Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
wtargniecie 1
wtedy 3
wtedym 1
wtem 57
wtoczyl 2
wtoczyli 1
wtóra 1
Frequency    [«  »]
57 glowy
57 lesie
57 mieli
57 wtem
56 drudzy
56 dzieci
56 ona
Józef Ignacy Kraszewski
Stara Basn

IntraText - Concordances

wtem

   Tom,  Rozdzial
1 1, 2 | milczenie panowało w izbie; wtem oczy starego padły na coś 2 1, 2 | czy tego będzie dosyć.~Wtem Hengo zdjął z ławy dwa chrzęszczące 3 1, 2 | Hengo słuchał ciekawie. Wtem stary podniósł się z ławy 4 1, 3 | starym trudno było nadążyć. Wtem las się rozstąpił, polanka, 5 1, 3 | sama łzę fartuchem otarła.~Wtem przez drzwi wpółotwarte 6 1, 4 | Chociaż oczy nie widzą...~Wtem smerda wtrącił:~- Kneziowscy 7 1, 4 | rycząc rozpukł i zdycha.~Wtem Krak z mieczem idzie z grodu, 8 1, 4 | puszczę ciemną wjechali - wtem młodszy staje i rzecze: 9 1, 5 | powtarzano:~- Niemy! Niemy!~Wtem, gdy tak stał, jak gdyby 10 1, 7 | gospodarstwie mówił i lesie. Wtem miód podał chłopak, gospodarz 11 1, 9 | osobno i z dala niewiasty.~Wtem gęśla zabrzęczała i cisza 12 1, 10| posłusznie głowę skłonił.~Wtem z drugiej strony nadjechali 13 1, 10| rozglądali się dokoła. Wtem jeden drugiego potrącił 14 1, 10| znużony ustawał na siłach. Wtem na skraju lasu ujrzano starego 15 1, 10| wiatru od łąk szedł do rzeki.~Wtem w dziupli zaszeleściało, 16 1, 11| dziewczynie pokrzykiwała...~Wtem z lasu nadleciał jastrząb 17 1, 11| drugimi... smutno jej było.~Wtem wśród ciszy, gdy muszki 18 2, 12| zapłonąć, gdy słońce zagaśnie.~Wtem z dali pokazało się dwoje 19 2, 12| się, że tak była posępną. Wtem Ludek zbliżył się do niej.~- 20 2, 12| sen za powieki go chwytał.~Wtem z dala coś zatętniło... 21 2, 14| płynęła, gdzie dola niosła. Wtem łódka się o brzeg oparła 22 2, 14| przystąpić się nie ważył. Wtem z gromady wyszedł człek 23 2, 14| które mówiły przez nią. Wtem słońce wyszło zza chmur 24 2, 15| to będziecie mieli!~Wtem krew płynąca tak uszła, 25 2, 16| gardłem mi się nazad dobywa.~Wtem jeden z młodszych zerwał 26 2, 16| trupami drgnął i pobladł.~Wtem Chwostek mu wskazał palcem 27 2, 17| przeznaczenia! - mruczał.~Wtem spojrzał na oślepione swe 28 2, 17| odpowiadać mu nawet nie chciał. Wtem czółen pusty przybił do 29 2, 18| poczynać, nie wiedział sam.~Wtem huknęło na prawo i na lewo; 30 2, 19| mogły?~Zamilkł na chwilę, a wtem weszła niewiasta Piastowa, 31 2, 19| wieżę a szeroką okolicę. Wtem nagle na wzgórzu jednym 32 2, 20| spojrzeć nie było sposobu.~Wtem kilku konnych nadjechało. 33 2, 20| potrząsając patrzał na jezioro.~Wtem i czółen przybił do brzegu, 34 2, 20| a serce gdzie indziej!~Wtem stary Mirsz palcem ukazał 35 2, 21| Nie będą śmieli!...~Wtem nad lasy, nad dolinami zarumieniło 36 2, 21| kneź i śmiać się począł. Wtem chłopcy krzyczeć zaczęli:~- 37 2, 21| Chwostek mówił:~- Nie śmieją.~Wtem na stołbie zatrąbiła straż, 38 2, 21| Odstąpili od stołba ludzie.~Wtem ktoś żagiew do szopy rzucił, 39 2, 21| chciał już iść i wstał, wtem go wyprzedził brat najmłodszy, 40 3, 22| bez głowy nie poradzimy.~Wtem wystąpił Dobek. Był on żupanem 41 3, 22| kiedy zawsze pierwszej żal.~Wtem się głos dał słyszeć z boku 42 3, 22| a na starego szemrali.~Wtem z tyłu poczęty niecierpliwie 43 3, 22| uśmiechał się. Słońce zapadało.~Wtem na zdyszanym i potem oblanym 44 3, 22| biegnąc ku niemu. Zsunął się wtem z konia wołając głosem wielkim:~- 45 3, 23| Gwar i śmiechy szły górą.~Wtem z lasu posypali się Polanie 46 3, 25| ciągle na Wizuna i ku lądowi. Wtem na fali coś plusnęło.~Ryba 47 3, 25| chodzi, narzeka, ręce łamie, wtem na kamyk nastąpił przypadkiem... 48 3, 25| rzuca jej pierścień złoty.~Wtem panna ze trwogi, choć jej 49 3, 26| Czas schodzi marnie.~Wtem Bolko wtrącił:~- A wy, barci 50 3, 26| Milczenie się stało długie.~Wtem jeden ze starszyzny, którego 51 3, 26| zagłuszyło: - Piastun! Piastun!~Wtem tłum się rozstąpił i dwaj 52 3, 26| wojewodów po mirach i okolicach.~Wtem, gdy tak na gruzach grodu 53 3, 27| mieczów i stawali do obrony. Wtem jeden z pachołków rzucił 54 3, 27| mu na ustach zamierało. Wtem do wrót gwałtownie się dobijać 55 3, 30| brakło. Frasunek był wielki. Wtem, gdy się tak rozbiegają 56 3, 30| skibę czarną i lśniącą.~Wtem, jak owego dnia walki, dwa 57 3, 30| wszyscy się ku nim rzucili.~Wtem Dziwa skoczyła na ziemię


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL