| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] dzide 6 dzidy 7 dzidzie 1 dzieci 56 dzieciach 2 dzieciak 1 dziecie 5 | Frequency [« »] 57 mieli 57 wtem 56 drudzy 56 dzieci 56 ona 55 bardzo 55 brzegu | Józef Ignacy Kraszewski Stara Basn IntraText - Concordances dzieci |
Tom, Rozdzial
1 1, 1 | niespokojnie skrzydlate dzieci powietrza... coś szczebiocąc 2 1, 2 | ciągnął Wisz - przecie dzieci uczymy kamień szanować, 3 1, 3 | łupu. Tyle z tego, że nam dzieci poginą; a kto padł w wojnie, 4 1, 4 | ludzi, dławi niewiasty i dzieci, a nigdy pastwy niesyty, 5 1, 4 | pastuch bydło wyżenie, niech dzieci idą na łąki - nie ma już 6 1, 5 | białogłowy i bawiące w piasku dzieci.~Pacholę, palec na usta 7 1, 6 | na głos idąc, gdzie stały dzieci kmiece, począł krzyczeć 8 1, 7 | niedawno wyrosła. Kilkoro dzieci nagich, od dymu okopcona 9 1, 7 | ani pola, ani komory, ani dzieci. Mamyż my to tak cierpieć 10 1, 7 | poczynać coś trzeba gromadą, a dzieci ratować. - Spojrzał na młodego 11 1, 7 | zachęcały i nawoływały, dzieci wywijały kijami. Stary Wisz 12 1, 7 | więcej nic - pozbawił mnie dzieci, gdyby wziął nawet życie... 13 1, 7 | Wisz. - Wszak ta się wam za dzieci słusznie należy. Zabity 14 1, 7 | więcej! nic więcej! Moje dzieci, kwiaty moje, syny moje - 15 1, 7 | Kwiaty moje! Syny moje - moje dzieci!~I znowu zanurzył głowę 16 1, 7 | jęki, próżne. Nie on, to dzieci was zabiorą w niewolę; nie 17 1, 7 | Niech wiesza! Nie ma moich dzieci. Synów moich nie ma. Kwiatów 18 1, 9 | ludzi... Żonę ci wierną, dzieci posłuszne, czeladź pokorną 19 1, 9 | Rzuciłeś wszystko... i nas... i dzieci... i nigdy do nas nie wrócisz... 20 1, 9 | ręce; cała ludność aż do dzieci wysypała się ze dworu, który 21 1, 9 | gody i po kolei całującą dzieci swoje, jakby je na wieki 22 1, 9 | ucichły... duchy wzleciały. Dzieci rzucały jeszcze w płomienie, 23 1, 9 | żałobny, niewiasty, mężczyźni, dzieci, niosąc popielnicę, garnuszki 24 1, 9 | Popielnicę pokryto wiekiem. Dzieci cisnęły się, aby każde mogło 25 1, 9 | w lesie dwór twój stoi, dzieci twe ojca nie mają... Poszedłeś 26 1, 9 | To nie jest niewiasta do dzieci, do kądzieli, do garnków, 27 1, 10 | jednemu, jak Wisza, wybito, a dzieci pobrano na gród, a ziemię 28 2, 16 | nie pójdę z oprawcą moich dzieci!~Matka przypadła znowu ściskać 29 2, 16 | starców i ledwie rozkwitłe ich dzieci ludzie kneziowscy pijani 30 2, 19 | inny ma cel, tylko szukanie dzieci dla jedynego Boga i nawracanie 31 2, 19 | i Czechy, jak wy "słowa" dzieci, wyznają, jest Bogiem wszystkich... 32 2, 20 | gliniane, a kulki dla zabawy dzieci. Wszystko to, począwszy 33 2, 21 | z radością i rozpaczą.~- Dzieci moje! po coście przybyli!...~ 34 2, 21 | zakrzyczała pani - o! dzieci moje! kto wie, co się stanie 35 2, 21 | nóg.~- Panie miłościwy! dzieci nazad odprawcie, niech jadą. 36 2, 21 | poczęła schodzić z wieży. Dzieci za nią szły posłuszne.~Chwostek 37 2, 21 | chodziła krokami wielkimi. - Dzieci tu nie zostaną... - mówiła.~ 38 2, 21 | tu w grodzie niż w polu! Dzieci rzuciły się matce do nóg, 39 2, 21 | Mściwoja i Zaboja, potem ich dzieci, i przyszedłszy na miejsce, 40 2, 21 | ojcowie, u stóp ich przy sobie dzieci.~Rozżarzone płomię wnet 41 3, 22 | ten ich jedna jak matka dzieci przy misce, obojgu po głowach 42 3, 23 | Jęki niewieście, kwilenie dzieci, żałosne wołania starców 43 3, 23 | rękach trzymały martwe już dzieci, żywi i trupy razem leżeli.~ 44 3, 23 | leżały. Niewiasty, starcy, dzieci, które z pęt uwolniono, 45 3, 24 | stojącym dokoła aż do małych dzieci. Potem za ręce się pobrawszy, 46 3, 25 | które woda porozwiązywała, i dzieci ze ściśniętymi rączkami 47 3, 25 | niedołężnych starców i dzieci. W kontynie oręż by się 48 3, 26 | Litujmy się sami siebie a dzieci naszych. Ładu nie mamy, 49 3, 27 | stała się piastunką dwojga dzieci, czuwając ciągle nad nimi. 50 3, 27 | brodzie, skinął na żonę, aby dzieci precz do dworu odwiodła, 51 3, 27 | przypomnieć, że ja krwi dzieci moich winienem jednego z 52 3, 27 | Myślał o pomście za własne dzieci, ale ci, na których chciał 53 3, 27 | trwoga.~Ludzie knezia poznali dzieci ostatniego pana i choć spełnili 54 3, 27 | nie mógł. Przypomnienie dzieci pragnienie zemsty zaostrzało. 55 3, 30 | rodzica świętą jest dla dzieci - mówił Bumir. - Mają już 56 3, Dop| pędzą na wieżę, zjadają dzieci w oczach rodziców, potem