Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
wzywal 1
wzywala 1
y 1
z 2344
za 576
za-padly 1
za-tamowaly 1
Frequency    [«  »]
4048 sie
2762 na
2380 nie
2344 z
1855 w
1443 do
1358 a
Józef Ignacy Kraszewski
Stara Basn

IntraText - Concordances

z

1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2344

     Tom,  Rozdzial
501 1, 7 | głos ponury i gruby, jakby z głębin wychodzący. - Kmieć 502 1, 7 | wychodzący. - Kmieć Wisz z sąsiadem Domanem.~Kneź milczał.~- 503 1, 7 | milczał.~- Dozwolicie mówić z sobą?~- Mówić ze mną - począł 504 1, 7 | kneź.~- Źle się u nas i z nami dzieje - ciągnął stary 505 1, 7 | nami dzieje - ciągnął stary z wolna, nie zważając na odprawę - 506 1, 7 | mnie go nie ma. We mnie z bólu wyschło wszystko, siłem 507 1, 7 | czoło. Klasnął w dłonie. Z bocznej izby, uchyliwszy 508 1, 7 | starzec, wychudła i żółta, z głową zawitą chustami tak, 509 1, 7 | Rozśmiał się.~- Połowa z was będzie z nim, pół przeciwko 510 1, 7 | się.~- Połowa z was będzie z nim, pół przeciwko niemu! 511 1, 7 | Chwosta pozbyć musimy.~Zginie z nas wielu, wielu zdradzi, 512 1, 7 | swoich ludzi? Będziecie z nami?~Stary milczał długo.~- 513 1, 7 | uraduję się, a na niego z w a m i nie pójdę... To 514 1, 7 | nic nie stanie, ci wrócą z Niemcami i pomszczą się 515 1, 7 | starzec zgarbiony. Wyszli z nim razem pod stan dęby 516 1, 7 | posłanie. Sam on poszedł z nimi, choć z niego słowa 517 1, 7 | on poszedł z nimi, choć z niego słowa się dopytać 518 1, 8 | kamieniu u rzeki siadywał, z dala przypilnowując gospodarstwa.~ 519 1, 8 | ubogą, starą chatę naokół z gościnności słowiańskiej, 520 1, 8 | potrzeba.~Dwór w zrąb zbudowany z całych drzew, mało co ociosanych, 521 1, 8 | były wąskie, słupki w nich z prosta rzezane. Sam Piastun, 522 1, 8 | liczyć mogła, bo tak się z nią po staremu obchodzono, 523 1, 8 | gościli tu często, a gdy który z nich się zjawił, wieczorami 524 1, 8 | najzamożniejszych. Szli z dala do Piastuna ludzie, 525 1, 8 | wytrzymały. Znano go jednak z tego, że gdy dla przykładu 526 1, 8 | stroju i domu zmieniało z obyczaju dawnego.~Gdy inni 527 1, 8 | nie bronił, Piastun żył z jedną, a żona u niego nie 528 1, 8 | innych. Godzili się też z sobą we wszystkim, tak że 529 1, 8 | czynienia.~Gdy nazajutrz z południa zjawili się tu 530 1, 8 | znaleźli gospodarza właśnie z kobiałką na plecach na drodze 531 1, 8 | więc go na drodze, Wisz z konia zsiadł i pozdrowił.~- 532 1, 8 | niósł, odkrył i dobywszy z niej chleb i ser położył 533 1, 8 | prawić o tym, co się u nas i z nami dzieje... Po tośmy 534 1, 8 | co się dziś działo, i jak z wojskowych dowódców kneziowie 535 1, 8 | Chodziliśmy naówczas bez mieczów, z gęślami, rolę uprawiali, 536 1, 8 | zaczęli napastować drudzy... z orężem w dłoni niewolniczy 537 1, 8 | Niemcowie i wycisnęli już z sadyb dawnych, i pod nogami 538 1, 8 | dobrze, on pierwszy z Niemcami trzyma... ród jego 539 1, 8 | płaczą, drudzy trzymają z nim... zgody nie będzie, 540 1, 8 | najedzie wówczas, gdy my się z sobą zajadać będziemy... 541 1, 8 | gdy mały, krępy człeczyna z głową krótko ostrzyżoną, 542 1, 8 | głową krótko ostrzyżoną, z oczyma kocimi, w obcisłej 543 1, 8 | Chwostkowi nosił.~Szeroka gęba z zębami białymi śmiała się 544 1, 8 | przysiadł na ławie przypatrując z wielką uwagą gościom...~ 545 1, 8 | szkaradny Znosek popijając z kubka.~- Skądże to wiesz, 546 1, 8 | życzą? - zapytał Piast.~- Z oczów im to patrzy! oho! - 547 1, 8 | Powinniście się cieszyć z tego - mówił Znosek - potem 548 1, 8 | bo wiedzą, że knezie z sobą się waśnią... Później 549 1, 8 | się. Drudzy milczeli, gdy z podwórza głos się dał słyszeć. 550 1, 8 | odziany, w czapce czarnej, z kijem w ręku, oczyma jakby 551 1, 8 | nie miał?... Tamten, co z progu zszedł, to stary Ziemba... 552 1, 8 | nieprawdaż? Nawet wiem, z czym przychodzi i co mu 553 1, 8 | przypadek... Sczepili się z Sławojem przy uczcie i pozarzynali... 554 1, 8 | Przyszedłem się wam opowiedzieć z sieroctwem moim - odezwał 555 1, 8 | całych uchować! Gdzie się z nimi skryć? Jak głowy ich 556 1, 8 | zawzięty...~Wisz wstawszy z ławy przybliżył się do niego.~- 557 1, 8 | drogi. W lesie rozstali się z Domanem i Wisz znanymi krótszymi 558 1, 8 | jeszcze, stara Jaga, drzemiąc, z kądzielą siedziała przy 559 1, 8 | aby się zatrzymał. Jaga z kądzielą wyniosła się do 560 1, 8 | mając przy sobie, gdy jeden z nich, podniósłszy się nagle, 561 1, 8 | kogo. Wisz podniósł się z ziemi, spojrzał i zobaczył 562 1, 8 | jak?... Jakże wyrwałeś się z grodu? - zawołał, gdy Sambor 563 1, 8 | przybyły - musiałem przybyć z oznajmieniem... Nie chciałem, 564 1, 8 | Kto doniósł?~- Smerda z tym powrócił z łowów - odezwał 565 1, 8 | Smerda z tym powrócił z łowów - odezwał się Sambor. - 566 1, 8 | ziemi jego siedzieli, lub z duszami i dobytkiem ciągnąć 567 1, 8 | co wici woził i właśnie z powrotem przybywał. Jego 568 1, 8 | czas przez noc myśleć, co z sobą czynić, i do świtu 569 1, 8 | Niewiasty wszystkie wyszły z szop i chałup zawodząc żałośnie, 570 1, 8 | Dziwa stała na przedzie z Jagą.~- Wy w las z dziećmi! - 571 1, 8 | przedzie z Jagą.~- Wy w las z dziećmi! - zawołał stary - 572 1, 8 | Tymczasem spodziewano się ludzi z Rybaków i osad na posiłek.~ 573 1, 8 | i osad na posiłek.~Dziwa z całym obozem niewieścim, 574 1, 8 | całym obozem niewieścim, z dziećmi i sługami gotowa 575 1, 8 | gromadka parobków ściągnęła z osad nad rzeką i z lasu - 576 1, 8 | ściągnęła z osad nad rzeką i z lasu - lud zdziczały i nędzny, 577 1, 8 | Jadą! Jadą!!~Zsunąwszy się z konia padł dysząc na ziemię. 578 1, 8 | do obrony.~Chata widziana z dala przybrała pozór swój 579 1, 8 | tylko narzuconej siermiędze, z odkrytą głowi u wrót stanął.~ 580 1, 8 | odkrytą głowi u wrót stanął.~Z dala już coś tętnieć zaczynało, 581 1, 8 | niebezpieczeństwie.~Nagle z zarośli ukazała się czapka 582 1, 9 | ROZDZIAŁ 9~Smerda z dala już starca zobaczył, 583 1, 9 | jakby się obawiała, aby z niej się kto ucieczką nie 584 1, 9 | Wisz ciągle stał we wrotach z głową podniesioną oczekując 585 1, 9 | do was w gości! - zawołał z dala - toście mi powinni 586 1, 9 | mu się pokłonić - rzekł z wolna - alem ja stary, a 587 1, 9 | spokojnie -- ja... każdy z nas starszyzn po mirach 588 1, 9 | mirach ma do tego prawo. Tak z wieków bywało i tak będzie, 589 1, 9 | zamierzył na niego. Stary z wolna ustąpił.~- Jedliście 590 1, 9 | synowie, czeladź wyrwała się z ogromnym wrzaskiem, napinając 591 1, 9 | tobie - rzekł zwracając się z gniewem do smerdy - tobież 592 1, 9 | krzyknął. Strzały poleciały z obu stron.~Parobcy Wiszowi, 593 1, 9 | pilno było wziąć się za bary z napastnikami, poczęli się 594 1, 9 | przeć do wrót, do których z drugiej strony smerda się 595 1, 9 | się krwią, która buchnęła z rany. Stary ręką drżącą 596 1, 9 | ranie. Wisz posłonił się z krzykiem i padł na ręce 597 1, 9 | widok trupa tego, gdyż stary z jękiem wyzionął ducha, wszystko, 598 1, 9 | barki i walili na ziemię.~Z tyłów wdarli się na ten 599 1, 9 | i zwarli, drudzy u wrót, z zaciętością walcząc na swoich 600 1, 9 | zajadłość powiększał.~Liczba z obu stron prawie równą była... 601 1, 9 | grodowych pachołków, wyparło się z podwórza, kupiąc około dowódcy 602 1, 9 | kupiąc około dowódcy i z nim razem ustępując ku brzegowi 603 1, 9 | wyrazy ciskano na siebie z obu stron długo, grożąc 604 1, 9 | obu stron długo, grożąc z jednej pięściami, z drugiej 605 1, 9 | grożąc z jednej pięściami, z drugiej oszczepy podnosząc 606 1, 9 | nie opodal od wrót obozem z końmi i pozostali, grożąc, 607 1, 9 | nierychło, że korzystając z ciemności kneziowscy ludzie 608 1, 9 | połowie.~Wśród ciszy lasów z dala ten pochód żałobny 609 1, 9 | śpiewając, zawodząc, włosy rwąc z głowy, a puszcza jękiem 610 1, 9 | rozpuściwszy na ramiona, z rękami załamanymi, z zamkniętymi 611 1, 9 | ramiona, z rękami załamanymi, z zamkniętymi powieki. Pod 612 1, 9 | wiodły córki zrzuciwszy z głów wianki, rozplótłszy 613 1, 9 | konie rżały. Nareszcie Dziwa z ziemi wstała. Stara Jaga 614 1, 9 | przypasano do pasa, czapkę z kitą miał na głowie, łuk 615 1, 9 | kamienny topór ojców i dłut z krzemienia.~Siwy koń, na 616 1, 9 | stał przeznaczony, aby z nim spłonął na stosie...~ 617 1, 9 | na ziemi, siedziała Jaga z głową spuszczoną, ubrana 618 1, 9 | po cichu...~Dalej płaczki z rozrzuconymi włosy bijąc 619 1, 9 | duchów jasnych, wojować z czarnymi duchy... Wszystkoś 620 1, 9 | Patrz na~sieroty, włosy rwą z głowy, słyszysz ich jęki... 621 1, 9 | pomszczona, zemsta niesyta, z twojego rodu pójdzie ostatni 622 1, 9 | żałobny.~Cały pochód ruszył z zagrody. Czterej parobcy 623 1, 9 | się ogromny, szeroki stos z bierwion sosnowych, który 624 1, 9 | pośrodku, przy nim składano z kolei wszystko, czego zmarły 625 1, 9 | powstrzymując, ale ich odtrąciła z lekka; przystąpiły córki 626 1, 9 | dała im znak, aby uszły z drogi; rzuciły się z płaczem 627 1, 9 | uszły z drogi; rzuciły się z płaczem wnuczki wołając 628 1, 9 | sinymi dokoła, obejmując stos z boków, od spodu i buchając 629 1, 9 | próżno siląc uwolnić... Ogień z chciwością stos pożerał... 630 1, 9 | lekkim przytłumiony, powracał z podwójną zajadłością po 631 1, 9 | na który wszyscy patrzeli z uroczystym przejęciem i 632 1, 9 | czterech parobków na koniach, z dzidami w rękach, poczęli 633 1, 9 | szybko obiegać stos dokoła, z wrzaskiem wywijając nimi... 634 1, 9 | coraz się zmniejszając, z wielkiego stosu stało się 635 1, 9 | przyniesioną ze świętego zdroju z wolna zalewać zaczęto.~Natenczas 636 1, 9 | ogień zniszczone poszło z nim na świat drugi. do 637 1, 9 | ojców i braci. W pośrodku z urną stanęły zebrane szczątki, 638 1, 9 | zaczęto sypać ziemię na mogiłę z pośpiechem...~Niewiasty 639 1, 9 | Ludzi zgromadziło się wiele z okolicy, ugaszczano wszystkich, 640 1, 9 | Stały otwarte kadzie z piwem i miodem, którym się 641 1, 9 | mogiły. Około mis i niecek z mięsiwem siedziały kupy 642 1, 9 | oddzielnie mężowie, osobno i z dala niewiasty.~Wtem gęśla 643 1, 9 | tylko w lesie wiatr szumiał z dala... Słowan dobywał z 644 1, 9 | z dala... Słowan dobywał z piersi głosu.~- Pusty w 645 1, 9 | zostawił na ziemi... ile z rąk twych padło zwierza, 646 1, 9 | twój łzami poleli; poszła z tobą żona wierna, koń twój 647 1, 9 | mówiąc, pół płacząc, a kubek z miodem trzymając w ręku.~- 648 1, 9 | próbowała sił borykając się z sobą, napoju się przebrało 649 1, 9 | opuszczać mieli, poszedł z nimi przeprowadzając ich 650 1, 9 | takiej sprawie... a ja chcę z serca zrzucić, co na nim 651 1, 9 | ręce podając począł: - Ja z wami... ja wam bratem chcę 652 1, 9 | pieśni i wróżby... Żony z niej nie będziecie mieli... 653 1, 9 | będziecie mieli... Dałbym wam z serca... a przeciw ślubowi 654 1, 9 | Mnie się ona upodobała z urody i ze wszystkiego... 655 1, 9 | Co ja poradzę - rzekł. - Z bogami i duchami ja wojować 656 1, 9 | każecie, musi być... Każdej z nich się roi bogom służyć 657 1, 9 | wam bratem był, bym pomstę z wami wziął, siostrę mi dajcie - 658 1, 9 | stanowczo Ludek.~Doman wsiał z siedzenia, swoim obyczajem 659 1, 9 | Nigdy...~- Chcecie mnie mieć z wami i za wami? Stanę... 660 1, 9 | rzucił w tył, cały drżąc z gniewu.~- Ludku, bracie! 661 1, 9 | ujadały.~Po drodze Ludek z bratem spotykali swoich, 662 1, 9 | tył założone trzymając, z głową na piersi spuszczoną. 663 1, 9 | się Ludek - lepiej by było z nim żyć, brata mieć, niż 664 1, 10 | otaczały prawie nieprzebyte. Z prawej tylko wąski klin 665 1, 10 | środku opuszczona dawno stała z dachu prawie odarta szopa, 666 1, 10 | widnokrąg opasywały lasy czarne. Z dala na prawo małe jeziorko 667 1, 10 | gdzieniegdzie ukazywała się z błota rzeczułka gniła, płynąca 668 1, 10 | stojący, na pół spróchniały z oschłymi konary, który równie 669 1, 10 | płacht na wpół pogniłych, z którymi u stóp jego składano 670 1, 10 | służyło chorym do obmycia się z choroby, płótno do otarcia. 671 1, 10 | pod dębem w tej wierze, z nim szła precz choroba. 672 1, 10 | wszystko milczało dokoła, z ziemi się podniósł człowiek 673 1, 10 | człowiek mały, w szarej guni, z głową okrągłą, postrzyżoną, 674 1, 10 | głową okrągłą, postrzyżoną, z oczyma świecącymi, z usty 675 1, 10 | postrzyżoną, z oczyma świecącymi, z usty szeroko rozciętymi, 676 1, 10 | nastawiał ucha, to znów z pośpiechem wielkim lazł 677 1, 10 | utrzymać potrafił, ale wnet z nowym sił wytężeniem piął 678 1, 10 | się słyszeć we wnętrzu.~Z dziupli ukazała się głowa 679 1, 10 | ukazała się głowa szara z najeżonym włosem, do kociej 680 1, 10 | włosem, do kociej podobna, z oczyma żółtymi, z zębami 681 1, 10 | podobna, z oczyma żółtymi, z zębami białymi, z wąsami 682 1, 10 | żółtymi, z zębami białymi, z wąsami długimi, prychnęła 683 1, 10 | zwinięci. Szary pustelnik z dziupli obejmował małego 684 1, 10 | jeszcze.~Znosek podniósł się z ziemi ocierając krew, twarz 685 1, 10 | dziupli dębowej - niosąc z sobą zduszonego nieprzyjaciela. 686 1, 10 | jakiś słyszeć się dawał z daleka.~Po chwili spuścił 687 1, 10 | świeciły jak u żbika. Syczał z bólu i śmiał się.~Z lasu 688 1, 10 | Syczał z bólu i śmiał się.~Z lasu coraz wyraźniej zbliżający 689 1, 10 | Jechał na siwym spasłym koniu z długą grzywą, okrytym skórą, 690 1, 10 | koniowi dając iść powoli - z oczów, które przed się wlepił, 691 1, 10 | piękna, człowiek już sędziwy z brodą długą, białą i włosami 692 1, 10 | powiewającymi. Na głowie miał kołpak z niedźwiedziej paszczęki, 693 1, 10 | sztucznie, który wiązanie z łyka plecione umocowywało. 694 1, 10 | Od szyi obręcz miedziany z kilku kół złożony spadał 695 1, 10 | rozkazu; tylko jeden młodzian, z głową podniesioną, u boku 696 1, 10 | pierwsi być powinni!~To mówiąc z konia się zsunął stary.~- 697 1, 10 | konia się zsunął stary.~- Wy z końmi - rzekł - stać tu 698 1, 10 | posłusznie głowę skłonił.~Wtem z drugiej strony nadjechali 699 1, 10 | nadjechali konni, Doman samotrzeć z ludźmi swymi. I on, nie 700 1, 10 | płaczki go opłakały... z ojcami pije miód biały. 701 1, 10 | nam jutro. Gdy mówili, z dala już tętniało znowu, 702 1, 10 | nadciągała. Dwoje oczów z dziupli patrzało i dwoje 703 1, 10 | Wiszów, nadjechał.~Zsiadłszy z konia przystąpił z pozdrowieniem 704 1, 10 | Zsiadłszy z konia przystąpił z pozdrowieniem do gromady 705 1, 10 | czoła się pofałdowały.~Z pięściami zaciśniętymi otoczyli 706 1, 10 | się starszyzna i ciągnęli z wolna ku horodyszczu. Ludek 707 1, 10 | wolna ku horodyszczu. Ludek z ziemi podniósł odzież ojca, 708 1, 10 | dumali - wielu brakło. Innym z oczów patrzało dziwnie, 709 1, 10 | bezpieczeństwa strzeże. Chwostek się z Niemcy sprzęga, chce ze 710 1, 10 | Starce głowami trzęśli. z prawej strony czarno zarosły, 711 1, 10 | czarny mówił dalej:~- Że się z Niemcami braci, a co złego, 712 1, 10 | Niosą się oni do nas z mieczem i z wiarą swą, z 713 1, 10 | się oni do nas z mieczem i z wiarą swą, z namowy i z 714 1, 10 | z mieczem i z wiarą swą, z namowy i z groźby... a oręż 715 1, 10 | z wiarą swą, z namowy i z groźby... a oręż mają dobry 716 1, 10 | Nie!... Nie!... - zawołano z jednej strony.~Ale z drugiej 717 1, 10 | zawołano z jednej strony.~Ale z drugiej się burzyło. Niektórzy 718 1, 10 | co szli za i przeciw. A z piersi buchało jedno "nie" - 719 1, 10 | przeciw drugiemu.~- Precz z Chwościskiem! - wołali niektórzy. - 720 1, 10 | wołali niektórzy. - Precz z Chwostem... Drudzy wrzawę 721 1, 10 | Myszkami zwano, bo wielu z nich to imię nosiło... ci 722 1, 10 | najgłośniej wołając:~- Precz z nim!~- Nie co czynić zostało, 723 1, 10 | zmóc, uzbroić, powąchać z Niemcy, żony od nich potajemnie 724 1, 10 | potajemnie brać; namawiać się z nimi... dziś, byle skinęli, 725 1, 10 | oczy...~- Iść!... żaden z nas stamtąd nie wrócił - 726 1, 10 | zaprawiają u siebie, polując z nimi na Serbów - wtrącił 727 1, 10 | na sztych nie wydali... Z cichego szmeru rodził się 728 1, 10 | pozbyć i innego sobie obrać z między kmieci. Rudan i jego 729 1, 10 | huczano.~Niektórzy ruszali się z miejsc, jak gdyby natychmiast 730 1, 10 | milczeniu. Rudan pozostał z małą garstką, która, brody 731 1, 10 | trzeba było obmyślić, z kim, jak, kiedy, a gród 732 1, 10 | pomoc szli... a wówczas z Myszków i ich druhów nie 733 1, 10 | minęło południe, na uroczysku z poschłymi usty starszyzna 734 1, 10 | horodyszcza czeladź stała z końmi czekając, pasiono 735 1, 10 | nimi słychać było.~Do dębu, z którego dwoje oczów patrzało, 736 1, 10 | święty... kto wie, jaki duch z niego patrzy... i co jego 737 1, 10 | zachwiała się - i znikła... Z nią razem i oczy z dziupli 738 1, 10 | znikła... Z nią razem i oczy z dziupli patrzeć przestały. 739 1, 10 | Dobrze by choć skórę zedrzeć z niego - krzyknął, zrywając 740 1, 10 | ranny tylko i żyw, to ci się z dziupli bronić będzie - 741 1, 10 | Znosek. Ręką tulił oko, z którego krew mu ciekła, 742 1, 10 | rękę do dziupli wpuścić i z okrzykiem radości dobył 743 1, 10 | okrzykiem radości dobył z niej żbika, którego oko 744 1, 10 | go potem ciekawym, którzy z rąk do rąk sobie podawać 745 1, 10 | starszyzna, której ubite z dala pokazano zwierzę. Rzucili 746 1, 10 | zwierzę. Rzucili się młodsi z kmieci pytać, a jeden z 747 1, 10 | z kmieci pytać, a jeden z zapaleńszych, chwyciwszy 748 1, 10 | Bogowie wróżbę dają... Precz z Chwościskiem!...~Więc gromada 749 1, 10 | Więc gromada cała, co z Myszkami była, woleć zaczęła: - 750 1, 10 | wołać - bywaj nam, stary, z pieśnią... po dawnym zwyczaju...~ 751 1, 10 | krwi wszak naszej, kości z kości... bracia nasi rodzeni 752 1, 10 | O Łado, o Łado...~Jeden z kadzi rad czerpał i głowę 753 1, 10 | córki im podbierał - miód z ula... O Łado! O Ła...do!~ 754 1, 10 | Łado! O Ła...do!~I tak byli z dwunastu szczęśliwi, szczęśliwi, 755 1, 10 | szczęśliwi, że posłali za morze z pokłonem... Oj, posłali 756 1, 10 | nami. I spędzili dwunastu z ich grodów. Znowu kmieci 757 1, 10 | grodów. Znowu kmieci zrobili z wojewodów... A jednego już 758 1, 10 | Chwostek na wieżycy... i patrzy z niej wkoło... dobry pan... 759 1, 10 | Siedzi Chwostek, patrzy z dala... kmiecie mruczą, 760 1, 10 | truchleje... dobry pan! Z Niemcem on się pocałuje, 761 1, 10 | a dwie te pieśni razem z sobą złożone zasępiły czoła 762 1, 10 | podano, co kto przyniósł z sobą do jedzenia i picia... 763 1, 10 | skorupkach postawiono im obiaty z białego chleba, a dopiero 764 1, 10 | się wszyscy, nawet czeladź z łąki wtórowała nieśmiało.~ 765 1, 10 | zaśpiewał stary znad Dunaju, z innych światów, kędy wino 766 1, 10 | zebrać chciano?...~Konie z pastwisk czeladź przyprowadziła, 767 1, 10 | podniosła nad nią i Znosek z pokrwawioną twarzą dobył 768 1, 10 | przylgnięty twarzą do ziemi. Z zarośli powoli, wlokąc się 769 1, 10 | jak pies poczuł go wąchać. Z lekka potrącił go łapą, 770 1, 11 | najśliczeniejszej wiosny, której już nic z jej królewskich ozdób nie 771 1, 11 | zwierz bratał się czasem z człowiekiem, by mu służyć. 772 1, 11 | Śmierć nawet przychodziła z uśmiechem w porę i przeprowadzała 773 1, 11 | słuchały. Dziwa zamyślona, z oczyma wlepionymi w las 774 1, 11 | dziewczynie pokrzykiwała...~Wtem z lasu nadleciał jastrząb 775 1, 11 | lasu nadleciał jastrząb z rozpuszczonymi skrzydłami, 776 1, 11 | go i krzyknęła nawołując. Z krzaków odpowiedziały jej 777 1, 11 | stadem i wnet wracały znowu z wrzaskiem nowym. Jastrząb 778 1, 11 | Sroki pociągnęły za nim z wrzaskiem.~Dziwa westchnęła.~ 779 1, 11 | wrzaskiem.~Dziwa westchnęła.~Z dala odezwała się kukułka 780 1, 11 | Dziwie nie chciało się iść z drugimi... smutno jej było.~ 781 1, 11 | brzęczały tylko i pszczoły, las z dala zatętniał. Spojrzały 782 1, 11 | nie słychać.~Żywia, główkę z gąszczy podniósłszy, patrzała 783 1, 11 | Wróciły na trawę, na słońce.~Z dala jakby śpiewanie słychać 784 1, 11 | tędy wlecze?...~Zamilkły. Z krzaków na polankę wysunęła 785 1, 11 | wysunęła się stara baba o kiju, z garnuszkiem na sznurku u 786 1, 11 | garnuszkiem na sznurku u pasa, z torbą na plecach, w płachcie 787 1, 11 | dziewczęta. Podniosła ręce z kijem do góry i plasnęła.~- 788 1, 11 | po twarzach patrzała.~- Z takich liczek wróżyć łatwo - 789 1, 11 | Jaruha pilnie wpatrywać się z nią zaczęła.~- Dłoń to biała, 790 1, 11 | nienamulona... wielka bieda z taką dłonią, tysiąc chłopców 791 1, 11 | szarpią, prześladują, co się z ciebie naśmiewają, co nadokuczają...~- 792 1, 11 | do drugiej!...~- Którąż z nas być byś chciała? - spytała 793 1, 11 | na Kupałę...~Dziewczęta z na pół oszalałej staruszki 794 1, 11 | poczęły. Jaruha śmiała się z nimi.~Wzięła znowu zwieszoną 795 1, 11 | nie idź na Kupałę...~- Ale z nami bracia i rodzina będzie... 796 1, 11 | otrzęsła go, opatrzyła i z koszyka grzybów od dziewcząt 797 1, 11 | Jaruha jadła chciwie.~- Chodź z nami do chaty, ciepłej strawy 798 1, 11 | to nic, ale nocką iść, a z głodnym wilkiem się spotkać 799 1, 11 | się spotkać albo, gorzej, z wilkołakiem... Pokręciła 800 1, 11 | przerwała. Syrojeszki wybrawszy z koszyka otarła usta i uśmiechnęła 801 1, 11 | kilka kroków od nich stał z zakrwawionym okiem i głową 802 1, 11 | okiem i głową wychodzący z lasu Znosek. Na widok jego 803 1, 11 | pokrwawił. - Jaruho! - krzyknął z dala karzeł - ratuj mnie, 804 1, 11 | trzymając oko, a raczej miejsce, z którego ono wypłynęło, doszedł 805 1, 11 | spojrzawszy na starą oddarła z niego pas, aby mu było czym 806 1, 11 | sobie, ale się ociągała z poratowaniem biedaka, który 807 1, 11 | Syknął tylko Znosek.~- Z tego oka nic nie będzie - 808 1, 11 | pod stołem się wylegiwać, z dobrej woli w las nie idzie.~ 809 1, 11 | uciekły. Stara popatrzała z nimi tylko i zwróciła się 810 1, 11 | Nie daruję, póki jednemu z nich oka ze łba nie wyssę - 811 2, 12 | wędrowały na zachód wszystkie, z kolebki swej rajskiej w 812 2, 12 | świętej nad jeziorem, kędy się z sąsiednich mirów na Kupałę 813 2, 12 | już o wschodzie słońca z kąpieli wychodzące tłumy, 814 2, 12 | się dwoma ramiony, łącząc z niezgłębionymi puszczami, 815 2, 12 | wolno. Gałęzie nawet suche z żywego drzewa musiały być 816 2, 12 | zwano Wiłujem. Gdy jeden z nich nucił, przestawał drugi; 817 2, 12 | jednego nie godziła się z drugą, zdawali się raczej 818 2, 12 | Pieśń zmarłych wskrzesza z grobu, pieśń żywych na śmierć 819 2, 12 | ostatni jego promień zniknie z drzew pozłoconych wierzchołków, 820 2, 12 | cebry i garnki, i niecki z mięsiwem, i kołacze a korowaje 821 2, 12 | ognisku. Był to ogień, którego z domu nikomu wynosić obcemu 822 2, 12 | dawano. Kto ogień wynosił z chaty, brał z niej życie.~ 823 2, 12 | ogień wynosił z chaty, brał z niej życie.~Już dwa smolne 824 2, 12 | gdy słońce zagaśnie.~Wtem z dali pokazało się dwoje 825 2, 12 | dziewcząt w bieli, szły z wolna, trzymając się za 826 2, 12 | swojej gromady, a Sambor z daleka patrzał na twarz 827 2, 12 | rwały za rękawy, aby szły z nimi. Powoli i na twarzy 828 2, 12 | cichu: - Kupało! Kupało!~A z dala słychać było śpiew.~- 829 2, 12 | przyodzianą... Księżyc jedzie z gwiazd drużyną, witaj, słoneczko 830 2, 12 | uboczu, szeptali cicho, z ukosa patrzeli na dziewczęta 831 2, 12 | ranem te gromady i dziksze z nich szły jak "stada" w 832 2, 12 | ślubowin niebieskich słońca z księżycem. Radowała mu się 833 2, 12 | duchy jasne zstępowały z niebios i poiły ludzi własnym 834 2, 12 | odpowiadały sobie. Dziwa z podniesioną głową szła przodem, 835 2, 12 | ziemi, które pójść nie mogły z korowodem, poklaskiwały 836 2, 12 | pieśnią, i tętniał skokami.~Z dala widać było ogniów łuny, 837 2, 12 | kołem zwijające się cienie, z rozwiązanymi włosy, rozpuszczonymi 838 2, 12 | wiodły tany, gdy chłopcy z zapalonymi żagwiami zaczęli 839 2, 12 | łące i wybiegać na polanki z nimi. Gdzie indziej lano 840 2, 12 | na chwilę i buchał potem z nową mocą. Parobczaki nieraz 841 2, 12 | się te skoki, a wnet potem z ogniem pogony. Z zapalonymi 842 2, 12 | wnet potem z ogniem pogony. Z zapalonymi żagwiami, których 843 2, 12 | patrzała. Sambor nad nią czuwał z dala, lecz ani razu, ni 844 2, 12 | rzekła - idź się wesel z drugimi!~- A wy... Dziwo! - 845 2, 12 | mówiła, tak się nie godziło z tym, co dokoła tętniło... 846 2, 12 | Chłopak długo jeszcze z dala się w nią wpatrywał, 847 2, 12 | przybliżyć. Żywia wyrywała się z korowodu przy ogniu i przybiegała 848 2, 12 | niej usiłując pociągnąć z sobą; chwytała siedzącą 849 2, 12 | ręce, próbowała chwycić z sobą i wracała śpiewając 850 2, 12 | dziewczyna obrywała bylicę z wianka, bawiła się kwiatkami 851 2, 12 | ścigać nie chciało.~Ciągnął z wolna, bez myśli, ku lasowi. 852 2, 12 | zastępowali im chłopcy... uciekały z krzykiem, a biada tej, co 853 2, 12 | znajomi i nieznajomi, aby z nimi pił, aby szedł z nimi - 854 2, 12 | aby z nimi pił, aby szedł z nimi - odmawiał. Posądzano 855 2, 12 | głąb boru, gdzie już tylko z dala przez gałęzie przeciskała 856 2, 12 | naówczas wydawały się jakby z blaszki złotej, a ptaszki 857 2, 12 | dyszał, marzyły mu się, bo z wolna sen za powieki go 858 2, 12 | powieki go chwytał.~Wtem z dala coś zatętniło... załopotało... 859 2, 12 | Ostrożnie wysunęła się z boru ludzi kupka. Blask, 860 2, 12 | kupka. Blask, który wpadał z dala, nie dozwalał rozeznać 861 2, 12 | przyczajonego Sambora. Zsiedli z koni wiodąc je po cichu 862 2, 12 | Sambor też za nimi wypełznął z krzaków, wyminął ich i niespokojny, 863 2, 12 | silne ręce chwyciły go z tyłu. Wyrwał się i stanąwszy 864 2, 12 | padając porwał i Sambora z sobą, chwyciwszy za koszulę. 865 2, 12 | brzask dnia wciskać się z góry. Coraz jaśniej robiło 866 2, 12 | gdy usłyszał głos za sobą.~Z dala na ziemi pół leżała, 867 2, 12 | chciała... Ano... wianek z wodą płynie... z wodą. Porwali 868 2, 12 | wianek z wodą płynie... z wodą. Porwali ... porwali 869 2, 12 | krzyk i płacze, na konika z dziewką skacze... Na koń 870 2, 12 | służyły. Sambor się oddalał z głową zwieszoną.~- Bywaj 871 2, 12 | hukając ku lasom, rozmawiając z ptakami, który przelatywały.~ 872 2, 12 | niewiasty zawodzące, parobków z Ludkiem w drugim końcu zebranych. 873 2, 12 | Począł opowiadać, co się z nim działo, oni mu też - 874 2, 12 | jak ich już powracających, z lasu wybiegłszy Doman z 875 2, 12 | z lasu wybiegłszy Doman z ludźmi napadł i mimo oporu 876 2, 12 | Dziwa!~Krzyk wyrwał się z piersi niewiast, które gromadą 877 2, 12 | ku niej pobiegły.~Stała z twarzą płomienistą, niemal 878 2, 12 | Sambor otworzył jej wrota i z lekka cugle konia wziął 879 2, 12 | lekka cugle konia wziął z jej ręki.~Z wolna poczęła 880 2, 12 | konia wziął z jej ręki.~Z wolna poczęła iść ku chacie 881 2, 12 | napiła się, westchnęła, z oczów puściły się łzy.~Sambor 882 2, 12 | jak połamane... drgały mi z gniewu i złości... Śmiejąc 883 2, 12 | spadł na ziemię... a jam z koniem poleciała... Nie 884 2, 12 | ziemię - pożegnam ja się z wami i pójdę stąd na zawsze... 885 2, 12 | przestanie.~Wyrwała się z objęcia siostry.~- Teraz 886 2, 12 | wszystko żywe i martwe... z czym się żyło, co kochało...~ 887 2, 12 | psy nawet... i studnię, z której wodę brała, i wrota.~ 888 2, 13 | rzucił na koniu i skoczył z niego. - Kto go ranił?~Tu 889 2, 13 | już nie spytał go więcej i z wolna pociągnął do dworu, 890 2, 13 | na skórze, leżał blady, z oczyma w słup otwartymi, 891 2, 13 | oczyma w słup otwartymi, z usty, których blade wargi 892 2, 13 | jakieś mruczenie niewyraźne z ust mu się wyrwało. Oczyma 893 2, 13 | na ziemi, podniósł głowę z wolna i wlepił w pana oczy.~ 894 2, 13 | oczy.~Myszko nie spuszczał z niego wejrzenia, ale się 895 2, 13 | się w nim dobrze i stanęła z pokorą.~-Kto go ranił? - 896 2, 13 | Na łowy wyjechał, a z łowów go przynieśli...~I 897 2, 13 | takie łowy!...~Widoczne było z twarzy gościa, słowom 898 2, 13 | spytał oburzony.~- Doman z konia padł, bo go srodze 899 2, 13 | mówił Duży - a dziewczyna z koniem do domu uszła.~Słuchając 900 2, 13 | namyśle. - Spytamy jej, czy z niego co będzie, czy przepadł... 901 2, 13 | od progu na Jaruhę, która z udaną powagą, choć widocznie 902 2, 13 | podchmielona, wysunęła się z chaty.~- Słuchaj, stara 903 2, 13 | urok rzucili?~Nie można się z niej było dowiedzieć więcej. 904 2, 13 | nim.~- Widzisz - rzekł - z koniam padł i na mieczyku 905 2, 13 | odwracając rozmowę. - Dziś z tobą o tym nie gadać, kiedy 906 2, 13 | ognia wyszła mrucząc.~- Źle z nami - rzekł Myszko - źle 907 2, 13 | nami - rzekł Myszko - źle z nami, Domanie. Na wiecuśmy 908 2, 13 | się zbyć, co jemu służą, a z nami iść nie chcą, bez tego 909 2, 13 | Pewnie - odparł Myszko - z tymi, co jawnie z nim trzymają, 910 2, 13 | Myszko - z tymi, co jawnie z nim trzymają, rzecz łatwa, 911 2, 13 | łatwa, ale kto wie, ilu z nim potajemnie?... Starego 912 2, 13 | kłamał - żywo zawołał, jakby z trochą gorączki. Odsłonił 913 2, 13 | dziewczyna Wyrwała mi się z rąk jak śliski węgorz. Srom 914 2, 13 | Słuchajże, Doman, wy z kim? -- przerwał Myszko.~- 915 2, 13 | kim? -- przerwał Myszko.~- Z wami - odparł krótko ranny 916 2, 13 | przyniósł mu miodu w kubku, gość z pośpiechem do ust go zbliżył 917 2, 13 | Słowo kmiece i klątwa... ja z wami... a umrę ja, z wami 918 2, 13 | ja z wami... a umrę ja, z wami bracia, do ostatniego.~ 919 2, 13 | spojrzała mu na pierś, z której płachty zrzucone 920 2, 13 | wrotach zobaczył jezdnych z lasu wychylających się na 921 2, 13 | jechał wprost na dwór. Już z dala poznał chłopak Bumira, 922 2, 13 | usta szerokie siedziały. Z Bumirem mało co się znali, 923 2, 13 | dozwalała. Pozdrowili się z Dużym.~- Zabłąkałem się - 924 2, 13 | opatruje...~Bumir sapiąc z konia zlazł i nie pytając 925 2, 13 | Bumir zamilkł.~Wszedł Duży z miodem znowu i z kołaczem, 926 2, 13 | Wszedł Duży z miodem znowu i z kołaczem, a za nim wnieśli 927 2, 13 | rozrywała, żarty strojąc z czeladzią. Duży też stadninę 928 2, 13 | Leszki pójdą wszystkie z nami, bo to ich sprawa, 929 2, 13 | Bumir go spyta nareszcie, z kim on trzymać myśli. Powiedzieć 930 2, 13 | czarów się i bab obawiał. Z przerywaną więc rozmową 931 2, 13 | podwórzu nic nie sprawiwszy, z tym że na resztę musiałby 932 2, 13 | aby pamiętał, co mówiłam i z tymi trzymał, co mir miłują, 933 2, 13 | zobaczyła kocie oko Znoska.~Z głową obwiązaną płachtą, 934 2, 13 | głową obwiązaną płachtą, z okiem ciekącym karzeł wsunął 935 2, 13 | więc zbliżyć Znoskowi i z wolna głowę mu rozwiązała. 936 2, 13 | musiała, gdyż Znosek syknął z bólu, a Doman się obudził.~- 937 2, 13 | spluwać na wszystkie strony. Z węzełków potem swych dobyła 938 2, 13 | potem swych dobyła ziół, z garnuszka nalała cieczy 939 2, 13 | cieczy jakiejś i kazawszy z głową spuszczoną siedzieć 940 2, 13 | ciemno, ale właśnie, gdy z głową spuszczoną klęczał 941 2, 13 | Domyślić się było łatwo z postawy, kim był.~W pierwszym 942 2, 13 | brała do postronków, aby z ochotą wielką spełnić rozkaz 943 2, 13 | płot wskoczywszy. Jeden z psów, który się był nogi 944 2, 13 | długo przy niej i wyrwawszy z niej to, co zębami chwycił, 945 2, 13 | go nie powieszono, gdyż z wisielców różne bardzo potężne 946 2, 13 | padłszy za zagrodą na ziemię, z nową raną, jęczał, pięście 947 2, 14 | ostrów święty, do którego z dala, od Wisły, nawet od 948 2, 14 | Łaby, od Odry przychodzili z ofiarami po wróżby i rady 949 2, 14 | uroczyste różne plemiona z dalekich stron, schodzili 950 2, 14 | święte było.~Ostrów też z dala się dostrzec dawał, 951 2, 14 | się jak senne, poruszając z falami. Rybacy zamieszkali 952 2, 14 | zamożna zamieszkiwała. Ale z czasem gniły pale, padały 953 2, 14 | koło naszej latały zagrody.~Z chaty na palach, które się 954 2, 14 | powydeptywane stopami.~Dziwa szła z wolna przed siebie, nie 955 2, 14 | siedzieli ludzie i pożywali z kobiałek, co kto miał z 956 2, 14 | z kobiałek, co kto miał z sobą, w milczeniu jakimś 957 2, 14 | kroju, że ludzie tam byli z krajów różnych. Byli tam 958 2, 14 | Łuczanie, Dulebianie, Drewlanie z Drażdańskich lasów, Polanie 959 2, 14 | różnymi imionami zwały, z jednych rodów odszczepionych 960 2, 14 | nie znały i dziwiły sobie, z których każda miała inną 961 2, 14 | sprzętu, który im statki z dalekich krajów przynosiły.~ 962 2, 14 | nie tknięte ręką ludzką, z tymi twarzami, jakie im 963 2, 14 | szereg dokoła.~Na jednej z tych brył siedziała kobieta 964 2, 14 | ręku trzymała laskę białą, z korą pozostawioną tylko, 965 2, 14 | bielizną świeżą, w obuwiu z czerwonymi sznury i zarzuconej 966 2, 14 | czoło.~Na zbliżającą się z wolna Dziwę patrzył spod 967 2, 14 | opowiadanie, tłumacząc się z tego czynu ślubem swym i 968 2, 14 | częstokół i wrota. Częstokół był z polan gładko ciosanych, 969 2, 14 | chramu było jeszcze ozdobniej z drzewa ciosane.~Wisiały 970 2, 14 | słupkami malowanymi czerwono, z żółtymi przepaski wisiały 971 2, 14 | Dym i iskry dobywały się z niego to wolniej, to żywiej 972 2, 14 | położyła na ognisku.~Jedna z kobiet wstrzymać chciała, 973 2, 14 | jakiegoś podnieconego życia, z pieśnią i marzeniem, a znalazła 974 2, 14 | wojnie, nie na łowach, ale z rąk niewiasty... ze sromem!~- 975 2, 14 | przetrwała milcząca, spokojna, z taką dumą, niechęć się 976 2, 14 | rozbiła o nią i dziewczęta z poszanowaniem patrzeć zaczęły 977 2, 14 | życie. Dwa razy na dzień z ofiarnych dań i gotowanej 978 2, 14 | i rozkazywanie. Siedząc z dala patrzały na nią i strach 979 2, 14 | świątecznym ubraniu i kołpaku, a z nim mężczyzna rosły, czerwony, 980 2, 14 | czerwony, gruby, w czapce z piórem, w płaszczu czerwono 981 2, 14 | trwogę.~Ten czerwonolicy z dziko patrzącymi oczyma 982 2, 14 | do zwierza, który wyszedł z puszczy, z usty skrzywionymi 983 2, 14 | który wyszedł z puszczy, z usty skrzywionymi szydersko, 984 2, 14 | nie umiem...~W tej chwili z drugiej strony zbliżyła 985 2, 14 | dobywała suche ziele i garnek z węglem nabranym z ogniska 986 2, 14 | garnek z węglem nabranym z ogniska postawić kazała 987 2, 14 | się jej zmąciły myśli, jak z kłębów dymu rosły jej w 988 2, 14 | słabość ciała razem szła z olbrzymią myśli potęgą. 989 2, 14 | pod częstokołem oparty z szyderską twarzą.~Dziwa 990 2, 14 | wykrzywione, straszne, z taką siłą wzroku, że kneź 991 2, 14 | nakazującymi, których nie spuszczał z dziewczyny, zdawał się jej 992 2, 14 | rozpędzę i chram ten zrównam z ziemią... Stary nie pobladł 993 2, 14 | szukajcie, kneziu, wojny z bogami, gdy jej dość z ludźmi 994 2, 14 | wojny z bogami, gdy jej dość z ludźmi mieć będziecie!~Chwostek 995 2, 14 | odpowiedział nic, zerwał się z miejsca i poszedł prędko, 996 2, 14 | swoim, skinąwszy na nich z dala, kazał je rozpędzać, 997 2, 14 | przystąpić się nie ważył. Wtem z gromady wyszedł człek podżyły, 998 2, 14 | ubrany dostatnio, zbrojny z niemiecka.~- Miłościwy kneziu - 999 2, 14 | przyszedłem, nie wasz jestem! Nie z waszego miru! Grozicie chramowi 1000 2, 14 | ludzie jego nie starczyliby z najlepszym orężem i odwagą


1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2344

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL