Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
wzywal 1
wzywala 1
y 1
z 2344
za 576
za-padly 1
za-tamowaly 1
Frequency    [«  »]
4048 sie
2762 na
2380 nie
2344 z
1855 w
1443 do
1358 a
Józef Ignacy Kraszewski
Stara Basn

IntraText - Concordances

z

1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2344

     Tom,  Rozdzial
1501 2, 21 | kryje lasy i pola. Patrzą z wałów we mgły i nic nad 1502 2, 21 | rzuca na lasy.~Ludzie patrzą z wałów, mur stoi przed nimi, 1503 2, 21 | jeziorze, a owo ci, co na zamku z Myszkami byli... czereda 1504 2, 21 | zamruczał i zszedł powoli z drabiny. Tu smerdowie pijani 1505 2, 21 | ale blady chodzi jak trup.~Z tamtej strony dziwnie, ani 1506 2, 21 | drudzy u brzegu tratwy wiążą. Z tej strony łuki i proce 1507 2, 21 | niebie. Myszkowie wołają z dala:~- Ot tobie dzień ostatni, 1508 2, 21 | czółna się gromadzą, jakby z ziemi rosły, ludzie się 1509 2, 21 | spuścili i płyną, czółen z czółnem, gąska z gąską powiązane, 1510 2, 21 | czółen z czółnem, gąska z gąską powiązane, szeregiem 1511 2, 21 | krucze ze stołba zerwało się z wrzaskiem i uniosło w obłoki. 1512 2, 21 | strzały. Kamienie posypały z obu stron. Na dół toczą 1513 2, 21 | głazy i belki, ludzi ciągnąc z sobą do jeziora, a co pluśnie 1514 2, 21 | chłonie uciekające gromady.~Z wrzaskiem strasznym załoga 1515 2, 21 | załoga wbiegła w podwórze z wałów wyparta. Nacisnęli 1516 2, 21 | się na drabinę, a tu już z góry ciągną do wnętrza 1517 2, 21 | izbie postawiła żółty dzban z miodem zatrutym, ale Myszko 1518 2, 21 | ginie. Kamienie się sypią z góry i gniotą. Odstąpili 1519 2, 21 | płomienie. Jeszcze ludzie z nich nie pośpieli wyratować, 1520 2, 21 | starszyzną radzić poszła. Szli z podwórza na odległy wzgórek. 1521 2, 21 | Chwostka psy powywlekały z ziemi na poły i poszarpane, 1522 2, 21 | śmierć, zbezczeszczone i z padłym zwierzem razem zmieszane. 1523 2, 21 | Wzdrygnęli się idący.~- Ostatni z ich rodu! - zawołał Myszko. - 1524 2, 21 | unosząc się nad nimi, duchy z sobą wyprowadzały.~Z górnych 1525 2, 21 | duchy z sobą wyprowadzały.~Z górnych wieży połaci patrzały 1526 2, 21 | daleko od wieży, gdyż z niej ciągle strzały, kamienie 1527 2, 21 | Co począć ze stołbem i z nimi? Ogniem ich nie pożyć, 1528 2, 21 | nas, by im nie dać wyleźć z jamy.~Stało się, jak rzekli, 1529 2, 21 | jadła, gdy gromada ludzi z bliskiego wyjechała lasu, 1530 2, 21 | około spalonego grodu i z wolna podjechała ku starszyźnie. 1531 2, 21 | Bumira i innych, którzy z Leszkami trzymali i do ich 1532 2, 21 | Bumir przyjechawszy blisko, z konia nie zsiadł, skinął 1533 2, 21 | Pogorzeliskoście zrobili z kneziowskiego dworu - rzekł 1534 2, 21 | drugiego kneziem.~- Ano, nie z waszych! - rzekł Myszko - 1535 2, 21 | waszych! - rzekł Myszko - nie z tego rodu, który nas chciał 1536 2, 21 | nas chciał zaprząc i orać z nami... Nie!... znajdziemy 1537 2, 21 | pod wieżą, wyzdychają z głodu.~Bumir stał na koniu, 1538 2, 21 | nas iść niedaleko...~- To z tymi my na oszczepyśmy równi - 1539 2, 21 | ano, nie wyzywajcie wilka z lasa!... siedźcie spokojnie! 1540 2, 21 | słowem tu przyszedłem, nie z kamieniem - począł - nie 1541 2, 21 | począł - nie biję się z wami. Mówię wam tylko - 1542 2, 21 | więcej chcecie?~- Puśćcież z wieży i tego, co go tu głodem 1543 2, 21 | chcecie - począł Bumir, ciągle z konia mówiąc i ku wieży 1544 2, 21 | drudzy. - Miłosz siedzi z synem spokojny, wam się 1545 2, 21 | drewnianej zasuwie i rechotanie z wieży słyszeć się dało, 1546 2, 21 | słyszeć się dało, a tuż z okna zaszumiała strzała 1547 2, 21 | który wyrwał i odrzucił z pogardą.~- Ród jaszczurczy! - 1548 2, 21 | jaszczurczy! - wołał Chwost z góry. - Psy wściekłe - łajał 1549 2, 21 | homerycznymi nawzajem obrzucali się z obu stron.~- Bumir! - zawołał 1550 2, 21 | plugawa wygubi!~Zawrócił się z koniem przybyły. Myszko 1551 2, 21 | patrzał nie spuszczając z oczów. - Słuchajcie rady 1552 2, 21 | obronie Chwosta, jeżeli z was jeden wstanie, nie zostawimy 1553 2, 21 | i wołanie słychać było, z wolna zawrócili konie i 1554 2, 21 | kupą stali smerdowie z kijami i nakazywali ciszę, 1555 2, 21 | Jęki i płacz słychać było z wieży. Z ran przy oblężeniu 1556 2, 21 | płacz słychać było z wieży. Z ran przy oblężeniu zadanych 1557 2, 21 | Leżały już trzy trupy, z którymi nie wiedziano, co 1558 2, 21 | otworem górnym rzucić precz z wieży, a ciała te, padające 1559 2, 21 | Starte ziarno na kaszę mogło z wodą służyć za posiłek głodnym. 1560 2, 21 | wieżę, mało co kto porwał z sobą, chleba i placków kawałki 1561 2, 21 | gdzie znalazły. Studnia, z której czerpać musiano, 1562 2, 21 | niebezpieczeństwie, otrząsali niewolę z karków i mruczeli. Widać 1563 2, 21 | i napoju, a kij smerdów z trudnością mógł im nakazać 1564 2, 21 | spokojnie piwo przywiezione z kadzi czerpali i nim siebie 1565 2, 21 | posłanie. Spotykali się z żoną milczący, nie mówiąc 1566 2, 21 | Brunhilda naradzała się z Muchą, kneź, gdy mu milczenie 1567 2, 21 | sługę na stronę i radził się z nim.~Mrok padał, gdy Mucha 1568 2, 21 | skwapliwie głodni, i w chwilę nic z niej nie pozostało; przez 1569 2, 21 | ciężkim, który ich rzucał, z którego jakby się porywać 1570 2, 21 | Mucha spuścił się ku nim z łuczywem w ręku, obszedł 1571 2, 21 | których się pozbyła Brunhilda. Z góry ściągnięto kilku na 1572 2, 21 | ludźmi siedzieli u ogniska, z dala na stołb poglądając, 1573 2, 21 | straży chodzili. Niekiedy z górnej połaci na upatrzonego 1574 2, 21 | zawarczał kamień ciśnięty z procy i kaleczył, rył się 1575 2, 21 | dnia około południa głos z okna począł wołać pod wieżę. 1576 2, 21 | do góry, patrząc ku oknu. Z wieży rozległ się śmiech 1577 2, 21 | rozległ się śmiech i razem z otworu ogromny głaz padł 1578 2, 21 | poczęto śpiewać pieśni, a z góry klątwami je przerywano. 1579 2, 21 | przywlókł się mały człeczek z głową postrzyżoną i okiem 1580 2, 21 | głodny. Przysiadł sobie razem z psami na pagórku śmiecia - 1581 2, 21 | po nie dogryzionej kości, z której on z rozkoszą resztki 1582 2, 21 | dogryzionej kości, z której on z rozkoszą resztki szpiku 1583 2, 21 | patrzali na jezioro, gdy z jednego otworu na wieży 1584 2, 21 | głęboko i poszarpała gardło, z każdym słowem krew płynęła. 1585 2, 21 | wyrzucić. Czwartego dnia smerda z górnego okna wysunął głowę 1586 2, 21 | bezcześcić. Odpowiadali mu z obozu śmiechami.~- Psi synu! - 1587 2, 21 | razy głos straszny, jakby z nim życie uciekało, przeszył 1588 2, 21 | chwilę i powracały dobijając z drugiej strony. Myszkowie 1589 2, 21 | obuchami padły wrota w głąb i z głuchym grzmotem stoczyły 1590 2, 21 | gnijących; rusztowanie i belki, z którymi runęli, przybiły 1591 2, 21 | ciała, Chwostka i żony, z głodu czy od trucizny zmarłych, 1592 2, 21 | Zbuntowanemu znać ludowi z górnej połaci pułap ciśnięto 1593 3, 22 | Piastunowego dworka, chcąc go też z sobą na naradę powołać.~- 1594 3, 22 | dobry czas, a pośpieszali z wyborem wodza... Niemców 1595 3, 22 | wodza nam braknie... Stójmyż z sobą po bratersku za jedno... 1596 3, 22 | ledwie ostygłe, sterczące z nich belki czarne, krwią 1597 3, 22 | ziemia, opustoszała wieża, z której trupy pozrzucano 1598 3, 22 | przybywali. Jedni stali z końmi, czekając, rychło 1599 3, 22 | ale nie wszyscy za nimi i z nimi trzymali.~- Choć to 1600 3, 22 | syn, i innych wielu, nawet z kończyn ziemi i z puszcz 1601 3, 22 | nawet z kończyn ziemi i z puszcz a lasów, upatrywano 1602 3, 22 | mówi niewiele i nie trzyma z nikim, tylko dla gromady 1603 3, 22 | Najsędziwszy wiekiem był Żuła z rodu Jaksów, kmieć bogaty, 1604 3, 22 | się także dosyć i stali z kmieciami na równi w prawie, 1605 3, 22 | też milczący stary Miłosz z oślepionym Leszkiem, którego 1606 3, 22 | drogo za swą krew zapłacił. Z nim trzymali Bumiry i wielu 1607 3, 22 | Myszka wybrać - rzekł jeden z ich drużyny - Myszka z krwawą 1608 3, 22 | jeden z ich drużyny - Myszka z krwawą szyją. Przecie już 1609 3, 22 | drugi - czemu nie jednego z Kaniów? Ci też oszczepem 1610 3, 22 | ich! Mścić się będą! Precz z nimi!...~Od słowa do słowa, 1611 3, 22 | słowa do słowa, rody się z sobą w kole ujadać zaczęty; 1612 3, 22 | jezioro uprowadziła, aby z odsieczą naśpieszali. Do 1613 3, 22 | mieli o posiłki, wtargną z nimi prędko, bo ich długo 1614 3, 22 | często drzewko wyrwawszy z korzeniem żgał nim jak drugi 1615 3, 22 | dzielnością dokazał. Znano go i z nienawiści ku Niemcom, bo 1616 3, 22 | nadchodziła. Poczęto się ruszać z koła. Jedni po dworach pojechali 1617 3, 22 | dworach pojechali nazad z niczym, drudzy się na grodzisku 1618 3, 22 | Wisza inni, Dobka wreszcie i z dziesięciu jeszcze stawiono. 1619 3, 22 | porozpraszali się wszyscy, nieradzi z siebie, nieradzi z drugich, 1620 3, 22 | nieradzi z siebie, nieradzi z drugich, gniewni, nachmurzeni, 1621 3, 22 | pokwapili, może byście nam z sobą zgodę przynieśli. Pszczoły 1622 3, 22 | grodzie ja, ubogi człek z małym głosem, nic bym nie 1623 3, 22 | kark siędzie.~Nazajutrz z rana i Doman podjechał do 1624 3, 22 | Doman podjechał do wrót z pokłonem, bo starego wszyscy 1625 3, 22 | Wtem się głos dał słyszeć z boku piskliwy:~- I gdyby 1626 3, 22 | się.~- A ty na wiec czy z wiecu? - rzekł szydersko 1627 3, 22 | stało króla... Mrówczy pan z dębu spadłszy zabił się, 1628 3, 22 | nalegali na Piastuna, aby z nimi nazajutrz na wiec jechał. - 1629 3, 22 | Zgody nie było... Leszkowie z jednej, Myszki z drugiej 1630 3, 22 | Leszkowie z jednej, Myszki z drugiej strony przewodzili. 1631 3, 22 | Pozdrawiam was, ojcze. - Z wiecu wracacie?~- Tak ci 1632 3, 22 | wracacie?~- Tak ci jest, z wiecu jadę... - westchnął 1633 3, 22 | Wiadro próżne - rzekł z goryczą Krwawa Szyja - nie 1634 3, 22 | góry podnosząc Myszko.~I z tym, jakby zagniewany, odjechał.~ 1635 3, 22 | powiadano, rozszedł się z niczym lub gorzej jeszcze, 1636 3, 22 | popowracali wrogami, w sercu z żalem i nienawiścią. Myszkowie 1637 3, 22 | Leszki po cichu cieszyli się z wszystkiego, bo niejeden 1638 3, 22 | piwa i miodu i wieźli je z sobą dla częstowania. Tak 1639 3, 22 | koło zasiąść miało, gdy z dzidą w ręku nadciągnął 1640 3, 22 | przybywać się zdawał znużony z drogi dalekiej.~Starzec 1641 3, 22 | zgody nakłoni.~Więc gdy się z dala ukazał, i Myszkowie, 1642 3, 22 | przystąpili, wystawiono niecki z mięsiwem i chlebami i napój, 1643 3, 22 | i częstować się poczęli z dobrą myślą. Dzień też był 1644 3, 22 | wam prawdę przyniósł, nie z siebie, ale z tego źródła, 1645 3, 22 | przyniósł, nie z siebie, ale z tego źródła, skąd ona płynie. 1646 3, 22 | biedy uratowali. Wracam z niej właśnie. Byłem daleko, 1647 3, 22 | Porewita o czterech obliczach z piątym na piersi, Światowida, 1648 3, 22 | przebywać musisz, a do każdej z nich pukać i prosić się, 1649 3, 22 | Kontyna stoi na podwyższeniu z trojgiem wrót w tynach, 1650 3, 22 | tynach, co otaczają, z których dwoje się tylko 1651 3, 22 | bogowie drudzy we zbrojach, z mieczami... Tamem ja naprzód 1652 3, 22 | my mało możemy... Jedni z nas już się Niemcom poddali 1653 3, 22 | Niemcom poddali i trzymają z nimi; drudzy z sąsiady braćmi 1654 3, 22 | trzymają z nimi; drudzy z sąsiady braćmi wojują, inni 1655 3, 22 | świątyni, spotykali się tam z Serbami i Ludkami, i Dulebami; 1656 3, 22 | plemionami jednej mowy, pili z nimi z czary razem, chleb 1657 3, 22 | jednej mowy, pili z nimi z czary razem, chleb łamali, 1658 3, 22 | na starego szemrali.~Wtem z tyłu poczęty niecierpliwie 1659 3, 22 | ale zaledwie to posłyszano z przeciwnego końca, zerwała 1660 3, 22 | wodza.~Tuż najpokorniejszego z Leszków wywoływać zaczęto, 1661 3, 22 | narzekała na drugich. Wizun stał z boku na swej dzidzie oparty 1662 3, 22 | przypadł człowiek w koszuli, z dala już ręką coś ukazując 1663 3, 22 | ku niemu. Zsunął się wtem z konia wołając głosem wielkim:~- 1664 3, 22 | wielkim:~- Synowie kneziowi z Pomorcami i Kaszubami a 1665 3, 22 | stanąwszy na stronie; im się z synami Chwostka łatwiej 1666 3, 22 | zbierać... nazajutrz wszyscy, z czym kto ma, tu nad Gopło, 1667 3, 22 | też już koni, chwytając je z paszy i od wozów, kto co 1668 3, 22 | noc zapadła, w stronie, z której się spodziewano najazdu, 1669 3, 22 | wroga ruszyła wszystkich, z odleglejszych też osad szły 1670 3, 22 | kijem musiał. Myszków sługi z Leszkami stać obok nie chcieli. 1671 3, 22 | nieco u jeziora położył się z ludźmi w gaju, aby nocą 1672 3, 23 | ROZDZIAŁ 23~Wrócili wysłani z tym, że Niemców nie opodal 1673 3, 23 | naszli na cały obóz niewiast z dziećmi, starców i niedołężnych, 1674 3, 23 | starców i niedołężnych, z trzodami i dobytkiem, którzy 1675 3, 23 | których gromady ciągnęły z Pomorcami, schronionych 1676 3, 23 | schronionych płoszyły.~Pomorcy z Niemcami szli pustosząc 1677 3, 23 | zemsty budziły.~Zbiegi mówiły z przerażeniem o ludziach 1678 3, 23 | tymi stali jak za murem z żelaza.~Dobkowi serca przybyło 1679 3, 23 | wiązać i dobijać potrzebował.~Z tych zbiegów złapanych w 1680 3, 23 | odpoczywali bezpieczni. Gęsty las z jednej strony dozwalał się 1681 3, 23 | Lud tam się do nich kupił z całego wendyjskiego wybrzeża 1682 3, 23 | miecze, sukna i towary idące z południa, wschodu i zachodu. 1683 3, 23 | Ludzie Dobkowi podpełznąwszy z przerażeniem poznawali swoich 1684 3, 23 | przemówiwszy się porwało z ziemi i cisnęli się na siebie, 1685 3, 23 | gniotąc i tarzając. Inni z nich stroili śmiechy. Czasem 1686 3, 23 | bartnik na drzewa łazić umiał, z wierzchołka starej sosny 1687 3, 23 | ucieczki.~Stało się tak; z jednej tylko strony od pola 1688 3, 23 | dany dopiero znak zabiec i z tej strony mieli ludzie, 1689 3, 23 | ludzie, aby nikt nie uszedł z życiem.~Jedną część oddzielił 1690 3, 23 | przemyślny Dobek stanął z mieczem na przedzie i od 1691 3, 23 | śmiechy szły górą.~Wtem z lasu posypali się Polanie 1692 3, 23 | rozpoczynała okrutna. Jeńcy też z okrzykiem ruszyli zbrojąc 1693 3, 23 | ani jego kmiecia drużyna.~Z góry spostrzegli Niemcy, 1694 3, 23 | konie u szałasu stały, i z nimi co tchu i siły uciekać 1695 3, 23 | świat się narodzili, szaleli z radości całując zbawców 1696 3, 23 | część wybito po drodze.~Z północy skończyło się wszystko, 1697 3, 23 | Dobek leżał pod dębem i pot z czoła ocierał. Kazał wnet 1698 3, 23 | wnet stanice bogów powbijać z dzidami na placu, rozpalić 1699 3, 23 | Niewiasty, starcy, dzieci, które z pęt uwolniono, stali u ogni 1700 3, 23 | czy między nimi się kto z dowódców i znaczniejszych 1701 3, 23 | powrozami do krwi pokrępowano, a z ran broczyli posoką.~A gdy 1702 3, 23 | starał. Wyciągniono go wnet z kupy za nogi - gdy twarz 1703 3, 23 | ojca naszego, łamał chleb z nami, a poznawszy kraj, 1704 3, 23 | krzyknął porywczo: - Na gałąź z nim!~Lecz Ludek wstrzymał.~- 1705 3, 23 | silny. Niech żywie, śmierci z mojej naprawy dlań nie chcę, 1706 3, 23 | zdrady, bo go kneziowie z sobą gwałtem pochwycili 1707 3, 23 | dziękczynne za zwycięstwo.~Stosy z trupami, do których drew 1708 3, 23 | gromadziła łup, rozkładając z osobna tarcze, odzieże, 1709 3, 23 | łupieski żołnierz niósł z sobą dużo wszelkiego mienia 1710 3, 23 | znajdą tak łatwo, a Niemców z dala sprowadzić nie będą 1711 3, 23 | łupiąc po drodze, wieźli z sobą nawet beczki z miodem 1712 3, 23 | wieźli z sobą nawet beczki z miodem i piwem, pobrane 1713 3, 23 | podziękowawszy wybawcom, zabrawszy z trzód, co kto poznał za 1714 3, 23 | przyprowadzić przed siebie Henga i z litości go nakarmiwszy, 1715 3, 23 | nakarmiwszy, badać zaczął wraz z Dobkiem. Posądzano bowiem 1716 3, 23 | niż się przyznawał. Nic z niego jednak prawie dobyć 1717 3, 23 | postarano.~Puszczono go z tym nazad. Dobek szedł ze 1718 3, 23 | ich zmuszać do wstawania z ziemi. Straszny był widok 1719 3, 23 | pieszo, otoczywszy konnymi, z rękami w tył powiązanymi, 1720 3, 23 | granicy szedł, Wiszów syn z jeńcami powracał i z dobrą 1721 3, 23 | syn z jeńcami powracał i z dobrą wieścią - niewolników 1722 3, 23 | bardzo się przydało.~Wszędzie z radością wielką witano tego 1723 3, 23 | mirową, od której trzymał się z dala.~Stary uśmiechał się 1724 3, 23 | wyniesienie, a łagodnie z niego poczynał. Szło tylko 1725 3, 24 | ROZDZIAŁ 24~Korzystając z uspokojenia Doman się do 1726 3, 24 | najliczniejszych gości. Z obu stron przygotowania 1727 3, 24 | bronili bardzo... Poszłaby z nim, ale - brał inną. Taka 1728 3, 24 | że psotnik, nic dobrego, "z dziewcząt robił mężatki", 1729 3, 24 | dobyła placka kawałek i z rozkoszą do ust poniosła 1730 3, 24 | smutniejąc nagle i głową wahając z jednego ramienia na drugie. - 1731 3, 24 | zielu znała, wiedziała, co z nim robić, o! o! nosiłam 1732 3, 24 | Kneź szczuł sobakami z podwórza, bo młode ściskał, 1733 3, 24 | mogła, dziewczę podniosło z ziemi. Podparła się na kiju, 1734 3, 24 | sześć, wszystko krewniaczki z okolicy, których się powstydzić 1735 3, 24 | sześciu drużbów prowadził z sobą, wszystkich, jak jeden, 1736 3, 24 | kmiecych synów dorodnych, z których każdy suknią, kołpaczkiem, 1737 3, 24 | naprzód od dworu do dworu, z wieńcami i śpiewami, wedle 1738 3, 24 | niewiasty śmiejąc się i żartując z narzeczonej smutnej, w której 1739 3, 24 | miała naprawdę zapłakane.~Z pieśnią się odbył taniec 1740 3, 24 | w której ciasto rosło, z pieśnią poczęto~lepić misternie 1741 3, 24 | młodości, wesela, które się z tym dniem ofiary kończyło, 1742 3, 24 | skończony, ulepiony, ustrojony, z nową pieśnią do pieca go 1743 3, 24 | niesiono uroczyście, rzucając z nim razem kokotki z ciasta 1744 3, 24 | rzucając z nim razem kokotki z ciasta urobione, ptaszki 1745 3, 24 | domowych progach, źródle, z którego wodę czerpała, ogródku, 1746 3, 24 | majowych.~Mili płynęły znów łzy z oczów, gdy jej kosy rozplatano. 1747 3, 24 | w kołpakach futrzanych z piórami, w pasach kowanych, 1748 3, 24 | opończach suto bramowanych, z ręcznikami bogato szytymi 1749 3, 24 | Konia pod sobą siwego miał z długą grzywą, okrytego suknem 1750 3, 24 | błyszczący. Pas na nim cały był z kółek złocistych, pod szyją 1751 3, 24 | miecz, na głowie czapka z piórem i łańcuszkiem.~Na 1752 3, 24 | dali. Doman wiele ich wiózł z sobą, a gdy z krasnej chusty 1753 3, 24 | ich wiózł z sobą, a gdy z krasnej chusty wysypał u 1754 3, 24 | oczy. Były tam zamorskie, z dala przywiezione klejnoty, 1755 3, 24 | pstre wstęgi, które tylko z Winedy dostawano, dokąd 1756 3, 24 | i naczyńko przezroczyste z drogiego kamienia, któremu 1757 3, 24 | dziwowali, bo było niby z lodu, a słońce na wskroś 1758 3, 24 | blaszki, pióra i strzępki, z szytym ręcznikiem krasnym.~ 1759 3, 24 | świetlicy dwaj gęślarze i dudarz z kobzą - grajki weselne, 1760 3, 24 | częstował i prosił, bracia z dzbankami chodzili i poili, 1761 3, 24 | dni, gdy się jej ptaszkiem z chaty furknąć chciało, o 1762 3, 24 | mnie wiedzie, wianek mój z strumieniem płynie, kukułka 1763 3, 24 | kukułka wróży na brzozie, łzy z oczów cisną się gorzkie... 1764 3, 24 | im korony na głowy, pili z kubka jednego, dłoń w dłoni 1765 3, 24 | otoczyła czoło młodej, łzy się z jej oczów rzuciły żałosne, 1766 3, 24 | ty psotniku, co ty robisz z ludzi, dziewicą szła z chaty, 1767 3, 24 | robisz z ludzi, dziewicą szła z chaty, mężatką się zbudzi... 1768 3, 24 | się do góry, chciałoby się z tobą tak uczepić której... 1769 3, 24 | dziewczęta, uciekajcie z drogi, chmiel idzie, pan 1770 3, 24 | sam sobie do woli czerpał z kadzi, bo w taki dzień każdy 1771 3, 24 | tych, co szli na Lednicę, z ciekawością zwracały się 1772 3, 24 | wstawać miało, gdy ujrzano z pola spiesznym krokiem idącą 1773 3, 24 | zdyszana, poznano w niej z dala Jaruhę. - Co jej jest? - 1774 3, 24 | inni - lubi piwo, a chmiel z nią czyni, co chce, gotowa 1775 3, 24 | zawołał. - Jaruha przybiegła z wieścią, nawała Pomorców 1776 3, 24 | od nich.~Doman też wypadł z chaty za rękę wiodąc Milę 1777 3, 24 | biegł po siwego, Mila za nim z rozpuszczonym włosem, bez 1778 3, 24 | Czółen brakło. Niektóre z nich śmiało rzucały się 1779 3, 24 | zdradzić jej nie chciał, z synem tylko, zobaczywszy 1780 3, 24 | Pomorców i Kaszubów leciała z tumanem kurzawy, pędząc 1781 3, 24 | pędząc nad jezioro. Niekiedy z tego obłoku migały głowy 1782 3, 24 | stała otwarta i pusta. Z korowajem obłamanym na stole, 1783 3, 24 | korowajem obłamanym na stole, z kadziami piwa i beczkami 1784 3, 24 | i uchodzących zdradzał.~Z dzikim wrzaskiem puścili 1785 3, 24 | gęsto obsadzili najezdnicy.~Z Mirszowej chaty oberemkami 1786 3, 24 | nie myśleli - poczęli je z gniewem tłuc i o ściany 1787 3, 24 | rozstępował się im tłum, a gdy z koni pozsiadali, szli z 1788 3, 24 | z koni pozsiadali, szli z dwornią do pustej chaty.~ 1789 3, 24 | dwornią do pustej chaty.~Oba z jasnymi włosy, twarzami 1790 3, 24 | powrozie ciągniono starca z siwą brodą, który gęślę 1791 3, 24 | czerpała chciwie resztki piwa, z zakątków dobywano poznajdywane 1792 3, 24 | kawałkami żelaza chłop, z oczyma zbielałymi przystąpił 1793 3, 24 | kopnął go nogą. Chciano z niego dobyć wieści o bogatym 1794 3, 24 | żywo, niech dusza wyleci z ciała, prędzej, dość się 1795 3, 24 | Kolado! Kupało! pomóżcie jej z ciała.~Jakby nie czując 1796 3, 24 | przyczołgał się do wiadra z wodą, nachylił je do ust 1797 3, 24 | Zamierzył się nań jeden z oszczepem i strzymał.~Ciągniono 1798 3, 24 | piersi tkwił oszczep krew z niej stygnąca płynęła. Lice 1799 3, 24 | miała białe - życie już z niej uciekło. Doman zębami 1800 3, 24 | czuć bólu.~Ludzie go wnet z konia ściągnęli, ale, rozerwawszy 1801 3, 24 | sznury, trupa pochwycił z sobą; chcieli mu go odebrać, 1802 3, 24 | go nie potrafili - padł z nim razem na ziemię.~Po 1803 3, 24 | razem na ziemię.~Po sukni i z twarzy łatwo w nim zamożnego 1804 3, 24 | zamożnego władykę poznali i z chaty wyszli doń synowie 1805 3, 24 | doń synowie Chwostka, a z nimi Niemcy, ciekawie obstępując 1806 3, 24 | obstępując rannego.~Jeden z kneziów schylił się nad 1807 3, 24 | uderzając, to naradzając się z sobą, a chcąc koniecznie 1808 3, 24 | młody usta ścinał i słowa z niego dobyć nie było można~- 1809 3, 24 | popatrzał obłąkanym wzrokiem.~- Z waszego rodu żaden u nas 1810 3, 24 | wszystko. Związanego, wraz z innymi poprowadzono do brzegu, 1811 3, 25 | Stali na brzegu wszyscy, z chramu wybiegłszy, i Wizun 1812 3, 25 | siwowłosa Nenia, i Dziwa z twarzą bladą, i stróżki 1813 3, 25 | nie śmiał. Żaden jeszcze z najeźdźców nie ośmielił 1814 3, 25 | milczał. Chcieli mu wyczytać z twarzy, co myślał - a twarz 1815 3, 25 | twarz miał jakby zamarzłą z bólu i skrzepłą. Nie drgnął 1816 3, 25 | dawał. Coś jasnego wystąpiło z fali i znikło. Poruszała 1817 3, 25 | płynął powoli, osłabły. Wizun z pagórka zszedł i zbliżył 1818 3, 25 | sukni, którą Wizun zwlókł z siebie, złożono na murawie - 1819 3, 25 | klęczał wciąż przy nim. Z dala przypatrywały się niewiasty.~ 1820 3, 25 | Wizun, schylony nad nim, z wody go ocierał i dłońmi 1821 3, 25 | życie przywrócić mogło.~Z wolna topielec jakby ze 1822 3, 25 | Wzięto go już nocą na nosze z gałęzi i niesiono do Wizuna 1823 3, 25 | gdy Wizun, który czuwał z oczyma wlepionymi w jezioro, 1824 3, 25 | topieli... Posuwała się ona z wolna ku ostrowiu.~Płynął 1825 3, 25 | Płynął ktoś od lądu, lecz z wolna, jakby go sama fala 1826 3, 25 | fala niosła, bo wiatr dął z tamtej strony. Czasem czółenko 1827 3, 25 | gdzie dola wiodła. Tak z wolna, już nade dniem jasnym 1828 3, 25 | podniosła, płachtę zgarnęła, kij z czółna dobyła i niepewnym 1829 3, 25 | zaraz, podnosząc ręce szła z wolna ku niemu.~- Żywie, 1830 3, 25 | zaczęła bić w czoło - sama z sobą biedujące, aby myśli 1831 3, 25 | wodnice występować zaczęły z jeziora, wiatr zadął i pędził 1832 3, 25 | Ruszyli się, zawyli i dalej z łupem pociągnęli, a trupy 1833 3, 25 | siadł czekać, ażeby sam z tego snu wyszedł. Niekiedy 1834 3, 25 | pozamykały i przyschły.~Z południa ciężkim westchnieniem 1835 3, 25 | dopiero Wizuna mowa pamięć mu z wolna przywróciła. Ten jeść 1836 3, 25 | popłoch nagły, ucieczkę z Milą, pogoń za sobą, śmierć 1837 3, 25 | wysiłek dla ocalenia i walkę z wodą, którą choć osłabły 1838 3, 25 | jak tonął i dobywał się z topieli, nareszcie u 1839 3, 25 | chcieli - niech wezmą, kto z brzegu, bez głowy się nie 1840 3, 25 | gorączkowym usypiał, budził się z krzykiem i drzemał znowu.~ 1841 3, 25 | okienko, jak pierzchnęła z sieni.~- Dziwa! Dziwa! - 1842 3, 25 | czyni sam! - odpowiedziała z dala chcąc ujść. - Staremu 1843 3, 25 | stary go do łóżka położył z gorączką. Żal mu się go 1844 3, 25 | potem ujrzał osłabłym i z żalu może sam zapadł, skarżył 1845 3, 25 | progach. Nagadać się było z kim, pobłąkać, choć ciasno, 1846 3, 25 | okryta płachtami, do czego z dawna była przywykłą.~Ciekawość 1847 3, 25 | po wszystkich zakątkach. Z kolei siadała na łące przy 1848 3, 25 | rzekła oswoiwszy oczy z mrokiem, który w chacie 1849 3, 25 | was garnki pomywać, woli z założonymi rękami przy ogniu 1850 3, 25 | na ostrowiu musieliście z nią zrobić zgodę - zapytała~- 1851 3, 25 | Mało co widziałem - z pozorną obojętnością dodał 1852 3, 25 | mój smutek wezmą~I niech z nim ucieką...~- Albo i to... 1853 3, 25 | wam było nie spotkać się z sobą... a to się tobie blizna 1854 3, 25 | świecie się włóczę... a ja się z takimi znam, co wiele mogą... 1855 3, 25 | Doman patrzał i słuchał z coraz większą uwagą. - Ja 1856 3, 25 | mogła, i kawałka mięsa, bo z tego posiłek najlepszy... 1857 3, 25 | to być nie może.~Jaruha z ławki wstała, zbliżyła się 1858 3, 25 | piosenkę nucić i wysunęła się z chaty wprost do kontyny. 1859 3, 25 | siadła czatować na jednym z kamieni. Wiedziała, że tamtędy 1860 3, 25 | siedzieć musiała, nim któraś z dziewcząt na pytanie odpowiedziała 1861 3, 25 | rzuciło, ale stara weszła z wolna, na ziemi usiadła, 1862 3, 25 | wiązać zaczęła.~Milczała z początku, wpatrywała się 1863 3, 25 | Jaruha - ale trawa byle z ziemi wylazła, prędko rośnie... 1864 3, 25 | zbierała, piosenki śpiewała, z ludzi się śmiała, w boki 1865 3, 25 | stał, poleciał za morze, z góry na ziele padł, dzióbem 1866 3, 25 | zamieszała się w stado i z ptastwem latała... A że 1867 3, 25 | grządce różowiała..~Królewicz z ojcem idą do ogrodu... bieduje 1868 3, 25 | siadła, płacze, płacze, z łez strumyk płynie. Myślała, 1869 3, 25 | kamyka, a tu panna wykrzyka i z ziemi wstaje z suknią przydeptaną, 1870 3, 25 | wykrzyka i z ziemi wstaje z suknią przydeptaną, bo 1871 3, 25 | doleczko... co ja pocznę z nim?~Na siódmy raz zeszły 1872 3, 25 | nie uradziły... Królewna z płaczu i ze wstydu się zachodzi. 1873 3, 25 | ropucha... spędzić mi z drogi...~Panna się odstąpiła 1874 3, 25 | dokończyła - tak to będzie i z Domanem, próżno od niego 1875 3, 26 | gromadę, wpadała druga, każda z nich coraz głębiej sięgała 1876 3, 26 | to znowu od wschodu... z prawej, to z lewej granicy, 1877 3, 26 | wschodu... z prawej, to z lewej granicy, gdzie się 1878 3, 26 | zwoływała, radziła, swarzyła i z niczym precz jechała. Knezia 1879 3, 26 | Niebezpieczeństwo gnało w lasy, głód z nich wyganiał; spasione 1880 3, 26 | poznali w nich tych samych, z którymi tam biesiadowali.~ 1881 3, 26 | stękaniu, wyszedł jeden z Myszków ku nim i w gościnę 1882 3, 26 | ogniska zaprosił.~Zsiedli więc z koni i przyszli do gromady, 1883 3, 26 | się piwa napili.~Młodszy z nich, widząc zasępione twarze 1884 3, 26 | zamieszanie. Zrzuciliśmy z tego grodu plemię złe, które 1885 3, 26 | Zaprawdę - odezwał się młodszy z gości - jest to wielkie 1886 3, 26 | albo, jak Obodryci, trzymać z nimi przeciw swoim, lub 1887 3, 26 | rzekł Ścibor - każdy z nas chciałby nim być... 1888 3, 26 | nękał.~Myślał trochę młodszy z gości.~- Jeżeli możniejsi 1889 3, 26 | między kmieciami jednym z najuboższych był.~Ponieważ 1890 3, 26 | właśnie we wrotach stał, stado z pola wracające oglądając, 1891 3, 26 | głowie.~Ścibor, Bolko i jeden z Myszków, przybywszy pod 1892 3, 26 | Myszków, przybywszy pod wrota, z koni zsiedli i weszli do 1893 3, 26 | chlebem się przełamiemy... Czy z dobrą przynajmniej jedziecie 1894 3, 26 | barci waszych patrząc, z nami nawet na radę iść nie 1895 3, 26 | człek mały i ubogi.~Słowa te z jego ust posłyszawszy ci, 1896 3, 26 | ażebyście wy nie poszli z nami. Przybyliśmy tu po 1897 3, 26 | ukazał się Doman, który z Lednicy powracał.~Widać 1898 3, 26 | zaraz, dopytując, co się z nim działo, a jak od Pomorców 1899 3, 26 | ono skończyło, gdy Pomorcy z Leszkami wpadli. Obnażył 1900 3, 26 | przy nim na ziemi spali. Z brzaskiem dnia po cichu 1901 3, 26 | ręce.~- Ty musisz być dziś z nami - rzekli mu. - Gromada 1902 3, 26 | Niechaj i Doman jedzie z nami, aby okazał rany i 1903 3, 26 | rozeszła, na koniu więc z nimi jechał Ziemek młody, 1904 3, 26 | najczęściej, ubogim łatwiej z dobytkiem do lasów schronić 1905 3, 26 | kneziowskiego rodu, powstał z ziemi, czapkę uniósł do 1906 3, 26 | stary skinął na syna, który z dala z końmi stał. Nim się 1907 3, 26 | skinął na syna, który z dala z końmi stał. Nim się opatrzono, 1908 3, 26 | zapobiec temu, wyśliznął się im z rąk, gdy sądzili, że ku 1909 3, 26 | już dopadł konia i wraz z synem w czwał ku zagrodzie 1910 3, 26 | grodzisku poprzysięgała, z niego nie znijdzie dopóty, 1911 3, 26 | ścigający co tchu, nie tracąc z oka Piastuna, i udało się 1912 3, 26 | kraju lasu, znikł w nim z oczów kmieci, którzy go 1913 3, 26 | Zwolnili więc kroku wiodąc z sobą syna, a spodziewając 1914 3, 26 | dotrzymać chcieli i nie ruszać z miejsca, dopóki by obranego 1915 3, 26 | Piastuna nie było. Powracali z pogoni za nim koleją wszyscy, 1916 3, 26 | pogoń za nim posyłanych z niczym wróciło.~Szła zatem 1917 3, 26 | na nią i patrzeć, i mówić z nią nie chcieli.~- A ja 1918 3, 26 | ode mnie, com nieraz obok z niedźwiedziem pod kłodą 1919 3, 26 | znajdę.~Tym bardziej że się z niej śmiano, starucha się 1920 3, 26 | nie może, młodszych dwu z dala za nią pociągnęli.~ 1921 3, 26 | nią pociągnęli.~Jak dzień, z grodziska ruszyła Jaruha 1922 3, 26 | wprost się ku lasom kierując z takim bezpieczeństwem, jakby 1923 3, 26 | starego bartnika. Idący za nią z trudnością mogli podążyć 1924 3, 26 | spłoszone dzikie stworzenia, z trawy nagle do góry podnosiły 1925 3, 26 | głowy węże ogromne. Żaden z nich jednak nie rzucił się 1926 3, 26 | siadła spocząć, dobywszy z torby kawałek chleba spożyła 1927 3, 26 | nieco ku górze i składał z nadzwyczajnej wielkości 1928 3, 26 | dwie ściany wałów schodziły z sobą, był szałas, a w nim 1929 3, 26 | szałas, a w nim na suchym z liści posłaniu ujrzeli Piastuna, 1930 3, 26 | ujrzeli Piastuna, który z łyka wiązał proste obuwie, 1931 3, 26 | gdy tuż i posłani Bolko z Sobiesławem weszli na hradyszcze, 1932 3, 26 | już nic, tylko:~- Pójdę z wami.~Jaruha siedząca na 1933 3, 26 | siedząca na ziemi śmiała się z radości.~- A tom ja was, 1934 3, 26 | przez łąkę, na której stado z pastuszkiem znalazłszy, 1935 3, 26 | pastuszkiem znalazłszy, konie z niego dla pośpiechu wzięli. 1936 3, 26 | przed nim. Zbliżali się z uśmiechem i pokłonem.~- 1937 3, 26 | mieli kołpak kneziowski z piórem, przecisnąwszy się 1938 3, 26 | go Piastunowi - młodszy z gości, uczyniwszy nad nim 1939 3, 26 | ich za jakichś wróżbitów z daleka.~Piastun wciąż jeszcze, 1940 3, 26 | chwycił konia, aby do matki z wieścią dobrą pośpieszyć.~ 1941 3, 26 | ciągła rozpoczynała. Łzy jej z oczu pociekły, dziecię przytuliła 1942 3, 26 | przywodzi.~Za czym wołać zaczęto z okrzykami wielkimi:~Na koń!~ 1943 3, 26 | aby ci, co mnie wynieśli, z głodem nie odeszli od progu. 1944 3, 26 | nie pospieszyli kmiecie z darami, aby ich krwi pan 1945 3, 26 | niczym nie zbywało.~Tłumy z okolicy, dworów sąsiednich 1946 3, 26 | świątecznym, bo przyniósł z sobą nadzieję pokoju i zgody... 1947 3, 26 | do białego dnia młodzież z żagwiami biegała, budząc 1948 3, 26 | stawił się pod swego wojewodę z rodem i czeladzią.~Chwytając 1949 3, 26 | konie, lecieli parobczaki z wiciami od dworu do dworu, 1950 3, 26 | Tych Piastun co dzień sam z wojewodami dzielił, ustawiał, 1951 3, 26 | zachęcał do boju.~Pomorcy z Kaszubami i Niemcami na 1952 3, 26 | niemałą kraju przestrzeń, z łupem i niewolnikami wrócili 1953 3, 26 | Chwościska cofali się tak z garścią najemnika na Pomorze, 1954 3, 27 | podawano sobie wieść o nim z zagrody do zagrody. Dziwili 1955 3, 27 | wywołano starego bartnika z lasu, uciekającego pochwycono 1956 3, 27 | do grodziska. Starszyzna z Bumirem kilka razy domagała 1957 3, 27 | razy domagała się widzenia z Miłoszem. Raz jeden tylko 1958 3, 27 | i odprawił, a gdy potem z naleganiem wrócili, już 1959 3, 27 | wrót nie otworzono.~Jednego z pierwszych dni, gdy po obiorze 1960 3, 27 | do wrót gwałtownie; było z południa.~Stary Miłosz leżał 1961 3, 27 | uboczu, za drugim Leszko z Biełką siedzieli o gruby 1962 3, 27 | oparci, stara matka była z nimi. Do Biełki z dębów 1963 3, 27 | matka była z nimi. Do Biełki z dębów stadem zlatywały się 1964 3, 27 | mruczeć, choć mu się łba z ziemi podnieść nie chciało, 1965 3, 27 | wyglądających biednie i ubogo, z pozasłanianymi twarzami. 1966 3, 27 | szybkim krokiem wychodzących z lasu, gdzie zapewne konie 1967 3, 27 | mógł dopatrzyć twarzy, lecz z ruchów i głosu domyślał 1968 3, 27 | pomogło nic.~W ostatku jeden z nacierających tak do bramy 1969 3, 27 | nacierających tak do bramy zdjął z palca pierścień i ukazując 1970 3, 27 | gości.~Pierzchnęło wszystko z podwórza, psy nawet powlekły 1971 3, 27 | wrota i dwaj przybyli weszli z wolna. Tuż za wałem zmieniły 1972 3, 27 | zwrócił, by się im przypatrzyć z daleka. Gdy przed nim stanęli, 1973 3, 27 | i my się do was kneziu, z niebezpieczeństwem życia, 1974 3, 27 | Wszyscy Leszkowie muszą pójść z nami. czerń i tłuszczę, 1975 3, 27 | Przyszliśmy oba zapytać was, czy z nami trzymacie, czy z 1976 3, 27 | czy z nami trzymacie, czy z czernią i chłopstwem?~ 1977 3, 27 | coś, choć wstrzymywał się z mową. Niekiedy oczy z krwawymi 1978 3, 27 | się z mową. Niekiedy oczy z krwawymi powieki podniosły 1979 3, 27 | wychudła, ogromna, jakby z samych kości złożona, którą 1980 3, 27 | nareszcie. Ręka się podniosła.~- Z wami ani z nimi trzymać 1981 3, 27 | podniosła.~- Z wami ani z nimi trzymać niechcę - krzyknął 1982 3, 27 | dzieci moich winienem jednego z was kazać ściąć tu - zaraz, 1983 3, 27 | Wy... mnie!...~Starszy z gniewu pokraśniał cały.~- 1984 3, 27 | Miłosz nagle dźwignął się z ziemi, róg miał za pazuchą, 1985 3, 27 | przerażonymi patrząc, co się z panem jego działo. Miłosz 1986 3, 27 | ich żąda waszej... Jeden z was zginie, oślepnie drugi.~ 1987 3, 27 | stawali do obrony. Wtem jeden z pachołków rzucił się na 1988 3, 27 | powybiegały niewiasty, służba, z najdalszych kątów wysypywało 1989 3, 27 | rozwiewał.~Zdawał się walczyć z sobą. Niekiedy wypogadzała 1990 3, 27 | dwór Leszków trzymał sercem z ich sprawą. Niewolniczo 1991 3, 27 | panów. Szemrano dziwnie, z dala spoglądając na Miłosza, 1992 3, 27 | też Obrem zwano, stał już z dala, czując, że może być 1993 3, 27 | sobie wprzęgając, póki z tych nieszczęśliwych zrodzeni 1994 3, 27 | nie nagiął na poły; wóz z sianem brał na barki i nosił 1995 3, 27 | bramę wyszedłszy, ujrzała z lasu ciągnący oddział silny, 1996 3, 27 | domowników Leszków, zmieszanych z nimi. Krzyki coraz silniejsze 1997 3, 27 | wzajemne.~Starszy smerda z przerażeniem spojrzawszy, 1998 3, 27 | oślepły Leszek do ojca, nikt z rozwścieczonym starcem mówić 1999 3, 27 | obozem pod grodziskiem. Z obu stron nie rozpoczęto 2000 3, 27 | służbie u rodu Leszków, z niewolników porodzeni, nawykli


1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2344

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL