Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
dniom 1
dniu 5
dno 4
do 1443
dobedziecie 1
dobek 75
dobic 3
Frequency    [«  »]
2380 nie
2344 z
1855 w
1443 do
1358 a
789 ze
720 co
Józef Ignacy Kraszewski
Stara Basn

IntraText - Concordances

do

1-500 | 501-1000 | 1001-1443

     Tom,  Rozdzial
501 2, 13 | mokre jakieś niosąc ziele do chorego. Położyła mu je 502 2, 13 | a dziewczyna z koniem do domu uszła.~Słuchając opowiadania 503 2, 13 | mnie zapominali, jeśli co do roboty macie. Nie ja, to 504 2, 13 | puściła, a jakby mnie nie było do zamówienia...~Nikt baby 505 2, 13 | co Wiszowi... Jechałem do was na radę, a wy...~- E! 506 2, 13 | stare kmiecie jesteśmy, do swobody nawykłe. Do ostatniej 507 2, 13 | jesteśmy, do swobody nawykłe. Do ostatniej kropli krwi miru 508 2, 13 | kubku, gość z pośpiechem do ust go zbliżył i napił się 509 2, 13 | umrę ja, z wami bracia, do ostatniego.~I legł na pościel. 510 2, 13 | weszła Jaruha zbliżając się do łoża chorego; spojrzała 511 2, 13 | konia zlazł i nie pytając do izby ciągnął.~- Sadło, którym 512 2, 13 | Zalejemy mu sadłem i do kilku dni znaku nie będzie.~ 513 2, 13 | znaku nie będzie.~Wchodzili do izby, Doman, jakby poczuł 514 2, 13 | Bumir nie zważając na nic do chorego poszedł.~Gdy na 515 2, 13 | Niedźwiedź jucha raz mi do połowy skórę ze łba zdarł; 516 2, 13 | sobie życzył, bo się zaraz do gospodarza przysunął.~- 517 2, 13 | dziwne formy przybiera i do różnych fortelów się ucieka. 518 2, 13 | chory zasnął i spać będzie do jutra, do rana, a snu mu 519 2, 13 | i spać będzie do jutra, do rana, a snu mu przerywać 520 2, 13 | na resztę musiałby czekać do rana. Na to nie było sposobu. 521 2, 13 | więc na bok Dużego.~- Ja do jutra rana tu stać nie mogę - 522 2, 13 | Miała priy tym jeść i pić do syta, czyniła się też potrzebną, 523 2, 13 | wysiłkach, gdy nowy gość do chaty się wcisnął.~Jak on 524 2, 13 | ciekącym karzeł wsunął się do izby tak cicho, Jaruha 525 2, 13 | Pomimo to Znosek się dostał do zagrody. Jak? - to było 526 2, 13 | Wśliznąwszy się tu, podpełznął do starej pokazując na swą 527 2, 13 | znajdzie, musiał się dostać do dworu, bo go rany niezmiernie 528 2, 13 | psów nie budząc przepełznął do drzwi, które zawsze stały 529 2, 13 | głowie.~Czeladź już się brała do postronków, aby z ochotą 530 2, 14 | leżała wyspa, ostrów święty, do którego z dala, od Wisły, 531 2, 14 | czczono Prowego. Ciągnęły do nich na wielkie świątki 532 2, 14 | Lednicy stał taki chram Nii, do którego szła właśnie Dziwa 533 2, 14 | rybaków nędzne. Przy nich do palów poprzywiązywane czółna 534 2, 14 | drużki. Rzucił się jej Sambor do nóg, bo od dziecka szanował 535 2, 14 | trzymając. Nie mówiąc nic zszedł do czółna, zstąpił w nie, odwiązał 536 2, 14 | odmienny, a wszystkie czuły się do wspólnej prastarej matki.~ 537 2, 14 | siwych. Skłoniła mu się do kolan:~Tyś tu panem i ojcem? - 538 2, 14 | Doman zabity! - mówił do siebie - zabity przez dziewkę... - 539 2, 14 | już nie mówiąc wskazał jej do chramu drogę.~Biegła raczej 540 2, 14 | wyglądał drugi staruszek, do Wizuna podobny, który się 541 2, 14 | szukając wrót drugich. Do tych spinać się musiała 542 2, 14 | żywiej i szły ku górze, do otworu w dachu lub wiatrem 543 2, 14 | otworami dostawszy się do środka jego, niespokojnie 544 2, 14 | patrząc zbliżyła się do dwóch siedzących niewiast, 545 2, 14 | zamiatać i myć chram, biegać do źródła, służyć wszystkim. 546 2, 14 | Odprawiono wreszcie do tego, od czego w domu była 547 2, 14 | czego w domu była wolną - do gotowania strawy dla innych. 548 2, 14 | tak miała pańską postać i do rozkazywania była stworzona~ 549 2, 14 | oczyma człowiek, podobien do zwierza, który wyszedł z 550 2, 14 | że jakaś siła zmusza do mówienia - będę ci wróżyła.~ 551 2, 14 | Dziwę wniesiono omdlałą do chramu. Chwostek stał milczący, 552 2, 14 | dziewkę związać i osiec! Do lochu! Do jamy! - krzyknął 553 2, 14 | związać i osiec! Do lochu! Do jamy! - krzyknął Chwostek - 554 2, 14 | Kneź się chciał zwrócić do swoich pachołków, ale ci 555 2, 14 | rozśmiał dziko, przystąpił do starego i drżącą od gniewu 556 2, 14 | ścianę częstokołu. Wracał do swych ludzi. Wizun pozostał 557 2, 14 | uchodząc zdążył się dostać do swoich smerdów i służby, 558 2, 14 | Gdy Chwostek dostał się do kamiennego koła opasującego 559 2, 14 | skinął na nie, czy posłał do nich, aby popłoch rzucić 560 2, 14 | nich, aby popłoch rzucić i do obrony obudzić - nie wiadomo, 561 2, 14 | nieulękły. Tłum warczał - ani on do niego, ani on do tłumu przystąpić 562 2, 14 | ani on do niego, ani on do tłumu przystąpić się nie 563 2, 14 | kneziu - rzekł mu - ja tu do chramu przyszedłem, nie 564 2, 14 | chramowi i ogniowi, a prawa do nich nie macie. Kontyna 565 2, 14 | Kontyna i ostrów nie należą do was, ale do nas wszystkich, 566 2, 14 | ostrów nie należą do was, ale do nas wszystkich, Wilków, 567 2, 14 | gród i stołb!~Podniósł rękę do góry, a tłum za nim zahuczał 568 2, 14 | jezioro, wicher giął drzewa do ziemi, wyrywał je z korzeniami 569 2, 14 | nie dała kneziowi siąść do czółna, kto stał, przyległ 570 2, 14 | czółna, kto stał, przyległ do ziemi okrywając głowę i 571 2, 14 | usłyszałby na przemiany modlitwę do Peruna i do krzyżyka, który 572 2, 14 | przemiany modlitwę do Peruna i do krzyżyka, który miał na 573 2, 14 | burzy strasznej przystąpił do leżącego knezia, o mało 574 2, 14 | ziemi, tchnął i poszedł do łodzi zasępiony, usiadł 575 2, 14 | przez rozsuniętą zasłonę~do wnętrza chramu, złotym pasem 576 2, 14 | stado, to wzbijając się do góry, to opadając na dół, 577 2, 15 | 15~Na kneziowskim grodzie do późna czuwali ludzie, pana 578 2, 15 | świetlicy i dumała, powołując do siebie to sługi, to podskarbiego, 579 2, 15 | zrywała się niespokojna, szła do okna, to do drzwi, a słała 580 2, 15 | niespokojna, szła do okna, to do drzwi, a słała pytać, czy 581 2, 15 | zagniewana, lecz wszedłszy do świetlicy, zastała pana, 582 2, 15 | palcami. ~- Hadon jutro do Sasów, do waszych niech 583 2, 15 | Hadon jutro do Sasów, do waszych niech jedzie... 584 2, 15 | rozpędził, zamiast czekać do jutra kazał wnet przywieść 585 2, 15 | dworze mowy ludzi, nałamał do ich obyczaju, a choć w nim 586 2, 15 | zbliż się tu, jutro ruszysz do dnia w drogę, tam...~Wskazał 587 2, 15 | Wskazał na zachód ręką.~- Jedź do starego - powiedz, niech 588 2, 15 | konnych gromada, domagając się do knezia przystępu. Kmiecie 589 2, 15 | oczyma, którzy byli. Tych, do których miał ząb, nie znalazł, 590 2, 15 | się razem. Od mostu i wrót do przedsienia, gdzie kneź 591 2, 15 | urągliwie wpatrywał.~Nim do siebie przemówili, nim ci 592 2, 15 | się wreszcie przybliżyli do przedsienia, Myszko trochę 593 2, 15 | gniewu drżała. ~- Myśmy tu do was przyszli - odezwał się 594 2, 15 | będzie. Jeszcze my dziś do was ze słowem przychodzimy, 595 2, 15 | piana ciekła, pięść podniósł do góry.~- Wy mnie rozumu uczyć 596 2, 15 | pozarzynali, i trupy ich jak psów do jeziora kazał rzucać? A 597 2, 15 | zdradną dziewkę wziął - do nich ślesz, z nimi się wąchasz. 598 2, 15 | niewolę? Myśmy tu przyszli do ciebie od wiecu, z woli 599 2, 15 | pytanie Chwost krzyknął do smerdy:~- Wiązać ich! Dyby 600 2, 15 | nich, już Myszko wpadłszy do przedsienia~chwycił knezia 601 2, 15 | nie śmiejąc zbliżyć się do zrozpaczonych kmieci, strzelali 602 2, 15 | Jednakże dopadła gromadka do wrót zapartych, nacisnęli 603 2, 15 | wodzów niezdarny. Nie gotów do waśni, bo się jej nikt nie 604 2, 15 | zamętu dopadli, broniąc się, do haci, do mostu i do koni - 605 2, 15 | dopadli, broniąc się, do haci, do mostu i do koni - a tu, 606 2, 15 | się, do haci, do mostu i do koni - a tu, gdy raz się 607 2, 15 | Zabraliście się z nami do wojny, to będziecie mieli!~ 608 2, 15 | Chwostek też przypadając do niektórych własną ich siekł 609 2, 15 | się uspokoiło; zamek cały do późna jęczał i płaczem się 610 2, 15 | rozlegał. Dopiero gdy sił do bicia i znęcania się nie 611 2, 15 | Jęczący jeszcze powlekli się do kadzi, czerpać z nich poczęli 612 2, 15 | Poprosić ich było uprzejmie do izby, posadzić za stołem, 613 2, 15 | posadzić za stołem, a mówić do nich słodko. Tymczasem by 614 2, 15 | swój ród, gotowi i oni się do kmieciów przyłączyć, tych 615 2, 15 | swojej stronie, jak oni się do kmieciów przyłączą, źle 616 2, 15 | bez naszego rozkazu. Pójdę do niego na wilię. Odziać, 617 2, 15 | nakarmić trzeba go i ze służbą do ojca odprawić. Stary Miłosz 618 2, 15 | i reszta rodu?~- Trzeba do nich siać rozumnych ludzi, 619 2, 15 | idę, Leszka uwolnię i ślę do Miłosza, Smerdów do stryjów 620 2, 15 | ślę do Miłosza, Smerdów do stryjów wyprawię. Odpoczywaj 621 2, 15 | krwawili się czasami, od słowa do słowa i do pięści przychodząc. 622 2, 15 | czasami, od słowa do słowa i do pięści przychodząc. Teraz 623 2, 15 | Na stołb mi trzeba i do lochu - rzekła - gdzie oślepły 624 2, 15 | bogatą i piękną. Leszka do ojca trzeba wyprawić, dziś 625 2, 15 | drabinie z poręczem, którą do wysokich drzwi dostawiano. 626 2, 15 | Drabina znowu prowadziła do głębi ciemnego więzienia, 627 2, 15 | pod ręką czegoś, co by mu do obrony, a przynajmniej do 628 2, 15 | do obrony, a przynajmniej do pomszczenia życia służyć 629 2, 15 | był z posłania zerwał i do ściany przypadł, jakby w 630 2, 15 | zaprowadził naprzód z sobą do komory, gdzie mu nową odzież 631 2, 15 | Brunhilda szła już przodem do swojego dworu, gdzie jeszcze 632 2, 15 | zjednać sobie. Mucha miał go do tego przygotować.~Wkrótce 633 2, 15 | wprowadził z sobą zmienionego do niepoznania Leszka, którego 634 2, 15 | litość nawet w ludziach do podobnych nawykłych widoków. 635 2, 15 | jakby na szyderstwo miecz do boku. Jasne jego włosy, 636 2, 15 | kazał, prawda, zamknąć do ciemnicy, ale nie ociemniać 637 2, 15 | go karmiąc i zachęcając do picia.~- Wrócisz natychmiast 638 2, 15 | picia.~- Wrócisz natychmiast do ojca - rzekła. - Wyprosiłam 639 2, 15 | i ja zgody chcemy. Niech do nas przyjadą, niech sobie 640 2, 15 | tu wiele potrzeba. Jedź do panów stryjów, powiedz im, 641 2, 15 | nimi chcemy, niech na gród do nas zjadą. Kmiecie nam grożą, 642 2, 15 | naprędzej niech przybywają do nas.~Zagniewają się pewnie; 643 2, 16 | kazał czynić przygotowania do obrony. Dziewkom kazano 644 2, 16 | ostrożności gotować się do obrony, policzyć z siłami. 645 2, 16 | skarbami pańskimi i zapasami do życia, w zasiekach i bodniach. 646 2, 16 | siedzieli inni, i studnia, do której spuszczano na głodową 647 2, 16 | miał na sobie kamieni siła do staczania i pocisku różnego 648 2, 16 | staczania i pocisku różnego do obrony. Tu stały beczki 649 2, 16 | wody dostarczała, i piece do chleba, tak aby zamknięci 650 2, 16 | ich nie potrafiło zmusić do milczenia. Spędzone z jednej 651 2, 16 | mostu. Dobijał się ktoś do wrót; wzięto go i przyprowadzono 652 2, 16 | wzięto go i przyprowadzono do dworu. Był to pastuch od 653 2, 16 | budzić i czekać z nim musiano do rana. Chwost po dziennym 654 2, 16 | otrzeźwieć nie było podobna do jutra. Dopóki napoju nie 655 2, 16 | czekał z pastuchem, który mu do nóg padł.~- Miłościwy panie - 656 2, 16 | nieszczęście. Hadona-ście przysłali do mnie, aby mu konia dać. 657 2, 16 | konia dać. Zaledwie się do stada przywlókł, gdy jacyś 658 2, 16 | ludzi spędzić na zamek.~Do pół dnia cicho było na grodzisku, 659 2, 16 | zaprosić, ale tego dnia do nocy wyglądano ich na próżno.~ 660 2, 16 | próżno.~Ślepy Leszek jechał do ojca tak milczący w drodze, 661 2, 16 | płacząc razem i radując się, do ojca.~Miłosz nie wiedział 662 2, 16 | się stało, ręce podnosząc do góry i jęcząc.~Gdy rodzice 663 2, 16 | i jęcząc.~- Rzucono mnie do wilgotnego lochu, na słomę 664 2, 16 | dzień upłynął i drugi, gdy do wrót stukać i z rogów hasło 665 2, 16 | stary - po radę przybyliśmy do ciebie, radź i mów. Pepełek 666 2, 16 | i mów. Pepełek nas wzywa do siebie, chce zgody, grożą 667 2, 16 | radzieśmy i uradzili, aby jechać do niego. Ratując jego, uratujemy 668 2, 16 | siebie!~Miłosz rękę podniósł do góry.~- Mnie już nikt nie 669 2, 16 | ozwał się Mściwój - pojechać do niego musimy, pojedziemy. 670 2, 16 | stryjeczni zbliżyli się do Leszka z ubolewaniem i miłością - 671 2, 16 | i cicha rozmowa a szepty do późnej nocy trwały pod dębami. 672 2, 16 | Zbliżali się nie śpiesząc do grodu, a ujrzawszy, że Chwostek 673 2, 16 | spodziewali przyjęcia. Szli prosto do świetlicy, gdzie ich na 674 2, 16 | wietnice i zwoływali się do rady, stawili się hardo. 675 2, 16 | głowę nad kubek.~- Jeszcze do tego nie przyszło - rzekł - 676 2, 16 | wszystkich iść trudno, a gdy do boju przyjdzie na rękę - 677 2, 16 | łowach, gdy Mściwój znowu do swojego powrócił.~- Prawdę 678 2, 16 | mówił nic, gębę sobie gryzł do krwi i włosy targał.~- Co 679 2, 16 | jedno pytam: Przyjdzieli do wojny i walki, staniecie 680 2, 16 | zamknięci siedzieć - co nam do waszych waśni!~- Pewnie, 681 2, 16 | Starzy sądzili, że go przecie do rozumu i pomiarkowania przywiedli. 682 2, 16 | ławy, mimowolnie porywając do nożów, stary Mściwój chciał 683 2, 16 | miodu zatrutego zlewała do garnka i szepcąc oddawała 684 2, 16 | ich chwytano, wiązano i do szopy pędzono jak bydło.~ 685 2, 16 | znowu powrozy przywiązali do nóg i ciągnęli na pagórek, 686 2, 17 | przeskoczywszy go wpław począł do brzegu się dobijać. Drużyna, 687 2, 17 | na niej strzelać zaczęli do płynącego i nawoływać, ale 688 2, 17 | było. Żuła wprost biegł do grodu Miłosza, chciał choć 689 2, 17 | wypuścił tylko, aby stryjów do siebie ściągnąć, nie daruje 690 2, 17 | aby go zmienić. Podjechał do koni, pochwycił za grzywę 691 2, 17 | oburącz i milczący. Zaczęto do bramy bić i krzyczeć. Żuła 692 2, 17 | drżały, przybiegł, padł do nóg staremu i nie mogąc 693 2, 17 | grodzie słodko, wyszedł Chwost do wrót, zapraszając... Siedli 694 2, 17 | wrót, zapraszając... Siedli do stołu wszyscy, jedli i pili 695 2, 17 | Leszek z matką i służbą do lasu na pasiekę się schroni, 696 2, 17 | gdy zaświtało, dał znak - do koni. Jechali dzień drugi 697 2, 17 | starszych, przybliżył się do niego i zastąpił mu drogę.~- 698 2, 17 | nami! kneziu! - zawołał do niego.~- Ja... z zemstą, 699 2, 17 | zsiedli ze swoich i poczęli do chałup na palach wołać o 700 2, 17 | przewodził między swoimi.~Do starego Wizuna po radę jechali 701 2, 17 | nie chciał, zbliżył się on do niego.~- Wy, kneziu - rzekł 702 2, 17 | kmieciami się łączyć... Co wam do nich! Ja trzymam z moim 703 2, 17 | Wtem czółen pusty przybił do brzegu, stary na Żułę skinął 704 2, 17 | władykami i kmieciami.~Do nikogo nie przemówiwszy 705 2, 17 | I śmiać się począł.~- Do Sasów daleko! - krótko ozwał 706 2, 17 | poczekamy.~- Ale bez wodzów do wojny się nie obejdziecie - 707 2, 17 | przed wojskami, gdy szły do boju, a czasu pokoju stawiano 708 2, 17 | obwołamy, sposobić się będą do obrony i posiłki zwoływać. 709 2, 17 | się stąd nigdzie, chyba do domu... Nie przystało mi 710 2, 17 | stroniąc. Myszko wnet zebrał do siebie drużynę.~- Do domów! - 711 2, 17 | zebrał do siebie drużynę.~- Do domów! - zawołał. - Naokoło 712 2, 17 | powinno biec ku Gopłu i do grodu, ale póki ja nie dam 713 2, 17 | chramu, Bumir w końcu też do łodzi poszedł, przeprawił 714 2, 17 | skoczywszy, na całą noc pojechał do Chwostka.~Na grodzie sposobiono 715 2, 17 | Na grodzie sposobiono się do obrony i straż czujna była. 716 2, 17 | kmieciowi pozostać, a sama szła do łożnicy męża zbudzić, który 717 2, 17 | wyszedł w jednej koszuli do niego, oczy sobie kułakami 718 2, 17 | Znam ich, że krzykuny , a do roboty nieskorzy... Będziesz 719 2, 17 | zachować. Bumir musiał mu tak do nocy u stołu dotrzymać.~ 720 2, 18 | i poprzebieraną czeladź do bliższych dworów i chat, 721 2, 18 | przeciągał się, ziewał, do białej pani chodził czasem, 722 2, 18 | od kraju, aby się dostać do gęstwiny i kniei.~Chwostek, 723 2, 18 | gnał szybko, aby się dostać do kniei, gdy po półgodzinnej 724 2, 18 | cofnął i gniewny zwrócił się do smerdy, który ku niemu poskoczył. 725 2, 18 | przychodziła ziele nosząc do pani. Posądzano o wielką 726 2, 18 | konia zsiadłszy, pójść sam do niej.~Zadumaną była i tak 727 2, 18 | baba, że dopiero gdy się do niej przybliżył, z krzykiem 728 2, 18 | straszną wiedźmę.~- A co tobie do ziela? - poczęła baba - 729 2, 18 | znacie...~Smerda powrócił do stojącego Chwostka~- To 730 2, 18 | Powoli zaczął się zbliżać do baby, niedowierzającymi 731 2, 18 | wstała i chciała zbliżyć do knezia, ale ten jej zagroził, 732 2, 18 | ostępu. Uszy ludzi, nawykłych do rozeznawania najmniejszego 733 2, 18 | nic; smerda się zbliżył do niej.~- Cóż tam Myszki robią? - 734 2, 18 | Chwostek się nie śmiał zbliżyć do wiedźmy.~- Pytaj jej, niech 735 2, 18 | usłyszała.~Smerda przysunął się do niej.~- Mów, co wiesz! - 736 2, 18 | swój znali, dobiegli tak do łąki. Wierny sługa do Chwostka 737 2, 18 | tak do łąki. Wierny sługa do Chwostka się zbliżył i począł 738 2, 18 | począł mu coś szeptać żywo do ucha, wpadł potem w gromadę 739 2, 18 | czeka.~Długi czas słowa do siebie rzec nie śmieli. 740 2, 18 | zdradziło, smerda wrócił do zdychającej szkapy i zarzuciwszy 741 2, 18 | stąd wyrwać bezpiecznie, do nocy czekać musieli. Chwostek 742 2, 18 | w niej się oba zaszyli.~Do nocy było daleko. W lesie 743 2, 18 | rozbiegłszy się nie odkryją, lecz do wieczora panowała nieprzerwana 744 2, 18 | siedzi, a Piastunem go zowią. Do niego zajść i spocząć można, 745 2, 18 | potrzebnym.~- Zachodzić do chaty! Paść kmieciowi w 746 2, 18 | cały drżący wszedł Chwostek do dworu. Piastun go na ławie 747 2, 18 | Gospodyni zaś wnet się zabrała do podania piwa i strawy, na 748 2, 18 | badał więcej.~Należało to do praw gościnności, aby z 749 2, 18 | Poszedł więc z nią smerda do ognia i ranę swą pokazał. 750 2, 18 | słowa.~Chwostek, nawykły do mocnego napoju, co mu podano, 751 2, 18 | odpowiedzią.~- Jeżeli wy do kmieciów należycie - odezwał 752 2, 18 | trwoga go wreszcie zapędziła do komory, którą staruszka 753 2, 18 | przed dwór podnosząc je do góry.~Kilku jezdnych stało 754 2, 18 | Konie napoimy i pilno nam do dworów.~Wnet czeladź Piastunowa 755 2, 18 | Piastunowa poszła z wiadrami do studni, konie pojono i Chwostek 756 2, 18 | ich i krzyki dolatywały do uszu zamkniętych, ustały; 757 2, 18 | zawołał Chwostek - proszę was do mnie na gród w gościnę, 758 2, 19 | konie, owieczki bure wracały do szop i u wrót domowych dopominały 759 2, 19 | Posłańcy biegali od chaty do chaty. Około wieży na grodzisku 760 2, 19 | węzełki przywiązane były do ich koni.~Zmęczone całodziennym 761 2, 19 | konie. Piastun ich wiódł do przedsieni i świetlicy, 762 2, 19 | się po okolicy, którzy nam do grodu waszego knezia iść 763 2, 19 | przed nikim, ale dostatku, do jakiegoście może nawykli, 764 2, 19 | zażywać nas chce, a myśmy do swobody nawykli i obcego 765 2, 19 | siadać.~A gdy ich starzec do jedzenia zapraszał, obaj 766 2, 19 | sobą. Piastun uprzejmie ich do jedzenia zapraszał. Widać 767 2, 19 | go ciekawość i niepokój do pytań pobudzały, gdyż coraz 768 2, 19 | piersi, kładziono je poganom do mogiły. Byli ludzie ochrzczeni, 769 2, 19 | jednak przywiązane były do wiary ojców, do podań starych, 770 2, 19 | przywiązane były do wiary ojców, do podań starych, do związanego 771 2, 19 | ojców, do podań starych, do związanego z nimi porządku 772 2, 19 | Piastun znowu powrócił do tego, wszystko zło szło 773 2, 19 | działo i że Polanie także do tego związku z czasem przystąpić 774 2, 19 | czynił. Nauka jego trafiła do serc wszystkich. Opowiadał, 775 2, 19 | zmartwychwstał i powrócił do nieba.~- Tak się stało? - 776 2, 19 | się rozmowa przeciągnęła do późna.~Siedzieli na ławie 777 2, 19 | i ogień strzelił słupem do góry. Jeszcze nie pośpieszyli 778 2, 19 | czy kto z moich przybędzie do mnie, wszystkich teraz wojna 779 2, 19 | po woli waszej...~I szli do świronka, w którym pościel 780 2, 19 | leżących na polu i ciągnęła do dworu Koszyczkowego syna. 781 2, 19 | składał ofiary i prowadził do miejsc świętych, Doszedłszy 782 2, 19 | zaczynając się sposobić do przyszłego zawodu wojaków, 783 2, 19 | słabszym dla dziecka bywa, do powolności skłonniejszym, 784 2, 19 | niej, a gdy dzieciak mu się do nóg rzucił ściskając je, 785 2, 19 | dwaj synowie, których matka do dziada na Niemce postała... 786 2, 19 | siedzące ciała składano, do obecnych, gdy spaliwszy, 787 2, 19 | odbył uroczyście, trwając do nocy samej; coraz nowi goście 788 2, 19 | coraz nowi goście witali do dworu, coraz dla nich zapasy 789 2, 19 | serce twe - zawołał ojciec do niej - los dał synaczkowi 790 2, 20 | przeprawiali pielgrzymi do chramu idący, na wzgórzu, 791 2, 20 | miał Mirsz szopę wielką. Do tej kto wszedł, wydziwić 792 2, 20 | w chacie ubity mocno, a do siupów deski były wszędzie 793 2, 20 | to, począwszy od czarnych do malowanych żółto i biało, 794 2, 20 | kogo, i pokrywy ich były do wyboru, a na niektórych 795 2, 20 | świat widział.~Przychodzili do niego po radę, naówczas 796 2, 20 | zdawało się, że mówi nie do rzeczy lub od rzeczy - dopiero 797 2, 20 | powszednie lud, co na Lednicę do chramu ciągnął, zatrzymywał 798 2, 20 | ludzi ledwie udźwignęło, do takich drobnych, których 799 2, 20 | osobno - a potem je nie do szopy stawił, ale w chacie 800 2, 20 | czasem bawił jak dziecko, do ręki je brał, obracał, okurzał, 801 2, 20 | patrzał i uśmiechał się do nich. Ledwie że nie gadał 802 2, 20 | spoglądając ku piecowi. Ludzie do czółen ciągnęli mimo i jedni 803 2, 20 | lądu, podszedł więc kmieć do starego i pozdrowili się. - 804 2, 20 | odpowiedź.~- Ja na Lednicę jadę do chramu.~- Ja i bez chramu 805 2, 20 | jezioro.~Wtem i czółen przybił do brzegu, a przewoźnik pot 806 2, 20 | odpoczywać. Doman już szedł do łodzi.~- Tak to idziecie 807 2, 20 | łodzi.~- Tak to idziecie do chramu bez obiaty? - spytał 808 2, 20 | w pniu swoim. Szedł tedy do łodzi Doman, a przewoźnik, 809 2, 20 | łodzi Doman, a przewoźnik, do pasa nagi, włosem cały obrosły, 810 2, 20 | białą, wśród tego mroku sama do jakiegoś nieziemskiego zjawiska 811 2, 20 | służyć nie można. Wianek mój do nich należy.~Chciał się 812 2, 20 | się kmieć przybliżyć nieco do niej, ona się cofnęła, ale 813 2, 20 | i obawę.~- Nie miejcie do mnie talu - mówiła - ja 814 2, 20 | cię - ciągnął Doman - ja do żadnej innej nie mam serca. 815 2, 20 | podkradłem się pod zagrodę, gdy do trzody wychodziła, hoża 816 2, 20 | nie było. Coś ciągnęło do tego człowieka, może to, 817 2, 20 | mogła. Coś trzymało wkutą do ziemi - on wciąż oczyma 818 2, 20 | faruszek biały podniosła do twarzy, zasłoniła się nim, 819 2, 20 | między typy i jak strzała do ognia pobiegła. Doman stał, 820 2, 20 | i karmił gołębie, które do niego zlatywały. Postrzegłszy 821 2, 20 | nie łaj mnie, inne mi nie do smaku. Wizun ręką gwałtownie 822 2, 20 | starym rozmowa, który ciągle do swojego wracał ściskając 823 2, 20 | się wreszcie, Doman usiadł do łodzi i na ląd powrócił. 824 2, 20 | był. Przybliżył się znowu do starego.~- Hej! stary zdunie - 825 2, 20 | posłużyła?~Weszli ze starym do chaty, gdzie ich stół biało 826 2, 20 | gęsty, gdy Doman poszedł do szopy na posłanie. Mirsz 827 2, 20 | tych, co je tłuką, tobie do niego nic. ~Nie patrzałam!~- 828 2, 20 | ty, doma pewnie ze sześć do wyboru, czy chcesz siódmą 829 2, 20 | rzekł chmurno.~- Poczekajcie do jesieni, przyjdą chłody - 830 2, 20 | na ostrów wieźć, pojechał do chramu.~Mila widząc go wychodzącego 831 2, 20 | Gniewna bardzo powróciła nazad do chramu. Obmyła się wodą 832 2, 20 | bliski - dodał - wracaj nazad do Mirsza, tak lepiej.~Doman 833 2, 20 | wstał, posłuchał, padł do czółna i popłynął, a po 834 2, 20 | truć.~Gdy czółno przybiło do brzega, stary Mirsz siedział 835 2, 20 | lepsze - rzekł stary - a do chaty chodźcie. - Wskazał 836 2, 20 | poczęła w duchu mówić do siebie: - Co mi tam? Będzie 837 2, 20 | się swej pani!!~Wybiegła do świetlicy - nie było nikogo, 838 2, 20 | nie było nikogo, wróciła do komory, wianuszek się obsunął, 839 2, 20 | potrzebna!~I pośpieszyła do płota, Mila stała na przełazie, 840 2, 20 | zaczerwieniła pochylając do ucha Jaruhy. - Daj mi lubczyku! 841 2, 20 | ziółko Jaruha wsunęła jej do ręki...~- Zetrzyj na proszek, 842 2, 20 | Mili już nie było, pobiegła do chaty, w niecierpliwych 843 2, 20 | proch ziele, rzuciła je do kubka dla gościa.~Ojciec 844 2, 20 | Kraśna jak wiśnia pobiegła do komory.~- Teraz on mój! 845 2, 20 | strumieniami. Doman poszedł spać do szopy. Szalało na niebie 846 2, 20 | szopy. Szalało na niebie do północy, a ludzie, jak to 847 2, 20 | szeptali długo, prawie do dnia - kto może wiedzieć, 848 2, 20 | strumienie wezbrane biegły do jeziora, po niebie wałęsały 849 2, 20 | Ojcze Mirszu - ja dziś do domu nie pojadę; drogi grząskie, 850 2, 20 | się ślizga. - Czekajcie do zimy - odparł stary - jak 851 2, 20 | starym.~Doman się skłonił.~- Do domu jadę, drużby uproszę. 852 2, 20 | Na koń! - krzyczał Doman do czeladzi - na koń! Bądź 853 2, 21 | gunie, na nędznych koniach i do zamku się prosili. Tu ich 854 2, 21 | odwalać a prowadzić ich do wnętrza, zdyszany, radując 855 2, 21 | łamiąc ręce.~Wwiódł chłopaków do świetlicy. Kneź leżał na 856 2, 21 | podnosili...~Ręką pokazał do góry. - Na dęby!~Stało się 857 2, 21 | mruczą. Myszkowie od zagrody do zagrody biegają.~Powrócił 858 2, 21 | Chwostek się rozsierdził i do wieży go zamknąć kazał.~- 859 2, 21 | nie boję.~Kneźna padła mu do nóg.~- Panie miłościwy! 860 2, 21 | odprawić daleko... niech jadą do dziada i burzę przesiedzą, 861 2, 21 | gniewał. Odłożono wyprawę do wieczora.~Stali teraz wszyscy 862 2, 21 | też spuszczać się na dół do dworu.~Tu w świetlicy Brunhilda 863 2, 21 | Dzieci rzuciły się matce do nóg, aby im zostać dozwoliła. 864 2, 21 | chce!~Kneźna chłopcom się do drogi kazała gotować. Muchę 865 2, 21 | poszedł milczący i synów do piersi przycisnął. - Niech 866 2, 21 | przycisnął. - Niech choć zostaną do jutra...~- Nie, nie... ani 867 2, 21 | Ja z wami - rzekła - do brzegu popłynę... Póki nie 868 2, 21 | biły łun blaski i wpadały do świetlicy.~- Widzicie - 869 2, 21 | wyżyć możemy... jedźcie do dziada i przybywajcie z 870 2, 21 | się synowie jeszcze raz do nóg ojcu, do nóg matce, 871 2, 21 | jeszcze raz do nóg ojcu, do nóg matce, a potem szli 872 2, 21 | okolicy długo, pogardliwie i do izby powrócił.~Późno w noc 873 2, 21 | się...~Czekali dzień cały, do wieczora, nie było nic. 874 2, 21 | się wnet ludzie za wrota, do mostu, niosąc smołę i łuczywo. 875 2, 21 | z mostu uciekać zaczęli do grodu, za zaborole.~Mrok 876 2, 21 | podniosło się i buchnęło do góry. W czerwonych blaskach 877 2, 21 | Z trzaskiem zaczął padać do wody, kłody dymiące, na 878 2, 21 | czółna od brzegów ściągano do grodu i chowano w okopie. 879 2, 21 | potoczyło przez podwórce do brzegu, mały człeczek odwiązał 880 2, 21 | Człeczek o jednym oku dobił się do brzegu, łupinkę schował 881 2, 21 | ziemi rosły, ludzie się do nich cisną, tratwy spuścili 882 2, 21 | belki, ludzi ciągnąc z sobą do jeziora, a co pluśnie w 883 2, 21 | załogę dusi w podwórze i do wrót... Ludzie się wpół 884 2, 21 | Chwostek spojrzał i zbiegł.~Do izby wpadł i żonę wyniósł 885 2, 21 | płaczące... - Na drabinę! Do wieży!...~- Na stołb! Na 886 2, 21 | tu już z góry ciągną do wnętrza i drzwi zapierają 887 2, 21 | ale Myszko pierwszy wpadł do świetlicy, postrzegł go 888 2, 21 | ludu. Czapki podrzucają do góry i wołają:~- Łado1... 889 2, 21 | wszyscy. Ani się przybliżyć do niej. Kto przystąpi, ginie. 890 2, 21 | ludzie.~Wtem ktoś żagiew do szopy rzucił, drugi ognia 891 2, 21 | i otrębywać na swój lud, do kupy... Kazano się położyć 892 2, 21 | niech dwory i szopy, i do ostatniego wszystko płonie 893 2, 21 | zgorzały, a duchy ich ze skargą do ojców pójść mogły.~- Nieszczęśliwi - 894 2, 21 | noszach wzięła na barki idąc do stosu. Szli przodem ci, 895 2, 21 | a płomię od szop, które do stołba przytykały, lizało 896 2, 21 | pięto się wysoko, jakby do wnętrza dostać chciało. 897 2, 21 | zalecieć; myszą się i kretem do niego nie podkopać, bo głęboko 898 2, 21 | póki ich nie wymorzym do szczętu... Im więcej ludzi 899 2, 21 | rzekli, część kmieci ciągnęła do domu, druga się położyła 900 2, 21 | Myszkowie zabierali się do jadła, gdy gromada ludzi 901 2, 21 | którzy z Leszkami trzymali i do ich krwi należeli. Nie poszli 902 2, 21 | odparł - zostanie nas tu do rodu należących po trosze! 903 2, 21 | Pomorców albo i dwieście, a tym do nas iść niedaleko...~- To 904 2, 21 | pokoju, siedźcież w pokoju, a do naszych spraw nie leźcie. 905 2, 21 | Myszko Biały, który był do słowa prędki - to jego mienie, 906 2, 21 | głosem schrypłym - jedź do domu, zwołaj swoich... ginąć 907 2, 21 | rzekł - czyja lepsza, do woli. My wam jedno powiemy 908 2, 21 | pochwycił w dłoń i podniósł do góry.~- Pod klątwą mówię 909 2, 21 | wieżę naówczas był wszedł do ciasnego jej wnętrza, przestraszyć 910 2, 21 | strzelcy stali i gotowali się do obrony; tu chodził kneź 911 2, 21 | też połać dla niewiast i do obrony była zajęta, a u 912 2, 21 | innych.~Chwost klnąć od okna do okna chodził i patrzał, 913 2, 21 | mówiąc słowa. Nie mówili do siebie, a widać było, że 914 2, 21 | padał w kąt na skórę, to do okna szedł i patrzał na 915 2, 21 | żoną milczący, nie mówiąc do siebie, i mijali.~Brunhilda 916 2, 21 | drabinie i gdyby się kto do stołba przybliżył, puszczać 917 2, 21 | kazano. Oprawcy, nawykli znać do podobnego zajęcia, ani się 918 2, 21 | sine twarze i zabrali się do roboty.~Myszkowie ze swymi 919 2, 21 | padający trup przygniótł do ziemi. Na wszystkie tak 920 2, 21 | uspokoić się nie mogąc ni do gniazd trafić zajętych. 921 2, 21 | Podbiegł i zadarł głowę do góry, patrząc ku oknu. Z 922 2, 21 | Wśród tego palenia, o mroku do obozu przywlókł się mały 923 2, 21 | dostrzeżono. Po piasku pełznął do niego Znosek i wkoło pasa 924 2, 21 | duch.~Cień ten podnosił się do góry ciągle, na ostatek 925 2, 21 | na ostatek zbliżył się do otworu, cicho odsunęła się 926 2, 21 | zdychający pies na pana swego, do nóg jej przypełznął, chwycił 927 2, 21 | mury i ucho przykładała do ścian, zdało się, że tam 928 2, 21 | milczała wieża, krucy się do okien cisnęli, obsiadali 929 2, 21 | Sprzykrzyło się patrzeć na mur i do ptastwa puszczać strzały, 930 2, 21 | znalazłszy, trzy drabiny razem do górnego wnijścia przystawiła 931 2, 21 | nie pokazywał, dostali się do zapartego wchodu, nikt im 932 2, 21 | konanie.~Gdy się wdarto do wieży, całe obozowisko ozwało 933 2, 21 | okrzykiem. Kmiecie i lud tęsknił do domów, powitano zwycięstwo 934 2, 21 | Myszkowie czapki podnieśli do góry, zaczęto grzebać się 935 3, 22 | spokojnie nie przejdzie.~Ścibor, do swoich jadąc, stanął po 936 3, 22 | powołać.~- Ja się tam wam do niej nie przydam - odpowiedział 937 3, 22 | nie czuję... Nie nawykłem do tego, a rozkazywać nie umiem, 938 3, 22 | przy swoim stał, aby raczej do pszczół iść niż do ludzi. 939 3, 22 | raczej do pszczół iść niż do ludzi. Żegnali się więc 940 3, 22 | plecy kobiałkę wziąwszy do lasu co prędzej uszedł i 941 3, 22 | innych nie zgodzą ludzie, do nich powrócą. Spotykano 942 3, 22 | której trupy pozrzucano do jeziora, pozakopywano i 943 3, 22 | ziemię, inni chodzili od kupy do kupy, rozwiadując się i 944 3, 22 | o niego. Ścibor rzekł: - Do pszczół poszedł...~Już się 945 3, 22 | mieszkający, który spokój lubił, a do obrad i wieców nie był nawykły. 946 3, 22 | Precz z nimi!...~Od słowa do słowa, rody się z sobą w 947 3, 22 | pięści nastawiali.~ gdy do tego przyszło, Ścibor wołać 948 3, 22 | z odsieczą naśpieszali. Do Kaszubów i Pomorców posyłać 949 3, 22 | na razie ostry bywał, ale do bitwy, napaści i utrzymania 950 3, 22 | niewolnika, zwykł był ich do sochy zaprzęgać i orać nimi. 951 3, 22 | pokoju wesół był, ochoczy, do słowa łatwy, gdy miłował, 952 3, 22 | przychodziło, Leszki do słupa biegały, inaczej zgody 953 3, 22 | Piastun od swoich barci do zagrody powrócił, właśnie 954 3, 22 | rzekł - woleliście wy do pszczół iść niż do ludzi, 955 3, 22 | woleliście wy do pszczół iść niż do ludzi, a gdybyście się byli 956 3, 22 | ludzi, a gdybyście się byli do nas pokwapili, może byście 957 3, 22 | wybierać nie umiemy, jedni nam do wyboru konia radzą, drudzy 958 3, 22 | drewienka, wreszcie choć do słupa biegać, jak za dziadów 959 3, 22 | Piastun spokojnie - żem dobrze do pszczół szedł, bo tam w 960 3, 22 | z rana i Doman podjechał do wrót z pokłonem, bo starego 961 3, 22 | wymknęła mi się i uciekła do chramu na Lednicę, a jam 962 3, 22 | ujrzeli staruchę, która do nóg się im kłaniając głową 963 3, 22 | dzióbało tymczasem i wyjadało do szczętu... wszystkich równo... 964 3, 22 | panowie. Ale starej babie co do tego?...~Rozśmieli się słuchający, 965 3, 22 | Jaruha pokłoniwszy się poszła do Rzepicy piwa się napić.~ 966 3, 22 | gromady, to przypadające do siebie, to odskakujące i 967 3, 22 | znowu. Ręce się podnosiły do góry... i głosy, rzucano 968 3, 22 | szli precz i za chwilę się do kupy cisnęli.~Zgody nie 969 3, 22 | prawem siedział.~- Cóż, jeśli do zgody nie przyjdzie - przerwał 970 3, 22 | przewodzić - krzyknął rękę do góry podnosząc Myszko.~I 971 3, 22 | ubogi był, a nie potrzebował do sporów należeć i stać mógł 972 3, 22 | bo danin, osypów i służby do grodu nie było, a gdy o 973 3, 22 | spodziewali się, przemówiwszy do zgody nakłoni.~Więc gdy 974 3, 22 | Leszki witać go szli, a nim do mówienia o sprawie przystąpili, 975 3, 22 | nim nie stanie. Więc nim do koła szli, prosili go, aby 976 3, 22 | Umyślniem odbył pielgrzymkę do miejsc świętych pytając, 977 3, 22 | świata strony...~Tam ja do nich chodziłem po wróżbę 978 3, 22 | spytał: - Jakżeście się do Retry dostali?~- Któż co 979 3, 22 | raz, ale puścili wolno... Do Radegasta też niełatwo się 980 3, 22 | długa hać i mosty prowadzą do niej, a gdyś już na ląd 981 3, 22 | bram przebywać musisz, a do każdej z nich pukać i prosić 982 3, 22 | więcej jak trzech naraz do chramu. Kontyna stoi na 983 3, 22 | otwiera, a trzecie tajemne do wody prowadzą... Bóstwo 984 3, 22 | Czarny Staw, na Jasmund, do Rekony... pytałem u Trygłowa 985 3, 22 | ziemiach siedzą od Dniepru do Łaby, od jednego do drugiego, 986 3, 22 | Dniepru do Łaby, od jednego do drugiego, od sinego do białego 987 3, 22 | jednego do drugiego, od sinego do białego morza, i liczyłem 988 3, 22 | Każdy żyje jako woli, a do kupy się zebrać i w kupie 989 3, 22 | ja, nieraz Polanie nasi do Ranów, do świątyni, spotykali 990 3, 22 | nieraz Polanie nasi do Ranów, do świątyni, spotykali się 991 3, 22 | niecierpliwie gromady wołać: -- Do rady! Do koła!~Wszystkie 992 3, 22 | gromady wołać: -- Do rady! Do koła!~Wszystkie rody poczęły 993 3, 22 | to usłyszawszy, wszyscy do koni swych biegli; popłoch 994 3, 22 | głowy szło... zwołali się do kupy osobno.~- Na koń, kto 995 3, 22 | drogę... Nie staniemy im do oczów, później już nie czas 996 3, 22 | Dobek przerwał gwałtownie.~- Do domów, po ludzi! - zakrzyknął 997 3, 22 | jakie kogo stało, wiązano do pasa i do konia.~Czeladź 998 3, 22 | stało, wiązano do pasa i do konia.~Czeladź i parobkowie 999 3, 22 | jadł, ani spoczął, póki do potyczki nie doprowadził. 1000 3, 23 | jęcząc, zawodząc, tuląc się do siebie za każdym szmerem


1-500 | 501-1000 | 1001-1443

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL