Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
7 1
8 1
9 1
a 1358
abdykacja 1
aby 345
abym 6
Frequency    [«  »]
2344 z
1855 w
1443 do
1358 a
789 ze
720 co
690 to
Józef Ignacy Kraszewski
Stara Basn

IntraText - Concordances

a

1-500 | 501-1000 | 1001-1358

     Tom,  Rozdzial
1001 3, 24 | pogotowiu, piwo warzyć zaczęto, a chmielu dosypywano do niego 1002 3, 24 | też na rzeź naznaczono, a i wieprzaków kilka miało 1003 3, 24 | Wzięła się wiedźma w boki.~- A co, Miluchno? a co?... może 1004 3, 24 | boki.~- A co, Miluchno? a co?... może się stara nie 1005 3, 24 | mrugając - żupanam ci dała, a będziesz panowała... a gdyby 1006 3, 24 | a będziesz panowała... a gdyby nie ja i nie mój lubczyk... 1007 3, 24 | kochał - dodała ciszej - a jeśli tam u niego już 1008 3, 24 | bogatych ich bywa wiele, a tobie to co szkodzi?...~ 1009 3, 24 | łatwo! strach ogarniał.~A Jaruha piwo piła i głową 1010 3, 24 | słabe, muszę pić na jedną, a potem na drugą nogę, i na 1011 3, 24 | podwórza, bo młode ściskał, a starych nie lubił, ale mnie 1012 3, 24 | czy chłop, nic nie pyta, a za serce wnet go chwyta... 1013 3, 24 | świeże jak ona i wesołe, a żadna nad nią piękniejsza 1014 3, 24 | pragnęła, czuła jakąś trwogę, a Doman, choć znajdował 1015 3, 24 | miód, lały wodę kryniczną, a każdemu sypaniu i laniu 1016 3, 24 | tym dniem ofiary kończyło, a poczynało od niego życie 1017 3, 24 | niewiasty pozostały na straży, a pannę młodą posadzono uroczyście 1018 3, 24 | puścili się ku niej czwałem, a gdy u progu stanęli, 1019 3, 24 | wiele ich wiózł z sobą, a gdy z krasnej chusty wysypał 1020 3, 24 | dziwowali, bo było niby z lodu, a słońce na wskroś przez nie 1021 3, 24 | którego mu brat ustąpił. A tuż i korowaj wynoszono, 1022 3, 24 | miód nalewano nieustanie. A że w izbie miejsca wkrótce 1023 3, 24 | usiadła na przyzbie.~Pieśni a pieśni lały się jedna po 1024 3, 24 | na trawach pod drzewami, a gędźba nie ustawała. Co 1025 3, 24 | Młody siedział przy Mili, a patrzał na nią i wzdychał, 1026 3, 24 | tej serce biło ze strachu. A! tamtych dni, gdy się jej 1027 3, 24 | milcząc się niby uśmiechał, a gdzie był myślami, o tym 1028 3, 24 | progi, srebrne statki... A! ja płaczę, łzy mi biegą, 1029 3, 24 | obwieszony. Za nim jechały, nucąc a zawodząc, druhny, goście, 1030 3, 24 | trzykroć ziarnem obsypał, a poza nimi stająca drużyna 1031 3, 24 | Tu zabrzmiały pieśni nowe a inne. Dziewczęciu rozplatano 1032 3, 24 | głowę czepcem osłoniono, a gdy biała namitka otoczyła 1033 3, 24 | byli na świronku w łożnicy, a piwo i miód bez ustanku 1034 3, 24 | zbliżały, dudarz grał, a gęślarze śpiewali.~Już słońce 1035 3, 24 | donośnie, i gęślarze śpiewali, a młodzież hasając pokrzykiwała.~ 1036 3, 24 | śmieli się inni - lubi piwo, a chmiel z nią czyni, co chce, 1037 3, 24 | jeszcze pójść w skoki...~A Jaruha szła, biegła, oglądała 1038 3, 24 | się ku drzwiom rzucili, a dziewczęta i niewiasty do 1039 3, 24 | na ostrów, na Lednicę - a tu już czółna, jakie były 1040 3, 24 | nagromadzone mienie starego zduna A że garnków brać nie myśleli - 1041 3, 24 | rozstępował się im tłum, a gdy z koni pozsiadali, szli 1042 3, 24 | Pochwycono go gdzieś na drodze, a Niemcy ślepych tych pieśniarzy 1043 3, 24 | nasza, o dolo! Smagajcie, a żywo, niech dusza wyleci 1044 3, 24 | nią przeprawa była trudną, a napaść niebezpieczną.~Radzili 1045 3, 24 | wpół skrępowany sznurem, a przed nim leżał trup młodej 1046 3, 24 | wyszli doń synowie Chwostka, a z nimi Niemcy, ciekawie 1047 3, 24 | to naradzając się z sobą, a chcąc koniecznie dostać 1048 3, 25 | ze ściśniętymi rączkami a straszliwie otwartymi oczkami 1049 3, 25 | Stali milczący, patrzeli a słuchali - i co przypłynął 1050 3, 25 | świętego?~Myśleli tak wszyscy, a nikt powiedzieć i zapytać 1051 3, 25 | dość do brania w niewolę, a na obronę mało. Niewiast 1052 3, 25 | wyczytać z twarzy, co myślał - a twarz miał jakby zamarzłą 1053 3, 25 | wyspie. Jeszcze chwila, a miał do lądu przypłynąć - 1054 3, 25 | gardło chcąc ciągnąć do Jamy, a Żywże, dobra macierz, płaszczem 1055 3, 25 | wczoraj była dziewczyną, a umarła oczepiona!... Oszczep 1056 3, 25 | popiele... Krukom biesiada, a ludziom żałoba i łzy - westchnęła.~- 1057 3, 25 | dalej z łupem pociągnęli, a trupy zostawili na brzegu. 1058 3, 25 | istocie tylko popioły i gruzy a stratowana ziemia i nie 1059 3, 25 | ale ten spał jeszcze - a dobudzić się go było trudno. 1060 3, 25 | nie pytając już o nic - a po wypoczynku dopiero usta 1061 3, 25 | jej kto nie schwycił tu, a widzieć go pragnęła, wstyd 1062 3, 25 | nie było, gdy przyszła, a Doman siedział sam... Obaczył 1063 3, 25 | ujrzawszy go prośbę powtórzył.~- A idźże mu rękę przewiązać! - 1064 3, 25 | w koszuli i siermiężce, a na piersiach, gdzie się 1065 3, 25 | przyłożywszy, cofnęła się co żywo, a za drzwi wyszedłszy, jak 1066 3, 25 | ciebie boi - rzekł Wizun - a ty, niepoczciwy, znowu patrzysz 1067 3, 25 | potrzebowali i karmili, a od chramu też coś dawano. 1068 3, 25 | mogła do woli na ostrowiu, a sypiała pod drzewem, okryta 1069 3, 25 | powoli do izby się wsunęła.~- A! a! - rzekła oswoiwszy oczy 1070 3, 25 | do izby się wsunęła.~- A! a! - rzekła oswoiwszy oczy 1071 3, 25 | Doman się wzdrygnął. - A ona ci teraz ziele nosi!~. - 1072 3, 25 | bo też to kmiecia córa, a dla tych to i knezia mało. 1073 3, 25 | oblał nagły rumieniec.~- A cóż? tu na ostrowiu musieliście 1074 3, 25 | nie spotkać się z sobą... a to się tobie blizna jeszcze 1075 3, 25 | przelał, podejdzie... A ona też znać się was boi, 1076 3, 25 | I trzęsła głową Jaruha, a gdy Doman milczał, ciągnęła 1077 3, 25 | dziewuchom do chłopców, a chłopcom do dziewcząt pomagać... 1078 3, 25 | po świecie się włóczę... a ja się z takimi znam, co 1079 3, 25 | zawołam, przychodzą do mnie, a jak każę, robią, co im powiem.~ 1080 3, 25 | nierychło się ozwał obojętnie:~- A cóż wy na to możecie, gdy 1081 3, 25 | ślubowały, ślubowała niejedna, a mało to ich poszło od tego 1082 3, 25 | tego posiłek najlepszy... a zjadłszy popić muszę, na 1083 3, 25 | pośrodku były zielone grzędy, a na nich pozasiewane zioła: 1084 3, 25 | zagadując:~- Córuś moja, a to bym ci pomogła...~Dziewczę 1085 3, 25 | spojrzała bojaźliwie. - A cóż wy we mnie widzicie? 1086 3, 25 | przebierać je prędko zaczęła, a stara widziała dobrze, że 1087 3, 25 | mówiło, że jej nie zna, a Jaruha tak dalej ciągnęła:~- 1088 3, 25 | brakło... gdy wyrosła, a ojciec mówić zaczął, że 1089 3, 25 | rozumniejszy i zręczniejszy będzie, a jej się upodoba.~Więc nad 1090 3, 25 | wrócił; smok go połknął, a dzbanuszek sam do dworu 1091 3, 25 | można, ino przez płomienie, a woda ich żadna nie gasi. 1092 3, 25 | się bardzo dobrze spało. A król szczęśliwy uściskał 1093 3, 25 | Była bowiem wiedźma wielka, a mogła siebie i drugich przemieniać, 1094 3, 25 | stado i z ptastwem latała... A że ptaki czuły w niej innego 1095 3, 25 | stado się zaraz rozsypywało, a ona siedziała jedna. Królewicz 1096 3, 25 | doloż ty moja, doleńko!~A pająk za białą rączkę 1097 3, 25 | głowę nakryła i płacze a zawodzi. - Doloż ty moja, 1098 3, 25 | nie znajdzie tam ciebie...~A ona zawodzi:~- Poznał mnie 1099 3, 25 | morza...~Płakała noc całą, a gdy rozedniało, na brzeg 1100 3, 25 | Plusnęła w wodę rybką złotą, a on tuż w srebrną się przemienił. 1101 3, 25 | nastąpił przypadkiem... a jakie oczko śliczne!... 1102 3, 25 | Schyli się do kamyka, a tu panna wykrzyka i z ziemi 1103 3, 25 | kotek drogę zastępując:~- A tuś!~Zlękła się królewna, 1104 3, 25 | siedem razy się sromać, a ósmy w niewolę popaść.~W 1105 3, 25 | Musi się przemienić! A słonka tylko nie widać!... 1106 3, 25 | staruchę i rozśmiał się: - A! co za ropucha... spędzić 1107 3, 26 | gdzie się ich nie spodziano.~A starszyzna się tymczasem 1108 3, 26 | słuchać, ni komu dowodzić a wrogów odpierać.~Ludzie 1109 3, 26 | ledwie kilku się przywlokło, a po granicy miecz i ogień 1110 3, 26 | począć było, nie wiedziano, a przecie coś trzeba było 1111 3, 26 | niemu dwóch obcych ludzi, a ci, co u Piastuna byli na 1112 3, 26 | którymi tam biesiadowali.~A że właśnie jeść mieli i 1113 3, 26 | takie panowało zamieszanie, a oni też sami tak byli utrapieni.~- 1114 3, 26 | Otośmy jednego zła pozbyli, a drugiego napytali. Nie chcieliśmy 1115 3, 26 | Nie chcieliśmy niewoli, a nastało zamieszanie. Zrzuciliśmy 1116 3, 26 | plemię złe, które nas nękało, a innego sobie dobrać nie 1117 3, 26 | począwszy po Łabę i Odrę, a nigdzieśmy nie znaleźli 1118 3, 26 | ze krwi waszej, ubogiego a małego człowieka dla jego 1119 3, 26 | mieli?~Umilkli wszyscy, a zdziwili się mocno, obcy 1120 3, 26 | sprawiedliwym być potrafi...~A starszy dodał:~- Wszakże 1121 3, 26 | przecie go wszyscy szanujecie. A czemu by i ten waszym kneziem 1122 3, 26 | marnie.~Wtem Bolko wtrącił:~- A wy, barci waszych patrząc, 1123 3, 26 | gdzie już krew mówiła, a tej nie posłuchano? -ozwał 1124 3, 26 | niebios i bogów, aby ten, a nie kto inny, został wybrany.~- 1125 3, 26 | rozpełznie się znowu wiec, a narzekanie będzie wielkie...~ 1126 3, 26 | dopytując, co się z nim działo, a jak od Pomorców ocalał.~ 1127 3, 26 | jako mu wesele sprawiano, a ledwie że się ono skończyło, 1128 3, 26 | tak gwarzono u ogniska, a potem pokładłszy się przy 1129 3, 26 | Gromada się tego domaga, a jej posłusznym być trzeba. 1130 3, 26 | siedli jechać do grodu. A że czeladź Piastuna już 1131 3, 26 | nieustannie obradujących, a jednak ze zborów tych nic 1132 3, 26 | Litujmy się sami siebie a dzieci naszych. Ładu nie 1133 3, 26 | którego zwano Krakiem, a miał być starego kneziowskiego 1134 3, 26 | wybieramy!~Ucichło chwilę, a potem wnet buchnęło ze stron 1135 3, 26 | rozlegały coraz silniej, a coraz radośniej.~- Jam bartnik, 1136 3, 26 | mówiąc i gdy tłum się ściskał a mieszał, stary skinął na 1137 3, 26 | już dosyć odbiegł daleko, a świerzopa, czując domową 1138 3, 26 | dlaczego ich ścigano, i o ojca a siebie się lękając łzami 1139 3, 26 | kroku wiodąc z sobą syna, a spodziewając się, , w 1140 3, 26 | dzień jeden, drugi i trzeci, a Piastuna nie było. Powracali 1141 3, 26 | się ukrył, że go wyszukać, a nawet na ślad trafić nie 1142 3, 26 | na ślad trafić nie mogli.~A ci, co tak pragnęli władzy, 1143 3, 26 | mówić z nią nie chcieli.~- A ja go tu przyprowadzę - 1144 3, 26 | uparła iść, Piastuna szukać, a że tak pewną siebie się 1145 3, 26 | nim rozglądając dokoła, a idący za nią w ślad zatrzymali 1146 3, 26 | schodziły z sobą, był szałas, a w nim na suchym z liści 1147 3, 26 | używali...~Jaruha weszła, a Piastun poruszył się jakby 1148 3, 26 | przecie znalazła - rzekła - a pora! Tam się ludzie rozbijają 1149 3, 26 | ludzie rozbijają czekając, a mały Ziemko płacze, bo go 1150 3, 26 | się nad dzieckiem waszym a wracajcie.~Piastun, nie 1151 3, 26 | śmiała się z radości.~- A tom ja was, miłościwy panie, 1152 3, 26 | zamyślony, niemal smutny.~A gdy się doń cisnęli wszyscy - 1153 3, 26 | aby sprawiedliwość niosła, a jeśli surowym być zmusicie 1154 3, 26 | się niewiasta ręce łamiąc a czując, że się ich swobodne, 1155 3, 26 | swobodne, ciche życie~kończyło, a pełna trosk i niewoli służba 1156 3, 26 | siebie, nie mówiła nic, a poznać łacno było, że nie 1157 3, 26 | znowu i radzić chcieli, a raczej o rozkazy pytać, 1158 3, 26 | zgliszcza stałyby między mną a wami. Tam będzie gród mój 1159 3, 26 | szkody uczynić nie mógł, a w lasach spodziewano się 1160 3, 27 | zagrody. Dziwili się wszyscy, a im dalej od Gopła, tym powieść 1161 3, 27 | tylko i ci, co im sprzyjali, a krwią byli związani, nie 1162 3, 27 | dziewczę piętnastoletnie, a że ślepota i jego uczyniła 1163 3, 27 | śpiewała, on grał na gęśli, a matka stara bajki im o bohaterach 1164 3, 27 | się nie chce, i odprawił, a gdy potem z naleganiem wrócili, 1165 3, 27 | stadem zlatywały się gołębie, a ona je, rzucając ziarno, 1166 3, 27 | zdrowych i żywych przede mną, a gdzie synowie moi?... Jakeście 1167 3, 27 | kazać ściąć tu - zaraz, a drugiego wyłupić oczy i 1168 3, 27 | oczy ich jasne, i gniew a żal opanowały go coraz mocniej. 1169 3, 27 | mu się nie oparł żaden, a ludzi gniótł w garści jak 1170 3, 27 | najczęściej mięsem surowym, a zimą sypiał w śniegu. Najokrutniejszy 1171 3, 27 | już oczy zwracał na Obra, a ten stał niespokojnie spoglądając 1172 3, 27 | głowę ku niemu skłonił, a słowo mu na ustach zamierało. 1173 3, 27 | wierzeje i gromadka zbrojnych,. a za nią cały tłum gęsty wpadł 1174 3, 28 | zagrodach nie bardzo było komu, a trafiało się często, że 1175 3, 28 | puszczono wolno - dodał - a uchodząc trafilibyście na 1176 3, 28 | swoim wyznać, wszystko, a nas zdradzić. Lepiej więc 1177 3, 28 | w żarnach na zagrodzie.~A że Niemiec płakać umiał 1178 3, 28 | niewiastom kolce ofiarował, a mężczyznom małe nożyki, 1179 3, 28 | wszelkich posług ofiarowywał, a ciągle się tym przechwalał, 1180 3, 28 | służył ochotnie każdemu, a brał, co mu dano, choćby 1181 3, 28 | rozkazy knezia Dobek, poznał, a zobaczywszy około majsterstwa, 1182 3, 28 | wiedzieli, co poczynać.~- A czemuście mnie wziąwszy 1183 3, 28 | wojakiem był z upodobania, a choć znaczne ziemie miał 1184 3, 28 | stadników, posługaczów, a sam tylko życia zażywał. 1185 3, 28 | pełny przy nim musiał stać, a wesołki mu prawili baśnie 1186 3, 28 | życie stawił dla druha, a gdy najmniejsza waśń poróżniła 1187 3, 28 | z człowieka wyciągnąć, a samemu się przyczaić cicho. 1188 3, 28 | ucha, postrzegał pilno, a gdy do dworu przybyli, zdało 1189 3, 28 | obyczajach swojego kraju, a Dobek ciekaw, do czego idzie; 1190 3, 28 | wielkiej woli nie dają, a tam u nas wojownik panem. 1191 3, 28 | malowane, na kołpakach żelazo, a gzła z łusek żelaznych. 1192 3, 28 | Nazajutrz sam już zagadnął o to, a Hengo bez obawy pleść zaczął, 1193 3, 28 | Wieców nie byłoby żadnych, a posłuszeństwo i ład wyborny...~ 1194 3, 28 | by się z nimi powinien, a wziąć ich stronę i drugich 1195 3, 28 | osypy z nich i daniny.~- A jakże się to dobić do nich? - 1196 3, 28 | milcząc głową potakiwał, a co się w nim działo, tego 1197 3, 28 | wiedział, gdzie szukać ludzi, a przez nich do obozu Pepełków 1198 3, 28 | tu, w widłach obejmowały, a z dala szerokie otaczały 1199 3, 28 | naszywanych, z żelazem u pasa, a niektórzy i na głowie je 1200 3, 28 | odgadnąć nie umiał.~Gdy weszli, a Hengo przypadł do ziemi, 1201 3, 28 | spokojniejszą się nie stała, a panowie nie ostygli.~Starszy 1202 3, 28 | powtórzył to po niemiecku, a Hengo tłumaczył dodając 1203 3, 28 | chybabyście nam drogę ukazywali, a do tego mamy ludzi. Z dwojga 1204 3, 28 | namiestnictwo, skarby znaczne, a gdy Hengo coś podszepnął 1205 3, 28 | mieczem pięknym obdarzył, a trzeci, chcąc też hojnym 1206 3, 28 | miód i wino przyniesiono, a przy uczcie podochocili 1207 3, 28 | przeszedł do wieczora niemal, a w umowie stanęło, Dobek 1208 3, 28 | starszyzna ostro trzymała, a za najmniejszą winę jednych 1209 3, 28 | starszyzna jak z jeńcami, a gdy który z sotników huknął, 1210 3, 28 | się niby wielce radował, a Hendze obiecywał sowitą 1211 3, 28 | już się w obozie ruszały, a te miały przodem iść, drudzy 1212 3, 28 | powiadając, że postronki zagubił, a kilka tylko pęczków zapaśnego 1213 3, 28 | Sznur potem Dobek umocował, a sam nieco opodal spokojnie 1214 3, 28 | Odszedł potem od ogniska, a wkrótce ciało urwane z gałęzią 1215 3, 28 | Lżej mu się potem zrobiło, a że noc dosyć jasna dozwalała 1216 3, 28 | liczniejsze, niż obrona wymagała. A choć wojakiem nie był, ale 1217 3, 28 | wojewodami stał w polu, a każdy mir i ziemia ze swymi 1218 3, 28 | ciągnieniu i pastwiskach, a nie pustosząc własnego kraju. 1219 3, 28 | się tego nie spodziewali, a tych, co nimi chcieli być, 1220 3, 28 | drugiemu.~Gdy się to działo, a wszystkie siły ławą wielką 1221 3, 28 | Wszyscy krzyknęli zdziwieni, a Dobek opowiadać zaczął:~- 1222 3, 28 | mnie przypuścili do siebie, a do zdrady namawiać jęli: 1223 3, 28 | dziko rzucając oczyma.~- A Niemiec, co z wami był? 1224 3, 29 | zwierza spłoszyć się obawiały. A stało się, zrządzeniem dziwnym, 1225 3, 29 | czekać na nieprzyjaciela, a jeżeliby nie nadszedł, sunąć 1226 3, 29 | przyjść miało między Leszkami a kmieciami. Młodzi kneziowie, 1227 3, 29 | z wojewodami swoimi stał a patrzał, nie wydając jeszcze 1228 3, 29 | koniu, przygarbiony nieco, a że czapki nigdy nie zwykł 1229 3, 29 | miał dzidę okutą żelazem, a na szyi obręcze miedziane 1230 3, 29 | Podrzucał go i chwytał, a koń pod nim, jakby z panem 1231 3, 29 | obuch ogromny miał w ręku, a siekierę u pasa, bo wodzowie 1232 3, 29 | wysoko - krępy był i szeroki a silny. Ogorzałą twarz ledwie 1233 3, 29 | gdy był zmuszony, krótko a nakazująco. Mąż był do pracy, 1234 3, 29 | gdy się przy czym uparł, a rzekł, tak być ma, nie 1235 3, 29 | się unosi jak gołąb biały, a tam pod lasem gęste kruków 1236 3, 29 | i czapkach pozłocistych, a przy nich żelazem obwieszanych 1237 3, 29 | nie podzielony. Niemcy, a tych odróżnić było łatwo, 1238 3, 29 | orszakiem w środek szyków, a na przód wyskoczyli co najzajadlejsi, 1239 3, 29 | siebie i pięści pokazywali, a gdy z obu stron rozjuszenie 1240 3, 29 | szyi, ale krew nie trysła, a Luty swym obuchem w piersi 1241 3, 29 | Luty cofać się musiał, a Klodwiga konającego porwali 1242 3, 29 | następowały i parły silnie, a z obu boków zająwszy wzgórza, 1243 3, 29 | poczęła się więc dzika rzeź a rozbijanie tej garści rozpaczliwie 1244 3, 29 | czaszki trzaskały młoty, a oszczepy piersi.~Cała dolina 1245 3, 29 | pochyłości okryte były ciałami, a gdy mrok padł, nie stało 1246 3, 29 | konno jeździła po polu, a gromady upojone szałem dobijały 1247 3, 29 | ciemności, ale pozostały martwe, a z lasu wilcy ciągnęli na 1248 3, 29 | najeźdźców założym gród, stolicę, a nazwany będzie Kneźnem. 1249 3, 29 | kaziły powietrza i ziemi, a gdy lud spocznie, wnet grodzisko 1250 3, 29 | powtórzyli okrzykiem: - Kneźno! - a wojewodowie stali, jeden 1251 3, 29 | głęboka, noga była poszarpana, a liście i huba przykładane 1252 3, 29 | oczy błyskały radością, a gdy słabł na chwilę, rzeźwiła 1253 3, 29 | prosili: Doman, Ludek, Sambor, a wszystkich ich tam ciągnęła 1254 3, 29 | pozdrówcie ode mnie... A ty, Domanie?~- Ja pojadę - 1255 3, 29 | że śpiew ich słyszeli, a przypłynąwszy bliżej, znajdowali 1256 3, 29 | ostrowu brzeg i drzewa, a nad chramem dymu słup czerwieniejący 1257 3, 29 | i chat czerwone okienka, a na łące obozy ludzi, co 1258 3, 29 | przed Pomorcami schronili, a bitwę słyszeli tylko w wichrów 1259 3, 29 | uśmiechem. Domana rumieńcem, a nad Dobkiem schyliła się 1260 3, 29 | Dobek wskazał mu na nogę.~- A ty... gdzie mu ten raz oddałeś? - 1261 3, 29 | pod ręce i szli wszyscy, a Dziwa im przodowała. Niekiedy 1262 3, 29 | Doman, złożono rannego, a Dziwa pobiegła zaczerpnąć 1263 3, 29 | uśmiechając się do niego. - A teraz spoczywajcie tylko...~ 1264 3, 29 | jak szli warcząc do boju, a młoty o tarcze uderzały 1265 3, 29 | płynęła do strumienia, a ze strumienia do jeziora, 1266 3, 29 | się nad Piastuna głową, a czarne kruki nad Leszkami, 1267 3, 29 | ciała... mówił, ustawał, a słuchająca ciżba wołała:~- 1268 3, 29 | noc mógł zamilknąć Doman, a bogom chcąc jeszcze złożyć 1269 3, 29 | mruknęła - oj, wiem ja co! A com obiecała, pamiętacie, 1270 3, 29 | paneczku... umiem...~- A cóżeście zaczynili dla mnie? - 1271 3, 29 | oj! - zawołała stara - a tegoż to wy nie rozumiecie, 1272 3, 29 | dłonią zasłoniła usta, a w ucho mu rzuciła:~- Już 1273 3, 29 | opierała, nie skaleczy... - A jakże ja od chramu porwać 1274 3, 29 | kneziowie, brali je i kmiecie, a do chramu się okupywali.~ 1275 3, 29 | spodziewała, zarumieniona nieco a smutna. Fartuszek przyłożyła 1276 3, 29 | go nie chciał spotykać, a nie uciekała.~Zbliżył się 1277 3, 29 | gdybym ja za was okup złożył, a was z Lednicy zabrał do 1278 3, 29 | nie możecie wy tego! - A jakby się stało?~Gdy Doman 1279 3, 29 | cisnęła, na ognisko patrzała, a poza siebie rzucała okiem 1280 3, 29 | przez szparę między oponą a słupem, przyległszy blisko 1281 3, 29 | źle robili, co za dziw? A tobie co po tym? - A co 1282 3, 29 | dziw? A tobie co po tym? - A co im się stało za to? - 1283 3, 29 | tylko się mierząc oczyma, a Doman w duchu powtarzał:~- 1284 3, 30 | pokrywano. Roili się tam ludzie, a choć praca smutną była, 1285 3, 30 | wasze zwycięstwo i łupy a jeńce? Garść ziemi na oczy, 1286 3, 30 | pole oczyszczone zostało, a wiatr odniósł dymy ze zgliszczów, 1287 3, 30 | Stali tak dzień i dwa, a na trzeci wojewodowie przyszli 1288 3, 30 | koni. Bumir przodem jechał, a za nim Leszkowie.~Ściśnięci 1289 3, 30 | na tej ziemi ojczyce. - A dziś kmieci, jeszcze starszych 1290 3, 30 | swobody wziąć chcieliście, a tych my odebrać nie damy. 1291 3, 30 | z waśnią, nie z gniewem a żalami, ale z pokojem.~- 1292 3, 30 | Ojca mścili i matkę, a krew rodzica świętą jest 1293 3, 30 | Zadumał się Piastun głęboko.~- A dlaczego wy prosicie za 1294 3, 30 | spokojnie:~- Wstrzymamy pochód - a gdy przyjdą Leszkowie, radźcie 1295 3, 30 | tylko przypasawszy do boku.~A że do rady kołem zasiadać 1296 3, 30 | powoli podszedłszy stanęli, a Bumir przed nich do rozmowy 1297 3, 30 | żądając miru i ręki.~- A wy? - zapytał gość młodszy.~- 1298 3, 30 | usiądźcie, słuchajcie, a głosy swe dajcie...~Szli 1299 3, 30 | nienawistny ród. Zaczęli jątrzyć a podpalać, twarze bladły 1300 3, 30 | długo i gorąco gość obcy, a choć zrazu starszyzna się 1301 3, 30 | wniosą...~- Siedzimy i my, a siedzieć będziemy rozbrojeni 1302 3, 30 | powtarzały się głosy rożne, a Piastun słuchał w milczeniu 1303 3, 30 | wszyscy kamyki w rękach, a przyszedłszy nad wodę, gdy 1304 3, 30 | wojny nie będzie więcej, a zgoda i pokój panować mają 1305 3, 30 | stało, obozem nad jeziorem, a czeladź posłano po dworcach 1306 3, 30 | wodę ze źródła świętego. A gdy się to działo, jak po 1307 3, 30 | tedy dzień zakładzin grodu, a słońce wstało jasne i wesołe, 1308 3, 30 | odwrócił, zapuścił w ziemię, a woły, jakby nań czekały 1309 3, 30 | lecąc nad głową orzącego, a dwa bociany, z obu stron 1310 3, 30 | kneziowski złożone były. A było obyczajem prastarym, 1311 3, 30 | założony został i progi, a pierwszy człowiek miał je 1312 3, 30 | wszedł bezpiecznie kneź, a za nim starszyzna. Zaczęto 1313 3, 30 | drzwi zawrzeć było można, a na ognisku naniecić ognia, 1314 3, 30 | barcie leśne przypominał. A na wiosnę stała się rzecz 1315 3, 30 | kmiecie po dworach rozjechali, a Doman też powrócił do siebie - 1316 3, 30 | do siebie - chodził długo a myślał, co ma począć, aby 1317 3, 30 | znowu porwać i uwieźć, a w domu panią uczynić.~Dobek 1318 3, 30 | trawach wysokich pochowali, a Doman pieszo naprzód udał 1319 3, 30 | gdy powróci, zabawiajcie, a choćbyście krzyk jaki usłyszeli, 1320 3, 30 | za nią, jakiego zażądają, a wziąć muszę. Krwią 1321 3, 30 | cały ostrów przetrząsając, a nie śmiejąc jednak nikogo 1322 3, 30 | Tymczasem szła nad brzegiem a on coraz przysuwał się bliżej.~ 1323 3, 30 | wpół, podniósł od ziemi, a choć krzyknęła, wołając 1324 3, Dop| którzy się z nim zetknęli, a podziwiając ich wzrost i 1325 3, Dop| co wyrobili w sobie sami, a nie mogą od razu przyswoić 1326 3, Dop| pozostają marzycielami, a dają się podbijać, zawojowywać 1327 3, Dop| zmian z przeszłości narodu, a raczej części jego składowych, 1328 3, Dop| spokrewnione z Lechitami, a raczej do nich należące, 1329 3, Dop| rządach monarchicznych, a raczej patriarchalnych ojca 1330 3, Dop| patriarchalne w początku, a po nich ów rząd małych jednostek 1331 3, Dop| szczęśliwości i pokoju, a lud, po zgonie, wdzięczny 1332 3, Dop| opłakawszy łzy fałszywymi brata, a nawet panowanie jego trwa 1333 3, Dop| skłonić do zamęścia, a Długosz wie nawet, jak wymownie 1334 3, Dop| podaniami słowiańskimi, a mianowicie czeskimi.~W rozwoju 1335 3, Dop| imię jest lechicko-czeskie, a raczej staro-słowiańskie), 1336 3, Dop| świadomy sztuki wojennej, a wyższy dowcipem i przemysłem 1337 3, Dop| wielu zacnych przymiotów, a stąd wielką miał u ludzi 1338 3, Dop| się rączym pędem w zawody, a kto by w tym wyścigu pierwszy 1339 3, Dop| starszyzny urządzone były ławice, a widzowie, gorąco przejęci, 1340 3, Dop| się, Leszka rozszarpano, a pieszy ów, skromny chłopak, 1341 3, Dop| tradycja o znaczeniu wyrazu, a równie zajmująca jest powieść 1342 3, Dop| Leszka III z żony jego, a że oprócz niego z nałożnic 1343 3, Dop| kronikarz przechodzi tu, a raczej przeskakuje, znajdując 1344 3, Dop| górzyste sprzykrzyły Popielowi, a wreszcie i Gniezno także, 1345 3, Dop| jak najgorsze~skłonności, a Długosz znowu charakteryzuje 1346 3, Dop| rad pilnował wianeczków, a nie broni". Oprócz tego 1347 3, Dop| nie wymogli na nim nic, a zjednali sobie nienawiść 1348 3, Dop| stryjów do siebie zaprasza, a niby czując się bliskim 1349 3, Dop| obrzęd pogrzebowo-religijny, a potem zastawiono hojną biesiadę. 1350 3, Dop| swój usuwać z niebokręgu, a Popiel skończył już grę 1351 3, Dop| pracowitą robotą ryty misternie, a podstawiony zręcznie przez 1352 3, Dop| Popielowi, aby go pokosztował, a drudzy uważali za czysty 1353 3, Dop| jakoby pił do obecnych panów, a zdmuchnąwszy pieniste bełty 1354 3, Dop| rzeczywiście ani dotknął się usty, a tym mniej pokosztował napoju, 1355 3, Dop| szaleją z bólu i umierają, a Popiel śmierć ogłasza 1356 3, Dop| wzrostu niskiego i krępej a silnej budowy ciała - był 1357 3, Dop| dramatyzuje te baśnie stare, a zarazem zaciera ich pierwotną 1358 3, Dop| występku, prędzej czy później, a cnota zostaje nagrodzona.~


1-500 | 501-1000 | 1001-1358

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL