Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
cnota 2
cnote 1
cny 1
co 720
coc 1
codzienni 1
codzienny 1
Frequency    [«  »]
1443 do
1358 a
789 ze
720 co
690 to
685 po
604 jak
Józef Ignacy Kraszewski
Stara Basn

IntraText - Concordances

co

1-500 | 501-720

    Tom,  Rozdzial
1 1, 1 | zaglądały w głębiny, śledząc, co się przez noc rozrosło, 2 1, 1 | widać tylko było włos płowy, co je otaczał, młodą twarz 3 1, 1 | mógł dojrzeć w krzakach, co go szpiegowała - ale się 4 1, 1 | w krzakach znalazło oko, co podpatrzyło i pomściło za 5 1, 1 | hubą z drzew lub liśćmi, co by krew za-tamowały - nie 6 1, 1 | znacznej przestrzeni. Gąszcze, co go podszywały, spłonęły 7 1, 1 | uląkł się i krzyknął.~- Co ci to, Gerda? Czyś ty mężczyzna? 8 1, 1 | język rozumiemy... Słuchaj, co gadać będą, zda się to zawsze, 9 1, 1 | bardzo u nas mieniać jest na co... Skór i futer dosyć pewnie 10 1, 1 | zadumał.~- Zda się to przecie, co ja wożę - mówił powoli Hengo. - 11 1, 1 | skądbyście wzięli wszystko, co się z kruszcu robi, gdybyśmy 12 1, 1 | proszę - odezwał się Hengo. - Co mam z sobą w węzełkach, 13 1, 1 | węzełkach, pokażę... Zechcecie co wziąć - dobrze, a nie będzie 14 1, 2 | parobczak począł psy zamykać - co żyło w zagrodzie, choć z 15 1, 2 | im, zastąpiła drogę.~- Po co tu obcego, Niemca wiedziecie? - 16 1, 2 | wylękła. - Możnaż to wiedzieć, co on z sobą niesie? Jakie 17 1, 2 | to sam, Hengo znad Łaby, co to naszyjniki przywoził 18 1, 2 | nie stało... Nie ma się go co obawiać, bo kto za zyskiem 19 1, 2 | gorsi to ludzie od tych, co z nożami i maczugami napadają. 20 1, 2 | do ust podnosząc zjadł, co też i obcy uczynił.~Trwało 21 1, 2 | dzień jasny, pokażę wam, co wiozę z sobą... Niech oczy 22 1, 2 | ma, a jest popatrzeć na co!~Stary nic nie mówił, ruszył 23 1, 2 | nazad uciekać. Pierwsza, co rudego Niemca oczy spotkała, 24 1, 2 | coraz mniej na pozór zważał, co się tam za nim działo, niby 25 1, 2 | większe i mniejsze, i takie, co wężem rękę niewieścią 26 1, 2 | jej~nie podał... Hengo, co miał pod ręką rozłożywszy, - 27 1, 2 | zwrócił na siebie...~- A to co jest? - zapytał stary wskazując...~ 28 1, 2 | się gospodarz - kiedy samo co pod dach przychodzi, a do 29 1, 2 | jednemu odkładać począł, co dla siebie i swoich chciał 30 1, 2 | zawołał - i przystało.~- Po co? - rzekł gospodarz - chyba, 31 1, 2 | chłopcy dorosłe, a doma - co mi po tym? - Rzekliście: 32 1, 2 | zamachnął w powietrzu.~- Co mi tam! - rzekł - chcieć 33 1, 2 | chcieć i brać łatwo, ale co dać za to? Nie bardzośmy 34 1, 2 | słowa... Hengo odkładał, co mieć pragnął, stary głową 35 1, 2 | tak liczono skóry i to, co na stole leżało, ważono 36 1, 2 | przedzierać się lasami. A to, co ja wożę, tego ziemia nie 37 1, 2 | dobije.~Życie się stawi co dzień i od dzikiego zwierza, 38 1, 2 | kto wyjdzie ze skórą całą. Co za dziw, że dużo wziąć potrzeba. 39 1, 2 | świetlicy, każdy chwaląc tym, co otrzymał. Niewiasty szepcząc 40 1, 2 | niebezpieczno - mówił stary - po co wędrujecie? Macie swoją 41 1, 2 | tyle za bogactwami goni, co za dolą swoją, która go 42 1, 2 | rozmówić się możemy i z tymi, co tu u Odry i co nad Łabą 43 1, 2 | i z tymi, co tu u Odry i co nad Łabą siedzą, i z Pomorcami, 44 1, 2 | się skrzywił.~- Kto wam tu co zrobi? - mruczał - kraj 45 1, 2 | bogowie mowę odjęły, kto wie, co w sobie noszą? Przecie naszą 46 1, 3 | chcąc się z tym zdradzić, co zamierzał, Hengo. - Dokąd? 47 1, 3 | zbrojnymi ludźmi czyni, co chce... To srogi człek - 48 1, 3 | naród miał głowę i wodza - a co by począł, gdyby go wróg 49 1, 3 | Pan to jest mocny, ten, co na grodzie siedzi? - spytał 50 1, 3 | Smerdowie jego i posłańcy... Po co? Wiedzą chyba oni sami. 51 1, 3 | Juścić - rzekł - gdyby co złego groziło, prawa gościności 52 1, 3 | się mścić chcieli.~Szli co prędzej ku zagrodzie.~Smerda 53 1, 3 | smerda - znamy... Kto wie, na co wypatrujecie drogi po kraju, 54 1, 3 | z nim łamałem.~- A mnie co do tego? - zawołał smerda 55 1, 3 | zostawcie.~- Zrobię z tobą, co chcę! - krzyknął smerda.~ 56 1, 3 | usiadł w kącie. Smerda, już co innego mając na myśli, zwrócił 57 1, 3 | pokażą - wtrącił gospodarz. - Co wam do nich? A Jaga dodała:~- 58 1, 3 | chcesz? Spod mojego dachu na co ma cię spotkać nieszczęście?~ 59 1, 3 | Przyjdzie wyprawa, z łupu się co dostanie.~- Albo się pójdzie 60 1, 3 | gospodarz spokojnie. - Mnie co do tego! Kneź przykazał.~- 61 1, 3 | niewolę dajecie? - krzyknął.~- Co za niewola - przerwał smerda - 62 1, 3 | spodobasz panu, kto wie, co będzie z ciebie.~WIsz po 63 1, 3 | które doń coś mówiło, coś, co oni tylko dwaj rozumieli.~ 64 1, 3 | to... My nic nie wiemy, co oni tam robią, nam na 65 1, 3 | nastaw uszy. Musimy wiedzieć, co się u nich dzieje. Po to 66 1, 3 | pokłonem... powiecie mu, co posłyszycie.~Przyszedł czas... 67 1, 3 | ojcze - szeptał tęskno - co ty każesz, ja muszę. Alem 68 1, 3 | niewolnikami. Gorzki to chleb, co go w pętach jeść potrzeba.~ 69 1, 3 | pomyślimy. A kto z nas wie, co się w tym wilczym dole praży 70 1, 3 | a po pijanemu wygadują, co u trzeźwego na myśli.~Stary 71 1, 3 | smutnie mu się uśmiechnęła.~- Co ty tak stoisz ponury? - 72 1, 3 | jak śpiew przeciągłym. - Co tobie? Nie wstydże ci mieć 73 1, 4 | wstrzymał się od tej ofiary.~- Co to za mogiła? - zapytał 74 1, 4 | pokładli się w cieniu, a kto co miał, spożywał. Sambor dobył 75 1, 4 | jak ślimak się wlokę... A co ujdę kawał drogi, siąść 76 1, 4 | pozdrówcie ich tam od tego, co dziś ich pożegnał.~- Wy 77 1, 4 | stary - teraz tam nie ma po co... Tam mieczyki śpiewają 78 1, 4 | czasu.~Westchnął. - A po co kneziowi pieśń? - zawołał 79 1, 4 | Nie te święte czasy, co bywały - ciągnął śpiewak 80 1, 4 | uczą lasy, jak żyli ci, co śpią po mogiłach, po kamiennych. 81 1, 4 | się Koladzie, Samowile, co wiatr trzyma. Niech rozpuści 82 1, 4 | pieczarze siadł pod górą, co zobaczy, to pochłonie, co 83 1, 4 | co zobaczy, to pochłonie, co pochwyci, to pożera. Kiedy 84 1, 4 | i Krak na ziemię upada. Co tu czynić z ciałem brata? 85 1, 4 | się zbiera. Niechaj ten, co zabił brata, idzie z ziemi 86 1, 4 | o rękę bić się mają ci, co ziemi pożądają. Wiedźcie 87 1, 5 | Zdawał się stąd dozorować, co się na zamku działo. Sam 88 1, 5 | miał tym prawie krojem, co wszyscy, z szerokimi rękawami, 89 1, 5 | ich wielu nie stało. Ubywa co dzień... Nie boim się ani 90 1, 5 | Nie chcę, aby patrzali, co tu się dziać musi, nie chcę, 91 1, 5 | przybylec - pewno by radzi co robić, a nie mogą albo może 92 1, 5 | szło jakby spod ziemi.~- Co on zawinił? - zapytał Sambor.~- 93 1, 6 | po miodzie wyrywa czasem co zuchwalszego, on też, miłościwy 94 1, 6 | Jak się czasem zetną... co ma być? Zadławi którego 95 1, 6 | drugiego zabije... a nam co do tego?~Śpiew z izb dobywający 96 1, 6 | umiał sobie wytłumaczyć, co się stało, co to byli za 97 1, 6 | wytłumaczyć, co się stało, co to byli za ludzie i dlaczego 98 1, 6 | kruki moje będą miały co jeść...~Nucić coś począł 99 1, 6 | i żupanom, i władykom... co się kneziowi opierają.~Dano 100 1, 6 | wyszedł stąd, gdy go toż samo, co wczoraj, pacholę do kneziowej 101 1, 6 | jak ona. Hengo wiedział, co ma gdzie na jaw wydobyć. 102 1, 6 | Niemcowi, ażeby zostawił, co przyniósł.~Przekupień nie 103 1, 6 | nabrawszy, ile chciał, do koni co rychlej powrócił.~Niepokój 104 1, 6 | haci u mostu.~Tłum narastał co chwila.~Ściśnięte pięści 105 1, 6 | ale ich uprzedził:~- Za co mnie wyklinacie? - zawołał - 106 1, 6 | psie syny, nieposłuszne! Co ja wam winien?... Jam ich 107 1, 6 | im głowy pospadały... Po co się sami powaśnili i zajedli? 108 1, 6 | chodzi! Będzie tak wszystkim, co się jej dopominają. Trupy 109 1, 6 | osłabienia taka była moc gniewu, co nim miotał, że kamień, oknem 110 1, 6 | swego towaru i mienia, aby co prędzej z grodu wyruszyć. 111 1, 6 | nam, że tak ochoczo będzie co dnia... W lochu pod wieżą, 112 1, 6 | pognali konie tąż samą drogą, co wczora, równie pustą, jak 113 1, 6 | Patrzałeś i słuchałeś - rzekł - co się na grodzie działo... 114 1, 6 | powiodło?~- E! nie było co robić długo na tym grodzie - 115 1, 6 | z oczów chciał czytać.~- Co słychać na grodzie? - spytał. 116 1, 6 | godziło: ale były inne, co wprost z serca płynęły, 117 1, 6 | z serca płynęły, a ten, co je wyśpiewał pierwszy, sam 118 1, 6 | bez obawy - rzekła cicho - co na grodzie widziałeś.~- 119 1, 6 | płaczem opowiadać jej zaczął, co wczoraj na grodzie się działo, 120 1, 6 | czole miał jakby kamień, co mu nawet oczu otworzyć nie 121 1, 6 | rozpogodziło. Czarna chmura, co przyniosła, stała jeszcze 122 1, 6 | starymi.~- Pora - rzekł - co ma być, to się stanie... 123 1, 6 | starą wezmą, jeżeli chcą - co dla gromady i miru naszego 124 1, 7 | z gospodarzem do drogi. Co żyło w chacie, wyszło żegnać 125 1, 7 | groźnego być musiało, gdy Wisz, co od dawna już nie ruszał 126 1, 7 | mówiąc nikomu dokąd i po co, jechać musiał.~Ona i Dziwa 127 1, 7 | Mówiła do niego trawa, co rosła pod stopami, pochylenie 128 1, 7 | drzewach rosnął krzewy, co las podszywały. Lot ptaków 129 1, 7 | zobaczyć a popatrzeć, czy się co tam na nim nie zmieniło - 130 1, 7 | mają. Kmiecie i władyki, co się na tej ziemi urodzili, 131 1, 7 | naszych. To pewna, że lud, co go stawił, nie nasz był 132 1, 7 | ale więcej wie od tych, co gadają.~Wisz głową skinął. - 133 1, 7 | choć drudzy też czynili, co mogli, aby mu sprostać. 134 1, 7 | małymi okienkami już mało co widzieć dozwalały.~Gdy ich 135 1, 7 | spoczywały na czymś czarnym, co się ruszało opieszale. Nierychło 136 1, 7 | Doman - ja jestem syn tego, co wam życie zbawił, a Wisz 137 1, 7 | cóżem ja wart bez nich? Na co mi bez nich życie?~Twarz 138 1, 7 | cóż wy poczynać chcecie? co? Zwołajcie wiec, aby się 139 1, 7 | jednych na drugich poszczuje! Co wy mu zrobicie? Wiecu się 140 1, 7 | Rozda wasze ziemie tym, co na was mu pomogą! Nic mu 141 1, 7 | on, to ja bym was uczył, co kmieć, a co kneź! Nie byłbym 142 1, 7 | bym was uczył, co kmieć, a co kneź! Nie byłbym lepszy... - 143 1, 7 | krzyczy głosem wielkim, , co żyje, na zamku pobudzi. 144 1, 8 | leśnych i myślistwa. Mało co pola wydartego mieli, a 145 1, 8 | żywił się i brał w drogę, co mu było potrzeba.~Dwór w 146 1, 8 | zbudowany z całych drzew, mało co ociosanych, niski był i 147 1, 8 | i jaką ofiarę składać, i co gdzie czynić należało. W 148 1, 8 | jak zastosować. A gdy on co rzekł, nie było już się 149 1, 8 | rzekł, nie było już się co sprzeczać i sporzyć.~Mały 150 1, 8 | ukarać, spełniał bezlitośnie, co postanowił. Nosił się jak 151 1, 8 | wszystko nie znosił, by się co w stroju i domu zmieniało 152 1, 8 | niewolniczej podległości trzymaną, co u innych. Godzili się też 153 1, 8 | rzadko w domu siadywał, co jeśli się trafiało, znać, 154 1, 8 | nie trzeba prawić o tym, co się u nas i z nami dzieje... 155 1, 8 | Dawnym obyczajem nie co innego poczynać, tylko zwołać 156 1, 8 | dawniej w mirach bywało, co się dziś działo, i jak z 157 1, 8 | panami się czynić chcieli, co cierpiano od rozrodzonych 158 1, 8 | nareszcie zamilkli oczekując, co on powie. Piastun myślał 159 1, 8 | jedni, a sąsiedzi w domu co robić mieli. Chodziliśmy 160 1, 8 | dawnych, i pod nogami nam co dzień ziemi ubywa.. Zamilkł 161 1, 8 | podsłuchać i donieść panu, co pochwycił. Oka jego nic 162 1, 8 | którego wszyscy nienawidzą! A co ja winien? Co ja komu winien?... 163 1, 8 | nienawidzą! A co ja winien? Co ja komu winien?... Albo 164 1, 8 | swymi pojednać... tego, co mu oczy wyłupiono, puszczą, 165 1, 8 | chaty, liczył nimi tych, co w niej byli. Wzrok jego 166 1, 8 | znać nie miał?... Tamten, co z progu zszedł, to stary 167 1, 8 | wiem, z czym przychodzi i co mu gębę zamknęło... Syn 168 1, 8 | syn starszy i opowiadał, co się pod niebytność ojca 169 1, 8 | nań i zadumał się także.~- Co będzie, to będzie, jechać 170 1, 8 | wasz... - Nieszczęście? Co? - zapytał stary.~- Już 171 1, 8 | te rozkazy, rzuciłem się co tchu wpław przez jezioro, 172 1, 8 | ni zwątpienia, myślał, co ma począć. Dwoje było tylko 173 1, 8 | się Wisz ze starszym synem co wici woził i właśnie z powrotem 174 1, 8 | doszła była wieść o tym, co się na drodze u Gopła przysposabiało, 175 1, 8 | jest czas przez noc myśleć, co z sobą czynić, i do świtu 176 1, 8 | wysłany na czaty, konia co tchu pędząc, nadbiegł wołając:~- 177 1, 9 | Zdawał się bezbronnym, co smerdę też ośmielało.~Drwiąco 178 1, 9 | a on na grodzie... jeśli co do mnie ma, posłów znajdzie...~ 179 1, 9 | zapłonęła, targnął się i swoich, co stali opodal, zaczął bezcześcić.~- 180 1, 9 | wyzionął ducha, wszystko, co żyło, rzuciło się jak wściekłe 181 1, 9 | wdarli się na ten hałas ci, co zagrodę obstawić mieli, 182 1, 9 | swoich, aby się cofali.~Co pozostało grodowych pachołków, 183 1, 9 | straszno, tak boleśnie, że ci, co już płakali dzień cały, 184 1, 9 | rzucały jeszcze w płomienie, co które miało najdroższego, 185 1, 9 | które miało najdroższego, co ojcu na drugim świecie służyć 186 1, 9 | kości, węgla i wszystkiego, co razem ze zmarłym przez ogień 187 1, 9 | czego on żądał, spełni się, co on przykazał... Idą wici, 188 1, 9 | ja chcę z serca zrzucić, co na nim mam... Siądźmy i 189 1, 9 | mówił łatwo ni wiele, ale co rzekł, to strzymał, choćby 190 1, 9 | krwią przyszło polewać.~- Co myślicie poczynać? Ojca 191 1, 9 | nie swoją uczynił wolę... Co myślicie poczynać?~- Dobrzeście 192 1, 9 | głową wciąż potrząsał.~- Co ja poradzę - rzekł. - Z 193 1, 9 | panem jesteście we dworze, co każecie, musi być... Każdej 194 1, 9 | dyszał, jak gdyby się tylko co zmęczył.~- Ej! - zawołał - 195 1, 9 | bratem spotykali swoich, co się na zagrodę wlekli, podśpiewując. 196 1, 9 | zostawił, a starej Jagi, co niewiastom przewodziła, 197 1, 10 | Możeli to być? Ani ci nawet, co zwoływali? A ci pierwsi 198 1, 10 | szyjach naszych - rzekł - co jemu wczoraj, nam jutro. 199 1, 10 | się z Niemcami braci, a co złego, kiedy nam to pokój 200 1, 10 | wielką... i swoich kneziów, co lud prowadzą jak parobek 201 1, 10 | nie tego rodu Popiołowego, co już zapomniał, skąd wyszedł!...~- 202 1, 10 | policzyć już było można tych, co szli za i przeciw. A z piersi 203 1, 10 | wołając:~- Precz z nim!~- Nie co czynić zostało, tylko iść 204 1, 10 | Lepiej cierpieć swojego, co męczy, niż cudzego, co wypleni 205 1, 10 | co męczy, niż cudzego, co wypleni nas, a sam posiędzie 206 1, 10 | oszalał... Słyszeliście, co tam za biesiady krwawe wyprawia, 207 1, 10 | gromadząc około starszych, co głosy zabierali.~Opodal 208 1, 10 | ciągle patrzało.~Parobcy, co na łące siedzieli, rozglądali 209 1, 10 | dąb... na stary dąb... ~A co w nim? Dziupla sroga...~- 210 1, 10 | duch z niego patrzy... i co jego wzrok może?~- To nie 211 1, 10 | Dąb stary... święty... co by tam w dziurze człek miał 212 1, 10 | głęboko w ślepie, ten sam, co puścił, siły swej poznać 213 1, 10 | Chwościskiem!...~Więc gromada cała, co z Myszkami była, woleć zaczęła: - 214 1, 10 | był wiec bez wieszczka? A co by to za rada bez pamięci 215 1, 10 | wnet bratu był sługą... Co jednego nad sobą nie chcieli... 216 1, 10 | zbierał a dusił w komorze, co ubogim odebrał od gęby... 217 1, 10 | posłali szukając wojaka, co by jeden nad wszystkim panował... 218 1, 10 | niektórzy na starca nie wiedząc, co by to znaczyć miało...~- 219 1, 10 | każdy ze swymi, i podano, co kto przyniósł z sobą do 220 1, 10 | trzecie zlał duchom ojców, co niewidzialne przy radzie 221 1, 11 | wlepionymi w las dumała.~- Co ty tak słuchasz, Dziwo? - 222 1, 11 | Jaruho - odezwała się - po co mnie straszysz?... Wiesz, 223 1, 11 | przewróciło, sama nie wiesz, co mówisz. ~- A któż to wie, 224 1, 11 | mówisz. ~- A któż to wie, co mówi? - szepnęła Jaruha. - 225 1, 11 | obraca. Albo ja wiem, kto i co? Choćbym usta zamknąć chciała, 226 1, 11 | baba plecie, sama nie wie co... a musi!... Nie idź ty 227 1, 11 | cię szarpią, prześladują, co się z ciebie naśmiewają, 228 1, 11 | się z ciebie naśmiewają, co nadokuczają...~- Ja się 229 1, 11 | zaprowadził do gmachu, co miał ściany ze złota... 230 1, 11 | W ogrodzie rosła jabłoń, co rodziła jabłka wonne... 231 1, 11 | całował? - zapytała - po co ci było takiego przyjaciela 232 1, 11 | Mówże ty, gdzieś bywał? I co ci żbik zawinił? Syknął 233 1, 11 | ho! Gdybyś mi nie wiem co dawał, za mało by było za 234 2, 12 | o bogu w złotym wieńcu, co polom niósł ziarna złote, 235 2, 12 | polom niósł ziarna złote, co łąkom niósł rosy, co ludziom 236 2, 12 | złote, co łąkom niósł rosy, co ludziom chleb dawał, co 237 2, 12 | co ludziom chleb dawał, co wypełniał kłosy, co ule 238 2, 12 | dawał, co wypełniał kłosy, co ule zasładzał, który czynił 239 2, 12 | nocy działo się często, co tylko na Kupałę przebaczonym 240 2, 12 | przypatrując się ciekawie temu, co się działo na ziemi, szła 241 2, 12 | słuchał i nie rozumiał. To, co mówiła, tak się nie godziło 242 2, 12 | tak się nie godziło z tym, co dokoła tętniło... Chłopak 243 2, 12 | z krzykiem, a biada tej, co się pochwycić dała.. Wnet 244 2, 12 | koło... - szeptał jeden. - Co za dziw na Kupałę porwać 245 2, 12 | Jaruho! nie stało się co na Kupale?~Starucha popatrzała 246 2, 12 | usta i rozśmiała się.~- A co się stać miało? To, co się 247 2, 12 | A co się stać miało? To, co się zawsze na Kupałę dzieje. 248 2, 12 | na Kupałę nowina! albo to co złego?... Co się młodość 249 2, 12 | nowina! albo to co złego?... Co się młodość ma marnować? 250 2, 12 | biały uprowadził... Ot, co może Kupała...~Śpiewała 251 2, 12 | gdzie był. Począł opowiadać, co się z nim działo, oni mu 252 2, 12 | napadł i mimo oporu Dziwy, co go przekleństwy i łzami 253 2, 12 | Bracia naradzali się cicho, co poczynać mieli. Dziwy długo 254 2, 12 | martwe... z czym się żyło, co kochało...~Uroczyste to 255 2, 12 | nią; szła żegnać rzekę, co pod dworem płynęła, i kamienie, 256 2, 13 | się czoło pofałdowało.~- Co mam mówić? - nieśmiało począł 257 2, 13 | prawdę - zapytał Myszko - co mu jest, kto go ranił? gdzie?~- 258 2, 13 | Spytamy jej, czy z niego co będzie, czy przepadł... 259 2, 13 | uciskał piersi, jakby mu co zawadzało. Myszko stał nad 260 2, 13 | gdyby nie ja! ! !~- Co wy tam uradzili, Myszko? - 261 2, 13 | abyście mnie zapominali, jeśli co do roboty macie. Nie ja, 262 2, 13 | rzekł Doman - tych się zbyć, co jemu służą, a z nami iść 263 2, 13 | odparł Myszko - z tymi, co jawnie z nim trzymają, rzecz 264 2, 13 | aby mu się to nie stało, co Wiszowi... Jechałem do was 265 2, 13 | na radę, a wy...~- E! e! co będę kłamał - żywo zawołał, 266 2, 13 | siedziały. Z Bumirem mało co się znali, nie lubił go 267 2, 13 | nie lubił go Doman; po co tu ciągnął, trudno było 268 2, 13 | krew zamówiłam i ziela mam, co ranę prędko przygoją. Nie 269 2, 13 | się, bo nas jest dużo też, co staniemy za kneziem i nie 270 2, 13 | panować, my wolimy tego, co jest... My już go znamy, 271 2, 13 | się? - zapytał Doman.~- Co się mamy liczyć... Leszki 272 2, 13 | kmieciów też dużo jest, co chcą spokojnie swoje lechy 273 2, 13 | lechy uprawiać, a gromady, co się wyrwą, kneziowscy ludzie 274 2, 13 | chorobę rzucić mogły na tego, co by obudził chorego.~Rad 275 2, 13 | ode mnie, aby pamiętał, co mówiłam i z tymi trzymał, 276 2, 13 | mówiłam i z tymi trzymał, co mir miłują, a radzi siedzieć 277 2, 13 | psy świśnięto i uciekający co tchu ku tynowi karzeł, poszarpany, 278 2, 13 | niej i wyrwawszy z niej to, co zębami chwycił, upadł na 279 2, 14 | radzili i porozumiewali się, co ku obronie od wspólnych 280 2, 14 | wszystkim, nawet ptakom, co koło naszej latały zagrody.~ 281 2, 14 | ludzie i pożywali z kobiałek, co kto miał z sobą, w milczeniu 282 2, 14 | zaprawdę piękny tych gromad, co się rozumiały, a przecie 283 2, 14 | nich wiele zapożyczyły; ci, co mieszkali ku Wiśle i w głębi, 284 2, 14 | dwóch siedzących niewiast, co ogień podsycały, siadła, 285 2, 14 | upoi.., mów, mów mu śmiato, co myśl przyniesie... on się 286 2, 14 | zdawał się jej dyktować, co mówić miała.~Chwila milczenia 287 2, 14 | inaczej!~- Nie mogę... mówię, co mi duchy każą i ukażą... 288 2, 14 | więcej targając się na to, co nie jedne Polany szanują... 289 2, 14 | spokojnie - moglibyście czynić, co chcecie... ano, pioruny 290 2, 14 | obudzić - nie wiadomo, lecz co żyło przybyszów na Lednicy, 291 2, 14 | Serbów, Łużan, Drewlan i co jest naszej mowy. Nie ważcie 292 2, 14 | rozstąpił na dwie strony; za nim co żywiej cisnęła się dwornia. 293 2, 14 | ludzi pokrwawił. Kto wie, co z końmi na drugim brzegu 294 2, 15 | dopiero by chłostać kazał!~Co chwila Brunhilda słała pacholę, 295 2, 15 | by dali wiarę. Stary wie, co on znaczy... ciągnąłem długo... 296 2, 15 | by chyba nie widział, na co się zanosi, po lasach się 297 2, 15 | wszystko to niemal powiedziano, co na sercu leżało.~Kmieciów 298 2, 15 | odmawiamy - zaczął Myszko. ~Co słuszna, dajemy, ano na 299 2, 15 | nie damy. Wam to smakuje, co się u nich dzieje, bo to 300 2, 15 | słuchał, oczyma ich liczył. - Co więcej? - zapytał.~- Twoje 301 2, 15 | oparł, to znów chodził. - Co więcej? - zapytał.~- Więcej? - 302 2, 15 | wszystko przez nie poszło, co w nas siedzi, na długo by 303 2, 15 | mirów, a stanie się nam co, będzie z tobą gorzej jeszcze! 304 2, 15 | świstać poczęły. Ludzie, co na wieży byli i w dziedzińcu, 305 2, 15 | dwornia jeszcze kupą stała, co z kmieciami przybyła; zobaczywszy 306 2, 15 | było się srożyć, gdy lud co chwila potrzebnym być mógł 307 2, 15 | Kneź jęczał i przeklinał.~- Co teraz poczynać? Namyśliła 308 2, 15 | przyjadą, będziemy wiedzieli, co wówczas poczynać.~Kneź stęknął. 309 2, 15 | mnie porucz, nie masz się co trwożyć.~To mówiąc, zostawiwszy 310 2, 15 | podszczuwali, grozili wami. Co się stało, stało się przez 311 2, 15 | szukał pod ręką czegoś, co by mu do obrony, a przynajmniej 312 2, 15 | przez Muchę, przyjął, co mu dano, z chciwością prawie. 313 2, 15 | jak ja nad tym boleję, co się stało. Ja mam synów 314 2, 15 | nie zabił tego człowieka, co się ośmielił targnąć na 315 2, 15 | spytała~- Odniosę mu wszystko, co słyszałem - rzekł uwolniony - 316 2, 15 | panów stryjów, powiedz im, co widziałeś, że Leszek uwolniony, 317 2, 15 | siebie twarzą, że zrozumiał, co mu zlecono, i spodziewał 318 2, 15 | cichymi kroki poszła zobaczyć, co się z mężem dzieje. Kneź 319 2, 15 | zmęczony, wypróżniwszy, co przy nim stało, spał na 320 2, 16 | rozpatrywała po okolicy, czy się co z lasów nie ukaże.~Kneź 321 2, 16 | niespodzianie, porywano wszystko, co się schwycić dawało i uchodzono 322 2, 16 | przywlókł, gdy jacyś kmiecie, co za nim szli w trop, napadli 323 2, 16 | bieżał i oznajmił o tym, co się stało. Hadon prosił 324 2, 16 | nie pomogło nic. Ludzie, co go pojmali, o czymś wiedzieć 325 2, 16 | znaczyło, rozumiano, po co był wysłany, a chwycić sługę 326 2, 16 | Czekała na powrót ludzi, co Leszkowi towarzyszyli, i 327 2, 16 | pojąć jeszcze nie mogąc, co się stało, ręce podnosząc 328 2, 16 | musimy, pojedziemy. Zobaczym, co się na grodzie dzieje.~- 329 2, 16 | Niech się tam dzieje, co chce - rzekł Miłosz - jedźcie 330 2, 16 | i powoli szli ku niemu. Co w drodze uradzili między 331 2, 16 | przez żonę, począł zaraz, co to się po ziemi działo, 332 2, 16 | Prosił tedy, aby mu rzekli co poczynać.~Mściwój długo 333 2, 16 | namarszczywszy się - odezwał:~- Co czynić? Nie radziliście 334 2, 16 | się pan ze sługi targował. Co ma być, będzie, a tego ja 335 2, 16 | dobrze namyślić trzeba, co lepiej czynić, bo naprzeciw 336 2, 16 | się po kolei w też słowa, co ojcowie, nie radząc się 337 2, 16 | Pili tedy i jedli, i mało co mówili o łowach, gdy Mściwój 338 2, 16 | twoje nas gnały, brali, co chcieli, męczyli, jak im 339 2, 16 | męczyli, jak im się podobało. Co z drugimi być musiało, gdy 340 2, 16 | niewiastom gwałty czynili. Co za dziw, że się na wiece 341 2, 16 | do krwi i włosy targał.~- Co się stało, to moja sprawa - 342 2, 16 | będziemy zamknięci siedzieć - co nam do waszych waśni!~- 343 2, 16 | to ścierwo precz! a żywo! Co tak wielkie otwierasz oczy? 344 2, 16 | robakom za pastwę służyli, co było pogardą wielką i zniewagą 345 2, 17 | zawczasu postrzegłszy, co ich czeka, rzucił się na 346 2, 17 | szeroko po dworach o tym, co się na zamku stało.~Żuła 347 2, 17 | zamku stało.~Żuła pędził, co koń sił miał, dopóki drugiej 348 2, 17 | Zsunął się z konia i pobiegł co tchu ku Miłoszowi, pot mu 349 2, 17 | Teraz, gdy się odkryło, co miał w sercu, naśle pewnie 350 2, 17 | krwi ginęli!... Gdzież i po co mam uchodzić, jeśli i mnie 351 2, 17 | było czółna pełne tych, co już na ostrów płynęli Konie 352 2, 17 | kmieciami się łączyć... Co wam do nich! Ja trzymam 353 2, 17 | Jeśli trzymasz z tym zbójcą, co na grodzie siedzi, idźże 354 2, 17 | a Bumir mówił ciągle.~- Co pomoże, się zbierają 355 2, 17 | tylko ta jędza - baba, co trucizny warzy i zdrady. 356 2, 17 | słuchał patrząc w ziemię.~- Co wy na mnie ślepia wywieracie? - 357 2, 17 | was... Wyście ta krowa, co dużo ryczy, a mleka z tego 358 2, 17 | miejscu.~- Niech każdy prawi, co na sercu ma - odezwał się - 359 2, 17 | radzie wszystko wolno, a co starszyzna uradzi, to przewiedzie.~ 360 2, 17 | uszami i oczyma zbierał, co się wkoło działo. Siedział 361 2, 17 | na gród pójdzie donieść, co uradzono... rozejdźmy się 362 2, 17 | Gdy błyśnie ogień z nich, co żyje, powinno biec ku Gopłu 363 2, 17 | usiłując się rozwiedzieć, co postanowiono, języka jednak 364 2, 17 | płaszczyć był gotów, a wszystko, co się tu działo, za dobre 365 2, 17 | uśmiechem wymuszonym. - Co przynosicie? - spytała.~ 366 2, 17 | wszystko opowiadać kazał, co na ostrowiu się działo, 367 2, 18 | po niebie i ziemi, aby mu co nad głową nie zakrakało 368 2, 18 | otoczoną, zawahał się i on, co miał począć. Zza pnia, podjechawszy 369 2, 18 | jak mówiła, za wilkołaka, co dla smerdy wcale nie było 370 2, 18 | mruczeć, jakby go przeklinała, co go niemało nastraszyło. 371 2, 18 | odparła baba. - Robię, co mi nakazano, zbieram ziele 372 2, 18 | i na odczynianie. A masz co przy sobie w baryłce może? 373 2, 18 | smerda.~- Wody?... miałżeś co nosić! - prychnęła stara - 374 2, 18 | dłonią zaczerpnąć, otóż masz co nosić, głupi człecze!... 375 2, 18 | rozbrajając straszną wiedźmę.~- A co tobie do ziela? - poczęła 376 2, 18 | nie poskutkuje. Widzisz, co koło mnie leży... bylica, 377 2, 18 | miłościwy panie! nie ma po co jechać tam... - Dlaczego?~- 378 2, 18 | patrzała wkoło i wahała się.~- Co, bo nie rozumiecie, kiedy 379 2, 18 | Myszki robią? - zapytał.~- Co? U ognia siedzą, zwierzynę 380 2, 18 | Pytaj jej, niech gada, co wie! - zakrzyczał na smerdę - 381 2, 18 | przysunął się do niej.~- Mów, co wiesz! - krzyknął.~- Wszystkom 382 2, 18 | jeszcze trwała i wahanie, co poczynać, gdy po gęstwinie 383 2, 18 | poczerwieniała i pobladła; zrazu, co poczynać, nie wiedział sam.~ 384 2, 18 | więcej nie dobywać nad to, co on sam chciał dobrowolnie 385 2, 18 | nawykły do mocnego napoju, co mu podano, wnet pochłonął; 386 2, 18 | Chwostek - nie bardzo wiemy, co się u Gopła dzieje... niepokój 387 2, 18 | Chwostek sam nie wiedział, co począć, trwoga go wreszcie 388 2, 18 | krwawą szyją - nie wiecie, co się stało! Chcieliśmy krwi 389 2, 19 | Naradzali się widocznie, co począć mieli.~Wieczór nadchodził. 390 2, 19 | my dzikimi zowiemy tych, co odzież nosząc lepszą i oręż 391 2, 19 | ani towarzysz mój, ale co dobrym mają, to od nich 392 2, 19 | Nie wiem. Jeśli oręż, co zabija - zbójeckie to dobro, 393 2, 19 | dobro, jeśli świecidła, co niewiasty płochymi czynią - 394 2, 19 | trucizna to. Mamy ziemię swą, co nas żywi, pieśni swe i dzieje, 395 2, 19 | jakżeby przez ręce ludzi, co łupieżą i morderstwem żyją, 396 2, 19 | czarownikami jesteście? Na co te znaki czynicie i dlaczego?~- 397 2, 19 | słyszeli... i u nas tacy, co dla niej swoje bogi porzucili. 398 2, 19 | wyszukanych, określonych, stałych, co inne wiary pogan. Wyznawano 399 2, 19 | dopiero zapytał młodszy o to, co się w kraju działo. Piastun 400 2, 19 | obalić.~Rozpowiadał im potem, co uczynił Chwostek z kmieciami 401 2, 19 | Wiara to jest jedna, co cały obejmuje świat, a gdy 402 2, 19 | złego... Powiedźcie mi, co on oznacza? ~Jeśli mnie 403 2, 19 | Boga i nawracanie tych, co go jeszcze nie znają... 404 2, 19 | Krzyż jest znakiem tego, co na dalekim wschodzie z wybranego 405 2, 19 | wyznawał jedynego Boga, co stworzył niebo i ziemię. 406 2, 19 | fałszywych bogów, a wiara ta co dzień się szerzy i krzewi...~ 407 2, 19 | pośpieszyli podróżni zapytać, co by to znaczyło, gdy na drugim 408 2, 19 | odświecały się na niebie.~- Co znaczą te ognie? - zapytali 409 2, 19 | przeciw niemu skupiły i jak co chwila urastały. Gród stał 410 2, 19 | tylko wspólnymi siły.~Na co Myszkowie rzekli:~- Dajcie 411 2, 19 | rzekli:~- Dajcie nam naprzód co złe obalić i z korzeniem 412 2, 19 | wywrócić, potem pomyślim, co w miejsce jego osadzimy.~ 413 2, 19 | włosów na ogień nie dostały, co za szkodliwe uważano, zebrane 414 2, 19 | pozostał Miłosz z synem, a co gorzej, dwaj synowie, których 415 2, 19 | złamanego starca, nie mamy się co lękać... będzie na grodzie 416 2, 19 | naszego bić się potrzeba, co czynić! Nikomu ta zapowiedź 417 2, 19 | zajrzeć, i cienie ludzi, co się przy stosach migali.~ 418 2, 20 | kupującego, tak że sobie mógł, co chciał, wybierać.~Wiedziano 419 2, 20 | jeszcze tak samo rzucali, co pieca nie wytrzymawszy z 420 2, 20 | u niego syn był starszy, co po nim miał wziąć piec i 421 2, 20 | długo trzeba było czekać, co powiedział - a rzekł wreszcie 422 2, 20 | powiedział - a rzekł wreszcie co, to tak krótkim słowem, 423 2, 20 | rozgnieść, i dobyć z niego, co mieściło. Często bowiem 424 2, 20 | świąteczne i powszednie lud, co na Lednicę do chramu ciągnął, 425 2, 20 | wybierać, począwszy od takiego, co z piaskiem był gnieciony, 426 2, 20 | gnieciony, a na pół dłoni gruby, co go dwu ludzi ledwie udźwignęło, 427 2, 20 | starego i pozdrowili się. - Co tu porabiasz, stary? - spytał 428 2, 20 | przywozili je i przynosili tu ci, co po bursztyn przypływali 429 2, 20 | Nie śmiał dokończyć.~- Co po życiu bez ludzi? - dodał 430 2, 20 | takich po świecie wiele. Co mi po nich!~Gdy mówił tak, 431 2, 20 | zabiła. Sama nie wiedziała, co się z nią stało, a ulękła 432 2, 20 | gdybyście też mi dali co zjeść a przenocować?~- Jak 433 2, 20 | ząbki pokazała. A była i na co dzień zdunówna strojną; 434 2, 20 | dzierlatko jakaś - rzekł surowo - co ty oczyma strzelasz na takich 435 2, 20 | ludzi? On nie z takich, co garnki robią, ale z tych, 436 2, 20 | garnki robią, ale z tych, co je tłuką, tobie do niego 437 2, 20 | patrzałam!~- Patrzałaś! Tobie co po nim? U niego takich, 438 2, 20 | poczęła, sama nie wiedząc co - ot, jakąś dawną, w dzieciństwie 439 2, 20 | pół czuwał. Nie wiedział, co robić z sobą.~Wizun, który 440 2, 20 | drodze myślał:~Stary zna, co robić trzeba, lepiej oszaleć 441 2, 20 | duchu mówić do siebie: - Co mi tam? Będzie musiał mnie 442 2, 20 | podśpiewując stara Jaruha, wiedźma, co wszystko znała: i lubczyki, 443 2, 20 | tu niosły. Skoczyła Mila co prędzej drzwiami tylnymi, 444 2, 20 | Daj mi lubczyku! Dam, co chcesz!~- Tobie! - rozśmiała 445 2, 20 | dnia - kto może wiedzieć, co radzili - i co uradzili.~ 446 2, 20 | wiedzieć, co radzili - i co uradzili.~Na samym końcu 447 2, 20 | Wici ogniste!~Ruszyło się, co żyło, a Doman w podwórko 448 2, 21 | wałach ludzi, na smerdów, co sprawiali drużynę grodową, 449 2, 21 | o! dzieci moje! kto wie, co się stanie z nami, niechbyście 450 2, 21 | zgodę zrobimy, a potem tych, co głowy podnosili...~Ręką 451 2, 21 | ludzi na zwiady chyłkiem i co godzina wracali.~- Co słychać? - 452 2, 21 | i co godzina wracali.~- Co słychać? - pytał Chwostek.~- 453 2, 21 | burzę przesiedzą, kto wie, co nas od tej czerni czeka...~ 454 2, 21 | odstąpił i rzekł:~- Dziej się, co chce!~Kneźna chłopcom się 455 2, 21 | czarniejszą, noc nieprzejrzaną. Co się w tych martwych kryło 456 2, 21 | pobił, tu synowie tamtych, co ich potopiono w jeziorze, 457 2, 21 | potopiono w jeziorze, a owo ci, co na zamku z Myszkami byli... 458 2, 21 | ciągnąc z sobą do jeziora, a co pluśnie w głębię szereg 459 2, 21 | Niosą węzły i opony, kto co pochwycił... - Na wieżę 460 2, 21 | Grodzisko opanowali Myszkowie. Co się nawinęło, padło... co 461 2, 21 | Co się nawinęło, padło... co oszczepy rzuciło, związano 462 2, 21 | nie pośpieli wyratować, co się zostało, gdy ogień obszedł 463 2, 21 | stosu. Szli przodem ci, co nieśli zwłoki Mściwoja i 464 2, 21 | siedli kołem i radzili.~- Co począć ze stołbem i z nimi? 465 2, 21 | być tyle drugie pod nią, co na niej...~- Głodem ich 466 2, 21 | Puśćcież z wieży i tego, co go tu głodem morzyć chcecie - 467 2, 21 | rzekł - byle nam oddał tych, co potruł i pozabijał... To 468 2, 21 | odjął i wołał:~- Bumir! Co ty ze zbójcami rozhowory 469 2, 21 | Pamiętajcie!~Bumir i ci, co mu milczący towarzyszyli, 470 2, 21 | przestraszyć by się musiał tym, co się tu już tego dnia działo.~ 471 2, 21 | z którymi nie wiedziano, co zrobić... Musiano je otworem 472 2, 21 | jakby zapowiedzią tego, co się na stołbie dziać miało. 473 2, 21 | uciekano na wieżę, mało co kto porwał z sobą, chleba 474 2, 21 | i nie odpowiedział. Ci, co wczoraj na twarz padali 475 2, 21 | rąk za mało! - szepnęła. - Co czynić?~Szeptali długo, 476 2, 21 | drugich śląc na górę. Ci, co pozostawali na zgniłej słomie, 477 2, 21 | ulitować chyba i jeść ci co dać, abyś nie wściekał się.~ 478 2, 21 | szydząc. Mimo że wiedział, co mu podstawiono, pochwycił 479 3, 22 | zapowiadało, że na tym zgliszczu, co tyle okropności widziało, 480 3, 22 | wyborem wodza... Niemców tylko co nie widać, gdy zwietrzą, 481 3, 22 | bratersku za jedno... Ja, co mi nakażecie, zrobię, a 482 3, 22 | mi nakażecie, zrobię, a co robić trzeba, to wy lepiej 483 3, 22 | kobiałkę wziąwszy do lasu co prędzej uszedł i drudzy 484 3, 22 | jadący na wiec mimo zagrody, co później o niego u czeladzi 485 3, 22 | końmi, czekając, rychło się co pocznie, drudzy, popuszczawszy 486 3, 22 | rychło... w domu każdy ma co czynić. Chciało się wam 487 3, 22 | szczęścia... Nie mam ja co rzec krom tego, że tu już 488 3, 22 | gdyby gorącością nie psuł, co dzielnością dokazał. Znano 489 3, 22 | różnego stworzenia obcego co niemiara chodziło, które 490 3, 22 | nam nie tyle końskich nóg, co ludzkiej głowy potrzeba... 491 3, 22 | losów nie chcieli za nic ci, co się pewnego wyboru dla siebie 492 3, 22 | jeszcze stawiono. Byli tacy, co już Dobka znając okrzykiwać 493 3, 22 | znalazł - dodał Doman - a co mi po tym, kiedy zawsze 494 3, 22 | panowie. Ale starej babie co do tego?...~Rozśmieli się 495 3, 22 | nazajutrz na wiec jechał. - A po co mnożyć głowy, kiedy i tak 496 3, 22 | wadzić i zeszło na sporach, co było dnia. Widać było około 497 3, 22 | Pepełek ciągną?~- Nie ma co już i mówić o wyborze - 498 3, 22 | szanujcie - rzekł po chwili. - Co się stało Pepełkowi i Leszkom, 499 3, 22 | bardzo pragnąć mogli tego, co było strasznym brzemieniem, 500 3, 22 | lub gorzej jeszcze, bo ci, co nań przybyli druhami, popowracali


1-500 | 501-720

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL