Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
pniami 1
pnie 3
pniu 2
po 685
po-prowadzil 1
pobici 1
pobiegl 5
Frequency    [«  »]
789 ze
720 co
690 to
685 po
604 jak
587 bylo
586 go
Józef Ignacy Kraszewski
Stara Basn

IntraText - Concordances

po

1-500 | 501-685

    Tom,  Rozdzial
1 1, 1 | zadumał się, potarł rogami po grzbiecie i z wolna poszedł 2 1, 1 | wilk ciekawie rozglądał się po okolicy... tuż poza nim, 3 1, 1 | szelesty.~Szedł wiater stąpając po wierzchołkach puszczy i 4 1, 1 | pościeli, rozwiewał wiater po lazurach. Słońce strzeliło 5 1, 1 | jeden z nich zarżał, a echo po lesie poniosło ten dziki 6 1, 1 | wlazł jeszcze pod szałas i po chwili wyszedł z niego uzbrojony. 7 1, 1 | kaliny, niepostrzeżona, po cichu wysunęła się głowa 8 1, 1 | ni głęboką, zanurzyły się po brzuchy, zdawało się, że 9 1, 1 | to. Rozpatrywał się wciąż po okolicy, dawniej znać sobie 10 1, 1 | unosząc się w powietrzu.~Po krótkim spoczynku na konie 11 1, 1 | wolna do starego.~- Ha! po świecie się tak człek włóczy, 12 1, 1 | przyszły świecidła.~Hengo po kryjomu błyskiem oczów bystrym 13 1, 1 | przyśli? ? Pewnie nie po jej woli?~Rozśmiał się Hengo.~- 14 1, 2 | gdy im, zastąpiła drogę.~- Po co tu obcego, Niemca wiedziecie? - 15 1, 2 | inne niewiasty w podwórku po kątach poprzytulane skinęła, 16 1, 2 | Teraz - odezwał się Hengo po chwili - kiedyście mnie 17 1, 2 | za tkackimi krosnami niż po polu biegając... Biała i 18 1, 2 | cudzoziemca, to nimi wodziła po sio-strach i braciach.~Lecz 19 1, 2 | długie, jakby gniewne... a po chwili wyszła obdarowana, 20 1, 2 | rozłożywszy, - patrzał zwycięsko po otaczających.~Niewiasty 21 1, 2 | izby. Wisz na ławie siadł i po jednemu odkładać począł, 22 1, 2 | zawołał - i przystało.~- Po co? - rzekł gospodarz - 23 1, 2 | dorosłe, a doma - co mi po tym? - Rzekliście: do mogiły - 24 1, 2 | oczy błyszczały. Wydobywał po jednemu bryły mułem i ziemią 25 1, 2 | ludzie robią, ale duchy po pieczarach mieszkające, 26 1, 2 | niebezpieczno - mówił stary - po co wędrujecie? Macie swoją 27 1, 2 | pogrzebaliśmy stare młoty po mogiłach i już ich prawie 28 1, 2 | kruszce łatwo, a ludkowie nasi po pieczarach coraz więcej 29 1, 2 | rękę pokazując Niemcowi.~- Po dziadach, pradziadach myśmy 30 1, 2 | w życiu nas strzegą, a po śmierci żałują.~Mówił to 31 1, 2 | lesie kukułka coś liczyła po jednemu, a na moczarach 32 1, 3 | którzy z życiem nie puszczą. Po lada jakich chałupach w 33 1, 3 | wszystkiej naszej ziemi rości, po wszech kniejach poluje, 34 1, 3 | to kneź, nie obcy - rzekł po chwili - trzeba przecie, 35 1, 3 | półuśmieszek szyderski Niemcowi się po ustach przesunął i dodał:~- 36 1, 3 | żonę z niemieckiego kraju, po niemiecku rad rządziłby 37 1, 3 | Gdy się głos rozejdzie po lesie, zrozumieją.~Szli 38 1, 3 | wierzchołka na drugi. Stary po drodze podnosił głowę ku 39 1, 3 | stanąszy tu i oglądając się po swej ziemi, mógł się czuć 40 1, 3 | Smerdowie jego i posłańcy... Po co? Wiedzą chyba oni sami. 41 1, 3 | koszuli i trzy razy prędko raz po razu zatrąbił, do chaty 42 1, 3 | na co wypatrujecie drogi po kraju, szukacie brodów po 43 1, 3 | po kraju, szukacie brodów po rzekach, zaciosujecie znaki 44 1, 3 | rzekach, zaciosujecie znaki po drzewach... aby potem poprowadzić...~- 45 1, 3 | zakazuje, aby się tu obcy po kraju nie wałęsali. Pójdzie 46 1, 3 | z nami.~- Pojadę z wami po dobrej woli, miłościwy panie - 47 1, 3 | ojca wszystkie się ukryły po kątach i zbiegły do lasu, 48 1, 3 | szkodaż to, szkoda, żeśmy ich po drodze nie spotkali. Byłoby 49 1, 3 | szopie, skąd parobek wyniósł po chwili sakwę, którą w komorze 50 1, 3 | śmiechy.~Smerda orzeźwiał też po piwie, ze starą babą żarty 51 1, 3 | uprzejmie.~Stary skłonił głowę i po siwych włosach powiódł zafrasowany 52 1, 3 | razem ze psy kneziowskimi, a po całych dniach na brzuchach 53 1, 3 | przeciwcie się - szepnął po cichu. - Kneź tymi dniami 54 1, 3 | wziąwszy, sparł ręce na nim i po chłopcach swoich poglądał, 55 1, 3 | kolana.~- Ej! ojcze panie, po cóż mnie w niewolę dajecie? - 56 1, 3 | co będzie z ciebie.~WIsz po schylonej jego głowie ręką 57 1, 3 | i nie narzekaj - począł po cichu Wisz - nikt nie wie, 58 1, 3 | wiedzieć, co się u nich dzieje. Po to ja tam ciebie ślę... 59 1, 3 | kraj świata!~I pogłaskał go po głowie... Ale Samborowi 60 1, 3 | taić przed tobą. Piją, a po pijanemu wygadują, co u 61 1, 3 | niekiedy chłopaka bijąc po ramieniu... ten stał z głową 62 1, 3 | świecił w rzece odbity, gdy po długiej rozmowie się rozeszli. 63 1, 3 | łuna stanie, trupy spłyną po jeziorze... Kneź stary z 64 1, 4 | Wszystko się już budziło po szopach i oborach... parobcy 65 1, 4 | kneziowskiego grodu, szedł jakby po dobrej woli, choć oczy towarzyszów 66 1, 4 | palcami wytykając: Niemy!!!~Po dobrej chwili, najadłszy 67 1, 4 | przekropił, zapachniały po nim brzozy, niebo się jasne 68 1, 4 | Tu każdy ułamawszy wić po drodze, rzucił wymijając. 69 1, 4 | najezdnika rozbiło, a panu swemu, po garści rzucając ziemię, 70 1, 4 | się mogiła i może wnijść~po skarby, kto chce, a brać, 71 1, 4 | ludniejszy nieco, w prawo i lewo po gajach dymiło się w chiżynach, 72 1, 4 | wolna, w ręku trzymał gęślę, po strunach jej przebiegając 73 1, 4 | spytał smerda.~- Albo wiem? - po świecie... - rzekł oślepły - 74 1, 4 | stary - teraz tam nie ma po co... Tam mieczyki śpiewają 75 1, 4 | ma czasu.~Westchnął. - A po co kneziowi pieśń? - zawołał 76 1, 4 | lasy, jak żyli ci, co śpią po mogiłach, po kamiennych. 77 1, 4 | ci, co śpią po mogiłach, po kamiennych. A jak pomrą 78 1, 4 | chleb porzuciwszy, same po strunach biegać zaczęły, 79 1, 4 | plaskały w dłonie, starzy po ojcach płakali. Szedłem 80 1, 4 | braterskiej zgodzie. Płacz po swym ojcu, narodzie! Naród 81 1, 4 | Kraka zebrali, każdy wziął po garści ziemi, szli i sypali, 82 1, 4 | ziemi wilcy je wygrzebią, po trupie poznają ludzie. Mieczem 83 1, 4 | bronił nadaremno.~Lech wziął po nim ziemię całą i sam panował 84 1, 5 | Niemiec i teraz nie okazywał po sobie trwogi, z konia zlazł, 85 1, 5 | niej dostawano się tylko po drabinach. Tuż do niej przypierały 86 1, 5 | tu pono nie pierwszy raz po kraju wałęsa... Znalazłem 87 1, 5 | zrazu odpowiedzi żadnej i po długim namyśle zbył smerdę 88 1, 5 | wilcza swoboda wije się im po głowach... Ślepe dziady, 89 1, 5 | dalej, przechadzając się po wystawie, kneź ~ ~- znam 90 1, 5 | przypuści - rzekł mu smerda po cichu - macie czas spocząć 91 1, 5 | nieustanne spory, ale ich po trosze kneź wytrzebi, karmi, 92 1, 5 | też czas rozpatrywać się po dworze, a że wiele świata 93 1, 5 | inaczej jakoś i nie tak po wojennemu wyglądało. Podsienia 94 1, 5 | rzekł Niemiec oglądając się po izbie, w której ciekawe 95 1, 5 | ale nawykłem włóczyć się po świecie, a do domu rzadko 96 1, 5 | nie mają, jak zwierzęta po lasach żyją... Miast u nich 97 1, 5 | włosy...~Uśmiech poigrał po ustach słuchającej, ale 98 1, 5 | dwie łzy perliste zbiegły po twarzy bladej.~Cichsza zaczęła 99 1, 5 | sobie im podchmielić, bo po pijanemu łatwiejsza sprawa... 100 1, 5 | łatwiejsza sprawa... Kmieci tak po kilkunastu ściągają na gród, 101 1, 5 | mało kto wyjdzie cały... Po trochu ich wytrzebi, reszta 102 1, 5 | Gromady liczniejsze od niej po mirach - rzekł cicho - gdyby 103 1, 5 | rozum miały... u nas tu po niemiecku wszystko... Kneziowa, 104 1, 5 | wrzawliwe śmiechy stłumione, a po nich następowała cisza, 105 1, 6 | kneziowskie, mogli słyszeć i po trosze widzieć, jak tam 106 1, 6 | potem nastawała cisza, a po niej wybuchy coraz swarliwsze. 107 1, 6 | Kneź ich poi, to im się po miodzie wyrywa czasem co 108 1, 6 | piorun wśród szumu burzy. Po nim znów nastawało milczenie.~ 109 1, 6 | słuchać wrzawy uczty. Hendze po podróży na sen się zbierało, 110 1, 6 | świetlicach kneziowskich po tych wybuchach nastąpiło 111 1, 6 | pito... głosy chrypły... Po długim milczeniu i głuchym 112 1, 6 | się w podsienie, a z niego po kilku stopniach runęła w 113 1, 6 | masa ciał ludzkich pełzała po podwórzu nie mogąc się rozsypać, 114 1, 6 | powstał z tego pobojowiska, a po chwili tylko konwulsyjne 115 1, 6 | chwiejąc się przechadzać po podsieniu, nucił coś wesołego. 116 1, 6 | trwożliwie naprzód postąpił. Po chodzie, mowie, ruchach 117 1, 6 | brał w boki.~- Zostanie się po nich dość dla ludzi odzieży, 118 1, 6 | opóźnionego się wlokła. Cisza po wrzawie biesiadnej zapanowała 119 1, 6 | towar rozebrany rozszedł się po rękach. Stał nic mówić nie 120 1, 6 | aby im głowy pospadały... Po co się sami powaśnili i 121 1, 6 | tak! Stara słowiańska wola po głowach wam chodzi! Będzie 122 1, 6 | i trupa już ciągnęli po ziemi oprawcy ku wałom.~ 123 1, 6 | słuchałem też dużo - rzekł po namyśle. - Wasz parobek 124 1, 6 | matka jego rodzona nuciła po cichu - poruszyło mu się 125 1, 6 | była.~Dziwa pogłaskała go po mokrych włosach.~- Mów bez 126 1, 6 | wstają na głowie i dreszcz po kościach bieży. A! krew 127 1, 6 | dodała gładząc chłopię po twarzy.~I pochyliła mu się 128 1, 6 | tylko przeleciał jak wiatr po liściach i słychać było 129 1, 6 | Sambora - on nic nie wiedział. Po burzy niebo się rozpogodziło. 130 1, 6 | jeszcze z dala nad lasami, po ciemnej jej szacie latały 131 1, 6 | i płakał.~Dziwa zaczęła po cichu opowiadanie. Wisz, 132 1, 6 | spuszczoną głową. Nie dał po sobie poznać nic, na pozór 133 1, 7 | ruszał się ze dworu, chyba po barciach i lesie - sam, 134 1, 7 | nie mówiąc nikomu dokąd i po co, jechać musiał.~Ona i 135 1, 7 | pozamykane, bo taki był zwyczaj po całej ziemi, a żaden podróżny 136 1, 7 | słuszny mężczyzna odziany po domowemu, koszula na wierzchu, 137 1, 7 | zasłane widać było łoże, po ścianach łuki, miecze, proce, 138 1, 7 | dała mężowi na zabawę. Po zagrodach tłuką się smerdy 139 1, 7 | Mamyż my to tak cierpieć i po niewieściemu jak baby z 140 1, 7 | Trzeba rozesłać wici po kmieciach i władykach, a 141 1, 7 | przerwał stary - pojedźmy po dworach nie mówiąc nic, 142 1, 7 | Jedźmy razem, Domanie, i po kmieciach, i po Leszkach.~- 143 1, 7 | Domanie, i po kmieciach, i po Leszkach.~- Jedźmy, ojcze 144 1, 7 | się lękać mamy i siedzieć po norach. Z wieków się ludzie 145 1, 7 | rzekł Wisz - poślemy dwu po dworach, zagrodach, chatach, 146 1, 7 | wodę.~Naradzać się zaczęli po cichu. Stało na tym, że 147 1, 7 | Kupałę gromady się i tak po uroczyskach schodziły, przed 148 1, 7 | naradzali się w izbie po cichu do zmierzchu. Stał 149 1, 7 | z daleka i trafił słabo po grzbiecie - psy zatrzymały 150 1, 7 | śmiechy i klaskania w ręce po dworze się rozlegały, dziewczęta 151 1, 7 | smołą wylanych flaszkach po trosze miodu, konie nawykłe 152 1, 7 | nikogo. Musiano uporu zażyć i po kilkakroć wywoływać straże, 153 1, 7 | sroki chodziły, skacząc po podłodze.~Gdy weszli z wolna, 154 1, 7 | potrafię, gdzie indziej po to idźcie - odparł kneź.~- 155 1, 7 | i głos jęczący.~- Idźcie po radę, gdzie rozum jest, 156 1, 7 | jeździć, mruczeć, a on was po jednemu na powróz wyłowi! 157 1, 7 | stary wzdychając - czasem i po nocach duchy go męczą, że 158 1, 8 | mogła, bo tak się z nią po staremu obchodzono, jakby 159 1, 8 | Gdy inni miewali nieraz po kilka żon, bo zwyczaj tego 160 1, 8 | nam trzeba się naradzić po cichu... Piastun się popatrzał 161 1, 8 | siano, taka, jakie dawniej po słowiańskich krajach odrynami 162 1, 8 | u nas i z nami dzieje... Po tośmy do ciebie przyszli, 163 1, 8 | ubywa.. Zamilkł Piastun, a po chwili dodał:~- Kneziów 164 1, 8 | niemała liczba stanąć mogła po stronie knezia, chociaż 165 1, 8 | razem do chaty i zasiedli po wtóre przy ognisku. Tu zaledwie 166 1, 8 | progu.~Znosek stał i patrzał po izbie. Pozdrowił Piastuna 167 1, 8 | na gospodarza i gości i po cichu rechotać począł, jakby 168 1, 8 | Znosek - nawet psy podwórzowe po imieniu... a jak bym kmieciów 169 1, 8 | zawinął, skoczył i znikł.~Po wyjściu jego długo cicho 170 1, 8 | się niezdara oddali. Po dobrej chwili dopiero pokazał 171 1, 8 | dwóch jeszcze synów - mówił po chwili - choć tych bym chciał 172 1, 8 | komory.~- Ludek - rzekł Wisz po cichu do syna - postanowiono 173 1, 8 | między nami, aby wici wysłać po mirze i na wiec zwołać starszyznę 174 1, 8 | gość i przechodzień. Wisz po dniu upalnym spoczywał za 175 1, 8 | Wisz stał nie pokazując po sobie ani strachu, ni zwątpienia, 176 1, 8 | się ku zagrodzie. W drodze po kilkakroć stanął i zadumał 177 1, 8 | pastuchy... Sambor skoczy po ludzi na Rybaki i Bondarze... 178 1, 8 | rwali się do broni biegnąc po osadników.~Niewiasty wszystkie 179 1, 8 | parobcy ukryci za tynami, po szopach, na ziemi leżący, 180 1, 9 | prędzej was mieć, mnie po was przysyła...~Wisz zmilczał 181 1, 9 | każdy z nas starszyzn po mirach ma do tego prawo. 182 1, 9 | zasłaniając ojca, ciął po łbie smerdę i czapkę mu 183 1, 9 | ucichło nad rzeczką, jak gdyby po walce się wylegiwali.~Chłopak, 184 1, 9 | drugim brzegiem znać nazad po cichu odciągnęli do grodu.~ 185 1, 9 | naramiennikach; siedziała i jęczała po cichu...~Dalej płaczki z 186 1, 9 | podparci, łzy ocierając po cichu...~- ... Odszedłeś 187 1, 9 | cztery grube pale wbite po rogach utrzymywały. Niedaleko 188 1, 9 | ubraną jak na weselne gody i po kolei całującą dzieci swoje, 189 1, 9 | krokiem wstępować zaczęła po drzewach, coraz wyżej, na 190 1, 9 | się i krzycząc. Nareszcie po czterech rogach ogromne 191 1, 9 | smolnej, której pod spodem i po bokach nagromadzono niemało, 192 1, 9 | powracał z podwójną zajadłością po swą pastwę, wciskając się 193 1, 9 | powracać ci na ziemię... a po jasnym latać niebie... młotem 194 1, 9 | i rozległo się wołanie po zgliszczu, żalniku i lesie.~ 195 1, 9 | Zgoda! - odparł Ludek, który po ojcu odziedziczył ten sam 196 1, 9 | wprzódy rzekli - odparł po namyśle Ludek - zaniesiemy 197 1, 9 | za krew jego".~Spojrzeli po sobie.~- Pewnie - odezwał 198 1, 9 | obyczaj ówczesny, który po starszeństwie brać przykazał, 199 1, 9 | iść.~- Nie zechcecie dać po dobrej woli, to kiedyś 200 1, 9 | psy za nim lecąc ujadały.~Po drodze Ludek z bratem spotykali 201 1, 9 | sroki krzyczały skacząc po płotach. Ruch był tym większy, 202 1, 9 | tym większy, że pogrzeb po sobie wszędzie ślady zostawił, 203 1, 9 | jej władzę nad gromadką po ojcu odziedziczył.~Wieczorem 204 1, 9 | podeszła krok ku niemu.~- Po coś ty Domana oczarowała? - 205 1, 9 | dwie łzy popłynęły jej po twarzy, spojrzała na brata 206 1, 10 | Odetchnął, prychnął, plunął, po czaszcze skrwawionej powiódł 207 1, 10 | słyszeć się dawał z daleka.~Po chwili spuścił się do dziupli 208 1, 10 | Później szmer przebiegł po gromadzie głuchy i urósł 209 1, 10 | stary - ale duch jego mówi, po cośmy tu przybyli. Radzić 210 1, 10 | sinego morza, w lasach i po górach... kneziowie na wojnach 211 1, 10 | na wojnach dowodzą, ale po mirach gromada wybiera starszyznę, 212 1, 10 | mruczenie słyszeć się dało po tłumie. Starce głowami trzęśli. 213 1, 10 | Cóż czynić? - pytali po cichu, patrząc sobie w oczy 214 1, 10 | wtrącił inny - aby nas po jednemu, jak Wisza, wybito, 215 1, 10 | gwarzyć poczęli i naradzać się po cichu, bo się lękali już 216 1, 10 | zaklęty...~- Duchy się tak po dniu nie snują... - odezwał 217 1, 10 | nam, stary, z pieśnią... po dawnym zwyczaju...~Nasłuchując 218 1, 10 | się ślepy gęślarz powoli, po gwarze mógł już poznać, 219 1, 10 | wlecze... powoli...~Uderzył po strunach, milczeli wszyscy... 220 1, 10 | puścieją w lasach knieje... po dworach lud truchleje... 221 1, 10 | rozeszła się gromadkami po horodyszczu, posiadali kołem, 222 1, 10 | pierwszy kubek w ręce.~- Po staremu - rzekł - pierwsze 223 1, 10 | I wylał napój na ziemię.~Po wtóre zlał jeszcze na ofiarę 224 1, 10 | aby im nie przeszkadzały; po trzecie zlał duchom ojców, 225 1, 10 | Nadeszła pieśni godzina, więc po tej następowały inne i coraz 226 1, 10 | w swą stronę... Zostało po cichu szepcących kilkunastu, 227 1, 10 | uciekać już nie czas było, po ciężkim chodzie powolnym 228 1, 10 | niedźwiedź. Nosem wodził po ziemi, jakby czego szukał. 229 1, 10 | żerem czy za przyjacielem, po którym zatęsknił.~Chłopak 230 1, 11 | dziwnie, poznały przecie po pierzu, ale wróżyć nie chciała. 231 1, 11 | dala zatętniał. Spojrzały po sobie.~- Czy Ludek pojechał 232 1, 11 | Siostry obie milczały, baba im po twarzach patrzała.~- Z takich 233 1, 11 | tysiąc chłopców sięgnie po nią... a królewna żadnego 234 1, 11 | Jaruho - odezwała się - po co mnie straszysz?... Wiesz, 235 1, 11 | snuje przed oczyma, coś po sercu załaskocze... baba 236 1, 11 | znajomy! Ale gdzieś musiał po miodzie przez las wędrować, 237 1, 11 | żbikiem całował? - zapytała - po co ci było takiego przyjaciela 238 1, 11 | i poszła znowu do worka po zioła.~Żywia ulitowawszy 239 1, 11 | tak podrapał? - Chodziłem po lesie... zobaczyłem dziuplę...~- 240 1, 11 | szkoda! Ano, powiedz ty mnie po prawdzie, czyś ty kiedy 241 1, 11 | odparła stara - dopiero po Kupale godzi się odczyniać. 242 2, 12 | ramiona siermięgach. Zewsząd po gajach i lesie brzmiały 243 2, 12 | i śmiechy przebrzmiewały po lesie.~Pod dębem siedział 244 2, 12 | młódź się kręciła i goniła po błoni klaskając w ręce. 245 2, 12 | Żywia; obie jeszcze smutne po ojcu żałobą. Dziwie chodziły 246 2, 12 | żałobą. Dziwie chodziły po głowie wyrazy starej Jaruhy, 247 2, 12 | rzucając chciwie oczyma po gromadach, śmiała się bliskiej 248 2, 12 | zjawił blady.~I ona mruczała po cichu: - Kupało! Kupało!~ 249 2, 12 | mężczyźni, i pieśni brzmiały po lesie dokoła.~Po polach, 250 2, 12 | brzmiały po lesie dokoła.~Po polach, na puszczy, w całej 251 2, 12 | ogniska, a potem wyścigać się po łące i wybiegać na polanki 252 2, 12 | dziewczynę? Komu jej nie dają po woli, musi wziąć gwałtem... 253 2, 12 | Zsiedli z koni wiodąc je po cichu za sobą i kołowali 254 2, 12 | Związany, próżno się rzucał po ziemi usiłując więzy potargać. 255 2, 12 | piersi więzy porozrywał, po długiej męce pękły nareszcie - 256 2, 12 | jej bronił, uderzył jeden po głowie oszczepem, innym 257 2, 12 | konia. Był to koń Domana; po sierści jego jasnej płynęła 258 2, 12 | zamyślona, to ręką wodząc po czole, to coś szepcząc sama 259 2, 12 | Jam zabiła Domana... Po ca mnie brał siłą?...~Spojrzała 260 2, 12 | panu zostali.~Spojrzała po braciach, którzy zasępieni 261 2, 12 | którzy zasępieni milczeli, po siostrach, które strwożone 262 2, 12 | uwić sobie nowy. W komorze po cichu związała węzełek bielizny 263 2, 12 | posiadały na ziemi i jak po umarłej zawodzić poczęły.~ 264 2, 13 | Cóżeś ty oniemiał? - zawołał po raz trzeci, groźnie już, 265 2, 13 | i skorupkach i szepcząc po cichu.~W głębi izby, na 266 2, 13 | Wywołajcie babę - rzekł po namyśle. - Spytamy jej, 267 2, 13 | chciwie. Oczyma powiódł po izbie, brata poznał, a obcego 268 2, 13 | między naszymi... Bodaj po Niemców posłał i Pomorców, 269 2, 13 | znali, nie lubił go Doman; po co tu ciągnął, trudno było 270 2, 13 | drugi dzień włóczymy się po lesie...~- Brat mój się 271 2, 13 | tak odkrył ze swą wiarą, po miodzie, nieopatrznie; Doman, 272 2, 13 | dla dokończenia jej, ale po dość długim oczekiwaniu 273 2, 13 | Późno już było i Doman usnął po tych wysiłkach, gdy nowy 274 2, 13 | przy częstokole u zagrody i po gałęziach jego spuścił się 275 2, 14 | przychodzili z ofiarami po wróżby i rady pielgrzymi.~ 276 2, 14 | brzegu i czółno pomknęło po wodach spokojnych. Towarzysze 277 2, 14 | jakimś uroczystym.~Widać było po sukniach, ich barwie i kroju, 278 2, 14 | tych spinać się musiała po wschodach. Ciemniej tu było, 279 2, 14 | noc przy nich, dorzucając po łuczywie. Sen jej nie brał, 280 2, 14 | Wieczorem zjawił się stary Wizun po odejściu siwowłosej kobiety; 281 2, 14 | opowiedziało swą przygodę po raz drugi.~- Domana mi żal! - 282 2, 14 | nadciągały łódkami nowe gromady po wróżby składając ofiary 283 2, 14 | Dziwa siedziała już u ognia po kolei i bez kolei, a była 284 2, 14 | powstał dokoła chramu i po całej wyspie. Ludzie dokoła 285 2, 14 | Mężczyzna stał uparcie, dwa razy po ramieniu uderzył starego 286 2, 14 | krew... wszędzie krew... Po rzece tej płyną trupy białe, 287 2, 14 | przepłynęli... Krew znowu, kubki po niej pływają, miecze po 288 2, 14 | po niej pływają, miecze po niej migają... Słyszę wołanie: 289 2, 14 | wywrócił, woda święta popłynęła po ziemi. Dziwę wniesiono omdlałą 290 2, 14 | cielsko smoka przewalając się po niebie, poczęła warcząc 291 2, 14 | zniszczeniem. W dali piorun bił po piorunie; na jeziorze fala 292 2, 14 | o brzeg i rozlewała się po ostrowiu daleko.~Ziemia 293 2, 14 | wygubić trzeba...~Gdy smerda po przejściu burzy strasznej 294 2, 14 | odbili od brzegu. Szybując po ciemnych wodach, wkrótce 295 2, 15 | słychu.~Wiatr się poniósł po lasach i jeziorze, poobrywane 296 2, 15 | poobrywane chmury biegać zaczęły po niebie, jakby się goniły 297 2, 15 | zatętniało, rozległo się po grodzie - kneź jedzie.~Wnet 298 2, 15 | niż ona była.~Spojrzeli po sobie i nie witali się: 299 2, 15 | Biała pani, głaszcząc go po głowie, potakiwała.~- Odpoczywaj 300 2, 15 | zmawiąją się - wiece gromadzą, po nocach przy łuczywach radzą, 301 2, 15 | nocach przy łuczywach radzą, po lasach się zbierają, dwory 302 2, 15 | spichrzach pełno, zasieki po brzegi nasypane. Choćby 303 2, 15 | panią, siedząc w sypialni, po dniach całych zabawiał, 304 2, 15 | widział, na co się zanosi, po lasach się kupią, narady 305 2, 15 | gołymi rękami na jeża, ale po dziurach się rozlezą i spać 306 2, 15 | rozwiedział. Mówił i on, że po zagrodach jeżdżono, że sobie 307 2, 15 | schadzki czynili kmiecie, że po chatach niektórych nieustannie 308 2, 15 | starszyzna i znaczniejsi po mirach. Przybiegł smerda 309 2, 15 | przyszli - odezwał się Myszko - po sprawie, po starej kmiecej 310 2, 15 | się Myszko - po sprawie, po starej kmiecej sprawie. 311 2, 15 | i waszego głosu.~Myszko po swoich rzucił okiem i zobaczył, 312 2, 15 | Białe zęby wyszczerzył, po wargach mu piana ciekła, 313 2, 15 | włos nie puszczę. Wam się po staremu dzikiej swawoli 314 2, 15 | ziemi dosyć.~Chwost się po podsieniu przechadzał, czasem 315 2, 15 | dziwnie.~Tuż za gromadą kmieci po jednemu sunąć zaczęli się 316 2, 15 | tchórzów wytykała, wywołując po imieniu.~Chwostek też przypadając 317 2, 15 | pochować się potłuczonym po kątach.~Kneź i żona pomiarkowali 318 2, 15 | czasów bywało często, wnet po srogiej karze nastąpiło 319 2, 15 | nie śpieszyć z wojną. - Tu po czole go uderzyła białą 320 2, 15 | poczęła się przechadzać po świetlicy.~- Stryjów i ród 321 2, 15 | Stryjów i ród trzeba mieć po swojej stronie, jak oni 322 2, 15 | podała mu kubek i pogłaskała po głowie.~- Słuchaj ino mnie - 323 2, 15 | dostać nie było można, tylko po drabinie z poręczem, którą 324 2, 15 | obejrzawszy się trwożliwie po lochu, sparta o drabinę, 325 2, 15 | parobkowi, który go poniósł po drabinie, Brunhilda i Mucha 326 2, 16 | się z wysoka rozpatrywała po okolicy, czy się co z lasów 327 2, 16 | wszędzie, chodziły z oszczepami po wałach.~Wśród tego milczenia 328 2, 16 | musiano do rana. Chwost po dziennym niepokoju i wieczornej 329 2, 16 | znaczyło, rozumiano, po co był wysłany, a chwycić 330 2, 16 | posiadawszy gnali natychmiast po osadach dokoła i chałupach, 331 2, 16 | jak niemowlę i swoje oczy, po dziecięcych płacząc, wypłakiwała.~ 332 2, 16 | dawać poczęto. Miłosz poznał po trąbieniu braci swoich, 333 2, 16 | Miłoszu - rzekł stary - po radę przybyliśmy do ciebie, 334 2, 16 | ich obiecywał donosząc, że po Miłosza pojechali. Starego 335 2, 16 | uszły kędyś za jezioro. Po szopach konie się rwały 336 2, 16 | jezdni się ukazali, których po brodach siwych i orszaku 337 2, 16 | począł zaraz, co to się po ziemi działo, jako złe duchy 338 2, 16 | bratankom i odzywali się po kolei w też słowa, co ojcowie, 339 2, 16 | dla ludzi srogimi byli, po ziemi krwi się lało wiele; 340 2, 16 | Smerdy kmieciów zabijali po lasach, stada ich zagarniali, 341 2, 16 | zwołali i krwawą odzież po chałupach z wiciami obnieśli?~ 342 2, 16 | Mściwój i Zabój spojrzeli po sobie i było długie milczenie. 343 2, 16 | przyniesiemy. Jak żupany siedzim po grodach - będziemy zamknięci 344 2, 16 | Brunhilda.~- Nie mamy sił po temu - odezwał się Zabój. - 345 2, 16 | chwytając, drudzy tarzając się po ziemi. W męczarniach piersi 346 2, 16 | się na ziemię. Konali tak po jednemu, jęcząc głucho, 347 2, 16 | niebo czyste było - poleciał po wieży, po komorach, po izbach, 348 2, 16 | było - poleciał po wieży, po komorach, po izbach, wyjąc 349 2, 16 | poleciał po wieży, po komorach, po izbach, wyjąc i świszcząc 350 2, 17 | nie posłyszała pluskania po wodzie... Z wieży tylko 351 2, 17 | ostatnim ze swojego rodu. Po drodze Żuła gnając spotkał 352 2, 17 | Poszła więc wieść szeroko po dworach o tym, co się na 353 2, 17 | Miłoszowi, pot mu się lał po twarzy, wargi drżały, przybiegł, 354 2, 17 | krwi ginęli!... Gdzież i po co mam uchodzić, jeśli i 355 2, 17 | krzykiem narzekać poczęli. Po grodzie rozszedł się płacz 356 2, 17 | swoimi.~Do starego Wizuna po radę jechali i sami też 357 2, 17 | z otaczających go jedni po drugich i razem odzywali 358 2, 17 | wywieracie? - wyrwał się Bumir po chwili milczenia - nie zlęknę 359 2, 17 | Słuchano szemrząc.~- Po cóżeś tu przyszedł? - krzyknął 360 2, 17 | ku Myszkom zwrócili, oni po sobie patrzali.~- Zgoda - 361 2, 17 | rozmawiać między sobą.~Gdy po naradzie tej powrócili znowu, 362 2, 17 | krótko i stanowczo - ja sam po stanice przyjdę... i wiem, 363 2, 17 | wytrwa w nim zamknięty długo, po kilku dniach na łowy wyjedzie, 364 2, 17 | bracia poszli z nakazaniem po gromadach i wnet starszyzna 365 2, 17 | niech wszędzie będą gotowe po górach, aby na dany znak 366 2, 17 | ziewając. Uderzył potem po ramieniu gościa i oczy zaczerwienione 367 2, 17 | uśmiechnął mu się.~- Myszki te ja po jednej wyłapię - rzekł cicho - 368 2, 17 | stryjów, ciarki mu poszły po skórze. Odmówić jednak kubka 369 2, 18 | śladu.~Kneźnie ten spokój po takiej burzy podejrzany 370 2, 18 | więc wypatrywano znaków po niebie i ziemi, aby mu co 371 2, 18 | zwiastował dzień gorący. Po niebie jednak przelatywały 372 2, 18 | się dostać do kniei, gdy po półgodzinnej jeździe znalazł 373 2, 18 | miłościwy panie! nie ma po co jechać tam... - Dlaczego?~- 374 2, 18 | zwierzyna..~Obejrzała się po drużynie i poczęła liczyć 375 2, 18 | Ostatnie słowa wymówiła po cichu. Smerda się obejrzał 376 2, 18 | wahanie, co poczynać, gdy po gęstwinie coś zaszeleściało 377 2, 18 | a Chwostek w prawo lasem po cichu umykał. Wkrótce nawet 378 2, 18 | potem zaczęli się rozglądać po drzewach i lesie. Czuli, 379 2, 18 | dworu. Wrócił tedy smerda po knezia, który z obawy, aby 380 2, 18 | a gdy pokój panuje, my po mirach samiśmy się rządzić 381 2, 18 | przykre milczenie nastąpiło po tych wyrazach, lecz stary 382 2, 19 | miały błysnąć wici ogniste po pagórkach. Posłańcy biegali 383 2, 19 | których gromady już się po krańcach lasów pokazywały. 384 2, 19 | starca. Wędrował on niegdyś po świecie i wędrownych braci 385 2, 19 | jęli się przybyli rozglądać po ubogiej chacie, w której 386 2, 19 | zwierząt dopełniały.~Znać po drodze, od wrót grodu jadąc, 387 2, 19 | ale od wielu snujących się po okolicy, którzy nam do grodu 388 2, 19 | Niemkinię za żonę wziął i po niemiecku zażywać nas chce, 389 2, 19 | Piastowa, Rzepica, osłoniona po białogłowsku dawnym zwyczajem, 390 2, 19 | młodszy z gości siadając po chwili. - My czary odganiamy, 391 2, 19 | wielka...~Goście spojrzeli po sobie i milczeli trochę, 392 2, 19 | powstali znowu, złożyli ręce, po cichu się pomodlili i usiedli.~ 393 2, 19 | Uśmiechnęli się goście.~Po chwili stary wstał i podniósłszy 394 2, 19 | czuli w nim wszyscy Boga, po prawdzie i świętości tych 395 2, 19 | tych słów, jakimi mówił, i po cudach, które czynił. Nauka 396 2, 19 | dziecka mojego.~Spojrzeli po sobie przybyli, uśmiechnął 397 2, 19 | młodszy i rzekł: - Stanie się po woli waszej...~I szli do 398 2, 19 | częstokoły, lud chodził po wałach zbrojny, a na wierzchołku 399 2, 19 | duchu, gości ostatkiem po starym obyczaju nakarmi 400 2, 19 | wodą ze źródła pokropił. Po czym ująwszy nożyce przygotowane, 401 2, 19 | gościom i starszyźnie, która po trosze dokoła je przycinała. 402 2, 19 | osobno, chórem je zawodziły po kolei.~Na koniec wstał ojciec 403 2, 20 | swojego, rozsiadali się więc po okolicy, gdzie lepszą glinę 404 2, 20 | niego syn był starszy, co po nim miał wziąć piec i koło, 405 2, 20 | a miał ich razem dwie, po których już żadnej wziąć 406 2, 20 | widział.~Przychodzili do niego po radę, naówczas miał obyczaj 407 2, 20 | takich drobnych, których po kilka w jedną kieszeń lazło 408 2, 20 | z kneziem zadarły, jakoś po Kupale, Mirsz odpoczywał 409 2, 20 | chciał, i siadł znowu, a po chwili wyniósł z szopy syn 410 2, 20 | je i przynosili tu ci, co po bursztyn przypływali i przychodzili, 411 2, 20 | ciebie i pokazać, że żyję. Po to tu przyszedłem tylko.~- 412 2, 20 | Nie śmiał dokończyć.~- Co po życiu bez ludzi? - dodał 413 2, 20 | z duchami pójdę błądzić po wiecznie zielonych lasach 414 2, 20 | wychodziła, hoża jest, ale takich po świecie wiele. Co mi po 415 2, 20 | po świecie wiele. Co mi po nich!~Gdy mówił tak, Dziwa 416 2, 20 | powrócił i poszedł błądzić po ostrowie.~Siwowłosa stróżka 417 2, 20 | siedzieli u chaty, chodzili po ostrowie, jeden się skarżył, 418 2, 20 | patrzałam!~- Patrzałaś! Tobie co po nim? U niego takich, jakeś 419 2, 20 | się o słup, rozglądał się po chramie.~Pomyślała dziewczyna, 420 2, 20 | Nii, śpiewy rozlegały się po jeziorze i zaroślach dziwnie 421 2, 20 | do czółna i popłynął, a po drodze myślał:~Stary zna, 422 2, 20 | niedźwiedzią na posłanie, będziecie po kneziowsku na niej odpoczywać.~- 423 2, 20 | jezioro pioruny biły jeden po drugim, a deszcz lał strumieniami. 424 2, 20 | nie pójdę inaczej!~Rano po deszczu i burzy oślizło 425 2, 20 | deszczu i burzy oślizło po drogach, kałuże stały wielkie, 426 2, 20 | wezbrane biegły do jeziora, po niebie wałęsały się chmury, 427 2, 20 | Ślijcie swaty uroczyste po obyczaju starym.~Doman się 428 2, 21 | Jeszcze na zachodzie słońce po sobie zosta-wiło czerwoną 429 2, 21 | pod nogami, na chodzących po wałach ludzi, na smerdów, 430 2, 21 | ciężkie i mocne, u boku po mieczu długim każdy. W oczach 431 2, 21 | bo tej nocy spać nie mógł~po gościnie u Piasta. Zerwał 432 2, 21 | rozpaczą.~- Dzieci moje! po coście przybyli!...~Stały 433 2, 21 | wy przy życiu zostali... Po mirach wszędzie chodzi burza, 434 2, 21 | pytała biała pani. Smerdy się po głowach skrobały.~- Groźby 435 2, 21 | skrobały.~- Groźby chodzą po polu, po dworach się gotują, 436 2, 21 | Groźby chodzą po polu, po dworach się gotują, po chatach 437 2, 21 | po dworach się gotują, po chatach zbierają... kmiecie 438 2, 21 | patrzeli z wieży, tylko zorza po słońcu gasła i w jeziorze 439 2, 21 | Stosy z kolei zapalały się po górach, ogniste łuny odbijały 440 2, 21 | milczeli, łzy im ciekły po twarzy. Chwostek patrzał 441 2, 21 | siędziecie na konie, ja z wami...~Po jednemu wzięła ich za głowy 442 2, 21 | łun się paliło, a łódka po nim mknęła czarna i widać 443 2, 21 | Chwostek oczyma potoczył po okolicy długo, pogardliwie 444 2, 21 | nazad, we łzach jeszcze po dzieciach; Chwostek już 445 2, 21 | dźwigało się z wolna i toczyło po ziemi.~Strażnik znowu w 446 2, 21 | strugi ognia popłynęły po jeziorze. W dali nic już 447 2, 21 | wpół spalone sycząc się po falach toczyły. Łodzie i 448 2, 21 | ogień przygasł, ciemność po nim wydała się czarniejszą, 449 2, 21 | Brzask na niebie wschodnim, a po ziemi mgły się powlokły - 450 2, 21 | się i złoci, wiatr poszedł po ziemi, miota leżącą na niej 451 2, 21 | się na ich miejsce drudzy, po zabitych drapią się żywi.~- 452 2, 21 | pokryte wały... ciała pływają po jeziorze, ze skrwawionymi 453 2, 21 | rzuciło, związano w pęta... Po izbie i komorach rozbiegli 454 2, 21 | Myszko. - Zgładził ich, aby po nim nikt nie został... oprócz 455 2, 21 | mówili ludzie pobożni - po zgonie musieliby się włóczyć 456 2, 21 | zgonie musieliby się włóczyć po ziemi, ażby nie zgniły ich 457 2, 21 | nas tu do rodu należących po trosze! Czego od nas chcecie?~- 458 2, 21 | to nam! wszystkim Leszkom po całej Polanie naszej!... - 459 2, 21 | przyprowadzą. Brunhilda, po długiej odrętwiałości, gdy 460 2, 21 | podnoszących głowy. Niektórzy po kątach oglądając się szeptali 461 2, 21 | wybierać, dzielił ich tak jakoś po swej woli i stawił osobno, 462 2, 21 | przynajmniej.~Wybranym kazano leźć po drabinie i gdyby się kto 463 2, 21 | jedli, niespokojna, jak po jedzeniu legli i natychmiast 464 2, 21 | ręku, obszedł wszystkich po jednemu, dotknął twarzy 465 2, 21 | zgliszczami. Na lasy posłano po zwierza, na dwory po chleb 466 2, 21 | posłano po zwierza, na dwory po chleb i strawę dla gromad. 467 2, 21 | wyglądał. Kilku mu rzuciło po chleba kawałku i po nie 468 2, 21 | rzuciło po chleba kawałku i po nie dogryzionej kości, z 469 2, 21 | obchodził go dokoła, coś niby po ziemi zbierając. Ciemno 470 2, 21 | go nie dostrzeżono. Po piasku pełznął do niego 471 2, 21 | niekiedy wiatr przeleciał po dolinie, nad moczarami, 472 2, 21 | migającego na ścianie, coś po gładkim murze pełznąć się 473 2, 21 | Mucha i smerda, leżący po kątach zostali na długie 474 2, 21 | się wnet gromady poniosły po mirach wieść, że na grodzie 475 3, 22 | była, starszyzna już się po dworach i zagrodach zbierać, 476 3, 22 | do swoich jadąc, stanął po drodze u Piastunowego dworka, 477 3, 22 | braknie... Stójmyż z sobą po bratersku za jedno... Ja, 478 3, 22 | nich powrócą. Spotykano się po drodze milcząc i nieufnie 479 3, 22 | przyszło. Musnął się starzec po wąsach i brodzie, a rzekł 480 3, 22 | młody, wystąpił śmiało, po sobie mając pamięć ojca.~- 481 3, 22 | czterdzieści, choć tego po nim znać nie było. Siłę 482 3, 22 | potrzeba... Więc... ano... po staremu... rzućmy na losy... 483 3, 22 | się ruszać z koła. Jedni po dworach pojechali nazad 484 3, 22 | grodzisku porozkładali, inni po okolicy poszli obozować 485 3, 22 | dodał Doman - a co mi po tym, kiedy zawsze pierwszej 486 3, 22 | spadłszy zabił się, a potomstwa po sobie nie zostawił... Tymczasem 487 3, 22 | nazajutrz na wiec jechał. - A po co mnożyć głowy, kiedy i 488 3, 22 | ja też... a ja prawo po sobie mam - rzekł Myszko - 489 3, 22 | na grodzie panował.~- A po cóż tamtego zrzucać było? - 490 3, 22 | ale wiec szanujcie - rzekł po chwili. - Co się stało Pepełkowi 491 3, 22 | było nikogo. Stado wróbli po nim latało, zbierając prószyny 492 3, 22 | latało, zbierając prószyny po koniach i po ludziach, świergocąc 493 3, 22 | zbierając prószyny po koniach i po ludziach, świergocąc jak 494 3, 22 | współzawodników, a Leszki po cichu cieszyli się z wszystkiego, 495 3, 22 | ale wrzało i gotowało się po zagrodach. Nadchodził dzień 496 3, 22 | Gopło. Pojechali Myszkowie po swoich, Leszki też i inne 497 3, 22 | poza Wisłą i Dnieprem, i po Tatry, i nad Dunajem, nad 498 3, 22 | miało... Chadzano doń nieraz po radę, acz jej szczodry nie 499 3, 22 | i namyśliwszy począł:~- Po tom ci ja tu się przywlókł, 500 3, 22 | właśnie. Byłem daleko, byłem po kontynach Światowida, Radegasta,


1-500 | 501-685

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL