| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] jagódki 1 jaja 2 jajko 1 jak 604 jaka 17 jakas 23 jakaz 3 | Frequency [« »] 720 co 690 to 685 po 604 jak 587 bylo 586 go 576 za | Józef Ignacy Kraszewski Stara Basn IntraText - Concordances jak |
Tom, Rozdzial
1 1, 1 | powodzi złociły się łotocie jak bogate szycie na zielonym 2 1, 1 | płynęły zarumienione chmury jak dziewczęta, które się ze 3 1, 1 | u dołu; obłoczki białe, jak z rąbka obsłonki pościeli, 4 1, 1 | Nad strumieniami i łąkami jak dymy ofiarne zakipiały pary 5 1, 1 | napojone podniosły głowy i jak zadumane słuchały lasów 6 1, 1 | uzbrojony. U pasa miał siekierkę jak młot grubą, krótki nóż w 7 1, 1 | nie dostrzegło oko, bór, jak go stworzył Bóg, ku niebu 8 1, 1 | wyrosły bujno, pnie grube jak słupy proste, oschłe gałęzie 9 1, 1 | od zgrzybiałości, mchami jak futrem na starość odziane 10 1, 1 | leżał kamień wyżłobiony jak misa, nad nim drugi stał 11 1, 1 | Trochę dalej czółno maleńkie jak łupinka ślizgało się płynąc 12 1, 1 | płachta na dnie i czółenko jak wąż wsunęło się między trzciny, 13 1, 1 | duszy. Wahał się jeszcze, jak dać znać o sobie, gdy u 14 1, 1 | widać było spod koszuli, jak twarz pokrajaną, brunatną - 15 1, 1 | włóczy, ciekaw zobaczyć, jak tam gdzie ludzie żyją - 16 1, 1 | Igła z ości tak szyje jak żelazna.~Popatrzył stary 17 1, 1 | samo przyjść może napaść, jak przyszły świecidła.~Hengo 18 1, 1 | się inaczej żonę bierze jak ręką zbrojną? Tak jak u 19 1, 1 | bierze jak ręką zbrojną? Tak jak u was, u nas i na całym 20 1, 2 | krzyknęła i cofnęła się; za nią jak pierzchliwe stado pobiegły 21 1, 2 | ciekawością, dziewczęta, jak woda na jeziorze, to się 22 1, 2 | posplatane tak z kruszcu jasnego, jak gdyby plecione były ze lnu 23 1, 2 | błyszczące, inne poplątane były jak łodygi kwiatów, gdy zwiędną. 24 1, 2 | nie mówiąc, a pokazując, jak się na suknie bogato i pięknie 25 1, 2 | naszyjniki plecione były jak dziewcząt kosy, inne gładkie, 26 1, 2 | kruszcowych wisiała nanizanych jak obwarzanki, które na rękach 27 1, 2 | mieczyk błyszczący, wykrojony jak liść kosaćca, u pięści piękną 28 1, 2 | stos się ubiera i zbroi, jak takiemu bogatemu kmieciowi 29 1, 2 | się muszą. Taki człowiek, jak ja, wiele świata przejechać 30 1, 2 | pierwsi bogowie pokazali, jak obrabiać, praojcom naszym.~ 31 1, 2 | pieśni się u niej rodziły tak jak na wiosnę nad strumieniem 32 1, 2 | moczarach bąk kiedy niekiedy jak stróż na czatach - hukał 33 1, 3 | jemu się w paszczę dostać, jak wilkowi głodnemu... Ano, 34 1, 3 | ziemie puste, poszedłbym, jak ojcowie chadzali, z moimi 35 1, 3 | ciemnej gęstwiny - a tu Wisz jak w domu, choć nigdzie śladu 36 1, 3 | rozlegał się na okolicę, jak oko sięgnąć mogło. Wspaniały 37 1, 3 | zarastała puszcza jedna, szeroka jak morze i jak morskie równiny 38 1, 3 | jedna, szeroka jak morze i jak morskie równiny siniejąca 39 1, 3 | równiny siniejąca w oddaleniu. Jak fale też kołysały się bliższych 40 1, 3 | oni sami. Dokąd? Nigdzie, jak do Wisza, u którego miód 41 1, 3 | Wisz, zobaczywszy jeźdźców, jak noc się zachmurzył - porwał 42 1, 3 | zakończył smerda. - A jak żadnego? - zapytał Wisz.~ 43 1, 3 | postronkach nie ciągnęli, jak się im naprzykrzy.~Zmilczał 44 1, 3 | zadrzemie, zgrzyta zębami i jak wilk człapie. Na kmieciów 45 1, 3 | potoczył dokoła - zobaczył, jak mu się smerda przypatrywał 46 1, 3 | knezia lepiej niż tu, a jak się spodobasz panu, kto 47 1, 3 | się w chacie wychował i jak dziecko własne go kochano.~ 48 1, 3 | idziesz - rzekł cicho - jak będzie pora, skiniemy na 49 1, 3 | ja muszę. Alem ja tu tak jak wolny był, tam idę na pęta 50 1, 3 | rozmowie się rozeszli. Sambor jak wkuty na podwórku pozostał, 51 1, 3 | głosem jakimś spokojnym, a jak śpiew przeciągłym. - Co 52 1, 4 | wzbijający się ku górze.~Jak przepowiedział stary, tak 53 1, 4 | się stało - mały tylko, jak rosa, deszczyk przekropił, 54 1, 4 | zza przejrzystych rąbków, jak oblubienica, gdy się z pościeli 55 1, 4 | się zebrało, mówił więc, jak jeden chciwy skarbów parobek 56 1, 4 | nocą Kupałową pod mogiłę, jak w nią wszedł, znalazł gmachy 57 1, 4 | cudne izby pełne złota, i jak coraz idąc dalej, nie opatrzył 58 1, 4 | to kołacz domowy!~Słońce jak wczoraj dopiekało, najmniejszy 59 1, 4 | leżało jezioro jasne, lśniące jak oko, zdając się przyglądać 60 1, 4 | przyglądać krajowi, nad nim jak rzęsy sterczały trzciny 61 1, 4 | rzęsy sterczały trzciny i jak brwi pasy lasów stały.~W 62 1, 4 | starte. Dybię nimi powoli... jak ślimak się wlokę... A co 63 1, 4 | komu. Niech się uczą lasy, jak żyli ci, co śpią po mogiłach, 64 1, 4 | mogiłach, po kamiennych. A jak pomrą starzy, pieśń z nimi 65 1, 4 | nieznacznie, i nie postrzegł się, jak nucić zaczął. Ręce, chleb 66 1, 4 | brzega. Wojsko wielkie - jak przejść wody? Jak pokonać 67 1, 4 | wielkie - jak przejść wody? Jak pokonać wojska siłę? Myśli 68 1, 4 | podparł się i patrzy w ziemię. Jak mam pożyć tego smoka, jak 69 1, 4 | Jak mam pożyć tego smoka, jak potworę tę umorzyć? Myśli 70 1, 4 | Płacze, ręce załamuje. - Jak mam pożyć tego smoka, jak 71 1, 4 | Jak mam pożyć tego smoka, jak potworę tę umorzyć?~Siedem 72 1, 4 | Ona będzie nam królową. - Jak mam być królową waszą, kiedym 73 1, 4 | na rubieży Niemiec siedzi jak lis w jamie, wieść do niego 74 1, 5 | rozpatrywał się bacznie.~W miarę jak się zbliżali, gród coraz 75 1, 5 | przypatrywali się i słyszał, jak dokoła powtarzano:~- Niemy! 76 1, 5 | Niemy!~Wtem, gdy tak stał, jak gdyby na coś oczekując, 77 1, 5 | żadnego kruszcu nie mają, jak zwierzęta po lasach żyją... 78 1, 5 | parę lat starszy, kneź Lech jak rówieśnik obok brata wygląda. 79 1, 5 | zdrowi... Ciskają włóczniami jak nikt... strzelają z łuków 80 1, 5 | któremu służyć był zmuszony, jak większa część dworni jego 81 1, 5 | wzdychać parobek. - Robią nami jak wołami, znęcają się jak 82 1, 5 | jak wołami, znęcają się jak nad psami. Psom kneziowskim 83 1, 5 | wyłupiwszy... Samem patrzał, jak go ludzie trzymali, a stary 84 1, 5 | źrenice wyjmował... Krew jak łzy ciekła... nie krzyczał 85 1, 5 | ale i kamienie się walą... Jak postoi, mocniejszy będzie, 86 1, 5 | że go słyszały mówiącego, jak sam sobie nie da rady, to 87 1, 5 | krwią umyty... Chmura siwa jak chusta na pół mu związywała 88 1, 6 | czeladzi jeść dawano. Okno jej, jak wszystkie zamykane ze środka 89 1, 6 | słyszeć i po trosze widzieć, jak tam biesiadowano.~Wieczór 90 1, 6 | nasz, niecierpliw bywa... Jak się czasem zetną... co ma 91 1, 6 | rozeznawał, który grzmiał jak piorun wśród szumu burzy. 92 1, 6 | mordująca, dusząca, która jak wał jaki wytoczyła się w 93 1, 6 | zawołał - tu!~I pokazał mu jak psu na nogi swoje. Hengo 94 1, 6 | niego - widziałeś, Niemcze, jak się zabawili wesoło... Gorąco 95 1, 6 | miodem upojeni nie czuli, jak im życie uciekało. Czeladź 96 1, 6 | na drugie podwórze, gdzie jak wczora czekała nań blada 97 1, 6 | dziś już powiędłe i blade jak ona. Hengo wiedział, co 98 1, 6 | przykładać na ciemnych sukniach, jak by się też na nich wydawały. 99 1, 6 | podwórze, zamącili spokój... Jak psy się sami gryźli i pozagryzali... 100 1, 6 | Wstał i rękę podniósł, i jak omackiem na głos idąc, gdzie 101 1, 6 | Widać było tylko poniżej, jak starsze niewiasty odnosiły 102 1, 6 | jezioro na brzego rzuciło, jak drugie czółnami płynęły 103 1, 6 | jeno, coście widzieli i jak my tu ucztujemy!... Będą 104 1, 6 | wczoraj dużo kmieci ubyło... i jak im piękny pogrzeb sprawili... 105 1, 6 | Kneź patrzał ze drzwi, jak ruszali, ale nie rzekł już 106 1, 6 | co wczora, równie pustą, jak wprzód była. Dopóki wieżę 107 1, 6 | wrotach parobcy powitali jak znajomego i z końmi go do 108 1, 6 | zwłaszcza niewieściej. Jak ptaki nuciły dziewczęta, 109 1, 6 | wiekami, z których się - jak mówiło przysłowie - słowa 110 1, 6 | sam nie wiedział, skąd i jak mu przyszły i jak się złożyły.~ 111 1, 6 | skąd i jak mu przyszły i jak się złożyły.~Podsłuchał 112 1, 6 | ojców nieznanych wiela, szły jak grosz do skarbnicy niewidzialną 113 1, 6 | położyła na ramieniu - poczuła, jak drżał cały.~- Nie bój się - 114 1, 6 | rozlegały. Gerda ujął jej rękę jak niegdyś matki, pocałował. 115 1, 6 | wczoraj na grodzie się działo, jak wrzała biesiada krwawa, 116 1, 6 | wrzała biesiada krwawa, jak w podwórzu zajadali się 117 1, 6 | zajadali się kmiecie pijani, jak nagie ich trupy do jeziora 118 1, 6 | radości czy z trwogi. Mówił, jak głodna psiarnia pańska biegła 119 1, 6 | ciepłą chłeptać w kałużach, jak z rana zawodziły i płakały 120 1, 6 | zawodziły i płakały niewiasty, jak znoszono trupy i miotano 121 1, 6 | Dziwa stała długo w miejscu jak przykuta, a gdy Wisz przechodząc 122 1, 6 | śmiech tylko przeleciał jak wiatr po liściach i słychać 123 1, 6 | liściach i słychać było żarna, jak zgrzytały, jak syczał ogień, 124 1, 6 | było żarna, jak zgrzytały, jak syczał ogień, wrzała woda 125 1, 6 | Niemiec? - spytała. - Milczał jak grób - rzekł stary.~- A 126 1, 6 | poznać nic, na pozór zimny jak kamień, córce mówić dozwolił 127 1, 7 | płótnie, teraz się odział jak do podróży i postać przybrał 128 1, 7 | łuk i strzały. Stąpał też jak wojak stary, wyprostowany, 129 1, 7 | odpoczywało na piasku. Chałupy, jak bobrowe domki, ubogo wyglądały, 130 1, 7 | obcym nawet wiedziałby, jak się obrócić.~Chwytał niekiedy 131 1, 7 | gospodarz. - Takiego gościa, jak stary Wisz, nigdy się moja 132 1, 7 | mówiąc, z poszanowaniem, jak do ojca, zbliżył się do 133 1, 7 | głowach lęgnie się narzekanie jak kwas w starych statkach - 134 1, 7 | chcą. Odgrażają się, tępią jak pszczoły, gdy ul do dna 135 1, 7 | jeziora kazał powrzucać jak padło. U Samona dziewkę 136 1, 7 | cierpieć i po niewieściemu jak baby z płaczu zawodzić, 137 1, 7 | dalej ja ruszę z wami.~- Jak myślicie? Dokąd? - spytał 138 1, 7 | więc już naprzód myślano, jak nieznacznie go zebrać, a 139 1, 7 | do spoczynku zaprosił.~Jak dzień tedy pozrywali się; 140 1, 7 | wyrosłą długo, której włosy jak trawa, niekręcące się, proste 141 1, 7 | tak olbrzymiego wzrostu jak~starzec, wychudła i żółta, 142 1, 7 | spytać, kneziu Miłoszu, jak wiec postanowi na gród, 143 1, 8 | wstępował do niego każdy jak do gospody, żywił się i 144 1, 8 | stare najlepiej wiedział, jak zastosować. A gdy on co 145 1, 8 | co postanowił. Nosił się jak człek prosty i od parobka 146 1, 8 | Wisz szeroko mówić począł, jak to dawniej w mirach bywało, 147 1, 8 | bywało, co się dziś działo, i jak z wojskowych dowódców kneziowie 148 1, 8 | rozrodzonych kneziątek... i jak na to ratunku skorego było 149 1, 8 | nic nie uszło... Siadywał jak żbik na drzewach, gdy mu 150 1, 8 | Albo to ja taki zły, jak mówią?... Oczu nikomu nie 151 1, 8 | potem wszyscy kneziowie jak się wezmą za ręce, to dopiero 152 1, 8 | podwórzowe po imieniu... a jak bym kmieciów znać nie miał?... 153 1, 8 | Gdzie się z nimi skryć? Jak głowy ich osłonić?... Chwostek 154 1, 8 | Ślij ty, jedź sam... czyń, jak chcesz, dajęć wolę, ale 155 1, 8 | zdumiał się stary widząc, jak psisko radośnie ogonem kręciło, 156 1, 8 | radośnie ogonem kręciło, jak gdyby znajomego czuło w 157 1, 8 | Wisz..~- A tyś tu skąd? - jak?... Jakże wyrwałeś się z 158 1, 8 | stary.~- Już trzy dni temu, jak kneziowi doniesiono. Wisz 159 1, 8 | tak się bronić było ciężko jak w zagrodzie. Na łaskę Chwostkowi 160 1, 9 | wszystko, co żyło, rzuciło się jak wściekłe na ludzi grodowych. 161 1, 9 | zupełny, ucichło nad rzeczką, jak gdyby po walce się wylegiwali.~ 162 1, 9 | orszak niewieści wtoczył się jak pijany rozpaczą, biegnąc 163 1, 9 | obrzędowi powagi i spokoju, jak gdyby duchy dobre cieszyły 164 1, 9 | otaczały Jagę milczącą, ubraną jak na weselne gody i po kolei 165 1, 9 | stos sobie przeznaczony jak wygłodzona jakaś istota.. 166 1, 9 | Stos stał rozżarzony jak jedno płomię ogromne, w 167 1, 9 | woju stary... włosy miałeś jak śnieg białe, ale młode jeszcze 168 1, 9 | ściśnione pięści.~W miarę jak kadzie się wypróżniały, 169 1, 9 | zmarłym rozpowiadać zaczęli, jak on młody wiek spędził we 170 1, 9 | spędził we znoju i boju, jak dokazywał w pierwszej życia 171 1, 9 | pierwszej życia połowie, jak swoich kochał, jak oni go 172 1, 9 | połowie, jak swoich kochał, jak oni go kochali, jak gość 173 1, 9 | kochał, jak oni go kochali, jak gość dlań był świętym... 174 1, 9 | a przeciw ślubowi bożemu jak mi stać?~Zamilkli znowu; 175 1, 9 | niejednej się to dziwce śni, a jak ją weźmie mąż, zapomni... 176 1, 9 | i oczy pałały, a dyszał, jak gdyby się tylko co zmęczył.~- 177 1, 9 | gąszczach słychać było, jak pędził w las i psy za nim 178 1, 9 | zajęła żona Ludkowa, tak jak mąż jej władzę nad gromadką 179 1, 10 | stare kretowiny. Okolica, jak miejsce, była smutną. Jak 180 1, 10 | jak miejsce, była smutną. Jak sięgnąć okiem, widnokrąg 181 1, 10 | oschłymi konary, który równie jak uroczysko za poświęcony 182 1, 10 | próżna i czarnym swym otworem jak paszczą ziała jakoś dziwnie, 183 1, 10 | korę obsiadły zielone mchy jak aksamit świecące, porosty 184 1, 10 | otworzył, białe zęby świeciły jak u żbika. Syczał z bólu i 185 1, 10 | mu na piersi i okrywał je jak zbroja. Jadący za nim w 186 1, 10 | pójdziesz... uczyć się, jak radzili starzy. Słuchaj, 187 1, 10 | bronił? Czy kneź, czy król, jak go tam zwać, musi być... 188 1, 10 | kneziów, co lud prowadzą jak parobek woły w pługu... 189 1, 10 | wszystkich pod grodem jak psów wywieszają... słów 190 1, 10 | inny - aby nas po jednemu, jak Wisza, wybito, a dzieci 191 1, 10 | biesiady krwawe wyprawia, jak swoich krewniaków dusi... 192 1, 10 | Niektórzy ruszali się z miejsc, jak gdyby natychmiast spełnić 193 1, 10 | trzeba było obmyślić, z kim, jak, kiedy, a gród Chwostków 194 1, 10 | patrzało, głosy dolatywały jak fale: to szybsze, to silniejsze, 195 1, 10 | silniejsze, widać było, jak podnoszono ręce, grożono 196 1, 10 | się tylko przypatrywali. Jak kot począł się drapać na 197 1, 10 | poniósł go, potrząsając nim jak wróżbą.~-Bogowie wieszczbę 198 1, 10 | Słowanie!...~Szedł w milczeniu, jak gdyby miejsce znał i pamiętał, 199 1, 10 | wieżycy... czy słyszycie, jak się śmieje, hen daleko śmiech 200 1, 10 | wzdychali za tym światem pieśni jak za swoim.~Noc była, gdy 201 1, 10 | ziemię. Tu padł wyciągnięty jak nieżywy... Dyszał ledwie, 202 1, 10 | poznał nowego nieprzyjaciela. Jak nieżywy legł, przylgnięty 203 1, 10 | ku Znoskowi, który ciągle jak martwy leżał... Ostrożnie 204 1, 10 | puszczy podszedł ku niemu i jak pies poczuł go wąchać. Z 205 1, 11 | obłoki; nagle się puścił jak kula i padł na ziemię, a 206 1, 11 | o! śliczneż lica, kwitną jak lilije... I jam też je kiedyś 207 1, 11 | mówię ci, nie idź lepiej... Jak pójdziesz, krew się poleje... 208 1, 11 | radzę Jaruho! Ty wiesz, jak cię szarpią, prześladują, 209 1, 11 | odezwała się stara. - Jak ognie pogasną, jak się ciemno 210 1, 11 | stara. - Jak ognie pogasną, jak się ciemno zrobi... hej! 211 1, 11 | Kogoś czuję, obcy jakiś!...~Jak zwierz wietrzyć poczęła 212 1, 11 | wody żywiącej odrasta, ale jak tu trafić do niej? Żmij 213 2, 12 | ucięte, gdyż martwego drzewa jak na budowę chaty nikt nie 214 2, 12 | Ptaszyno moja złota, tyś jak woda żywota, wskrzeszasz 215 2, 12 | gromady i dziksze z nich szły jak "stada" w las, porywając 216 2, 12 | bawiła się kwiatkami i jak nieprzytomna myślą gdzie 217 2, 12 | nazad do koni.~Słyszał, jak śpiesznie oddalali się szepcząc 218 2, 12 | rozróżnić żadnego głosu.~Jak wiek długo trwała ta męczarnia. 219 2, 12 | mędrkuj, daj ino rękę... Jak wstanę, jak się ustoję, 220 2, 12 | ino rękę... Jak wstanę, jak się ustoję, pójdą jeszcze 221 2, 12 | Trzęsła się stojąc, chwiejąc, jak gdyby paść miała, ale utrzymała 222 2, 12 | poklaskując.~Stał Sambor jak zabity. Baba, w oczy mu 223 2, 12 | coś starej podał rączkę, jak zechcesz, to ci młodą wyswatam... 224 2, 12 | całować a całować i jeść jak malinkę... Bywaj zdrów... 225 2, 12 | nim działo, oni mu też - jak ich już powracających, z 226 2, 12 | wydrzeć oczy, ręce miałam jak połamane... drgały mi z 227 2, 12 | drugiemu patrzeliśmy w oczy... Jak dziecko bawił mnie obietnicami... 228 2, 12 | pójdę stąd na zawsze... Jak mnie nie stanie, zemsty 229 2, 12 | bratowe posiadały na ziemi i jak po umarłej zawodzić poczęły.~ 230 2, 12 | A w dali słychać było, jak koń Domana, puszczony na 231 2, 13 | dziewczyna Wyrwała mi się z rąk jak śliski węgorz. Srom i wstyd!~ 232 2, 13 | Bumir stary był już, ale jak żubr silny, kark miał gruby, 233 2, 13 | czyniła się też potrzebną, jak umiała.~Późno już było i 234 2, 13 | gość do chaty się wcisnął.~Jak on tu potrafił się dostać, 235 2, 13 | Znosek się dostał do zagrody. Jak? - to było jego tajemnicą. 236 2, 13 | spełnić rozkaz pana i Znoska jak wielką żołądź na dębie uwiesić, 237 2, 14 | powitali je pokłonem, bo i ono, jak ostrów, święte było.~Ostrów 238 2, 14 | poprzywiązywane czółna kołysały się jak senne, poruszając z falami. 239 2, 14 | tylko koszulę białą i białą jak ona twarz, a potem plamkę 240 2, 14 | Stały te kamienie ogromne, jak je ziemia zrodziła, jak 241 2, 14 | jak je ziemia zrodziła, jak je morze przyniosło, nie 242 2, 14 | drugich, w odstępach równych, jak zaklęci w głazy stróże. 243 2, 14 | zaklęci w głazy stróże. Jak ząjrzeć w lewo i w prawo, 244 2, 14 | pozostawioną tylko, by ją jak wąż, jak wstążeczka opasywała. 245 2, 14 | pozostawioną tylko, by ją jak wąż, jak wstążeczka opasywała. Ubiór 246 2, 14 | stary Wizun - ty? zabiłaś? Jak się zwał ten człowiek?~- 247 2, 14 | inaczej ja cię nie chcę... Jak ci serce odboli, pójdziesz! 248 2, 14 | słupy drewniane, strojne jak dziewczęta w rąbki, zęby, 249 2, 14 | biały, woda była czysta jak łza, źródlana. Dziwa zaczerpnęła 250 2, 14 | się oczy bóstwa przerażały jak spojrzenie ze światów innych, 251 2, 14 | ogień podsycały, siadła, jak one, na pustym kamieniu, 252 2, 14 | Zdawały się patrzeć na nią jak na skazaną. Dziwa siedziała 253 2, 14 | Chciał, aby mu opowiedziała, jak mu cios zadała, ale Dziwa 254 2, 14 | już teraz nie wiedziała, jak się to stało, aniby umiała 255 2, 14 | kolei i bez kolei, a była tu jak domy. Milcząca mogła marzyć, 256 2, 14 | ją nad nim długo. Czuła, jak się jej zmąciły myśli, jak 257 2, 14 | jak się jej zmąciły myśli, jak z kłębów dymu rosły jej 258 2, 14 | dziwne jakieś kształty, jak traciła przytomność i zdawało 259 2, 14 | częstokół, a widać było, jak drżał.~Obok niego stojący 260 2, 14 | dziewczynie i osłabła osunęłaa się jak senna na ręce stróżek, które 261 2, 14 | usta otworzył i zębami jak zwierz dziki grozić się 262 2, 14 | daleko. Posłyszeli ludzie, jak groził chramowi i ogniowi, 263 2, 14 | mruczenie tłumu, który szumiał jak morze płacząc, narzekając 264 2, 14 | Chwostyk! Chwościsko!~I jak gdyby rozgniewana Nija chciała 265 2, 14 | niesiona wichrem wieczora, jak ogromne cielsko smoka przewalając 266 2, 14 | korzeniami i miotał nimi jak pióry ptasimi. Gdzie piasek 267 2, 15 | krwawo i znikło, ciemności jak całun opadły na ziemię, 268 2, 15 | go też lubił, bo mu się jak kot łasił. Gdyby nie twarz 269 2, 15 | Hadon - pewnie tak jest, jak mówicie, ale tu nie ufać 270 2, 15 | średniego wieku mąż, wyrosły jak dąb, ramion szerokich, z 271 2, 15 | mieczyk. W niego patrząc jak na wodza, szli inni.~Gdy 272 2, 15 | pozarzynali, i trupy ich jak psów do jeziora kazał rzucać? 273 2, 15 | być mógł dla obrony.~I tak jak za owych czasów bywało często, 274 2, 15 | wrót stanęła; zająłbyś ich jak ryby w matnię. I lepiej 275 2, 15 | Chwostek słuchał.~- Mów, jak to uczynić; ty masz rozum 276 2, 15 | umiem! -zamruczał. - Mów, jak to czynić.~Blada twarz kneźny 277 2, 15 | mieć po swojej stronie, jak oni się do kmieciów przyłączą, 278 2, 15 | dać miano. Kazano wybrać jak najkosztowniejszą. Sama 279 2, 15 | nieszczęściem.~- Powiedzcie ojcu, jak ja nad tym boleję, co się 280 2, 15 | rodowi naszemu... Skoro, jak naprędzej niech przybywają 281 2, 16 | wieczornej uczcie zwykłej spał jak kłoda, więc choćby go ze 282 2, 16 | mu głowę rozbił pięścią - jak to się niejeden raz zdarzało - 283 2, 16 | ojca tak milczący w drodze, jak był na zamku; obawiał się, 284 2, 16 | nogi przyszedł mu lizać i jak pies się łasić.~I długo 285 2, 16 | znany, słodki a straszny jak syk gadziny. Brunhilda mi 286 2, 16 | syna pod dębami za rękę jak niemowlę i swoje oczy, po 287 2, 16 | stanęły straże i psy tak wyły jak dnia przeszłego, i kruki 288 2, 16 | drodze uradzili między sobą i jak mówić mieli, z twarzy odgadnąć 289 2, 16 | niech w niepamięć idzie. Nie jak kneziowski ród, ale jak 290 2, 16 | jak kneziowski ród, ale jak czerń smerdy twoje nas gnały, 291 2, 16 | brali, co chcieli, męczyli, jak im się podobało. Co z drugimi 292 2, 16 | wielkiej nie przyniesiemy. Jak żupany siedzim po grodach - 293 2, 16 | pociekły. Młodzi, pobledli jak trupy, na ziemię popadawszy 294 2, 16 | konać i umierać zaczęli jak podcięte kłosy, potem Mściwój 295 2, 16 | go męczarnie wielkie, aż jak piorunem tknięty runął z 296 2, 16 | wiązano i do szopy pędzono jak bydło.~Psy i ludzie pchali 297 2, 16 | Na dworze panowała cisza, jak gdy wicher śmierci przeleci. 298 2, 16 | było. Zagrzebano ich w dole jak zdechłe zwierzęta, aby gnili 299 2, 17 | przestraszone stworzenie, które go jak szalone w zarośla wniosło. 300 2, 17 | grzbiet, przypiął się doń jak kleszcz i pognał go, rzucając 301 2, 17 | siedziała matka z Leszkiem, jak dziecko go zabawiając powieściami. 302 2, 17 | nikt; padli tam wszyscy, jak siedzieli... Trupy powleczono 303 2, 17 | kneziowi, który tyle czasu jak złamany i bezsilny na łożu 304 2, 17 | nie przygarbiony nawet, jak dąb wiekowy twardy i nie 305 2, 17 | swoje... jam tu tak praw, jak i wy... Ścibor się doń tyłem 306 2, 17 | Bumir może i nie taki głupi, jak się zdaje - wyjąknął inny 307 2, 17 | wybierać trzeba, bo was jak stado owiec rozpędzą. Poginęli 308 2, 18 | postaci bab tak szkaradnych, jak ta, która tu nucąc siedziała 309 2, 18 | się porwała.~Wzięła go, jak mówiła, za wilkołaka, co 310 2, 18 | mój strach przebaczyła, bo jak nie...~- Nie mam nic prócz 311 2, 18 | można. Smerda pamiętał, jak jechali; lasy te oba nieraz 312 2, 18 | kolwiek jesteście - rzekł - jak skoro w imię starego obyczaju 313 2, 18 | przybyłym.~Gospodyni widząc, jak smerda cierpiał, przyszła 314 2, 18 | ostatek Chwostek gospodarza.~- Jak mój ojciec i dziad - odparł 315 2, 18 | Począł gniewnie mruczeć jak niedźwiedź, poruszył się, 316 2, 18 | komorze schowany mógł słyszeć, jak go wyklinano i nań się odgrażano. 317 2, 18 | panie - rzekł Piastun - jak miry pójdą na was i zawołają, 318 2, 19 | nadchodził. Przyjezdni, jak to z sukni ich poznać było 319 2, 19 | pochodem wierzchowce ich, jak skoro stanęli, wyciągnęły 320 2, 19 | jestem i bartnikiem, żyję jak ojcowie. Przy dawnym obyczaju 321 2, 19 | zaraz na stronę, gdyż tu, jak wszędzie, nie godziło się 322 2, 19 | i niektórzy kneziowie, jak wasz, łączyć się z nimi 323 2, 19 | Drudzy zaś myślą o tym, jak by wszystkie małe narody 324 2, 19 | przeciw niemu skupiły i jak co chwila urastały. Gród 325 2, 19 | odezwali, powitano ich jak braci, dając im miejsce 326 2, 19 | napoju.~Gość młodszy znowu, jak wczoraj, mówić począł zachęcając 327 2, 19 | Najczęściej oddawano ich naówczas, jak się to dzieje u wielu jeszcze 328 2, 19 | dozwólcie, abym to uczynił, jak u nas we zwyczaju, i dał 329 2, 19 | którego Morawianie i Czechy, jak wy "słowa" dzieci, wyznają, 330 2, 19 | wieżycę u Gopła, sterczącą jak groźba, która wczoraj w 331 2, 19 | aby rosnął dąb, świecił jak gwiazda, jak orzeł padał 332 2, 19 | dąb, świecił jak gwiazda, jak orzeł padał na wrogów... 333 2, 19 | Ziemowita, krzyżyk świecący jak złoto. Reszta więc starszyzny 334 2, 19 | widać było porozbijane, jak okiem zajrzeć, i cienie 335 2, 20 | szczególniej ofiarne, i wiedzieli, jak to czynić, albowiem pradziada 336 2, 20 | stary. Człek był tak zamożny jak niejeden kmieć, a mówiono 337 2, 20 | ale w środku tok miała jak w chacie ubity mocno, a 338 2, 20 | Próbował go sam, a jeśli mu się jak należy nie odzywał i nie 339 2, 20 | popielnice wiedział Mirsz, jak robić i dla kogo, i pokrywy 340 2, 20 | a na niektórych z nich, jak to zwyczaj na Pomorzu, urabiał 341 2, 20 | robocie siłę odzyskiwała.~Jak praojcowie zwykli byli na 342 2, 20 | zamknął oczy. Zwał się Mirszem jak ojciec. Oprócz tego była 343 2, 20 | bo się nimi czasem bawił jak dziecko, do ręki je brał, 344 2, 20 | ją sobie ulepili. Róbcie jak ja: glina się rozpada, a 345 2, 20 | sprowadzi.~- Odpędzimy ich!~- Jak wam pola zniszczą, a mnie 346 2, 20 | tu - odezwała się - tak jak ja chciałam was tam zabić, 347 2, 20 | rzekł - życie to takie jak śmierć, a bogi i duchy... 348 2, 20 | rozmawiać?~- Duchy są zazdrosne jak ludzie - odezwała się Dziwa, 349 2, 20 | zrobiło się tak dziwnie, jak nigdy nie było. Coś ją ciągnęło 350 2, 20 | rzuciła nagle między typy i jak strzała do ognia pobiegła. 351 2, 20 | co zjeść a przenocować?~- Jak odmówić? - rzekł stary. - 352 2, 20 | dziewka była ładna - nużby mu, jak Wizun radził, za lekarstwo 353 2, 20 | źródła świętego, ale twarz jak ogniem ją paliła, a im myła 354 2, 20 | spytał.~- Sam nie wiem, jak się przywlokłem - rzekł 355 2, 20 | robić trzeba, lepiej oszaleć jak się truć.~Gdy czółno przybiło 356 2, 20 | jadłem nic prócz liści, jak koń - odezwał się Doman - 357 2, 20 | się Doman - głodny jestem jak pies. Ojcze, ulitujcie się 358 2, 20 | musiała przymocować.~- Jak popatrzę na niego, jak popatrzę, 359 2, 20 | Jak popatrzę na niego, jak popatrzę, to mnie musi wziąć. 360 2, 20 | i to, że ci się hożego, jak ty, chłopca chce.~Mila się 361 2, 20 | mu w oczy, ani mrugnij. Jak mrugniesz - przepadło.~Rozśmiała 362 2, 20 | Doman siedział zamyślony jak noc, na obu rękach oparty, 363 2, 20 | mrugnęła, choć ojciec, czuła, jak groźno na nią poglądał. 364 2, 20 | poglądał. Wypił! Kraśna jak wiśnia pobiegła do komory.~- 365 2, 20 | niebie do północy, a ludzie, jak to zwykle bywa w burzę, 366 2, 20 | do zimy - odparł stary - jak mróz chwyci, będzie sucho. 367 2, 20 | górach płoną, na wojnę muszę. Jak z wojny powrócę, to ci przyślę 368 2, 21 | napijemy... Niech znają, jak u Sasów wojują...~Nad lasami, 369 2, 21 | na nich, mruczał gniewnie jak niedźwiedź, gdy go ruszą 370 2, 21 | jakby żywego, ogromnego; jak smok dźwigało się z wolna 371 2, 21 | pobladły, zbielały niemal jak tych trupów, które niedawno 372 2, 21 | obłokom się kłębił wysoko jak druga wieżyca.~Smerdy kazali 373 2, 21 | czółen-pławiczkę, drobną jak orzechowa łupina, i plusnęło 374 2, 21 | głowie, ramię przy ramieniu - jak piasek u brzegu - tłum... 375 2, 21 | śmieje, ale blady chodzi jak trup.~Z tamtej strony dziwnie, 376 2, 21 | Patrzał ze stołba Chwostek, jak czeladź trupy zebrała i 377 2, 21 | pobożnie, patrzali Myszkowie, jak gorzały zwłoki i na ognistym 378 2, 21 | belki ciskano, które ludzi jak słomę gniotły...~Myszkowie 379 2, 21 | wyleźć z jamy.~Stało się, jak rzekli, część kmieci ciągnęła 380 2, 21 | na ogniste wici, tak samo jak Miłosz i jego ród. Bumir 381 2, 21 | a Brunhilda długo leżała jak martwa, nie mówiąc słowa. 382 2, 21 | szedł i patrzał na Myszków, jak spokojnie piwo przywiezione 383 2, 21 | przez szparę kneźna patrzała jak jedli, niespokojna, jak 384 2, 21 | jak jedli, niespokojna, jak po jedzeniu legli i natychmiast 385 2, 21 | Zasnęli wszyscy prawie tak, jak kto siedział i leżał, nie 386 2, 21 | Na wszystkie tak strony, jak owocem dojrzałym, posypało 387 2, 21 | murze pełznąć się zdawało jak pająk olbrzymi. Nie mogło 388 2, 21 | mogło to być nic innego jak duch.~Cień ten podnosił 389 2, 21 | płynęła. Patrzał na Brunhildę, jak zdychający pies na pana 390 2, 21 | przeszył powietrze i umilkł jak urwana gęśli struna.~Burzyło 391 2, 21 | dno.~W wieżycy ciemno było jak w grobie, cicho jak na żalniku 392 2, 21 | było jak w grobie, cicho jak na żalniku nocą, nie widać 393 3, 22 | łeb by nas wzięli pewnie jak tamten, któregośmy pozbyli.~ 394 3, 22 | miał być?...~Myszkowie, jak inne rody, siedzieli kupą 395 3, 22 | wyrwawszy z korzeniem żgał nim jak drugi lekkim oszczepem. 396 3, 22 | nie w smak to poszło.~- Jak zgody nie będzie - zawołał 397 3, 22 | wreszcie choć do słupa biegać, jak za dziadów bywało.~- Widzisz, 398 3, 22 | równe... Tak dobra jedna, jak i druga. Wybierali, wybierali 399 3, 22 | podjechał pod chatę Piastuna jak noc chmurny.~- Pozdrawiam 400 3, 22 | nastawiał? Juścim tak dobry jak i Leszki, jak Jaksy albo 401 3, 22 | tak dobry jak i Leszki, jak Jaksy albo Kanie?...~- Pewnie - 402 3, 22 | po ludziach, świergocąc jak wczoraj ludzie, kłócąc się 403 3, 22 | kłócąc się i czubiąc o ziarna jak wczora tamci o panowanie 404 3, 22 | Zbór nie był tak gromadnym jak pierwszym razem, ale wyglądał 405 3, 22 | zaczęto, ani się postrzeżono, jak dobra część dnia na ucztowaniu 406 3, 22 | Obodrytom i Wilkom równie, jak Ludkom i Polanom...~Nie 407 3, 22 | chramów i takich bóstw, jak te, co są u Redarów i Ranów... 408 3, 22 | wyspie zewsząd wodą otoczonej jak Lednica nasza, długa hać 409 3, 22 | Nie puszczają zaś więcej jak trzech naraz do chramu. 410 3, 22 | myśli, wiele nas jest, a jak my mało możemy... Jedni 411 3, 22 | najtrudniejsza rzecz... Chodzili, jak ja, nieraz Polanie nasi 412 3, 22 | się pokłócą, ten ich jedna jak matka dzieci przy misce, 413 3, 22 | nas po jednemu wybiorą, jak wróble ze strzechy powykręcają...~ 414 3, 23 | nieprzyjaciel znajdował i jak go osaczyć najlepiej.~Drugiego 415 3, 23 | Za tarczami tymi stali jak za murem z żelaza.~Dobkowi 416 3, 23 | najadłszy i opiwszy, nocami jak wieprze leżeli dysząc bezsilni... 417 3, 23 | Przeleżeli tu do zmierzchu; jak mrok, po cichu wyciągnęły 418 3, 23 | się naprzód rozpatrzeć, jak ognie leżały, by po nich 419 3, 23 | pasły na łące. Dobek, który jak bartnik na drzewa łazić 420 3, 23 | starej sosny obejrzał dobrze, jak był obóz rozłożony, i kazał 421 3, 23 | starać się ich osaczyć dokoła jak zwierza w ostępie, drogę 422 3, 23 | wrzasków złożony, rozległ się jak grzmot po lesie i już rzeź 423 3, 23 | zbawców swych nogi. Inni, jak pijani, dobijali trupy na 424 3, 23 | blachami nabrano tak wiele, że jak drzewa stosy leżały. Niewiasty, 425 3, 23 | jako dzień. Lasy dokoła, jak złotem oblane, drżały, gorzały 426 3, 23 | zawiązywać i opowiadać, jak walczyła, a czeladź tymczasem 427 3, 23 | zwycięstwo.~Jeńcy tylko, jak skoro nadszedł dzień, podziękowawszy 428 3, 23 | nastraszyć najeźdźców w domu. Jak świt więc dalej ciągnąć 429 3, 23 | rzucała, dopóki biczyskami, jak trzoda nie została zmuszona 430 3, 23 | mogę, biedny, gdy możni, jak wy, nic potrafić nie umiecie? 431 3, 24 | sobie dziewczynę napytał jak wasza... Krasy chciałem, 432 3, 24 | nie szukam i żeśmy druhami jak dawniej.~Ścisnęli się znowu 433 3, 24 | wykrzywiła i pomarszczyła jak grzyb, który człek nogą 434 3, 24 | jakie... te ci służyć będą jak niewolnice... U bogatych 435 3, 24 | która kij trzyma, bo to tak jak trzecia noga...~I śmiała 436 3, 24 | były hoże, młode, świeże jak ona i wesołe, a żadna nad 437 3, 24 | prowadził z sobą, wszystkich, jak jeden, kmiecych synów dorodnych, 438 3, 24 | matki zastępowała.~Lecz, jak to bywa często przed weselem, 439 3, 24 | musiało się odbyć wesele, jak zapowiedziano. Stary Mirsz 440 3, 24 | nowe. Około dziewczyny, jak zwykle zasępionej i smutnej, 441 3, 24 | w nią siedem miarek mąki jak śnieg białej, lały miód, 442 3, 24 | umieli.~Chata już pełna była, jak nabił. Mirsz stary częstował 443 3, 24 | Księżycowe lice, oczy ma jak gwiazdy, królewicz to pan - 444 3, 24 | złotem, srebrem przepasani, jak jabłuszka malowani. Hej! 445 3, 24 | mi biegą, nie będzie mi jak u matki...~O słońca wschodzie 446 3, 24 | Chmielu ty, mój chmielu, jak ty psujesz głowy, świat 447 3, 24 | Popłoch padł na taneczników, jak gdy kania się nad stadem 448 3, 24 | podwórku zwijając się, wszyscy jak poszaleli wołali głosami 449 3, 24 | Drużby też konie prowadzili i jak kto stał, jakiego kto dopadł, 450 3, 24 | dzidy.~Jaruha zmęczona, jak martwa leżała na ziemi dysząc 451 3, 24 | od nich jeszcze.~Gdzie i jak kto mógł, krył się, tulił, 452 3, 24 | uderzeniem.~Wzgórze całe, jak zajrzeć, przez wrogów było 453 3, 24 | oczyma, podobni do siebie jak rodzeni, rodzonymi też byli. 454 3, 24 | broni przystępu do kontyny, jak się najbezpieczniej dostać 455 3, 25 | wiankach zielonych dziewczęta, jak na wesele poubierane, i 456 3, 25 | pod wieczór rozścielał się jak chusty sine.~Stali na brzegu 457 3, 25 | przecież odciągały wrogi, jak przyszły, choć skarby chramu 458 3, 25 | brzegu. O! trupy bieleją jak kwiatki wiosną na łące... 459 3, 25 | usta otworzyć pozwolił.~Jak przez sen pamiętał Domen 460 3, 25 | ostrowu. Przypomniał sobie, jak w gorączce rozpaczliwej 461 3, 25 | się śmierci, zdrętwieniu, jak fale unosiły go i rzucały, 462 3, 25 | fale unosiły go i rzucały, jak tonął i dobywał się z topieli, 463 3, 25 | Obaczył przez okienko, jak pierzchnęła z sieni.~- Dziwa! 464 3, 25 | a za drzwi wyszedłszy, jak strzała pobiegła do chramu.~ 465 3, 25 | jej! hoża była i wesoła jak szyczygiełek, aleby jej 466 3, 25 | ciebie nie było tak dobrze jak w domu.~- Czemu? - spytał 467 3, 25 | głosem:~Oj - chodzę ja chodzę~Jak biała lelija,~Gdzie się 468 3, 25 | znać się was boi, chodzi jak ziele mrozem zwarzone...~ 469 3, 25 | rady by choć popatrzeć, jak się mąka robi! Znalazłoby 470 3, 25 | gdzie byście jej kazali, jak bym ja jej zadała!... Wy 471 3, 25 | znam, co wiele mogą... I jak zawołam, przychodzą do mnie, 472 3, 25 | zawołam, przychodzą do mnie, a jak każę, robią, co im powiem.~ 473 3, 25 | zmory boją i latawice... ja jak tupnę nogą, muszą mi krasnalki 474 3, 25 | cicho, świata nie widać jak w kleci.~Dziwa wiązała trawy 475 3, 25 | ją muszę mieć!~Królewna, jak go tylko zobaczyła, srodze 476 3, 25 | siebie i drugich przemieniać, jak się jej zechciało; ale królewicz 477 3, 25 | umiał tak się przerzucić, jak zapragnął.~Drugiego dnia, 478 3, 25 | Wszystkie lilije koło niej jak śnieg białe, ona jedna, 479 3, 25 | gdzie jej teraz szukać, jak ją znaleźć?~Stanęli jakoś 480 3, 25 | morza biegła; nie widziała, jak królewicz patrzał zza drzewa.~ 481 3, 25 | Postrzegła myszkę na podłodze, jak się zwinęła i do dziurki 482 3, 25 | oknie siedział, słyszał, jak szeptała, poleciał do królewicza, 483 3, 25 | pomarszczoną, żółtą, straszną jak ja i poszła żebrać na gościniec. 484 3, 25 | odmienić nie mogła, świeciły jak dwa słoneczka... Porwał 485 3, 26 | stękała i rozpowiadała, jak to ono za dawnych czasów 486 3, 26 | bronić się im trzeba albo, jak Obodryci, trzymać z nimi 487 3, 26 | na widok pana. Patrzał, jak się do matek cisnęły źrębięta, 488 3, 26 | matek cisnęły źrębięta, jak młodzież między sobą gziła 489 3, 26 | obcych, spojrzeli po sobie, jak gdyby dola sama przez usta 490 3, 26 | co się z nim działo, a jak od Pomorców ocalał.~Zaczął 491 3, 26 | Pytaniom nie było końca, jak ujść potrafił i ocaleć. 492 3, 26 | Leszków i o Niemców badali, jak oni byli zbrojni, czy się 493 3, 26 | porastała, wygniecione było i jak tok ubite przez nieustannie 494 3, 26 | Piastuna dowiedzieli - lecz, jak zrazu postanowili, tak dotrzymać 495 3, 26 | dala za nią pociągnęli.~Jak dzień, z grodziska ruszyła 496 3, 26 | dzikiego wydeptane znała jak swe własne. W wielu miejscach 497 3, 26 | wielu miejscach puszcza, jak zasiekami, zawalona była 498 3, 26 | tak samo zwierza dzikiego, jak wężów i wszelkiego stworzenia. 499 3, 26 | w ubóstwie, co czynię i jak idę; gdy mi moc dacie, azali 500 3, 26 | błogosławili, i uczynili, jak żądano, oczy podnosząc ku