| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] bylice 1 bylicy 1 byliscie 1 bylo 587 byloby 6 byloz 1 byly 70 | Frequency [« »] 690 to 685 po 604 jak 587 bylo 586 go 576 za 530 mu | Józef Ignacy Kraszewski Stara Basn IntraText - Concordances bylo |
Tom, Rozdzial
1 1, 1 | dokoła. W powietrzu czuć było woń liści i traw młodych, 2 1, 1 | noclegów... Już słychać było świergot i świsty, i nawoływania 3 1, 1 | nazad... I znowu słychać było łom gałęzi i ciężkie stąpanie.~ 4 1, 1 | przycupnął.~I milczenie było, tylko z dala ozwała się 5 1, 1 | górze... noc uciekała. Widać było ostatki cieniów i mroków 6 1, 1 | schował się jeszcze, widać było kupkę gałęzi niby szałas 7 1, 1 | konary jodłowe... Obok, tuż, było wygasłe ognisko, spopielałe, 8 1, 1 | bacznie. Nic słychać nie było prócz szumu lasu, śpiewu 9 1, 1 | których ust prawie znać nie było. Sukienna, wełniana, gruba 10 1, 1 | dawało. Na piasku widać też było ślady kopyt koni, które 11 1, 1 | i skóry... Gdy wszystko było w pogotowiu, stary wlazł 12 1, 1 | Zza gałęzi widać tylko było włos płowy, co je otaczał, 13 1, 1 | drogi żadnej śladu widać nie było.~Zdawał się chcieć upewnić, 14 1, 1 | suchszym, wygodniej kroczyć było, choć tuż, tuż za gęstwiną 15 1, 1 | ani widać, ani słychać nie było... Cisza panowała nad lasami, 16 1, 1 | na którego końcu widać było krwi kropelkę.~- Pioruny 17 1, 1 | aby ich tam więcej nie było. Znać jeden rozbójnik nie 18 1, 1 | słyszeć, znikła, wir tylko było widać nad powierzchnią wody. 19 1, 1 | ponad nim białą chustę widać było... Gdy tętent dał się słyszeć, 20 1, 1 | mocniej. Choć w lesie świeżo było i chłodno, od łąk i piasków 21 1, 1 | by krew za-tamowały - nie było czasu. Starszemu też trochę 22 1, 1 | na którym stali, widać było łąki i trzęsawiska, wśród 23 1, 1 | więc w głąb jego sięgnąć było można okiem i dojrzeć nieprzyjaciela.~ 24 1, 1 | czuwał. Las milczał - niebo było czyste - owad tylko, wywołany 25 1, 1 | je lepiej rozeznać można było.~U brzegu, podniesionego 26 1, 1 | kogo nie zobaczy. Nie widać było żywej duszy. Wahał się jeszcze, 27 1, 1 | szyję, którą obnażoną widać było spod koszuli, jak twarz 28 1, 1 | nimi wrota... Słychać je było szczekające i wyjące w szopie.~- 29 1, 1 | obchodzili i dobrze im z tym było... Jakeście wy a drudzy 30 1, 1 | nie stąpi.~- Nic by to nie było - ciągnął dalej, patrząc 31 1, 2 | ukazywać mnóstwo.~Rzadkością to było, ażeby w taką lasów głębinę 32 1, 2 | się dziwić obcemu.~Widać było białe chusty niewiast zamężnych, 33 1, 2 | Stara Wiszyna, a imię jej było Jaga - zobaczywszy, że się 34 1, 2 | W kącie, w głębi widać było żarna małe i kilka bodni 35 1, 2 | rozpatrzenia się w izbie było potrzeba.~Gdy Wisz i Hengo 36 1, 2 | szpary patrzeć musiały, znać było z tego, że szepty i stłumione 37 1, 2 | który na ławie rozkładał.~A było go pod dostatek, świecił 38 1, 2 | gdy zwiędną. Do wyboru było dosyć. Leżały dalej naszyjniki 39 1, 2 | czeladzi i służby rozeznać było łatwo między nimi dwie hoże 40 1, 2 | komory... do matki... Słychać było szeptanie długie, jakby 41 1, 2 | oczach ich łatwo czytać było, że się im tych skarbów 42 1, 2 | żupanów coś podobnego widzieć było można, teraz i my kmiecie 43 1, 2 | tylko dla gości dawano. Znać było dostatek w domu, bo i nabiału 44 1, 2 | rogu, gdzie jego miejsce było. Niżej na ławach synowie 45 1, 2 | gniazda na szopie widać było, wieczorną odbywały przechadzkę 46 1, 3 | grodu nad jeziorami nie było daleko, puściłbym się...~ 47 1, 3 | nigdzie śladu drogi żadnej nie było, kierował się nie patrząc 48 1, 3 | barciom, bo ich tu pełno było na drzewach, reszta pszczół 49 1, 3 | wędrówki, za starym trudno było nadążyć. Wtem las się rozstąpił, 50 1, 3 | łatwo w pierwszym poznać było starszego, koń pod nim roślejszy 51 1, 3 | młodszych niewiast widać nie było.~Na znak dany przez ojca 52 1, 3 | zaczął. Z twarzy nie widać mu było przestrachu... Gdy mówił, 53 1, 3 | sam im dał... bo mi tak było potrzeba. I nie tylko mnie, 54 1, 3 | obietnic ciężko na sercu było.~- Mój ojcze - szeptał tęskno - 55 1, 4 | a choć wiatru czuć nie było na ziemi. górą obłoki pędziły 56 1, 4 | młodych. W szopie słychać było beczące owce, na pastwiskach 57 1, 4 | niedźwiedzią skórę, której mu było żal, ale smerdzie ją trzeba 58 1, 4 | ale smerdzie ją trzeba było dać, aby złej woli nie miał 59 1, 4 | pasa uwieszał. Smutnoż mu było. A przecież, młody, pocieszał 60 1, 4 | za życie całe.~I żal mu było wszystkich, bo ku chacie 61 1, 4 | choć znaku jej żadnego nie było.~Smerda jadąc drzemał - 62 1, 4 | kamienia się przechadzał. Było to prastare uroczysko, gdzie 63 1, 4 | zapiały... I rok go cały nie było... Dopiero gdy się znowu 64 1, 4 | nie zdradził.~Dalej kraj było widać ludniejszy nieco, 65 1, 4 | znowu nic więcej widać nie było, jeno lasy i gęstwiny, łąki 66 1, 4 | ludzki posłyszał.~Nie widać było nikogo, uszu jednak dolatywało 67 1, 5 | koni zraz ruszyła, bo czas było w dalszą drogę. Tuż i rzekę 68 1, 5 | i rzekę w bród przebywać było potrzeba, a Gerda na swojego 69 1, 5 | odkryła. Nie opodal już widać było jezioro wielkie, w którym 70 1, 5 | grodu ludzi i koni widać było gromady i stada. U brzegu 71 1, 5 | wały, jeziora i bramę widać było.~Gdy smerda z ludźmi swymi 72 1, 5 | chciwych oczów skierowanych było.~- Miłościwy pan aż jutro 73 1, 5 | się wąchał... Trzeba mu było, sadząc do ciemnicy, oczy 74 1, 5 | pośrodku. W głębi widać było przesuwające się białogłowy 75 1, 5 | wchodził tędy do środka.~Znać było mieszkanie niewieścią przystrojone 76 1, 5 | wielkiej niegdyś piękności znać było. Z niej teraz tylko para 77 1, 5 | się drużyna mieściła. Nie było jej teraz, gdyż jedni na 78 1, 5 | wzdychać oba, a że parno było w komorze, wyszli razem 79 1, 5 | dostaną. Ze dworu słychać było stłumioną wrzawę... śmiechy 80 1, 6 | wyrazu pochwycić stąd nie było można, sam ton zwiastował, 81 1, 6 | spokoju. Z daleka widać było ręce podnoszone z czaszami, 82 1, 6 | na się obelgami. Słychać było jakby tłuczone naczynia, 83 1, 6 | gniotąc i mordując. Widać było błyszczące miecze, które 84 1, 6 | gardłach umierających słychać było złowrogie rzężenie. Mało 85 1, 6 | drugiego podwórza widać było wyglądające ciekawie głowy 86 1, 6 | życia reszty. Słychać je było spadające w wodę z pluskiem 87 1, 6 | wesoło... Gorąco im coś było, poszli się kąpać do jeziora! 88 1, 6 | sami... moich tam ludzi nie było... Od czego miód i rozum, 89 1, 6 | trzeba ich okiełznać było... Powiedz, że się ich nie 90 1, 6 | twardym, chrapanie słychać było ciężkie, a głosem tym wywołana 91 1, 6 | dobitniej jeszcze słychać było poza wałami odzywające się 92 1, 6 | Wyprzeć się jej nie można było, trupy odarte tuż około 93 1, 6 | wczorajszej krwi przyschłej widać było ślady, i porwawszy go z 94 1, 6 | ucichło wszystko... Widać było tylko poniżej, jak starsze 95 1, 6 | poprawiał, pilno mu się wyrwać było, a głosu się własnego obawiał, 96 1, 6 | chłopcu, aby ustąpił. Nie było czasu do stracenia; Niemiec 97 1, 6 | kruki nad nią latające widać było, Niemiec się oglądał bojaźliwie, 98 1, 6 | musieli, a południe już było, gdy dym ujrzeli i zasieki, 99 1, 6 | W oczach starego widać było ciekawość, zdawał się dziwić, 100 1, 6 | się tam powiodło?~- E! nie było co robić długo na tym grodzie - 101 1, 6 | westchnął.~Z odpowiedzi widać było, że Niemiec do mówienia 102 1, 6 | śpiewając żarna obracały. Mało było robót na polu i w domu, 103 1, 6 | wiatr po liściach i słychać było żarna, jak zgrzytały, jak 104 1, 6 | zwołać potrzeba, dawno go nie było i ludzie się rozbili chodząc 105 1, 7 | zmieniony, iż poznać go było trudno. W domu chodził bosy 106 1, 7 | mieszkańców. Na ten raz nie było żywej duszy, niewiasty z 107 1, 7 | gościniec. Myśliwym znane było każde uroczysko... zwalona 108 1, 7 | swoim mirze i opolach nie było grudki ziemi, która by mu 109 1, 7 | podniosłym nieco brzegu, widać było dwór obszerny z zagrodą 110 1, 7 | ciekawa, a zza tynu widać było bielejące niewiast namitki. 111 1, 7 | razem i chlewami. Znać tylko było młodego gospodarza, który 112 1, 7 | Niewiast cale widać nie było, bo się te przed obcym kryły... 113 1, 7 | pośrodku z kamieni ułożone, było wygasłe. W kącie skórą wilczą 114 1, 7 | skórą wilczą zasłane widać było łoże, po ścianach łuki, 115 1, 7 | To róbmy tak, aby lepiej było - odparł Doman.~- Wkrótce 116 1, 7 | zebrał, dawno go już nie było - rzekł Doman.~- Gdzie? 117 1, 7 | zawczasu. Na wici czasu było dosyć, a do Kupały też nie 118 1, 7 | Miłosza drogi przez lasy było na dzień cały. W torbach 119 1, 7 | okryła.~W dali już dym widać było. Na wzgórzu łysym postrzegli 120 1, 7 | budowli żadnych dostrzec nie było można.~Gdy się zbliżyli, 121 1, 7 | zrozumieć i rozmówić nie było prawie można.~Mrucząc jednak 122 1, 7 | miejscu położył.~W izbie było duszno nieznośnie, a stary 123 1, 7 | tak, że trudno rozeznać było, niedźwiedź czy pan się 124 1, 7 | spod nich zaledwie widać było. Płaszcz ciemny okrywał 125 1, 7 | świetlicy. Za nimi słychać było płacze, mruczenie i krzyki 126 1, 7 | prawo gościnności zachowane było. Staruszek zaprosił ich 127 1, 7 | niego słowa się dopytać nie było podobna. Wszystko na tym 128 1, 7 | żałobnym dworze milczące było i przygnębione, zdając się 129 1, 8 | im chleba , nie zabrakło. Było już w obyczaju ich, aby 130 1, 8 | się i brał w drogę, co mu było potrzeba.~Dwór w zrąb zbudowany 131 1, 8 | składały całą rodzinę. Czeladzi było sporo, a i ta niemal do 132 1, 8 | A gdy on co rzekł, nie było już się co sprzeczać i sporzyć.~ 133 1, 8 | spojrzawszy widzieć w nich było łatwo, że poza nimi rozum 134 1, 8 | gdy dla przykładu trzeba było użyć mocy i ukarać, spełniał 135 1, 8 | we dnie pracy rozpoznać było trudno; nie lubił błyskotek 136 1, 8 | jak na to ratunku skorego było potrzeba.~Piastun mu dał 137 1, 8 | Zamorskich wodzów trzeba było wziąć, stołby murować, grodziska 138 1, 8 | drzewach, gdy mu trzeba było nie widzialnym gdzie być, 139 1, 8 | wyjściu jego długo cicho było w chacie, jakby się powrotu 140 1, 8 | sąsiada, nadto mu pilno było powracać do domu, by nakładał 141 1, 8 | przebudził, już syna w domu nie było.~Dni kilka upłynęło bez 142 1, 8 | jednak widać jeszcze nie było, Zabiegłszy w łozy podwórzowy 143 1, 8 | myślał, co ma począć. Dwoje było tylko do wyboru: albo się 144 1, 8 | lasy. Ostatnie niełatwym było, człowiek sam mógł się ukryć 145 1, 8 | zasiekami, tak się bronić było ciężko jak w zagrodzie. 146 1, 8 | lękał się o siebie, dawno mu było już tęskno do mogiły, do 147 1, 8 | najmniejszego tętentu słychać nie było. Tymczasem spodziewano się 148 1, 8 | rozstawił tak, aby ich widać nie było ani przygotowań do obrony.~ 149 1, 8 | tętnieć zaczynało, rozeznać było można jadącą liczni konną 150 1, 9 | choćby mnie między żywymi nie było.~Domawiał tych wyrazów, 151 1, 9 | Parobcy Wiszowi, którym pilno było wziąć się za bary z napastnikami, 152 1, 9 | ucichały powoli. Widocznym było, że smerda ze swoimi ustąpi 153 1, 9 | siedzieli i płakali. Nie było nawet komu o pogrzebie pomyśleć, 154 1, 9 | ten pochód żałobny słychać było.~Szły płacząc, rycząc, śpiewając, 155 1, 9 | Do zgliszcza trzeba się było przez las przedzierać, leżało 156 1, 9 | bronił przystępu. Miejsce było piaszczyste, gdzieniegdzie 157 1, 9 | Niedaleko od niego widać było przygotowane popielnice, 158 1, 9 | jasnych płomieni widać jeszcze było zczerniałe zwłoki i u stóp 159 1, 9 | sterczące pale rozeznać było można. Pieśni ucichły... 160 1, 9 | on.~W gąszczach słychać było, jak pędził w las i psy 161 1, 9 | niewiastom przewodziła, nie było. Miejsce jej zajęła żona 162 1, 9 | ozwał się Ludek - lepiej by było z nim żyć, brata mieć, niż 163 1, 10 | narady. Horodyszcze opasane było niskim, wklęsłym już w ziemię 164 1, 10 | sczerniałego na horodyszczu nie było nic: ani drzewa, ani kamienia, 165 1, 10 | od strony lasu dostać się było można, a kto na nie chciał 166 1, 10 | tej ziemi. Widać pod nim było mnóstwo płacht na wpół pogniłych, 167 1, 10 | odzyskać, duchom je trzeba było rzucić na pastwę. Stały 168 1, 10 | dębie spróchniałym widać było dziuplę ogromną, jakby stworzoną 169 1, 10 | odstręczając, pszczół w nim nie było. Dziupla stała próżna i 170 1, 10 | powierzchni prędkim nie było.~Drzewo grube łatwo się 171 1, 10 | szyję napastnika. Widać już było płynącą krew - potem dwie 172 1, 10 | suchych, na dnie jej słychać było, później głowa wysunęła 173 1, 10 | zbliżający się szmer słychać było, a w dziupli szybkie skrobanie 174 1, 10 | Naprzeciw zza gałęzi widać było horodyszcze i drogę wiodącą 175 1, 10 | które przed się wlepił, znać było, iż patrzał nie widząc. 176 1, 10 | że na nim pusto jeszcze było.~- Nikogo! - przebąknął.~- 177 1, 10 | wśród której rozeznać tylko było można nawoływania o pomstę 178 1, 10 | się mierzyli, policzyć już było można tych, co szli za i 179 1, 10 | się ze stron różnych, nie było zgody. Bliżej siebie siedzący 180 1, 10 | nie ustawały, bo nie dosyć było powiedzieć: iść - trzeba 181 1, 10 | powiedzieć: iść - trzeba było obmyślić, z kim, jak, kiedy, 182 1, 10 | zgodzić na jedno. Wołanie było wielkie chwilami, tłum to 183 1, 10 | żarty między nimi słychać było.~Do dębu, z którego dwoje 184 1, 10 | szybsze, to silniejsze, widać było, jak podnoszono ręce, grożono 185 1, 10 | żbika, którego oko głęboko było strzałą przeszyte. Wnet 186 1, 10 | szczęśliwemu łowcy już w myśli nie było sięgnąć głębiej, gdzie ducha 187 1, 10 | ozór wywalony.~Jakoś to tak było niezrozumiałym, że żartowniś 188 1, 10 | potem nikogo. Uroczysko znów było puste i milczące. Gałęźmi 189 1, 10 | cały; uciekać już nie czas było, po ciężkim chodzie powolnym 190 1, 10 | jakby czego szukał. Słychać było sapanie jego i mruczenie. 191 1, 10 | poszedł dalej. Widać go było zdążającego na pole krokiem 192 1, 11 | z drugimi... smutno jej było.~Wtem wśród ciszy, gdy muszki 193 1, 11 | pierzchnęły... ale cicho było znowu w lesie; ni psów, 194 1, 11 | jakby śpiewanie słychać było, ale ochryple i smętne. - 195 1, 11 | poczęła w niej szukać czegoś. Było tam mnóstwo w płachty powiązanych 196 1, 11 | całował? - zapytała - po co ci było takiego przyjaciela szukać?~ 197 1, 11 | oddarła z niego pas, aby mu było czym obwiązać głowę. Podała 198 1, 11 | nim jeszcze więcej złości było i gniewu niż wdzięczności.~- 199 1, 11 | pierzchnęły obie; dosyć było tego imienia, aby je spłoszyć. 200 1, 11 | wiem co dawał, za mało by było za moją pracę... Gdybym 201 2, 12 | okrywały.~Od rana widać tu już było młodzież znoszącą suche 202 2, 12 | ogień święty nosić go nie było wolno. Gałęzie nawet suche 203 2, 12 | śmierć.~Ze wszech stron widać było sunące sznurami niewiasty 204 2, 12 | Nagotowane ogniska widać było u skraju lasu, pod dębami 205 2, 12 | korowaje świąteczne widać było; młódź się kręciła i goniła 206 2, 12 | jednej Dziwy i Żywii nie było, a Dziwa miała pierwsza 207 2, 12 | nie ukazywał i Dziwy nie było. Sambor więcej patrzał na 208 2, 12 | Kupało!~A z dala słychać było śpiew.~- Słońce w morzu 209 2, 12 | tętniał skokami.~Z dala widać było ogniów łuny, około nich 210 2, 12 | mogło.~Lecz więcej śmiechów było słychać niż krzyku, a wesela 211 2, 12 | pełen ogni i wrzawy. Nie było w nim prawie ciemnego kąta.~ 212 2, 12 | łuna od ognisk i ciemno było dokoła. Tu pod dębem legł. 213 2, 12 | legł. Głosy kupalne dychać było, ale nie widać nic oprócz 214 2, 12 | ze dniem.~W dali słychać było ze śpiewami odciągające 215 2, 12 | głąb lasu, na wzgórzu nie było już nikogo.~Miotając się 216 2, 12 | ku polanie. Tu pusto już było, dymiły jeszcze gdzieniegdzie 217 2, 12 | ale sama śpieszyła i widać było teraz, że nie darmo... Jaruha, 218 2, 12 | postrachem, bo łatwo jej było mleko odjąć, we zbożu węzeł 219 2, 12 | zdradniku... ~Oj, byłoż - było krzyku!~Kupało!~- Którą? 220 2, 12 | krwawą, na koszuli widać było też krwi bryzgi; konia za 221 2, 12 | świecił u boku... Do dworu było daleko... Mówił, że mnie 222 2, 12 | miałam w ręku. Do zagrody było daleko, gdym mu mieczyk 223 2, 12 | koniem poleciała... Nie było mnie gonić komu, ludzie 224 2, 12 | poczynać mieli. Dziwy długo nie było. Poszła świąteczne potargane 225 2, 12 | kochało...~Uroczyste to było pożegnanie, do którego się 226 2, 12 | poczęły.~A w dali słychać było, jak koń Domana, puszczony 227 2, 13 | Koło dworu Domanowego cicho było i pusto, gdy następnego 228 2, 13 | pan doma? - powtórzył. Nie było odpowiedzi.~- Cóżeś ty oniemiał? - 229 2, 13 | widocznie wstyd mu powiedzieć było. Niepewien nawet był, czy 230 2, 13 | świetlicy.~Ciemno w niej było. Przy ogniu, który się palił 231 2, 13 | półsenny Doman. Na piersi widać było pokrwawioną koszulę i płachty 232 2, 13 | takie łowy!...~Widoczne było z twarzy gościa, iż słowom 233 2, 13 | rzucili?~Nie można się z niej było dowiedzieć więcej. Myszko 234 2, 13 | puściła, a jakby mnie nie było do zamówienia...~Nikt baby 235 2, 13 | zaraz. We dworze milczenie było znowu.~Nadchodził wieczór, 236 2, 13 | wychylających się na pole.~Było ich czterech. Jeden przodem 237 2, 13 | po co tu ciągnął, trudno było odgadnąć. Stanął ze swymi 238 2, 13 | spojrzeli, zaraz postrzec było można, że gospodarzowi gość 239 2, 13 | czekać do rana. Na to nie było sposobu. Pilno jechać musiał, 240 2, 13 | potrzebną, jak umiała.~Późno już było i Doman usnął po tych wysiłkach, 241 2, 13 | potrafił się dostać, trudno było babie zrozumieć.~Właśnie 242 2, 13 | dostał do zagrody. Jak? - to było jego tajemnicą. Wśliznąwszy 243 2, 13 | przygasł był nieco i w izbie było prawie ciemno, ale właśnie, 244 2, 13 | wyśliznąć i uciec, ale już było za późno. Czeladź śpiąca 245 2, 13 | podsłuchy. Domyślić się było łatwo z postawy, kim był.~ 246 2, 13 | zausznikowi kneziowskiemu było łatwo. Gdy nogę zawiązawszy 247 2, 14 | ono, jak ostrów, święte było.~Ostrów też z dala się dostrzec 248 2, 14 | Już twarzy jej widać nie było, tylko koszulę białą i białą 249 2, 14 | wyszło.~Na ostrowiu cicho było, cicho, tylko tysiące słowików 250 2, 14 | jakimś uroczystym.~Widać było po sukniach, ich barwie 251 2, 14 | plemiona. Uzbrojenie też nie było równe. Plemiona znad Wełtawy 252 2, 14 | Chramu stąd jeszcze widać nie było, bo go gęstwina zasłaniała 253 2, 14 | pomarszczonej i zwiędłej widać było życie jakby senne, coś na 254 2, 14 | a drugie opasanie chramu było jeszcze ozdobniej z drzewa 255 2, 14 | pielgrzymi. Tą drogą trzeba iść było, szukając wrót drugich. 256 2, 14 | po wschodach. Ciemniej tu było, bo drzewa i opasanie światło 257 2, 14 | zakrywające wnętrze. Ścian nie było.~Trwoga jakaś ogarnęła dziewczynę, 258 2, 14 | Zza dymu i płomieni widać było na ścianie kontyny coś niewyraźnego, 259 2, 14 | gorejące, pałały. Nie widać tam było nic, tylko tych oczów płomienistych 260 2, 14 | których skryć się nigdzie nie było można Patrzały na wszystkie 261 2, 14 | chramie teraz nic słychać nie było, tylko trzask palącego się 262 2, 14 | zastawiano obiatę dla stróżek i było pod dostatkiem wszystkiego. 263 2, 14 | opierał o częstokół, a widać było, jak drżał.~Obok niego stojący 264 2, 14 | wróżyć inaczej!~Na to nie było odpowiedzi, zasłona kontyny 265 2, 14 | opadła.~- Jakby piorunów nie było - odezwał się spokojnie - 266 2, 14 | tego dnia około kontyny było mnóstwo, a gdy kneź podniósł 267 2, 14 | nad jezioro.~Pod nią widać było szare pasy gradu sikące 268 2, 15 | ludzie, pana miłościwego nie było. Biała pani siedziała w 269 2, 15 | gdzie widać lub słychać nie było.~W pierwszym podwórcu stali 270 2, 15 | ziemię, knezia jeszcze nie było.~Na grodzie kłaść się spać 271 2, 15 | miłościwego doczekać się nie było można.~- Milcz sroko!... 272 2, 15 | została, nie bardzo go poznać było można od drugich, gdy szpiegował 273 2, 15 | wszyscy. Gdy knezia w domu nie było, on białą panią, siedząc 274 2, 15 | nieśli.~Nazajutrz cicho było na grodzie. Kneź na dzień 275 2, 15 | począł się śmiać ze złości. Było to jego zwyczajem. Białe 276 2, 15 | zuchwalstwem.~Wśród ciszy słychać było tylko sapanie obu i miotane 277 2, 15 | pomiarkowali też, iż nie czas było się srożyć, gdy lud co chwila 278 2, 15 | mówiła - trzeba mnie słuchać było. Inaczej by się to skończyło. 279 2, 15 | skończyło. Poprosić ich było uprzejmie do izby, posadzić 280 2, 15 | lepiej jeszcze wodzić ich było obietnicami, udać powolność, 281 2, 15 | Inaczej się tam dostać nie było można, tylko po drabinie 282 2, 15 | zaśmiał się więzień. ~Nie było rozkazu!~Leszek się śmiał, 283 2, 15 | ojcu. Dosyć już w rodzie było waśni i krwi się wylało. 284 2, 15 | uszom nie wierzyć, można się było domyślać, że szukał pod 285 2, 16 | obrony, policzyć z siłami. Było ich na grodzisku dosyć, 286 2, 16 | dobrym uzbrojeniu można się było obronić od dziesięćkroć 287 2, 16 | powrócił znowu lec na ławie.~Było już ku nocy, a na zamku 288 2, 16 | z miodu otrzeźwieć nie było podobna do jutra. Dopóki 289 2, 16 | ludzi teraz wysyłać nie było bezpiecznie. Pochwycenie 290 2, 16 | zamek.~Do pół dnia cicho było na grodzisku, ze stołba 291 2, 16 | I długo nic słychać nie było, tylko płacz, jęki i przekleństwa. 292 2, 16 | stworzeniu wszelkiemu źle było i niespokojnie. Jaskółki 293 2, 16 | brakło na te gody.~Już słońce było wysoko, gdy na polu pod 294 2, 16 | mieli, z twarzy odgadnąć było trudno. Na podsieniu stała 295 2, 16 | Zwoływali oni wiec, trzeba było samemu nań jechać lub drugi 296 2, 16 | Wyszła blada pani i nie było jej długo - kneź słuchał, 297 2, 16 | Zabój spojrzeli po sobie i było długie milczenie. Jeden 298 2, 16 | zęby białe spod warg widać było, a z oczów białka mu świeciły. 299 2, 16 | odzywali się już, wstyd się im było skarżyć, starszy na dłoni 300 2, 16 | gdy starzy zamilkli, srom było jęczeć i narzekać próżno. 301 2, 16 | kneźnę. W izbie słychać było tylko oddechy ciężkie i 302 2, 16 | czas mu też o tym myśleć było. Zagrzebano ich w dole jak 303 2, 16 | robakom za pastwę służyli, co było pogardą wielką i zniewagą 304 2, 16 | lasów, choć niebo czyste było - poleciał po wieży, po 305 2, 17 | lesie próżno dalej pędzić było. Żuła wprost biegł do grodu 306 2, 17 | choć jego ocalić, można się było bowiem spodziewać teraz, 307 2, 17 | Krótkiego czasu potrzeba było na przygotowanie. Przy Leszku 308 2, 17 | dążyli.~Już jezioro widać było, gdy dwie kupy jezdnych 309 2, 17 | za nim. Na wodzie widać było czółna pełne tych, co już 310 2, 17 | wołać o przewóz, ale tu nie było nikogo, wszystkie czółna 311 2, 17 | to pierwsza rzecz!~Znowu było milczenie, starszyzna się 312 2, 18 | około grodu nic słychać nie było. Rozsyłano stąd na zwiady 313 2, 18 | miedzianymi a krzemiennym ludzi było dużo widać, a z bronią i 314 2, 18 | wilkach; ludzi nigdzie nie było ani śladu.~Kneźnie ten spokój 315 2, 18 | kneziowskie. Trzeba jednak było przebyć znaczną przestrzeń 316 2, 18 | na Głubie niedaleko już było.~Pierwszy się wytknął na 317 2, 18 | lękał. Wyrządzić im krzywdę było to narazić się na zemstę 318 2, 18 | co dla smerdy wcale nie było pochlebne, i zaczęła szybko 319 2, 18 | ludzi; tych i pół kopy nie było.~Z obawy czarów Chwostek 320 2, 18 | twarzy staruchy widać nie było, ręce jej się trząść tak 321 2, 18 | powiększał jeszcze.~Powracać nie było podobna za siebie, smerda 322 2, 18 | się, że na przedzie wolne było przejście, dał znak kneziowi 323 2, 18 | rękę przetrąconą, ludzi było wielu poranionych, lecz 324 2, 18 | krzyk tylko pogoni słychać było. Smerda i kneź doskonale 325 2, 18 | nawet wrzawy już słychać nie było. Wpadli w puszczę niedostępną, 326 2, 18 | złamał nogi; trzeba go rzucić było. Gdy smerda ze swojego zsiadł, 327 2, 18 | niż człowieka napotkać było można. Smerda pamiętał, 328 2, 18 | teraz jednak trudno im było się rozeznać, gdzie ich 329 2, 18 | w której stronie jezioro było i gród, ale aby się stąd 330 2, 18 | się oba zaszyli.~Do nocy było daleko. W lesie tylko ptastwo 331 2, 18 | polatujące i świergocące słychać było. Siedzieli przyczajeni, 332 2, 18 | przed nocą szukać trzeba było.~Mrok padać poczynał, gdy 333 2, 18 | ubogi dwór bartnika widać było; przez otwarte jeszcze okno 334 2, 18 | okno świecił ogień. Słychać było w podwórku koni rżenie i 335 2, 18 | rozglądał smerda; we dworku nie było nikogo. Piastun też przypatrywał 336 2, 18 | rządzić nawykli z wieka. Tak było i tak będzie, a kto nasze 337 2, 18 | go wzdrygnął się. Dosyć było tego, by zdradzić Chwostka 338 2, 18 | gdy mu w pokoju siedzieć było łatwo... Ród swój własny 339 2, 19 | siedział. Tu cicho jeszcze było i wesoło, a dokoła zbroiło 340 2, 19 | wieży na grodzisku widać było ruch i krążące światła. 341 2, 19 | niedorosłym syneczkiem, wysłać nie było kogo, czeladź tylko uzbrojono, 342 2, 19 | w których rozpoznać nie było można,~czy z kup kneziowskiej 343 2, 19 | siedmioletniemu sprawić było potrzeba postrzyżyny, imię 344 2, 19 | się z rodzicami? Próżno było słać i prosić na taki obrzęd 345 2, 19 | jak to z sukni ich poznać było łatwo, z daleka być musieli, 346 2, 19 | nic złego stać nie może.~Było to tym dziwniejszym, że 347 2, 19 | chacie, w której wszystko było jeszcze podług starodawnego 348 2, 19 | jedzenia zapraszał. Widać było, że go ciekawość i niepokój 349 2, 19 | ucieczki... Całe życie jego było cudowne. Zaledwie dorósł, 350 2, 19 | ugruntowały. Największym zaś cudem było to, że owi rybacy, cieśle, 351 2, 19 | wierzchołku stołba widać było ciągle przemykające się 352 2, 19 | nakarmić potrafią. Starczyłoby było wprawdzie zapasów, bo komory 353 2, 19 | niebezpieczeństwo od nich było wielkie, a zmóc go inaczej 354 2, 19 | konia.~Lecz inaczej już nie było można poczynać. Wici ogniste 355 2, 19 | nigdzie ich znaleźć nie było można. Znikli zostawiwszy 356 2, 19 | dolinie obozowiska widać było porozbijane, jak okiem zajrzeć, 357 2, 20 | się zawsze, a u koła nie było dnia, ażeby Mirsz nie siadł 358 2, 20 | malowanych żółto i biało, było na oczach kupującego, tak 359 2, 20 | nie chciał, choćby mu to było łatwo przyszło, bo w chacie 360 2, 20 | Spojrzawszy nań zaraz widać było, że człek nie prosty był.~ 361 2, 20 | słuchał, milczał, długo trzeba było czekać, aż co powiedział - 362 2, 20 | pytać się już więcej nie było potrzeba, tylko to słowo 363 2, 20 | szczególnie dla umarłych.~Było bo w czym wybierać, począwszy 364 2, 20 | zważał na to.~Tego dnia - a było to wprzódy, niżeli się miry 365 2, 20 | z dawna polubił. Wyrosłe było wysoko i dosyć cieniste, 366 2, 20 | między dwoma połowami siąść było można wygodnie. Chodziły 367 2, 20 | że na nie spojrzeć nie było sposobu.~Wtem kilku konnych 368 2, 20 | w pogotowiu u brzegu nie było - stał więc i czekał. Hukano 369 2, 20 | kontynie ciemnej chłodno było prawie. Ognisko gorzało 370 2, 20 | była podobną. W chramie nie było nikogo.~Światełko ognia 371 2, 20 | tak dziwnie, jak nigdy nie było. Coś ją ciągnęło do tego 372 2, 20 | spokojnie.~- Szkoda by was było - rzekł Doman śmiejąc się - 373 2, 20 | Domana na nią padły. Dziewczę było wypieszczone, bo ani około 374 2, 20 | przynosić ani zabierać nie było potrzeba, młoda gospodyni, 375 2, 20 | ciemności i iskier. Ludzi pełno było w chramie i szmer w nim 376 2, 20 | mu koniecznie powiedzieć było potrzeba, aby precz szedł 377 2, 20 | nagle stanął przed nią. Nie było tu nikogo oprócz ich dwojga; 378 2, 20 | zasłaniając oczy, ale go już nie było, gdy je odkryła.~Uciekł. 379 2, 20 | piosenkę.~Zza drzew widać było chodzącego Domana, kury 380 2, 20 | Wybiegła do świetlicy - nie było nikogo, wróciła do komory, 381 2, 20 | się głośno. Mili już nie było, pobiegła do chaty, w niecierpliwych 382 2, 20 | piekło, choć go widać nie było.~- Ojcze Mirszu - ja dziś 383 2, 20 | nucić poczynał, na duszy mu było weselej i myślał:~Hej, Wizunie 384 2, 20 | ocierając łzy. A zza łez widać było uśmieszek i serce biło, 385 2, 21 | odbijała. Nie widać jeszcze było nic... nic...~Poza kneźną 386 2, 21 | wzrostem stało. Widać z nich było, spojrzawszy, że z obcego 387 2, 21 | mknęła czarna i widać ją było zwracającą w zarosłe brzegi, 388 2, 21 | dzień cały, do wieczora, nie było nic. Kneź powtarzał swoje: - 389 2, 21 | wieczora coś niewyraźnego widać było. Majaczało pod lasem z jednej 390 2, 21 | wieczornej zorzy dojrzeć było można pod lasem tłumy, które 391 2, 21 | dzidach wysoko wpięte widać było stanice boże, wojenne godła 392 2, 21 | W dali nic już widać nie było, cisza wkoło, tylko trzask 393 2, 21 | głosy i wołanie słychać było, z wolna zawrócili konie 394 2, 21 | wzięto. Miejsca dla nich było szczupło, zaduch panował 395 2, 21 | wodę, której nastarczyć nie było podobna spragnionym, innego 396 2, 21 | spragnionym, innego napoju nie było. Na drugiej połaci wybrani 397 2, 21 | chodziły. Jęki i płacz słychać było z wieży. Z ran przy oblężeniu 398 2, 21 | mówili do siebie, a widać było, że jedno drugiemu w duszy 399 2, 21 | poszła oglądać zasieki. Zboża było dosyć, ale oprócz dwóch 400 2, 21 | pieczeniu chleba pomyśleć nawet było trudno, bo nie na długo 401 2, 21 | karków i mruczeli. Widać ich było leżących na ziemi, zobojętniałych, 402 2, 21 | Ludu odprawiono wiele, nie było go już tyle potrzeba, a 403 2, 21 | przy ogniach.~Na wieży nie było znaku życia żadnego, tylko 404 2, 21 | ślepych dziadów i bab wiele, a było obyczajem ich przyjmować 405 2, 21 | go sobie umocował.~Cicho było i ciemno, niekiedy wiatr 406 2, 21 | niewyraźnie, bo mówić trudno mu było. Strzała ugrzęzła głęboko 407 2, 21 | lecz życia już w nim nie było. Przekleństwem więc cisnął 408 2, 21 | cztery. Na wierzchołku nie było strażnika, we wnętrzu cisza 409 2, 21 | na dno.~W wieżycy ciemno było jak w grobie, cicho jak 410 2, 21 | widać nikogo, zgniliznę czuć było i trupy.~Na spodzie, na 411 3, 22 | iż go dawno doma już nie było.~Ciągnęli kmiecie ze wszech 412 3, 22 | wiec pono takie wybrane było, ażeby nagłość sprawy przypominało. 413 3, 22 | dostając języka.~Wszystkim było jawne, że Myszki, które 414 3, 22 | powoli; niektórym pilno było już poczynać bardzo, zaczęli 415 3, 22 | rodzinami się rozłożyło. Myszków było przecie pono najwięcej i 416 3, 22 | się już wrzawa, zgody nie było, zaczęli wołać za sobą Leszkowie, 417 3, 22 | choć tego po nim znać nie było. Siłę miał taką, że niedźwiedzie 418 3, 22 | utrzymania ludu w ładzie nie było nad niego... gdyby gorącością 419 3, 22 | siebie spodziewali. Zgody nie było, a tu i noc już nadchodziła. 420 3, 22 | zasmuceni. Ale coraz więcej było takich, którzy mówili:~- 421 3, 22 | już by was na świecie nie było... hal ha!...~Obejrzeli 422 3, 22 | Aby ono to i tu tak nie było, miłościwi panowie. Ale 423 3, 22 | Nazajutrz dzień toż samo było. Zjechali się starsi radzić, 424 3, 22 | i zeszło na sporach, co było dnia. Widać było około stołba 425 3, 22 | sporach, co było dnia. Widać było około stołba wijące się 426 3, 22 | kupy cisnęli.~Zgody nie było... Leszkowie z jednej, Myszki 427 3, 22 | A po cóż tamtego zrzucać było? - odezwał się stary - wszak 428 3, 22 | Nazajutrz dzień na grodzisku nie było nikogo. Stado wróbli po 429 3, 22 | bardzo pragnąć mogli tego, co było strasznym brzemieniem, i 430 3, 22 | byle zakonu strzegł.~Pusto było na grodzisku dni kilka, 431 3, 22 | osypów i służby do grodu nie było, a gdy o najazdach mówiono, 432 3, 22 | pokornego... Nie dość mi na tym było i szedłem na ostrów święty, 433 3, 22 | po sobie oglądali i widać było na twarzach frasunek, a 434 3, 22 | się, rozbiegli.~Zgody nie było... Część znaczna precz szła 435 3, 22 | synami Chwostka łatwiej było porozumieć. Myszkom o głowy 436 3, 22 | dalekie łuny już widać było na niebie.~Nazajutrz nie 437 3, 22 | kazała, ale uzbrojenie lichym było.~Żelaznego oręża mieli mało, 438 3, 23 | Niemców nie opodal już słychać było - podpełznąwszy widzieli 439 3, 23 | pustynia i zgliszcza.~Czas było co najprędzej naprzeciw 440 3, 23 | Księżyca na niebie nie było i noc okryła ich chmurna.~ 441 3, 23 | nieprzyjaciela policzyć. A było ich tyle, że rachować przestał, 442 3, 23 | rachować przestał, bo mu siec było pilno. Nie spodziewali się 443 3, 23 | blachy, aby im lżej dychać było.~I leżąc śpiewali dziko, 444 3, 23 | opodal od obozu ich widać było skupioną gromadę ludzi łykami 445 3, 23 | Kaszubowie i Niemcy, a tych mniej było. Dobrze uzbrojeni, dodani 446 3, 23 | rechotania i pieśni pełno było. Czasem tylko dwu zbójów 447 3, 23 | strony od pola zająć ich nie było można, bo by zawczasu popłoszono, 448 3, 23 | dopomóc do rzezi.~Gdy wszystko było gotowym, przemyślny Dobek 449 3, 23 | ludzie żelaźni, ale już było za późno. Pomorcy ściśnięci 450 3, 23 | dogonić ich najmniejszej nie było nadziei.~Wrócili więc, spodziewając 451 3, 23 | pobojowisku.~Zwycięstwo było wielkie, bo Kaszubów mało 452 3, 23 | tarcze, odzieże, miecze. Było się czym obdzielać i w czym 453 3, 23 | się pospała.~Słońce już było wysoko, gdy czujniejsi budzić 454 3, 23 | nie czas już ruszać się było - zmęczenie dawało się czuć 455 3, 23 | oni nam dopomogli. Łatwiej było złego obalić niż na lepszego 456 3, 23 | człowieka.~Na każde imię było więcej tych, co mu się sprzeciwiali, 457 3, 24 | woli.~Ludka znowu doma nie było, bo zdawszy jeńców za Dobkiem 458 3, 24 | bez ojca i matki, cicho było i smutno. Bratowe popychały, 459 3, 24 | pokoju, tak wielu rzeczy jej było potrzeba. Mirsz na nic nie 460 3, 24 | ho! ho! alboby to nie było nigdy lub nierychło. Stare 461 3, 24 | dawać przestała, trzeba ją było okurzyć, aby czar i uroki 462 3, 24 | oznajmujące parobczakom, że tu coś było do wywiezienia.~Mila dobrała 463 3, 24 | indziej ciągnęło. Żal mu było jej i siebie.~Ale cóż? słowo 464 3, 24 | przeddzień wesela wszystko było pogotowiu. Chata wybielona, 465 3, 24 | rozplatano. Pana młodego nie było jeszcze, spodziewano się 466 3, 24 | się wszyscy dziwowali, bo było niby z lodu, a słońce na 467 3, 24 | uderzył i płaczu słychać nie było.~Do skoków stawać musieli 468 3, 24 | ale słów dosłyszeć nie było można, bo i dudarz grał 469 3, 24 | nieprzyjaciela, o obronie myśleć było niepodobna, chyba o ucieczce 470 3, 24 | Głowy tracili wszyscy - nie było czasu prawie pomyśleć o 471 3, 24 | wygrzebaną, do której wnijście było skryte, przy ludziach zdradzić 472 3, 24 | dopitego miodu. W podwórku nie było żywej duszy - psy u wrót 473 3, 24 | nad wodą. W dali już widać było drużynę Domana i białe szaty 474 3, 24 | jak zajrzeć, przez wrogów było zajęte. Wśród tłumu ich 475 3, 24 | dwóch młodych dowódców widać było na koniach, około których, 476 3, 24 | strojach za Niemców ich wziąć było można i Niemcami też byli 477 3, 24 | chacie, wynosząc, co gdzie było. Grabiono jedne sprzęty, 478 3, 24 | słowa z niego dobyć nie było można~- Myśmy kneziowie 479 3, 25 | wrzaski i dym, w którym czuć było palące się zagrody, od lądu 480 3, 25 | lądzie tylko ognie widać było i dym, który pod wieczór 481 3, 25 | Niejeden raz ognie widać było i słychać wrzaski - przecież 482 3, 25 | nęciły.~Na ostrowiu ludu było dość do brania w niewolę, 483 3, 25 | by się znalazł, w szopach było go dosyć zabranego na wojnach 484 3, 25 | jakby rozeznać chciał.~Widać było ponad wodą głowę obmokłą, 485 3, 25 | Krew zgęsłą na nim widać było i rany sine... Wizun przyklęknął 486 3, 25 | wszystkiego się spodziewać było można, nawet napadu nocnego 487 3, 25 | na jeziorze nie widać już było pływających trupów, na lądzie 488 3, 25 | Wizun.~- Dużo? Tyle, ile go było... Zginęli wszyscy... Widziałam 489 3, 25 | głowie mieszało, uwierzyć było można?~Pytana, coraz inaczej 490 3, 25 | jeszcze - a dobudzić się go było trudno. Stary więc nagotowawszy 491 3, 25 | na czole i sercu, czoło było gorące i serce biło żywo. 492 3, 25 | widzieć go pragnęła, wstyd jej było samej siebie.~Trzeciego 493 3, 25 | Wizuna właśnie w domu nie było, gdy przyszła, a Doman siedział 494 3, 25 | ciągle po wyspie błądziła. Było jej tu dosyć dogodnie, bo 495 3, 25 | też coś dawano. Gdy nie było co innego do roboty, związawszy 496 3, 25 | przy progach. Nagadać się było z kim, pobłąkać, choć ciasno, 497 3, 25 | aleby jej u ciebie nie było tak dobrze jak w domu.~- 498 3, 25 | przyniosła... Lepiej by już wam było nie spotkać się z sobą... 499 3, 25 | każdemu wchodzić tam wolno było, kilka starych wierzb i 500 3, 25 | Królewiczowi piąty raz już bardzo było odgadnąć trudno, rozpaczał