| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] gniotly 1 gnojem 1 gnusnym 1 go 586 godla 2 godlem 1 godlo 2 | Frequency [« »] 685 po 604 jak 587 bylo 586 go 576 za 530 mu 522 gdy | Józef Ignacy Kraszewski Stara Basn IntraText - Concordances go |
Tom, Rozdzial
501 3, 27 | miał za pazuchą, podniósł go do ust i zatrąbił.~Ze wszystkich 502 3, 27 | sianem brał na barki i nosił go, jak drugi wiązkę siana. 503 3, 27 | surowy był, obawiano się go, życie tu było nędzne i 504 3, 27 | wyszedł z chłopięciem, które go ku okopom wiodło milczące. 505 3, 28 | zamknąć na wieży, bo tam go najłatwiej strzec było. 506 3, 28 | wyprosił u czeladzi, co go prowadziła, żeby mu przed 507 3, 28 | wyprosi się u niego. Gdy go skrępowanego przyprowadzono, 508 3, 28 | straszna krzywda działa, że go Pomorcy naprzód spokojnie 509 3, 28 | błagać i zaklinać, żeby go przynajmniej na stołb nie 510 3, 28 | poczynał mieniać, bo choć go ze wszystkiego niemal odarto, 511 3, 28 | gdy i Dobek zaręczył, iż go sam pilnować każe, dostał 512 3, 28 | jechania z nim. Wsadzono go z tyłu na konia za jednym 513 3, 28 | najmniejsza waśń poróżniła go z bratem, ubić był gotów 514 3, 28 | cicho. Z tej strony mało go kto znał oprócz własnych 515 3, 28 | bacznie, po drodze nie spuścił go z oka ni z ucha, postrzegał 516 3, 28 | zdało się Niemcowi, iż go już całego miał.~Poczęło 517 3, 28 | niego upominał i z kąta go sobie wyciągnąć kazał. Prawił 518 3, 28 | widzieć te ciekawości.~Urabiał go tak powoli Niemiec powolnym 519 3, 28 | do czego idzie; puszczał go, jeszcze mu dopomagając. 520 3, 28 | mu Dobek mówić, jeszcze go zachęcając. - Praw no, praw - 521 3, 28 | zmierzała i że Niemiec zdrajca go próbował; udał więc, iż 522 3, 28 | równy - rzekł - jeśli mogli go wybrać, czemuż nie mnie?~ 523 3, 28 | Niemcowi zdało się, że go już ma w garści całego, 524 3, 28 | wodze, na stronę Leszków go nawracając, czemu tamten 525 3, 28 | potakując zdradliwie, przodem go puszczał.~Nazajutrz sam 526 3, 28 | pięść świerzbiała, ale go ciągle poduszczał próbując, 527 3, 28 | Starszy złagodniawszy zaczął go namawiać, aby i on, i przyjaciele, 528 3, 28 | słuchał cierpliwie. Poczęli go obietnicami obsypywać, przyrzeczono 529 3, 28 | spoglądając z ukosa, i choć go gniew dusił za gardło, zmógł 530 3, 28 | było potrzeba. Posadzili go potem z uprzejmością wielką 531 3, 28 | ławie podle siebie i zaczęli go poić.~Leszek pierścień z 532 3, 28 | z palca zdjąwszy dał mu go na znak przymierza, drugi 533 3, 28 | dla nich opróżniony i tu go na spoczynek złożywszy sam 534 3, 28 | był ciekawy, gdyż zewsząd go obozujący otaczali. Z miejsca, 535 3, 28 | był miał ochotę w miejscu go ubić, chwalił młodych panów, 536 3, 28 | przyjąć musiał, jak ogniem go piekły.~W obozie kneziów 537 3, 28 | zaciężnych i wyprzedzić go chcieli napaścią niespodzianą.~ 538 3, 28 | posępnie. Pierścień na placu go piekł, miecz u boku zawadzał, 539 3, 28 | zawadzał, kubek za nadrą go dusił - tak mu pilno było 540 3, 28 | Niemcem zrobić.~Przebić go mieczem było nader łatwo, 541 3, 28 | wojewodów i ziemie.~Kto by go był ujrzał naówczas pędzącego 542 3, 28 | wyprawie - myślałby, że go jędze i wiły lasami gnały, 543 3, 28 | zawołała starszyzna. - Jużem go nie mógł dłużej ścierpieć 544 3, 28 | noclegu dla wilków upiekłem go na gorących węglach, aby 545 3, 28 | im jeść było, inaczej by go może nie chciały.~Słuchali 546 3, 29 | palił dłonie. Podrzucał go i chwytał, a koń pod nim, 547 3, 29 | podskakiwał do góry i ledwie go naprężona uzda utrzymać 548 3, 29 | próżnych wyrazów nie lubił, ale go nikt nie widział doma ni 549 3, 29 | nieustraszonego męstwa. Znano go, że gdy się przy czym uparł, 550 3, 29 | zmierzywszy Klodwigowi z konia go na ziemię zwalił.~Niemcy 551 3, 29 | obraniał się im zajadle. Siekły go ich miecze, nie mogąc zadać 552 3, 29 | pośrodka tej gromady, która go opadła, Luty cofać się musiał, 553 3, 29 | wróg leżał razem z tym, co go dobił, nie mogąc wyrwać 554 3, 29 | słabł na chwilę, rzeźwiła go wnet myśl, że się przecie 555 3, 29 | Dobek nie rzekł nic, wzięto go na ręce i do czółna niesiono. 556 3, 29 | Sambor skoczył na ląd, aby go wyciągnąć. Dziwa przystąpiła 557 3, 29 | sukni całując, przyjęła go uśmiechem. Domana rumieńcem, 558 3, 29 | do rannego patrząc, gdzie go wróg skaleczył. Dobek wskazał 559 3, 29 | mnie obdarzyli.~- Nieście go do źródła świętego - rzekł 560 3, 29 | świętego - rzekł starzec - woda go sama uleczy, gdy ten, co 561 3, 29 | Wzięto więc Dobka unosząc go pod ręce i szli wszyscy, 562 3, 29 | odejść, bo kołem otaczali go nagląc, dopytując, badając, 563 3, 29 | kamieniu pod chatą i gdy go kołem otoczono, począł powieść 564 3, 29 | jęczeli jak zwierz dziki, gdy go oszczep dobija. Nie chcieliśmy 565 3, 29 | z siwymi włosami bacznie go tylko śledziła nie ustępując 566 3, 29 | spostrzegł Dziwę. Nie widziała go, głowę miała spuszczoną, 567 3, 29 | podniosła je, jakby się go tam spodziewała, zarumieniona 568 3, 29 | się jej niby błąkał, jakby go nie chciał spotykać, a nie 569 3, 29 | gdy silną dłonią Wizun go za ramię pochwycił.~- Co 570 3, 30 | idąc. Zdumieni, poczęli go pytać zaraz, co to była 571 3, 30 | dochowacie miru, gdy my go wam przyrzeczemy? Dziadowie 572 3, 30 | na znak przysięgi i rzuci go wobec bogów na dno wody 573 3, 30 | Leszkami pomieszani - ujął go w rękę, odwrócił, zapuścił 574 3, 30 | chleb leżał na nim, aby go doma nie brakło. Gdy zrąb 575 3, 30 | chaty Wizuna.~Ten, skoro go spostrzegł, wstał, ręce 576 3, 30 | do niej Doman. Poznawszy go chciała zrazu Dziwa przyśpieszyć 577 3, 30 | aby mu nie okazać, że się go lękała: Doman podszedł do 578 3, 30 | wylizał z rany. Źleście go tu pilnowali.~- Pilnował 579 3, 30 | tu pilnowali.~- Pilnował go stary Wizun, Nenia i ja - 580 3, Dop| piaskiem udając, jakoby go zwierz dziki rozszarpał 581 3, Dop| Długosz znowu charakteryzuje go jak najdobitniej mówiąc, 582 3, Dop| i zniewieściałym. za co go Chwostkiem, to jest nikczemną 583 3, Dop| istotą, przezwano. Ożeniono go z księżniczką niemieckiego 584 3, Dop| najpierw królowi Popielowi, aby go pokosztował, a drudzy uważali 585 3, Dop| pospolitego stanu, dla uratowania go... Piast, wedle opowiadania 586 3, Dop| schronienie u księcia, gdy go im odmówiono, udali się