Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
gawiedz 1
gawiedzi 1
gderzac 1
gdy 522
gdyby 53
gdybym 8
gdybys 2
Frequency    [«  »]
586 go
576 za
530 mu
522 gdy
461 juz
454 ja
445 o
Józef Ignacy Kraszewski
Stara Basn

IntraText - Concordances

gdy

1-500 | 501-522

    Tom,  Rozdzial
1 1, 1 | resztę snu z powiek opędzić, gdy starszego głos chropawy, 2 1, 1 | zawieszono sukno grube i skóry... Gdy wszystko było w pogotowiu, 3 1, 1 | rozglądał, aby wybrać drogę, gdy z gęstwiny, naprzeciw, rozgartując 4 1, 1 | ucieczki, obracał głowę, gdy chłopak krzyknął. Druga 5 1, 1 | wiosłujących około niej. Lecz gdy się tętent dał słyszeć, 6 1, 1 | białą chustę widać było... Gdy tętent dał się słyszeć, 7 1, 1 | cień zalegał boru ściany - gdy w dali, nad zaroślami, pokazał 8 1, 1 | jeszcze, jak dać znać o sobie, gdy u brzegu rzeki, na ogromnym, 9 1, 1 | skórą nabrzmiałe.~W chwili gdy podróżny starca zobaczył, 10 1, 2 | ROZDZIAŁ 2~Gdy stary na kamieniu siedząc 11 1, 2 | śmiał obcy człowiek. Więc gdy się ukazali ludzie i konie 12 1, 2 | które im otwierać miano, gdy im, zastąpiła drogę.~- Po 13 1, 2 | się w izbie było potrzeba.~Gdy Wisz i Hengo przestąpili 14 1, 2 | pomogły groźby jej i obawy; gdy stary gospodarz dał swobodę, 15 1, 2 | były jak łodygi kwiatów, gdy zwiędną. Do wyboru było 16 1, 2 | strzała przebić nie mogły. Te gdy na ławę wykładać począł, 17 1, 2 | zrobić potrafi, kto umie.~Gdy to mówił, a męski sprzęt 18 1, 2 | włosem świeciły lśniącym, a gdy Niemiec palcami ich próbować 19 1, 2 | chciwości, i dla niewolnika, gdy go zabraknie.~- Dzieje się 20 1, 2 | zdał się już teraz kamień, gdy o kruszce łatwo, a ludkowie 21 1, 2 | nad strumieniem kwiaty. Gdy na rozstajach i u świętych 22 1, 2 | za oblubienicę.~Dlatego, gdy drugie siostry i bratowe 23 1, 2 | dobywszy się z zamknięcia, gdy zwietrzyły wieczerzę, wcisnęły 24 1, 2 | się miało ku zachodowi, gdy najadłszy się i napiwszy 25 1, 3 | zanadrza - nad jedną. Gdy się głos rozejdzie po lesie, 26 1, 3 | stronę.~Chciał mówić dalej, gdy ucho jego, do chwytania 27 1, 3 | oznajmując o nadjeżdżających.~Gdy głos ten dał się słyszeć, 28 1, 3 | zawsze był dobrym obłowem...~Gdy podeszli, starzec się smerdzie 29 1, 3 | rzekł szybko Hengo - a gdy na twarz padnę przed kneziem, 30 1, 3 | smerda - ano, zobaczymy...~Gdy to mówił, dwóch pachołków 31 1, 3 | Wyjaśniła się też twarz Wisza, gdy w podwórku ani córek, ani 32 1, 3 | Zaszumiało wnet w izbie, gdy obcy się do niej wcisnęli. 33 1, 3 | Wisz chciał bronić obcego, gdy Hengo z rękami związanymi, 34 1, 3 | widać mu było przestrachu... Gdy mówił, z wolna lice kneziowskiego 35 1, 3 | zły bardzo... przez sen, gdy w podsieni zadrzemie, zgrzyta 36 1, 3 | wewnątrz chaty się ozwały, gdy Jaga wyszła załamawszy ręce, 37 1, 3 | Chłopak chciał zacząć rozmowę, gdy stary dał mu znak, aby z 38 1, 3 | świecił w rzece odbity, gdy po długiej rozmowie się 39 1, 3 | niewiasty ruszać zaczęły, gdy parobczak poszedł obchodząc 40 1, 3 | chłopca:~- Wrócicie, wrócicie, gdy nad Gopłem łuna stanie, 41 1, 3 | nowe przyjdzie panowanie, gdy popioły wiatr rozwieje, 42 1, 4 | rąbków, jak oblubienica, gdy się z pościeli podnosi. 43 1, 4 | Ćwierć dnia tak już upłynęło, gdy na pagórku ujrzeli kamień 44 1, 4 | spieszyć z powrotem, bo gdy kury zapieją, zamyka się 45 1, 4 | cały nie było... Dopiero gdy się znowu otwarła, wyszedł 46 1, 4 | coś rachować się zdawał, gdy Sambor w dali głos ludzki 47 1, 4 | zajdziecie - mówił Sambor - a gdy u wrót staniecie, pozdrówcie 48 1, 4 | śpiewak ślepy - nie te czasy, gdy u nas gęśli bywało więcej 49 1, 4 | pół słuchał, pół drzemał. Gdy ustał, odezwał się: - Śpiewaj, 50 1, 4 | do pieczary je przywleka.~Gdy smok wyje z głodu wściekły 51 1, 4 | Nie opodal siedzący Hengo, gdy o Rytgarze zaśpiewał stary, 52 1, 5 | jeziora i bramę widać było.~Gdy smerda z ludźmi swymi zajeżdżał 53 1, 5 | powtarzano:~- Niemy! Niemy!~Wtem, gdy tak stał, jak gdyby na coś 54 1, 5 | drzwiom w bocznym dworze, a gdy się te otwarty, znalazł 55 1, 5 | patrzała na wchodzącego, gdy ten pokornie kłaniał się 56 1, 5 | blisko okna byli od lochu, gdy ucichli, posłyszeli jęk; 57 1, 6 | nawet ryczał ze śmiechu, gdy inni miotali na się obelgami. 58 1, 6 | nich była resztka życia...~Gdy ucichło wreszcie, kneź plasnął 59 1, 6 | ogromny kubek przyniosło, a gdy się od niego wzdragał, kneź 60 1, 6 | się lękał o własną głowę, gdy kneź na ławie usiadłszy 61 1, 6 | miały gniazda swoje.~Rano, gdy się Hengo zbudził, dzień 62 1, 6 | Niemca do knezia wołano. Gdy obmywszy się pośpieszył 63 1, 6 | uczą, niech rosną... wrócą, gdy nakażę, teraz nie pora... 64 1, 6 | Zaledwie wyszedł stąd, gdy go toż samo, co wczoraj, 65 1, 6 | Ani się opatrzył Hengo, gdy mu niemal wszystek jego 66 1, 6 | Stał nic mówić nie śmiejąc, gdy drzwi otwarło pacholę i 67 1, 6 | towar, ale ze wzgardą, a gdy kneziowa pani odezwała się, 68 1, 6 | zdawał się myśleć. Wreszcie, gdy kupiec chcąc resztki ocalić 69 1, 6 | sposępniawszy i był już za drzwiami, gdy kneziowa pani, znać ulitowawszy 70 1, 6 | śmierci...~Jeszcze mówił to, gdy spod tynu, gdzie gęsto rosły 71 1, 6 | Wieczór już nadchodził, gdy Hengo postrzegł kamień na 72 1, 6 | musieli, a południe już było, gdy dym ujrzeli i zasieki, i 73 1, 6 | biegły rzucić się na obcego, gdy je odwołano, i Wisz, grożąc, 74 1, 6 | począł iść z gospodarzem. Gdy zostali sami, kmieć popatrzał 75 1, 6 | rzucony, mnożąc dobro ogólne.~Gdy mały Gerda wszedł zziębły 76 1, 6 | Kończył Gerda opowiadanie, gdy Wisz i Hengo nadeszli, chłopiec 77 1, 6 | miejscu jak przykuta, a gdy Wisz przechodząc spojrzał 78 1, 6 | aby szedł i nie pytał.~Gdy Hengo wstąpił na próg izby, 79 1, 6 | za nim stojąc we wrotach, gdy nadeszła Dziwa. Obrócił 80 1, 6 | wtrącając słowa. Zamilkła już, gdy on jeszcze się słuchać zdawał.~ 81 1, 7 | 7~Godzina nie upłynęła, gdy stary Wisz ukazał się znowu 82 1, 7 | tym groźnego być musiało, gdy Wisz, co od dawna już nie 83 1, 7 | niebie poprzedzając księżyc, gdy noclegować stanęli. Chłopcy 84 1, 7 | nie dojechali do zagrody, gdy we wrotach ukazał się słuszny 85 1, 7 | się, tępią jak pszczoły, gdy ul do dna chcą wyprzątnąć, 86 1, 7 | hamował się, milczał, a gdy stary dokończył, rzekł:~- 87 1, 7 | aby go nie mógł wyminąć. Gdy się leniwo poruszał zwierz, 88 1, 7 | się w spokoju utrzymać. A gdy wilczysko, brocząc posoką, 89 1, 7 | on tak dokazywać umiał.~Gdy zmierzchło i łuczywa w izbie 90 1, 7 | przepuszczało słoneczne i gdy pod wieczór wydobyli się 91 1, 7 | dostrzec nie było można.~Gdy się zbliżyli, postrzegli 92 1, 7 | mało co widzieć dozwalały.~Gdy ich do świetlicy wpuszczono, 93 1, 7 | chodziły, skacząc po podłodze.~Gdy weszli z wolna, kneź Miłosz 94 1, 7 | mścijcie się za mnie, a gdy mu serce wydrzecie, przynieście 95 1, 7 | pomogą! Nic mu nie zrobicie. Gdy ludzi zabraknie, przyjdą 96 1, 7 | wyrwał, gdybym mógł sam, gdy wy mu wyrwiecie, uraduję 97 1, 7 | A pamiętajcie o tym, że gdy go zmożecie, on ma dwóch 98 1, 8 | niemal więcej krzepkim, niż gdy doma na kamieniu u rzeki 99 1, 8 | śpiewacy gościli tu często, a gdy który z nich się zjawił, 100 1, 8 | wiedział, jak zastosować. A gdy on co rzekł, nie było już 101 1, 8 | dala do Piastuna ludzie, a gdy go doma nie zastali, bo 102 1, 8 | słowa, myślał długo, ale gdy na ostatek wśród ogólnego 103 1, 8 | tak dobrze wiedzieli, że gdy ten wyrok zapadł, nie śmieli 104 1, 8 | mieszkał spokojny a silny. Gdy inni naówczas ludzie dla 105 1, 8 | Znano go jednak z tego, że gdy dla przykładu trzeba było 106 1, 8 | zmieniało z obyczaju dawnego.~Gdy inni miewali nieraz po kilka 107 1, 8 | dworu coś miał do czynienia.~Gdy nazajutrz z południa zjawili 108 1, 8 | dostanie i najedzie wówczas, gdy my się z sobą zajadać będziemy... 109 1, 8 | takiego, jakie ongi bywały, gdy za ojców radzono... Zwołajcie 110 1, 8 | zaledwie chleb rozłamali, gdy mały, krępy człeczyna z 111 1, 8 | Siadywał jak żbik na drzewach, gdy mu trzeba było nie widzialnym 112 1, 8 | rozśmiał się. Drudzy milczeli, gdy z podwórza głos się dał 113 1, 8 | pokazał się w progu. Piastun, gdy próg przestąpił, podszedł 114 1, 8 | spokojnie wysłuchał syna, a gdy już chciał odchodzić, dał 115 1, 8 | się skończyła~Nazajutrz, gdy się Wisz przebudził, już 116 1, 8 | ziemi psy mając przy sobie, gdy jeden z nich, podniósłszy 117 1, 8 | się z grodu? - zawołał, gdy Sambor już mu do nóg przypadł.~- 118 1, 8 | się sposobić... Słyszałem, gdy dawano te rozkazy, rzuciłem 119 1, 8 | opuściwszy głowę.~Doszli do wrót, gdy w nich spotkał się Wisz 120 1, 8 | prowadź, Dziwa. Wrócicie, gdy albo umarłych grzebać, lub 121 1, 8 | aby dawał znać przodem, gdy o drużynie kneziowskiej 122 1, 8 | Dzień robić się zaczynał, gdy chłopak wysłany na czaty, 123 1, 9 | Domawiał tych wyrazów, gdy smerda na swoich zakrzyknął 124 1, 9 | smerdzie zabito, sam on ranny, gdy mu oczy krwią zapływały, 125 1, 9 | jeszcze nie dowierzano. Gdy zmrok zapadł zupełny, ucichło 126 1, 9 | bez końca. Dzień już był, gdy dano znak od lasu, że na 127 1, 9 | Jeszcze go przymocowywano, gdy Jaga pocałowawszy w głowę 128 1, 9 | Słońce już zapadało, gdy nareszcie dogorzały reszty, 129 1, 9 | uleciał... Noc zapadła, gdy się pagórek żółty wzniósł 130 1, 9 | dworem dotrwał do końca, a gdy bracia zgliszcze i żalnik 131 1, 9 | chciał, a wziąć nie mógł. gdy liść odpadł, rzekł powoli:~- 132 1, 10 | otwierał. Niegdyś przed wieki, gdy narody wędrując pierwszy 133 1, 10 | rozdeniało jeszcze dobrze, gdy się szelest dał słyszeć 134 1, 10 | przycupnęło, rozsłuchało i gdy wszystko milczało dokoła, 135 1, 10 | prawie miał dosiąc otworu, gdy nagle jakiś szmer dał mu 136 1, 10 | źrenice chciwie wymierzył, gdy gałęzie łamać się poczęły 137 1, 10 | jemu wczoraj, nam jutro. Gdy mówili, z dala już tętniało 138 1, 10 | stali poza horodyszczem, gdy Ludek, syn Wiszów, nadjechał.~ 139 1, 10 | nawoływania o pomstę krwawą. Gdy się to działo, Doman odstąpił 140 1, 10 | choćby i Pomorcy, i Wilki, gdy im głód doje, a wściekłymi 141 1, 10 | słuchali. O Łado! o Łado!...~Gdy się pieśń powolnie nucona 142 1, 10 | naradzać.~Słońce się zniżało, gdy starszyzna widząc, na 143 1, 10 | zaledwie posłyszano, gdy chórem za nim odezwali się 144 1, 10 | jak za swoim.~Noc była, gdy rady, ofiary, pieśni i wiec 145 1, 11 | Przypadały prawie do niego, a gdy się zwrócił ku nim, pierzchały 146 1, 11 | było.~Wtem wśród ciszy, gdy muszki brzęczały tylko i 147 1, 11 | Dobrzeście mnie posiliły...~Gdy to mówiła, niespokojnym 148 1, 11 | Juści to i wilka kulawego, gdy poprosi, trzeba ratować - 149 2, 12 | którego zwano Wiłujem. Gdy jeden z nich nucił, przestawał 150 2, 12 | były zwrócone. Czekano, gdy ostatni jego promień zniknie 151 2, 12 | który powinien był zapłonąć, gdy słońce zagaśnie.~Wtem z 152 2, 12 | Nad ranem, u świtania, gdy szał ludzi ogarnie, pamięć 153 2, 12 | Niewiasty jeszcze wiodły tany, gdy chłopcy z zapalonymi żagwiami 154 2, 12 | widzą, to serce czuje, a gdy serce smutne, trudno być 155 2, 12 | tarzając razem w gęstwinie, gdy dwóch jeszcze przypadło 156 2, 12 | spotniały, zwlókł się i stanął, gdy usłyszał głos za sobą.~Z 157 2, 12 | znaną same nogi wiodły. Gdy stanął u zagrody, znalazł 158 2, 12 | był nieraz żony porywać, a gdy pochwyconą została, nie 159 2, 12 | godziło się jej odbierać, gdy we wrotach ukazała się - 160 2, 12 | Sambor się wprosił trzeci.~Gdy Dziwa jeszcze raz ostatni 161 2, 13 | Domanowego cicho było i pusto, gdy następnego dnia Myszko przybył 162 2, 13 | chociaż świadkiem był, gdy padał Doman na ziemię.~Myszko 163 2, 13 | rzekła - albo to ja tam była, gdy mu krew upływała? Albo ja 164 2, 13 | upływała? Albo ja patrzała, gdy go zabijali? Ja swoje robię. 165 2, 13 | Myszko stał zafrasowany, gdy w świetlicy usłyszeli wołanie:~- 166 2, 13 | Człek najprędzej wydobrzeje, gdy na konia siędzie.~- Nieprędko 167 2, 13 | Nie opierał się chory, gdy mu znów owe mokre zioła 168 2, 13 | znowu.~Nadchodził wieczór, gdy Duży, stojąc we wrotach 169 2, 13 | nic do chorego poszedł.~Gdy na siebie spojrzeli, zaraz 170 2, 13 | chorobą posłużyć; w chwili gdy Bumir kończył mówić, jęczeć 171 2, 13 | usnął po tych wysiłkach, gdy nowy gość do chaty się wcisnął.~ 172 2, 13 | oparłszy się o ognisko, gdy na progu zobaczyła kocie 173 2, 13 | prawie ciemno, ale właśnie, gdy z głową spuszczoną klęczał 174 2, 13 | Sądzili go jeszcze śpiącym, gdy nagle krzyknął straszliwie, 175 2, 13 | żołądź na dębie uwiesić, gdy na jęk i płacze Doman się 176 2, 13 | kneziowskiemu było łatwo. Gdy nogę zawiązawszy powlókł 177 2, 14 | jakaś ogarnęła dziewczynę, gdy zbliżywszy się ku sukiennej 178 2, 14 | od tego pamiętnego dnia, gdy Dziwa u ognia zasiadła i 179 2, 14 | pragnęła, przyszło to samo, gdy uczuły wszystkie dziewczęta 180 2, 14 | dnia siedziała u ognia, gdy szmer powstał dokoła chramu 181 2, 14 | kneziu, wojny z bogami, gdy jej dość z ludźmi mieć będziecie!~ 182 2, 14 | kontyny było mnóstwo, a gdy kneź podniósł głos groźny 183 2, 14 | przelękłe i kryły się w zarośla.~Gdy Chwostek dostał się do kamiennego 184 2, 14 | kmieci wygubić trzeba...~Gdy smerda po przejściu burzy 185 2, 15 | ogniem puszczą całą. Wszak gdy nowiny trzebią na pole, 186 2, 15 | poznać było można od drugich, gdy szpiegował mieszając się 187 2, 15 | dworze lękali się wszyscy. Gdy knezia w domu nie było, 188 2, 15 | zabawiał, brała go z sobą, gdy jechała, obejść się bez 189 2, 15 | odgrażają się i krzyczą. Gdy się ich siła zbierze, gotowi 190 2, 15 | jak na wodza, szli inni.~Gdy się wreszcie przybliżyli 191 2, 15 | przecie wszystkiego, i kruków, gdy kraczą, i puchaczów, gdy 192 2, 15 | gdy kraczą, i puchaczów, gdy huczą, i psów, gdy wyją. 193 2, 15 | puchaczów, gdy huczą, i psów, gdy wyją. Posłuchamy i waszego 194 2, 15 | nie lubimy, bronimy się, gdy nas napadają - to mus, a 195 2, 15 | przekleństwa, potem łomot, gdy na dyle, którymi był wyłożony 196 2, 15 | mostu i do koni - a tu, gdy raz się znaleźli i dosiedli 197 2, 15 | płaczem się rozlegał. Dopiero gdy sił do bicia i znęcania 198 2, 15 | nie czas było się srożyć, gdy lud co chwila potrzebnym 199 2, 15 | nią chciał się schronić, gdy dwóch z czeladzi przyprowadzonych 200 2, 15 | kazała mu jechać Brunhilda, a gdy ujrzała, że już był na moście 201 2, 16 | strony, zabiegały na drugą, a gdy je w szopie zamknięto, mimo 202 2, 16 | zatętniało około mostu, gdy wszyscy spali okrom straży 203 2, 16 | zabijać nakazywał.~Rano, gdy się ocknął, smerda już u 204 2, 16 | się do stada przywlókł, gdy jacyś kmiecie, co za nim 205 2, 16 | stary i ocknął się dopiero, gdy róg usłyszał u wrót i dobrze 206 2, 16 | swoją jęcząc na posłaniu, gdy posłyszał te tak niezwykłe 207 2, 16 | podnosząc do góry i jęcząc.~Gdy rodzice oboje ujrzeli wreszcie 208 2, 16 | jedną chwilę tylko pamiętam, gdy mi oprawca przyszedł wyrwać 209 2, 16 | którymi na świat patrzałem, gdy żelazo mi utopił, aby dobyć 210 2, 16 | wyjąkał stary Miłosz. - Teraz, gdy im kmiecie grożą, gdy potrzebują 211 2, 16 | Teraz, gdy im kmiecie grożą, gdy potrzebują nas, podają ręce, 212 2, 16 | Tak dzień upłynął i drugi, gdy do wrót stukać i z rogów 213 2, 16 | Już słońce było wysoko, gdy na polu pod lasem jezdni 214 2, 16 | wszystkich iść trudno, a gdy do boju przyjdzie na rękę - 215 2, 16 | mało co mówili o łowach, gdy Mściwój znowu do swojego 216 2, 16 | Co z drugimi być musiało, gdy ze stryjami własnymi tak 217 2, 16 | coraz śmielej, młodzi też, gdy im się rozwiązały usta, 218 2, 16 | odezwała się, że ten miód, gdy się jej pierwszy syn narodził, 219 2, 16 | głowy na piersiach. I im, gdy starzy zamilkli, srom było 220 2, 16 | Drugi walczył ze zgonem, gdy siwa ojca głowa uderzyła 221 2, 16 | mi szkoda.~Noc zapadała, gdy z świetlicy siwych starców 222 2, 16 | biły o podłogę, o słupy, gdy je ciągnęli na podwórze. 223 2, 16 | dworze panowała cisza, jak gdy wicher śmierci przeleci. 224 2, 16 | zniewagą w owych czasach.~A gdy trupy wleczono, psy wyjąc 225 2, 17 | ROZDZIAŁ 17~Gdy czeladź potrutych wiązała, 226 2, 17 | szalone w zarośla wniosło. Gdy znikł z oczów pogoni, już 227 2, 17 | szczęściem, uszedł... Teraz, gdy się odkryło, co miał w sercu, 228 2, 17 | ruszał się z miejsca, a gdy mu pierwszy wybuch żałości 229 2, 17 | ognisko przeleżał noc całą, a gdy zaświtało, dał znak - do 230 2, 17 | Już jezioro widać było, gdy dwie kupy jezdnych spotkali. 231 2, 17 | z Chwostem trzymał. Gdy Ścibor z Myszkami odeszli 232 2, 17 | odgrażali. Broni się i zając, gdy go psi biorą... Pozbył się 233 2, 17 | Miłosza powiózł na ostrów. Tu, gdy się zbliżyli, ujrzeli kupy 234 2, 17 | Pozostali więc na miejscu, a gdy się stało milczenie, rzekł 235 2, 17 | zwołać i na gród idźmy z nim.~Gdy się ku Myszkom zwrócili, 236 2, 17 | jego ludzie zmilczeli, a gdy tu wrzawa bojowa się wzięła, 237 2, 17 | tylko. Z wielkiej gromady, gdy już Myszkom dano dowództwo, 238 2, 17 | cicho rozmawiać między sobą.~Gdy po naradzie tej powrócili 239 2, 17 | noszono przed wojskami, gdy szły do boju, a czasu pokoju 240 2, 17 | dany znak zapalić je można. Gdy błyśnie ogień z nich, co 241 2, 17 | obrony i straż czujna była. Gdy Bumir przybył, puszczono 242 2, 17 | nic złego stać nie może, gdy wniesiono miód, a przypomniał 243 2, 18 | białej pani chodził czasem, a gdy z przedsienia na lasy patrzał, 244 2, 18 | pokazała się na ścieżce, gdy książę wyruszy. Stara baba 245 2, 18 | nie słyszał, ~poweselał, gdy mu nad głową zaszumiały 246 2, 18 | głową zaszumiały gałęzie, gdy poczuł woń puszczy. Konia 247 2, 18 | aby się dostać do kniei, gdy po półgodzinnej jeździe 248 2, 18 | zemstę i prześladowanie. Gdy Chwostek wskazał swemu słudze 249 2, 18 | zajętą baba, że dopiero gdy się do niej przybliżył, 250 2, 18 | i wahanie, co poczynać, gdy po gęstwinie coś zaszeleściało 251 2, 18 | stronę.~Ledwie się ruszyli, gdy pociski zawarczały, strzały 252 2, 18 | trzeba go rzucić było. Gdy smerda ze swojego zsiadł, 253 2, 18 | było.~Mrok padać poczynał, gdy nareszcie smerda wrócił 254 2, 18 | swych przypartego trzymając, gdy smerda z ręką obwiniętą 255 2, 18 | poszanowanie zawsze, a gdy pokój panuje, my po mirach 256 2, 18 | wyzywa na rękę... Źle czyni, gdy mu w pokoju siedzieć było 257 2, 18 | pójdziecie z brzaskiem, gdy zechcecie. U mnie bezpieczni 258 2, 18 | dalszą popędzili drogę. Gdy ucichło wszystko, Piastun 259 2, 18 | Piastun odetchnął lżej, gdy ich nie stało.~ 260 2, 19 | prosić na taki obrzęd wesoły, gdy wszystko wrzało gniewem 261 2, 19 | Zamyślony stał tak jeszcze, gdy dwóch ludzi w stroju obcym, 262 2, 19 | z mężczyznami siadać.~A gdy ich starzec do jedzenia 263 2, 19 | była jedynym orężem ludu, gdy przyszło za miecz chwycić, 264 2, 19 | się musiało przemienić.~Gdy goście jeść skończyli, powstali 265 2, 19 | co cały obejmuje świat, a gdy się to stanie, bo idzie 266 2, 19 | zapytać, co by to znaczyło, gdy na drugim i trzecim miejscu 267 2, 19 | przybyli wczoraj goście obcy, gdy się mową "słowa" odezwali, 268 2, 19 | obrzęd postrzyżyn rozpoczął, gdy ciągle Myszkowie i Ścibory, 269 2, 19 | Zbliżała się tedy chwila, gdy postrzyżyn dopełnić należało. 270 2, 19 | którego składano ofiary.~Gdy wszyscy już byli zebrani, 271 2, 19 | przyjęcia go od niej, a gdy dzieciak mu się do nóg rzucił 272 2, 19 | kamienia je zakopano.~A gdy przyszło nadać imię chłopcu, 273 2, 19 | spokojnie... a z Niemcy gdy dla prawa naszego bić się 274 2, 19 | znowu panować nie będzie.~Gdy tak gwarzyli starzy, z gaju 275 2, 19 | pierwsza się pieśń skończyła, gdy tuż inne weselsze się poczęły, 276 2, 19 | postawić na mogiłach. lecz gdy się obejrzano za obcymi, 277 2, 19 | chowali, od tych czasów, gdy jeszcze w kamiennych izbach 278 2, 19 | składano, do obecnych, gdy spaliwszy, w popielnicach 279 2, 19 | gwiazdy świeciły na niebie, gdy ostatni z gości, pożegnawszy 280 2, 20 | stary miał bardzo wprawną, a gdy siadł na miękkiej glinie 281 2, 20 | same. Trzęsła mu się ręka, gdy siadał, ale w robocie siłę 282 2, 20 | że człek nie prosty był.~Gdy przy robocie siadał zgarbiony, 283 2, 20 | robotnika niezdarę, lecz gdy wstał a rozprostował się, 284 2, 20 | pazuchę chowało.~Czasem, gdy staremu przyszła fantazja, 285 2, 20 | czeladzi kilkoro go otaczało. Gdy z konia zsiadł, zaraz mu 286 2, 20 | mruczał.~- Zaczepicie licho, gdy Chwosta ruszycie... Niemców 287 2, 20 | siedziała nieruchoma i zadumana, gdy zasłona się podniosła powoli - 288 2, 20 | podkradłem się pod zagrodę, gdy do trzody wychodziła, hoża 289 2, 20 | świecie wiele. Co mi po nich!~Gdy mówił tak, Dziwa ciągle 290 2, 20 | Nie może to być! Nie może!~Gdy tak rozmawiali z sobą, on 291 2, 20 | śmiejąc się - nie! nie! Lecz gdy powrócę, gdy poproszę, toć 292 2, 20 | nie! Lecz gdy powrócę, gdy poproszę, toć mi na was 293 2, 20 | Mirsza ku ojcu wyglądała, gdy oczy Domana na nią padły. 294 2, 20 | Jedli tedy a rozmawiali. Gdy misek już przynosić ani 295 2, 20 | już padł szary i gęsty, gdy Doman poszedł do szopy na 296 2, 20 | jej ciągle.~- Jutro rano, gdy będzie odjeżdżał, żebyś 297 2, 20 | oczy, ale go już nie było, gdy je odkryła.~Uciekł. Gniewna 298 2, 20 | lepiej oszaleć jak się truć.~Gdy czółno przybiło do brzega, 299 2, 20 | wziął.~Wzdychała jeszcze, gdy tuż za drzwiami, za chatą 300 2, 20 | na proszek, daj mu pić, a gdy pić będzie, patrz mu w oczy, 301 2, 20 | gospodarzu?~Zmierzchało dobrze, gdy się ta rozmowa toczyła. 302 2, 20 | gościnę, nie czas odpoczywać, gdy ogniste wici płoną. Zdrowi 303 2, 21 | Właśnie tego dnia zarania, gdy u wrót kładziono zaborole, 304 2, 21 | na zamku wesele właśnie, gdy najgroźniejsza nadeszła 305 2, 21 | gniewnie jak niedźwiedź, gdy go ruszą z łożyska.~Biała 306 2, 21 | boże, wojenne godła święte.~Gdy tak stali a patrzeli Chwostek 307 2, 21 | wyratować, co się zostało, gdy ogień obszedł dokoła i obrócił 308 2, 21 | zabierali się do jadła, gdy gromada ludzi z bliskiego 309 2, 21 | podjechała ku starszyźnie. Gdy się zbliżyli, poznano Bumira 310 2, 21 | Znowu pomilczeli chwilę, gdy zaszumiało coś i zastukało 311 2, 21 | po długiej odrętwiałości, gdy mąż klął, a nic nie przedsiębrał, 312 2, 21 | tak miesiące!~W popłochu, gdy uciekano na wieżę, mało 313 2, 21 | ta czerń zbrojna u dołu, gdy na nią Brunhilda przez szpary 314 2, 21 | padali przed panem, Teraz, gdy on był w niebezpieczeństwie, 315 2, 21 | naradzała się z Muchą, kneź, gdy mu milczenie dojadło, brał 316 2, 21 | radził się z nim.~Mrok padał, gdy Mucha zszedł na dół i począł 317 2, 21 | kamienie. Zaledwie ci odeszli, gdy na dole wieczorną strawę 318 2, 21 | dala na stołb poglądając, gdy pierwsze ciała padać zaczęły. 319 2, 21 | Ciemno się już zrobiło, gdy na darń przyległszy niedaleko 320 2, 21 | stróże patrzali na jezioro, gdy z jednego otworu na wieży 321 2, 21 | miał zniknąć już za nią, gdy śmiały bartnik puścił strzałę, 322 2, 21 | ano, zobaczym! ~Nocą, gdy się młodzież ciekawa podkradła 323 2, 21 | zostali na długie konanie.~Gdy się wdarto do wieży, całe 324 3, 22 | Trzema jednak dniami wprzódy, gdy księżycowej twarzy wiele 325 3, 22 | Niemców tylko co nie widać, gdy zwietrzą, że wodza nam braknie... 326 3, 22 | ustąpić. Myśleli może, gdy się na innych nie zgodzą 327 3, 22 | lecz sprawiedliwym też był, gdy sądzić przyszło. Musnął 328 3, 22 | i pięści nastawiali.~ gdy do tego przyszło, Ścibor 329 3, 22 | oszczepem. Konia dosiadłszy, gdy mu był nieposłuszny, nogami 330 3, 22 | ochoczy, do słowa łatwy, gdy miłował, serdeczny, nie 331 3, 22 | powiadają u nas dawno, że gdy starszyznę wybierać przychodziło, 332 3, 22 | niecierpliwi.~Wieczorem, gdy Piastun od swoich barci 333 3, 22 | służby do grodu nie było, a gdy o najazdach mówiono, głowami 334 3, 22 | Tak uczynili Myszkowie, a gdy się o tym dowiedział Bumir 335 3, 22 | Już koło zasiąść miało, gdy z dzidą w ręku nadciągnął 336 3, 22 | przemówiwszy do zgody nakłoni.~Więc gdy się z dala ukazał, i Myszkowie, 337 3, 22 | wszelkiego stało siła, a gdy się raz ugaszczać zaczęto, 338 3, 22 | Niemcy mają jednego wodza, a gdy się pokłócą, ten ich jedna 339 3, 22 | dostajemy się na pastwę.~- Gdy inaczej nie może być, choć 340 3, 22 | pokornego, małego, ubogiego...~Gdy Wizun skończył, panowało 341 3, 22 | stało pustym i milczącym.~Gdy noc zapadła, w stronie, 342 3, 22 | ozdobną zwała się tarcz, gdy kto skórą jedną lub dwiema 343 3, 22 | nie chcieli. Lecz Dobek, gdy się rozpalił, ani spał, 344 3, 22 | Wojnę lubił i dopiero żył, gdy dzidę w rękę wziąwszy na 345 3, 23 | zwracając na różne strony, gdy wreszcie zza drzew ujrzeli 346 3, 23 | swoim dopomóc do rzezi.~Gdy wszystko było gotowym, przemyślny 347 3, 23 | ognie, a trupy pobitych, gdy je odarto, zwlec na kupy 348 3, 23 | niedawno swoi jęcząc leżeli.~Gdy się tak powoli uspokoiło 349 3, 23 | z ran broczyli posoką.~A gdy upartym głowy gwałtem do 350 3, 23 | oszczepem do ziemi przybiją.~Gdy tak szli, Dobek, Ludek, 351 3, 23 | wnet z kupy za nogi - gdy twarz osmalona na jaw wyszła - 352 3, 23 | Słońce już było wysoko, gdy czujniejsi budzić się zaczęli, 353 3, 23 | biesiadowano znów do nocy.~Ta gdy ich zaskoczyła, nie czas 354 3, 23 | aby mu nie uszedł.~Tak gdy Dobek ku granicy szedł, 355 3, 23 | przyłożył. Cóż ja mogę, biedny, gdy możni, jak wy, nic potrafić 356 3, 24 | na wesele spraszając.~A gdy tak jechał i stanął po drodze 357 3, 24 | dobrawszy znać taką porę, gdy stary zdun był u pieca zajęty. 358 3, 24 | zakryła rączkami.~Teraz jakoś, gdy otrzymała to, czego pragnęła, 359 3, 24 | jedna miłość miała osłodzić.~Gdy korowaj był skończony, ulepiony, 360 3, 24 | płynęły znów łzy z oczów, gdy jej kosy rozplatano. Pana 361 3, 24 | prawa.~Zmierzchało już, gdy zatętniało na drodze i - 362 3, 24 | puścili się ku niej czwałem, a gdy u progu stanęli, ziemia 363 3, 24 | Dopiero ich przepuszczono, gdy podarki dali. Doman wiele 364 3, 24 | wiele ich wiózł z sobą, a gdy z krasnej chusty wysypał 365 3, 24 | strachu. A! tamtych dni, gdy się jej ptaszkiem z chaty 366 3, 24 | głowę czepcem osłoniono, a gdy biała namitka otoczyła czoło 367 3, 24 | Już słońce wstawać miało, gdy ujrzano z pola spiesznym 368 3, 24 | padł na taneczników, jak gdy kania się nad stadem kuropatw 369 3, 24 | czekali wroga, aby dopiero gdy bliżej naskoczy, rzucić 370 3, 24 | rozstępował się im tłum, a gdy z koni pozsiadali, szli 371 3, 24 | niebezpieczną.~Radzili tak jeszcze, gdy w podwórzu wesołe zabrzmiały 372 3, 24 | Psi synu - zawołał - gdy nasz gród palono, gdy naszych 373 3, 24 | gdy nasz gród palono, gdy naszych zabijano, tyś tam 374 3, 24 | Doman pełznął do wody, gdy straż się pospała, rzucił 375 3, 25 | na lądzie pogasły ognie, gdy Wizun, który czuwał z oczyma 376 3, 25 | Leżałam zabita na ziemi, gdy mnie Żywie płaszczem swym 377 3, 25 | ma kazać komu, zginiem, gdy tak potrwa dłużej!~Leszków 378 3, 25 | oddalał się. Dwa razy, gdy spał Doman, do chaty podkradła 379 3, 25 | właśnie w domu nie było, gdy przyszła, a Doman siedział 380 3, 25 | swej twarzy.~Nazajutrz, gdy Doman spróbował wynijść 381 3, 25 | Żal mu się go zrobiło, gdy potem ujrzał osłabłym i 382 3, 25 | od chramu też coś dawano. Gdy nie było co innego do roboty, 383 3, 25 | jeszcze otworzyć gotowa, gdy się zbliży dziewka, co ranę 384 3, 25 | pomszczona krew rzuca się, gdy ten, co przelał, podejdzie... 385 3, 25 | trzęsła głową Jaruha, a gdy Doman milczał, ciągnęła 386 3, 25 | A cóż wy na to możecie, gdy dziwka bogom ślubowała?3 387 3, 25 | nawet jej nie brakło... gdy wyrosła, a ojciec mówić 388 3, 25 | Siła; czarownik wielki; ten gdy zobaczył, serce mu się 389 3, 25 | przy grzędzie, przy lilii; gdy się do niej zbliżyli, biała 390 3, 25 | morza...~Płakała noc całą, a gdy rozedniało, na brzeg morza 391 3, 25 | przegrała i musisz być moją!~Gdy te słowa usłyszała, panna 392 3, 25 | któż mnie tam poznać może, gdy ja się białym kamuszkiem 393 3, 25 | okienku świta. Co tu począć, gdy słonko wnijdzie?... Musi 394 3, 26 | zbór rozszedł się daremnie, gdy już wici na drugi słano. 395 3, 26 | śpiewali o dziewczętach.~Gdy Leszków napłynęło dużo, 396 3, 26 | poczynać.~Jednego wieczora, gdy się na Chwostkowym grodzisku 397 3, 26 | i każdy się lęka, aby gdy równy mu wczoraj nim zostanie, 398 3, 26 | jeszcze powzdychiwając, gdy w progu blady jeszcze i 399 3, 26 | ledwie że się ono skończyło, gdy Pomorcy z Leszkami wpadli. 400 3, 26 | kobiałkę szykował do lasu, gdy Bolko i Ścibor, postrzegłszy 401 3, 26 | Kołem już leżeli wszyscy, gdy Ścibor, Bolko, Myszko, Piastun 402 3, 26 | szyderstwa ze mnie.~To mówiąc i gdy tłum się ściskał a mieszał, 403 3, 26 | wyśliznął się im z rąk, gdy sądzili, że ku innym idzie 404 3, 26 | biegnących za obranym kneziem, gdy reszta pozostała na grodzisku 405 3, 26 | wszystkich na grodzisku, gdy się o zniknięciu Piastuna 406 3, 26 | Upłynęło tak całych sześć dni, gdy około grodziska zjawiła 407 3, 26 | poruszył się jakby przelękły, gdy zobaczył.~Stanęła naprzeciw 408 3, 26 | wskazał, ażeby zamilkła, gdy tuż i posłani Bolko z Sobiesławem 409 3, 26 | ludzie proszą, wracajcie, gdy taka bogów wola. My bez 410 3, 26 | znaleźli was, gdyby nie ja.~Gdy Bolko, Sobiesław i Piastun 411 3, 26 | ubóstwie, co czynię i jak idę; gdy mi moc dacie, azali ja sam 412 3, 26 | zamyślony, niemal smutny.~A gdy się doń cisnęli wszyscy - 413 3, 26 | wyjeździe męża u dzieży stanęła, gdy Ziemek wpadł do zagrody 414 3, 26 | mirach i okolicach.~Wtem, gdy tak na gruzach grodu Pepełków 415 3, 26 | jak się wysunęli i znikli.~Gdy orszak prowadzący obranego 416 3, 26 | więcej nad ćwierć miesiąca, gdy ponad jeziorem tysiące młodzieży 417 3, 27 | nie chce, i odprawił, a gdy potem z naleganiem wrócili, 418 3, 27 | Jednego z pierwszych dni, gdy po obiorze Piastuna Leszkowie 419 3, 27 | sroczki domowe skakały. Gdy u wrót hałas się dał dyszeć, 420 3, 27 | który się nieco podniósł, gdy ich zobaczył, ale nie wyszedł 421 3, 27 | im przypatrzyć z daleka. Gdy przed nim stanęli, ręką 422 3, 27 | sieroty bez ojca i matki.~Gdy Miłosz rzucał się tak, zbierając 423 3, 27 | szepty i namowy do zdrady.~Gdy Miłosz jeszcze, chodząc 424 3, 27 | znużone gromady posnęły, gdy cicho rozwarły się wierzeje 425 3, 27 | obudził starego Miłosza.~Gdy on z Obrem i garścią wiernych 426 3, 27 | nawet, co wrota otworzyli, gdy się rozwściekła ciżba, pozabijani 427 3, 27 | umiały - zawodził tylko.~- Gdy na gniazdo piorun pada, 428 3, 28 | ROZDZIAŁ 28~Gdy się już na wyprawę przeciwko 429 3, 28 | postawą wyprosi się u niego. Gdy go skrępowanego przyprowadzono, 430 3, 28 | skóreczkę jagnięcia.~Raz, gdy pod szopką zajęty był swym 431 3, 28 | przysięgę powtórzywszy, gdy i Dobek zaręczył, go 432 3, 28 | śpiewać i skakać musiały, gdy rozkazał.~W polu i na łowach 433 3, 28 | szalony i niespracowany, gdy do domu przybył, zwykł był 434 3, 28 | czym pokarmić.~Tak samo, gdy na wyprawę ciągnął, dobry 435 3, 28 | życie stawił dla druha, a gdy najmniejsza waśń poróżniła 436 3, 28 | ucha, postrzegał pilno, a gdy do dworu przybyli, zdało 437 3, 28 | różnych stron, szczególnie gdy ani bab, ani czeladzi nie 438 3, 28 | gadek lub pieśni słuchał.~Gdy inni się, zabawiając pana, 439 3, 28 | jedzą inaczej. Niewiasta, gdy się ustroi, dziesięć się 440 3, 28 | się paliły, szczególniej gdy opisywać zaczął, jak tam 441 3, 28 | napaści i wojny czekano, gdy Hengo z Dobkiem manowcami 442 3, 28 | zebrała, inni przyciągali.~Gdy się u straży stojącej na 443 3, 28 | użytku odgadnąć nie umiał.~Gdy weszli, a Hengo przypadł 444 3, 28 | nam, stańcie na tyłach. Gdy do bitwy przyjdzie, rzucicie 445 3, 28 | namiestnictwo, skarby znaczne, a gdy Hengo coś podszepnął śmiejąc 446 3, 28 | niego, podarował.~Dopiero gdy miód i wino przyniesiono, 447 3, 28 | starszyzna jak z jeńcami, a gdy który z sotników huknął, 448 3, 28 | orężem Polan przechodziła.~Gdy Dobek dobrze się już był 449 3, 28 | tej zemsty było za mało.~Gdy nocą już stanęli na nocleg 450 3, 28 | jeszcze niebezpieczeństwa, gdy drugi koniec sznura przez 451 3, 28 | wśród płomieni.~Tymczasem, gdy jęki ustawać zaczęły, mściciel 452 3, 28 | wystąpiwszy na pagórek, gdy wszystek lud już z wojewodami 453 3, 28 | więc zastępstwo drugiemu.~Gdy się to działo, a wszystkie 454 3, 28 | kozła i gwarzyli po cichu, gdy niespodzianie zaszeleściało 455 3, 29 | miry i szykowały powoli, gdy stojący na wzgórzu postrzegli 456 3, 29 | nazwanie to zostało z czasów, gdy włos i brodę miał kruczą. 457 3, 29 | rzadko usta otwierał, mówił, gdy był zmuszony, krótko a nakazująco. 458 3, 29 | domem z założonymi rękami. Gdy czynić co nie miał, cepy 459 3, 29 | nieustraszonego męstwa. Znano go, że gdy się przy czym uparł, a rzekł, 460 3, 29 | słowem się nie wyrywał, gdy o kroków kilkanaście ujrzano 461 3, 29 | wiązania niewolnika i łupu.~Gdy Polanie ruszać się zaczęli, 462 3, 29 | siebie i pięści pokazywali, a gdy z obu stron rozjuszenie 463 3, 29 | wnet jakoś ostygać zaczęły, gdy przy pierwszym starciu nie 464 3, 29 | się, ale zarazem cofali, gdy gromady Polan następowały 465 3, 29 | pochyłości okryte były ciałami, a gdy mrok padł, nie stało już 466 3, 29 | okrzykiwały zwycięstwo.~Gdy noc zapadła, Polanie rozłożyli 467 3, 29 | się, że trupy powstaną, gdy promienie blade poczęty 468 3, 29 | nie śpiesząc ze słowem. Gdy kołem obiegły głosy, rzekł 469 3, 29 | kaziły powietrza i ziemi, a gdy lud spocznie, wnet grodzisko 470 3, 29 | mało do sporu nie przyszło, gdy Piastun rozstrzygł rozkazem, 471 3, 29 | oczy błyskały radością, a gdy słabł na chwilę, rzeźwiła 472 3, 29 | rodzoną do ognia przykutą, gdy gdzie indziej by panowała 473 3, 29 | główki wyskakiwały niknąć, gdy się zbliżali, jak białe 474 3, 29 | tylko w wichrów szumie.~Gdy czółen się zbliżać do brzegu, 475 3, 29 | spodziewała i przeczuwała.~Gdy Sambor do nóg jej przypadł 476 3, 29 | Dobkiem schyliła się ciekawie, gdy jęknął z bólu. Stał tu i 477 3, 29 | starzec - woda go sama uleczy, gdy ten, co ranił, nie żyje...~ 478 3, 29 | poprawując kosy i wianek, gdy nadchodzącego ujrzała. Lice 479 3, 29 | zamruczało dziewczę - gdy was tu zobaczą?~- Że ja 480 3, 29 | na kamieniu pod chatą i gdy go kołem otoczono, począł 481 3, 29 | jęczeli jak zwierz dziki, gdy go oszczep dobija. Nie chcieliśmy 482 3, 29 | aby się w czółnie położyć, gdy za sobą szelest posłyszał.~ 483 3, 29 | tego! - A jakby się stało?~Gdy Doman podniósł oczy odpowiedzi 484 3, 29 | patrząc już przed siebie, gdy silną dłonią Wizun go za 485 3, 30 | których ciała osobno złożono.~Gdy pole oczyszczone zostało, 486 3, 30 | świtaniu czwartej doby, gdy na obozowisku gwarno być 487 3, 30 | Wstrzymamy pochód - a gdy przyjdą Leszkowie, radźcie 488 3, 30 | Jeszcze po sobie patrzali, gdy z drugiej strony przez ciżbę 489 3, 30 | pobratymcy owi do koła, których gdy poznano i przypomniano, 490 3, 30 | i ręce drgały u mieczów, gdy wśród wrzawy młodszy z gości 491 3, 30 | pewność, że dochowacie miru, gdy my go wam przyrzeczemy? 492 3, 30 | zmówią się jutro na nas, gdy lud rozpuścim, i wojnę nam 493 3, 30 | a przyszedłszy nad wodę, gdy kneź pierwszy kamień rzucił, 494 3, 30 | stała się chwila wesela, gdy poszła wieść po gromadach, 495 3, 30 | wodę ze źródła świętego. A gdy się to działo, jak po dwakroć 496 3, 30 | grodu.~Lecz stało się, że gdy o wszystkim zawczasu miano 497 3, 30 | Frasunek był wielki. Wtem, gdy się tak rozbiegają na wsze 498 3, 30 | dać głowy pod podwaliny, gdy ujrzano, w miejscu, które 499 3, 30 | aby go doma nie brakło. Gdy zrąb założony został i progi, 500 3, 30 | po której tęsknił zawsze. Gdy wreszcie dach stanął i drzwi


1-500 | 501-522

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL