Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
nuta 2
nute 1
nuzby 2
o 445
oba 29
obaczyl 1
obaczywszy 1
Frequency    [«  »]
522 gdy
461 juz
454 ja
445 o
427 u
425 ich
383 ale
Józef Ignacy Kraszewski
Stara Basn

IntraText - Concordances

o

    Tom,  Rozdzial
1 1, 1 | muzyka lasów... Trąciło o nie skrzydło wiosennego 2 1, 1 | jednemu i poprowadził je o kilka kroków dalej, gdzie 3 1, 1 | palcami ręki... otarł je o końską grzywę - nie troszcząc 4 1, 1 | grzywę - nie troszcząc się o to. Rozpatrywał się wciąż 5 1, 1 | własną twarz jego.~- Nie o moją mi strach - rzekł - 6 1, 1 | skórznie mam jej pełne, ale o waszą. Twarz, ojcze, macie 7 1, 1 | się do chłopca zwrócił.~- O strzałach, o krwi, o niczym 8 1, 1 | zwrócił.~- O strzałach, o krwi, o niczym ani słowa 9 1, 1 | O strzałach, o krwi, o niczym ani słowa tam... 10 1, 1 | się jeszcze, jak dać znać o sobie, gdy u brzegu rzeki, 11 1, 1 | to obawa - rzekł - nikt o napaściach nie myśli... 12 1, 1 | odezwał się. - Mówiliście mi o tym. Ale jakeście do niej 13 1, 1 | na świecie niewiast się o ich wolę pytają? Gdzie się 14 1, 1 | milczeli chwilę.~- Na noc was o gościnę proszę - odezwał 15 1, 1 | zgody - nie pogniewamy się o to.~- O gościnę prosić nie 16 1, 1 | nie pogniewamy się o to.~- O gościnę prosić nie trzeba - 17 1, 2 | pałka niczego.~- Myśmy już o kamieniu zapomnieli - odezwał 18 1, 2 | się już teraz kamień, gdy o kruszce łatwo, a ludkowie 19 1, 2 | że we snach szeptały jej o tym, o czym nikt: ani ojciec, 20 1, 2 | snach szeptały jej o tym, o czym nikt: ani ojciec, ani 21 1, 2 | spokojnie - rzekł - nie zapomną o nim - u nas obyczaj nie 22 1, 2 | u nas obyczaj nie tylko o panu pamiętać, ale i o sługach, 23 1, 2 | tylko o panu pamiętać, ale i o sługach, a gdybyście psy 24 1, 2 | czatach - hukał z daleka. O kilkanaście kroków od nich 25 1, 3 | do chaty znać oznajmując o nadjeżdżających.~Gdy głos 26 1, 3 | dodał stary - a potem o sprawie.~Kneziowski sługa, 27 1, 3 | Wilcy z krukami tylko by o was wiedzieli.~Cicho, ponuro 28 1, 3 | pewnie czego żąda, inaczej by o kmieciu nie wspomniał.~Smerda 29 1, 3 | nie bardzo się troszcząc o niego - i szedł przy nich 30 1, 3 | kłaniaj się nisko... a o nas nie zapominaj.~Czasem 31 1, 3 | wszystkim niewola gotuje, jeśli o sobie nie pomyślimy. A kto 32 1, 3 | podwórku pozostał, oparty o wrota. Psy przyszły mu się 33 1, 4 | plecy zarzuconą wyszedł o kiju obejrzeć naprzód, jaki 34 1, 4 | i placki dla gości, aby o głodzie ze dworu nie wyjechali. 35 1, 4 | pójdzie do ziemi, synowie o sprawach ojców wiedzieć 36 1, 4 | Śpiewaj, śpiewaku, dalej!~- O czym wam śpiewać? - mruczał 37 1, 4 | wy starej nie rozumiecie. O czym śpiewać? O praojcach 38 1, 4 | rozumiecie. O czym śpiewać? O praojcach znad Dunaju, o 39 1, 4 | O praojcach znad Dunaju, o praojcach ze wschodu, o 40 1, 4 | o praojcach ze wschodu, o braci znad Łaby i Dniepru? 41 1, 4 | Dniepru? Wy ich nie znacie. O białych i czarnych bogach, 42 1, 4 | białych i czarnych bogach, o Wisznu i Samowile?~Głos 43 1, 4 | pastuchom śpiewamy na wygonie... o głodzie i wodzie.~- Śpiewaj 44 1, 4 | ludzie uczą się siać ziarna. O Kamiano, rada marna! przeciw 45 1, 4 | Dunaj głową pada. Pieśń się o tym ludziom pieje. Bóg wam 46 1, 4 | raz oddam im je cale, niż o rękę bić się mają ci, co 47 1, 4 | sypie pani mogiłę, i pieśń o niej wieczną śpiewa.~Bóg 48 1, 4 | opodal siedzący Hengo, gdy o Rytgarze zaśpiewał stary, 49 1, 4 | dokończywszy począł się, kijem o ziemię opierając, podnosić. 50 1, 5 | Ślepe dziady, pieśni o niej śpiewając, ludzi buntują... 51 1, 5 | nad głowę.~- Mów, mów mi o nich długo, wiele...~ ~Siadła 52 1, 5 | miłościwy umie ich pożyć. Mów mi o dzieciach... Widziałeś ich 53 1, 5 | gromad znać nie chce... ani o wiecach słyszeć... Dziewki 54 1, 6 | pół żywych stało opartych o słupy krwią brocząc ziemię, 55 1, 6 | trwoga ogarnęła go też może o samego siebie... Nie umiał 56 1, 6 | odchodzić, bo się lękał o własną głowę, gdy kneź na 57 1, 6 | nie śmiał nawet wspomnieć o zamianie lub wynagrodzeniu, 58 1, 6 | wynagrodzeniu, a kneź też o niej nie zdawał się myśleć. 59 1, 6 | które już wieść doszła o morderczej biesiadzie. Wyprzeć 60 1, 6 | obwiedziony wieńcem z głazów, o którym zachował pamięć od 61 1, 6 | niego, na sakwy i konie.~- O! prędkoście jakoś z grodu 62 1, 6 | przyniósłszy ze strawą pytała o Sambora - on nic nie wiedział. 63 1, 6 | kłóciły się zapalczywie o znajdywane ziarna. Bocian 64 1, 6 | opowiadał rzeczy. Trzeba, abyś o nich wiedział, ojcze, coraz 65 1, 7 | porozsypywane naczynia świadczyły o zajęciu mieszkańców. Na 66 1, 7 | Noc przeszła spokojnie, o brzasku wszyscy gotowi byli 67 1, 7 | śpieszył. Wisz też zrazu o gospodarstwie mówił i lesie. 68 1, 7 | tak - odezwał się Wisz - o stołba początku nikt nie 69 1, 7 | dodał stary - nie rozsądzać o tym, ale poczynać coś trzeba 70 1, 7 | kładł.~- Krom nas dwu niech o tym nikt nie wie. Jedziemy 71 1, 7 | Wołano nań bijąc kijami o ściany od podwórza, a ruszać 72 1, 7 | niskiego wzrostu, zakapturzony, o kiju. Z tym się zrozumieć 73 1, 7 | nawet życie... nie dbam o nie. Idźcie sobie szukać 74 1, 7 | się umrzeć należało, wołam o śmierć, nic więcej! nic 75 1, 7 | trudna to sprawa, wiemy o tym, ale się Chwosta pozbyć 76 1, 7 | Jam Lech!!~A pamiętajcie o tym, że gdy go zmożecie, 77 1, 7 | więcej - zawołał - wy mu i o tym, coście słyszeli od 78 1, 7 | zawołał Miłosz. - Dadzą o tym znać inni, powywiesza 79 1, 8 | niej dążyli, opuściwszy o brzasku smutne grodzisko 80 1, 8 | obyczaju ich, aby się zbytnio o dostatki nie troszczyć. 81 1, 8 | skrzętnie dawne podania: o ojców wierze, obyczaju i 82 1, 8 | potem nie odmienił. Ludzie o tym tak dobrze wiedzieli, 83 1, 8 | więc dużo nie trzeba prawić o tym, co się u nas i z nami 84 1, 8 | nareszcie:~- Ja wam coś powiem o prastarych czasach... Słyszeliście 85 1, 8 | Poczęli tedy obliczać, o ile we trzech mogli i umieli, 86 1, 8 | stary Wisz.~- Ja?... naokół o dziesięć dni drogi znam 87 1, 8 | rzekł - czas nam myśleć o sobie... siądź i radź...~ 88 1, 8 | siadł się rozzuwać, pytając o dom i chudobę. Nadszedł 89 1, 8 | jezioro, aby wam oznajmić o tym. Dziś, jutro... każdej 90 1, 8 | niewola. Stary nie lękał się o siebie, dawno mu było już 91 1, 8 | obawiał się i troszczył o córki i syny. Milcząc dał 92 1, 8 | drodze doszła była wieść o tym, co się na drodze u 93 1, 8 | dawał znać przodem, gdy o drużynie kneziowskiej zasłyszy. 94 1, 8 | pierwsze skinienie i wieść o niebezpieczeństwie.~Nikt 95 1, 8 | niebezpieczeństwie.~Nikt tej nocy o śnie nie pomyślał, psy wyły 96 1, 8 | jakby i on chciał oznajmić o jakimś niebezpieczeństwie.~ 97 1, 9 | płakali. Nie było nawet komu o pogrzebie pomyśleć, bo niewiasty 98 1, 9 | obiaty ci nie skąpili... O Łado! Łado! Łado!...~Za 99 1, 9 | starszyzną położymy... i o zemstę zawołamy...~Wtórowali 100 1, 9 | gwar powiększał; starsi o zmarłym rozpowiadać zaczęli, 101 1, 9 | to pora, albo nie, mówić o takiej sprawie... a ja chcę 102 1, 9 | wiec, niech wiec stanowi o pomście za krew jego".~Spojrzeli 103 1, 9 | mieli rąk, aby się upomnieć o krew, by darmo nie wsiąkła, 104 1, 9 | Wisza prosić, będę wam mówił o tym... Siostrę waszą chcę 105 1, 9 | zostawiał wątpliwości, że mówił o Dziwie. Ludek zwiesił głowę.~- 106 1, 9 | brodę szarpnął i mruczał.~- O! - rzekł - niejednej się 107 1, 9 | spokojnie mówiła Dziwa. ~- Wie o tym... a znać nie chce...~- 108 1, 10 | strzepnąwszy, uderzył parę razy o drzewo. Potem opasał się 109 1, 10 | malował.~- Myślmyż i my o szyjach naszych - rzekł - 110 1, 10 | tylko było można nawoływania o pomstę krwawą. Gdy się to 111 1, 10 | mieszka mowa nasza, s ł o w o, u Łużyczan, u Dulebów, 112 1, 10 | mieszka mowa nasza, s ł o w o, u Łużyczan, u Dulebów, 113 1, 10 | rozrządzą, ład sprawią... O Łado! niechaj ziemię szczęśliwą 114 1, 10 | ziemię szczęśliwą uczynią... O Łado...~Wybrali ich, wybrali 115 1, 10 | wybrali i mieli... Dwunastu... O Łado, o Łado...~Jeden z 116 1, 10 | mieli... Dwunastu... O Łado, o Łado...~Jeden z kadzi rad 117 1, 10 | podbierał - miód z ula... O Łado! O Ła...do!~I tak byli 118 1, 10 | miód z ula... O Łado! O Ła...do!~I tak byli z dwunastu 119 1, 10 | jednego już Kraka słuchali. O Łado! o Łado!...~Gdy się 120 1, 10 | Kraka słuchali. O Łado! o Łado!...~Gdy się pieśń powolnie 121 1, 10 | i żmije, fala morza biła o brzegi skaliste i słońce 122 1, 11 | Żywia ze śmiechem zapytała o Dziwę. Kukułka bliżej podleciała, 123 1, 11 | wysunęła się stara baba o kiju, z garnuszkiem na sznurku 124 1, 11 | dziwacznie i przekręcając głowę - o! o! śliczneż lica, kwitną 125 1, 11 | przekręcając głowę - o! o! śliczneż lica, kwitną jak 126 1, 11 | ciemno i ja w łachmanach, o kiju, znalazłam się w puszczy... 127 1, 11 | młodość nosić, aby stracić!... O! nie! nie!... ani białej, 128 1, 11 | oczy obracać. W istocie o kilka kroków od nich stał 129 1, 11 | padł na ziemię. Zapominając o wszystkim Jaruha ręce wyciągnęła 130 1, 11 | będzie - rzekł.~- Darmo o nim i nie myśl, bo go nie 131 1, 11 | Dziewczęta, zaledwie posłyszały o kneziu, pierzchnęły obie; 132 1, 11 | na Kupałę...~I śpiewając o Kupale Jaruha rzuciła Znoska, 133 2, 12 | najwięcej ludu zbierało, już o wschodzie słońca z kąpieli 134 2, 12 | podpalić i pieśń zanucić o Kupale.~Chłopcy tymczasem 135 2, 12 | uroczystą pieśń kupalną o bogu w złotym wieńcu, co 136 2, 12 | płomieni i dymu uderzyli o siebie... nieraz się śmiejąc 137 2, 12 | głowę smutnie, zapominając o Samborze, który ze strachem 138 2, 12 | Jakiś czas Sambor spod dębu, o który się sparł, patrzał 139 2, 12 | pomógł, nie pójdziesz ty o swej sile, a ja cię prowadzić 140 2, 12 | dostały.~Jeszcze spór trwał o to, kto winien, że dziewki 141 2, 13 | odwracając rozmowę. - Dziś z tobą o tym nie gadać, kiedy leżeć 142 2, 13 | siędzie.~- Nieprędko wam o koniu myśleć - przerwała 143 2, 13 | posadzić na grodzie. Nie o swobodę im idzie, a o skarby 144 2, 13 | Nie o swobodę im idzie, a o skarby na zamku. My to wiemy. 145 2, 13 | zawołał Bumir bijąc kubkiem o stół. Oczy mu się zapaliły.~- 146 2, 13 | usnąć miała oparłszy się o ognisko, gdy na progu zobaczyła 147 2, 13 | czeladź prowadząc przed pana.~O tym stworzeniu, którego 148 2, 13 | chodziły wieści dawno, jako o złośliwej istocie będącej 149 2, 13 | przydały . Nie obwiniano jej o to, że się przybłędzie ulitowała 150 2, 13 | choćby życiem zapłacić, a o zausznikowi kneziowskiemu 151 2, 14 | dola niosła. Wtem łódka się o brzeg oparła i zadrgała, 152 2, 14 | bardzo, ostrożnie ocierali o siebie, ale zanucona pieśń, 153 2, 14 | nie troszczącego się ani o śmierć, ani o dolę.~Dziwa 154 2, 14 | troszczącego się ani o śmierć, ani o dolę.~Dziwa się pokłoniła 155 2, 14 | Dziewczyna szła drożyną wskazaną. O kilka kroków stał na kiju 156 2, 14 | serce odboli, pójdziesz! o! Pójdziesz!~- Nie! Nie! - 157 2, 14 | za chramem i zagadnęła, o przeszłość; i jej opowiadać 158 2, 14 | mierzył Dziwę i pytał znowu o Domana.~Dziewczę opowiedziało 159 2, 14 | niechęć się rozbiła o nią i dziewczęta z poszanowaniem 160 2, 14 | kształty, nie troszczyć się o życie. Dwa razy na dzień 161 2, 14 | przelękły, ręką się opierał o częstokół, a widać było, 162 2, 14 | bijąc się w pośpiechu to o jedną, to o drugą ścianę 163 2, 14 | pośpiechu to o jedną, to o drugą ścianę częstokołu. 164 2, 14 | fala spieniona uderzała o brzeg i rozlewała się po 165 2, 14 | przystąpił do leżącego knezia, o mało go jeszcze wściekły 166 2, 15 | miłościwy. Hadon szeptać począł, o czym tego dnia między ludźmi 167 2, 15 | tyłem się wycofał z izby.~O bytności swej na Lednicy 168 2, 15 | rzekł i słowa, ludziom też o tym milczeć przykazawszy, 169 2, 15 | mirach. Przybiegł smerda znać o nich dając - coś ta gromada 170 2, 15 | karki nią łamał. Wy, kneziu, o tym zapomnieliście, a chcecie 171 2, 15 | podsieniu przechadzał, czasem o słup oparł, to znów chodził. - 172 2, 15 | wyprawionym z pierścieniem, o łaski białej pani toczyła 173 2, 15 | trwożliwie po lochu, sparta o drabinę, którą weszła, odkaszlnęła 174 2, 15 | płakała gorzko, gdym się o tym dowiedziała. Kneź był 175 2, 15 | ale nie ociemniać was. O mało nie zabił tego człowieka, 176 2, 16 | w prastarych czasach, a o początku jej dziwne krążyły 177 2, 16 | na gród bieżał i oznajmił o tym, co się stało. Hadon 178 2, 16 | Ludzie, co go pojmali, o czymś wiedzieć musieli.~ 179 2, 16 | ojca.~Miłosz nie wiedział o niczym i trawił się żałością 180 2, 16 | aby się dłużej męczyło, o zgodzie z nim nie mówcie. 181 2, 16 | jedli, i mało co mówili o łowach, gdy Mściwój znowu 182 2, 16 | się wam rzec godzi, kiedy o radę pytacie - rzekł. - 183 2, 16 | wyczekawszy - ja was dziś o jedno pytam: Przyjdzieli 184 2, 16 | siwa ojca głowa uderzyła o pomost i stoczyła się bezsilna, 185 2, 16 | zaczęli. Czaszki ich biły o podłogę, o słupy, gdy je 186 2, 16 | Czaszki ich biły o podłogę, o słupy, gdy je ciągnęli na 187 2, 16 | sobie z rąk opończe, kłócąc o nie a popychając. Kupa czeladzi 188 2, 16 | tryzny. Nie czas mu też o tym myśleć było. Zagrzebano 189 2, 17 | wieść szeroko po dworach o tym, co się na zamku stało.~ 190 2, 17 | Miłosz i rękami uderzając o ziemię padł na nią znowu, 191 2, 17 | uchodzić trzeba!...~- O bracia moi, o rodzie mój! - 192 2, 17 | trzeba!...~- O bracia moi, o rodzie mój! - jęczał Miłosz 193 2, 17 | własną krew podnieść rękę... o doloż ty moja!...~Żule tymczasem, 194 2, 17 | do chałup na palach wołać o przewóz, ale tu nie było 195 2, 17 | Bumir. - Wam na wiecach o wilczej swobodzie prawić, 196 2, 17 | skinął.~- Nie pytam was o nic - rzekł - wiem, że mi 197 2, 17 | cicho siedzieć, aby Chwost o niczym nie wiedział.~Palec 198 2, 17 | na ostrowiu się działo, o nazwiska i ludzi dopytując, 199 2, 18 | bliższych dworów i chat, nigdzie o żadnym ruchu wojennym nie 200 2, 18 | przywiózł ubitego kozła, mówił o spotkanych świniach w lesie, 201 2, 18 | spotkanych świniach w lesie, o niedźwiedziu, o wilkach; 202 2, 18 | w lesie, o niedźwiedziu, o wilkach; ludzi nigdzie nie 203 2, 18 | nosząc do pani. Posądzano o wielką potęgę, ale wiedziano 204 2, 18 | siedziała, jakby zapomniawszy o nim, z głową spuszczoną, 205 2, 18 | zbrojni, a milczą tak, że ich o trzy kroki nie słychać...~- 206 2, 18 | padł kilka razy.~- Chata o kilka kroków - rzekł - ubogi 207 2, 18 | ubogi człek gościnny, nikogo o imię nie pyta... wnijdźmy 208 2, 18 | smerda poszedł kłamać i o gościnę prosić. Gospodarz 209 2, 18 | dobry - odezwał się smerda - o gościnę was proszę, na krótki 210 2, 18 | w imię starego obyczaju o gościnę prosicie, chodźcie. 211 2, 19 | gród, dodał - tam próżnośmy o gościnę u wrót prosili, 212 2, 19 | puste i chaty... prosimy was o gościnę... o dach tylko 213 2, 19 | prosimy was o gościnę... o dach tylko nad głowy nasze...~ 214 2, 19 | zapewniono.~- Słyszeliśmy o was - rzekł - i nie z jednych 215 2, 19 | myślał zaprowadzać?~- O tej my od niegośmy nie słyszeli - 216 2, 19 | odparł Piastun - choć o niej inni ludzie różne wieści 217 2, 19 | łamali głód zaspokajając.~- O tej nowej wierze - odezwał 218 2, 19 | coraz wtrącał coś, aby się o nowej wierze dowiedzieć.~ 219 2, 19 | dopiero zapytał młodszy o to, co się w kraju działo. 220 2, 19 | mocne... Drudzy zaś myślą o tym, jak by wszystkie małe 221 2, 19 | znowu. Piastun zagadnął ich o wiarę nową, której ciekaw 222 2, 19 | chcecie, opowiem wam chętnie o tym znaku i o wierze nowej, 223 2, 19 | wam chętnie o tym znaku i o wierze nowej, gdyż podróż 224 2, 19 | drugich nie zrozumiał, o inne pytał lub możliwości 225 2, 19 | pełne były i zasobne, ale o czym potem przebyć zimę? 226 2, 19 | gorący i mimowolnie troska o wojnę wszystkim dogryzała.~ 227 2, 19 | , przyjdą i upomną się o swe dziedzictwo... Wojna 228 2, 19 | zrozumieć mogły, wspominała o bóstwach zapomnianych i 229 2, 20 | niejeden kmieć, a mówiono o nim, że mógłby był dawno 230 2, 20 | chciał, wybierać.~Wiedziano o tym dobrze, że Mirsz pękniętego 231 2, 20 | zdrzemał głowę sparłszy o drzewo.~Tego też dnia na 232 2, 20 | Trzeba ci inną wziąć, o tej zapomnisz... Porwać 233 2, 20 | stał przed nią, oparł się o słup, rozglądał się po chramie.~ 234 2, 20 | płakać gorzko poczęła.~- O doloż ty moja, o dolo!~Spojrzała 235 2, 20 | poczęła.~- O doloż ty moja, o dolo!~Spojrzała na czarny 236 2, 20 | rozchodzili ludzie nucąc pieśni o Ładzie i Nii, śpiewy rozlegały 237 2, 20 | dla gościa.~Ojciec wołał o wieczerzę - zwinęła się 238 2, 20 | była odsunięta, sparł się o ścianę, głowę pochylił - 239 2, 20 | trucizna? Inną biorę, a o innej myślę, gdzie indziej 240 2, 20 | słyszeć, może razem oboje?~- O miły mój, miły, sokole jedyny, 241 2, 21 | zdawały.~Kneź za nią, oparty o mur, poglądał na gród pod 242 2, 21 | progu! - zakrzyczała pani - o! dzieci moje! kto wie, co 243 2, 21 | chłopcy krzyczeć zaczęli:~- O! jeden, drugi, trzeci...~ 244 2, 21 | rękami.~Coraz wyraźniej o wieczornej zorzy dojrzeć 245 2, 21 | gdzie się zapadły.~Człeczek o jednym oku dobił się do 246 2, 21 | świetlicy, postrzegł go i o podłogę nim cisnął, go 247 2, 21 | jeden dzień roboty dość, o wieży pomyśleć czas i jutro.~ 248 2, 21 | przysposobić można.~Był piec, ale o pieczeniu chleba pomyśleć 249 2, 21 | przerywano. Wśród tego palenia, o mroku do obozu przywlókł 250 2, 21 | rozemknięte i języki wiszące - ale o litość i zmiłowanie nie 251 3, 22 | zwołano wielki wiec kmieci o następnego miesiąca pełni.~ 252 3, 22 | mimo zagrody, co później o niego u czeladzi i niewiast 253 3, 22 | dobra pragnie...~Pytano o niego. Ścibor rzekł: - Do 254 3, 22 | choć i jednego nie mamy... o posłuszną gromadę trudniej 255 3, 22 | przyszło, Ścibor wołać zaczął o upamiętanie, że to wiec 256 3, 22 | już chodzą - rzekł - że o losie Chwościska stary ojciec 257 3, 22 | i Pomorców posyłać mieli o posiłki, wtargną z nimi 258 3, 22 | widział dawno, i nie słyszał o nim nawet.~- Nóż miałem 259 3, 22 | Nie ma co już i mówić o wyborze - dodał Myszko głosem 260 3, 22 | ludzie, kłócąc się i czubiąc o ziarna jak wczora tamci 261 3, 22 | ziarna jak wczora tamci o panowanie nad sobą.~Piastun 262 3, 22 | do grodu nie było, a gdy o najazdach mówiono, głowami 263 3, 22 | uczynili Myszkowie, a gdy się o tym dowiedział Bumir i jego 264 3, 22 | szli, a nim do mówienia o sprawie przystąpili, wystawiono 265 3, 22 | czcimy i my przecie Rugiewida o siedmiu twarzach i mieczach 266 3, 22 | mieczach siedmiu, Trygłowa o trzech głowach, Porewita 267 3, 22 | trzech głowach, Porewita o czterech obliczach z piątym 268 3, 22 | Tamem ja naprzód szedł o wyrocznię pytać.~- Cóż ci 269 3, 22 | lasach chowają, a swoich o miedzę znać nie chcą... 270 3, 22 | każdy swoich zalecać. Wnet i o przepowiedni zapomniano. 271 3, 22 | było porozumieć. Myszkom o głowy szło... zwołali się 272 3, 22 | nad brzeg jeziora. Wieść o napaści wroga ruszyła wszystkich, 273 3, 23 | Zbiegi mówiły z przerażeniem o ludziach całych w żelazo 274 3, 23 | drodze, inni na ziemi leżąc o darowanie życia prosie daremnie.~ 275 3, 23 | przygotowane - do wiązania tych, co o miłosierdzie prosili wykup 276 3, 23 | wyszła - Ludek zawołał:~- O! ten ci to jest, który ich 277 3, 23 | stąd czeladzi była wielka.~O pogoni za resztką Kaszubów 278 3, 23 | ciała podopalały do szczętu.~O wieczornej porze Ludek, 279 3, 23 | mogła dać zrobić, gdyby się o nią postarano.~Puszczono 280 3, 23 | niego poczynał. Szło tylko o wynalezienie człowieka.~ 281 3, 24 | chłopak. - Cieszę się, żeście o naszej zapomnieli...~Popatrzał 282 3, 24 | chacie u Wiszów wiadomość o tym zadziwiła niewiasty; 283 3, 24 | dola...~Stary zdun trochę o garnkach zapomniał gotując 284 3, 24 | dostatkiem; tego chmielu, o którym stara pieśń niosła, 285 3, 24 | śpiewać już zaczynając.~- O! o! co oni to porobili, 286 3, 24 | śpiewać już zaczynając.~- O! o! co oni to porobili, co 287 3, 24 | wiedziała, co z nim robić, o! o! nosiłam i ja jej ziele, 288 3, 24 | wiedziała, co z nim robić, o! o! nosiłam i ja jej ziele, 289 3, 24 | powlokła się dalej śpiewając:~- O lubczyku, ziółko złote!... 290 3, 24 | serce wnet go chwyta... o lubczyku, dobre ziele, prośże 291 3, 24 | uspokajała tych; których duchy o ziemię rzucały, sama się 292 3, 24 | z chaty furknąć chciało, o tym smutku i obawie pojęcia 293 3, 24 | uśmiechał, a gdzie był myślami, o tym nikt nie wiedział.~Tymczasem 294 3, 24 | będzie mi jak u matki...~O słońca wschodzie ruszył 295 3, 24 | kolei wszystkich prosić o błogosławieństwo, padli 296 3, 24 | idzie, popodcina nogi... O chmielu, o chmielu, cudowneś 297 3, 24 | popodcina nogi... O chmielu, o chmielu, cudowneś ty ziele, 298 3, 24 | jutra trwa twe panowanie.~O chmielu!...~Całą tak noc 299 3, 24 | spiesznym krokiem idącą o kiju starą babę. Stawała 300 3, 24 | tuląc w dłonie wołała:~- O doloż moja - o dolo!~W podwórku 301 3, 24 | wołała:~- O doloż moja - o dolo!~W podwórku zwijając 302 3, 24 | przeciwko nawale nieprzyjaciela, o obronie myśleć było niepodobna, 303 3, 24 | myśleć było niepodobna, chyba o ucieczce jednej. Parobczak, 304 3, 24 | było czasu prawie pomyśleć o schronieniu się gdziekolwiek, 305 3, 24 | łzach cała.~Nie myśląc już o drugich mąż wpół chwycił 306 3, 24 | szukał kryjówki myśląc o sobie. Mirsz stary miał 307 3, 24 | poczęli je z gniewem tłuc i o ściany rozbijać, pokrzykując 308 3, 24 | cierpieli, bo oni śpiewali o starych, lepszych czasach. 309 3, 24 | Chciano z niego dobyć wieści o bogatym chramie i skarbach 310 3, 24 | szydersko stary.~Badano o najbogatszą w okolicy zagrodę, 311 3, 24 | najbogatszą w okolicy zagrodę, o najliczniejsze stada, ale 312 3, 24 | oprawcom ręce drętwiały.~- O doloż ty nasza - o dolo! 313 3, 24 | drętwiały.~- O doloż ty nasza - o dolo! Wesele i grób. Warzyli 314 3, 24 | wesele, pogrzeb zgotowali. O doloż ty nasza, o dolo! 315 3, 24 | zgotowali. O doloż ty nasza, o dolo! Smagajcie, a żywo, 316 3, 24 | prędzej, dość się nabolała! O Łado! Kolado! Kupało! pomóżcie 317 3, 24 | chcieli naplądrowawszy, o Lednicy nie myśląc, bo na 318 3, 25 | podpływały do ostrowu, jakby o pogrzeb prosiły.~Płynęły 319 3, 25 | pojąc go sama, zapomniawszy o sobie i o wstydzie. Przyszła 320 3, 25 | zapomniawszy o sobie i o wstydzie. Przyszła siwowłosa 321 3, 25 | trupy zostawili na brzegu. O! trupy bieleją jak kwiatki 322 3, 25 | trawie przy drzewie, głowę o pień oparła, twarz płachtą 323 3, 25 | stojąc do rana, dopiero o brzasku znalazł łódkę jakąś, 324 3, 25 | kazał mu nie pytając już o nic - a po wypoczynku dopiero 325 3, 25 | twarz starego Wizuna... O smutnym weselu swym Doman 326 3, 25 | krasnalki obuwie wiązać! o! O! Podziomki truchleją, 327 3, 25 | krasnalki obuwie wiązać! o! O! Podziomki truchleją, gdzie 328 3, 25 | wieczorem, dowiedziawszy się o tym, pociągnęła do sadu 329 3, 25 | mrucząc coś niewyraźnie.~- O! o! - rzekła w końcu - ja 330 3, 25 | mrucząc coś niewyraźnie.~- O! o! - rzekła w końcu - ja bym 331 3, 25 | męczycie, dziewucho!... O! o! ja znachorka jestem, 332 3, 25 | męczycie, dziewucho!... O! o! ja znachorka jestem, ja 333 3, 25 | gorzej.~- Znacie wy bajkę o pięknej królewnie? - rzekła.~ 334 3, 25 | wody żywiącej, której smok o siedmiu głowach pilnował. 335 3, 25 | królewna stoi i płacze.~- O doloż ty moja, doleńko!~ 336 3, 25 | za białą rączkę trzyma.~- O! ja nieszczęśliwa! Poznał 337 3, 26 | potrzeba.~Zbierali się młodsi, o wojnie i o łowach prawiąc 338 3, 26 | Zbierali się młodsi, o wojnie i o łowach prawiąc dzień zmarnowali... 339 3, 26 | wieczór piosnki śpiewali o dziewczętach.~Gdy Leszków 340 3, 26 | jasno, wszyscy poczęli mówić o nim, chociaż między kmieciami 341 3, 26 | nic. Zasłyszano tu już coś o jego losie i wszyscy obstąpili 342 3, 26 | począł się burzyć i wyrzekać o pomstę nawołując.~Pytaniom 343 3, 26 | Ledwie wierzyć chciano, o swej sile mógł potem na 344 3, 26 | ostrów dopłynąć. Drudzy o Pomorców, ich siły, o Leszków 345 3, 26 | Drudzy o Pomorców, ich siły, o Leszków i o Niemców badali, 346 3, 26 | Pomorców, ich siły, o Leszków i o Niemców badali, jak oni 347 3, 26 | obierzecie - dodał - każdy o sobie pamiętać będzie. Pozbierają 348 3, 26 | czeladź Piastuna już się o brzasku do roboty rozeszła, 349 3, 26 | gospodarza, aby miał staranie o ojcowskiej świerzopie.~Pod 350 3, 26 | dotąd nie wyszło.~Posłuch o Niemcach i grożącym znowu 351 3, 26 | dlaczego ich ścigano, i o ojca a siebie się lękając 352 3, 26 | próżno pytali, nie wiedział o nim nikt, gdyż nie zatrzymując 353 3, 26 | wszystkich na grodzisku, gdy się o zniknięciu Piastuna dowiedzieli - 354 3, 26 | wieczór gospodarz na ławie. O dniu Bolko, wstawszy wcześnie, 355 3, 26 | i Myszki, ocierając się o siebie, w zgodzie, razem 356 3, 26 | radzić chcieli, a raczej o rozkazy pytać, co poczynać.~- 357 3, 27 | ziemi, podawano sobie wieść o nim z zagrody do zagrody. 358 3, 27 | dalej od Gopła, tym powieść o osobliwszej bogów wyroczni 359 3, 27 | a matka stara bajki im o bohaterach prawiła, i tak 360 3, 27 | Leszkowie się niepokoić zaczęli o siebie - zastukano do wrót 361 3, 27 | Leszko z Biełką siedzieli o gruby pień oparci, stara 362 3, 27 | ci barkami oparłszy się o siebie, dobyli mieczów i 363 3, 27 | zasmucała i rozjaśniała. Myślał o pomście za własne dzieci, 364 3, 27 | porwawszy ich, czaszki o pnie dębów podruzgotał, 365 3, 28 | niewolę i posądzony niewinnie o prowadzenie Pomorców.~- 366 3, 28 | ludzi z sobą i dni kilka o chłodzie i głodzie polując, 367 3, 28 | Dobka tak zabawić, się o niego upominał i z kąta 368 3, 28 | nieśmiało coś przebąkiwać o Niemczech, obyczajach swojego 369 3, 28 | żelaznych. Opowiadał też dziwy o kobietach jak śnieg białych, 370 3, 28 | się nie przeciwił. Prawił o dworze teścia Chwościkowego, 371 3, 28 | Nazajutrz sam już zagadnął o to, a Hengo bez obawy pleść 372 3, 28 | dostrzec istotnej różnicy, tej, o której mu Hengo prawił tyle - 373 3, 28 | ich siły obliczył i dał o nich znać Polanom.~Dopiero 374 3, 28 | Dobek miał powracać do domu, o dowództwo się zgłosić koniecznie ( 375 3, 28 | odjechali od obozowiska daleko, o znalezienie drogi już się 376 3, 28 | drogami ku granicy. Jedne o drugich ziemie wiedzieć 377 3, 28 | nieprzyjaciel zawczasu się o nich nie dowiedział, nie 378 3, 28 | nimi chcieli być, pominął.~O Dobku jeden on wiedział, 379 3, 28 | nań zawołał Piastun, jakby o niczym nie wiedział. - Gdzieżeś 380 3, 28 | działo z tobą? Ludzie się o was troskali, czy nieszczęścia 381 3, 28 | naprawy mieczów takiego, który o mało mnie samego nie popsuł. 382 3, 29 | że choć wojewodowie mało o sobie wiedzieli w pochodzie, 383 3, 29 | z różnych stron ciągnąc -o jednym dniu i godzinie wyszli 384 3, 29 | pierwszym być i starał się o to, potu i trudu nie żałując. 385 3, 29 | słowem się nie wyrywał, gdy o kroków kilkanaście ujrzano 386 3, 29 | ludzie, którym nie szło o zwycięstwo, ale tylko o 387 3, 29 | o zwycięstwo, ale tylko o to, by się nasycić mogli 388 3, 29 | daleka i upominając się o część swoją.~U ognia zasiadł 389 3, 29 | nich coś miał za sobą i o mało do sporu nie przyszło, 390 3, 29 | włócznię krwawą, nie pytał o jej dalsze losy. Patrzał 391 3, 29 | dopytując, badając, aby mówił im o zwycięstwie, jak się potykano 392 3, 29 | otoczono, począł powieść o bitwie, jak się wszystkie 393 3, 29 | cudownie ze stron różnych o jednej godzinie, jak wróg 394 3, 29 | warcząc do boju, a młoty o tarcze uderzały i miecze, 395 3, 29 | tarcze uderzały i miecze, o obręcze miedziane, jak wojewodzie 396 3, 29 | się do nóg, bijąc głowami o ziemię... nie pomogło... 397 3, 29 | chcieli.~- Jakąż? - spytała.~- O was i o mnie - rzekł chłopak. - 398 3, 29 | Jakąż? - spytała.~- O was i o mnie - rzekł chłopak. - 399 3, 29 | ot... i różne sprawy, o których nocą, gdym usnąć 400 3, 30 | Gdzie odgróżki wasze, o rodzie zbójecki? Gdzie wasze 401 3, 30 | krew swej krwi nie bije.~O świtaniu czwartej doby, 402 3, 30 | Lecz stało się, że gdy o wszystkim zawczasu miano 403 3, 30 | zawczasu miano staranie, o wołach, i pługu nie pamiętał 404 3, 30 | Pozostaje nam tylko dopowiedzieć o losach Domana i Dziwy, które 405 3, 30 | próg już mógł wynijść i o kiju się przechadzać.~Gdy 406 3, 30 | śmiejąc jednak nikogo zapytać o nią.~Już mrok padać zaczynał, 407 3, 30 | coraz przysuwał się bliżej.~O kilka kroków postrzegł Doman 408 3, 30 | zjawiła się u brzegu, gdy już o mroku czółna ze trzcin i 409 3, 30 | choć nic nie mówił jej o tym.~Z domu rodzicielskiego 410 3, 30 | na ziemię i zapomniawszy o wszystkim, ręce podnosząc 411 3, Dop| byt ludzkości podlega, coś o tym dozwalają wnioskować.~ 412 3, Dop| nie zna ich nikt, nikt o nich nie wspomina. W tej 413 3, Dop| Posłuchajmy tego świadectwa o nich, które ma w sobie coś 414 3, Dop| Maurycy) rozpytywał ich o narodzie i gdzie sobie obrał 415 3, Dop| Oni zaś, nasłuchawszy się o narodu rzymskiego - tak 416 3, Dop| potwierdza Jornandes pisząc o nich armis disperiti.~W 417 3, Dop| przymierzu z Germanami, nie mamy o niej tylko podania ciemne. 418 3, Dop| źródła, z ust ludu, który o nich zapomniał, ale z kart 419 3, Dop| badacze nasi, podania o pierwotnych dziejach narodu 420 3, Dop| Leszków, Popielów, podania o Wandzie, Krakusie itp. odnoszą 421 3, Dop| Słowiańszczyzną i charakter powieści o nim zupełnie jest odmienny. 422 3, Dop| mogiły zrodzona jest legenda o Kraku. Dlaczego jedna z 423 3, Dop| daleko późniejszej legendzie o żywocie św. Stanisława powtarza 424 3, Dop| występuje córka Kraka, Wanda, o której powieść utworzona, 425 3, Dop| dziewictwo swe ślubuje bogom. O granicę panujący książę 426 3, Dop| bogactwy, wysyła posły prosząc o rękę Wandy, która dziewosłęby 427 3, Dop| lud pogrzebał nad Dłubnią, o milę od Krakowa, sypiąc 428 3, Dop| wyrobieniu kunsztownym powieści o Wandzie znać późniejsze 429 3, Dop| jest jakaś głucha tradycja o panowaniu Lechów plemienia 430 3, Dop| uwagi tylko, że tradycja o prostym pochodzeniu Przemysława 431 3, Dop| jak później w legendzie o Piaście.~Przemysław także 432 3, Dop| by wszyscy ubiegający się o panowanie, w pewnym oznaczonym 433 3, Dop| zabawić biegając do mety - ale o tym nikomu znać nie dali. 434 3, Dop| miał jabłkowitego konia, o tym na pewno wie Długosz). 435 3, Dop| w której jest wzmianka o podkutym koniu, zdaje się 436 3, Dop| godności".~Ciekawa to tradycja o znaczeniu wyrazu, a równie 437 3, Dop| z bajki wyjęty szczegół o jakimś biedaku, o jednym 438 3, Dop| szczegół o jakimś biedaku, o jednym z kilku braci, co 439 3, Dop| czekali, według upewnienia o objawionym bogów wyroku, 440 3, Dop| Przywiedliśmy tu cały ten ustęp, aby o powieści Długosza dać wyobrażenie. 441 3, Dop| pielgrzymi na próżno prosząc o schronienie u księcia, gdy 442 3, Dop| Oznajmują oni Piastowi o przyszłym jego wyborze - 443 3, Dop| herbowych pobrane. Powieści o wyścigach Leszka, o Przemysławie 444 3, Dop| Powieści o wyścigach Leszka, o Przemysławie i hełmach widocznie 445 3, Dop| Jawnym jest, że podanie o mogiłach Kraka i Wandy i


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL