| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] oczyscic 1 oczyszczenia 1 oczyszczone 1 od 379 odarl 1 odarta 1 odarte 3 | Frequency [« »] 427 u 425 ich 383 ale 379 od 360 nim 360 tak 345 aby | Józef Ignacy Kraszewski Stara Basn IntraText - Concordances od |
Tom, Rozdzial
1 1, 1 | słupy proste, oschłe gałęzie od dołu, u góry w zielone wieńce 2 1, 1 | pół z kory opadła, pogięte od wichru wyrostki i poschłe 3 1, 1 | wichru wyrostki i poschłe od zgrzybiałości, mchami jak 4 1, 1 | konia. Nie miał nawet czasu od strzały tkwiącej w piersi 5 1, 1 | lesie świeżo było i chłodno, od łąk i piasków zalatywał 6 1, 1 | szczelnie zewsząd zamknięte. Od łąki odgradzały je kłody 7 1, 1 | tkwiła zawieszona biała, od deszczów wypłukana, od słońca 8 1, 1 | od deszczów wypłukana, od słońca zwapniała czaszka 9 1, 1 | na ogromnym, zbłąkanym tu od wieków kamieniu ujrzał siedzącego 10 1, 1 | który, nie postrzeżony, od dawna go śledził oczyma.~ 11 1, 2 | Wiszowa - gorsi to ludzie od tych, co z nożami i maczugami 12 1, 2 | i wszystko szkliło się od niego czarno. Dokoła przy 13 1, 2 | z mocnego kruszcu, szyi od pocisku i strzały bronić 14 1, 2 | przypatrując się ostrzu, które od słońca świeciło.~- Lepsze 15 1, 2 | zawołał śmiejąc się Hengo - od waszych starych kości i 16 1, 2 | wam dać musieli, a wiele od was bierzemy. We dwie garście 17 1, 2 | Życie się stawi co dzień i od dzikiego zwierza, i od obcych 18 1, 2 | i od dzikiego zwierza, i od obcych ludzi, którzy radzi 19 1, 2 | Myśmy też - rzekł Wisz - od was się nauczyli bronić 20 1, 2 | znoszą.~- My też mamy go od morza i od lądu, z różnych 21 1, 2 | My też mamy go od morza i od lądu, z różnych stron przywożonego - 22 1, 2 | rozpalając je. Przez drzwi od komory otwarte dozorowała 23 1, 2 | daleka. O kilkanaście kroków od nich dwa bociany, których 24 1, 3 | wróg naszedł?~- Niech nas od tego bogi bronią - mówił 25 1, 3 | Hengo.~- Bogi mocniejsze od niego -- mruczał Wisz - 26 1, 3 | zrozumieją.~Szli więc razem. Od strumienia lekko się podnosząc 27 1, 3 | Jeżeli ja sam siebie od nich obronię - mruknął Wisz. - 28 1, 3 | Uwolniony tak cudownie od sznurów, które mu ręce krępowały, 29 1, 3 | Jaga dodała:~- Nie ma ich od rana. Poszły w las wszystkie 30 1, 3 | naprzód ku ognisku, potem od niego ku drzwiom, gdzie 31 1, 3 | podwórze z sobą prowadził.~- Od knezia jadę do was i do 32 1, 3 | i nie domyślili, że się od nich pochowały. Dano jeść 33 1, 3 | Sambor.~- Boś ty rozumniejszy od drugich - mówił stary - 34 1, 3 | do mnie ci pozwolą... a od stołba do nas nie kraj świata!~ 35 1, 4 | rankiem szare chmury okryły, od strony tylko wschodu rumieniały 36 1, 4 | ciekawie, wstrzymał się od tej ofiary.~- Co to za mogiła? - 37 1, 4 | oślepły - z pieśniami idę od chaty do chaty.~To mówiąc 38 1, 4 | staniecie, pozdrówcie ich tam od tego, co dziś ich pożegnał.~- 39 1, 4 | zwędrował, a nie widzial żadnej. Od Dunaju huczącego do Białego 40 1, 4 | huczącego do Białego Morza, od Chorbatych Gór wierzchów 41 1, 4 | ojcach płakali. Szedłem od uroczyska do uroczyska, 42 1, 4 | uroczyska do uroczyska, od mogiły do mogiły, od zdroju 43 1, 4 | uroczyska, od mogiły do mogiły, od zdroju do zdroju... hen, 44 1, 4 | struny.~- Dłuższa to pieśń, od Chorbackich Gór - rzekł - 45 1, 4 | wściekły, cała góra drży od ryku. Kiedy syty dyszy w 46 1, 5 | i rów głęboki oddzielał od lądu grodzisko, przezeń 47 1, 5 | wieża nie mająca wnijścia od dołu, bo do niej dostawano 48 1, 5 | powtórnie do stóp się pokłonił.~Od kmiecia Wisza wziąłem parobka, 49 1, 5 | na nie, nie oddalając się od sakwy swojej, na którą wiele 50 1, 5 | Ty mi przynosisz posłanie od mojego ojca? - zawołała.~- 51 1, 5 | mojego ojca? - zawołała.~- I od synów waszych, miłościwa 52 1, 5 | dodał powstając Niemiec.~Od synów - powtórzyła ręce 53 1, 5 | ogień i zioła.~- Kmiecie od dawna się burzą, ale już 54 1, 5 | Samborem zrozumieli się od słowa... - A i ciebie tu 55 1, 5 | uśmiechnął.~- Gromady liczniejsze od niej po mirach - rzekł cicho - 56 1, 5 | ziemi, a że blisko okna byli od lochu, gdy ucichli, posłyszeli 57 1, 6 | ROZDZIAŁ 6~Hengo, wyszedłszy od kneziowej pani, powrócił 58 1, 6 | radośnie, zwycięsko, póki znowu od słowa do słowa nie zawrzała 59 1, 6 | usiłowało wstać i padło nazad, od ran i upojenia straciwszy 60 1, 6 | biesiady, dogorywającym od mordu i miodu.~Kilku na 61 1, 6 | wyzywającemu duchy.~Przez wrota od drugiego podwórza widać 62 1, 6 | moich tam ludzi nie było... Od czego miód i rozum, od czego? 63 1, 6 | Od czego miód i rozum, od czego? Ej! wy Sasy i Franki 64 1, 6 | kubek przyniosło, a gdy się od niego wzdragał, kneź gwałtem 65 1, 6 | się dumnie - powiedz im od mnie, że dziękuję... Pomocy 66 1, 6 | Grafowi powiedzcie, że my to od niego za podarek dla Brunhildy 67 1, 6 | tłumne.~Wrota stały zaparte, od mostu i haci dwornia pańska 68 1, 6 | i Gerda, więcej jeszcze od ojca wystraszony, śpieszyli, 69 1, 6 | o którym zachował pamięć od wczora. Tu, ustąpiwszy nieco 70 1, 6 | wczora. Tu, ustąpiwszy nieco od rzeki w głąb lasu, wyszukał 71 1, 6 | dostał, drżał jeszcze cały od wczorajszego strachu i dzisiejszego 72 1, 6 | gdzie ogień jasny palił się od rana.~Niewiasty chleb właśnie 73 1, 6 | prastare, których się córki od matek uczyły, aby je oddać 74 1, 6 | wszedł zziębły i siny, a od progu posłyszał te pieśni, 75 1, 6 | straszne, a! okropne rzeczy, od których włosy wstają na 76 1, 6 | duszę padło jakieś zarzewie, od którego zakipiała. Dała 77 1, 6 | ojcze, coraz groźniejsze od grodu na nas wiatry wieją... 78 1, 7 | być musiało, gdy Wisz, co od dawna już nie ruszał się 79 1, 7 | Kilkoro dzieci nagich, od dymu okopcona niewiasta, 80 1, 7 | byli do drogi, stary wstał od nich wcześniej - na konie 81 1, 7 | i kierunek, w jakim on od nich uciekał.~Ku południowi 82 1, 7 | milczy, ale więcej wie od tych, co gadają.~Wisz głową 83 1, 7 | Gdzie? Tam, gdzie on od wieków bywał - nowego miejsca 84 1, 7 | Żmijowym uroczysku, nie opodal od dębu świętego i zdroju, 85 1, 7 | przecie radzi i pokazać, że my od snu nie puchniem i u ognia 86 1, 7 | nań bijąc kijami o ściany od podwórza, a ruszać się nie 87 1, 7 | tedy pozrywali się; konie od wczora były zapowiedziane, 88 1, 7 | i o tym, coście słyszeli od nas, jutro znać dacie?~Kneź 89 1, 8 | ROZDZIAŁ 8~Nie opodal od brzegów jeziora Gopła, na 90 1, 8 | siedział na jednym miejscu od prastarych czasów, dziad 91 1, 8 | i ściany jego czerniały od dymu, podsienia były wąskie, 92 1, 8 | nowy obyczaj, który się od niemieckich krajów powoli 93 1, 8 | i słuchano ich a uczono od nich przeszłości. W obrzędach 94 1, 8 | kmieciami więcej znaczył od najzamożniejszych. Szli 95 1, 8 | Nosił się jak człek prosty i od parobka go niemal we dnie 96 1, 8 | nie znali.~Pracowano tu od dnia do nocy, a on rzadko 97 1, 8 | czynić chcieli, co cierpiano od rozrodzonych kneziątek... 98 1, 8 | czasach... Słyszeliście to od ojców waszych, a ojcowie 99 1, 8 | ojców waszych, a ojcowie od ojców swych słyszeli... 100 1, 8 | kneziów... Dawne to czasy... Od morza przypadli jedni, od 101 1, 8 | Od morza przypadli jedni, od gór zaczęli napastować drudzy... 102 1, 8 | Znosek - ty masz lepsze~serce od innych. Przynajmniej zlitowaliście 103 1, 8 | nawet nikogo zawrócił się od progu, odszedł i usiadł 104 1, 8 | się karzeł - i ochota mu od gościny i od mowy odpadła.~ 105 1, 8 | i ochota mu od gościny i od mowy odpadła.~To mówiąc 106 1, 8 | trzeba i zieloną wić nieść od dworu do dworu. Krótka, 107 1, 8 | człowiek sam mógł się ukryć od pogoni,, trzody, kędy przeszły, 108 1, 8 | Przytomność Sambora uwalniała go od przynoszenia złej wieści.~- 109 1, 8 | się do drogi.~W tę stronę, od której napaść musiała przybywać, 110 1, 9 | zmilczał trochę.~- Nie byłbym od tego, aby mu się pokłonić - 111 1, 9 | Płot i wrota trzeszczały od nacisku łamiąc się kawałami.~ 112 1, 9 | tylko głosy i wrzawa, której od wrót odpowiadano.~Psie syny! 113 1, 9 | Pokładli się tylko nie opodal od wrót obozem z końmi i pozostali, 114 1, 9 | cichu...~- ... Odszedłeś od nas - wołały płaczki - nie 115 1, 9 | Dzień już był, gdy dano znak od lasu, że na zgliszczu stos 116 1, 9 | rogach utrzymywały. Niedaleko od niego widać było przygotowane 117 1, 9 | obejmując stos z boków, od spodu i buchając spomiędzy 118 1, 9 | dym i ogień wybuchający od dołu, aż bale u dołu kruszyć 119 1, 9 | dam chętnie. Nie brzydsza od niej, nie gorsza od niej... 120 1, 9 | brzydsza od niej, nie gorsza od niej... ta, choćby i popłakała, 121 1, 9 | jej nie chcecie, bo może od drugiego lepszego się okupu 122 1, 9 | domawiając zaczęli się cofać od siebie, ciągle sobie patrząc 123 1, 9 | nuciły... Ludek wyszedł od rzeki, ręce w tył założone 124 1, 10 | dokoła jakby zapomniane od wieków, żadna doń nie wiodła 125 1, 10 | niezliczonymi gniazdami swymi, jakby od nich nieprzyjaciela odpędzać 126 1, 10 | ratunku.~Na horodyszcze tylko od strony lasu dostać się było 127 1, 10 | dłonie nie wstrzymały go od nowego pokuszenia. Rozgrzany 128 1, 10 | łyka plecione umocowywało. Od szyi obręcz miedziany z 129 1, 10 | przeczy? Inaczej by się od Niemca nie ostało... Niosą 130 1, 10 | powąchać z Niemcy, żony od nich potajemnie brać; namawiać 131 1, 10 | Ziemię nam zniszczą gorzej od Chwościska... ludzi w niewolę 132 1, 10 | a oni nam straszniejsi od Chwosta. Zasłyszą, że się 133 1, 10 | nas zęby ostrzą. My ludzie od roli i od gęśli, a oni od 134 1, 10 | ostrzą. My ludzie od roli i od gęśli, a oni od krwi i żelaza... 135 1, 10 | od roli i od gęśli, a oni od krwi i żelaza... łatwo im 136 1, 10 | głosy zabierali.~Opodal od horodyszcza czeladź stała 137 1, 10 | komorze, co ubogim odebrał od gęby... Trzeci jeździł, 138 1, 10 | coraz nowe, choć wszystkie od siebie podobne. Starzec 139 1, 10 | niebie, lekki powiew wiatru od łąk szedł do rzeki.~Wtem 140 1, 11 | wianuszek.~Siedziały nie opodal od zagrody, były więc bezpieczne. 141 1, 11 | opatrzyła i z koszyka grzybów od dziewcząt wzięła sobie syrojeszkę 142 1, 11 | W istocie o kilka kroków od nich stał z zakrwawionym 143 1, 11 | a nowe wstawić trudno. Od wody żywiącej odrasta, ale 144 1, 11 | młodym był? Czy cię matka od razu starym urodziła?~To 145 2, 12 | niemal tę ziemię okrywały.~Od rana widać tu już było młodzież 146 2, 12 | do "stada" nie dopuścić i od porywania obronić.~Dziwa 147 2, 12 | gałęzie przeciskała się łuna od ognisk i ciemno było dokoła. 148 2, 12 | nareszcie gębę naprzód potrafił od chusty uwolnić, zębami na 149 2, 12 | jam się lepiej potrafiła. Od świętej góry do Domanowego 150 2, 13 | koń... Dziewka mu miecz od pasa wzięła i w piersi wbiła..~ 151 2, 13 | Posłuszny chłopak skinął od progu na Jaruhę, która z 152 2, 13 | raniłem, gdym ją chwytał, ale od dziewki dostać ranę...~Padł 153 2, 13 | Doman, daleko przebieglejszy od niego, dawno przewidział, 154 2, 14 | święty, do którego z dala, od Wisły, nawet od Łaby, od 155 2, 14 | z dala, od Wisły, nawet od Łaby, od Odry przychodzili 156 2, 14 | od Wisły, nawet od Łaby, od Odry przychodzili z ofiarami 157 2, 14 | porozumiewali się, co ku obronie od wspólnych wrogów przedsiębrać 158 2, 14 | właśnie Dziwa schronić się od pomsty i poświęcić resztę 159 2, 14 | biednych tych ludzi stały tu od wieków, że ich niegdyś była 160 2, 14 | jej Sambor do nóg, bo ją od dziecka szanował i miłował.~- 161 2, 14 | czekał. Dziwa siadła, odbił od brzegu i czółno pomknęło 162 2, 14 | mową i odzieżą odmienni od siebie, a językiem pokrewni 163 2, 14 | znad Warty i Odry, Bużanie od Buga, Chorbaci nawet i niezliczone 164 2, 14 | jednych rodów odszczepionych od pnia głównego pochodząc. 165 2, 14 | Łaby, bliższe Niemców, już od nich wiele zapożyczyły; 166 2, 14 | wieki, jedne nie opodal od drugich, w odstępach równych, 167 2, 14 | ognia pilnować święcie. Od młodu ślubowałam bogom!~ 168 2, 14 | Wizuna podobny, który się od przychodzącej skrył żywo.~ 169 2, 14 | oczów płomienistych dwoje, od których skryć się nigdzie 170 2, 14 | Odprawiono ją wreszcie do tego, od czego w domu była wolną - 171 2, 14 | Dziesięć już dni upływało od tego pamiętnego dnia, gdy 172 2, 14 | Wiszowej córce i już go od niej nie zwrócił. Poszeptał 173 2, 14 | ona przychodzi zesłana od duchów, ja wróżyć nie umiem...~ 174 2, 14 | Siadły, krakają... żrą serca od ciała... gdzie ścierw nie 175 2, 14 | przystąpił do starego i drżącą od gniewu dłonią pochwycił 176 2, 14 | nią, a wioślarze odbili od brzegu. Szybując po ciemnych 177 2, 14 | wodach, wkrótce odsunęła się od ostrowia daleko.~Zza krzaków 178 2, 15 | bardzo go poznać było można od drugich, gdy szpiegował 179 2, 15 | ludzi trzymając się razem. Od mostu i wrót do przedsienia, 180 2, 15 | wtrącił drugi z Myszków, który od dawna się już poruszał, 181 2, 15 | naszego, trzymasz za jedno. Od nicheś sobie zdradną dziewkę 182 2, 15 | Myśmy tu przyszli do ciebie od wiecu, z woli mirów, a stanie 183 2, 15 | potrafiła kmieciów odciąć od ich koni i czeladzi, tak 184 2, 15 | uchodzącą, kmiecie zaraz od zamku precz jechali z odgróżkami 185 2, 15 | Niemcem krwawili się czasami, od słowa do słowa i do pięści 186 2, 15 | ino przybędą. Nie odstępuj od tego, aby tu zaraz jechali. 187 2, 16 | uzbrojeniu można się było obronić od dziesięćkroć liczebniejszego 188 2, 16 | do dworu. Był to pastuch od kneziowskiego stada, stary 189 2, 16 | sukni szytej i ciężkiej od srebrnych i złotych łańcuchów. 190 2, 16 | nimi i wicher się zerwał od lasów, choć niebo czyste 191 2, 17 | tynem, wsunął się dalej od ciżby, na częstokół wdrapał 192 2, 17 | to wam przyszło, byście od własnej krwi ginęli!... 193 2, 17 | z Myszkami odeszli nieco od starego knezia, który z 194 2, 17 | odciągnął go nieco w stronę od Bumira i Miłosza.~- Idźmy 195 2, 17 | kneź Miłosz, odstąpiony od wszystkich, pozostał sam, 196 2, 17 | wewnątrz ostrowu idąc, a od ludzi obcych stroniąc. Myszko 197 2, 18 | przebyć znaczną przestrzeń od kraju, aby się dostać do 198 2, 18 | była w lesie, wiatr szedł od ostępu. Uszy ludzi, nawykłych 199 2, 18 | szeptała stara - na staje od obozu chodzi ich kilku...~ 200 2, 18 | Zrazu go Chwostek puszczać od siebie nie chciał, lecz 201 2, 18 | Jesteśmy - rzeki - nie opodal od zagrody ubogiego kmiecia 202 2, 18 | pomruczawszy Chwostek siadł i ręką od ognia twarz sobie zakrywał. 203 2, 18 | zagadnąć, otrzymał odpowiedź od smerdy i nie badał więcej.~ 204 2, 18 | złości rzucił się ku drzwiom, od których go smerda ledwie 205 2, 19 | powietrzu i zapowiadając pogodę. Od jeziora na wyżary ciągnęły 206 2, 19 | pagórkach. Posłańcy biegali od chaty do chaty. Około wieży 207 2, 19 | i nie mógł oczów oderwać od szarego stołba nad jeziorem, 208 2, 19 | szarego stołba nad jeziorem, od grodu, przy którym miała 209 2, 19 | dopełniały.~Znać po drodze, od wrót grodu jadąc, mieli 210 2, 19 | i nie z jednych ust, ale od wielu snujących się po okolicy, 211 2, 19 | zaprowadzać?~- O tej my od niegośmy nie słyszeli - 212 2, 19 | ale co dobrym mają, to od nich wziąć się godzi.~- 213 2, 19 | zachwiało tę całość potężną, od Indów może jeszcze zapożyczoną 214 2, 19 | błogosławieństwa, jakich od niego doświadczyli.~Piastun 215 2, 19 | rzekł gość - ale bronić się od napaści godzi. Nachmurzyła 216 2, 19 | noszą go na sobie dla obrony od wszelkiego złego... Powiedźcie 217 2, 19 | go wyznawcy tej wiary, iż od nazwiska Boga umęczonego 218 2, 19 | cała okolica, lasy i pola od brzasku mrowiły się ludem, 219 2, 19 | Starszyzna poodchodziła od gromad swych leżących na 220 2, 19 | gdyż niebezpieczeństwo od nich było wielkie, a zmóc 221 2, 19 | długorozpuszczonymi włosami, których od urodzenia nożyce nie tknęły, 222 2, 19 | w gotowości przyjęcia go od niej, a gdy dzieciak mu 223 2, 19 | czarne, uroki i złe wszelkie od niego; wołano: Łado! Łado! 224 2, 19 | pradziadów ich, kędy się od wieków chowali, od tych 225 2, 19 | kędy się od wieków chowali, od tych czasów, gdy jeszcze 226 2, 20 | Wszystko to, począwszy od czarnych do malowanych żółto 227 2, 20 | że mówi nie do rzeczy lub od rzeczy - dopiero później 228 2, 20 | czym wybierać, począwszy od takiego, co z piaskiem był 229 2, 20 | przewoźnika~Ten jeszcze daleko był od lądu, podszedł więc kmieć 230 2, 20 | postawicie je przed Niją.~Od pieca ukazał się syn, człek 231 2, 20 | przychodzili, idąc wzdłuż tej ziemi od zachodo-południa. Rzymskie, 232 2, 20 | coś półgłosem nucić odbił od brzegu.~W chramie u Nii 233 2, 20 | rękami usiłując go odepchnąć od siebie. Widziała teraz dobrze, 234 2, 20 | zmilczał. Czółno odbiło od brzega.~W kontynie siedziała 235 2, 20 | ogień patrzała, ale w oczach od wczora jakoś się jej majaczyło 236 2, 20 | Wyjrzała okienkiem. Drogą od brzegów szła zataczając 237 2, 20 | Mila odpinając srebrny guz od koszuli i rzucając go starej 238 2, 21 | kmiecie mruczą. Myszkowie od zagrody do zagrody biegają.~ 239 2, 21 | przesiedzą, kto wie, co nas od tej czerni czeka...~Płakała 240 2, 21 | popłynął...~Jezioro całe od łun się paliło, a łódka 241 2, 21 | toczyły. Łodzie i czółna od brzegów ściągano do grodu 242 2, 21 | nie wojaki, licha drużyna, od sochy to i od radła.. motłoch...~ 243 2, 21 | licha drużyna, od sochy to i od radła.. motłoch...~Wyszła 244 2, 21 | góry i gniotą. Odstąpili od stołba ludzie.~Wtem ktoś 245 2, 21 | patrzały oczy ciekawe, a płomię od szop, które do stołba przytykały, 246 2, 21 | stołbem i spoczywały - daleko od wieży, gdyż z niej ciągle 247 2, 21 | należących po trosze! Czego od nas chcecie?~- Od was? Abyście 248 2, 21 | Czego od nas chcecie?~- Od was? Abyście siedzieli cicho 249 2, 21 | zaszumiało coś i zastukało od wieży. Chwostek zasuwę od 250 2, 21 | od wieży. Chwostek zasuwę od okna w murze odjął i wołał:~- 251 2, 21 | ten i innych.~Chwost klnąć od okna do okna chodził i patrzał, 252 2, 21 | oprócz dwóch startych kamieni od starych żarn nic, czym by 253 2, 21 | zębami zazgrzytawszy odbiegał od okna i wracał na posłanie. 254 2, 21 | biegł, niosąc woń spalenizny od zgliszcza Stróż stojący 255 2, 21 | Chwostka i żony, z głodu czy od trucizny zmarłych, sinymi 256 3, 22 | na ziemię, inni chodzili od kupy do kupy, rozwiadując 257 3, 22 | się będą! Precz z nimi!...~Od słowa do słowa, rody się 258 3, 22 | losy rzucać... Nie warto od tego poczynać, kiedy wolę 259 3, 22 | święty, sprowadźmy dziewkę od ognia, połóżmy przed nią 260 3, 22 | którzy mówili:~- Nie gorsiśmy od nich, mienia mamy tyleż 261 3, 22 | Wieczorem, gdy Piastun od swoich barci do zagrody 262 3, 22 | pytając, co czynić, abyśmy się od biedy uratowali. Wracam 263 3, 22 | mówił dalej:~- Com przyniósł od wyroczni bogów, to i w sobie 264 3, 22 | jakie na ziemiach siedzą od Dniepru do Łaby, od jednego 265 3, 22 | siedzą od Dniepru do Łaby, od jednego do drugiego, od 266 3, 22 | od jednego do drugiego, od sinego do białego morza, 267 3, 22 | chwytając je z paszy i od wozów, kto co napadł, rozsyłano 268 3, 22 | ramionach kręgi mosiężne, które od uderzenia mieczem obraniały.~ 269 3, 23 | ze szczytami kruszcowymi, od których strzały odskakiwały, 270 3, 23 | pozabieranymi w drodze. Nie opodal od obozu ich widać było skupioną 271 3, 23 | kilka kroków go dzieliło od najezdnika.~Konie jazdy 272 3, 23 | tak; z jednej tylko strony od pola zająć ich nie było 273 3, 23 | z mieczem na przedzie i od pasa róg wziąwszy dał znak, 274 3, 23 | ciała pobitych, ku lasowi, od którego na nich drudzy czekali.~ 275 3, 23 | zagrodą Piastuna, żądając od niego rady, a wymawiając 276 3, 23 | kochał niż sprawę mirową, od której trzymał się z dala.~ 277 3, 24 | czeladź postroiwszy, wędrował od dworu do dworu drużbów sobie 278 3, 24 | na Milę i twarz się jej od śmiechu tak wykrzywiła i 279 3, 24 | zaprosiny urzędowe naprzód od dworu do dworu, z wieńcami 280 3, 24 | wedle dawnego obyczaju, od ojca dziewczyny i od pana 281 3, 24 | obyczaju, od ojca dziewczyny i od pana młodego.~W chacie zduna 282 3, 24 | pierścienie i kolce, które od ojca miała; dziewicze kosy 283 3, 24 | ją zdobiły.~W chacie już od rana nie ustawały pieśni 284 3, 24 | ofiary kończyło, a poczynało od niego życie trudu, łez i 285 3, 24 | łańcuszkiem.~Na stajanie od chaty puścili się ku niej 286 3, 24 | chaty wrota, drużyna jedzie od złota po dziewczynę, po 287 3, 24 | Całą tak noc tętniała od skoków chata Mirszowa, tętniało 288 3, 24 | zastąpiły śpiewy, głośniejsze od nich.~Doman też wypadł z 289 3, 24 | milczenie, straszniejsze od nich jeszcze.~Gdzie i jak 290 3, 24 | Pozostali odsuwali się od brzegu, który gęsto obsadzili 291 3, 25 | przysłuchując się w milczeniu.~Od dalekiego lądu wiatr mu 292 3, 25 | było palące się zagrody, od lądu woda niosła mu trupy, 293 3, 25 | twarzą bladą, i stróżki od zniczowego ogniska, przy 294 3, 25 | ku ostrowiu.~Płynął ktoś od lądu, lecz z wolna, jakby 295 3, 25 | niemu.~- Żywie, bóstwo moje, od śmierci mnie uratowało. 296 3, 25 | ich spłoszył goniec, który od granicy bieżał. U jeziora 297 3, 25 | Nie wymawiając się bardzo od tego, zobaczywszy Domana 298 3, 25 | prędko i uciekło.~Jaruha od owego poranku ciągle po 299 3, 25 | potrzebowali i karmili, a od chramu też coś dawano. Gdy 300 3, 25 | zobaczywszy Dziwę wychodzącą od Wizuna, zachciało jej się 301 3, 25 | niejedna, a mało to ich poszło od tego ognia w chramie do 302 3, 25 | tylko za takiego, który od niej rozumniejszy i zręczniejszy 303 3, 25 | go zjadły, tylko piórko od kołpaka pod dwór przypłynęło. 304 3, 25 | się zachciało, prószynki od korowaja pod stołem leżały, 305 3, 25 | zachodzi. Wolałaby już była od razu za niego iść, niż siedem 306 3, 25 | będzie i z Domanem, próżno od niego uciekać! W malowanym 307 3, 26 | Spokoju nie było u Polanów od Kaszubów i Pomorców, których 308 3, 26 | ich szukać. Raz się wdarli od północy, to znowu od wschodu... 309 3, 26 | wdarli od północy, to znowu od wschodu... z prawej, to 310 3, 26 | Przejechaliśmy ziem wiele, od Dunaju począwszy po Łabę 311 3, 26 | dawali, którą przyniesiono od wyroczni. Spojrzeli po sobie 312 3, 26 | sobą gziła się i gryzła. Od bytności dwóch obcych i 313 3, 26 | się z nim działo, a jak od Pomorców ocalał.~Zaczął 314 3, 26 | blizny, które mu pozostały od strzał i od sznurów, jakimi 315 3, 26 | mu pozostały od strzał i od sznurów, jakimi go krępowano 316 3, 26 | najgorszy nawet lepszy był od żadnego.~- Jeżeli prędko 317 3, 26 | rękami jakby odpychając od siebie głosy, które się 318 3, 26 | był człowiek ubogi, który od niej uciekał i ofiarowanej 319 3, 26 | wędrująca wiecznie Jaruha.~Od czeladzi, która przy koniach 320 3, 26 | wyrzucając mu, iż zbiegł od nich i opierał się woli 321 3, 26 | ściskając nogi zachodziła się od płaczu.~- Kneźno miłościwa - 322 3, 26 | wynieśli, z głodem nie odeszli od progu. Byłoby się jednak 323 3, 26 | lękał ubogi człek, gdyby od rana, jak skoro wieść poszła 324 3, 26 | lecieli parobczaki z wiciami od dworu do dworu, od chaty 325 3, 26 | wiciami od dworu do dworu, od chaty do chaty.~Cicha zagroda 326 3, 27 | się wszyscy, a im dalej od Gopła, tym powieść o osobliwszej 327 3, 27 | jak studnię. Długa szyja od wnijścia schodziła w dół 328 3, 27 | rozłożyła. Byli to ludzie, co od dziadów w służbie u rodu 329 3, 27 | grodzisko. Ktoś odwalił kamień od lochu, w którym zamknięto 330 3, 27 | im posiłkowali, odstąpili od nich. Zostali sami z garścią 331 3, 28 | żaląc się, iż mu się tu od wszystkich straszna krzywda 332 3, 28 | całego miał.~Poczęło się to od tego, iż gorąco się zabrał 333 3, 28 | Królewskie, cesarskie dwory od złota, srebra i drogich 334 3, 28 | dobrodziejstw, które otrzymał od niego, jak oni oto teraz 335 3, 28 | zmuszeni szukać poparcia od rodziny matki lub sobie 336 3, 28 | Hengo tłumaczył dodając od siebie obietnice łask wielkich.~- 337 3, 28 | koniecznie wprzód wkroczyć od pomorskiej granicy, nimby 338 3, 28 | ledwie mogąc powstrzymać od okazania gniewu, konia tylko 339 3, 28 | zniewagę. Do nocy odjechali od obozowiska daleko, o znalezienie 340 3, 28 | męczarniach skona, aby się od trupa oddalić.~Miotając 341 3, 28 | nieszczęśliwego.~Odszedł potem od ogniska, a wkrótce ciało 342 3, 28 | aby Polanom drogę zabiegli od granicy.~Z drugiej więc 343 3, 29 | zastępem wielkim ku puszczy od Pomorza.~Nie było jeszcze 344 3, 29 | Ścibor, który lud prowadził od Warty, dorodny, mężny i 345 3, 29 | świeży na twarzy, choć latami od Ścibora był starszy, zwał 346 3, 29 | garścią małą wdzierał się od granicy Pomorzan we wnętrzności 347 3, 29 | ku wodzom.~- Z chramu idę od ognia i wyroczni! - zawołał. - 348 3, 29 | okalając nieprzyjaciela od lewego boku. Luty poszedł 349 3, 29 | ludzką, w której wrogów od swoich rozeznać nie było 350 3, 29 | powtórzył Ludek. - Ode mnie, od braci, od sióstr i ścian, 351 3, 29 | Ludek. - Ode mnie, od braci, od sióstr i ścian, i progu, 352 3, 29 | tu zobaczą?~- Że ja wam od brata przyniosłem pozdrowienie... 353 3, 29 | Ludek kazał rzec wam od siebie dobre słowo i od 354 3, 29 | od siebie dobre słowo i od braci, i od sióstr pozdrowić, 355 3, 29 | dobre słowo i od braci, i od sióstr pozdrowić, od ścian, 356 3, 29 | i od sióstr pozdrowić, od ścian, progu i ogniska. 357 3, 29 | co rychlej ujść chciało od rozmowy, pochwyciło dzbanek 358 3, 29 | jeziora, które się zarumieniło od brzegu.~Opowiadał Doman, 359 3, 29 | skaleczy... - A jakże ja ją od chramu porwać mogę? - zapytał.~- 360 3, 29 | kneziowie Leszkowie dziewki od ognia porywali?~Wizun głową 361 3, 30 | zasmolą... Naszych nie widać od granicy, pójdziemy i my 362 3, 30 | być poczynało, ze wzgórza od lasów ukazała się drużyna 363 3, 30 | Bumir. - Mieściliśmy się od wieków na ziemi jednej, 364 3, 30 | tę wzmiankę, aby wojsko od pochodu wstrzymać, czekając 365 3, 30 | okazały Leszków na drodze od lasu się ukazał. Nieśli 366 3, 30 | dopóki łodzie moje nie odbiją od brzegu. Złożę okup do chramu 367 3, 30 | szczęśliwie, iż właśnie od miejsca tego nie opodal 368 3, 30 | ale ranę miał srogą, może od jadowitego oszczepu, która 369 3, 30 | nie nadejdzie i którędy by od niego uciec mogła. Tymczasem 370 3, 30 | porwał ją wpół, podniósł od ziemi, a choć krzyknęła, 371 3, 30 | za sobą - i kazał odbijać od brzegu.~Dziwa oczy zakrywszy 372 3, Dop| Wojny, potrzeba obrony od nieprzyjaciela, przypasanie 373 3, Dop| w sobie sami, a nie mogą od razu przyswoić tego, co 374 3, Dop| podanie najstarsze poczyna się od Lecha, od niego idzie nazwisko 375 3, Dop| najstarsze poczyna się od Lecha, od niego idzie nazwisko ziemi, 376 3, Dop| należące, różnymi się imionami od miejscowości zwały.~Ten 377 3, Dop| wybawiwszy tym sposobem kraj od klęski, panuje wśród szczęśliwości 378 3, Dop| pogrzebał nad Dłubnią, o milę od Krakowa, sypiąc jej taką 379 3, Dop| na wywyższenie zasłużył?~Od tego to Leszka drugiego,