| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] tajemnicze 4 tajemniczy 1 tajemniczych 1 tak 360 taka 21 taki 17 takich 17 | Frequency [« »] 383 ale 379 od 360 nim 360 tak 345 aby 328 tu 314 tylko | Józef Ignacy Kraszewski Stara Basn IntraText - Concordances tak |
Tom, Rozdzial
1 1, 1 | i osłaniał niskie czoło, tak że oczy wprost spod nich 2 1, 1 | szyi swojego... przebiegli tak staj kilkoro, aż nie słysząc 3 1, 1 | udawaj, że ci ta mowa obca... Tak lepiej - milczeć.~ ~Spojrzał 4 1, 1 | ze skórą jakby spękaną, tak ją fałdy i marszczki pokryły 5 1, 1 | Hengo. Cóżeście to znowu tak daleko w nasze lasy zawędrowali? - 6 1, 1 | starego.~- Ha! po świecie się tak człek włóczy, ciekaw zobaczyć, 7 1, 1 | obchodzić... Igła z ości tak szyje jak żelazna.~Popatrzył 8 1, 1 | nasze wywozicie stąd...~i tak samo przyjść może napaść, 9 1, 1 | bierze jak ręką zbrojną? Tak jak u was, u nas i na całym 10 1, 2 | zamykające, a posplatane tak z kruszcu jasnego, jak gdyby 11 1, 2 | drugą naciskając, zbliżyły tak, iż prawie głowami nad ławą 12 1, 2 | najbliżej stała, piękną była tak, że i między najcudniejszymi 13 1, 2 | noszenia na szyi. Błyszczał tak jakoś, że oczy wszystkich 14 1, 2 | chwila milczenia. To schowane tak szybko godło tajemnicze 15 1, 2 | i odrzucał... Razy kilka tak liczono skóry i to, co na 16 1, 2 | zmieści. Czaru wasze ma być tak drogie, a nasze tak tanie?~ 17 1, 2 | być tak drogie, a nasze tak tanie?~Hengo uśmiechać się 18 1, 2 | ich pilnie.~- A jeśli wam tak ciężko i niebezpieczno - 19 1, 2 | to im tam ziemi brakło? Tak i mnie duch mój włóczyć 20 1, 2 | Hengo się uśmiechnął.~- Tak dużo, że nie zapamiętam, 21 1, 2 | Hengo słuchał milczący.~- Tak ci jest - rzekł - przecie 22 1, 2 | zabraknie.~- Dzieje się tak u was - przerwał stary - 23 1, 2 | go nie poznali. A będzie tak na wiek wieków i u wnuków 24 1, 2 | pieśni się u niej rodziły tak jak na wiosnę nad strumieniem 25 1, 3 | rozbrojony zawahał się nieco.~- Tak? z rękami gołymi? - spytał.~- 26 1, 3 | wiewiórki, ledwie dojrzane, tak zwinnie skakały z jednego 27 1, 3 | skrzydła nie ociężały.~Szli tak coraz głębiej, a Niemcowi, 28 1, 3 | Wisz. - Pięciu ich, nie tak to straszna rzecz, moi chłopcy 29 1, 3 | jakoś.~- Pijcie i niech wam tak będzie na zdrowie, jako 30 1, 3 | nim rozprawim.~Uwolniony tak cudownie od sznurów, które 31 1, 3 | tego! Kneź przykazał.~- Tak, tak! - zawołał Wisz zadumany 32 1, 3 | Kneź przykazał.~- Tak, tak! - zawołał Wisz zadumany 33 1, 3 | bym i sam im dał... bo mi tak było potrzeba. I nie tylko 34 1, 3 | każesz, ja muszę. Alem ja tu tak jak wolny był, tam idę na 35 1, 3 | się uśmiechnęła.~- Co ty tak stoisz ponury? - rzekła 36 1, 4 | że deszcz lunie prędko, tak groźnie ciągnęły chmury, 37 1, 4 | dalej Hengo z chłopakiem. Tak wyciągnęli za wrota i brzegiem 38 1, 4 | Jak przepowiedział stary, tak się stało - mały tylko, 39 1, 4 | wąskim korytem.~Ćwierć dnia tak już upłynęło, gdy na pagórku 40 1, 4 | padnie w ciemności...~Mówił tak z wolna, a słowo w pieśń 41 1, 4 | potwora. Poszedł Skuba i tak czyni, jako mądry król rozkazał. 42 1, 4 | stary, jął dyszeć i sapać tak, że go ślepiec poczuł. Wnet 43 1, 5 | zaczęto żywiej popędzać, tak że parobczak biegiem je 44 1, 5 | Ze wszystkimi kmieciami tak, miłościwy panie...~- Do 45 1, 5 | Niemy! Niemy!~Wtem, gdy tak stał, jak gdyby na coś oczekując, 46 1, 5 | Tu inaczej jakoś i nie tak po wojennemu wyglądało. 47 1, 5 | A! ja ich nie widziałam tak dawno - dodała - odebrano 48 1, 5 | kmieci w gościnie...~Kos tak nienawidził knezia, któremu 49 1, 5 | dworze się odgrażają, że tak będzie i innym...~- Jeżeli 50 1, 5 | weseli - mówił pachołek - bo tak się zawsze u niego zaczyna, 51 1, 5 | łatwiejsza sprawa... Kmieci tak po kilkunastu ściągają na 52 1, 6 | jesteście, ha? A kto by z was tak się tego owadu pozbyć potrafił?~ 53 1, 6 | półsenny - jakem zagaił, tak dokończę... nie ujdą mi 54 1, 6 | Śmiał się, mruczał i drzemał tak. Hengo nie śmiał się ruszyć 55 1, 6 | pokazywała ich palcami.~- Tak im wszystkim będzie... kmieciom 56 1, 6 | Podniósł pięści.~- Dobrze im tak! Stara słowiańska wola po 57 1, 6 | głowach wam chodzi! Będzie tak wszystkim, co się jej dopominają. 58 1, 6 | wstrzymała, gdyby nie to, że tu tak wesoło... Powiedzcie - powtórzył - 59 1, 6 | sprawili... Obiecują nam, że tak ochoczo będzie co dnia... 60 1, 6 | przyczynił, zmienił trzeci, i tak rodziły się z ojców nieznanych 61 1, 7 | znowu w progu dworu, ale tak zmieniony, iż poznać go 62 1, 7 | barciach i lesie - sam, tak nagle, nie mówiąc nikomu 63 1, 7 | jechali - bez drogi, lecz tak się kierując bezpiecznie 64 1, 7 | lesie i strumień.~Jechali tak w milczeniu do nocy ciemnej, 65 1, 7 | gorzej się dzieje.~- To róbmy tak, aby lepiej było - odparł 66 1, 7 | pójdziemy w pęta wszyscy.~Mówią tak ludzie, iż w starych głowach 67 1, 7 | ani dzieci. Mamyż my to tak cierpieć i po niewieściemu 68 1, 7 | zawołał stary - a rękom to nie tak łatwo. Twardo siedzi to 69 1, 7 | rzekł Doman.~- Nie mów tak - odezwał się Wisz - o stołba 70 1, 7 | wyłupił on oczy.~Liczyli tak dwory, gość palec na ustach 71 1, 7 | u mnie, we dwu ruszymy, tak lepiej.~- Tak lepiej - dodał 72 1, 7 | dwu ruszymy, tak lepiej.~- Tak lepiej - dodał Wisz.~- Gdzież 73 1, 7 | Pilno obeślem wiciami.~- Tak - rzekł Wisz - poślemy dwu 74 1, 7 | na Kupałę gromady się i tak po uroczyskach schodziły, 75 1, 7 | dosyć, a do Kupały też nie tak daleko, aby rzecz poszła 76 1, 7 | ogłuszywszy uderzeniem w głowę, tak że na poły przybitego związano 77 1, 7 | stare drżały. Niegdyś i on tak dokazywać umiał.~Gdy zmierzchło 78 1, 7 | człowieka widywały, zwierz nie tak płochliwy zrywał się niemal 79 1, 7 | Wały otaczające grodzisko tak wysoko sięgały, iż spoza 80 1, 7 | Zawarczało coś na łożu tak, że trudno rozeznać było, 81 1, 7 | drzwi, wyszła niewiasta tak olbrzymiego wzrostu jak~ 82 1, 7 | z głową zawitą chustami tak, iż oczy spod nich zaledwie 83 1, 7 | stan dęby w podwórze.~- Tak wasz kniaź zawsze? - spytał 84 1, 8 | niej się liczyć mogła, bo tak się z nią po staremu obchodzono, 85 1, 8 | nie odmienił. Ludzie o tym tak dobrze wiedzieli, że gdy 86 1, 8 | też z sobą we wszystkim, tak że lepszego stadła ludzie 87 1, 8 | Skądże to wiesz, że ci ludzie tak źle życzą? - zapytał Piast.~- 88 1, 8 | lesie, choćby za zasiekami, tak się bronić było ciężko jak 89 1, 8 | stary swoich ludzi rozstawił tak, aby ich widać nie było 90 1, 9 | mirach ma do tego prawo. Tak z wieków bywało i tak będzie, 91 1, 9 | prawo. Tak z wieków bywało i tak będzie, póki nas stanie.~- 92 1, 9 | przedstawił się obraz ten tak straszno, tak boleśnie, 93 1, 9 | obraz ten tak straszno, tak boleśnie, że ci, co już 94 1, 9 | siedział na ławie, podparty tak, aby się żywym niemal mógł 95 1, 9 | je wzięły na ręce... Szła tak aż do stosu, stanęła chwilę, 96 1, 9 | jej zajęła żona Ludkowa, tak jak mąż jej władzę nad gromadką 97 1, 10 | ramiona i szedł za nimi. Tak uroczystym pochodem, na 98 1, 10 | ziemię smerdom porozdawano...~Tak różne głosy odzywały się 99 1, 10 | obyczaj dawny?...~Spierano się tak ciągle. Myszki potrząsali 100 1, 10 | człek zaklęty...~- Duchy się tak po dniu nie snują... - odezwał 101 1, 10 | zaczęli. Strzała tkwiła wbita tak głęboko w ślepie, iż ten 102 1, 10 | ozór wywalony.~Jakoś to tak było niezrozumiałym, że 103 1, 10 | Hałas około dębu powstał tak wielki, iż stąd aż na horodyszcze 104 1, 10 | zaledwie ślepie, go ubił. Tak siedzi w kamiennej dziupli 105 1, 10 | O Łado! O Ła...do!~I tak byli z dwunastu szczęśliwi, 106 1, 11 | wlepionymi w las dumała.~- Co ty tak słuchasz, Dziwo? - pytała 107 1, 11 | ciebie...~- Do mnie, Dziwo?~- Tak... do ciebie, Żywia, bo 108 1, 11 | roku młodość mi powraca... tak na to długo czekać trzeba...~ 109 1, 11 | rzekła - gdzieś to się tak podrapał? - Chodziłem po 110 2, 12 | budowę chaty nikt nie używał, tak i na ogień święty nosić 111 2, 12 | szły smutne, zbliżyły się tak do swojej gromady, a Sambor 112 2, 12 | dziewczyny i dziwił się, że tak była posępną. Wtem Ludek 113 2, 12 | Domana... Dziwa go zobaczyła tak stojącego na straży i skinęła 114 2, 12 | rozumiał. To, co mówiła, tak się nie godziło z tym, co 115 2, 12 | miał na myśli...~Zaszedł tak aż w głąb boru, gdzie już 116 2, 12 | głową w piersi napastnika tak silnie, że padł na ziemię. 117 2, 12 | siadłszy na parobka zdusili go tak, iż tchnąć nie mógł.~Wnet 118 2, 12 | powrozy były mocne. Leżał więc tak, rozpaczając a nasłuchując, 119 2, 12 | niego.~- Cóżeś to ty spał tak długo? - zabełkotała.~- 120 2, 12 | patrząc, śmiała się.~- Dobrze tak! harda była! Ja to wiem, 121 2, 12 | pocałunkami okrywała. Doszła tak do przyzby, padła na nią, 122 2, 12 | uśmiechając się smutnie.~- Tak chciał! - zawołała nareszcie. - 123 2, 12 | Nija mu się dostała.. Tak chciał... Jam zabiła Domana... 124 2, 12 | karmić mnie nie będzie...~Tak samo próg żegnała, komory, 125 2, 13 | Hę? Dzik - rzekła - a tak! dzik kłem rozdarł mu piersi...~ 126 2, 13 | rozgonią na miazgę.~Bumir się tak odkrył ze swą wiarą, po 127 2, 13 | sobie widzieć go uleczonym tak prędko, i poczęła niemal 128 2, 13 | karzeł wsunął się do izby tak cicho, iż Jaruha ujrzawszy 129 2, 14 | spytała. ~- Wizun jestem... tak...~- Przytułku u was prosić 130 2, 14 | przyszłość czyniły straszną.~Tak przeszedł dzień pierwszy 131 2, 14 | przeszedł dzień pierwszy i tak samo prawie drugi upłynął. 132 2, 14 | strach je jakiś ogarniał, tak miała pańską postać i do 133 2, 14 | ruszył się sam, pierwszy, tak śmiało, tak pewny, iż go 134 2, 14 | sam, pierwszy, tak śmiało, tak pewny, iż go nikt nie tknie, 135 2, 15 | ciągnąłem długo... dziś... tak lepiej, niech idą, niech 136 2, 15 | szeptał Hadon - pewnie tak jest, jak mówicie, ale tu 137 2, 15 | ustępując im, niezlękniony, tak samo się w nich urągliwie 138 2, 15 | że ich precz odepchnie.~Tak czasem w lesie dzikich zwierząt 139 2, 15 | nie spodziewał, a życia tak bardzo nastawiać nie miał 140 2, 15 | od ich koni i czeladzi, tak że wśród tego zamętu dopadli, 141 2, 15 | mieli!~Wtem krew płynąca tak uszła, iż go słabnącego 142 2, 15 | skłonił i na ziemię padał.~Tak podtrzymując go i tamując 143 2, 15 | potrzebnym być mógł dla obrony.~I tak jak za owych czasów bywało 144 2, 15 | parę kneź posłać kazał. Tak radziła biała pani. Jęczący 145 2, 15 | wszyscy, pogódźmy, mamy i tak dosyć nieprzyjaciół, Leszku. 146 2, 15 | jadło.~Leszek zdawał się tak wygłodzony i spragniony, 147 2, 15 | wygłodzony i spragniony, tak uspokojony przez Muchę, 148 2, 15 | woli.~Leszek zdawał się tak głodem i pragnieniem zajęty, 149 2, 16 | dostarczała, i piece do chleba, tak aby zamknięci na stołbie 150 2, 16 | Ślepy Leszek jechał do ojca tak milczący w drodze, jak był 151 2, 16 | lesie gdzie nie zamordowali. Tak dojechali aż na ojcowski 152 2, 16 | posłaniu, gdy posłyszał te tak niezwykłe w cichym grodzie 153 2, 16 | dziecię swe oślepłe skaleczone tak okrutnie, choć je cudem 154 2, 16 | dziecięcych płacząc, wypłakiwała.~Tak dzień upłynął i drugi, gdy 155 2, 16 | on i ród nasz wyginie.~- Tak - dodał Zabój - radzieśmy 156 2, 16 | znowu stanęły straże i psy tak wyły jak dnia przeszłego, 157 2, 16 | milczących - bo się znać tak uprzejmego nie spodziewali 158 2, 16 | gdy ze stryjami własnymi tak się działo? Smerdy kmieciów 159 2, 16 | gdybyśmy poszli z wami.~- Tak! Tak! - powtórzyli za nim 160 2, 16 | gdybyśmy poszli z wami.~- Tak! Tak! - powtórzyli za nim wszyscy, 161 2, 16 | jeść a używać.~Ciągnęła się tak dalej biesiada. Brunhilda 162 2, 16 | miód, to jad! To trucizna. Tak miód nie pali - on się tak 163 2, 16 | Tak miód nie pali - on się tak w piersiach nie burzy, to 164 2, 16 | tylko głową pokręcał.~- Tak się kończy panowanie wasze! - 165 2, 16 | obalił się na ziemię. Konali tak po jednemu, jęcząc głucho, 166 2, 16 | ścierwo precz! a żywo! Co tak wielkie otwierasz oczy? 167 2, 17 | zabić kazał!~powiecie - no tak! ale się synowie wasi podnosili 168 2, 17 | będzie. Chwostek, coście go tak przezwali, i Niemka z nim 169 2, 17 | Prawcie swoje... jam tu tak praw, jak i wy... Ścibor 170 2, 17 | Możeż to być? - spytała.~- Tak jest, miłościwa pani - zapewnił 171 2, 17 | zachować. Bumir musiał mu tak do nocy u stołu dotrzymać.~ 172 2, 18 | wołał zły - zgniję tak siedząc, nie wytrzymam, 173 2, 18 | jawiły się w postaci bab tak szkaradnych, jak ta, która 174 2, 18 | do niej.~Zadumaną była i tak zajętą baba, że dopiero 175 2, 18 | było, ręce jej się trząść tak zaczęły, jakby to rozkazanie 176 2, 18 | dużo. Są zbrojni, a milczą tak, że ich o trzy kroki nie 177 2, 18 | las swój znali, dobiegli tak do łąki. Wierny sługa do 178 2, 18 | się głębiej coraz.~Biegli tak, dopóki pod Chwostem koń 179 2, 18 | troszczył, gdyby mu nie był tak potrzebnym.~- Zachodzić 180 2, 18 | kiju podpierał. zesłabł tak, że padł kilka razy.~- Chata 181 2, 18 | i oczy włosami zapuścił. Tak zmieniony a cały drżący 182 2, 18 | ranę swą pokazał. Była ona tak widocznie pociskiem zadana, 183 2, 18 | rządzić nawykli z wieka. Tak było i tak będzie, a kto 184 2, 18 | nawykli z wieka. Tak było i tak będzie, a kto nasze wolności 185 2, 18 | Piastun - prawo nasze kazało tak i obyczaj... Nie z miłości 186 2, 19 | i bojem.~Zamyślony stał tak jeszcze, gdy dwóch ludzi 187 2, 19 | takimi ludźmi nowymi?~- Tak, jesteśmy nimi, dziećmi 188 2, 19 | Bóg był dla wszystkich?~- Tak jest - odpowiedział gość - 189 2, 19 | Wrogów? a więc i Niemca?~- Tak jest - rzekł gość - ale 190 2, 19 | Naówczas młodszy z gości tak mówić począł:~- Wiara to 191 2, 19 | pytanie, potem zamilkł, a gość tak ciągnął dalej:~- Był tedy 192 2, 19 | zmartwychwstał i powrócił do nieba.~- Tak się stało? - zapytał stary.~- 193 2, 19 | zapytał stary.~- Stało się tak - rzekł gość - działy się 194 2, 19 | możliwości ich zaprzeczał; tak się rozmowa przeciągnęła 195 2, 19 | się u wrót ubogiej chaty, tak że i on, i Rzepica zwątpili, 196 2, 19 | głodem weźmiemy ich...~- Tak - odezwał się Ścibor - ale 197 2, 19 | panować nie będzie.~Gdy tak gwarzyli starzy, z gaju 198 2, 19 | słuchali.~Pieśń to była tak stara, że ją już teraz pokolenia 199 2, 19 | dala zaśpiewały pieśń inną.~Tak się obrzęd ów postrzyżyn 200 2, 19 | los dał synaczkowi naszemu tak piękny życia jego początek, 201 2, 20 | był Mirsz stary. Człek był tak zamożny jak niejeden kmieć, 202 2, 20 | było na oczach kupującego, tak że sobie mógł, co chciał, 203 2, 20 | na nią dziadowie jeszcze tak samo rzucali, co pieca nie 204 2, 20 | zamkniętymi oczyma mógł to zrobić, tak mu palce szły same. Trzęsła 205 2, 20 | a rzekł wreszcie co, to tak krótkim słowem, a tak mądrym, 206 2, 20 | to tak krótkim słowem, a tak mądrym, że pytać się już 207 2, 20 | wniwecz i rozdzielił na dwoje tak, że w środku między dwoma 208 2, 20 | aby zgoda była.~- Zgoda!! tak! - odparł zdun - trzeba, 209 2, 20 | Doman już szedł do łodzi.~- Tak to idziecie do chramu bez 210 2, 20 | zaraz, tu - odezwała się - tak jak ja chciałam was tam 211 2, 20 | weźmijcie miecz i zabijcie mnie tak, abym się nie męczyła, a 212 2, 20 | Co mi po nich!~Gdy mówił tak, Dziwa ciągle przypatrywała 213 2, 20 | może to być! Nie może!~Gdy tak rozmawiali z sobą, on się 214 2, 20 | w sercu jej zrobiło się tak dziwnie, jak nigdy nie było. 215 2, 20 | póki innej nie weźmiesz.~Tak się poczęła ze starym rozmowa, 216 2, 20 | powracającego zadziwił się, że tak prędko nazad przybywał. 217 2, 20 | zdunówny spotkały się jakoś tak, że oboje poczerwienieli. 218 2, 20 | wracaj nazad do Mirsza, tak lepiej.~Doman ziewnął, przeciągnął 219 2, 21 | wpatrzyła się w węgle żarzące i tak nade dniem usnęła dopiero.~ 220 2, 21 | wojenne godła święte.~Gdy tak stali a patrzeli Chwostek 221 2, 21 | na ląd i - nie wrócił. ~Tak zeszła noc. Brzask na niebie 222 2, 21 | poszli oni na ogniste wici, tak samo jak Miłosz i jego ród. 223 2, 21 | niewolę, niżby tu marnie ginąć tak miała. Nad niesforną tą 224 2, 21 | za posiłek głodnym. Żyć tak miesiące!~W popłochu, gdy 225 2, 21 | straż wybierać, dzielił ich tak jakoś po swej woli i stawił 226 2, 21 | Zasnęli wszyscy prawie tak, jak kto siedział i leżał, 227 2, 21 | przygniótł do ziemi. Na wszystkie tak strony, jak owocem dojrzałym, 228 2, 21 | pozostała legła szeroko, tak aby ani strzała, ani kamień 229 2, 21 | go nie znał. Włóczyło się tak naówczas ubogich, obłąkanych, 230 2, 21 | zaczął ku ziemi. Sunął się tak, iż go nie dostrzeżono. 231 2, 21 | krzyczeli nań kmiecie - głód ci tak pysk otworzył, trzeba się 232 3, 22 | kniażyć, toć i my potrafimy.~I tak porozpraszali się wszyscy, 233 3, 22 | szanowali.~- Cóżeście to wy tak pobledli? - zapytał gospodarz, 234 3, 22 | Raz, mówią, trafiło się tak, że w mrowisku nie stało 235 3, 22 | wszystkie sobie równe... Tak dobra jedna, jak i druga. 236 3, 22 | równo... Aby ono to i tu tak nie było, miłościwi panowie. 237 3, 22 | co mnożyć głowy, kiedy i tak nie ma zgody?... - odparł 238 3, 22 | ojcze. - Z wiecu wracacie?~- Tak ci jest, z wiecu jadę... - 239 3, 22 | zdrowia nastawiał? Juścim tak dobry jak i Leszki, jak 240 3, 22 | w duszy swej, że ludzie tak bardzo pragnąć mogli tego, 241 3, 22 | roboty dosyć, a nad Wartę się tak rychło wybrać nie mogą.~ 242 3, 22 | z sobą dla częstowania. Tak uczynili Myszkowie, a gdy 243 3, 22 | słali na gród.~Zbór nie był tak gromadnym jak pierwszym 244 3, 23 | okryła ich chmurna.~Szli tak długo, zwracając na różne 245 3, 23 | niczego nie spodziewając, tak zawodzili i wrzeszczeli, 246 3, 23 | zapierający do ucieczki.~Stało się tak; z jednej tylko strony od 247 3, 23 | kneziowie i Niemcy, dobiec tak rychło-nie pośpieli ani 248 3, 23 | kilkanaście koni, lecz pierzchali tak szybko, iż dogonić ich najmniejszej 249 3, 23 | obijanych blachami nabrano tak wiele, że jak drzewa stosy 250 3, 23 | swoi jęcząc leżeli.~Gdy się tak powoli uspokoiło wszystko, 251 3, 23 | oszczepem do ziemi przybiją.~Gdy tak szli, Dobek, Ludek, syn 252 3, 23 | posiłkowania nie znajdą tak łatwo, a Niemców z dala 253 3, 23 | wzięła wielka a zbytnia, tak że gdyby naówczas owa garść 254 3, 23 | prowadził, aby mu nie uszedł.~Tak gdy Dobek ku granicy szedł, 255 3, 24 | wesele spraszając.~A gdy tak jechał i stanął po drodze 256 3, 24 | mu też nie dawała pokoju, tak wielu rzeczy jej było potrzeba. 257 3, 24 | twarz się jej od śmiechu tak wykrzywiła i pomarszczyła 258 3, 24 | trwożyła. Przyszło jej to tak łatwo! strach ogarniał.~ 259 3, 24 | która kij trzyma, bo to tak jak trzecia noga...~I śmiała 260 3, 24 | dziwiła sobie, iż umiała tak wiele.~Po tym piwie chmielnym 261 3, 24 | wszyscy radują, Mila, co tak za kmiecia iść pragnęła, 262 3, 24 | za młodego - prześpiewano tak niemal noc całą. Nocka była 263 3, 24 | góry, chciałoby się z tobą tak uczepić której... Dziewczęta, 264 3, 24 | panowanie.~O chmielu!...~Całą tak noc tętniała od skoków chata 265 3, 24 | jakby oszalała...~- E! ona tak zawsze! - śmieli się inni - 266 3, 24 | napaść niebezpieczną.~Radzili tak jeszcze, gdy w podwórzu 267 3, 24 | go odebrać, lecz ściskał tak silnie, iż we dwu i trzech 268 3, 24 | trupa patrzał niemy. Stali tak nad nim, to popychając go, 269 3, 25 | ognia świętego?~Myśleli tak wszyscy, a nikt powiedzieć 270 3, 25 | dostrzec nie dozwalał, stali tak jeszcze, patrzeli ciągle 271 3, 25 | nieść, gdzie dola wiodła. Tak z wolna, już nade dniem 272 3, 25 | kazać komu, zginiem, gdy tak potrwa dłużej!~Leszków nie 273 3, 25 | dziewczynie, że ją może odsłonił tak umyślnie. W milczeniu, posłuszna, 274 3, 25 | aleby jej u ciebie nie było tak dobrze jak w domu.~- Czemu? - 275 3, 25 | ciebie Wiszowa córka była tak ukłuła? - dodała śmiejąc 276 3, 25 | ranę zadała... Bo mówią tak, że nie pomszczona krew 277 3, 25 | się w człowieku dzieje... Tak! tak!~Dziewczyna, zarumieniona 278 3, 25 | człowieku dzieje... Tak! tak!~Dziewczyna, zarumieniona 279 3, 25 | że jej nie zna, a Jaruha tak dalej ciągnęła:~- Jednego 280 3, 25 | jeszcze większy i umiał tak się przerzucić, jak zapragnął.~ 281 3, 25 | ziemi w komorze leży... tak się smuci, tak w łzach płynie. 282 3, 25 | komorze leży... tak się smuci, tak w łzach płynie. Postrzegła 283 3, 25 | zamyśliła.~- Może - dokończyła - tak to będzie i z Domanem, próżno 284 3, 26 | zamieszanie, a oni też sami tak byli utrapieni.~- Jakże 285 3, 26 | raz pokoju zażyli.~Długo tak gwarzono u ogniska, a potem 286 3, 26 | jak zrazu postanowili, tak dotrzymać chcieli i nie 287 3, 26 | wszyscy, przyznając, iż tak się ukrył, że go wyszukać, 288 3, 26 | trafić nie mogli.~A ci, co tak pragnęli władzy, dziwili 289 3, 26 | przydybać nie mogli.~Upłynęło tak całych sześć dni, gdy około 290 3, 26 | iść, Piastuna szukać, a że tak pewną siebie się być zdawała 291 3, 26 | spoczywać.~Nie lękała się tak samo zwierza dzikiego, jak 292 3, 26 | wziąć, biorę, dzierżyć będę tak, aby ład krzewiła, aby sprawiedliwość 293 3, 26 | Jakoście mnie wybrali, tak pomoc mi winniście.~Jak 294 3, 26 | mirach i okolicach.~Wtem, gdy tak na gruzach grodu Pepełków 295 3, 26 | witały króla - bartnika, tak teraz oblegały zagrodę, 296 3, 26 | synowie Chwościska cofali się tak z garścią najemnika na Pomorze, 297 3, 27 | o bohaterach prawiła, i tak dnie schodziły powoli.~Ojciec 298 3, 27 | głosie i sercu jednym.~Dni tak płynęły nie postrzeżone, 299 3, 27 | ostatku jeden z nacierających tak do bramy zdjął z palca pierścień 300 3, 27 | Zmusić? - jęknął powoli.~- Tak - ciągnął dalej starszy - 301 3, 27 | ciągnął dalej starszy - tak, ja po ojcu odziedziczyłem 302 3, 27 | matki.~Gdy Miłosz rzucał się tak, zbierając się co chwila 303 3, 28 | konia za jednym z czeladzi i tak się na nowy dwór dostał.~ 304 3, 28 | godziny i dnie schodziły tak na wylegiwaniu się i na 305 3, 28 | napić i lada czym pokarmić.~Tak samo, gdy na wyprawę ciągnął, 306 3, 28 | i potem żałować. Choć tak gwałtowny i dziwaczny, Dobek 307 3, 28 | łamaną mową, umiał Dobka tak zabawić, iż się o niego 308 3, 28 | te ciekawości.~Urabiał go tak powoli Niemiec powolnym 309 3, 28 | wyciągał; miód mając pod ręką i tak na brzuchu leżąc, gadek 310 3, 28 | Niemiec. Próbował zrazu tak nieśmiało coś przebąkiwać 311 3, 28 | słuchać.~- U nas ludzie, tak jak zwierzęta rozpierzchłe, 312 3, 28 | zamyślą, zrobić umieją.~Tak mu to wszystko zachwalał, 313 3, 28 | ale myślał, na co Niemiec tak nastawał chwaląc mu swoje 314 3, 28 | naradzali się na osobności, tak aby ich nie podsłuchano. 315 3, 28 | spojrzawszy uśmiechał.~Jechali tak lasami przedzierając się, 316 3, 28 | rozumieli, innym tłumaczył.~Tak około dzbanków czas przeszedł 317 3, 28 | obozowi cokolwiek przypatrzyć.~Tak obdarzonego i podochoconego 318 3, 28 | nazad ku lasom, przy czym tak się pokierował Dobek, aby 319 3, 28 | kubek za nadrą go dusił - tak mu pilno było pomścić doznaną 320 3, 28 | ogniem zawiesił, skrępowanego tak silnie, iż się wywinąć nie 321 3, 28 | się żywcem.~Stało się to tak szybko, iż Hengo, rażony 322 3, 28 | jędze i wiły lasami gnały, tak pilno mu było co najprędzej 323 3, 28 | bartnikiem, z rojami tymi tak sobie umiał poradzić, iż 324 3, 28 | Leszków w Puszczy Dzikiej, tak jako mnie widzicie, jeszcze 325 3, 28 | mają i co myślą. Stało się tak, że mnie przypuścili do 326 3, 29 | niskiego czoła. Łowiec to był, tak jak wojak zapalczywy, i 327 3, 29 | czym uparł, a rzekł, iż tak być ma, nie cofnął się, 328 3, 29 | wodą zaleje... Mnie tam tak uratowano życie. Ja cię 329 3, 29 | by inna wzrost ten miała? Tak głowę niosła? Tak królowała 330 3, 29 | miała? Tak głowę niosła? Tak królowała jak ona?...~Czółen 331 3, 29 | Dziwa znikła pierwsza, tak że i Doman nawet nie dostrzegł, 332 3, 30 | tam gród... takom rzekł, tak się stanie.~Ano jeszcze 333 3, 30 | bartnik u starego zduna.~Stali tak dzień i dwa, a na trzeci 334 3, 30 | tchnął ciężko.~- Nie mów tak - zaczął z dumą - krew naszą 335 3, 30 | rodu należącego. Ciągnęli tak poważnie, w milczeniu, ściśniętą 336 3, 30 | i zgodę, uczyńcie!~Mówił tak długo i gorąco gość obcy, 337 3, 30 | był wielki. Wtem, gdy się tak rozbiegają na wsze strony 338 3, 30 | na chwilę pługa dotykał. Tak oborano dokoła gród przyszły, 339 3, 30 | Jeleniem i w pobliżu zamku, tak że w oczach prawie rosła 340 3, 30 | też jedynego, Ziemowita, tak chował ojciec, aby obyczaju 341 3, 30 | nie spotykać, ale chłopak tak zręcznie zaszedł jej drogę, 342 3, 30 | dopiero widział.~Złożyło się tak szczęśliwie, iż właśnie 343 3, 30 | cofać ku brzegowi i szli tak kilka kroków. Strach jakiś 344 3, 30 | piłem, bo każda stara baśń tak się przecie kończyć powinna.~ 345 3, Dop| dziecięcego wieku człowieka, tak i pierwszych dni, tych tajemniczych, 346 3, Dop| olbrzymio i sił nabywa szybko, tak naród wśród tych mroków 347 3, Dop| Słowiańszczyznę spowiniętą, widzimy ją tak samo daleko później zagarniętą 348 3, Dop| się o narodu rzymskiego - tak z bogactw, jak z ludzkości - 349 3, Dop| odesłał ich do Heraklei".~W tak idealnym świetle zjawia 350 3, Dop| nich jednak coś wydobyć, tak jak z grobowych szczątków...~ 351 3, Dop| następują rządy gminowładne tak zwanych dwunastu wojewodów.~ 352 3, Dop| słoneczne, nieprzyjaciele tak się przerazili, że czym 353 3, Dop| czasy, gdy już heraldycy ową tak pospolitą w herbach polskich 354 3, Dop| próżno starali się upadłego tak nisko synowca podźwignąć, 355 3, Dop| umierającym księciem miały być tak rozrzewniające, że "nawet 356 3, Dop| zdobiące zamek królewski na tak rzewliwe płacze i narzekania 357 3, Dop| podany, pienił się i burzył tak, iż z połowy naczynia występując 358 3, Dop| ostatek Popiela, którego tak na drobniuchne kawałeczki 359 3, Dop| Długosza, legendy już u niego tak wypełnione, tak pełne drobnych 360 3, Dop| u niego tak wypełnione, tak pełne drobnych rysów dobitnych,