Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
trzymano 2
trzymasz 2
tsyt 1
tu 328
tulac 4
tulajac 1
tulic 1
Frequency    [«  »]
360 nim
360 tak
345 aby
328 tu
314 tylko
291 stary
286 byl
Józef Ignacy Kraszewski
Stara Basn

IntraText - Concordances

tu

    Tom,  Rozdzial
1 1, 1 | sznurem pognał ku szałasowi. Tu już nagotowane leżały suknem 2 1, 1 | wybrzeże, kędy konie pojono. Tu stanąwszy, myślał pewnie, 3 1, 1 | wchodziły w wodę, która tu nie była grząską ni głęboką, 4 1, 1 | dołowi, trzymała się jeszcze. Tu dopiero, na polance, konia 5 1, 1 | nierychło zwolnili biegu.~Tu rzeka płynąc nizinami równymi 6 1, 1 | Kilka strumieni zbiegało się tu z borów ku rzece. Las, wśród 7 1, 1 | dojrzeć nieprzyjaciela.~Tu starszy z konia się zsunął, 8 1, 1 | na ogromnym, zbłąkanym tu od wieków kamieniu ujrzał 9 1, 2 | zastąpiła drogę.~- Po co tu obcego, Niemca wiedziecie? - 10 1, 2 | drzwiach, wszedł do dworu i tu, przy okienku, około ławy 11 1, 2 | drzwiom bocznej komory. Tu stara Jaga na straży stała, 12 1, 2 | odezwał, a bez niego nic się tu nie działo. Był głową domu 13 1, 2 | i panem. Woli swej nikt tu nie miał, jeśli on mu jej~ 14 1, 2 | bursztyn i skóry macie, bo wam tu do morza bliżej, a i w ziemi 15 1, 2 | morza bliżej, a i w ziemi go tu kopiecie... ~Wisz patrzał 16 1, 2 | niemal stawił żywe wioząc wam tu towar do dworu. Niezdrowo 17 1, 2 | się możemy i z tymi, co tu u Odry i co nad Łabą siedzą, 18 1, 2 | się skrzywił.~- Kto wam tu co zrobi? - mruczał - kraj 19 1, 3 | Niemca.~- Dostaliście się tu szczęśliwie - a dalej? Dokąd 20 1, 3 | sam dobrze nie wiem. Wy tu na znacznej przestrzeni 21 1, 3 | panami jesteście... Ja, żem tu już raz się kiedyś zabłąkał,~ 22 1, 3 | rzekł Wisz. - Gdybym nim tu nie miał być, toć jeszcze 23 1, 3 | gołymi? - spytał.~- Jam tu na mojej ziemi - odparł 24 1, 3 | odparł stary obojętnie - mnie tu zwierz nawet szanuje. Innej 25 1, 3 | wśród ciemnej gęstwiny - a tu Wisz jak w domu, choć nigdzie 26 1, 3 | głowę ku barciom, bo ich tu pełno było na drzewach, 27 1, 3 | wielki... Wisz stanąszy tu i oglądając się po swej 28 1, 3 | trochę, Hengo - nieobcy, bom tu nieraz bywał z towarem... 29 1, 3 | surowo zakazuje, aby się tu obcy po kraju nie wałęsali. 30 1, 3 | się ku zagrodzie.~Stali tu już parobcy i synowie, stała 31 1, 3 | wprost kroczyli do dworu. Tu Jaga pokłonami ich witając 32 1, 3 | Kneź z kneziem, bo ja tu na tej ziemi kneziem jestem - 33 1, 3 | się z wiadra wody napił. Tu nie opodal rozwiązany siedział 34 1, 3 | chłopaka. - Sambor, chodź tu!~Przywołany tym imieniem 35 1, 3 | wojakiem. U knezia lepiej niż tu, a jak się spodobasz panu, 36 1, 3 | każesz, ja muszę. Alem ja tu tak jak wolny był, tam idę 37 1, 4 | zarzucona zielonymi gałęźmi. Tu każdy ułamawszy wić po drodze, 38 1, 4 | zowie - odparł chłopak. - Tu kneź stary broniąc wrogowi 39 1, 4 | końskich kopyt ślady... Tu i owdzie leżała kość biała...~ 40 1, 4 | blisko - dla wypoczynku. Tu zsiadłszy, wszyscy pokładli 41 1, 4 | z góry, zawołał:~- Bywaj tu, stary!~Ślepiec się zatrzymał, 42 1, 4 | obwiedzione powiekami.~- Bywaj tu, stary, chodź, spocznij - 43 1, 4 | Krak na ziemię upada. Co tu czynić z ciałem brata? Z 44 1, 5 | nocą splądrowały. Las był tu przerzedzony, pnie w nim 45 1, 5 | Znowu przejechali gaj i tu dopiero szersza pola przestrzeń 46 1, 5 | misternie rzeźbionych. Tu wokół stały ławy szerokie, 47 1, 5 | stłumionym głosem. -On się tu pono nie pierwszy raz po 48 1, 5 | uwagi swoje:~- Niełatwe tu panowanie, lud niedobry... 49 1, 5 | grodów widywał, dlatego może tu nic go nie dziwiło i strachem 50 1, 5 | drugi grodu dziedziniec. Tu inaczej jakoś i nie tak 51 1, 5 | Nie chcę, aby patrzali, co tu się dziać musi, nie chcę, 52 1, 5 | od słowa... - A i ciebie tu do tej wilczej jamy wciągnęli - 53 1, 5 | Sambor.~- A wiesz ty, jakie tu życie? - spytał Kos. - Czuję - 54 1, 5 | prosił, bo wiedział, że jej tu nie znajdzie. Potem go wpół 55 1, 5 | gdyby rozum miały... u nas tu po niemiecku wszystko... 56 1, 5 | sama, a on swojej krwi mieć tu nie chce, bo się jej boi... 57 1, 5 | nad rzeką słowika, dziś tu karmił się psów wyciem i 58 1, 5 | nigdy nie zlatują. Zawsze tu pogotowiu na trupa, a 59 1, 6 | pierwsze podwórze. Znalazł tu oczekującego na siebie smerdę, 60 1, 6 | w podwórzec, na ziemię. Tu spadłszy ta ciżba cała splątana 61 1, 6 | Niemca w cieniu.~- Chodź tu! ty! - zawołał - tu!~I pokazał 62 1, 6 | Chodź tu! ty! - zawołał - tu!~I pokazał mu jak psu na 63 1, 6 | wieszać każę nad drogą... Jam tu jeden pan i kneź... moja 64 1, 6 | otworzył.~- Wiem, z czym cię tu posłano - odezwał się dumnie - 65 1, 6 | nakażę, teraz nie pora... Ja tu jeszcze czyścić muszę, a 66 1, 6 | lichszy żółty i czerwony, tu dobył pierścienie srebrne, 67 1, 6 | za to płaci... Nie macie tu czego stać długo... Wracać 68 1, 6 | sobą do bliskiej komory. Tu skór wisiały pęki i różnego 69 1, 6 | go, ażeby, nie czekając tu dłużej, z życiem i mieniem 70 1, 6 | południem znaleźć się za wałami.~Tu się z nimi zetknął czekający 71 1, 6 | Tęskno mi za nimi, choć tu nam zabawy nie braknie i 72 1, 6 | coście widzieli i jak my tu ucztujemy!... Będą się radowali, 73 1, 6 | Będą się radowali, że mnie tu oddali. Uciekłbym może nazad 74 1, 6 | wstrzymała, gdyby nie to, że tu tak wesoło... Powiedzcie - 75 1, 6 | też znaleźli się w lesie i tu dopiero bezpiecznymi się 76 1, 6 | zachował pamięć od wczora. Tu, ustąpiwszy nieco od rzeki 77 1, 6 | ścianami szop do koni i tu przypadł, tuląc się pod 78 1, 7 | nazad popędził.~Znać, że i tu mało kto w gościnie bywał, 79 1, 7 | wiódł Doman do świetlicy. I tu dwór stał w obejściu, dokoła 80 1, 7 | się stary - żem przybył tu nie darmo - a ja wam powiem, 81 1, 7 | Doman znak dając ręką - sam tu! Dorodny chłop, któremu 82 1, 7 | starym Wiszem. Dajcie go tu z zagrody, pokażemy, że 83 1, 7 | oba raźniej odetchnęli.~Tu musieli się otrząsać z liści, 84 1, 7 | postacie jakieś włóczyły się tu i ówdzie. Ogromne psy, kościste 85 1, 7 | zawołał. - Chwost was tu nasłał, żebyście mnie za 86 1, 7 | biedne ludziska, czego wy tu szukać możecie? Ja już nie 87 1, 7 | grozisko Miłosza, lecz i tu święte prawo gościnności 88 1, 8 | do krwi i rodu należała.~Tu jeszcze nowy obyczaj, który 89 1, 8 | Gęślarze i śpiewacy gościli tu często, a gdy który z nich 90 1, 8 | ludzie nie znali.~Pracowano tu od dnia do nocy, a on rzadko 91 1, 8 | nazajutrz z południa zjawili się tu lasami przedarłszy, nie 92 1, 8 | zasiedli po wtóre przy ognisku. Tu zaledwie chleb rozłamali, 93 1, 8 | czekał nań Wisz..~- A tyś tu skąd? - jak?... Jakże wyrwałeś 94 1, 8 | jutro... każdej chwili tu być mogą.~Wisz stał nie 95 1, 8 | przynoszenia złej wieści.~- Dziś tu jeszcze nie będą pewnie - 96 1, 8 | dziećmi! - zawołał stary - tu nie jesteście potrzebne. 97 1, 9 | spodziewając się wcale, aby tu nań oczekiwano... Sambora 98 1, 9 | zakrzyczał nagle - ja tu na ciebie sąd wiozę i powrozy! 99 1, 9 | jeśli nie chcecie, aby się tu krew polała... A tobie - 100 1, 9 | podnosząc w górę...~- Chodźcie tu! - wołali jedni.~- Zbliżcie 101 1, 9 | biegnąc do zwłok. starca Tu popadały na ziemię wszystkie 102 1, 9 | wyżej, na szczyt sam, tu padła u stóp męża i objąwszy 103 1, 9 | ja wam moje ofiaruję...~Tu zawahał się nieco Doman 104 1, 10 | osiedlały na nieznanej ziemi, tu być musiały pierwsze gromad 105 1, 10 | pierwsze gromad obozowiska.~Tu się potem na pamięć ową 106 1, 10 | Niespokojne, zwijały się tu nad niezliczonymi gniazdami 107 1, 10 | rzucić na pastwę. Stały tu i inne ofiary pleśnią okryte, 108 1, 10 | Wy z końmi - rzekł - stać tu w pobliżu, paść i czekać. 109 1, 10 | pod chwiejącą się szopę. Tu, nic nie mówiąc, każdy na 110 1, 10 | Nie ma już tego, kto nas tu zwołał - odezwał się Boimir 111 1, 10 | duch jego mówi, po cośmy tu przybyli. Radzić trzeba, 112 1, 10 | rwąc... Groźne wyrazy tu dochodziły. Dwoje jasnych 113 1, 10 | ześliznął się powoli na ziemię. Tu padł wyciągnięty jak nieżywy... 114 1, 11 | się zasunąwszy.~- Chodź tu, zobaczymy!... - mruczała 115 1, 11 | żywiącej odrasta, ale jak tu trafić do niej? Żmij siedzi 116 1, 11 | bym go wziąć musiała, bo tu nie ma ani źródła, ani kamienia, 117 2, 12 | okrywały.~Od rana widać tu już było młodzież znoszącą 118 2, 12 | Kupało! Łado! - odzywały się tu i owdzie śpiewne głosy.~ 119 2, 12 | ognisk i ciemno było dokoła. Tu pod dębem legł. Głosy kupalne 120 2, 12 | się biegnąc ku polanie. Tu pusto już było, dymiły jeszcze 121 2, 12 | nań poczęła:~- Hej, sam tu, chłopcze, rękę mi daj! 122 2, 12 | uzdę trzymała, który tu przyniósł. Wianek jej w 123 2, 12 | cisza długo.~- Mnie już tu nie być - odezwała się nareszcie 124 2, 13 | z niego. - Kto go ranił?~Tu znowu zabrakło odpowiedzi; 125 2, 13 | usłyszeli wołanie:~- Bywaj tu!~Pobiegli wszyscy; Doman 126 2, 13 | nie lubił go Doman; po co tu ciągnął, trudno było odgadnąć. 127 2, 13 | zawołała Jaruha - już tu nic nie trzeba, ja krew 128 2, 13 | Dużego.~- Ja do jutra rana tu stać nie mogę - rzekł mu 129 2, 13 | chaty się wcisnął.~Jak on tu potrafił się dostać, trudno 130 2, 13 | tajemnicą. Wśliznąwszy się tu, podpełznął do starej pokazując 131 2, 13 | się obudził.~- Jakeś ty tu wlazł, że cię psy nie zjadły? - 132 2, 13 | dowiedziawszy się, że tu znajdzie, musiał się dostać 133 2, 13 | spuścił się w podwórze. Tu psów nie budząc przepełznął 134 2, 14 | biednych tych ludzi stały tu od wieków, że ich niegdyś 135 2, 14 | wieków, że ich niegdyś była tu moc wielka, że pale część 136 2, 14 | przenosili i rozpraszali. Teraz tu tylko pozostało ich kilka, 137 2, 14 | Dziwa swoich towarzyszów, tu już bezpieczna sama iść 138 2, 14 | łączka się otwarła zielona. Tu gromadkami siedzieli ludzie 139 2, 14 | Skłoniła mu się do kolan:~Tyś tu panem i ojcem? - spytała. ~- 140 2, 14 | krwi mścili... przyszłam tu.~- Zabiłaś? - zawołał zdziwiony 141 2, 14 | zamilkł.~- Pozwólcie mi tu zostać u ogniska! - zawołała 142 2, 14 | we wskazaną stronę Dziwa. Tu stał częstokół i wrota. 143 2, 14 | musiała po wschodach. Ciemniej tu było, bo drzewa i opasanie 144 2, 14 | opasanie światło odejmowały.~Tu już stał sam chram, na gęstych 145 2, 14 | zaszeleściła nad jej głową.~Weszła. Tu ogarnęła na chwilę noc, 146 2, 14 | podeszła ku ognisku myśląc:~- Tu więc miejsce moje.~I nie 147 2, 14 | świeżym powietrzem. Ale tu skupiały się koło niej stróżki 148 2, 14 | obeszła. Dziwa spodziewała się tu może jakiegoś podnieconego 149 2, 14 | kolei i bez kolei, a była tu jak domy. Milcząca mogła 150 2, 14 | słuchały inne. Panować tu nie pragnęła, przyszło to 151 2, 14 | Miłościwy kneziu - rzekł mu - ja tu do chramu przyszedłem, nie 152 2, 15 | waszych niech jedzie... niech tu ciągną, niech idą, niech 153 2, 15 | siekierą i płomieniem. I tu nic nie będzie, póki siekiera 154 2, 15 | zmożesz ze swymi smerdami, ich tu siła. Zdrajcy wszyscy kmiecie, 155 2, 15 | nim się przedrą tutaj - a tu!... Kneź spojrzał na nią.~- 156 2, 15 | zobaczywszy go kneź - zbliż się tu, jutro ruszysz do dnia w 157 2, 15 | tak jest, jak mówicie, ale tu nie ufać nikomu, nawet swojej 158 2, 15 | namarszczył.~- Puścić ich tu - zawołał na smerdę - wrota 159 2, 15 | gniewu drżała. ~- Myśmy tu do was przyszli - odezwał 160 2, 15 | toście wy źle poczęli, bo ja tu równych nie znam krom mojego 161 2, 15 | krzyknął. - Wyście to mnie tu posadzili, gdzie ja siedzę? 162 2, 15 | na długo by stało. A kto tu na tym grodzie naszą brać 163 2, 15 | znaczyć? Czy i nas myślisz tu zabrać w niewolę? Myśmy 164 2, 15 | zabrać w niewolę? Myśmy tu przyszli do ciebie od wiecu, 165 2, 15 | ciskali, a strzały więzły tu i ówdzie w twarzach i szyjach. 166 2, 15 | strony walczono zacięcie, tu była kupka niewielka, tam 167 2, 15 | do mostu i do koni - a tu, gdy raz się znaleźli i 168 2, 15 | nie śpieszyć z wojną. - Tu po czole go uderzyła białą 169 2, 15 | wszystkich sprawa. Nie stanie nas tu, wygubią Leszków wszystkich 170 2, 15 | Nie zechcą? Niech tylko tu przyjadą, będziemy wiedzieli, 171 2, 15 | z tarcic wiodły na dół. Tu ciężkimi drzwiami, zapadającymi 172 2, 15 | usiadł jakby strwożony.~- Kto tu? - zapytał.~- Ja tu jestem - 173 2, 15 | Kto tu? - zapytał.~- Ja tu jestem - cicho i łagodnym, 174 2, 15 | rzekła - i miej rozum, bo go tu wiele potrzeba. Jedź do 175 2, 15 | Nie odstępuj od tego, aby tu zaraz jechali. Rozumiesz?~ 176 2, 16 | pocisku różnego do obrony. Tu stały beczki ze smołą, którą 177 2, 16 | milczący.~- Nie wezmą mnie tu, psy syny! - rzekł w duchu 178 2, 16 | biednego ślepca wracającego tu krzyknęli ludzie, otwarto 179 2, 16 | pojechali. Starego jednak nikt tu się nie spodziewał. Na noc 180 2, 16 | je ciągnęli na podwórze. Tu odzierać zaczęli trupy, 181 2, 17 | palach wołać o przewóz, ale tu nie było nikogo, wszystkie 182 2, 17 | ale ku nim ani spojrzał.~Tu gwar był w gromadkach wielki. 183 2, 17 | radę jechali i sami też tu spokojniej na ostrowiu i 184 2, 17 | Miłosza powiózł na ostrów. Tu, gdy się zbliżyli, ujrzeli 185 2, 17 | Słuchano szemrząc.~- Po cóżeś tu przyszedł? - krzyknął Myszko 186 2, 17 | im łapy liż na grodzie, tu ciebie nam nie trzeba!~- 187 2, 17 | Prawcie swoje... jam tu tak praw, jak i wy... Ścibor 188 2, 17 | ludzie zmilczeli, a gdy tu wrzawa bojowa się wzięła, 189 2, 17 | przeciwko niemu.~Byt on tu domowy i znano go, że się 190 2, 17 | gotów, a wszystko, co się tu działo, za dobre przyjmować.~ 191 2, 17 | a choć czuł, że mu się tu nic złego stać nie może, 192 2, 18 | Wskazywał ręką na polankę. Tu na obalonej kłodzie siedziała 193 2, 18 | szkaradnych, jak ta, która tu nucąc siedziała na kłodzie.~ 194 2, 18 | kłodzie.~- Cóż to robicie tu, Jaruho? - spytał smerda.~- 195 2, 18 | rzekł smerda cicho - kneź tu stoi nie opodal, żebyście 196 2, 18 | popędzili w las, a choć tu za nimi szła pogoń naciskając, 197 2, 18 | zasieków wysokich składały. Tu już prawie byli bezpieczni, 198 2, 18 | kmiecia Koszyczki... Ma on tu kawał ziemi i lasu, barci 199 2, 18 | człowiek spokojny... Syn tu pono teraz siedzi, a Piastunem 200 2, 19 | sparty, zadumany siedział. Tu cicho jeszcze było i wesoło, 201 2, 19 | spodziewali się znaleźć tu dwór większy i zamożność, 202 2, 19 | ustąpiły zaraz na stronę, gdyż tu, jak wszędzie, nie godziło 203 2, 19 | wiedzą, że ciągnąć mają tu...~Wskazał na wieżę...~Jakby 204 2, 19 | wskazując - a gdyby nam tu leżeć przyszło nie jeden 205 2, 20 | pradziad z umiejętnością tu przywędrował i jeden w drugiego, 206 2, 20 | położyć nie omieszkiwał, bo go tu z innych krajów jeszcze 207 2, 20 | często ludzie z daleka nawet tu garnki kupowali, szczególnie 208 2, 20 | zdun stary, ręce złożywszy, tu siedział, spoglądając ku 209 2, 20 | starego i pozdrowili się. - Co tu porabiasz, stary? - spytał 210 2, 20 | przywozili je i przynosili tu ci, co po bursztyn przypływali 211 2, 20 | ludźmi. Z Winedy je też tu przywożono. Doman miał przy 212 2, 20 | siedziała przed ogniem Dziwa. Tu, mimo dnia spieki, zewsząd 213 2, 20 | pokazać, że żyję. Po to tu przyszedłem tylko.~- Wnijdź, 214 2, 20 | Możecie zabić mnie zaraz, tu - odezwała się - tak jak 215 2, 20 | miała siły. Wiesz, że ona tu jest? Czy zemsty szukasz?~- 216 2, 20 | stanął przed nią. Nie było tu nikogo oprócz ich dwojga; 217 2, 20 | nadszedł i stanął nad nim. - Ty tu jeszcze? - spytał.~- Sam 218 2, 20 | dała.~Duchy umyślnie tu niosły. Skoczyła Mila co 219 2, 21 | i do zamku się prosili. Tu ich puścić nie chciano, 220 2, 21 | przestrachem.~- Kto was tu wysłał w godzinę? - zawołał.~ 221 2, 21 | nocą, lasami, manowcami tu, aby wam uścisnąć nogi...~ 222 2, 21 | aby wam uścisnąć nogi...~A tu wojna u progu! - zakrzyczała 223 2, 21 | spuszczać się na dół do dworu.~Tu w świetlicy Brunhilda chodziła 224 2, 21 | krokami wielkimi. - Dzieci tu nie zostaną... - mówiła.~ 225 2, 21 | Nie, bezpieczniejsi oni tu w grodzie niż w polu! Dzieci 226 2, 21 | z odsieczą. Śpieszcie...~Tu głosu jej zabrakło.~- A 227 2, 21 | bracia tych, których pobił, tu synowie tamtych, co ich 228 2, 21 | zszedł powoli z drabiny. Tu smerdowie pijani lud rozstawiają, 229 2, 21 | wspina się na drabinę, a tu już z góry ciągną do 230 2, 21 | podwórza na odległy wzgórek. Tu się im okropny widok przedstawił.~ 231 2, 21 | ażby nie zgniły ich ciała. Tu stos jakby naumyślnie zapalony, 232 2, 21 | odparł - zostanie nas tu do rodu należących po trosze! 233 2, 21 | stu nie przyjdzie zza Łaby tu - mówił starszy. - Pewnie 234 2, 21 | popatrzał chmurno.~- Ze słowem tu przyszedłem, nie z kamieniem - 235 2, 21 | Puśćcież z wieży i tego, co go tu głodem morzyć chcecie - 236 2, 21 | by się musiał tym, co się tu już tego dnia działo.~Na 237 2, 21 | poszła w niewolę, niżby tu marnie ginąć tak miała. 238 2, 21 | gotowali się do obrony; tu chodził kneź i Brunhilda. 239 2, 21 | sinymi plamami okryte.~Żyw tu już nikt nie pozostał. Zbuntowanemu 240 3, 22 | próżno.~- Ten by się nam tu zdał - mówiło wielu - człek 241 3, 22 | ja co rzec krom tego, że tu już widzę kneziów siła, 242 3, 22 | upamiętanie, że to wiec jest i że tu nie pięść, ale poczciwe 243 3, 22 | odezwał się Zgorzelec.~Tu się dopiero swar i gwar 244 3, 22 | spodziewali. Zgody nie było, a tu i noc już nadchodziła. Poczęto 245 3, 22 | wszystkich równo... Aby ono to i tu tak nie było, miłościwi 246 3, 22 | namyśliwszy począł:~- Po tom ci ja tu się przywlókł, ażebym wam 247 3, 22 | wszyscy, z czym kto ma, tu nad Gopło, a stąd razem 248 3, 22 | szykując jedne przy drugich, a tu mu czeladź zaraz się waśnić 249 3, 23 | Niemcom pokazać. Przeleżeli tu do zmierzchu; jak mrok, 250 3, 23 | ten ci to jest, który ich tu pewnie prowadził wypatrzywszy 251 3, 23 | czujniejsi budzić się zaczęli, a tu głód znowu czuć się dawał; 252 3, 23 | potrafić nie umiecie? Bogów tu raczej prosić trzeba niż 253 3, 24 | oznajmujące parobczakom, że tu coś było do wywiezienia.~ 254 3, 24 | nazad się puścił do chaty.~Tu zabrzmiały pieśni nowe a 255 3, 24 | na ostrów, na Lednicę - a tu już czółna, jakie były u 256 3, 24 | panów naradzała się. Spocząć tu chcieli naplądrowawszy, 257 3, 25 | aby jej kto nie schwycił tu, a widzieć go pragnęła, 258 3, 25 | Zapomniałbym może, gdyby mnie tu ta nieszczęsna woda nie 259 3, 25 | pokazała się już dziewczyna ani tu, ani około chaty. Obiecywał 260 3, 25 | wyspie błądziła. Było jej tu dosyć dogodnie, bo pielgrzymi 261 3, 25 | zawołał - nie wspominaj!~- Ona tu jest i panuje - mówiła baba - 262 3, 25 | nagły rumieniec.~- A cóż? tu na ostrowiu musieliście 263 3, 25 | prześpiewawszy - żeby was tu woda jej pod nogi przyniosła... 264 3, 25 | do torby wsuwała.~Długo tu siedzieć musiała, nim któraś 265 3, 25 | rzekła w końcu - ja bym tu na Lednicy nie wyżyła... 266 3, 25 | śmielej ciągnęła. - Wy się tu męczycie, dziewucho!... 267 3, 25 | prędko rośnie... Nie darmo tu dola znowu Domana przyniosła! 268 3, 25 | przyłożył do łodygi - tu panna stoi i płacze.~- Poznałeś 269 3, 25 | rozpaczał strasznie. Gdzie tu jej szukać, w powietrzu, 270 3, 25 | Schyli się do kamyka, a tu panna wykrzyka i z ziemi 271 3, 25 | połknął, nie schwycił, tu słyszy te słowa: - Poznałem 272 3, 25 | popaść.~W okienku świta. Co tu począć, gdy słonko wnijdzie?... 273 3, 26 | poszli z nami. Przybyliśmy tu po was, musicie iść, wołają 274 3, 26 | nie mówił nic. Zasłyszano tu już coś o jego losie i wszyscy 275 3, 26 | nią nie chcieli.~- A ja go tu przyprowadzę - rzekła. - 276 3, 26 | nogi i sama jedna została tu spoczywać.~Nie lękała się 277 3, 26 | odniesiemy zwycięstwo.~Niechaj tu stołb pusty na wieki zostanie 278 3, 27 | wprzód skurczeni i pokorni, tu się im wyprostowały barki, 279 3, 27 | dziki jesteśmy ścigani. Wy tu jesteście zamknięci, nie 280 3, 27 | chcę, nie znam. Stoi was tu dwóch zdrowych i żywych 281 3, 27 | Jakeście się ośmielili wnijść tu... wy... Wiecie, że ojciec 282 3, 27 | jednego z was kazać ściąć tu - zaraz, a drugiego wyłupić 283 3, 27 | kneziowie milczeli.~- Wy mnie - tu, na moim podwórku przychodzicie 284 3, 27 | obawiano się go, życie tu było nędzne i nieznośne. 285 3, 28 | potem tym bezpieczniej, że tu drogi i osady poznali.~Ludek, 286 3, 28 | był z sobą. Ten, że się tu już dawniej włóczył po zagrodach, 287 3, 28 | kolana żaląc się, mu się tu od wszystkich straszna krzywda 288 3, 28 | dla ciebie i dla nas, abyś tu został, dopóki się wojna 289 3, 28 | się na nowy dwór dostał.~Tu dziwne znalazł życie, inne 290 3, 28 | miłość wasza, tam by żyć, tu ciężkie życie bardzo, głód 291 3, 28 | ino ziemia, woda i lasy. Tu wszyscy ludzie jakby równi 292 3, 28 | byli ten sam porządek i tu zaprowadzili, ano ich precz 293 3, 28 | granicy pomorskiej ziemi. Tu Hengo znał drożyny lepiej 294 3, 28 | rzeczki, spływające się tu, w widłach obejmowały, a 295 3, 28 | zbrojnych ludzi kupa już się tu zebrała, inni przyciągali.~ 296 3, 28 | kunsztownie wyrobione.~Pełno tu było Dobkowi nie znanego 297 3, 28 | Niemiec zalecał tego, którego tu przyciągnął, jako swą wielką 298 3, 28 | zawczasu dla nich opróżniony i tu go na spoczynek złożywszy 299 3, 28 | i obuchy. Nade wszystko tu podziwiał porządek wojenny, 300 3, 28 | się ciekawie, jak mu się tu podobało. Dobek, choćby 301 3, 28 | naprzód zebrał u Gopła. Tu mnogi ten lud tysiącznikom, 302 3, 29 | przy drugich się kładły.~Tu postanowiono zatrzymać się 303 3, 29 | najzajadlejsza toczyła się walka; tu zwarli się ludzie, którym 304 3, 29 | strumyki krwi zagęsłej. Tu zacięta walka nie ustawała. 305 3, 29 | starczy dla grozy... My tu, gdzie nam bogi dały zwycięstwo, 306 3, 29 | Hej - odezwał się Doman - tu leżeć na wygonie i na trupy 307 3, 29 | łące obozy ludzi, co się tu przed Pomorcami schronili, 308 3, 29 | gdy jęknął z bólu. Stał tu i Wizun, i stara Nania, 309 3, 29 | chacie Wizuna i chramowi. Tu, na tym samym miejscu, gdzie 310 3, 29 | zamruczało dziewczę - gdy was tu zobaczą?~- Że ja wam od 311 3, 29 | która mu z oczów znikła. Ale tu jej już nie było. Stara 312 3, 29 | potrząsając głową.~- Ciągnie was tu, ciągnie... - mruknęła - 313 3, 30 | wojewodowie już na koniach stali. Tu zatrzymawszy się zsiedli.~ 314 3, 30 | mieliśmy ku granicy - stoimy tu i czekać będziemy, jeżeli 315 3, 30 | ławą jedną pod chaty, tu stanęli gromadnie w milczeniu.~ 316 3, 30 | zabijał pod pierwszą belkę.~I tu więc dwunastu jeńców niemieckich 317 3, 30 | rosła nowa osada, która już tu raz niegdyś wedle podań 318 3, 30 | rzadko kto dopływał - i tu ludzie czółna w trawach 319 3, 30 | przy ogniu przesiadywała.~Tu jej nie było.~Wybiegł więc 320 3, 30 | nadbiegli.~- Po Dobka przybyłem tu - odezwał się wesoło - ale 321 3, 30 | wylizał z rany. Źleście go tu pilnowali.~- Pilnował go 322 3, Dop| początki Słowiańszczyzny. Tu i tam podanie, legenda, 323 3, Dop| ziemi po mogiłach, choć tu epokę zabytków oznaczyć 324 3, Dop| niewielkiego rodu. Ludowego tu pierwiastka nie czuć bardzo, 325 3, Dop| Gniezna i kronikarz przechodzi tu, a raczej przeskakuje, znajdując 326 3, Dop| po kolei".~Przywiedliśmy tu cały ten ustęp, aby o powieści 327 3, Dop| nowego króla.~Zrodziły się tu ze współzawodnictw niezgody 328 3, Dop| udali się do chaty Piasta. Tu ich gościnnie przyjęto sądkiem


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL