| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] którzy 42 ktos 14 któz 18 ku 267 kubeczek 1 kubek 22 kubka 8 | Frequency [« »] 314 tylko 291 stary 286 byl 267 ku 264 rzekl 264 tez 262 bo | Józef Ignacy Kraszewski Stara Basn IntraText - Concordances ku |
Tom, Rozdzial
1 1, 1 | Słońce strzeliło promieniami ku górze... noc uciekała. Widać 2 1, 1 | przejrzyste, ulatując z wolna ku niebu i ginąc w powietrzu. 3 1, 1 | ciemnych skierowało się naprzód ku koniom, potem ku niebu, 4 1, 1 | naprzód ku koniom, potem ku niebu, ruch się dał słyszeć 5 1, 1 | wolna zaczęły się zbliżać ku niemu. Nadstawił uszu bacznie. 6 1, 1 | chwilę mężczyzna wrócił ku szałasowi i nogą silnie 7 1, 1 | w plecy, chłopiec zbiegł ku koniom, odwiązał sznury, 8 1, 1 | ziewało, z ukosa poglądając ku staremu, który około szałasu 9 1, 1 | Chłopak je sznurem pognał ku szałasowi. Tu już nagotowane 10 1, 1 | otwartych.~Podróżny tymczasem ku słońcu poglądał i na bieg 11 1, 1 | bór, jak go stworzył Bóg, ku niebu wyrosły bujno, pnie 12 1, 1 | biegu ugięła się i opadła ku dołowi, trzymała się jeszcze. 13 1, 1 | starszy coś mruczał jeszcze, ku górze patrzał, konia sznurem 14 1, 1 | zbiegało się tu z borów ku rzece. Las, wśród którego 15 1, 1 | głową starego, pochyliła ku niemu i krzyczała... Zdawała 16 1, 1 | wolna spuszczać zaczynało ku zachodowi. Brzeg rzeki wyniosły 17 1, 1 | słup siny... Zbliżając się ku budom, coraz je lepiej rozeznać 18 1, 1 | przybyszów i coraz to się ku nim targały. Nie chciały 19 1, 1 | kamienia i przodem go wiodąc, ku wrotom się skierował.~ ~ 20 1, 2 | zobaczywszy, że się wiodą ku wrotom z gościem rudym, 21 1, 2 | niego przez nieszczelny dach ku górze.. Ściany i belki, 22 1, 2 | nie mówił, ruszył się tedy ku drzwiom; jeden z czeladzi 23 1, 2 | chwilę i obejrzawszy się ku staremu zaprosił go ku sobie.~- 24 1, 2 | się ku staremu zaprosił go ku sobie.~- Ale, cóż to?... 25 1, 2 | dał znak i sam podszedł ku drzwiom bocznej komory. 26 1, 2 | coraz coś nowego, ukradkiem ku drzwiom spoglądając. Oczy 27 1, 2 | Hengo parę razy spojrzał ku niej; dziewczę zarumienione 28 1, 2 | przeciw oknu, wyciągnął ku dziewczynie.~- Niech to 29 1, 2 | i synowie rozstąpili się ku ognisku i w głąb~świetlicy, 30 1, 2 | rzucano. Słońce się miało ku zachodowi, gdy najadłszy 31 1, 2 | opierając, Niemca z sobą powiódł ku rzece, dawszy mu wprzód 32 1, 3 | strumienia lekko się podnosząc ku górze zielona łąka wiodła 33 1, 3 | zielona łąka wiodła ich ku lasom. Stary wśród zasieków 34 1, 3 | po drodze podnosił głowę ku barciom, bo ich tu pełno 35 1, 3 | starszych samotnie strzelało ku górze. Głuchy szum zaledwie 36 1, 3 | dymu słupy wznosiły się ku górze, nie zgięte żadnym 37 1, 3 | niezwłocznie pośpieszył na przełaj ku niemiłym gościom.~- Ej! 38 1, 3 | chcieli.~Szli co prędzej ku zagrodzie.~Smerda kneziowski, 39 1, 3 | wykonać. Smerda skierował się ku zagrodzie.~Stali tu już 40 1, 3 | z wolna poszedł naprzód ku ognisku, potem od niego 41 1, 3 | ognisku, potem od niego ku drzwiom, gdzie się z wiadra 42 1, 3 | a Niemiec wysunął zaraz ku szopie, skąd parobek wyniósł 43 1, 3 | starca smerda wstał, idąc ku niemu, skinął i na podwórze 44 1, 3 | wejrzenie Wisza, skierowane ku niemu - które doń coś mówiło, 45 1, 3 | poszedł obchodząc zagrodę ku tylnym wrotom, jakby się 46 1, 3 | wyszła naprzód i pośpieszyła ku niemu.~- Samborze, mój miły, 47 1, 4 | żal mu było wszystkich, bo ku chacie spoglądał, ale oprócz 48 1, 4 | nad zagrodą wzbijający się ku górze.~Jak przepowiedział 49 1, 4 | brzegiem, to się spinając nieco ku górze - łąkami na przemiany 50 1, 4 | Wszyscy ciekawie oczy zwrócili ku brzegowi rzeki, skąd się 51 1, 4 | chłopcu dał znak kijem i ku wzgórzu iść zaczęli.~- Dokąd 52 1, 5 | zawołał smerda, zwracając się ku Niemcowi i wskazując stołb 53 1, 5 | obnażył i pochylony poszedł ku niemu. Zbliżając się przygiął 54 1, 5 | Rozśmiał się dziko i spojrzał ku domostwu.~Hengo miał też 55 1, 5 | Podsienia malowane były jasno i ku słońcu obrócone, na sznurach 56 1, 5 | z wolna prowadziło Hengę ku drzwiom w bocznym dworze, 57 1, 5 | wieżą.~Sambor popatrzał ku górze.~- E! to nasi goście 58 1, 5 | dzień, żeby go nie mieli. Ku wieczorowi zwijają się niespokojnie, 59 1, 6 | ławie usiadłszy pozwał go ku sobie. Musiał iść pod stopnie 60 1, 6 | Zwiesił głowę z ławy poręcza ku niemu.~- Widziałeś moich 61 1, 6 | Ściśnięte pięści wyciągano ku kneziowi, ale się śmiał 62 1, 6 | ciągnęli po ziemi oprawcy ku wałom.~Z groźnym mruczeniem 63 1, 6 | poszli nazad nie zaczepiani ku mostowi, gdzie na nich konie 64 1, 6 | drugie czółnami płynęły ku trupom, które widniały z 65 1, 6 | go z dala, a stary wnet ku niemu schodzić zaczął. Stróże 66 1, 6 | ciemny. Dziwa postąpiła ku niemu, rękę położyła na 67 1, 6 | chciwie je pochwycił podnosząc ku niej łzawe oczy.~Wejrzeniem 68 1, 6 | ojca i powiodła go z sobą ku rzece.~- Nic wam nie mówił 69 1, 7 | grzebiąc, głowę obrócił ku panu, zarżał i czekał, aż 70 1, 7 | jakim on od nich uciekał.~Ku południowi już wjechali 71 1, 7 | tymczasem coraz się zbliżając ku zagrodzie, około której 72 1, 7 | oczekiwać się zdawała Doman ku nim, oni patrzeli ku niemu.~- 73 1, 7 | Doman ku nim, oni patrzeli ku niemu.~- Chciałbym was zabawić 74 1, 7 | unosił się dym wstęgą siną ku górze, znak ludzkiego mieszkania 75 1, 7 | stały zamknięte. Podjechali ku nim, a nikt się nie ukazał, 76 1, 7 | się nie ruszył, oczy tylko ku nim skierował, wlepił w 77 1, 7 | niedźwiedź głowę zwróconą ku ścianie odwrócił, ziewnął 78 1, 7 | Stary już palce drżące ku niej i napojowi wyciągał. 79 1, 8 | Wszyscy zwrócili głowy ku wnijściu. W progu stał człowiek 80 1, 8 | szybko począł podchodzić ku niemu.~Chmurnie brwi ściągnąwszy 81 1, 8 | szedł za nim, i powlókł się ku zagrodzie. W drodze po kilkakroć 82 1, 9 | zwrócili się stojący w podwórzu ku napastnikom i zwarli, drudzy 83 1, 9 | i z nim razem ustępując ku brzegowi rzeki. Wiszowi 84 1, 9 | garnuszki i ofiarne miski ku miejscu, gdzie miano sypać 85 1, 9 | wszystkich skierowały się ku niemu, stał smutny i on, 86 1, 9 | rzucała coraz w stronę grodu, ku Gopłu zwracając twarze i 87 1, 9 | nimi przeprowadzając ich ku zagrodzie.~Na pół drogi 88 1, 9 | jego stały opodal nieco ku zgliszczowi, milczący powlókł 89 1, 9 | nimi. Dziwa podeszła krok ku niemu.~- Po coś ty Domana 90 1, 10 | zwierzęcia począł się drapać ku górze. Niekiedy nastawiał 91 1, 10 | pośpiechem wielkim lazł ku dziupli spoglądając ku niej 92 1, 10 | lazł ku dziupli spoglądając ku niej niespokojnie. Był to 93 1, 10 | spoglądając w jego głębie, to ku lasowi, w którego gąszczach 94 1, 10 | horodyszcze i drogę wiodącą ku niemu.~Skryty w dziupli 95 1, 10 | dębu starzec oczy zwrócił ku uroczysku i konia przytrzymał - 96 1, 10 | wskazawszy pastwisko, a sam ku staremu pośpieszył.~- Dniem 97 1, 10 | Doman obie ręce podniósł ku górze i pokazał na obłoki.~- 98 1, 10 | starszyzna i ciągnęli z wolna ku horodyszczu. Ludek z ziemi 99 1, 10 | części jeziorem, zaopatrzony ku obronie, w ludzi obfity. 100 1, 10 | myśliwiec nie słuchał, poskoczył ku dębowi chwyciwszy obuszek 101 1, 10 | gromadzie, która się cała ku niemu rzuciła, oczom swym 102 1, 10 | prowadziło chłopię, i oczy się ku niemu skierowały.~- Słowan! 103 1, 10 | pobłyskujące w ciemności skierował ku Znoskowi, który ciągle jak 104 1, 10 | gospodarz puszczy podszedł ku niemu i jak pies poczuł 105 1, 11 | tylko słońce, kwiatek się ku niemu uśmiechał. Na każdej 106 1, 11 | niego, a gdy się zwrócił ku nim, pierzchały nagle całym 107 1, 11 | przyłożyła do czoła i patrzała ku nim, potem pociągnęła powietrze, 108 1, 11 | spytała Żywia. Baba iść ku nim poczęła.~- A na Kupałę! 109 1, 11 | podskoczyła śmiejąc się, podeszła ku dziewczętom i usiadła przy 110 1, 11 | kiwała głową wyciągając rękę ku Dziwie. - Daj no dłoń, powróżę.~ 111 1, 11 | powróżę.~Niechętnie wyciągnęła ku niej rękę dziewczyna. Jaruha 112 1, 11 | wszystkim Jaruha ręce wyciągnęła ku jego głowie i poczęła ją 113 1, 11 | Jedyne pozostałe oko podniósł ku niej, a w nim jeszcze więcej 114 2, 12 | lekko opadało zieloną łąką ku wodom jeziora. Na szczycie 115 2, 12 | wszystkich oczy i twarze ku niemu były zwrócone. Czekano, 116 2, 12 | niewiast i czeladzi. Poglądano ku lasowi, w stronę dworu, 117 2, 12 | Ciągnął z wolna, bez myśli, ku lasowi. Chciało mu się uciec 118 2, 12 | szepcząc posunęli się wszyscy ku brzegowi lasu mijając przyczajonego 119 2, 12 | gąszczami puścił szybko ku ogniskom. Pośpiech ten go 120 2, 12 | wściekły, wyrwał się biegnąc ku polanie. Tu pusto już było, 121 2, 12 | głośno do siebie, hukając ku lasom, rozmawiając z ptakami, 122 2, 12 | niewiast, które gromadą ku niej pobiegły.~Stała z twarzą 123 2, 12 | pół obłąkaną.~Rzucili się ku niej, wołając: - Dziwa!~ 124 2, 12 | ręki.~Z wolna poczęła iść ku chacie nie patrząc na nikogo, 125 2, 12 | raz ostatni obejrzała się ku zagrodzie i powiała chustką 126 2, 13 | nie mogąc. Myszko szedł ku niemu powoli. Ni jedna, 127 2, 13 | Myszko wstał i podszedł ku niemu, a Jaruha, u łoża 128 2, 13 | wiedźmo - rzekł odwracając się ku niej przybyły - będzie on 129 2, 13 | kmiecia, który mieszkał ku Gopłu. Bumir stary był już, 130 2, 13 | począł pochylając się ku niemu - nie w porę tobie 131 2, 13 | niego, dawno przewidział, ku czemu to idzie, i czuł, 132 2, 13 | świśnięto i uciekający co tchu ku tynowi karzeł, poszarpany, 133 2, 13 | jęczał, pięście wyciągając ku dworowi i przeklinając jej 134 2, 13 | schwytano znowu, ciągle jeszcze ku zagrodzie się zwracał pokazując 135 2, 14 | i porozumiewali się, co ku obronie od wspólnych wrogów 136 2, 14 | zapożyczyły; ci, co mieszkali ku Wiśle i w głębi, dziczej 137 2, 14 | dziewczynę, gdy zbliżywszy się ku sukiennej zasłonie podnieść 138 2, 14 | wolniej, to żywiej i szły ku górze, do otworu w dachu 139 2, 14 | wolnym krokiem podeszła ku ognisku myśląc:~- Tu więc 140 2, 14 | zbliżył powolnym krokiem ku Dziwie, pochylił ku niej 141 2, 14 | krokiem ku Dziwie, pochylił ku niej i rzekł cicho:~- Kneź 142 2, 15 | drogę, Hadonie.~Chłopak ku pani białej spojrzał znowu 143 2, 15 | kupę się zbili i szli nazad ku wrotom, broniąc pachołkom. 144 2, 15 | Niecierpliwa pani już z podworca ku stołbowi szła. Inaczej się 145 2, 15 | To mówiąc zbliżała się ku niemu Brunhilda powoli, 146 2, 15 | ten głos przybliżający się ku sobie, cofał przerażony, 147 2, 15 | przymileniem, pochylając się ku niemu, mówiła doń ubolewając 148 2, 15 | progu, Brunhilda podeszła ku niemu. Sami byli w izbie, 149 2, 16 | znowu lec na ławie.~Było już ku nocy, a na zamku nikt ani 150 2, 16 | skierowali się ze swą drużyną ku Gopłu.~Czekano tam na nich 151 2, 16 | też z koni i powoli szli ku niemu. Co w drodze uradzili 152 2, 16 | rozśmiał się dziko, spozierając ku drzwiom, w których stała 153 2, 16 | usta zacisnął, spojrzał ku synom i westchnął cicho, 154 2, 17 | konia i pobiegł co tchu ku Miłoszowi, pot mu się lał 155 2, 17 | wzięta matka za rękę i wiodła ku ojcu. .~- Konie sposobić - 156 2, 17 | stali i słuchali, i popędził ku brzegowi jeziora. Kupki 157 2, 17 | kmiecie wnet go otoczyli, ale ku nim ani spojrzał.~Tu gwar 158 2, 17 | gród idźmy z nim.~Gdy się ku Myszkom zwrócili, oni po 159 2, 17 | nich, co żyje, powinno biec ku Gopłu i do grodu, ale póki 160 2, 18 | zwrócił się do smerdy, który ku niemu poskoczył. Wskazywał 161 2, 18 | nastraszyła zrazu, spojrzała ku lasowi.~- Kneź - szepnęła - 162 2, 18 | wstając przychyliła się twarzą ku ziemi i powitała niskim 163 2, 18 | aby nie śmiała na krok ku niemu przystąpić. Trwoga 164 2, 18 | kneziowskich rzuciła się ku panu otaczając go, ze wszech 165 2, 18 | Piastun wstał i podszedł ku niemu.~- Kmieciu dobry - 166 2, 18 | razy ze złości rzucił się ku drzwiom, od których go smerda 167 2, 19 | jaśniejącymi spokojem, podjechało ku wrotom i przy nich stanęło. 168 2, 19 | powolnym krokiem podszedł ku Piastunowi i pozdrowił go 169 2, 19 | potrzebujemy schronienia ku nocy. Tam - wskazując na 170 2, 19 | stanęli obróciwszy się ku wschodowi, ręce poskładali, 171 2, 19 | Mieczami i krwią nawracają ku niemu Niemcy za Łabą - rzekł 172 2, 19 | stanęła Rzepica spoglądając ku niemu.~- Raduje się pewnie 173 2, 20 | tu siedział, spoglądając ku piecowi. Ludzie do czółen 174 2, 20 | podniosła powoli - obróciła ku niej oczy, spojrzała, krzyknęła 175 2, 20 | Powoli z obawą zbliżyła się ku niemu dziewczyna.~- Możecie 176 2, 20 | Mimo tej trwogi ciągnęło ją ku niemu - ciągnęły oczy siwe 177 2, 20 | podawać miano i córka Mirsza ku ojcu wyglądała, gdy oczy 178 2, 20 | tylnymi, palcami ją wabiąc ku sobie.~- E! e! - zawołała 179 2, 20 | pochylił - ktoś wyjrzał ku niemu. Szeptali, ale wiatr 180 2, 20 | wieczorem podszedł kmieć ku niemu.~- Ojcze stary - rzekł - 181 2, 21 | żona, oboje niemal skoczyli ku sobie, aż kneź mrucząc spuścił 182 2, 21 | się belek i dym czerwony ku obłokom się kłębił wysoko 183 2, 21 | grodu i z wolna podjechała ku starszyźnie. Gdy się zbliżyli, 184 2, 21 | ciągle z konia mówiąc i ku wieży oczy podnosząc.~Myszko 185 2, 21 | Myszko podniósł oczy ku miejscu, skąd głos wychodził. 186 2, 21 | towarzyszyli, spojrzeli ku stołbowi, skąd niewyraźne 187 2, 21 | dole.~Mucha spuścił się ku nim z łuczywem w ręku, obszedł 188 2, 21 | zadarł głowę do góry, patrząc ku oknu. Z wieży rozległ się 189 2, 21 | gruby powróz spadać zaczął ku ziemi. Sunął się tak, iż 190 2, 21 | moc straciły, leźć poczęli ku górze.~Drabiny mocowano; 191 3, 22 | poszedł...~Już się miało ku południowi, a ludzie się 192 3, 22 | i innych mnogo. Patrzali ku sobie wszyscy, oczyma mówić 193 3, 22 | Znano go i z nienawiści ku Niemcom, bo nad granicą 194 3, 22 | wszystkiego, bo niejeden już głowę ku nim obracał, mówiąc:~- Lepiej 195 3, 22 | Porwali się wszyscy, biegnąc ku niemu. Zsunął się wtem z 196 3, 22 | się oczy i drgały usta. Ku wieczorowi powysyłał najprzebieglejszych 197 3, 23 | stary jeden się podjął drogę ku Niemcom pokazać. Przeleżeli 198 3, 23 | krajem lasu posuwając się ku północy. Księżyca na niebie 199 3, 23 | zabywszy broni i lecąc to ku jezioru, to na las, gdzie 200 3, 23 | trupy, na ciała pobitych, ku lasowi, od którego na nich 201 3, 23 | nie uszedł.~Tak gdy Dobek ku granicy szedł, Wiszów syn 202 3, 24 | stajanie od chaty puścili się ku niej czwałem, a gdy u progu 203 3, 24 | ciekawością zwracały się ku chacie, stawały, zbliżały, 204 3, 24 | wierzyć chciało. Mężniejsi się ku drzwiom rzucili, a dziewczęta 205 3, 24 | sobie, zawrócili się gdzieś ku szopom i znikli. Nie pierwszą 206 3, 24 | prowadzą!~Niektórzy biegli ku brzegowi. Kupa ludzi, co 207 3, 25 | brzegu, to się nachylał ktoś ku niemu, czy swojego nie pozna.~ 208 3, 25 | patrzeli ciągle na Wizuna i ku lądowi. Wtem na fali coś 209 3, 25 | pagórka zszedł i zbliżył się ku brzegowi, tuż - oczy jego 210 3, 25 | Pływak zbliżał się już ku wyspie. Jeszcze chwila, 211 3, 25 | Wizun sam rzucił się prędko ku wodzie - wszedł w nią po 212 3, 25 | się zbliżał, rzucił się ku niemu jakby wysiłkiem ostatnim 213 3, 25 | Posuwała się ona z wolna ku ostrowiu.~Płynął ktoś od 214 3, 25 | podnosząc ręce szła z wolna ku niemu.~- Żywie, bóstwo moje, 215 3, 25 | się Dziwa, spuściła głowę ku trawom i przebierać je prędko 216 3, 26 | daremnym, spostrzeżono jadących ku niemu dwóch obcych ludzi, 217 3, 26 | wyszedł jeden z Myszków ku nim i w gościnę ich do wspólnego 218 3, 26 | Zewsząd się głosy podniosły ku niemu, ażeby pierwszy mówić 219 3, 26 | im z rąk, gdy sądzili, że ku innym idzie okrzykującym 220 3, 26 | konia i wraz z synem w czwał ku zagrodzie swej poleciał. 221 3, 26 | domową zagrodę, czwałem ku niej zdążała. Naówczas ujrzano 222 3, 26 | ruszyła Jaruha wprost się ku lasom kierując z takim bezpieczeństwem, 223 3, 26 | Las podnosił się nieco ku górze i składał z nadzwyczajnej 224 3, 26 | poprowadził swoich towarzyszów ku zagrodzie przez łąkę, na 225 3, 26 | lesie pośpieszyć nie mogąc, ku nocy dopiero w zagrodzie 226 3, 26 | Miłościwy panie - zawołał, ręce ku niemu wyciągając, Krak - 227 3, 26 | jak żądano, oczy podnosząc ku niebu, składając ręce i 228 3, 26 | jej trwożył, schyliła się ku ziemi i ściskając nogi zachodziła 229 3, 27 | i drżał, rękę wyciągnął ku młodym i, ukazując ich, 230 3, 27 | wrzasnął starszy, rzucając się ku Miłoszowi - ty byś śmiał? - 231 3, 27 | niespokojnie spoglądając ku niemu; skinienia mu tylko 232 3, 27 | Trzy razy Miłosz głowę ku niemu skłonił, a słowo mu 233 3, 27 | posuwał się z oszczepem ku wnijściu, gród już był w 234 3, 27 | z chłopięciem, które go ku okopom wiodło milczące. 235 3, 28 | Hengo z Dobkiem manowcami ku obozowisku się zbliżyli. 236 3, 28 | Piastun z całą siłą dążył ku granicy, aby przeciw nim 237 3, 28 | ruszyli przez obóz nazad ku lasom, przy czym tak się 238 3, 28 | nie do domu, ale na prost ku jezioru Lednicy, gdzie się 239 3, 28 | pędzącego niecierpliwie ku swoim z wieściami, jakie 240 3, 28 | posuwając się trzema drogami ku granicy. Jedne o drugich 241 3, 28 | siły ławą wielką sunęły się ku granicom, jednego wieczora 242 3, 28 | posiłki zbierać, zwykłą drogą ku Lednicy mając ciągnąć, dokąd 243 3, 28 | do ciągnięcia w cichości ku jezioru, ku Lednicy.~ 244 3, 28 | ciągnięcia w cichości ku jezioru, ku Lednicy.~ 245 3, 29 | posuwały się gromady zbrojne ku jezioru w takim milczeniu, 246 3, 29 | sunąć zastępem wielkim ku puszczy od Pomorza.~Nie 247 3, 29 | utrzymać mogąc, patrzał ku Piastunowi, czekając rychłoli 248 3, 29 | kilkanaście ujrzano zdążającego ku nim Wizuna, z dzidą okowaną 249 3, 29 | pośpieszał z twarzą jasną ku wodzom.~- Z chramu idę od 250 3, 29 | Piastun ręką wskazywał ku lasom.~Ścibor natychmiast 251 3, 29 | ciaśniej. Droga swobodna ku lasom zwężała się co chwila. 252 3, 29 | tkwiły potrzaskane pociski. Ku rzeczce ciekły stąd wężykami 253 3, 29 | oszczepami.~Słońce się już dawno ku zachodowi chyliło, wrzawa 254 3, 29 | leżeli na ziemi, drudzy ku niebu zwróconą, jakby się 255 3, 29 | wyciągnąć. Dziwa przystąpiła ku nim, nie zdumiona wcale, 256 3, 29 | W milczeniu zbliżyli się ku chacie Wizuna i chramowi. 257 3, 29 | chramu na łąkę i ciągnął ku brzegowi, aby się w czółnie 258 3, 29 | że stanął i zwrócił się ku niej, zatrzymała się także, 259 3, 29 | dniem wyrwał się niespokojny ku kontynie.~U słupa przy malowanym 260 3, 30 | całym. Dziś iść mieliśmy ku granicy - stoimy tu i czekać 261 3, 30 | nimi wyszedł w podwórko ku wojewodom.~- Widzieliście 262 3, 30 | sobie kupiłem.~Ponieważ ku wieczorowi się miało, szedł 263 3, 30 | zamilkła. On zbliżył się ku niej - zaczęła się więc 264 3, 30 | zaczęła się więc cofać ku brzegowi i szli tak kilka 265 3, 30 | czekali. Przez wodę rzucił się ku nim, niosąc ją na ramionach 266 3, 30 | twarzą zakrytą, wszyscy się ku nim rzucili.~Wtem Dziwa 267 3, Dop| miała być starszyzna wybrana ku temu. Przebiegły młodzieniec,