| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Józef Ignacy Kraszewski Stara Basn IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Tom, Rozdzial
1 1, 1 | ROZDZIAŁ 1~Poranek wiosenny świtał 2 1, 10 | ROZDZIAŁ 10~Żmijowe uroczysko leżało 3 1, 11 | ROZDZIAŁ 11~Ranek był najśliczeniejszej 4 2, 12 | ROZDZIAŁ 12~Nadszedł dzień Kupały - 5 2, 13 | ROZDZIAŁ 13~Koło dworu Domanowego cicho 6 2, 14 | ROZDZIAŁ 14~Na jeziorze Lednicy leżała 7 2, 16 | ROZDZIAŁ 16~Nazajutrz rano Chwostek, 8 2, 17 | ROZDZIAŁ 17~Gdy czeladź potrutych wiązała, 9 2, 18 | ROZDZIAŁ 18~Minęło dni kilka, a około 10 2, 19 | ROZDZIAŁ 19~Nazajutrz w chacie Piastunowej 11 1, 2 | ROZDZIAŁ 2~Gdy stary na kamieniu siedząc 12 2, 20 | ROZDZIAŁ 20~My cofnąć się nieco z powieścią 13 2, 21 | ROZDZIAŁ 21~Na wieży, na wierzchołku 14 3, 22 | ROZDZIAŁ 22~Na spustoszonym grodzie 15 3, 23 | ROZDZIAŁ 23~Wrócili wysłani z tym, że 16 3, 24 | ROZDZIAŁ 24~Korzystając z uspokojenia 17 3, 25 | ROZDZIAŁ 25~Na ostrowiu, na Lednicy, 18 3, 26 | ROZDZIAŁ 26~Spokoju nie było u Polanów 19 3, 27 | ROZDZIAŁ 27~Wybór Piastuna w dni kilka 20 3, 28 | ROZDZIAŁ 28~Gdy się już na wyprawę przeciwko 21 3, 29 | ROZDZIAŁ 29~Lasami, polami, ostępy posuwały 22 3, 30 | ROZDZIAŁ 30~Z dala już widać było, jak 23 1, 4 | ROZDZIAŁ 4~Wszystko się już budziło 24 1, 5 | ROZDZIAŁ 5~Cała też gromada do koni 25 1, 6 | ROZDZIAŁ 6~Hengo, wyszedłszy od kneziowej 26 3, Dop| Słowian światu.~Około roku 629 pisze Teofilakt Simokata: " 27 1, 7 | ROZDZIAŁ 7~Godzina nie upłynęła, gdy 28 1, 8 | ROZDZIAŁ 8~Nie opodal od brzegów jeziora 29 1, 9 | ROZDZIAŁ 9~Smerda z dala już starca 30 3, Dop| upadkiem i osłabieniem, abdykacją i chwilowym obłędem.~W całej 31 2, 12 | cześć paliły się ognie nad Adrią, nad Bałtem, nad Dunajem, 32 1, 10 | obsiadły zielone mchy jak aksamit świecące, porosty żółte, 33 3, 24 | nie mój lubczyk... ho! ho! alboby to nie było nigdy lub nierychło. 34 2, 18 | Jaruho? - spytał smerda.~- Alboś to ślepy, przemierzły włóczęgo? - 35 2, 20 | wiedzieli, jak to czynić, albowiem pradziada pradziad z tą 36 2, 21 | Myszkowie się śmieli.~- Alboż to oszczepów nie mamy? - 37 3, 25 | wesoła jak szyczygiełek, aleby jej u ciebie nie było tak 38 2, 20 | się zdało - bąknął Misz. - Aleć ich nie dajecie darmo?~- 39 2, 14 | Zostań - rzekł w końcu - aleś ty dla nas i za młoda, i 40 3, Dop| granicę panujący książę Allemanów, Rytogar, znakomity rodem 41 2, 19 | nawróceniu. Godło krzyża jako amulet wisiało już utajone na niejednej 42 3, Dop| pomników zostawiają i śladów. Analogia tylko, porównanie, pewne 43 2, 14 | wiedziała, jak się to stało, aniby umiała wytłumaczyć, skąd 44 3, Dop| Ziemowita. Długosz widzi w nich aniołów albo apostołów Jana i Pawła, 45 3, Dop| widzi w nich aniołów albo apostołów Jana i Pawła, gdyż sami, 46 2, 20 | zachodo-południa. Rzymskie, greckie i arabskie pieniążki krążyły między 47 3, Dop| Jornandes pisząc o nich armis disperiti.~W tej ciszy i 48 3, Dop| składały wieki, i wartość artystyczna tego płodu wyobraźni i natchnienia 49 3, 26 | pierwszy mówić poczynał.~- Azaż nie wiecie, co czynić? - 50 2, 20 | cały, zdunami byli wszyscy. Aże się ich rozrodziło wielu, 51 3, 22 | ci ja tu się przywlókł, ażebym wam prawdę przyniósł, nie 52 3, 26 | ostatni... Nie może to być, ażebyście wy nie poszli z nami. Przybyliśmy 53 3, 25 | powiem.~Potem ciszej mruczała babina:~- Mnie się zmory boją i 54 3, 25 | ręki i prędko świeże liście babki przyłożywszy, cofnęła się 55 3, 28 | Kujawiacy, Poznańczycy, Bachórcy z innymi ciągnęli w porządku 56 3, 22 | uroczyściej. Ludzie też baczniejsi, bo doświadczeńsi, więcej 57 3, 23 | litości go nakarmiwszy, badać zaczął wraz z Dobkiem. Posądzano 58 3, Dop| Godzą się na to wszyscy badacze nasi, iż podania o pierwotnych 59 3, 29 | otaczali go nagląc, dopytując, badając, aby mówił im o zwycięstwie, 60 2, 18 | odpowiedź od smerdy i nie badał więcej.~Należało to do praw 61 3, 26 | siły, o Leszków i o Niemców badali, jak oni byli zbrojni, czy 62 2, 14 | ciekawie przyglądały się jej, badały, dopytywały uśmiechając; 63 3, 24 | jęczał szydersko stary.~Badano o najbogatszą w okolicy 64 3, Dop| niesłychanej wielkości, bajeczny smok (olophagus), który 65 3, Dop| do związania dziejów tych bajecznych z podaniami słowiańskimi, 66 3, 25 | coraz gorzej.~- Znacie wy bajkę o pięknej królewnie? - rzekła.~ 67 1, 2 | jednemu, a na moczarach bąk kiedy niekiedy jak stróż 68 1, 3 | klekotania żab, i hukania bąka na błotach, jakby chciał 69 1, 4 | tylko koniki i polatywały bąki, milczenie wielkie do snu 70 2, 20 | ale wam by się zdało - bąknął Misz. - Aleć ich nie dajecie 71 1, 9 | wybuchający od dołu, aż bale u dołu kruszyć się, łamać 72 2, 12 | się ognie nad Adrią, nad Bałtem, nad Dunajem, nad Łabą, 73 2, 14 | wyglądali jeszcze. Znad Bałtu (białego słowiańskiego morza) 74 2, 19 | naród wybrany, który wpośród bałwochwalców sam tylko stale wyznawał 75 2, 19 | dawną, i była tylko nowym bałwochwalstwem, torującym drogi nawróceniu. 76 2, 19 | i obyczaju społecznego. Bałwochwalstwo słowiańskie nie miało tych 77 1, 10 | choć jemu równi żupany, bany kmiecie i władyki... i pospolity 78 3, 30 | przestąpić, wpędzono przodem barana i tego u progu zabito na 79 3, Dop| jednych spomiędzy wszystkich barbarów, którzy się z nim zetknęli, 80 2, 14 | przejdzie nad nią. Wioślarze w barce u brzegu ukryli się na dno. 81 1, 7 | ruszał się ze dworu, chyba po barciach i lesie - sam, tak nagle, 82 3, 28 | rolą, ani stadniną, ani barciami swymi nie zajmował.~Miał 83 1, 3 | drodze podnosił głowę ku barciom, bo ich tu pełno było na 84 1, 2 | łatwo, ale co dać za to? Nie bardzośmy zapaśni.~- Jużci choć bursztyn 85 2, 16 | zdrowie miłe i życie. Nie bardzożeście nas wspomagali, a my wam 86 2, 21 | je spod spodu bogunki na barkach niosły.~Ludzie na wałach 87 3, 27 | się na kneziów rzuciła, ci barkami oparłszy się o siebie, dobyli 88 3, 22 | głową.~- Waszego to nam bartniczego rozumu potrzeba, miły ojcze - 89 1, 3 | i rolniki, i myśliwce, i bartniki... a ty śpiewać lubisz, 90 3, 28 | Miał do tego włodarzów, bartników, stadników, posługaczów, 91 3, Dop| opowiadaniach nadaje im barwę, jaką mają całe jego dzieje.~ 92 2, 14 | Widać było po sukniach, ich barwie i kroju, że ludzie tam byli 93 3, Dop| Władysław, Wratysław, Oddon, Barwin, Przybysław, Przemysław, 94 3, Dop| co w Jaksie, Wizymierze, Barwinie i innych widocznie się czuć 95 2, 18 | A masz co przy sobie w baryłce może? hę? dałbyś mi się 96 1, 10 | drewnianych i glinianych baryłkach miód, piwo i kwas...~Gęślarza 97 1, 2 | Matka ją najciekawszych baśni uczyła, ojciec najstarszymi 98 1, 5 | przesuwające się białogłowy i bawiące w piasku dzieci.~Pacholę, 99 3, 27 | jego uczyniła dziecinnym, bawiło się ich dwoje pod dębami 100 3, 28 | kobiety gadkami i pieśniami bawiły.~Całe godziny i dnie schodziły 101 1, 4 | młodych. W szopie słychać było beczące owce, na pastwiskach rżące 102 3, 24 | stole, z kadziami piwa i beczkami nie dopitego miodu. W podwórku 103 2, 13 | jako o złośliwej istocie będącej na posługach knezia. Wiedziano, 104 2, 19 | i napój przygotowano.~- Będźcie mi pozdrowieni pod tą strzechą - 105 2, 20 | myślał:~Hej, Wizunie stary, będzieli to lek czy trucizna? Inną 106 2, 18 | w podwórku koni rżenie i bek owiec.~Kneź pozostał sam, 107 2, 12 | i Sekwaną. Ze czcią tego Bel-boga, Bela, ludy wędrowały na 108 2, 12 | Ze czcią tego Bel-boga, Bela, ludy wędrowały na zachód 109 2, 21 | kamieniu, niech belka na belce nie zostanie... w popiół 110 2, 21 | tylko trzask palących się belek i dym czerwony ku obłokom 111 2, 21 | kamień na kamieniu, niech belka na belce nie zostanie... 112 2, 16 | pusta była we wnętrzu, belkami tylko, słupami i pomostami 113 2, 16 | stada, stary Lisun, który bełkocąc opowiadał coś przelękniony, 114 3, Dop| a zdmuchnąwszy pieniste bełty podnoszące się że środka 115 1, 3 | posyłam za moje. Kneź - sroga bestia, ale pokłony lubi, bij mu 116 2, 15 | zbrojnych; to tłuszcza dzika, bezbronna, rozpędzi ich garść Sasów.~ 117 2, 21 | właśnie na takie stworzenie bezbronne i dobroduszne wyglądał. 118 3, 22 | dostali?~- Któż co starcowi bezbronnemu miał uczynić? - odezwał 119 3, 23 | Pomorcy ściśnięci wili się bezbronni, padając pod oszczepami 120 1, 4 | kupy zbiera zbrojne, na bezbronny kraj, na wojnę. I stanęli 121 1, 9 | trwogi zaczepki. Zdawał się bezbronnym, co smerdę też ośmielało.~ 122 2, 13 | rana przez dziewkę zadana bezczestną była prawie.~- Nie wiem - 123 3, Dop| mityczny Lech Długosza schodzi bezdzietnie. Nie wiadomo właściwie, 124 3, 22 | odparł stary. - Radźcie beze mnie, jam się nie zdał...~ 125 1, 7 | pociecha żadna, a ma to zostać bezkarnym?~Kneź milczał długo, aż 126 2, 18 | wstał. Noc była zapadła bezksiężycowa, choć pogodna.~- Nie idźcie 127 1, 8 | mocy i ukarać, spełniał bezlitośnie, co postanowił. Nosił się 128 2, 19 | i nigdyśmy okrutnymi ani bezlitośnymi nie byli. Obcy miał u nas 129 1, 10 | rady, ofiary, pieśni i wiec bezowocny się skończył. Powstawała 130 3, 30 | to, patrzą, na polu stoi bezpański pług nowy, parą wołów czarnych 131 1, 10 | Zachciało się swobody bezpańskiej, wojewodów wybrali dwunastu... 132 3, 26 | ku lasom kierując z takim bezpieczeństwem, jakby zawczasu wiedziała, 133 3, 28 | kraj się bronić musi i bezpieczeństwo swe opatrywać. - Gdyby cię 134 2, 14 | swoich towarzyszów, tu już bezpieczna sama iść mogła, kędy jej 135 3, 28 | prowadząc ich potem tym bezpieczniej, że tu drogi i osady poznali.~ 136 2, 21 | i zadała im śmierć? Nie, bezpieczniejsi oni tu w grodzie niż w polu! 137 3, 24 | była zakrytą, przesiedział bezpieczny.~Za górą coraz silniej tętniało 138 1, 6 | się w lesie i tu dopiero bezpiecznymi się uczuli.~Droga, którą 139 3, Dop| Przemysław Leszek zmiera znowu bezpotomny; przyszyty jest na tle gminowładztwa 140 1, 9 | ojców i braci.~Noc to była bezsenna i łzawa... Nad rankiem już 141 2, 16 | o pomost i stoczyła się bezsilna, srebrnym otoczona włosem, 142 1, 6 | kneziowi, ale się śmiał z tej bezsilnej złości. Trwało to dosyć 143 3, 23 | jak wieprze leżeli dysząc bezsilni... a kto by ich napadł wówczas, 144 2, 12 | lano miód w ogień na ofiarę Białemu Bogu, przygasał płomień 145 2, 16 | warg widać było, a z oczów białka mu świeciły. Śmiał się!~ 146 2, 19 | Piastowa, Rzepica, osłoniona po białogłowsku dawnym zwyczajem, z zawiniętym 147 1, 5 | widać było przesuwające się białogłowy i bawiące w piasku dzieci.~ 148 2, 15 | rozlegał. Dopiero gdy sił do bicia i znęcania się nie stało, 149 3, 23 | targała się, rzucała, dopóki biczyskami, jak trzoda nie została 150 1, 11 | biała, nienamulona... wielka bieda z taką dłonią, tysiąc chłopców 151 1, 11 | ociągała z poratowaniem biedaka, który ręką wciąż oko tulił 152 3, Dop| wyjęty szczegół o jakimś biedaku, o jednym z kilku braci, 153 3, 27 | ofierze zwycięzcom. Padła biedna przy trupie Leszka na ziemię, 154 1, 7 | głosem:~- Idźcie ode mnie, biedne ludziska, czego wy tu szukać 155 3, 27 | Osłodzić chciano życie biednemu kalece, dla którego świat 156 3, 27 | otulonych, wyglądających biednie i ubogo, z pozasłanianymi 157 1, 7 | w ziemi, pół nad nią, a biedniej jeszcze ludzie, których 158 3, 25 | bić w czoło - sama z sobą biedujące, aby myśli zebrać rozprzęgłe.~- 159 3, 25 | z ojcem idą do ogrodu... bieduje bardzo, gdzie jej teraz 160 3, 22 | co czynić, abyśmy się od biedy uratowali. Wracam z niej 161 1, 1 | ku słońcu poglądał i na bieg rzeki. Ponad jej brzegami 162 1, 1 | Jechali. Na wzgórzu... coś bielało nie opodal. Pod dębem leżał 163 1, 7 | ciekawa, a zza tynu widać było bielejące niewiast namitki. Jeszcze 164 3, 27 | Kaszuby skrępowaną powrozami Biełkę, we łzach, pokrwawioną, 165 3, 27 | stara matka była z nimi. Do Biełki z dębów stadem zlatywały 166 2, 16 | ścisnęli, a oczy zachodzące bielmem śmierci zwracały się na 167 1, 2 | pierwszeństwo.~Lice też miała bielsze i mniej opalone, znać może 168 1, 9 | ogromny, szeroki stos z bierwion sosnowych, który cztery 169 2, 12 | suche gałęzie, łuczywo, bierwiona świeżo ucięte, gdyż martwego 170 1, 2 | musieli, a wiele od was bierzemy. We dwie garście się to 171 3, Dop| zajmował się urządzaniem biesiad, przeciągłych pijatyk, hulanek 172 1, 6 | wlokła. Cisza po wrzawie biesiadnej zapanowała na grodzie, tylko 173 1, 6 | coraz bliżej pokaleczony biesiadnik, który noc całą pod tynem 174 3, 26 | tych samych, z którymi tam biesiadowali.~A że właśnie jeść mieli 175 3, Dop| Popiele i jego rodzinę "biesiadującego przy stole". Służba na próżno 176 3, 23 | pobojowisko, łatwe by może nad biesiadującymi odniosła zwycięstwo.~Jeńcy 177 1, 5 | nożów nie przyjdzie przy biesiedzie... I dziś trudno, by się 178 3, Dop| należnego szyku i porządku, bieżeli ślepo i zapalczywie w tę 179 2, 14 | dołem ludzie się gniotą, biją, mordują... Słyszę szmer, 180 2, 20 | począł pić. Mila z sercem bijącym patrzała nań, nie mrugnęła, 181 1, 10 | smoki i żmije, fala morza biła o brzegi skaliste i słońce 182 3, 29 | złamali nieprzyjaciela. Bili się, ale zarazem cofali, 183 3, 26 | rękami go Piastunowi na biodrach zawiesił. Drugi laskę białą 184 2, 17 | się i zając, gdy go psi biorą... Pozbył się Mściwoja i 185 3, Dop| w licznych przygodach i bitwach. Ten postrzegłszy, że nieprzyjaciel 186 3, 29 | otoczono, począł powieść o bitwie, jak się wszystkie ziemie 187 3, 28 | odzież z żelaznych łubek i blach, i piechotę, z tarczami, 188 3, 23 | obszywanych i obijanych blachami nabrano tak wiele, że jak 189 3, 23 | pasy, pociskali żelazne blachy, aby im lżej dychać było.~ 190 1, 5 | perliste zbiegły po twarzy bladej.~Cichsza zaczęła się długa 191 1, 6 | groźbami.~Mówił - a Dziwa bladła, spokojna jej dziewicza 192 3, 30 | jątrzyć a podpalać, twarze bladły i ręce drgały u mieczów, 193 2, 16 | znad lasów rozpłomieniony i blado zaświecił, nim się jutrzenka 194 1, 6 | to krwią okrywając, to bladością.~Kończył Gerda opowiadanie, 195 2, 16 | pchali się dokoła tych ciał bladych i sinych - a przez szpary 196 1, 9 | gdzieniegdzie dziewannami i piołunem bladym porosłe. Trochę trawy wyschłej 197 3, 24 | jasnymi włosy, twarzami bladymi, czarnymi oczyma, podobni 198 3, 27 | pod dębami wśród trupów, bladzi i przerażeni jeszcze niebezpieczeństwem, 199 3, 27 | wydać rozkazu, który mu błądził po ustach.~Wieczór tymczasem 200 3, 25 | poranku ciągle po wyspie błądziła. Było jej tu dosyć dogodnie, 201 2, 18 | zabłąkaliśmy się na łowach w lesie, błądzimy drugi dzień nie jedząc nic... 202 3, 28 | nie skończy.~Hengo począł błagać i zaklinać, żeby go przynajmniej 203 2, 13 | przed nim na twarz jęcząc i błagając. Jaruha się wstawiać nie 204 1, 9 | mówiąc, jakby za nią też błagała, pochyliła się ściskając 205 1, 9 | na brata uśmiechając się błagalnie.~- Nie siłujcie mnie - rzekła 206 3, 29 | ust, wzrok się jej niby błąkał, jakby go nie chciał spotykać, 207 2, 21 | buchnęło do góry. W czerwonych blaskach ukazała się wieża i dwór, 208 2, 12 | ale nie widać nic oprócz blasków, które czasem złociły gałęzie 209 1, 4 | opary, poruszały się to blednąc to szarzejąc. Rosa kroplista, 210 2, 21 | i w jeziorze odblask jej blednął. Chwostek powtarzał:~- Czerń 211 2, 12 | miał ochoty, kręcił się błędny, odchodził i powracał, wciąż 212 1, 7 | wywołał. Była to osada z błędnych ludzi złożona, zowiąca się 213 1, 1 | nadchodzi. Szare zrazu niebo błękitniało u góry, pozłacało się u 214 2, 20 | stary Wizun. - Ot, wieczór bliski - dodał - wracaj nazad do 215 2, 21 | jadła, gdy gromada ludzi z bliskiego wyjechała lasu, stanęła 216 3, Dop| zaprasza, a niby czując się bliskim zgonu, żąda, aby z nim razem 217 1, 11 | powietrze, jakby coś poczuła w bliskości, i oczyma dokoła rzucając 218 3, 29 | gęstym włosem, nosiła ślady blizn starych.~W ręku miał dzidę 219 3, 25 | z sobą... a to się tobie blizna jeszcze otworzyć gotowa, 220 3, 29 | żelazo nawet wziąć nie mogło, bliznami zaledwie ją znaczyło.~Z 221 1, 3 | zapominaj.~Czasem tam kto z bliżniakami przyjdzie, z pokłonem... 222 3, 26 | Leszkami wpadli. Obnażył blizny, które mu pozostały od strzał 223 3, 30 | one śpiewając po lasach i błogosławiąc pokój, który po najazdach 224 2, 19 | zwyczaju, i dał mu je z błogosławieństwem... Bóg, którego Morawianie 225 1, 2 | kamień starł na mąkę - i błogosławiony jest. Wasz kruszec zjada 226 2, 12 | się kręciła i goniła po błoni klaskając w ręce. Dziewczęta 227 1, 1 | szerzej się rozlewała wśród błot świeżą zielonością okrytych. 228 2, 18 | zapytał kneź.~- Na Głubiem, u błotka, gdzie olchy rosną - szepnęła 229 3, 27 | zaczepnych, nie rzucił się nikt, bluzgano tylko nawzajem wszetecznymi 230 1, 1 | świecidła.~Hengo po kryjomu błyskiem oczów bystrym zmierzył starego 231 3, 29 | bo się lubił ubierać i błyskotkami obwieszać. Wszędzie, gdzie 232 1, 1 | wędrowni podwozić zaczęli swoje błyskotki, niewiasty nam popsuliście, 233 2, 19 | wzgórzu jednym wśród ciemności błysło światło i ogień strzelił 234 3, 27 | słuchał, niekiedy mu oczy błysły - niedźwiedź u nóg jego 235 2, 19 | obwoływali lud, tejże nocy miały błysnąć wici ogniste po pagórkach. 236 2, 17 | znak zapalić je można. Gdy błyśnie ogień z nich, co żyje, powinno 237 3, 29 | koniem jakby zrosły, z oczyma błyszczącymi ogniem wesołym, z usty uśmiechniętymi, 238 3, Dop| porozwieszać w wielkiej ilości błyszczadła (?) do szyszaków podobne, 239 3, 28 | do nich? - spytał chytry bobek.~- Gdyby tylko miłość wasza 240 1, 7 | na piasku. Chałupy, jak bobrowe domki, ubogo wyglądały, 241 2, 16 | długość miecza się spotkać, bobym mu wydarł życie!~Zamilkł 242 1, 11 | żonę, pójdziemy razem na bocianie gniazdo i będziemy gospodarowali. 243 1, 5 | prowadziło Hengę ku drzwiom w bocznym dworze, a gdy się te otwarty, 244 2, 12 | chlebem białym karmiła... bodajś zawsze pełną była i we czci 245 2, 16 | do życia, w zasiekach i bodniach. Niżej jeszcze były te lochy 246 1, 7 | lesie, druga osada podobna, Bodniarze, stała jakby pusta... U 247 2, 19 | mienianych. Polańskich zdunów i bodniarzy robota zajmowała półki. 248 2, 19 | pójdźcie a zajrzyjcie... bodnie, zasieki, komory, wszystko 249 2, 19 | opiekę nad słabymi. Tego Boga-Człowieka źli ludzie, nie wierząc 250 1, 4 | znacie. O białych i czarnych bogach, o Wisznu i Samowile?~Głos 251 3, Dop| narodu rzymskiego - tak z bogactw, jak z ludzkości - największej 252 1, 2 | go nie może. Nie tyle za bogactwami goni, co za dolą swoją, 253 3, 22 | przy jakimś prawie, inni bogactwem się zalecali.~A że gromada 254 1, 2 | też miał Hengo do wyboru bogactwo wielkie, kowanych i plecionych, 255 3, Dop| Rytogar, znakomity rodem i bogactwy, wysyła posły prosząc o 256 2, 15 | ludzi ze czterech, odzież bogatą i piękną. Leszka do ojca 257 3, 24 | też zdun, który córkę za bogatego kmiecia wydawał, pragnął 258 1, 2 | ubiera i zbroi, jak takiemu bogatemu kmieciowi przystało.~Stary 259 3, 24 | będą jak niewolnice... U bogatych ich bywa wiele, a tobie 260 3, 24 | Chciano z niego dobyć wieści o bogatym chramie i skarbach na ostrowiu; 261 1, 8 | sporzyć.~Mały ten człek między bogatymi kmieciami więcej znaczył 262 3, Dop| Semian, Ziemowit, Ziemiomysł, Bogdal, Spicygniew, Spycymir, Zbigniew, 263 3, 27 | a matka stara bajki im o bohaterach prawiła, i tak dnie schodziły 264 3, 25 | spytał Doman.~- Co wy bohatery, żupany - mówiła stara - 265 1, 10 | Całą gromadą siedzieli poza Boimirem rozrodzeni Mieszkowie, których 266 3, 25 | babina:~- Mnie się zmory boją i latawice... ja jak tupnę 267 1, 1 | młodymi, drżenie osiczyny bojaźliwe, skrzypienie dębów suchych, 268 2, 19 | wszystko wrzało gniewem i bojem.~Zamyślony stał tak jeszcze, 269 1, 8 | będzie i do otwartej stanie bójki. Parobcy i synowie, kto 270 2, 17 | zmilczeli, a gdy tu wrzawa bojowa się wzięła, ustąpili na 271 2, 18 | swojego zsiadł, ten robiąc bokami rozparł się, zachwiał, padł 272 1, 8 | Siedzicie pod samym grodem i pod bokiem Chwostka - rzekł - wam więc 273 1, 11 | zamruczała stara - nogi bolą, a na pole, gdzie ognie 274 2, 14 | ostrych słowach i na śmiechu bolącym, i na jakiejś wzgardzie, 275 3, 28 | około majsterstwa, bardzo bolał, że takiego sługi pod ręką 276 2, 13 | bo go rany niezmiernie bolały.~Przyznał się, że nie mogąc 277 3, 24 | śpiewy rozległy tęskne i bolejące. Żegnały ją drużki dziewice, 278 2, 15 | Powiedzcie ojcu, jak ja nad tym boleję, co się stało. Ja mam synów 279 2, 16 | rozwiązały usta, narzekali i boleli na swą dolę.~Chwostek, na 280 2, 16 | a mnie zostawcie z moim bólem i przekleństwem.~Z kmieciami 281 2, 16 | się, chwieli i padali w boleściach, jedni ław chwytając, drudzy 282 3, Dop| zostało po nim inne potomstwo: Bolesław, Kaźmirz, Władysław, Wratysław, 283 3, Dop| Gdy nagle za Mieszka i Bolesława, syna jego, występuje to 284 3, Dop| stanowić późniejsze państwo Bolesławowskie.~Kronikarze nie umieją nawet 285 3, 30 | Synowie Chwostkowi, choć im bolesną i upokarzającą była ta zgoda, 286 1, 9 | obraz ten tak straszno, tak boleśnie, że ci, co już płakali dzień 287 2, 14 | płakać, ani okazać, że ją boli poniewieranie.~Dano pokój 288 1, 8 | skoczy po ludzi na Rybaki i Bondarze... Kto oszczep dźwignie, 289 1, 1 | strumieni zbiegało się tu z borów ku rzece. Las, wśród którego 290 1, 9 | kamieniami, próbowała sił borykając się z sobą, aż napoju się 291 1, 1 | majestatycznie żeglował... W borze coś zaszeleściło i umilkło... 292 1, 1 | płótna grubego. Nogi miał bose, głowę siwą nie okrytą. 293 2, 19 | cuda liczne, które dzieło boskie ugruntowały. Największym 294 2, 19 | przyszedł na świat i był synem boskim, a Bogiem samym wcielonym...~ 295 1, 2 | nauczyli bronić i wojować, bośmy tego dawniej nie znali. 296 1, 8 | żadnej broni nie wziąwszy, boso, w koszuli i na ramiona 297 3, 22 | takich chramów i takich bóstw, jak te, co są u Redarów 298 2, 19 | zrozumieć mogły, wspominała o bóstwach zapomnianych i ofiarach, 299 3, 24 | urobione, ptaszki poświęcone bóstwu żywota - Żywii.~Zamknięto 300 1, 7 | było trudno. W domu chodził bosy i w płótnie, teraz się odział 301 1, 9 | serca... a przeciw ślubowi bożemu jak mi stać?~Zamilkli znowu; 302 2, 19 | zza morza i z zachodu, ani bożków rzymskich i etruskich, ani 303 3, 26 | owych gości jako posłańców bożych głoszono.~Pozapalano stosy 304 3, 22 | księżycowej twarzy wiele jeszcze brakowało, by pełna była, starszyzna 305 1, 2 | dużego wszystko się palcami brało i jadło. Postawiono garnuszki 306 3, 23 | odskakiwały, których pałki nie brały. Za tarczami tymi stali 307 3, 22 | na ląd wszedł, dziewięć bram przebywać musisz, a do każdej 308 3, 28 | misternie szytą, obszywaną i bramowaną. Oba suknie mieli niebieskie 309 3, 24 | kowanych, w opończach suto bramowanych, z ręcznikami bogato szytymi 310 3, 25 | ostrowiu ludu było dość do brania w niewolę, a na obronę mało. 311 1, 11 | dla ludzi, dziki zwierz bratał się czasem z człowiekiem, 312 2, 14 | wspólnej prastarej matki.~Nie bratali się bardzo, ostrożnie ocierali 313 1, 6 | zdrzemnął się jeszcze.~- Bratanek bez oczów... jeszcze dwu 314 1, 6 | lochu pod wieżą, nie licząc bratanka z wyłupionymi oczyma, jest 315 2, 16 | kazano młodszym też mówić bratankom i odzywali się po kolei 316 1, 8 | oczy odrosną? Stryjów i bratanków zaprosi kneź do stołba i 317 3, Dop| zbrodnię knowaną przeciw bratankowi.~Zakazuje oprócz tego ciała 318 2, 19 | zupełnie, karmiło i starczyło. Braterski się z tego wytworzył porządek 319 1, 4 | królewskie wiano i żyjcie w braterskiej zgodzie. Płacz po swym ojcu, 320 3, 30 | dodał Myszko - że miasto braterstwa, którego żądacie dziś, jutro 321 1, 11 | jednym w dziwnej zgodzie i braterstwie. Strumień mruczał zrozumiałą 322 3, Dop| bezpotomnie dokonał żywota.~Bratobójstwo to, w pieśniach starych 323 3, 23 | krwi pokrępowano, a z ran broczyli posoką.~A gdy upartym głowy 324 2, 16 | się ukazali, których po brodach siwych i orszaku poznano. 325 3, 29 | sześciu wojewodów, starców z brodami białymi i siwymi, patrzało 326 3, 24 | sznur wciągnięto do izby. Brodaty, obwieszony kawałkami żelaza 327 1, 7 | spływał mu na ramiona, młoda bródka zarastała rzadko rumiane 328 1, 3 | drogi po kraju, szukacie brodów po rzekach, zaciosujecie 329 3, 29 | tej garści rozpaczliwie broniących się ludzi, którym czaszki 330 2, 14 | nie tknie, jakby go wojsko broniło. Tłum mu się rozstąpił na 331 2, 19 | przesycone, mówili ptacy, broniły i opiekowały się zwierzęta, 332 2, 21 | Panować nie damy, a żyć nie bronim...~Znowu pomilczeli chwilę, 333 2, 15 | niewola. My wojny nie lubimy, bronimy się, gdy nas napadają - 334 1, 9 | im odejść, zostając przy bronionej zagrodzie, ścigając ich 335 3, 24 | stanęli, aż ziemia zatętniała.~Broniono im przystępu zrazu, niby 336 2, 18 | mając narwanego kupy. Sakwy brudne leżały przy niej. Przebierała 337 2, 14 | zbliżało powoli.~Szare, czarne, brunatne, białe świty, siermięgi, 338 1, 1 | wełniana, gruba odzież brunatnego koloru okrywała mu ramiona, 339 2, 14 | dokoła.~Na jednej z tych brył siedziała kobieta w bieli, 340 1, 2 | błyszczały. Wydobywał po jednemu bryły mułem i ziemią okryte, gdzieniegdzie 341 2, 12 | koszuli widać było też krwi bryzgi; konia za uzdę trzymała, 342 2, 12 | Kupało...~Ucichło, a Wiłuj brząknął w struny i niezrozumiałą 343 3, 29 | drgali i jęczeli.~Ostatnie brzaski wieczora przerażający obraz 344 2, 20 | unosiły się w powietrzu brzęcząc, wiatr był ucichł, jezioro 345 1, 1 | wywołany słońcem do życia, brzęczał gromadami unosząc się w 346 1, 10 | Pokręcił głową, poczęły brzęczeć struny, dziwny staruszek 347 3, 24 | potok szumi na dolinie... Brzęczy coś, huczy coś, ktoś do 348 1, 6 | ciała, które jezioro na brzego rzuciło, jak drugie czółnami 349 1, 4 | nucony głosem samemu sobie, brzęk jakby poruszanych strun 350 3, 22 | tego, co było strasznym brzemieniem, i cieszył się też, iż ubogi 351 2, 20 | jeziorze i zaroślach dziwnie brzmiąc smutno.~Dziwa też wyszła 352 3, 24 | ostatkiem. Chata, przed chwilą brzmiąca weselem, stała otwarta i 353 2, 19 | choć nie był lechickim, brzmiał swojsko i zrozumiale w uchu 354 2, 12 | ociężałymi, potem pieśń żywiej brzmieć zaczęła, ruch coraz szybszym 355 1, 3 | młodych złocistych lip i brzóz, i majowych łąk zieloność 356 3, 24 | płynie, kukułka wróży na brzozie, łzy z oczów cisną się gorzkie... 357 2, 13 | gruby, nogi i ręce ogromne, brzuch spasły. Ciemne włosy, na 358 1, 1 | głęboką, zanurzyły się po brzuchy, zdawało się, że popłyną, 359 2, 15 | piegowata i blada, nie byłby brzydki. Włos też miał krwawoczerwony, 360 1, 9 | chcieli, dam chętnie. Nie brzydsza od niej, nie gorsza od niej... 361 2, 21 | naniecił w malowanym dworze... buchają dymy, świetlice się palą!~- 362 1, 9 | stos z boków, od spodu i buchając spomiędzy kłód, około których 363 1, 10 | za i przeciw. A z piersi buchało jedno "nie" - przeciw drugiemu.~- 364 1, 5 | Poza nimi na podwórzach buchały niekiedy wrzawliwe śmiechy 365 1, 9 | zaczerwieniła się krwią, która buchnęła z rany. Stary ręką drżącą 366 2, 14 | Rybacy zamieszkali w tych budkach przewozili na ostrów pielgrzymów.~ 367 1, 1 | siny... Zbliżając się ku budom, coraz je lepiej rozeznać 368 1, 2 | świetlicy.~Chata w zrąb na mech budowana, stara - w pośrodku się 369 3, 26 | do obalenia, ale się do budowania nie zdali.~Ledwie jeden 370 2, 12 | gdyż martwego drzewa jak na budowę chaty nikt nie używał, tak 371 3, Dop| legendą lechicką. Służy on w budowie podaniowych dziejów do związania 372 1, 7 | Poza nimi w cieniu niska budowla ciemna, drewniana, rozkładała 373 3, 28 | domami zbierają... Kamienice budują wielkie i w środku jasne... 374 3, Dop| niego staje się historią budującą, wykazującą, że sprawiedliwość 375 2, 21 | czas i jutro.~Suche dwory i budynki chyżo objęły płomienie. 376 2, 12 | boże Kupało, siej, żyw i budź, Kupało...~Ucichło, a Wiłuj 377 3, 25 | snem gorączkowym usypiał, budził się z krzykiem i drzemał 378 1, 4 | ROZDZIAŁ 4~Wszystko się już budziło po szopach i oborach... 379 2, 14 | Warty i Odry, Bużanie od Buga, Chorbaci nawet i niezliczone 380 1, 4 | wyrosły, kwitną i z wiatrem bujają, wiatrom jęcząc powiadają: 381 1, 6 | w domu... Nadto kmiecie bujali... trzeba ich okiełznać 382 3, 26 | po granicy miecz i ogień bujały, jako chciały.~Zwoływano 383 1, 3 | rozstąpił, polanka, trawą bujną zarosła, wierzch wzgórza 384 2, 19 | się ona musi i rozkrzewić bujnie, bo u nas już przed wieki 385 1, 7 | na pół pogniłych, trawami bujnymi porosłych, gałęźmi i korzeniami 386 2, 18 | Nie mam nic prócz wody w bukłaku... - rzekł smerda.~- Wody?... 387 2, 17 | dodał i zasiadł za stół, Bumirowi kazawszy miejsce zająć na 388 3, 22 | zapłacił. Z nim trzymali Bumiry i wielu innych.~Gromadami 389 2, 21 | Pod klątwą mówię ci, Bumirze, jeśli ruszycie się w obronie 390 2, 15 | dając - coś ta gromada już buntem pachniała i Chwostek, obudziwszy 391 1, 5 | o niej śpiewając, ludzi buntują... Dzicz tę w pęta wziąć 392 2, 21 | zatamować. Chwostek podszedł burcząc i potrącił go nogą.~- Słyszysz 393 3, 25 | schowała! Królewicz w kotka burego się odmienił, siadł i czatuje.~ 394 2, 19 | pobłogosławić, a któż w taki czas burzliwy mógł zjechać w gościnę i 395 3, 30 | choć zrazu starszyzna się burzyła i szemrała, miał taki dar 396 3, 29 | Leszków i murem ich opasywali.~Buta i wściekłość Pomorców wnet 397 2, 14 | Łużanie znad Warty i Odry, Bużanie od Buga, Chorbaci nawet 398 2, 12 | pożegnajmy progi i ściany, i bydełko, i konie, i wszystko żywe 399 1, 4 | ziemi doma, siołom roli, bydłu paszy i do boga Wisznu wota: 400 2, 14 | i odrazę niewysłowioną. Byłaby uciekła, gdyby mogła.~Stanął 401 1, 1 | mrucząc coś sam do siebie. Byłali to poranna modlitwa?~Na 402 3, 25 | wesele, na którym ja też byłam, miód, piwo piłam - dokończyła 403 2, 20 | chramu, i dał pokaleczyć, bylebym pochwycił. Dziewczę, potrząsając 404 2, 21 | go nogą.~- Słyszysz ty - byłeś u knezia Miłosza? Znosek 405 1, 7 | swoich wszędzie, doniosą mu, byleśmy się ruszyli tylko, ale nie 406 2, 12 | dłoni dziewczyna obrywała bylicę z wianka, bawiła się kwiatkami 407 2, 19 | dziewanny, rosiczki, wrotycza, bylicy i gałązek jemioły.~Zaledwie 408 1, 4 | stołba. I ten z nami. A wy byliście na grodzie?~- Dawniej... 409 2, 12 | gaju - ty zdradniku... ~Oj, byłoż - było krzyku!~Kupało!~- 410 1, 8 | tego nie zobaczymy!~Mrugnął bystro oczyma i rozśmiał się. Drudzy 411 2, 20 | czy chcesz siódmą być?~Bystrymi oczyma Mila spojrzała na 412 3, 22 | prosty a rozum ma zdrowy, bystrzej widzi, choć mówi niewiele 413 2, 20 | zapukał.~- Dziewczyno! malino! bywajże mi zdrowa! Ogniste wici 414 2, 18 | miłościwej pani przecie na dworze bywam i łaski u niej mam... i 415 2, 12 | Jam zabiła Domana... Po ca mnie brał siłą?...~Spojrzała 416 1, 3 | jeziora. Powrócicie zdrowi, cali... z jasnym mieczem, z jasnym 417 3, 29 | huba przykładane krwi nawet całkiem zatamować nie mogły. Leżał 418 1, 6 | Niemiec z grodu dobył się cało... patrzał na niego, na 419 3, Dop| nie istnieje ani pojęcie całości jakiejś państwowej. W głębi 420 3, Dop| potrzeba obrony skupia w małe całostki. Jest to właśnie ta epoka 421 1, 11 | A coś to się ze żbikiem całował? - zapytała - po co ci było 422 1, 9 | weselne gody i po kolei całującą dzieci swoje, jakby je na 423 2, 15 | i znikło, ciemności jak całun opadły na ziemię, knezia 424 1, 3 | łagodniejszy, czerpakiem piwa z cebra nabrawszy, począł je chciwie 425 1, 3 | i ludziom jego, a piwo z cebrów dokończywszy wszyscy poszli 426 2, 12 | siedziały na ziemi, a około nich cebry i garnki, i niecki z mięsiwem, 427 2, 20 | wianuszka przeglądając się w cebrze wody, pierś się jej podnosiła.~- 428 1, 2 | krupami. Jaga też zawczasu w cebrzyk drewniany utoczyć kazała 429 2, 19 | towarzysza mojego nie inny ma cel, tylko szukanie dzieci dla 430 3, Dop| to stron wyprawił posły celem pozyskania posiłków wojennych, 431 3, 29 | Gdy czynić co nie miał, cepy strugał.~Z drugiej strony 432 3, 28 | wojownik panem. Królewskie, cesarskie dwory od złota, srebra i 433 3, Dop| sobie nie mieli. Zatem król (cesarz grecki Maurycy) rozpytywał 434 3, Dop| do chana Awarów, na dwór cesarza Maurycego.~Ten sam charakter 435 1, 3 | poszedłbym, jak ojcowie chadzali, z moimi gdzie indziej, 436 3, 22 | wiedział, co się dziać miało... Chadzano doń nieraz po radę, acz 437 3, Dop| właśnie teraz pojmanych do Chagana, żeby się przed nim uniewinnić. 438 1, 1 | zrąb zbudowana wznosiła się chałupa-dwór, do której szopy wkoło przytykały, 439 1, 7 | gościnności poczciwej. W każdej chałupie leżał chleb, nóż i stała 440 3, Dop| Zachodniego i że Chagan (chan Awarów) aż do owych to stron 441 3, Dop| idące przez świat i życie do chana Awarów, na dwór cesarza 442 3, Dop| Zupełnie zgodne z tym ich charakterem w przeszłości jest pierwsze 443 3, Dop| powieść Długosza, który charakterystykę kreśli Leszka tego z wielkimi 444 3, Dop| skłonności, a Długosz znowu charakteryzuje go jak najdobitniej mówiąc, 445 1, 7 | strwożone.~Nieco dalej znowu chatek kilka w lesie, druga osada 446 2, 20 | ruszyli czwałem, a przed chatką stał Mirsz stary i patrzał 447 2, 14 | niegdyś w jezioro, stały chatki rybaków nędzne. Przy nich 448 2, 15 | starej kmiecej sprawie. Chcecieli nas posłuchać?~- Mówcie... 449 3, 25 | trzęsą! - odparł Doman.~Dziwa chciałaby była pójść i wahała się - 450 1, 7 | oni patrzeli ku niemu.~- Chciałbym was zabawić i ugościć - 451 2, 13 | pomścisz się - zawołał Myszko - chciałeś ją mieć za żonę, uczynisz 452 3, 24 | tyczce zwijasz się do góry, chciałoby się z tobą tak uczepić której... 453 3, 30 | nasze, zbory i swobody wziąć chcieliście, a tych my odebrać nie damy. 454 3, Dop| pochodzenia, powabną, ale dumną i chciwą, która naturalnie męża opanowała. 455 1, 3 | twarz pobladła, czuł, że chciwe oczy wszystkich na niego 456 3, 23 | zabijać choć braci rodzonych. Chciwość ich ciągnęła i zwierzęca 457 1, 2 | nachodzą - i z głodu, i z chciwości, i dla niewolnika, gdy go 458 1, 4 | zebrało, mówił więc, jak jeden chciwy skarbów parobek podkradł 459 1, 7 | i pomocy.~- I pomsty nie checie? - spytał Wisz. - Wszak 460 3, 24 | was proszę...~- Będę wam chętnym drużbą - odparł chłopak. - 461 2, 12 | całej okolicy przed chwilą chichej i głuchej wszystko przeszło 462 1, 4 | lewo po gajach dymiło się w chiżynach, nad rzeką spotykali gęsto 463 3, 22 | wystawiono niecki z mięsiwem i chlebami i napój, prosząc wszystkich 464 3, 25 | wiedźma - co mi po suchym chlebie? Nie ugryzę! Trzeba mi mleka, 465 1, 2 | ręką na półkę, ponad dzieżę chlebną, gdzie rzędem leżały młoty 466 2, 12 | zdrowy!...~Szły potem do chlebnej dzieży; którą Dziwa objęła.~- 467 1, 9 | obietna mieścić się miała; chleby, kołacze, mięsiwa, piwo 468 1, 6 | biegła potem krew ciepłą chłeptać w kałużach, jak z rana zawodziły 469 1, 7 | prostokąt, z szopami razem i chlewami. Znać tylko było młodego 470 1, 3 | Chwilę trwało przerywane chlipaniem milczenie. Smerda wąsy otarł 471 1, 1 | policzków, zarumienionych snem i chłodem, dobywała się~spod wąsów 472 2, 18 | przelatywały obłoki białe, wiatr chłodnawy je rozpędzał i odświeżał 473 3, 29 | ni skwarny, ani zimny, po chłodnej nadchodził nocy, w lasach 474 3, 25 | nocy przesiedziawszy na chłodnym wietrze i rosie, stary go 475 2, 20 | Poczekajcie do jesieni, przyjdą chłody - odparł zdun - ja wam nie 476 3, 28 | ludzi z sobą i dni kilka o chłodzie i głodzie polując, do dworu 477 1, 9 | sycząc, pryskając i zdając chłonąć stos sobie przeznaczony 478 1, 4 | spuszczoną, dalej Hengo z chłopakiem. Tak wyciągnęli za wrota 479 2, 12 | zwieszoną.~- Bywaj zdrów, dobry chłopaku - wołała za nim - pójdę 480 1, 3 | sparł ręce na nim i po chłopcach swoich poglądał, jakby szukał 481 1, 2 | po-prowadził, gdzie już konie z chłopcem stały.~Gerda spoczywał na 482 1, 6 | szczęśliwa dola dała z niemego chłopięcia dostać języka - poczęła 483 2, 21 | coście przybyli!...~Stały chłopięta nieme, jeden na drugiego 484 3, 27 | trzymacie, czy z tą czernią i chłopstwem?~W starym Miłoszu widocznie 485 2, 15 | i pogotowiu, dopiero by chłostać kazał!~Co chwila Brunhilda 486 3, 22 | się krwią przelaną i pracą chlubili, Leszkowie stali przy jakimś 487 3, 24 | wróżbą.~Zanucono pieśni chmielne, bo też chmiel w głowach 488 3, 24 | tak wiele.~Po tym piwie chmielnym świat wydawał się jej dziwnie 489 1, 1 | drobnej drużyny. Wysoko pod chmurami płynął orzeł siwy, kołując 490 2, 14 | suchy spotkał na wybrzeżu, chmurę z niego płową czynił, gęstą, 491 1, 8 | począł podchodzić ku niemu.~Chmurnie brwi ściągnąwszy czekał 492 2, 21 | dolinami zarumieniło się coś na chmurze, która górą płynęła, trysła 493 1, 3 | grodu - rzekł smerda. - Chociem kmieć wolny? - spytał gospodarz 494 1, 1 | kroplami sącząc szparami chodaka.~Ale skarżyć się nie śmiał, 495 3, Dop| ubóstwa, wziął z sobą swoje chodaki z kory dębowej urobione, 496 3, 27 | twarzami. Przed chwilą straż chodząca na wałach ujrzała ich szybkim 497 2, 20 | piosenkę.~Zza drzew widać było chodzącego Domana, kury z dala kręcił 498 2, 21 | poglądał na gród pod nogami, na chodzących po wałach ludzi, na smerdów, 499 2, 12 | odparł Sambor. - Czemuż wy chodzicie chmurno i smutno?...~- Ja... - 500 3, 24 | Sroki skrzeczą tylko... Chodziłam grzebać w kupach popiołu... 501 3, 26 | znają, że baba coś może. Chodziliby miesiąc i nie znaleźli was, 502 1, 8 | sąsiedzi w domu co robić mieli. Chodziliśmy naówczas bez mieczów, z 503 1, 3 | Rozumiecie? A teraz - dodał - chodźmy; boję się, czyśmy wilka