Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Józef Ignacy Kraszewski
Stara Basn

IntraText - Concordances

(Hapax - words occurring once)
lilie-naczy | nada-niepo | niepr-odcia | odcie-osier | osiki-po-pr | pobic-pomoz | pompi-powol | powra-przes | przet-robio | robis-rzuci | rzucm-spatr | spedz-swojs | syca-uderz | udo-wedru | wegie-wszel | wszer-wytrz | wytwo-zapac | zapad-zdusi | zdusz-zwija | zwilz-zzymn

      Tom,  Rozdzial
2511 2, 12 | krew przemieniła, białe lilie poczerniały... Hej! hej!...~ 2512 3, 25 | jakoś przy grzędzie, przy lilii; gdy się do niej zbliżyli, 2513 3, 28 | podsłuchiwała rozmowę. Dobkowi pod lipami kładziono skóry, na których 2514 1, 7 | wywiódł starca za zagrodę pod lipę, która na wzgórzu stała. 2515 3, 22 | proce i pociski. Kawał łubu lipowego stał za zbroję, a ozdobną 2516 3, 28 | ich mnogość wielką z kory lipowej i drzewa, jakich długo potem 2517 1, 2 | za-trzymać - wybrał piękny miecz liściasty, siekierek kilka, młotów, 2518 1, 8 | się w gałęzie, zakradał do lisich nor, zakopywał w stogach 2519 2, 18 | leży... bylica, dzięgiel, lisie jajko, biedrzeniec, dziewanna, 2520 2, 13 | głowę poranioną. Jaruha była listościwą, leki i czary stanowiły 2521 2, 14 | coś pomiędzy sobą, jakby litując się nad nią. Głowami potrząsały 2522 3, 28 | pozbyłem, na żebraka wyszedłem. Litujcie się, panie, nade mną!~Wysłuchawszy 2523 3, 26 | potrzeba i prędkiego wyboru. Litujmy się sami siebie a dzieci 2524 2, 17 | mówiącego - idź im łapy liż na grodzie, tu ciebie nam 2525 1, 10 | dokoła. Siadał spoczywać, lizał łapę i znowu wlókł się leniwo 2526 2, 21 | które do stołba przytykały, lizało mury jego i pięto się wysoko, 2527 1, 6 | i z radości, ze łzami i łkaniem, u wesela i pogrzebu. Były 2528 1, 2 | jak gdyby plecione były ze lnu lub wełny. Niektóre z nich 2529 2, 15 | zapadającymi z góry, zaparty był loch, w którym osadzono oślepionego 2530 2, 16 | ścianach. Była i studnia w lochach, która wody dostarczała, 2531 2, 16 | bodniach. Niżej jeszcze były te lochy ciemne i wilgotne, z których 2532 1, 4 | wiatrom wodze, niechaj Dunaj lodem stanie. Przejdziemy go suchą 2533 2, 14 | Każdego niemal dnie nadciągały łódkami nowe gromady po wróżby składając 2534 3, 25 | dopiero o brzasku znalazł łódkę jakąś, by na niej do ostrowu 2535 3, 25 | po złote jabłka na górę lodowatą, ten jechał, jechał, wpadł 2536 3, 24 | dziwowali, bo było niby z lodu, a słońce na wskroś przez 2537 1, 4 | drodze... z wzdętą wodą... Lody na nim roztajały... Król 2538 1, 2 | wężem rękę niewieścią do łokcia opasać mogły. Drugie, dla 2539 2, 16 | odpowiedź - potrącali się łokciami. Chwost czekał, Mściwój 2540 2, 13 | wszyscy; Doman się był, na łokciu spierając, podniósł blady, 2541 3, 28 | domu wiele było niezdarnego łomu, z którym ludzie nie wiedzieli, 2542 1, 6 | tynu, gdzie gęsto rosły łopiany, pokrzywy i łozy, ruszyło 2543 3, 30 | nam tylko dopowiedzieć o losach Domana i Dziwy, które się 2544 3, 29 | Pepełkami. Lecz przerażeni losem Klodwiga Niemcy i dwór okrążyli 2545 1, 1 | łąk pierzchały całe stada łosi i jeleni dobijając się do 2546 1, 7 | mruczały niedźwiedzie, stada łosiów i jeleni z ogromnym chrzęstem 2547 1, 6 | naczynia, potem runęły ławy z łoskotem wielkim i stoły, światło 2548 3, 23 | dziczy zrozpaczonej, która losowi swemu nie chcąc się poddawać 2549 3, 26 | nich i opierał się woli losu. Po raz pierwszy w jednym 2550 1, 7 | stała woda. Stały otworem loszek, spiżarnia, wszystko.~Jeden 2551 1, 1 | dokoła opleciony był wianek z łotoci... oczyma strzelała za nimi... 2552 1, 1 | wiosennej powodzi złociły się łotocie jak bogate szycie na zielonym 2553 3, 23 | do ujścia Łaby, zbóje i łotry ze szerokiego świata. Pomorcy, 2554 1, 10 | Otoczono dąb, a szczęśliwemu łowcy już w myśli nie było sięgnąć 2555 3, 29 | czarnych i niskiego czoła. Łowiec to był, tak jak wojak zapalczywy, 2556 1, 1 | ciężkie stąpanie.~Spod gęstych łóz zaświeciło oczów dwoje - 2557 1, 2 | samych kamieniach nad wodą. W łozach śpiewały słowiki, nad błotami 2558 3, 30 | odwalając skibę czarną i lśniącą.~Wtem, jak owego dnia walki, 2559 1, 4 | kotlinie leżało jezioro jasne, lśniące jak oko, zdając się przyglądać 2560 3, 24 | zapinka świecąca, u boku lśniący miecz, na głowie czapka 2561 1, 2 | zabitego zimą włosem świeciły lśniącym, a gdy Niemiec palcami ich 2562 2, 20 | wiedźma, co wszystko znała: i lubczyki, i grabki, i wszelkie miłosne 2563 2, 20 | stara - taż ty sama jesteś lubczykiem; kto by ciebie nie miłował, 2564 3, 28 | miała odzież z żelaznych łubek i blach, i piechotę, z tarczami, 2565 1, 3 | nad głowę się podnosił i łubiany wór na strzały.~Jadący za 2566 2, 20 | gospodarstwa nie chodziło, lubiła się stroić, bo wiedziała, 2567 2, 15 | być niewola. My wojny nie lubimy, bronimy się, gdy nas napadają - 2568 1, 3 | bartniki... a ty śpiewać lubisz, ale myśleć umiesz.~Zatrzymał 2569 3, 22 | proce i pociski. Kawał łubu lipowego stał za zbroję, 2570 2, 14 | byli Dalemińcy, Ukrańce, Łuczanie, Dulebianie, Drewlanie z 2571 1, 9 | czterech rogach ogromne kupy łuczyny smolnej, której pod spodem 2572 2, 15 | gromadzą, po nocach przy łuczywach radzą, po lasach się zbierają, 2573 1, 6 | dogorywającymi na ziemi łuczywami. Stanął w dali, lecz właśnie 2574 3, 22 | spotykali się tam z Serbami i Ludkami, i Dulebami; i Wilki, i 2575 3, 22 | Obodrytom i Wilkom równie, jak Ludkom i Polanom...~Nie ma u nas 2576 1, 11 | pojechał na łowy... czy to Ludkowe psy słychać?... - Ludek 2577 1, 2 | gdy o kruszce łatwo, a ludkowie nasi po pieczarach coraz 2578 1, 4 | zdradził.~Dalej kraj było widać ludniejszy nieco, w prawo i lewo po 2579 1, 9 | wiodły córki pod ręce; cała ludność do dzieci wysypała się 2580 2, 19 | z nami już większa część ludów wyznaje, między którymi 2581 3, Dop| Miesza się w niej baśń ludowa słowiańska, potargany jakiś 2582 3, Dop| żołnierzem, niewielkiego rodu. Ludowego tu pierwiastka nie czuć 2583 3, Dop| powtarzające się, ma charakter ludowej powieści. Godna uwagi, że 2584 2, 21 | pozostał. Zbuntowanemu znać ludowi z górnej połaci pułap ciśnięto 2585 3, Dop| pierwotnie była pewnie utworem ludowym. Legenda ma w sobie tyle 2586 2, 12 | czcią tego Bel-boga, Bela, ludy wędrowały na zachód wszystkie, 2587 2, 15 | równając nas ze zwierzęty, ludzieśmy przecie jako wy.~- Jako 2588 1, 7 | Idźcie ode mnie, biedne ludziska, czego wy tu szukać możecie? 2589 1, 4 | gdy Sambor w dali głos ludzki posłyszał.~Nie widać było 2590 1, 7 | wstęgą siną ku górze, znak ludzkiego mieszkania i życia. Wały 2591 2, 14 | olszyny wiodły ścieżki kryte, ludzkimi powydeptywane stopami.~Dziwa 2592 2, 20 | miał wielki i ze swoimi ludzko się obchodził.~Spojrzawszy 2593 3, 23 | który, aby do jeńców pójść i łuku na nich spróbować.~Polanie 2594 2, 21 | sobie zosta-wiło czerwoną łunę, dokoła lasy i doliny spać 2595 1, 4 | im się zdało, że deszcz lunie prędko, tak groźnie ciągnęły 2596 3, 23 | czeladź tymczasem gromadziła łup, rozkładając z osobna tarcze, 2597 2, 12 | Kamiennymi siekierkami łupano drzazgi na podpał. Każda 2598 3, 22 | Polanie narodem wojennym i łupieskim, ale rolniczym i spokojnym. 2599 3, 28 | wygadywał, dzikość im i łupiestwo zadając. Czynił się też 2600 2, 20 | go na kupę ciskał. I była łupin takich zaraz przy piecu 2601 2, 21 | czółen-pławiczkę, drobną jak orzechowa łupina, i plusnęło coś a znikło. 2602 2, 21 | wystrzelonym okiem, leżąc w tej łupinie, nie poruszając się prawie, 2603 1, 1 | dalej czółno maleńkie jak łupinka ślizgało się płynąc z biegiem, 2604 2, 21 | oku dobił się do brzegu, łupinkę schował w trzciny, wypełzł 2605 3, 28 | kołpakach żelazo, a gzła z łusek żelaznych. Opowiadał też 2606 2, 14 | wszystkich, Wilków, Serbów, Łużan, Drewlan i co jest naszej 2607 2, 14 | lasów, Polanie tutejsi, Łużanie znad Warty i Odry, Bużanie 2608 3, 22 | wrzawa ze strony przeciwnej luźne głosy.~Ci, co w kole siedzieli, 2609 1, 10 | mowa nasza, s ł o w o, u Łużyczan, u Dulebów, Wilków, Chorbatów, 2610 1, 10 | kędy wino rosło, gdzie lwy się przechadzały, żyły smoki 2611 3, 28 | musiała, wolał w dybach czy w łykach, choćby związany, mleć gdzie 2612 3, 23 | związanego, który oczyma nań łypnąwszy głowę prędko za plecy towarzysza 2613 1, 7 | oczy, głowę miał zupełnie łysą. Trzymał właśnie spartą 2614 1, 7 | dym widać było. Na wzgórzu łysym postrzegli wysoki bardzo 2615 1, 9 | Noc to była bezsenna i łzawa... Nad rankiem już stary 2616 1, 6 | pochwycił podnosząc ku niej łzawe oczy.~Wejrzeniem tym dziecinnym, 2617 3, Dop| rzewliwe płacze i narzekania łzawym potem spłynęły". Te posągi 2618 1, 11 | jego głowie i poczęła macać.~- A coś to się ze żbikiem 2619 2, 12 | najkraśniejszą! !...~Ręką machnęła i zaśpiewała ze śmiechem:~ 2620 1, 5 | mógł nasycić ciekawości macierzyńskiej; w ostatku go odprawiła 2621 1, 2 | ludzie od tych, co z nożami i maczugami napadają. Ano wola twoja, 2622 2, 12 | wszystko wiem... Pyszna była, mądra była, w wianku sobie chodzić 2623 2, 20 | później się okazywało, mądrość w tym tkwiła wielka a wieszcza.~ 2624 2, 20 | tak krótkim słowem, a tak mądrym, że pytać się już więcej 2625 1, 2 | plecionych, wyrzynanych mądrze i ozdobnie.~Dla mężczyzn 2626 1, 6 | Sasy i Franki przeklęte... mądrzy wy jesteście, ha? A kto 2627 1, 5 | końcu jednym stała wieża nie mająca wnijścia od dołu, bo do 2628 3, Dop| pierwiastki Lechię składać mające.~U tej drugiej kolebki Polski 2629 3, Dop| rozpaczy, polecania pozostać mającej wdową żony opiece stryjów, 2630 3, 30 | kmieciami na dawnym zakonie żyć mającymi po bratersku.~Synowie Chwostkowi, 2631 2, 21 | niewyraźnego widać było. Majaczało pod lasem z jednej i z drugiej 2632 2, 20 | od wczora jakoś się jej majaczyło dziwnie, nie widziała nic 2633 1, 1 | nieruchomy, a potem dalej majestatycznie żeglował... W borze coś 2634 1, 6 | gałęzi i do snu się układli.~Majowa noc przeszła prędko, a nade 2635 1, 9 | przygotowane. Piękne słońce majowe i niebo jasne dodawały uroczystemu 2636 3, 28 | poznał, a zobaczywszy około majsterstwa, bardzo bolał, że takiego 2637 3, 30 | Piątego poranku już nie maleńka gromadka, ale orszak okazały 2638 2, 13 | Przy ogniu, który się palił maleńki wśród kamieni, skurczona 2639 3, 24 | złota po dziewczynę, po malinę... Dary ojcu wielkie wiozą, 2640 2, 12 | całować a całować i jeść jak malinkę... Bywaj zdrów... idę sama...~ 2641 2, 20 | i zapukał.~- Dziewczyno! malino! bywajże mi zdrowa! Ogniste 2642 1, 10 | wejrzenie, w którym gniew się malował.~- Myślmyż i my o szyjach 2643 1, 7 | wesołego gospodarza żywa malowała się ciekawość, ale z pytaniem 2644 3, 24 | przepasani, jak jabłuszka malowani. Hej! otwórzcie chaty wrota, 2645 2, 20 | począwszy od czarnych do malowanych żółto i biało, było na oczach 2646 1, 7 | drzew w budowli niskiej z małymi okienkami już mało co widzieć 2647 3, Dop| przedstawia.~Wiara w jednego Boga, małżeństwo, czystość obyczajów, poszanowanie 2648 1, 6 | nie my... bodaj zginął mamie!~Schylił się pod nogami 2649 1, 7 | ani komory, ani dzieci. Mamyż my to tak cierpieć i po 2650 3, 25 | mnie uratowało. Już, już Marena chwytała za gardło chcąc 2651 1, 4 | ziarna. O Kamiano, rada marna! przeciw bogom nic nie nada. 2652 2, 12 | złego?... Co się młodość ma marnować? Doman, kmieć bogaty... 2653 3, 22 | zapytał. - Czasu by się nie marnowało. Pokładnijmy włócznie, każdy 2654 2, 12 | siłą?...~Spojrzała na brata marszcząc brwi.~- A wy! coście mnie 2655 3, 25 | skrzepłą. Nie drgnął w niej marszczek, nie poruszyły się usta, 2656 1, 1 | spękaną, tak fałdy i marszczki pokryły całą siecią gęstą. 2657 1, 9 | spokojnie.~Domanowi twarz się marszczyła i oczy pałały, a dyszał, 2658 2, 12 | bierwiona świeżo ucięte, gdyż martwego drzewa jak na budowę chaty 2659 2, 14 | osłupieniu, na zdrętwieniu i martwocie. Wieczorem zjawił się stary 2660 1, 10 | powiódł dłonią i zduszonym, martwym już stworzeniem strzepnąwszy, 2661 1, 7 | Precz albo na was spuszczę Maruchę! - zawołał. - Chwost was 2662 3, 25 | truchleją, gdzie ja się pokażę, mary i nocnice płoszę, bo ja 2663 2, 14 | podnieconego życia, z pieśnią i marzeniem, a znalazła milczenie i 2664 3, Dop| swe pochodzenie, pozostają marzycielami, a dają się podbijać, zawojowywać 2665 2, 12 | Słuchał śpiewów i nie dyszał, marzyły mu się, bo z wolna sen za 2666 1, 6 | i śmiał się.~Ruchoma ta masa ciał ludzkich pełzała po 2667 3, Dop| czasie, na koniach różnej maści i różne mających odmiany 2668 1, 6 | podsienia oświeconą księżycem masę czarną. Była to kupa ludzi, 2669 3, Dop| to jest poezja, stanowi materiał dziejowy. Drugim jest to, 2670 1, 9 | wołając za nią, wskazała matkom, aby je wzięły na ręce... 2671 2, 15 | zająłbyś ich jak ryby w matnię. I lepiej jeszcze, lepiej 2672 3, Dop| Awarów, na dwór cesarza Maurycego.~Ten sam charakter dawnej 2673 3, Dop| Zatem król (cesarz grecki Maurycy) rozpytywał ich o narodzie 2674 1, 10 | Wilków, Chorbatów, Serbów, Mazów, do Dunaju i za Dunaj 2675 1, 7 | otrząsać z liści, gąsienic, mchów i porostów, którymi puszcza 2676 1, 5 | Widziałeś ich obu?~- Na me własne oczy - rzekł Niemiec - 2677 2, 12 | więzy porozrywał, po długiej męce pękły nareszcie - był wolnym!~ 2678 1, 7 | czasem i po nocach duchy go męczą, że się zrywa i krzyczy 2679 2, 16 | próżno. Mimo strasznych męczarni usta ścisnęli, a oczy zachodzące 2680 2, 12 | Jak wiek długo trwała ta męczarnia. Blask ogni zaczął niknąć, 2681 2, 16 | rzucał się tylko, targały go męczarnie wielkie, jak piorunem 2682 2, 19 | Bóg mógł zezwolić, aby go męczono? - zapytał.~- Uczynił to 2683 3, 25 | śmielej ciągnęła. - Wy się tu męczycie, dziewucho!... O! o! ja 2684 2, 20 | zabijcie mnie tak, abym się nie męczyła, a odpuśćcie braci mojej 2685 2, 16 | gnały, brali, co chcieli, męczyli, jak im się podobało. Co 2686 2, 16 | oślepił drugie, aby się dłużej męczyło, o zgodzie z nim nie mówcie. 2687 2, 19 | wiarę królów, mocarzy i mędrców świata, że powywracano ołtarze 2688 2, 12 | mi do chałupy czas.~- Nie mędrkuj, daj ino rękę... Jak wstanę, 2689 2, 12 | lecieliśmy czwałem... krzyku mego nikt nie słyszał... Chciałam 2690 1, 4 | lesie. Krew widzicie na mej szacie, bom go bronił nadaremno.~ 2691 1, 4 | narodzie mój miły, że się twe męki skończyły. Ptacy niosą wieść 2692 2, 15 | bronić się potrzeba nie memu panu, ale całemu rodowi 2693 1, 9 | życie! Krew za krew!...~Cała męska rodzina zmarłego krzyknęła 2694 1, 2 | kto umie.~Gdy to mówił, a męski sprzęt ów ukazywał parobkom, 2695 3, 29 | swoim, ale nieustraszonego męstwa. Znano go, że gdy się przy 2696 1, 9 | ten sam umysł spokojny i męstwo, jakie miał stary; nie mówił 2697 3, Dop| przechodzić musi przesilenie nowej metamorfozy.~Odosobnienie tylko, w jakim 2698 3, Dop| środek, aby obrano słup za metę, do której by wszyscy ubiegający 2699 3, 24 | dziewicą szła z chaty, mężatką się zbudzi... Chmielu ty, 2700 3, 24 | dobrego, "z dziewcząt robił mężatki", bo go przy weselach dużo 2701 3, 28 | niewiastom kolce ofiarował, a mężczyznom małe nożyki, które nie wiedzieć 2702 2, 13 | zdradzać tajemnicę, bo dla mężczyzny rana przez dziewkę zadana 2703 2, 14 | na jeziorze pozarzynane męże, wołają: krew za krew! Psy 2704 3, 24 | bardzo się wierzyć chciało. Mężniejsi się ku drzwiom rzucili, 2705 3, 29 | prowadził od Warty, dorodny, mężny i silny - mąż do rady i 2706 1, 10 | się poczęły i konno jadący mężyzczna, którego kilku innych otaczało, 2707 1, 9 | szybko płomieniem jasnym i w mgieniu oka drzewo przepojone smołą 2708 2, 21 | nic nad nie nie widzą.~Za mgłami na wschodzie czerwieni się 2709 3, 25 | stara - choć popróbuję... - Miałabyś chleb do żywota na stare 2710 2, 18 | rzekł smerda.~- Wody?... miałżeś co nosić! - prychnęła stara - 2711 3, 28 | osobliwą, wojewodami mianował ludzi, którzy się tego nie 2712 3, Dop| podaniami słowiańskimi, a mianowicie czeskimi.~W rozwoju narodu 2713 3, 24 | stały i sypały w nią siedem miarek mąki jak śnieg białej, lały 2714 3, 28 | co Dobek widzieć mógł i miarkować, z tego, co słyszał, cała 2715 1, 5 | zwierzęta po lasach żyją... Miast u nich nie ma ani wsi nawet... 2716 3, 28 | wydaje. Gdybyście zobaczyli miasta nasze, z podziwu byście 2717 2, 18 | Zmory, latawice, bogunki, miecielice, nocnice, jędze i strzygi 2718 2, 21 | ciężkie i mocne, u boku po mieczu długim każdy. W oczach im 2719 1, 4 | tam nie ma po co... Tam mieczyki śpiewają i żelazo gra... 2720 2, 13 | rzekł - z koniam padł i na mieczyku się przebiłem... Nie śmiał 2721 3, 22 | lasach chowają, a swoich o miedzę znać nie chcą... Każdy żyje 2722 3, 22 | Żelaznego oręża mieli mało, miedziana stara broń u niewielu się 2723 1, 10 | umocowywało. Od szyi obręcz miedziany z kilku kół złożony spadał 2724 2, 18 | Z sierpami żelaznymi i miedzianymi a krzemiennym ludzi było 2725 3, 29 | mogła.~Za nim stał Luty, Międzyrzeczan wiodący, suchy, blady, wysoki, 2726 3, 28 | po wszech ziemiach, aby Międzyrzeczanie, Kujawiacy, Poznańczycy, 2727 2, 15 | Jedź mi zaraz - rzekła - i miej rozum, bo go tu wiele potrzeba. 2728 2, 20 | i litość, i obawę.~- Nie miejcie do mnie talu - mówiła - 2729 1, 5 | drewnianych, przez które teraz miejscami dym się dobywał. Około grodu 2730 3, Dop| różnymi się imionami od miejscowości zwały.~Ten mityczny Lech 2731 1, 8 | ogarniał. Jęki te Wiszowi serce miękczyły, nakazał milczenie, ucichło 2732 2, 20 | wprawną, a gdy siadł na miękkiej glinie patykiem w koło pas 2733 3, 25 | baba, która w żarnach nie miele, rady by choć popatrzeć, 2734 1, 10 | pochylając się drugi.~- Mieliżby się ulęknąć i nie przybyć? 2735 3, 23 | dusza zapragnęła. W Winedzie mieniali swoje skóry i bursztyny 2736 1, 1 | to ściskały wśród parowu. Mieniały się tylko drzewa, sosny 2737 1, 5 | wożę im towar z zachodu i mieniam go z nimi.~- Mieniasz? Na 2738 2, 19 | broni, na bursztyny i futra mienianych. Polańskich zdunów i bodniarzy 2739 1, 5 | zachodu i mieniam go z nimi.~- Mieniasz? Na cóż? - spytała niewiasta. - 2740 1, 6 | czekając tu dłużej, z życiem i mieniem uchodził. W pierwszym podwórzu 2741 1, 6 | spokojna jej dziewicza postać mieniła się w rycerską, oczy zdawały 2742 1, 3 | lice kneziowskiego sługi mieniło się, marszczyło, rozjaśniało. 2743 2, 15 | rzucą na siebie, oczyma się mierzą, odwagę sobie chcąc odebrać 2744 2, 15 | oni na niego. Szli krokiem mierzonym, z głowami podniesionymi, 2745 1, 10 | Niektórzy wstawali i oczyma się mierzyli, policzyć już było można 2746 2, 14 | gromadami, które ciekawymi mierzyły oczyma. Chramu stąd jeszcze 2747 1, 9 | popioły i ofiara obietna mieścić się miała; chleby, kołacze, 2748 3, Dop| Życie całe skupia się w tym mieście polsko-czeskim. Ale na Wawelu 2749 1, 5 | komory, w której się drużyna mieściła. Nie było jej teraz, gdyż 2750 3, 30 | zgodę - ciągnął Bumir. - Mieściliśmy się od wieków na ziemi jednej, 2751 2, 20 | rozgnieść, i dobyć z niego, co mieściło. Często bowiem zdawało się, 2752 3, 27 | okrycia. Żywił się najczęściej mięsem surowym, a zimą sypiał w 2753 3, Dop| uniewinnić. Jakoż w piętnastu miesiącach dokonali tej podróży. Ale 2754 3, 24 | młodego zaczęto już korowaj miesić, placek weselny, na którego 2755 1, 6 | Niewiasty chleb właśnie miesiły, mąkę siały, a sługi śpiewając 2756 1, 10 | patrzał. Szerokie usta mięsiste otworzył, białe zęby świeciły 2757 3, Dop| zupełnie jest odmienny. Miesza się w niej baśń ludowa słowiańska, 2758 3, 25 | Jaruże, której się w głowie mieszało, uwierzyć było można?~Pytana, 2759 1, 2 | niebieskie i czerwone ziarna się mieszały. Na głowie ruciany wianuszek 2760 1, 2 | stół, a za nim dzieża do mieszania chleba, białym płótnem okryta...~ 2761 3, Dop| pierwotnych dziejach narodu mieszaniną rozmaitego pochodzenia żywiołów 2762 1, 2 | ale duchy po pieczarach mieszkające, które małych człowieczków 2763 3, 22 | bogaty, daleko w lasach mieszkający, który spokój lubił, a do 2764 2, 12 | które na ziemi leżały, mieszkała już śmierć.~Ze wszech stron 2765 2, 14 | wiele zapożyczyły; ci, co mieszkali ku Wiśle i w głębi, dziczej 2766 2, 20 | gadki, że tam jakieś duchy mieszkały i nocami wietrznymi w tej 2767 1, 1 | drzewo grało inaczej, a ucho mieszkańca puszcz rozeznać mogło szmer 2768 1, 7 | naczynia świadczyły o zajęciu mieszkańców. Na ten raz nie było żywej 2769 3, Dop| nie pośpieli..."~Wszyscy mieszkańcy trwogą przejęci chcą opuszczać 2770 1, 5 | tędy do środka.~Znać było mieszkanie niewieścią przystrojone 2771 1, 10 | poza Boimirem rozrodzeni Mieszkowie, których Myszami i Myszkami 2772 1, 8 | obyczaju dawnego.~Gdy inni miewali nieraz po kilka żon, bo 2773 2, 21 | przebłyskują gwiazdy, u dołu miga jezioro, w głębi lasy stoją 2774 2, 14 | pływają, miecze po niej migają... Słyszę wołanie: krew 2775 2, 21 | nad brzegiem postrzegł coś migającego na ścianie, coś po gładkim 2776 2, 18 | rozniecony, czerowanym światłem migał. Chwostek ze sługą znikli 2777 2, 19 | ludzi, co się przy stosach migali.~ 2778 3, 27 | musieli, bo w zaroślach coś migało.~Stróż nie mógł dopatrzyć 2779 1, 3 | drzewa, u którego czatował, mignął lis żółtym ogonem, zawinął 2780 2, 14 | nich ogień u stóp palący, migotał w czerwonych kamieniach 2781 3, Dop| winnych, że kara nigdy nie mija występku, prędzej czy później, 2782 2, 19 | dziwniejszym, że w okolicy mijać się ciągle musieli zapewne 2783 2, 21 | nie mówiąc do siebie, i mijali.~Brunhilda naradzała się 2784 2, 18 | ich dużo. zbrojni, a milczą tak, że ich o trzy kroki 2785 2, 17 | podnosząc ręce - nie chcemy!~Na milczącego Bumira skierowały się oczy, 2786 2, 16 | czcią wielką wiedziono ich milczących - bo się znać tak uprzejmego 2787 3, 22 | grodzisko znowu stało pustym i milczącym.~Gdy noc zapadła, w stronie, 2788 2, 12 | zdało, że mnie ugłaskał... Milczałam, jedno drugiemu patrzeliśmy 2789 1, 10 | rozsłuchało i gdy wszystko milczało dokoła, z ziemi się podniósł 2790 1, 11 | spytała.~Siostry obie milczały, baba im po twarzach patrzała.~- 2791 2, 21 | rzucono obelżywymi, to znowu milczano długo.~Trzeciego dnia około 2792 1, 3 | wam jedną sakwę zostawię.~Milczeniem gospodarz zgodził się na 2793 1, 7 | ubogi człek, ale mądry... milczy, ale więcej wie od tych, 2794 1, 6 | językiem matki się nie wydawać! Milczże i teraz... bądź niemy...~ 2795 2, 13 | Gościnność stara nikogo, miłego czy nie, odpychać nie dozwalała. 2796 2, 14 | odnieś ode mnie siostrze miłej, braciom, wszystkim, nawet 2797 2, 12 | sunął się powoli, ostrożnie, milknął i wznawiał... zbliżał się 2798 2, 16 | do Leszka z ubolewaniem i miłością - i cicha rozmowa a szepty 2799 2, 19 | wrota na oścież otworzył.~- Miłościwie was proszę - rzekł - wnijdźcie 2800 2, 20 | lubczyki, i grabki, i wszelkie miłosne tajemnice. Komu kogo chciała, 2801 1, 8 | brzasku smutne grodzisko Miłoszowe, Wisz stary i młody Doman. 2802 2, 17 | gryźć zaczęła.~Na grodzie Miłoszowym, pod starymi dębami siedziała 2803 3, Dop| społeczności słowiańskiej, miłującej pokój i nie wprawnej do 2804 2, 15 | napastujemy, ale swobodę miłujem. Granice u nas spokojne.~ 2805 3, 24 | dzień każdy gościem był miłym. Kupy też tych, co szli 2806 3, 26 | łatwo zbiega wynajdą. Minął jednak dzień jeden, drugi 2807 1, 1 | widać nad powierzchnią wody. Minęli ... i wyszła znowu z głębiny... 2808 2, 14 | granicy wrogi, w domu swoi się miotają... Na gród! Na stołb! Krew 2809 1, 1 | śmiechowi wtórując... a miotała się, jakby i ona groziła.~ 2810 1, 6 | ryczał ze śmiechu, gdy inni miotali na się obelgami. Słychać 2811 2, 15 | było tylko sapanie obu i miotane przekleństwa, potem łomot, 2812 2, 16 | tylko oddechy ciężkie i miotanie się bezsilne. Konających 2813 1, 6 | niewiasty, jak znoszono trupy i miotano groźbami.~Mówił - a Dziwa 2814 3, 25 | innego do roboty, związawszy miotłę zamiatała około tynów i 2815 3, 22 | sobie, całe też zgromadzenie mirami i rodzinami się rozłożyło. 2816 3, 30 | zaczął - przychodzimy z mirem i zgodą.~- Radźmy, jako 2817 2, 19 | nocy zapałała ogniem, jakby mirom i gromadom rzec chciała: 2818 2, 20 | stary zamknął oczy. Zwał się Mirszem jak ojciec. Oprócz tego 2819 2, 20 | gdzie lepszą glinę znaleźli, Mirszowie i żyli z gliny i ze swej 2820 2, 20 | widać nie było.~- Ojcze Mirszu - ja dziś do domu nie pojadę; 2821 1, 9 | pracujący u mogiły. Około mis i niecek z mięsiwem siedziały 2822 1, 1 | leżał kamień wyżłobiony jak misa, nad nim drugi stał gruby 2823 3, 24 | poznajdywane placki i mięsiwo na misach.~Stary gęślarz padł u progu, 2824 3, 22 | jedna jak matka dzieci przy misce, obojgu po głowach dając 2825 2, 20 | chwili wyniósł z szopy syn miseczek kilka drobnych, które oddał 2826 2, 19 | więc starszyzny niosąc na miseczkach ofiary udała się w górę 2827 1, 6 | izbie na dole; przed nim na misie pieczone mięso, w kubkach 2828 2, 21 | dwie niewiasty Brunhildy na miskach przyniosły. Była to kasza 2829 3, Dop| nich, które ma w sobie coś mistycznie przejmującego, gdy zważymy, 2830 2, 20 | wam by się zdało - bąknął Misz. - Aleć ich nie dajecie 2831 2, 21 | się paliło, a łódka po nim mknęła czarna i widać było zwracającą 2832 3, 28 | łykach, choćby związany, mleć gdzie w żarnach na zagrodzie.~ 2833 1, 6 | kazał... dobrze mu tam...~- Młodemu dobrze wszędzie - odezwał 2834 2, 12 | korowaje świąteczne widać było; młódź się kręciła i goniła po 2835 1, 10 | skinienia i rozkazu; tylko jeden młodzian, z głową podniesioną, u 2836 1, 5 | Niemiec - piękniejszych młodzianów nie ma na świecie ani lepiej 2837 2, 15 | byli w izbie, pogładziła młodzieńca pod brodę, dając mu kubek 2838 3, 24 | nosiłam i ja jej ziele, na młodziku! rwane po mogiłach... Dawała 2839 3, 28 | proporczykami, chociaż na kamiennych młotach i obuchach nie zbywało.~ 2840 1, 2 | noszono. Były większe i mniejsze, i takie, co wężem rękę 2841 3, 22 | czynił, teraz by był rad mniejszym się stać lub okazać. I nie 2842 3, Dop| zapalczywie w stronę, gdzie mniemane świeciły hełmy, chciwi nowego 2843 3, 28 | zastępstwie. Sporządzono ich mnogość wielką z kory lipowej i 2844 1, 6 | niewidzialną ręką rzucony, mnożąc dobro ogólne.~Gdy mały Gerda 2845 2, 19 | nawrócić na wiarę królów, mocarzy i mędrców świata, że powywracano 2846 2, 21 | siła jeszcze... Dziś wy mocniejsi, jutro my być też możemy... 2847 1, 5 | się walą... Jak postoi, mocniejszy będzie, bo mu ludzkie czaszki 2848 3, 25 | Orzeźwiony, napojony, usnął mocnym snem - do rana.~Opatrzywszy 2849 2, 15 | knezia za bary. Jęli się mocować to w jedną, to w drugą zataczając 2850 2, 21 | poczęli ku górze.~Drabiny mocowano; nikt się nie pokazywał, 2851 2, 21 | Ludzie się wpół pozwierali i mocują...~Chwostek spojrzał i zbiegł.~ 2852 1, 2 | liczyła po jednemu, a na moczarach bąk kiedy niekiedy jak stróż 2853 2, 21 | przeleciał po dolinie, nad moczarami, w trzcinach zaszumiał i 2854 2, 18 | Byli w głębinie boru, wśród moczarów, w której prędzej włochacza ( 2855 1, 4 | Padli na twarz przed Koladą, modlą się do Samowiły. Wiatry 2856 1, 4 | kolana, do modlitwy. Bogu módlcie się Koladzie, Samowile, 2857 1, 1 | siebie. Byłali to poranna modlitwa?~Na ostatek konie napojone 2858 1, 5 | wyniosły, twarze jasne, modre oczy, jasne włosy...~Uśmiech 2859 3, 30 | pagórki z nich rosły, które mogiłami pokrywano. Roili się tam 2860 3, Dop| dodatków, ma cechy podania mogilnego i pierwotnie była pewnie 2861 2, 19 | skłonniejszym, a surowość mogłaby osłabić ten węzeł miłości 2862 2, 20 | się dać i żyć z wami nie mogłam. Dawno, w dzieciństwie, 2863 2, 20 | kmieć, a mówiono o nim, że mógłby był dawno garnki przestać 2864 1, 5 | Niewieście rozjaśniło się lice.~- Mogliby już do domu powracać - dodał 2865 2, 19 | jego blasku dostrzec nie mogliśmy.~- I ten Bóg wasz jedyny 2866 2, 20 | odpuśćcie braci mojej i rodowi mojemu. Ja się umierać nie boję - 2867 1, 6 | Dziwa pogłaskała go po mokrych włosach.~- Mów bez obawy - 2868 3, Dop| tych pierwszych rządach monarchicznych, a raczej patriarchalnych 2869 3, Dop| z rozpaczy, po pięknym monologu sam się mieczem przebija. 2870 3, Dop| Długosz szukający znaczenia moralnego w tych opowiadaniach nadaje 2871 2, 19 | Polanów, aby się z braćmi Morawcami i Czechy, i innymi łączyli 2872 2, 19 | słyszeliśmy, że Czechy i Morawce nowego Boga, którego Niemcy 2873 3, Dop| mówi podanie - Węgrów i Morawian zmuszają Polanów do szukania 2874 1, 2 | z Serby, i z Chrobaty, i Morawiany, i do Dunaju... i dalej. 2875 1, 6 | które już wieść doszła o morderczej biesiadzie. Wyprzeć się 2876 2, 19 | ręce ludzi, co łupieżą i morderstwem żyją, iść one mogły?~Zamilkł 2877 1, 6 | Napijże się i ty miodu, mordo ruda! - wrzasnął nagle.~ 2878 2, 17 | głos zabrał.~- Dosyć tych mordów i tego niemieckiego panowania - 2879 3, 27 | zdziczała rzuciła się rżnąć i mordować mściwie. Pierwszy Miłosz 2880 3, 29 | leżący jeszcze się dusili i mordowali, gdyż już drudzy, depcząc 2881 3, 23 | porzucane na ziemi, służyły do mordowania, łyka ich przygotowane - 2882 3, 23 | że na Pomorców uderzono i mordowano, chwycili wnet za miecze 2883 1, 6 | biesiady, dogorywającym od mordu i miodu.~Kilku na pół żywych 2884 2, 14 | ludzie się gniotą, biją, mordują... Słyszę szmer, wrzawę, 2885 1, 6 | tarzając w piasku, gniotąc i mordując. Widać było błyszczące miecze, 2886 1, 6 | zębami się trzymająca, mordująca, dusząca, która jak wał 2887 1, 3 | szeroka jak morze i jak morskie równiny siniejąca w oddaleniu. 2888 3, 22 | nad Łabą i Odrą, i nad Morzem Białym - ale wróżbitem też 2889 2, 21 | i tego, co go tu głodem morzyć chcecie - począł Bumir, 2890 1, 5 | mi, abym was głodem nie morzył, a u nas też nikt z niego 2891 3, 22 | tylko, na ramionach kręgi mosiężne, które od uderzenia mieczem 2892 1, 5 | ujętą pasem nasadzanym mosiężnymi i srebrnymi ozdobami, szyję 2893 1, 6 | nazad nie zaczepiani ku mostowi, gdzie na nich konie i ludzie 2894 3, 28 | Strasznie mu się na wieżycę z motłochem iść nie chciało.~Zręczny 2895 3, 28 | przerzynając się przez kupy tego motłochu musiał się tego nasłuchać 2896 2, 20 | Widziałem - rzekł chłopak - mówiłem z nią, a zemsty nie żądam. 2897 1, 1 | znad Łaby - odezwał się. - Mówiliście mi o tym. Ale jakeście do 2898 3, 26 | ratujmy się, bo oto giniemy! Mówiliśmy już wiele, mówcie wy, niech 2899 2, 15 | Ano - my ci się nie damy! Mówimy ci - porzućcie to lepiej, 2900 1, 10 | się ulęknąć i nie przybyć? Możeli to być? Ani ci nawet, co 2901 1, 10 | wszyscy, a my i jednego nie możem ścierpieć.~- Nieprawda - 2902 2, 17 | ręce złożyła z radości. - Możeż to być? - spytała.~- Tak 2903 2, 21 | głaz padł mu na czaszkę, mózg i krew prysnęła, chłopak 2904 2, 19 | zrozumiał, o inne pytał lub możliwości ich zaprzeczał; tak się 2905 1, 2 | wiedziecie? - szepnęła wylękła. - Możnaż to wiedzieć, co on z sobą 2906 3, 22 | dobrze władną, a nam też i możnego trzeba, abyśmy nań składać 2907 3, 22 | wystąpił Dobek. Był on żupanem możnym, znali go wszyscy jako dzielnego, 2908 1, 10 | pobliżu, paść i czekać. Ty, Mroczek - ze mną pójdziesz... uczyć 2909 2, 21 | niema. Na niej też leżą mroki, żadnego ogniska, jakby 2910 3, 22 | mrowisku nie stało króla... Mrówczy pan z dębu spadłszy zabił 2911 2, 19 | lasy i pola od brzasku mrowiły się ludem, który ściągać 2912 3, 22 | ptastwo nadciągało, aby złupić mrowisko... Zebrała się starszyzna 2913 3, 22 | mówią, trafiło się tak, że w mrowisku nie stało króla... Mrówczy 2914 3, 22 | muchę, inni pająka, byle nie mrówkę, bo one wszystkie czarne, 2915 2, 20 | zimy - odparł stary - jak mróz chwyci, będzie sucho. Doman 2916 1, 4 | pastwiskach rżące konie, u brzegu mruczącą rzekę i jeszcze zawodzącego 2917 1, 7 | żbików ślepia, pod krzakami mruczały niedźwiedzie, stada łosiów 2918 3, 23 | odkładanym knezia wyborem.~Mruczano powtarzając rozkazy wyroczni, 2919 2, 21 | otrząsali niewolę z karków i mruczeli. Widać ich było leżących 2920 1, 10 | błotach. Gwiazdy zaczynały mrugać na niebie, lekki powiew 2921 3, 24 | powoli, uśmiechając się i mrugając - żupanam ci dała, a będziesz 2922 1, 8 | już tego nie zobaczymy!~Mrugnął bystro oczyma i rozśmiał 2923 2, 20 | bijącym patrzała nań, nie mrugnęła, choć ojciec, czuła, jak 2924 3, 25 | usta, oczy osłupiałe nie mrugnęły nawet ani się łzą zwilżyły.~ 2925 2, 20 | w oczy, ani mrugnij. Jak mrugniesz - przepadło.~Rozśmiała się 2926 2, 20 | będzie, patrz mu w oczy, ani mrugnij. Jak mrugniesz - przepadło.~ 2927 3, 29 | Ciągnie was tu, ciągnie... - mruknęła - oj, wiem ja co! A com 2928 1, 1 | szumu lasu, śpiewu ptastwa, mruku strumienia.~Człowiek wyglądał 2929 3, 28 | gdy jęki ustawać zaczęły, mściciel konie oba na powrót ściągnął 2930 2, 19 | opiekowały się zwierzęta, mścicielami i posłami były wichry i 2931 1, 7 | naszej czy waszej zagrodzie, mściłby się kneź i palił - tam - 2932 3, 27 | rzuciła się rżnąć i mordować mściwie. Pierwszy Miłosz stary padł 2933 2, 16 | spoczynek w cień pod drzewa. Mściwoj i Zabój starzy byli, ale 2934 2, 17 | poznawszy, że był z orszaku Mściwojowego. Zsunął się z konia i pobiegł 2935 2, 17 | który starostą był przy Mściwoju, zawczasu postrzegłszy, 2936 3, 24 | Pepełka Chwościska szli znowu, mszcząc się i rodziców, i niedawnej 2937 3, 24 | Stary Mirsz popatrzał w dal muczący i wpadł do chaty.~- Kto 2938 1, 6 | chaty. Jaskółki nosiły już muł na gniazda, a wróble kłóciły 2939 1, 2 | Wydobywał po jednemu bryły mułem i ziemią okryte, gdzieniegdzie 2940 2, 16 | Stado ich to zlatywało z murów, okrążało grodzisko, to 2941 1, 8 | trzeba było wziąć, stołby murować, grodziska stroić i bić 2942 2, 15 | się, gdy nas napadają - to mus, a nikogo nie napastujemy, 2943 2, 20 | com czyniła, a bronić się musiałam. Jeżeli zemsty chcecie za 2944 2, 13 | sprawiwszy, z tym że na resztę musiałby czekać do rana. Na to nie 2945 2, 21 | ludzie pobożni - po zgonie musieliby się włóczyć po ziemi, ażby 2946 3, 28 | was, co się u nas dzieje, musielibyście swoim wyznać, wszystko, 2947 1, 8 | niewolniczy a karny lud... musieliśmy się bronić... Skończyło 2948 2, 20 | dnie całe, gładził je a muskał, smarował, drewienkami koło 2949 3, 22 | był, gdy sądzić przyszło. Musnął się starzec po wąsach i 2950 3, 25 | strach jej wielki. Ptaszki za muszkami latają, tylko co który 2951 3, 25 | ogromną i czeka. Wróble muszkę napędziły i w siatkę mu 2952 3, Dop| podobał sobie w ćwiczeniach muzycznych. Słysząc to samowładca polubił 2953 1, 3 | sobie w pamięć wrazić muzykę nocną puszczy, którą nierychło 2954 2, 14 | nosić i wodę, zamiatać i myć chram, biegać do źródła, 2955 2, 13 | pościeli raniony; baba mu ranę myje i ziołami zakłada. Dyszy 2956 1, 4 | umorzyć? Myśli miesiąc, myli drugi, smok żre ludzi, myśli 2957 2, 16 | których stała żona.~- Ano mylicie się - dodał - nie stanie 2958 3, 28 | jakie zdobył na wyprawie - myślałby, że go jędze i wiły lasami 2959 1, 7 | ludzie, więc już naprzód myślano, jak nieznacznie go zebrać, 2960 3, 24 | rozśmiał niewesoło.~- Nie myślcie - odpowiedział - żem sobie 2961 2, 15 | to ma znaczyć? Czy i nas myślisz tu zabrać w niewolę? Myśmy 2962 1, 3 | oba ziemianie i rolniki, i myśliwce, i bartniki... a ty śpiewać 2963 1, 7 | nie potrzebował, instynkt myśliwskich plemion grał w nim jeszcze 2964 1, 7 | sobą szeroki gościniec. Myśliwym znane było każde uroczysko... 2965 1, 10 | którym gniew się malował.~- Myślmyż i my o szyjach naszych - 2966 2, 21 | na wierzch nie zalecieć; myszą się i kretem do niego nie 2967 1, 10 | rozrodzeni Mieszkowie, których Myszami i Myszkami zwano, bo wielu 2968 3, 25 | odmienił, siadł i czatuje.~Myszce jeść się zachciało, prószynki 2969 1, 2 | było dostatek w domu, bo i nabiału nie brakło, zwierzyny, kołacza 2970 3, 22 | rozchodzące się daleko, to nabiegające na siebie znowu. Ręce się 2971 1, 3 | spokojny, nieobcy... - rzekł, nabierając śmiałości trochę, Hengo - 2972 3, 25 | dni parę ozdrowieje, sił nabierze i będzie mógł do domu powrócić.~ 2973 3, 28 | niebezpieczeństwo groziło, i uszy nabijając Dobkowi tym, że on u młodych 2974 1, 1 | pałkę drewnianą, krzemieniem nabijaną, którą przed sobą uczepił 2975 3, 28 | dala u ścian tarczy guzami nabijanych, spod których skór prawie 2976 3, 24 | ciała, prędzej, dość się nabolała! O Łado! Kolado! Kupało! 2977 3, 22 | zjednają, kazali na wozy nabrać mięsiwa, kołaczów, piwa 2978 3, 28 | tylko straszną była. Serca nabrała starszyzna i wielkiej do 2979 3, 23 | obszywanych i obijanych blachami nabrano tak wiele, że jak drzewa 2980 1, 6 | frasował, że mu sama za towar nabrany wynagrodzi. Wstrzymał się 2981 2, 14 | ziele i garnek z węglem nabranym z ogniska postawić kazała 2982 1, 1 | oplatały żyły, pod skórą nabrzmiałe.~W chwili gdy podróżny starca 2983 1, 1 | kilku takich poranków z nabrzmiałych pączków rozwitych. Nad strumieniami 2984 1, 4 | nie wylewając się z piersi nabrzmiewała w nich, jakby mu była tchnieniem... 2985 3, Dop| zdatnością łączył wprawę nabytą w licznych przygodach i 2986 1, 2 | Wisz zagarnął licząc swój nabytek i natychmiast rozdzielać 2987 3, Dop| świat rośnie olbrzymio i sił nabywa szybko, tak naród wśród 2988 2, 12 | gorący, dziewcząt dosyć nacałował... a jedną, najkraśniejszą! 2989 3, 22 | nieradzi z drugich, gniewni, nachmurzeni, niecierpliwi.~Wieczorem, 2990 2, 19 | bronić się od napaści godzi. Nachmurzyła się brew gospodarza; rękę 2991 2, 16 | nie trwały w kraju obcym. Nachodzono niespodzianie, porywano 2992 3, 25 | gnany do brzegu, to się nachylał ktoś ku niemu, czy swojego 2993 3, 24 | przyczołgał się do wiadra z wodą, nachylił je do ust rękami obiema 2994 2, 21 | siadł na ławie i pije. Łuki naciągają. Na prawo, na lewo czółna 2995 1, 6 | miał chmurną, oczy krwią naciekłe, długo patrzał na Niemca, 2996 3, 27 | pomogło nic.~W ostatku jeden z nacierających tak do bramy zdjął z palca 2997 2, 15 | głośno ujadał tylko, a nie nacierał zbyt silnie. Więcej czynił 2998 2, 12 | gromadą, kupkami na nie nacierali chłopcy, rzucano słowy, 2999 1, 2 | niewiastom waszym ani nawet oczów nacieszyć nie dozwolicie? Jam już 3000 1, 1 | wbitych w ziemię, a na nich nacięte konary jodłowe... Obok, 3001 3, 26 | nie było. Sasi i Frankowie naciskają nas wszędzie, bronić się 3002 1, 6 | biczami i dzidami odpierali naciskających się. Płacz, narzekania, 3003 1, 6 | ratunku, które nagle jakby naciskiem silnej dłoni ustawało... 3004 1, 9 | Płot i wrota trzeszczały od nacisku łamiąc się kawałami.~Starszy 3005 2, 21 | toczy się trzecia gromada, nacisnęła grodową załogę dusi w 3006 3, Dop| narodu. Dwunastu wojewodów, naczelników mirów, gmin itp. w wykładzie 3007 2, 19 | ani kruszcowych wisiadeł, naczyń i broni, na bursztyny i 3008 1, 9 | miski i drobne gliniane naczynie, w którym popioły i ofiara 3009 2, 18 | wyruszy. Stara baba z próżnym naczyniem lub niedorosłe dziewczę 3010 2, 20 | fantazja, lepił sobie małe naczynka, które się nikomu na nic 3011 3, 24 | Był i kubek jakby złoty i naczyńko przezroczyste z drogiego


lilie-naczy | nada-niepo | niepr-odcia | odcie-osier | osiki-po-pr | pobic-pomoz | pompi-powol | powra-przes | przet-robio | robis-rzuci | rzucm-spatr | spedz-swojs | syca-uderz | udo-wedru | wegie-wszel | wszer-wytrz | wytwo-zapac | zapad-zdusi | zdusz-zwija | zwilz-zzymn

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL