| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Józef Ignacy Kraszewski Stara Basn IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Tom, Rozdzial
11577 1, 10 | dębowej - niosąc z sobą zduszonego nieprzyjaciela. Chwycił 11578 1, 10 | skrwawionej powiódł dłonią i zduszonym, martwym już stworzeniem 11579 3, 26 | niech pola jałowieją, niech zdychają stada, niech je wilcy wyjedzą. 11580 1, 10 | począł dowodzić, iż parobczak zdychające tylko zwierzę dobił.~Hałas 11581 2, 18 | zdradziło, smerda wrócił do zdychającej szkapy i zarzuciwszy jej 11582 2, 21 | Patrzał na Brunhildę, jak zdychający pies na pana swego, do nóg 11583 2, 21 | prowadzić ich do wnętrza, zdyszany, radując się i łamiąc ręce.~ 11584 3, 22 | Słońce zapadało.~Wtem na zdyszanym i potem oblanym koniu przypadł 11585 3, 27 | wypuścił ich z ciemnicy.~Ciżba zdziczała rzuciła się rżnąć i mordować 11586 3, 28 | Niemcami.~Wszyscy krzyknęli zdziwieni, a Dobek opowiadać zaczął:~- 11587 3, 25 | chłopak.~- Tsyt! ja już zęba ani jednego nie mam - śmiała 11588 3, 25 | się nie frasuje. Patrzy, żebraczka stara stoi... rzuca jej 11589 3, 25 | królewna zmieniła w starą żebraczkę, pomarszczoną, żółtą, straszną 11590 3, 28 | mienia całego pozbyłem, na żebraka wyszedłem. Litujcie się, 11591 3, 28 | słyszał, cała Leszków drużyna zebranej przez Piastuna sile równać 11592 2, 19 | ofiary.~Gdy wszyscy już byli zebrani, biało ubranego chłopaka 11593 3, Dop| pochodzenia. "Często na zebraniach publicznych - pisze - gdy 11594 2, 21 | Zwołano wnet pachołków, aby zebrawszy ciała zanieśli je, gdzie 11595 2, 12 | starej podał rączkę, jak zechcesz, to ci młodą wyswatam... 11596 3, 25 | przemieniać, jak się jej zechciało; ale królewicz też czarownik 11597 1, 10 | Dobrze by choć skórę zedrzeć z niego - krzyknął, zrywając 11598 1, 1 | potem dalej majestatycznie żeglował... W borze coś zaszeleściło 11599 3, 22 | pszczół iść niż do ludzi. Żegnali się więc u wrót, a Piastun 11600 3, 24 | rozległy tęskne i bolejące. Żegnały ją drużki dziewice, ale 11601 3, 26 | powrócił Piastun do chaty swej, żegnany znowu przeciągłymi okrzykami. 11602 3, 25 | leżeć musi czasem długo, nim zejdzie.~Dobrej myśli, podśpiewując 11603 1, 1 | Igła z ości tak szyje jak żelazna.~Popatrzył stary na ziemię 11604 3, 22 | uzbrojenie lichym było.~Żelaznego oręża mieli mało, miedziana 11605 3, 23 | chwycili wnet za miecze ludzie żelaźni, ale już było za późno. 11606 1, 9 | zdruzgotał go jeszcze... ale żeleźce i kawał drzewa zostało w 11607 1, 7 | dokoła. Sam też ujął dzidę z żeleźcem zajmując stanowisko w oddali. 11608 2, 14 | jego zdawały się powtarzać zelżywe Chwostka przezwisko, dusza 11609 3, 26 | przeciw nim... Inaczej pójdą zemie w niewolę... Czymże się 11610 3, Dop| innymi narodami nadwerężone i zepsute, zdradzają właściwą i wielce 11611 1, 4 | żmii strasznej ucina, na żerdź go wtyka wysoko. Patrzaj, 11612 2, 21 | Chłopaki więc na długiej żerdzi związanej kawał mięsa końskiego 11613 2, 19 | przybywały, niosąc znaki na żerdziach swe i rozsiadając się jedne 11614 3, 24 | zamiast wioseł chwyciwszy żerdzie - odbijali na głębinę.~Doman 11615 1, 10 | leniwo dalej, gdzieś za żerem czy za przyjacielem, po 11616 2, 12 | chciało! Gospodarskiej córy. Zerkałeś i ty na nią, ja wszystko 11617 1, 2 | długimi, w ciągu których umowa zerwaną się zdawała; Hengo niby 11618 1, 1 | stanęli, wypalony był i zeschły na znacznej przestrzeni. 11619 1, 5 | spokorniał smerda, z konia zeskoczył, głowę obnażył i pochylony 11620 2, 18 | choć na kiju podpierał. zesłabł tak, że padł kilka razy.~- 11621 2, 19 | aby promień szczęśliwy zesłało na głowę chłopca; rosy, 11622 2, 14 | nie można, ona przychodzi zesłana od duchów, ja wróżyć nie 11623 3, 27 | przyszli jakby umyślnie zesłani rzucić słowo, możni nie 11624 1, 9 | węglami. Wiatr, jakby umyślnie zesłany, zrazu lekki, wzmagał się 11625 2, 19 | którym Bóg objawił, że ześle na ziemię syna swojego, 11626 1, 10 | Nogami i rękami objął pień, ześliznął się powoli na ziemię. Tu 11627 1, 6 | za wałami.~Tu się z nimi zetknął czekający na nich Sambor. 11628 3, Dop| barbarów, którzy się z nim zetknęli, a podziwiając ich wzrost 11629 3, Dop| sobie cywilizację własną; zetknięcie z obcymi zmienia warunki.~ 11630 3, Dop| której instytucje, później zetknięciem się z innymi narodami nadwerężone 11631 1, 6 | niecierpliw bywa... Jak się czasem zetną... co ma być? Zadławi którego 11632 2, 20 | wsunęła jej do ręki...~- Zetrzyj na proszek, daj mu pić, 11633 1, 7 | zaparty częstokołem... Na zewnątrz żadnego znaku życia. Wrota 11634 2, 19 | westchnął.~- Jakże Bóg mógł zezwolić, aby go męczono? - zapytał.~- 11635 1, 7 | izbie byli.~- Jużeście to zgadli - odezwał się stary - żem 11636 1, 8 | gronka, które się na wiec zgadzało.~Do późnej nocy karmili 11637 3, 22 | drzewko wyrwawszy z korzeniem żgał nim jak drugi lekkim oszczepem. 11638 3, 25 | czółenkiem podobnym do niecki zgarbioną, jakby uśpioną postać kobiecą, 11639 1, 9 | popielnicę glinianą, aby w nią zgarnąć nie dogorzałe resztki kości, 11640 2, 21 | świetlica, na kupi wielką zgarnąwszy głownie i żary, poczęli 11641 3, 25 | obejrzała, podniosła, płachtę zgarnęła, kij z czółna dobyła i niepewnym 11642 1, 10 | miody... oko widzi, ręka zgarnia... dobry pan! Siedzi Chwostek, 11643 3, Dop| jego panował, dosyć, że zgasł bezpotomnie.~Po tych pierwszych 11644 2, 12 | będę, aż oczy wypłaczę i zgasną... aż ja żyć albo ogień 11645 3, 25 | uśpionego ze znużenia. Krew zgęsłą na nim widać było i rany 11646 2, 20 | przez szpary na pół się zgiąwszy, aby jej nie widziano, śledziła 11647 1, 7 | dymu okopcona niewiasta, zgięta i stara - pierzchnęli na 11648 1, 3 | wznosiły się ku górze, nie zgięte żadnym wiatru powiewem... 11649 2, 17 | dąb wiekowy twardy i nie zgięty; nieszczęście wielkie nową 11650 3, 25 | Dużo? Tyle, ile go było... Zginęli wszyscy... Widziałam trupa 11651 3, 25 | prowadzić, nie ma kazać komu, zginiem, gdy tak potrwa dłużej!~ 11652 3, Dop| lechickiej.~Zazdrosny Lech zgładza zdradziecko starszego brata, 11653 3, Dop| namawiać męża zaczęła na zgładzenie ich ze świata. Długosz umieścił 11654 2, 21 | rodu! - zawołał Myszko. - Zgładził ich, aby po nim nikt nie 11655 3, 28 | umiał i w czystości trzymać.~Zgłaszali się do niego ludzie różni, 11656 2, 21 | drabiny. Czeladź jego w zgliszczach stare wrota znalazłszy, 11657 2, 21 | Wstał znowu dzień biały nad zgliszczami. Na lasy posłano po zwierza, 11658 3, 30 | a wiatr odniósł dymy ze zgliszczów, u brzegów jeziora zebrał 11659 1, 9 | jego stały opodal nieco ku zgliszczowi, milczący powlókł się do 11660 3, Dop| wyborze - i upewniają, że tłum zgłodniały zebranych na wiec nakarmi 11661 2, 18 | dobrowolnie powiedzieć.~Zgłodzeni goście poczęli jeść w milczeniu. 11662 3, 28 | do domu, o dowództwo się zgłosić koniecznie (które mu też 11663 1, 10 | podnosili, aby tamto wołanie zgłuszyć.~Całą gromadą siedzieli 11664 1, 10 | Mruczenie rosło coraz, aż zgłuszyło mówiącego, ale drudzy widocznie 11665 1, 7 | niecały z nim będzie. Stryjów zgnębił i w kmiecie obrócił, synowcom 11666 1, 4 | trwogą, starszy mi kark zgniecie nogą. Jedźmy do lasu na 11667 3, 27 | ślepego Leszka, pobite psy, zgniecionego Obra, niedźwiedzia, w którym~ 11668 3, 27 | co podnosi głowy, trzeba zgnieść i wytępić, wybić i spętać.~ 11669 2, 18 | pojechać... - wołał zły - zgniję tak siedząc, nie wytrzymam, 11670 1, 10 | ścianach brakło opadłego i zgniłego na ziemi płota. Oprócz tego 11671 2, 21 | nocą, nie widać nikogo, zgniliznę czuć było i trupy.~Na spodzie, 11672 2, 15 | lochu pod ziemią gnije i zgniło?~- Ja ci powiem więcej! - 11673 2, 21 | włóczyć po ziemi, ażby nie zgniły ich ciała. Tu stos jakby 11674 3, 29 | gadzinami, padalcami i ścierwem zgniłym, najobrzydliwszymi wyrazy... 11675 1, 6 | urodą udali, czy w ojca? Nie zgnuśnieją tam oni? Czy chodzili już 11676 3, 30 | przyłoży, aby robota była zgodną i silną.~- Łado! - wykrzyknęły 11677 1, 8 | Wiecu nam trzeba, ale zgodnego a takiego, jakie ongi bywały, 11678 3, 22 | iż gdy się na innych nie zgodzą ludzie, do nich powrócą. 11679 1, 3 | zostawię.~Milczeniem gospodarz zgodził się na to, a Niemiec wysunął 11680 1, 7 | wybrać chciano.~Wisz i Doman zgodzili się na to zawczasu. Na wici 11681 3, 26 | rozkazywał. Na was jednego zgodziły się gromady.~- Nie czułem 11682 3, Dop| długich sporach (Długosz) zgodzono się dla skrócenia rozruchów 11683 2, 17 | mu się jeszcze rana nie zgoiła, przewodził między swoimi.~ 11684 2, 16 | nóg jego. Drugi walczył ze zgonem, aż gdy siwa ojca głowa 11685 2, 21 | naumyślnie zapalony, aby na nim zgorzeć mogli.~Patrzał ze stołba 11686 3, 22 | będzie... - odezwał się Zgorzelec.~Tu się dopiero swar i gwar 11687 3, 30 | los Kneźnu już przed laty zgotował.~Padły więc belki na to 11688 3, 24 | Warzyli wesele, pogrzeb zgotowali. O doloż ty nasza, o dolo! 11689 1, 7 | nich postawiono wieczerzę i zgotowano posłanie. Sam on poszedł 11690 1, 3 | kneziowscy słudzy, utrapiona zgraja, która nigdy z próżnymi 11691 3, 22 | kupą przy sobie, całe też zgromadzenie mirami i rodzinami się rozłożyło. 11692 2, 12 | obroniono, Ludek chciał zgromadzić swoich i napaść na dwór 11693 1, 9 | rozpoczęto ucztę żałobną.~Ludzi zgromadziło się wiele z okolicy, ugaszczano 11694 2, 17 | zbliżyli, ujrzeli kupy ludzi zgromadzone i ruch niezwykły, jakby 11695 3, Dop| że wcale nie ukarany, w zgryzotach sumienia, bezpotomnie dokonał 11696 1, 1 | wichru wyrostki i poschłe od zgrzybiałości, mchami jak futrem na starość 11697 1, 3 | gdy w podsieni zadrzemie, zgrzyta zębami i jak wilk człapie. 11698 1, 6 | stali tuż na koniach, zębami zgrzytając, miotając na Chwostka przekleństwa.~ 11699 1, 6 | słychać było żarna, jak zgrzytały, jak syczał ogień, wrzała 11700 3, 29 | odpowiedziały mi, że wroga zguba czeka!~Spojrzyjcie! oto 11701 1, 10 | swym otworem jak paszczą ziała jakoś dziwnie, straszno.~ 11702 2, 20 | szyi bóstwa łańcuchach i ziarnach bursztynu, na ofiarnych 11703 1, 1 | popsuliście, chce im się ziarnek świecących na szyję i iglic 11704 3, 24 | dokoła i ojciec ich trzykroć ziarnem obsypał, a poza nimi stająca 11705 2, 19 | może jeszcze zapożyczoną w ziarnie, a rozwiniętą duchem własnym. 11706 1, 2 | ruciany wianuszek świeży zieleniał wesoło. Twarze innych śmiały 11707 1, 9 | porosłe. Trochę trawy wyschłej zieleniało wśród kamieni starych, których 11708 1, 4 | południa stanęli w dębinie zielonej, gdzie i pasza dla koni 11709 1, 3 | i brzóz, i majowych łąk zieloność się przebijała. Dalej ściśnięte 11710 1, 1 | rozlewała wśród błot świeżą zielonością okrytych. Ze wzgórza nagiego, 11711 3, 24 | zgliszczu... Kneźna się na zielu znała, wiedziała, co z nim 11712 3, 26 | macie... Przejechaliśmy ziem wiele, od Dunaju począwszy 11713 2, 19 | zawodu wojaków, rolników i ziemian. Najczęściej oddawano ich 11714 1, 10 | nie stało... swobody się ziemianom zachciało, zachciało... 11715 3, 30 | chował ojciec, aby obyczaju ziemiańskiego nie zapominał i na równi 11716 1, 9 | nie wrócić ci do świata... Ziemiąśmy cię przysypali, popiół twój 11717 3, Dop| Jaksa, Semian, Ziemowit, Ziemiomysł, Bogdal, Spicygniew, Spycymir, 11718 3, 26 | łzy fartuchem, pocałowała Ziemka w czoło i na powrót do dzieży 11719 3, 26 | rozbijają czekając, a mały Ziemko płacze, bo go jakby w niewoli 11720 3, Dop| Przemysław, Jaksa, Semian, Ziemowit, Ziemiomysł, Bogdal, Spicygniew, 11721 2, 17 | zdawać, której on słuchał ziewając. Uderzył potem po ramieniu 11722 2, 18 | i spał, przeciągał się, ziewał, do białej pani chodził 11723 1, 1 | Chłopię siedzące na jednym ziewało, z ukosa poglądając ku staremu, 11724 1, 6 | strachu i dzisiejszego deszczu zimnego. Ulitowano się nad nim. 11725 3, 24 | tajemnic wiele, odejmowała zimnicę, uspokajała tych; których 11726 1, 6 | poprowadzili. Gerda, jakby zimnicy dostał, drżał jeszcze cały 11727 1, 9 | się muszę... - rzekł Ludek zimno. Chłopak się rzucił w tył, 11728 1, 1 | gęstym i najeżonym jeszcze zimowym włosem okryte konie.~Szelest 11729 2, 20 | się ślizga. - Czekajcie do zimy - odparł stary - jak mróz 11730 3, Dop| jawie, wypadając z łożyska i zionąc z paszczy przeraźliwe ryki, 11731 3, Dop| łodzią, pędzą na wieżę, zjadają dzieci w oczach rodziców, 11732 1, 2 | z nim i do ust podnosząc zjadł, co też i obcy uczynił.~ 11733 3, Dop| natchnienie). Kandydaci do korony zjawiają się w wielkiej liczbie, 11734 3, 30 | po trzykroć w stanowczych zjawiali się chwilach, zbliżając 11735 1, 8 | Gdy nazajutrz z południa zjawili się tu lasami przedarłszy, 11736 2, 20 | do jakiegoś nieziemskiego zjawiska była podobną. W chramie 11737 3, Dop| strachem pierzchają przed tym zjawiskiem. Wanda zwycięża ich potęgą 11738 3, Dop| ciał stryjów i zwołanie zjazdu do Kruszwicy dla obioru 11739 2, 19 | taki czas burzliwy mógł zjechać w gościnę i ucieszyć się 11740 3, 22 | Nazajutrz dzień toż samo było. Zjechali się starsi radzić, a poczęli 11741 2, 18 | powietrze. Kneź z haci i mostu zjechawszy, otoczony drużyną liczną, 11742 2, 15 | słowem łagodnym potrafi zjednać sobie. Mucha miał go do 11743 3, 22 | iż chlebem sobie ludzi zjednają, kazali na wozy nabrać mięsiwa, 11744 3, Dop| nie wymogli na nim nic, a zjednali sobie nienawiść żony jego, 11745 1, 8 | ani się do niego cisnął, zjednało mu na pańskim dworze nienawiść. 11746 1, 6 | zapewniwszy się, że go psy nie zjedzą, Hengo konie oddał chłopcu, 11747 1, 9 | istota.. Łuczywa już przezeń zjedzone opadły czarnymi drzazgami, 11748 1, 2 | A dużoście już świata zjeździli? - zapytał Wisz. Hengo się 11749 3, 28 | panowie nie ostygli.~Starszy złagodniawszy zaczął go namawiać, aby 11750 1, 6 | Wejrzeniem tym dziecinnym, które złagodziło wspomnienie matki, przemówił 11751 2, 18 | nie padł wreszcie i nie złamał nogi; trzeba go rzucić było. 11752 2, 18 | jedząc nic... rękę padając złamałem... mój pan i towarzysz, 11753 3, 29 | przy pierwszym starciu nie złamali nieprzyjaciela. Bili się, 11754 2, 19 | obronie staną...~- Miłosza, złamanego starca, nie mamy się co 11755 3, 27 | Chrzęst wrót, które cisnąc się złamano, obudził starego Miłosza.~ 11756 1, 1 | woń liści i traw młodych, zlanych rosą, świeżo w ciągu kilku 11757 2, 18 | Mnie chłopcy chcieli złapać, ale się nie ważyli - szeptała 11758 3, 23 | potrzebował.~Z tych zbiegów złapanych w lesie stary jeden się 11759 1, 5 | towarzysze, bo z wieży nigdy nie zlatują. Zawsze tu są pogotowiu 11760 1, 11 | wszech stron poczęły się zlatywać pstre sroczki i gromadą 11761 1, 2 | Chłopak jego z konia nie złażąc z nim wjechał w podwórze. 11762 2, 15 | twarzą, że zrozumiał, co mu zlecono, i spodziewał się spełnić 11763 3, 25 | drogę zastępując:~- A tuś!~Zlękła się królewna, aby jej nie 11764 2, 17 | na Myszka wskazując - nie zlękliście się mu w paszczę leźć w 11765 2, 12 | nogi.~Domyślano się zdrady, zlękniono popłochu i skrępowanego 11766 2, 14 | zbliżył się wcale nie zdając zlękniony.~- Miłościwy kneziu - dodał - 11767 3, 30 | się nie wylizał z rany. Źleście go tu pilnowali.~- Pilnował 11768 2, 16 | spokojnie~reszty miodu zatrutego zlewała do garnka i szepcąc oddawała 11769 2, 19 | cała ziemia i niebiosa zlewały się w wielkie - Pan..., 11770 1, 2 | języków, którem słyszał, nie zliczę... a ludzi różnych...~Przecież 11771 1, 8 | od innych. Przynajmniej zlitowaliście się nade mną, nad którym 11772 3, 26 | jakby w niewoli trzymają! Zlitujcie się nad dzieckiem waszym 11773 2, 21 | wschodzie czerwieni się i złoci, wiatr poszedł po ziemi, 11774 3, 24 | naszą dziewczynę. Cały w złocie, w jasnej szacie, przy nim 11775 3, 28 | niebieskie do kolan, blaszkami złocistymi po brzegach naszywane, płaszcze 11776 3, 22 | prowadzą... Bóstwo stoi całe złocone w koronie na głowie, na 11777 1, 3 | nabrawszy, począł je chciwie żłopać. Towarzysze też jego garnuszkami 11778 2, 18 | wynajdywali. Chwost przeklinał, złościł się, zapijał i coraz mocniej 11779 2, 13 | przerywać nie wolno, boby duchy złośliwe chorobę rzucić mogły na 11780 2, 13 | chodziły wieści dawno, jako o złośliwej istocie będącej na posługach 11781 2, 16 | wniosła garnek żółty pełen złotego miodu i na stole go wpośród 11782 2, 12 | wydawały się jakby z blaszki złotej, a ptaszki przebudzone latały 11783 2, 19 | Ziemowita, krzyżyk świecący jak złoto. Reszta więc starszyzny 11784 1, 6 | umierających słychać było złowrogie rzężenie. Mało kto powstał 11785 3, 30 | moje nie odbiją od brzegu. Złożę okup do chramu za nią, jakiego 11786 3, 30 | rzekną, czego chcą. Nie złoży się mir, damy im odejść 11787 2, 17 | stchórzyli.~Kneźna ręce złożyła z radości. - Możeż to być? - 11788 2, 19 | skończyli, powstali znowu, złożyli ręce, po cichu się pomodlili 11789 3, 30 | wczoraj dopiero widział.~Złożyło się tak szczęśliwie, iż 11790 1, 6 | jak mu przyszły i jak się złożyły.~Podsłuchał je drugi, coś 11791 2, 14 | długo. Czuła, jak się jej zmąciły myśli, jak z kłębów dymu 11792 3, 29 | źródła, ustąpili wszyscy, zmaczała chustę i milcząc położyła 11793 3, 29 | powrócił, dzidę we krwi zmaczawszy, zawieziemy cię do niego, 11794 1, 9 | z kolei wszystko, czego zmarły potrzebował za życia do 11795 3, 26 | i o łowach prawiąc dzień zmarnowali... pod wieczór piosnki śpiewali 11796 3, 29 | bliżej, znajdowali tylko zmarszczoną powierzchnię i wir, w który 11797 1, 5 | na oczy nasuniętą, brwi zmarszczone i postawę groźną. Zaledwie 11798 1, 5 | tym mnie posyła.~Niewiasta zmarszczyła brwi, biała jej ręka podniosła 11799 2, 15 | podniósł nieco; czoło wybladłe: zmarszczyło mu się. Brunhilda obejrzawszy 11800 2, 19 | jest Bogiem, aby umęczony zmartwychwstał i powrócił do nieba.~- Tak 11801 1, 2 | płyn jakiś, który stężał i zmarzł na kamień. Skóry też zwierza 11802 2, 15 | nią.~- Tutaj oni knują i zmawiąją się - wiece gromadzą, po 11803 1, 5 | Zadano mu, że z kmetami się zmawiał obiecując im dawną przywrócić 11804 2, 17 | Żule tymczasem, który ze zmęczenia i głodu padał, przyniesiono 11805 3, 23 | czas już ruszać się było - zmęczenie dawało się czuć wszystkim, 11806 1, 9 | jak gdyby się tylko co zmęczył.~- Ej! - zawołał - takie 11807 3, 28 | inni się, zabawiając pana, zmęczyli, podkradał się Niemiec. 11808 3, Dop| pewnych zwrotów i stanowczych zmian z przeszłości narodu, a 11809 1, 8 | ale i wiec niełatwy, i zmiana. Ciężką to sprawę poruszacie, 11810 1, 8 | Trzeba nam wiecu i trzeba zmiany - rzekł - ale i wiec niełatwy, 11811 2, 18 | lewo coś łamało gałęzie. Zmiarkowali łatwo, że ich opasywano. 11812 1, 9 | najdrobniejszych szczątków i prószyn zmieciono węgle, popioły, okruszyny, 11813 3, Dop| własną; zetknięcie z obcymi zmienia warunki.~Nie ma najmniejszej 11814 1, 8 | by się co w stroju i domu zmieniało z obyczaju dawnego.~Gdy 11815 2, 14 | oczy, odpoczywała.~U ognia zmieniały się potem stróżki; Dziwa 11816 2, 17 | dopadł stadniny, aby go zmienić. Podjechał do koni, pochwycił 11817 1, 6 | coś do nich przyczynił, zmienił trzeci, i tak rodziły się 11818 1, 7 | czy się co tam na nim nie zmieniło - odezwał się Wisz.~Uściskali 11819 2, 15 | Brunhildy wprowadził z sobą zmienionego do niepoznania Leszka, którego 11820 3, 27 | ich, wołać począł głosem zmienionym:~- Związać tych ludzi... 11821 3, Dop| foremną.~Ten Przemysław Leszek zmiera znowu bezpotomny; przyszyty 11822 3, 28 | zrozumiał dobrze, do czego mowa zmierzała i że Niemiec zdrajca go 11823 1, 7 | powiódł ich za sobą. Wieczorny zmierzch i cień drzew w budowli niskiej 11824 1, 7 | tak dokazywać umiał.~Gdy zmierzchło i łuczywa w izbie pozapalano, 11825 3, 29 | Luty swym obuchem w piersi zmierzywszy Klodwigowi z konia go na 11826 1, 2 | We dwie garście się to zmieści. Czaru wasze ma być tak 11827 3, 24 | Dziewczę zarumieniło się, zmieszało, pobiegło prędko kubek piwa 11828 1, 2 | pięknej córce Wisza, która zmieszana, dumnie spoglądając cofnęła 11829 3, 27 | Kaszubów i domowników Leszków, zmieszanych z nimi. Krzyki coraz silniejsze 11830 2, 12 | skroni spadł, odzież miała zmiętą i zszarzaną, w oczach błyskał 11831 1, 4 | mieczem idzie z grodu, łeb żmii strasznej ucina, na żerdź 11832 1, 8 | wróżyło dobrego. Złośliwa żmija nie wracała nigdy bez łupu 11833 1, 10 | ROZDZIAŁ 10~Żmijowe uroczysko leżało otoczone 11834 1, 4 | otwiera:~- Naści strawę, żmiju-smocze. - Potyka straszna paszczęka, 11835 2, 12 | u boku... zobaczyłam go. Zmilczałam przyczaiwszy się... Jemu 11836 2, 17 | Tylko Bumir i jego ludzie zmilczeli, a gdy tu wrzawa bojowa 11837 2, 21 | wiszące - ale o litość i zmiłowanie nie prosił nikt.~Dziesiątego 11838 1, 9 | na zgliszczu, coraz się zmniejszając, z wielkiego stosu stało 11839 3, 24 | ziemi. Podparła się na kiju, zmocowała i głową kiwnąwszy powlokła 11840 1, 6 | Ptaki otrząsały skrzydła zmoczone i świergocąc zwijały się 11841 3, 28 | go gniew dusił za gardło, zmógł się, aby przyjąć te łaski, 11842 3, 25 | ziemię i ocierając twarz zmokłą. - Spalone chaty?~- W popiele 11843 3, Dop| przepuszcza.~"Gdy zaś długim zmorzony głodem - pisze Długosz - 11844 2, 13 | ciągnął dalej:~- Jest już zmowa na knezia, już się zbierają, 11845 3, 30 | stryjowie niemieccy Pepełków zmówią się jutro na nas, gdy lud 11846 1, 2 | dzikie, byle prawica silna - zmoże; a doma też tym wiele zrobić 11847 1, 7 | pamiętajcie o tym, że gdy go zmożecie, on ma dwóch synów za Łabą. 11848 2, 15 | radę dadzą. Ty ich sam nie zmożesz ze swymi smerdami, ich tu 11849 3, 26 | niosła, a jeśli surowym być zmusicie mnie, będę nim; pomnijcie, 11850 1, 6 | Wisz, grożąc, do milczenia zmusił.~Szły więc za nim posłuszne.~ 11851 3, Dop| Długosza jest obrobioną. Zmusiła potrzeba przenieść już stolicę 11852 3, 26 | pomnijcie, żeście mnie zmusili do tego.~- Rozkazuj i rządź! - 11853 3, Dop| podanie - Węgrów i Morawian zmuszają Polanów do szukania sobie 11854 2, 19 | odbierała ludzi, spokój, wczas i zmuszała zamiast pługa i roli oręża 11855 3, 28 | Miłosz, zginął, że zostali zmuszeni szukać poparcia od rodziny 11856 3, 23 | jak trzoda nie została zmuszona do pochodu. Pędzono ich 11857 3, 27 | uciekającego pochwycono i zmuszono do panowania.~Leszkowie 11858 2, 18 | prawo przedzierać. Pogoń, zmylona krzykiem, niosła się na 11859 2, 15 | Jasne jego włosy, świeżo zmyte, rozpuszczone na ramiona, 11860 3, 25 | dziewucho!... O! o! ja znachorka jestem, ja wiem wszystko 11861 2, 19 | odświecały się na niebie.~- Co znaczą te ognie? - zapytali goście - 11862 3, Dop| Ciekawa to tradycja o znaczeniu wyrazu, a równie zajmująca 11863 2, 15 | i władycy, starszyzna i znaczniejsi po mirach. Przybiegł smerda 11864 3, 23 | nimi się kto z dowódców i znaczniejszych nie ukrywał. Ale ci leżeli 11865 3, 22 | nie w smak szły te wróżby znaczniejszym, a na starego szemrali.~ 11866 3, 30 | ściągnęły tam na brzegi znaczny napływ ludu, cieśli i robotnika. 11867 2, 15 | wiarę. Stary wie, co on znaczy... ciągnąłem długo... dziś... 11868 1, 8 | bogatymi kmieciami więcej znaczył od najzamożniejszych. Szli 11869 1, 1 | drogi - rzeka gościniec znaczyła.~Puszcza wciąż była dzika, 11870 3, 26 | drzewy, które wiek jego znaczyły. Wśród niego było jedno 11871 3, Dop| pierwszy to plemię Slowian, nie znające mieczów, z pieśnią i gęślą 11872 3, Dop| przychodzi.~Ci ludzie gęśli, nie znający żelaza, przez długie wieki 11873 1, 2 | niemych", języka narodu nie znających zwano - zza typu i zagród 11874 3, 26 | się on nie skryje, ja go znajdę.~Tym bardziej że się z niej 11875 3, 22 | stara broń u niewielu się znajdowała; szła czeladź uzbrojona 11876 1, 9 | na polance piaszczystej znajdowały się w lesie. Poszli więc 11877 1, 6 | kłóciły się zapalczywie o znajdywane ziarna. Bocian na gnieździe 11878 1, 10 | znowu się wziął do weselszej znajomej pieśni starej. Tę zaledwie 11879 1, 11 | macie się czego bać... to znajomy! Ale gdzieś musiał po miodzie 11880 1, 1 | póki nie dojedziemy do znajomych. Z południa na miejscu będziemy. 11881 3, Dop| książę Allemanów, Rytogar, znakomity rodem i bogactwy, wysyła 11882 3, Dop| dowcipem i przemysłem niż znakomitym rodem, który oprócz tego 11883 2, 18 | wcześnie więc wypatrywano znaków po niebie i ziemi, aby mu 11884 1, 11 | ja w łachmanach, o kiju, znalazłam się w puszczy... Krucy mi 11885 3, 25 | popatrzeć, jak się mąka robi! Znalazłoby się ziółko, sposób, urok... 11886 3, 28 | od obozowiska daleko, o znalezienie drogi już się Dobek nie 11887 2, 16 | pierścień u niego jakiś znaleziono. Związali go łykami i uprowadzili 11888 3, 28 | uczynić - szepnął Niemiec - znaleźlibyśmy sposoby.~Nastręczała się 11889 2, 19 | bronili uciemiężonych, a nie znaliśmy tylko jednego Boga, choć 11890 2, 14 | rozumiały, a przecie nie znały i dziwiły sobie, z których 11891 2, 19 | niemieckiego ubranie ich znamionowało. Oba niestarzy jeszcze, 11892 2, 18 | półgodzinnej jeździe znalazł się na znanej sobie polance. Stąd na Głubie 11893 1, 8 | rozstali się z Domanem i Wisz znanymi krótszymi przesmykami w 11894 1, 5 | Robią nami jak wołami, znęcają się jak nad psami. Psom 11895 2, 15 | Dopiero gdy sił do bicia i znęcania się nie stało, dano pachołkom 11896 2, 20 | Ognisko gorzało tylko, aby Znicz nie wygasał. Dym prosto 11897 3, 25 | twarzą bladą, i stróżki od zniczowego ogniska, przy którym jedna 11898 1, 1 | który się chciał zdrzemnąć, zniecierpliwiony, łuk napiął i strzelił... 11899 1, 2 | chleba.~Wszystko to na stół zniesiono, a Wisz skinieniem gościa 11900 2, 16 | co było pogardą wielką i zniewagą w owych czasach.~A gdy trupy 11901 3, 28 | pilno było pomścić doznaną zniewagę. Do nocy odjechali od obozowiska 11902 2, 21 | na ziemię, potrzaskane i znieważone, były jakby zapowiedzią 11903 3, Dop| tego gnuśnym był do boju i zniewieściałym. za co go Chwostkiem, to 11904 3, 26 | poprzysięgała, iż z niego nie znijdzie dopóty, dopóki kneź im zwrócony 11905 3, Dop| widocznej przyczyny. Leszkowie znikają i wracają. Jawnym jest, 11906 1, 1 | jeszcze ciekawie i gnały dalej znikając im z oczów. Naówczas łomot 11907 2, 21 | odsunęła się okiennica i miał zniknąć już za nią, gdy śmiały bartnik 11908 2, 12 | gdy ostatni jego promień zniknie z drzew pozłoconych wierzchołków, 11909 3, 26 | na grodzisku, gdy się o zniknięciu Piastuna dowiedzieli - lecz, 11910 3, 23 | obozowisku rzeź okrutna pomściła zniszczenie. Mało kto stąd wyniósł życie. 11911 2, 14 | błyskały, jakby ciesząc się zniszczeniem. W dali piorun bił po piorunie; 11912 1, 9 | razem ze zmarłym przez ogień zniszczone poszło z nim na świat drugi. 11913 2, 15 | póki siekiera i płomię nie zniszczy tych plugawych chwastów! 11914 2, 21 | żeście mu zżegli dwór, zniszczyli dostatek, skarby zabrali, 11915 1, 10 | gwarzyć i naradzać.~Słońce się zniżało, gdy starszyzna widząc, 11916 1, 5 | była.~Zbliżył się na krok i zniżył głos nieco:~- Dochodziły 11917 1, 8 | przepadali, a nade wszystko nie znosił, by się co w stroju i domu 11918 1, 8 | wzrostu i lichej postaci Znoskiem go zwano. Zjawienie się 11919 2, 12 | widać tu już było młodzież znoszącą suche gałęzie, łuczywo, 11920 1, 9 | aż napoju się przebrało i znużenie wycieńczyło. Dopiero się 11921 2, 12 | i śpiewu. W kółku swoim znużona już śpiewami i skokami siedziała 11922 2, 14 | wszystkich tych niewiastach znużonych ciszą jednostajną, jaka 11923 3, 28 | się głosem.~Oczekiwanie znużyło znać Dobka, bo chwyciwszy 11924 1, 9 | stypa więcej niż bój i walka znużyły... szli smutni zataczając 11925 3, 29 | zamruczało dziewczę - gdy was tu zobaczą?~- Że ja wam od brata przyniosłem 11926 3, 30 | wątpił też, iż przybył dla zobaczenia Dobka, który choć jeszcze 11927 2, 12 | Mieczyk mu błyszczał u boku... zobaczyłam go. Zmilczałam przyczaiwszy 11928 1, 11 | Chodziłem po lesie... zobaczyłem dziuplę...~- Miodu ci się 11929 3, 28 | jeszcze wydaje. Gdybyście zobaczyli miasta nasze, z podziwu 11930 2, 21 | było leżących na ziemi, zobojętniałych, ledwie na wołanie podnoszących 11931 3, Dop| stronnictwa. Nie chciano nikogo z zohydzonej wybrać rodziny. Tymczasem 11932 2, 13 | pana i Znoska jak wielką żołądź na dębie uwiesić, gdy na 11933 3, Dop| staro-słowiańskie), wyćwiczony w żołnierce i nad stan swój świadomy 11934 3, 23 | czym wybierać, bo łupieski żołnierz niósł z sobą dużo wszelkiego 11935 3, Dop| Przemysław także jest ubogim żołnierzem, niewielkiego rodu. Ludowego 11936 1, 1 | na wiosnę.~Gdzieniegdzie żółtawą ławą leżał piasek, to kępiasta 11937 3, 29 | włosów na brodzie i głowie, żółtej skóry, oczu małych, czarnych 11938 1, 3 | którego czatował, mignął lis żółtym ogonem, zawinął się i znikł 11939 3, 28 | życia zażywał. Nie był też żonatym, chociaż kobiet dwór był 11940 3, 25 | ja ci ranę goiła, co ci żonkę zabili! No - szkoda jej! 11941 2, 21 | Coraz wyraźniej o wieczornej zorzy dojrzeć było można pod lasem 11942 2, 21 | zachodzie słońce po sobie zosta-wiło czerwoną łunę, dokoła lasy 11943 3, Dop| Słowiańszczyznę otacza. Zostają tylko szczątki dawnej organizacji, 11944 1, 9 | Wiszowi dali im odejść, zostając przy bronionej zagrodzie, 11945 1, 10 | Myszków i ich druhów nie zostałoby jednej głowy.~Słońce się 11946 2, 14 | odpowiadał stary długo, myślał.~- Zostań - rzekł w końcu - aleś ty 11947 2, 21 | była! Uprosimy ojca, matki, zostaniemy z nimi i krwi się kmiecej 11948 3, 23 | mogli, kędy się przesunęli, zostawała po nich pustynia i zgliszcza.~ 11949 3, Dop| Libuszę i Wandę. Oprócz tego zostawia on dwu synów: Kraka i Lecha, 11950 3, Dop| chwile mało po sobie pomników zostawiają i śladów. Analogia tylko, 11951 3, Dop| piaskiem, z boku dla siebie zostawiając sobie tylko wiadomą ścieżkę. 11952 1, 9 | starszeństwie brać przykazał, nie zostawiał wątpliwości, że mówił o 11953 3, 27 | lasu, gdzie zapewne konie zostawić musieli, bo w zaroślach 11954 1, 7 | na łowy - ludzi waszych zostawicie u mnie, we dwu ruszymy, 11955 2, 21 | z was jeden wstanie, nie zostawimy duszy żywej... Pamiętajcie!~ 11956 3, 23 | czekali.~Niemcy sami jedni, zostawszy garstką niewielką, opasali 11957 1, 7 | błędnych ludzi złożona, zowiąca się Rybaki, która na ziemi 11958 2, 19 | za to zowią, a my dzikimi zowiemy tych, co odzież nosząc lepszą 11959 2, 14 | czarna... Siadły, krakają... żrą serca od ciała... gdzie 11960 1, 1 | dokoła zasiekami drzew zrąbanych otoczona... Poza nią z szałasów 11961 1, 1 | ciągle ręką chwytał za nogę zranioną, czuł, że mu krew ciekła 11962 1, 5 | Cała też gromada do koni zraz ruszyła, bo czas było w 11963 3, 22 | narady i poparcia.~Wielu już zrażonych iść nie chciało. Byli i 11964 3, 26 | jak się do matek cisnęły źrębięta, jak młodzież między sobą 11965 1, 6 | łące pasące się klacze ze źrebiętami, które niewiasty doiły.~ 11966 1, 5 | dokoła pod nim cisnęły cię zręby budowli, szopy i chaty.~- 11967 1, 1 | biegały żywo... Ruchy ciała zręczne i silne nie dawały wieku 11968 2, 21 | ludzie i patrzali w dal. Tych zręczniejsi spędzali strzałami, chowali 11969 3, 25 | który od niej rozumniejszy i zręczniejszy będzie, a jej się upodoba.~ 11970 2, 15 | zbierały, aby drugą burzę zrobiły. Pomiędzy słupy, ściany~ 11971 2, 21 | rozmowę przyjdą i zgodę zrobimy, a potem tych, co głowy 11972 1, 10 | składano choroby.~Maleńkie źródełko sączące się nie opodal służyło 11973 2, 14 | woda była czysta jak łza, źródlana. Dziwa zaczerpnęła jej i 11974 3, 24 | żal po domowych progach, źródle, z którego wodę czerpała, 11975 2, 19 | ustawiono, znajdowało się źródło za święte poczytywane i 11976 3, 27 | póki z tych nieszczęśliwych zrodzeni właśni ich potomkowie nie 11977 2, 12 | ogień boży, który by sam się zrodził, młodym był i nowym, a potem 11978 3, Dop| pamiątkę. Z tej to mogiły zrodzona jest legenda o Kraku. Dlaczego 11979 3, 29 | zręczny, z koniem jakby zrosły, z oczyma błyszczącymi ogniem 11980 2, 14 | wasze rozpędzę i chram ten zrównam z ziemią... Stary nie pobladł 11981 3, 23 | koły, bliższych niewiasty zrozpaczone chwytały za gardła rękami 11982 3, 23 | Straszny był widok tej dziczy zrozpaczonej, która losowi swemu nie 11983 2, 15 | nie śmiejąc zbliżyć się do zrozpaczonych kmieci, strzelali z góry 11984 1, 1 | parobczaka, który rozkaz zrozumiawszy psy nawołał, wpędził do 11985 1, 3 | głos rozejdzie po lesie, zrozumieją.~Szli więc razem. Od strumienia 11986 2, 15 | śmiał się, aż psy ze strachu zrywały się, by mu wtórować.~U miłościwej 11987 3, Dop| nareszcie ulega wyraźnemu zrządzeniu Opatrzności.~Piast, jak 11988 1, 5 | ludzie trzymali, a stary Zrzega nożem mu źrenice wyjmował... 11989 2, 16 | mruknął Chwost. - Mnie zrzucą, a z was którego posadzą!~ 11990 3, 22 | panował.~- A po cóż tamtego zrzucać było? - odezwał się stary - 11991 3, 26 | a nastało zamieszanie. Zrzuciliśmy z tego grodu plemię złe, 11992 2, 13 | pierś, z której płachty zrzucone leżały na ziemi, i załamała 11993 1, 1 | Wiszu... - rzekł z konia nie zsiadając podróżny, uchyliwszy tylko 11994 2, 15 | które niedobrze zakrywały zsiniałe powieki.~Brunhilda kazała 11995 2, 21 | pogniecionych, połamanych, zsiniałych, gnijących; rusztowanie 11996 2, 14 | mówiąc nic zszedł do czółna, zstąpił w nie, odwiązał i czekał. 11997 2, 12 | do swobody, duchy jasne zstępowały z niebios i poiły ludzi 11998 1, 8 | wołając:~- Jadą! Jadą!!~Zsunąwszy się z konia padł dysząc 11999 2, 18 | przestraszona, z kłody się zsunęła na ziemię. W tył za siebie 12000 1, 9 | węgli czarnych i popiołu. Zsuwano głownie, aby dogorywały, 12001 2, 18 | bezpieczni jesteście. Gości bogi zsyłają. Wyrazy te wyrzekł z powagą 12002 2, 12 | który czynił dzień, miłość zsyłał i wesele. Był to dzień ślubowin 12003 3, 22 | abyśmy nań składać się i zsypywać nie potrzebowali...~- To 12004 2, 12 | spadł, odzież miała zmiętą i zszarzaną, w oczach błyskał ogień 12005 2, 13 | Bumir stary był już, ale jak żubr silny, kark miał gruby, 12006 1, 9 | mruczał.~- Milcz, ty, stary zuchwalcze! Ty niepoczciwy, nieposłuszny - 12007 2, 15 | bronić stała onieśmielona tym zuchwalstwem.~Wśród ciszy słychać było 12008 3, 27 | nieszczęściem, jakiego ich zuchwalstwo stało się przyczyną.~Z dniem 12009 1, 6 | miodzie wyrywa czasem co zuchwalszego, on też, miłościwy pan nasz, 12010 1, 1 | zwierzęcy, pół człowieczy, zuchwały razem i ostrożny... oczy 12011 1, 3 | aby się z obcymi ludźmi zuchwałymi nie spotykać. Wyjaśniła 12012 2, 20 | poczerwienieli. Jej się podobał żupan czy kmieć, który pańsko 12013 3, 24 | uśmiechając się i mrugając - żupanam ci dała, a będziesz panowała... 12014 2, 17 | gdzie stał Wizun, otoczony żupanami, władykami i kmieciami.~ 12015 2, 15 | przystępu. Kmiecie byli, żupani i władycy, starszyzna i 12016 2, 20 | odparł stary. - Skąd wy, żupanie? Młody wędrowiec ręką wskazał 12017 1, 8 | Teraz zbiorą się lada żupankowie i na gród się cisną, a pięściami 12018 1, 6 | wszystkim będzie... kmieciom i żupanom, i władykom... co się kneziowi 12019 2, 20 | na ramionach, to ja, pani żupanowa! Kłaniajcie się swej pani!!~ 12020 2, 19 | wszyscy niemal starsi kmiecie, żupanowie, władyki cisnęli się u wrót 12021 1, 9 | dowierzano. Gdy zmrok zapadł zupełny, ucichło nad rzeczką, jak 12022 2, 21 | najmłodszy, którego zwano Żurawiem dla nóg długich. Podbiegł 12023 3, 26 | przybywali.~Grodzisko, na którego żużlach i gruzach trawa już porastała, 12024 3, 22 | przypominało. Świeże gruzy, żużle ledwie ostygłe, sterczące 12025 2, 15 | przychodzimy, może być rada, nie zwada... Nam kneź i wódz potrzebny, 12026 1, 5 | u niego zaczyna, póki do zwady i do nożów nie przyjdzie 12027 1, 6 | zajedli? Zakrwawili mi izbę, zwalali podwórze, zamącili spokój... 12028 3, 26 | czym napastnika osaczyć i zwalczyć. Droga, którą on chodził, 12029 3, 29 | Klodwigowi z konia go na ziemię zwalił.~Niemcy krzyknęli z przerażeniem, 12030 1, 7 | brocząc posoką, na ziemię zwaliło się i psy je dławić poczęły, 12031 2, 18 | Uroczysko, na które jechali, zwało się Głubiem. a na nim nigdy 12032 3, 29 | drugiej strony stał Myszko, zwany Kulikiem, jak wszyscy z 12033 3, Dop| następują rządy gminowładne tak zwanych dwunastu wojewodów.~Podanie 12034 1, 1 | deszczów wypłukana, od słońca zwapniała czaszka końska.~Dachy pokryte 12035 2, 19 | niepokoju.~Ten świat w sobie zwarty nie pragnął nic nad to, 12036 3, 25 | chodzi jak ziele mrozem zwarzone...~I trzęsła głową Jaruha, 12037 1, 7 | aby się na nim pokłócić i zwaśnić? Będziecie radzić, jeździć, 12038 3, 22 | słowo stanowi.~Ochłonęli zwaśnieni, oczyma się już tylko wyzywając 12039 2, 19 | tak że i on, i Rzepica zwątpili, czy ten wszystek lud nakarmić 12040 1, 6 | puszczę niż taką gościnę...~Żwawo więc pognali konie tąż samą 12041 2, 15 | chłop młody i przystojny, żwawy i wesół. Smerdą go sama 12042 3, Dop| mistycznie przejmującego, gdy zważymy, że to jest pierwsze objawienie 12043 1, 4 | patrzała. Jam wszystkie ziemie zwędrował, a nie widzial żadnej. Od 12044 3, 22 | prędko potrzeba i jedności... Zwędrowałem wszystkie plemiona i narody 12045 3, 26 | wpadł do zagrody wesoły zwiastując jej, że ojcu kneziowską 12046 3, 29 | co je poprzedzili.~Wrzawa zwiastująca spotkanie rosła coraz, łajano 12047 2, 12 | lesie brzmiały przedśpiewy zwiastujące nocną uciechę.~Nagotowane 12048 2, 12 | nowy. W komorze po cichu związała węzełek bielizny na drogę, 12049 1, 6 | czarną. Była to kupa ludzi, związana rękami, nogami splątana, 12050 1, 3 | bijąc. Ręce już miał w tył związane sznurem, którego koniec 12051 2, 21 | Chłopaki więc na długiej żerdzi związanej kawał mięsa końskiego ukroiwszy 12052 3, 27 | sprzyjali, a krwią byli związani, nie śmiejąc nic rzec smucili 12053 1, 3 | obcego, gdy Hengo z rękami związanymi, za sobą sznur wlokąc, szybko 12054 1, 5 | siwa jak chusta na pół mu związywała czoło. Jakiś smutek~i groza 12055 2, 14 | mogła dojrzeć ich twarze. Zwiędłe były, smutne i blade.~Przyglądając 12056 2, 14 | spokojnej, pomarszczonej i zwiędłej widać było życie jakby senne, 12057 1, 2 | jak łodygi kwiatów, gdy zwiędną. Do wyboru było dosyć. Leżały 12058 3, 22 | bo w ciągu życia dalekie zwiedzał kraje i znał prawie wszystkie, 12059 3, 29 | poczęła, rozciągać się, zwiększać i posuwać naprzeciw Polan; 12060 3, 30 | i trzy nikogo nie było; zwiększało się szemranie, wielu odzywało 12061 1, 10 | siedziała w milczeniu.~- Zwierzaś ubił lub skaleczył - zawołał 12062 3, 23 | Chciwość ich ciągnęła i zwierzęca dzikość.~Przebiegłszy kawał 12063 1, 1 | jakiś, straszny niby wycie zwierzęce, niby okrzyk człowieka... 12064 3, 27 | człowiekiem, więcej obłaskawionym zwierzęciem, jak niedźwiedź, co się 12065 2, 14 | Wolno się bronić dzikiemu zwierzęciu i robakowi nawet, a nie 12066 2, 21 | życie, ale dziko jakoś i zwierzęco. Na wojaków wyglądali, choć 12067 1, 1 | wyraz przebiegły, na pół zwierzęcy, pół człowieczy, zuchwały 12068 2, 19 | między ludźmi, ale między zwierzętami, i wróg dopiero a potrzeba 12069 2, 15 | odparł - równając nas ze zwierzęty, ludzieśmy przecie jako 12070 1, 2 | bo i nabiału nie brakło, zwierzyny, kołacza i chleba.~Wszystko 12071 2, 12 | poczerniały... Hej! hej!...~I zwiesiła głowę smutnie, zapominając 12072 1, 4 | ciemne, podszyte, szeroko zwieszając gałęzie. Gdzieniegdzie z 12073 1, 5 | stał z pochyloną głową i zwieszonymi rękami. ~Wisz! Wisz!... - 12074 3, 22 | tylko co nie widać, gdy zwietrzą, że wodza nam braknie... 12075 1, 2 | dobywszy się z zamknięcia, gdy zwietrzyły wieczerzę, wcisnęły się 12076 1, 4 | siedzi, myśli, duma, brodę zwija, podparł się i patrzy w 12077 1, 5 | nie mieli. Ku wieczorowi zwijają się niespokojnie, bo czas, 12078 2, 12 | około nich wirem, kołem zwijające się cienie, z rozwiązanymi 12079 3, 29 | liczbie niewielkiej, za nimi zwijali się Pomorcy z żelaznymi 12080 3, 24 | Chmielu, co po tyczce zwijasz się do góry, chciałoby się