Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
hull 3
humorze 1
huncwot 1
i 1261
ich 56
ida 3
idac 3
Frequency    [«  »]
-----
-----
-----
1261 i
921 w
818 sie
799 na
Stefan Zeromski
Opowiadania

IntraText - Concordances

i

1-500 | 501-1000 | 1001-1261

     Part
1 1 | krajobraz płaski, rozległy i zupełnie i pusty. Leciała 2 1 | płaski, rozległy i zupełnie i pusty. Leciała ulewa deszczu, 3 1 | niósł w kierunku ukośnym i ciskał o ziemię.~Ponura 4 1 | Ponura jesień zwarzyła już i wytruła w trawach i chwastach 5 1 | już i wytruła w trawach i chwastach wszystko, co żyło. 6 1 | szczególniej role świeżo uprawne i zasiane, rozmiękły na przepaściste 7 1 | bagna. Bure obłoki, podarte i rozczochrane, leciały szybko, 8 1 | powierzchniach tych pól obumarłych i przez deszcz schłostanych.~ 9 1 | zza pagórków rajgórskich i skierował się pod Nasielsk, 10 1 | Przez dwie noce już czuwał i trzeci dzień wciąż szedł 11 1 | odosobnieniu. Bardzo przemókł i przeziąbł do szpiku kości. 12 1 | śrubstaków, dawnego Jędrka, króla i padyszacha syren warszawskich'? 13 1 | chciwie razowiec ze sperką i żłopał gorzałę z taką naiwnością, 14 1 | porzeczkowym.~Konie były głodne i zgonione tak dalece, że 15 1 | olszowego chrustu, siana i słomy leżało samych karabinków 16 1 | karabinków sztuk sześćdziesiąt i kilkanaście pałaszów, nie 17 1 | dobrze wytchnąć dwa razy i uczciwie je popaść. Konie 18 1 | budzić parobka, wytaczali wóz i jazda! Letnią porą była 19 1 | najuciążliwsze posterunki i przeszkody szczęśliwie wyminął. 20 1 | tej ziemi walczył w całym i zupełnym znaczeniu tego 21 1 | na duchu. Gdyby nie on, i sama partia byłaby się od 22 1 | głodnych, przeziębłych i wylęknionych wspierał swymi 23 1 | swymi szyderczymi półsłowami i podniecał jak chłostą. Teraz, 24 1 | tylko do głębi nastrojów i sumień, ale do podstaw tak 25 1 | poczęta coraz bezczelniej i natarczywiej filozoficzna 26 1 | coraz straszliwiej bolesny i już prawic szalony...~Gdy 27 1 | Gdy tak zmoknięty, głodny i bardzo znużony brnął przy 28 1 | już ani okruszyny chleba i ani kropli wódki we flaszce. 29 1 | nędzy. Nie sam głód również i nie samo zimno je wywoływało. 30 1 | klejnoty ludzkiego ducha i drwi z ich wartości ubierając 31 1 | stojącymi na łbie włosami i wypędzi z mysich nor wszystkich 32 1 | wszystkich metafizyków reakcji i proroków ciemnoty. Czego 33 1 | Ile w człowieku jest zbója i zdrajcy, tyle z niego wywleką 34 1 | na widok publiczny, ukażą i ku czci oraz naśladowaniu 35 1 | oraz naśladowaniu podadzą. I pomyśleć, że to my taki 36 1 | osłonił piersi sukmaną i ruszył dalej, zwiesiwszy 37 1 | głowę. Czasami podnosił i mówił przez zęby:~- Psy 38 1 | parszywe!~Deszcz ostry nacichł i siał tylko ów pył wodny, 39 1 | wydymały długie poły sukmany i targały koszulę na Winrychu.~ 40 1 | krwionośną w jego piersiach i wydzierał na zewnątrz.~- 41 1 | zawrócił prawie na miejscu i zaczął uciekać. Nie chciał, 42 1 | się obejrzeć poza siebie i zbadać, co się tam dzieje. 43 1 | chciało, że miejsce było gołe i puste w promieniu wiorst 44 1 | jeźdźców, wysunęła przed front i pomknęła co koń skoczy. 45 1 | przy schylonych lancach i łby końskie, zorientował, 46 1 | pulsach - jakby stężała i stanęła w biegu... Zatrzymał 47 1 | dokoła luśni parciane lejce i namyślał się, co wywlec 48 1 | zmordowanych koni swoich i zaczął jednemu z nich zdejmować 49 1 | zdejmować kantar ze łba i ściągać chomąto, jakby z 50 1 | przytulił się do szyi końskiej i westchnął.~Ośmiu ułanów 51 1 | gniadych koniach dopadło wozu i w mgnieniu oka ze wszystkich 52 1 | gałęzie oraz snopki kłoci i sondować głąb wozu.~Gdy 53 1 | poklepał Winrycha po ramieniu i mrugnął na towarzyszów. 54 1 | się skrzywiły wzgardliwie i w sercu zsiadło się nie 55 1 | natychmiast o kilkadziesiąt kroków i szybkim ruchem nastawiło 56 1 | mieli ukłuć konie ostrogami, i zaraz, jak małe dziecko, 57 1 | z miejsca zgodnym susem i wraz go przebili. Jeden 58 1 | odjechał o kilkanaście kroków i gdy dwaj pierwsi, wyrwawszy 59 1 | pierwsi, wyrwawszy lance i splunąwszy, usunęli się 60 1 | Zwierzę stęknęło żałośnie i padło bez tchu na nogi konającego 61 1 | Żołnierze zsiedli z koni i zrewidowali puste kieszenie 62 1 | butelkę na jego czaszce i podarli mu ostrogami policzki. 63 1 | powrotu, wskoczyli na siodła i nabrawszy z wozu po kilka 64 1 | zanurzył się już we mgłę i szarugę. Dowódca szwadronu 65 1 | rzęsisty puścił się znowu i na małą chwilę ocucił powstańca.~ 66 1 | jego, zaciśnięte przez ból i popłoch śmiertelny, dźwignęły 67 1 | śmiertelny, dźwignęły się i oczy po raz ostatni zobaczyły 68 1 | obłoki. Usta mu drgnęły i wymówiły do tych chmur szybko 69 1 | Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom..."~ 70 1 | poczęły maleńkie strumyki i tworzyły coraz większą kałużę. 71 1 | się w nicość tak szybko i zupełnie, jak ludzkie święte 72 1 | przez martwego towarzysza i obwąchał głowę Winrycha. 73 1 | korpusem, bił nogami w ziemię i wierzgał na wszystkie strony 74 1 | Szarpnął z całej mocy i okropnie złamał powyżej 75 1 | w taki sposób, że ostry i jak nóż śpiczasty jej kawałek 76 1 | jej kawałek przebił skórę i coraz bardziej, wskutek 77 1 | kształtach dziwacznych. Pod wiatr i jakby na spotkanie obłoków 78 1 | stadami, już pojedynczo kruki i wrony. Podmuchy wichrów 79 1 | Podmuchy wichrów odnosiły je i odpychały na powrót, nieraz 80 1 | poczęło, zniżało lot usilnie i po długim mocowaniu się 81 1 | zaczepiała się o drzewo i krajała skórę.~Ujrzawszy 82 1 | rozlegał się nad pustą okolicą i ginął w szalonym głosie 83 1 | statkiem, cierpliwością i dyplomacją zbliżały się, 84 1 | się, przekrzywiając głowy i uważnie badając stan rzeczy. 85 1 | interesów własnego dzióba i żołądka, czyli, jak przywykliśmy 86 1 | okrytej błoną rudawą. Bystre i przenikliwe jej oczy dojrzały, 87 1 | nakierowała dziób prostopadle i jak żelaznym kilofem palnęła 88 1 | do siedliska wolnej myśli i zupełnie je zeżreć. Ta wstąpiła 89 1 | szczęśliwie do głowy i poczęła dobijać się zapamiętale 90 1 | skosztowała warcholskiego mózgu i zdążyła osiągnąć tak zwany 91 1 | żądza poucinania rzemieni i podniecała słodka nadzieja 92 1 | żołnierskiej, żelastwa, postronków i odzieży na trupie. Stanąwszy 93 1 | Winrycha, począł kiwać głową i wzdychać - potem ukląkł 94 1 | kaszkiet, przeżegnał się i zmówił głośno pacierz.~Wyrzekłszy 95 1 | przede wszystkim do kieszeni i zanadrza i począł szukać 96 1 | wszystkim do kieszeni i zanadrza i począł szukać trzosa. Nic 97 1 | tymi łachmanami część broni i szybko się w oddalił. Po 98 1 | przyprowadził parę koni i wyprzągł konia kalekę. Obejrzawszy 99 1 | jego koni, plunął w garść i popędził je, tnąc z całej 100 1 | zdusiła gardziel skazańca i zwaliła go na ziemię. Za 101 1 | jednak moriturus zerwał się i pobiegł cwałem za ciągnącą 102 1 | nagiej piszczeli po błocie i po kamieniach.~Chłop spojrzał 103 1 | kamieniach.~Chłop spojrzał i zakrył sobie oczy z obrzydzenia. 104 1 | obrzydzenia. Zaraz odwiązał linkę i dał pokój egzekucji. Zaprzągł 105 1 | Zaprzągł konie do wozu i odjechał. Po południu zjawił 106 1 | południu zjawił się z kozikiem i zdjął skórę z konia zastrzelonego 107 1 | medytował, roztrząsał sprawę i rozpatrywał z rozmaitych 108 1 | zdechlaka zarznąć kozikiem i załatwić całą rzecz za jednym 109 1 | mu się "paprać" moralnie i fizycznie. Z drugiej strony - 110 1 | cichaczem, nie zatłukł szkapy i skóry z niej nie ściągnął. 111 1 | Ej - a dychaj se tu... I tak na jutro na rano kopyta 112 1 | mnie grzesznemu... Może i nikt nie widział, może i 113 1 | i nikt nie widział, może i nie przyjdzie po skórę. 114 1 | przyjdzie po skórę. Dobre i to. Dychaj se tu, niebogo, 115 1 | berberysu zagaiły ich dno i ściany. Belki ocembrowania 116 1 | bryłami gliny, tworząc lochy i katakumby, pełne teraz wodnistego 117 1 | wieczorem trupa powstańca i zwłoki konia obdartego ze 118 1 | uwikłał żerdzią między dylami i zielskiem i narzucił z wierzchu 119 1 | między dylami i zielskiem i narzucił z wierzchu trochę 120 1 | wytropiły.~Tak bez wiedzy i woli zemściwszy się za tylowieczne 121 1 | ciemnoty, za wyzysk, za hańbę i za cierpienie ludu, szedł 122 1 | ku domowi z odkrytą głową i z modlitwą na ustach. Dziwnie 123 1 | zstępowała do jego duszy i ubierała mu cały widnokrąg, 124 1 | zesłał mu tyle żelastwa i rzemienia...~Nagle w śmiertelnej 125 1 | rżenie. Chłop się zatrzymał i nakrywszy oczy dłonią od 126 1 | w stronę grobu Winrycha i rżał.~Trzepały się nad tym 127 1 | trupem, wzlatywały, spadały i krążyły wron całe gromady. 128 1 | świata szła noc, rozpacz i śmierć.~ 129 2 | jeszcze, lecz cichy przecie i ciepły. Łagodny wiatr zachodni 130 2 | wiodące.~Szedłem miedzami i ścieżkami polnymi, których 131 2 | polnymi, których kierunek i kształt pamiętałem, jak 132 2 | te same rokiciny, wikle i sity nad błotami, dalekie 133 2 | wydmuchy szarego piasku i Bug jasnoniebieski - które 134 2 | wyjeżdżałem zupełnie z Warszawy i, żyjąc jej życiem, byłem " 135 2 | jednocześnie chorobliwą i bezradną nadwrażliwość na 136 2 | wszędzie toczy duszę jak skir i równa się jakiemuś nieprzerwanemu 137 2 | lecz jest po prostu głuchą i niemą rozpaczą umysłów. 138 2 | zaparciu się siebie, w obeldze i potwarzy, bohaterstw cicho 139 2 | pewnik nieomylny, jeden cel i wynik wszystkiego: "pożałujtie 140 2 | czerwca, żyta szły w słup i czarna fala goniła już po 141 2 | poziomki, dojrzewające zioła i cały ten dziwnie wonny, 142 2 | ościami u plewek kwiatowych i grube, pozginane sitowia. 143 2 | nareszcie cisza, samotność i pola!~Zapuszczona i ledwie 144 2 | samotność i pola!~Zapuszczona i ledwie widoczna ścieżka 145 2 | takież spodnie, oberwane i podarte, i słomiany kapelusz, 146 2 | spodnie, oberwane i podarte, i słomiany kapelusz, spod 147 2 | zwieszały się siwe, długie i rzadkie włosy. Bose nogi 148 2 | Bose nogi z zakrzywionymi i pozbijanymi palcami, z wypchniętymi 149 2 | wyciągnął przed siebie i tak był zatopiony w pracowite 150 2 | nim.~Szybko podniósł głowę i łypiąc zabawnie oczami wpatrywał 151 2 | polszczyzną śpiewną, czystą i piękną, jaką mówi lud pochodzenia 152 2 | ci się łowią?~- On by się i łowił, rak bestyja, po deszczu; 153 2 | nagnać nie mogę. Taka mądra i żaba nastała: po tej stronie, 154 2 | zawzięcie, jakoś chytrze i nieufnie. Gdzieś twarz, 155 2 | zapewne, widziałem, lecz gdzie i kiedy, usiłowałem przypomnieć 156 2 | Dzisiejsza ich nieufność i szydercze wejrzenie przykrość 157 2 | szydercze wejrzenie przykrość i ból mi sprawiały.~- Gdzieś 158 2 | Zezem spojrzał na mnie i rzekł:~- Dużo ja się po 159 2 | świecie tłukł, może mię gdzie i zaznałeś. A ty, panulu, 160 2 | Przyodziewek mi dają. - I strawę?~- Gdzie zaś? Jagód 161 2 | jakie - ha!~Kiedy to mówili i oczy mu się zaśmiały łagodnie, 162 2 | Chłopu dolna warga drgnęła i oczy dziko błysnęły.~- Z 163 2 | uderzając w ziemię. - Ja i żonkę przepiłem, i dwoje 164 2 | Ja i żonkę przepiłem, i dwoje dzieci. Chłopiec jeden 165 2 | bracie...~Popatrzył na mnie - i sposępniała nagle ta twarz 166 2 | sposępniała nagle ta twarz zimna i skrzepła, milcząca głucho, 167 2 | tasiemkę koszuli pod szyją i obnażył ramię i plecy poszarpane 168 2 | pod szyją i obnażył ramię i plecy poszarpane w szwach, 169 2 | czoło, zęby wyszczerzyły i buchnęła na twarz namiętność 170 2 | wojska wyszedł z krzyżem i piersi odkrył. Ze mnie ciało 171 2 | Brześciu między zbójami i łotrami krzyżem leżał po 172 2 | wzywał. raz w nocy rozum i statek na mnie przyszedł... 173 2 | tam, w tym Niżnim, ale mi i cerkiew, i kościół - tfu!~- 174 2 | Niżnim, ale mi i cerkiew, i kościół - tfu!~- Dziadu - 175 2 | dziadu!~- Tak to... Sam byłem i choć-em cierpiał, gorzkość 176 2 | oporna jest. Ano nic - to i dobrze. A grzyby te i jagódki, 177 2 | to i dobrze. A grzyby te i jagódki, rybki i raki - 178 2 | grzyby te i jagódki, rybki i raki - to już przecie niczyje, 179 2 | nałoży.~- A któż te grzybki i jagódki stwarza dla ciebie?~- 180 2 | stwarza dla ciebie?~- Tego to i ty nie wiesz, panulku... 181 3 | Dominika Cedzyny ciemno i cicho, choć stary jegomość 182 3 | dwu ścian, części sufitu i podłogi bez ruchu, jakby 183 3 | minionej. Śpiew świerszcza i tępy szczęk wahadła sprawiają 184 3 | rozszarpałyby mu chyba serce tłok i burza uczuć i odebrała rozum 185 3 | serce tłok i burza uczuć i odebrała rozum nawałnica 186 3 | się poczyna żal bezsilny i łzy okrutnego bólu palą 187 3 | utrapienia, a wyrwie cię i czcić Go będziesz". To dziwne 188 3 | robaczka nocy, jest jedynym i ostatnim punktem podparcia 189 3 | mu się w oczy list syna i przypominał, jakie i gdzie 190 3 | syna i przypominał, jakie i gdzie ta męka ma źródło. 191 3 | przekonać się naocznie i nieomylnie, że jest niewyleczalną - 192 3 | jest niewyleczalną - no, i niech tam wszystko jasne 193 3 | odsunął list za płomień i powoli, półgłosem czytać 194 3 | diabeł sobie fidybus skręcił i zapalił cygaro. Chełpiłem 195 3 | gońcach. Teraz przeklinam i te niby zdolności, i te 196 3 | przeklinam i te niby zdolności, i te głupie rachunki. Gdybym 197 3 | pasał krowy na wygonie albo i same wieprzki... Ale co 198 3 | mnie do siebie profesor i daje do czytania list niejakiego 199 3 | sobie laboratorium prywatne i prosi naszego starego o 200 3 | chemiczna dusza zapragnie, opał i inne przyjemności - no i 201 3 | i inne przyjemności - no i prawie zupełną swobodę w 202 3 | skrzywił się swoim zwyczajem i podawszy mi flegmatycznie 203 3 | kończynę usiadł przy biurku i wetknął nos w papiery. Patrzałem 204 3 | Należy wziąć ciepłe spodnie i wełniane skarpetki. Wiadoma 205 3 | troski o jutrzejszy obiad i dzisiejsze przyszczypki 206 3 | zdobyciem nowych wiadomości, ale i zaspakajać wydłubane ze 207 3 | nowych "prądzeń", że gotów i o wełnianych skarpetkach 208 3 | ludzkiego geniuszu! Zabrałem się i wyszedłem. Posiedziałem 209 3 | obdarte, poszczerbione zbocza i upłazy gór wynurzały się 210 3 | jadę nad morze, nad dalekie i nieznane morze... Nadaremnie 211 3 | afektów do Łodzi, Zgierza i tym podobnych Pabianic, 212 3 | tylko w oczach własnych i świętej nauki. Tam żydkowie 213 3 | świętej nauki. Tam żydkowie i niemczykowie wszystko już 214 3 | zatkali wszystkie miejsca i popychają wielki przemysł. 215 3 | szewcy zgrywać w domino i świętej pamięci Kozików 216 3 | obrośnięty krzywymi sosnami i niską, szorstką trawą? Sam 217 3 | Pamiętam raz... Po długich i tęgich mrozach, po ciężkiej 218 3 | wzgórza, wylazł ze skorupy i zaczerniał nad białym widnokręgiem 219 3 | potworny. Stałem wtedy w oknie i wydawałem lekcję korepetytorowi - 220 3 | zwołałem psy folwarczne i "co koń skoczy" przez zagony, 221 3 | ciężko kapały na zaspy i dziurawiły je na wskroś; 222 3 | porami promienie słońca i stawał się w mgnieniu oka 223 3 | chwastu, dookoła kamieni i kołków drążyły się w oczach 224 3 | się w oczach ogromne jamy i ukazywał w nich jasny, wiotki 225 3 | ciepłem, zdawało się żarzyć i płonąć, szerzyło na zmarzniętych 226 3 | parzyły śnieg ze spodu, drzewa i krzaki chlustały nań ciepłymi 227 3 | ciepłymi kroplami; przykopy i zagony zdawały się dźwigać 228 3 | niby dym ciepły, migał się i przewalał nad równinami, 229 3 | nad równinami, a trząsł i połyskiwał nad wzgórzem.~~ 230 3 | gałęziach suchej wierzby i ćwierkało jak na trwogę. 231 3 | strzepywały z gałązek lód i osędzieliznę, dzioby kuły 232 3 | śpiewa jednę pieśń dziwną i nigdy nie słyszaną, przejmującą 233 3 | przejmującą do szpiku kości. I popłynęły nareszcie pierwsze 234 3 | huczące, odsłaniały się brzegi i spływała po nich, jak ropa, 235 3 | nadwodnych zanurzyły się w rzekę i ssały korzeniami wodę 236 3 | żaden wróbel nie zmarznie, i wyciągałem po raz pierwszy 237 3 | jeszcze? Pytanie godne głowy i pióra doktora Piotra Cedzyny - 238 3 | głęboko zapuszczone w duszę... I tak zawsze, bez końca...~~ 239 3 | Jestem sam na świecie i Ciebie mam tylko jak drugą 240 3 | połowę siebie, jak oddartą i niezmiernie daleko uwięzioną 241 3 | odrzuca list ze złością i podparłszy brodę pięściami 242 3 | ale za to skupiają się i kojarzą logiczne, nie mniej 243 3 | przedstawień, ani rozkazów i zamiast się uniewinniać, 244 3 | pisze rzeczy sentymentalne i niezrozumiałe? Dlaczego 245 3 | jasna. Człowiek nie może żyć i pracować - odpowiada sobie 246 3 | jeśli ktoś nie żył przed nim i nie pracował dla niego. 247 3 | dziedzictwo dopiero zapewnia i uzupełnia. Tu jest źródło 248 3 | względzie potrzeby ciała, tworzy i uwiecznia rodzinę. Rodzina 249 3 | pojęć, rozwagi, odkryć i domysłów, wszystkiego, słowem, 250 3 | ojciec zatrzymał, postępuje i sięga dalej na drodze bogactwa 251 3 | opiera jedna na drugiej i formuje piedestał, na którym 252 3 | go niepodobna pochwycić - i jeżeli ojciec był niedołężnym 253 3 | obrębie progów domowych i zaspakaja ostatnią i dlatego 254 3 | domowych i zaspakaja ostatnią i dlatego może tak wielką 255 3 | dlatego może tak wielką i gwałtowną namiętność starości, 256 3 | ściskając sobie skronie - i straciłem na zawsze! Głos 257 3 | starości woła na mnie o ducha i krew, a ja jestem jak rzeźbiarz, 258 3 | uczyni ze sobą, co chce i jak chce. Za moich czasów 259 3 | w ręku ojca, słuchał go i czcił, nie miał prawa opuścić 260 3 | bo wisiało nad nim twarde i mocne, niepisane prawo. 261 3 | twardym gościńcu, w skwarze i znużeniuzdaje im się bowiem, 262 3 | nie tylko ten skarb, ale i szczęście ducha. Nas wstrzymywała 263 3 | włókien" czułości. Słabych i nikczemnych mieli ojców. 264 3 | na jednostki, zwyrodnieli i zgoła znikli. Cóż z tego, 265 3 | doszedł do dyplomu inżyniera i możności zgarniania pieniędzy 266 3 | nauczyłem się zginać kark i pracować jak ostatni z moich 267 3 | Nie przestałem być sobą i nie zostałem mieszczuchem. 268 3 | świecie istotą z mojej krwi. I nic się już nie zdarzy w 269 3 | Zapomniałem, jak on mówi, i nie mogę sobie przypomnieć 270 3 | odzywa, krąży mi koło uszu i ciągle zwodzi. Nigdy nie 271 3 | nowoczesny. Nagromadzi dowodów i wykaże z oczywistością nieodpartą, 272 3 | jakiejś jaźni nagle skupionej i wyłamanej z głębi istoty 273 3 | podniecić go, wyćwiczyć i wyostrzyć do walki z sofizmatami 274 3 | że łżesz - mówi głuchym i twardym głosem.~Bolesny, 275 3 | podpowiada mu zdania cudaczne i plugawe. Starzec chwyta 276 3 | plugawe. Starzec chwyta je i pomija, szuka innych i znowu 277 3 | je i pomija, szuka innych i znowu tropi coraz nikczemniejsze 278 3 | ostatniej szmaty odzieży i ostatniego złudzenia!~Wszystkimi 279 3 | placze w tym ciemnym kącie i mruczy monotonną, żałosną 280 3 | kantatę na cześć inżyniera i oświetlała jego postać ogniami 281 3 | odsłoniły łona łabędzie i czuwając oczekiwały na kołatanie 282 3 | dokładniej niż panny ducha czasu i postanowił ożenić się odpowiednio. 283 3 | wraz z czeredą młodszego i starszego rodzeństwa, że 284 3 | szyby sąsiadom starozakonnym i byłby był pozostał na zawsze 285 3 | dama draśnięta zębem czasu i przedziwnie uczuciowa, dostała 286 3 | Kamień utkwił w samym koku i przyprawił podstarzałą pannę 287 3 | pannę o kilka dni płaczu i cierpień moralnych. ~Rozkazała 288 3 | naukę w sztubie pochłonął i w sekrecie nawet przed zapijającym 289 3 | Bijakiem-seniorem zdał do gminazjum. I tam szedł z nagrodami z 290 3 | z klasy do klasy, cicho i skromnie. Opiekunce na imieniny 291 3 | pisał laurki, całował kolana i ręce, a po jej śmierci musiał, 292 3 | ukończył wydział matematyczny i przy pomocy tych i tamtych 293 3 | matematyczny i przy pomocy tych i tamtych dostał się do Instytutu. ~ 294 3 | zmian sposobu myślenia i miejsc pobytu - dość będzie, 295 3 | wielką ilość dystansów i że, nim uptynęło lat dziesięć 296 3 | ulokowanych bezpiecznie i świetnie. Do posad przy 297 3 | trzymać z grubymi rybami i asystować przy budowie dróg 298 3 | mówię o rezultatach głęboko i systematycznie obmyślanych 299 3 | tylko braci, ale bliższych i dalszych kuzynów, z których 300 3 | dobroczyńcy chadzał przy zegarku i rujnował się na modne haweloki. 301 3 | czytelniczka niegdyś Buckle'ów i Millów. Cudownie tam było: 302 3 | pan Teodor zjawił się i wziął nowy dystans.~Zaraz 303 3 | względy naszego przedsiębiorcy i do innych celów użytym został. 304 3 | miną pana, zawsze wytwornie i czysto ubrany, gładko uczesany 305 3 | ubrany, gładko uczesany i wygolony starannie, kiedy 306 3 | przy drzwiach byłego panka i mówiąc do niego: "pójdziesz 307 3 | zachodziły mgłą jeszcze bardziej i zdawały się nic nie widzieć. 308 3 | punkt honoru - myślał. - Ja i tak pan, a tyś i tak cham!...~ 309 3 | myślał. - Ja i tak pan, a tyś i tak cham!...~Miał ten człowiek 310 3 | człowiek jedną tylko pociechę i nadzieję. Skoro nadchodził 311 3 | nitki potem, rzucali łopaty i zjadłszy strawę padali w 312 3 | Pukał do okna pocztmistrza i ugrzecznionym, bojaźliwym 313 3 | pieszcząc kopertę palcami i do warg przytulaj~c. 314 3 | stawiał świecę przy łóżku i zaczynał czytać. Czytał 315 3 | dwa zdania, kilka słów - i składał pismo. Czasami koniec 316 3 | zaczyna niby obręcz żelazna i krew uderza do głowy - macał 317 3 | paczkę listów od syna - i odzyskiwał spokój. W każdej 318 3 | robocie, wydobywał arkusik i wmyślał się w jakieś zwyczajne 319 3 | wypogadzał jego twarz drewnianą i skrzepłą na niej troskę 320 3 | wzgórze porośnięte jałowcem i uwieńczone szarym, zębatym 321 3 | obfitość węglanu wapnia i niewielką ilość obcych przymieszek, 322 3 | przymieszek, dostrzegł, że zbocza i osypiska wykazują piękne 323 3 | zabrał ze sobą pana Cedzynę i pojechał do folwarku Polichnowicza. 324 3 | w gruzy stara gorzelnia i wyciągała ku niebu obdarte 325 3 | ku ziemi dachy stodół, tu i owdzie sterczały żerdzie 326 3 | rozwalonych płotów. Kamienista i urozmaicona zatrważającymi 327 3 | mijała pewien rodzaj bramy i prowadziła przed dwór. Ogromny, 328 3 | zjeżdżał ze ścian w tył i jednym~swoim krańcem dosięgał 329 3 | nim widzieć?~Osoba znikła i jednocześnie prawie światło 330 3 | Inżynier zeszedł z ganku i zajrzał za węgieł dworu 331 3 | postacie wsuwały się do dworu i wymykały do ogrodu, dźwigając 332 3 | pokiwał melancholijnie głową i cicho westchnął.~Spomiędzy 333 3 | westchnął.~Spomiędzy pokrzyw i kęp bzu wysunęła się wreszcie 334 3 | podeszła do Bijakowskiego i bezczelnie zaglądała mu 335 3 | sieni otwarły się znowu i przybysze wprowadzeni zostali 336 3 | Stało tam mnóstwo mebli i sprzętów w szczególniejszym 337 3 | grubych, złoconych ramach i lustro, stół zarzucony był 338 3 | wnętrze pełne brudnej bielizny i zniszczonej odzieży. Na 339 3 | przygarbiony, o twarzy wywiędłej i zużytej.~- Siadajcie, panowie - 340 3 | części męskiego odzienia i przysuwając kulawe krzesła 341 3 | podniósł łeb niechętnie i machając ogonem zsunął się 342 3 | no, do mnie należy... i cóż z tego?~- Pan z niej 343 3 | Polichnowicz. - Kamień na kamieniu i trocha jałowcu. Miejsce 344 3 | od pana kamień z tej góry i prawo wybierania gliny. 345 3 | największą przyjemnością.~- I co by też pan żądał?~Polichnowicz 346 3 | dotykał prawie swego nosa i - milczał. Dopiero gdy załatwił 347 3 | umieszczania papierosa w cygarnicy i otoczył się kłębami dymu, 348 3 | Siedmset rubli!... bagatela! I to za miejsce ustępowe dla 349 3 | cię za drzwi, kpie jeden, i tyle u mnie zarobisz...~ 350 3 | kanapy. Bijakowski spoważniał i nadął się.~- Pan sądzisz, 351 3 | panie, jestem dublańczyk i wiem, co jest warta taka 352 3 | tu w okolicy taką glinę i taki kamień.~- Kto wie?... 353 3 | kamień.~- Kto wie?... może i znajdę - powiedział inżynier 354 3 | powiedział inżynier wstając i zabierając się do wyjścia.~- 355 3 | na rękę dwieście rubli... i niech tam diabli!...~- Nie, 356 3 | starozakonnym. Spisano kontrakt - i późno w noc przedsiębiorcy 357 3 | zjawiał się na szczycie góry i rozciągający się u stóp 358 3 | stóp jej obszar ciekawym i zamyślonym obejmował okiem.~ 359 3 | nimi ukazywał się on znowu i ginął w oddali, jednocząc 360 3 | jednocząc się z nieużytkami i pastwiskiem.~Młody dziedzic 361 3 | papierosa za papierosem i gawędził.~- Pański folwark - 362 3 | Płodozmian? Gdzież tu i jakie płody pan zmieniasz? 363 3 | bobik?~- Co za bobik?~- No i bierzesz się pan do krytykowania! 364 3 | przyjdzie z pasa zielonego albo i z samego tam bobiku? Żyta 365 3 | ugorami, pustymi stodołami i litanią długów stał się 366 3 | ziemię dwór staroszlachecki i wysokie topole z uschniętymi 367 3 | osiąść w takim Zapłociu i zacząć uzbierane pieniądze " 368 3 | żyta gradem nie wybijał i strzegł od podpalacza?~Przyjechać 369 3 | słowa; ale siedzieć tu zimą i łypać oczami na przebiegające 370 3 | Bijakowskiemu, posłuszeństwo i niemiłosierna pilność przechodziły 371 3 | Zjawili się "indywidualiści" i zaproponowali inżynierowi 372 3 | zabudowania, skalistą górę i mały skraweczek ornego gruntu 373 3 | żonami, dziećmi, sprzężajem i dobytkiem. Chude szkapy 374 3 | osadników ciągnęły z lasu belki i gonty, koła wozów żłobiły 375 3 | studnie, grodzono płoty i na gwałt wznoszono domostwa. 376 3 | tylko za miejsce igrzysk i spacerów dla bystronogich 377 3 | zajęcy, pustki podleśne i obumarłe ugory nabrały teraz 378 3 | kawałki ziemi z niepokojem i serca osnuwały na nich nadzieje.~ 379 3 | wiosna, wyszły na ugory pługi i odwróciły skiby przerośnięte 380 3 | z zapadniętymi brzuchami i wydłużonym przewodem pokarmowym 381 3 | samymi kartoflami. Przyszli i stanęli przed obliczem twórcy 382 3 | ich żon, córek, kochanek - i miłosiernie wyznaczył im 383 3 | przez inżyniera wskazanych i poumieszczano tam przybyłych. 384 3 | Inżynier opuścił dziedzictwo i udał się tam, dokąd powoływały 385 3 | do pieca bryły kamienia i formować z nich sklepienie, 386 3 | oddzielnych ognisk - itd.~I popłynęły jednostajne, równe 387 3 | popłynęły jednostajne, równe i bardzo długie dni rzetelnej 388 3 | wstawał o świcie, budził i prowadził do roboty czeladkę, 389 3 | podkopywane, zlatywały ze szczytów i kruszyły się na drobne cząstki 390 3 | Głębokie miejsca wszczepienia i oparcia żelaznych drągów, 391 3 | żelaznych drągów, żłoby i garby wykute dziobem ciężkiego 392 3 | pomocą dwu dźwigni - drąga i oskarda - zepchnięto z posad 393 3 | uderzenie piorunu, zabijając i kalecząc; każdy głaz, zanim 394 3 | powierzchnią, parzył ogniem i dusił dymem, jak wróg śmiertelny 395 3 | obnażenia warstw głębokich i ułamane wierzchołki stoją 396 3 | pobojowisku jak płyty grobowe i jak sarkofagi. Szarugi jesienne 397 3 | sarkofagi. Szarugi jesienne i wichry zimowe wyżłabiają 398 3 | lecz jak topór kata, ciężka i nieujęta, wisiała w postaci 399 3 | na nim był siny, kruchy i nasiąkły wodą. Nagle zobaczył 400 3 | stopami gładkiej powierzchni. I oto - w mgnieniu oka - zobaczył 401 3 | ale gardło ma ściśnięte i zatkane jakby skrzepami 402 3 | wreszcie ręce po łokcie i czuje zimno, ścinające, 403 3 | zimno w żyłach, w piersiach i w sercu. Gdyby mógł wydać 404 3 | stąpania po zmarzniętym śniegu i rozmów ludzkich. Pan Cedzyna 405 3 | Pan Cedzyna się ocknął i ciężkim wzrokiem powiódł 406 3 | zgryzoty rzuciły się nań znowu i jak mściwe, rozzłoszczone 407 3 | rozebrany usiadł na łóżku i tępym, bezsilnym wzrokiem 408 3 | poruszył się. Dziki wstręt i bezmyślna nienawiść zaciskały 409 3 | Stukanie w szybę powtórzyło się i nieznany głos zawołał: - 410 3 | zarzucił na ramiona lisiurę i pobiegłszy na palcach do 411 3 | zaczął chuchać na szybę i wycierać w szronie okrągły 412 3 | Naraz przerwał czynność i raptownie odwrócił się do 413 3 | zacisnęły spazmatycznie - i mówił, nie wiedząc do kogo, 414 3 | mocno ścisnął sobie ręce i spokojnie poszedł ku drzwiom. 415 3 | drzwiom. Odrzucił haczyk i wyszedł do sieni, szeroko 416 3 | otworzył drzwi na ganek i stanął w progu. Na ścieżce 417 3 | posunął się o krok naprzód i wymówił cicho, z niewypowiedzianą 418 3 | szlochając wyciągnął ramiona i ogarnął przychodnia długą, 419 3 | przychodnia długą, czułą i nienasyconą pieszczotą ojcowską.~ 420 3 | sylaby wyrazów urwanych i połkniętych razem ze łzami. 421 3 | octem, z naftą, z terpentyną i gorzałką, szukał kieliszka 422 3 | kieliszka w stosie rzemieni i żelastwa leżącym w kącie 423 3 | żelastwa leżącym w kącie izby i ciągle dygocącymi usty mruczał:~- 424 3 | starcem załzawionymi oczyma i nie mógł przyjść do słowa. 425 3 | napalę.~Skoczył ku zapieckowi i począł wyrzucać suche drwa 426 3 | środek pokoju. Zaczerwieniony i zziajany kładł je później 427 3 | zawalonej przeróżnymi stątkami i rupieciami, i przydźwigali 428 3 | przeróżnymi stątkami i rupieciami, i przydźwigali do pierwszej 429 3 | rozpostarł na niej swoją pościel i ułożył syna do snu. Sam, 430 3 | przeszywającym, natarczywym i okrutnym, zaczęły dzwonić 431 3 | na północ od Oderberga - i to ponure dudnienie skostniałej 432 3 | dla dawno minionych trwóg i boleści. Jak kolka tarniny 433 3 | żal czy wielka skrucha, i wylękłe usta szepczą:~- 434 3 | niosąc wiązkę suchych szczap, i począł palić w piecu. Doktór 435 3 | widział jego zgarbione plecy i siwą, krótko przystrzyżoną 436 3 | ta droga głowa usuwa się i niknie, pozostawiając po 437 3 | cień przełamany na ścianie i suficie. Morzył go przerywający 438 3 | przypatrywał się iskrom i ruszał wąsami, jakby tym 439 3 | pewien czas wyciągał rękę i odgarniał kożuch śmietanki 440 3 | perpendykuł rozdziawia usta i pęka z radosnego śmiechu. 441 3 | znajomy, rozkochany, tęskny i niewysłowienie słodki.~- 442 3 | nie upadła na pogrzebacz i głośnym upadkiem snu twojego 443 3 | paradnie, jak śmiesznie i niezgrabnie zdejmuje z wąsa 444 3 | obok drugiej komunikiem i nosiły szumny tytuł lasecznika 445 3 | uściskiem.~Każda skonała i rozpłynęła się w wielką 446 3 | pomyśl...~W pochodzie kółek i walców gadatliwego klekota 447 3 | szczęk, zamieszanie, łoskot - i powoli, z majestatem niedołężnie 448 3 | śniegu, smugę oddalonego lasu i kawałek przeczystego, bladego 449 3 | poruszeniem wahadła - to najwyższy i najszczytniejszy, kulminacyjny 450 3 | Cóż mogło być przedtem i co może być potem? Jakież 451 3 | będzie nie tylko mądre i godziwe, ale i dobre...~- 452 3 | tylko mądre i godziwe, ale i dobre...~- Nie, nie pojadę 453 3 | Po upływie kilku dni i nocy siarczyście mroźnych 454 3 | cienkie pręty porzeczek i obumarłe badyle wystające 455 3 | zdołały wgnieść w ziemię i wzgórza, i lasy, i wsie 456 3 | wgnieść w ziemię i wzgórza, i lasy, i wsie odległe.~O 457 3 | ziemię i wzgórza, i lasy, i wsie odległe.~O godzinie 458 3 | sanice docierały do gruntu i sunęły po grudzie jak po 459 3 | albo zataczaty się w wyboje i zatoki. Stary jegomość otulał 460 3 | nasuwał kaszkiet na oczy i ćmiąc niekosztowne cygaro " 461 3 | niegdyś czwórką wałachów i wspaniałymi saniami, z furmanem 462 3 | konie parskały, chłopy i Żydy stały bez czapek... 463 3 | Dominik - czy Piotrek zrobił i przepisał rachunki? Myślał, 464 3 | dziewuchy niemieckiego uczy...) i bąki zbijać. Aha... posiedź 465 3 | darmo ci będę zwoził tytuń i tracił fortunę na sardynki?~ 466 3 | Konie wbiegły na podwórze i zatrzymały się przed gankiem 467 3 | Cedzyna wylazł ze sanek i wszedł do sieni, z hałasem 468 3 | przymusem. - A cóżeś taki blady i skrzywiony?~Młody człowiek 469 3 | oczu jego dziwnie wyziębło i przyćmiło się smutkiem. 470 3 | czapki usiadł na stoliku i zwiesił głowę. Nie zważał 471 3 | świeże powietrze, ochłonąć i zebrać myśli, ale nie mógł 472 3 | człowiek porządkował papiery i książki rachunkowe, rozrzucone 473 3 | obwiązany brudną tasiemką, i przewracał w ńim kartkę 474 3 | Proszę ojca - rzekł z żalem i smutkiem w głosie - w tym 475 3 | Chcę pomówić szczerze i otwarcie o interesie doniosłego 476 3 | dwieście pięćdziesiąt rubli i zeszłego roku znowu dwieście. 477 3 | później po dwadzieścia, no i, rozumie się, przystali, 478 3 | dostrzegłem w rachunkach...~- I to jest cały sekret, oskarżycielu! 479 3 | oskarżycielu! Złodziejem nie byłem i, da Bóg, nie będę!~- I ja 480 3 | byłem i, da Bóg, nie będę!~- I ja nim być nie chcę, mój 481 3 | mogłem ci dawać na utrzymanie i edukację więcej, Bóg widzi... 482 3 | ojciec dawał mi na edukację i nie ojcu mam zwrócić ten 483 3 | zwrócić ten dług gorzki i straszny...~Dominik Cedzyna 484 3 | Cedzyna wysoko podniósł brwi i ze zdumieniem patrzał na 485 3 | arkusz czystego papieru i zaczął mówić powoli:~- Wartość 486 3 | najemników (dajmy na to v), i z tak zwanej wartości dodatkowej, 487 3 | ojca, skrupulatnie przychód i rozchód...~Nad wieczorem 488 3 | zajadły spór między ojcem i synem. Obadwaj zamilkli 489 3 | zwłokami.~Stary obojętnie i z pogardą patrzał na krzątanie 490 3 | przemykał po jego wargach i oczy błyskały gniewem. Po 491 3 | długim milczeniu wyniośle i obojętnie rzekł:~- Czy tutaj 492 3 | pragnę. Tam mam miejsce i płacę stosunkowo niezłą.~- 493 3 | stosunkowo niezłą.~- Można by i tu znaleźć posadę. Bijakowski...~- 494 3 | Bijakowski...~- Ja nigdy i nic wspólnego mieć nie będę 495 3 | oprócz moich wiadomości i pracy.~- Pisałeś mi, że 496 3 | względu na moją porządną pracę i usposobienie do samodzielnych 497 3 | za słuszne ze względu... i tak dalej...~- Nikt dobrowolnie 498 3 | zaraża się parchami... Toteż i mnie dobrze, pókim czysty...~ 499 3 | człowiek zdjął palto z kołka i począł leniwie naciągać 500 3 | niego ze łzami w oczach i schylił mu się do nóg. Starzec


1-500 | 501-1000 | 1001-1261

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL