Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
vi 1
von 2
vrenelisgratli 1
w 921
wachal 1
wacia 1
wacio 1
Frequency    [«  »]
-----
-----
1261 i
921 w
818 sie
799 na
635 z
Stefan Zeromski
Opowiadania

IntraText - Concordances

w

1-500 | 501-921

    Part
1 1 | ziarno. Wiatr krople jego w locie podrywał, niósł w 2 1 | w locie podrywał, niósł w kierunku ukośnym i ciskał 3 1 | jesień zwarzyła już i wytruła w trawach i chwastach wszystko, 4 1 | gdy mu ta jednak zginęła w kałużach; ruszył wprost 5 1 | przy wozie. Buty mu się w rzadkim błocie rozciapały 6 1 | porządkiem, a bose stopy w zupełnym odosobnieniu. Bardzo 7 1 | kości. Któż by zdołał poznać w tym obdartusie byłego prezesa 8 1 | warszawskich'? Włosy mu porosły "w orle pióra", paznokcie " 9 1 | orle pióra", paznokcie "w dzikie szpony", chodził 10 1 | dzikie szpony", chodził teraz w przepoconej sukmanie, żarł 11 1 | dziwnego: koła zarzynały się w błoto po szynkle, a na drabiniastym 12 1 | przychodził zazwyczaj późno w nocy, stukał do okna domostwa - 13 1 | jazda. We dnie Winrych spał w gąszczach leśnych, a konie 14 1 | jeszcze na tej ziemi walczył w całym i zupełnym znaczeniu 15 1 | już wszystko runęło na łeb w bezdenną jamę trwogi, on 16 1 | jak to mówią, zawziął. W miarę tego jak nie tylko 17 1 | capiamus, fugiamusque - on czuł w sobie upór coraz zuchwalszy, 18 1 | jakoby wraz z zimnem, wsiąkać w niego uczucie nędzy. W kieszeni 19 1 | wsiąkać w niego uczucie nędzy. W kieszeni nie miał już ani 20 1 | wzięte (jeżeli, notabene, był w nich milimetr rzemienia 21 1 | plugawy lichwiarz, bierze w szachrajską swą rękę bezcenne 22 1 | wartości ubierając podłość w najlogiczniejsze sylogizmy.~- 23 1 | opiewali heksametrem. Ile w człowieku jest zbója i zdrajcy, 24 1 | palec pod żyłę krwionośną w jego piersiach i wydzierał 25 1 | miejsce było gołe i puste w promieniu wiorst kilku.~ 26 1 | niemu, czy się oddalają w kierunku przeciwległym. 27 1 | Wtedy krew szarpiąca się w jego pulsach - jakby stężała 28 1 | jakby stężała i stanęła w biegu... Zatrzymał konie, 29 1 | gniadych koniach dopadło wozu i w mgnieniu oka ze wszystkich 30 1 | skrzywiły wzgardliwie i w sercu zsiadło się nie to 31 1 | rzekł Winrych patrząc w ziemię. - Bierz psiego syna! - 32 1 | zabijajcie mnie...~Zerwali się w skok z miejsca zgodnym susem 33 1 | gdy nieszczęsny zsunął się w bruzdę. Kula, przeszywszy 34 1 | zawrócić po broń zostawioną w polu na wozie Winrychowym. 35 1 | bez końca. Z nadzieją w sercu umarł. Głowa jego 36 1 | umarł. Głowa jego wygniotła w błocie dołek, do którego 37 1 | kałużę. Krople, trzepiąc w nią, wzbijały duże, wysoko 38 1 | bańki, rozpryskujące się w nicość tak szybko i zupełnie, 39 1 | pozostały przy życiu szarpał się w zaprzęgu tak gwałtownie, 40 1 | się dziko, szarpnął się w tył, potem cisnął naprzód 41 1 | całym korpusem, bił nogami w ziemię i wierzgał na wszystkie 42 1 | wierzgał na wszystkie strony w takiej furii, że tylna jego 43 1 | począł. Kość pękła na dwoje w taki sposób, że ostry i 44 1 | ciskały ku ziemi. Nad padliną w polu leżącą ptactwo krążyć 45 1 | nad pustą okolicą i ginął w szalonym głosie wiatru, 46 1 | dawniej paradoksem, ale w nowszych czasach okazało 47 1 | jeszcze inna rozrabiała ranę w czaszce. Najbardziej przecież 48 1 | z błyskiem pożądliwości w oczach, rzucił się przede 49 1 | część broni i szybko się w oddalił. Po upływie godziny 50 1 | za parą jego koni, plunął w garść i popędził je, tnąc 51 1 | się nie na żarty, aby ktoś w nocy nie zakradł się cichaczem, 52 1 | względnie do tego kierunku, w jakim zdążał Winrych, były 53 1 | jakim zdążał Winrych, były w równym polu doły kartoflane. 54 1 | zimowych, więc przeniesiono je w inne miejsce, a jamy owe 55 1 | duszy wielbił Boga za to, że w bezgranicznym miłosierdziu 56 1 | żelastwa i rzemienia...~Nagle w śmiertelnej ciszy jesiennego 57 1 | Miotał łbem, wykręcał go w stronę grobu Winrycha i 58 2 | podlaska, z lekka powyginana w płaskie zagłębienia łąk, 59 2 | płaskie zagłębienia łąk, w okrągłe wzgórza, te same 60 2 | które śniły mi się tylekroć.~W ciągu kilku lat ostatnich 61 2 | tysiąca ludzi. Wytwarza ona w jednostkach pewnego rodzaju 62 2 | myślenia, idei, ukochań, prac w pocie czoła, w zaparciu 63 2 | ukochań, prac w pocie czoła, w zaparciu się siebie, w obeldze 64 2 | w zaparciu się siebie, w obeldze i potwarzy, bohaterstw 65 2 | wszystkiego: "pożałujtie w żandarmskuju!"...~Był początek 66 2 | początek czerwca, żyta szły w słup i czarna fala goniła 67 2 | krzewiną samorodnych altanek. W jednej z takich siedział, 68 2 | brwiach zsuniętych. Ubrany był w zgrzebny, na czerwono ufarbowany 69 2 | czerwono ufarbowany spancer, w takież spodnie, oberwane 70 2 | palcami, z wypchniętymi w tył piętami, wyciągnął przed 71 2 | siebie i tak był zatopiony w pracowite plecenie łapcia 72 2 | to mało? Czerwona jagoda w lesie jest, malina się trafi - 73 2 | malina się trafi - malina w tutejszych miejscach duża, 74 2 | czernica będzie, dziad rośnie w jarze. Raków nałowię, w 75 2 | w jarze. Raków nałowię, w wąglach napiekę... żywcem 76 2 | Jak klapaki wyrosną, jak w pałach będą, rękami pobiorę, 77 2 | pobiorę, łby poukręcam, w glinę każde z osobna zalepię, 78 2 | każde z osobna zalepię, w wągle te kule pokładę - 79 2 | zbrodnia była. Patrzył mi teraz w oczy surowo, pokaszlując 80 2 | zamyślony, patykiem uderzając w ziemię. - Ja i żonkę przepiłem, 81 2 | gromadzkie bydło pasam, w gałganach chodzę, strawy 82 2 | mam - ot jak... A żonka w stepie po prośbie chodzi, 83 2 | miłosiernym, co łzy nędzarzów w sercu trzyma, co krzywdy 84 2 | przerwał:~- Miód u ciebie w uściech jak u księdza. Młodziuteńki 85 2 | naród chłopski nie wejrzał, w rękę oprawców nas wydał. 86 2 | ramię i plecy poszarpane w szwach, w bliznach, w śladach 87 2 | plecy poszarpane w szwach, w bliznach, w śladach ran 88 2 | poszarpane w szwach, w bliznach, w śladach ran ohydnych. Z 89 2 | imienia Jego wzywał.~Ja w Brześciu między zbójami 90 2 | imienia Jego wzywał. raz w nocy rozum i statek na mnie 91 2 | moskiewskiego luda moc. Jeśli w naszej religii prawda - 92 2 | to za cóż tamto wszystko w błędach żyje? Gadki księdzowskie!~ 93 2 | prawdy - to gdzież ona? W niebiesiech? - Hej - pieniędzy 94 2 | prawosławnego podpisałem, tam, w tym Niżnim, ale mi i cerkiew, 95 2 | cierpiał, gorzkość tylko miałem w sercu z modlitwy, z postów, 96 2 | Jak ja je zobaczę-oto mi w sercu lubo, a w głowie jasno. 97 2 | zobaczę-oto mi w sercu lubo, a w głowie jasno. Wstaje se 98 2 | ukrzywdzi nikogo, nikt ta za nie w skórę nie dostał - tak to... 99 3 | Doktór Piotr ~W pokoju pana Dominika Cedzyny 100 3 | na łóżku, zatopiony jest w dziwacznych myślach, do 101 3 | wód przywalonych lodem. W szparze szerokiego zapiecka 102 3 | odzywa się czasami świerszcz, w kącie pokoju kołace głucho 103 3 | poczną zmory bojaźni, gdy w sercu żarzyć się poczyna 104 3 | sylabą, mówił: "Wzywaj Go w dzień utrapienia, a wyrwie 105 3 | rada czy modlitwa utajona w szmerze robaczka nocy, jest 106 3 | zatlił zapałkę, rzucał mu się w oczy list syna i przypominał, 107 3 | raz jeszcze nieszczęściu w same ślepie, dźwignęła z 108 3 | śmierci: zapuścić sondę w głąb rany, do cna wymacać, 109 3 | koleżkowie kpinkowali, że ja już w łonie matki, w randze sześciomiesięcznego 110 3 | że ja już w łonie matki, w randze sześciomiesięcznego 111 3 | wieprzki... Ale co to pomoże w bawełnę obwijać! Awantura 112 3 | chemika, byłego profesora w jednym z uniwersytetów angielskich. 113 3 | i prawie zupełną swobodę w pracy. Gdym list przesylabizował, 114 3 | przy biurku i wetknął nos w papiery. Patrzałem z podziwieniem 115 3 | najzdolniejszego między chemiki, pojadę w wełnianych skarpetkach nad 116 3 | los szczęśliwy? Bo to los! W pracowni Mundsleya bez troski 117 3 | figle... Skoro człowiek raz w to błoto wlezie, jeżeli 118 3 | się nadzieją, że pojadę w inne strony, że po ośmiu 119 3 | zobaczę krajobraz. Nadaremnie w ciągu ostatnich trzech lat 120 3 | Skompromitowałem się tylko w oczach własnych i świętej 121 3 | ostatnie szewcy zgrywać w domino i świętej pamięci 122 3 | garb potworny. Stałem wtedy w oknie i wydawałem lekcję 123 3 | czapki!... Do dziś dnia mam w sercu chwilę, te uczucia, 124 3 | każdy przedmiot wciągał w siebie, połykał wszystkimi 125 3 | promienie słońca i stawał się w mgnieniu oka ogniskiem ciepła. 126 3 | kamieni i kołków drążyły się w oczach ogromne jamy i ukazywał 127 3 | ogromne jamy i ukazywał w nich jasny, wiotki piasek. 128 3 | dzioby kuły niecierpliwie w próchno obwieszone soplami. 129 3 | żłobiły sobie głębokie łożyska w posiniałych kolejach wyrżniętych 130 3 | cicha, radośnie szemrząc. W naszym strumieniu woda wezbrała, 131 3 | nadwodnych zanurzyły się w rzekę i ssały korzeniami 132 3 | wodę żywą...~Wpadłem w szał: spuszczałem strumyki, 133 3 | wyciągałem po raz pierwszy w życiu dziecięce ramiona 134 3 | strzaskaną rękę, czuje ciągły ból w próżni równającej się długości 135 3 | śnie z tym nieujętym bólem w próżni. Oto przyjdzie nowa 136 3 | tam jak tutaj będę niósł w sobie kły upiora, głęboko 137 3 | upiora, głęboko zapuszczone w duszę... I tak zawsze, bez 138 3 | a każda ześlizgując się w głębinę, zdało się, wzdychała: " 139 3 | Jesteś jak mrówka wychowana w lesie, gdy na środek 140 3 | konieczności dziedziczenia w rodzie ludzkim. Ono jest 141 3 | doświadczeniem. Syn od punktu, w którym się ojciec zatrzymał, 142 3 | coraz wyżej... cywilizacja. W rosnącym postępie społeczeństwa, 143 3 | jeżeli ojciec był niedołężnym w pracy, syn cierpi za winy 144 3 | Dziedzictwo trzyma dzieci w obrębie progów domowych 145 3 | rzeźbiarz, od którego żądają w terminie skończonego posągu, 146 3 | gdy on, prócz idealnego w duszy obrazu, nie ma ani 147 3 | Za moich czasów syn był w ręku ojca, słuchał go i 148 3 | szlachecki. Synowie nasi odeszli w świat... Szukają nowej prawdy. 149 3 | Śpieszą po twardym gościńcu, w skwarze i znużeniuzdaje 150 3 | ducha. Nas wstrzymywała w biegu mądrość rodzicielska, 151 3 | nic nie wstrzyma, toteż w duszach ich nie ma "miękkich 152 3 | myśli? Duch czasu wsiał nas w gminy, jakby ktoś ćwierć 153 3 | ćwierć dorodnego żyta wsiał w pole nędznej wyki. Rozbiliśmy 154 3 | Co z tego, że zdławiwszy w sobie obrzydzenie wsiadłem 155 3 | I nic się już nie zdarzy w tym plugawym życiu oprócz 156 3 | tego dźwięku. Ciągle się w czyjejś mowie odzywa, krąży 157 3 | minuty życia - nadaremnie!...~W tej chwili stary szlachcic 158 3 | stary szlachcic czuje znowu w sobie mroźne powiewy obawy.~- 159 3 | Gdzieś nieskończenie daleko, w zaspach śniegu rozlega się 160 3 | starca, który zwinąwszy się w kłębek miota się, placze 161 3 | kłębek miota się, placze w tym ciemnym kącie i mruczy 162 3 | ukończył Instytut Komunikacji w tym właśnie okresie, kiedy 163 3 | odpowiednio. Bywał tedy w domu bogatego warszawskiego 164 3 | córka którego pielęgnowała w pamięci swej kilka pierwszych 165 3 | Pan Teodor urodził się w mieście Warszawie, bodaj 166 3 | szynczek narożny utrzymywał. W latach pacholęcych bawił 167 3 | rodzeństwa, że tak powiem, w rynsztoku, wybijał szyby 168 3 | byłby był pozostał na zawsze w stanie barbarzyństwa, gdyby 169 3 | urwipołcia. Kamień utkwił w samym koku i przyprawił 170 3 | nadspodziewanie zdolny, w lot naukę w sztubie pochłonął 171 3 | nadspodziewanie zdolny, w lot naukę w sztubie pochłonął i w sekrecie 172 3 | naukę w sztubie pochłonął i w sekrecie nawet przed zapijającym 173 3 | Millów. Cudownie tam było: w oddali falowało morze, dokoła 174 3 | końca życia będzie sobie w wolnych chwilach odczytywał 175 3 | Wówczas właśnie poczęto w kraju budować drogę żelazną - 176 3 | wygolony starannie, kiedy stał w pobliżu drzwi wobec Bijakowskiego 177 3 | wynurzało się na zewnątrz w dźwięku mowy lub treści 178 3 | i zjadłszy strawę padali w sen kamienny, gdy panowie 179 3 | warg przytulaj~c. Potem w swej nędznej izdebce stawiał 180 3 | zaczynał czytać. Czytał powoli, w sposób dziwaczny: nie przebiegał 181 3 | syna - i odzyskiwał spokój. W każdej chwili wytchnienia, 182 3 | obiadu czy chwilowej przerwy w robocie, wydobywał arkusik 183 3 | wydobywał arkusik i wmyślał się w jakieś zwyczajne zdanie. 184 3 | na niej troskę niweczył.~W odległości wiorsty od dźwigającego 185 3 | robót, zbadał skały, znalazł w nich obfitość węglanu wapnia 186 3 | wyborowej gliny - toteż w kilka dni po przyjeździe 187 3 | usychających topól. Budynki były w stanie opłakanym: waliła 188 3 | stanie opłakanym: waliła się w gruzy stara gorzelnia i 189 3 | domostwa zjeżdżał ze ścian w tył i jednym~swoim krańcem 190 3 | zatrzymał się przed gankiem, w dwu oknach błyszczało światło. 191 3 | Bijakowski. - Czy dziedzic jest w domu?~- Któż tam, u diabła?~- 192 3 | Czy dziedzic tutejszy jest w domu? - Dziedzic?~- Można 193 3 | jednocześnie prawie światło w oknach zgasło. Wędrowcy 194 3 | ciężkie przedmioty, coś w rodzaju szaf, luster, kanap, 195 3 | bezczelnie zaglądała mu w oczy.~- Coście to za jedni, 196 3 | Naturalnie, że nie ciebie...~W tej chwili wynurzył się 197 3 | mnóstwo mebli i sprzętów w szczególniejszym ugrupowaniu: 198 3 | niej Leżało kilka obrazów w grubych, złoconych ramach 199 3 | interes: Do pana należy góra, w pobliżu której prowadzimy 200 3 | Polichnowicz zaczął kręcić w palcach papierosa, założywszy 201 3 | założywszy nogę na nogę w taki sposób, że końcem śpiczastego 202 3 | proces umieszczania papierosa w cygarnicy i otoczył się 203 3 | Nie lubię, gdy mi się kto w nos śmieje! Fintik! wyrzucę 204 3 | tłusta... Znajdź pan tu w okolicy taką glinę i taki 205 3 | dajesz?... niech słyszę.~- W każdym razie nie więcej 206 3 | Pan Polichnowicz wpadł w głęboką zadumę.~- Dawaj 207 3 | przynajmniej co wsadzić jutro w zęby panom starozakonnym. 208 3 | Spisano kontrakt - i późno w noc przedsiębiorcy opuścili 209 3 | odróżniał pszenicę od jęczmienia w kłosie, zastanawiała go 210 3 | się on znowu i ginął w oddali, jednocząc się z 211 3 | wyjeżdżał z Zapłocia, unosząc w podróżnym saku kilka setek 212 3 | pochylone pola, zapadający się w ziemię dwór staroszlachecki 213 3 | Czyliż doprawdy osiąść w takim Zapłociu i zacząć 214 3 | uzbierane pieniądze "wkładać" w bruzdy, stodoły, owczarnie? 215 3 | czytać Giovanni Boccaccia w cieniu lip odwiecznych, 216 3 | nawet kiełbie łowić na wędkę w strumieniu - słodkie to 217 3 | Liczne oczy wpatrywały się w te kawałki ziemi z niepokojem 218 3 | u podnóża góry, noszącej w mowie gminu nazwę "Świńskiej 219 3 | szachtowego wapiennika wyrzucał w mokre mgły snopy iskier. 220 3 | wywabiły z dalekich wiosek, w lasach ukrytych, gromadę 221 3 | miłosiernie wyznaczył im miejsce w postępie ludzkości.~Ze zrzynów 222 3 | pobudowano lokale mieszkalne w miejscach przez inżyniera 223 3 | Dominik Cedzyna, osadzony w dwu mieszkalnych izbach 224 3 | głaz, zanim wtrącony został w czeluść pieca, do ostatka 225 3 | kultury", co tam polegli w boju z przyrodą.~Pan Dominik 226 3 | ciężka i nieujęta, wisiała w postaci snu nad znękaną 227 3 | gładkiej powierzchni. I oto - w mgnieniu oka - zobaczył 228 3 | zsiadłej krwi; chce rzucić się w wodę, lecz, nie wiedzieć 229 3 | okropne, śmiertelne zimno w żyłach, w piersiach i w 230 3 | śmiertelne zimno w żyłach, w piersiach i w sercu. Gdyby 231 3 | w żyłach, w piersiach i w sercu. Gdyby mógł wydać 232 3 | łoskot drzwi roztwieranych w czworakach, odgłos skrzypiącego 233 3 | bezsilnym wzrokiem patrzał w kąt pokoju. Niedosłyszalnie 234 3 | Rozległo się stukanie w szybę, jakim jeden z robotników 235 3 | idzie z naręczem drew palić w piecu. Pan Dominik nie poruszył 236 3 | Żeby to już raz...~Stukanie w szybę powtórzyło się i nieznany 237 3 | pan Dominik Cedzyna jest w domu?~Stary zerwał się na 238 3 | byleby nie ten parobek w cuchnącym kożuchu.~- Panie 239 3 | chuchać na szybę i wycierać w szronie okrągły otwór. Naraz 240 3 | się do ściany. Zgiął się w pałąk, oczy mu zaszły bielmem, 241 3 | drzwi na ganek i stanął w progu. Na ścieżce stał młody 242 3 | ścieżce stał młody człowiek w krótkim paltocie, z walizką 243 3 | paltocie, z walizką podróżną w ręku. W niebieskim mroku 244 3 | walizką podróżną w ręku. W niebieskim mroku przedświtu 245 3 | gorzałką, szukał kieliszka w stosie rzemieni i żelastwa 246 3 | rzemieni i żelastwa leżącym w kącie izby i ciągle dygocącymi 247 3 | Ale! gadanie! Zaraz ja w piecu napalę.~Skoczył ku 248 3 | głowę do poduszki, zapadł w senne marzenie, jakie jest 249 3 | zmęczenia się długotrwałą jazdą w wagonie. Powieki mu się 250 3 | dzwonków elektrycznych, utajony w nerwach. Na niezliczonej 251 3 | okrutnym, zaczęły dzwonić w uchu bez przerwy. Zdawało 252 3 | trzecia z rzędu noc spędzona w wagonie. Drzemie nie pod 253 3 | strzechą ojcowską, lecz w wąskim przedziale, z głową 254 3 | jeszcze łoskot kół bijących w końce szyn, skróconych od 255 3 | przywaloną zaspami. Daleko, w wielkim świetle księżyca 256 3 | widnokręgu - het - het... W piersi wędrowca bije nie 257 3 | suchych szczap, i począł palić w piecu. Doktór jak przez 258 3 | twarzą zwrócony do ognia. W pobliżu drzwiczek tliła 259 3 | odgarniał kożuch śmietanki w garnuszku przystawionym 260 3 | Kiedy pomykało na lewo, w cień, na upstrzonej przez 261 3 | końcu najdłuższego włosa w jego lewym wąsie? Co to 262 3 | nitka pajęcza włókienkami w sercu, w tym miejscu, gdzie 263 3 | pajęcza włókienkami w sercu, w tym miejscu, gdzie jest 264 3 | skonała i rozpłynęła się w wielką łzę szczęścia. Ach, 265 3 | ziemi - ach, tylko pomyśl...~W pochodzie kółek i walców 266 3 | rozwartymi wpatrywał się w okno, odtajałe w promieniach 267 3 | wpatrywał się w okno, odtajałe w promieniach wesołego słońca. 268 3 | twardej pewności: - To, co w tej chwili postanowię, będzie 269 3 | śniegu, zginął szron, różowy w promieniach słońca, co stroił 270 3 | wielkie, brudne krople; w powietrzu zawisły bałwany 271 3 | ciężarów, co zdołały wgnieść w ziemię i wzgórza, i lasy, 272 3 | chłopskie szkapięta brnęły w roztajałym śniegu; bose 273 3 | maglownicy albo zataczaty się w wyboje i zatoki. Stary jegomość 274 3 | wspaniałymi saniami, z furmanem w złotawej liberii, otulał 275 3 | jedzie chłopskim wasągiem... W domu czeka pan doktór Piotr 276 3 | Nuże, szkapy! bierzcie się w kupę! Jeszcze tylko jeden 277 3 | skrzywiony?~Młody człowiek miał w rzeczy samej minę niewesołą. 278 3 | smutkiem. Chodził z kąta w kąt, nerwowo paląc papierosa.~- 279 3 | dla objęcia tego miejsca w Hull.~Pan Dominik nic nie 280 3 | rozrzucone na stole. Wziął w rękę niewielki, stary, zatłuszczony 281 3 | brudną tasiemką, i przewracał w ńim kartkę za kartką.~- 282 3 | rzekł z żalem i smutkiem w głosie - w tym notesie wyczytałem, 283 3 | żalem i smutkiem w głosie - w tym notesie wyczytałem, 284 3 | tatko ratami dwieście rubli. W roku następnym dwieście 285 3 | Bijakowskiego. Wszystko jest w wykazach. Że nie sprzedawałem 286 3 | prawda.~- Skoro występujesz w roli oskarżyciela, to powinieneś 287 3 | to właśnie dostrzegłem w rachunkach...~- I to jest 288 3 | rzekł stary oschle. - Jesteś w niezgodzie z samym sobą, 289 3 | ratę mam nadzieję przysłać w maju. W tym notesie wyliczyłem 290 3 | nadzieję przysłać w maju. W tym notesie wyliczyłem należność 291 3 | krzyknął grubiańsko pan Dominik w przystępie wściekłego gniewu.~ 292 3 | gniewu.~Ręce mu się trzęsły, w oczach migotał zły ogień.~ 293 3 | zbliżył się do niego ze łzami w oczach i schylił mu się 294 3 | odepchnął go, usunął się w kąt pokoju i odwrócił plecami: 295 3 | odwrócił głowy. Zapadał powoli w stan gnuśnego spokoju, obojętności 296 3 | pomyślał - to mu pójdzie w pięty...~Po upływie kilkunastu 297 3 | szybie rysowały się i rosły w oczach, idąc z dołu do góry, 298 3 | uczuć małego chłopca, który w pięknym dworze siedzi obok 299 3 | ból jak uderzenie młotkiem w czaszkę. Wziął czapkę i 300 3 | pociąg, kopiąc się i nurzając w zaspach, jakby je żelaznym 301 3 | krokami. Zmrok padał żywo i w miarę zwiększania się ciemności 302 3 | stacji. Odetchnął głęboko w nadziei, że doktór Piotr 303 3 | kiedy tamten skrył się w ciężkim cieniu góry. Twarz 304 3 | ani wiadomości o kierunku, w jakim postępuje. Schylał 305 3 | ślady stóp syna wyciśnięte w miękkim śniegu, które teraz 306 4 | Siłaczka~W nie najlepszym humorze powrócił 307 4 | aptekarzem, poczciarzem i sędzią w ciągu ośmnastu godzin z 308 4 | przede wszystkim z uporem w okno, bez żadnego zresztą 309 4 | absolutnej niemożności mówienia w ciągu sezonów całych - stopniowemu 310 4 | stopniowemu przeistaczaniu się w twór mięsożerno-roślinożerny, 311 4 | chwili zagnieżdżenia się w organizmie bąblowca: "najzupełniej 312 4 | umierania. Doktór Paweł, w epoce jego życia, o której 313 4 | nic zapalonym papierosem w zębach, w tęsknym, dokuczliwym 314 4 | zapalonym papierosem w zębach, w tęsknym, dokuczliwym i bolesnym 315 4 | choćby kozły przewracać, w natężonym wsłuchiwaniu się 316 4 | natężonym wsłuchiwaniu się w szmery i szelesty zwiastujące 317 4 | dokuczała mu zazwyczaj jesień. W ciszy jesiennego popołudnia, 318 4 | chmura z potwornymi odnogami w kształcie łap tytanicznych 319 4 | bezwładnie, nie mogąc rozwiać się w przestwór i grożąc zawaleniem 320 4 | które osiadają na szybach w postaci kryształków, sprawiając 321 4 | kryształków, sprawiając w szumie wiatru szelest odrębny 322 4 | tego krajobrazu smutek, w którym było coś chronicznie 323 4 | wiosenne. Zagnieździł się w duszy doktora smutek zjadliwy 324 4 | jednak naszemu doktorowi, że w jego egzystencji roślinnej, 325 4 | tudzież z kilkoma rublami w kieszeni. Mówiono podówczas 326 4 | konieczności osiedlania się w lasach i Obrzydłówkach. 327 4 | szlachetny i energiczny. W pierwszym zaraz po osiedleniu 328 4 | pomocą środków wkraczających w dziedzinę misterii. Aptekarz 329 4 | ręce, wspaniałe domostwa; w "kacabajach" niedźwiadkami 330 4 | takiej powagi, jak gdyby w każdej chwili żywota prowadzili 331 4 | wszystkie szyby, jakie istniały w ubogim mieszkaniu. Ponieważ 332 4 | Borach Pokoik, jedyny szklarz w Obrzydłówku, odprawiał w 333 4 | w Obrzydłówku, odprawiał w owym czasie święto Kuczek - 334 4 | czuwać nocą z rewolwerem w prawicy. Wprawione wreszcie 335 4 | ciemności, oczerniono go w opinii inteligencji okolicznej 336 4 | jego mieszkania, wyprawiano w majowe wieczory kocie muzyki 337 4 | to wszystko uwagi, ufając w zwycięstwo prawdy. Zwycięstwo 338 4 | butów na zimę, wygrzebujący w marcu z cudzych pól zgniłe, 339 4 | zgniłe, zeszłoroczne kartofle w celu czynienia sobie z nich 340 4 | kradzionym" - mógł zreformować w sensie dodatnim zaniedbane 341 4 | uczynki może dlatego, że się w jadło zbytecznie wdawać 342 4 | za pół papierosa pożytku.~W okolicznych siedzibach pańskich 343 4 | pradziada", którzy doktorów w ogóle traktowali w sposób 344 4 | doktorów w ogóle traktowali w sposób cokolwiek niewspółczesny. 345 4 | troglodyta przyjął go u siebie w gabinecie, siedział podczas 346 4 | siedział podczas wizyty w kamizelce i jadł spokojnie 347 4 | scyzorykiem. Doktór poczuł w sobie napływ ducha demokratyzmu, 348 4 | nie składał więcej wizyt w okolicy.~Pozostał tedy do 349 4 | docierał nawet do poręb w lesie i zagrzązł pewnego 350 4 | i zagrzązł pewnego razu w bagnie na pastwisku.~Płaski 351 4 | rozwoju gałeczek zieleni w ich pędach zabrakło światła - 352 4 | szczycie wydmy piaszczystej w postaci dwu trójkątnych 353 4 | dwu trójkątnych wyżłobień w piasku i szła w las karłowatych 354 4 | wyżłobień w piasku i szła w las karłowatych sosenek.~ 355 4 | zaczęli odtąd wspólnie "orać" w wincie, choć doktór z obrzydzeniem 356 4 | platonicznego rozmiłowania się w pani aptekarzowej, damie 357 4 | emablującego grono pięknych dam, w chwili gdy mu najstraszliwiej 358 4 | Do czynów bohaterskich w zakresie demokratyzacji 359 4 | zakresie demokratyzacji w Obrzydłówku pojęć, choćby 360 4 | Obrzydłówku pojęć, choćby w imię znośniejszego przepędzania 361 4 | jedynie z ludźmi będącymi w jakiej takiej kulturze.~ 362 4 | odkrytych dróg" zapatrywał się w początkach umierania z goryczą, 363 4 | wynoście się...~A jednak w chwili, gdy siedział po 364 4 | powszechną Cezara Cantu (w przekładzie Leona Rogalskiego) 365 4 | Rogalskiego) i wyrobiwszy w sobie bardzo radykalny pogląd 366 4 | działalność Aleksandra VI, w bezwyznaniowość jakoby popadł.~ 367 4 | będzie wspólne maszerowanie w tonie gnojówki. Przeczuwał 368 4 | policzkowej, ponieważ nie wiedzieć w imię czego kość nakręcać... 369 4 | podczas wpatrywania się w okno, nadzwyczajnie szczegółowe, 370 4 | przekonać kogoś, że doktora w domu nie ma. Doktór jednak 371 4 | go myśli.~Ogromny chłop w żółtym kożuchu zmiótł "wściekłą 372 4 | czapą" pył spod jego nóg w głębokim pokłonie, odgarnął 373 4 | kilimkiem. Zanurzył się w słomę, otulił, chłop przysiadł 374 4 | Któż... j a?~Wiatr dął w polu przejmujący. Niekute, 375 4 | siekierą sanice wrzynały się w głęboki, świeżo spadły śnieg, 376 4 | który zdawał się tonąć w śniegu, wyjechali na pusty, 377 4 | bezludny przestwór, oprawny w ramy lasu, ledwie widzianego 378 4 | po chłopsku, z całych sił w ten głuchy, niemy, nieskończony 379 4 | przechodzącym od czasu do czasu w głuche largo; śnieg zacinał 380 4 | zauważył doktór kryjąc nos w futro.~- A no, maluśkie! - 381 4 | już można było dosłyszeć w wichrze. Konie biegły w 382 4 | w wichrze. Konie biegły w cwał.~Zamieć rozszalała 383 4 | się począł wicher, uderzał w sanie, skowyczał między 384 4 | uderzać wszystką potęgą tonów w chmury, łamać je i upadać 385 4 | łoskotem. Wtedy rozpryskało się w puch posłanie śniegowe i 386 4 | jakieś potwory zataczają w szalonym tańcu olbrzymie 387 4 | sanie. Gdzieś najwyżej, w zenicie, uderzał niby wielki, 388 4 | lasu - odpowiedział chłop - w lesie ciszej będzie... pod 389 4 | Zamigotały światełka w oddali, podobne do chwiejących 390 4 | podobne do chwiejących się w różne strony punkcików, 391 4 | Samowar macie?~Stara w przerażeniu swym do słowa 392 4 | ta wasza panienka?~- A dy w stancyi nieboga leży. - 393 4 | zdejmując futro.~Ogrzać się w tej norze nie było trudno: 394 4 | wściekłością ściskał sobie gardło, w którym dławiły go, niby 395 4 | na stołku i wpatrywał się w płomień lampy. Oto nieszczęście 396 4 | prócz niego i chorej jest w izbie ktoś trzeci...~Wyszedł 397 4 | sołtys prowadził parobczaka w kożuszynie przedartej, nie 398 4 | dosięgającej mu do kolan, w zgrzebnych spodniach, kiepskich 399 4 | mogę dać, ale gdzież to w taki czas...~- Słuchaj, 400 4 | a jeśli się im oprzesz w imię swych głupich złudzeń, 401 4 | zabójczo słodkie. Wmawiał w siebie, że nigdy o niej 402 4 | przeszywający ból wjadał mu się w serce. Trzy lata tu mieszkała 403 4 | wychowany, gdy go zanurzyć w wodzie morskiej...~Toteż 404 4 | uchwycił się wspomnień, uciekł w nie przed nieznośną rzeczywistością, 405 4 | rzeczywistością, zatonął jak w obłoku mgły czerwcowego 406 4 | i stolikami. Tam usiadł w ciemności i niby skupiając 407 4 | studentem czwartego kursu. Idzie w poranek zimowy do szpitala, 408 4 | przynajmniej widzieli, i dziury w podeszwach tekturą umiejętnie 409 4 | go pesymistycznie, wtrąca w jakiś stan ciągłego smutku, 410 4 | kwadranse na dziewiątą wchodzić w bramę Ogrodu Saskiego. Tam 411 4 | ptaka.~Spotykał wówczas w tym samym miejscu codziennie. 412 4 | wyglądała jak stare pannisko, w baszłyku zarzuconym niedbale 413 4 | niedbale na futrzaną czapkę, w kaloszach za dużych trochę 414 4 | trochę na jej małe nogi, w niezgrabnej i niemodnej 415 4 | mapy. Raz jeden, czując się w posiadaniu kilku dziesiątek 416 4 | jeździ. Puścił się tedy w pogoń, wsiadł do tego samego, 417 4 | bezwiednie, bez przerwy. W ciągu całych godzin usiłował 418 4 | uprzytomnić jej włosy, oczy, usta w kolorze torebek owocu dzikiej 419 4 | kolegów, tak zwany "Ruch w przestrzeni", wielki "społecznik", 420 4 | Żona wniosła "Ruchowi" w posagu stary dywan, dwa 421 4 | wieczorem każdy "społecznik" w zabłoconych sandałach, aby 422 4 | ukochaną swoją panienkę w gronie koleżanek! Rozmawiał 423 4 | duszą, wszystką mieć w oczach, w uszach mieć dźwięk 424 4 | wszystką mieć w oczach, w uszach mieć dźwięk jej głosu, 425 4 | łagodne i tajemniczo myślące, w których przerażała jakaś 426 4 | czystego stoku, ukrytego w cieniu sosen na wyżynie 427 4 | duszy...~Spotykali się odtąd w "salonie" często. Panna 428 4 | cukru, jakiś zimny kotlet w papierze, kilka bułek; Obarecki 429 4 | domu".~Spotyka teraz oto w tym zapadłym kącie, w tej 430 4 | oto w tym zapadłym kącie, w tej wsi ukrytej w lasach, 431 4 | kącie, w tej wsi ukrytej w lasach, zamieszkanej przez 432 4 | żywego ducha... Sama tu żyła w tej puszczy. Teraz umiera.., 433 4 | zrywają się nagle i biją w niego jak porywy wichru. 434 4 | namiętności wsącza się nieznacznie w krew wzburzoną. Powrócił 435 4 | na stołku i zapadł znowu w marzenia. Bujna młodość 436 4 | Bujna młodość zbudziła się w nim z letargu. Wszystko 437 4 | teraz będzie inaczej. Czuje w sobie siłę atlety do pełnienia 438 4 | nadzieja mieszają się jakby w płomień, który liże mózg, 439 4 | otwiera drzwi, że stuka w okno... Wsłuchiwał się całym 440 4 | organizmem. Wiatr huczał, szyber w piecu kołatał - zresztą 441 4 | minuty trwające po sto lat, w ciągu których niecierpliwość 442 4 | rozpręża nerwy i wprawia go w stan dygotania całym ciałem.~ 443 4 | otwarła z wolna oczy, które w mroku rzęs wydawały się 444 4 | prawie czarnymi, patrzyła w niego z uporem i wyszeptała 445 4 | to?~Zapadła jednak zaraz w stan poprzedniego bezczucia. 446 4 | koniuszek igły wrzynało mu się w serce. W nagich gałęziach 447 4 | wrzynało mu się w serce. W nagich gałęziach topoli 448 4 | kobiety po wodę i dźwigały w konewkach, zagięte powyżej 449 4 | Obrzydłówka.~O godzinie dwunastej w południe powracał wioząc 450 4 | wyskoczyć i wyścignąć konie w cwał biegnące. Zajechał 451 4 | gromadkę dzieci tłoczącą się w sieni. Szedł blady jak płótno 452 4 | łokciami oparty o futrynę.~W obszernej izbie szkolnej 453 4 | i powtarzał jeden wyraz, w który zmieściła się wszystka 454 4 | zmarzł, zmartwiał, jakby w nim krew zakrzepła. Nie 455 4 | jakiejś rośliny, moknące w doniczce, zwieszały się 456 4 | z półbogów, którzy itd. W razie tego ?przesiedlenia 457 4 | ci czasu starczy - zawsze w razie mego przesiedlenia 458 4 | moim, gdyż pustki u mnie w szkatule. Sobie na pamiątkę 459 4 | można też było listu wysłać. W szufladzie stolika znalazł 460 4 | rękopis owej Fizyki, o którym w liście czytał, zwitki notatek 461 4 | zwitki notatek i szpargałów, w szafce - trochę bielizny, 462 4 | się po pokoiku dostrzegł w izbie szkolnej chłopaka, 463 4 | lekarstwo; stał przytulony w kącie do pieca, przestępując 464 4 | Zwierzęca nienawiść zadrgała w duszy doktora.~- Dlaczegoś 465 4 | odpowiedział. Spojrzał mu doktór w oczy i dziwnego doznał wrażenia; 466 4 | którym siedzi szaleństwo. W sekrecie przed samym sobą 467 4 | zdejmuje obawa o siebie. W tym wszystkim, co go miażdżyło 468 4 | Przez pewien czas czytywał w wolnych chwilach Boską komedię 469 4 | chwilach Boską komedię Dantego, w winta nawet nie grywał, 470 4 | zaczęli palić papierosy w gilzach nie sklejanych, 471 5 | Kochałem się czasu tej wiosny w pannic Zofii tak zapalczywie, 472 5 | jak kwas żrący. Mieszkałem w takim kącie guberni s-kicj, 473 5 | przez sekundy, czasami nawet w sekrecie przed samym sobą 474 5 | Siedział zawsze przy biurku w surduciku przypominającym 475 5 | węgierskiej, splamionym w .jakich sześciuset miejscach, 476 5 | jakich sześciuset miejscach, w niezwykle szerokiej, przydeptanej 477 5 | wylazły. Koniuszeczek nosa w kształcie pięty i o kolorze 478 5 | oto - może od "chlipania" w sekrecie przed wszystkimi, 479 5 | kartofle, kaszę itd., stawała w wąskich drzwiczkach przepierzenia 480 5 | warstwy wylanych nań już w odległej przeszłości płynów 481 5 | nie wiedzieć czemu, źrebię w pierwszym roku wprzężone 482 5 | musiały przemywać łzy gorzkie! W oczach tych było coś, co 483 5 | urodzajna dama była znowu w położeniu, jakiego tak usilnie 484 5 | tamten z wyłażącymi z dziur w barchanowych niezapominajkach 485 5 | bańki... - o, la Boga!~W wąskiej, wilgotnej i podobnej 486 5 | Jakże straszliwie dźwięczał w jej ustach ten wyraz, jak 487 5 | czeredą młodszego rodzeństwa w swych fantastycznie powykrzywianych 488 5 | gramatykę, a dla rozrywki i w sekrecie przed matką, dawał 489 5 | dawał temu lub owemu "byka" w ucho lub stawał i najobojętniej 490 5 | stawał i najobojętniej dłubał w nosie.~- Staś, ucz się! 491 5 | się głupio. Zajrzałem mu w oczy, w same białka...~- 492 5 | głupio. Zajrzałem mu w oczy, w same białka...~- A!... - 493 5 | Staliśmy obok siebie długo, w milczeniu. Kilka razy spoglądał 494 5 | pragnie śmierci, jak nie ma w mózgu ani jednej myśli, 495 5 | Położyłem się pod lasem: leżę, a w głowie to tak, jakby kowal 496 5 | jakby kowal bił młotem w kowadło. Nieraz to mię tak 497 5 | biurowe nadchodziły - słyszę: w stancji cicho. Zajrzałem 498 5 | Wołać nie mogłem, bo mię w gardle ścisnęło, z sił opadłem. 499 5 | po trzewikach całował, w poprzek drogi kładł - na 500 5 | widziałem, jak wbił głowę w poduszkę i zaczął targać


1-500 | 501-921

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL