Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
wzywajac 1
wzywajacego 1
wzywal 2
z 635
za 153
zaba 1
zabarwiajac 1
Frequency    [«  »]
921 w
818 sie
799 na
635 z
481 nie
476 do
255 ze
Stefan Zeromski
Opowiadania

IntraText - Concordances

z

1-500 | 501-635

    Part
501 12| Otoczona ze wszech stron płotem z żerdzi jodłowych, stoisz 502 12| porządnie i skutecznie, z peanu sławy rycerskiej widać 503 12| przed powstaniem. Jeden z nich, wyryty jakimś ostrzem, 504 12| moich cierpień zrównał się z górą. 1863"w Nie było 505 12| klasy drugiej". O ile ów, z roku 1863, zanadto pilnie 506 12| najsroższy Sybir na wytrwaną z moskiewskim caratem chodził 507 12| wysiłku dawała sobie radę z odległościami, wycisnęło 508 12| wiorsty - to polna droga z Ciekot do Wilkowa, trzy 509 12| trzy wiorsty - to gościniec z Krajna do Górna, trzy mile - 510 12| trzy mile - to linia prosta z Kielc do Świętej Katarzyny. 511 12| cel: rodzinny dom! Schodzę z rozmachem w dół. Otom już 512 12| płuca. Pierwszy, co wtargnął z oszczepem-li czy z siekierą 513 12| wtargnął z oszczepem-li czy z siekierą brązową w dłoni, 514 12| siekierą brązową w dłoni, z południa od strony Wiślan 515 12| południa od strony Wiślan czy z północy od strony Mazowszam 516 12| ludzkie zna i wspomina. Z ciemnej lasu głębiny szedł 517 12| nuta lasowa, wyrywało się z puszczy wycie wilka albo 518 12| brzmieniu tym, podnoszącym się z milczenia i odchodzącym 519 12| Łysicy. Lubiłem marzyć, jak z kopami skór kunich na ramieniu 520 12| już do puszczy docierają z dawna karczowane jednolite 521 12| ludzie waleczni spotykali się z ludźmi z polan i równin 522 12| waleczni spotykali się z ludźmi z polan i równin pustych, 523 12| polan i równin pustych, z pól i niw, którzy siali 524 12| Witali las radośnie, gdy się z góry najwyższej spadem nagłym 525 12| nieczystą i zmyślne naczynia z żelaza. Z tegoż gródka, 526 12| zmyślne naczynia z żelaza. Z tegoż gródka, na Kielcach 527 12| gruby, sztuką dawną grecką z kamienia postawiony. Tenże 528 12| pochodzeniem i językiem Włochów, z góry Kassynu, i w klasztorne 529 12| przestworu. Powstał w Tarżku - z czasem Tarczkiem przezwanym - 530 12| niejednokrotnie spychali z tronu królów, zażywali puszczańskich 531 12| puszczańskich wywczasów. Z gminu nieraz wyrośli, a 532 12| jakoby wstęgi wysnuwali z potężnych dłoni mury obronne - 533 12| rzeszami sztukmistrzów. Z górnego i środkowego Ponidzia 534 12| Ponidzia sprowadzali osadników z siekierą i sochą do trzebienia 535 12| Bodzanta, Florian Jelitczyk z Mokrzka, Paweł z Przemankowa, 536 12| Jelitczyk z Mokrzka, Paweł z Przemankowa, Zbigniew z 537 12| z Przemankowa, Zbigniew z Oleśnicy, Gamrat, Zadzik 538 12| puszczę odziani w pancerz, z oszczepem i łukiem w dłoni. 539 12| Walczyli pierś w pierś z włochatym niedźwiedziem, 540 12| dnia, jak głosiła jedna z powieści, potężny Bodzanta 541 12| napierśnych blach.~Zsiadł z konia, runął na ziemię. 542 12| kazał zabrać psy na smycze. Z rękoma założonymi pod głowę, 543 12| rękoma założonymi pod głowę, z nogami w skórzniach po pachwiny 544 12| pachwiny rozwalonymi szeroko, z oczyma zatopionymi w niebie, 545 12| oraz śmiałków, którzy by z jakimkolwiek towarem ośmielili 546 12| piaszczystym i mokrym szlakiem z podgrodzia w Kielcach ku 547 12| Pobudowali sobie małe domki z pniów jodłowych, które wicher 548 12| jodłowych, które wicher z ziemi wyrwał i na trawę 549 12| Pierwsi też pewnie rozmawiali z myśliwcami i osadnikami 550 12| widzialne jako skupienia mgły z góry Cassino - albo zachylenie 551 12| ogarniały duszę człowieka z tamtych kwietnych i wonnych 552 12| Człowieka-Boga.~Być może, jeden z tych to anachoretów, co 553 12| był krwi i mowy, a szedł z rodu ludzi dostojnych, mówił 554 12| włosów, kawałków odzieży z wisielca, widełek nietoperza, 555 12| widełek nietoperza, mchu z krzyża na rozstajnej drodze, 556 12| gradowa burza przelatywała z kołatem i łoskotem ponad 557 12| niskością chałup.~Przychodziły z siekierami podłe Austriaki, 558 12| dróg, wąwozikami górskimi z pieca na łeb, po których 559 12| dolinie fiołkowej od lasów, co z dala i z bliska ciągną ku 560 12| fiołkowej od lasów, co z dala i z bliska ciągną ku niemu wielkimi 561 12| pustkowie. Oko przybiega z obszarów i spoczywa na jego 562 12| któż może wiedzieć, czy z plemienia ludzi, gdzie wszystko 563 12| nie wyjdą znowu drwale z siekiera-mi, ażeby ściąć 564 12| poprzez wszystkie czasy wołam z krzykiem: - nie pozwalam! 565 13| który lał, w istocie, jak z cebra, pomknął z pustych 566 13| istocie, jak z cebra, pomknął z pustych ulic Warszawy automobil 567 13| p. Modzelewskiemu wraz z jego aparatem kinematograficznym, 568 13| automobilu ciężarowym wraz z korespondentem pism francuskich, 569 13| za ostatnimi umocnieniami z drutu i szeregiem rowów 570 13| popsute mosty. Gdy jeden z takich byłych mostów wypadło 571 13| wypadło objechać, zbaczając z traktu na łąkę, automobil 572 13| naprawie mostu, przyszli z pomocą panom szoferom. Zapadnięte 573 13| szczęśliwy tam zesłał, wydobywano z błota i podsuwano pod nie 574 13| wojennym, pojazdy wracające z rannymi utrudniały dalszą 575 13| rynku jeszcze dymiącymi, z domami poprzewiercanymi 576 13| zbombardowanych placach i zaułkach. Z Radzymina posunęliśmy się 577 13| u proboszcza. Indywidua z nogami gruntownie przemoczonymi 578 13| gruntownie przemoczonymi i z bielizną, która przejmuje 579 13| ciszy. Co gorsza, w każdym z takich przemarzlaków budzą 580 13| tygodnia "rządu polskiego" z ramienia Rosyjskiej Republiki 581 13| Republiki Rad, złożonego z rodaków naszych-dr. Juliana 582 13| warstw społecznych, wyjeżdżać z poziomą prośbą o wyżej wzmiankowany 583 13| postawienie przed każdym z nas szklanki gorącej herbaty. 584 13| ziszczenie pięknego marzenia, z ręki do ręki krążyć poczęła, 585 13| dyskursu ambasadora Jusseranda z księdzem kanonikiem Mieczkowskim, 586 13| niezrównanym gorącem i zatapiając z lubością w smak bolszewickiego 587 13| Petzold, zwracał się do mnie z prośbą o prawo wydania nowej 588 13| edycji tegoż przekładu - z owych szeroko opisanych 589 13| przypomniałem sobie drugiego z wielkorządców - Feliksa 590 13| w Krakowie, jako jednego z sędziów. Postać wywiędła, 591 13| warszawskiego "Proletariatu". Jeden z tych, których dumne cienie 592 13| ani słyszałem wyrazów, z jego ust wychodzących. Wyznaję, 593 13| całkowitą ideologię bolszewizmu z jego strony zasadniczej, 594 13| miał możność prowadzenia z trzema dyktatorami in spe 595 13| rozmów, zdawał tedy sprawę z ich przebiegu. Pan Jusserand 596 13| dobra, zwłaszcza podane z ust do ust mogłyby stracić 597 13| otoczeni silną strażą, która z nabitą bronią pilnowała 598 13| kule. Stojąc przy jednym z tych okien i przez dziurę 599 13| zwyczaju, nie naznaczał żadnego z nich na godność, którą sobie 600 13| Naznaczeni zostali przez kogoś z wyższa, w obcym kraju, w 601 13| tamci komisarze nie byli z naszego rodu. Krew polska 602 13| obcą armię, masę, złożoną z ludzi ciemnych, zgłodniałych, 603 13| materiale, które rzesza ciemna z moskiewskich rozłogów tutaj 604 13| niedostępne, ponieważ mówią do nas z wieczności o wieczności, 605 13| lenistwo ducha Polski, cudem z martwych wskrzeszonej, ściągnęło 606 13| Statystyczny Królestwa Polskiego z roku 1914, opracowany pod 607 13| wsi i miasteczek, żyjąc z dnia na dzień na komornym, 608 13| mieliśmy ręce rozwiązane z pęt niewoli i możność czynienia, 609 13| śnieg bielsze. Śmiano się z głosów tych. I oto teraz 610 13| objawiać nowe prawo, narzucone z zewnątrz, prawo wyższe, 611 13| między nami i tym wojskiem z zewnątrz przychodzącym wielomilionowy 612 13| tam i sam ten i ów poszedł z rozpaczy za wrogiem. Cały 613 13| ojczyźnie mają tylko grób, i z męstwem, na którego widok 614 13| na którego widok oniemiał z zachwytu świat, uderzyli 615 13| dworu, praw do komornego z domu w mieście, bronił mieszkań, 616 13| nowe pławmy, odrośnie i z wiosną świeżymi liśćmi zazielenieje. 617 13| ujął karabin i pospołu z panami, z mieszczaństwem, 618 13| karabin i pospołu z panami, z mieszczaństwem, z inteligencją, 619 13| panami, z mieszczaństwem, z inteligencją, z gospodarzami 620 13| mieszczaństwem, z inteligencją, z gospodarzami na roli i robotnikiem 621 13| ociekał i zwycięstwo pospołu z innymi wywalczył, to ten 622 13| ojczyźnie. Należy podźwignąć się z lenistwa ducha. Ta sama 623 13| polu bitwy pod Warszawą z serca bohatera narodu, księdza 624 13| Skorupki, płynęła strugą z ran bezimiennych polskich 625 13| przyszłość Polski polegli. Precz z reakcją! Rzucajmy, ludzie 626 13| Polska może się wydźwignąć z pęt odwiecznych! Musimy 627 13| nasi żołnierze w walkach z armią czerwoną, stały stokroć 628 13| doskonalsze. Trzeba ruszyć z posad Polskę starą, strupieszałą, 629 13| trzydziestu kilometrów kolei z Kościerzyny do Wejherowa 630 13| polskie szło po nocy w bój z Warszawy, w Warszawie paskarz 631 13| Feliks Kohn - dali drapaka z Wyszkowa. Pozostał po nich 632 13| Miałeś, chłopie, czapkę z piór, Został ci się ino 633 13| żołdactwa, ten się wyzuł z ojczyzny. Nie może ona być 634 13| róg Polski trzyma w ręku z przepotężnej swej siły młode 635 13| burzy sierpniowej spłynęła z ran w biedną polską ziemię.~(


1-500 | 501-635

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL