Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
3ózia 1
500 1
60 1
a 183
absolutnego 1
absolutnej 1
absolutnie 2
Frequency    [«  »]
231 jak
226 to
214 po
183 a
177 co
153 za
139 o
Stefan Zeromski
Opowiadania

IntraText - Concordances

a

    Part
1 1 | Kartofliska, ściernie, a szczególniej role świeżo 2 1 | podeszwy swoim porządkiem, a bose stopy w zupełnym odosobnieniu. 3 1 | się w błoto po szynkle, a na drabiniastym wozie pod 4 1 | spał w gąszczach leśnych, a konie się pasły Teraz niepodobna 5 1 | zaczął uciekać. Nie chciał, a raczej nie mógł odwrócić 6 1 | ohydnie rozpłatał mu brzuch, a drugi złamał dekę piersiową. 7 1 | stygł szybko na zimnie, a pozostały przy życiu szarpał 8 1 | rzekł do leżącej:~- Ej - a dychaj se tu... I tak na 9 1 | przeniesiono je w inne miejsce, a jamy owe chwastem zarosły. 10 2 | cokolwiek się wszczyna, a jednocześnie chorobliwą 11 2 | drobne, ciemnogranatowe fale, a te kołysały rytmicznie badyle 12 2 | kiju - do łowienia raków.~- A co to majstrujesz, stary? - 13 2 | jadźwingo-polskiego tamtych okolic.~- A cóż, raki ci się łowią?~- 14 2 | siedzi, po trawie skacze, a trawy maścić grzech - bogata 15 2 | może mię gdzie i zaznałeś. A ty, panulu, skąd?~Nie odpowiadając 16 2 | bo do gliny przyschną, a jadło jakie - ha!~Kiedy 17 2 | zapytał przewlekle: - A tobie na co, skąd ja?~- 18 2 | mużyk, prawosławny...~- A cóż, na pastuchy zeszedłeś? 19 2 | może jaki, powiatowy może - a?~- Nie, bracie...~Popatrzył 20 2 | ciepłej nie mam - ot jak... A żonka w stepie po prośbie 21 2 | stepie po prośbie chodzi, a na synki moje cudzy człowiek 22 2 | księdza. Młodziuteńki ty... A ja, widzisz, stary, dawno 23 2 | wiernie - temu Panu Jezusowi - a na mnie on nie wejrzał, 24 2 | na mnie on nie wejrzał, a na cały naród chłopski nie 25 2 | rękę oprawców nas wydał. A służył ja Jemu wiernie, 26 2 | nabiorą za gadkę popy a księdze! Ja się na prawosławnego 27 2 | Ano nic - to i dobrze. A grzyby te i jagódki, rybki 28 2 | pieczątki nie nałoży.~- A któż te grzybki i jagódki 29 2 | zobaczę-oto mi w sercu lubo, a w głowie jasno. Wstaje se 30 2 | hoduje, zioła przeróżne, a nie ukrzywdzi nikogo, nikt 31 2 | tak to... Idzi, panulu, a nie gadaj Moskalikom nic, 32 3 | podniesionych przez ciszę nocną. A noc jest cicha śmiertelnie. 33 3 | Wzywaj Go w dzień utrapienia, a wyrwie cię i czcić Go będziesz". 34 3 | powącha spraw nie zbadanych a wiecznie nęcących, porywa 35 3 | mniej dokładnie pamiętać. A zresztą, mój Tatku, zobaczyć 36 3 | Posiedziałem na Stapferwegu, a stamtąd, gnany niepokojem, 37 3 | szybując nad samą wodą.~A więc jadę - myślałem - do 38 3 | przewalał nad równinami, a trząsł i połyskiwał nad 39 3 | przydymionych sadzą fabryczną - a zarówno tam jak tutaj będę 40 3 | rozpłatane przez ostrze kamieni, a każda ześlizgując się w 41 3 | wychowanie poczyna je, a dziedzictwo dopiero zapewnia 42 3 | bogactwa oraz inteligencji - a tym porządkiem praca przechodzi 43 3 | za winy nie popełnione, a nieszczęście z krwią się 44 3 | na mnie o ducha i krew, a ja jestem jak rzeźbiarz, 45 3 | moralny, który dla takich a takich przyczyn wytrzebić 46 3 | pomocą siły ducha, mocnej a cienkiej, jakiejś jaźni 47 3 | stronic z dzieła Buckle'a.~Pan Teodor urodził się 48 3 | Teosia, patrzała nań długo, a wreszcie rzekła:~- Pójdź, 49 3 | całował kolana i ręce, a po jej śmierci musiał, sierotka, 50 3 | myślał. - Ja i tak pan, a tyś i tak cham!...~Miał 51 3 | należała do folwarku Zapłocie, a folwark do niejakiego pana 52 3 | psisko z familii dogów, a na wygniecionej kanapie 53 3 | zgadza się pan?~- Kamień? A prawda... Owszem, panie 54 3 | Pan będzie częstował, a ja nie wiem, skąd panu wezmę 55 3 | skromnie pan Dominik.~- Phy!... a no, cóż robić!... piszmy 56 3 | maszyna do wyrabiania cegły, a na skałach roiły się ludzkie 57 3 | nie widzę ani żyta... - A bobik?~- Co za bobik?~- 58 3 | bobiku? Żyta nie widzę.~- A tamto ściernisko to po czymże?... 59 3 | Cedzyna zdechnie z głodu, a nie ruszy tego, co należy 60 3 | prowadził do roboty czeladkę, a późna noc przypędzała go 61 3 | popękany na drobną krę, a na wodzie rozmoczone, jasne 62 3 | wciąż trwa jeszcze ostatnia, a trzecia z rzędu noc spędzona 63 3 | perzyna powlekała z wolna, a po niej migały raz za razem 64 3 | tęsknoty. Było ićh mnóstwo, a każda miała brzeżki ostre 65 3 | czcigodny organizmie... A ty, mocarzu, zadałeś im 66 3 | czasu, co trwa między jednym a drugim poruszeniem wahadła - 67 3 | odpowiedział syn z przymusem. - A cóżeś taki blady i skrzywiony?~ 68 3 | Ja nie będę mógł jeść, a zresztą... mało mam czasu. - 69 3 | jej przyznać nie chciał, a natarczywe moje żądania 70 3 | Produkuj pan taniej... a co na tym osiągniesz, to 71 3 | nigdzie więcej nie zarobią, a tu mają zarobek pewny. Tym 72 3 | łaski pana.~- Widziałeś?~- A no i nie widziałbym. Jeszczem 73 4 | niesłychanie pospolite, a niejednokrotnie - stanowczo 74 4 | szumie wiatru szelest odrębny a przejmujący, jakby obok, 75 4 | doktora smutek zjadliwy a nie mający żadnej podstawy. 76 4 | nieuleczalna, niewidoczna, a dolegająca nad wyraz, niby 77 4 | skierowane do farmaceuty a wypowiadane patetycznie 78 4 | odstraszały jej duchy ciemności, a zachęcała nadzwyczajna taniość " 79 4 | rosły samotne chojaki, a naokół ciągnęły się nie 80 4 | zgodę między aptekarzem a doktorem, gdy skonstatowano 81 4 | opowiadającej z przedziwnym zapałem, a bez przerwy, o grzechach 82 4 | zdecydowanym lekceważeniem, a koniec końców nie zapatrywał 83 4 | pieniądze i wynoście się...~A jednak w chwili, gdy siedział 84 4 | kapitału, źródło "stagnacji", a zniżywszy loty do spraw 85 4 | zmrokiem.~ ~* * *~Chimeryczną a bezpłodną gonitwę myśli 86 4 | Czego? - zapytał doktór.~- A to, wielmożny doktorze, 87 4 | tu przysłał... - Po co?~- A po wielmożnego doktora. - 88 4 | Pojadę. Konie dobre?~- A konie ta, jak konie: śwarne 89 4 | ironicznym. - Któż... j a?~Wiatr dął w polu przejmujący. 90 4 | doktór kryjąc nos w futro.~- A no, maluśkie! - wrzasnął 91 4 | Gospodarzu! - zawołał z trwogą - a gdzie my jesteśmy? - Jadę 92 4 | i jęła mrugać powiekami, a wytrzeszczać czerwone oczy 93 4 | Masz tobie! Cukru nie ma?~- A nie ma... chybaby Walkowa 94 4 | Gdzież ta wasza panienka?~- A dy w stancyi nieboga leży. - 95 4 | ta już ze dwie niedziele, a teraz ani ręką, ani nogą. 96 4 | tu z nią nie mieszkał?~- A któż ta miał... ja jeno. 97 4 | nie znajdziecie, babko, a u mnie ta roboty niewiele... 98 4 | odprowadzą na powrozie do stada, a jeśli się im oprzesz w imię 99 4 | brwi, podobne do prostych a wąskich skrzydełek jakiegoś 100 4 | więcej nad siedmnaście lat, a wyglądała jak stare pannisko, 101 4 | z koleżankami gospodyni, a niejednokrotnie można było 102 4 | octy przedziwne, posępne a miłosierne, łagodne i tajemniczo 103 5 | szerokiej, przydeptanej a oblepionej od dołu warstwą 104 5 | oczami jakąś gramatykę, a dla rozrywki i w sekrecie 105 5 | usłyszał moje powitanie, a gdy podniósł wreszcie głowę 106 5 | pochylając się nad nim. - A nic... - odpowiedział niedbale.~- 107 5 | niedbale.~- Gdzież żona?~- A diabli tam wiedzą, gdzie 108 5 | Nie z żadnym gachem.~- A dzieci? Gdzie dzieci?~Podniósł 109 5 | oczy, w same białka...~- A!... - wyszeptałem, zrozumiawszy.~ 110 5 | mózgu ani jednej myśli, a jeśli tam pracują jakie, 111 5 | nikogo, uczciwym człowiek... A wreszcie, za czymże się 112 5 | swojemu, łza łzę pobija, a żeby słowo - nic! Zaraz 113 5 | Położyłem się pod lasem: leżę, a w głowie to tak, jakby kowal 114 5 | to najmniejsze na ręce, a resztę I zagania, zagania...~ 115 5 | mogłem rozerwać koperty. A jednak - jakże niezmiernie 116 6 | nogach, cienkich jak włosy a zaopatrzonych w kolosalne 117 6 | taczkami, na kupy składać, a dziury kopać precz, póki 118 6 | pensję zaraz zmniejszyli, a po wtóre szukali w każdej 119 6 | ten interes zmiarkował, a że na Walka właśnie wina 120 6 | na bułkę chleba zarobi, a chłop przy młocce bez jedzenia 121 6 | kopiejek - powiada - to dobrze, a nie, to nie...~Po chłopach 122 6 | skórę, trzasnąć raz, drugi, a potem cisnąć człowiekiem 123 6 | wąwozik, skoczyć przez strugę, a potem po roli, po zagonach, 124 6 | przyjdzie do chaty, skatuje - a to i cóż: to tam już potem...~ 125 6 | dziwacznie wielkich kształtów, a nędzarzy biegających w poprzek 126 7 | pragnąc dosięgnąć okien, a widząc, że nigdzie wyjścia 127 7 | Witaj, Królowo nieba"... a że, jak mi się otwarcie 128 7 | nieboszczki Sroczanki... Ha, ha! A jakże... Bywało, poślemy 129 7 | bydło - jużci bydło w życie, a tego nie ma... Gdzie? Z 130 7 | Tu bydłu trza zadawać, a ten drze pod okna Sroki - 131 8 | do dziedziny wspomnień, a my pod ich nieobecność brnęliśmy 132 8 | ukrytego między wzgórzem a lasem... Sen będzie! Co 133 11| raz jeszcze całą okolicę, a potem zawrócił na miejscu, 134 11| hełm i miecz byli to starzy a ulubieni towarzysze wypraw 135 11| niejeden zabójczy cios miecza, a przecie ani jedna pod nią 136 11| piersi i pchnęła na posłanie, a wraz jednym podparciem ramienia 137 11| o pożółkłej już trawie, a z nich widać było wielkie 138 11| sukmanę krótką i obstrzępioną a sięgającą zaledwie do kolan, 139 11| wygrabek suchego siana, a obok drzwi stało kilka kazubów 140 11| zobaczył jego twarz zgrzybiałą, a jednak jeszcze dość czerstwą 141 11| czego chcesz, bracie?~- A ty co za jeden jesteś, stary 142 12| bohatera, postać nie istniejącą a najbardziej bliźnią, quidam 143 12| przypadającym i odchodzącym, a mnie o tym przez całe moje 144 12| i morzach przeddziejów, a skaczą po tysiącleciach 145 12| sobą. Chmiel je obwija, a przetykają leśne maliny. 146 12| kują swe dzwonne pieśni, a zatajona kędyś kukułka bawi 147 12| podziurawione jak rzeszoto, a każdy człowiek dojrzały, 148 12| moje uszy jak do składu - a czasem tym dzielił na części 149 12| kolonii w nagrodę otrzymał, a sam rozpił się, na dziada 150 12| żelaznej pięści podparty, a przyłbicę zamczystą mając 151 12| nieczytelne wgłębienia, a i sam rycerz wraz ze swą 152 12| uczeń klasy drugiej" - a niżej, tuż pod tamtym: " 153 12| caratem chodził bez trwogi, a potem, po latach walki, 154 12| niezatarty na pojmowaniu, a raczej na uprzytomnianiu 155 12| zamierająca w pustce głuchej. A skoro zamierała nuta lasowa, 156 12| wiadomość o śmierci nagłej a niespodziewanej. Toteż w 157 12| otchlisko niczym chmura gradowa. A gdy po jego błękitnych przegubach 158 12| polski imieniem Mieczysław a może Bolesław, przezwiskiem 159 12| Bolesław, przezwiskiem Chrobry a może Krzywousty - zbudował 160 12| samowolą mocna ręka królewska, a ślady władzy tej zostały 161 12| blachy ze szczątków Krzyża, a samo święte drzewo cisnęła 162 12| Z gminu nieraz wyrośli, a dzięki cnotom, wiedzy, ogładzie, 163 12| się, połyskuje i błyszczy, a trzeci jeszcze niżej, nad 164 12| kują swe dzwonne pieśni, a zatajona kędyś kukułka zabawia 165 12| kwietnych i wonnych krain, a dziki urok lasu północy 166 12| polskiej był krwi i mowy, a szedł z rodu ludzi dostojnych, 167 12| najprzód zakonowi bernardynów, a później zakonowi sióstr 168 12| swe wody wskroś ogrodu, a wielki, ciemny las trzymał 169 12| wielkooki szedł między chłopy.~A któż ciebie wypowie, co 170 12| Boże, Święty Mocny, Święty a Nieśmiertelny -zmiłuj się 171 12| na jego białym kształcie, a wyrzeźbiony w źrenicy - 172 13| siebie oczy całej Polski, a nawet oczy całego świata. 173 13| rowów na pobrzeżu lasów, a przed szerokimi błotnymi 174 13| rzekę przez most kolejowy, a więc znowu windować samochód 175 13| najbardziej zasłużonych, a nawet w sposób godziwy szanować 176 13| wzmiankowany kieliszek kminkówki, a choćby "czystej". Na szczęście 177 13| rozkradła, uszkodziła i uniosła, a które już nigdy ludzkich 178 13| czystego artyzmu, które maj ą wartość wyższą, niż wszystko, 179 13| roboty sezonowe do Niemiec, a przemysł fabryczny odciągał 180 13| przez powojenny stan rzeczy, a przemysł fabryczny nie istnieje. 181 13| bogaczów, panów, posiedzicieli, a klęską ludzi ubogich i pognębieniem 182 13| pobudowane przez Niemców, a nie ma w nich nauczyciela, 183 13| odwiecznego naprowadził, zdeptał j ą, splądrował, spalił, złupił


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL