| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] cmil 1 cna 1 cnotom 1 co 177 codziennie 6 cofaja 1 cokolwiek 5 | Frequency [« »] 226 to 214 po 183 a 177 co 153 za 139 o 128 jego | Stefan Zeromski Opowiadania IntraText - Concordances co |
Part
1 1 | trawach i chwastach wszystko, co żyło. Obdarte z liści, sczerniałe 2 1 | zgonione tak dalece, że co pewien czas ustawały. Nic 3 1 | spostrzeżeń, owa bieda okrutna, co nie waha się wtargnąć do 4 1 | miejsca świętego świętych, co odważnie, jak plugawy lichwiarz, 5 1 | obejrzeć poza siebie i zbadać, co się tam dzieje. Zdawało 6 1 | wysunęła przed front i pomknęła co koń skoczy. Winrych, patrząc 7 1 | parciane lejce i namyślał się, co wywlec z wozu do obrony: 8 1 | przywykliśmy mówić, odwagi (co "było dawniej paradoksem, 9 1 | przenikliwe jej oczy dojrzały, co należy. Wtedy bez namysłu 10 1 | tytuł wrony "tej miary"), co zapragnęła zajrzeć do wnętrza 11 1 | spłoszył ją nowy przybysz, co zbliżał się niepostrzeżenie, 12 2 | ludzką niedolę, która nęka co godzina, codziennie, wszędzie 13 2 | do łowienia raków.~- A co to majstrujesz, stary? - 14 2 | przewlekle: - A tobie na co, skąd ja?~- Ja ciebie widziałem 15 2 | Chrystusie miłosiernym, co łzy nędzarzów w sercu trzyma, 16 2 | nędzarzów w sercu trzyma, co krzywdy wszystkie pamięta, 17 2 | krzywdy wszystkie pamięta, co karał będzie barbarzyńcę...~ 18 2 | głowie jasno. Wstaje se ono co dzień, pracuje, traweczki 19 3 | przestrzeliwszy grubą warstwę szronu, co zabielił szyby niby wapno, 20 3 | albo i same wieprzki... Ale co to pomoże w bawełnę obwijać! 21 3 | zwołałem psy folwarczne i "co koń skoczy" przez zagony, 22 3 | ludzkim. Ono jest węzłem, co spaja pokolenia umierające 23 3 | rodzącymi się, wypływa z tego, co jest niezbędne we względzie 24 3 | domysłów, wszystkiego, słowem, co mógł nabyć długoletnim doświadczeniem. 25 3 | śmiertelną tęsknotą?... Co nas łączy? Nazwisko chyba, 26 3 | człowiek: uczyni ze sobą, co chce i jak chce. Za moich 27 3 | pieniędzy na torach kolejowych? Co z tego, że wyłamałem ze 28 3 | moich niegdyś parobków? Co z tego, że zdławiwszy w 29 3 | nie zostałem mieszczuchem. Co stokroć gorsza, nie rozumiem 30 3 | jego współczucia, jego, co jest jedyną na całym szerokim 31 3 | mnie nie pomyśli... Ale co.. nie pomyśli! On dobrowolnie, 32 3 | umysł jakieś wyobrażenia. Co to jest ojcostwo? - zada 33 3 | niewinna na pozór operacyjka, co więcej, szczęśliwy dowcip 34 3 | wyprowadza się widocznie, czy co u licha?... o tej porze... 35 3 | takiej góry? Kpisz pan czy co? - Pastwisko pewnie - wtrącił 36 3 | pan chyba powiedzieć. Ale co panom znowu do tej góry?... 37 3 | największą przyjemnością.~- I co by też pan żądał?~Polichnowicz 38 3 | Cha!... cha!... wie pan, co...~- Nie siedmset, lecz 39 3 | lecz ośmset rubli! Mów pan, co dajesz! Nie lubię, gdy mi 40 3 | jestem dublańczyk i wiem, co jest warta taka glinka zmieszana 41 3 | Spiszemy kontrakcik... co tam!... Może herbaty?~- 42 3 | kontrakt. Będzie przynajmniej co wsadzić jutro w zęby panom 43 3 | ani żyta... - A bobik?~- Co za bobik?~- No i bierzesz 44 3 | plan drugi myśl o ugorach. Co począć z tymi ugorami? Czyliż 45 3 | stodoły, owczarnie? Jeździć co niedziela z rodziną do wiejskiego 46 3 | przebiegające pociągi - to co najmniej nierozsądek.~Zupełnie 47 3 | myślał stary szlachcic - co wart jest pan Cedzyna. Wie, 48 3 | głodu, a nie ruszy tego, co należy do dziedzica; że 49 3 | imiona "rycerzy kultury", co tam polegli w boju z przyrodą.~ 50 3 | gdy się uświadomił, że to, co widział przed chwilą, było 51 3 | snem tylko. Niestety! to, co czuł przed chwilą, ciągle 52 3 | oprzytomniał. - Zziąbłeś... co? - zapytał nakrywając oczy 53 3 | dudnienie skostniałej ziemi, co głucho stęka pod szynami: - 54 3 | jego własne męskie serce, co już złudzeń przebolało tyle, 55 3 | opowiadał tajemnicze historie. Co pewien czas wyciągał rękę 56 3 | ty nie wiesz, dziecko, co to jest tęsknota... Spojrzyj 57 3 | powiekę. Widzisz tę łzę, co wytoczywszy się z oka starszego 58 3 | włosa w jego lewym wąsie? Co to za ciężar, co to za ogromna 59 3 | wąsie? Co to za ciężar, co to za ogromna łza, jaka 60 3 | na przyszwę lewego buta. Co to? co to? - Wysuwa się 61 3 | przyszwę lewego buta. Co to? co to? - Wysuwa się druga, 62 3 | wyraźnie, że ta chwila, co przemija, ten ułamek czasu, 63 3 | przemija, ten ułamek czasu, co trwa między jednym a drugim 64 3 | Cóż mogło być przedtem i co może być potem? Jakież uczucie 65 3 | twardej pewności: - To, co w tej chwili postanowię, 66 3 | różowy w promieniach słońca, co stroił suche szkielety topól, 67 3 | podobieństwo niezmiernych ciężarów, co zdołały wgnieść w ziemię 68 3 | pokoju stał doktór Piotr.~- Co to? Ciebie, widzę, głowa 69 3 | głowę. Nie zważał na to, co syn robi nic nie widział. 70 3 | powziąłem decyzję wyjazdu.~- Co ty wytłumaczysz, głuptasie, 71 3 | wytłumaczysz, głuptasie, co? - porwał się starzec. - 72 3 | Produkuj pan taniej... a co na tym osiągniesz, to twoje". 73 3 | więcej, Bóg widzi... ale co mogłem... Starałem się choć 74 3 | dodatkowej, czyli zysku, co oznaczam literą p. Stosunek 75 3 | wpływem tej zaciętości, co zdaje się zamykać serce 76 3 | ponuro. - Na stację.~- Po co?~- Zaniosłem zawiniątko 77 3 | zaniósł do maszyny. - Mówił co do ciebie?-~- E... mówić 78 3 | Stał na miejscu i sięgał co chwila ręką, jakby z zamiarem 79 4 | niemal oczekiwaniu na coś, co się stać musi, na kogoś, 80 4 | było coś bolesnego, coś, co poduszczało do wołania o 81 4 | ziarna na opokę. Robił, co tylko mógł - na próżno! 82 4 | jedynie z niej korzystał.~Co za męczarnia jednak dać 83 4 | złożył doktór Paweł wizytę, co było pomysłem chybionym, 84 4 | Gorycz zalała mu serce. Co się stało, jakim sposobem 85 4 | mię tu przysłał... - Po co?~- A po wielmożnego doktora. - 86 4 | takie gorąco, że doktór co prędzej wsunął się do pokoju " 87 4 | boleśnie, głucho jęczała. Co chwila otwierała usta, z 88 4 | jakiejś szczeliny bez dna...~- Co począć? - szeptał drżąc.~ 89 4 | natychmiast sołtysa.~Stara wdziała co tchu olbrzymie buty, okryła 90 4 | trzydzieści rubli, dostaniesz... co chcesz... słyszysz?~Chłopaczyna 91 4 | mu się trzęsły i skakały co chwila do skroni. Kombinował, 92 4 | wyrostka i wstrząsając nim - co koń skoczy, co tchu... Słyszysz, 93 4 | wstrząsając nim - co koń skoczy, co tchu... Słyszysz, mój bracie!...~ 94 4 | gdy mu umiera...~Wszystko, co go spotykało tego dnia, 95 4 | zaczął wspominać. Oto, co sobie przypomniał:~ ~* * *~ ~ 96 4 | nieodegnaną sympatią. Szedł co rano, aby żywą dziewczynkę 97 4 | się za każdym szelestem. Co chwila zdawało mu się, że 98 4 | zapasy żywności. Stawał co chwila na saniach, jakby 99 4 | cierpiał, nie wiedział, co mu jest, tylko po głowie 100 4 | to dla mnie zrobi. Ach, co za smutek!... Prawda,!... 101 4 | panie, odniosłem książki, co mi ta nauczycielka pożyczyła - 102 4 | siebie. W tym wszystkim, co go miażdżyło owej chwili, 103 4 | niesymetria z nim samym, coś, co wyważało z głębi jego duszy 104 4 | dziewczynę. Trzeba uciekać co prędzej... Zgodziwszy się 105 4 | rozpaczać pięknymi frazesami, co było już ulgą znaczną. Kazał 106 5 | W oczach tych było coś, co raziło dokuczliwie, co bolało 107 5 | co raziło dokuczliwie, co bolało niemal, jakaś nieustanna 108 5 | nieustanna trwoga, coś, co jest na poły łzą, na poły 109 5 | nie umiała mówić o niczym, co nie tyczyło się bezpośrednio 110 5 | wielkie nieszczęście.~- Panie, co panu jest? - mówiłem pochylając 111 6 | grube pnie kilku świerków, co sterczą samotnie na skraju 112 6 | to zapamiętale, szybko, co tchu. Narzuciwszy pełne 113 6 | ten gnój zimny i cuchnący. Co wbije w ziemię rydel, to 114 7 | wygania mroki wieczyste, co jak stada czarnych płazów 115 7 | przyzwyczajonym być trzeba. Co do mnie, lubię te posępne, 116 8 | wzgórzem a lasem... Sen będzie! Co za rozkosz nadziemska... 117 9 | maku - i... nie wiedziałem, co dalej przedsięwziąć dla 118 9 | w kącie, zdjął czapkę i co chwila chował twarz w dłonie. 119 9 | mu bilet, usiadł obok i co chwila pociągał go za rękaw.~- 120 10| się cieniutkimi źdźbłami, co jak mgła przesłaniały zagony 121 10| wyjrzałem spoza węgła chaty - co oni to tam robią?...~Na 122 10| wpatrując się w Wicka Dziabasa, co siedział pośrodku na przewróconym 123 11| wprawnym wzrokiem dróżkę, co gdzieniegdzie ukazywała 124 11| gościa. Domyślił się wszakże, co to znaczy. Ulubieniec jego, 125 11| gęstszy Rudolf rozchylał co moment gałęzie malin i gęste 126 11| kątach izby nie ma czegoś, co by się do zrabowania nadawało, 127 11| czego chcesz, bracie?~- A ty co za jeden jesteś, stary grzybie! - 128 11| mi klątwą?... Któżeś ty, co mi grozisz? - szeptał z 129 12| brzegiem wartkiego strumienia, co ze źródła świętego Franciszka 130 12| świętego Franciszka wybiega, co śmiga w dół i snuje się 131 12| wieść.~Znawcy dziejów ziemi, co jak niedosięgłe krety bobrują 132 12| od górskiego kryształu, co w szczycie pasma zalega - 133 12| gliniastym dnie potoku, co z mej góry rodzimej spada 134 12| lodowatej wody ze źródła, wody, co łupie w zębach. Zarośla 135 12| żywymi tej leśnej Nidy, co się z czystych potoków w 136 12| każdy człowiek dojrzały, co krwawe czasy przeżył, tylko 137 12| chłopie Marku z Krajna, co w powstaniu własną swoją, 138 12| zdrajcy z tejże wsi - Janicu - co za wydanie spisku Ściegiennego - 139 12| Oglądaj każdy, ktoś ciekaw, co tam jest w głębi! Leżą na 140 12| to może ten sam rycerz, co na żelaznej pięści podparty, 141 12| pewnej krwawej tragedii, co całkowity brulion za całe 142 12| dla uwiecznienia naszych, co się tylko dato, co było 143 12| naszych, co się tylko dato, co było w naszej mocy. Jan 144 12| Strożecki i później czynił, co się tylko dało, co było 145 12| czynił, co się tylko dało, co było w jego mocy: w najsroższy 146 12| napełniali płuca. Pierwszy, co wtargnął z oszczepem-li 147 12| jako się skrada tymi samymi co ja zaroślami, wądołami, 148 12| polować na bobry brunatne, co na brzegach naszej czarnej 149 12| jelenia i srogiego dzika, co dziesiątkowi kundlów dawał 150 12| wieści o mężach dziwnych, co w Żmigrodzie wznoszą kamienną 151 12| tamten przy strumieniu, co migoce w słońcu, mieni się, 152 12| nie posiadali nic zgoła, co by się dało zrabować. Pustelnicy 153 12| srebrzystość drzewa oliwy, co spływa ku szkarłatom róż 154 12| szkarłatom róż w dole, róż, co wydają ze siebie Santa Rosa 155 12| jeden z tych to anachoretów, co polskiej był krwi i mowy, 156 12| ciągnie się wsiami, koleinami, co teraz wdarły się aż pod 157 12| samą przełęcz Kamienia, co rozsiadły się, jak Klonów 158 12| świętokrzyskich wiosek, co ta na sumieniu mieli przecie 159 12| A któż ciebie wypowie, co moc twoją uprzytomni, pieśni-potęgo: " 160 12| dolinie fiołkowej od lasów, co z dala i z bliska ciągną 161 13| na ów niepozorny szlak, co przed dwoma tygodniami ściągał 162 13| posiadania domu i jego ciszy. Co gorsza, w każdym z takich 163 13| szklanki gorącej herbaty. Co więcej - w cukiernicy, która, 164 13| prawowitym właścicielem i trzy co najgrubsze kawałki wrzuciłem 165 13| biednej ojczyzny - krótko, co prawda, sprawującego swą 166 13| statuty, umowy, kontrakty co do tłumaczenia pewnych moich 167 13| troskliwie notował sobie co ważniejsze szczegóły i najbardziej 168 13| głębiach pozostało to samo, co było za dni niewoli. W samym 169 13| tysięcy parobków mających bądź co bądź pracę, zarobek i legowisko 170 13| niewoli i możność czynienia, co chcemy? Oto do nich przyjechali 171 13| znalazł drogę nieprzyjaciel, co walkę o dolę bezrolnych 172 13| ojczyzny, nie wiedział, o co walczy. Bronił przyszłego 173 13| lecz oddanie wszystkiego, co jest w jego ojczyźnie. Należy 174 13| na zawsze dla nas święta, co wytrysła na polu bitwy pod 175 13| na wszystkich pismaków, co do reakcji wzywają lub wzywać 176 13| wzywają lub wzywać będą, co chcą niedolę proletariatu 177 13| rozraduje się młoda krew, co za tej burzy sierpniowej