| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] mrygac 1 mscily 1 msciwe 1 mu 111 muchy 2 mundsleya 2 mundur 1 | Frequency [« »] 128 jego 116 ja 113 od 111 mu 106 go 101 juz 99 przez | Stefan Zeromski Opowiadania IntraText - Concordances mu |
Part
1 1 | śladu polnej drożyny, gdy mu ta jednak zginęła w kałużach; 2 1 | wciąż szedł przy wozie. Buty mu się w rzadkim błocie rozciapały 3 1 | syren warszawskich'? Włosy mu porosły "w orle pióra", 4 1 | się tam dzieje. Zdawało mu się, że umknie na bok nie 5 1 | ramieniem kark konia. Usta mu się skrzywiły wzgardliwie 6 1 | Jeden ohydnie rozpłatał mu brzuch, a drugi złamał dekę 7 1 | na jego czaszce i podarli mu ostrogami policzki. Na głos 8 1 | ostatni zobaczyły obłoki. Usta mu drgnęły i wymówiły do tych 9 1 | Skoro poczuł trupa, ślepie mu krwią nabiegły, grzywa na 10 1 | szmat zgrzebnych, zzuł mu buty, zabrał nawet zbłocone 11 1 | zamachem, ale nie chciało mu się "paprać" moralnie i 12 1 | do jego duszy i ubierała mu cały widnokrąg, cały zakres 13 1 | miłosierdziu swoim zesłał mu tyle żelastwa i rzemienia...~ 14 2 | Kiedy to mówili i oczy mu się zaśmiały łagodnie, przypomniałem 15 2 | wy Moskaliki!... Mówiłem mu o Chrystusie miłosiernym, 16 2 | śladach ran ohydnych. Z oczu mu strzelił dziki blask, brwi 17 3 | litościwe szmery, rozszarpałyby mu chyba serce tłok i burza 18 3 | Skoro zatlił zapałkę, rzucał mu się w oczy list syna i przypominał, 19 3 | naszego starego o wskazanie mu najzdolniejszego spomiędzy 20 3 | pisywać, zaprze się. Ogarną mu umysł jakieś wyobrażenia. 21 3 | załamując ręce.~Zimny pot spływa mu z czoła, serce uderza twardym, 22 3 | paroksyzm poznania podpowiada mu zdania cudaczne i plugawe. 23 3 | Instytutu. ~Wszystko to gładko mu poszło. Nie będę opiewał 24 3 | dnia po otrzymaniu. Gdy mu dokuczono, gdy go obrażono, 25 3 | go obrażono, gdy czuł, że mu klatkę piersiową coś gnieść 26 3 | Bijakowskiego i bezczelnie zaglądała mu w oczy.~- Coście to za jedni, 27 3 | inżyniera folwarku dało mu nadzieję otrzymania posady 28 3 | znękaną jego duszą. Śniło mu się, że stoi na rozmiękłej 29 3 | Zgiął się w pałąk, oczy mu zaszły bielmem, twarz skurczyła 30 3 | połkniętych razem ze łzami. Wydarł mu z rąk walizkę, rozpiął palto, 31 3 | ojciec da pokój - przerwał mu młody doktór - tu ciepło. 32 3 | jazdą w wagonie. Powieki mu się kleiły, ale nie dawał 33 3 | się kleiły, ale nie dawał mu zasnąć mocno jakby nieustający 34 3 | uchu bez przerwy. Zdawało mu się, że wciąż trwa jeszcze 35 3 | czuprynę. Chwilami wydawało mu się, że ta droga głowa usuwa 36 3 | puste pola nie sprawiała mu takiej przyjemności jak 37 3 | rachunki? Myślał, huncwot, że mu dam łazić całymi dniami 38 3 | widział. Czuł tylko, że mu duszno, ciasno we własnych 39 3 | wściekłego gniewu.~Ręce mu się trzęsły, w oczach migotał 40 3 | łzami w oczach i schylił mu się do nóg. Starzec odepchnął 41 3 | durniu"! - pomyślał - to mu pójdzie w pięty...~Po upływie 42 3 | gałązeczki przymrozka... Nudzi mu się, płakałby i kaprysił, 43 3 | lokomotywy. Ten dźwięk sprawił mu taki ból jak uderzenie młotkiem 44 3 | nie widziałbym. Jeszczem mu tobół zaniósł do maszyny. - 45 4 | Szczególniej dokuczała mu zazwyczaj jesień. W ciszy 46 4 | punktach widzenia - wybito mu wszystkie szyby, jakie istniały 47 4 | ten krajobraz, i pożerała mu spokój nieokreślona obawa...~ 48 4 | pięknych dam, w chwili gdy mu najstraszliwiej dokucza 49 4 | się wcale, ponieważ było mu najzupełniej wszystko jedno. 50 4 | aptekarzowych nakręcaniem mu z lekka kości policzkowej, 51 4 | któż wie... Gorycz zalała mu serce. Co się stało, jakim 52 4 | Nie wiedzieć czemu chciało mu się stanąć na saniach i 53 4 | jak wróg śmiertelny zadało mu ślepy cios i wlecze teraz 54 4 | zakrzyknął na służącą, aby mu wołała natychmiast sołtysa.~ 55 4 | przedartej, nie dosięgającej mu do kolan, w zgrzebnych spodniach, 56 4 | nauczycielki i zaczął pisać. Ręce mu się trzęsły i skakały co 57 4 | lekarza, prosił o wysłanie mu chininy; nachylał się nad 58 4 | bracie!...~Chłopiec skłonił mu się do nóg i wyszedł z sołtysem.~- 59 4 | gniewem, od którego bielały mu wargi i wyszczerzyły się 60 4 | przeszywający ból wjadał mu się w serce. Trzy lata tu 61 4 | dowiaduje się o tym, gdy mu umiera...~Wszystko, co go 62 4 | spotykało tego dnia, wydawało mu się jako dalszy ciąg udręczeń 63 4 | pamięć nadaremnie.~Zaledwie mu znikła z oczu, znikały z 64 4 | widmem porównywać. I wydawała mu się ta żywa piękniejszą, 65 4 | których dokończyć nie pozwalał mu brak potrzebnych po temu 66 4 | porywy wichru. Serce ściska mu ból chorobliwy i jad namiętności 67 4 | wargami z wydzierającym mu się z piersi szlochaniem.~- 68 4 | liże mózg, trawi go, nie da mu spocząć.~ ~* * *~Noc mijała. 69 4 | szelestem. Co chwila zdawało mu się, że ktoś idzie, że otwiera 70 4 | koniuszek igły wrzynało mu się w serce. W nagich gałęziach 71 4 | Zdławiony krótki wrzask wydarł mu się z ust wykrzywionych 72 4 | Czyż tak? czyż tak?~Było mu zimno, jakby zmarzł, zmartwiał, 73 4 | cierpiał, nie wiedział, co mu jest, tylko po głowie toczyły 74 4 | tylko po głowie toczyły mu się niby koła nie nasmarowane 75 4 | sześćdziesiąt pięć... wypłać mu... Spencerem moim, gdyż 76 4 | nie odpowiedział. Spojrzał mu doktór w oczy i dziwnego 77 5 | uśmiechnąwszy się głupio. Zajrzałem mu w oczy, w same białka...~- 78 6 | właśnie wina padła, w pysk mu dał i wygnał ze służby.~ 79 6 | znaleźć nie mógł; rządca wydał mu takie świadectwo, że niepodobna 80 6 | przeskakują, szla wrzyna mu się w kark i ramiona, wyciskając 81 7 | kalikowaniu i akompaniując mu jedną ręką. Chłopak zbliżył 82 7 | rzęsami, zbielałe wargi drżały mu - "zawstydany" był bardzo. 83 9 | Towarzysz kupił i wręczył mu bilet, usiadł obok i co 84 9 | To dola!~- Zobaczysz, że mu przejdzie, Antek!...~Dzwonek 85 9 | usiłował pocieszać, choć mu to nie szło i słowa więzły 86 9 | towarzyszowi dziwne ukłony, jakby mu groził pięściami.~W wagonie 87 9 | kłęby dymu. Wiedziałem, jak mu jest źle, jak wolno posuwa 88 9 | Niteczka nadziei łechce mu serce: kto wie? - może wyzdrowieje 89 9 | do tej chwili, przeszyła mu serce jak miecz nagi.~Gdybym 90 9 | niego zbliżył i powiedział mu, że jestem duchem, który 91 9 | uwierzył. Wyświadczyłbym mu łaskę niewysłowioną...~Lecz 92 9 | do niego, nie uścisnąłem mu ręki. Wolałem przyglądać 93 9 | ręki. Wolałem przyglądać mu się z pilną i nienasyconą 94 11| dwoma tygodniami zdarzył mu się wypadek niezwykły. Pewnego 95 11| krzyknął na Radloba, żeby mu natychmiast siodłano konia. 96 11| żadnego znaku, który by mu wskazał kierunek jej ucieczki. 97 11| kamiennego więzienia - sprawiały mu niejaką ulgę. Jadąc po grzbiecie 98 11| Ty wiesz?... - przerwał mu baron.~- Wiem i zakazuję 99 11| rzekł Rudolf rzucając mu się do nóg i całując jego 100 12| jak jedle niezmierne pieśń mu wywodzą jedyną, której słuchać 101 12| jego sumienie. Wspominały mu lata minione - odpłynione, 102 12| nikt, nigdy. Wspominały mu tajnice grzechów, w których 103 12| szum jedlany wspominał mu pewnie niebo południa, widok 104 12| ul mnichów. Wspominał mu srebrzystość drzewa oliwy, 105 12| dziki urok lasu północy obcy mu był i wrogi. Lecz siła ducha 106 12| się kolejami dróg, choć mu je zagradzają osinowe krzyże. 107 13| najbardziej urocze. Powinno mu być obojętne, kto go w ziemię 108 13| nagroda za przelaną krew mu się należy, lecz oddanie 109 13| Czapka krakowska również mu nie przystoi. Jeżeli jaki 110 13| wokoło pawimi piórami prędzej mu będzie pasowała. Tę już 111 13| już do końca życia nosić mu wypadnie. Nawet do biednego