Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
gnój 2
gnojówki 1
gnusnego 1
go 106
godlem 1
godne 3
godnego 1
Frequency    [«  »]
116 ja
113 od
111 mu
106 go
101 juz
99 przez
86 gdy
Stefan Zeromski
Opowiadania

IntraText - Concordances

go

    Part
1 1 | Winrych liczył na to, że go ktoś zluzuje, zwłaszcza 2 1 | oka ze wszystkich stron go otoczyło. Jeden z nich, 3 1 | partii to wiozłeś? -zapytał go ów rewidujący. - Głupiś! - 4 1 | miejsca zgodnym susem i wraz go przebili. Jeden ohydnie 5 1 | naręcznego konia, zabiła go na miejscu. Zwierzę stęknęło 6 1 | zaprzęgu tak gwałtownie, jakby go kto smagał rzemiennym batem. 7 1 | powyżej pęciny. Ból wprawił go we wściekłość tym większą. 8 1 | pełzał na czworakach. Paliła go żądza poucinania rzemieni 9 1 | gardziel skazańca i zwaliła go na ziemię. Za chwilę jednak 10 1 | pobiegł cwałem za ciągnącą go parą, stąpając ostrym szpicem 11 1 | nogach. Miotał łbem, wykręcał go w stronę grobu Winrycha 12 3 | za sylabą, mówił: "Wzywaj Go w dzień utrapienia, a wyrwie 13 3 | utrapienia, a wyrwie cię i czcić Go będziesz". To dziwne zdanie, 14 3 | zapalał świecę sądząc, że go światło uspokoi. Daremnie. 15 3 | ma źródło. Teraz ogarnęła go chęć zajrzenia raz jeszcze 16 3 | przesylabizował, profesor odebrał go z rąk moich, złożył starannie, 17 3 | wiecznie nęcących, porywa go taka przecież szewska pasja 18 3 | korepetytorowi - pamięta go Tatko? Kudłatemu Kawicy. 19 3 | nasrożony jak kania. Nie męczą go już teraz fantastyczne, 20 3 | kto raz utraci wątek, już go niepodobna pochwycić - i 21 3 | nowożytnego człowieka. Czymże ja go przyciągnę? Miłością, śmiertelną 22 3 | był w ręku ojca, słuchał go i czcił, nie miał prawa 23 3 | gdy ktoś litościwy wezwie go telegraficznie, on, przy 24 3 | mizerny tego wieczora, kiedym go odprowadzał nie przeczuwając, 25 3 | tylko wykształcony. Nikt go za to nie skarze, nikt nawet 26 3 | zbadać swój rozum, podniecić go, wyćwiczyć i wyostrzyć do 27 3 | chłopca jak śmierć.~- Oddaj mi go! - skamle - wypożycz na 28 3 | widzieć. Nigdy wszakże żrące go upokorzenie nie wynurzało 29 3 | otrzymaniu. Gdy mu dokuczono, gdy go obrażono, gdy czuł, że mu 30 3 | Jest ten wasz pan? można go widzieć?~- Pana niby? - 31 3 | jęczmienia w kłosie, zastanawiała go wszakże szczególna predylekcja 32 3 | bezwstydnego przeładowywania go samymi kartoflami. Przyszli 33 3 | się tam, dokąd powoływały go nieuniknione warunki ekonomiczne. 34 3 | a późna noc przypędzała go dopiero do starej rudery.~ 35 3 | poczęły jego serce. Obejmowała go złowieszcza niechęć do tej 36 3 | pieszczotą ojcowską.~Potem zaczął go forsownie ciągnąć do pokoju, 37 3 | nieobeszły krajobraz, jak go zobaczył wtedy, przycisnąwszy 38 3 | ścianie i suficie. Morzył go przerywający się, płochliwy 39 3 | bladego nieba. Ogarnęła go jakaś boska fantazja. Czuł 40 3 | kapitału stałego (oznaczmy go literą c), z kapitału zmiennego, 41 3 | do nóg. Starzec odepchnął go, usunął się w kąt pokoju 42 3 | pręty i zębate liście tak go zaciekawiają, tak bawią...~ 43 3 | bawią...~Z zadumy obudził go dopiero daleki świst lokomotywy. 44 3 | gdzieś chodził? - zapytał go rządca ponuro. - Na stację.~- 45 3 | śladów zatrzymywał się, macał go laską... Nad każdym z piersi 46 4 | najwyraźniej, że opanowywać go zaczyna "metafizyka".~Wiadomą 47 4 | duchami ciemności, oczerniono go w opinii inteligencji okolicznej 48 4 | ciemną masą ludu rozczarowało go nad wyraz: jego prośby, 49 4 | zbierać łupy, lecz nie oni go pokonali: sam się pokonał. 50 4 | ponieważ troglodyta przyjął go u siebie w gabinecie, siedział 51 4 | tak dalece mały, że można go było zakreślić końcem modnego 52 4 | metafizyka" opanowywała go z dawną siłą. Już podczas 53 4 | Przeczuwał, że odwiedzi go kiedykolwiek, będzie, z 54 4 | rozerwać pasmo męczących go myśli.~Ogromny chłop w żółtym 55 4 | kobiecina zerwała się, ujrzawszy go, z łóżka, poprawiła chustkę 56 4 | gardło, w którym dławiły go, niby zwitki pakuł, łzy 57 4 | Zdawało się doktorowi, że go ktoś dotyka, że prócz niego 58 4 | suche drewno, obejmowało go dawne, przeżyte, zapomniane 59 4 | mu umiera...~Wszystko, co go spotykało tego dnia, wydawało 60 4 | strumienia wychowany, gdy go zanurzyć w wodzie morskiej...~ 61 4 | nie chciał. Bieda nastraja go pesymistycznie, wtrąca w 62 4 | odwagę. Nieznajoma zmierzyła go wzrokiem tak okropnej pogardy, 63 4 | żywa piękniejszą, napawały go jakimś strachem jej kryniczne 64 4 | się serdecznie i pożegnała go przyjacielskim uściśnieniem 65 4 | który liże mózg, trawi go, nie da mu spocząć.~ ~* * *~ 66 4 | rozpręża nerwy i wprawia go w stan dygotania całym ciałem.~ 67 4 | się ostatnią nadzieją, że go zobaczy. Złe przeczucie 68 4 | dwie jakieś stare baby myły go... Drobne pyłki śniegowe 69 4 | nie mam prawa! Obejmowała go cześć głęboka, zrozumienie, 70 4 | samym sobą wiedział, że go zdejmuje obawa o siebie. 71 4 | siebie. W tym wszystkim, co go miażdżyło owej chwili, była 72 4 | się na twarz i poniosły go konie, duszącego się spazmatycznym 73 5 | przez ramię - poznałem, że go spotkało jakieś wielkie 74 5 | odstrzelonymi nogami, gdy go dopędzają ogary - zbliżył 75 5 | idzie między tłumami, które go nienawidzą, i nie dostrzega 76 5 | list panny Zofii zabrałem go i nie wiem kiedy znalazłem 77 6 | jej dziecko. Od południa go nie widziała: śpi samo jedno 78 7 | przejmującym płaczem...~Zagłusza go dopiero jęk organów. Do 79 7 | zarządu parafii. Wychowano go, nauczono śpiewać godzinki, 80 7 | jakże... Bywało, poślemy go paść bydło - jużci bydło 81 8 | odpocząć - i kto wie, jaki go los spotykał...~Nareszcie 82 8 | sztucer i kiwając się zacząłem go nabijać, nabijać, nabijać...~ 83 9 | obok i co chwila pociągał go za rękaw.~- Czegóż rozpaczasz? 84 9 | student. Kolega odprowadził go, posadził jak chorego w 85 11| Z twardego snu zbudziły go nagle szmery i szepty. Zerwał 86 11| dziewczyny. Nie rozumiała go wcale i zaczęła z krzykiem 87 11| pod śniadą skórą zaczęły go upajać. Kiedy tak patrzał 88 11| złożywszy pięści zwaliła go w piersi i pchnęła na posłanie, 89 11| to zdawało się przebijać go na wskroś jak cios sztyletu. 90 11| cios sztyletu. Chwyciła go nagła niechęć do tej dziewki. 91 11| których przepadła. Zdjęła go wtedy zabawna ciekawość 92 11| Zsiadł z konia i prowadząc go za uzdę szukał ze śmiechem 93 11| zbliżył się do rycerza i ostro go zapytał:~- Coś za jeden 94 12| tyle już lat nie dano mi go słyszeć na jawie! Przebiegam 95 12| Nieraz mi się wydaje, że go wcale nie było, że to po 96 12| kundlów dawał radę, gdy go stanowiły w oparzelisku - 97 12| ducha rozszalałego. Wołały go ku modlitwie lecącej w niebo, 98 12| jeno te drzewa. Pobudzały go, ponęcały i powabiały ku 99 12| świst-poświst i wypędzała go stela. Toteż, gdy nie było 100 13| Pierwszy raz widziałem go niegdyś, przed wieloma laty 101 13| Feliksa Kohna. Widywałem go na procesie Stanisława Brzozowskiego 102 13| krzak przy drodze. Wróg go może nadepnąć, kopnąć, poszturchnąć, 103 13| Powinno mu być obojętne, kto go w ziemię woruje, kto go 104 13| go w ziemię woruje, kto go depce i kto soki zeń wypija. 105 13| przekonać świat, zmusić go do uznania prawdy, idee, 106 13| bolszewizm na polu bitwy, należy go pokonać w sednie jego idei.


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL