| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Stefan Zeromski Opowiadania IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Part
501 12| wysokimi i nad niskością chałup.~Przychodziły z siekierami 502 3 | dam łazić całymi dniami po chałupach (pewno dziewuchy niemieckiego 503 11| wchodząc do izby.~Gdy stanął w chałupie, głową dosięgając dranic 504 3 | Ja i tak pan, a tyś i tak cham!...~Miał ten człowiek jedną 505 3 | pododawaj cyferki, napisz ładnym charakterem wykazy dla pana inżyniera, 506 12| obdarzonych kłusowników, wśród chartów, ogarów, kundlów na dziki, 507 12| posępnicę i żal. Nad jego chatą ciemnozielona puszcza szatański 508 4 | obłok pary.~Doktór odnalazł chatę sołtysa i kazał natychmiast 509 12| tutaj właśnie stoją te puste chatki boże. Owocześni przybysze 510 10| tuliła się wieś. Białe chatynki stały obok siebie wzdłuż 511 13| wzywają lub wzywać będą, co chcą niedolę proletariatu bezrolnego 512 12| ponika wyrywa się z łożyska, chcąc się do zabawy przyłączyć, 513 3 | Zapomniałem, o czym właściwie chciałem Ci pisać, Mój Stary, Mój 514 3 | ustępowe dla trznadli... chciałeś pan chyba powiedzieć. Ale 515 3 | Synku kochany... nie chciej mnie aby rpbić złodziejem. 516 1 | przepoconej sukmanie, żarł chciwie razowiec ze sperką i żłopał 517 3 | źródło. Teraz ogarnęła go chęć zajrzenia raz jeszcze nieszczęściu 518 11| przypatrywał się dziadkowi. Zdjęty chęcią zobaczenia, czy w kątach 519 3 | jego skromny, ubogi, ale chędogi szynczek narożny utrzymywał. 520 3 | skręcił i zapalił cygaro. Chełpiłem się niegdyś z moich zdolności 521 3 | wszelkie materiały, jakich chemiczna dusza zapragnie, opał i 522 3 | pod niebiosa moje talenty chemiczne, cytowałem moje patenty, 523 5 | płynów o przeróżnym składzie chemicznym, albo połataną spódnicę. 524 3 | niejakiego Jonatana Mundsleya, chemika, byłego profesora w jednym 525 3 | najzdolniejszego między chemiki, pojadę w wełnianych skarpetkach 526 3 | posiedź no waćpan, mości chemiku, nad prowentowym kałkułem, 527 4 | mgłą i zmrokiem.~ ~* * *~Chimeryczną a bezpłodną gonitwę myśli 528 13| teraz na ostrzu bagnetu Chińczyka, w świście nahajki Kozaka, 529 4 | lekarza, prosił o wysłanie mu chininy; nachylał się nad chorą, 530 13| stacjach kolejowych, jak w chlewach, w wozach dla ludzi bestialskie 531 4 | była...~"Babka" zaczęła chlipać śmiesznie i machać rękami, 532 5 | lecz tak oto - może od "chlipania" w sekrecie przed wszystkimi, 533 4 | co chcesz... słyszysz?~Chłopaczyna popatrzył na doktora - miał 534 4 | dostrzegł w izbie szkolnej chłopaka, który jeździł po lekarstwo; 535 4 | do kuchni i wręczył list chłopakowi.~- Mój bracie - mówił jakimś 536 12| twarze w dłoniach starzy "chłopcy" świętokrzyskich wiosek, 537 2 | dużą kolonię, bogatym byłeś chłopem; sołtysem pamiętam...~- 538 1 | na koniu jeszcze żywym. Chłopowina medytował, roztrząsał sprawę 539 2 | wejrzał, a na cały naród chłopski nie wejrzał, w rękę oprawców 540 7 | niezdławionej, brutalnej, chłopskiej namiętności, zanurzonej 541 3 | przyjemności jak dziś, kiedy jedzie chłopskim wasągiem... W domu czeka 542 1 | półsłowami i podniecał jak chłostą. Teraz, gdy już wszystko 543 3 | ze spodu, drzewa i krzaki chlustały nań ciepłymi kroplami; przykopy 544 12| splatają się między sobą. Chmiel je obwija, a przetykają 545 12| zatopionymi w niebie, gdzie białe chmurki sunęły ponad przypłaszczonymi 546 11| się do stancji tak mało chmurnego światła, że Rudolf ledwie 547 2 | Tak to... Sam byłem i choć-em cierpiał, gorzkość tylko 548 3 | franków... przecie zarobię, choćbym miał gnój wyrzucać...~* * *~ 549 3 | jęk, jeden okrzyk... gdyby chociaż mógł westchnąć...~Brzask 550 13| Kto na ziemię ojczystą, chociażby grzeszną i złą, wroga odwiecznego 551 3 | Malec jechał tyli świat. Chodź, przyniesiemy sofę... mam 552 5 | osłabiał mię najbardziej. Chodząc od okna do okna oddawałem 553 5 | tym istniałem tylko jako chodzące wysychanie z tęsknoty... " 554 7 | liczne pokolenia organistów, chodzących tędy Godzien' nie; otwieram 555 2 | bydło pasam, w gałganach chodzę, strawy ciepłej nie mam - 556 13| skłonić. Wówczas 500 000 ludzi chodziło rokrocznie na roboty sezonowe 557 4 | szarego piasku, rosły samotne chojaki, a naokół ciągnęły się nie 558 3 | wymówił:~- Żeby to już raz, do cholery... umrzeć...~Rozległo się 559 7 | żółtej skóry chodaki bez cholew dopełniają reszty jego odzieży.~ 560 3 | samych butów kozłowych z cholewami po dwie pary na chłopa), 561 1 | kantar ze łba i ściągać chomąto, jakby z zamiarem puszczenia 562 1 | przeciwległym. Dopiero zobaczywszy chorągiewki przy schylonych lancach 563 7 | mrucząc, próbuje obrywać chorągwie i zrzucać obrazy - aż wreszcie 564 5 | kolanami - krup, to maleńkie chore na żołądek, zapalenie płuc, 565 9 | odprowadził go, posadził jak chorego w kąciku ławki obok okna 566 13| ruszyliśmy dalej, dosyć zgodnym chórem, mimo przekonaniowych różnic, 567 2 | nieprzerwanemu szarpaniu żył. Choroba ta nie jest ani sentymentalizmem, 568 2 | byłem "chory na Moskali", na chorobę dziwną, nie dającą się określić, 569 2 | wszczyna, a jednocześnie chorobliwą i bezradną nadwrażliwość 570 4 | wichru. Serce ściska mu ból chorobliwy i jad namiętności wsącza 571 9 | zdjął czapkę i co chwila chował twarz w dłonie. Towarzysz 572 12| w kościołku stłoczoną - chowali się jeden za drugiego i 573 12| może Bolesław, przezwiskiem Chrobry a może Krzywousty - zbudował 574 4 | smutek, w którym było coś chronicznie kataralnego i mglisto, niejasno, 575 7 | wstępuje ostrożnie na brudne, chropowate, odwiecznym pyłem okryte, 576 1 | wozie pod trochą olszowego chrustu, siana i słomy leżało samych 577 2 | Moskaliki!... Mówiłem mu o Chrystusie miłosiernym, co łzy nędzarzów 578 3 | kurzem, stuka nieustający chrzęst trybów, niby bicie serca 579 3 | na palcach do okna zaczął chuchać na szybę i wycierać w szronie 580 11| jaką bądź cenę jej śniadą, chudą twarz, gibkie ruchy wysmukłego 581 3 | szerokich ramion. Taki był wtedy chuderlawy, mizerny tego wieczora, 582 2 | to typowy Jadźwing-Polak: chudy, kościsty, zgarbiony, o 583 4 | ja jeno. Przygarnęło mię chudziątko... służby, powiada, już 584 4 | ujrzawszy go, z łóżka, poprawiła chustkę na głowie i jęła mrugać 585 12| się zamieni, tak samo jako chwała rycerza w dole. Tylko konwalie 586 4 | jakie wymarzyć mogły na chwałę wielkości puste serca ludzkie. 587 12| opisem, siostry zakonne w chwalebnej gorliwości o czystość świątyni 588 12| wydanie spisku Ściegiennego - chwały naszych czarnych lasów - 589 1 | już i wytruła w trawach i chwastach wszystko, co żyło. Obdarte 590 1 | inne miejsce, a jamy owe chwastem zarosły. Krzaki berberysu 591 3 | krzaków, suchych łodyg chwastu, dookoła kamieni i kołków 592 12| spłaszczonymi koronami chwiejące się za wiatrem tam i sam - 593 4 | światełka w oddali, podobne do chwiejących się w różne strony punkcików, 594 6 | miały jakieś nie swoje, chwilowe barwy.~W głębokiej kotlinie, 595 3 | wytchnienia, podczas obiadu czy chwilowej przerwy w robocie, wydobywał 596 3 | inżynierskiej bachanalijce chwilowo opróżniony. Nie mówię o 597 6 | gniew, wie, jak on umie chwycić pod żebro, zebrać w garść 598 11| wskroś jak cios sztyletu. Chwyciła go nagła niechęć do tej 599 4 | Cukru nie ma?~- A nie ma... chybaby Walkowa mieli, bo to panienka... - 600 12| już wówczas niesceniczne i chybione, z powstańczych legend tego 601 4 | wizytę, co było pomysłem chybionym, ponieważ troglodyta przyjął 602 12| stanowiły w oparzelisku - na chytrego lisa, na krępego leniwca, 603 11| niby w mroku błyszczała chytrość, nienawiść i męstwo wychowane 604 12| obyczajach i naturze ryb, na chytrości, mądrości i instynkcie dzikich 605 12| jastrzębi. Przeszpiegami i chytrością ludzką odpowiadałem na przeszpiegi 606 12| czujnych ślakowników zwierza, chytrych, jakoby cuchem psim obdarzonych 607 2 | uparcie, zawzięcie, jakoś chytrze i nieufnie. Gdzieś tę twarz, 608 12| skaczą po tysiącleciach chyżo i pewnie, wmawiają we mnie, 609 4 | wydawało mu się jako dalszy ciąg udręczeń przymusowo-borsuczego 610 4 | pesymistycznie, wtrąca w jakiś stan ciągłego smutku, który jest czymś 611 3 | odejmą strzaskaną rękę, czuje ciągły ból w próżni równającej 612 1 | się i pobiegł cwałem za ciągnącą go parą, stąpając ostrym 613 12| jałmużnę. Służyli ludziom ciągnącym tymi stronami poprzez Kamień 614 3 | wdrapał. - Krótko mówiąc - ciągnął inżynier - ja bym kupił 615 8 | tuż pod oknami. Za bzem ciągnęła się błotnista droga, do 616 8 | pomagać, wysadzili okno i ciągnęli ku niemu śpiących.~Wreszcie 617 4 | go w stan dygotania całym ciałem.~Gdy po raz szósty mierzył 618 12| i srogim odyńcem, który, ciapiąc groźnie w stanowisku, szarpał 619 13| prastarym, niskim sklepieniu, ciasnej i zapchanej mnóstwem książek, 620 4 | pozatykane. Paltocik ma ciasny jak kaftan wariata, wytarty 621 13| wyżej od praw, ukutych w ciasnym zespole oligarchów Moskwy, 622 12| tych bezbronnych pątników. Ciążyła już nad jego samowolą mocna 623 5 | aż dusić zaczęło od tej cichości; szedłem drogą chyba ze 624 11| barona Rudolfa, szepcąc po cichu modlitwy. Przed koniem szedł 625 5 | oknie jak wiecha, beczy po cichuteńku, po swojemu, łza łzę pobija, 626 12| ziemią. Oglądaj każdy, ktoś ciekaw, co tam jest w głębi! Leżą 627 3 | mały wąwozik pod Zapłociem.~Ciekawa historia - myśli pan Dominik - 628 11| Zdjęła go wtedy zabawna ciekawość zobaczenia, dokąd też poszła. 629 3 | rozciągający się u stóp jej obszar ciekawym i zamyślonym obejmował okiem.~ 630 6 | przeraźliwie; rzadkie, czarne, cieknące, przerośnięte korzonkami 631 12| wiorsty - to polna droga z Ciekot do Wilkowa, trzy wiorsty - 632 12| coraz wyżej, ponad żądze cielesne, ponad naturę ludzką, ponad 633 5 | zawsze jednakowo sterczał na ciemieniu, lecz jakże często oczy 634 4 | niebieskawym kolorytem, który ciemniał nad lasem. Grudki zbitego 635 12| był skowany jako kłodnik w ciemnicy. Nikt o nich nie wiedział 636 3 | pokoju pana Dominika Cedzyny ciemno i cicho, choć stary jegomość 637 2 | deszczowej wiatr wzdymał drobne, ciemnogranatowe fale, a te kołysały rytmicznie 638 12| do wytrzebienia, głucha, ciemnonocna, leśna, swoja, skrycie ciągnie 639 6 | tworzy pośród przedmiotów ciemność niezupełna, wibrują w nich, 640 10| zarysów. Pola okrywały się już ciemnoszmaragdowym puchem ozimin, dobywających 641 12| wiatrem tam i sam - obwieszone ciemnozielonymi wieńcami igieł ulistwienia - 642 12| wskroś ogrodu, a wielki, ciemny las trzymał w swym łonie 643 13| armię, masę, złożoną z ludzi ciemnych, zgłodniałych, żądnych obłowienia 644 3 | nigdy ani śladu gniewu, ani cienia obrazy, ani pozoru zdziwienia. 645 12| długich letnich deszczów pod cieniem olchy obwisłej w nadnidziańskim 646 1 | poprzedzielane głębiami cieniów o kształtach dziwacznych. 647 13| przy stole i pod jabłoniami cienistego sadu. Przed wyjazdem dr 648 9 | na ten rdzeń nawija się cieniutka niteczka nadziei, bardzo 649 10| ozimin, dobywających się cieniutkimi źdźbłami, co jak mgła przesłaniały 650 6 | swoich szczudlastych nogach, cienkich jak włosy a zaopatrzonych 651 3 | stroił suche szkielety topól, cienkie pręty porzeczek i obumarłe 652 3 | pomocą siły ducha, mocnej a cienkiej, jakiejś jaźni nagle skupionej 653 12| nakryte, których pień łyczkiem cienkim obciągnięty tak się świetnie 654 3 | gada stary zegar - były cieńszymi niż nitka pajęcza włókienkami 655 3 | w mgnieniu oka ogniskiem ciepła. Dokoła drzew, krzaków, 656 3 | napisałem... Należy wziąć ciepłe spodnie i wełniane skarpetki. 657 2 | gałganach chodzę, strawy ciepłej nie mam - ot jak... A żonka 658 3 | jego ziarenko, nasycone ciepłem, zdawało się żarzyć i płonąć, 659 3 | drzewa i krzaki chlustały nań ciepłymi kroplami; przykopy i zagony 660 3 | niedołężnym w pracy, syn cierpi za winy nie popełnione, 661 13| męczeńskie kolana i że zemsta cierpiących wpycha im znowu w ręce berło 662 4 | mniej lub więcej dotkliwego cierpienia. Z "metafizyki" można się 663 4 | powiedział półhrabi coś cierpkiego i nie składał więcej wizyt 664 1 | rozwagą, taktem, statkiem, cierpliwością i dyplomacją zbliżały się, 665 6 | mdleją w łokciach, nogi cierpną i drętwieją od zanurzania 666 13| promieniu jego jurysdykcji i cieszę się świadomością, iż nigdy 667 13| już nigdy ludzkich oczu cieszyć nie będą. Są bowiem przedmioty 668 3 | kanały, stawiałem tamy... Cieszyłem się z głębi serca, że skostniałym 669 13| Warmia, Pomerania, Śląsk Cieszyński! Na Pomorzu stoją puste 670 3 | jego lewym wąsie? Co to za ciężar, co to za ogromna łza, jaka 671 3 | podobieństwo niezmiernych ciężarów, co zdołały wgnieść w ziemię 672 13| sroższego rodzaju w automobilu ciężarowym wraz z korespondentem pism 673 3 | żłoby i garby wykute dziobem ciężkiego kilofa, pozostały na zawsze, 674 3 | długich i tęgich mrozach, po ciężkiej zimie, nastał pierwszy dzień 675 4 | obok niej, przyjrzy się ciężkiemu, długiemu, jasnopopielatemu 676 3 | jeszcze ogromniejsza, jeszcze cięższa... Kap! - już wisi na wąsie. 677 3 | tym notesie wyczytałem, że cięży na mnie dług, który muszę 678 11| się do ogłuszenia mocnym ciosem, raptem wstrzymany został 679 7 | śmierci namedytowały się już ciotki i kumoszki, naszeptały przyjaciółki. 680 12| wciąż jeszcze czarownice, cioty i widmy, latają na szczyt 681 6 | wieczorna, płonie drżąc i ciska w poprzek mroków ubogie 682 1 | skrzydła do góry albo kamieniem ciskały ku ziemi. Nad padliną w 683 6 | trzasnąć raz, drugi, a potem cisnąć człowiekiem jak kamieniem 684 12| Krzyża, a samo święte drzewo cisnęła kędyś między brud ziemi.~ 685 4 | odpowiedział chłop - w lesie ciszej będzie... pod samą wieś 686 11| świat wcale wysłał kilku ciurów, z przywódcą Radlobem na 687 12| dymów kadzidła patrzał w ciżbę ciasno w kościołku stłoczoną - 688 13| poprzewiercanymi od pocisków i cmentarną pustką, która legła w zbombardowanych 689 3 | sprawiały wrażenie jak cmentarz smutne. Gdzieniegdzie jednostajną 690 3 | skomlenia wiatru nad mogiłami cmentarza. ~--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------~ 691 12| trawy morskiej na tym raczym cmentarzu.~Widzę jeszcze dziecięcymi 692 3 | nasuwał kaszkiet na oczy i ćmiąc niekosztowne cygaro "myślał 693 3 | górę, siadał na kamieniu, ćmił papierosa za papierosem 694 3 | zapuścić sondę w głąb rany, do cna ją wymacać, przekonać się 695 12| nieraz wyrośli, a dzięki cnotom, wiedzy, ogładzie, przebiegłości 696 6 | chyłkiem, zabiegają z tyłu, cofają się, czają i znowu ławą 697 4 | aby ta, aby... Teraz masz: com sobie obiecywała, że mi 698 3 | warszawskiego powroźnika, urocza córka którego pielęgnowała w pamięci 699 3 | bezczelnie zaglądała mu w oczy.~- Coście to za jedni, ludzie? Skądeście?~- 700 4 | wsi zachorzała. sparło ją cosi. Prcyszedł sołtys... jedźcie, 701 3 | odpowiedział syn z przymusem. - A cóżeś taki blady i skrzywiony?~ 702 12| zwierza, chytrych, jakoby cuchem psim obdarzonych kłusowników, 703 6 | na koszuli czarną pręgę cuchnącego potu, ręce mdleją w łokciach, 704 11| zapragnął owej dziewki cuchnącej kozim nawozem - uczuciem 705 6 | bólu - w ten gnój zimny i cuchnący. Co wbije w ziemię rydel, 706 3 | byleby nie ten parobek w cuchnącym kożuchu.~- Panie Cedzyna! - 707 3 | prawdziwie wielki przemysł, te cuda cywilizacji, te kolosalne 708 3 | poznania podpowiada mu zdania cudaczne i plugawe. Starzec chwyta 709 13| że lenistwo ducha Polski, cudem z martwych wskrzeszonej, 710 3 | rozmoczone, jasne jak len włosy. Cudne kędziory młodzieńcze to 711 11| pękła - toteż Rudolf nad cudnej roboty mediolańskie rynsztunki 712 1 | objęcia, całą ziemię barwami cudnie pięknymi. Głęboko, prawdziwie 713 3 | niegdyś Buckle'ów i Millów. Cudownie tam było: w oddali falowało 714 4 | widokiem nagich ramion, które cudownymi liniami kojarzyły się z 715 13| sposób godziwy szanować cudzego prawa do posiadania domu 716 11| Zbójem jesteś, łupieżcą i cudzołożnikiem. Przychodzą tu do mnie od 717 13| tylekroć znieważonych przez cudzoziemca byli przedmiotem ożywionej 718 13| splądrował, spalił, złupił rękoma cudzoziemskiego żołdactwa, ten się wyzuł 719 2 | chodzi, a na synki moje cudzy człowiek pluje - ot jak... 720 11| murawie, ale rycerz zdarł cugle i osadził na miejscu swego 721 13| gorącej herbaty. Co więcej - w cukiernicy, która, jak ziszczenie pięknego 722 5 | się na pastwę rozmaitych ćwiczeń umysłowych: uprzytomniałem 723 3 | nas w gminy, jakby ktoś ćwierć dorodnego żyta wsiał w pole 724 3 | gałęziach suchej wierzby i ćwierkało jak na trwogę. Rozpuszczone, 725 3 | prowentowym kałkułem, pododawaj cyferki, napisz ładnym charakterem 726 3 | umieszczania papierosa w cygarnicy i otoczył się kłębami dymu, 727 3 | do zbocza góry olbrzymi cylinder szachtowego wapiennika wyrzucał 728 3 | Święta prawda! Niespodziewany cymbał ze mnie starego! Malec jechał 729 1 | powstańca. Pociągnął za cyngiel wtedy właśnie, gdy nieszczęsny 730 12| instynkcie dzikich kaczek, cyranek, bekasów, kurek wodnych, 731 6 | biało-zielonych.~Nadleciały stadkiem cyranki, krążyły kilkakroć z wyciągniętymi 732 3 | moje talenty chemiczne, cytowałem moje patenty, obiecywałem 733 3 | wznosi się coraz wyżej... cywilizacja. W rosnącym postępie społeczeństwa, 734 4 | najbliższej apteką przez cywilizację obdarzonej miejscowości 735 2 | dziwnie wonny, nieujęty czad wilgotnej łąki. Na czystych, 736 6 | zabiegają z tyłu, cofają się, czają i znowu ławą suną coraz 737 4 | kożuchu zmiótł "wściekłą czapą" pył spod jego nóg w głębokim 738 4 | zaniosło.~Chłop "wściekłą czapę" na bok przechylił i zaciął 739 13| chyba okrągła, aksamitna czapeczka moskiewska, obstawiona wokoło 740 3 | chłopy i Żydy stały bez czapek... Phi... czy tam teraz 741 13| wcale w ręku nie trzymał. Czapka krakowska również mu nie 742 4 | łamiących się gałęzi. Na czarnym tle nocy majaczyły osypane 743 12| boru. Grasują wciąż jeszcze czarownice, cioty i widmy, latają na 744 12| węgli lub chleba.~Przyrosły czary nowe. Gdy stary zakonnik, 745 1 | paradoksem, ale w nowszych czasach okazało się pewnikiem..."). 746 3 | i kruszyły się na drobne cząstki ogromne bryły, podważone 747 12| poddaszach. Zły hasa drogami, czatuje na krzyżowych i wałęsa się 748 3 | utrapienia, a wyrwie cię i czcić Go będziesz". To dziwne 749 3 | odgryzały rozum... tak, tak, czcigodny organizmie... A ty, mocarzu, 750 3 | ręku ojca, słuchał go i czcił, nie miał prawa opuścić 751 3 | pokazując, że ta nadzieja czczym jest mamidłem. Ich nic nie 752 11| czy w kątach izby nie ma czegoś, co by się do zrabowania 753 9 | pociągał go za rękaw.~- Czegóż rozpaczasz? Jeszcze może 754 3 | chłopskim wasągiem... W domu czeka pan doktór Piotr Cedzyna! 755 4 | palcami, bokiem się odwrócił i czekał. Doktór powrócił do stolika 756 5 | kłaniałem się panu Ignacemu i czekałem. Pan Ignacy był jedynym 757 3 | budził i prowadził do roboty czeladkę, a późna noc przypędzała 758 11| z przywódcą Radlobem na czele, dla zebrania daniny od 759 3 | zanim wtrącony został w czeluść pieca, do ostatka ranił, 760 12| ponęcały i powabiały ku czemuści inszemu, nieznanemu. Przyciskał 761 3 | podziwieniem na jego łysy czerep, gdy ten stary niedojda 762 12| Rosa Mystica - ku drzewom czereśni i migdału, różowiejącym 763 2 | miejscach duża, słodka, czernica będzie, dziad rośnie w jarze. 764 3 | wielkim świetle księżyca słabo czernieją chłopskie chahxpy. Długim 765 11| zgrzybiałą, a jednak jeszcze dość czerstwą i okraszoną na policzkach 766 2 | żandarmskuju!"...~Był początek czerwca, żyta szły w słup i czarna 767 4 | zatonął jak w obłoku mgły czerwcowego przedświtu.~Za jaką bądź 768 6 | szczytach wzgórz, po porębach czerwienią się tylko jeszcze gdzieniegdzie 769 13| do tego, żeby pokonanie czerwonej armii na polu bitwy w obronie 770 13| obniżone, znędzniałe. Tyfus, czerwonka, wszy, brud, niechlujstwo, 771 2 | Ubrany był w zgrzebny, na czerwono ufarbowany spancer, w takież 772 9 | iskier jak rozpalone do czerwoności druty, kłęby pary i dymu 773 7 | wstępuję na kręte schody z czerwonych cegieł, z których każdą 774 4 | spodniach, kiepskich butach i czerwonym szaliku - Ten? - zapytał 775 5 | pieczęcią i pisał mrugając czerwonymi powiekami.~Miękkie, bladopłowe 776 5 | Nie wiem, czy się kiedy czesała lub myła - bo ogonek zwiniętych 777 3 | wielkiej wartości, że się stały częścią składową wielu istnień ludzkich. 778 3 | sąsiedniego pokoju. - Pan będzie częstował, a ja nie wiem, skąd panu 779 4 | artystycznie na talerzyku i częstowała gościnnie. Można się tam 780 7 | porosłą płowym włosem, który czesze tylko w niedzielę i święta " 781 3 | ale czyż nasza tylko? My, członkowie szeroko rozpostartej rodziny 782 12| utrwala dla potomnych plotka człowiecza - drżał pewnie w sobie patrząc 783 3 | dopiero jest znamieniem człowieczeństwa; przez nie, razem z owocami 784 12| do wyciągniętych objęć Człowieka-Boga.~Być może, iż jeden z tych 785 3 | jest męczarnią narzuconą człowiekowi przez Opatrzność... Taką 786 1 | opiewali heksametrem. Ile w człowieku jest zbója i zdrajcy, tyle 787 5 | na progu o tej porze i "czochał się" plecami o odrzwia; 788 5 | bladopłowe włoski nad jego czołem przerzedziły się już znacznie - 789 6 | ledwo-ledwo widzialne, czołgają się smugami, kłębami okręcają 790 2 | blask, brwi wzniosły się na czoło, zęby wyszczerzyły i buchnęła 791 4 | rozkazał, aby zbić trumnę z czterech desek nie heblowanych, wiórów 792 3 | dla mnie znaczenia. Przed czterema laty przysłał mi tatko ratami 793 5 | po przebyciu trzęsawisk czteromilowych, o godzinie jedenastej posłaniec 794 12| sroga i straszna. Sroższa i czterykroć dłuższa niż samo Powstanie. 795 5 | niewymowną zazdrością, jaką czuć musi człowiek skazany niewinnie 796 12| Przychodzień ów tajnią czucia korzył się przed niemymi 797 4 | książki, mapy. Raz jeden, czując się w posiadaniu kilku dziesiątek 798 12| szczwaczów, przebiegłych i czujnych ślakowników zwierza, chytrych, 799 5 | zadziwiające nazwy, takie jak: "Czukizaka", "Titikacha", "Dawalaghiri", 800 3 | ogarnął przychodnia długą, czułą i nienasyconą pieszczotą 801 5 | jednak - jakże niezmiernie czułem się szczęśliwym tą odrobiną 802 3 | nie ma "miękkich włókien" czułości. Słabych i nikczemnych mieli 803 3 | siwą, krótko przystrzyżoną czuprynę. Chwilami wydawało mu się, 804 8 | twarzach i szarpałem za czupryny, sięgał do bagnetu, ażeby 805 4 | było okna wykleić bibułą i czuwać nocą z rewolwerem w prawicy. 806 3 | odsłoniły łona łabędzie i czuwając oczekiwały na kołatanie 807 1 | zagonów.~Przez dwie noce już czuwał i trzeci dzień wciąż szedł 808 4 | Jest ubogim studentem czwartego kursu. Idzie w poranek zimowy 809 4 | małżonkowie zamieszkali na czwartym piętrze i zaczęli zaraz 810 3 | sobie". Jeździł niegdyś czwórką wałachów i wspaniałymi saniami, 811 3 | Zabudowania otaczał szeroki czworobok usychających topól. Budynki 812 3 | człowieka, mściły się na nim, czyhały na każdą chwilę jego nieuwagi, 813 12| interesie jakiegoś handlu lub czyjegoś niezbędnego zysku. Jakie 814 3 | tego dźwięku. Ciągle się w czyjejś mowie odzywa, krąży mi koło 815 3 | Co począć z tymi ugorami? Czyliż doprawdy osiąść w takim 816 13| odwiecznych! Musimy teraz czynami naszymi przekonać świat, 817 1 | tych towarzyszów niewoli. Czyniąc to, na chwilę przytulił 818 12| ażeby ze swego odbicia czynić wnet przedmiot baśni, bohatera, 819 12| Jan Strożecki i później czynił, co się tylko dało, co było 820 12| uczniowie klasy drugiej, czyniliśmy wówczas dla uwiecznienia 821 3 | otwór. Naraz przerwał tę czynność i raptownie odwrócił się 822 4 | najstraszliwiej dokucza ból zębów.~Do czynów bohaterskich w zakresie 823 4 | mianownika, sprowadzały się czyny i myśli doktora Obareckiego, 824 12| lisa, na krępego leniwca, czyściocha i ospalca borsuka i na sępa 825 2 | tą polszczyzną śpiewną, czystą i piękną, jaką mówi lud 826 12| chwalebnej gorliwości o czystość świątyni rokrocznie na Godne 827 3 | Toteż i mnie dobrze, pókim czysty...~Stary roześmiał się. 828 12| wciągali nozdrzami i tym samym czystym powietrzem napełniali płuca. 829 3 | rozkwitła małżonka jego, czytelniczka niegdyś Buckle'ów i Millów. 830 4 | Pawła. Przez pewien czas czytywał w wolnych chwilach Boską 831 3 | sobą dym tułający się po dachach. Na krańcach widnokręgu 832 3 | śniegu. Od rana kapały z dachów wielkie, brudne krople; 833 13| olbrzymiego narodu bez roli i dachu, przykutego do roli, dla 834 3 | nachylały się ku ziemi dachy stodół, tu i owdzie sterczały 835 2 | zaśmiał się. - Przyodziewek mi dają. - I strawę?~- Gdzie zaś? 836 13| Generalnego Armii Ochotniczej, dając w swym wnętrzu schronienie 837 2 | na chorobę dziwną, nie dającą się określić, lecz bez wątpienia 838 3 | niby duchy dobroczynne dające znać o wielkim niebezpieczeństwie. 839 4 | wielkich widnokręgów, ledwie dających się zmierzyć rozmarzonymi 840 3 | czyli płacy najemników (dajmy na to v), i z tak zwanej 841 9 | wiem... może nawet już...~- Dajże pokój! Czy ojciec miał kiedy 842 3 | zadumy obudził go dopiero daleki świst lokomotywy. Ten dźwięk 843 2 | gęste zarośla, tworząc na dalekiej przestrzeni łąk pas, zataczający 844 3 | trzydzieści kopiejek. Ja im dałem później po dwadzieścia, 845 13| socjalizmu Feliks Kohn - dali drapaka z Wyszkowa. Pozostał 846 13| wracające z rannymi utrudniały dalszą drogę, gdy już stanęliśmy 847 4 | dnia, wydawało mu się jako dalszy ciąg udręczeń przymusowo-borsuczego 848 3 | tylko braci, ale bliższych i dalszych kuzynów, z których każdy 849 4 | się w pani aptekarzowej, damie tępej umysłowo jak siekiera 850 11| Radlobem na czele, dla zebrania daniny od pastuchów, których w 851 12| choć tyle już lat nie dano mi go słyszeć na jawie! 852 4 | wolnych chwilach Boską komedię Dantego, w winta nawet nie grywał, 853 13| przez los szczęśliwy nam danych, tych rzesz bez roli, które 854 13| trzej komisarze wyszkowscy! Daremne były głosy, żeby szerokie, 855 12| książę panujący w Krakowie darował łańcuch gór i błamy lasów 856 12| wzniesiony między eremami? Darowany najprzód zakonowi bernardynów, 857 4 | leniuch" dowiedział się o "darwinistce" niewiele: ukończyła gimnazjum, 858 4 | Stanisława Bozowska, nasza "darwinistka"...~"Wielki leniuch" dowiedział 859 4 | bułki i pożerał oczami "darwinistkę". Raz nawet, odprowadzając 860 12| nadnidziańskim smugu - pod daszkiem brogu na wilkowskim ugorze - 861 12| uwiecznienia naszych, co się tylko dato, co było w naszej mocy. 862 3 | nie przyjmę. Nie mogłem ci dawać na utrzymanie i edukację 863 3 | wpadł w głęboką zadumę.~- Dawaj pan na rękę dwieście rubli... 864 4 | Obareckiego, stała się ta: - dawajcie pieniądze i wynoście się...~ 865 5 | Czukizaka", "Titikacha", "Dawalaghiri", wyliczałem na pamięć takie 866 12| pobliżu grodu kieleckiego. Dawali wolę ludowi rolnemu w Woli 867 12| nastawał i napastował głos dawien-dawny, nieodmienny, głęboki - 868 12| Jak ja, tak samo wszyscy dawni ludzie, którzy niegdyś wdzierali 869 6 | Błota należały do dworu. Dawniejszy młody dziedzic taplał się 870 12| zamawianiem według formuł dawnych, niezrozumiałych, na podstawie 871 13| przez jałowy biurokratyzm, dążenie do kariery i nieodpowiedzialnej 872 4 | aż do chwili sprawienia dębowych okiennic. Rozpuszczono między 873 3 | wytłumaczyć, dlaczego powziąłem decyzję wyjazdu.~- Co ty wytłumaczysz, 874 3 | to tę, to inną stronicę Dekamerona (mądre bowiem księgi rozdał 875 1 | mu brzuch, a drugi złamał dekę piersiową. Trzeci ułan odjechał 876 3 | krześle. Inżynier doświadczał demokratycznej rozkoszy trzymając przy 877 4 | bohaterskich w zakresie demokratyzacji w Obrzydłówku pojęć, choćby 878 4 | poczuł w sobie napływ ducha demokratyzmu, powiedział półhrabi coś 879 3 | niespodziewanie zjawił się demon niepokoju...~...Wówczas 880 13| nawóz społeczny, który my deptaliśmy, tak samo jak nasi poprzednicy 881 9 | zamęt, porywanie pakunków, deptanie się wzajem po odciskach, 882 4 | aby zbić trumnę z czterech desek nie heblowanych, wiórów 883 3 | obwijać! Awantura ma taki deseń: Mniej więcej przed trzema 884 6 | chłopa; gdy taczki z deski na deskę przeskakują, szla wrzyna 885 4 | dlaczego farmaceuta dysputami destrukcyjnymi rozbestwia księdza proboszcza; 886 11| Dość już długo padały były deszcze nawalne i mżyły rozleniwiające 887 9 | tam w dole na zmoczonej deszczem ziemi. Zmierzch dnia jesiennego 888 12| w ciągu długich letnich deszczów pod cieniem olchy obwisłej 889 2 | czystych, małych kałużach wody deszczowej wiatr wzdymał drobne, ciemnogranatowe 890 3 | wszystkich moich złotych marzeń diabeł sobie fidybus skręcił i 891 3 | jest w domu?~- Któż tam, u diabła?~- Czy dziedzic tutejszy 892 9 | przekonasz się, do wszystkich diabłów!... Zadzwoniono po raz drugi 893 11| przenikliwe oczy świeciły się jak diamenty w jego obwisłych powiekach. 894 13| komisarzy "po krestjańskim diełam", za poprzedniej inwazji 895 7 | Organista wyśpiewał już Dies illa..., wypadało śpiewać " 896 4 | zadrgała w duszy doktora.~- Dlaczegoś na czas nie wrócił? - zawołał 897 4 | przerwanie ciszy, która dławi i przygniata niejako do 898 4 | ściskał sobie gardło, w którym dławiły go, niby zwitki pakuł, łzy 899 12| drugiego i kryli twarze w dłoniach starzy "chłopcy" świętokrzyskich 900 5 | lub stawał i najobojętniej dłubał w nosie.~- Staś, ucz się! 901 6 | błotami stawał, w nosie dłubiąc.~Gmerał w bagnie rękami, 902 4 | przyjrzy się ciężkiemu, długiemu, jasnopopielatemu jej warkoczowi... 903 13| ludowej polskiej podczas długoletniej działalności komisarzy " 904 3 | wszystkiego, słowem, co mógł nabyć długoletnim doświadczeniem. Syn od punktu, 905 3 | w próżni równającej się długości ręki. Często budzę się po 906 3 | jest skutkiem zmęczenia się długotrwałą jazdą w wagonie. Powieki 907 4 | zostawał choćby godzinę dłużej, doszedłby do tego szczytu 908 12| straszna. Sroższa i czterykroć dłuższa niż samo Powstanie. Jakoby 909 4 | do jakiejś szczeliny bez dna...~- Co począć? - szeptał 910 3 | wznoszono domostwa. Po całych dniach słychać było łoskot siekier. 911 11| to niezłomne pragnienie, dniem i nocą tułał się po puszczy. 912 1 | nic robić dziesięć mil na dobę, byleby im pozwolić dobrze 913 13| walki o miejsce stojące. W dobie gdy młode rycerstwo polskie 914 1 | szczęśliwie aż do głowy i poczęła dobijać się zapamiętale do wnętrza 915 13| dobra w ojczyźnie. Bronił dóbr cudzych, bronił nietykalności 916 3 | siedzi obok matki, pięknej, dobrej, kochanej matki, i patrzy 917 12| nieskazitelne, przeczyste dobro - zimne, nie skalane oddechem, 918 6 | jej miłości, tę grubiańską dobroć, tę twardą i surową jakby 919 12| podniesieni siedlisko, stali się dobroczyńcami leśnej ziemi. Tworzyli nowe 920 3 | tygodniu operowania pod okiem dobroczyńcy chadzał przy zegarku i rujnował 921 3 | drogi żelaznej, niby duchy dobroczynne dające znać o wielkim niebezpieczeństwie. 922 7 | szeptał:~- Proszę ja pana dobrodzieja, ten, którego tu pan dobrodziej 923 7 | godzinki, kalikować, jeździć z dobrodziejem "po kolędzie" i spełniać 924 3 | prawda... Owszem, panie dobrodzieju, z największą przyjemnością.~- 925 7 | niejednokrotnie, że "bestyja" głos ma dobry - "dokumentny"...~Kilka 926 1 | nabrawszy z wozu po kilka sztuk dobrych pałaszów belgijskich odjechali 927 3 | żonami, dziećmi, sprzężajem i dobytkiem. Chude szkapy osadników 928 13| działku ziemi, zagrody i dobytku, swej posady i stanowiska-wiedział, 929 4 | węgłem domu łkało dziecko dobywające resztki jęku. Daleko na 930 10| ciemnoszmaragdowym puchem ozimin, dobywających się cieniutkimi źdźbłami, 931 11| w głębokiej ciszy śpiew dochodzący z oddali. Wkrótce koń stanął 932 12| lasów, gdzie już do puszczy docierają z dawna karczowane jednolite 933 4 | że błąkał się po polach, docierał nawet do poręb w lesie i 934 13| których mamy dużo w kraju, docierali do steru władzy, lecz mężowie 935 3 | roztajałym śniegu; bose sanice docierały do gruntu i sunęły po grudzie 936 13| rachunek ewentualnych, da Bóg doczekać, honorariów, wpakowałem 937 9 | rozmaitych kątach sali, doczekałem się nawet skutku "robienia 938 4 | doktorem, gdy skonstatowano dodatnie zjawisko "ochłonięcia" tego 939 4 | mógł zreformować w sensie dodatnim zaniedbane zdrowie swoje 940 4 | tańcu olbrzymie koła, że doganiają z tyłu, zabiegają z przodu, 941 13| jego strony zasadniczej, dogmatyczno-ideowej, jakby teologicznej, "pryncypialnej". 942 3 | olbrzymie psisko z familii dogów, a na wygniecionej kanapie 943 6 | że im tam widać dobrze dojadło, kiedy bez namysłu do takiej 944 8 | między krzakami... może nie dojrzą...~Jednym susem wypadłem 945 2 | płomieniste, pachniały poziomki, dojrzewające zioła i cały ten dziwnie 946 5 | zagarnęła dzieci i poszła.~- Dokądże?~- Wypadłem bez czapki, 947 3 | Teodor zrozumiał jeszcze dokładniej niż panny ducha czasu i 948 13| stracić na prawdziwości i dokładności. Zresztą tyle już razy o 949 13| w ciągu krótkiego czasu dokonało się przemian. Ludzie, o 950 4 | wstępne artykuły, których dokończyć nie pozwalał mu brak potrzebnych 951 6 | palik, do którego muszą dziś dokopać. Potem ujął za rydel i zaczął 952 4 | zgodę między aptekarzem a doktorem, gdy skonstatowano dodatnie 953 4 | dziada pradziada", którzy doktorów w ogóle traktowali w sposób 954 3 | przystawionym do węgli.~U wezgłowia doktorowego posłania stał stary zegar. 955 4 | chwili gdy mu najstraszliwiej dokucza ból zębów.~Do czynów bohaterskich 956 4 | niejako do ziemi. Szczególniej dokuczała mu zazwyczaj jesień. W ciszy 957 5 | które na chwilę złagodzą dokuczliwą newralgię duszy, pociąganej 958 5 | tych było coś, co raziło dokuczliwie, co bolało niemal, jakaś 959 4 | papierosem w zębach, w tęsknym, dokuczliwym i bolesnym niemal oczekiwaniu 960 3 | dnia po otrzymaniu. Gdy mu dokuczono, gdy go obrażono, gdy czuł, 961 7 | bestyja" głos ma dobry - "dokumentny"...~Kilka dni temu trafiłem 962 9 | emerytury brakuje pół roku... To dola!~- Zobaczysz, że mu przejdzie, 963 5 | naczelnika". Zza przepierzenia dolatywał zawsze tłumiony płacz dziecięcy, 964 4 | nieuleczalna, niewidoczna, a dolegająca nad wyraz, niby ranka nad 965 1 | jego wygniotła w błocie dołek, do którego teraz spływać 966 12| roznoszącej po szczytach i dolinach echa wrzaskliwe - przebiegali 967 2 | Toż ty z Pratulina!~Chłopu dolna warga drgnęła i oczy dziko 968 5 | warstwą zeschłego błota dolnej szacie i gumowym kołnierzyku - 969 3 | ku brodzie, oczy nakryły dolnymi powiekami. Stał na miejscu 970 1 | Winrych, były w równym polu doły kartoflane. Ponieważ okazało 971 5 | położeniu, jakiego tak usilnie domagają się socjologowie i statystycy 972 13| rynku jeszcze dymiącymi, z domami poprzewiercanymi od pocisków 973 13| być dla niego już nigdy domem, ni miejscem spoczynku. 974 3 | bengalskimi, ale jeszcze, na domiar szczęścia, panny mądre, 975 4 | olszową na mąkę, aby tej domieszać do zbyt szczupłej miary 976 3 | szczęk wahadła sprawiają panu Dominikowi niejaką, trudną do określenia 977 3 | ostatnie szewcy zgrywać w domino i świętej pamięci Kozików 978 4 | kataralno-melancholijny stał się nastrojem dominującym i rozciągał się na sezony 979 12| świątyńko mała, dawnego eremity domku, kołysko moich - żal się 980 12| krzyżowych i wałęsa się wokoło domostw. Mór w złe czasy wlecze 981 4 | Zatrzymały się konie przed jakimś domostwem; chłop wprowadził doktora 982 3 | szczytami. Własny majątek! Stare domostwo - marzył - przeznaczy się 983 13| wsi, do naszych kościołów, domów i skarbów sztuki? Jakim 984 5 | szpitalno-familijny zapach domowego ogniska.~Wchodziłem tam 985 1 | cierpienie ludu, szedł ku domowi z odkrytą głową i z modlitwą 986 13| herbaty łaskawie podanej przez domowników księdza Mieczkowskiego, 987 3 | dzieci w obrębie progów domowych i zaspakaja ostatnią i dlatego 988 11| rozpoznać rysy swego gościa. Domyślił się wszakże, co to znaczy. 989 3 | pojęć, rozwagi, odkryć i domysłów, wszystkiego, słowem, co 990 4 | jakiejś rośliny, moknące w doniczce, zwieszały się i zwijały 991 3 | szczerze i otwarcie o interesie doniosłego dla mnie znaczenia. Przed 992 6 | nogi, ale przebijają serce. Dopada chaty, odmyka zasuwę drewnianym 993 8 | siodła pierwszego, który mię dopadł, pchnąłem bagnetem drugiego, 994 8 | Prusakom na daleką odległość, dopadliśmy nad wieczorem folwarczku 995 1 | pięknych gniadych koniach dopadło wozu i w mgnieniu oka ze 996 5 | odstrzelonymi nogami, gdy go dopędzają ogary - zbliżył się i zaczął 997 7 | skóry chodaki bez cholew dopełniają reszty jego odzieży.~Tomek 998 8 | się w. pałąk zamierzałem dopełznąć do pierwszego krzaka... 999 3 | akowskiego! Tak mi Boże dopomóż!~- Tak, to zupełna prawda.~- 1000 3 | począć z tymi ugorami? Czyliż doprawdy osiąść w takim Zapłociu