| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Stefan Zeromski Opowiadania IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Part
2501 10| niemal cała gromada: chłopi leżeli na brzuchach, podpierając 2502 3 | tworząc jakoby koronę, to lgnęły kosmykami do czoła, do jasnego 2503 3 | saniami, z furmanem w złotawej liberii, otulał się niegdyś kiereją, 2504 3 | się widocznie, czy co u licha?... o tej porze... panie 2505 2 | pasę. - Szmaciny na tobie liche...~- Dziadowskie. Dawno 2506 3 | cukru, herbaty, kiełbas - licho wie zresztą czego, że się 2507 1 | co odważnie, jak plugawy lichwiarz, bierze w szachrajską swą 2508 13| roli, które na miliony się liczą w samym tylko Królestwie, 2509 13| jego listów, w których na licznych arkuszach spisane są statuty, 2510 12| igieł ulistwienia -obarczone licznymi ramionami spławów potężnych - 2511 1 | spać, ani popasać. Winrych liczył na to, że go ktoś zluzuje, 2512 12| wlewa obok Santa Margherita Ligure - ul mnichów. Wspominał 2513 12| swym ogród ozdobny, gdzie lilie najcudniejsze na ziemi zakwitają 2514 12| wiecznie, świątnico, ogrodzie lilii, serce lasów! Przeminęły 2515 1 | zachód słońca.~Na tle zorzy liliowej widać było konia, wspartego 2516 12| do Górna, trzy mile - to linia prosta z Kielc do Świętej 2517 4 | ramion, które cudownymi liniami kojarzyły się z zarysem 2518 11| i nóg tęgie jak skręcone liny. Miała obyczajem dziewek 2519 10| robią?...~Na trawniku pod lipą rozłożyła się niemal cała 2520 2 | pracowite plecenie łapcia lipowego, że mię nie spostrzegł. 2521 6 | zamkniętej izbie, w kolebce lipowej zawieszonej u stragarza 2522 3 | buty, zarzucił na ramiona lisiurę i pobiegłszy na palcach 2523 12| obronne sposoby rogaczy, lisów i zajęcy. Byłem myśliwcem 2524 7 | grabów z ledwie rozwiniętymi listeczkami i różowawe pąki kasztanów 2525 9 | trąbkę język, czerwony jak listek polnego maku - i... nie 2526 12| kundlów na dziki, jamników na lisy i borsuki oraz wszelakiej 2527 3 | ugorami, pustymi stodołami i litanią długów stał się własnością 2528 12| praca jakiejkolwiek natury, literacka, biblioteczna czy inna, 2529 3 | wola. Tylko mi już, przez litość, nie każ podziwiać twojej 2530 3 | określenia ulgę. Gdyby nie te dwa litościwe szmery, rozszarpałyby mu 2531 3 | ja będę umierał, gdy ktoś litościwy wezwie go telegraficznie, 2532 4 | się jakby w płomień, który liże mózg, trawi go, nie da mu 2533 6 | tam pewno, zachłysta się, łka... Matka słyszy ten płacz 2534 7 | ściany, wić się w spazmach, łkając dzikim, przejmującym płaczem...~ 2535 4 | obok, gdzieś za węgłem domu łkało dziecko dobywające resztki 2536 7 | za chwilę do drgających łkań.~Melodia znana stała się 2537 1 | Zepchnął je pospołu do jednego lochu, uwikłał żerdzią między 2538 1 | z bryłami gliny, tworząc lochy i katakumby, pełne teraz 2539 1 | ziarno. Wiatr krople jego w locie podrywał, niósł w kierunku 2540 3 | na dnie wód przywalonych lodem. W szparze szerokiego zapiecka 2541 12| nadaje do wciągania w usta lodowatej wody ze źródła, wody, co 2542 12| mię niegdyś przychylnym, lodowatym ogarnięciem, gdym się w 2543 11| pod brzemieniem wielkiego lodowca - i cały łańcuch dziwnych 2544 3 | drzew, krzaków, suchych łodyg chwastu, dookoła kamieni 2545 12| tarki, wilcze łyko i bujne łodygi, wewnątrz puste, wielkimi 2546 3 | starszego pana Cedzyny, jak łódź na końcu katapulty, zawisła 2547 3 | strzelisto-rekomendowanych afektów do Łodzi, Zgierza i tym podobnych 2548 3 | to skupiają się i kojarzą logiczne, nie mniej bolesne myśli. 2549 3 | zrzynów od belek pobudowano lokale mieszkalne w miejscach przez 2550 12| okapane obarami żywicy, na sto łokci wybiegające pod niebo. Krzywymi 2551 6 | cuchnącego potu, ręce mdleją w łokciach, nogi cierpną i drętwieją 2552 13| ręki krwią obmazanej po łokieć, ani słyszałem wyrazów, 2553 13| by tu było powtarzać te lokucje i dyskusje na temat wolnej 2554 11| Recho poszedł na wyprawę do Lombardu z cesarzem Ottonem i tam... 2555 3 | znienacka lampy swe, odsłoniły łona łabędzie i czuwając oczekiwały 2556 11| Dopiero stanąwszy w dolinie Lontschu, zwrócił w jej stronę spojrzenie. 2557 3 | suchej nitki potem, rzucali łopaty i zjadłszy strawę padali 2558 3 | wielka łza! Pac! - zleciała z łoskutem na przyszwę lewego buta. 2559 5 | tylko nic zbadane wydmy lotnego piasku oraz łany tatarki, 2560 2 | Brześciu między zbójami i łotrami krzyżem leżał po całych 2561 4 | stagnacji", a zniżywszy loty do spraw obrzydłowskich 2562 13| kulomiotów, nastawionych przez Łotysza przeciwko niewinnej, najzacniejszej 2563 2 | okolic.~- A cóż, raki ci się łowią?~- On by się i łowił, rak 2564 3 | odwiecznych, nawet kiełbie łowić na wędkę w strumieniu - 2565 2 | panulu, bydło pasę, raki łowię, taj łapeć plotę... - odpowiedział 2566 12| niż ze skutecznego efektu łowieckich zabiegów. Byłem bowiem największym ( 2567 2 | osadzony na długim kiju - do łowienia raków.~- A co to majstrujesz, 2568 2 | się łowią?~- On by się i łowił, rak bestyja, po deszczu; 2569 12| zabudowany, dziedzinę biskupich łowów, gdzie synowie boru snuli 2570 3 | luster, kanap, stołów, łóżek, obrazów.~- Nadzwyczajny 2571 3 | do jego kieszeni szerokim łożyskiem: drobna niejednokrotnie 2572 12| drzewa jabłoni. Potok w łożysko ujęty ze szmerem przelewał 2573 6 | widownią. Odblaski jego lśniły jeszcze na krawędziach chmur, 2574 11| rynsztunki przekładał ją i nosić lubił niby zakład bezpieczeństwa. 2575 2 | je zobaczę-oto mi w sercu lubo, a w głowie jasno. Wstaje 2576 13| niezrównanym gorącem i zatapiając z lubością w smak bolszewickiego cukru, 2577 11| pastuchów mnisi klasztorni w Lucernie. Łydki miał całkiem nagie 2578 11| bosy, z odkrytą głową do Lucerny i tam odprawisz pokutę.~- 2579 2 | Niżni-Nowgorod - tam moskiewskiego luda moc. Jeśli w naszej religii 2580 12| gdzie gródek polskiego krula ludnie wojenni zbudowali. Tam to, 2581 4 | okiennic. Rozpuszczono między ludnością miasteczka wieść, jakoby 2582 13| ten wyraz nabrał w opinii ludowej polskiej podczas długoletniej 2583 12| kieleckiego. Dawali wolę ludowi rolnemu w Woli Kopcowej, 2584 4 | wsi, po głębokich zaspach, łudząc się ostatnią nadzieją, że 2585 3 | Nadaremnie tak długo łudziłem się nadzieją, że pojadę 2586 3 | konieczności dziedziczenia w rodzie ludzkim. Ono jest węzłem, co spaja 2587 3 | wyznaczył im miejsce w postępie ludzkości.~Ze zrzynów od belek pobudowano 2588 8 | tymczasem nasadziłem na lufę bagnet. Skoczyło do mnie 2589 12| w pancerz, z oszczepem i łukiem w dłoni. Walczyli pierś 2590 12| wody ze źródła, wody, co łupie w zębach. Zarośla z brzegu 2591 11| uśmiechem. - Zbójem jesteś, łupieżcą i cudzołożnikiem. Przychodzą 2592 11| waszych zbrodni, zbóje i łupieżcy! Tu Bogu służę w tej puszczy. 2593 4 | się okrzyknąć i zbierać łupy, lecz nie oni go pokonali: 2594 1 | Zatrzymał konie, omotał dokoła luśni parciane lejce i namyślał 2595 3 | przedmioty, coś w rodzaju szaf, luster, kanap, stołów, łóżek, obrazów.~- 2596 1 | znalezienia jeszcze, pomimo lustracji żołnierskiej, żelastwa, 2597 3 | grubych, złoconych ramach i lustro, stół zarzucony był stosem 2598 13| jako bibliotekarz, Różę Luxemburg i Juliana Marchlewskiego. 2599 12| liśćmi nakryte, których pień łyczkiem cienkim obciągnięty tak 2600 11| mnisi klasztorni w Lucernie. Łydki miał całkiem nagie i gęstym 2601 12| trawy, kaliny, tarki, wilcze łyko i bujne łodygi, wewnątrz 2602 3 | ale siedzieć tu zimą i łypać oczami na przebiegające 2603 2 | Szybko podniósł głowę i łypiąc zabawnie oczami wpatrywał 2604 11| starca tak zgrzybiałego, że łysą jego czaszkę powlekała jakby 2605 12| Kassynu, i w klasztorne na Łyscu osadzil. Długo szedł korzcnistą 2606 12| największego poety między Łysicą i Radostową Górą, wniwecz 2607 11| roztwierały się na szczytach małe łysiny górskie o pożółkłej już 2608 3 | Patrzałem z podziwieniem na jego łysy czerep, gdy ten stary niedojda 2609 3 | wytłumaczę, ja cię przekonam, że łżesz - mówi głuchym i twardym 2610 4 | zaczęła chlipać śmiesznie i machać rękami, jakby pragnęła doktora 2611 3 | podniósł łeb niechętnie i machając ogonem zsunął się na podłogę.~- 2612 11| wyszczerzając zęby. Rudolf machnął nań ręką i zagadał do dziewczyny. 2613 12| podnóża, w Leszczynach, w Mąchocicach, w Bęczkowie - jestem na 2614 6 | unicestwia je prawie i mąci, ale teraz strach wieczorny 2615 12| ażeby ściąć do korzenia macierz jodłową na podstawie nowego 2616 2 | paskudnej nagnać nie mogę. Taka mądra i żaba nastała: po tej stronie, 2617 3 | Nas wstrzymywała w biegu mądrość rodzicielska, pokazując, 2618 13| zasłużeni, wykształceni, mądrzy, których mamy dużo w kraju, 2619 3 | sunęły po grudzie jak po maglownicy albo zataczaty się w wyboje 2620 13| czystego artyzmu, które maj ą wartość wyższą, niż wszystko, 2621 4 | z ostrożnością człowieka mającego pewien zasób doświadczenia, 2622 13| nie sto tysięcy parobków mających bądź co bądź pracę, zarobek 2623 4 | gałęzi. Na czarnym tle nocy majaczyły osypane śniegiem drzewa. 2624 3 | uschniętymi szczytami. Własny majątek! Stare domostwo - marzył - 2625 1 | Stanowiły one znaczną część jego majątku, bo posiadał summa summarum 2626 4 | tatarczaną, rozumie się, bez majeranku, nad takimże prosięciem 2627 3 | zamieszanie, łoskot - i powoli, z majestatem niedołężnie naśladującym 2628 1 | zupełnie je zeżreć. Ta wstąpiła majestatycznie na nogę Winrycha, przemaszerowała 2629 4 | mieszkania, wyprawiano w majowe wieczory kocie muzyki itp. 2630 2 | łowienia raków.~- A co to majstrujesz, stary? -zawołałem pochylając 2631 3 | mam nadzieję przysłać w maju. W tym notesie wyliczyłem 2632 4 | do zbyt szczupłej miary mąki żytniej, gotujący kaszę 2633 5 | zapalenie płuc, febrę, kaszel, malarię, jakieś "ognipióry", angielskie 2634 3 | cymbał ze mnie starego! Malec jechał tyli świat. Chodź, 2635 4 | klamkę doktór wszedł do małej, nędznej izby, oświetlonej 2636 3 | wzrokiem powiódł po swej izbie. Maleńka miara pociechy spłynęła 2637 10| palików powiązanych wikliną. W maleńkich ogródkach pod oknami chat 2638 12| obwija, a przetykają leśne maliny. Srokosze w ich gęstwinie 2639 4 | wymioty. Zwyczajną nudę małomiasteczkową połyka się bezwiednie, jak 2640 5 | mieszczanin, stolarz, robi łóżko malowane na wyprawę Stasia za darmo - 2641 13| kamieniu, drzewie, metalu, malowideł i tworów ludzkiego marzenia, 2642 6 | skwapliwe jego ruchy jak małpa, narzucała błoto cztery 2643 3 | widzicie!~- Milczeć, małpo jedna! - rzekł Polichnowicz 2644 12| rokrocznie na Godne Święta malują wapnem od góry do dołu tak 2645 4 | kryjąc nos w futro.~- A no, maluśkie! - wrzasnął chłop na konie 2646 6 | roboty.~Od tego czasu - na małym dniu - te same dwa kubiki 2647 4 | nagród gimnazjalnych. Młodzi małżonkowie zamieszkali na czwartym 2648 3 | ta nadzieja czczym jest mamidłem. Ich nic nie wstrzyma, toteż 2649 12| pomocą pisaniny było moją manią od dzieciństwa - że to Rafał 2650 5 | już Jasia, Wacia, Kazię, Manię, Józię itd.~Niejednokrotnie, 2651 5 | najbardziej szczegółowych mapach, lecz skąd nawet nic wyjeżdżało 2652 4 | arkusze zapisane, książki, mapy. Raz jeden, czując się w 2653 13| czyjekolwiek winy i, jak Grecy pod Maratonem, zniweczyliśmy wroga. Kto 2654 3 | to jeden z pierwszych dni marca. Około południa obnażył 2655 12| różowiejącym i bielejącym za dni marcowych. Posępnica i żal ogarniały 2656 4 | na zimę, wygrzebujący w marcu z cudzych pól zgniłe, zeszłoroczne 2657 12| ląd się wlewa obok Santa Margherita Ligure - ul mnichów. Wspominał 2658 4 | zbyt często z plebanem - markotnie jest nieco; sędzia zaś był 2659 12| zbudowane powieści o chłopie Marku z Krajna, co w powstaniu 2660 6 | ale zimą i na przednówku marli głód straszliwy, nieopisany. 2661 7 | ostrołuków; jakby ze czcią dotyka marmurowych, kroplami wilgoci zalanych 2662 12| mając u wezgłowia, śpi na marmurowym pomniku w starym klasztornym 2663 12| bekasa u ramion. Pisałem swe marne wiersze w lasach i wertepach - 2664 1 | się przez dyszel, przez martwego towarzysza i obwąchał głowę 2665 9 | daleko, daleko. W przestrzeni martwej dotąd i pustej - coś ożyło, 2666 13| lenistwo ducha Polski, cudem z martwych wskrzeszonej, ściągnęło 2667 3 | Proszę, bardzo proszę... Maryna, rypaj zapalić lampę. Każ 2668 7 | tego nie ma... Gdzie? Z Marynką na zapłociu wyszczerzają 2669 5 | rzewnym, smutnym truchtem", marząc z przymkniętymi powiekami 2670 12| słyszeć na jawie! Przebiegam w marzeniu wyniosłe góry - Łysicę, 2671 4 | Obarecki, refleksjonista, marzyciel, wielki leniuch, zresztą 2672 4 | miasteczka leczyła się u marzyciela, ponieważ nie odstraszały 2673 4 | błota, czemu jest leniuchem, marzycielem, refleksjonistą, psowaczem 2674 4 | Zetknięcie bliskie z ciemną masą ludu rozczarowało go nad 2675 3 | spotkanie siepaczy z kamiennymi masami, które, nim uległy zuchwałej 2676 2 | po trawie skacze, a trawy maścić grzech - bogata trawa jaka!~ 2677 13| tyloletnią wojną - obcą armię, masę, złożoną z ludzi ciemnych, 2678 5 | naczelnika, kupującego na targu masło, mleko, kartofle, kaszę 2679 4 | której celem będzie wspólne maszerowanie w tonie gnojówki. Przeczuwał 2680 3 | podnóża góry funkcjonowała maszyna do wyrabiania cegły, a na 2681 6 | ludźmi przy młockarniach i maszynach obywa - przebierać nie ma 2682 3 | Jeszczem mu tobół zaniósł do maszyny. - Mówił co do ciebie?-~- 2683 3 | Głównej, ukończył wydział matematyczny i przy pomocy tych i tamtych 2684 3 | niegdyś z moich zdolności do matematyki, oczy mi na wierzch wyłaziły 2685 13| marzenia, utrwalonych w opornym materiale, które rzesza ciemna z moskiewskich 2686 13| nie byle jakie korzyści materialne, -mimo iż przekład niektórych 2687 3 | dać mieszkanie, wszelkie materiały, jakich chemiczna dusza 2688 12| potężny Bodzanta na pochyłości matki-góry. Miękki nasuwień, szatę 2689 5 | maku, che, che, che... - mawiał przedstawiając mi już to 2690 3 | Cedzynie"... albo: "trzeba być mazgajem, panie ten... panie Cedzyna".~ 2691 12| czy z północy od strony Mazowszam przyszedł przed czasami, 2692 13| morze potrzeby! Stracone Mazury, stracona Warmia, Pomerania, 2693 11| świerki, poobwieszane siwymi mchami. Tu i owdzie straszliwe 2694 12| szczycie Łysicy, osędziałe od mchów, utkane paprocią i kwieciem, 2695 12| wisielca, widełek nietoperza, mchu z krzyża na rozstajnej drodze, 2696 5 | ten wyraz, jak boleśnie mdlały te szklane, tępo myślące 2697 5 | jakimiś olbrzymimi mirami mdłego smutku, nieskończonego wyczekiwania 2698 6 | pręgę cuchnącego potu, ręce mdleją w łokciach, nogi cierpną 2699 6 | migały jaskrawe kolory, mdliło w piersiach i leciały z 2700 4 | zachowując na obliczu uśmiech mdło uprzejmy, taki właśnie uśmiech, 2701 4 | jeszcze robił, leczył myśląc -me miał już jednak nikt z całej 2702 3 | nasrożony jak kania. Nie męczą go już teraz fantastyczne, 2703 4 | kuchni, aby rozerwać pasmo męczących go myśli.~Ogromny chłop 2704 13| emigrantów obsługuję przyszłą męczennicę spartakowskiej rewolucji, 2705 12| ażeby zdobić ołtarz wielkiej męczennicy Katarzyny - i gdzie wychylały 2706 13| wyniosłość, wyślizganą przez męczeńskie kolana i że zemsta cierpiących 2707 11| Rudolf nad cudnej roboty mediolańskie rynsztunki przekładał ją 2708 3 | Inżynier wejrzał okiem mędrca na ich wywiędłe kadłuby, 2709 4 | do Zurychu czy Paryża na medycynę, nie miała grosza przy duszy...~ 2710 4 | zachęcała nadzwyczajna taniość "medycyny".~Pewnego pięknego poranku 2711 1 | jeszcze żywym. Chłopowina medytował, roztrząsał sprawę i rozpatrywał 2712 3 | przypominał, jakie i gdzie ta męka ma źródło. Teraz ogarnęła 2713 11| świata! Przez niewinną jego mękę przeklnę cię, rozwiążę sługi 2714 2 | jednostkach pewnego rodzaju melancholię, odrazę do wszystkiego, 2715 12| żytnie i pszenne ziarno, mełli mąkę i umieli szczepić na 2716 6 | szyjami, przerywając ciszę melodyjnym, dzwoniącym świstem skrzydeł, 2717 3 | oczami jego postaci, jego męskich, szerokich ramion. Taki 2718 3 | wędrowca bije nie jego własne męskie serce, co już złudzeń przebolało 2719 3 | ziemię porozmiatane części męskiego odzienia i przysuwając kulawe 2720 13| ojczyźnie mają tylko grób, i z męstwem, na którego widok oniemiał 2721 1 | z mysich nor wszystkich metafizyków reakcji i proroków ciemnoty. 2722 13| wykonanych w kamieniu, drzewie, metalu, malowideł i tworów ludzkiego 2723 3 | wyspy; żałośnie krakały mewy szybując nad samą wodą.~ 2724 12| czarny. Słuchali wieści o mężach dziwnych, co w Żmigrodzie 2725 7 | głębokiej, odczytywać imiona mężów zgasłych od dawna...~Ile 2726 4 | chronicznie kataralnego i mglisto, niejasno, bezwiednie wyczuwaną 2727 6 | nich, łamią się, drżą przez mgnienie oka i gasną, gasną po kolei. 2728 13| przeciwko krwi młodzieńczej, miało się nam objawiać nowe prawo, 2729 13| ktokolwiek na tej ziemi mianował? Lud polski, czy naród polski, 2730 4 | której, niby do wspólnego mianownika, sprowadzały się czyny i 2731 13| znaleźli drogę do naszych miast i wsi, do naszych kościołów, 2732 4 | W tym wszystkim, co go miażdżyło owej chwili, była ogromna 2733 4 | rondelki, gipsowy posąg Mickiewicza i kilkanaście nagród gimnazjalnych. 2734 13| Jusseranda z księdzem kanonikiem Mieczkowskim, zdołał szepnąć nam, przybyszom, 2735 12| już król polski imieniem Mieczysław a może Bolesław, przezwiskiem 2736 3 | nowe drogi wzdłuż dzikich miedz; wybierano studnie, grodzono 2737 2 | niebieskiej wiodące.~Szedłem miedzami i ścieżkami polnymi, których 2738 6 | się słońce pławiąc się w miedzianym blasku, podobnym do przejrzystego 2739 3 | tego nie wynika, abyśmy mieii, idąc za jego przykładem, 2740 13| niego już nigdy domem, ni miejscem spoczynku. Na ziemi polskiej 2741 5 | jest bardzo dobrze przez miejscowego profesora przygotowany do 2742 4 | przez cywilizację obdarzonej miejscowości było mil pięć) - nakładał 2743 4 | aptekarzowi i felczerom miejscowym, uzdrawiającym za pomocą 2744 12| na pochyłości matki-góry. Miękki nasuwień, szatę tkaną, wzorzystą 2745 11| kilkakrotnie próbowało stąpać po miękkiej murawie, ale rycerz zdarł 2746 4 | sobie z nich podpłomyków, mielący na przednówku korę olszową 2747 12| strumieniu, co migoce w słońcu, mieni się, połyskuje i błyszczy, 2748 12| dolinę. Migocą tam w słońcu, mienią się, połyskują, błyszcząobraz 2749 5 | którym mieściło się prywatne mienie "naczelnika". Zza przepierzenia 2750 13| goście, którzy w tych izbach mienili się rządem polskim? Czy 2751 6 | po niedawnej nawałnicy, mieniły się rude plamy jak kawałki 2752 12| obrazowo i porównawczo mierzy się w mej wyobraźni, w mej 2753 13| Irzykowskim, Pilarzem i Mierzyńskim, bez dotarcia do zamierzonego 2754 3 | właścicielka domostwa, gdzie mieścił się instytut starego Bijaka, 2755 5 | przepierzenie, poza którym mieściło się prywatne mienie "naczelnika". 2756 13| jest w naszych wsiach i mieścinach, gdy mieliśmy ręce rozwiązane 2757 6 | powierzchnią. Zimny powiew wilgoci mięsi je, tłucze po dnie doliny, 2758 4 | zaraz po osiedleniu się miesiącu wydał niebacznie wojnę aptekarzowi 2759 3 | wymysł nie mózgu, ale raczej mięśni. Codziennie o świcie zaczynało 2760 11| małe i twarde niby jabłka, mięśnie rąk i nóg tęgie jak skręcone 2761 12| nawet święta, od pokarmów mięsnych, niełatwo przyjmując, i 2762 4 | przeistaczaniu się w twór mięsożerno-roślinożerny, wchłaniający nadmierną 2763 4 | płyną. Boleść i nadzieja mieszają się jakby w płomień, który 2764 5 | że już pewien poczciwy mieszczanin, stolarz, robi łóżko malowane 2765 13| karabin i pospołu z panami, z mieszczaństwem, z inteligencją, z gospodarzami 2766 3 | być sobą i nie zostałem mieszczuchem. Co stokroć gorsza, nie 2767 4 | zimy. Nikt tu z nią nie mieszkał?~- A któż ta miał... ja 2768 4 | się w serce. Trzy lata tu mieszkała obok niego - dowiaduje się 2769 5 | rozjadającej duszę jak kwas żrący. Mieszkałem w takim kącie guberni s-kicj, 2770 3 | belek pobudowano lokale mieszkalne w miejscach przez inżyniera 2771 3 | Cedzyna, osadzony w dwu mieszkalnych izbach dworu. Inżynier opuścił 2772 13| z domu w mieście, bronił mieszkań, których nigdy nie widział 2773 13| miliona (wówczas, w r. 1901) mieszkańców błąkało się wśród naszych 2774 4 | jakie istniały w ubogim mieszkaniu. Ponieważ zaś Borach Pokoik, 2775 2 | kołysały rytmicznie badyle mietlicy z długimi ościami u plewek 2776 6 | dokoła zarośli, dygocą i miętoszą ponad wód powierzchnią. 2777 3 | gęsty opar niby dym ciepły, migał się i przewalał nad równinami, 2778 12| ku drzewom czereśni i migdału, różowiejącym i bielejącym 2779 8 | wyciągnął ku mnie pałasz, mignął nim, pochylił się na łeb 2780 8 | ze dwudziestu żołnierzy, mignęło ze dwadzieścia szabel. Zepchnąłem 2781 12| uciekać, uciekać w dolinę. Migocą tam w słońcu, mienią się, 2782 12| tamten przy strumieniu, co migoce w słońcu, mieni się, połyskuje 2783 3 | mu się trzęsły, w oczach migotał zły ogień.~Doktór Piotr, 2784 8 | drzwi, skąd dym wybuchał, mijałem puste izby, oświetlone smugami 2785 4 | boków pięściami.~Za chwilę mijali pędem szereg chat, do strzech 2786 12| że kwarzec świetlisty od miki i połyskliwy od górskiego 2787 12| spojrzenia wyległe w dal milami. Lękliwa cześć napełniała 2788 2 | twarz zimna i skrzepła, milcząca głucho, niby pole nagiego 2789 3 | dotykał prawie swego nosa i - milczał. Dopiero gdy załatwił proces 2790 3 | tej herbaty... widzicie!~- Milczeć, małpo jedna! - rzekł Polichnowicz 2791 12| brzmieniu tym, podnoszącym się z milczenia i odchodzącym w milczenie, 2792 1 | jeżeli, notabene, był w nich milimetr rzemienia zasługujący na 2793 13| czworakach, lecz półtora miliona (wówczas, w r. 1901) mieszkańców 2794 13| rzesz bez roli, które na miliony się liczą w samym tylko 2795 3 | czytelniczka niegdyś Buckle'ów i Millów. Cudownie tam było: w oddali 2796 10| na progu jego serca staje miłość.~Daleko, daleko w przejrzystych 2797 6 | łaskawe ustępstwo na rzecz jej miłości, tę grubiańską dobroć, tę 2798 1 | za to, że w bezgranicznym miłosierdziu swoim zesłał mu tyle żelastwa 2799 4 | octy przedziwne, posępne a miłosierne, łagodne i tajemniczo myślące, 2800 3 | żon, córek, kochanek - i miłosiernie wyznaczył im miejsce w postępie 2801 2 | Mówiłem mu o Chrystusie miłosiernym, co łzy nędzarzów w sercu 2802 3 | wyprostowany starzec z miną pana, zawsze wytwornie i 2803 4 | Doktór czuł się dobrze. Minąwszy lasek, który zdawał się 2804 3 | człowiek miał w rzeczy samej minę niewesołą. Spojrzenie oczu 2805 7 | zawstydany" był bardzo. Minęła długa chwila, nim śpiewać 2806 12| sumienie. Wspominały mu lata minione - odpłynione, których nie 2807 3 | ostatni zabytek świetności minionej. Śpiew świerszcza i tępy 2808 12| tamoj po górach. Tamten ja, miniony i nie istniejący, z bronią 2809 3 | dziecka, dostępne dla dawno minionych trwóg i boleści. Jak kolka 2810 13| Władysława Grabskiego, obecnego ministra skarbu, mówi (str. 60): - " 2811 4 | przeniosę się przed oblicze Minosa i Radamantesa, Eakosa i 2812 3 | Po upływie kilkunastu minut wyjrzał przez okno. Na podwórzu 2813 2 | potakiwał - aż nagle przerwał:~- Miód u ciebie w uściech jak u 2814 3 | który zwinąwszy się w kłębek miota się, placze w tym ciemnym 2815 4 | rozszalała się nagle. Bałwanami miotać się począł wicher, uderzał 2816 4 | liści samotne gruszki polne, miotają się ich gałęzie, deszcz 2817 3 | nierozsądek.~Zupełnie inne uczucia miotały duszą pana Dominika Cedzyny. 2818 5 | mnie jakimiś olbrzymimi mirami mdłego smutku, nieskończonego 2819 4 | wkraczających w dziedzinę misterii. Aptekarz obrzydłowski, " 2820 7 | jazda! - zakomenderował mistrz, zastępując ucznia w kalikowaniu 2821 3 | że cię, Mój Staruszku, mit Pompe und Parade zabiorę 2822 11| puszczy w kierunku pięknych Mitenów, stojących jak kolumny na 2823 3 | Taki był wtedy chuderlawy, mizerny tego wieczora, kiedym go 2824 1 | pewnego szlachetki z okolic Mławy. Stanowiły one znaczną część 2825 5 | kupującego na targu masło, mleko, kartofle, kaszę itd., stawała 2826 6 | chleba zarobi, a chłop przy młocce bez jedzenia nie podoła. 2827 6 | przebiedują do wiosny, to młocką, to tkactwem u ludzi dorabiając.~ 2828 6 | dwór się swoimi ludźmi przy młockarniach i maszynach obywa - przebierać 2829 4 | znowu w marzenia. Bujna młodość zbudziła się w nim z letargu. 2830 9 | szczęście weszło do sali dwu młodych studentów, zabłoconych aż 2831 4 | kilkanaście nagród gimnazjalnych. Młodzi małżonkowie zamieszkali 2832 4 | oglądać można na ustach młodzieńca emablującego grono pięknych 2833 13| Polsce krwi, przeciwko krwi młodzieńczej, miało się nam objawiać 2834 12| kogo już dawno nie ma, młodzieniec, który niegdyś w mym jestestwie 2835 2 | w uściech jak u księdza. Młodziuteńki ty... A ja, widzisz, stary, 2836 9 | robienia oka", gdyż jakaś młodziutka blondynka z białym noskiem, 2837 11| Zniosła ona niemało uderzeń młota, pocisków kamienia, niejeden 2838 3 | Odwieczne kamienie jęczały pod młotami, waliły się całe urwiska 2839 5 | to tak, jakby kowal bił młotem w kowadło. Nieraz to mię 2840 3 | mu taki ból jak uderzenie młotkiem w czaszkę. Wziął czapkę 2841 12| Santa Margherita Ligure - ul mnichów. Wspominał mu srebrzystość 2842 6 | rżnąć, wody napuszczać, mnichy wstawiać i ryby sadzić...~ 2843 4 | nuda przykra, lecz daleko mniejszym niż cierpienie. Można się 2844 11| wyrabiali dla pastuchów mnisi klasztorni w Lucernie. Łydki 2845 11| zginął. Włości i ludzi oddał mniszkom w Benken.~- Zginąłem dla 2846 5 | mię swego czasu o .,lufy", mnożyłem godziny przez minuty, minuty 2847 6 | rozważną ekonomią wysiłku, ale mocą nerwów.~W piersiach jej 2848 3 | czcigodny organizmie... A ty, mocarzu, zadałeś im truciznę jednym 2849 12| Ciążyła już nad jego samowolą mocna ręka królewska, a ślady 2850 3 | wisiało nad nim twarde i mocne, niepisane prawo. Teraz 2851 4 | niejako nasyconej filozofią mocnego, zdrowego rozsądku, kryje 2852 3 | tętnem. Za pomocą siły ducha, mocnej a cienkiej, jakiejś jaźni 2853 1 | ponieważ przegraliśmy...~Mocniej zacisnął pas wełniany, osłonił 2854 12| pieśni-potęgo: "Święty Boże, Święty Mocny, Święty a Nieśmiertelny - 2855 1 | lot usilnie i po długim mocowaniu się z wichurą siadało na 2856 4 | trumnę sprawi, to ja... módl się za nami grzesznymi...~ 2857 4 | ubranego już trupa, dzieci modlące się "na książce", stolarza 2858 6 | lęk jego pięści. Znowu się modli pokornie, aczkolwiek wie, 2859 4 | niespodziewanie szeptać modlitwę, odcinając wyraz od wyrazu 2860 3 | zegarku i rujnował się na modne haweloki. Na południowym 2861 4 | go było zakreślić końcem modnego kamaszka. Na rozbrzmiewające 2862 6 | poznikały nawet szklarze i modre świtezianki, wiecznie trzepoczące 2863 13| jego wikariusza, księdza Modzelewskiego-generała Hallera i ambasadora francuskiego, 2864 13| Grzymale-Siedleckiemu, p. Modzelewskiemu wraz z jego aparatem kinematograficznym, 2865 4 | zawiśnie bezwładnie, nie mogąc rozwiać się w przestwór 2866 13| człowieka, ani tyle, ile zajmie mogiła. Złoty róg Polski trzyma 2867 3 | żałosnego skomlenia wiatru nad mogiłami cmentarza. ~--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------~ 2868 13| chyba w głąb ziemi tej, w mogiłę ziemską - jakże by był do 2869 13| oczu harcerskich, w jamę mogiły pchnęła tyle bohaterskiej 2870 4 | swym do słowa przyjść nie mogła. - Samowar macie, herbaty 2871 1 | ją z rozmaitych punktów. Mógłby zdechlaka zarznąć kozikiem 2872 3 | głupim sentymentom?~- Nie mógłbym, proszę ojca, tak prędko, 2873 3 | obojętnie rzekł:~- Czy tutaj nie mógłbyś stanowczo zarobić, aby uczynić 2874 13| zwłaszcza iż podane z ust do ust mogłyby stracić na prawdziwości 2875 4 | listki jakiejś rośliny, moknące w doniczce, zwieszały się 2876 5 | suszyła się na sznurku mokra bielizna - i panował szpitalno-familijny 2877 13| szpiku kości. Stojąc wśród mokradła, mieliśmy wrażenie, iż sami 2878 11| przez kozy wydeptana w mokrej glebie, którą okrywały szorstkie 2879 12| łaskawością pagórków i niziną mokrych smugów, ażeby polować na 2880 12| Bodzanta, Florian Jelitczyk z Mokrzka, Paweł z Przemankowa, Zbigniew 2881 5 | wyrazistością przypomnieć tę ofiarę monoandrii.~Nie sądzę, aby zdejmowała 2882 3 | tym ciemnym kącie i mruczy monotonną, żałosną swoją skargę.~* * *~ 2883 12| wysokość oczu ciężką złotą monstrancję i wśród błękitnych dymów 2884 13| Polsce przybrała kształty monstrualne. Nie ludzie zdolni, zasłużeni, 2885 3 | to za ogromna łza, jaka monstrualnie wielka łza! Pac! - zleciała 2886 11| słonecznych - niby straszliwe monstrum, które ziaje zdyszane.~Perć 2887 12| wałęsa się wokoło domostw. Mór w złe czasy wlecze się kolejami 2888 13| wolnej woli, rewolucji, moralnego posłannictwa siły jednostek 2889 3 | wyłamanej z głębi istoty moralnej, stara się zbadać swój rozum, 2890 1 | chciało mu się "paprać" moralnie i fizycznie. Z drugiej strony - 2891 3 | złudzenie uczuć, to pewien nawyk moralny, który dla takich a takich 2892 3 | kilka dni płaczu i cierpień moralnych. ~Rozkazała przywołać do 2893 1 | rodzie występny, o plemię morderców!...~Krzyk ten rozlegał się 2894 13| mówili o tyranii, krzywdach, morderstwach, torturach, przekleństwach 2895 1 | ziemię. Za chwilę jednak moriturus zerwał się i pobiegł cwałem 2896 12| odgnioty wielkookich raków morskich, zagrzęzłych ongi w piachach 2897 12| niczym ptaki po lądach i morzach przeddziejów, a skaczą po 2898 3 | mgły... Miasto Hull nad morzem. Jeżeli brak panu pieniędzy, 2899 12| błękitne wyspy w błękitnym morzu, widzialne jako skupienia 2900 3 | przełamany na ścianie i suficie. Morzył go przerywający się, płochliwy 2901 12| Strzygi i zmory, kostusie i morzyska siedzą u progów, w węgłach 2902 3 | Aha... posiedź no waćpan, mości chemiku, nad prowentowym 2903 2 | mnie ustygujesz, panulu - Moskalik ty może jaki, powiatowy 2904 2 | Idzi, panulu, a nie gadaj Moskalikom nic, bo mię tu znowu targać 2905 13| okrągła, aksamitna czapeczka moskiewska, obstawiona wokoło pawimi 2906 2 | Moskwę, Niżni-Nowgorod - tam moskiewskiego luda moc. Jeśli w naszej 2907 12| najsroższy Sybir na wytrwaną z moskiewskim caratem chodził bez trwogi, 2908 13| ciasnym zespole oligarchów Moskwy, które nam ona chciała narzucić. 2909 13| zatrudnieni przy naprawie mostu, przyszli z pomocą panom 2910 13| do rąk nic nie wiedzącego motłochu.~Zachodzi pytanie, jakim 2911 13| celu, gdyż popsuta rurka motoru udaremniła wówczas wyprawę. 2912 3 | łąkach za różnobarwnymi motylami, czytać Giovanni Boccaccia 2913 12| Wielorakobarwne, nakrapiane i pisane motyle latają z miejsca na miejsce, 2914 3 | siedmset, lecz ośmset rubli! Mów pan, co dajesz! Nie lubię, 2915 4 | sędzia zaś był człowiekiem mówiącym rzeczy, których zupełnie 2916 4 | i absolutnej niemożności mówienia w ciągu sezonów całych - 2917 4 | kilkoma rublami w kieszeni. Mówiono podówczas bez przerwy o 2918 4 | Samowar macie, herbaty możecie mi zrobić?~- Jest ten ta 2919 13| klęskę postępu świata. Nie możemy dopuścić do tego, żeby pokonanie 2920 3 | potajemnie ani wapna, ani cegły, możesz także przekonać się z rachunków. 2921 4 | przez Obrzydłówek wraz z mózgiem, sercem i energią - zarówno 2922 3 | doszedł do dyplomu inżyniera i możności zgarniania pieniędzy na 2923 3 | na gospodarce rolnej, z mozołem odróżniał pszenicę od jęczmienia 2924 4 | teraz bezsilnego do jakiejś mrocznej pieczary, do jakiejś szczeliny 2925 3 | nawałnica ponurych myśli. Gdy z mrocznych kątów izby wychylać się 2926 6 | W nizinie zsiada się już mrok gęsty i pociąga chłód na 2927 6 | drżąc i ciska w poprzek mroków ubogie swoje światełko.~ 2928 6 | jeżą jej się na głowie i mrowie przechodzi po skórze. Mgły 2929 3 | wzdychała: "Jesteś jak mrówka wychowana w lesie, gdy ją 2930 3 | miękkim śniegu, które teraz mróz miłosierny utrwalał dla 2931 3 | raz... Po długich i tęgich mrozach, po ciężkiej zimie, nastał 2932 3 | szlachcic czuje znowu w sobie mroźne powiewy obawy.~- On zupełnie 2933 3 | kilku dni i nocy siarczyście mroźnych nastała odwilż. Znikła cudna 2934 7 | złodziej dokoła filarów, cicho mrucząc, próbuje obrywać chorągwie 2935 5 | machinalnie, zasłyszawszy, że mruczenie zacichło.~Jeszcze pamiętam 2936 3 | placze w tym ciemnym kącie i mruczy monotonną, żałosną swoją 2937 4 | chustkę na głowie i jęła mrugać powiekami, a wytrzeszczać 2938 1 | poklepał Winrycha po ramieniu i mrugnął na towarzyszów. Tamci sięgnęli 2939 7 | ten drze pod okna Sroki - mrygać na nieboszczkę, Panie świeć 2940 3 | zuchwałej napaści człowieka, mściły się na nim, czyhały na każdą 2941 3 | rzuciły się nań znowu i jak mściwe, rozzłoszczone pszczoły 2942 5 | stary surdut syberynowy na mundur, że już pewien poczciwy 2943 12| gdzie wychylały się ponad mur wysoki kwitnące drzewa jabłoni. 2944 3 | odwróciły skiby przerośnięte murawą...~Gdy nadeszła wiosna, 2945 11| było czerwony dach zamku Műrtschenstein i spiczaste jego wieżyce 2946 12| wysnuwali z potężnych dłoni mury obronne - napełniali miasta 2947 5 | więcej nad lat trzydzieści, musiała być niegdyś bardzo ładną - 2948 3 | folwark źle prowadzony, musiałem zaprowadzić płodozmian umiejętny... - 2949 3 | przejrzałeś rachunki, to musiałeś dostrzec, że nie przywłaszczyłem 2950 2 | czas... ja teraz russki mużyk, prawosławny...~- A cóż, 2951 4 | w majowe wieczory kocie muzyki itp. Młody doktór nie zwracał 2952 12| nazwisko zataił, o tyle mydwaj, uczniowie klasy drugiej, 2953 5 | czy się kiedy czesała lub myła - bo ogonek zwiniętych włosów 2954 13| tutaj, niedoszły władca mylił się zasadniczo. Złotego 2955 4 | dwie jakieś stare baby myły go... Drobne pyłki śniegowe 2956 10| na prawo. Tuż pod stopami mymi, w głębi wąwozu, tuliła 2957 1 | łbie włosami i wypędzi z mysich nor wszystkich metafizyków 2958 4 | tam jeszcze robił, leczył myśląc -me miał już jednak nikt 2959 3 | zatopiony jest w dziwacznych myślach, do niebywałego ogromu podniesionych 2960 6 | sercu. Przez cały dzień nie myślała o nim, bo twarda robota 2961 12| Świętokrzyskie Góry poetą udającym myśliwca i rybaka. Miałem w sobie 2962 12| też pewnie rozmawiali z myśliwcami i osadnikami o tajemnicy 2963 12| pamięć ludzka zasięgnie, myśliwce i kłusowniki, ludzie leśni, 2964 12| rogaczy, lisów i zajęcy. Byłem myśliwcem i rybakiem - z nazwy zresztą 2965 12| Tarczkiem przezwanym - dworzec myśliwski biskupi. Tam władcy, którzy 2966 3 | szpicrut, popręgów, torb myśliwskich z przyborami do polowania; 2967 12| wydają ze siebie Santa Rosa Mystica - ku drzewom czereśni i 2968 4 | i ożenił się z ubogą jak mysz kościelna emancypantką.~ 2969 11| padały były deszcze nawalne i mżyły rozleniwiające człowieka 2970 1 | poczuł trupa, ślepie mu krwią nabiegły, grzywa na karku wzburzyła 2971 3 | podnosiła się wtedy dumnie, oczy nabierały blasku, usta szeptały: " 2972 3 | barszcz, to ty mi zaraz nabierzesz rezonu. Bez barszczu, mówię 2973 8 | nabijać...~Zdawało mi się, żem nabił, przyłożyłem kolbę do szczęki 2974 2 | niebiesiech? - Hej - pieniędzy to nabiorą za tę gadkę popy a księdze! 2975 13| otoczeni silną strażą, która z nabitą bronią pilnowała ich kwatery 2976 1 | pałasz czy sztucer nie nabity?~Zanim wszakże cokolwiek 2977 7 | gospodarsko-kościelne obowiązki. Po nabożeństwie pasa bydło. Pan Wiewiórski 2978 7 | Kilka dni temu trafiłem na nabożeństwo żałobne, odprawiane nad 2979 13| znaczeniu, jakiego ten wyraz nabrał w opinii ludowej polskiej 2980 3 | podleśne i obumarłe ugory nabrały teraz tak wielkiej wartości, 2981 4 | z niedojrzałego ziarna, nabranego o świcie "sposobem kradzionym" - 2982 1 | powrotu, wskoczyli na siodła i nabrawszy z wozu po kilka sztuk dobrych 2983 4 | spała. Na skroniach jej nabrzmiały żyły, z zagiętych ku dołowi 2984 3 | wszystkiego, słowem, co mógł nabyć długoletnim doświadczeniem. 2985 3 | duszą pana Dominika Cedzyny. Nabycie przez inżyniera folwarku 2986 13| został wyczerpany, gdyż nabywca imprezy wydawniczej dra 2987 3 | musiał, sierotka, wiele nacałować mankietów, nim wreszcie 2988 12| istniejący, z bronią na ramieniu, nachyla się nad burzliwą, kipiącą 2989 4 | prosił o wysłanie mu chininy; nachylał się nad chorą, badał ją 2990 4 | urzekający ogromem jak przepaść. Nachylała się szybko noc dzika i ponura, 2991 3 | kościotrupie piszczele, nachylały się ku ziemi dachy stodół, 2992 7 | Mrugając figlarnie powiekami, nachylił mi się do ucha pan Wiewiórski 2993 11| Vrenelisgratli, podobnym do nachylonego stołu; niezmierny Tódi z 2994 3 | z kołka i począł leniwie naciągać je na ramiona.~- Czyż ty 2995 3 | poranku celny strzał z procy naciągniętej ręką małego urwipołcia. 2996 1 | Psy parszywe!~Deszcz ostry nacichł i siał tylko ów pył wodny, 2997 10| podpierając brody pięściami i nacisnąwszy na oczy "kapaluse", baby 2998 5 | drzwiczkach przepierzenia pani naczelnikowa, dygała i usiłowała bawić 2999 12| broń nieczystą i zmyślne naczynia z żelaza. Z tegoż gródka, 3000 12| słodki owoc i wypalone naczynie.~Tam także słuchali wieści