Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Stefan Zeromski
Opowiadania

IntraText - Concordances

(Hapax - words occurring once)
saczy-sprze | spusc-tajem | tajne-usych | uszam-wspol | wspom-wznio | wznos-zburz | zbutw-zzul

     Part
6012 1 | zabitego konia, z których sączył się jeszcze sopel krwi skrzepłej, 6013 4 | zagiętych ku dołowi kątów ust sączyła się ślina, gorąco od niej 6014 11| wprawione w ołowiane ramy, sączyło się do stancji tak mało 6015 3 | niespodziewanego szczęścia. Sączyły się bruzdami, żłobiły sobie 6016 11| pastuszych włosy wysmarowane sadłem i splecione na głowie w 6017 13| pod jabłoniami cienistego sadu. Przed wyjazdem dr Julian 6018 3 | Kilkakrotnie zapalał świecę sądząc, że go światło uspokoi. 6019 5 | ofiarę monoandrii.~Nie sądzę, aby zdejmowała lub zmieniała 6020 6 | mnichy wstawiać i ryby sadzić...~Do wywożenia torfu najął 6021 3 | spoważniał i nadął się.~- Pan sądzisz, że masz z frajerem do czynienia - 6022 11| prosty w postaci krzyża, sajdak ze strzałami i topór wielki 6023 12| Kazimierz przez Przenajświętszy Sakrament widzi każdą zbrodnię ludzką 6024 3 | Zapłocia, unosząc w podróżnym saku kilka setek rubli. Folwark 6025 4 | Spotykali się odtąd w "salonie" często. Panna Stanisława 6026 4 | wieczora do tak zwanego salonu ujrzał ukochaną swoją panienkę 6027 9 | ludzi prostych, Żydów, dam w salopach szerokich jak Zatoka Biskajska; 6028 4 | niezgrabnej i niemodnej salopce. Niosła zawsze pod pachą 6029 4 | Stanisława przynosiła pod salopką funt cukru, jakiś zimny 6030 4 | szafce - trochę bielizny, salopkę kotkami podbitą, jakąś starą 6031 4 | kilka godzin świadomego samobadania bystro, z szaloną gwałtownością 6032 13| wrażenie, sami na wzór samochodu, w topiel się zanurzamy. 6033 3 | pracę i usposobienie do samodzielnych doświadczeń.~- Rzeczywiście, 6034 3 | wyrostka puściłem bez grosza, samopas za granicę... cóż dziwnego, 6035 2 | zacienionych bujną krzewiną samorodnych altanek. W jednej z takich 6036 6 | kilku świerków, co sterczą samotnie na skraju poręby, plamiącej 6037 3 | ze zwyczajnej kolei myśli samotnika.~Kilkakrotnie zapalał świecę 6038 4 | jakoś do Obrzydłówka, do samotności, do nudy nawet, do prosiąt 6039 13| nierozerwalny, wieczyście samowładny, w obronie naszej mowy i 6040 12| pątników. Ciążyła już nad jego samowolą mocna ręka królewska, a 6041 12| podłość zbójów wróciła do swej samowoli. Ody kule wojny zburzyły 6042 3 | tak, jak ogar tropi ślady samy podczas zamieci zimowej, 6043 4 | społecznik" w zabłoconych sandałach, aby się wysiedzieć na fotelu, 6044 10| Prawie idylla~ ~Wąziuchna sandomierska drożyna prowadziła mię - 6045 12| karczowane jednolite pola sandomierskiej urodzajnej gliny. Tam to 6046 3 | dworu. Pan Cedzyna wylazł ze sanek i wszedł do sieni, z hałasem 6047 4 | wolna, uderzając końcami sanic o grzbiety zagonów.~- Gospodarzu! - 6048 4 | sanie, skowyczał między sanicami, tłumił oddech. Słychać 6049 6 | podorywek jesiennych, na sapowatych niwkach i świeżych karczowiskach, 6050 3 | tytuń i tracił fortunę na sardynki?~Konie wbiegły na podwórze 6051 3 | jak płyty grobowe i jak sarkofagi. Szarugi jesienne i wichry 6052 3 | rynsztoku, wybijał szyby sąsiadom starozakonnym i byłby był 6053 4 | wchodzić w bramę Ogrodu Saskiego. Tam spotka panienkę, przejdzie 6054 6 | trzydzieści kopiejek od wyrzucenia sążnia kubicznego obiecał.~Walek 6055 6 | zapowiedzi poszedł do karczmy i schlał się ze złości jak bydlę. 6056 1 | obumarłych i przez deszcz schłostanych.~Właśnie o samym świcie 6057 3 | miejscu, gdzie jest nigdy nie schnąca ranka tęsknoty. Było ićh 6058 11| za ramiona, sprowadził ze schodów, przywiązał sznurem do siodła, 6059 12| i mój cel: rodzinny dom! Schodzę z rozmachem w dół. Otom 6060 3 | moich, złożył starannie, schował do szuflady, skrzywił się 6061 3 | jakiegoś nieznanego miejsca schowanego we mgle, trzepały się u 6062 12| jakby szukały tego tajnego schowania, gdzie się kukułka ukryła. 6063 13| ciągnęły się ciemne znaki schronów ziemnych równolegle i symetrycznie 6064 6 | po zagonach, na przełaj. Schylając się i napełniając taczki 6065 3 | kierunku, w jakim postępuje. Schylał się ku ziemi i przy świetle 6066 3 | niego ze łzami w oczach i schylił mu się do nóg. Starzec odepchnął 6067 11| ocieniały zupełnie. Rudolf schyliwszy się na szyję konia wjechał 6068 11| rąk siłacza, dźwignął swe schylone ramiona, szybko podszedł 6069 1 | zobaczywszy chorągiewki przy schylonych lancach i łby końskie, zorientował, 6070 12| drwale z siekiera-mi, ażeby ściąć do korzenia macierz jodłową 6071 1 | zdejmować kantar ze łba i ściągać chomąto, jakby z zamiarem 6072 13| co przed dwoma tygodniami ściągał na siebie oczy całej Polski, 6073 2 | kościsty, zgarbiony, o twarzy ściągłej, czarnej prawie, o ustach 6074 13| z martwych wskrzeszonej, ściągnęło na tego ducha batog bolszewicki. 6075 2 | Słuchali mnie uważnie, ze ściągniętymi brwiami, głową potakiwał - 6076 3 | duży cień przełamany na ścianie i suficie. Morzył go przerywający 6077 12| Janicu - co za wydanie spisku Ściegiennego - chwały naszych czarnych 6078 4 | najdalszych ich gałązeczek, ściekały zimne dreszcze. Miotał się 6079 6 | gdy boso biec będzie po ścierniach zarosłych drobną tarniną 6080 1 | samej ziemi. Kartofliska, ściernie, a szczególniej role świeżo 6081 3 | odłogu przerywało pólko ścierniska albo kartofli -za nimi ukazywał 6082 3 | Żyta nie widzę.~- A tamto ściernisko to po czymże?... po kapuście 6083 8 | pierwszego krzaka... Nagle - ścierpłem! Naprzeciwko mnie szła rozwiniętym 6084 3 | ganek i stanął w progu. Na ścieżce stał młody człowiek w krótkim 6085 4 | pastwiska na kilkanaście ścieżek i ginęła między kretowiskami. 6086 2 | Zapuszczona i ledwie widoczna ścieżka szła wzdłuż rzeki, nad którą 6087 11| jej stóp na mokrym piasku ścieżki i kołyszące się gałęzie 6088 11| przełęczy. Wiła się tam ścieżynka, przez kozy wydeptana w 6089 10| ale za chwilę uciekał, ścigany jasną smugą słońca. Wtedy 6090 1 | Przez długi czas tych ludzi ściganych, głodnych, przeziębłych 6091 3 | po łokcie i czuje zimno, ścinające, okropne, śmiertelne zimno 6092 4 | jak porywy wichru. Serce ściska mu ból chorobliwy i jad 6093 3 | straciłem - szepce pan Dominik ściskając sobie skronie - i straciłem 6094 5 | kowadło. Nieraz to mię tak ściskało, jakby we mnie jakiś człowiek 6095 3 | Raz jeszcze mocno, mocno ścisnął sobie ręce i spokojnie poszedł 6096 4 | spokojnie szynkę krając scyzorykiem. Doktór poczuł w sobie napływ 6097 6 | chłop wysechł jak wiór, sczerniał, zgarbił się, zesłabł. Baba - 6098 1 | co żyło. Obdarte z liści, sczerniałe rokiciny żałośnie szumiały, 6099 6 | Dalekie, jasnoniebieskie lasy sczerniały i rozpływają się w pomroce 6100 8 | Po Sedanie~...Od sześciu dni cały szwadron 6101 13| bitwy, należy go pokonać w sednie jego idei. Na miejsce bolszewizmu 6102 13| Krakowie, jako jednego z sędziów. Postać wywiędła, zniszczona, 6103 5 | uprzytomniałem sobie i segregowałem rozmaite zadziwiające nazwy, 6104 4 | Pocieszał się jak skarbem sekundą świadomości. Ach, gdyby 6105 4 | drzwiach, obejrzał; przez sekundę myślał, czy nie lepiej by 6106 3 | kawalersku, ale bo to z tymi sekwestratorami... Fintik! won, podlecu!...~ 6107 3 | głowę do poduszki, zapadł w senne marzenie, jakie jest skutkiem 6108 11| siąpawice. Owego dnia Rudolf był senny od rana, toteż nie wychylając 6109 4 | kradzionym" - mógł zreformować w sensie dodatnim zaniedbane zdrowie 6110 2 | Choroba ta nie jest ani sentymentalizmem, ani szowinizmem, ani nienawiścią, 6111 3 | uniewinniać, pisze rzeczy sentymentalne i niezrozumiałe? Dlaczego 6112 3 | aby uczynić zadość głupim sentymentom?~- Nie mógłbym, proszę ojca, 6113 12| czyściocha i ospalca borsuka i na sępa siadującego w widłach największego 6114 4 | Obrzydłówek wraz z mózgiem, sercem i energią - zarówno potencjonalną, 6115 4 | jej rękę. Roześmiała się serdecznie i pożegnała go przyjacielskim 6116 4 | gospodyni kupowała bułki i serdelki, układała artystycznie na 6117 3 | unosząc w podróżnym saku kilka setek rubli. Folwark z ugorami, 6118 4 | niemożności mówienia w ciągu sezonów całych - stopniowemu przeistaczaniu 6119 13| wydziedziczeńców. Emigracja sezonowa zatamowana jest przez powojenny 6120 13| chodziło rokrocznie na roboty sezonowe do Niemiec, a przemysł fabryczny 6121 4 | dominującym i rozciągał się na sezony letnie i wiosenne. Zagnieździł 6122 3 | twarzy wywiędłej i zużytej.~- Siadajcie, panowie - mówi zrzucając 6123 3 | przychodził codziennie na górę, siadał na kamieniu, ćmił papierosa 6124 5 | Wchodziłem tam czasami, siadałem na kuferku i słuchałem opowiadań 6125 1 | mocowaniu się z wichurą siadało na zagonach z daleka.~Koń 6126 12| ospalca borsuka i na sępa siadującego w widłach największego drzewa 6127 12| dziesięciu pieśniach. Tamten siaduje nad brzegiem wartkiego strumienia, 6128 1 | Deszcz ostry nacichł i siał tylko ów pył wodny, nieustanny, 6129 12| pustych, z pól i niw, którzy siali żytnie i pszenne ziarno, 6130 11| rozleniwiające człowieka siąpawice. Owego dnia Rudolf był senny 6131 3 | upływie kilku dni i nocy siarczyście mroźnych nastała odwilż. 6132 1 | wyszeptał.~Dał koniom po siarczystym bacie, ściągnął lejce, zawrócił 6133 6 | świtezianki, wiecznie trzepoczące siateczkowatymi skrzydłami dokoła badylów 6134 4 | się ich gałęzie, deszcz je siecze... Myśl zbierała z tego 6135 1 | zajrzeć do wnętrza mózgu, do siedliska wolnej myśli i zupełnie 6136 4 | Pragę. Nie miała więcej nad siedmnaście lat, a wyglądała jak stare 6137 12| zmory, kostusie i morzyska siedzą u progów, w węgłach i na 6138 11| młodą dziewczynę, która siedząc na kamiennej podłodze patrzała 6139 6 | bezrolny wyrobnik, na komornym siedzący w pobliskiej wiosce. Gibała 6140 4 | przysiadł bokiem na przednim siedzeniu, odmotał parciane lejce 6141 4 | papierosa pożytku.~W okolicznych siedzibach pańskich przemieszkiwali 6142 12| Tarżku stały się ostojami i siedzibami władzy nowych panów tego 6143 3 | podpalacza?~Przyjechać na lato do siedziby wiejskiej, obserwować z 6144 3 | przejemności, ani słowa; ale siedzieć tu zimą i łypać oczami na 6145 3 | ojciec zatrzymał, postępuje i sięga dalej na drodze bogactwa 6146 11| krótką i obstrzępioną a sięgającą zaledwie do kolan, z tkaniny 6147 2 | piaszczystym, zaczynał się las, sięgający owych wydmuchów nad brzegiem 6148 12| krainy, choćby ta jego nowość sięgała pierwszego porostu trawy 6149 11| niebieściejących w oddali jak okiem sięgnąć. Koń strzygł uszyma i mierzył 6150 1 | mrugnął na towarzyszów. Tamci sięgnęli po karabinki założone na 6151 3 | Bo chłop niszczy glebę, sieje żyto po życie... Chłopu 6152 3 | dniach słychać było łoskot siekier. Kwaśne pastwiska, porośnięte 6153 12| nie wyjdą znowu drwale z siekiera-mi, ażeby ściąć do korzenia 6154 12| niskością chałup.~Przychodziły z siekierami podłe Austriaki, żeby ciąć 6155 12| i nie przyłożył Austriak siekiery do korzenia lasów. Stoi 6156 5 | wszędzie mniejsze lub większe sienniki, na poobdzieranej brutalnie 6157 3 | zaczynało się to spotkanie siepaczy z kamiennymi masami, które, 6158 3 | a po jej śmierci musiał, sierotka, wiele nacałować mankietów, 6159 3 | obejmował okiem.~Był koniec sierpnia, czas orki. Na polach Polichnowicza 6160 13| którymi nasycili najeźdźcy. Sierpniowa burza, która swymi piorunami 6161 13| młoda krew, co za tej burzy sierpniowej spłynęła z ran w biedną 6162 11| dzikim szumem na oślep, siklawą w głębokie rozpadliny.~Już 6163 11| pustelnik wyrwał się z rąk siłacza, dźwignął swe schylone ramiona, 6164 4 | Siłaczka~W nie najlepszym humorze 6165 13| obecnych, byli otoczeni silną strażą, która z nabitą bronią 6166 8 | Ta straszna potrzeba, silniejsza od obawy śmierci, zwaliła 6167 4 | krajobraz otaczało zewsząd sinawe pasmo lasu. Bliżej, na wydmuchach 6168 3 | zamarzniętego stawu. Lód na nim był siny, kruchy i nasiąkły wodą. 6169 11| Radloba, żeby mu natychmiast siodłano konia. Gdy podkowy zadźwięczały 6170 5 | wiem kiedy znalazłem się na siodle. Nie śmiałem i nie mogłem 6171 11| cezarowych, którzy zamieszkują sioła pasterskie na wzgórzach 6172 8 | dymie doszedłem do jakiejś sionki.~Wybiłem okno, wyrwałem 6173 12| bernardynów, a później zakonowi sióstr bernardynek - przetrwał 6174 12| oraz wszystkie dalekie siostrzyce. Nie ja to już, człowiek 6175 3 | widział jego zgarbione plecy i siwą, krótko przystrzyżoną czuprynę. 6176 2 | spod którego zwieszały się siwe, długie i rzadkie włosy. 6177 11| starodrzewne świerki, poobwieszane siwymi mchami. Tu i owdzie straszliwe 6178 12| morzach przeddziejów, a skaczą po tysiącleciach chyżo i 6179 13| operacyjny frontu północnego. Skacząc, jak piłka, po kamiennych 6180 3 | Coście to za jedni, ludzie? Skądeście?~- Jesteśmy z kolei, chcemy 6181 3 | wynosi trzysta rubli na rok. Skądże?...~- Synku kochany... nie 6182 4 | pisać. Ręce mu się trzęsły i skakały co chwila do skroni. Kombinował, 6183 3 | szarym, zębatym grzbietem skał wapiennych. Góra należała 6184 3 | do wyrabiania cegły, a na skałach roiły się ludzkie postacie. 6185 12| przeczyste dobro - zimne, nie skalane oddechem, zgnilizną, brudem, 6186 3 | pozostawiając sobie zabudowania, skalistą górę i mały skraweczek ornego 6187 3 | śmierć.~- Oddaj mi go! - skamle - wypożycz na jeden dzień 6188 1 | chmur, gnanych przez wichry. Skąpa jasność poranka rozmnożyła 6189 3 | ojcze.~- Oby cię Bóg nie skarał ciężko, moje dziecko!~- 6190 3 | drogi leży nie tylko ten skarb, ale i szczęście ducha. 6191 4 | bezczucia. Pocieszał się jak skarbem sekundą świadomości. 6192 13| Grabskiego, obecnego ministra skarbu, mówi (str. 60): - "kategoria 6193 13| sobą istne kłęby inwektyw, skarg, marzeń, złudzeń, obłąkań - 6194 3 | monotonną, żałosną swoją skargę.~* * *~Pan Teodor Bijakowski ( 6195 3 | ciepłe spodnie i wełniane skarpetki. Wiadoma rzecz... mgły... 6196 3 | wykształcony. Nikt go za to nie skarze, nikt nawet nie obwini. 6197 6 | gdy przyjdzie do chaty, skatuje - a to i cóż: to tam już 6198 1 | pętlica zdusiła gardziel skazańca i zwaliła go na ziemię. 6199 1 | zza pagórków rajgórskich i skierował się pod Nasielsk, na szerokie 6200 4 | delikatne i oględne perswazje, skierowane do farmaceuty a wypowiadane 6201 12| konia, runął na ziemię. Skinieniem dłoni odegnał zgraję pochlebców, 6202 2 | wszędzie toczy duszę jak skir i równa się jakiemuś nieprzerwanemu 6203 6 | wywozić taczkami, na kupy składać, a dziury kopać precz, póki 6204 13| Polacy! Niech wasze ręce składają się do modlitwy, albowiem 6205 4 | ostatnie kilka groszy na składkę, za którą uprzejma gospodyni 6206 3 | wartości, że się stały częścią składową wielu istnień ludzkich. 6207 12| kładł je w moje uszy jak do składu - a czasem tym dzielił na 6208 5 | przeszłości płynów o przeróżnym składzie chemicznym, albo połataną 6209 3 | oddam... ty wiesz, że ja nie skłamię... ja ci oddam...~Raz jeszcze 6210 4 | papierosy w gilzach nie sklejanych, zaszczytnie znanych pod 6211 13| piętrze, o prastarym, niskim sklepieniu, ciasnej i zapchanej mnóstwem 6212 12| podłodze, prowadzące do sklepu pod ziemią. Oglądaj każdy, 6213 13| nie mając gdzie by głowę skłonić. Wówczas 500 000 ludzi chodziło 6214 12| Łysicę i Krajno, wiszące na skłonie wysokim.~Jak niegdyś niezwyciężeni 6215 4 | mój bracie!...~Chłopiec skłonił mu się do nóg i wyszedł 6216 8 | tej strony nie ma nikogo.~Skoczę - myślałem drżąc cały, choć 6217 1 | należy. Wtedy bez namysłu skoczyła na głowę zabitej szkapy, 6218 8 | nasadziłem na lufę bagnet. Skoczyło do mnie z wrzaskiem ze dwudziestu 6219 1 | zabijajcie mnie...~Zerwali się w skok z miejsca zgodnym susem 6220 1 | Rozjuszony, wściekłymi skokami rzucać się począł. Kość 6221 3 | cywilizacji, te kolosalne skoki ludzkiego geniuszu! Zabrałem 6222 11| zachwytem, nagle rzuciła się skokiem na niego, złożywszy pięści 6223 4 | tętent ich tytanicznych skoków; chwilami wywierało się 6224 3 | jęk, podobny do żałosnego skomlenia wiatru nad mogiłami cmentarza. ~--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------~ 6225 3 | środki drukowania perkalików. Skompromitowałem się tylko w oczach własnych 6226 3 | synowskim uściskiem.~Każda skonała i rozpłynęła się w wielką 6227 3 | którego żądają w terminie skończonego posągu, podczas gdy on, 6228 12| istotnej, niepodzielnej i skończonej radości życia. O potoku, 6229 6 | narzucają ziemię oboje, robotę skończyć można daleko prędzej. Naśladowała 6230 3 | Nad wieczorem dopiero skończył się zajadły spór między 6231 4 | pięknego poranku doktór skonstatował, że ów płomyczek nad jego 6232 4 | aptekarzem a doktorem, gdy skonstatowano dodatnie zjawisko "ochłonięcia" 6233 12| Lubiłem marzyć, jak z kopami skór kunich na ramieniu przemyka 6234 12| leśne kuny, których cenne skórki były rodzajem pieniądza - 6235 13| bohatera narodu, księdza Skorupki, płynęła strugą z ran bezimiennych 6236 6 | głowie i mrowie przechodzi po skórze. Mgły idą jak żywe ciała, 6237 12| założonymi pod głowę, z nogami w skórzniach po pachwiny rozwalonymi 6238 3 | i to ponure dudnienie skostniałej ziemi, co głucho stęka pod 6239 3 | bez ruchu, jakby z zimna skostniało, takie samo zapewne, jakie 6240 3 | dziurawiły je na wskroś; każdy skostniały badyl, każdy pniak, kamień, 6241 3 | Cieszyłem się z głębi serca, że skostniałym badylom ciepło, że już żaden 6242 1 | polskiego powstania.~Nim wszakże skosztowała warcholskiego mózgu i zdążyła 6243 12| grzechów, w których był skowany jako kłodnik w ciemnicy. 6244 4 | wicher, uderzał w sanie, skowyczał między sanicami, tłumił 6245 12| Lubiłem marzyć, jako się skrada tymi samymi co ja zaroślami, 6246 11| wycieczki zdobycz taką, skradzioną w nocy z pastuszego szałasu 6247 12| trzebienia i karczowania skrajów lasu w pobliżu grodu kieleckiego. 6248 3 | zabudowania, skalistą górę i mały skraweczek ornego gruntu poza ogrodem.~ 6249 3 | wesołego słońca. Widział skrawek równiny iskrzącej się od 6250 3 | marzeń diabeł sobie fidybus skręcił i zapalił cygaro. Chełpiłem 6251 11| i gubiąca się w trawach skręciła na jednym z takich placów 6252 11| mięśnie rąk i nóg tęgie jak skręcone liny. Miała obyczajem dziewek 6253 11| wiążąc postronkami i wlokąc skrępowaną przy koniu, podarły na niej 6254 3 | kół bijących w końce szyn, skróconych od mrozu, gdy pociąg gnał 6255 4 | trzęsły i skakały co chwila do skroni. Kombinował, pisał, przekreślał, 6256 4 | szyi. Panienka spała. Na skroniach jej nabrzmiały żyły, z zagiętych 6257 3 | dziecięcy żal czy wielka skrucha, i wylękłe usta szepczą:~- 6258 3 | Obliczmy, proszę ojca, skrupulatnie przychód i rozchód...~Nad 6259 1 | Koniec końców, tknięty jakimś skrupułem, rzekł do leżącej:~- Ej - 6260 12| nie wytchnął ślad stopy skrwawionej pokonanych bojowników - 6261 12| ciemnonocna, leśna, swoja, skrycie ciągnie się wsiami, koleinami, 6262 3 | wtedy nawet, kiedy tamten skrył się w ciężkim cieniu góry. 6263 4 | uporem i wyszeptała jakimś skrzeczącym głosem:~- Kto to?~Zapadła 6264 3 | ściśnięte i zatkane jakby skrzepami zsiadłej krwi; chce rzucić 6265 1 | sączył się jeszcze sopel krwi skrzepłej, okrytej błoną rudawą. Bystre 6266 6 | melodyjnym, dzwoniącym świstem skrzydeł, zataczały w powietrzu elipsy 6267 4 | podobne do prostych a wąskich skrzydełek jakiegoś ptaka.~Spotykał 6268 6 | trzepoczące siateczkowatymi skrzydłami dokoła badylów sitowia. 6269 4 | napływ krwi. Przysiadł na skrzynce i o czymś dawnym, dalekim 6270 6 | pod górę. Żelazne kółko skrzypi przeraźliwie; rzadkie, czarne, 6271 3 | roztwieranych w czworakach, odgłos skrzypiącego stąpania po zmarzniętym 6272 4 | nasmarowane z przeraźliwym skrzypieniem.~Łóżko Stasi było rozmiecione: 6273 3 | Słyszał, jak drzwi z cicha skrzypnęły i zawarły się za wychodzącym, 6274 5 | na owinięcie palca nie skrzywdziłem nikogo, uczciwym człowiek... 6275 3 | starannie, schował do szuflady, skrzywił się swoim zwyczajem i podawszy 6276 1 | kark konia. Usta mu się skrzywiły wzgardliwie i w sercu zsiadło 6277 3 | A cóżeś taki blady i skrzywiony?~Młody człowiek miał w rzeczy 6278 12| omszałe, sterczące i nawalone skrzyżale, między rumowie, które zwietrzały 6279 2 | te kule pokładę - pałek skubać nie trzeba, bo do gliny 6280 3 | bezprzedmiotowe rojenia, ale za to skupiają się i kojarzą logiczne, 6281 4 | usiadł w ciemności i niby skupiając ducha, niby obmyślając środki 6282 10| kapaluse", baby i dziewczyny skupiły się opodal i z pobożnym 6283 3 | cienkiej, jakiejś jaźni nagle skupionej i wyłamanej z głębi istoty 6284 3 | mu zaszły bielmem, twarz skurczyła się boleśnie, ręce zacisnęły 6285 12| zresztą bardziej niż ze skutecznego efektu łowieckich zabiegów. 6286 12| do dołu tak porządnie i skutecznie, z peanu sławy rycerskiej 6287 13| do krańca okrzyk równie skuteczny, jak tamten: - do pracy! 6288 3 | senne marzenie, jakie jest skutkiem zmęczenia się długotrwałą 6289 6 | Naśladowała teraz szybkie i skwapliwe jego ruchy jak małpa, narzucała 6290 7 | upada pod ciężarem pracy w skwarne letnie południe.~Oprócz 6291 4 | radości i spokoju, jakby po skwarnej i dręczącej podróży doszedł 6292 3 | Śpieszą po twardym gościńcu, w skwarze i znużeniuzdaje im się bowiem, 6293 6 | Kółka taczek turkocą i skwierczą, fale podobne do rozcieńczonego 6294 9 | małe dziewczęta, matka słabowita. Do emerytury brakuje pół 6295 7 | Pierwszy dźwięk jego głosu słaby był, nieśmiały i drżący. 6296 3 | miękkich włókien" czułości. Słabych i nikczemnych mieli ojców. 6297 3 | drodze. Nad każdym z tych śladów zatrzymywał się, macał go 6298 12| przebiegłych i czujnych ślakowników zwierza, chytrych, jakoby 6299 13| stracona Warmia, Pomerania, Śląsk Cieszyński! Na Pomorzu stoją 6300 4 | leniuch, zresztą przyszła sława; panna Stanisława Bozowska, 6301 9 | widział, nic nie słyszał śledząc bezmyślnie kłęby dymu. Wiedziałem, 6302 1 | świat strach o wielkich ślepiach, ze stojącymi na łbie włosami 6303 4 | wróg śmiertelny zadało mu ślepy cios i wlecze teraz bezsilnego 6304 4 | dołowi kątów ust sączyła się ślina, gorąco od niej biło, powietrze 6305 2 | biała na śpilkę się łapie, śliw się pod kamykami pluskają, 6306 4 | dreszcze. Miotał się jak śliz na błotnistym dnie strumienia 6307 5 | przymkniętymi powiekami o słodkich wyrazach "sowiookiej", które 6308 3 | cicho, z niewypowiedzianą słodyczą:~- To ojciec.~Stary Cedzyna 6309 4 | wasąg olbrzymi na saniach, słomą wyładowany i okryty kilimkiem. 6310 4 | kilimkiem. Zanurzył się w słomę, otulił, chłop przysiadł 6311 2 | spodnie, oberwane i podarte, i słomiany kapelusz, spod którego zwieszały 6312 8 | powyskakiwali wszyscy.~Odnalazłszy w słomie mój sztucer belgijski, przypasałem 6313 2 | panulku... Samo ono tak stoi. Słoneczko ono może jasne... Jak ja 6314 11| nich za sprawą promieni słonecznych - niby straszliwe monstrum, 6315 3 | zupełnie jak gdyby wyraźnymi słowami, sylaba za sylabą, mówił: " 6316 3 | i domysłów, wszystkiego, słowem, co mógł nabyć długoletnim 6317 3 | niejednokrotnie usługa, słówko zgrabnie pochlebne, dzielna, 6318 4 | piętrze i zaczęli zaraz po ślubie głodem przymierać. Udzielali 6319 10| przejrzystych mgłach, niby w ślubnych welonach, wśród zieleni 6320 4 | postanowień niezłomnych, ślubów, zamiarów... Wszystko to, 6321 3 | Dlaczego jedyny syn nie słucha ani próśb, ani. zaklęć, 6322 12| mu wywodzą jedyną, której słuchać warto, albowiem nigdy nie 6323 4 | gdzież to w taki czas...~- Słuchaj, jeśli wrócisz za sześć 6324 4 | potem zjawił się sołtys.~- Słuchajcie, nie znajdziecie mi człowieka, 6325 5 | czasami, siadałem na kuferku i słuchałem opowiadań pani Ignacowej, 6326 10| pobożnym wyrazem twarzy słuchały, wpatrując się w Wicka Dziabasa, 6327 11| skargą na ciebie cały ród. Słudzy twoi porwali dziewczynę...~- 6328 11| mękę przeklnę cię, rozwiążę sługi twe, poddanych i chłopów 6329 4 | podróżnych naszych wirującymi słupami. Wydawało się, że jakieś 6330 3 | rozpaczy!... będzie miał słuszność! Nie będzie wcale podły 6331 4 | kuchenki i zakrzyknął na służącą, aby mu wołała natychmiast 6332 12| wesołków, błaznów i wszelakich służalców. Precz kazał zabrać psy 6333 11| zbóje i łupieżcy! Tu Bogu służę w tej puszczy. Jeżeli nie 6334 3 | siebie żyły dla tego, komu służy, bo to jest człowiek posiadający 6335 12| czasem tylko -jałmużnę. Służyli ludziom ciągnącym tymi stronami 6336 3 | dublańczyka Polichnowicza służyły tylko za miejsce igrzysk 6337 1 | czyjej partii to wiozłeś? Słysz, polaczyszka! - Głupiś!~- 6338 3 | pieśń dziwną i nigdy nie słyszaną, przejmującą do szpiku kości. 6339 1 | gwałtownie, jakby go kto smagał rzemiennym batem. Nagle 6340 13| zatapiając z lubością w smak bolszewickiego cukru, przypomniałem 6341 12| szczepić na dziczkach owoc smakowity. W zamian za skóry kunie, 6342 4 | niechaj jedzą, jeżeli im smakują. Mogą nawet jadać surowe - 6343 3 | rubli.~Bijakowski zaczął się śmiać krzykliwie:~- Siedmset rubli!... 6344 3 | pięćdziesiąt?... Inżynier śmiał się pod wąsem ironicznie.~- 6345 1 | oko trupa. Za przykładem śmiałej wrony ruszyły się jej towarzyszki. 6346 4 | Powiada, że pojedzie... śmiałek. Ja konia mogę dać, ale 6347 5 | znalazłem się na siodle. Nie śmiałem i nie mogłem rozerwać koperty. 6348 12| zabijając zwierzęta oraz śmiałków, którzy by z jakimkolwiek 6349 4 | Posłuchał apostołów. Był śmiały, młody, szlachetny i energiczny. 6350 13| mądrzejsze, ponad śnieg bielsze. Śmiano się z głosów tych. I oto 6351 12| ostrzeżenie i napomnienie, śmiech i płacz, duma zamierająca 6352 3 | lubię, gdy mi się kto w nos śmieje! Fintik! wyrzucę cię za 6353 3 | zimno, ścinające, okropne, śmiertelne zimno w żyłach, w piersiach 6354 1 | żelastwa i rzemienia...~Nagle w śmiertelnej ciszy jesiennego zmroku 6355 13| wszystkiego pod utwierdzeniem! O, śmieszności rzeczy wysokich, gdy nie 6356 3 | dzisiejszym ludziom przymiot, śmieszny maleńki przymiot staroszlachecki - 6357 3 | rękę i odgarniał kożuch śmietanki w garnuszku przystawionym 6358 12| świętego Franciszka wybiega, co śmiga w dół i snuje się po kamieniach. 6359 10| chwilę uciekał, ścigany jasną smugą słońca. Wtedy wydawało się, 6360 3 | się od kryształów śniegu, smugę oddalonego lasu i kawałek 6361 12| pagórków i niziną mokrych smugów, ażeby polować na bobry 6362 12| obwisłej w nadnidziańskim smugu - pod daszkiem brogu na 6363 5 | posieczone ręce, twarz żółta, ze smutnie, niby do płaczu, zagiętymi 6364 4 | płatkami, przesłaniając smutny krajobraz zimową mgłą i 6365 3 | niemocy ducha biedna odwaga smutnych do śmierci: zapuścić 6366 5 | konno - "cichym, rzewnym, smutnym truchtem", marząc z przymkniętymi 6367 12| Precz kazał zabrać psy na smycze. Z rękoma założonymi pod 6368 3 | widział przed chwilą, było snem tylko. Niestety! to, co 6369 11| błyszczącego u siodła. Jej okrągłe, śniade barki drżały ciągle, zęby 6370 3 | sanice, lały się po wierzchu śniegowej skorupy, z cicha, radośnie 6371 3 | nad znękaną jego duszą. Śniło mu się, że stoi na rozmiękłej 6372 2 | Bug jasnoniebieski - które śniły mi się tylekroć.~W ciągu 6373 1 | lancą suche gałęzie oraz snopki kłoci i sondować głąb wozu.~ 6374 3 | wapiennika wyrzucał w mokre mgły snopy iskier. Długa, nad przepaścią 6375 12| wybiega, co śmiga w dół i snuje się po kamieniach. Tamten 6376 12| łowów, gdzie synowie boru snuli się na wzór zwierząt, tropiąc 6377 4 | zachwyty, nie spełnione sny i pragnienia zrywają się 6378 13| żądnych obłowienia się i so1dackiej rozpusty. W pierwszym dniu 6379 12| sprowadzali osadników z siekierą i sochą do trzebienia i karczowania 6380 13| proletariatczyków" w izbach socjalistów. Trzeciego - Feliksa Dzierżyńskiego - 6381 13| ludzką, i szanowny weteran socjalizmu Feliks Kohn - dali drapaka 6382 5 | tak usilnie domagają się socjologowie i statystycy francuscy od 6383 5 | poobdzieranej brutalnie sofce, na zsuniętych kuferkach 6384 3 | wyćwiczyć i wyostrzyć do walki z sofizmatami syna.~- Ja cię nauczę, błaźnie, 6385 13| woruje, kto go depce i kto soki zeń wypija. Jeżeli ten nawóz 6386 1 | jakby to była woda sodowa z sokiem porzeczkowym.~Konie były 6387 12| rzemień wyprawny, mąkę i sól, słodki owoc i wypalone 6388 13| leżą zgwałcenia przez dzicz sołdacką naszych dziewcząt i kobiet. 6389 13| owych szeroko opisanych i solennie zapowiedzianych korzyści 6390 3 | do śmierci: zapuścić sondę w głąb rany, do cna wymacać, 6391 1 | gałęzie oraz snopki kłoci i sondować głąb wozu.~Gdy grot dźwięknął 6392 1 | których sączył się jeszcze sopel krwi skrzepłej, okrytej 6393 3 | niecierpliwie w próchno obwieszone soplami. Zdawało mi się wtedy, że 6394 4 | i szła w las karłowatych sosenek.~Jakaś niecierpliwa złość 6395 3 | ogrodem, obrośnięty krzywymi sosnami i niską, szorstką trawą? 6396 7 | żałośnie głowami.~Biała, sosnowa, w niebieskie kwiaty pomalowana 6397 3 | gałęziach, po korze odziemków sosnowych spływały ogromne, brudne 6398 13| carscy komisarze, tak obecnie sowieccy komisarze, znaleźli drogę 6399 5 | powiekami o słodkich wyrazach "sowiookiej", które na chwilę złagodzą 6400 3 | tylko za miejsce igrzysk i spacerów dla bystronogich zajęcy, 6401 4 | rachowania, mógł całymi godzinami spacerować po gabinecie lub leżeć na 6402 11| szczytu w linii niemal prostej spadając, miała ta gruba przyłbica 6403 3 | spuszczałem strumyki, ułatwiałem spadek wodospadom, kopałem kanały, 6404 12| gdy się z góry najwyższej spadem nagłym osuwa w zimnej doliny 6405 4 | wrzynały się w głęboki, świeżo spadły śnieg, odwracając na bok 6406 13| jedli i pili doskonale, spali wygodnie. (Zawsze zadaję 6407 13| zdeptał j ą, splądrował, spalił, złupił rękoma cudzoziemskiego 6408 13| po nich tylko wielki swąd spalonej benzyny, trocha cukru, oraz 6409 2 | na czerwono ufarbowany spancer, w takież spodnie, oberwane 6410 4 | u nas we wsi zachorzała. sparło cosi. Prcyszedł sołtys... 6411 13| obsługuję przyszłą męczennicę spartakowskiej rewolucji, zamordowaną w 6412 7 | pod wiatru podmuchem - by spaść za chwilę do drgających 6413 7 | głową o ściany, wić się w spazmach, łkając dzikim, przejmującym 6414 3 | boleśnie, ręce zacisnęły spazmatycznie - i mówił, nie wiedząc do 6415 4 | go konie, duszącego się spazmatycznym płaczem.~Śmierć panny Stanisławy 6416 13| z trzema dyktatorami in spe długich rozmów, zdawał tedy 6417 3 | ostatnia, a trzecia z rzędu noc spędzona w wagonie. Drzemie nie pod 6418 11| czaszki prapradziada rodu Speerbachów, zwanego Kudłatym Niedźwiedziem 6419 7 | dobrodziejem "po kolędzie" i spełniać wszelkie gospodarsko-kościelne 6420 2 | potwarzy, bohaterstw cicho spełnianych, jak zbrodnie, poświęceń 6421 4 | zrobisz jakiegoś jednego spełnienia obowiązku: zjedzą cię idioci, 6422 3 | staroszlachecki - honor.~Nie spełniły się nadzieje pana Dominika.~ 6423 4 | Wszystkie dawne zachwyty, nie spełnione sny i pragnienia zrywają 6424 4 | sześćdziesiąt pięć... wypłać mu... Spencerem moim, gdyż pustki u mnie 6425 1 | żarł chciwie razowiec ze sperką i żłopał gorzałę z taką 6426 3 | się nad rozmarzoną głową śpiącego jak śpiew znajomy, rozkochany, 6427 8 | okno i ciągnęli ku niemu śpiących.~Wreszcie powyskakiwali 6428 3 | w taki sposób, że końcem śpiczastego buta dotykał prawie swego 6429 1 | sposób, że ostry i jak nóż śpiczasty jej kawałek przebił skórę 6430 3 | Szukają nowej prawdy. Śpieszą po twardym gościńcu, w skwarze 6431 7 | oryginalnie stworzonym przez śpiewaka, i każdy jej dźwięk był 6432 3 | tylko tendencja pisarstwa śpiewała kantatę na cześć inżyniera 6433 7 | słyszałem śpiew taki. Było w tym śpiewie coś porywająco swojskiego, 6434 3 | żądania zbywał zawsze jedną śpiewką: "Produkuj pan taniej... 6435 7 | wesołe allegra, podobne do śpiewki dziewczyny, która upada 6436 2 | głosem, lecz polszczyzną śpiewną, czystą i piękną, jaką mówi 6437 12| kryje i oddycha wiatrem śpiewnym duch wszystkomogący, Świst-Poświst, 6438 2 | Rybka, płoteczka biała na śpilkę się łapie, śliw się pod 6439 6 | twarz ciepło i zaduch izby - spina się do kolebki... Zbije 6440 3 | tylko raz, spojrzyj tylko, śpiochu, dźwignij powiekę. Widzisz 6441 13| których na licznych arkuszach spisane statuty, umowy, kontrakty 6442 3 | zęby panom starozakonnym. Spisano kontrakt - i późno w noc 6443 12| Janicu - co za wydanie spisku Ściegiennego - chwały naszych 6444 3 | pod wąsem ironicznie.~- Spiszemy kontrakcik... co tam!... 6445 3 | Po głębokim namyśle, po spłaceniu długów - Bijakowski rozprzedał 6446 13| naprowadził, zdeptał j ą, splądrował, spalił, złupił rękoma cudzoziemskiego 6447 5 | czasów kampanii węgierskiej, splamionym w .jakich sześciuset miejscach, 6448 12| kwarzec górski wytwarza - spłaszczonymi koronami chwiejące się za 6449 12| brzegu na brzeg przerzucone splatają się między sobą. Chmiel 6450 12| obarczone licznymi ramionami spławów potężnych - pachnące balsamicznym 6451 11| włosy wysmarowane sadłem i splecione na głowie w duże węzły. 6452 1 | tak zwany tytuł do sławy, spłoszył nowy przybysz, co zbliżał 6453 3 | upadkiem snu twojego nie spłoszyła. Patrz, jak paradnie, 6454 12| niezrozumiałych, na podstawie splotów włosów, kawałków odzieży 6455 1 | pierwsi, wyrwawszy lance i splunąwszy, usunęli się na bok, wziął 6456 1 | dołek, do którego teraz spływać poczęły maleńkie strumyki 6457 3 | odsłaniały się brzegi i spływała po nich, jak ropa, żółta, 6458 11| pojechał do domu.~Od tego dnia spochmurniał. Naprzód myślał o tej dziewczynie 6459 4 | mózg, trawi go, nie da mu spocząć.~ ~* * *~Noc mijała. Godziny 6460 12| trudzie na cichy i radosny spoczynek...~Jak ja, tak samo wszyscy 6461 12| Oko przybiega z obszarów i spoczywa na jego białym kształcie, 6462 12| miotał na strony.~Tam to spoczywał onego dnia, jak głosiła 6463 3 | łóżku okrytym podartą kołdrą spoczywało olbrzymie psisko z familii 6464 11| patrzyła na każdy jego ruch spode łba i trzęsła się jeszcze 6465 4 | mu do kolan, w zgrzebnych spodniach, kiepskich butach i czerwonym 6466 3 | dzieci, na znikome resztki spódnic ich żon, córek, kochanek - 6467 3 | piasku parzyły śnieg ze spodu, drzewa i krzaki chlustały 6468 12| niedosięgłym dla szybkolotnego spojrzenia wyległe w dal milami. Lękliwa 6469 3 | obrzucając gościa ognistym spojrzeniem - pan Cedzyna z Kozikowa?~- 6470 6 | wbije w ziemię rydel, to spojrzy, czy do palika daleko; gdy 6471 4 | trzymając się za ręce, korzyści społeczeństwu przynieśli: jeden pisaniem 6472 3 | ma zapatrywać na sprawy społeczne, gdzie zakładać kopalnie 6473 13| jak zmiana rządu, systemu społecznego i natury rządzenia w Polsce, 6474 3 | szlacheckiej, stanowiliśmy odrębną społeczność, byliśmy cennym zbożem, 6475 13| wypija. Jeżeli ten nawóz społeczny, który my deptaliśmy, tak 6476 4 | Przypuszczał nawet, że spółka ta stanie - któż wie... 6477 4 | założenie czysto wekslowej spółki, której celem będzie wspólne 6478 3 | dopiero skończył się zajadły spór między ojcem i synem. Obadwaj 6479 2 | Popatrzył na mnie - i sposępniała nagle ta twarz zimna i skrzepła, 6480 3 | przygód, zachodów, zmian sposobu myślenia i miejsc pobytu - 6481 13| śmierci w rozpaczy, nie spostrzegając wcale, sami wdrapują 6482 2 | łapcia lipowego, że mię nie spostrzegł. Obok niego leżał kancerek 6483 11| rozwali jej głowę. Wszakże gdy spostrzegła, że baron siedzi na koniu 6484 13| się do tego miasteczka, spostrzegliśmy most na Bugu w stanie opłakanego 6485 1 | szła za Winrychem ironia spostrzeżeń, owa bieda okrutna, co nie 6486 1 | wiorst kilku.~Uciekający wóz spostrzeżono. Z szeregów postępującego 6487 4 | bramę Ogrodu Saskiego. Tam spotka panienkę, przejdzie obok 6488 4 | się tam było zawsze z kimś spotkać, zaznajomić z nie znanymi 6489 5 | ramię - poznałem, że go spotkało jakieś wielkie nieszczęście.~- 6490 9 | i patrzał, patrzał...~Za spotniałą szybą przesuwały się pasy 6491 4 | umiera...~Wszystko, co go spotykało tego dnia, wydawało mu się 6492 3 | zlazł z kanapy. Bijakowski spoważniał i nadął się.~- Pan sądzisz, 6493 10| Przeszedłem przez płot i wyjrzałem spoza węgła chaty - co oni to 6494 4 | czas "wieczerzy", której spożywać dnia tego nie miał nadziei.~ 6495 1 | rano kopyta wyciągniesz. Spracowałem się. Pan Jezus miłosierny 6496 10| twarz ziemi, podobną do spracowanej twarzy chłopa, ale za chwilę 6497 11| oparze wstającym z nich za sprawą promieni słonecznych - niby 6498 4 | obiecywała, że mi trumnę sprawi, to ja... módl się za nami 6499 13| wymówione w mej obecności, sprawia na mnie obmierzłe wrażenie 6500 3 | świerszcza i tępy szczęk wahadła sprawiają panu Dominikowi niejaką, 6501 3 | saniami przez puste pola nie sprawiała mu takiej przyjemności jak 6502 2 | na niebie byli, jakby był sprawiedliwy, toby na świecie nie było 6503 4 | periodycznie do chwili sprawienia dębowych okiennic. Rozpuszczono 6504 3 | świst lokomotywy. Ten dźwięk sprawił mu taki ból jak uderzenie 6505 1 | pomyśleć, że to my taki sprawiliśmy postęp wyobrażeń, ponieważ 6506 13| ojczyzny - krótko, co prawda, sprawującego swą nad nami władzę i, jak 6507 12| tajemnicze zioła, rzucają urok i sprowadzają nieszczęście. Odczyniają 6508 12| górnego i środkowego Ponidzia sprowadzali osadników z siekierą i sochą 6509 4 | do wspólnego mianownika, sprowadzały się czyny i myśli doktora 6510 1 | jego noga wpadła między sprychy przedniego koła wozu. Szarpnął 6511 11| na dwoje, gdybyś mi się sprzeciwiać zamierzał.~Wtem stary pustelnik 6512 6 | teraz wodę sodową w budce sprzedaje.~Gdy nastał nowy, mądry 6513 2 | żołdactwo pluło, grunt mój sprzedali za nic, dzieci wywieźli - 6514 3 | jest w wykazach. Że nie sprzedawałem potajemnie ani wapna, ani 6515 12| kupcy przebiegli, mieli na sprzedaż za skóry kunic broń nieczystą 6516 3 | wprawdzie, tantiemy. Od sprzedaży nigdy mi jej przyznać nie 6517 13| piechoty, ciężkie automobile ze sprzętem wojennym, pojazdy wracające 6518 3 | Stało tam mnóstwo mebli i sprzętów w szczególniejszym ugrupowaniu: 6519 3 | wraz z żonami, dziećmi, sprzężajem i dobytkiem. Chude szkapy 6520 4 | natychmiast zaprzęgać konie. Sprzężono ich dwie pary i jakiś parobczak


saczy-sprze | spusc-tajem | tajne-usych | uszam-wspol | wspom-wznio | wznos-zburz | zbutw-zzul

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL