Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
pamietasz 5
pamietniczek 1
pamietnika 1
pan 135
pana 59
panami 2
pancernikach 1
Frequency    [«  »]
138 wszystko
136 byla
136 ich
135 pan
134 baryka
132 który
132 zeby
Stefan Zeromski
Przedwiosnie

IntraText - Concordances

pan

    Czesc
1 1| potrzebne.~Ile to razy stary pan wzdychał:~- Ach, gdybym 2 1| trzeba, żeby jaśnie wielmożny pan zamieszkał na wsi, chodził 3 1| Barykę - jakże - kochany pan Seweryn - Symbirsk - dawne 4 2| znajomy ojca nieboszczyka, pan Szymon Gajowiec, bardzo 5 2| przejmuje i wzrusza. Ale pan Gajowiec, sztywny i wytworny 6 2| imię tylko z niej zostało. Pan Gajowiec sucho zapewnił 7 2| kubek do matki podobne. Pan Gajowiec chętnie z Cezarym 8 2| nieraz, tak samo jak pan Gajowiec widzi młodziuteńką, 9 2| sympatia dla tamtej strony. Pan Gajowiec, jedyny teraz quasi-opiekun 10 2| barbarzyńcy! - ciskał się pewien pan, grubas w drogich kortach, 11 2| zobaczymy. Nie życzę panu, żebyś pan na własnej skórze doświadczył, 12 2| będzie dobrze.~- Jesteś pan niepoprawnym optymistą!~- 13 2| dookoła niego dzieje.~- Żebyś pan sobie tylko nie potrzebował 14 2| tylko szeptano, że to gruby pan z panów, srogi magnat, a 15 2| cywilne, do czego pomógł pan Gajowiec udzieleniem zaliczki 16 2| W pewnym miejscu "jaśnie pan" rzucił poza siebie lakoniczne 17 2| oczami; młody ksiądz; stary pan z czarnymi, obwisłymi wąsami...~ 18 2| buty w przedpokojach, jak pan Jędrek.~- Ależ nie! Wiem, 19 2| prawie bolszewikiem.~- Tak? Pan? - zdziwiła się owa panna 20 2| z marchewką, ale musiał pan przecie, leżąc z nim po 21 2| pani.~- w Baku!... To i pan stamtąd, z Baku?~- Troszeczkę 22 2| przybył jeszcze rządca, pan Turzycki, oraz dwie ciocie 23 2| najszczersze z oczu kap-kap-kap! Pan Gajowiec - dobrze! Ale skądże - 24 2| przyszła z odsieczą.~- Ależ to pan musi być zmęczony - zmęczony! - 25 2| tak sądzę.~- A gdzież nasz pan Czaruś będzie spał? We dworze 26 2| świecę.~- Zdaje się, że pan ma tutaj wszystko, co potrzeba. 27 2| panią odprowadzę.~- Tak! Pan mnie, bo się boję, a potem 28 2| boję, a potem ja pana, bo pan nie trafi.~- Już trafię, 29 2| więc dobrze. Troszkę mię pan odprowadzi, bo po prawdzie, 30 2| to nie po chrześcijańsku: pan by zmókł.~- A więc postąpmy 31 2| Żadnej przykrości mi pan nie zrobił. Ale otóż i dwór! 32 2| Dobranoc panu! A czy też pan naprawdę traf?~- Jak w dym!~- 33 2| niż koń Kasztan.~- Ależ go pan zmydlił! - wtrącił mocnym, 34 2| w pianach. Myślę, że go pan napalił. Ależ dycha! Kiedyż 35 2| napalił. Ależ dycha! Kiedyż pan powrócił?~- Wczoraj.~- Tiens! - 36 2| przyuczono nas rano wstawać.~- A pan także z wojny? - zapytała 37 2| Oczywiście. Tak jest, z wojny.~- Pan pozwoli, że się przedstawię... - 38 2| żołnierzy.~- Wiadomo przecie, że pan nie mógł iść ze względu 39 2| wtrąciła pani Kościeniecka.~- Pan Władysław chory na astmę? 40 2| podczas wojny musiał się pan tej astmy nabawić... - Gdzież 41 2| Gdzież tam! Już dawniej pan Władysław miał ataki duszności, 42 2| jechać do Leńca?~- Może pan jechać! Jeszcze się tam 43 2| kawałeczek mydła, to się pan cudnie odmyje, a chłopiec 44 2| skórę i safian. Tam siedział pan Barwicki z książką w ręku. 45 2| pewnego nic nie ma...~- Pan lubi książki? - zapytała 46 2| nie było znowu chęci.~- A pan jest z których stron? Przepraszam 47 2| Matka tam umarła.~- Ale pan tutaj u nas zostanie? W 48 2| okolicy, w każdym razie zabawi pan dłużej. Prawda panie Hipolicie? 49 2| tancerzy ani na lekarstwo! Pan przecie tańczy?~- Owszem 50 2| czaprakiem znaczonym. Młody pan dosiadł Urysia w oczach 51 2| nie powtórzy. Strzeżonego Pan Bóg strzeże.~- Dobrześ to 52 2| Cezary.~- Boleję i koniec! Pan tu przyjechał i jest pan 53 2| Pan tu przyjechał i jest pan moim porte-malheur!~- O, 54 2| wąsaty, przysadkowaty, typowy pan okumon. Cezary zapytał panny 55 2| pójść z panią?~- Jeżeli pan sobie życzy...~Minęli płoty 56 2| rzeczywiście nie ma. Tu, wie pan, nie ma rozmachu, przestworu.~- 57 2| ofiarą" bolszewików?~- Pan? Tak? Nie przypuszczałam. 58 2| miał koniec niż moja matka! Pan nawet nie domyśla się, co 59 2| Jestem mściwa. Gdyby pan wiedział; z jakim uczuciem 60 2| katem parobków...~- A gdyby pan wiedział, z jakim uczuciem 61 2| dworeczku? O Boże!~- Cóż by pan tutaj robił? Agitował?~- 62 2| niedzielę bawi się znowu za pan brat z dziećmi dziedziczki, 63 2| samowładnie. Ponieważ bezwładny pan Storzan, stary kawaler, 64 2| podręcznym był narzeczony, pan Barwicki. Lecz były również 65 2| mówiła szeptem:~- Niech mnie pan nie gubi! Niech mnie pan 66 2| pan nie gubi! Niech mnie pan nie robi nic złego!~- Złego? 67 2| głębi serca... Niech mię pan nie gubi!~- Ach, z tym " 68 2| powrót tych koni. Chory pan Storzan tego dnia miał się 69 2| całej swej przepiękności.~- Pan jeszcze tutaj?! - krzyknęła 70 2| zdumieniem. - Myślałam, że pan już dawno wrócił do Nawłoci.~- 71 2| wracają.~- Skandal! Czemuż pan nie zażądał koni stąd, z 72 2| czym wynagrodził! Ale cóż pan tutaj robił z tymi swymi 73 2| Panie, co za typy! Zobaczy pan zresztą na własne oczy. 74 2| również całe jego ciało.~- A pan będzie dużo tańczył?~- Będę! 75 2| zaprosiła mię na ten piknik.~- Pan sobie, widać, wyobraża, 76 2| prosił o przebaczenie, pan jego nie może przyjąć "jaśnie 77 2| holu, wesoło rozmawiały. Pan Barwicki żegnał się z narzeczoną 78 2| jeszcze i nakryte kapą.~- Czy pan nie ma kaszlu? - zapytała 79 2| cicho.~- Nie.~- To niech pan tu wejdzie.~Cezary wszedł 80 2| sygnały miłosne. A teraz - co pan ze mnie zrobił?~- Teraz - 81 2| oczodołu, pełnego ciemności, pan Storzan witał wszystkich 82 2| wesprzeć. Proszę o kieliszek...~Pan Storzan ujął kieliszek, 83 2| mam tańczyć? Jest tutaj pan Baryka, który świetnie tańczy 84 2| Właśnie wtedy narzeczony, pan Barwicki, nachylił się nad 85 2| uciekała przed perliczką.~- Ja? Pan to widział? - jęknęła zrywając 86 2| nie przyjedzie, choć go ów pan Gajowiec listem rekomendowanym 87 2| późno. Kto tu z państwa jest pan Baryka?~- A co? - zapytał 88 2| Szarłatowiczównie? - pytał pan Skalnicki występując niejako 89 2| jechać również do Warszawy pan Barwicki, ale to na zapał 90 2| Zwróciła się do Cezarego:~- Jak pan śmiał wdzierać się tutaj 91 2| tutaj o tej porze. Widzi pan, do czego doszło! Pańskie 92 2| go sobą. Krzyknęła:~- Jak pan śmie`? To mój narzeczony!~- 93 2| teatralną pozę.~- Niech mi się pan zaraz, natychmiast stąd 94 2| krzyknęła.~- A co?~- Wyjdźże pan stąd! Wyjdź stąd! Wyjdź 95 2| jak wszystko w jego domu, pan Gruboszewski wziął z rąk 96 2| jaśnie pana - sumitował się pan Gruboszewski - więc tutaj 97 2| Gruboszewski - więc tutaj jaśnie pan raczy rozgościć się według 98 2| Nie jestem wcale "jaśnie pan", lecz najzwyklejszy Baryka. 99 2| może przytłuc!~- Czemuż go pan nie przytwierdzi mocnym 100 2| poszukiwać, czego chce. Pan Gruboszewski, człowiek żyjący 101 2| to za przygodę szanowny pan mieć musiał, że taką 102 2| trupków w prosektorium. Pan Gruboszewski ucieszył się, 103 3| Poprzez mieszkanie starych pań, których było dużo, a jakichś 104 3| się uradował podstarzały pan Gajowiec. - Wielce!~W gabinecie 105 3| wychodzili interesanci. Pan Gajowiec zaprosił Barykę 106 3| środka, oświadczając, pan "wiceminister" spóźni się 107 3| niejasne reminiscencje...~Gdy pan Szymon Gajowiec przyszedł 108 3| Warszawiacy"? Dlaczego im pan nadaje taki tytuł ogólny 109 3| gadatliwych próżniaków.~Pan Szymon Gajowiec poza urzędowymi 110 3| nazwę narodu polskiego. Pan Gajowiec czerpał materiały 111 3| jednego człowieka. Toteż pan Gajowiec szukał pomocy Cezarego 112 3| się do tej właśnie roboty. Pan Gajowiec nie chciał "okradać" 113 3| starszego pana. Starszy pan, jak wszyscy prawie starsi 114 3| nie mógł w sedno utrafić.~Pan Szymon Gajowiec, dążący 115 3| ażeby budzić ze snu niewoli.~Pan Gajowiec opowiadał swemu 116 3| tam wepchnąć i schwytać. Pan Gajowiec wspominał blade 117 3| jest siła modlitwy - mówił pan Gajowiec. ~I oto przypominał 118 3| Modlitwa zrobiła swoje...~Pan Gajowiec, urzędnik legalista', 119 3| entuzjazmem do "złotego". Gdyby pan Gajowiec wiedział, o czym 120 3| Sam zadał pytanie:~- Więc "pan" utrzymuje, że Polska może 121 3| w wyszywanej koszuli. - Pan nie wie jeszcze, co to jest 122 3| co to jest pańska Polska, pan się dopiero dowiaduje, więc 123 3| zaczął Mirosław - że ten "pan" wywindował tutaj w swym " 124 3| Czy prawda?! Czekajże pan! Powiem ci prawdę! Kowalowi 125 3| Jeszcze mało?~- Co się pan mnie czepiasz? - krzyknął 126 3| wreszcie głos rozkazu.~Czyż to pan posterunkowy rozmyśla w 127 3| lot, w skok, w mig, nim pan posterunkowy zawróci, nim 128 3| na wzór deszczu.~I znowu pan posterunkowy zimnym okiem 129 3| interesy, wielkie zyski. Tam pan w okularach na nosie, w 130 3| intrygi, wielkie plany. Pan z uśmiechem na ustach, z 131 3| mocnej czaszki, pracują - pan posterunkowy powstaje. Kiedy 132 3| ciemny jak tabaka w rogu. Pan także nie wiesz całej prawdy.~- 133 3| Po kolei!~- Na wszystko pan znajdzie wytłumaczenie! 134 3| stawiane dzisiejsze zarzuty. Pan, jakoby, wyzbył się już 135 3| odparcie zarzutu, używa pan tekstu romantycznego, zupełnie


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL