| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] siarczystych 1 siç 1 sidla 1 sie 1811 siebie 60 sieci 1 siecia 2 | Frequency [« »] ----- 2743 i 2289 w 1811 sie 1587 na 1484 nie 1403 z | Stefan Zeromski Przedwiosnie IntraText - Concordances sie |
Czesc
501 1 | zwłoki i przez chwilę modlił się nad nimi pochylony. Potem 502 1 | znak. Do Cezarego zwrócił się z szorstkim zapytaniem:~- 503 1 | przez rozpacz. Obejrzał się jeszcze raz i w nadciągającej 504 1 | jechał znowu.~ Długo wlókł się pociąg naładowany ludźmi 505 1 | sroższe. Nareszcie rozeszła się wśród podróżnych wieść radosna: 506 1 | więzieniu na zmiłowanie się nieubłaganych władców.~Cezary 507 1 | tam, w kraju, gdzie tyle się nasłuchał o prawach człowieka 508 1 | którzy właśnie wynosili się do siebie - dziwiła i napełniała 509 1 | wypuszczą, iż każą cofnąć się, iż zamkną wagony, zawrócą 510 1 | szlochaniem, popychając się, wyprzedzając jedni drugich - 511 1 | jakby ich kto gonił, modląc się, płucząc i śmiejąc się razem, 512 1 | modląc się, płucząc i śmiejąc się razem, doskoczyli do sztachet, 513 1 | Kobiety stare i słabe chwytały się dygocącymi palcami za balasy 514 1 | płocie. Wszyscy popychali się i bili, torując sobie i 515 1 | przejście w tłumie, kotłującym się jak zbiorowisko topielców 516 1 | budynki stacyjne i kierował się w stronę miasteczka, którego 517 1 | stromych brzegach wijąca się wśród niziny. Śniegi już 518 1 | bladozielony, rozpościerać się poczynała nad bystrą wodą. 519 2 | zapałem krajał truposze, uczył się osteologii, chemii, botaniki 520 2 | Gajowiec szczególnie rozpytywał się o matkę Cezarego, którą 521 2 | zapłakał. Cezary nie mógł się domyśleć, czemu to tak jest, 522 2 | odkąd kraj porzuciła, tak się jej losem przejmuje i wzrusza. 523 2 | sam rozmawiali. Przyznał się w sposób spokojny i zimny, 524 2 | Pałacie", toteż nie mógł się równać z ojcem Cezarego, 525 2 | nie ma. Nie ma już - żal się Boże! - nawet rywala. Został 526 2 | Cezarym rozmawiał. Zamykali się częstokroć sam na sam i 527 2 | rozmowach o matce. Zdawało mu się nieraz, iż tak samo jak 528 2 | szaleństwa, do obłędu kocha się pewien młokos z "Pałaty" 529 2 | obraz, nowe przemienienie się bolesnej starej kobiety, 530 2 | która go obsługiwała, kijem się podpierając. Tak to z panem 531 2 | z panem Gajowcem kochali się obadwaj na nowo w widmie 532 2 | odmawiał, choć pozbycie się młodego przyjaciela było 533 2 | płonącego Radzymina ukazywały się oczom z wysokiego pobrzeża, 534 2 | pobrzeża, na którym wznosi się Warszawa. Słychać było huk 535 2 | Oto teraz znowu rozlegał się ten głos przeklęty nad jego 536 2 | rozpoczętą! Znowu zaczynało się to samo, co było w Baku! 537 2 | Baku! Tu jednak przyłączyły się elementy inne, nowe, decydujące.~ 538 2 | do kawiarni mieszczącej się w ogrodzie, ażeby napić 539 2 | w ogrodzie, ażeby napić się szklankę wody sodowej. Stoliki 540 2 | rozmawiali już po cichu o tym, co się dzieje. Mówili głośno, może 541 2 | prostu z krzykiem. Spierali się -już tylko pomiędzy sobą - 542 2 | o to, jak też zachowywać się będą po wkroczeniu do Warszawy 543 2 | wszystko będzie dobrze, ułoży się, da się zrobić. Nie takie 544 2 | będzie dobrze, ułoży się, da się zrobić. Nie takie rzeczy 545 2 | Nie takie rzeczy dawały się zrobić, da się zrobić i 546 2 | rzeczy dawały się zrobić, da się zrobić i ta afera. Dlaczego 547 2 | ta afera. Dlaczego nie ma się dać zrobić? Przypominali 548 2 | są barbarzyńcy! - ciskał się pewien pan, grubas w drogich 549 2 | drogich kortach, bawiący się brelokami swej dewizki, 550 2 | łobuzy! - dodawał rozglądając się dookoła nie bez pragnienia, 551 2 | ułomni, tu i tam tulący się pod cieniem Suchotniczych 552 2 | kasztanów, widzieli, jak on się w takiej chwili, w takiej 553 2 | swej istocie, zaostrzał się. Panowie dysputowali głośno, 554 2 | u siebie w domu. Zdawało się nawet, że sobie nawymyślają 555 2 | że sobie nawymyślają albo się nawet pobiją. Tymczasem 556 2 | pobiją. Tymczasem wszystko się pogodnie Skończyło.~Zgodzili 557 2 | pogodnie Skończyło.~Zgodzili się na jedno:~- Zobaczymy...~- 558 2 | Dziękuję za życzenie. Spełni się na pewno. Wszystko będzie 559 2 | który patrzy i rozumie, co się dookoła niego dzieje.~- 560 2 | zwycięstwo robotników. Wahał się w sobie, iż zdradza sprawę 561 2 | bębna. Chciał dowiedzieć się, co naprawdę kryje się w 562 2 | dowiedzieć się, co naprawdę kryje się w samym rdzeniu tego ich 563 2 | skręcona sprężyna rozpręża się i popycha ich do dzieła. 564 2 | Wiśle, minął Pragę i znalazł się ze swą kompanią na końcu 565 2 | wybiegała w szczere pole, kłębił się olbrzymi tuman kurzu, żółta 566 2 | Nie wiadomo było, co to się tam kryje w środku tej niezmiernej 567 2 | minęło czasu, aliści ukazał się ów rdzeń tajemniczy. Była 568 2 | zamilkli i długo wpatrywali się w ten obraz niesłychany. 569 2 | mały oddziałek, w którym się mieścił Cezary Baryka.~Aliści 570 2 | niebieski, gdzie mieścił się szynczek, ostatni pocieszyciel 571 2 | szosie zwiastun - wytoczyła się jejmość niska a pękata, 572 2 | komoda. Długo przypatrywała się mijającym szóstkom bolszewickich 573 2 | mogła wytrzymać: podparła się w boczki, wyskoczyła przed 574 2 | opętana od diabła, miotając się tu i tam, krzyczała:~- Przyszedłeś 575 2 | do rzezi? Babsko miotało się przed szeregiem, coraz głośniej 576 2 | portek nie doszedł. Kiszki ci się skręcają, boś cztery dni 577 2 | jejmość przedpraska cofnęła się nieco w tył, bo też i kurzawa 578 2 | przedmieście praskie. Nareszcie się przewalili. Pył opadł. Oddziałek, 579 2 | wyruszył w drogę. Miało się pod wieczór. Ciemna i chmurna 580 2 | błotne rozlewiska ciągnęły się tutaj po obydwu stronach 581 2 | miasta ze zgliszczami, które się jeszcze żarzyły i dymiły, 582 2 | budynkiem. Cezary rozejrzał się po tym miejscu wojennym. 583 2 | Noc posępna roztoczyła się nad tym obmierzłym zjawiskiem. 584 2 | zmęczenie. Oficer ten wgramolił się do kosza motocyklu na dwie 585 2 | wrzaskliwe strzały, zakręcił się na miejscu i pomknął w drogę 586 2 | Cezary Baryka niemało się nachodził w tej narodowej 587 2 | siłą przemożną. Zdarzało mu się iść w sam środek nieprzyjaciół, 588 2 | bolszewicki. Zdarzało mu się maszerować dniami i nocami, 589 2 | uciekającym. Przesunęły mu się przed oczyma niezliczone 590 2 | Jakże tu było doczytać się w tym piśmie najeźdźców 591 2 | nocował, jadł, spał, zrywał się na nogi, stał na warcie 592 2 | warcie albo chytrze podkradał się pod placówki.~Dobrze się 593 2 | się pod placówki.~Dobrze się na ogół spisywał dawny sportsmen 594 2 | dusze - koledzy. Okazało się nawet, że te "Polaki" to 595 2 | W kompanii zaprzyjaźnił się specjalnie z pewnym młodzieńcem, 596 2 | znalazłszy go w kompanii wrócił się co tchu do lasu, wyszukał 597 2 | swoich.~Wielosławski wnet się wylizał, a nie zapomniał 598 2 | Hipolit był żołnierzem jak się patrzy i co się zowie. Darł 599 2 | żołnierzem jak się patrzy i co się zowie. Darł buty w pościgu 600 2 | flachy, spał na ziemi i pocił się w obrotach, jakby wcale 601 2 | pochód, kiedy już wiara nosem się podpierała. Nieraz z Cezarym 602 2 | pod jedną derą i dzielili się po bratersku chlebem, solą, 603 2 | sztamę de grubis.~Miało się ku jesieni, gdy w szeregach 604 2 | gdy w szeregach rozeszła się radosna wieść, iż wróg z 605 2 | został na Mazowsze i znalazł się w małym miasteczku Żerominie. 606 2 | Żerominie. Obadwaj wojacy wdali się tutaj w wielkie spanie, 607 2 | zmęczonym rycerzom nudziło się w tym miejscu potężnie.~ 608 2 | i Wielosławski zwolnili się z szeregów, skoro w nich 609 2 | Baryka przystał. Przebrawszy się w Warszawie w ubranie cywilne, 610 2 | liberii, z wylaniem witał się z paniczem, szczęśliwie 611 2 | długim batem. Konie wysunęły się ze stacyjnego dziedzińca 612 2 | przyjemność - prima! Gdy się kasztany wzięły w siebie, 613 2 | tak zjadliwa, iż wysuwała się na czoło wszystkiego - co 614 2 | oto polną gruszą - zdawała się ponosić z końmi pospołu. 615 2 | nic szczególnego. Płoty się raptem skończyły i inna 616 2 | sobą dyszlową parę. Stało się to za raptownie. Kolaska, 617 2 | nagła w półokrąg, zatoczyła się jak po lodzie. Trafiwszy 618 2 | runęła. Koła jej kręciły się spazmatycznie, podczas gdy 619 2 | szczawie.~Baryka wygramoliwszy się z zagonów, których symetrię 620 2 | odbywać dalszą podróż i jak się obcym ludziom przedstawić.~- 621 2 | który raz w raz chwytał się za tył głowy, bolesny od 622 2 | tegoż winowajcy oczyścili się i wyprostowali gnaty, które 623 2 | rzeczułek, które jednak, jak się okazało, były normalnymi 624 2 | gościowi. Gość bardziej się ucieszył spostrzegając, 625 2 | Widzę.~- No, bracie, ciesz się! Niech cię wszyscy diabli! 626 2 | cię wszyscy diabli! Ciesz się, mówię! To Nawłoć!~Cezary 627 2 | pewnego niepokoju. Czegoś się wstydził i niezgodnie ze 628 2 | przez liczne ręce i znalazł się w ich objęciach. Cezary, 629 2 | zebranym na ganku. Ten kłaniał się wielekroć, całował rękę 630 2 | rękę damy starszej, jak się okazało, matki Hipolita, 631 2 | uścisku młodemu księdzu, jak się okazało, przyrodniemu bratu 632 2 | Barykę, przypatrywali mu się z ciekawością, jak na "wyższe" 633 2 | inwalidę! Raczej wypasłeś się jeszcze bardziej. Czyż mnie 634 2 | sanatorium, a teraz przebrali się za bohaterskie figury.~- 635 2 | lecz i od panien... - śmiał się Baryka.~- Nie przypominam 636 2 | o "frantach" - zaperzyła się panna Karolina - tylko wszyscy 637 2 | prochu nie wąchało, ośmiela się twierdzić, że my na wojnie 638 2 | Tak? Pan? - zdziwiła się owa panna Karolina mierząc 639 2 | skoro tylko bolszewicy się narodzili. Była bowiem na 640 2 | pensji w Warszawie, uczyła się geografii, algebry - tak! - 641 2 | stylistyczna - wmieszał się do rozmowy młody księżulo - 642 2 | pro toto. Karolcia zajmuje się nie tylko kurami...~- Ale 643 2 | gęsiami, gęsiami!... - gorszył się młody księżyk.~- A czyż 644 2 | młody księżyk.~- A czyż się nie zajmuje gęsiami, krowami, 645 2 | źrebiętami?... Stęskniłem się za nią, mój drogi pomidorze . 646 2 | Zapytam jej, czy kury dobrze się niosą?~- A szczęście, żeś 647 2 | chłopczyna...~- Karolino, nie daj się! - podszczuwał ksiądz Anastazy. - 648 2 | ksiądz Anastazy. - Broń się, dziewczę z buzią jak malina! 649 2 | panie poruczniku? - zwrócił się do Baryki.~- Niestety, nawet 650 2 | prawda Karusia? Podoba ci się?~- Dość ładne imię... - 651 2 | ładne imię... - uśmiechnęła się panna Karolina.~- Takie 652 2 | Karolina.~- Takie imię dobrze się mówi... - wsunął uwagę wujcio 653 2 | i pysznej figurki. Wciąż się klepał po kolanach i udach 654 2 | Zdarzenie boże...~Wnet się sekretnie przeżegnał, przez 655 2 | Wielosławski.~- E, odjesz się! I to zaraz, dzisiaj. Dawajcież 656 2 | spokojny...~- Mówisz? - troskał się ojciec duchowny.~W czasie 657 2 | niepowstrzymane, bez przerwy lały się z jej oczu.~- Mamusia sobie 658 2 | warunkach! A Czaruś żyje. I bił się, że aż trzeszczało. I chodzi. 659 2 | trzeszczało. I chodzi. I śmieje się. I teraz sobie znowu starki 660 2 | Wielosławska roztapiając się w uśmiechu szczęścia i nie 661 2 | westchnął księżulo. - Tak mi się coś wydaje. A wujciowi się 662 2 | się coś wydaje. A wujciowi się nie wydaje? - spytał pana 663 2 | pana Skalnickiego.~- I mnie się to samo tak wydaje... - 664 2 | chodził, ziemi bronił, bił się mężnie, cały kraj przemierzył 665 2 | jakiemu to jest!... - martwił się dobrotliwie księżulo.~Gdy 666 2 | panna - Wiktoria - gwar się stał nie byle jaki. Stary 667 2 | czerstwego oblicza - nachylał się z takim uśmiechem, jakby 668 2 | jedna przez drugą, nachylały się ku niemu i kazały opowiadać 669 2 | wszystko-wszystko!" - a gdy się na dobre rozgadał i mówił 670 2 | dalekich a nieznanych, które się nad dolą jego drogiej matki 671 2 | przeszkadzają. Spiknęli się, żeby przeszkadzać. Więc 672 2 | żeby przeszkadzać. Więc się irytuje, targa wąsy i przewraca 673 2 | go w drodze łaski! Drzwi się uchylają i staje w nich 674 2 | swą białą czapkę i śmieje się starym, radosnym śmiechem, 675 2 | Michasiem, a nawet trącał się kieliszkiem z obydwiema 676 2 | wszelki porządek z zawias się wyrwał i wszelka dystynkcja 677 2 | czarnymi oknami rozległy się jakby strzały. To starzy 678 2 | powitania.~- E, Szymon, jak się masz! Tyś to, Zerwa? Pawełek, 679 2 | temu dworowi nie powinny by się były rodzić. A jednak, gdy 680 2 | szeptał mu do ucha:~- Strzeż się, bracie! Pilnuj się! Za 681 2 | Strzeż się, bracie! Pilnuj się! Za tę jedną srebrną papierośnicę, 682 2 | już niezwykłe, wysunęły się z jadalni. Został na placu 683 2 | który teraz dopiero dorwał się do opowieści o swym potwornym 684 2 | Cezary słuchał, wzruszał się perypetiami procesu, potakiwał, 685 2 | procesu, potakiwał, przerażał się, nawet groził Żydom Kminkom. 686 2 | dłonie i nadrabiał miną, że się historią wujcia Michasia 687 2 | ma wcale końca. Skończy się wzdychaniem, chlipaniem 688 2 | na folwarku... - martwiła się panna Karolina.~- Poradzę 689 2 | mię, katuj - na pościelach się nie rozumiem mruczał ksiądz 690 2 | powiedziałaś. Ten gość musi się wyspać. Musimy dziś chrapać! 691 2 | poruczniku!~Cezary, który zgodził się nawet na to, że będzie w 692 2 | jesiennych gałęzi. Posuwali się naprzód wąskimi uliczkami, 693 2 | które raz w raz w półokrąg się zataczały. Wkrótce jednak 694 2 | głośniejsze i złowrogie szamotanie się w mroku. Panna Szarłatowiczówna 695 2 | Szarłatowiczówna rzuciła się kapłanowi na ratunek i rzeczywiście 696 2 | młodego świerka, który mu się cały wpakował pod sutannę 697 2 | tymi świerkami! - irytował się kapłan. - Co to za pomysł, 698 2 | samej ziemi.~- Cicho! Co się wtrącasz do kapłańskich 699 2 | kapłańskich sukienek...~- Muszę się wtrącać, bobyś był nie wyszedł 700 2 | wyśpiewujesz? - zaśmiała się panna Karolina.~- Jestem 701 2 | Deszcz pokrapuje. Spieszmy się!~Szli prędzej zaułkami ogrodu, 702 2 | bardziej postękiwał i uskarżał się na przeszkody, a Cezary 703 2 | zupełnie obcym musiał uczepić się ręki panny Szarłatowiczówny, 704 2 | i muskularna. Uczepiwszy się raz - wojak nie popuszczał 705 2 | świecy po kątach, z dala się trzymając od gościa. Wreszcie 706 2 | podnosząc świecę.~- Zdaje się, że pan ma tutaj wszystko, 707 2 | nauczony jestem obchodzić się po spartańsku. Nie mam żadnych 708 2 | odprowadzę.~- Tak! Pan mnie, bo się boję, a potem ja pana, bo 709 2 | świerków.~- Nie ma co martwić się. Tu przecie zostać nie mogę, 710 2 | chwilach Baryka rzekł:~- Niech się pani okryje moim płaszczem. 711 2 | Nie. Dziękuję.~- Proszę się okryć.~- Dziękuję panu!~- 712 2 | wypada, żeby pani okrywała się moim płaszczem?~- Bo i pewnie. 713 2 | towarzyskich.~- No?~- Okryjmy się nim obydwoje.~- Z pana, 714 2 | Szarłatowiczówna odsunęła się od niego, ale niezupełnie, 715 2 | przynajmniej nie nadaję się do żołnierskich śmiałostek. ~- 716 2 | Do tego stopnia i ja się nie ośmielam, żebym miał 717 2 | zborze...~Cezary skłonił się przed jakąś obwisłą gruszą 718 2 | mroku.~ Nazajutrz, wyspawszy się znakomicie, Cezary obudził 719 2 | znakomicie, Cezary obudził się bardzo wcześnie. Deszcz 720 2 | usposobieniu wstał szybko, wymył się i wyczesał wzorowo, ubrał 721 2 | aleje grabowe, wynoszące się w pola i dalekie zarośla. 722 2 | urok. Z rozkoszą wałęsał się w długich, grabowych nawach, 723 2 | spotykając żywego ducha. Zawijał się w swój płaszcz przewiewny 724 2 | listopadowym powietrzu, cieszył się, upajał, nasycał swym zdrowiem 725 2 | gnojówki. Tam od dawna kręcili się ludzie, z których każdy 726 2 | odosobnieniu przechadzały się tam skromne kury i poważnie 727 2 | Baryka formalnie zagapił się na ten sowiet ptasi.~Popsuła 728 2 | pod słońcem. Oto zjawiła się w pobliżu chlewików i kurników 729 2 | wielkomiejski wszystkiemu się dziwiła i co krok trafiała 730 2 | spostrzegł. Nagle stała się rzecz nieoczekiwana i fenomenalna: 731 2 | hałaśliwego rodu, rzucił się ku rozlazłej pannie z pazurami 732 2 | zgięty ku dołowi, teraz stał się jakby nowym szponem tego 733 2 | okrzyki perlicy rzuciła się do ucieczki. Nogi, ręce, 734 2 | dała za wygranę, nie dała się ugłaskać tak wyraźnymi objawami 735 2 | kapitulacji, lecz rzuciła się w pogoń za pierzchającym 736 2 | Niektórzy z chłopów pokładali się na ziemi ze śmiechu, patrząc 737 2 | szczery zamiar podzielić się porannymi wrażeniami z panną 738 2 | nade wszystko dowiedzieć się od niej, kogo to tak zawzięcie 739 2 | Afrykanka na folwarku. Nosił się nawet z myślą, aby specjalnie 740 2 | aby specjalnie zapoznać się z ową pokonaną "stroną" 741 2 | tym dachem rozpościerały się konary wielkodrzewów.~Odnalazłszy 742 2 | wczorajsze nakrycia. Ogień palił się na wielkim kominie z zielonych 743 2 | sofę w rogu sali, rzucił się ku niej, zasiadł w najdalszym 744 2 | jej kącie i zapatrzywszy się w daleki blask ognia na 745 2 | stanowiło istne nurzanie się w swym jestestwie, oglądanie 746 2 | przyjeździe na wieś. Trochę się to tylko odbyło inaczej. 747 2 | i czeluściach domu dało się słyszeć nucenie wczorajszej 748 2 | Caroline, Caroline... "~Drzwi się otwarły i weszła do sali 749 2 | przyszła do ognia ogrzać się troszeczkę. Miała na nogach 750 2 | piruety i krygi - przechylać się i wyginać. Zapewne w celu 751 2 | albo znowu zasłaniała~się nią bezskutecznie, gdy zanadto 752 2 | było zbyt długie napawanie się widokiem rozmamłania młodej 753 2 | rzekł wesoło:~- Obawiam się, że włosy pani mogą się 754 2 | się, że włosy pani mogą się zapalić od ognia i wtedy...~ 755 2 | drzwi długo jeszcze chwiały się na przerażonych hakach i 756 2 | Ogień na kominie zdawał się strzelać i trzaskać, buzować 757 2 | czy głęboko zawstydziwszy się, wstać i wyjść. Został. 758 2 | gościa na sofie, zafrasował się, zmartwił, o mało nie płakał. 759 2 | przyjaciel, czeka! Zakrzątnął się, zabiegał jak fryga, aż 760 2 | przystrzyżonym wąsem uśmiechał się spoglądając na pewien słoik, 761 2 | wskazywał, i coś "ośmielał się" szeptać z cicha na jego 762 2 | zagorzałymi od ognia uśmiechały się do gościa te kamienne garnuszki, 763 2 | czekając na domowników, zabrał się do "kawusi", kożuszków, " 764 2 | konfitur. Maciejunio przewijał się kiedy niekiedy obok stołu 765 2 | Doprawdy? Zasłabła? - troskał się młody Baryka.~- Jakoś... 766 2 | śnie pogrążeni, bo oto dało się słyszeć wesołe podśpiewywanie 767 2 | konfitur.~Hipolit jadł co się zowie. Do smakołyków podanych 768 2 | takich i owakich. Nasycił się wreszcie, rzucił serwetkę 769 2 | miejski. Stajnie mieściły się na drugim jego końcu. Drzwi 770 2 | skokiem do stajni i witał się z końmi. Wielkim głosem 771 2 | których miał osiem, witał się z cugowymi i "brakami". 772 2 | pokrzykując, to pieszcząc się z końmi, jakby z najlepszymi 773 2 | obserwacji, że ów Jędrek mieści się bez reszty w Hipolicie Wielosławskim. 774 2 | postawionymi Jędrek nauczył się używania wyrazów ozdobnych, 775 2 | jednakowoż", który zjawiał się w jego ustach ni w pięć 776 2 | wielkich, rozdymających się nozdrzach, o oczach przedziwnie 777 2 | krótkim uwłosieniem, wzdymały się i widać było, jak krew w 778 2 | a ruchliwe uszy zdawały się pilnie nadsłuchiwać, co 779 2 | głębokich piersi wznosiły się, mówiąc o tęsknocie za jadłem 780 2 | posiądzie odwagę i zdobędzie się na siłę, żeby jaśnie pana 781 2 | zobaczyła, co to tam jest, co się mieści w salonie, w środku 782 2 | Kasztan do linijki!~Zwracając się do Cezarego spytał:~- Czaruś, 783 2 | ten wspaniały koń znalazł się między dwoma drążkami zaprzęgu. 784 2 | czteroletni biegun wzdrygał się pod uprzężą i bił kopytem 785 2 | jako części nie łączące się ze sobą. Było to dziwne 786 2 | ruchome i ciemne przesuwały się po żółtych i szarych polach, 787 2 | łokcie w ten sposób, że się spletli nierozerwalnie. 788 2 | drugi i trzeci. Koń rzucił się naprzód i poszedł w pełny 789 2 | warczącym hałasem miotać się od rowu do rowu, od pryzmy 790 2 | bieg wciąż jeszcze wzmagał się od siarczystych razów. Wreszcie 791 2 | Hipolita. Koła wózka zdawały się nie dotykać ziemi, a zamiatały 792 2 | popędzający konia, stał się dziki i srogi. Bat jego 793 2 | stracił wszelką nadzieję, żeby się kiedykolwiek skończyć mogła. 794 2 | żadną jednak cenę nie byłby się przyznał do tego nierycerskiego 795 2 | pod bryzgami.~- Zdaje mi się, że na nas ktoś wołał - 796 2 | Cezary.~- Skąd?~Rozejrzał się po polach i roześmiał radośnie:~- 797 2 | Patrzże!~Cezary obejrzał się dookoła i rzeczywiście spostrzegł " 798 2 | spostrzegł "sąsiadkę". Zbliżała się młoda dama sadząc ślicznymi, 799 2 | męsku, doskonale trzymając się na siodle i świetnie władając 800 2 | z polnej drogi zbliżyła się do szosy i miejsca postoju 801 2 | nakrycie głowy. Dama śmiała się do rozpuku, przypatrując 802 2 | do rozpuku, przypatrując się z uwagą Hipolitowi.~- Pospieszamy 803 2 | ponosi - ha-ha-ha!...~- Myli się pani. Konik nas wcale nie 804 2 | nie ponosił... - oburzył się Hipolit.~- Doprawdy? Nie? 805 2 | Hipolit.~- Doprawdy? Nie? A to się cieszę. Bo już współczułam 806 2 | stronę Baryki. - Zdaje mi się jednak, że moje współczucie 807 2 | ciągnęła złośliwie, zwracając się znowu w stronę Hipolita.~ 808 2 | przyjaciela Baryki" zdawała się nie dostrzegać, jakby był 809 2 | zapytała młoda dama zwracając się do Cezarego.~- Tak. Oczywiście. 810 2 | wojny.~- Pan pozwoli, że się przedstawię... - rzekł do 811 2 | nie wiedziałem... - dziwił się Wielosławski. - To widocznie 812 2 | widocznie podczas wojny musiał się pan tej astmy nabawić... - 813 2 | ataki duszności, a teraz się to uwidoczniło, gdy go lekarze 814 2 | Może pan jechać! Jeszcze się tam w Leńcu może znajdzie 815 2 | jaki kawałeczek mydła, to się pan cudnie odmyje, a chłopiec 816 2 | tamtą parą. Cezary zwrócił się teraz twarzą do konia i 817 2 | jego po pęciny zaklękały się w świeże ciasto uprawy. 818 2 | z ruchami konia unosiły się, opadały i ciągnęły na siodle. 819 2 | ciągnęły na siodle. Lekko się przechylała albo wdzięcznie 820 2 | patrzących młodzieńców. Oczy im się jarzyły. Gdy para narzeczonych 821 2 | para narzeczonych cokolwiek się oddalała, żeby wśród uśmiechów 822 2 | człowiek. No, umarł. Teraz się ten Barwicki rozbija o jej 823 2 | widzę, baba podkochuje się w tym astmatyku.~- No, od 824 2 | Suchołustek, nadto para się przemysłem, handluje. Bogacz. 825 2 | pierwszej klasy. Nie mogą się tak zaraz pobrać, jakby 826 2 | solidne towarzystwo... Jak się to hycel do niej podsadza! 827 2 | zazdrość przez twe usteczka się nie sączy!~- Ja? Do tej 828 2 | toto porosło i krzewiło się w polu. - A potem przestrzeń 829 2 | Para narzeczonych puściła się przodem, dając z oddali 830 2 | oddali znaki wojownikom, żeby się pospieszyli. Sadząc na ślicznych 831 2 | wszystkim.~- Akurat! Umie się ona cenić. Aby ona umie! 832 2 | szyki!~Powierzchnia zniżyła się w rozdół, na którego dnie 833 2 | którego szczycie wznosił się ów Leniec. Wnet linijka 834 2 | wprost do łazienki. Myli się tam, czesali, oczyszczali 835 2 | dziwnie nadobni zjawili się w salonie. Lecz minęli ten 836 2 | Prawda... - uśmiechnął się Cezary. - Miałeś rację mówiąc, 837 2 | wyciętej sukni odsłoniły się w przepychu linii doskonałych 838 2 | odmiennie przedstawiała się jej stopa w lakierowanym 839 2 | sprężystą, żelazną mocą wpierała się w żelazo strzemienia. Łydki 840 2 | bibliotecznej i przypatrywał się oprawom książek. Niektóre 841 2 | samo stały książki i snuły się wstęgą złoconą tytuły. Przypomniał 842 2 | Praca ich życia na nic się nie zdała. Nie wiedzieli, 843 2 | Aż z Baku! - dziwiła się pani Laura szczerze i prawdziwie.~- 844 2 | Częstochowie. Skończyło się na tym, że jej poradzono, 845 2 | rzeczywiście Wandzia nie nadawała się do szóstej klasy. Krótko 846 2 | Nieszczęsny ojciec rozgniewał się na dobre i nie chciał patrzeć 847 2 | widział Cezary Baryka, gdy się salwowała' ucieczką ścigana 848 2 | bębniła. Rodzice rujnowali się na wynajem pianina i na 849 2 | dla samej muzyki. Upijała się tą swoją "wyższą" muzyką 850 2 | fikcyjnego pedału. Łzy lały się z oczu wygnanki, gdy tak 851 2 | domownicy poczęli domagać się niezwłocznego dopuszczenia 852 2 | instrumentem, i przyzwyczajał się z wolna do roli mebla cennego, 853 2 | Wanda Okszyńska dorwała się do fortepianu. Wolno jej 854 2 | muzykującą pannę i zapoznać się z nią natychmiast. Hipolit 855 2 | podaniem swojej. Lepiej się jednak zaprezentowała niż 856 2 | z tego świata.~"Nie! Ona się nigdy nie nauczy tabliczki 857 2 | przerywała, panna Wanda stała się blada jak kreda. Skręcała 858 2 | blada jak kreda. Skręcała się na bok jak przed nauczycielem 859 2 | a lekcyj muzyki nabrał się co niemiara.~Zaproponował 860 2 | pamiętał wcale dobrze. Zgodziła się skinieniem głowy, gdyż głosu 861 2 | utworu. Twarz jej zmieniła się, ożyła, rozgorzała i stała 862 2 | ożyła, rozgorzała i stała się piękną. Ilekroć zwracała 863 2 | piękną. Ilekroć zwracała się do towarzysza gry, szczególny 864 2 | płonął w jej oczach. Zeszli się do salonu wszyscy domowi 865 2 | domowi i porozsiadawszy się wygodnie w różnych miejscach, 866 2 | umknęła z salonu.~ Okazało się, iż zdrowie panny Karoliny 867 2 | zasiadła, ale zajmowała się ekspedycją dań w sposób 868 2 | jeżeli twarz jej zwróciła się w jego stronę, to powieki 869 2 | przerzucić. Wszystko to nie udało się. Panna Szarłatowiczówna 870 2 | zdumienia. Gdy bowiem starał się najbardziej altruistycznie 871 2 | kosztem, ona - znajdując się w owej chwili obok kredensowej 872 2 | wybujały i dostojny, jakby się słyszało mowę tronową królowej 873 2 | bolszewicką, uśmiechnął się bestialsko. Wtedy dziewoja 874 2 | Wtedy dziewoja cała stała się czerwona jak dziesięć chorągwi 875 2 | idziesz, Karusia? - zmartwił się księżulo.~- Pannie Karolinie 876 2 | tonu i raczyła uśmiechać się z obłudnym umiarkowaniem. 877 2 | we wzroku Jędrka malował się zwycięski i dumny wyraz:~- 878 2 | matka, która teraz bała się bardziej, ażeby na ojczystym 879 2 | ojczystym dziedzińcu nie zsunął się z siodła, niż przed miesiącem, 880 2 | ruszyć z miejsca. Wspinały się, biły na miejscu kopytami 881 2 | dobrego nie wróży. Rozległ się cichy rozkaz Hipolita, który 882 2 | który z konia przyglądał się swemu umiłowanemu zaprzęgowi:~- 883 2 | księdza Anastazego, gibnął się gwałtownie i byłby uderzył 884 2 | czarno-białymi kończynami, nie mogąc się z cieśni wydobyć. Zgodny 885 2 | Cezary z zapałem rzucił się na pomoc pannie Karolinie 886 2 | wskutek tego niepewne. To się może powtórzyć.~- Nie powtórzy 887 2 | powtórzyć.~- Nie powtórzy się!~- Któż to może wiedzieć, 888 2 | Któż to może wiedzieć, czy się nie powtórzy. Strzeżonego 889 2 | dosyć trudno. Znowu byś się potknęła. Nic tu przecie 890 2 | Urysiu i widać było, że się rozkoszuje jazdą. Był uśmiechnięty, 891 2 | zastanowienie, iż buńczuczy się na tej bryczce, grozi wyjazdem, 892 2 | zmalał, sprościał, stał się nieomal dzieckiem. Wszystko 893 2 | minionego dzieciństwa, stało się tutaj tak ciekawe, tak niewidziane - 894 2 | wysmarowanej furmance i rozejrzeć się dookoła, zobaczyć, przeniknąć, 895 2 | workiem na plecach nisko się kłaniał panu dziedzicowi, 896 2 | błocie i piasku, szarga się i flańta po drogach prastarych 897 2 | prastarych ziemi. Szarga się po ziemi i dźwiga na sobie 898 2 | śpi smacznie, ułożywszy się na dnie lotnej kabiny. O 899 2 | tej lśniącej, iskrzącej się wolantki, zdjąć buty, ciapać 900 2 | ciapać nogami po błocie, wdać się w rozmowę z tamtymi dwoma, 901 2 | głupiemu nad wydźwignięciem się z utrapienia, urągać na 902 2 | raptownie i pojazd poniósł się jak wicher miękką drogą 903 2 | własnego podśpiewywała. Zdawało się, że i koniom szczęście żyły 904 2 | stanęły. Cezary obejrzał się i zobaczył, że stoją przed 905 2 | od jego brzmienia powinny się były natychmiast same otworzyć 906 2 | oddechu. Znowu wózek zatrzymał się obok czterech starych lip, 907 2 | starych lip, tak starych, że się je kochało od pierwszego 908 2 | bryczki i obadwaj skierowali się ku dworkowi. Na ich spotkanie 909 2 | miejscu grobli i przypatrywali się stawowi. Był piękny w swej 910 2 | poza wszystkim uśmiechał się do przybyszów z tej wdzięcznej 911 2 | nieruchomej tafli jej odbijały się wysokie olchy ocieniające 912 2 | sekułę" i nie mógł nasycić się jej widokiem. Patrzył na 913 2 | czystą taflą. Zabarwiała się wtedy aż do samego dna, 914 2 | aż do samego dna, stawała się głęboka, przepaścista, niedosięgniona, 915 2 | duszy.~- Ja nie mam.~- Panu się podoba tutaj, w Polsce?~- 916 2 | Przepraszam panią, że o to się pytam.~- Nic! Chot' szarom 917 2 | tyrany. Mama przedostała się do Warszawy. Umarła. Jestem 918 2 | To straszne! - zaśmiała się rozczerwieniona aż po same 919 2 | pełna pruderii.~- Jeszczem się, widać, nie oswoiła ze wszystkimi 920 2 | niedorzeczne owo wywnętrzanie się przed nieznajomą osobą, 921 2 | Gajowcem o matce, matki się tylko tyczyło i miało pewną 922 2 | uczuciową podnietę. Nie zwierzał się nigdy szczerzej nawet Hipolitowi 923 2 | przeciwległym brzegu wznosił się biały dworek osłoniony wieńcem 924 2 | Rzeczywiście! Dola, żeby się urodzić kobietą, i nie móc 925 2 | móc przynajmniej pomścić się na wrogach! Dola, żeby drżeć 926 2 | matka! Pan nawet nie domyśla się, co to za szczęście być 927 2 | rozstrzeliwali w Płockiem za to, że się jest szlachcicem.~- Nie 928 2 | to, lecz za to także, że się było tyranem, zdziercą, 929 2 | ścinacie z ramienia!~Zerwała się z miejsca i nachyliła nad 930 2 | dalej? - pytała wpijając się weń oczyma.~- Aż do Uralu? 931 2 | mieszcząc w tym słowie.~- Ja się polityką nie zajmuję, zwłaszcza 932 2 | Mamy wolność. O tym, żeby się tam z powrotem pchać, nawet 933 2 | Zobaczymy... - rzekła śmiejąc się poprzez swe zawstydzenie.~- 934 2 | ale! Proszę pani, jak się to miejsce nazywa?~- Dziwną 935 2 | Dziwną to ma nazwę. Zowie się Chłodek.~- Patrzcie! Chłodek. 936 2 | Teraz Cezary zaczerwienił się po same uszy. Usiłował poprawić 937 2 | przyjdzie pora, to oni sami się zaagitują najlepiej. Cóż 938 2 | w ten lud wejdzie. Rozum się pchać będzie drzwiami i 939 2 | głuptasów. Chciałoby mi się gadać o ich życiu. Nażyć 940 2 | gadać o ich życiu. Nażyć się z nimi!~- Dziwny gust!~- 941 2 | Karolina przyglądała mu się spod oka z baczną uwagą.~ 942 2 | Hipolit Wielosławski ukazali się na grobli i zdążali ku tamtym 943 2 | po raz pierwszy zgłosił się z tym projektem do Hipolita 944 2 | przyjaciela na parę dni, a tak mu się tutaj podoba, że rad by 945 2 | panną respektową", trzymać się pańskiej klamki baraszkując 946 2 | tołstojowskich wyrzeczeniach się było bardzo wiele blagi. 947 2 | możesz robić wszystko, co ci się żywnie podoba, ale pod jednym 948 2 | jednym warunkiem: nie możesz się ośmieszać. Gdybyś ty coś 949 2 | takiego zrobił, ja bym stał się śmieszny w mojej parafii... 950 2 | paniczem z miasta, który się zabawia, bałamuci się komunistycznie, 951 2 | który się zabawia, bałamuci się komunistycznie, przebiera 952 2 | komunistycznie, przebiera się za pisarza folwarcznego, 953 2 | folwarcznego, a w niedzielę bawi się znowu za pan brat z dziećmi 954 2 | dziećmi dziedziczki, przebiera się za panicza... Nadto - zajmowałbyś 955 2 | dano folgę dyskusji, która się wyłoniła z przygodnego tematu, 956 2 | gromią z racji spóźnienia się na obiad. - Obiad. - Czarna 957 2 | Towarzystwo zaczyna rozdzielać się, zmniejszać i zdążać w kierunku 958 2 | których sława szeroko rozeszła się była poza granice państwa 959 2 | w salonie, odkąd zjawiła się panna Wandzia Okszyńska, 960 2 | ktoś z sąsiedztwa nagodził się na odwieczerz.. I oto Maciejunio 961 2 | I oto Maciejunio znów się krząta i pobrzękuje. Ma 962 2 | krząta i pobrzękuje. Ma się ku kolacji. Maciejunio mruga 963 2 | osiodłanym Urysiem, dawno się zamartwiał Maciejunio, iż 964 2 | kożuszki na śmietance zanadto się przypiekają. Chrapanie pod 965 2 | przewodem kapłańskim wznosiło się pod wysokie sufity i wstrząsało 966 2 | wypadkach panna Karolina ważyła się na rzeczy ostateczne. Zbierała 967 2 | olbrzymim echem rozbijało się o ściany i sufit wielkiej 968 2 | Uśpionym rycerzom zdawało się, że to właśnie zaczęto silne 969 2 | Ksiądz Anastazy zrywał się i padał znowu, ażeby jeszcze 970 2 | coraz nowe pociski, budzili się wszyscy trzej i z rozkoszą 971 2 | które ani myślały walić się na ich rozespane głowy. 972 2 | Ksiądz Anastazy bił się w piersi i w języku łacińskim 973 2 | fatalne, haniebne zaniedbanie się w służbie bożej. Mył się 974 2 | się w służbie bożej. Mył się jedną ręką, czesał drugą, 975 2 | byleby jak najprędzej wymknąć się z domu i rwać na przełaj 976 2 | prawdzie i istocie. Wymykał się do stodół i uczestniczył 977 2 | słomy po omłocie przewalały się w przestrzeń. Krzyczeli 978 2 | Wielosławską wdrapywało się na strych dworu w celu segregowania 979 2 | jabłek. Towarzystwo zabierało się niby to do segregowania 980 2 | rzeczy towarzystwo zajmowało się zjadaniem co najprzedniejszych 981 2 | której uroczyście poruszali się i chadzali w pokoju bawialnym 982 2 | w górnej strefie - bili się jabłkami, gonili się i dokazywali 983 2 | bili się jabłkami, gonili się i dokazywali jak dzieci, 984 2 | sąsieki i góry jabłek zdarzało się Cezaremu dopadać panny Karoliny, 985 2 | objęciach. Raz nawet zdarzyło mu się trzymać ją znacznie dłużej, 986 2 | zwycięstwa - tudzież zdarzyło mu się dotknąć w przelocie ustami 987 2 | ofiar wojny. Piknik miał się odbyć w salonach najobszerniejszego 988 2 | w ten sposób przysłużyć się "braciom kadłubkom". Oddawał 989 2 | niczym, rzecz prosta, zająć się nie mógł, więc pani Kościeniecka 990 2 | znaku braterstwa. Powołał się na wspólne łoże w rowach, 991 2 | wspólną słoniną - powołał się na las Rogacz pod Patkowem 992 2 | części ubrania, okazało się, że to panna Karolina wszystko 993 2 | i że ona właśnie zajmuje się na ogół nadzorem nad pralnią 994 2 | uczucia rozkoszy krygował się przed lustrem, przybierając 995 2 | prędzej uchylił drzwi i ukazał się przed dziewoją we fraku. 996 2 | ciekawego powiedzieć. Oglądając się na wszystkie strony przekroczyła 997 2 | progi. Lecz zaledwie drzwi się zamknęły, Cezary groźnym 998 2 | zapytał: - kto śmiał zajmować się jego kołnierzykami? - Z 999 2 | trwogą, z lękiem przyznała się do winy. I tu właśnie nastąpił 1000 2 | Lecz panna Karolina ocknęła się z upojenia. Silnymi łokciami