| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] siarczystych 1 siç 1 sidla 1 sie 1811 siebie 60 sieci 1 siecia 2 | Frequency [« »] ----- 2743 i 2289 w 1811 sie 1587 na 1484 nie 1403 z | Stefan Zeromski Przedwiosnie IntraText - Concordances sie |
Czesc
1001 2 | Silnymi łokciami wparła się w piersi tego natręta i 1002 2 | Gubi...~Jednakże opamiętał się i wypuścił ją ze swych ramion.~- 1003 2 | drzwiach...~Karusia nie mogła się oprzeć. Żeby ją tylko puścił... 1004 2 | puścił... Jej uśmiech stał się bezradnie radosny, a usta 1005 2 | rozstanie. Wreszcie wyrwała się, skinęła głową i cichutko 1006 2 | wszystkich jego żyłach i żarzył się w szpiku kości.~Wyjrzał 1007 2 | nie ma. Można było całować się jeszcze choćby i pół godziny. 1008 2 | nieprędko taka sposobność się zdarzy".~Tymczasem mylił 1009 2 | zdarzy".~Tymczasem mylił się grubo. Był ktoś, co pilnie 1010 2 | pianistka chyłkiem wysunęła się za nią na schody, bynajmniej 1011 2 | wcale, iż to właśnie nazywa się wśród rozmaitych "starych" 1012 2 | Osoba Cezarego zatracała się i niemal rozpływała w łagodnej, 1013 2 | strona święta, gdzie on się obracał, posiadała swój 1014 2 | albo poszedł, świat stawał się pusty, jałowy, głuchy, płony, 1015 2 | znieść jej utęsknienie. Bała się rzeczywistego widoku swej 1016 2 | rozmowy z nim - stawała się nowym impulsem do marzenia 1017 2 | niezrozumiałej choroby, którą się zaraziła na widok tego obcego 1018 2 | ziemnym - na chwilę! Wzruszała się do ostatnich granic wytrzymałości 1019 2 | podśpiewywał albo śmiał się rozmawiając z księdzem Anastazym 1020 2 | upadki do otchłani rodziły się wtedy i kształtowały w jej 1021 2 | Turzyckich, koncentrujące się w kierunku kuchni, gdzie 1022 2 | zwracał na nią uwagi, gdy się tam wymykała na dziedziniec 1023 2 | Szarłatowiczówna mało-wiele, troszeczkę się wycałowała z Cezarym, Wanda 1024 2 | jak strzyga nocna, ażeby się oddać swej sekretnej manii. 1025 2 | najzgrabniejszego kota podsunęła się pod drzwi pokoju Cezarego 1026 2 | jej piersiach! Zdawało jej się, że nie wytrzyma, że zacznie 1027 2 | jej ustał wtedy, zaćmił się od czarnego tumana, a tylko 1028 2 | Kiedyś tam, kiedyś powlokła się na górę, jakby każda jej 1029 2 | książką. Teraz dorozumiała się, dlaczego to Cezary nigdy 1030 2 | spojrzy przypadkiem, to się zaraz złośliwie uśmiecha. 1031 2 | pierwszy zobaczyła całujących się ludzi, lecz zrozumiała dziwnie 1032 2 | skomleć i nie szczekać, gdy się to widowisko wciąż i wciąż 1033 2 | pan Storzan tego dnia miał się gorzej i nie był widzialny, 1034 2 | nadchodziły. Młody człowiek nudził się nie na żarty. Nie wypadało 1035 2 | trzepał doskonale, więc cofnął się do domu i poprzez wszystkie 1036 2 | pierwszego salonu. Zabierał się właśnie do jak najwygodniejszego 1037 2 | najwygodniejszego ułożenia się w fotelu i nie odtrącał 1038 2 | sekretnej drzemce, gdy rozległ się turkot. Nareszcie! Konie 1039 2 | lustrzanych ścianach dał się słyszeć głos pani Laury 1040 2 | Kościenieckiej. Po chwili drzwi się otwarły i ona sama ukazała 1041 2 | otwarły i ona sama ukazała się w całej swej przepiękności.~- 1042 2 | ogromnym szpitalu?~- Nudziłem się. Słuchałem, jak deszcz pada.~- 1043 2 | ten zapach, tak, zdawało się, nikły, owinął się dookoła 1044 2 | zdawało się, nikły, owinął się dookoła jego zmysłów niczym 1045 2 | kształt nogi wysuwający się spod krótkiej sukni. Cezary 1046 2 | na własne oczy. Będziemy się bawić, bawić!~- Pani czeka 1047 2 | szczególnym ruchem przeciągnęła się w ramionach. Cezary patrzył 1048 2 | Przecie ta jego zazdrość musi się o coś zaczepić... Niechże 1049 2 | pani Kościenieckiej, wsunął się do karety. Mała, miękka 1050 2 | dłoń pomogła mu podnieść się na stopień. Bez wahania, 1051 2 | płonącymi ustami i narzucił się jej z całą potęgą furii. 1052 2 | Kareta na wybojach kołysała się to tam, to sam, jak łagodna 1053 2 | jak fuga koni niosących się w przestrzeń.~Od Odolan 1054 2 | jakże prędko, jak nagle dał się znowu słyszeć huk drzew 1055 2 | rękę pani Laury i skłonił się przed nią nisko - nisko. 1056 2 | chciała wysiąść i z nikim się widzieć. Drzwiczki zatrzasnęły 1057 2 | widzieć. Drzwiczki zatrzasnęły się i znowu głośno zachrzęścił 1058 2 | kolacji Cezary wcześnie udał się na spoczynek mówiąc, iż 1059 2 | kancelaryjnego, gdzie mieściły się pokoje gościnne, już w oknie 1060 2 | posilny sen, obadwaj cicho się sprawowali. Chodzili na 1061 2 | paluszkach i wstrzymywali się od chrząkania.~Lecz Cezary 1062 2 | tamci przyszli, wymknął się ze swego pokoju, minął park 1063 2 | bezszelestnie. Przyczajał się i upodabniał do tej nocy 1064 2 | więc musiał zdecydować się na okrążenie stawu i marsz 1065 2 | czy młynarzy, przewinęła się przez jego głowę, lecz nie 1066 2 | poza :groblą teren podnosił się ku górze. Drożyna piaszczysta 1067 2 | bardziej nadgniłe - zaczepił się ręką o górną część listwy 1068 2 | swego odzienia wyplątał się z nich na ścieżkę szeroką 1069 2 | szedł ścieżką, podnoszącą się w górę, na paluszkach. Było 1070 2 | Coś mu zagraża. Coś czai się w tym mroku niemym, stężałym, 1071 2 | z nią obcowania i porwał się z ławki. Pędem prawie dobiegł 1072 2 | ścian przez otwór sączyło się światło. Domyślił się, że 1073 2 | sączyło się światło. Domyślił się, że tam są drzwi. Przyłożył 1074 2 | dziury od klucza i rozejrzał się po pustym pokoju. Była to 1075 2 | tymi drzwiami namyślając się, czy wejść teraz. Jeżeli 1076 2 | jego kącie. Tam rozłożył się wygodnie. Wziął w rękę książkę, 1077 2 | bakińsku, po portowemu. Wahał się. Ale wygodna pozycja na 1078 2 | pękając ze złości, wściekając się i wijąc jak lis złapany 1079 2 | wilk we wnyku. Zdawało mu się, że siedzi już w tym miejscu 1080 2 | przyjemnością przeszedłby się był po tym pokoju, tam i 1081 2 | drzwi na górę otwierają się, schody trzeszczą i kilka 1082 2 | rozmawiały. Pan Barwicki żegnał się z narzeczoną prosząc ją 1083 2 | prosząc ją usilnie, żeby się zaraz położyła - żeby nazajutrz 1084 2 | żeby nazajutrz nie męczyła się tak jak dni poprzednich, 1085 2 | zapewniała go, że "Lola" zaraz się położy. Cezary domyślił 1086 2 | położy. Cezary domyślił się, że to mówi matka pierwszego 1087 2 | istocie kroki czyjeś zbliżyły się do drzwi biblioteki. Weszła 1088 2 | pani Laura. Uśmiechnęła się radośnie zobaczywszy tajnego 1089 2 | potrzeby!~Szybko przysunęła się do stołu i zdmuchnęła lampę. 1090 2 | lampę. Barwicki zbliżył się również do drzwi biblioteki. 1091 2 | przedpokoju i na ganek. Wnet dał się słyszeć turkot odjeżdżającego 1092 2 | jestem zmęczona.~- Kładziesz się zaraz?~- Zaraz! Zamknę tylko 1093 2 | drzwi, przez które wdarł się był do tego pokoju. Przez 1094 2 | piętro. Później zbliżyła się do Baryki i znalazła w ciemności 1095 2 | skrzypnięcie każdego stopnia dawało się słyszeć.~Na górze Cezary, 1096 2 | pisania, a przed nim bujający się fotel. Baryka usiadł w fotelu 1097 2 | nie głupiec... Umówiliśmy się, że gdy odjedzie ja zawsze 1098 2 | światła latarni, posuwające się w poprzek ciemnej, nieprzebitej 1099 2 | omdlewająco zmniejszało się, niczym spazmatyczna miłosna 1100 2 | zabrzmiał. Cezary stoczył się z podwyższenia przy oknie 1101 2 | ostatnią chwilę.~W Nawłoci, jak się okazało, Maciejunio był 1102 2 | przed wyjazdem obejrzał się ze wszystkich stron w dużym 1103 2 | wygląda cwanie . Przypatrywał się sobie samemu jakby figurze 1104 2 | granic. Nie tylko podobał się samemu sobie, ale nawet 1105 2 | trzej uwodziciele", zeszli się w pokoju Cezarego na chwilę 1106 2 | spazmatycznym śmiechem.~- Czego się śmiejesz, Hipek? - pytał 1107 2 | głosie popłochu.~- Jakże się tu nie śmiać! Coś ty na 1108 2 | radykalny! Nie urodziłeś się i nie wyglądasz na Woltera.~- 1109 2 | jest - Woltera! Kto ośmieli się kpić z ich kokieteryjnych 1110 2 | poplecznikiem Woltera.~Spór się przerwał, gdyż zaturkotały 1111 2 | szczęście zdrowej młodości, gdy się diabelnie tęgimi końmi jedzie 1112 2 | niezwalczonej siły zdawała się ponosić chyżej niż parskające 1113 2 | towarzysze wyprawy rozpierzchli się porwani przez znajomych 1114 2 | do sali balowej i znalazł się w kole lśniącym i barwnym, 1115 2 | lśniącym i barwnym, stropił się i o mało nie cofnął. Przekonał 1116 2 | mało nie cofnął. Przekonał się, że są sytuacje leżące gdzieś 1117 2 | swobodnej rozmowy. Przeciskał się, plątał, "pętał się" między 1118 2 | Przeciskał się, plątał, "pętał się" między swobodnie rozmawiającymi, 1119 2 | tego pikniku, iż nie będzie się anonsować przybywających 1120 2 | nie zwracał uwagi. Bawiono się towarzystwami, okolicami, 1121 2 | prostracji i niewiedzy, jak się zachować, swobodnie usiadł. 1122 2 | ona. To duma, pysznienie się w tajemnicy przed sobą samym 1123 2 | Laura rozmawiała, witała się, uśmiechała. - Usiadła. - 1124 2 | rozległym salonie, który się stale zapełniał. Oddawała 1125 2 | oczy jej nie zatrzymawszy się ani przez sekundę pobiegły 1126 2 | żądło pszczoły-żalu zatopiło się w jego uczucia. Starał się 1127 2 | się w jego uczucia. Starał się nie patrzeć w jej stronę, 1128 2 | swej narzeczonej ciągle się - "idiota!" - nachylał i 1129 2 | Cezary był rad ze zjawienia się tych panien. Tknięty nagłą 1130 2 | ze swego miejsca, zbliżył się szarmanckimi ruchy, których 1131 2 | i nudnym mógł to zbliżać się do tamtej, to się od niej, 1132 2 | zbliżać się do tamtej, to się od niej, jak od źródła radości, 1133 2 | rozkoszy tego uczucia - łącząc się niemal spazmem cielesnym 1134 2 | tęsknoty za Laurą. Oddalając się od tamtej gorzał z miłości, 1135 2 | doskonale wiedziała, co się poza zewnętrzną formą tego 1136 2 | czym, tańcząc i uśmiechając się ciągle, myślą i marzą. Ona 1137 2 | nieskromnego zbliżenia się ciał, iż wprawiło ją w nieustanne 1138 2 | nieustanne szaleństwo. Teraz się to znów przed jej oczyma 1139 2 | zatykał jej gardło. Uśmiechała się wciąż przyprawionym uśmiechem, 1140 2 | jakieś przebłysnęło. Ulga się kędyś objawiła w twardym 1141 2 | zawsze możności kojarzenia się cielesnego.~Cezary nie przez 1142 2 | ubóstwianej. Nie chciał narzucać się. Wściekał się na nią za 1143 2 | chciał narzucać się. Wściekał się na nią za rozmowy ze wszystkimi, 1144 2 | Okszyńską. Gdy Cezary skłonił się przed nią, usłyszał cichutki 1145 2 | pani. Ja tak poprowadzę, że się pani naumie.~- Nie mogę! - 1146 2 | Omdlewającym ruchem podniosła się i stanęła. Gdy ją ujął, 1147 2 | stanęła. Gdy ją ujął, gięła się w jego ręku jak mantyla 1148 2 | miłosną, nie wiedział, co się z nią dzieje. Nie wiedział, 1149 2 | Wtedy co prędzej zwrócił się w swoją stronę. Właśnie 1150 2 | przez chwilę wolna. Skłonił się przed nią. Skoro się tylko 1151 2 | Skłonił się przed nią. Skoro się tylko podniosła, usłyszał 1152 2 | Pani Laura nie mieściła się w swej skórze. Wśród poruszeń 1153 2 | niezależna. Uwolniłabym się. Muszę!~- No, to i ja muszę 1154 2 | Myśl o tobie łączy się z myślą o nim. A ja o tobie 1155 2 | burżuj jeszcze raz nachyli się do ciebie i będzie szeptał... 1156 2 | Jeżeli jeszcze raz będziesz się uśmiechać, gdy on zacznie 1157 2 | Całe towarzystwo skupiło się obok niego. Wrzucając wciąż 1158 2 | Poruszał rękoma i zdawało się, że szasta znieruchomiałymi 1159 2 | znieruchomiałymi nogami.~- Cieszę się - mówił do dam, które go 1160 2 | Jaki symbol? - dopytywano się ze wszech stron.~- Jestem 1161 2 | umiesz najlepiej. Ale żebym się za ciebie nie potrzebowała 1162 2 | umiesz najlepiej. Pomódl się cicho i graj!~- Rozumiem, 1163 2 | natychmiast przeistoczyła się w coś innego niż przed chwilą - 1164 2 | swej duszy, muzykę, wyzbyła się zalęknienia. Odeszła od 1165 2 | władała do woli. Wyprostowała się. Zasiadła lepiej, niczym 1166 2 | majestacie. Włosy jej przebierać się zdawał, podnosić i miotać 1167 2 | na minutę rozpościerała się, świadoma swej potęgi, władza 1168 2 | dostrzegła. Palce jej stały się podobnymi do tych chybkich 1169 2 | swój głos i znowu zapaść się w nicość. Pedał czekał na 1170 2 | niezdecydowana panienka stała się zuchwałym duchem, który 1171 2 | zuchwałym duchem, który się waży na walkę z przemożnymi 1172 2 | który na stosie z mirry sam się palił i z popiołów własnych 1173 2 | znanemu młodzieńcowi, w którym się, jak to mówią, na śmierć 1174 2 | roztoczone nad głową, gdy on się zbliża. Grała spółmiłośnicy, 1175 2 | siadały, a tamte tłoczyły się we drzwiach - nastręczyła 1176 2 | we drzwiach - nastręczyła się właśnie najstosowniejsza 1177 2 | Laury. Spostrzegła, jak on się wymknął z sali.~Cios katowski 1178 2 | przez bolszewików. Nie mogła się ocknąć ze strasznego snu, 1179 2 | Patrzyła na ludzi śmiejących się, wesołych, rozbawionych, 1180 2 | i nie rozumiała, gdzie się podzieli. Rozpacz pchnęła 1181 2 | aleją, co chwila roztrącając się o pnie wielkich drzew, które 1182 2 | wzdychała Karolina plącząc się między pniami w prawo i 1183 2 | duszy i nie wiedząca, co się z nią przydarza. W pewnej 1184 2 | nieszczęścia dorozumiała się, że to on rozmawia tutaj 1185 2 | już koło niej przesunęło się szybko coś złowieszczego, 1186 2 | w upiór nocny przewinęła się tuż koło niej. Otarła się 1187 2 | się tuż koło niej. Otarła się ojej suknie. Karolina wbiła 1188 2 | oświetlonych, już skończyła się muzyka Wandy Okszyńskiej. 1189 2 | teraz była par posuwających się tam i z powrotem do taktu 1190 2 | wypili byli coś niecoś. Gwar się wzmagał, śmiech wszędzie 1191 2 | wciąż zmarznięta. Trzęsła się z zimna i wnętrzności w 1192 2 | przyszło jej do głowy, by się czegoś napić. Siedziała 1193 2 | ciotka Wielosławska zbliżyła się i dawała znać oczyma, że 1194 2 | żeby tańczyła. Zatrzęsło się w niej serce od pańskiej, 1195 2 | Hipolit Wielosławski rzucił się do fortepianu i począł z 1196 2 | rozpoczął taniec. Ująwszy się pod boki, w skokach zbliżał 1197 2 | boki, w skokach zbliżał się do Karoliny raz prosto, 1198 2 | skoki poprzednie, cofnął się na miejsce, Karolina ujęła 1199 2 | miejsce, Karolina ujęła się również pod boki i odrzuciwszy 1200 2 | przysiadania a poderwania się z ziemi.~W tańcu Karoliny 1201 2 | dziewiczych, a całe ciało miotało się i szarpało w niezwalczonej 1202 2 | nieokiełznanej. W ujęciu się pod boki, przysiadaniu i 1203 2 | rozkoszy w tym narzucaniu się przed oczy tancerza ze swymi 1204 2 | fortepianu przypatrywała się tym dwojgu Wanda Okszyńska. 1205 2 | ruch, każde przegięcie się, zniżanie się i wzlot do 1206 2 | przegięcie się, zniżanie się i wzlot do góry "jej" Czarusia 1207 2 | zdrętwienie pleców od zetknięcia się z lodowatymi szorstkimi 1208 2 | pan Barwicki, nachylił się nad nią i czynił jej do 1209 2 | Szarłatowiczównę. Skoro zaś kozak się skończył, kapela znowu poczęła 1210 2 | tańce i cała sala napełniła się posuwistymi figurami. Teraz 1211 2 | ksiądz Anastazy zjawili się we drzwiach sali balowej 1212 2 | Ruszył ku nim, przeciskając się przez tłum roztańcowany.~- 1213 2 | zamglone oczy i czepiając się rękami bezradnymi nie tylko 1214 2 | A dopiero czuję: ktoś się podsadza pode mnie. Na barana 1215 2 | kłap-kłap-kłap... Ja cię znam! Teraz się dopiero wylakierowałeś... 1216 2 | brat! To klecha. W Chyrowie się po łacinie spowiadał. Piję 1217 2 | czerwony bolszewik. Och, grubo się mylisz, Czaruś... Grubo! 1218 2 | rozległej pijalni zwrócili się ze śmiechem w jego stronę.~ 1219 2 | pod ręce i opierającego się z całej siły potaszczyli 1220 2 | ksiądz Anastazy. Ten poczuł się w obowiązku zastąpienia 1221 2 | Baryką, raz w raz całując się i bez przerwy dysputując. 1222 2 | głos coraz wyżej, czepiali się byle słówka, obrażali się 1223 2 | się byle słówka, obrażali się i znowu przepraszali wracjąc 1224 2 | moment fatalny, nie mogli się zorientować, o co właściwie 1225 2 | zorientować, o co właściwie spór się toczy. Z tej rozterki wybawiła 1226 2 | Barwickiego wyprostował się i począł cedzić przez zęby 1227 2 | Wielosławskim.~Był już ranek, kiedy się ocknął w jakimś pokoju. 1228 2 | drżała. Ksiądz Anastazy mył się w wielkiej misce emaliowanej 1229 2 | parskał. Wreszcie wytarł się do sucha i trzeźwym głosem 1230 2 | Później po niego przyśle się zamknięty powóz, żeby zgorszenia 1231 2 | trzeźwiejszy. W mig umył się, uczesał i odział. Narzucił 1232 2 | gwar zabawy, który zdawał się wciąż jeszcze rozsadzać 1233 2 | mijał park, Cezary rozglądał się po tym parku, szukając za 1234 2 | parkiem i aleją ukazała się wieś włościańska. Odolany. 1235 2 | zadawali bydłu, krzątali się dokoła przyziemnych chlewów, 1236 2 | Głębokie błoto traktu wlewać się zdawało na podwórka i łączyć, 1237 2 | po łokcie!~Cezary zaśmiał się z cicha.~- Cóż ty się śmiejesz? 1238 2 | zaśmiał się z cicha.~- Cóż ty się śmiejesz? Ja dobrze wiem, 1239 2 | oni jednacy.~- Nie śmieję się, księże Anastazy, tylko 1240 2 | bardziej i głębiej dawał się następnie odczuć spokój 1241 2 | Cezary Baryka nie dopominał się już o posadę na Chłodku. 1242 2 | wyszukania pretekstów. Wiercił się i zżymał na miejscu, nie 1243 2 | samotnych spacerów, wyrywał się w tamtą stronę. Lecz mijały 1244 2 | znaku! Czasami wydawało mu się, że wszystko, co przeżył, 1245 2 | melodii zmiennej wznosiły się ku niemu ściskające wewnątrz 1246 2 | wewnątrz siły tajemne. Skończył się utwór Liszta, który grali 1247 2 | długo bez ruchu, poddając się temu uściśnieniu, w zupełnej 1248 2 | szponami palców wpijała się pod palce. Zrazu pomyślał, 1249 2 | że jego partnerce zrobiło się niedobrze, że to jakiś panieński 1250 2 | cierpią. Lecz przyjrzawszy się uśmiechowi warg, zrozumiał. 1251 2 | robić dalej. Przesunęła mu się w pamięci melodia znanej 1252 2 | widział? - jęknęła zrywając się z miejsca.~- Widziałem, 1253 2 | nogami.~Panna Wanda zakręciła się na miejscu. Głęboki jęk, 1254 2 | nad sposobami widywania się z ubóstwianą miało swój 1255 2 | a jednak wszystko zdaje się je uzasadniać, iż utęsknienie, 1256 2 | wyczekiwanie, niemieszczenie się w skórze, pragnienie jej 1257 2 | marzeń prawdziwa, jakby się stawiała na rozkaz wewnętrznego 1258 2 | niejednokrotnie czuł, że się oto za chwilę powinna, musi 1259 2 | odwracał głowę - ukazywała się niosąc mu w ofierze uśmiech 1260 2 | Szaleństwo jej, zapomnienie się, zapamiętanie i wszystek 1261 2 | była już wdową, poczytywała się niejako za opiekunkę tego 1262 2 | nikt w Nawłoci niczego się nie domyślał. Przyjechała 1263 2 | iż nie można było dość się ich nasłuchać. Śmiano się 1264 2 | się ich nasłuchać. Śmiano się przez cały wieczór i nie 1265 2 | Częstochowy. Prawdopodobne stało się w umyśle Karoliny niewątpliwym.~ 1266 2 | Przeklęty tu był gość. Nie bał się ciemności i wichury, deszczu 1267 2 | i grubej mgły. Nie lękał się, że go pochwycą i zdemaskują, 1268 2 | chłopak kredensowy nie mógł się doczyścić jego butów, przemoczonych 1269 2 | bezwzględne i okrutne odwrócenie się młokosa od wszystkiego i 1270 2 | a zwłaszcza odwrócenie się od niej - wyraźniej niż 1271 2 | Anastazy". Zanim Cezary mógł się zorientować, co to znaczy, 1272 2 | ręce obmyć po drodze, drzwi się otworzyły i nie wszedł, 1273 2 | i stule. Cezary żachnął się i na chwilę oniemiał.~- 1274 2 | Cezary wyrwał rękę i uniósł się:~- Proszę mię zostawić! 1275 2 | księdza.~- Natychmiast! Rusz się! Karolina umiera!~- Cóż 1276 2 | myśląc o tym, co robi. Gdy się jeden przez drugiego przepychali 1277 2 | przez park, Cezary dopytywał się nie mogąc tchu złapać:~- 1278 2 | mogąc tchu złapać:~- Co się stało? Skąd? Co takiego?~- 1279 2 | Skąd? Co takiego?~- Siebie się pytaj!~- Co ksiądz pleciesz!~- 1280 2 | ksiądz pleciesz!~- Siebie się pytaj! Słuchałem jej ostatniej 1281 2 | Rozumiesz? Milczę. Lecz ty - bij się w piersi!~- Milczże ksiądz 1282 2 | mięśniach. Bryczka oparła się aż między drzewami parku. 1283 2 | chirurg z miasta. Nie witając się z nikim, w kapeluszu i paltocie, 1284 2 | istny ryk Karoliny wijącej się w boleściach. We drzwiach 1285 2 | drzwiach jej pokoju tłoczyły się ciotki, pani Wielosławska, 1286 2 | ramię i spytał szeptem:~- Co się stało?~- Panienka zaniemogła.~- 1287 2 | To coś złego.~Nachylił się do ucha Baryki i stanowczo 1288 2 | otrucie.~- Sama miałaby się otruć?~- Tego nie wiem. 1289 2 | ogrodu z krzykiem. I oto tak się wije już z godzinę czasu.~- 1290 2 | Jakby na zawołanie wysunął się z pokoju lekarz. Rozejrzał 1291 2 | pokoju lekarz. Rozejrzał się niecierpliwie po zebranych 1292 2 | Ja nic nie wiem. Coś się dzieje... ze mną... Bądź 1293 2 | widać, boleści przebił się uśmiech. Gościł przez chwilę 1294 2 | żelaza. Cezary nachylił się i złożył pocałunek na tych 1295 2 | Odskoczył, bo usta te bezwładnie się rozchyliły i wśród jęku 1296 2 | cały język spomiędzy nich się na zewnątrz wywalił. Jeszcze 1297 2 | Jeszcze raz, drugi, jęk się powtórzył - i wszystko ustało 1298 2 | Strzepnął palcami, podniósł się i począł sprzątać swe statki, 1299 2 | oświadczenie. Wszystko zaroiło się, zakotłowało. Ksiądz Anastazy, 1300 2 | Tylko to jedno: módlcie się za nią gorąco, bo to nie 1301 2 | łóżku i wśród płaczu głośno się modlił. Cezary stał w progu 1302 2 | twarz Karoliny. Śniło mu się, że już dawno taką samą 1303 2 | ich, gwar, bełkot rozniósł się po całym domu. Z dworu wytoczyli 1304 2 | domu. Z dworu wytoczyli się na dziedziniec, w gumna 1305 2 | dworze i na wsi.~- Cóż to się stało? Jakim sposobem? Dlaczego? 1306 2 | zazwyczaj była wszędzie, wciąż się krzątała, wciąż biegała 1307 2 | pomoc na ganku. Domyślał się przeto, że przyszła z ogrodu. 1308 2 | okolicach, nic nie wiedziała, co się stało "na dworze". Gdy jej 1309 2 | usiadłyśmy w tym naszym, żal się Boże! saloniku - i tego... 1310 2 | Wandziu!~Z drugiego pokoju dał się słyszeć głos nieśmiały panny 1311 2 | mówię grzecznie: "Paniusia się napije herbatki z żurawinami..." 1312 2 | wypiła?~- Tak, całą. Zdaje się, że całą szklankę. A może 1313 2 | zaszkodził!... - przeraziła się pani Turzycka. Mój sok! - 1314 2 | wszystka na twarzy i zatrzęsła się całym obfitym ciałem. - 1315 2 | objawiła swą wolę, że napiłaby się wody - nabrałam szklankę 1316 2 | zamknąć śpiżarkę. Nieraz się tak zostawi śpiżarkę na 1317 2 | od tych osób, więc nikogo się już nie lękała. Zresztą 1318 2 | lękała. Zresztą oswoiła się towarzysko podczas tego 1319 2 | szklanki.~- Bo mamy, muszę się przyznać, mało szklanek, 1320 2 | przyznać, mało szklanek, więc się je ciągle myje... - wtrąciła 1321 2 | framudze pod oknem, gdzie się wtuliła popod muślinową 1322 2 | odrobinę. Smakował, delektował się, wreszcie mruknął:~- Sok - 1323 2 | ogoloną brodę przysłuchiwał się uważnie wszystkiemu, co 1324 2 | smutnych kawałków", ażeby mógł się nimi przejmować do głębi. 1325 2 | zdolność do przechwalania się, przelicytowywania w okrucieństwie 1326 2 | rewolucyjnych "kawałków", byłby się ich nie tylko bał, ale i 1327 2 | Wanda prawie nie broni się. Zaprzecza i basta. O niczym 1328 2 | nie chciał po prostu, żeby się na niego Laura gniewała, 1329 2 | niej w nocy. Zachowywał się chytrze, tak przebiegle, 1330 2 | które mężnie nocą wkradają się do kurników. Lecz do czasu 1331 2 | dzban wodę nosił. Urwało się wreszcie ucho - i cały dzban 1332 2 | i cały dzban roztłukł się bez ratunku.~Było to tuż-tuż 1333 2 | wrócić do Warszawy i zabrać się do nauki. Zabierał się zaś 1334 2 | zabrać się do nauki. Zabierał się zaś tak kategorycznie do 1335 2 | ponieważ pani Laura wybierała się na kilka tygodni karnawału 1336 2 | trzeciej, Cezary wymknął się z mieszkania i poszedł do 1337 2 | Cezary zaskowyczał i schylił się ku ziemi chwyciwszy się 1338 2 | się ku ziemi chwyciwszy się za głowę obiema rękami. 1339 2 | sobie ani przeczuwał. Rzucił się naprzód z gołymi rękami, 1340 2 | bo tamten z jękiem zwalił się na ziemię. Cezary znalazł 1341 2 | miłosierdzia. Barwicki porwał się z ziemi na kolana i chwycił 1342 2 | szepty nienawiści bijąc się z całej siły pięściami i 1343 2 | Zaprzestali bitwy. Podnieśli się na nogi. Szepnęła do Barwickiego:~- 1344 2 | Szepnęła do Barwickiego:~- Skąd się tutaj wziąłeś?~- Poczekałem 1345 2 | twojego amanta. Wróciłem się z drogi. Poczekałem tutaj 1346 2 | I kiedy chcę.~- Zgadzam się, moja pani, i zaraz opuszczę 1347 2 | ruski miesiąc! - zaśmiał się Baryka.~- Jestem tak wspaniałomyślny, 1348 2 | odpowiedziała. Zwróciła się do Cezarego:~- Jak pan śmiał 1349 2 | Jak pan śmiał wdzierać się tutaj o tej porze. Widzi 1350 2 | flirt. Ale żeby ośmielić się nocą wchodzić do mego domu! 1351 2 | bok głowy i w ramię, aż się z jękiem przygiął. Laura 1352 2 | teatralną pozę.~- Niech mi się pan zaraz, natychmiast stąd 1353 2 | poprzednim uderzeniem, słaniał się poza narzeczoną.~- Panie 1354 2 | w ręce wyszedł.~ Wałęsał się po polach. Trafiwszy na 1355 2 | Laura i ten człowiek śmieją się z niego, jak on swego czasu, 1356 2 | on swego czasu, pławiąc się w szczęściu, drwił z Barwickiego. 1357 2 | narzędzia obrony. Słaniał się. Do diabła! Horror! ~Cezary 1358 2 | diabła! Horror! ~Cezary wił się w swej jamie z siana i zatykał 1359 2 | radosne, skoro te drzwi się otwarły i ręka obnażona, 1360 2 | najistotniejszej miłości? Wyrzec się Laury? O, lepiej umrzeć! 1361 2 | było myśli o wyrzeczeniu się tego daru niebios, tego 1362 2 | chamsku. Dla jednej stał się porte-malheur, dla drugiej 1363 2 | porte-malheur, dla drugiej stał się inspiracją do zbrodni, a 1364 2 | sumienia? Co przedsięwziąć? Jak się wobec siebie samego zrehabilitować? 1365 2 | sobie jakby łoże. Zawinął się w siano i przyzwyczajony 1366 2 | leżenia na ziemi, wyciągnął się na wznak.~Było zimno. Po 1367 2 | nabrzmiały. Jakże tu teraz zjawić się w Nawłoci? Wrócić i rano 1368 2 | pomyśli: "ehe, bratku! dostało się po pysku, ewentualnie po 1369 2 | głuche pole. Oto tu znalazła się na drodze przyjaźń, gościnność, 1370 2 | człowiek.~Przelotny wiatr stał się dlań dobry i czuły: śpiewał 1371 2 | uściskiem ręce i nogi, wdzierało się pod ubranie i dreszczem 1372 2 | po krzyżu. Cezary zerwał się z miejsca i pognał w pola. 1373 2 | pola. Oczy, przyzwyczaiwszy się do ciemności, spostrzegały 1374 2 | chwili od strony Leńca dał się słyszeć turkot. Widać było 1375 2 | światło latarni poruszające się równomiernie: to Barwicki 1376 2 | drugi. To bywa! Zaśmiał się głupio, jak wilkołak w pustym 1377 2 | góry, światło rozszerzyło się, podniosło się, potem z 1378 2 | rozszerzyło się, podniosło się, potem z wolna przygasło. 1379 2 | świadomości, gdzie jest i co się z nim dzieje, znalazł się 1380 2 | się z nim dzieje, znalazł się przy drzwiach, przez które 1381 2 | głową. Odszedł. Wydostał się znowu na pola i szedł długo, 1382 2 | męczarnię odtrącenia. Znalazł się w lesie. Szum sosen w tym 1383 2 | Minęły długie godziny, zanim się ocknął. Dniało. Biaława 1384 2 | wyszedł z lasu i rozglądał się po okolicy. Zdawało mu się, 1385 2 | się po okolicy. Zdawało mu się, że ją pierwszy raz widzi. 1386 2 | do kantu, a dziś sypiące się w próchno. Leżały na ziemi 1387 2 | Szarłatowiczówny. Stanął. Rozglądał się. Cmentarz wiejski! Niskie, 1388 2 | na polu. Cezary zbliżył się do tego rodzinnego grobu. 1389 2 | siadała, gdy szła pomodlić się przy zwłokach męża. Na tej 1390 2 | siedział. Cezary zawahał się. Tamten podniósł zwieszoną 1391 2 | tamtych~stronach, upodabniał się do koloru kamieni i marmurów, 1392 2 | ci nie przeszkadzam. Módl się.~- Ksiądz jesteś od modlitw.~- 1393 2 | specjalnie.~- Sam wiem, czy mam się modlić, czy nie.~- Oprócz 1394 2 | za brednie!~- Zakochała się w tobie na śmierć i życie. 1395 2 | kochałeś jej przecie, boś się zakochał, ale w innej - 1396 2 | dlaczegoś ją całował?~- Tak mi się podobało. Rzecz chłopczyńska 1397 2 | strasznie poraził! Ty mi się tu stawiasz za swym moskiewskim 1398 2 | Nic ze mną tym stawianiem się nie wskórasz! Ja jestem 1399 2 | szukała. Płakała i męczyła się - tak sądzę - skoro jej 1400 2 | sercu!~Cezary roześmiał się serdecznie. Wśród tego śmiechu 1401 2 | pospołu, gawędzić, urżnąć się również, bo ksiądz to lubisz 1402 2 | ksiądz to lubisz i znasz się na jakości potraw i wartości 1403 2 | kroku pewnego. Potykasz się i ty. Niepewnie krok stawiasz.~- 1404 2 | Zawiązał twarz chustką, zakopał się w łóżko i zasnął jak kamień. 1405 2 | podniósł głowę.~- Cezary! Co się z tobą dzieje? Nie jadłeś 1406 2 | do jutra.~- Chłopcze! Co się z tobą dzieje! Co tam ukrywasz 1407 2 | wyrzutem - cóż ty, bracie, tak się kryjesz przede mną! Nie 1408 2 | przede mną! Nie chcę ci się narzucać, skoro się kryjesz.~- 1409 2 | chcę ci się narzucać, skoro się kryjesz.~- Ależ nie kryję 1410 2 | kryjesz.~- Ależ nie kryję się! Spałem.~- Widzę przecie, 1411 2 | w sobie jakąś mękę. Coś się tu dzieje dookoła ciebie, 1412 2 | Słowo -jeden trupem by się był położył za drugiego. 1413 2 | moich śmieciach, zmagasz się z jakimś wrogiem, a mnie 1414 2 | Są sprawy, z których się zwierzyć nie można przed 1415 2 | z której ja nie mógłbym się przed tobą zwierzyć. Przecież 1416 2 | masz jakie zajście, jeżeli się z kim zmagasz, jeżeli na 1417 2 | Rozumiem. Już więcej ci się nie będę nastręczał ze swą 1418 2 | pięknych kobiet. O więcej się nie dopytuj. Dośpiewaj sobie 1419 2 | Chłodek w posagu. Zdawało się, że ty ją lubisz. Marzyłem: 1420 2 | lubisz. Marzyłem: pobiorą się, osiądą na tym Chłodku. 1421 2 | powstawano, Cezary przeniósł się na Chłodek. Nie żegnał się 1422 2 | się na Chłodek. Nie żegnał się z nikim, gdyż i tak, po 1423 2 | saneczkami. Cezary przyjrzał się spod oka panu Gruboszewskiemu, 1424 2 | obwisłe wąsiska przyglądał się swemu gościowi. Wreszcie 1425 2 | małego ganeczku wchodziło się do sieni wyłożonej płaskimi 1426 2 | balami podłogi wydostawała się glina czasu jesiennych szarug 1427 2 | jaśnie pana - sumitował się pan Gruboszewski - więc 1428 2 | jaśnie pan raczy rozgościć się według swego życzenia. Ja 1429 2 | Chłodek nastali. Człowiek się na dobre zestarzał w tym 1430 2 | Tak. To kawał czasu.~- Nic się w tym domu nie zmieniło 1431 2 | Któż by to zliczył! Ile się to mąki przemełło w tutejszym 1432 2 | nastawanie do objadania się było intensywniejsze niż 1433 2 | samego życia. Zwierzył się z tym panu Gruboszewskiemu. 1434 2 | śniadaniu Cezary zwrócił się do swego gospodarza z propozycją 1435 2 | jawnie i po bożemu. Pisze się, oczywiście, rachunki, wykazy, 1436 2 | torbami". Rozpacz zakotłowała się pod czaszką człeczyny.~- 1437 2 | na schodach i skaleczyłem się tak mocno...~Pani Gruboszewska 1438 2 | starego przepisu, który się nazywa po łacinie unguentum, 1439 2 | nawet coś pięknego, gdy się tak, w dobie aeroplanów 1440 2 | obywał bez żelaza, posiłkując się według prastarego obyczaju 1441 2 | Baryka musiał zajmować się tymi zjawiskami zewnętrznymi 1442 2 | biegał, rozmawiał, dopytywał się, oglądał, rozważał, śmiał 1443 2 | oglądał, rozważał, śmiał się, dowcipkował, a nad jego 1444 2 | i kordialnie zaznajomił się z młynarzem Sylwestrem - 1445 2 | zawzięciej rozmawiał, interesował się, dociekał, badał, wchodził 1446 2 | postękując przypatrywał się spod oka młodemu obieżyświatowi, 1447 2 | chciwymi oczami wpatrywali się w wymyślne i cudaczne Sylwestra 1448 2 | wszystko musiało tutaj się przydarzyć i o tutejsze 1449 2 | cokolwiek mówili i czym się interesowali, zahaczało 1450 2 | interesowali, zahaczało się o jadło i napitek, obracało 1451 2 | jadło i napitek, obracało się dokoła opału i odzienia, 1452 2 | zdychać z głodu! Zbuntujcież się, chłopy potężne, przeciwko 1453 2 | duchową, przeciwstawiającą się burzy szalejącej nad miękkimi 1454 2 | czasie wojen rozmnożyli się, narośli i wypełnili wioski 1455 2 | Wielu z nich skrwawiło się, pokryło ranami i zdobyło 1456 2 | biedami i ciągłym zmaganiem się z zewnętrznym wrogiem. Czekali 1457 2 | powszechność. Słaniali się po drogach jako dziady, 1458 2 | drogach jako dziady, tłukli się po dziedzińcach zabudowań, 1459 2 | dziedzińcach zabudowań, plącząc się i nie wiedząc, o co ręce 1460 2 | wrótniach stodółek przypatrywał się starcom i staruchom wywleczonym 1461 2 | społecznie ideału, załatwiano się szybciej i skuteczniej pomagano 1462 2 | pomagano śmierci. Cezary plątał się teraz wśród mieszkańców 1463 2 | mieszkańców wiosek, przypatrywał się ich robocie i odpoczynkowi, 1464 2 | upadając pod ciężarem, wlokły się poprzez równinę śniegową, 1465 2 | córek i ich potomstwa, co się z różnych stron do starych 1466 2 | że szrama na twarzy dawno się zagoiła i tylko nieznaczna 1467 2 | Chodził, biegał, wtrącał się, wścibiał, podglądał, nasłuchiwał. 1468 2 | podglądał, nasłuchiwał. Uczył się ostatnich sekretów życia 1469 2 | Pan Gruboszewski ucieszył się, jakby mu kto cały Chłodek 1470 2 | nie było sposobu wykręcić się sianem.~Wspaniałe hamany 1471 2 | i rozmiatała śnieg rwąc się do skoku. Toteż wizyta nie 1472 2 | wielkiej sieni, udało mu się jeszcze rzucić okiem na 1473 2 | nachylona nad poręczą czaiła się tam Wanda Okszyńska. Była 1474 2 | głową. A gdy ukłoniwszy się z daleka, wybiegł ze swoją 1475 2 | Przymknęła oczy i wtuliła się w zimną wnękę. Głowę jej 1476 2 | tej alei Jędrek odwrócił się do swego pana z pytaniem:~- 1477 2 | trudno utrzymać. Wpakujemy się między opłotki. Będą skakały...~- 1478 2 | Leniec. Ruszaj! Bata nie waż się! Lejcami lekko...~Konie 1479 2 | zwierciadło takiej żałości. Cóż to się stało z tą ziemią! Folwarki 1480 2 | Leniec!~Cezary przypatrywał się pałacykowi spod zwisłych 1481 2 | Coś gadał do Jędrka. O coś się złościł. Krzyczał swe: - 1482 3 | Warszawy Cezary Baryka zapisał się znowu na swą medycynę i 1483 3 | zamieszkał, a raczej "wmieszkał się" do pokoju jednego z kolegów, 1484 3 | rozkudłanych, wchodziło się do pokoju Buławnika. Od 1485 3 | Buławnika. Od razu rzucało się w oczy, że w rogu zacieka 1486 3 | takie tera caszy , żeby się o dziury w dachu kramarzyć. 1487 3 | dachu kramarzyć. Mieszka się i już.~- Rozumiem, panie 1488 3 | pokrzepiony na duchu, już się o nic nie kramarzył. Mieszkał 1489 3 | Mieszkał i już. Pokój mu się jednak nie podobał. Był 1490 3 | ubikacji, które mieściły się na dole wprawdzie, lecz 1491 3 | fraka Cezary przyglądał się pilnie cudacznej szatce 1492 3 | jak gdyby szatan mścił się tym nikłym, niewidzialnym, 1493 3 | sen, Baryka dorozumiewał się, iż niepojęta kędyś waga 1494 3 | kiedy to sama jedna tłukła się od drzewa do drzewa podczas 1495 3 | nieskończenie więcej. Tak się też stało. Ów krawiec kupił 1496 3 | jednak cały garnitur znalazł się w kuferku Buławnika. Tenże 1497 3 | nadeszły dni ciężkie. Kapitał się wyczerpał. Trzeba było płacić 1498 3 | dotąd Cezary unikał. ~Wielce się uradował podstarzały pan 1499 3 | gabinecie biurowym, dokąd Cezary się zgłosił, trudno było rozmawiać, 1500 3 | gdy młody człowiek zgłosił się do tego mieszkania, gospodarza