Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
myszy 1
myte 1
mzyl 1
na 1587
na-gromadzenie 1
nabawic 1
nabierajacym 1
Frequency    [«  »]
2743 i
2289 w
1811 sie
1587 na
1484 nie
1403 z
952 do
Stefan Zeromski
Przedwiosnie

IntraText - Concordances

na

1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-1587

     Czesc
1 Rod| wiadomościami, w którym kościele czy na jakim cmentarzu dany dziadek 2 Rod| Baryka, imię Seweryn, które na rozłogach rosyjskich zbytnio 3 Rod| przemieszkiwała nie gdzieś tam na Uralu czy w Baku , w Symbirsku 4 Rod| naftowej pustyni, Baku - kędyś na tak zwanym Zychu, w zatoce 5 Rod| nadmienienia jak stwierdzenie, że na Sekule był "także" bardzo 6 Rod| piękniejsze niż jakiekolwiek na świecie a kiedy księżyc 7 Rod| siedziała, trząsł niemiłosiernie na wybojach mostowej, strofowała 8 Rod| strofowała kuczera siedzącego na koźle, obrzędowo i poniekąd 9 Rod| katastrofy. Woźnica oglądał się na nią kilkakroć, z oburzeniem, 10 Rod| powtórzyła okrzyk uskarżający się na "płoche bruki", zatrzymał 11 Rod| mowy rosyjskiej. Było to na balu publicznym w mieście 12 Rod| sposób niezwykły.~Siedząc już na dobrej posadzie, zdrowy, 13 Rod| spóźnił się ani o godzinę na swe stanowisko, kędyś u 14 Rod| poszukiwaczowi posady i na zawołanie zjawiała się nie 15 Rod| zaczepionego nogą lub łokciem na tej rosyjskiej drabinie.~ 16 Rod| nakazuje wyznać, że nie hulał, na byle co nie puszczał pieniędzy. 17 Rod| roku, napisany i wydany na emigracji przez autora bezimiennego 18 Rod| generała Józefa Dwernickiego na Beresteczko i Radziwiłłów. 19 Rod| wysoce zagmatwany, była tam na stronicy trzydziestej siódmej 20 Rod| liczby piętnastu obywateli na Rusi, którzy do powstania 21 Rod| się z całą zaciekłością na tych wszystkich, którzy 22 Rod| spalony, a ów dziad Kalikst na ostatnim koniu z przeobfitej 23 Rod| człowiekiem, trudem rąk na kawałek chleba zarabiającym 24 Rod| się niejako wrzecionem, na które się nawijała pełna 25 Rod| szerokiej Rosji, leżąc cicho na dnie kuferka, między brudnymi 26 Rod| niej coś z zapachu kwiatu na wiosnę, którego człowiek 27 Rod| lepszy z tych, których się na drodze kariery spotyka i 28 Rod| znalazł się wreszcie w Baku, na tamecznych naftowych "przemysłach" , 29 Rod| mieszkanie zamieniło się na apartament, którego posadzki 30 Rod| zalegały perskie dywany. Na dywanach stanęły meble, 31 Rod| serwety nakryły stoły, a na ścianach zawisły "ręcznie 32 Rod| banku złożonych oszczędności na czarną godzinę kilkaset 33 Rod| go los rzucił. Wyrastał na widoczną figurę w światku 34 Rod| miastem rodzinnym, wywarła już na męża wpływ taki, że czasem... 35 Rod| płynący - powstrzymywały na miejscu. Zjawiło się nawet 36 Rod| możność spędzania pory upałów na Zychu, wygoda i dostatniość 37 Rod| przepotęgi carsko-rosyjskiej, na której siedziało się jak 38 Rod| siedziało się jak mucha na uprzęży ściskającej łeb 39 Rod| obcego rumaka.~Tak to z roku na rok marząc o powrocie do 40 Rod| najczęściej rozkoszne sam na sam. Chłopiec pierwszoklasista, 41 Rod| pierwszoklasista, leżąc na piersiach ojca, z głową 42 Rod| i ojciec, kołyszący się na bujającym fotelu, wcałowywali 43 Rod| nauczyciel francuskiego zadał na jutro, albo powtarzali do 44 Rod| wiadomo, nie mogła wpłynąć na zruszczenie syna. Nie mógł 45 Rod| języka państwowego i kładący na konieczność nacisk wielki - 46 Rod| ramionach ojca i matki, na ich kolanach, pod ich rozkochanymi 47 1 | mieszkaniu. Gdy odprowadzał ojca na statek wojenny odchodzący 48 1 | gronie innych oficerów został na pokładzie, a on sam z matką 49 1 | pokładzie, a on sam z matką na brzegu, i kładkę z hałasem 50 1 | boleść dziecięca. Przecie to na krótko! Istne manewry! Wojna 51 1 | paniczny w oczach matki: - "Co na to ojciec powie?" - znikł. 52 1 | awanturą. On to teraz stawiał na swoim. Robił, co chciał. 53 1 | przekraczać, rzucał się na prawo i na lewo, w tył i 54 1 | przekraczać, rzucał się na prawo i na lewo, w tył i naprzód - 55 1 | dnie spędzał poza domem na łobuzerii z kolegami, na 56 1 | na łobuzerii z kolegami, na grach, zabawach, eskapadach 57 1 | łzach i gasła z niepokoju. Na widok tych łez gorzkich 58 1 | śmierci Cezary poprawiał się na dzień, z trudem - na dwa. 59 1 | się na dzień, z trudem - na dwa. Na trzeci już znowu 60 1 | dzień, z trudem - na dwa. Na trzeci już znowu gdzieś 61 1 | szyby Tatarom, wdzierał się na płaskie dachy domów i niewidzialny, 62 1 | czyli jedwabnych zasłon na twarzach - tu zorganizował 63 1 | cwałem wyrywania z miejsca na miejsce stała się nałogiem 64 1 | którego ciosy jeszcze "na razie" dla nikogo nie były 65 1 | przewijane, czekały cierpliwie na swoje losy. Tymczasem urządzano 66 1 | Tymczasem urządzano napaści na burżujów, zarówno tatarskiego, 67 1 | Bez przerwy niemal czekała na jego powrót. Gdy chwytał 68 1 | przymilał, wypraszał pozwolenie na bomblerkę. Później nabrał 69 1 | Trwoga o syna, który się jak na złość zlisił, dobijała . 70 1 | dobrze jej było przyczaić się na legowisku, zasunąć się w 71 1 | zasunąć się w kąt i patrzeć na śliczną głowę chłopca, owianą 72 1 | czupryny i - patrząc tak na niego - o nim marzyć!... 73 1 | uśmiechu! A patrząc tak na główkę jedynaka, głęboko 74 1 | rozważała: "Któż to jest, na Boga! ten chłopiec? Oto 75 1 | wypielęgnowała, wyhodowała. Z roku na rok rósł w jej rękach, w 76 1 | niej, z niej się poczynał, na niej się kończył. Siły swe 77 1 | przeciwko niej. Z niego płynie na nią jakieś złe. Bezgraniczna 78 1 | przekształca się i przeradza na krzywdę słabego jej ciała 79 1 | może, że Seweryn nigdy by na to nie przystał. Czyż nie 80 1 | dni, których już nie ma na ziemi. Miała znowu siedemnaście 81 1 | sercu, której już nie ma na ziemi. Wiedząc o tym doskonale, 82 1 | Gajowca, sekretnie, skrycie, na śmierć - jak wtedy. Była 83 1 | jak wtedy. Była znowu na śmierć kochana przez tego 84 1 | niemy romans. Czeka znowu na jego wyznanie -długo, tęsknie. 85 1 | Jakże mógł ośmielić się na wyznanie miłosne, jej, pannie 86 1 | tamten. Jęk przerzynał duszę na nowo. Widziała jego oczy 87 1 | zabitej gwoździami i skazanej na zagładę. Wspomniała sobie 88 1 | Gajowca, oczy wzniesione na zeszłowieczny w głębi obraz. 89 1 | odrzuciła, podeptała, zabiła na duszy!... Wspominała po 90 1 | wychodzi za Seweryna - list na sześciu stronicach, błagalny, 91 1 | pamięci swej, jak wtedy na strychu, gdy targała włosy 92 1 | i omdlewała z rozpaczy. Na wspomnienie imienia tego 93 1 | wybranym ze wszystkich ludzi na ziemi! Wszystko przeszło, 94 1 | Gdyby nawet nie było go już na ziemi, błogosławiła jego 95 1 | nadchodziły listy dość często. Był na linii bojowej, gdzieś w 96 1 | nie skarżyła się mężowi na syna - przeciwnie, w sposób 97 1 | recydywiście i osiągała na chwilę coś w rodzaju skruchy 98 1 | katolickiej śpiewano w niedzielę na chórku. Cezary miał bardzo 99 1 | niechętnie zgadzał się na te śpiewy, jednak tolerował 100 1 | tolerował je ze względu na liczną polską kolonię. Pewnego 101 1 | jesiennego poranka Cezary śpiewał na chórku starą, pospolitą 102 1 | w dłoni Swej,~Stojących na progu wieczności~do łona 103 1 | nieodparte i głębokie, napotkało na swej drodze obawę wobec 104 1 | Jeziorami. Przeciwnie - wiał na wschód z resztą armii. Długo 105 1 | skądinąd. Był w Karpatach. Parł na Węgry. Przysyłał stamtąd 106 1 | Cezary nadaremnie szukał na mapie.~ ~Położenie żony 107 1 | Seweryn Baryka przed pójściem na front wyjął z safesu bankowego 108 1 | swych oszczędności, zamienił na złoto i "na wszelki wypadek" 109 1 | oszczędności, zamienił na złoto i "na wszelki wypadek" zakopał 110 1 | pozostawiona w banku, znowu "na wszelki wypadek", służyła 111 1 | mogli czerpać, ile chcieli, na swe potrzeby, na opłatę 112 1 | chcieli, na swe potrzeby, na opłatę lekcji języków, muzyki, 113 1 | głowy. Matka zgadzała się na wszystko, a raczej musiała 114 1 | wszystko, a raczej musiała na wszystko przystawać, co 115 1 | albo nawet źle uczył. Lubił na przykład muzykę i grał dużo, 116 1 | szpitalu, kędyś daleko, na granicy rdzennej Polski. 117 1 | czasie Cezarek wyrastał na samodzielnego, a raczej 118 1 | nazwę chandra, wysiłkami na łódce, na rowerze, na motocyklu 119 1 | chandra, wysiłkami na łódce, na rowerze, na motocyklu albo 120 1 | wysiłkami na łódce, na rowerze, na motocyklu albo na dzikim 121 1 | rowerze, na motocyklu albo na dzikim kozackim koniu. W 122 1 | rady, planu i rzutu oka na metę daleką oraz jako rozkazodawca. 123 1 | mieszkaniu wszystko zostało na miejscu, jak było w chwili 124 1 | książka inaczej położona na biurku w gabinecie pana 125 1 | Tak samo wszystko tkwiło na miejscu, jak gdyby tegoż 126 1 | wyszedł do swego urzędu "na przemysłach". Oto gazeta, 127 1 | poprosić o wyjaśnienie, na pewno orzekł coś innego 128 1 | gimnazjum, spotkawszy go na mieście, w najniewinniejszej 129 1 | paraduje po cywilnemu, w czapce na bakier i ze szpicrutą - 130 1 | tak groźna i wszechwładna na północy państwa? Tej zaś 131 1 | być inaczej, skoro z dnia na dzień wszystko się odmieniało. 132 1 | Tatarzy i Ormianie - czatowali na się wzajemnie z wy- szczerzonymi 133 1 | regulujące ten stary zatarg na rzecz panowania rosyjskiego, 134 1 | Wreszcie wszystko pierzchło na wszystkie strony. Zjawił 135 1 | walce, a jedni i drudzy na swój sposób wyzyskiwali 136 1 | wywracaniem wszystkiego na nice.~Cezary Baryka był 137 1 | bywalcem zgromadzeń ludowych. Na jednym z takich zbiegowisk 138 1 | który nareszcie trafił na swoją drogę.~Matka nie chodziła 139 1 | drogę.~Matka nie chodziła na mityngi. Patrzyła teraz 140 1 | Gdy była z Cezarym sam na sam, próbowała oponować. 141 1 | to powinien by podzielić na równe działy pustą ziemię, 142 1 | siedleckiej ulicy", tutaj na światło rewolucji przytaszczonymi, 143 1 | zdzielić potężnie i raz na zawsze oduczyć reakcji. 144 1 | rewolucyjny entuzjazm.~Nie na samych wiecach i zebraniach 145 1 | urzędowe. Czekał nieraz długo na samowolne egzekucje i przypatrywał 146 1 | dla idei! Dość tego życia na koszt ludu! Nie chce mieć 147 1 | ludu! Nie chce mieć krwi na swych rękach! Pali go złoto 148 1 | spenetrowali złotko, choćby było na sto łokci w ziemię czy w 149 1 | Baryki. Gdy jednak zjawił się na obiad zhasany i zgłodniały, 150 1 | Dowóz ustał i sklepy były na głucho zamknięte. Cezary 151 1 | skąd matka bierze pieniądze na ryby i kawior. Tęsknił za 152 1 | odmiany, poczęły szkodzić na zdrowiu wszystkim.~Cóż dopiero 153 1 | Nie jadła, chudła z dnia na dzień, a nie sypiała wcale. 154 1 | dzień spędzał poza domem na obserwowaniu zjawisk społecznego 155 1 | społecznego przewrotu, a właściwie na gromadzeniu facecji, zabawnych 156 1 | zapasy. Wymykała się z miasta na daleką prowincję. Czyniła 157 1 | sposobem posiada cenne rzeczy na wymianę za zboże i mąkę. 158 1 | nowi ludzie. Rozsiedli się na meblach i zagarnęli wszystko, 159 1 | wyprawie generała Dwernickiego na Ruś nie znalazł. Przyszedł 160 1 | zabrać ze sobą.~Prywacje, na które Cezary Baryka został 161 1 | pieniędzy - podziałało jednak na niego w pewnej mierze otrzeźwiająco. 162 1 | czterdzieści lat, a wyglądała na sześćdziesiąt. Zgarbiła 163 1 | podpiera sękatym kijem wchodząc na schody - maca rękami sprzęty 164 1 | wstyd wziął go w obroty na wspomnienie usług tej steranej 165 1 | od rowu do rowu słaniała na zwątlałych nogach, jak chwytała 166 1 | Począł w nocy czatować na jej bezsenność. Wstawał, 167 1 | wyczekiwali - nie wiedzieć na co. Właściwie nawet wiedzieli 168 1 | Właściwie nawet wiedzieli na co, lecz nigdy o tym nie 169 1 | spłoszyć szczęścia. Czekali na ojca. Teraz już Cezary nie 170 1 | urzędzie, że ojciec zginął na wojnie. Nie wyjawiał tego 171 1 | prześladowań wyhodowane, a na tak daleki brzeg wyniesione 172 1 | daleki brzeg wyniesione i na tak odmienne koleje wydarzeń... 173 1 | drzwi Boga w błaganiu, ażeby na tym statku, co za Apszerońskim 174 1 | on jeden jedyny, który na ten brzeg wywiódł i samą 175 1 | przybijał... Rzucała się oczyma na każdą twarz i na każdą postać, 176 1 | oczyma na każdą twarz i na każdą postać, gdy publiczność 177 1 | Nie ma! - gdy się cisnęli na mostku.~- Nie ma! - gdy 178 1 | ma! - gdy się rozsypywali na kamiennym wybrzeżu.~A gdy 179 1 | jeno marynarze zostawali na pokładzie, musiała sama 180 1 | ramiona, ażeby nie runąć na głazy portu, nie wyć i nie 181 1 | i zatapiał wzrok w ciżbę na mostku, skoro tylko wywalać 182 1 | jeszcze gwiazdę, "kokardę" na czapie. Panowie w armiakach, 183 1 | po francusku. Worki niosą na plecach, toboły plączą się 184 1 | ich pochłonie. Wychodzą na podbój świata w panice, 185 1 | a czekali po swojemu, na próżno - zauważyli pewną 186 1 | statku usiadły w kuczki tuż na kamieniach, zebrawszy koło 187 1 | lokalu. Gdy młode usnęły na wspólnym legowisku, rozpostartym 188 1 | legowisku, rozpostartym na ziemi, w poprzek izby, księżna 189 1 | i litościwej Polce. Oto na obydwu wychudłych łydkach, 190 1 | nękały straszliwie, gdyż, na pół pootwierane, wgryzły 191 1 | pociągach- tiepłuszkach, a potem na statku nie zdejmowała od 192 1 | i konfiskaty. Ułożyła je na piecu i księżna od tylu 193 1 | matka. Obydwoje dostali się na czarną listę. Tylko dobra 194 1 | towarzysz Baryka", wpłynęła na zmniejszenie kary. Emigrantki, 195 1 | nie wyszła matce Cezarego na zdrowie. Od tej chwili była, 196 1 | celu wyprawienia się znowu na wieś po zboże. Bita potężnie " 197 1 | prowadzącą z tego świata na tamten. Cezary wyjednał 198 1 | wyjednał to swymi prośbami, na jakiś czas umieszczono mu 199 1 | pchnięta przez dozorcę, padła na drodze i skończyła życie. 200 1 | Pochowano "burżujkę" oddzielnie, na katolickim cmentarzu. Ksiądz 201 1 | zapragnął raz jeszcze spojrzeć na matkę. Oderwał deskę nakrywającą 202 1 | zapiekła rana widniała na tym miejscu, gdzie niegdyś 203 1 | ślubny pierścień matki. Na zapytanie, czy tu nastąpiła 204 1 | Baryka sam jeden został na świecie. Nie miał już matki, 205 1 | przeszedł dawno - dawno na stronę wrogów, przystał 206 1 | zdrowy. Same nogi niosły na cmentarz, do tej świeżej 207 1 | widziała wszystko, co było na drodze, po której szła do 208 1 | wszystkie wyszczerbiły się na niej. Przecie ani na jednę 209 1 | się na niej. Przecie ani na jednę minutę nie poddała 210 1 | Teraz dopiero wysunęły się na światło przewinienia względem 211 1 | stanowiły krynicę oczyszczenia. Na nowo się odnajdywali - matka 212 1 | rękę szli w lasy dalekie na stokach południowych podgórza 213 1 | był sam i nie sam. Patrzył na wdzięczne drzewko brzoskwiniowe, 214 1 | drzewko brzoskwiniowe, co na tle kamiennego ogrodzenia 215 1 | powietrzu, a gdy upadały na ziemię, śnił, ręce wiecznie 216 1 | uśmiechniętych ust, czuł na sobie powrósła nie do przestąpienia, 217 1 | Długie godziny przepędzał na wpatrywaniu się w morze 218 1 | przeświadczenia, dwie tylko na ziemi sprawy nieśmiertelne 219 1 | wiekuisty powrót kwiatów na wiosnę i odtworzenie ich 220 1 | odtworzenie ich powrotu na ziemię w wierszach poetów. 221 1 | woniejące jak fiołki słowa, na nic nikomu nie przydatne, 222 1 | Przebaczał im i puszczał je na wolność. Oto tak o sprawach 223 1 | błędnie sądziła. Widział jak na dłoni drogę jej rozumowania. 224 1 | duchowego wnętrza. Kędyś daleko na górze jałowej, którą krzywe, 225 1 | szorstkim, ruchliwym i podatnym na burze i gwałty - czymś młodym, 226 1 | ducha zniweczonych, piękna na zawsze unicestwionego. Jest 227 1 | naszych oczach! Patrzyliśmy na poród brzemienia czasów. 228 1 | mieszkańców - to znaczy Tatarzy - na skutek takiego obrotu rzeczy 229 1 | innego, jak szukać pomocy na zewnątrz. Nie mogła zaś 230 1 | pono trzech dywizji ruszyła na zdobycie pogórza, przekroczyła 231 1 | umiejętnie ufortyfikowała się na wzgórzach, i przez pułki 232 1 | ogniem artylerii tureckiej. Na mocy układu zawartego przez 233 1 | został z izby, którą mu na mieszkanie przeznaczono. 234 1 | nocy tudzież w nocy czyhał na sposobność zdobycia jakiego 235 1 | jakichkolwiek walorów.~Patrzył na rzeczy fenomenalne, gdyż 236 1 | czasie, zagryzając się wzajem na śmierć i mordując, gdzie 237 1 | cokolwiek. Życie z dnia na dzień, życie na poły złodziejskie, 238 1 | Życie z dnia na dzień, życie na poły złodziejskie, którego 239 1 | próżniactwa, rozciągniętego na długi szereg godzin. Gdy 240 1 | zbrodni były wokoło, ciągle i na każdym kroku. Wzory poczwarne 241 1 | strwożonego wypędka pomykał na grób matki. Przykucał tam, 242 1 | okopów. Coś tam wdziano na jego przynagi grzbiet, dano 243 1 | harmider modny podówczas na terenach rosyjskich. - Radzono. - 244 1 | swej liczebności odpłynęła na morze, na drugi brzeg Morza 245 1 | liczebności odpłynęła na morze, na drugi brzeg Morza Kaspijskiego, 246 1 | trudu "zdobyły" pozycje na wzgórzach bakińskich i wkroczyły 247 1 | piechota dardanelska, która na polach dawnej Troi dała 248 1 | nastało zaprawdę piekło na tym dymiącym padole. W ciągu 249 1 | wszelkich innych, jacy się na placu znaleźli, a byli podejrzani 250 1 | Pokazał legitymację na chybił trafił, gdy żołnierze 251 1 | trafił, gdy żołnierze tureccy na czele tatarskiego tłumu 252 1 | wrzucano w morze, podwożąc je na brzeg samochodami ciężarowymi 253 1 | przewożenia ciężarów, pozbawiony na teraz płóciennego nakrycia, 254 1 | żołnierz turecki z bronią na ramieniu, przestrzegając 255 1 | wśród głodówek oblężenia i "na wojnie", Cezary Baryka bardzo 256 1 | bardzo wyszczuplał i stracił na sile. Zdarzały mu się minuty 257 1 | arba zbierała w ulicach i na placach miasta, a które 258 1 | zwłaszcza chciał patrzeć na obmierzłe, podarte, krwawe 259 1 | podarte, krwawe kadłuby, na porozbijane głowy?~A jednak 260 1 | poganiacz wołów patrzał na jeden egzemplarz. Z głębi 261 1 | młodej kobiety. Rzucony na wznak, zwisał z wysokości 262 1 | zwisał z wysokości wozu na jego lewe koło. Zdawało 263 1 | drogi. Prawa ręka opadła na lewe koło i bezwładna w 264 1 | otwarte i ślepymi, wywróconymi na wznak źrenicami patrzyły 265 1 | nigdy zginąć i winien trwać na wieki - prosiła się o pomstę. 266 1 | umarła przebiera palcami na tych sprychach, na strunach 267 1 | palcami na tych sprychach, na strunach niepojętych jakiegoś 268 1 | psa, który się przeląkł na widok gniewu pana! Przypatrz 269 1 | jej wołanie. Patrząc się na prześliczne jej ciało, na 270 1 | na prześliczne jej ciało, na jej brwi rozstrzelone uroczo, 271 1 | brwi rozstrzelone uroczo, na groźne jej usta, słuchał 272 1 | ludzkimi słowy:~"Rosłam na łonie ukochania, u matki 273 1 | matki mej, jak kwiat róży na swej łodydze. Wszystko we 274 1 | Wszystko me zdrowie czekało na szczęście wewnętrzne, któregom 275 1 | czterech? Widzianoż kiedy na ziemi takie jako te stosy 276 1 | wojsk tureckich mieściły się na wyniosłościach podgórza, 277 1 | wzgórza. Praca spychania ziemi na zwłoki wymagała wielu rąk 278 1 | najszybciej, prowadzono surowo, na sposób bardzo wschodni. 279 1 | utworzonych poza wałem ziemnym, na sposób casemate, choć wykonanych 280 1 | i Cezary Baryka. Sypiał na pryczy obok innych leżących 281 1 | nie był przyzwyczajony, na nowo wychudł, wybladł i 282 1 | morza, już ci wrzeszczano na wstawanie i kopano rozespanych. 283 1 | wewnętrzny zamieniał się z wolna na jałowy cynizm i podłą gnuśność. 284 1 | Przeważnie oddawał matce ziemi na długie przechowanie opasłych 285 1 | kupców i buchalterów, więc mu na dobre obmierzli widokiem 286 1 | śmierdzącej żywymi kandydatami na trupów nie gorzej od umarlaków - 287 1 | Dopiero fizyczne przerażenie na myśl, jak to on jutrzejszy 288 1 | wypoczynku, pędziło go z powrotem na pryczę, między chrapiących 289 1 | cuchnących współkopaczów. Na ogół nie wiedziano o nim, 290 1 | nawet umieszczono jakby na złej liście. Nazwisko Baryka 291 1 | robotą od świtu do nocy na górze trupiej, plątał się 292 1 | drogi i rowy, czatowała na ochłapy tureckie i oblizywała 293 1 | czapie z daszkiem, z łapciami na nogach u kończyn zgrzebnych 294 1 | najwcześniejszego poranku i drzemał na kupie kamieni wyrzuconych 295 1 | daszka czapy nasuniętej nisko na czoło, plecy zgarbione. 296 1 | ciżby głodomorów nie zwracał na niego uwagi. Sam tylko Cezary 297 1 | w stosunku do tej figury na baczności. Zrazu myślał 298 1 | jadło i napitek, a siedząc na swych kamieniach wciąż coś 299 1 | ciekawość w ludziach zdrowych na umyśle, tak samo ten zaciekawił 300 1 | kołów i patrzał uważnie na dziada. Tamten przestał 301 1 | Ojciec.~Biedak siedzący na kupie kamieni zaprzeczył 302 1 | głowy, jakby się nie zgadzał na sformułowanie i twierdzenie 303 1 | prawdy. Znowu opuścił głowę na piersi i ukrył w cieniu 304 1 | niebieskie oczy. Cezary stał na miejscu, kurczowo trzymając 305 1 | przeświadczeniu, że nie śpi, że na jawie widzi tamtego człowieka. 306 1 | zaprawdę, wniebowzięcia leżał na jego ustach, nie okrytych 307 1 | przybłędy. Jeszcze Cezary stał na swym miejscu jak wkopany 308 1 | jednak znikł, obejrzał się na Cezarego i niepostrzeżonym 309 1 | właśnie miejsce. Cezary wrócił na swe stanowisko robocze, 310 1 | jękiem upojenia spoczęła na piersiach ojca. Ręce tamtego 311 1 | moment spotkania obydwu na tej ziemi. Bezsłowny głos 312 1 | od siebie dołów czynili na przechodniu wrażenie ludzi, 313 1 | odszedł do roboty, wrócili na swe miejsce.~- Dlaczego 314 1 | Cezary.~- Wiem.~- Byłeś na jej grobie?~- Byłem.~- Skąd 315 1 | Zaszlochał, głucho załkał na piersiach syna. Młody utulił 316 1 | tu przyjdę. Będę czekał na tej pryzmie kamieni, gdzie 317 1 | się ruchy wojsk sowieckich na południe, Seweryn i Cezary 318 1 | braku siły. Był zbiedzony na wojnie, zrujnowany fizycznie. 319 1 | zrujnowany fizycznie. Miał na ciele dużo ran, a nadto 320 1 | koszula i buty. Nie mieli na kupno niezbędnych lekarstw 321 1 | gromadzili grosz nieodzowny na bilety. Seweryn dążył do 322 1 | walizka, z którą był wyruszył na wojnę: przepyszna skóra " 323 1 | Bogusława Jastruna. Czeka tam na przybycie obydwu. Skarby 324 1 | doskonały, niezawodny środek na ciężkie męki serca. Gdzież 325 1 | wspomagała po setki razy! Na samym jej spodzie leży ów 326 1 | mówił o swych przygodach na wojnach, gdyż te rzeczy 327 1 | Lecz rewolucja spiętrzyła na tej drodze trudności tak 328 1 | trzeba było czekać i czekać, na ludzi, na wagony, na pozwolenia, 329 1 | czekać i czekać, na ludzi, na wagony, na pozwolenia, przepustki, 330 1 | czekać, na ludzi, na wagony, na pozwolenia, przepustki, 331 1 | piechotą w tłumie wędrujących na południe. Ona go uczyła 332 1 | Dążyli tedy, obydwaj teraz, na razie w marzeniu, do walizki 333 1 | wszechpotężny proletariat - na śmierć walcząc ze sobą, 334 1 | ze sobą, sprzysięgły się na małą skórzaną skrzynkę. 335 1 | skórzaną skrzynkę. Czyhały na nią prawa osiągnięte wprost 336 1 | podziału dóbr tego świata -jako na własność zasługującą w każdym 337 1 | zasługującą w każdym wypadku na doraźną konfiskatę. Zawierał 338 1 | cywilizacji świata skazanego na zagładę, a jednak budzącego 339 1 | twierdzy reakcji. Cezary był na rozdrożu. Z odrazą myślał 340 1 | głowy.~ Wyruszyli w zimie na statku zdążającym do Carycyna 341 1 | nowego porządku rzeczy na rozłogach sowieckich. Toteż 342 1 | wyruszyli z Carycyna koleją na północ. Ta druga część była 343 1 | nieraz dniami i nocami, na lada podrzędnej stacyjce. 344 1 | miejsca nie bacząc wcale na to, czy tam który z pasażerów 345 1 | wyruszył i chciał coš przecie na nim zobaczyć. Tymczasem 346 1 | dać później. Wreszcie na jednym z postojów, ciągnących 347 1 | los. Za pobytu w kraju, na wojnie i w legionach do 348 1 | zmieniłem. Jakby kto moją duszę na nice wywrócił. Ale nie o 349 1 | średnią, gimnazjum, poszedł na medycynę.~- To i mnie tatko 350 1 | w czasie, kiedy Niemcy, na skutek pogłosek o przyłączeniu 351 1 | części wybrzeża do Polski, na gwałt wyzbywali się wszelkiej 352 1 | zasypanego piaskiem litym na kilometry w głąb kraju i 353 1 | kilometry w głąb kraju i na ogromnej przestrzeni. Zapomniałem 354 1 | podrzucało najczystszego piasku na to Barykowe wybrzeże.~- 355 1 | przyzwyczajenie wyrzucać piasek na wybrzeże.~- Słusznieś to 356 1 | mój mały, do starości. Ja na przykład dowiaduję się oto 357 1 | niemieckiego posiadacza, położona na cyplu wchodzącym w morze, 358 1 | zamachem wybiera i odkłada na boki torf dziewięciometrowy 359 1 | specjalnych suszarniach sprzedał na opał, a w ogromnym torfowisku 360 1 | kanał idący w półokrąg, na dziewięć metrów głęboki 361 1 | turbiny, ustawione tu i tam na całej długości. Była to 362 1 | Przeciwnie! Najmocniejsza na tym padole z żelaza i betonu.~- 363 1 | belek, które się składa na wieniec, a spaja w ciągu 364 1 | takim domeczku niczym w Baku na rynku podczas kanikuły.~- 365 1 | czystością, jak to jest wszędzie na wsi, przy pracy koło krów, 366 1 | upodobania mieszkańców. na tle okolic leśnych domy 367 1 | się w przepychu kwiatów na łące pod koniec czerwca, 368 1 | materiał jeno, transport na miejsce i dwu, trzech monterów. 369 1 | kosztuje nad morzem drożej niż na miejscu drzewo budulcowe. 370 1 | przegotowanej już dziś wpłynął na zmniejszenie chorób zaraźliwych.~- 371 1 | się jedna w drugą fugami na moc wieczną i niezwalczoną 372 1 | ciesielski. Robota wbijana w dno na ogromną głębokość tafli 373 1 | szybka nad wszelkie słowo. Na przestrzeni, która z obu 374 1 | popędzane elektrycznie. Już dziś na tych obszarach drzewo staje 375 1 | w celu przemienienia Się na godne bifsztyki.~- Niekoniecznie. 376 1 | Rzadko kiedy, jedynie bodaj na tak zwane godne święta. 377 1 | będą oni rasą najzdrowszą na ziemi. Przy zmniejszeniu 378 1 | zmniejszeniu okropnej ich pracy na roli - tym mniej będą potrzebowali 379 1 | obórka dla każdej chorej na gruźlicę krowiny i znika 380 1 | brudnej świnki, mającej na sobie i w sobie miliony 381 1 | masarniach wiejskich przerabiają na znakomite szynki i kiełbasy.~- 382 1 | jest ona ufundowana jedynie na poczciwych świnkach. Szkło 383 1 | tej siły będzie z miesiąca na miesiąc przybywać w miarę 384 1 | kościołach zakwitających na wzgórzach, według marzenia 385 1 | konia wyścigowego wsadzić na aeroplan i przewieźć go 386 1 | staremu. Wolą taki, dajmy na to, apartamencik, jaki my 387 1 | wielmożny pan zamieszkał na wsi, chodził w zgrzebnej 388 1 | robotników pracował w ogródku - na słońcu - motyką, rydlem, 389 1 | dla biedaków nie starczy. Na szczęście...~- Nie ma strachu! 390 1 | rzeczywiście oko nie widziało.~- Na szczęście on nie chce stawiać 391 1 | nic innego w miastach i na wsiach, oprócz domów robotniczych, 392 1 | bogactw nie jest wygubione na całym świecie, zamęczy on 393 1 | Syneczku! Nie zabijaj!~- Złe na świecie trzeba zabijać. 394 1 | wiemy, co jest złe, a co na pewno dobre. Potem - jedyne, 395 1 | zgoła niepotrzebne. Szkoda na to czasu i zdrowia duszy 396 1 | tchnął weń myśl swoją i na wzór Boga rzekł: "uczynię 397 1 | Zbawiciel świata w kazaniu na górze nauczył świat, że 398 1 | Już dziś matki - na wspomnienie imienia tego 399 1 | geniuszu przebudowuje świat na siedlisko dobra, a im, matkom, 400 1 | życia. Cezary patrzał teraz na rozmach rewolucji w jej 401 1 | wyhodowane w poświstach wichrów na zrewoltowanych pancernikach, 402 1 | kule do nóg i puszczano na głębinę, ażeby tam na dnie 403 1 | puszczano na głębinę, ażeby tam na dnie Czarnego Morza "potańcowali 404 1 | Tatarów i Ormian zjuszonych na siebie, jak to miało miejsce 405 1 | swym systemem triangulacji na niewidziane.~Ale gdy młody 406 1 | rycerz. Z jego ran, których na ciele miał pełno, sączyła 407 1 | było potykać się, Zaiste, na szpady. Czyż ten ojciec 408 1 | przemysłowców i zdzierców. Bywał na wszelakich wiecach w Moskwie 409 1 | i półzewnętrzne urzędy, na starych oparte śmieciach, 410 1 | gdzie wskutek podejrzeń i na zasadzie szpiegowskich doniesień 411 1 | których po to wy- prowadzano na światło, ażeby ich zgładzić. 412 1 | ze zbrodni, a skończy się na wielkich i świetnych karierach 413 1 | przetwarzania rzeczy lichych na lepsze, lecz od niszczenia, 414 1 | Jakże miał wyprawić samego na wiekuiste rozstanie`? Obejmował 415 1 | wszakże odmienność zapatrywań na sprawy publiczne i społeczne 416 1 | Nieraz ponosiło go wewnątrz- na wściekłość i gryzł w ustach 417 1 | tworzącymi. Teraz szedł na postronku swojej dla ojca 418 1 | zatrzyma się w Charkowie na bardzo krótko, może na parę 419 1 | Charkowie na bardzo krótko, może na parę minut, właśnie w celu 420 1 | dawała znaki i ostrzegła na migi: nadchodzi!~Obadwaj 421 1 | ledwie mógł utrzymać się na nogach. Zdawało się, że 422 1 | Stali obadwaj nasłuchując na stacji słabo oświetlonej, 423 1 | ciemnoszary, wtoczył się na stację i stanął. Był to 424 1 | tego pasa ruchomych domków na głucho zabitych, zatarasowanych, 425 1 | już przeładowany, nabity. Na każdym niemal przystanku 426 1 | przewodnik.~Radził poczekać na następny eszelon, który 427 1 | Białynia tłumaczył szeptem, na ucho, że przecie łatwiej 428 1 | zaczekać, nieco zaczekać, na następny pociąg, niż skazywać 429 1 | znajomego, ba! przyjaciela, na utratę życia. A życiem - 430 1 | troglodyci, czekając właśnie na możność wyjazdu - a gdy 431 1 | nadchodzi, każą im czekać! I na co? Czy na nową odmowną 432 1 | im czekać! I na co? Czy na nową odmowną odpowiedź`? 433 1 | tylko ja. Zwalisz winę na mnie. Jeżeli się wykryje, 434 1 | się wykryje, zwalisz winę na mnie. Ty o niczym nie wiesz, 435 1 | Białynia zakotłował się na miejscu, Zatupał nogami, 436 1 | im przeleźć pod wagonami na drugą stronę i sam przelazł 437 1 | drugą stronę i sam przelazł na czworakach. Potem biegli 438 1 | trzech, chyłkiem, co tchu, na sam koniec ogromnego szeregu 439 1 | ów czarny wgramolił się na stopień wiszący kędyś wysoko 440 1 | zasunięte, skrzypiące zjadliwie na mrozie. Wezwał obydwu niecierpliwym 441 1 | rozkazem:~- Pchajcie się na sam spód. Pod tułupy! Leżcie 442 1 | cuchnące kożuchy i przypadli na nich. Czarny zasunął drzwi, 443 1 | koła, skrzypiąc, obracać na szynach. Seweryn Baryka 444 1 | postoju, gdy zatrzymano się na czas pewien, przyniósł im 445 1 | notabene mógł ich zgubić. Toteż na stacjach i podczas przypadkowych 446 1 | zapadał coraz bardziej. Jak na złość pociąg wciąż stawał 447 1 | pociąg wciąż stawał i tkwił na miejscu dla dokonania przez 448 1 | Cezary był w rozpaczy, gdyż na ten stan rzeczy nic nie 449 1 | radę i pomoc, kładł palec na ustach, trwożnie nadsłuchiwał 450 1 | przyłożył do Seweryna, rozpiął na nim przyodziewek i przez 451 1 | z tego wozu i iść niosąc na ramionach ukochanego? Pytał 452 1 | Jedźmy! Nie wywłócz mię na ziemię! Dojedziemy! Już 453 1 | Seweryn Baryka podźwignął się na legowisku, jakby mu sił 454 1 | straszny los...~Zacichł na długa chwilę i Znowu mówił:~- 455 1 | Szymon Gajowiec...~Obalił się na posłanie i zasnął. Lecz 456 1 | kamieniem obojętnym już na wszystko, cokolwiek by się 457 1 | trzymał przez czas pewien rękę na jego sercu. Podźwignął Cezarego 458 1 | owionęło. Tamten narzucił na jego ramiona kożuch pierwszy 459 1 | Cezary znalazł wolne miejsce na ławce. Z zamarzniętego okna 460 1 | oczu patrzyło z ciekawością na młodego przybysza. On poczuł 461 1 | wieczorem tegoż dnia stanął na dłużej. Przechodziła wskróś 462 1 | Po upływie pewnego czasu, na skinienie towarzyszów przedziału, 463 1 | postoju - zaniosło się bowiem na długi remontik - bezimienny 464 1 | przyjaciel wywołał Cezarego na dwór. Dwaj ludzie obcy stali 465 1 | Dwaj ludzie obcy stali na końcu pociągu. Sierota podszedł 466 1 | ustami. Potem złożyli ciało na marach i mieli je dokądś 467 1 | Cezary podniósł oczy błagalne na czarnego przyjaciela, żeby 468 1 | kapotą ma białą koszulę na sobie. Usłyszał jak przez 469 1 | dojrzał dwu ludzi dźwigających na noszach kształt człowieczy. 470 1 | w raz ktoś przyzostawał na przydrożnych cmentarzach 471 1 | w tym ruchomym więzieniu na zmiłowanie się nieubłaganych 472 1 | tudzież kaszy jaglanej, na którą zarobili własnymi 473 1 | Można było zrozumieć gniew na burżujów, rodaków uciekających 474 1 | napełniała gniewem. Patrzał na twarze oficerków komenderujących, 475 1 | oficerków komenderujących, na rewidentów i sołdafonów 476 1 | taszczyli ze sobą, ponieśli na ręku dzieci, powlekli słabych 477 1 | Przyszła wreszcie kolej i na Cezarego. Nie miał ci żadnych 478 1 | skradzionej walizce. Szedł na oślep. On może jeden w tym 479 1 | od Baryki, obejrzał i tuż na stoliku przybił pieczęć. 480 1 | widocznej runi tańczyli na bosaka chłopcy-nędzarze 481 1 | chłopcy-nędzarze przygrywając sobie na ustnej harmonijce. Bose 482 1 | które już zdołały ubić na dogodne do tańca klepisko. 483 1 | wstrętne widowisko, które na jej tle pełnym wieczyście 484 1 | patrzał posępnymi oczyma na grząskie uliczki, pełne 485 1 | niezgruntowanego bajora, na domy rozmaitej wysokości, 486 1 | zapaprania zewnętrznego, na chlewy i kałuże, na zabudowania 487 1 | zewnętrznego, na chlewy i kałuże, na zabudowania i spalone rumowiska. 488 1 | spalone rumowiska. Wrócił na rynek, obstawiony żydowskimi 489 2 | Cezary postanowił wstąpić na medycynę w Warszawie. Nie 490 2 | przyjęty i począł chodzić na wykłady. Z zapałem krajał 491 2 | gdy tak pewnego razu sam na sam rozmawiali. Przyznał 492 2 | do rzeczy i nie wpłynęło na sprawę jej postanowienia.~ 493 2 | Zamykali się częstokroć sam na sam i godzinami wspominali 494 2 | Gajowcem kochali się obadwaj na nowo w widmie panny Jadwigi.~ 495 2 | oczom z wysokiego pobrzeża, na którym wznosi się Warszawa. 496 2 | jakimś locie wszystkich na wszystkie strony - gdy dudniało, 497 2 | pieprz rośnie, lecz pozostała na miejscu. Panowie ci nie 498 2 | brelokami swej dewizki, leżącymi na jego brzuchu.~- To łobuzy! - 499 2 | Skończyło.~Zgodzili się na jedno:~- Zobaczymy...~- 500 2 | Nie życzę panu, żebyś pan na własnej skórze doświadczył,


1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-1587

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL