Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
dniem 1
dniu 4
dno 3
do 952
dobie 2
dobiegl 3
dobijala 1
Frequency    [«  »]
1587 na
1484 nie
1403 z
952 do
761 to
645 a
574 ze
Stefan Zeromski
Przedwiosnie

IntraText - Concordances

do

1-500 | 501-952

    Czesc
1 Rod| Chcemy uszanować nasyconą do pełna duchem i upodobaniem 2 Rod| awersję ludzi nowoczesnych do obciążania sobie pamięci 3 Rod| zawsze nic pilniejszego do nadmienienia jak stwierdzenie, 4 Rod| miarę zniecierpliwienia, do chwili katastrofy. Woźnica 5 Rod| przyczynić się w miarę możności do powodzenia i awansów męża, 6 Rod| Widząc śliczną różę przypiętą do stanika uroczej gubernatorówny, 7 Rod| był człowiekiem z gruntu i do dna uczciwym, toteż za najwyższą 8 Rod| torowały drogę od niższej do wyższej pozycji. Trzeba 9 Rod| prowadząca za rękę od niskiego do coraz wyższego rodaka, tu 10 Rod| siódmej podana wiadomość, do liczby piętnastu obywateli 11 Rod| obywateli na Rusi, którzy do powstania przystąpili i 12 Rod| Kalikst swym przystąpieniem do powstania wpadł, jak to 13 Rod| Lulińcami przejść suchą granicą do Galicji - rząd rosyjski 14 Rod| wielkimi literami, nie wiadomo do kogo rozkaz stosując, do 15 Rod| do kogo rozkaz stosując, do swego jedynaka czy do całego 16 Rod| stosując, do swego jedynaka czy do całego szeregu potomnych: " 17 Rod| brulionów podań o posady do rozmaitych dygnitarzy, gdy 18 Rod| najważniejszymi papierami. Trafiła do teki wyższego aferzysty, 19 Rod| teki wyższego aferzysty, do skrytki drogocennego biura 20 Rod| biura dygnitarza, wreszcie do szafy oszklonej, nabijanej 21 Rod| swą ku niemu wylewa. Nadto do skromnego tomiku przyrosła 22 Rod| ambicja: nie wypadło się - do diabła! - sroce spod ogona, 23 Rod| kłaniać się trzeba.~Od niższej do wyższej idąc posady, rozmaite 24 Rod| pachniała mu myśl powrotu do kraju, przeniesienia nad 25 Rod| posada, grosz napływający do kiesy istną strugą - dobrobyt, 26 Rod| nawet pewne przyzwyczajenie do tamecznego właśnie dobrobytu. 27 Rod| trzymało jeszcze przywiązanie do całego układu stosunków, 28 Rod| całego układu stosunków, do przepotęgi carsko-rosyjskiej, 29 Rod| na rok marząc o powrocie do kraju, a jednocześnie porastając 30 Rod| korepetytorów, gdy poszedł do gimnazjum. Uczył się wcale 31 Rod| na jutro, albo powtarzali do upadłego jakiś mały wierszyczek 32 Rod| mógł również przyczynić się do zruszczenia Czarusia ojciec - 33 1 | promocję z klasy czwartej do piątej i skończył czternasty 34 1 | oficera zapasowego powołano do wojska. - Wojna wybuchła. 35 1 | statek wojenny odchodzący do Astrachania, nie czuł żadnego 36 1 | matki, desperującej od świtu do nocy. Dopiero gdy ojciec 37 1 | kukurydzę i wszystko wróci do normy. Tak mówili wszyscy 38 1 | Cezary.~Gdy z portu wracał do domu z matką, zaiste jak 39 1 | skończyły wakacje, "uczęszczał" do gimnazjum i pobierał w domu 40 1 | gorzkich i nudzących go do śmierci Cezary poprawiał 41 1 | niewidzialny, strzelał z procy do domowników. Tam wywiercił 42 1 | domu, tyłem odwróconego do ulicy, ażeby przez otwór 43 1 | pracami. Uczył się roli do teatru koleżeńskiego o treści 44 1 | narzędziami. Wystarczały do bicia szyb zwyczajne kamienie.~ 45 1 | domu, coś podsuwało się do jej gardzieli i zapierało 46 1 | uciekała z tych miejsc obcych "do domu", to znaczy do Siedlec. 47 1 | obcych "do domu", to znaczy do Siedlec. Słyszała w głębi 48 1 | znowu odjazd swój z mężem do Rosji. Stoi oto w oknie 49 1 | Wspominała wycieczkę jedną do Drohiczyna, drabiniastymi 50 1 | nigdy nie uścisnęła ręki, do którego nie wyrzekła jednego 51 1 | Raz tylko przystąpiło coś do Cezarka. Był zwyczaj, 52 1 | Stojących na progu wieczności~do łona przytulić chciej...~ 53 1 | tęsknota za ojcem sięgnęła do ostatecznej głębi w jego 54 1 | wszelki wypadek", służyła do doraźnego użytku i dowolnego 55 1 | wszystkiego, co mu strzeliło do głowy. Matka zgadzała się 56 1 | książek. Przechodził z klasy do klasy, tak i owak łatając 57 1 | wszystko pilnie odrabiać do ostatniego udarienja.~Po 58 1 | dwa organizmy, a jeden tak do drugiego należał, stanowiły 59 1 | tegoż dnia rano wyszedł do swego urzędu "na przemysłach". 60 1 | wyjazdu - oto drogocenny nóż do rozcinania kartek, jeszcze, 61 1 | dostał się "prawdopodobnie" do niemieckiej czy austriackiej 62 1 | rewolucja, przestał "uczęszczać" do swej ósmej klasy. Wraz z 63 1 | Cezary odszedł spokojnie do domu, otoczony aureolą, 64 1 | państwie, gdyż zalecił go do tak zwanego "wilczego biletu" - 65 1 | Baryka nie kwapił się już do żadnej szkoły w tym państwie. 66 1 | niewiele przywiązywali wagi do wyroku. Obity zwierzchnik 67 1 | zwierzchnik zaskarżył wychowańca do sądu. Lecz nim nadszedł 68 1 | jego willi, wrzucały mu do gabinetu przez dziury w 69 1 | coś się urwało i wywróciło do góry nogami. Wreszcie wszystko 70 1 | mówcy wiecowi, trafiało mu do przekonania, było jakby 71 1 | esencja rzeczy. Gdy wracał do domu, powtarzał matce wszystko 72 1 | powtarzał matce wszystko od a do z, wyjaśniał arkana co zawilsze. 73 1 | nie odzywała się z niczym do nikogo. Gdy była z Cezarym 74 1 | komunizm, gdy się wedrzeć do cudzych domów, pałaców, 75 1 | natłoku ludzi, pędził nieraz do więzień, gdy wywłóczono 76 1 | gdy twardo spał, zeszła do piwnicy ze ślepą latarką 77 1 | główną. Cezary przyszedł do domu z wiadomością o dekrecie 78 1 | skoro jedni szli z salonów do piwnic, a inni z piwnic 79 1 | piwnic, a inni z piwnic do salonów - matka gromadziła 80 1 | ku wybrzeżom rzeki Kury, do zagród tatarskich i gruzińskich 81 1 | tatarskich i gruzińskich albo do folwarczków niemieckich. 82 1 | pod ciężarem, wiorstami do stacji kolejowej, a w samym 83 1 | Przytaszczywszy ziarno do miasta, Barykowa niosła 84 1 | Barykowa niosła je po nocy do Tatarów, z którymi miała 85 1 | Seweryna Baryki zarekwirowano. Do salonu, gabinetu, sypialni, 86 1 | znalazł. Przyszedł tedy do wniosku, że ojciec musiał 87 1 | niego zboże, jak się od rowu do rowu słaniała na zwątlałych 88 1 | oboje jakoś przytulili się do siebie moralnie i wsparli 89 1 | wiedziała, obydwoje chodzili do portu i wyczekiwali - nie 90 1 | statek nadpływał, wchodził do przystani, przybijał... 91 1 | Dają nura z ojczyzny swej do Azji Mniejszej, do Konstantynopola 92 1 | swej do Azji Mniejszej, do Konstantynopola i "w ogóle", 93 1 | cały statek opustoszał do ostatniego człowieka - a 94 1 | deszczułek poprzywiązywanych do stóp sznurkami, łachmany 95 1 | litościwości, podsunęła się do tych kobiet i zaczęła z 96 1 | współczuciem, zaprosiła je do swego pokoju i położyła 97 1 | wychudłych łydkach, od kolana do stopy, miała pozapinane 98 1 | bezcennej wartości, nie tylko co do waloru drogich kamieni, 99 1 | drogich kamieni, lecz i co do ich wagi historycznej, pamiątkowej. 100 1 | że tejże nocy zwaliła się do mieszkania rewizja. Precjoza 101 1 | śledzono, dostały się znowu do srogiej turmy.~ Gościna 102 1 | mordzie", przyznała się do posiadania skarbu i pokazała 103 1 | uratowało. Skierowano do robót publicznych w porcie. 104 1 | odpoczęła, trzeba było znowu iść do ciężkich robót. Słaby i 105 1 | stare łacińskie wyrazy, do których była przytroczona 106 1 | Splatając jej zesztywniałe palce do snu wiecznego, zobaczył 107 1 | Teraz dopiero czuciem dotarł do wiadomości, dla kogo to 108 1 | stronę wrogów, przystał do polskich legionów, zdradził 109 1 | ulec - żal - stan podobny do wszechwładnej gorączki, 110 1 | nogi niosły na cmentarz, do tej świeżej kupy gliny przesyconej 111 1 | jak dalece świadomie szła do swego celu, jak nieomylnie 112 1 | na drodze, po której szła do swego celu. Ona jedna nie 113 1 | bezdrzewnym kraju, i mówił z cicha do matki: - Patrz, samotne 114 1 | ręce wiecznie skłonne do objęć przyciskają je do 115 1 | do objęć przyciskają je do uśmiechniętych ust, czuł 116 1 | czuł na sobie powrósła nie do przestąpienia, z samą 117 1 | wzruszenie, przychodził do przeświadczenia, dwie 118 1 | i nie cenił. Posyłał jej do zimnej głębi grobu wiadomość 119 1 | zrozumieć , pojąć do ostatka. I znaczna była 120 1 | zaprawione i przesycone do cna krzywdą człowieczą. 121 1 | szept, znany z dzieciństwa, do którego ucho przywykło: " 122 1 | ormiańsko-gruzińskie, poduszczone do cofnięcia się z frontu azjatyckiego 123 1 | przypadła w przerażeniu do ziemi, mając w pamięci swe 124 1 | tam schroniły, i od marca do września byli panami życia 125 1 | jego okolic nie pozostało do zrobienia nic innego, jak 126 1 | meczetów. Kalif nakłonił ucha do prośby i dziejów krzywdy 127 1 | które teraz nic nie miały do stracenia, skoro jeszcze 128 1 | jeszcze Gruzini pociągnęli do domu, znalazło się pod ogniem 129 1 | ludzi. Poczęto tedy pędzić do okopów cokolwiek w mieście 130 1 | od niedorosłych młokosów do starców zgrzybiałych. Mimo 131 1 | przygotowanych i nie przydatnych do wojny. Nadto nie zdołano 132 1 | pocisk porazi. Od świtu do nocy tudzież w nocy czyhał 133 1 | inni mają w sobie żyłkę do rzezi. Cezary nie wiedział, 134 1 | Prometeusz przybiciem rąk do skał Kaukazu. Nie z taką 135 1 | choćby słuszność w wyścigu do najobfitszego, samorodnego 136 1 | szczególnie samotnym, samotnym do śmierci. Śmierć stała się 137 1 | głód nieustanny podjudzał do zbrodni.~Wzory zbrodni były 138 1 | ażeby się nasycić i ubawić do syta widokiem cierpienia - 139 1 | półzwierzęcym zobojętnieniu, kiedy do niczego nie był już zdolny 140 1 | bezsiły i komizmu ofiar, do szczegółowej obserwacji, 141 1 | szczegółowej obserwacji, do pilnego śledzenia fenomenów 142 1 | młokosa, pociągnięto go do wojska i pchnięto do okopów. 143 1 | go do wojska i pchnięto do okopów. Coś tam wdziano 144 1 | uporczywie. Trwało to do września 1918 roku. Wówczas 145 1 | armat wzmógł się i rozpętał do swego zenitu. W różnojęzycznym 146 1 | Rozbrzmiało miłe hasło: do domu! "Armia ormiańska" 147 1 | brzeg Morza Kaspijskiego, do kraju Sartów.~Ponieważ Cezary 148 1 | Cezary nie miał "domu", do którego z frontu mógłby 149 1 | cenił, więc po prostu wrócił do domowej i poniekąd rodzinnej 150 1 | przyczepiony swego czasu do jego prawego ramienia odpruł 151 1 | wzgórzach bakińskich i wkroczyły do miasta. Lwy albańskie i 152 1 | prawdzie wielkiego pola do popisu. Anglicy broniący 153 1 | żołnierzy zostały wykłute do nogi. Po czym nastało zaprawdę 154 1 | jakiegoś "Państwa Polskiego", a do której nie przywiązywał 155 1 | tatarskiego tłumu wtargnęli do piwnicy. I - o dziwo! - 156 1 | wieloramienna. Ściekała do morza i zafarbowała czyste 157 1 | śmierci wykpić zdołali, do zakopywania licznych zwłok 158 1 | Ogromna arba, wóz dwukołowy do przewożenia ciężarów, pozbawiony 159 1 | karawaniarza i grabarza. Przywykł do tego zajęcia, przyzwyczaił 160 1 | przyzwyczaił się nawet do wstrętnej woni rozłożonych 161 1 | amatorowie życia podpędzeni do tej pracy wrzucali do wysokiego 162 1 | podpędzeni do tej pracy wrzucali do wysokiego wnętrza wozu żelaznymi 163 1 | wiatr - Nord- nie niósł do stanowisk wojennych fetoru 164 1 | ciężkiej pracy fizycznej, do której nie był przyzwyczajony, 165 1 | bakińską, którą kopał od świtu do nocy. Smutek wewnętrzny 166 1 | potężną robotą od świtu do nocy na górze trupiej, plątał 167 1 | można było jaki taki kąsek do zgryzienia i strawienia 168 1 | rubasze, w armiaku podartym do ostatniej nitki, czapie 169 1 | Cezary miał się w stosunku do tej figury na baczności. 170 1 | tajemniczy sąsiad należy do gatunku jurodiwych, lekkich 171 1 | śpiewu nieznajomej osoby do brzmienia swego niegdyś 172 1 | Cezary zbliżył się wreszcie do palisady, której słupy powywracane 173 1 | mówią, wszystka krew zbiegła do serca Cezarego. Zobaczył 174 1 | miejsca najmniej efektownego, do kloaki z tarcic stojącej 175 1 | Skoro zaś ów trzeci odszedł do roboty, wrócili na swe miejsce.~- 176 1 | księdza.~- Jakżeś trafił do mnie`?~- Trafiłem... - rzekł 177 1 | północy wyjdę.~- Pójdziemy do mamy. Tędy polem pójdziemy.~- 178 1 | Cezary ociężale powrócił do swej łopaty.~ Panowanie 179 1 | wersalski zmusił Turków do ustąpienia z Baku i okolicy, 180 1 | Cezary Barykowie gotowali się do opuszczenia Baku.~Po odejściu 181 1 | wspólnie, przygotowując się do odjazdu. Żegnali się z żoną 182 1 | na bilety. Seweryn dążył do walizki i opowiadał o niej 183 1 | grubsza i wełniana, chustki do nosa, skarpetki. Kołnierze, 184 1 | całą Rosję, ażeby dotrzeć do rodziny zostawionej w dalekim 185 1 | przebraniu za chłopa dotarł do miejsca! Dokładna znajomość 186 1 | teraz, na razie w marzeniu, do walizki w Moskwie. Ale nie 187 1 | świat nowy przypuści szturm do tej ostatniej twierdzy reakcji. 188 1 | o skarpetkach, chustkach do nosa, ba! - o krawacie. 189 1 | zimie na statku zdążającym do Carycyna jako dwaj robotnicy, 190 1 | zawieszenia robót wracają do siebie, do Moskwy. Mieli 191 1 | robót wracają do siebie, do Moskwy. Mieli fałszywe paszporty, 192 1 | śpiewali. Upewniwszy się co do obojętności albo nieszkodliwości 193 1 | Rozumiał, że jadą teraz do walizki, ale potem? Rozumiał, 194 1 | nami? Dokąd się udamy?~- Do Polski - odpowiadał Seweryn.~- 195 1 | nastąpi, leżąc przytuleni do siebie dla ciepła, jakby 196 1 | odpowiedź, dlaczego mają do Polski podążać. W wagonie 197 1 | niezmierzonej.~ Dlatego do Polski - mówił - że tam 198 1 | na wojnie i w legionach do gruntu się zmieniłem. Jakby 199 1 | przyłączeniu części wybrzeża do Polski, na gwałt wyzbywali 200 1 | uwagą. Uczymy się, mój mały, do starości. Ja na przykład 201 1 | rewolucjonistów. Ale wracajmy do tamtego doktora Baryki. 202 1 | zawracający wylotem swoim znowu do morza. Utworzył coś w rodzaju 203 1 | brzuścem dolnym zwrócone do lądu, a górnymi, szeroko 204 1 | wpuścił olbrzymią siłę wodną do wnętrza. Wpuszczał ów prąd 205 1 | pożądane ciepło i wprowadzające do wnętrza zawsze świeże powietrze.~- 206 1 | wszelką nieczystość uchodzą do szklanych kloak, wkopanych 207 1 | ziemię.~- Jakieś gablotki, do licha, nie ludzkie mieszkania!~- 208 1 | Dokądże on tak idzie dalej?~- Do swoich odległych celów. 209 1 | własnej kuchni, przypartej do budynku. Już teraz bardzo 210 1 | ogrzewalnię i wspólną chłodniç. Do tego jednak potrzebna jest 211 1 | kraju. To samo stosuje się do pompowania wody. Dziś zużytkowuje 212 1 | brzytwa a grubiejących do bryłowatości fortecznego 213 1 | Godność wołu idącego do szlachtuza w celu przemienienia 214 1 | Zobaczymy wnet narzędzia do orki, siewu, żniwa i omłotu, 215 1 | nawet nad obłokami z Paryża do Antwerpii? Tak to owoc fantazji 216 1 | brudnej zakwaski. Co zaś do wyż wzmiankowanych burżujów 217 1 | zadowolenie wewnętrzne, wesołość. Do takiego schronienia przed 218 1 | pomimo jako klasa już do niczego. Jeżeli tam zwąchają 219 1 | tylko nie ograniczamy się do tego jednego rozumienia. 220 1 | wobec mnie dziecko sprzedaje do rozpusty albo je uczy rozpusty - 221 1 | skuteczne, a zacieśnione do jednego zjawiska. Tworzeniem 222 1 | magnatów strąca z pałaców do piwnic, a mieszkańców piwnic 223 1 | mieszkańców piwnic wprowadza do pałaców. Jest to praw- dziwie 224 1 | że każde dziecko biegło do nich z najżywszą uciechą. 225 1 | czasie zbliżył się duchowo do ojca, jak swego czasu do 226 1 | do ojca, jak swego czasu do matki. Głęboka żałość i 227 1 | stożkowate armatnie kule do nóg i puszczano na głębinę, 228 1 | rasy, zdolność docierania do najgłębszej, najostatniejszej 229 1 | najostatniejszej iścizny, do samego Sedna spraw ludzkich - 230 1 | pragnął dołożyć ramienia do pracy nad realizacją dzieła, 231 1 | dzieła, nad skrusze- niema że do podwalin świata starego 232 1 | młody entuzjasta wracał do dziury pod schodami, czuł, 233 1 | tylko tyle; w drodze swej do Baku przewędrował całą Rosję, 234 1 | Seweryn Baryka wyciągał do niego trzęsące się ręce 235 1 | nawet nie żądza powrotu do kraju macierzystego, lecz 236 1 | gdyby mu pozwolono wsiąść do pociągu i jechać do kraju, 237 1 | wsiąść do pociągu i jechać do kraju, natychmiast spadłaby 238 1 | ramionami i razem tęsknił do chwili odjazdu. I oto wytworzył 239 1 | tolerancji względem niego był nie do zniesienia. A tymczasem 240 1 | wiozący mnóstwo Polaków do kraju. Niestety; sygnalizowano 241 1 | oczekującym wpakowania się do tego pociągu. Przewodnik 242 1 | Seweryn i Cezary rzucili się do stacji. Tutaj o pociągu 243 1 | Zdawało się, że przypadnie do ziemi i będzie nasłuchiwał. 244 1 | człowiek i szybko zdążał do dworca w poszukiwaniu władzy. 245 1 | Dwaj wędrowcy rzucili się do niego i nie pytając kim 246 1 | go prośbami o wpuszczenie do pociągu. Okazało się, 247 1 | przyjęcie nowego pasażera do pociągu! Pociąg jest już 248 1 | przegląda papiery uprawnionych do jazdy z tym eszelonem. Za 249 1 | Seweryn Baryka poniżył się do próśb najniższych Błagał. 250 1 | Skamlał. Zaklinał. Rzucił się do rąk inżyniera Białyni. Zapłakał 251 1 | petentów, a odmówił, gdyż...~Do certujących się podszedł 252 1 | końcowi pociągu. Sam przemówił do inżyniera Białyni:~- Śmierć? 253 1 | Seweryn Baryka przycisnął do serca rękę syna:~- Jedziemy! - 254 1 | człowiekiem. Wdrapali się obadwaj do wnętrza wozu. Ów stary przysiadł 255 1 | się, a raczej przyłożył do Seweryna, rozpiął na nim 256 1 | przerwał badanie i schował do kieszeni swoją słuchawkę. 257 1 | mówił:~- W Warszawie idź do jednego człowieka, który 258 1 | Gdy ucho jego przypadło do rzężącej przed chwilą piersi, 259 1 | się zdarzyło, obojętnym do skończenia świata. Cezary 260 1 | że bardzo zimne powietrze do wnętrza wionęło. To czarny 261 1 | kazał iść za sobą. Weszli do przedziału tak przeładowanego 262 1 | oczyma, żeby go puścił do ojca. Lecz tamten, uwijający 263 1 | przechylał się i podrywał do szybszego biegu.~Nad wieczorem 264 1 | gwałtowności. Gdy mieli wejść do przedziału, gdzie był Baryka, 265 1 | Baryka, wyprowadzono go do sąsiedniego, a stamtąd po 266 1 | sąsiedniego, a stamtąd po schodach do budki brekowego, który go 267 1 | pociągu. Sierota podszedł do nich i zobaczył, że wyciągają 268 1 | powieki nad zagasłymi ojczyma, do zimnych rąk i do zimnych 269 1 | ojczyma, do zimnych rąk i do zimnych ust przywrzeć ustami. 270 1 | Potem dał tragarzom znak. Do Cezarego zwrócił się z szorstkim 271 1 | twardym ramieniem i potaszczył do pociągu. Coś mu tam mówił. 272 1 | pociąg naładowany ludźmi do cna, choć z niego raz w 273 1 | miasteczek. Im bliżej było do kresów polskich, tym rewizje 274 1 | uciśnionego i wyjętego spod prawa. Do dzikiej furii doprowadziła 275 1 | celu, gnębili uchodźców do Polski z satysfakcją, z 276 1 | którzy właśnie wynosili się do siebie - dziwiła i napełniała 277 1 | odwiozą wszystkich z powrotem do Charkowa - po licznych plotkach 278 1 | które strach płodził, a do niebywałych rozmiarów wydymała 279 1 | śmiejąc się razem, doskoczyli do sztachet, za którymi stało 280 1 | Przychodzień minął bramę. Wszedł do Polski, kraju swoich rodziców.~ 281 1 | daleko. Cezary szedł również do tego miasta. Po udręce, 282 1 | olbrzymim. Wyciągał ręce do tego szerokiego powietrza, 283 1 | tego szerokiego powietrza, do ziemi nieznanej, jakby wolność 284 1 | zdołały ubić na dogodne do tańca klepisko. Przedwiośnie 285 2 | DRUGA: NAWŁOĆ~ Dotarłszy do najrdzenniejszej Polski, 286 2 | najrdzenniejszej Polski, bo do stolicy - Warszawy - ani 287 2 | list... ale to nie należy do rzeczy i nie wpłynęło na 288 2 | a ma oczy kubek w kubek do matki podobne. Pan Gajowiec 289 2 | pannę Jadzię, w której do szaleństwa, do obłędu kocha 290 2 | w której do szaleństwa, do obłędu kocha się pewien 291 2 | bolszewikami. Cezary wstąpił do wojska, jak wszyscy jego 292 2 | pałał ci on entuzjazmem do wojaczki, ani myślowo i 293 2 | miasteczka i docierały niemal do przedmieść Warszawy, a całe 294 2 | Cezary po mustrze wszedł do kawiarni mieszczącej się 295 2 | zachowywać się będą po wkroczeniu do Warszawy owi nie znani tu 296 2 | obładowany złotem wejdzie do najbardziej niedostępnej 297 2 | Rosją sowiecką, zmierzając do pomniejszenia tych obszarów, 298 2 | chciał być widzem podobnym do tych panów. W chwili tej 299 2 | przywódców robotniczych wzywające do walki na śmierć i życie - 300 2 | rozpręża się i popycha ich do dzieła. No, i co ta siła 301 2 | lecz już jeńców. W długich do samej ziemi szynelach, ciężkich 302 2 | Nie wiedzieli przecie, do czego taka poczwara może 303 2 | karabinami u nogi. A nuż do rzezi? Babsko miotało się 304 2 | ślepiami! Boś nawet jeszcze do noszenia portek nie doszedł. 305 2 | zagradzając nieprzyjacielowi drogę do stolicy. Lecz nigdzie tu 306 2 | trenu i fury powracające do miasta z rannymi. Noc już 307 2 | uliczkami jakby skreślonymi do znaku. Zatrzymano tutaj 308 2 | Oficer ten wgramolił się do kosza motocyklu na dwie 309 2 | Zawiszę. Cezary nie miał do kogo wracać ani do kogo 310 2 | miał do kogo wracać ani do kogo napisać listu. Kilkakroć 311 2 | kompanii wrócił się co tchu do lasu, wyszukał kolegę, wziął 312 2 | Baryce, żeby ten pojechał do niego na wypoczynek, do 313 2 | do niego na wypoczynek, do jakowejś Nawłoci w okolicach 314 2 | Warszawie w ubranie cywilne, do czego pomógł pan Gajowiec 315 2 | biurowe - Cezary wyruszył do Nawłoci.~ Po przyjeździe 316 2 | czwórkę koni zaprzężoną do małego a wysokiego pojazdu 317 2 | sękatych żerdzi sięgały do wysokości siedzeń jaśniepańskich. 318 2 | inna wąska droga, w ukos do poprzedniej nastawiona, 319 2 | matki Hipolita, podawał rękę do uścisku młodemu księdzu, 320 2 | mierząc gościa ostrym od stóp do głów spojrzeniem.~- Żarty! - 321 2 | stylistyczna - wmieszał się do rozmowy młody księżulo - 322 2 | wewnętrzne: - Napiszę list do Karoliny Szarłatowiczówny, 323 2 | braciszek nie daje pani przyjść do słowa... - rzekł Cezary.~- 324 2 | poruczniku? - zwrócił się do Baryki.~- Niestety, nawet 325 2 | teraz przepij no, Nastek, do tego Czarusia...~- A, Czaruś 326 2 | za dużą szafą kredensową do tajemniczego zrujnowania 327 2 | zrujnowania hierarchii - po prostu do uścisków serdecznych Jaśnie-Hipcia 328 2 | przypominającym końskie rżenie. Macha do paniczka Hipcia białymi 329 2 | bełkot radosny.~Jeszcze obiad do swej połowy nie dobiegł, 330 2 | Walek! Bywaj, chłopcy, tu do mnie!~Cezary przysiadł na 331 2 | A jednak, gdy powrócił do pokoju stołowego, żal mu 332 2 | kielichy starego wina uderzyły do głowy. Zapłakał, gorzko 333 2 | szyję i namiętnie szeptał mu do ucha:~- Strzeż się, bracie! 334 2 | Józio - Józio! - wywleką cię do ogrodu i głowę ci rozwalą 335 2 | Czaruś - bierz ! Chowaj do kieszeni! Oby ci tylko wlazła!~ 336 2 | pociągnęła syna Hipolita do swego pokoju. Dwie ciotki 337 2 | teraz dopiero dorwał się do opowieści o swym potwornym 338 2 | odpocząć przez chwileczkę do jutra rana? - pytał wikary 339 2 | krótkie suknie, nie takie do samej ziemi.~- Cicho! Co 340 2 | Cicho! Co się wtrącasz do kapłańskich sukienek...~- 341 2 | nie twoja rzecz! Nic ci do tego! Swoich pilnuj!~Po 342 2 | popuszczał jej ze swej dłoni do chwili, gdy cała trójka 343 2 | murem. Tutaj panna trafiła do drzwi, niewidocznych dla 344 2 | i otworzyła je. Weszli do sieni wyłożonej ciosowym 345 2 | dociągnął swe ciężkie stopy do drzwi prowadzących z tej 346 2 | zawołał:~- Ja już sam trafię do łóżka, a ty pokaż drogę 347 2 | czy aby naprawdę trafisz do łóżka?~- Kpisz czy o drogę 348 2 | Kpisz czy o drogę pytasz? Do łóżka bym znowu nie trafił! 349 2 | Ale jakże pani powróci do tamtego domu?~- Jakoś powrócę.~- 350 2 | okryć, przyciągnął mocno do siebie. Panna Szarłatowiczówna 351 2 | przynajmniej nie nadaję się do żołnierskich śmiałostek. ~- 352 2 | żołnierskich śmiałostek. ~- Do tego stopnia i ja się nie 353 2 | i wiatr zimny przenikał do pokoju. Słychać było w sąsiednich 354 2 | rozmawiano. Otwarłszy drzwi do ogrodu Baryka zobaczył park, 355 2 | stała "Arianka", w dół,. do dworu otoczone o sadzawkami 356 2 | skandalicznie głupią co do treści i niewybredną co 357 2 | treści i niewybredną co do formy.~Jedna z ulic wielkodrzewnych 358 2 | zaludnionych okolic. Trafił do ogrodu warzywnego, a później 359 2 | ogrodu warzywnego, a później do ptasiego ogrojca. W drucianym 360 2 | Skakał wprost z ziemi do brzucha oniemiałej dzieweczki. 361 2 | okrzyki perlicy rzuciła się do ucieczki. Nogi, ręce, sznurowadła, 362 2 | Przerażona panna wyrywała do "ariańskiej" oficyny, coraz 363 2 | pas nogi. Wreszcie wpadła do wielkiej sieni od strony 364 2 | Goniła mężnie swą ofiarę do sieni z kamienną posadzką, 365 2 | kamienną posadzką, wpadła do wnętrza i do podnóża schodów 366 2 | posadzką, wpadła do wnętrza i do podnóża schodów i, stojąc 367 2 | wracała spod "Arianki" do swojej gminy, jeszcze wielkomiejska 368 2 | obserwatora. Postanowił pójść do dworu, obejrzeć go po dniu 369 2 | główne Cezary Baryka wszedł do głównej sieni. Z tej sieni 370 2 | sieni były otwarte drzwi do pokoju stołowego, gdzie 371 2 | było, lecz już sprzątnięto do cna wczorajsze nakrycia. 372 2 | Drzwi się otwarły i weszła do sali jadalnej panna Karusia 373 2 | wprost z łóżka przyszła do ognia ogrzać się troszeczkę. 374 2 | pośpiechu. Wnet napędził do tej sali bosych pokojówek, 375 2 | nawet sięgnie dokumentnie do wnętrza. Od wczorajszych 376 2 | od ognia uśmiechały się do gościa te kamienne garnuszki, 377 2 | na domowników, zabrał się do "kawusi", kożuszków, "śmietaneczki", 378 2 | który płatał po żołniersku, do rogalików, które chrustał 379 2 | chrustał od jednego zamachu - do ciastek, miodu, konfitur. 380 2 | ale teraz powróciła znowu do łóżka, a do stołu dziś w 381 2 | powróciła znowu do łóżka, a do stołu dziś w ogóle nie zasiądzie, 382 2 | Hipolit jadł co się zowie. Do smakołyków podanych żądał 383 2 | niezdrowa! No, Cezary - do koni! Idziesz ze mną?~- 384 2 | lejbiku. Hipolit wpadł skokiem do stajni i witał się z końmi. 385 2 | brakami". Chodził od gródzy do gródzy to pokrzykując, to 386 2 | wargach. Przechodząc od konia do konia, przyjaciele obserwowali 387 2 | nadsłuchiwać, co ci przychodnie do siebie mówią. Hipolit klepał 388 2 | pieszczotliwe i przytulał twarz do wystających kości wielkich 389 2 | gotowa?~- Absss....~- Kasztan do linijki!~Zwracając się do 390 2 | do linijki!~Zwracając się do Cezarego spytał:~- Czaruś, 391 2 | padole. Zobaczysz! Kasztan do linijki!~Piorunowymi skokami 392 2 | Cezarego, żeby usiadł tyłem do niego, w postawie "dartego 393 2 | pełny. Cezary siedząc tyłem do konia, pierwszy raz oglądał 394 2 | mgły przepływał.~- Dobijamy do szosy - rzekł Hipolit. - 395 2 | hałasem miotać się od rowu do rowu, od pryzmy tłuczonego 396 2 | pryzmy tłuczonego kamienia do pryzmy. Ten bieg wciąż jeszcze 397 2 | cenę nie byłby się przyznał do tego nierycerskiego stanu. 398 2 | gzygzakach, że to nie dotarło do jego świadomości. Lecz oto 399 2 | zabryzgany błotem, lepki od stóp do głów. Twarz jego ledwie 400 2 | polnej drogi zbliżyła się do szosy i miejsca postoju 401 2 | nakrycie głowy. Dama śmiała się do rozpuku, przypatrując się 402 2 | młoda dama zwracając się do Cezarego.~- Tak. Oczywiście. 403 2 | się przedstawię... - rzekł do Cezarego swym najniższym 404 2 | Życzę panu z serca powrotu do normalnego zdrowia! - mówił 405 2 | najszczerszymi drwinami do potężnego jeźdźca, który 406 2 | puszczę, jeleń mój". Proszę do mnie na śniadanie.~- Pani 407 2 | zabryzgania mogę jechać do Leńca?~- Może pan jechać! 408 2 | zwrócił się teraz twarzą do konia i mógł widzieć amazonkę. 409 2 | uśmiechu. Nawracała kilkakroć do linijki, żeby o coś zapytać 410 2 | przechylała albo wdzięcznie gięła do taktu ze skokami wierzchowca. 411 2 | otwartości, która nakłaniała do uczuć przyjaznych.~Ale piękność 412 2 | dzieci mają pretensje i prawo do części majątku. Ona sama 413 2 | towarzystwo... Jak się to hycel do niej podsadza! Widzisz ty?~- 414 2 | usteczka się nie sączy!~- Ja? Do tej Laury? Nie! Baba jak 415 2 | byle letnisku i należeć do fabrykanta Niemca lub Żyda 416 2 | nadpękniętych) schodach do sieni, skąd wyfraczony lokaj 417 2 | lokaj poprowadził ich wprost do łazienki. Myli się tam, 418 2 | minęli ten salon i przeszli do następnego pokoju, gdzie 419 2 | pani Laura była niepodobna do siebie samej. Uderzająco 420 2 | pierworodną winę - rzuceni do rowów jak psy!~Praca ich 421 2 | wszyscy tak pewni swego. Do licha! Nic nie widzieli, 422 2 | i cichym głosem poprosił do stołu.~ Panna Wanda Okszyńska 423 2 | mogła przeleźć z piątej do szóstej klasy szkoły państwowej 424 2 | Wandzia nie nadawała się do szóstej klasy. Krótko mówiąc, 425 2 | niepoprawną "oślicę" na wieś do siostry, ażeby choć przez 426 2 | grała na fortepianie. Nic do jej głowy nie przystępowało, 427 2 | gorzałką. Po przyjeździe do Nawłoci i do mieszkania 428 2 | przyjeździe do Nawłoci i do mieszkania wujostwa, gdzie 429 2 | niezwłocznego dopuszczenia muzyczki do "pałacowego" fortepianu, 430 2 | przyzwyczajał się z wolna do roli mebla cennego, lecz 431 2 | Wanda Okszyńska dorwała się do fortepianu. Wolno jej było 432 2 | baczenie na przygotowania do obiadu, będące właśnie w 433 2 | przeszkadzać, nie zaglądać do salonu w ogóle, a natomiast 434 2 | otworzył drzwi w sieni, na lewo do salonu i pociągnął za sobą 435 2 | piękną. Ilekroć zwracała się do towarzysza gry, szczególny 436 2 | w jej oczach. Zeszli się do salonu wszyscy domowi i 437 2 | żywiołowy. Była tylko w stosunku do Cezarego Baryki niepowściągliwie 438 2 | altruistycznie w stosunku do tej panienki bawić towarzystwo 439 2 | ogromnej długości, prawdziwie do pasa. Ten polemiczny zabieg, 440 2 | upodobanie księdza Anastazego do śpiewu. Biorąc filiżankę 441 2 | szepnął Cezary księdzu do ucha.~- Doprawdy? A to już 442 2 | panną Karoliną powrócił do stołowego pokoju, już Hipolit 443 2 | umiarkowaniem. Zanim obiad dobiegł do ostatecznego likierowego 444 2 | Hipolita, który od szczegółu do szczegółu przechodząc lustrował 445 2 | wojną bolszewicką) wpadał do stajni niespodzianie i rogiem 446 2 | obok Jędrka, ale twarzą nie do koni, lecz do tamtych dwu 447 2 | twarzą nie do koni, lecz do tamtych dwu osób zwrócony. 448 2 | osób cztery nogi zadarte do góry - z tego dwie nogi 449 2 | jak najniżej, niemal do pięt, i owijając nią kolana.~- 450 2 | Może pani pożyczyć agrafki do zapięcia sukni pod kolanami? - 451 2 | współczuciem i gotowością do usług.~- Dziękuję! - odpaliła 452 2 | dziesiątą wieś, żeby ich już do końca świata właściciel 453 2 | samolocie szybującym z Warszawy do Paryża, środkiem obłoków 454 2 | ziębiącą nogi, kolana, stawy do pustego brzucha i utrudzającą 455 2 | zestarzałe! Cezary wołał w duszy do wiekowych chłopów, którzy 456 2 | w opłotkach prowadzących do wiosek.~W pewnym miejscu 457 2 | ściany modrzewiowe niemal do samej ziemi. Dokoła stały 458 2 | także wysiądzie i wejdzie do tego domu.~- Nie - odpowiedziała 459 2 | wszystkim uśmiechał się do przybyszów z tej wdzięcznej 460 2 | dawno przespanym, że zginął do cna w pamięci?" I oto wtedy 461 2 | Zabarwiała się wtedy do samego dna, stawała się 462 2 | swoje, doskonałe i wierne do śmieszności.~- Był taki 463 2 | przeznaczoną i wychowaną do zbytków, a teraz muszę obsługiwać 464 2 | tyrany. Mama przedostała się do Warszawy. Umarła. Jestem 465 2 | śmierci ojca i przybyciu do granic Polski. Było dla 466 2 | to właśnie podniecało go do wywnętrzeń. Słuchała go 467 2 | wpijając się weń oczyma.~- do Uralu? Dalej - do Krasnojarska?~- 468 2 | do Uralu? Dalej - do Krasnojarska?~- Nie do Uralu 469 2 | do Krasnojarska?~- Nie do Uralu i do Krasnojarska, 470 2 | Krasnojarska?~- Nie do Uralu i do Krasnojarska, lecz do Moskwy! 471 2 | i do Krasnojarska, lecz do Moskwy! Do Moskwy! - powtórzyła, 472 2 | Krasnojarska, lecz do Moskwy! Do Moskwy! - powtórzyła, wszystko 473 2 | czemu nie popchnięto nas do Moskwy.~- Ducha w was nie 474 2 | intromitować z powrotem pudla Gagę do pałacu na Ukrainie, gdzie 475 2 | upłynął od przyjazdu pana do ta strona, ci już taka 476 2 | pani, jaki jestem zgodny: do rany mię przyłożyć.~- A 477 2 | będzie drzwiami i oknami do tych chat i legowisk. Nie 478 2 | zatopionym w milczeniu.~ Do objęcia przez Cezarego Barykę 479 2 | zgłosił się z tym projektem do Hipolita Wielosławskiego, 480 2 | tłumaczył, przyjechał do domu przyjaciela na parę 481 2 | tutejszymi ludźmi z ust do ust. Ale nie tylko mówić. 482 2 | śmieszne, jakieś rosyjskie, do niczego niepodobne.~- U 483 2 | serdecznym przyjacielem... Do diabła! to pachnie kabaretem... 484 2 | jakaś przejażdżka, wypad do sąsiedniego miasteczka Ostropustu 485 2 | godzina jedenasta, pół do dwunastej... Smutno byłoby 486 2 | a z wewnątrz dochodziło do ogrodu echo chrapania żołniersko-księżego. 487 2 | prawdzie i istocie. Wymykał się do stodół i uczestniczył w 488 2 | Towarzystwo zabierało się niby to do segregowania owocu, umieszczania 489 2 | w Odolanach, należących do starszego pana Storzana, 490 2 | braciom kadłubkom". Oddawał do dyspozycji swe apartamenty, 491 2 | przygotowując wszystko do niebywałej zabawy. Poruszyła 492 2 | pewien defekt organiczny, nie do przebaczenia w tych okolicznościach: 493 2 | Pojechali obadwaj w skok do Częstochowy, obstalowali 494 2 | etcaeterami nadesłany został do Nawłoci przez "umyślnego" 495 2 | bujał. Gdy zaś przyszedł do swego pokoju przed obiadem, 496 2 | i poprosił, żeby weszła do jego pokoju, gdyż ma jej 497 2 | z lękiem przyznała się do winy. I tu właśnie nastąpił 498 2 | palcach, po cichutku, lecz do upadłego.~Gdy zaś wciąż 499 2 | radosny, a usta same drogę do ust znalazły. Minęła długa 500 2 | otwarła wejściowe i wypadła do ogrodu. Czuł w całym ciele


1-500 | 501-952

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL