Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
tluszczy 1
tnac 1
tnie 1
to 761
to-to 1
toast 2
toba 18
Frequency    [«  »]
1484 nie
1403 z
952 do
761 to
645 a
574 ze
481 o
Stefan Zeromski
Przedwiosnie

IntraText - Concordances

to

1-500 | 501-761

    Czesc
501 2 | państwa. Rozmawiałyśmy. Czy to można...~- Proszę pani... 502 2 | Trzeba by zobaczyć, co to za sok, że jej tak zaszkodził!~- 503 2 | Karusi nie mógł zaszkodzić! To już trudno i darmo! - zdecydowała 504 2 | nie wiadomo.~- A więc to panna Wandzia przyniosła 505 2 | pensjonarskiego brzeg fartucha.~- To pani podała wodę w szklance 506 2 | odpowiadała od razu. Robiło to wrażenie, że zbiera myśli 507 2 | dla naszej kuzynki, czy to zrobiła ona sama? - spytał 508 2 | Pani wie na pewno, że to był cukier, a nie co innego? 509 2 | cukru, lecz czego innego?~- To był cukier z cukiernicy.~- 510 2 | cukier z cukiernicy.~- Pani to doskonale pamięta?~- Pamiętam.~- 511 2 | klasa! Ha, nie ma co! To przecie nie sok Karolinie 512 2 | sok Karolinie zaszkodził. To coś innego. Nieprawdaż, 513 2 | Nieprawdaż, wujaszku?~- Tak, to coś innego... - poszepnął 514 2 | przeciwko niej dowodu - to te wszystkie awantury, doprowadzające 515 2 | zbrodniczość instynktu, to pewien surogat zbrodniczości, 516 2 | jako na fatałaszki. Takieź to on sceny widywał? Widywał, 517 2 | ostatni pchnął nożem pod to serce, które już prawie 518 2 | jej kamień potępienia? I to nie: nie chciał po prostu, 519 2 | uścisku ręki?~I tak oto coraz to nowe ploteczki, wiadomostki, 520 2 | pani. Widywał tajemnie to tu, to tam, w hotelu w mieście 521 2 | Widywał tajemnie to tu, to tam, w hotelu w mieście 522 2 | roztłukł się bez ratunku.~Było to tuż-tuż przed Bożym Narodzeniem. 523 2 | Warszawy pan Barwicki, ale to na zapał Cezarego do nauki 524 2 | klnąc. Cezary poznał głos. To był Barwicki. Myśl ta przemknęła 525 2 | pani narzeczonego. Mówiłem to czy nie? Wiedziałem, że 526 2 | Krzyknęła:~- Jak pan śmie`? To mój narzeczony!~- Byłoby 527 2 | zyskowne gospodarstwo.~To mówiąc smagnął Laurę szpicrutą 528 2 | Barwickiego. Któż wie, może to tamten teraz zacznie powiększać 529 2 | nie szło teraz samo. Jak to jest we zwyczajach ludzkiej 530 2 | głupowatej Wandy. Dlaczegóż to zginęły dwie tamte? Dlatego, 531 2 | rozkosze z Laurą, kiedy to każde usta po dwa języki 532 2 | ażeby on nią uderzył Laurę! To ta Karolina zadała szpicrutą 533 2 | trzecią pobił. Ostatnią za to, że go do szaleństwa kochała. 534 2 | gębie basałykiem? Przecie to każdy pozna, że od pobicia. 535 2 | ewentualnie po mordzie..."~To na nic! Trzeba uciekać. 536 2 | poruszające się równomiernie: to Barwicki odjechał z Leńca. 537 2 | odszedł, przybędzie drugi. To bywa! Zaśmiał się głupio, 538 2 | serce. Oszukuje obydwu. To jest jedyną pewnością.~W 539 2 | przyszedł do owych zarośli. Był to cmentarz nawłocki, leżący 540 2 | rodzinnego grobu. Wszakże to tutaj odkopano z boku ziemię, 541 2 | podniósł zwieszoną głowę. Był to ksiądz Anastazy. W rewerendzie' 542 2 | modlitw.~- Ja - tak. Ale ja, to już jakby z urzędu, z zawodu. 543 2 | ofiara.~- Jaka ofiara? Cóż to znowu za brednie!~- Zakochała 544 2 | proś o przebaczenie.~- Moja to rzecz, moje z nią porachunki... 545 2 | dobrą wolę o tym mi mówić, to nie tutaj. Chodź ze mną! 546 2 | przygniatają. Jeżeli będę mógł, to ci dam rozgrzeszenie. Zaręczam 547 2 | urżnąć się również, bo ksiądz to lubisz i znasz się na jakości 548 2 | przejdę dalej.~- A któż cię to tak potraktował niegrzecznie? 549 2 | pokoju i odgłos kroków. To Hipolit Wielosławski stał 550 2 | sprawie już nie masz za brata. To mię boli, Baryka!~- sprawy, 551 2 | więcej powiedzieć nie mogę. To sekret.~- Sekret, o którym 552 2 | Dostaniesz tam izdebkę. Ale to będzie małe, proste, ordynarne. 553 2 | w tutejszym polu.~- Tak. To kawał czasu.~- Nic się w 554 2 | te same graty. Domisko to stare jak świat. Na belce 555 2 | i tak latami stoi. A ile to ja, proszę łaski pana, zboża 556 2 | państwa nawłockiego! Któż by to zliczył! Ile się to mąki 557 2 | Któż by to zliczył! Ile się to mąki przemełło w tutejszym 558 2 | Ale ów poszukiwacz był to przyjaciel pana Hipolita, 559 2 | wykazów, rachunków, papierów. To już najgorzej nastroiło 560 2 | dam papiery !"~- Jakież to tu u nas papiery! - westchnął 561 2 | wykazy, a owszem! Porządek - to u nas pierwsza rzecz na 562 2 | czaszką człeczyny.~- A co to za przygodę szanowny pan 563 2 | przez oblicze wyniósł? Czy to jeszcze z wojny?~- Nie. 564 2 | Piastów, nie za Jagiellonów, to na pewno za obieralnego 565 2 | gospodarz jest spod Leńca, a ten to z Ognichy, na drodze do 566 2 | wieśniakami. Słuchali, gdy im to i owo opowiadał o wojnie. 567 2 | nie rozumiał. Nawet nie to, żeby go nie rozumieli: 568 2 | obchodziło ich, nudziło ich to, co mówił. Lubili gadać 569 2 | drugą jesień będzie znowu to samo: wyrobić, wydębić z 570 2 | jakąś świętość, a drudzy po to tylko żyją, żeby nie zdychać 571 2 | Wstawał rano, do dnia, to znaczy o ciemnej nocy grudniowej, 572 2 | Gruboszewskim. Szedł spać z kurami, to znaczy około piątej po południu. 573 2 | dolinie.~Komornicy - byli to chłopi i ich rodziny nie 574 2 | potomstwo uderzały krosty albo to straszniejsze, co ściśnie 575 2 | nie pomogło.~W czasie tej to Hipolita wizyty padła wiadomość 576 2 | i genealogiami. Chcesz, to ci przywiozę?~- A mnie to 577 2 | to ci przywiozę?~- A mnie to po co?~- Myślałem, że cię 578 2 | po co?~- Myślałem, że cię to obchodzi.~- Do diabła z 579 2 | gadać od samego początku, że to chodzi o romanse i filozofie!~ 580 2 | zwierciadło takiej żałości. Cóż to się stało z ziemią! Folwarki 581 2 | było zasłonięte firankami. To znak, że pani nie ma.~Nie 582 3 | zapach spod podłogi. Czemu to przypisać?~- Zapach bije 583 3 | Zapach bije spod podłogi, bo to jest szczytowa ściana. Belka 584 3 | Belka tam gnije i legary to samo. Jakże nie ma gnić, 585 3 | Jakże nie ma gnić, jak to jest szczytowa ściana, a 586 3 | dochodzi taki interes, że to jest pokój narożny.~Otrzymawszy 587 3 | drżały jak w febrze. Nie był to, słowem, pokój przyjemny. 588 3 | poczuła Karolina, kiedy to sama jedna tłukła się od 589 3 | interes od krawca. Miało to ten dobry skutek, że Cezary 590 3 | uwagę na portrety. Były to duże głowy, jednako skomponowane, 591 3 | wdzięczności.~- Te figury? To "warszawiacy" czasów minionych: 592 3 | pokolenie. Z tych ludzi my - to jest moje pokolenie - wyssaliśmy 593 3 | dotąd.~- Nie wiedziałem. Cóż to za jedni, bo przyznam się, 594 3 | ten drugi?~- Ten drugi - to Stanisław Krzemiński. Niegdyś 595 3 | No, a trzeci?~- Trzeci - to Edward Abramowski. Filozof 596 3 | Ameryki.~- Rozumiem. Ale to...~- No, co? No, co? Jestem 597 3 | Jestem bardzo ciekawy!~- To takie... starodawne...~- 598 3 | starodawne...~- O nie, braciszku! To nie starodawne! Dlatego 599 3 | starodawnymi i nowymi laty. Oni to dla mnie granicą i drogowskazem, 600 3 | Ale całość jego nauki było to marzenie na jawie o społeczeństwie, 601 3 | polskim. Uczę się patrząc na to oblicze, na tego ducha, 602 3 | społecznego mistyka.~- A to ładne spełnianie czyichś 603 3 | Stowarzyszenie obrony" - to jest ta sama policja, jeżeli 604 3 | obronę i pomoc, a widząc, że to on jest napastnikiem - o 605 3 | też dopiero początek. Żeby to nas zostawiono w spokoju 606 3 | spokoju na parę lat! Żeby się to nami przestali zajmować 607 3 | wiatr powiał w nasze twarze. To dopiero przedwiośnie nasze. 608 3 | tworzyli tak zwane getto. Lecz to ich osiedlisko nie powstało 609 3 | osadzał osobno, jak, dajmy na to, papież Paweł IV w Rzymie 610 3 | czymś rozprawiała. O czymże to mówiło tych dwoje? Czy również 611 3 | datek w imię Boga. Całe to zbiegowisko sprawiało wrażenie 612 3 | nie zdoła wysłowić. Były to składy żelaza, a raczej 613 3 | Niepodobna było zrozumieć, co to za ludzie. Kupcy? Handlarze? 614 3 | Cezary doznał wrażenia, że to jest zbiorowisko starych 615 3 | Przeciętny jednak typ - to była karykatura ludzkiej 616 3 | nierównych połówek", jak to swego czasu pisali poczciwi 617 3 | naładowana jak nabój. Do kogo to on zamierzał nią strzelać, 618 3 | przynosił do domu. Miało to zajęcie jedną wadę: zbyt 619 3 | jednym słowem, bajdurzyć. To, co dla Baryki było starzyzną, 620 3 | Polski jak banda napastników. To był istotny, był niewątpliwy 621 3 | zabiedzonym studencie medycyny, co to nie dojada i nie dosypia, 622 3 | młodemu kamratowi, jakich to trudów, walk, mozołów -jakiego 623 3 | walk, mozołów -jakiego to ogromu wiedzy, przewidywań 624 3 | międzynarodówki -jakiego to wreszcie twórczego geniuszu 625 3 | Cezary natomiast widział to "dzisiaj" nie w wielobarwnej 626 3 | rana, strup przyschnięty, to jest dzieło i wina zaborców, 627 3 | kolega Antoni Lulek. Był to student prawa na jednym 628 3 | Czasami zresztą "nie gadał", to znaczy nie odzywał się zupełnie 629 3 | przeciwnicy"). Lulek był to już jegomość starszy. Z 630 3 | Buławnikiem. Buławnik był to umysł jasny (cokolwiek zanadto 631 3 | słownych wywodów.~O czymże to Lulek dyskutował z Baryką? 632 3 | spędził całe życie. Wszystko to z książek, pism i pisemek. 633 3 | przejście do stanu odrazy i - co to owijać w bawełnę! - do stanu 634 3 | tych samych określeń. Nic to, że potem czuł w sobie drżenie 635 3 | drżenie i żrący gniew za to, że się z tym wszystkim 636 3 | najreakcyjniejszym skirem ludzkości". To - o czym dowiadywał się 637 3 | bardziej niż choroba sama. To mogło zaciemnić jego ideał, 638 3 | zmian na lepsze. Poczytywał to za zbrodnie, większe od 639 3 | nienawidził z całej duszy. Nazywał to wszystko - "gajowszczyzna" - 640 3 | wojskami bolszewickimi.~I tutaj to zachodziło nieporozumienie 641 3 | przedwojennego, carskiego? Byłby to czarnoseciniec, chuligan, 642 3 | wówczas nie odczuwał. Były to dlań wówczas ckliwe uczucia 643 3 | Polski. Polska tedy - był to, poniekąd, matczyny reumatyzm, 644 3 | narodów przez drugie - i to słabych przez potężne - 645 3 | a nawet tępy. Rozumiał to, Lulkowi łatwo być tak 646 3 | wszystkim przeszłość. I to nie przeszłość militarystyczna, 647 3 | interesował się - wyłaziło to spod ziemi i ukazywało niezupełność, 648 3 | patriotyzm" używa się dziś po to tylko, żeby wśród najciemniejszych 649 3 | materialne, chodzi im bowiem o to, ażeby tym frazesem uśpić, 650 3 | tego wyłożyć na stół, ale to było.~Nadto zachodziła drogę 651 3 | Franciszkańskiej i przyległych? Czy to robotnicy? Czy to jest 652 3 | Czy to robotnicy? Czy to jest burżuazja? Cezary obawiał 653 3 | żydowska burżuazja, a zarazem to getto żydowskie - ci ludzie 654 3 | kandydatów - pod pozorem, oni to właśnie światem robotników, 655 3 | Nie sądził bowiem, żeby to było pożyteczne dla postępu 656 3 | grubych i cienkich. Skoro się to nieco uspokoiło, Lulek mówił:~- 657 3 | mówił:~- Dla ciebie jednego to robię, żeby cię przecie 658 3 | autentycznych ludzi... Czy to jest jaki Cekaer?~- Et! 659 3 | Organizacyjno-informacyjna - jest to contradictio in adiecto. 660 3 | We własnym interesie". To już jest groźne. Ty, Lulek, 661 3 | dużej wybujałości. A gdzie to ma być? Daleko? Pewno gdzie 662 3 | najdłuższej linii tramwajowej? Czy to na czarno - w spodniach - 663 3 | za nim kto szedł uparcie, to stare Żydówki z koszami 664 3 | Lulek w dorożce! Już za to samo powinni cię zaaresztować, 665 3 | nie sadź się na dowcipy. To nie twoje rzemiosło.~Dorożka 666 3 | jest ulicy, chociaż było to śródmieście i sklepy przedstawiały 667 3 | na pogrzebie. Barykę, jak to często bywa podczas posiedzeń 668 3 | za papierosami. Sprawiało to wrażenie, w tym celu 669 3 | dopiero Cezary zrozumiał, że to grube ryby. Nie było 670 3 | Tamci siedmiu zasiedli już to za biurkiem, symulującym 671 3 | powiedział, historia ludzkości to jest historia walki klas. 672 3 | jest już skończona. Jest to rola rozkładowa, destrukcyjna. 673 3 | jeżeli jej nie wydrą władzy, to ludzkości grożą nieustanne 674 3 | organizowanie klasy robotniczej.~To organizowanie zaprowadzi 675 3 | jest jeden i ten sam. I to jest źródło naszej międzynarodowości.~ 676 3 | Towarzysze! Państwo -jest to organizacja, gdzie jedni 677 3 | posiadanie ziemi i fabryk. To jest podstawa władzy naszych 678 3 | dzisiejszych rozkazodawców i to jest zasada uprawniająca 679 3 | tej swojej władzy używa po to, aby bronić swej społecznej 680 3 | Państwo dzisiejsze jest to narzędzie ucisku jednej 681 3 | narzędziem ucisku. Mogłoby to tak być, gdyby istnienie 682 3 | chce zdobyć władzę nie po to, aby ciemiężyć inną klasę 683 3 | klasę społeczną, lecz po to, aby znieść podział społeczeństwa 684 3 | Zamierzeniem naszym jest to jedno, aby znieść panowanie 685 3 | przyjdzie do orężnego powstania, to tylko dlatego, że klasy 686 3 | i Rosją sowiecką, która to wojna zmierzała do uszczuplenia 687 3 | zuchwałemu koledze. Nic to nie pomogło. Przewodniczący 688 3 | jest pozbawiona kultury, to jakimże sposobem i prawem 689 3 | spód dowodzeń, gdyż jest to właściwie argument przeciwko 690 3 | wiem. Ale, być może - mówię to z całą masą zastrzeżeń - 691 3 | na terenie, który zajmuje to młode państwo, będzie właśnie 692 3 | zamieszania wśród mrówek, jak to powiedzenie sprawiło wśród 693 3 | Gwar się wszczął. Uciszył to wszystko przewodniczący, 694 3 | Pan nie wie jeszcze, co to jest pańska Polska, pan 695 3 | zażenowało. Muszę oświetlić to twierdzenie, muszę wyjaśnić 696 3 | pogardę, zwłaszcza że Lulek to z tej, to z tamtej strony 697 3 | zwłaszcza że Lulek to z tej, to z tamtej strony wysuwał 698 3 | gnębionych w Polsce. Nie znaczy to wcale, żebyśmy mieli interesy 699 3 | Polacy. "Polacy" znaczy to właśnie u tych nieszczęśliwych - 700 3 | stojący po stronie Rosji, jak to tutaj było stwierdzone? - 701 3 | specjalne rozporządzenie? Czy to rząd polski asygnuje sumy 702 3 | pieniądze. Wiemy dokładnie, kto to robi. Policja bije dosłownie 703 3 | odpowiedzią. Ale milczenie to przeszywały spojrzenia nic 704 3 | Mirosław. - Chcę, żebyście to wszyscy, towarzysze, dobrze 705 3 | uduszenia skazańca.~- Czy to jest prawda? - zapytał Cezary 706 3 | łamania żeber obcasem - to wszystko jest w modzie. 707 3 | wszystko jest w modzie. To jest prawda! Nie dosyć panu 708 3 | On cię pocieszy! On ci to wszystko wytłumaczy. Zaprzeczy! 709 3 | upadku.~Cóż mógł poradzić na to wszystko - sam jeden? Śmiech 710 3 | zaciekłej nienawiści. Gdyby nie to, że się bił w bitwach i 711 3 | nazad. Istne wahadło.~"A! to jeden z tych, co ołówek 712 3 | półsennym przywidzeniu, że to on sam tam stoi na kamiennym 713 3 | półsennym drzemaniu, że to on tam chodzi i wraca, winowajca 714 3 | Boże! - uszkodzić. Jakże to wielki ciężar być musi, 715 3 | potoczyć. Dyszel - jest to wróg osobisty, kat, napastnik 716 3 | wreszcie głos rozkazu.~Czyż to pan posterunkowy rozmyśla 717 3 | torb i koszyków. Wszystko to zwinnie, szybko, w lot, 718 3 | mkną jak myszy, wyrywają ni to rącze szczenięta, wieją 719 3 | nadobnie. Szczęście jej - to te lutry. Po to żyje, by 720 3 | Szczęście jej - to te lutry. Po to żyje, by je na sobie pokazywać 721 3 | gdzież mam chodzić?~- Jak to - gdzie masz chodzić? Masz 722 3 | uzbrojony w narzędzie tortur - to jedyna ostoja Polski!~- 723 3 | Jeślibym zaczął "bluźnić", to już do pana nie wrócę. Jeszcze 724 3 | Niedoczekanie ich, żebyśmy na to patrzyli!~- Nie wierzę! 725 3 | gdy młodzi szli ginąć. To wy pobijecie znowu młodzież - 726 3 | mali ludzie - i tchórze!~- To jest tylko zniewaga. W tym 727 3 | spychać ja nie lubię"...~- To stare, magnackie, romantyczne 728 3 | męczeństwem bliźnich", to znaczy szlachty. Nie o męczeństwo 729 3 | zawierają nową ideę Polski.~- To stosy papierów i nic 730 3 | macie żadnej idei.~- Nie o to nam też idzie, jaką ideę 731 3 | gwałt wielkiej idei! Niech to będzie reforma rolna, stworzenie 732 3 | Polskę przełajdaczyli: "jakoś to będzie"!~- Zbyt wielu mamy 733 3 | mnie kto w nocy napadnie, to moją wtedy ideą jest - obronić 734 3 | na niewolnika mię weźmie, to oczywiście muszę przygotować 735 3 | jak ty mówisz, na śmierć, to za zmoskwicenie się, za 736 3 | Moskwie przeciw Polsce. Jest to krwawa i podła metoda naszych 737 3 | naszych rodaków na Rusi. To zazębienie ludów ruskich, 738 3 | naskoczyło podejrzenie: "To ten Barwicki zwabia mię 739 3 | w potrzask. << Laura>> - to na wabia. Tam, obok fontanny, 740 3 | ustronnym? Jeżeli Barwicki - to gdzieś w kawiarni, w teatrze, 741 3 | samemu sobie, gdy zza drzew, to z jednej, to z drugiej strony, 742 3 | zza drzew, to z jednej, to z drugiej strony, badał 743 3 | uciec stąd. Odejść, odejść! To go zniecierpliwienie tak 744 3 | przez sekundę na miejscu - to zimna wzgarda napełniała 745 3 | rozumowania - przecie to jest podstęp najoczywistszy - 746 3 | nasycały się prawdą, że to jest ona. Wydała mu się 747 3 | nic nie znaczy. Wszakże to ona, Laura. Zobaczyła go 748 3 | za mąż za Barwickiego.~- To nie ma nic do rzeczy.~Zachichotał 749 3 | w Warszawie?~- Jest.~- To pewnie nas śledzi.~- Boisz 750 3 | dostać w swe ręce. ~- Dobra to będzie i rewolucja, której 751 3 | będzie z tobą! Powiedz, czy to nie jest rozpacz!~- Nie 752 3 | myśl o tym.~- A o czymże to ja mam myśleć? Czy nie wiesz 753 3 | o czym ja mam myśleć?~- To myślałeś o mnie?~- Myślałem 754 3 | wreszcie bym wylazła. Tyś to narobił, że musiałam wziąć 755 3 | zachwiał się od wrażenia, że to teraz on dostał szpicrutą 756 3 | Alboż wiedział, dokąd? Któż to była ta kobieta? Teraz dopiero 757 3 | pójdę.~- Nigdy?~- Nigdy.~- To po cóżeś mię tu wezwała?~- 758 3 | żem schudła? Widzisz - to przez ciebie! A ty?~Oczy 759 3 | stokroć powracała.~- Więc to tak - westchnął - teraz 760 3 | pod naszym niebem. Aleś to wszystko nogami podeptał!~- 761 3 | nogami podeptał!~- Kłamiesz! To ty teraz wszystko depczesz


1-500 | 501-761

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL