| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] 60 1 63 1 85 1 a 645 a-dur 1 abramowski 5 absolutna 2 | Frequency [« »] 1403 z 952 do 761 to 645 a 574 ze 481 o 425 jak | Stefan Zeromski Przedwiosnie IntraText - Concordances a |
Czesc
1 Rod| dobrze mówić po rosyjsku, a duchem przemieszkiwała nie 2 Rod| jakiekolwiek na świecie a kiedy księżyc świecił nad 3 Rod| Iganiami, lasku pod Stoczkiem, a nawet szosy ku Mordom, która - 4 Rod| kilkakroć, z oburzeniem, a gdy jeszcze raz powtórzyła 5 Rod| Płochije briuki, tak płochije, a tiebie, baba, czto za dieło!"~ 6 Rod| zaprzątać sobie głowy nauką, a później okoliczności tak 7 Rod| tantiemy i tym podobne dodatki, a co się za te tantiemy wykonywuje, 8 Rod| najprzód zrabowany doszczętnie, a później spalony, a ów dziad 9 Rod| doszczętnie, a później spalony, a ów dziad Kalikst na ostatnim 10 Rod| syna owego dziada Kaliksta a ojca Seweryna. Dwaj ostatni 11 Rod| rozszerzyła posiadłości, a samemu jego czynowi nadała 12 Rod| gdy potomek lekkomyślnego a wspaniałego dziada był ubogi 13 Rod| Ciężkie serwety nakryły stoły, a na ścianach zawisły "ręcznie 14 Rod| pochlipująca stale i wiecznie a coraz natarczywiej za miastem 15 Rod| marząc o powrocie do kraju, a jednocześnie porastając 16 Rod| Uczył się wcale nieźle, a raczej uczyłby się znakomicie, 17 1 | oficerów został na pokładzie, a on sam z matką na brzegu, 18 1 | Pocieszyło go to i owo, a nade wszystko perspektywa 19 1 | Ojciec, który go nigdy a nigdy nie karał, nigdy nawet 20 1 | nigdy nawet nie łajał, a strofował półżartem, z lekką 21 1 | mieszkania i ze świata, a jego nieobecność powiedziała: " 22 1 | już raczej szereg awantur, a nieraz i bójek. Z każdym 23 1 | lekcyj i bujał po okolicy, a nawet nocą ganiał po ulicach, 24 1 | kłótliwy i napastliwy. A wreszcie nic sobie z matki 25 1 | cięciwa łuku, nozdrza drgają, a wargi niezrównanych ust 26 1 | sennym dziecka uśmiechu! A patrząc tak na główkę jedynaka, 27 1 | Nadała mu głos, krzyk, śpiew. A oto teraz obcy się staje 28 1 | biedny kancelista z "Pałaty", a nadto pochodzący z chłopów 29 1 | pozdrowienia, życzenia. A w głębi peronu, z dala, 30 1 | i cała owa kraina smutna a pełna tajemnicy miała jak 31 1 | narodził się Czaruś - a przecie tamten człowiek 32 1 | kaplicy Czaruś był sobą, a raczej był we władzy wspólnego 33 1 | nie było od niego wieści, a gdy wreszcie nadeszła, to 34 1 | zgadzała się na wszystko, a raczej musiała na wszystko 35 1 | tedy po lądzie i po morzu, a nawet latał po powietrzu. 36 1 | wyrastał na samodzielnego, a raczej samowładnego młokosa. 37 1 | dziwnie bolesne, ściskające, a nade wszystko smutne, tęskne, 38 1 | Cezarek był złym synem, a jego matka niedołężną ciapą. 39 1 | zrosły się te dwa organizmy, a jeden tak do drugiego należał, 40 1 | wieści tak długo, iż żona, a nawet lekkomyślny syn popadli 41 1 | tu jednak były granice, a nawet nie tutaj jeszcze 42 1 | nikt objaśnić nie umiał, a gdy było najmądrzejszego 43 1 | ciosy: jeden w prawe ucho, a następnie drugi w lewe. 44 1 | ospale, niemrawo, z rezerwą, a nawet jawną perfidią. Nie 45 1 | Ormianie dali pokój walce, a jedni i drudzy na swój sposób 46 1 | właściwie brakiem rządu, a siłę swą czerpało z walki 47 1 | Piłsudskiego. Tłum klaskał radośnie a Cezarek najgłośniej, choć 48 1 | powtarzał matce wszystko od a do z, wyjaśniał arkana co 49 1 | argumentami spod ciemnej gwiazdy, a raczej z najobskurniejszej " 50 1 | bardzo gniewał, zacichała, a nawet robiła miny i grymasy 51 1 | gniewał się, gdy było mało. A było coraz mniej i coraz 52 1 | chudła z dnia na dzień, a nie sypiała wcale. Gdy młody 53 1 | zjawisk społecznego przewrotu, a właściwie na gromadzeniu 54 1 | szli z salonów do piwnic, a inni z piwnic do salonów - 55 1 | niemieckich. Zrazu jechała koleją, a później z jakiejś podrzędnej 56 1 | imperiały i srebrne ruble, a w zamian za nie wypraszała 57 1 | żyta, wreszcie jęczmienia, a nawet prosa. Kilkakroć udało 58 1 | wiorstami do stacji kolejowej, a w samym pociągu przemycała, 59 1 | skrzydeł czarnych nietoperzów, a dusza pełna była mroku i 60 1 | w najmniejszym pokoiku, a sypiał w niszy, gdzie dawniej 61 1 | zaledwie czterdzieści lat, a wyglądała na sześćdziesiąt. 62 1 | spostrzegłaby się od razu - a właściwie z jakiegoś szczególne- 63 1 | wzniosłe i wspaniałe nakazy - a ona widzi w skutku coś bezwzględnie 64 1 | prześladowań wyhodowane, a na tak daleki brzeg wyniesione 65 1 | rozsypywali na kamiennym wybrzeżu.~A gdy wyszedł nareszcie ostatni 66 1 | w chłopskich rubaszkach, a mamroczą z cicha pomiędzy 67 1 | sobie, pochłonąć świat cały, a teraz świat ich pochłonie. 68 1 | iść o kiju, byleby dalej a dalej od tych miejsc nieogarnionych, 69 1 | do ostatniego człowieka - a czekali po swojemu, na próżno - 70 1 | zwisały z nich w strzępach, a przez dziury widać było 71 1 | były regularne i subtelne, a twarz matki zdradzała, pomimo 72 1 | zostały skonfiskowane, a one same, przewleczone przez 73 1 | pociągach- tiepłuszkach, a potem na statku nie zdejmowała 74 1 | Precjoza znaleziono i zabrano, a karę za ukrywanie złota 75 1 | wreszcie bieda i głodowanie, a wszystkie wyszczerbiły się 76 1 | kwiaty te w zimnym powietrzu, a gdy upadały na ziemię, śnił, 77 1 | się bujną i lśniącą barwą, a wśród nich stokroć, fiołki 78 1 | i gwałty - czymś młodym, a nie starym jako ona. W jego 79 1 | jak gąbka wodę oceanu, a ona, matka, nie była w stanie 80 1 | trwożyła się i miłowała. A teraz, gdy już od niej odeszło 81 1 | kolumna sal ociekałaby krwią, a bruk ulic zroszony by był 82 1 | rewolucyjnego rządu rosyjskiego, a nadto, gdy zdołała przekonać 83 1 | panami życia i śmierci, a raczej dyspozytorami samej 84 1 | mieszkańców wiosek ormiańskich, a przez górskie potoki ścieląc 85 1 | którzy tu niegdyś władali, a później obalili swą władzę 86 1 | wszelakich i rozmaitych, a tak je między sobą skłóciło. 87 1 | było oddać pierwszeństwo a choćby słuszność w wyścigu 88 1 | i nasłuchując strzałów.~A przecie prawdziwie groźne 89 1 | modny wbiwszy w ziemię, a jakiś znaczek przyczepiony 90 1 | śródmieścia z męstwem stałym a beznadziejnym, zostali osaczeni 91 1 | jacy się na placu znaleźli, a byli podejrzani o sprzyjanie 92 1 | jakiegoś "Państwa Polskiego", a do której nie przywiązywał 93 1 | wszystkiego pochłonąć i strawić. A morze nie chciało przyjąć 94 1 | przesuwały się poprzez głowę, a oczy większy niż przedtem 95 1 | ulicach i na placach miasta, a które amatorowie życia podpędzeni 96 1 | Któż by tam z żywych mógł, a zwłaszcza chciał patrzeć 97 1 | kadłuby, na porozbijane głowy?~A jednak tego dnia, o którym 98 1 | Maleńkie usta były otwarte, a leżący w nich język znieruchomiały 99 1 | angielskiego i pułków ormiańskich a później wojsk tureckich 100 1 | tamtymi, ponad poziomem - a trzeci szereg jeszcze wyżej, 101 1 | gdy on dopiero zasypiał. A ledwie świt ubielił dalekie 102 1 | Gruzinów, Niemców i Żydów, a on był nieco odmienny od 103 1 | po rosyjsku - pomijano, a nawet umieszczono jakby 104 1 | inni, o jadło i napitek, a siedząc na swych kamieniach 105 1 | Czemu sterczy właśnie tutaj, a nie gdzie indziej? Cóż to 106 1 | właściwie z jednego dźwięku, a z dwu sylab, rozciągniętych 107 1 | jeszcze zawzięcie pracował, a potem rzucił łopatę i szybko 108 1 | zemstę wydać. Zabiliby mię. A teraz nie chcę umierać!~- 109 1 | Tędy polem pójdziemy.~- A skąd ty przychodzisz?~Seweryn 110 1 | I ty nie zginąłeś!~- A gdzieś ty był tak długo? 111 1 | Azerbejdżanu. Lecz ta forma, a raczej foremka nie trwała 112 1 | Turków mieszkali razem, a raczej biedowali wspólnie, 113 1 | Żegnali się z żoną jednego a matką drugiego, śpiącą w 114 1 | umiał jeszcze zarabiać, a Seweryn nie mógł z powodu 115 1 | Miał na ciele dużo ran, a nadto czaszkę nadwyrężoną 116 1 | podlizywać się, służyć, a wciąż trwać i trwać w przedsięwzięciu.~ 117 1 | świata skazanego na zagładę, a jednak budzącego skryte 118 1 | może z łaski bożej złupić, a świat nowy przypuści szturm 119 1 | zakonspirowanej walizki, a jednak nie mógł się oprzeć 120 1 | pracowali w kopalniach nafty, a teraz wskutek przewrotów 121 1 | w Polsce człowiek jeden, a nazywa się tak samo jak 122 1 | Cóż to za jeden? Krewny?~- A właśnie że tak. Tak się 123 1 | Dawniej byłem zupełnie inny, a teraz jestem zupełnie inny. 124 1 | znałeś ojca w dzieciństwie, a innego widzisz teraz. Taki 125 1 | i zaczął nawet praktykę. A miał ci jakieś niesłychane 126 1 | Wyjechał z Warszawy..~- A to w tej jakiejś Warszawie... - 127 1 | wzdłuż, wszerz i w głąb. A morze wciąż mu jeszcze podrzucało 128 1 | ludzi w ciągu tygodnia.~- A to dopiero morowa maszyna!~- 129 1 | maszyna!~- Nie wierzysz? A patrzże, co się nie dzieje. 130 1 | suszarniach sprzedał na opał, a w ogromnym torfowisku wybierał 131 1 | głęboki i kilkanaście szeroki a zawracający wylotem swoim 132 1 | dolnym zwrócone do lądu, a górnymi, szeroko rozstawionymi 133 1 | defilował po wybrzeżu - a zwłaszcza badanie pewnego 134 1 | jednym ramieniem kanału, a drugim go wylewał. Olbrzymia 135 1 | kliny, zworniki, odlane, a raczej ulane według danego 136 1 | które się składa na wieniec, a spaja w ciągu godziny, Z 137 1 | izbę, ściany, podłogę - a wilgoci ani krzty, bo nie 138 1 | przedmioty ozdobne, piękne a użyteczne, liczne, wielorakie, 139 1 | liczne, wielorakie, genialne a godne jak najszerszego rozmnożenia - 140 1 | racji rosnącej drożyzny~- A w fabryce tego naszego kuzynka 141 1 | jeszcze się w zimie ogrzewa, a w lecie oziębia przy pomocy 142 1 | dołu ostrych jak brzytwa a grubiejących aż do bryłowatości 143 1 | pędzącej tam wody unosi krę, a specjalny mechanizm niszczy 144 1 | Obracają szeregi turbin, a będą wkrótce obracać tysiąc 145 1 | rzeczą nietykalną, świętą, a szlachetnemu zwierzęciu 146 1 | szklanych. Już się one nie palą, a i piorun w nie nie bije. 147 1 | świnie i wyhodowują je, a w masarniach wiejskich przerabiają 148 1 | błogosławioną.~- Ano - zobaczymy.~- A cóż powiesz o szkołach szklanych! 149 1 | fajerwerkowym.~- Wielkie wynalazki, a raczej niespodziane odkrycia, 150 1 | przewieźć go pod obłokami, a nawet nad obłokami z Paryża 151 1 | krajów, składami towarów - a powstaną nowe miasta-ogrody, 152 1 | które Baryka planuje - a miałem szczęście widzieć 153 1 | bogaczów amerykańskich, a lepsze od siedlisk królów. 154 1 | jedynym bogactwem bogacza. A zdrowie zupełne da, zabezpieczy 155 1 | trzeba najprzód wygubić, a dopiero później budować 156 1 | kto wśród nas jest łotr, a kto sprawiedliwy.~- To wiadomo 157 1 | człowieku trzeba siłą wydusić, a gdy się nie poddaje - zabić!~- 158 1 | dobrze wiemy, co jest złe, a co na pewno dobre. Potem - 159 1 | Posiadanych bezprawnie.~- A czyż ci, co z pałacu wypędzają 160 1 | Powszechne władanie", a w zrabowanych pałacach mieszkają 161 1 | celowe, nie jest skuteczne, a zacieśnione do jednego zjawiska. 162 1 | strąca z pałaców do piwnic, a mieszkańców piwnic wprowadza 163 1 | nie będę ci już przeczył. A ty w zamian bądź łaskaw 164 1 | świat na siedlisko dobra, a im, matkom, zdejmuje z ramion 165 1 | sylogizmem mówcy ciężko a zarazem radośnie wzdychała, 166 1 | krainę mitycznej Polski, a zostać tam, wśród rozumnych 167 1 | najpotężniejszym od zarania świata a wysnutym z logicznych przesłanek 168 1 | poczęte jest ze zbrodni, a skończy się na wielkich 169 1 | publiczne i społeczne dzieliła (a zarazem w szczególniejszy 170 1 | ulegać, ponieważ był synem - a stary ojciec może rozkazywać, 171 1 | niego żal nikły, mętny, a ostry i nieustępliwy. Nieraz 172 1 | niego był nie do zniesienia. A tymczasem egoizm Seweryna 173 1 | następny eszelon, który wtedy a wtedy pod takim a takim 174 1 | wtedy a wtedy pod takim a takim przewodnikiem ma nadejść. 175 1 | przyjaciela, na utratę życia. A życiem - życiem! - swym 176 1 | właśnie na możność wyjazdu - a gdy ta możność nadchodzi, 177 1 | Czemuż to inni mogą jechać, a oni żadną miarą nie mogą? 178 1 | setki i setki petentów, a odmówił, gdyż...~Do certujących 179 1 | poczęły obijać się o siebie, a koła, skrzypiąc, obracać 180 1 | strzęp gazety, kawał chleba, a nadto podał garnczek z rozgotowaną 181 1 | Przeglądają papiery i rzeczy, a wszelkie złocidła, pierścionki, 182 1 | również widziany jest ryż, a nawet kasza jęczmienna.~ 183 1 | zamkniętym wozie bez powietrza a w nieznośnym fetorze skór 184 1 | Ilekroć zjawiał się pilny a tajemniczy samarytanin z 185 1 | Ów stary przysiadł się, a raczej przyłożył do Seweryna, 186 1 | ojcem pogrążonym w agonii, a nic mu poradzić nie mógł, 187 1 | wyprowadzono go do sąsiedniego, a stamtąd po schodach do budki 188 1 | ojca. Zawinęli je w płachtę A nim zawinęli, pozwolili 189 1 | rowie.~- Pójdę za nimi!~- A więc zostajesz tutaj?~Cezary 190 1 | klechdach, które strach płodził, a do niebywałych rozmiarów 191 1 | tłumie nikogo nie witał, a wszystko żegnał i zostawiał 192 1 | którą wiatr poobdzierał, a zimowe pluty podziurawiły 193 1 | błotem przed miesiącami, a i przedtem nie myte od kwartałów.~" 194 2 | tej tak naiwnej legendy, a być może pod wpływem głównego 195 2 | nieznajomemu człowiekowi, a tamten z wytężoną uwagą 196 2 | słuchał ze łzami w oczach, a raz nawet, w trakcie opowieści 197 2 | Pojechała jako młoda panienka, a oto teraz imię tylko z niej 198 2 | podobizna "panny Jadwigi", a ma oczy kubek w kubek do 199 2 | do przedmieść Warszawy, a całe to miasto było w ruchu, 200 2 | to są przesady, plotki, a nawet kalumnie. Spór, teoretyczny 201 2 | kierunku, żeby zmniejszyć, a nawet zniweczyć już uzyskane 202 2 | wytoczyła się jejmość niska a pękata, gruba jak komoda. 203 2 | przykrótką wiedźmę z powagą, a nie bez obawy w oczach. 204 2 | żołnierzy z karabinami u nogi. A nuż do rzezi? Babsko miotało 205 2 | na tę porę! E - franty! A dopiero buty na nich - klasa! 206 2 | ślepkami na nas kłapią! A buzie jakie to poczciwe! 207 2 | jakby z dzbanuszka wylizał. A wszystko, moje państwo kochane - 208 2 | zaś nikt nie odpowiedział, a szeregi szły dalej za szeregami, 209 2 | pewnie na moście wiślanym, a koniec jej jeszcze nie wkroczył 210 2 | szklanych domów nigdzie a nigdzie nie było. Z wolna 211 2 | jako dzieło kunsztowne a nowe i nieznane, zajęła 212 2 | nowe i nieznane, zajęła go, a raczej przytłoczyła. Baryka 213 2 | Przełożeni oddawali mu pochwały, a towarzysze broni przywykli 214 2 | co mieli nawet babcie, a prawie każdy na postoju, 215 2 | Warszawskiego Uniwersytetu a obecnie tęgim żołnierzem, 216 2 | Wielosławski wnet się wylizał, a nie zapomniał usługi. Nigdy 217 2 | pan z panów, srogi magnat, a kuzyn jakichś tam jeszcze 218 2 | w żyłach nic błękitnego. A siły miał iście końskie, 219 2 | koni zaprzężoną do małego a wysokiego pojazdu na dwie 220 2 | pełnił bardziej pokojową, a raczej przedpokojową misję 221 2 | zaprzęgiem. Przyznawał w duchu, a głośno wyjawiał Hipolitowi, 222 2 | kasztany wzięły w siebie, a uzgodniły krok w miarowym 223 2 | kałuże - porywane dalej a dalej. W pewnym miejscu " 224 2 | zażywania ruchu i pędu, a nade wszystko ciekawość 225 2 | towarzystwo dość prowincjonalną, a nawet zaściankową. Cezary 226 2 | zapuścisz drugi podbródek. A może to jaka specjalna choroba 227 2 | siedzieli w sanatorium, a teraz przebrali się za bohaterskie 228 2 | na oczy nie widziała...~- A coś ty widziała "na oczy", 229 2 | gorszył się młody księżyk.~- A czyż się nie zajmuje gęsiami, 230 2 | kury dobrze się niosą?~- A szczęście, żeś tego listu 231 2 | Nastek, do tego Czarusia...~- A, Czaruś mu na imię? Właśnie 232 2 | nasz bogobojny Haller goni a bije! Tu Sikorski łomoce 233 2 | Dawajcie tę cielęcą... A na rożnie też aby? Mój Boże 234 2 | gadajcie głośno, co chcecie, a ja sobie za wszystkie czasy 235 2 | ma swój sposób na radość. A oto Czaruś Baryka, mój rodzony 236 2 | umarł. I w jakich warunkach! A Czaruś żyje. I bił się, 237 2 | Tak mi się coś wydaje. A wujciowi się nie wydaje? - 238 2 | mię poturbowały te czapy, a Baryka obronił. W każdym 239 2 | każdym razie: baczność!~- A pańska matka gdzie skończyła 240 2 | zajęto miejsca przy stole, a przybył jeszcze rządca, 241 2 | podstarzałe, jedna wdowa - Aniela, a druga stara panna - Wiktoria - 242 2 | wszystko-wszystko!" - a gdy się na dobre rozgadał 243 2 | licha? - te dwie damule? A przecież były to łzy prawdziwe, 244 2 | krewnych, jakby sióstr dalekich a nieznanych, które się nad 245 2 | coś sekretnego, nowego, a ważniejszego ponad wszystko. 246 2 | swej połowy nie dobiegł, a już Cezary - "Czaruś" pił 247 2 | Nastkiem, z wujciem Michasiem, a nawet trącał się kieliszkiem 248 2 | rozgrzany piec w zimie, a cień wielkiego i rozłożystego 249 2 | powinny by się były rodzić. A jednak, gdy powrócił do 250 2 | Świeże powietrze odurzyło go, a nowe kielichy starego wina 251 2 | Wojciunio, Szymek i Walek, a nawet ten Józio - Józio! - 252 2 | pociągał ze swego kieliszka - a był to jeden z tych większych - 253 2 | kolanie albo i po palcach - a tu, jak na złość, sens opowieści 254 2 | Nastuś.~- Ja tak sądzę.~- A gdzież nasz pan Czaruś będzie 255 2 | Ksiądz sapał i wzdychał, a wreszcie ustał w drodze. 256 2 | niechętne i opryskliwe, a wreszcie nie dawał żadnych. 257 2 | pod sutannę i między nogi, a w sposób tak wyjątkowo uporczywy, 258 2 | uskarżał się na przeszkody, a Cezary w tym miejscu zupełnie 259 2 | już sam trafię do łóżka, a ty pokaż drogę porucznikowi.~- 260 2 | panienka ze śmiechem. - A czy aby naprawdę trafisz 261 2 | Pan mnie, bo się boję, a potem ja pana, bo pan nie 262 2 | Widzi pani, deszcz pada.~- A pada.~- Co tu począć?~- 263 2 | przecie zostać nie mogę, a u rządcostwa już śpią wszyscy 264 2 | chrześcijańsku: pan by zmókł.~- A więc postąpmy po chrześcijańsku, 265 2 | na ramię panny Karoliny, a lewym okrył swe ramię. Ażeby 266 2 | otóż i dwór! Dobranoc panu! A czy też pan naprawdę traf?~- 267 2 | Trafił do ogrodu warzywnego, a później do ptasiego ogrojca. 268 2 | wszystkim i niezrozumienia nic a nic na tym świecie. W tym 269 2 | nieproporcjonalnie małą głową niebieską, a więc samiec tego hałaśliwego 270 2 | majtek wiewały w powietrzu, a bek rozpaczliwy rozdzierał 271 2 | wrażeniami z panną Karoliną, a nade wszystko dowiedzieć 272 2 | sobie". Kontemplacja ognia, a przy jego blasku wspominanie 273 2 | które właśnie rozczesywała, a na sobie jedynie krótką 274 2 | jakby sama była na scenie, a tańczyła bachiczny tan ku 275 2 | drzwiami, klamka klamką, a zawiasy zawiasami, nigdy 276 2 | Maciejunio w rannej kurtce, a nawet w małej czapeczce, 277 2 | śniadania nie ma na stole, a gość, taki gość, paniczów4 278 2 | opakowanie słoika i skosztuje, a nawet sięgnie dokumentnie 279 2 | powróciła znowu do łóżka, a do stołu dziś w ogóle nie 280 2 | Była pogoda, no to pogoda. A teraz... Widać panienka 281 2 | serwetkę i wstał od stołu.~- A gdzież to panna Karolina? 282 2 | jakoś niezdrowa.~- Rozumiem. A niechże wam będzie niezdrowa! 283 2 | wciąż wtykając tu i tam, a nie zawsze we właściwe miejsce - " 284 2 | faktycznie", "względnie" - a zwłaszcza "absolutnie". 285 2 | pokazać: Kasztan przychudł, a jednakowoż "Angielka" także 286 2 | Przestępowały z nogi na nogę, a ruchliwe uszy zdawały się 287 2 | podwójnej nowości i obcości, a jednak pełne powabu. Dzień 288 2 | zdawały się nie dotykać ziemi, a zamiatały szosę w prawo 289 2 | i roześmiał radośnie:~- A! Pani Laura...~- Gdzie? 290 2 | Hipolit.~- Doprawdy? Nie? A to się cieszę. Bo już współczułam 291 2 | przyjaciela, Cezarego Baryki.~- A! - skinęła głową pani w 292 2 | przyuczono nas rano wstawać.~- A pan także z wojny? - zapytała 293 2 | Władysław miał ataki duszności, a teraz się to uwidoczniło, 294 2 | prędzej wyciągniętą prawicę.~- A czy panowie zdają sobie 295 2 | to się pan cudnie odmyje, a chłopiec panu ubranie oczyści.~- 296 2 | widzieć amazonkę. Świetnie, a nade wszystko zgrabnie siedziała 297 2 | wyrażała czerstwe zdrowie, a nadobna pierś oddychała 298 2 | tamtych dzieci. I tak dalej. A temu Barwickiemu pachnie 299 2 | i krzewiło się w polu. - A potem przestrzeń bezdrzewna 300 2 | podwórza. Patrzył na książki, a myślał o tym, że wszystko 301 2 | krwawym nieporozumieniem.~A ci tutaj wszyscy są tak 302 2 | jest, co bywa na świecie, a tak są pewni swego. Czemu 303 2 | Lubię piękne oprawy.~- A samych środków, wnętrz między 304 2 | Teraz nie było czasu czytać, a dawniej, gdy było można, 305 2 | nie było znowu chęci.~- A pan jest z których stron? 306 2 | Mamy plan balu w Odolanach. A tancerzy ani na lekarstwo! 307 2 | skończonych szesnaście lat, a jednak nie mogła przeleźć 308 2 | wyrywki" tabliczki mnożenia, a wszelkie "słówka" stale 309 2 | pijąc - mogła nie spać, a nawet nie wiedzieć, że żyje 310 2 | włościańskiej Nawłoć Dolna, a teraz dawał baczenie na 311 2 | zaglądać do salonu w ogóle, a natomiast usiąść sobie grzecznie 312 2 | w dzień na cztery ręce, a lekcyj muzyki nabrał się 313 2 | spoglądała na niego wcale, a jeżeli twarz jej zwróciła 314 2 | obok kredensowej szafy, a poza plecami wszystkich 315 2 | i majestatycznie, wolnym a posuwistym krokiem wyszła 316 2 | księdzu do ucha.~- Doprawdy? A to już nigdy! Pary z ust 317 2 | Przecie to jest takie niewinne a wesołe - wiesz - Czaruś - 318 2 | Niewinność niewinnością, a jednak jest to przykre... 319 2 | nią. Muszę ją przeprosić! A to ze mnie niezły kuzynek !...~ 320 2 | tylko na statecznej bryczce, a sam Hipolit konno na ulubionym 321 2 | projektem, Cezary również, a panna Karolina spuściła 322 2 | dyspozycje zostały wydane, a w chwili powstania zbiorowego 323 2 | kilkakroć na czarne "krety", a one tymczasem nie zamierzały 324 2 | czarnych niezapominajkach, a dwie białe w cienkich, cielistych 325 2 | Ależ mnie wyrznęło w plecy! A ciebie, Karusia, wyrznęło?~- 326 2 | płynące z guseł ukraińskich, a panu, Czaruś, zakazuję mówić 327 2 | zakazuję mówić o wyjeździe.~- A któż tu nastaje na wyjazd 328 2 | bryczce, grozi wyjazdem, a naprawdę srogi by to był 329 2 | dźwiga na sobie ciężar, a dźwigając go pełza po błocie 330 2 | przez jego serce dziwaczne a przejmujące boleścią słowo: " 331 2 | i wychowaną do zbytków, a teraz muszę obsługiwać cudzy 332 2 | z więzienia w Kijowie.~- A pod względem materialnym? 333 2 | przed nieznajomą osobą, a jednak opowiadał wszystko 334 2 | zdziercą, katem parobków...~- A gdyby pan wiedział, z jakim 335 2 | Już jesteśmy przyjaciółmi, a będziemy jeszcze szczerszymi 336 2 | pies, bo to już cywilny, a jeszcze wojskowy.~- Zobaczymy... - 337 2 | To już nie wiem jaką...~- A przecież jest tu młyn. Więc 338 2 | do rany mię przyłożyć.~- A czemuż to tak koniecznie 339 2 | dzień bym robił, co każą. A wieczorkiem, po zachodzie 340 2 | pewien czas zaniemówił, a nawet niepowabnie osłupiał. 341 2 | przyjaciela na parę dni, a tak mu się tutaj podoba, 342 2 | za pisarza folwarcznego, a w niedzielę bawi się znowu 343 2 | cały. Wstawano dosyć późno. A ledwie spożyto śniadanie 344 2 | owym masełkiem nieopisanym a świeżym, z tymi ciasteczkami 345 2 | granice państwa nawłockiego, a stanowiła niewątpliwą spécialité 346 2 | poranek jesienny dawno minął, a w dolnych apartamentach " 347 2 | okiennice pozawierane, a z wewnątrz dochodziło do 348 2 | przednie garnuszki stygną, a kożuszki na śmietance zanadto 349 2 | siedliska znacznie późniejszego, a przecie bardziej od tamtych 350 2 | szturm kamienny nie ustawał, a złośliwa dziewica miotała 351 2 | zaraz będzie śniadanie! A jaka też to pogoda? Czy 352 2 | Cezary Baryka między jednym a drugim jedzeniem dawał nieraz 353 2 | i dokazywali jak dzieci, a raczej jak stado szczurów 354 2 | łaskawy dla posłusznych a nieubłagany dla opieszałych. 355 2 | części balowego kostiumu, a nadto koszulę już swoją, 356 2 | najmodniejszego rodzaju, a nie sklepowego pochodzenia. 357 2 | nienasyconej rozkoszy ustają, a świat kędyś w przestrzeń 358 2 | robi nic złego!~- Złego? A czy to było złe?~- Bardzo 359 2 | stał się bezradnie radosny, a usta same drogę do ust znalazły. 360 2 | wzmiankowaną strzałą. Niemy a wstrząsający dreszcz dał 361 2 | aż do stanu zalęknienia, a każda chwila obecności Cezarego, 362 2 | że umrze przez tego pana, a marzenia jej zawierały tylko 363 2 | ziemi, okropnie zeszpecona, a on siedzi przy jej grobie. 364 2 | się od czarnego tumana, a tylko wichry i szumy uczuć 365 2 | rozmawia jak z innymi osobami, a jeśli spojrzy przypadkiem, 366 2 | pikniku nadciągał z chyżością, a nie wszystko jeszcze było 367 2 | to Hipolit, już Cezary, a nieraz obadwaj jednocześnie.~ 368 2 | gorzej i nie był widzialny, a pielęgniarka- gospodyni 369 2 | wypadało iść do innych pokojów, a salon obmierzł już do ostateczności. " 370 2 | sąsiedniego gabineciku, a następnie uchylił drzwi 371 2 | Będę bardzo wdzięczny, a jak szczęśliwy, tego nawet 372 2 | rumaka - nogi kształtne a sprężyste jak ze stali. 373 2 | również całe jego ciało.~- A pan będzie dużo tańczył?~- 374 2 | niesłychanie zazdrosny, a ja będę z panią ciągle tańczył. 375 2 | teoretycznie i praktycznie, a ja będę z panią tańczył 376 2 | tam będzie na tym pikniku. A teraz trzeba już jechać... - 377 2 | przywarł ustami do tej ręki. A skoro drzwiczki zatrzasnął 378 2 | uśmiechem niedostrzegalnym a przejmującym obydwoje rozmawiających 379 2 | gdzie uchodząca woda z cicha a dziwnie przejmująco w tym 380 2 | niemal obłąkany lot myśli, a raczej na skutek pędzącego 381 2 | zgasić światło, co wtedy? A może to jest przewidziane 382 2 | tortury głupiego niepokoju. A nuż ten Barwicki będzie 383 2 | saloniku czegoś szukał... A nuż ta starsza jejmość... 384 2 | z przyborami do pisania, a przed nim bujający się fotel. 385 2 | są nasze sygnały miłosne. A teraz - co pan ze mnie zrobił?~- 386 2 | straszne, panie! To perfidia! A dlaczegóż nie ja?~- Pani 387 2 | światło lampy na oknie, a po pewnym czasie wydobył 388 2 | Fryzjerzy z Częstochowy, a nawet z miasteczek okolicznych 389 2 | stalowymi sprzączkami - a na łydki - do licha! - zupełnie 390 2 | suknia, tylko sukienka, a właściwie spódniczka a pod 391 2 | a właściwie spódniczka a pod nią "halka". Powinieneś 392 2 | Trzej, narzuciwszy paltoty, a szyje otoczywszy szalami, 393 2 | drzewami. Lekkie, wesołe, a niekoniecznie przystojne 394 2 | zależało...~- Będzie zależało. A czy wam wolno jest tańczyć? 395 2 | powołanych "kadłubków", a obdzierać wszelkimi znanymi 396 2 | koronek, nadawał jej urok nowy a nie widziany. W tej sukni 397 2 | być powinno, tak być musi, a jednak ostre ukłucie, bolesne 398 2 | Hipolit) - wreszcie Karusia, a nawet, zabrana przez litość 399 2 | dwoma ogromnymi powozami, a teraz pokazywało światu, 400 2 | jest i co znaczy - Nawłoć. A więc dostojne miny, doskonałe 401 2 | niej tylko wątłe suknie, a rytm i nakaz tańca poddawał 402 2 | wśród tego balu porzucił, a w gruncie rzeczy niosło 403 2 | przyprawionym uśmiechem, a ciemność coraz grubsza spadała 404 2 | posadził pannę Karolinę. A ledwie osuszył na czole 405 2 | na zawsze raju miłości, a raczej -jeśli mówić - do 406 2 | dla dogodzenia ich złudnym a daremnym zachceniom popychał 407 2 | najprzód ciotkę Anielę, a później Wiktorię, a nie 408 2 | Anielę, a później Wiktorię, a nie przez kurtuazję budził 409 2 | za rozmowy ze wszystkimi, a nade wszystko za śmieszki 410 2 | przytula do swych bark, a jej młode, twarde, niedojrzałe, 411 2 | łączy się z myślą o nim. A ja o tobie myślę i myślę. 412 2 | dziś. Posadź mię teraz, a potem znowu tańcz ze mną...~- 413 2 | oczach. Wejście gospodarza, a zwłaszcza ten jego posępny 414 2 | zamysły i obmierzłe żądze, a teraz wyprowadza ją do drzwi 415 2 | Beethovena wkładając swe uczucia, a na salach powstało znaczne 416 2 | bowiem osoby wchodziły, a inne wychodziły, te siadały, 417 2 | wychodziły, te siadały, a tamte tłoczyły się we drzwiach - 418 2 | posłyszała uszyma kota, a odczuła własnymi nozdrzami 419 2 | albo zataczając półkola. A stanąwszy tuż przed nią, 420 2 | ruchy nóg i przysiadania a poderwania się z ziemi.~ 421 2 | wśród warg dziewiczych, a całe ciało miotało się i 422 2 | upragniony, radosny i błogi, a wewnątrz siebie, w cieśniach 423 2 | swego zenitu. Z jadalni (a raczej pijalni) dochodził 424 2 | tańczysz i tańczysz. My pijemy, a ty nie pijesz. Jakieś kozackie 425 2 | bo my jesteśmy burżuje, a on wielki bolszewik. Nie 426 2 | czym...~- Między Łysowem a Patkowem, w lesie Rogaczu. 427 2 | moskiewska sztykiem w bandzioch . A dopiero czuję: ktoś się 428 2 | dziurze u Pana Boga za piecem, a zęby ci szczękały ze strachu, 429 2 | spowiadał. Piję z tobą, a ten precz!~- Piję i ja z 430 2 | jestem szlagon, niby burżuj, a ty czerwony bolszewik. Och, 431 2 | serce moje, rozkraj serce, a zobaczysz...~- Czaruś, pijże 432 2 | włożył... Atłasy z wierzchu, a pod spodem plecy pomidorowe. 433 2 | spodem plecy pomidorowe. A bas la calotte! - począł 434 2 | kompletnie, czego dowodzi wikary, a co zbija Cezary. Podnosili 435 2 | Do Nawłoci.~- Księże, a gdzie my jesteśmy?~- W Odolanach, 436 2 | wieś... - rzekł Cezary.~- A wieś, jak wieś. Ani miła, 437 2 | Wrósł tu nagle po pas, a nawet po ramiona. Miał tysiąc 438 2 | tysiąc spraw do załatwienia, a wszystkie zmierzały do wyszukania 439 2 | oglądania orki, polowania, a najczęściej samotnych spacerów, 440 2 | otaczali, prawie nie widział. A tak dalece był zajęty swą 441 2 | wstążki, paski, falbanki, a pani z głośnym krzykiem 442 2 | wyglądać to twierdzenie, a jednak wszystko zdaje się 443 2 | pęk" - dowcip przytulny a subtelny, w którym nie było 444 2 | niej nie było z rozpusty, a wszystko było z miłości. 445 2 | lata starsza od bóstwa, a nadto ponieważ była już 446 2 | przeczuła, tamte wykombinowała, a jeszcze inne po prostu wywąchała, 447 2 | widziała pewne skinienie, a zaraz potem pochwycenie 448 2 | och, słyszała! - tętent, a nawet rżenie konia w parku. 449 2 | przemoczonych i zabłoconych, a ubranie musiał suszyć na 450 2 | wysuszone ubranie, wąchała je - a poczuwszy zapach perfum 451 2 | wszystkiego i wszystkich - a zwłaszcza odwrócenie się 452 2 | państwa jest pan Baryka?~- A co? - zapytał Cezary.~- 453 2 | rządcy, pana Turzyckiego. A więc wszyscy, nawet pani 454 2 | Najprzód zwykłe chrząknięcie, a później głos:~- Była czwarta. 455 2 | przedpogrzebowe, jak to bywa.~- A piła. Lubiła wodę z sokiem 456 2 | herbatki z żurawinami..." A panna Karolina na to...~- 457 2 | Zdaje się, że całą szklankę. A może i co zostało. Tego 458 2 | można...~- Proszę pani... A może tu jeszcze stoi gdzie 459 2 | śpiżarkę na dwie minuty, a potem tego brak, tamtego 460 2 | ścianę - nie wiadomo.~- A więc to panna Wandzia przyniosła 461 2 | Michał.~- Tak, Wandzia.~- A gdzież jest panna Wandzia, 462 2 | pani sok osobno we flaszce, a wodę osobno w szklance, 463 2 | na tacy i przyniosła.~- A czy pani, panno Wando, osłodziła 464 2 | pewno, że to był cukier, a nie co innego? Może pani 465 2 | doskonale pamięta?~- Pamiętam.~- A może by pani poznała szklankę, 466 2 | tak.... - rzekł Hipolit. - A jednak może pani będzie 467 2 | pobiegła do drugiego pokoju, a następnie dalej. Wkrótce 468 2 | wezwana do sędziego śledczego, a nawet aresztowana, później 469 2 | wojna, z jej okrucieństwem, a przed wojną widoki dostrzeżone 470 2 | zdrętwiałość wewnętrzną, a nadto rozniecał jakąś chełpliwość, 471 2 | gwałciła - drab po drabie - a później ostatni pchnął ją 472 2 | dorzucać sobie liść wawrzynu, a jej kamień potępienia? I 473 2 | spędzić święta w Nawłoci, a na Nowy Rok wrócić do Warszawy 474 2 | Nienawiść, silniejsza niż ból, a przez ból podjudzona i podsycona, 475 2 | rękami, szukając przeciwnika. A wywijając rękami w powietrzu, 476 2 | pani? Tą oto! Jego własną, a jest w moich rękach. Biłem 477 2 | bo będę go jeszcze bił. A pani mi przeszkadza!~- Precz 478 2 | Panie Baryka! - krzyknęła.~- A co?~- Wyjdźże pan stąd! 479 2 | i wtulony w nią, jęczał, a nawet wył z rozpaczy. Widział 480 2 | widział swoje nieszczęście. A nie szło teraz samo. Jak 481 2 | się inspiracją do zbrodni, a trzecią pobił. Ostatnią 482 2 | majątek oczyści z długów`? A ja - precz! Ja precz? Ja 483 2 | do tajnych jeno uciech, a on oficjalny małżonek! Skonasz 484 2 | gdyż ciało jego drżało, a serce biło prędko, mocno 485 2 | Hipolit - och, Hipolit! - a nawet ów Maciejunio. Każdy 486 2 | że nie ma poza nim nic a nic, a przed nim niewiadome 487 2 | nie ma poza nim nic a nic, a przed nim niewiadome martwe 488 2 | świata w koniec świata. A do tutejszej jego samotni 489 2 | nawłocki, leżący między dworem a wsią.~Cmentarz był źle ogrodzony, 490 2 | Cmentarz był źle ogrodzony, a raczej zupełnie rozgrodzony. 491 2 | niegdyś obrobione do kantu, a dziś sypiące się w próchno. 492 2 | groby maleńkie i przyziemne, a wśród nich, w samym środku, 493 2 | jakby z urzędu, z zawodu. A ty w tym wypadku powinieneś 494 2 | nas nikt żywy nie słyszy. A zważ, słuchają nas umarli! 495 2 | dziewczyńska, rzecz ludzka. A ty? Nie kochałeś jej przecie, 496 2 | zakochał, ale w innej - a dlaczegoś ją całował?~- 497 2 | uwieść, gdybym był chciał. A nic jej złego nie zrobiłem. 498 2 | Ja tego słyszeć nie chcę! A jeśli masz dobrą wolę o 499 2 | jak złośliwy napastnik, a śmierć i morderstwo leżą 500 2 | Jakoś przejdę dalej.~- A któż cię to tak potraktował