Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
gnojówkami 1
gnojówki 1
gnusnosc 1
go 225
godna 1
godne 4
godnego 1
Frequency    [«  »]
244 byl
233 przez
227 tym
225 go
221 tam
214 ja
204 lecz
Stefan Zeromski
Przedwiosnie

IntraText - Concordances

go

    Czesc
1 Rod| uszanowaniem w świecie, gdzie go los rzucił. Wyrastał na 2 1 | żalu. Nowość! Zajmowały go tysiące szczegółów, drobiazgów, 3 1 | ręce ojcowskie, uciszyły go tak nagle, jak nagle przyszła 4 1 | był już wesoły. Pocieszyło go to i owo, a nade wszystko 5 1 | perspektywa swobody. Ojciec, który go nigdy a nigdy nie karał, 6 1 | i urwisostwo, pochłonęły go jak jakiś żywioł. W gronie 7 1 | łez gorzkich i nudzących go do śmierci Cezary poprawiał 8 1 | wyuzdanych obyczajów, dopilnować go i wyśledzić miejsca jego 9 1 | tajemnica niezbadana poczęła go w niej. Oto był maleńki 10 1 | ręka lub noga... Wykarmiła go, wypielęgnowała, wyhodowała. 11 1 | i ducha omdlałego. Gdyby go tak bezgranicznie nie kochała, 12 1 | miłość, targa siłą, którą go obdarzył jej słaby ostatek 13 1 | powierzał sekrety. I tak go oto zdradziła... Wspominała 14 1 | obłąkany list Gajowca. Podarła go wówczas, lecz słowa tego 15 1 | duszy. Gdyby nawet nie było go już na ziemi, błogosławiła 16 1 | sposób kłamliwy chwaliła go za cnoty, których ani cienia 17 1 | samotnego śpiewu, chwyciło go coś za serce. Niepojęta, 18 1 | władzy wspólnego szału, który go wraz z kolegami opętał. 19 1 | Czasami jednak chwytało go w pół drogi, ni to w objęcia, 20 1 | zabawy niewidzialne ręce. Coś go czasami ciągnęło w odmęt 21 1 | dyrektor gimnazjum, spotkawszy go na mieście, w najniewinniejszej 22 1 | w państwie, gdyż zalecił go do tak zwanego "wilczego 23 1 | przytaszczonymi, świerzbiła go ręka, żeby za takie antyrewolucyjne 24 1 | Zniecierpliwienie ponosiło go nieraz tak daleko, później 25 1 | zakopany w ziemi, wskazał go władzy pod karą główną. 26 1 | krwi na swych rękach! Pali go złoto ojcowskie!~Matka kiwała 27 1 | wycieczkach. Nie informowała go przecie, skąd i jakim sposobem 28 1 | ujrzał - matkę. Uderzyła go niespodziewanie jej twarz, 29 1 | jego bieliznę, obsługiwała go jak pokojówka i kucharka - 30 1 | oślepła. Smagający wstyd wziął go w obroty na wspomnienie 31 1 | i bezsilnej kobiety, gdy go pielęgnowała, zdrowego byczka, 32 1 | właściwie z jakiegoś szczególne- go wstydu czy z jakiejś pychy. 33 1 | po zboże. Wtedy ogarnął go żal stusieczny. Cezary płakał 34 1 | zbieżność, lecz nie zdołała go zepchnąć z drogi obranej.~ 35 1 | w tych legionach, nie ma go według danych, jakie biura 36 1 | dostrzegał błąd i odpuszczał go z serca. Nie mogąc przekonać 37 1 | duchowi samego siebie. Uczył go tajemnicy swego duchowego 38 1 | dnia ani godziny, kiedy go niewiadomy pocisk porazi. 39 1 | się młokosa, pociągnięto go do wojska i pchnięto do 40 1 | ocaliła mu życie. Poklepano go po ramieniu, lecz nie puszczono 41 1 | długo, z natręctwem, go dosięgło wreszcie i poraziło 42 1 | wciąż jeszcze leciał, choć go już słychać nie było. Mały, 43 1 | dziś wypoczynku, pędziło go z powrotem na pryczę, między 44 1 | wszystkich tamtych, wyosobniono go z grup mówiących pomiędzy 45 1 | plątało wszędzie, gdzie go nie posiano. Nie brakowało 46 1 | niepostrzeżonym ruchem głowy przywołał go w to właśnie miejsce. Cezary 47 1 | skręcił za parkan, chwyciły go ręce ojcowskie.~Teraz już 48 1 | piersiach syna. Młody utulił go w ramionach. Podparł go 49 1 | go w ramionach. Podparł go i ugłaskał drżącymi rękoma.~- 50 1 | potrafiła. Ona to pchała go i wiodła w bezmierną rosyjską 51 1 | wędrujących na południe. Ona go uczyła znakomicie kłamać, 52 1 | czy kilkaset stuleci. Kto go tam wie!...~- I cóż ten 53 1 | ramieniem kanału, a drugim go wylewał. Olbrzymia siła 54 1 | elektrycznego, z które- go pomocą topi piasek nadmorski...~- 55 1 | na aeroplan i przewieźć go pod obłokami, a nawet nad 56 1 | ramion i piersi ciężar, sam go biorąc w swe ramiona - mówią 57 1 | rozstać się z ojcem, wyprawić go w ów świat nieznany, w krainę 58 1 | wątpienia. Jakże syn mógł go opuścić? Jakże miał wyprawić 59 1 | wiekuiste rozstanie`? Obejmował go ramionami i razem tęsknił 60 1 | zmurszałości tego pnia. Nękały go więzy, wciąż jeszcze, jak 61 1 | więzach. Nieraz ponosiło go wewnątrz- na wściekłość 62 1 | siebie Cezary żałował, go ten tajemniczy człowiek, 63 1 | pytając kim jest, zasypali go prośbami o wpuszczenie do 64 1 | Seweryna za kurtkę i popchnął go ku końcowi pociągu. Sam 65 1 | wyszedł pospiesznie. Zimno go owionęło. Tamten narzucił 66 1 | czarnego" oczyma, żeby go puścił do ojca. Lecz tamten, 67 1 | był Baryka, wyprowadzono go do sąsiedniego, a stamtąd 68 1 | do budki brekowego, który go wepchnął poza siebie i zakrył 69 1 | nimi!~Lecz tamten objął go twardym ramieniem i potaszczył 70 1 | dzikiej furii doprowadziła go tyrania najzwyklejszych 71 2 | nowych ludziach podobał, choć go nieraz swą "nieszczerością" 72 2 | bolesnej starej kobiety, która go obsługiwała, kijem się podpierając. 73 2 | myśli!~Drugim motorem, który go popchnął, był powszechny 74 2 | nowe i nieznane, zajęła go, a raczej przytłoczyła. 75 2 | chwili, kiedy sądził, że go nikt nie widzi, ośliniał 76 2 | Rogacz. Cezary nie znalazłszy go w kompanii wrócił się co 77 2 | wyszukał kolegę, wziął go na ramię i odniósł między 78 2 | miejsca na niską ziemię huknął go zębami w tylną część czaszki. 79 2 | buzią jak malina! Jeżeli go teraz nie oszołomisz, znowu 80 2 | westchnął wujcio.~- Szanować go! - zdecydowała głośno starsza 81 2 | panicza. No, więc wołać go w drodze łaski! Drzwi się 82 2 | Świeże powietrze odurzyło go, a nowe kielichy starego 83 2 | i rzeczywiście wybawiła go z opresji. Podchmielony 84 2 | nim, ale panna Karolina go zatrzymała, tłumacząc, że 85 2 | gruszą czy jabłonią, która go w zamian oblała kroplistym 86 2 | wielkodrzewnych wyprowadziła go z parku na folwark, między 87 2 | ideowemu komuniście, wpędziły go w pewien rodzaj popłochu. 88 2 | pójść do dworu, obejrzeć go po dniu i - last not least - 89 2 | wstrętną i nachalną, która go już od wczorajszego wieczoru 90 2 | konia. Wreszcie przeforsował go, puścił w kłus i stanął 91 2 | niż koń Kasztan.~- Ależ go pan zmydlił! - wtrącił mocnym, 92 2 | koń w pianach. Myślę, że go pan napalił. Ależ dycha! 93 2 | się to uwidoczniło, gdy go lekarze podczas superrewizji 94 2 | miał śliczny - o, ten, co go widać. - Leniec. Kościeniecki 95 2 | kiedy nie wiedziała, czy go dziki wróg w sztuki nie 96 2 | niemu myśli Cezarego, który go wciąż miał przed oczyma, 97 2 | sobie ciężar, a dźwigając go pełza po błocie i piasku, 98 2 | chałupie, nie zniósł nędzy, gdy go kopali nogami i w zimie 99 2 | Szarłatowiczówna słuchała go w taki sposób, że to właśnie 100 2 | że to właśnie podniecało go do wywnętrzeń. Słuchała 101 2 | do wywnętrzeń. Słuchała go uważnie i pilnie, surowo 102 2 | razie to samo, co on, gdy go chłopy wyrzucały w zawieję. 103 2 | baraszkując i próżnując. Nęci go - mówił - życie ludzkie, 104 2 | rzeczywistemu pisarzowi, który go może w tej chwili łaknie 105 2 | Zakrzyknęła z zachwytu i oglądała go ze wszystkich stron, znajdując, 106 2 | tego natręta i oderwała go od swoich ust. Z zamkniętymi 107 2 | pochwycić ani wygrać. Gdy go nie było, gdy dokądś pojechał 108 2 | mógł zrozumieć. Słyszała go w rozmaitych utworach muzycznych, 109 2 | odtwarzała, albo zatracała go w muzyce i musiała odszukiwać. 110 2 | ulewnego deszczu. Konie, które go odstawiły z "towarem" do 111 2 | płaszcz z jej ramion, owionął go przenikliwy zapach świetnej, 112 2 | człowieka?! Ach, prawda... Pani go kocha...~- Cicho, cicho!~- 113 2 | głowę, lecz nie wstrzymała go ani na chwilę. Woda stawu 114 2 | nieznośna myśl nie powstrzymała go również. Znalazł w parkanie 115 2 | sytuacji - powstrzymała go. Czytał pękając ze złości, 116 2 | Trzecia osoba zapewniała go, że "Lola" zaraz się położy. 117 2 | rozpalonej dłoni i pociągnęła go za sobą. Dmuchnęła po drodze 118 2 | zrobił?~- Teraz - niech go wszyscy diabli prowadzą!~- 119 2 | zaniku Cezary jął podnosić go znowu do zenitu. Czynił 120 2 | wysysający żal przejmował go z nagła. Obok niej szedł 121 2 | szarmanckimi ruchy, których go długo i usilnie uczyli metrowie 122 2 | z Karoliną, gdy dzieliły go od niej tylko wątłe suknie, 123 2 | dygowanie panny Wandzi zbytnio go męczyło po niemałej już 124 2 | się - mówił do dam, które go otoczyły - że na tym dzisiejszym 125 2 | nóżkę, z trudem podniósł go do góry swą suchą ręką, 126 2 | piórami. Ona jedna śledziła go w ciemności i oddawała jego 127 2 | inkantacji muzyki, która go przyzywała i wabiła, wyszedł 128 2 | i ruchliwą siłą. I czuła go w całej swej istocie jako 129 2 | jakiegoś Baryki. Gdzie oni go wykopali, tego chłystka, 130 2 | to jest?~- Przecież to ja go namówiłem... I ty także !... - 131 2 | sąsiedzi, znajomi ujęli go pod ręce i opierającego 132 2 | Pani Kościeniecka chciała go widzieć. Stanął przed nią 133 2 | takim razie - wstawać! Dalej go! Raz, dwa! Ten Hipek zostanie 134 2 | zgorszenia nie szerzyć i żeby go oko ludzkie nie widziało. 135 2 | nic więcej. Ludzi, którzy go otaczali, prawie nie widział. 136 2 | zrobić z tym fantem, który go trzymał w ręce. Podniósł 137 2 | wskazówki dobrotliwe. Uczyła go niejednej mądrości życia, 138 2 | jeszcze nie przyjedzie, choć go ów pan Gajowiec listem rekomendowanym 139 2 | mgły. Nie lękał się, że go pochwycą i zdemaskują, że 140 2 | pochwycą i zdemaskują, że go powitają strzałami, jak 141 2 | napisania listy albo że go głowa boli. Lecz nazajutrz 142 2 | rękę Cezarego i pociągnął go brutalnie. Cezary wyrwał 143 2 | jeszcze nie był. Uderzył go potworny wygląd twarzy Karoliny. 144 2 | soku z flaszki i sprobował go odrobinę. Smakował, delektował 145 2 | niego Laura gniewała, żeby go miała w podejrzeniu. Wszakże 146 2 | nasłuchiwał.~Nagle poraziło go w oczy światło latarki elektrycznej, 147 2 | kija czy bata. Ten, kto go bił, stał o krok przed nim, 148 2 | Trafił w adwersarza i poraził go widać, w głowę, bo tamten 149 2 | na ziemię. Cezary znalazł go w mroku i począł w mściwym 150 2 | wspaniałomyślny, że nie będę go wyzywał na pojedynek. Nie 151 2 | przyszedłem właśnie, żeby go obić jego własną szpicrutą. 152 2 | jest w moich rękach. Biłem go grubym końcem po łbie. O, 153 2 | przygiął. Laura zasłoniła go sobą. Krzyknęła:~- Jak pan 154 2 | swej świetlicy, bo będę go jeszcze bił. A pani mi przeszkadza!~- 155 2 | wynosi!,- mówiła błagając go oczyma, żeby wyszedł.~Ale 156 2 | chadzać w stadzie, obskoczyło go stado. Wyszły nań z tej 157 2 | ramienia do dłoni, wciągnęła go do wewnątrz... Jakże zapomnieć 158 2 | sobie poradzić. Osaczyły go teraz te trzy kobiety, niczym 159 2 | pobił. Ostatnią za to, że go do szaleństwa kochała. Co 160 2 | drugi koniec świata. Bo już go nie ma. Śpi jak kamień. 161 2 | nasiona rodzajne, kołysał go do snu jak ostatni przyjaciel. 162 2 | teraz pójść do Laury... Już go tam przecie nie ma. Jeden 163 2 | twarzą osłoniętą, ażeby go zaś kto nie zobaczył ze 164 2 | dzień i część nocy. Obudziło go światło w pokoju i odgłos 165 2 | dworu. Hipolit odprowadził go osobiście i "wręczył" ekonomowi 166 2 | gdyby na wierzchu. Dzieliły go od świata, deszczu, wiatru 167 2 | Jeden jest niepewny. Tknąć go palcem, wylatuje. Już tak 168 2 | może przytłuc!~- Czemuż go pan nie przytwierdzi mocnym 169 2 | Gruboszewskiego.~"Widzisz go! Chwat! Do papierów, do 170 2 | nim człowiek, który chce go wygryźć z posady, wysadzić 171 2 | Przesławskiego. - Ludzie go tu - powiadał - znają jak 172 2 | rzeczy pokoju, przeważnie go nie rozumieli i on ich nie 173 2 | rozumiał. Nawet nie to, żeby go nie rozumieli: nie obchodziło 174 2 | przyjaciela w pole, błagał go o przybycie do Nawłoci. 175 2 | Ale ta wiadomość w serce go poraziła. Teraz już zgasły 176 2 | tryumfu Barwickiego dusiła go za gardło.~Cezary musiał " 177 2 | słowem wszyscy żegnali go ze smutkiem, w którym jednak 178 2 | niego spod oka i żegnali go gorzkim pozdrowieniem.~" 179 2 | trzymaj naręcznego, trzymaj go! - Tylko mocną żołnierską 180 2 | wąskiego siedzenia, przycisnął go z całej siły do piersi.~ 181 3 | tajnym, do ludzi, którzy go czcili, pisał o Polsce: " 182 3 | społeczna i moralna poprowadziła go konsekwentnie na stanowisko 183 3 | antypaństwowy przywiódł go w praktyce, za panowania 184 3 | genialny felieton. Genialny, bo go nawet wszechwiedzący "prewencyjny" 185 3 | zrozumiał podczas gdy rozumieli go wszyscy. Opowiedziano w 186 3 | ramiona narzeczonego błagając go najsłodszymi imionami miłości 187 3 | odrąbał ręce dziewczęce, które go miłośnie obejmowały i chciały 188 3 | ohydą, później jednak począł go zaciekawiać, a wreszcie 189 3 | życia bez niej - drażniła go i rozjuszała. Nie podobało 190 3 | polskiego zespołu. Drażnili go wszyscy swym przywiązaniem 191 3 | oczywistych faktów. Cóż go mogło obchodzić stwierdzenie, 192 3 | widziane i po prostu źgał go w serce. Poruszał w nim 193 3 | wygodną kolej uczuć i popędzał go na nowe drogi. Czy Lulek 194 3 | cierpienia uciemiężonych? Bóg go raczy wiedzieć! Mówił o 195 3 | wyraz od częstego obracania go w ustach i ośliniania jego 196 3 | sympatie i nienawiść. Lecz nikt go nie aresztował. Cierpienia 197 3 | stopnia. Jak na złość nikt go nie inwigilował. Jeżeli 198 3 | gdy się okazało, że nikt go nie śledzi, nacisnął klamkę 199 3 | ludźmi, krzesło i podał go Baryce z głosem doradczym: ~- 200 3 | Nade wszystko śmieszyła go mina Lulka, uroczysta i 201 3 | natchniona. Potem śmieszył go ów chytry jegomość, mały, 202 3 | jestem Rusin zgodny. Bij go, drzyj za włosy - on zawsze 203 3 | strasznych męczarniach.~- Za co go tak katowali?~- Wszystko 204 3 | Wszystko jedno, za co go tak katowali!~- A kto widział 205 3 | Śmiech Lulka, skierowujący go do Gajowca, zagrodził mu 206 3 | wszystkich tamtych. Oskarżali go! Przeciwko niemu kierowali 207 3 | czerwonej. Dlatego otoczyli go kołem tak zaciekłej nienawiści. 208 3 | śmiech poczciwy pokrzepił go trochę i wsparł jak dobry 209 3 | pilnie tego kata. Mierzył go od stóp do głów uważnym 210 3 | synka chorego. Cóż - że go lekarz w tej chwili z boku 211 3 | wielki ciężar być musi, skoro go popchnąć tak trudno! Kółka 212 3 | ten wóz na wzór konia, niż go po ludzku popychać? Urocza 213 3 | cztery...~Nie wzruszą go mali złodzieje węglowi, 214 3 | zwodzi człowieka. Nazywali go głosem wieszczym, zjawiskiem 215 3 | sterczał w domu. Ujrzawszy go Baryka, zamiast pożądanego 216 3 | stąd. Odejść, odejść! To go zniecierpliwienie tak ponosiło, 217 3 | placu. Ten widok nie przejął go spodziewaną radością. Oczy 218 3 | to ona, Laura. Zobaczyła go z daleka. Podniosła do twarzy 219 3 | już złożyłem dowody, jak go się boję. O, ja się go boję! 220 3 | jak go się boję. O, ja się go boję! Chciałbym go dostać 221 3 | ja się go boję! Chciałbym go dostać w ręce. Czy wiesz? 222 3 | rozpętać rewolucję, żeby go dostać w swe ręce. ~- Dobra 223 3 | wyrwał. Znowu poniosła go jędza zazdrości, najstraszliwszy 224 3 | bramę. Tam zaś poprosili go kolanem, żeby poszedł do 225 3 | tutaj się nie plątał, gdzie go nie potrza. Sami zaś zajęli


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL