| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] panami 2 pancernikach 1 panem 9 pani 181 pania 12 panice 1 panicz 1 | Frequency [« »] 204 lecz 204 tego 183 te 181 pani 178 ale 175 tej 170 mu | Stefan Zeromski Przedwiosnie IntraText - Concordances pani |
Czesc
1 Rod| cienie nadbrzeżnych gajów, pani Barykowa nie miała zawsze 2 Rod| ślubie, jadąc przez Moskwę pani Barykowa (Jadwiga z Dąbrowskich) 3 Rod| jego dorastająca córka. Pani Barykowa po przetańczeniu 4 Rod| uroczej gubernatorówny, pani Barykowa z zachwytem, rozpływając 5 Rod| Mienia zdieś obiżajut!~Skądże pani Jadwiga (z Dąbrowskich) 6 Rod| że służące były Polki. Pani domu, jak wiadomo, nie mogła 7 1 | premedytacją, była obecna pani Barykowa i Cezary. Część 8 1 | zależało. Wiedzieli wszyscy, iż pani Barykowa odbiera i wręcza 9 1 | uciekają, dokąd oczy poniosą.~Pani Barykowa, tknięta współczuciem, 10 2 | smutkiem, że braciszek nie daje pani przyjść do słowa... - rzekł 11 2 | tego piechura... - rzekła pani Wielosławska roztapiając 12 2 | zdecydowała głośno starsza pani. - Na wojnę chodził, ziemi 13 2 | dobrotliwie spytała Cezarego pani Wielosławska.~- W Baku, 14 2 | Wielosławska.~- W Baku, proszę pani.~- Aż w Baku!... To i pan 15 2 | stołu już było luźniej. Pani Wielosławska pociągnęła 16 2 | Poradzę sobie, proszę pani!~- Nie tak to łatwo. Nie 17 2 | żadnych wymagań. Ale jakże pani powróci do tamtego domu?~- 18 2 | Już trafię, skoro mi pani wskazała drogę.~- No więc 19 2 | ostry i natarczywy.~- Widzi pani, deszcz pada.~- A pada.~- 20 2 | Baryka rzekł:~- Niech się pani okryje moim płaszczem. Mam 21 2 | Może to nie wypada, żeby pani okrywała się moim płaszczem?~- 22 2 | musi być śmiały. Oto widzi pani, jaki jestem śmiały.~Mówiąc 23 2 | nie ośmielam, żebym miał pani sprawić jaką przykrość. 24 2 | Obawiam się, że włosy pani mogą się zapalić od ognia 25 2 | roześmiał radośnie:~- A! Pani Laura...~- Gdzie? Jaka znowu 26 2 | Laura?~- Sąsiadka nasza, pani Laura Kościeniecka, ze swym 27 2 | ha-ha-ha!...~- Myli się pani. Konik nas wcale nie ponosił... - 28 2 | Baryki.~- A! - skinęła głową pani w stronę Baryki. - Zdaje 29 2 | basowym głosem towarzysz pani Kościenieckiej. - Cały koń 30 2 | Wczoraj.~- Tiens! - syknęła pani. - I już dziś rano tak forsowna 31 2 | najniższym basem towarzysz pani Kościenieckiej. - Jestem 32 2 | swą astmę... - wtrąciła pani Kościeniecka.~- Pan Władysław 33 2 | moim polu? - rzekła nagle pani Kościeniecka. - Zajechaliście 34 2 | do mnie na śniadanie.~- Pani Lauro! W takiej postaci? 35 2 | że proszę na śniadanie.~- Pani!~Piękna amazonka zawróciła 36 2 | płuca niczyje.~Była w tej pani jakaś cecha otwartości, 37 2 | Barwicki z książką w ręku. Pani domu nie było.~- Widzisz... - 38 2 | mówiąc, że tu tak pięknie...~Pani Kościeniecka niepostrzeżenie 39 2 | niemal przejrzyste szaty, pani Laura była niepodobna do 40 2 | lubi książki? - zapytała pani Kościeniecka siadając naprzeciwko.~- 41 2 | Aż z Baku! - dziwiła się pani Laura szczerze i prawdziwie.~- 42 2 | to-to! - syczała piękna pani. - Nie puścić! Nie puścić!~ 43 2 | gruntownie nieużytecznego. Pani Wielosławska nie bez pewnej 44 2 | swej linijce ze śniadania u pani Laury Kościenieckiej, wchodząc 45 2 | owijając nią kolana.~- Może pani pożyczyć agrafki do zapięcia 46 2 | gdybyśmy milczeli.~- I czego pani tak dalece boleje nad gimnastyczną 47 2 | rozmachu, przestworu.~- Źle tu pani?~- Nie powinno mi być źle. 48 2 | cudzy.~- Tak - nie cudzy.~- Pani ma bliższą rodzinę?~- Tych 49 2 | Teraz ja znowu jestem pani porte-malheur, ostatni powiew 50 2 | czoło.~- Dość już o tym! Pani jest nienaturalna, pełna 51 2 | okoliczności po temu.~- Czy wie pani, że i ja jestem poniekąd " 52 2 | powierzchni.~- I cóż? Żal pani pudla Gaga czy Gagi? - zapytał 53 2 | żal? Nie wiem.~- Nie wie pani?~- Czuję w każdym razie 54 2 | ostrym sztyletem!~- Jaka to pani mściwa!~- Jestem mściwa. 55 2 | odebrać zrabowane!~- Proszę pani. To, co tam zostało zrabowane, 56 2 | słóweczka o pudlu!~- Zapomni pani! Już jesteśmy przyjaciółmi, 57 2 | siebie!~- Alboż to nie będzie pani lepiej mieć tutaj - i w 58 2 | swoją.~- Ale - ale! Proszę pani, jak się to miejsce nazywa?~- 59 2 | będzie przy ekonomie.~Widzi pani, jaki jestem zgodny: do 60 2 | koniecznie tutaj?~- Jeżeli mama pani mogła przez rok mieszkać 61 2 | dobrym pisarczykiem, daję pani słowo. Cały dzień bym robił, 62 2 | wywiędłe ciocie, nawet sama pani Wielosławska, słowem wszyscy, 63 2 | pracą, jaką mu narzuciła pani Kościeniecka. Jak już wiadomo, 64 2 | zająć się nie mógł, więc pani Kościeniecka gospodarowała 65 2 | wszelkiego rodzaju. Toteż pani Kościeniecka objeżdżała 66 2 | swych ramion.~- Niechże pani idzie, skąpcze obrzydliwy... 67 2 | do Nawłoci posłaniec od pani Laury Kościenieckiej z rozkazami: 68 2 | cukierków do Odolan na polecenie pani Kościenieckiej i nie mógł 69 2 | ścianach dał się słyszeć głos pani Laury Kościenieckiej. Po 70 2 | Nawłoci.~- Nie, na utrapienie pani. Konie, które mię tu przywiozły, 71 2 | cierpliwie poczekać. I oto, jak pani widzi, los mię za me cnoty 72 2 | odpocznę. Dobrze?~- Ach, pani... Pani Lauro...~Śliczna 73 2 | Dobrze?~- Ach, pani... Pani Lauro...~Śliczna pani Kościeniecka 74 2 | Pani Lauro...~Śliczna pani Kościeniecka zrzuciła z 75 2 | za szkoda - mówiła piękna pani - że nie byłam teraz w domu. 76 2 | Będziemy się bawić, bawić!~- Pani czeka niecierpliwie na ten 77 2 | Jeszcze by też!~- Będzie pani dużo tańczyć`?~- Och, będę!~ 78 2 | dużo tańczyć`?~- Och, będę!~Pani Kościeniecka szczególnym 79 2 | ciągle tańczył. Przecie to pani zaprosiła mię na ten piknik.~- 80 2 | trzeba już jechać... - rzekła pani Laura wstając ze swego miejsca.~ 81 2 | nie może przyjąć "jaśnie pani". Pani Laura skinęła głową 82 2 | może przyjąć "jaśnie pani". Pani Laura skinęła głową i minęła 83 2 | obfitych i gęstych kropelek.~Pani Laura otworzyła sama drzwiczki 84 2 | zaproszony uprzejmym gestem pani Kościenieckiej, wsunął się 85 2 | świętego...~- Dlaczegóż pani wychodzi za mąż za tego 86 2 | człowieka?! Ach, prawda... Pani go kocha...~- Cicho, cicho!~- 87 2 | Cicho, cicho!~- Dlaczego pani wychodzi za mąż za tego 88 2 | Cezary dwornie ucałował rękę pani Laury i skłonił się przed 89 2 | terminem zabawy w Odolanach pani Laura Kościeniecka wpadła 90 2 | polną drogę. Do majątku pani Kościenieckiej było ze cztery 91 2 | oświetlone okna w pałacyku pani Kościenieckiej.~Cezary odtworzył 92 2 | zupełnie spokojny: przyszedł do pani Kościenieckiej w pilnym 93 2 | dół. Słychać było śmiech pani Laury, głos jej narzeczonego 94 2 | pierwszego męża Laury, stara pani Kościeniecka. Siedział skulony 95 2 | drzwi biblioteki. Weszła pani Laura. Uśmiechnęła się radośnie 96 2 | odjeżdżającego pojazdu. Pani Laura wróciła do holu i 97 2 | szelest lekkich kroków. Pani Laura przeszła przez bibliotekę 98 2 | odgłosów stąpania starszej pani po schodach prowadzących 99 2 | przerażeniem, że piękna pani z kimś rozmawia. Serce biło 100 2 | pokojówka rozbiera łóżko swej pani. Wkrótce ta pokojówka szepnąwszy 101 2 | zamknęła drzwi za sobą. Pani Laura przekręciła klucz 102 2 | perfidia! A dlaczegóż nie ja?~- Pani przeszkadzają suknie... 103 2 | wielkich palców w lakierkach - pani Kościeniecka weszła na salę. 104 2 | narzeczony, Barwicki.~Pani Laura rozmawiała, witała 105 2 | całe towarzystwo nawłockie: pani Wielosławska, wujcio Michał 106 2 | on doświadczał na widok pani Kościenieckiej.~Lecz i Cezary 107 2 | nie umiem tańczyć!~- Umie pani. Ja tak poprowadzę, że się 108 2 | Ja tak poprowadzę, że się pani naumie.~- Nie mogę! - westchnęła.~- 109 2 | mnożenia! Jak to? Odmówi pani mnie, który grywam z panią 110 2 | w swoją stronę. Właśnie pani Laura była przez chwilę 111 2 | śmierć, śliczny Czarusiu!~Pani Laura nie mieściła się w 112 2 | jak z procy.~- Bolszewiku!~Pani Laura usiadła na swym miejscu 113 2 | zakąski. W tym to czasie pani Wielosławska podeszła majestatycznie 114 2 | furmanów z batami. Tymczasem pani Wielosławska przyprowadziła 115 2 | podwyższeniu w rogu salonu. Tu "pani dziedziczka" posadziła pannę 116 2 | graj!~- Rozumiem, proszę pani dziedziczki, ale nie wiem, 117 2 | najstosowniejsza chwila. Pani Laura skinęła lekko brwiami 118 2 | w innym, co prawda, niż pani Laura kierunku, lecz dążąc 119 2 | Zrozumiała owo drgnienie brwi pani Laury. Spostrzegła, jak 120 2 | balowej. Poszedł rezolutnie. Pani Kościeniecka chciała go 121 2 | tutaj ktoregoś dnia, jak pani uciekała przed perliczką.~- 122 2 | Widziałem, jak dookoła pani fruwały wstążki, paski, 123 2 | wstążki, paski, falbanki, a pani z głośnym krzykiem wywijała 124 2 | sposoby zbadała, iż tego dnia pani Kościeniecka również wyjeżdżała 125 2 | pokoju tłoczyły się ciotki, pani Wielosławska, służące, Maciejunio, 126 2 | Cezary... Żegnam pana.~- Co pani zrobiła? - krzyknął w uniesieniu.~- 127 2 | Turzyckiego. A więc wszyscy, nawet pani Wielosławska, obiedwie ciotki, 128 2 | pobiegli do "Arianki". Pani Turzycka, stale zatrudniona, 129 2 | Czwarta - powtórzyła pani Turzycka z dokładnością. - 130 2 | Czy to można...~- Proszę pani... A może tu jeszcze stoi 131 2 | zaszkodził!... - przeraziła się pani Turzycka. Mój sok! - Zbielała 132 2 | i dumą obrażoną.~- Sama pani podawała jej szklankę z 133 2 | Wandzia, siostrzeniczka pani dobrodziejki?~- Wandziu - 134 2 | chodź ino tutaj! - zawołała pani Turzycka. Z sąsiedniego 135 2 | pensjonarskiego brzeg fartucha.~- To pani podała wodę w szklance naszej 136 2 | Wanda.~- Czy podała jej pani sok osobno we flaszce, a 137 2 | w szklance, czy też sama pani nalała soku do szklanki?~ 138 2 | flaszki do szklanki.~- Tak że pani nic innego nie robiła, tylko 139 2 | kuchni do tego saloniku i tu pani na stole tacę postawiła?~- 140 2 | wtrąciła z pośpiechem pani Turzycka - panna Karusia 141 2 | tacy i przyniosła.~- A czy pani, panno Wando, osłodziła 142 2 | Ja osłodziłam tę wodę.~- Pani? - pochwycił Michał Skalnicki.~- 143 2 | chwili wahania.~- Dlaczego pani już z góry słodziła wodę 144 2 | słodko.~- Ile łyżeczek cukru pani wpuściła do szklanki? - 145 2 | Wielosławski.~- Dwie.~- Pani wie na pewno, że to był 146 2 | cukier, a nie co innego? Może pani przez pomyłkę wsypała do 147 2 | był cukier z cukiernicy.~- Pani to doskonale pamięta?~- 148 2 | Pamiętam.~- A może by pani poznała szklankę, z której 149 2 | niewinności... - mówiła pani Turzycka niespokojnie, z 150 2 | wtrąciła zjadliwie pani Turzycka. - Uposażenie administratora 151 2 | Hipolit. - A jednak może pani będzie łaskawa pokazać nam 152 2 | administratora dóbr nawłockich....~Pani Turzycka powstała z miejsca 153 2 | nowinek, które zanosił swej pani. Szczęśliwy był, gdy mógł 154 2 | mieszkaniu rządcy dwie osoby - pani Turzycka i Wanda. Pani Turzycka? 155 2 | pani Turzycka i Wanda. Pani Turzycka? Brak wszelkich 156 2 | pogłoski Cezary nosił swej pani. Widywał ją tajemnie to 157 2 | kategorycznie do nauki, ponieważ pani Laura wybierała się na kilka 158 2 | chcę.~- Zgadzam się, moja pani, i zaraz opuszczę te tak 159 2 | Chciałem tylko gościowi pani zostawić pamiątkę, żeby 160 2 | wyzywał na pojedynek. Nie chcę pani kompromitować.~- Ale szpiegowałeś 161 2 | racji?~- Przecie nie może pani zaprzeczyć, że zasługiwałaś 162 2 | legalnego narzeczonego.~Pani Laura nie odpowiedziała. 163 2 | taki skandal!~- Mówiłem pani - odparł Baryka - że nienawidzę 164 2 | odparł Baryka - że nienawidzę pani narzeczonego. Mówiłem to 165 2 | własną szpicrutą. Widzi ją pani? Tą oto! Jego własną, a 166 2 | narzeczony!~- Byłoby dobrze, żeby pani odeszła do swej świetlicy, 167 2 | bo będę go jeszcze bił. A pani mi przeszkadza!~- Precz 168 2 | pobicia. Stare ciotki, jaśnie pani, Skalnicki, księżyna, Hipolit - 169 2 | ławeczka drewniana, na której pani Wielosławska siadała, gdy 170 2 | rolę Maciejunia pełniła pani Gruboszewska, jejmość w 171 2 | skaleczyłem się tak mocno...~Pani Gruboszewska poczęła wnet 172 2 | że nasza piękna sąsiadka, pani Laura, jest już panią Barwicką.~- 173 2 | żegnany, pojechał do Nawłoci. Pani Wielosławska i strupieszałe 174 2 | zabawił. Ucałował rączki pani Turzyckiej, coś tam naopowiadał 175 2 | zasłonięte firankami. To znak, że pani nie ma.~Nie dał rady: grube, 176 3 | czcili, pisał o Polsce: "Pani moja, Mocarka wielka, Matka 177 3 | Krzemiński. Polska była dlań - "Pani moja, Mocarka wielka, Matka 178 3 | wieczne wspomnienie o pięknej pani Laurze. A nieprzerwana jej 179 3 | czarująca rozmowa, spotkanie.~Pani bladolica, w lutry otulona 180 3 | na sercu tej Mocarki, tej Pani, tej Matki ogrzali i do 181 3 | deszczach burzyły w ziemi. Pani Laura Barwicka gorzko płakała.~-