| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] hydry 1 hydrze 1 hymn 1 i 1405 ich 52 ida 2 idac 2 | Frequency [« »] ----- ----- ----- 1405 i 1028 sie 956 nie 916 w | Narcyza Zmichowska Poganka IntraText - Concordances i |
Rozdzial
1 Wstep| przez całe, długie, jesienne i zimowe wieczory. Niziutki, 2 Wstep| zostawiające po sobie węgla i popiołu, tak czyste, jasne, 3 Wstep| sumieniu, to przy ich blasku i myśli ci się rozjaśnią, 4 Wstep| myśli ci się rozjaśnią, i droga zbawienia ukaże. Teraz 5 Wstep| znajdował się w dosyć dużym i wysokim pokoju, że ten ogień 6 Wstep| szklankami, filiżankami i z świecącym samowarem, który 7 Wstep| lubowaliśmy się ogniem kominka i cichością pokoju, i muzyką 8 Wstep| kominka i cichością pokoju, i muzyką samowaru - ach! bo 9 Wstep| siedzieli przy kominkowym ogniu i gwarzyli tak wesoło, tak 10 Wstep| wiernie mi przechowała każdego i przechowała takim, jakim 11 Wstep| różnica, w niej zaś do jednego i drugiego wielkie było podobieństwo. 12 Wstep| posłannik, to duch czysty i spokojny, który prosto jak 13 Wstep| tej ziemi, która w trudach i boleści, walką i zwycięstwem 14 Wstep| trudach i boleści, walką i zwycięstwem dokupuje się 15 Wstep| wątpiła ona nigdy, cicha i spokojna, żadnym instynktem, 16 Wstep| przeniosła się do serca i serce cierpiało okropnie.~ 17 Wstep| okropność daremnych wysileń i ciężkie próby strudzenia - 18 Wstep| łagodna jak słońce, które złym i dobrym świeci, zawsze cierpliwa 19 Wstep| skłamało jeszcze; bo ona anioł i święta - dwie istoty w połączeniu 20 Wstep| trzysta lat, najprędzej i najpochlebniej dla rodzaju 21 Wstep| mogła żyć bezpiecznie, błogo i szczęśliwie.~Teraz miejcie 22 Wstep| ostrożności, młode głowy i ufne serca. Emilka wam świat 23 Wstep| Judasz był kiedyś zbawionym, i trzeba wyznać, że nigdy 24 Wstep| rękę z pomocą wyciągniętą i życie całe wydane. Jak Emilia 25 Wstep| Felicja nie rozumiała błędów i ułomności ludzkich. Emilii 26 Wstep| nie było Sakramentu Pokuty i łez oczyszczenia; jeśli 27 Wstep| niedokładności następstwo i oddawała mu bez żalu zrywane 28 Wstep| swoich. Felicja, choćby i za najartystyczniejszych 29 Wstep| jej starczyły na wszystko i wszystko było dobrze lub 30 Wstep| wyższe zdolności umysłowe i prawą naturę.~Pieszczona, 31 Wstep| Jej życie całe było czyste i tylko ciągle z niższej do 32 Wstep| muzyczne według praw rytmu i harmonii w coraz śmielsze, 33 Wstep| coraz śmielsze, bogatsze i wdzięczniejsze akordy. Nigdy 34 Wstep| najtajniejszych zakątkach, że prawda i osobiste uczucia w jedność 35 Wstep| dla niej zlały zupełnie i że na koniec, jak każda 36 Wstep| Felicja, pełna wdzięku i uroku, odważna, dowcipna, 37 Wstep| dosięgła, a tak pięknie i bezpiecznie, że aż innym 38 Wstep| cierpienia: pokora, skrucha i litość bez granic, rezygnacja 39 Wstep| żeby inni w nas uwierzyli i tak jak my cnotliwymi się 40 Wstep| samolubne zbawienie postów i umartwień, długich pacierzy 41 Wstep| umartwień, długich pacierzy i ciasnego życia, nie jest 42 Wstep| kiedyś policzy cierpienia i przyjmie modlitwy twoje. 43 Wstep| ubiegła wśród ludzi złych i obojętnych; brudom szlacheckiego 44 Wstep| Karmiono ją szyderstwem i nienawiścią, ona szyderstwo 45 Wstep| nienawiścią, ona szyderstwo i nienawiść przetrawiła na 46 Wstep| drażliwość, na nieufność i wzgardę. Oblicze jej było 47 Wstep| sposób wyrażania się cierpki i ostry - ale serce? - Szczerzej, 48 Wstep| nieufnej względem siebie i względem drugich, bardzo 49 Wstep| nieszczęście - radość i cierpienie, a mógłby kto 50 Wstep| pomyśleć, że ja szczęściem i radością nazywam wielkie 51 Wstep| przyjemności, nieszczęściem i cierpieniem przykrość jaką 52 Wstep| własną definicję. Szczęście i nieszczęście od żadnych 53 Wstep| wpływem wznosi, kształci i uszlachetnia ducha naszego, 54 Wstep| co go poniża, nikczemni i gnębi.~Dlatego też różne 55 Wstep| Dlatego też różne są szczęścia i nieszczęścia różne, dlatego 56 Wstep| swojej rozwinąć nie mogła i nieraz nawet zły pozór przybrała; 57 Wstep| cierpiała. Zawsze spokojna i poważna, zdawało się, jakoby 58 Wstep| słabością drobiazgowych kłopotów i kobiecej drażliwości, pod 59 Wstep| dawno spoczęli. Sierota i wdowa bezdzietna, sama w 60 Wstep| wszystkie serca ujmowała i co dziwniejszym zdawać się 61 Wstep| szczególniej, które namiętniej i gwałtowniej w młodych uderzały 62 Wstep| tylko poszłam do Emilki i uskarżyłam się przed nią, 63 Wstep| słowem uwierzyłam jej nieraz i zdarzało się nawet, że potem 64 Wstep| silniejszą byłam w odtworzeniu i poprawie, niżbym nią po 65 Wstep| inna. Tekla miała o złem i dobrem sąd niezachwiany, 66 Wstep| chrześcijańskiego serca i wspartą przykładem chrześcijańskich 67 Wstep| symptomata bezcelnego rozmarzenia i rozbiegłe na cztery fantazje 68 Wstep| karności, zgody ze światem i zimnej wody na głowę, to 69 Wstep| głowę, to stawałam przed nią i mówiłam: "Łaj mnie, Teklo", 70 Wstep| poezji zawód; spiżarnią i krosienkami centralne kółko 71 Wstep| bardzo praktyczną kobietą i prawie była nią nawet. Wewnętrzna 72 Wstep| pragnień, zachwytów, zniechęceń i uwielbień. Sprzeczność tła 73 Wstep| wyobraził śniegi Północy i kwitnącą pomarańczę, Żmudzina 74 Wstep| pomarańczę, Żmudzina w kożuchu i klęczące przy kapliczce 75 Wstep| serca do mózgu przyciągnięte i te struny pod każdym dotknięciem 76 Wstep| najcudowniejszymi tonami uczucia i wyobraźni, ale dla niej 77 Wstep| upodobania jej wyrównywały w sile i zmienności namiętnościom 78 Wstep| przybywało ciągle władz i pojęć nowych, a innym kobietom 79 Wstep| kobietom z namiętności życia i prawdy ubywa. Jadwiga w 80 Wstep| przeszłość odgadywała tak bystrym i trafnym wnioskowaniem, jak 81 Wstep| przyszłością tak ścisły poświęcenia i zapału stosunek ją łączył, 82 Wstep| a zawsze przez pośpiech i przez zmęczenie swoje ku 83 Wstep| zawsze w chwilach rozpaczy i szczęścia z niewidzialnym 84 Wstep| obdarzył znaczną porcją talentu i dziwactwa, a przyodział 85 Wstep| każde przegięcie jej drobnej i szczupłej kibici mogło być 86 Wstep| często za to niejedną z nas i skrzydłem potrąciło, i szponami 87 Wstep| nas i skrzydłem potrąciło, i szponami drasnęło czasem. 88 Wstep| każdego zjawiska natury i sztuki. Jakieś rozkapryszenie 89 Wstep| wyrażę, elastyczność umysłu i zdania, a bezprzestanne 90 Wstep| najczystszym ducha wzniesieniem i obok tego jeszcze dar malarstwa, 91 Wstep| malarstwa, podwójny, słowem i pędzlem, pieśnią i farbami - 92 Wstep| słowem i pędzlem, pieśnią i farbami - to była Augusta. 93 Wstep| zarzuty. Mówili, że to lekka i płocha kobieta, mówili, 94 Wstep| kobieta, mówili, że to zawodne i kłamliwe serce, lecz co 95 Wstep| tam nie usprawiedliwiam i nie tłumaczę, ale widzę 96 Wstep| ale widzę tak, jako jest, i wiem, że serdecznie kochałam 97 Wstep| serdecznie kochałam Augustę, i wiem, że ona nigdy nie skłamała 98 Wstep| były; ze zmianą warunków i wartość słów się zmieniała. 99 Wstep| ku Auguście nęciło silne i szlachetne serca, to przeczucie 100 Wstep| odgadnąć pokorną na kiedyś i wypartą z indywidualności 101 Wstep| pokochała się na koniec i wzajemnie pokochaną została, 102 Wstep| uczuciu nigdy nie ma spokoju i równowagi, z nią zawsze 103 Wstep| jak nie ma walki, tak już i uczucia nie ma.~Anna piękniejszą 104 Wstep| obok niej mężczyzna, młody i namiętny nawet, daleko prędzej 105 Wstep| kobiety, którą marzeniem i pożądaniem, świętością i 106 Wstep| i pożądaniem, świętością i grzechem ukochać mu jest 107 Wstep| szczerym zostawał przyjacielem i bratem życzliwym. W istocie 108 Wstep| miłością? Jej dusza była pełna i zawsze samej sobie wystarczająca, 109 Wstep| wystarczająca, jej charakter stały i mocny bez żadnego wysilenia, 110 Wstep| walki, jej dni były zajęte i czynne użyteczną pracą, 111 Wstep| jej osobistość tak pięknie i doskonale rozwiniętą, że 112 Wstep| przyrzucić nie mogła, miłość zaś (i to także w moim przekonaniu) 113 Wstep| wyższą doskonałość władz i skłonności daną jest człowiekowi. 114 Wstep| nie był przed domyślnością i cudowną wszechwiedzą jej 115 Wstep| przyszłości nadzieję lub trwogę. I nie myślcie, że jej macierzyństwo 116 Wstep| doznać jej troskliwości i opieki; krewni, domownicy, 117 Wstep| zaraz przy sobie widzieli i pewno widząc byli zaraz 118 Wstep| cierpliwsi, spokojniejsi i zdrowsi, bo Anna umiała 119 Wstep| na wszystko znaleźć pomoc i lekarstwo. A jednak ta Anna, 120 Wstep| samej sobie pomyśleć tylko i nikt by się temu nie dziwił, 121 Wstep| usprawiedliwić. Wzrost wysmukły i powiewny jak topolki młodej, 122 Wstep| ołówkiem poezje Schillera i Goethego dla wzroku tłumaczył, 123 Wstep| ciała do atłasów miękkich... i to wszystko trudziło się 124 Wstep| ciebie nieraz, a tak składnie i zręcznie, tak jakoś z przywyknienia 125 Wstep| tak jakoś z przywyknienia i bez myśli niby, że na słówko 126 Wstep| Edmunda-Mistyka, Teofila-Dzieciaka i Beniamina z dwoma przydomkami, 127 Wstep| w kombinacjach wniosków i wyobrażeń, obok naiwnej 128 Wstep| wszystkich pojęć swoich.~Wiedza i praktyczność tkwiły w duszy 129 Wstep| ocenić stronnictwa, czyny i zasady, mnie się jednak 130 Wstep| że gdyby sam do usunięcia i przeprowadzenia jakiego 131 Wstep| wszechstronności, tyle ozdób i różnorodnych warunków, że 132 Wstep| słowa tak logicznie rozwijał i delikatnie cieniował, że 133 Wstep| kochać do późnej starości i nie wiedzieć z pewnością, 134 Wstep| mógł się nie kochać wcale i dla tej lub owej okoliczności, 135 Wstep| nieszczęściem Albert czytał i pisał zbyt wiele. Ta pracowitość 136 Wstep| monarchini wyłącznej służby i zupełnego żądająca poddaństwa, 137 Wstep| narzędziem swoich wymysłów i pragnień - oszukuje się 138 Wstep| nieskażone, jego charakter prawy i tak pełen godności, że mu 139 Wstep| szacunek. On młody, on ubogi i cichy stał się prawie jakąś 140 Wstep| moralną dla nich władzą i potęgą.~Oh! bo młodzież 141 Wstep| szczególniej gdy ci ludzie piszą i czytają książki. Literatura 142 Wstep| ofiar z życia, szczęścia i myśli, a nie zniżyła się 143 Wstep| ofiary dla zbytku, próżności i złota.~Henryk "Zapaleniec" 144 Wstep| tak żył prędko, chciwie i gwałtownie, jak gdyby najmłodszemu 145 Wstep| trzech ludzi z burzliwymi i sprzecznymi skłonnościami, 146 Wstep| trochę podsycił siarką i saletrą, miałby dopiero 147 Wstep| spokojnych amatorów wista i ojców rodziny esencję podobniutką 148 Wstep| pełnoletności swojej nauk, uczuć i zdarzeń spotrzebował, to 149 Wstep| wystarczyło, każdy tom in 8-vo i bez interlinii drukowany. 150 Wstep| żadnym nadużyciem zbytków i trudu, egoizmu i poświęcenia. 151 Wstep| zbytków i trudu, egoizmu i poświęcenia. Ach! żal mi 152 Wstep| napisałam to słowo: egoizm. On i egoizm? On, co tak szafował 153 Wstep| jeszcze wielu bardzo ludziom i mnie samej zdawać się mogło, 154 Wstep| powiedział, że to będzie dobrym i pożytecznym, zaraz brał 155 Wstep| uskutecznienia projektu i wtedy nic go już nie obchodziły 156 Wstep| najdoskonalszą pogardą umysłu i twarzy wesołością zbliżał 157 Wstep| tam kogo w drodze potrącił i zdusił. Strach czasem było 158 Wstep| rzucona, musi bez spoczynku i zboczenia jakieś fatalne, 159 Wstep| dziwactwem jego osobliwej i dziwacznej indywidualności, 160 Wstep| Dni mistyfikacji, wykrętów i zwodzeń były jego niedzielnymi, 161 Wstep| przyśpiewywał sobie, rąk zacierał i włosów poprawiał. Różnorodność 162 Wstep| chęć zemsty wywołał. Wstręt i pogarda śladem kłamstwa 163 Wstep| domniemywać tchórzostwa i podłości. Od wysokich do 164 Wstep| kto kłamie, ten zdradza i chce ze zdrady korzystać, 165 Wstep| jedną świętość, która mogła i stokroć cięższe winy łaską 166 Wstep| jego szaleństw, namiętności i błędów - strzegła go od 167 Wstep| okupionym ze wszystkich grzechów i niedokładności twoich. O! 168 Wstep| w prostocie twojej złej i dobrej natury, w bogactwie 169 Wstep| bogactwie twego światła i w czarności twoich cieniów! 170 Wstep| krzyża Chrystusowego, pieśń i blask słońca nad wspomnieniem 171 Wstep| Metodysta" miał bardzo tkliwe i kochające serce, wyobraźnię 172 Wstep| dziwnie przedsiębiorczy i odważny, więc dla tego wszystkiego " 173 Wstep| zimnego rozsądku, wyrachowania i obojętności poczwarkę. Mało 174 Wstep| powszedniego życia dopełniał ściśle i niezmiennie, a entuzjazmu 175 Wstep| przyszłości oparł na własnym sercu i na własnej ręce; on, obojętny, 176 Wstep| trudności, pośród niedostatku i pośród samolubstwa otaczającej 177 Wstep| jak gdyby poezja w rytmie i harmonii swojej nie miała 178 Wstep| potępieniem, temu światu ubliżyć i wolą samych siebie zastosować 179 Wstep| wszystkich jego wyrazów i myślą potem, że im wolno 180 Wstep| w obrachunku ta sama co i innym suma im wypadnie. 181 Wstep| się na tym, bo wy kochacie i wierzycie. Rodzimy wasz 182 Wstep| zapierajcie się tej cechy i tego chryzmatu. Gdyby nie 183 Wstep| Nad potopem naszych cnót i wyobrażeń to jedyna tęcza 184 Wstep| może w jeden objaw światła i piękna. Gdziekolwiek teraz 185 Wstep| kochaj, ciesz się, płacz i unoś zachwytem według natchnienia 186 Wstep| powiadam, że masz czyste i prawe instynkta; co ukochasz, 187 Wstep| cię rozraduje, to ci siłą i wspomnieniem w życiu pozostanie; 188 Wstep| Nad czym się uniesiesz i zachwycisz, to łatwiej spełnisz 189 Wstep| zachwycisz, to łatwiej spełnisz i wcześniej osiągniesz. Koteryjne 190 Wstep| że doświadczenie ma sąd i pojęcie na wszystko, co 191 Wstep| życzeń przed siebie rzucić; i tak zaledwie setne ziarno 192 Wstep| weźmiesz - po długich słotach i po wichrach mroźnych, cóż 193 Wstep| tobą uśmiech twej kochanki i złoto twego zarobku, i szczęście 194 Wstep| kochanki i złoto twego zarobku, i szczęście twego marzenia - 195 Wstep| precz szatany, precz obłuda i nieśmiałość, precz ascetyzm 196 Wstep| nieśmiałość, precz ascetyzm i rachunki!~O Edmundzie "Mistyku" 197 Wstep| łaja o niepraktyczność i próżniactwo. Przecież trzeba 198 Wstep| nic nie przynoszą, a nawet i takich, co wynoszą ze wspólnej 199 Wstep| woła: a masz ty serce? - i tak ciągłe wymagania tylko.~- 200 Wstep| koniecznie ludzi z sercem i talentem trzeba?~- Jeśli 201 Wstep| cenzurować - to nikogo nie uczy i nikogo nie poprawia.~Tak 202 Wstep| wielką zdolność do rysunków i często nam przynosił charakterystyczne, 203 Wstep| miał wielki dar do wymowy i często nam prawił zachwycające 204 Wstep| poza talentem stał próżny i czczy elegancik, chwiała 205 Wstep| elegancik, chwiała się giętka i powiewna trzcina. Przezwaliśmy 206 Wstep| właśnie uwierzył w duchy, cuda i magnetyzm. Poprzedniej zimy 207 Wstep| się zrobić. Jego miękka i wrażliwa natura z otaczającymi 208 Wstep| wewnętrznych usposobień i przekonań była w nim nawet 209 Wstep| kiedy mówił, lubił ciastka i cukierki, bawił się puszczonym 210 Wstep| bawił się puszczonym balonem i złapaną pod szklankę muchą - 211 Wstep| byłby całe godziny spokojnie i prosto jak panienka na krześle 212 Wstep| byłby z narażeniem wolności i życia najniebezpieczniejsze 213 Wstep| tymczasem to był dzieciak i numizmatyk; w przydatku, 214 Wstep| Mogłeś mu zabrać płaszcz i zegarek, czas i wesołość - 215 Wstep| płaszcz i zegarek, czas i wesołość - mogłeś od niego 216 Wstep| zwyczajnie jak dziecko, i do tego trochę zepsute a 217 Wstep| zaś był dowcipny, psotny i pełno różnych ludzi spotykał, 218 Wstep| greckich medalów napisy i najodważniej broni szarpanej 219 Wstep| przyjaciół sławy. Jedno i drugie prawdą było - jednego 220 Wstep| drugie prawdą było - jednego i drugiego sam Teofil doświadczył, 221 Wstep| słychać zmieszane głosy natury i ryk zwierząt drapieżnych, 222 Wstep| muszek nad sławnymi wodami, i świergotanie ptaszka w sławnych 223 Wstep| w sławnych rozwalinach, i pieśń młodej dziewczyny 224 Wstep| przy zapomnianym grobie, i wszystko - wszystko - prócz 225 Wstep| ducha do twórczych natchnień i działań. Ten brak inicjatywy, 226 Wstep| pierworządztwa wypadków i zdarzeń obok niezaprzeczenie 227 Wstep| jeszcze przez nas widoków i zamiarów. - Czym zaś było 228 Wstep| snuły potem wśród rozmów i ustępów ufnej przyjaźni 229 Wstep| brudnych, podartych, tu i ówdzie rozrzuconych, tak 230 Wstep| przecie musiało być dobrze i miło jednym z drugimi, kiedyśmy 231 Wstep| kiedyśmy się pomimo zimna i błota wszyscy z różnych 232 Wstep| niedowiarstwo by się odezwało i może dla próby roznieciliby 233 Wstep| roznieciliby wielki ogień i tak długo w ogniu ciekawy 234 Wstep| kieliszka tęgiej wódki! i to może wystarczyć - przydała 235 Wstep| bez miłości świat nudny i brudny. Miłość mówi: ja 236 Wstep| jestem bóstwo indyjskie i wyznanie Brahmy - dokończył 237 Wstep| prawdą.~- Bogdajby chociaż i tym było! - wątpiącym głosem 238 Wstep| Porównajcie sumy ogólne i wyrzeczcie dopiero, czy 239 Wstep| fakta zapisuję - lecz jeżeli i mnie wolno pójść drogą wnioskowań, 240 Wstep| apostołowie przecież żon i kochanek nie mieli.~- Bo 241 Wstep| przeszkadza. Ja będę miał żonę i dzieci, a nigdy bliźniemu 242 Wstep| same wzajemnej uczynności i przyjaźni zachowam stosunki - 243 Wstep| stosunki - ja kupię dobra i założę fabryki, a dlatego 244 Wstep| fabryki, a dlatego po sławę i wiedzę z kapitanem Ross 245 Wstep| sobie sprawię ucztę szaloną i na aksamitach, złotach i 246 Wstep| i na aksamitach, złotach i atlasach, jak Teofil na 247 Wstep| swoim wszyscy ojcowie rodzin i żonaci obywatele - niech 248 Wstep| nadzwyczajnych, do poświęcenia i wspaniałości mniej zdatnymi 249 Wstep| w małżeństwach, ani ładu i pilności w gospodarstwach 250 Wstep| osobie - pamiętajcież, że i ta miłość jeszcze potrzebuje 251 Wstep| świętość, nieszczęście i grzech?~- Co to jest nieszczęście 252 Wstep| Co to jest nieszczęście i grzech? To wasze rozumowane 253 Wstep| wasze rozumowane przesądy i złość wasza tylko. Prawda, 254 Wstep| nieszczęśliwi ci, co kochają, i często grzeszni są nawet, 255 Wstep| to muszą w końcu cierpieć i grzeszyć. Ich grzech będzie 256 Wstep| może wynikiem innych wad i zboczeń, uczucie samo w 257 Wstep| naczerpują w życie nieszczęścia i grzechu, ale naczerpują 258 Wstep| emancypację miłości - kto za i kto przeciw - ty sama, Gabriello, 259 Wstep| zostali: Seweryna z Leonem i Augusta z Henrykiem.~- Co 260 Wstep| przytoczyłby wam wszyskie prawa i aforyzmy wszystkich znakomitych 261 Wstep| wszystkich znakomitych mędrców i poetów, od Konfucjusza aż 262 Wstep| znów odparła.~- Nie chory i nie leniwy - rzekł Beniamin. - 263 Wstep| powietrzna za oknem muzyka i te płomienne ognia poskoki 264 Wstep| drętwiejemy wtedy na zewnątrz i myśl nasza śni sobie snem 265 Wstep| już się rozgadałem, to mi i przeszło, ale historia za 266 Wstep| od początku przypomnieć.~I na chwilę Beniamin twarz 267 Wstep| łokciami na kolanach wsparte i zdawał się dumać głęboko - 268 Wstep| buchnął żywszym blaskiem i gdy na koniec wzniesioną 269 Wstep| nią potrząsnął wdzięcznie i żwawo, jak gdyby z przywyknienia 270 Wstep| roześmiał się, pogładził łysinę i tak mówić zaczął.~ 271 1 | świecie złota, srebra, miedzi i gałganów na bankowe papiery 272 1 | domu nowy kłopot będzie i nowych trudów się przysporzy, 273 1 | na obmyślenie zawodu sił i spokoju już nie wystarczy - 274 1 | się narodził", rzekł tylko i ze łzami w oczach i z uśmiechem 275 1 | tylko i ze łzami w oczach i z uśmiechem na ustach poszedł 276 1 | czoło, pocałował ją w rękę i nie odszedł, aż póki osłabiona, 277 1 | boku nie zasnęła spokojnie.~I takie były moje narodziny. 278 1 | wzniosła swój paluszek do góry i powiedziała stanowczym głosem:~- 279 1 | logicznych, które upodobania i różne sympatie człowieka 280 1 | człowieka, jak się długo i z najspokojniejszym obliczem 281 1 | powiedziałem zaraz: to zły człowiek i - i sprawdziły się słowa 282 1 | zaraz: to zły człowiek i - i sprawdziły się słowa moje - 283 1 | tą pieśnią miłości różno i wszechstronnej - oh! gdybym 284 1 | się pierwszy raz poczułem i obejrzałem na świecie, znalazłem 285 1 | owoc w głębi ducha mego i stał mi się tym, co nazywają 286 1 | w wyborze tych kształtów i tych objawów - każdy coś 287 1 | Ludwinia kochała wodę bieżącą i kwiaty nie zerwane, a mój 288 1 | Karol kochał psy, konia i strzelbę swoją dwururkę, 289 1 | Bronisia kochała gwiazdy i niebo, a mój brat Cyprian 290 1 | moja matka kochała ludzi - i tak dla mnie pierwsze wrażenia 291 1 | nogach, o piersi się odbijały i zacząłem płakać. Julcia 292 1 | upieściła gładzącą włosy ręką i znowu śpiewać zaczęła, a 293 1 | zacząłem cichuteczko płakać i było mi z tymi łzami tak 294 1 | widzisz, jaki to szafir jasny i czysty, czyż w dzień najpogodniejszy 295 1 | dziewczynka zarumieniła się i głośno rozśmiała, ja wykrzyknąłem 296 1 | Beniaminku, bo to twoja i wasza siostrzyczka, ale 297 1 | serca wymówionym słowem, i nie wiem czemu, wziął mię 298 1 | wśród skromnego uszanowania i uznania serc życzliwie przyjaznych. 299 1 | Adaś zbliżył się do niej i wziąwszy w obie ręce ową 300 1 | siedzącej obok niej matce mojej i skryła się jak ptaszek w 301 1 | żeby się schylił ku niej, i trzymając ciągle Walerkę 302 1 | jeden ładowany mnie winduje i ja siedzę przy nim jakoby 303 1 | którym pracą rządzić będę, i nazywa mi wszystko ślicznymi 304 1 | żyta, niedojrzałych owsa i mieszam te białe i te zielone 305 1 | owsa i mieszam te białe i te zielone kity w różnych 306 1 | między modraków równianki - i czuję, że mam wszystko, 307 1 | brzegu, przygięła się nieco i w wodzie do połowy odbiła 308 1 | przyklękiem obok Ludwinki i zacząłem gałązką pluskać 309 1 | szepnęła tylko siostra i to tak cichutkim głosem, 310 1 | ja patrzyłem w jej oczy i widziałem, że oczy, choć 311 1 | żartujesz - zawołałem z pustotą i uderzyłem jeszcze mocniej, 312 1 | rzekła bardzo, bardzo smutnie i ja zaraz poczułem, że coś 313 1 | nieledwie wzięła na ręce i pochyliwszy się wraz ze 314 1 | wskazała. Zobaczyłem siebie i Ludwinkę. Jak zwierciadełko 315 1 | łamaną falę rzeczki padła i w jej kryształach chwiała 316 1 | odłamek srebrnego obłoczka i przerwał jedność widzenia - 317 1 | dziecinne, lecz obłoczek i na niebie i w rzeczce gdzieś 318 1 | lecz obłoczek i na niebie i w rzeczce gdzieś zginął.~- 319 1 | widziała jego przejście i zrozumiała pytanie.~- Daleko - 320 1 | odpaść jej przez to miało i rzekła nieco wyraźniejszym, 321 1 | tobie będzie smutno za nią i spytasz może - Ludwinko, 322 1 | nas kochać przestaje. - I Ludwinka znów pochyliła 323 1 | trochę więcej niż przedtem i rozstąpił się pod dwiema 324 1 | nisko rosną braciszku - i lekko zsunęła mię z kolan, 325 1 | poszedłem brzeżkiem rzeczki i próbowałem, czy też ja się 326 1 | ciągle, za ogór, za pole i domek nasz z oczu straciłem 327 1 | domek nasz z oczu straciłem i gdy mię nóżki boleć zaczęły, 328 1 | zrozumiałem, co to jest "daleko", i zrozumiałem, co to jest " 329 1 | kiedyś, jak starszym będę - i wracałem uspokojony tym 330 1 | uspokojony tym zamiarem i po drodze zbierałem kwiatki 331 1 | wszystkie, popatrzyła chwilkę i zwracając się ku mnie:~- 332 1 | cieple rąk moich nie zwiędły, i każdy kwiatek kolejno i 333 1 | i każdy kwiatek kolejno i starannie w wilgotnym piasku 334 1 | uczułem tylko, co ona czuła, i gdy wszystkie zasadziliśmy, 335 1 | bajowej burce. Świsnął i na świśnięcie poskoczył 336 1 | przeszkodziła.~- Niechże i Moloch zacznie być dobrym, 337 1 | jakkolwiek wszystkim dość częsty i dość żwawy stawiał opór, 338 1 | rzadkiej cnoty, rzadkiej siły i odwagi, zadziwiającego instynktu; 339 1 | to go na ziemię wywrócił i trzymał go spokojnie, ale 340 1 | przyjętemu od Molocha gościowi i kiedy chciał o kim powiedzieć, 341 1 | choćby czasem jaki pokojowiec i szczeknął, i rzucił się 342 1 | pokojowiec i szczeknął, i rzucił się na niego, to 343 1 | jakby z wody lub kurzawy i szedł dalej w niezachwianej 344 1 | wszystkie te najpierwsze obrazy i znam dobrze, i patrzę na 345 1 | najpierwsze obrazy i znam dobrze, i patrzę na nie czystym okiem, 346 1 | patrzę na nie czystym okiem, i widzę je dokładnie. Oh, 347 1 | on wybiegł ze swojej budy i swemu panu się radował, 348 1 | Potem Karol zawołał: Zitta - i ze stajenki naszej wybiegła 349 1 | tureckiej rasy, już okulbaczona i pąsowym pokryta czaprakiem. 350 1 | źrebięciem jeszcze, małym i słabym nawet, od wojskowych, 351 1 | pożałował, nie pożałował i czasu. Wyuczył się koszykarstwa, 352 1 | płachty do podłóg sieniowych i w pobliskich miasteczkach 353 1 | obroku, a jak dorosła, to się i siodło znalazło. Spotykały 354 1 | Spotykały też nieraz Karola i sute w tym względzie wsparcia - 355 1 | sprzedał za wszystkie Galicji i Lodomerii skarby. Zitta 356 1 | Niedawno śniło mi się o niej i mówcie tam sobie, co chcecie, 357 1 | dzień nazajutrz weselszy i młodszy byłem. Otóż więc 358 1 | dość ją było wziąć do ręki i spuścić kurek, choćby z 359 1 | uśmiechnął widząc moje usiłowania i gwizdnął właściwym sobie 360 1 | zerwała się równymi nogami i tylko jakby na umocnienie 361 1 | spokojni - odkrzyknął Karol i wziął mię przed siebie, 362 1 | Zitta sunęła, sunął Moloch i w kilka minut już dom i 363 1 | i w kilka minut już dom i wioskę straciliśmy z oczu.~ 364 1 | pędzili, aż na koniec i w bór się wjechało; ja się 365 1 | drodze naszej rozsianym, i tej czarnej Zitcie, i temu 366 1 | rozsianym, i tej czarnej Zitcie, i temu czarnemu Molochowi 367 1 | strzygnęła uszami - Moloch stanął i sierść najeżył. Bratu rozdęły 368 1 | chciał powietrze ucałować i konia zatrzymał.~- A to 369 1 | powiastki były okropne, lecz i moja ciekawość wielka. Brat 370 1 | przechylił, popatrzył mi w oczy i tę rękę, którą mię obejmował, 371 1 | Beniaminku!~- Jak to, czy i ja go zabiję?~- I ty, chłopcze, 372 1 | to, czy i ja go zabiję?~- I ty, chłopcze, tylko uważaj, 373 1 | trzymaj, gdzie ja trzymam - i ułożył mi palce na kurku 374 1 | ułożył mi palce na kurku i na moich dopiero swój własny 375 1 | parsknęła, Karol zawołał "psyt" i znów wszystko ucichło, a 376 1 | zawołał znowu - leżeć! - i Moloch przyległ, skowycząc 377 1 | przyległ, skowycząc wściekle i tarzając się po śniegu jakby 378 1 | nacisnął - strzał wypadł i śnieg się zarumienił czerwoną 379 1 | klacz przeraźliwie zarżała i tak gwałtownie cisnęła na 380 1 | zeskoczył, przede mną stanął i obie ręce rozgarnął, by 381 1 | zęby w rozwartej paszczęce i mógłbym je anatomowi wyrysować 382 1 | przede mnie, wziął fuzję i z najzimniejszą krwią do 383 1 | za palec mój pociągnął i wilczysko ani zipnęło już 384 1 | skoczył lekko na siodło i znów gwizdnął, żeby Zitta 385 1 | Karol nie wspomniał go i w zapytaniu nawet;~dał mi 386 1 | mię z sobą na polowanie i kiedym zabił pierwszego 387 1 | kroków do siebie przypędzić i tak celnie trafiłem, jak 388 1 | człowiek zaczyna głowę podnosić i w niebo spoglądać. Późnym 389 1 | powłóczystej szacie; bo i czegóż ja tam nie widziałem! - 390 1 | siostrzyczko, wszakże to łąki i drzewa tak grają.~- Beniaminie, 391 1 | widzisz? - spytała znowu i wskazała do góry.~- Oh! 392 1 | twojej własnej piersi? - i przyłożyła mi rękę do serca.~- 393 1 | na swoją Zittę wsadzi - i lepiej jeszcze, bo mi jest 394 1 | nie ze zmartwienia płaczę, i kiedy w radości śmiać się 395 1 | jednym objęciem uściskać i wszystkiemu jednym rzutem 396 1 | to wszystko jest Bóg...~I zachowałem słowa Bronisławy, 397 1 | kazała, na całe życie moje, i przerzuciłem wiele ksiąg 398 1 | przerzuciłem wiele ksiąg mądrych i niemądrych, kłamstw i prawd 399 1 | mądrych i niemądrych, kłamstw i prawd nasłuchałem się wiele, 400 1 | jeszcze, lecz w każdej chwili i po każdym przejściu wracały 401 1 | wszystko śpiewne, piękne, jasne i szczęśliwe, to Bóg - że 402 1 | mojego modlitwą.~Jeśli Karol i Bronisława tak wyraźnym, 403 1 | daremnie bym za to Cypriana i Terenię chciał w tych pierwszych 404 1 | Terenia o każdym z nich i jemu, i mnie cudowne opowiadała 405 1 | o każdym z nich i jemu, i mnie cudowne opowiadała 406 1 | wrażenia, to by końca temu i przez dziś, i przez jutro 407 1 | końca temu i przez dziś, i przez jutro nie było; ja 408 1 | duchy na chmurach lecące - i to wszystko ułożyło się 409 1 | waszym powieści mego życia i gdy znowu, tak jak dzisiaj, 410 1 | drodzy? - Ach, te bajki i te obrazki Cypriana! Lecz 411 1 | moją, a mnie jeszcze myśli i słowa w dawniejszy czas 412 1 | taki uczony, taki dobry i łagodny. W szczupłym domku 413 1 | osobnego pokoiku na jego księgi i papiery, lecz kiedy zasiadł 414 1 | przymusu, prostym rzeczy i zwyczajów układem tak wszystko 415 1 | usłyszeć. Ja w tym wzrosłem i nie pamiętam nawet, żeby 416 1 | palcach przez pokój, siostry i bracia wychodzili najczęściej, 417 1 | zasiadało. Jednego dnia i ja tak zostałem, przerzucając 418 1 | kryzę, w której niby garbata i jakby dusząca się wyglądała. 419 1 | jak coś nowego, bawiły i myszy gryzące Popiela, i 420 1 | i myszy gryzące Popiela, i ogromna peruka Wiśniowieckiego, 421 1 | peruka Wiśniowieckiego, i łańcuchy Zygmuntów; bo też 422 1 | skończyłem mój przegląd i zacząłem nie w książkę, 423 1 | prześlicznie śpiewać zaczęła i miałem ogromną chętkę wybiegnąć 424 1 | się jakoś trudno zamykały i otwierały - kto wie nawet, 425 1 | naraz ojciec brwi zmarszczył i taki groźny twarz jego przybrała 426 1 | Potem wsparł głowę na ręce i przez chwilę nie patrzył 427 1 | głębokiej boleści, a ciężkie i głośne westchnienie z piersi 428 1 | owym męskim, pełnym siły i dobroci obliczu. - Bo mój 429 1 | młodzieńczą prawie rześkością i grą fizjonomii nigdy mi 430 1 | włosy od czoła rzadsze i gdzieniegdzie już srebrzące 431 1 | zwykle poważne zamyślenie i surowość jakąś, lecz za 432 1 | zawołałem z oburzenien i rzuciłem ją na ziemię. ~ 433 1 | której różne znaczki były i powiedział mi, że za pomocą 434 1 | widzieć aż po krańce ziemi i nieba, aż po głębię duszy 435 1 | elementarz, kazał oczy zamknąć i wyobrazić sobie mamę w tej 436 1 | dużo kwiatów, drzew, owoców i dał mi przeczytać - "ogród". 437 1 | jednak, że gwiazda to świat. I ja tak nauczyłem się czytać 438 1 | każdy obrazem, uczuciem i myślą.~Ale wy, moi drodzy, 439 1 | uszanowaniem z drogi ustępuję i głowy uchylam, gdy koło~ 440 1 | że go z wysokiej bardzo i bardzo stromej góry, np. 441 1 | wszystkie królestwa ziemi i wszystkie skarby królestw, 442 1 | przez małą szczelinę, ale i niebo znika - a coraz ciemniej, 443 1 | na owej górze podziwiany; i choć poznaliśmy szatana, 444 1 | drugi raz wieczność oddali. I tylko nam sęp żalu kawałami 445 1 | zdruzgotania się tam na dnie - i gdyby raz już skończyć, 446 1 | to się leci dziewięć dni i dziewięć nocy. Więc niecierpliwość 447 1 | człowiek jest kamieniem - wie i pamięta, lecz nie boleje, 448 1 | zrozumieliście mój wiek dziecinny i ówczesną naturę moją - wiecie, 449 1 | nauczyłem się górnictwa i mając rok siedemnasty zostałem 450 2 | Dwóch braci ożenionych, Adam i Józef, w dalszych mieszkało 451 2 | za mąż: Julcia, Bronisia i Terenia. Karol wojskowo 452 2 | wojskowo służył w Królestwie i z Lubelskiego na czas krótki 453 2 | świeżym sianem podesłano, i gdy pierwsza gwiazdeczka 454 2 | domownicy.~Matka wzięła opłatek i podając go ojcu:~- Do wsiego 455 2 | odpowiedzieliśmy wszyscy i rodzice rozłamali się opłatkiem, 456 2 | każdemu dając część jego i tej części cząstkę oddaną 457 2 | matka cofnęła się nieco i łzy jej w oczach stanęły.~- 458 2 | kawałek opłatka zachowany - i według słów swoich szła 459 2 | witać brata, wspólnika myśli i zabaw dziecinnych, witać 460 2 | ze łzą w oku, drżącą ręką i bladym czołem, mnie się 461 2 | zdałem sobie z niego sprawę i dziś ręczyć mogę, że on 462 2 | zesztywniały niby na moich barkach i tak mię trzymał przez chwilę 463 2 | oddalonego ich wyciągnięciem - i tak patrzył ciągle na mnie - 464 2 | patrzył ciągle na mnie - i tak dziwny uśmiech zachwycenia 465 2 | odśmiechnąłem się także i niby przemocą uwalniając 466 2 | Więc dlaczego już mię i przywitać nie chcesz?... 467 2 | przycichłym, uciętym głosem i znowu patrzył na mnie.~Bo 468 2 | wierzyłabyś temu, Anno, i wy wszystkie zaprzeczyłybyście - 469 2 | zrzedniały, bodaj czy już i siwieć nie zaczynają, skóra 470 2 | zmarszczkami, cera nie sczerniała i nie zbladła, tylko zaschła 471 2 | go niby gniewało na mnie i brwi marszczył, warg przygryzał. 472 2 | przejściem nagłym pod światło i ciepło rozgrzana, zaczęła 473 2 | rysy ojca, lecz jasne włosy i płeć białą matki. Teraz 474 2 | bo przez chwilę milczący i niby znużony, ożywił się 475 2 | Nawałem słów, jak widać, i prędkością poruszeń chciał 476 2 | chwilę - zaciął się nagle i długo tłumionym kaszlem 477 2 | skinął na nie, żeby jemu i sobie dały pokój, usta chustką 478 2 | siedziałem tuż przy nim i sam jeden spostrzegłem, 479 2 | wody - szepnąłem mu z cicha i po karafkę sięgnąwszy, niby 480 2 | niezgrabny, to szkoda - i z wyraźnym niezadowoleniem 481 2 | uśmiechem - napiję, choćby i octu z żółcią, bo znów jesteś 482 2 | rzekł jak najobojętniej i wypróżnioną szklanką mocno 483 2 | lubi, nie pozna cię wtedy i minie ze wstrętem.~Poczciwa 484 2 | przemiany różnych wrażeń i na różnych rysach; przysiąc 485 2 | przyszłości? Więc ja tak słaby i wątły jestem? A niedawno 486 2 | roślinną - według gatunku~i koloru - zdrowia i czerstwości? 487 2 | gatunku~i koloru - zdrowia i czerstwości? Ja myślałem, 488 2 | wszystkie ducha tajemnice i dojrzawszy w nich własnej 489 2 | teraz poznaję, tylko linię i farby miałeś na pamięci.~- 490 2 | najwyższą!~Coś ja podobno i więcej o tym mówiłem, lecz 491 2 | cześć jego złożyłem hymn i ostatnią myślą ostatniej 492 2 | ramiona spadające włosy i rzekł niby sam do siebie:~- 493 2 | promieniejące włosy - zrzedniałe i zsiwiałe od nocy bezsennych; 494 2 | czynów, prawdopodobieństw i fałszów; to będą te piersi 495 2 | powleczone siatką krwawych żyłek i żółcią nabiegłe; to będzie 496 2 | gorejącym mieczem w dłoni, i dlatego chciałbyś z nim 497 2 | obszarpany, co dukaty obrzyna i co ci wszystką złotą monetę 498 2 | szczęśliwym, Beniaminku - i głośnym śmiechem a cichym 499 2 | bo się dzieci straszą - i schyliwszy się do wspartego 500 2 | złe, które się zrobiło, i dobre, którego się zrobić