Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
hydry 1
hydrze 1
hymn 1
i 1405
ich 52
ida 2
idac 2
Frequency    [«  »]
-----
-----
-----
1405 i
1028 sie
956 nie
916 w
Narcyza Zmichowska
Poganka

IntraText - Concordances

i

1-500 | 501-1000 | 1001-1405

     Rozdzial
1001 5 | poznajesz mnie?~- O! poznaję.~- I któż ja jestem?~- Ty jesteś... - 1002 5 | uśmiechnąłem się spoza łez moich i rzekłem: - Ty jesteś piękną 1003 5 | najlepiej, jak teraz jestem! - i w istocie mnie tak najlepiej 1004 5 | niby fale ciepła, jasności i życia uderzały o pierś moją, 1005 5 | niepojętą trwogą. Zamek i łódka, te wyrazy szczególniej 1006 5 | przyciągnąć ku sobie i kołem ducha mojego zakreślić, 1007 5 | ducha mojego zakreślić, i ukochaniem moim na całą 1008 5 | mojej pięknej w niskie progi i w nieozdobne ściany, nie 1009 5 | ona w moją stronę poszła i gdy mi się zdało, że mię 1010 5 | prosiłem się jako dziecko i obwijałem sobie szyję białym 1011 5 | łona swojego, bo on kazał i umarł.~- Cicho, cicho, znów 1012 5 | Możebyś chciała tak szydzić i żartować ze mnie jak w owej 1013 5 | uczuciu, choćbyś wzgardą i nienawiścią na cały świat 1014 5 | widziałeś - trwała trzy dni i trzy noce. Podróżni żegnali 1015 5 | obchodziłam święto... - i na tym słowie umilkła przez 1016 5 | umilkła przez chwilę... i zamyśliła się.~- Jakie święto? - 1017 5 | podobne - wracałam do życia i najpierw zdawało mi się, 1018 5 | mogłam, ogarnęła mię czczość i nuda. Zniknęłam więc gościom 1019 5 | rzuciłam się w łódkę i z wodą popłynęłam. Ach! 1020 5 | wyraźnie wielkie morza, jeziora i stawy - dachy domów pływały 1021 5 | cię, bo mam wzrok bystry i wierną pamięć, ale nie zawołałam, 1022 5 | powikłały się niby wieńce i korony nad głową twoją - 1023 5 | że wtedy pożałowałaś mnie i pomoc przyniosłaś.~- Nie, 1024 5 | cię przed słońca upałem i przed dziobami kruków żarłocznych. 1025 5 | którą widzisz, zasłonę i gdy mi wypadło głowę twoją 1026 5 | a ty wtedy westchnąłeś i ożyłeś...~- To więc tak 1027 5 | łzy w oczach?~- Z choroby i z żalu - nie pytaj mię, 1028 5 | nie pytaj mię, pani...~- I owszem, ja chcę wszystko 1029 5 | wszystko wiedzieć - wszystko i zawsze, no, przyznaj się 1030 5 | Beniaminie, jeśli prawdą będą? - i nagle słońce wszystkimi 1031 5 | wszystkie zbytki, uciechy i szaleństwa, przerzuciłam 1032 5 | ksiąg najmądrzejszych, mam i znam wszystko, ale mi świata 1033 5 | jest chwila jedyna, może i ostatnia, w której mam siłę 1034 5 | zebrać resztę zastanowienia i powiedzieć te słowa. Jeśli 1035 5 | jedynie pięknymi dźwiękami i układać je tak, by żywe 1036 5 | miłości? - możeś ty dumna i chcesz, bym w proch się 1037 5 | przed tobą? - mów, mnie i na to serca wystarczy - 1038 5 | nadzieja zbudzona. Powiedz i zostaw mię tu samym; choćbym 1039 5 | choćbym tu skonał opuszczony i biedny, jeszcze w skonaniu 1040 5 | skonaniu błogosławić ci będę i powiem przed Bogiem w niebie: 1041 5 | dzień jeden w uznanie moje i gdyby potem rozłączyć mi 1042 5 | moje uniesiesz ze sobą.~I opowiedziałem jej wszystko - 1043 5 | stąd, zostaw, zostaw mię!~I składałem ręce i modliłem 1044 5 | zostaw mię!~I składałem ręce i modliłem się, a jej lica 1045 5 | ustami dotknęła ust moich i słyszałem jak mówiła:~- 1046 5 | a białe jej ręce z siłą i wdziękiem raz po raz pluskały 1047 5 | odurzony resztą gorączki i dnia światłością, i szczęściem 1048 5 | gorączki i dnia światłością, i szczęściem moim.~- Któż 1049 5 | mój kochanek nie zna mię - i śmiała się, i zaczynała 1050 5 | zna mię - i śmiała się, i zaczynała tysięczne cudowności 1051 5 | niewolnicach w sułtańskim seraju, i w najciekawszych miejscach 1052 5 | miejscach przerywała sobie i pytała mię znowu: - A ta, 1053 5 | ta, czy ci się podoba? - i gdym się do niej uśmiechnął, 1054 5 | Otóż ja nią jestem - i tak płynęliśmy w górę rzeki, 1055 5 | na bardzo wysokiej skale i bardzo mała chatka na bardzo 1056 5 | płakał dzień cały, płakał i noc całą, a księżniczce 1057 5 | mnichy z długimi brodami i stare baby z wpadłymi oczyma. 1058 5 | wpadłymi oczyma. Na drugi dzień i przez drugą noc rybak się 1059 5 | trumnie, wstawiono do grobu i przyciśnięto ciężkim kamieniem 1060 5 | przyciśnięto ciężkim kamieniem i kamień zapieczętowano królewską 1061 5 | siedział nad brzegiem morza i ani sieci nie zarzucił, 1062 5 | księżniczka leżała w zimnym i ciemnym grobie pod ogromnym 1063 5 | uchyliły się drzwi chaty i weszła księżniczka w swojej 1064 5 | sukni, ale bardzo drżąca i blada. Rybak wyciągnął do 1065 5 | rzekła na to księżniczka i schyliwszy się odgarnęła 1066 5 | włosy z jednej strony głowy i pocałowała w samą skroń.~ 1067 5 | pocałowała w samą skroń.~I tak było nocy następnej 1068 5 | tak było nocy następnej i jeszcze następnej, i wszystkich 1069 5 | następnej i jeszcze następnej, i wszystkich nocy przez lat 1070 5 | swego. Przyszedł doń ksiądz i mówił:~- Spowiadaj się, 1071 5 | dziwnie do księdza uśmiechnął i ręce położywszy na sercu, 1072 5 | siódmej nocy przyjdźcie tu.~I siódmej nocy przyszedł ksiądz, 1073 5 | mały z zapaloną gromnicą i olejami świętymi, z wodą 1074 5 | świętymi, z wodą święconą i kropidłem w ręku.~Ksiądz 1075 5 | kropidłem w ręku.~Ksiądz i chłopiec widzieli, jak nad 1076 5 | a rybak już leżał blady i nieżywy.~Ksiądz się przeżegnał, 1077 5 | tylko miał włosy rozgarnięte i znak drobny jak od ukłucia 1078 5 | na zamek, wezwał kapelana i wszystkich obecnych - zstąpili 1079 5 | pęknięty ogromny kamień i pozrywane królewskie pieczęcie - 1080 5 | księżniczka rozgarnia włosy rybaka i całuje go w skronie; mnie, 1081 5 | dotknięcie tych ust trupich i zabójczych.~Albercie, wszak 1082 5 | potem na trzeci dzień i fuksja zwiędła w doniczce 1083 5 | fuksja zwiędła w doniczce i znów wyrzucić kazała - 1084 5 | krain, ja wzniosłem oczy i patrzyłem ku gwiazdom dawnym 1085 5 | ręką ku górze wskazałem i rzekłem jej:~- Patrz, weź 1086 5 | spojrzała za kierunkiem mej ręki i powtórzyła:~- Ach! to piękne, 1087 5 | znowu. Ach! to piękne - i takie wielkie, takie niezmierzone, 1088 5 | twoich na poznanie złego i dobrego - w naszej nieskończoności 1089 5 | tylko prawo mej własnej woli i prawa czasu tymi jasnymi 1090 5 | przetykanej materii, okna w marmur i złoto objęte i roztworzone 1091 5 | w marmur i złoto objęte i roztworzone na jakieś gęste 1092 5 | zagajenie drzew rozłożystych i wonnych. Aspazja wpółleżąca, 1093 5 | z dala nieco siedziałem i dziś nie pomnę, czemu mi 1094 5 | że przypomniałem sobie i moją Julkę, i ławeczkę, 1095 5 | przypomniałem sobie i moją Julkę, i ławeczkę, na której siadywała, 1096 5 | ławeczkę, na której siadywała, i wszystkie dumki, których, 1097 5 | Aspazji; rzuciłem wspomnienia i poszedłem, a ona objąwszy 1098 5 | oczy kochane, całuje czoło i usta? A z każdym zapytaniem 1099 5 | jak szły słowa piosenki - i od tej chwili dźwięk śpiewów 1100 5 | pięknym przez wrażenia jej - i przestałem kochać pieśni.~ 1101 5 | Beniaminie! pożegnałem się z żoną i dziećmi moimi, wracaj do 1102 5 | użytecznej pracy. Serca i rąk nam dziś trzeba, wracaj 1103 5 | wrócisz, kiedy matka w smutku i potrzebie zawoła: Synu! 1104 5 | sobie spośród świata całego i ze mną tylko cały świat 1105 5 | rozbijmy białe namioty nasze i tam żyjmy, kochajmy, bo 1106 5 | wybrana Jerozolima nasza...~I nie wróciłem... Odtąd przestałem 1107 5 | Aspazję kochałem tylko i nie przerażała mię ta nędza 1108 5 | niej odnajdywałem siebie i ona wypożyczyła mi nowej 1109 5 | mi nowej jakiejś władzy i zdolności.~Chciała bogactw, 1110 5 | stron świata niosły mi zyski i złoto - miliony płynęły 1111 5 | wszystkich świętych z kalendarza i wyobrażenia wszystkich zwierząt 1112 5 | zwierząt od słonia do baranka - i miano mi raz nawet jakąś 1113 5 | Eskurial, piramidy Egiptu i niemieckie księgarnie - 1114 5 | biret na głowę wsadzono i że kiedyś, jak coś mówiłem, 1115 5 | poważnych, z rogatymi czapkami i w długich czarnych togach, 1116 5 | do mnie ponadpsowane zęby i klaskało mi w chude, grube, 1117 5 | słowie przychwalającym. I tak mi zeszło kilka lat 1118 5 | miłość całą moją ona wzięła i zmarnowała. Ach! wtedy nastąpiło 1119 5 | zacząłem cierpieć, oburzać się i niepokoić, zazdrościć i 1120 5 | i niepokoić, zazdrościć i nienawidzić. Trudno byłoby 1121 5 | swoją, jej głos przycięty i bezdźwięczny, długie godziny 1122 5 | roztargnienia, nieuwagi i posępności - dla was to 1123 5 | także zadziwiająco czcze i jednostajne. Wspomnę wam 1124 5 | już po miarę boleści i zepsucia, w której człowiek 1125 5 | przedmioty, okoliczności, wypadki i przeciw każdemu widomemu 1126 5 | ostatecznych chwyta się środków i potem dziwi się, że takie 1127 5 | nowe łby odrastają hydrze i o nowe grupy potrąca się 1128 5 | płomyki tlejącego ponczu tu i ówdzie migały jak potępione 1129 5 | tryskała jasność rażąca i czerwonawa. Niewiele nas 1130 5 | Niewiele nas było osób: ona, ja i ktoś trzeci. Ona go wzięła 1131 5 | trąciła, a on się pochylił i dotknął ustami brzegów tej 1132 5 | tego człowieka - on zadrżał i wskazując Aspazji, szepnął 1133 5 | człowiek - wyszedłem za nim i szedłem długo przez ciemnych 1134 5 | przytykał plac rozległy i pusty, na całej jego przestrzeni 1135 5 | zbliżyłem się do człowieka i powiedziałem mu:~- Zgadłeś 1136 5 | uzbrojony, miał szpadę przy boku i puginał za pasem - bronił 1137 5 | rozpaczą, ale ja go zabiłem - i wracałem samą drogą, 1138 5 | mną dwa okropne, rozwarte i bielmem zaszłe oczy.~I wróciłem 1139 5 | rozwarte i bielmem zaszłe oczy.~I wróciłem do Aspazji - powiedziałem 1140 5 | ale zamyśliła się głęboko i po długim milczeniu rzekła 1141 5 | słowa, ciemno mi się zrobiło i język mi zdrętwiał; potem 1142 5 | patrzyłem na kobietę i w mózgu moim postawa jej 1143 5 | sobą wsparte o stół ciemny i w dziwaczne arabeski mozaiką 1144 5 | jej to nadawało wyraz dumy i zuchwalstwa, jak mi spoglądała 1145 5 | jej mówił, że przez nią i dla niej zabiłem człowieka. 1146 5 | wywołała ze mnie wściekłą i dziką chęć zemsty - przyszło 1147 5 | zadrgną rysy jej twarzy i usta jękną boleśnie... Chęć 1148 5 | sam siebie się przeląkłem i uciekłem z pokoju... Dziwna 1149 5 | gwiazdy patrzyła, jak włosy i oczy moje całowała, słuchając 1150 5 | wszystkie pamiątki moje i byłbym przechował na dnie 1151 5 | uszkodzenia, bez zmazy grobowej i byłbym kochał na wieki - 1152 5 | byłbym kochał na wieki - i wtedy przypomniałem sobie 1153 5 | Bóg kocha zniszczeniem i tajemnicą". Zrozumiałem 1154 5 | miał, choć zniszczeniem i tajemnicą - to bym miał. 1155 5 | płaszcz tylko na ramiona i wyszedłem z naszego pałacu 1156 5 | takim wcale. Kiedym wielkie i puste, choć zawsze światłem 1157 5 | gorejące, przechodził salony i kiedy weneckie zwierciadła 1158 5 | mię tak daleko od sióstr i braci wysłano? Czemu zły 1159 5 | może w pierwszym szczęściu i w pierwszej boleści - skonał 1160 5 | ja przeczuwałem wszystko i prosiłem: "zostaw mnie?" 1161 5 | byłbym kochał - albo może... i przypomniałem sobie listy 1162 5 | dalej ciężką drogą moją. I szedłem długo, daleko, przez 1163 5 | strome góry, przez rzeki i przez jeziora; a tymczasem 1164 5 | właściwym sobie wdziękiem i nie mogliśmy dość wydziwić 1165 5 | zapewne wszystkie domysły i podejrzenia oszukać chciała. 1166 5 | starożytnościach etiopskich i zachwycającej książeczki 1167 5 | ale tajemnica pełna uroku i dobrego smaku, taka, jaka 1168 5 | arystokracji cierpianą bywa, i przed którą się nawet rozwarły 1169 5 | książęcego ogrodu, na marmurach i wschodnich kobiercach pierwsze 1170 5 | które miało zajść tak daleko i zniknąć tak nagle".~Z gorzkim 1171 5 | murem gościnnego domu, śnieg i wiatr na przemiany twarz 1172 6 | bezlistnej lipy sterczał samotny i nieruchomy. Ja nie zapłakałem 1173 6 | było nogi od ziemi odrywać i zbliżające stawiać kroki. 1174 6 | tam, skąd niegdyś kształty i czas życia wziąłem. Gdym 1175 6 | a jednak nie zbliżył się i nie ukąsił mię żaden: "Czują 1176 6 | trupa" - pomyślałem sobie i wszedłem do sieni. Za klamkę 1177 6 | Nagle drzwi się uchyliły i w szczelinie światła ukazała 1178 6 | rzewności, niepojętego smutku.~I po chwili drzwi się znowu 1179 6 | mną z dużym chleba kawałem i z groszem jałmużny.~Wziąłem 1180 6 | pocałowałem jej rączkę i szedłem za nią.~- Czego 1181 6 | wsparli - odpowiedziałem i na progu stanąłem.~Stół 1182 6 | włosami, W czarnej sukni i w czarnym czepku - po obu 1183 6 | mężowie, dorastający chłopcy i panienki, małe, jak moja 1184 6 | wspomożycielka, dzieci - i opłatki połamane... i wszystko 1185 6 | i opłatki połamane... i wszystko tak podobne jak 1186 6 | się, ale sił jej zabrakło i znów na krzesło padła - 1187 6 | kolan czarno ubranej kobiety i gdy na czole z pocałunkiem 1188 6 | jej.~- Tam, gdzie Józef i gdzie Karol - odpowiedziała 1189 6 | odezwała się Bronisława i to był pierwszy, jedyny 1190 6 | uzupełnić miarę cierpień i pokuty mojej. Znaleźć się 1191 6 | tak obżałowanym litością i miłosierdziem wśród tych, 1192 6 | tych, co niegdyś z dumą i pociechą na pierwsze twoje 1193 6 | co powtarzali z rozkoszą i radością pierwsze wyrażenia 1194 6 | twojej - znaleźć się takim i żyć potem jeszcze - oh! 1195 6 | bardzo już była zmienioną i słabą. W jej oczach zapadłych, 1196 6 | na jej licach wychudłych i głębokimi zmarszczkami okrytych, 1197 6 | usta nie wyrzekły nigdy i myśl nie pomyślała zapewne, 1198 6 | niemniej okropną zgryzotą i piekielnym cierpieniem serce 1199 6 | mszę północną wybiera.~- I ja pójdę z tobą - rzekła 1200 6 | Julki piosnek słuchałem, i lżej mi było, gdyż zapłakać 1201 6 | przyszła matka, wzięła za rękę i poprowadziła do swego pokoju.~- 1202 6 | pierwszy raz konia dosiadłeś i w której twój ojciec z uśmiechem 1203 6 | przemysł między ludzi idzie" - i zaniesiono wtedy pościółkę 1204 6 | twoją do braci na górę. I nauki, zatrudnienia, młode 1205 6 | dalej od macierzystego boku i zaniosły tak daleko, że 1206 6 | się znowu bez moich starań i bez ciągłej opieki mojej; 1207 6 | zobaczysz, jak wypielęgnuję i wyhoduję nową młodość twoją. 1208 6 | że nam dobrze będzie...~I drżącą ręką krzyż święty 1209 6 | zsunąłem się do nóg jej i oskarżałem o wszystkie moje 1210 6 | matka już wstać nie mogła i potem nie wstała także.~ 1211 6 | gdy jej uśmiech spokoju i przebaczenia wszystkie rysy 1212 6 | mi znowu tak było błogo i lekko na sercu, jak gdyby 1213 6 | cichy anioł zstąpił do niego i mówił: - "Dobrze zrobiłeś, 1214 6 | z ostatnią myślą troski i obawy".~Jednego wieczoru 1215 6 | posadzić na wielkim krześle i do ognia przysunąć. Siostry 1216 6 | jałmużnę dała, przyszła i wsparła główkę o babki kolana, 1217 6 | dziewczynkę, babka przytrzymała i pogładziła z lekka drżącą 1218 6 | miał takież same włosy - i znak mi dała spojrzeniem, 1219 6 | bym się zbliżył do niej; i zbliżyłem się, przyklęknąłem - 1220 6 | bo jej palce kolejno mego i małej dziewczynki dotykały 1221 6 | a potem na jej czoło i lica wystąpiła nagła, gorączkowa 1222 6 | Cyprian spoczywa... Józef i Karol gdzie indziej... ale 1223 6 | zapomnij, ja tam będę... - i westchnęła - ręka jej z 1224 6 | głowy na kolana spadła - i nie miałem już matki!...~ 1225 6 | miałem już matki!...~Siostry i bracia nie chcieli mię wziąć 1226 6 | dobroczynna choroba, która pamięć i życie zawiesza, była to 1227 6 | nie zginęła mi, widziałem i czułem każde cierpienie 1228 6 | gospodarstwo naszej małej wioseczki i mieszkać w niej będę z 1229 6 | tego układu; brak mi sądu i zastanowienia nad najdrobniejszym 1230 6 | nawet minie cię ze wstrętem" i dręczyłem jej biedne serce 1231 6 | jak z chorym dziecięciem i czasem... czasem dobroć 1232 6 | trzeba ciągłym ruchem i ciągłą czynnością zagłuszać 1233 6 | oderwać się od siebie samego i zwrócić na zewnątrz, trzeba 1234 6 | chociaż to nie pociesza i nie koi bólu, przynajmniej 1235 6 | przynajmniej rozrywa go i dzieli, ty dzisiaj wszystkie 1236 6 | gdy uwagę tylko odłączyć i skierować zdołasz - zobaczysz, 1237 6 | łagodnym jak prośba głosem i ścisnęła za rękę z przekonaniem 1238 6 | ścisnęła za rękę z przekonaniem i wiarą.~- Ha! rozumiem cię - 1239 6 | ustach flaszkę z gorzałką i odurzał się...~- Mnie takie 1240 6 | przynajmniej odurzenie nasze i Boga nie obraża, i ludzi 1241 6 | nasze i Boga nie obraża, i ludzi nie gorszy.~- Co ty 1242 6 | figurką w czarnej sukni i błękitnym płaszczu, jak 1243 6 | człowieka, który cierpi i godzi się z cierpieniem 1244 6 | ojca ułożone, roztworzyłem i starą Biblię, i ów tom in 1245 6 | roztworzyłem i starą Biblię, i ów tom in quarto z królów 1246 6 | quarto z królów popiersiami, i książkę, która ojcu z 1247 6 | pierwszą moją czytania nauką i znalazłem na okładkach niektórych 1248 6 | szkice Cypriana roboty, i między niektórymi kartkami 1249 6 | starszeństwa właścicieli ułożone i ręką ojca podpisane - zapewne 1250 6 | która wszystkich dumek i kołomyjek uczyła, dla Józefa 1251 6 | drzew wierzchołkom, a stogi i brogi migały jeszcze w perspektywie. 1252 6 | zaś dworem było okrężne i Józef, jak parobczak ubrany, 1253 6 | czoła patrzył ku miastu i ku słońcu.~Nie mogłem sobie 1254 6 | młodość, piękność, szczęście i niewinność mojej duszy. 1255 6 | wyczerpnąć. Zapaliłem świecę i poszedłem na górę - klucz 1256 6 | rygle, drzwi otworzyłem i... nie uciekniesz przeznaczeniu!~ 1257 6 | dmuchnięcie cichego westchnienia i świeca zgasła; choć w ciemności, 1258 6 | wzięła mię za puls u ręki i niespokojne jego uderzenia 1259 6 | taki miły jak śmierć...~- I ty wiesz o tym, Ludwinko?~- 1260 6 | oczach twarz jaka stanie i gdziekolwiek spojrzysz, 1261 6 | wybije zawsze jak owe zielone i czerwone koła, które za 1262 6 | słońce patrzyła.~- Znam i to, mój braciszku.~- A cóż 1263 6 | robisz wtedy?~- Wtedy słucham i patrzę...~- Lecz jeśli nie 1264 6 | jeśli nie chcesz słyszeć i widzieć...~- Ja, braciszku, 1265 6 | tak, dwa razy widziałam.~- I nie chciałaś więcej patrzyć 1266 6 | Bazyli rzeczy twoje odwiózł i gdzie ty byłeś, słowa powiedzieć 1267 6 | kobiety , Cyprian to mówił i ja taką znam.~- Być może, 1268 6 | pocieszony marną słabych i złamanych ludzi pociechą, 1269 6 | odpierać swoje własne myśli i obawy. - Taka chwila jest 1270 6 | koniecznością, bo jest szczęściem i udoskonaleniem.~- Ja myślałam, 1271 6 | chwili człowiek by świata i Boga zapomniał, więc mu 1272 6 | stoicka, wyrzeczenie się i zaparcie - to twoje cnoty, 1273 6 | Ludwinko. Gdybym ja spotkał i miał na całe życie taką 1274 6 | oboje pomyłkę naszą uznali i zaczęli życie inne, spokojne 1275 6 | jak jestem, taki zawzięty i zazdrosny, gdy wspomnę 1276 6 | młody jesteś, piękny jeszcze i ty byś tak kochał przecie?~ 1277 6 | zamyśleniu zwijałem ciągle i rozwijałem ową ćwiartkę 1278 6 | milczenia Ludwinka się zbliżyła i chcąc może o czym innym 1279 6 | który miłością bożą i czystą pokochał.~- Prawdę 1280 6 | Ludwinko - ukochać tylko i nie wątpić.~W nocy napisałem 1281 6 | mię napadało szaleństwo i ogarniała wściekłość bezrozumna. 1282 6 | uwielbieniem patrzyłem na ciebie i słuchałem głosu twojego. 1283 6 | ostrołuki gotyckich kościołów i pilastry świątyń greckich 1284 6 | twoje, namiętne uniesienia i wiarę niezachwianą, że 1285 6 | ze wszystkim, z piekłem i niebem twej duszy. Dziś 1286 6 | sobie całą przeszłość naszą i całą przeszłość uznaję - 1287 6 | całą, że nawet zabójstwa i występku nie chcę z niej 1288 6 | naszemu, przeciwko zdarzeniom i okolicznościom - miłość 1289 6 | się widział tak nikczemnym i ciebie tak skalaną, że już 1290 6 | życia musiał nazwać rozpustą i wszeteczeństwem - gdybym 1291 6 | my potem złamaliśmy się i upadli pod zbytkiem naszym. 1292 6 | pomyłkę naszą szczęściem i doskonałością, tak jakeśmy 1293 6 | jakeśmy odkupili boleścią i łzami. Jeśli do ciebie w 1294 6 | okropną chorobę szaleństwa i zawziętości, a przecież 1295 6 | lepiej niż dawniej, Aspazjo - i oni tu wszyscy, przez sześć 1296 6 | tak je dał każdy prędko i zupełnie - a kiedy tutaj 1297 6 | mię w sieroctwo, rozpacz i obojętność - to samej sobie 1298 6 | dwóch tych istot pięknych i doskonałych zrodzi się w 1299 6 | przyszłości piękna jakaś i doskonała chwila, widać, 1300 6 | leżący. Wszakże prawda, że i nam przyszłość z ideałem 1301 6 | słowa, ty już mi wierzysz i sobie wierzysz, i myślisz 1302 6 | wierzysz i sobie wierzysz, i myślisz o chwili, w której 1303 6 | gdzie ty jesteś, martwość i zepsucie samo, we dwoje 1304 6 | tam na nowo skalali się i cierpieli. A tu, przy mnie, 1305 6 | Aspazjo, ulepszę się, ugodnię i tutaj ciebie czekać będę: 1306 6 | ciebie czekać będę: twoje i moje zmyję przewinienia!..."~ 1307 6 | spaliło, patrzyłem w obraz i nigdy mi ani jedna smutna 1308 6 | półsenność błoga, dobroczynna i orzeźwiająca. Wtedy czytałem 1309 6 | mi ręce na szyję zarzuca i mówi: - "Bądźmy dobrzy, 1310 6 | płótno ożywiało się za to i siedzące na nim postaci 1311 6 | chłopiec rozdmuchał węgle i wyszedł, i świecę wyniósł, 1312 6 | rozdmuchał węgle i wyszedł, i świecę wyniósł, a ja się 1313 6 | na złość tliły się powoli i drzewo jak na złość nie 1314 6 | wcale, rozwinąłem papier i żal mi się zrobiło próżnych 1315 6 | to doprawdy zrzekłbym się i świętości, i nieba, a sobie 1316 6 | zrzekłbym się i świętości, i nieba, a sobie w łeb bym 1317 6 | melancholię, wyrzuty sumienia i śmiech kobiety, która cię 1318 6 | przez ramię moje patrzy i mówi: "zobaczysz, że on 1319 6 | zobaczysz, że on gotów i to jeszcze głupstwo zrobić". - 1320 6 | ludzie w Atenach, Rzymie i Londynie mądre życie tym 1321 6 | ono myśl twoją ostatnią i lepiej będziesz na tamtym 1322 6 | wami, ten się nie dziwi i nie rozśmieje, jak powiem, 1323 6 | schwyciłem rozżarzonych węgli i trzymałem je poty, póki 1324 6 | nogami zerwałem się przeto i biegłem ku drzwiom; nim 1325 6 | załamałem popalone ręce i krzyknąłem całym głosem: - " 1326 6 | kłamiesz! ty kłamiesz!" - i druga myśl mi przyszła, 1327 6 | mi przyszła, myśl litości i miłosierdzia pośmiertnego. 1328 6 | kłamać nie będziesz - rzekłem i zdjąłem obraz, poniosłem 1329 6 | ustawiłem, obłożyłem głowniami i siadłem sobie naprzeciwko, 1330 6 | wszystkimi szybami w oknie i świszczał wszystkimi tonami 1331 6 | obrazem, a ciało zmartwiałe i bezsilne jak ciało trupa 1332 6 | żadnego zrobić poruszenia i wiedziałem, że chcę koniecznie 1333 6 | potem dłonie Aspazji ogarnął i jej łono, jej białe łono 1334 6 | brzeżkiem tła się pogoniło i nic już więcej - umarliśmy 1335 6 | nawet zabijać nie chciało i poszedłem spać bardzo spokojny, 1336 6 | poszedłem spać bardzo spokojny, i w nocy nic mi się nie śniło. 1337 6 | że każde słowo rozumiem i czuję. Nie jestem zbrodniarzem, 1338 6 | mnie władze radowania się i smucenia stępiały zupełnie.~ 1339 6 | jedynie nerwowym wyrobem i że mię nic nie bolało. Odwiedziłem 1340 6 | pierwsza drzwi otworzyła i ostatnia wraz ze mną przed 1341 6 | tak spokojny jak ślimak i nic mię już nie mogło z 1342 6 | uderzyć, to możeby wstała i chodzić zaczęła, lecz próżne 1343 6 | ciekawym lekarskim fenomenem i coraz bardziej przekonywam, 1344 6 | występowało na całą skórę moją i mimowolnie w głębokie zapadałem 1345 6 | jedynie skutkiem oparzelizny i nową skóry mojej własnością: 1346 6 | zimno takie uderza na mnie i wtenczas, gdy zupełnie o 1347 6 | oburzenie, przychylność - zawsze i w każdej chwili przypominam 1348 6 | przybić do krzyża? - chętnie i drzewo na niego dźwigać 1349 6 | drzewo na niego dźwigać będę, i rozpostrę ramiona, i dam 1350 6 | będę, i rozpostrę ramiona, i dam przebić ręce, nogi, 1351 6 | dam przebić ręce, nogi, i skonam - o! bracia moi - 1352 6 | bo nie kocham was...~- I nic już pan nigdy o Aspazji 1353 6 | dostała okropnych konwulsyj i w przeciągu kwadransu życie 1354 6 | miał słuszność. Według daty i oznaczonej godziny Aspazja 1355 6 | otrząsnął z doznanego wrażenia i w duszy swojej osądził, 1356 6 | więcej z własnego uczucia i własnej indywidualności 1357 6 | kochankiem pięknej kobiety - i patrzcie, moi drodzy, patrzcie, 1358 6 | tak na jednostkę wyrzuci i zmarnuje...~- Lecz gdyby 1359 6 | jej ręku wszelki tysiąc i klejnot wszelki osobnym 1360 6 | klejnot wszelki osobnym Bogu i ludziom opłacałby się procentem? 1361 6 | do domu chodzić będziemy i nawzajem ja panu pokażę 1362 6 | imieniu każdego zaprezentuję i przed krucyfiksem za wszystkich 1363 6 | morderców, fałszerzy - nie - i oni tak nikczemnej nie ulegli 1364 6 | kobietę zachwycającą... i gdy go zdradziła bezbożna - 1365 6 | ostateczności nie przerzucał i sarkazmem nie szermierzy! - 1366 6 | założenia, wymagam jednej i tejże samej rzeczy. Chcę, 1367 6 | ludzie żyli na chwałę Bożą i na pożytek bliźnim swoim - 1368 6 | jeszcze gorszymi - niechże i tak będzie - przyjmuję romans 1369 6 | promiennej nad czoło aureoli.~- I w tym właśnie, według mojego 1370 6 | Olbrzymów-Prometeuszów, dla zbawionych i uświęconych - toć to ich 1371 6 | zawsze jest cnotą w sercu i aureolą na skroniach i póki 1372 6 | sercu i aureolą na skroniach i póki ci kto nie złoży tego 1373 6 | jest świadectwem naszym i powinna by tylko o dobrym, 1374 6 | zrównanie gruntu nie wystarcza i trzeba nieraz w dół rzucić 1375 6 | ulubioną dla ukochanej i uczczonej. Ha, trudno! nie 1376 6 | nam przestrzeń, materiał i zdolnych architektów - kiedy 1377 6 | ostrołuki starych kościołów i sklepień poważnych bazylik, 1378 6 | przyklaskujemy Brunelleschim i Michałom Aniołom - a jednak 1379 6 | Okolicznością, przyczyną, celem i skutkiem wartość wszelkiego 1380 6 | miłości nie dozna - ale i prawy człowiek bardzo często 1381 6 | dlaczego, by miał co oddać i zburzyć, gdy przyjdzie chwila 1382 6 | siedzi człowiek cierpiący i znękany, tu dusza ludzka 1383 6 | tu dusza ludzka zamiera i nikt z was jeszcze nie pomyślał, 1384 6 | najpierwej trzeba duszę i człowieka ratować. Czy miłość 1385 6 | znów się ku ziemi osunęły i znów nieruchomy, jakoby 1386 6 | praca, która im światła i ciepła, mądrości i siły 1387 6 | światła i ciepła, mądrości i siły ku cnocie dostarcza - 1388 6 | korespondenta, lecz młody i pełen zdolności Alcybiades 1389 6 | wyobraża, jak niejeden tłumaczy i uczy, ofiarna nie przez 1390 6 | krzyż, który utwierdza nas i okupuje ode złego, ofiarna 1391 6 | nędzy, ofiarna przez datek i przez prawdziwą, widomą 1392 6 | może ciągle coś z siebie i ze swego dawać - pieniądz, 1393 6 | głównie nas samych kształci i zbogaca - więcej przyjmujemy, 1394 6 | podtrzymajcie go na tej i na owej stronie. Sami wkrótce 1395 6 | ku temu innych stygmatów i nowych sakramentów trzeba - 1396 6 | stygmata przyjmie właśnie i sakrament otrzyma? - Daremne 1397 6 | którą obrał, przepadłej i odpadłej drodze jego. Niech 1398 6 | korzyścią - niechaj grozi i ostrzega straszliwym upadku 1399 6 | Emilia - musi być przecież i dla niego środek jakiś wybawczy, 1400 6 | obie ręce jak do uścisku i pieszczoty ku Beniaminowi 1401 6 | matkę! - powtórzył Beniamin i także wstał z miejsca swojego, 1402 6 | krokiem ku drzwiom postąpił i wyszedł "nie żegnany, nie 1403 6 | przyrzekłam dostarczyć faktów i powiedziałam moim ukochanym, 1404 6 | bardzo chętnie przystali i zaczęłam pierwszy mój odczyt 1405 6 | egoistyczniejszego na myśli, więc i czytania szły nader powolnie -


1-500 | 501-1000 | 1001-1405

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL