| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] nicosci 1 niczego 6 niczym 3 nie 956 nieba 17 niebem 2 niebezpieczenstwa 2 | Frequency [« »] ----- 1405 i 1028 sie 956 nie 916 w 673 na 639 z | Narcyza Zmichowska Poganka IntraText - Concordances nie |
Rozdzial
1 Wstep| a pogodą czoła błysnęły? Nie, ja radzę, nie próbujcie 2 Wstep| błysnęły? Nie, ja radzę, nie próbujcie nigdy powtórzenia 3 Wstep| teraz ukochanych swoich nie spotyka, kto w trumnie złożył 4 Wstep| niech dziś wskrzeszonych nie ogląda. Kto stracił, niech 5 Wstep| ogląda. Kto stracił, niech nie odzyskuje, bo to okropność 6 Wstep| miała w chwilach owych; nie takim, jakim jest teraz, 7 Wstep| świętej sercem - jak anioł nie wątpiła ona nigdy, cicha 8 Wstep| potrzebą ciała ani umysłu nie stanęła na poprzecz prawdom 9 Wstep| skargi, potępiających wyroków nie znały usta Emilii - znała 10 Wstep| dziecko, które samo nikomu nie skłamało jeszcze; bo ona 11 Wstep| lada poczciwszą obietnicę, nie wyłaje nigdy, nie odepchnie 12 Wstep| obietnicę, nie wyłaje nigdy, nie odepchnie nigdy! choćbyście 13 Wstep| czarne diabły" nic z nim nie mają wspólnego. Stąd też 14 Wstep| surowa, bo żadnemu z nich nie przebaczyła jeszcze, a inne 15 Wstep| sine, brudne, jej białości nie ujmują przecież, same nią 16 Wstep| wzbogacić się mogą. - Emilka nie wątpi o nikim. Śmiałem się 17 Wstep| nigdy szczerze na ten żart nie odpowiedziała.~Obok Emilki 18 Wstep| całe wydane. Jak Emilia nie znała, tak Felicja nie rozumiała 19 Wstep| Emilia nie znała, tak Felicja nie rozumiała błędów i ułomności 20 Wstep| zupełnym, przed Felicją nie było Sakramentu Pokuty i 21 Wstep| oczyszczenia; jeśli wzgardą nie zaczepiła, to przeszła obojętna, 22 Wstep| ich skrajem kału brudnego nie dotknąć. Kiedy jej raz wymawiałam 23 Wstep| podarunek, nigdy się spóźnić nie chciała. Czynność jej była 24 Wstep| swoją w obowiązkach, że nie umiała sobie dobrać skali 25 Wstep| wdzięczniejsze akordy. Nigdy Felicja nie miała powodu, żeby choć 26 Wstep| zaczęła. Współwyznawców jej nie brakło, ja także należałam 27 Wstep| tak silnie, że jej boleść nie zachwiała, tak wysoko, że 28 Wstep| wysoko, że jej śmieszność nie dosięgła, a tak pięknie 29 Wstep| duszyczki Bóg chyba teraz nie wpuści do Królestwa swego; 30 Wstep| pacierzy i ciasnego życia, nie jest zbawieniem godziny 31 Wstep| przyjmie modlitwy twoje. Jak nie, to nie. Przekonanie moje 32 Wstep| modlitwy twoje. Jak nie, to nie. Przekonanie moje w tym 33 Wstep| bogacą, nigdy na zewnątrz nie rozpromieniając się, wolałam 34 Wstep| Szczerzej, silniej kochającego nie było wśród wszystkich serc 35 Wstep| ją kto kochał, Seweryna nie dowierzała, bo nawet gdy 36 Wstep| niej wyciągnął, Seweryna nie ujęła jej wcale, odosobniona 37 Wstep| prawdziwą męczarnią, jednak nie uchyliła się przed żadnym 38 Wstep| dla nieszczęść Seweryny nie ma jeszcze przystosowania. 39 Wstep| wyrazów, lub kiedy się zgodzić nie możemy, to na ciąg czytania 40 Wstep| od żadnych zewnętrznych nie zależy okoliczności. Szczęściem 41 Wstep| okoliczności. Szczęściem nawet nie jest ukochanie nas przez 42 Wstep| najukochańszą istotę, nieszczęściem nie jest nawet śmierć najdroższych 43 Wstep| dobroci swojej rozwinąć nie mogła i nieraz nawet zły 44 Wstep| przybrała; nieszczęśliwą jednak nie nazwałam Tekli, chociaż 45 Wstep| przebyła straty, ale boleść nie zatruła jej stosunków z 46 Wstep| że też jedynie od losu, nie od ludzi cierpiała. Zawsze 47 Wstep| szlachetna jednak - w sobie, nie dla siebie zwinęła. Owszem, 48 Wstep| koniecznie, żeby moje złe nie tak mi czarno z sumienia 49 Wstep| się nigdy przed błądzącymi nie usunęła. Dla mnie wyobrażała 50 Wstep| rozmowy na dwa słowa zgodzić nie mogłam, ale kiedy czułam 51 Wstep| łajała, ja kłótni żadnej nie wszczynałam już.~Obok tych 52 Wstep| trzy inne jeszcze, które nie były tym, czym ich Pan Bóg 53 Wstep| Pan Bóg stworzył. Jadwiga nie była poetką. Augusta nie 54 Wstep| nie była poetką. Augusta nie była artystką. Anna nie 55 Wstep| nie była artystką. Anna nie była matką. Jednak pewną 56 Wstep| kształty wypadków objętą nie była, ten czuć musiał całą 57 Wstep| choć mu jej słowa nigdy nie wypowiedziały. Jadwiga dla 58 Wstep| ją dzielił, na mierność nie miała żadnego uczucia, w 59 Wstep| piersiach swoich, czyż Jadwiga nie była prawdziwą poetką? Oh! 60 Wstep| wam ręczę, że była, tylko nie wszyscy ją odgadli, bo to 61 Wstep| poczęta być musiała. Kto jej nie spotkał, ten sobie wyobrazić 62 Wstep| spotkał, ten sobie wyobrazić nie może tak różnorodnych żywiołów 63 Wstep| tacy ludzie, oni nawet się nie domyślają, ile prawdy być 64 Wstep| jednym, błędzie. Ja tam nie usprawiedliwiam i nie tłumaczę, 65 Wstep| tam nie usprawiedliwiam i nie tłumaczę, ale widzę tak, 66 Wstep| Augustę, i wiem, że ona nigdy nie skłamała nikomu, bo nigdy 67 Wstep| skłamała nikomu, bo nigdy nie skłamała samej sobie, a 68 Wstep| przypisać, bo czemuż lepiej nie zastanowił się nad warunkami, 69 Wstep| południowo-wschodnim uczuciu nigdy nie ma spokoju i równowagi, 70 Wstep| koronę lub kajdany; jak nie ma walki, tak już i uczucia 71 Wstep| walki, tak już i uczucia nie ma.~Anna piękniejszą była 72 Wstep| grzechem ukochać mu jest wolno.~Nie idzie za tym, by temu lub 73 Wstep| temu lub owemu w głowie się nie zawróciło, by ten lub ów 74 Wstep| zawróciło, by ten lub ów nie wymodlił do niej najgorętszej 75 Wstep| ale przynajmniej, o ile nie wysłuchany, o tyle z wolna 76 Wstep| nic już do niej przyrzucić nie mogła, miłość zaś (i to 77 Wstep| Żadna osobista namiętność nie wtajemniczyła jej w objawy 78 Wstep| przecież objaw żaden ukrytym nie był przed domyślnością i 79 Wstep| przyszłości nadzieję lub trwogę. I nie myślcie, że jej macierzyństwo 80 Wstep| tylko i nikt by się temu nie dziwił, wielu bardzo przebaczyłoby 81 Wstep| posłuszeństwa wyłamać, ja tego nie próbowałam, nawet ją w rękę 82 Wstep| więcej tym, czego w niej nie napisałam wcale.~Z mężczyzn, 83 Wstep| książkach dopiero. Żywego życia nie nauczył się jeszcze, chociaż 84 Wstep| złączyć w punkcie uznania nie mogły. Kiedy rzecz szła 85 Wstep| widoków do końca trafić by nie mógł, albo przynajmniej 86 Wstep| kochać do późnej starości i nie wiedzieć z pewnością, czy 87 Wstep| taka? Lub nawzajem mógł się nie kochać wcale i dla tej lub 88 Wstep| gałęzie. Nasz klimat widać nie sprzyja erudycji - to monarchini 89 Wstep| czytają książki. Literatura nie straciła wśród nas jeszcze 90 Wstep| życia, szczęścia i myśli, a nie zniżyła się do stopnia posługaczki-karmicielki, 91 Wstep| żelazna jego organizacja nie upadała pod żadnym nadużyciem 92 Wstep| szczególniej pieniędzy nie da od siebie, fe! to szkaradne 93 Wstep| wyrazu nadużycie. Henryk nie był egoistą. Henryka osobistość 94 Wstep| wyłączna korzyść spłynąć nie mogła. Czy szło o to, żeby 95 Wstep| projektu i wtedy nic go już nie obchodziły postronne przedmioty; 96 Wstep| zakreślić koło. Nigdy się Henryk nie cofnął przed żadnym środkiem, 97 Wstep| Czy mu było potrzeba, czy nie było potrzeba, Henryk kłamał 98 Wstep| wagi, on pewno nigdy prawdy nie powiedział, a przecież ze 99 Wstep| jeden szczerego wstrętu nie obudził w nikim - prędzej 100 Wstep| zasłabła, całe noce bezsenne nie mogły zwątlić jego troskliwej 101 Wstep| Henryku, że my się już nie spotkamy z sobą! - zostałeś 102 Wstep| własnej sile zaczął już nie ufać, a może byś z uporu 103 Wstep| Henryku, że my się już nie spotkamy z sobą! - Niech 104 Wstep| Mało mówił, o sobie nigdy nie wspomniał, żywsze wrażenia 105 Wstep| poważnie, że tej sprzeczności nie ma w nim bynajmniej, że 106 Wstep| prawach, jak gdyby matematyka nie była najidealniejszą nauką, 107 Wstep| rytmie i harmonii swojej nie miała matematycznych zasad. 108 Wstep| Biedni marzyciele! Oh! nie trwóżcie się własnymi skłonnościami, 109 Wstep| własnymi skłonnościami, nie wierzcie, choćbyście zewsząd 110 Wstep| religiamentem" waszym, nie zapierajcie się tej cechy 111 Wstep| i tego chryzmatu. Gdyby nie entuzjazm, przy dzisiejszym 112 Wstep| opinie, towarzyskie przesądy nie mogą być dla ciebie prawem, 113 Wstep| właśnie, abyś walczył z nimi. Nie ciśnij się między starców 114 Wstep| między starców zgrzybiałych, nie przyswajaj sobie języka 115 Wstep| języka ludzi doświadczonych, nie siej tak skąpą ręką na glebie 116 Wstep| wypielęgnować. To się na nic nie przyda, Leonie. Uszanuj 117 Wstep| wszystko, co się stało, tylko nie ma pojęcia na to, co się 118 Wstep| będziesz, rozsiewco ostrożny - nie lękaj się pełną garścią 119 Wstep| daleko więcej takich, co nic nie przynoszą, a nawet i takich, 120 Wstep| odpowiedziała mi na to - nie wątpij, Gabriello, że ich 121 Wstep| Pan Bóg ześle; jeżeli zaś nie trzeba koniecznie, tylko 122 Wstep| cenzurować - to nikogo nie uczy i nikogo nie poprawia.~ 123 Wstep| nikogo nie uczy i nikogo nie poprawia.~Tak słusznym uwagom 124 Wstep| poprawia.~Tak słusznym uwagom nie przeczyłam wcale, jednakże 125 Wstep| przeczyłam wcale, jednakże nie dziwiło mię też bynajmniej, 126 Wstep| gronie naszym "Dzieciakiem", nie dla wieku, bo starszym był 127 Wstep| słowa wiele osób odgadnąć nie umiało. Jedni posądzali 128 Wstep| monety, bylebyś starożytnej nie rozrzucił - to wszystko 129 Wstep| często. Jednak Teofil nikomu nie szkodził - jemu okropnie 130 Wstep| przyłączył - jego też przezwiska nie miały umysłowego znaczenia, 131 Wstep| Prawie nigdy siebie na scenę nie wprowadzał. Rzadko kiedy 132 Wstep| nigdy swojej powieści liryką nie dopełnił. Felicja najpierw 133 Wstep| był dosyć surowym nawet. Nie mogła mu przebaczyć, że 134 Wstep| ich uzupełnienie wybić się nie umiała, tak w życiu rzeczywistym 135 Wstep| w życiu rzeczywistym on nie umiał z pełnienia cnót obowiązkowych 136 Wstep| pewniejszego spełniania nie docieczonych jeszcze przez 137 Wstep| płachtę ziemi, a mówię płachtę nie oponę, bo śnieg gruntu nie 138 Wstep| nie oponę, bo śnieg gruntu nie przykrył zupełnie, bo leżał 139 Wstep| swoich jak cyganka-żebraczka nie miała w co otulić. Nam przecie 140 Wstep| bym ci jednak, Augusto, nie życzyła takiego znaleźnego - 141 Wstep| wystarczyć - przydała Seweryna.~- Nie bluźnijcie, kobiety! - ujął 142 Wstep| Augusta dla rozrywki życzy, nie jest całą miłością; jest 143 Wstep| zagadnęła Jadwiga.~- Nie widziałem - krótko jej odpowiedział.~- 144 Wstep| jej odpowiedział.~- Jak to nie widziałeś? - spytała żywiej 145 Wstep| Przypomnij sobie tylko, czy nigdy nie widziałeś ludzi młodych, 146 Wstep| którym podzielane uczucie nie stawało na przeszkodzie 147 Wstep| ani niedorzeczności w tym nie ma. Bardzo łatwo arytmetycznie 148 Wstep| zakochanych, którzy się na nic nie zdadzą, ilu takich, którzy 149 Wstep| wybranym przeszkodą w życiu nie stanęła.~- Ale im za to 150 Wstep| Jadwiga.~- Przypuszczenia to nie moja rzecz, ja tylko fakta 151 Wstep| drogą wnioskowań, czemuż nie mam sobie powiedzieć, że 152 Wstep| sobie powiedzieć, że gdyby nie ta słabostka jedyna, ludzie 153 Wstep| przecież żon i kochanek nie mieli.~- Bo to łatwiej zostać 154 Wstep| ale tak odartego, nagiego nie wpuszczę. Z waszą teorią 155 Wstep| człowiek najzwyczajniejszy, a nie ten tylko, który w nienaturalnych, 156 Wstep| że powiadasz "ja chcę!" a nie "tak jest już" - przerwał 157 Wstep| szalenie, a nic mi to w naukach nie przeszkadza. Ja będę miał 158 Wstep| a nigdy bliźniemu pomocy nie odmówię, z kolegami młodości 159 Wstep| stosunki nikogo od poczciwości nie uwalniają; Leon tyko chciał 160 Wstep| pilności w gospodarstwach nie spotkam dziś "zwyczajnie" - 161 Wstep| wyraziłaś, Emilio, takich cnót nie ma wcale, każda cnota jest 162 Wstep| dokończył Leon.~- Ja widzę, nie zrozumiecie się nigdy - 163 Wstep| ja już nic po nim mówić nie chcę - odpowiedziała Augusta.~- 164 Wstep| doprawdy żadnego "distinguo" nie przyjmujesz? wszystko weźmiesz 165 Wstep| będzie wolno kochać się, czy nie?~- No, dalej - zawołał Teofil - 166 Wstep| się odzywają. Między nami nie ma nikogo, co by był od " 167 Wstep| ważnej naradzie jeszcze nie wystąpiłeś ze swego milczenia. 168 Wstep| Dajcie mi pokój, mnie się nie chce mówić - krótkim, przerywanym 169 Wstep| jakie Grecy, ale mu się nie chce powiedzieć, jakie on 170 Wstep| ma sam.~- Czemużby mi się nie chciało powiedzieć? Rzecz 171 Wstep| Rzecz łatwa przecież, ja sam nie mam żadnego, ale mnie też 172 Wstep| mam żadnego, ale mnie też nie chodziło o powiedzenie tego 173 Wstep| mnie po prostu mówić się nie chciało.~- Często jakoś 174 Wstep| pierwsza znów odparła.~- Nie chory i nie leniwy - rzekł 175 Wstep| znów odparła.~- Nie chory i nie leniwy - rzekł Beniamin. - 176 Wstep| Beniamin. - Mówić mi się nie chce, bo wiatr wieje, a 177 Wstep| Ja nic w nim dziwnego nie znajduję - odezwała się 178 Wstep| pamiętanym.~- Na nieszczęście nie mogę w całości przyjąć tego 179 Wstep| odrętwienie, ale snu pamiętanego nie mam... Ot! powiem państwu 180 1 | wielkiego majątku - lecz nie, bluźnierstwem jest to porównanie, 181 1 | przygotowaną dla mnie kolebką nie zaciężyła żadna skarga, 182 1 | zawodu sił i spokoju już nie wystarczy - dziwna rzecz, 183 1 | dziwna, tego wszystkiego nie było.~Matka z siostrami 184 1 | czoło, pocałował ją w rękę i nie odszedł, aż póki osłabiona, 185 1 | nowo narodzonym przy boku nie zasnęła spokojnie.~I takie 186 1 | narodziny. Przez długi czas nie miałem imienia: zwano mię 187 1 | pamiętać! - ale ja nic, nic nie pamiętam - a jednak to było 188 1 | pije - przed kochaniem nie było dla mnie przeszłości, 189 1 | przeszłości, jak przed Bogiem nie było początku; lecz nie 190 1 | nie było początku; lecz nie dosyć na tym - ci wszyscy 191 1 | dosłownym znaczeniu: kochał, nie lubił.~Moja najstarsza siostra 192 1 | kochała wodę bieżącą i kwiaty nie zerwane, a mój brat Karol 193 1 | tonów piosnkę, że widać nie mogły się w ciężkim rozpłynąć 194 1 | zdziwiony. - A czemu ja jej nie znam, gdzie ona była?~- 195 1 | naszej siostrzyczki.~- Nigdy nie mów naszej do mnie, Beniaminku, 196 1 | wasza siostrzyczka, ale nie moja - pamiętaj, że nie 197 1 | nie moja - pamiętaj, że nie moja.~- To ty biedny, Adasiu, 198 1 | odpowiedziała mu prędko:~- Nie, ty nie biedny, ty bardzo 199 1 | odpowiedziała mu prędko:~- Nie, ty nie biedny, ty bardzo bogaty, 200 1 | serca wymówionym słowem, i nie wiem czemu, wziął mię na 201 1 | W naszej rodzinie miłość nie była ani tajemnicą towarzystw 202 1 | jeszcze, nikt z nas się nie uśmiechnął nawet, nikt żartem 203 1 | chwili szczęścia kochanków nie rozstroił; matka tylko Adasiowi 204 1 | złoto, purpura, że innych nie ma w świecie. Józio po drodze 205 1 | Tylko sobie słowami tego nie mówię, ale uczuciem, czynem, 206 1 | pluskać w srebrne krople.~- Nie budź mnie, Beniaminku - 207 1 | choć ku wodzie spuszczone, nie zamknięte, niezaspane były.~- 208 1 | cierpiał.~- Ale kiedyś ty nie spała - rzekłem na ostateczne 209 1 | usprawiedliwienie. - Tyś nie spała, Ludwinko - dodałem 210 1 | z prośbą. Siostra nic mi nie odrzekła na to, tylko mię 211 1 | ogarniała mię jakaś senność, a nie oczu, nie ciała, bo oczy 212 1 | jakaś senność, a nie oczu, nie ciała, bo oczy miałem roztwarte, 213 1 | gdzie on, Ludwiko? Ludwika nie patrzyła za obłoczkiem, 214 1 | daleko", moja Ludwiko? - ja nie wiem, gdzie to jest "daleko".~ 215 1 | czy nad treścią wyrazu, nie wiem - po chwili wstrząsnęła 216 1 | wodą, co tak wolno płynie, nie dogonisz, nie dogonisz - 217 1 | wolno płynie, nie dogonisz, nie dogonisz - woda ucieka do 218 1 | głębokiego morza - a morze? ja ci nie powiem, gdzie to jest. Morze 219 1 | gdzie jest niebo? Ja ci tego nie powiem. Niebo jest daleko - 220 1 | ptaszyna? - a ja ci tego nie powiem, Beniaminku, bo ptaszyna 221 1 | zsunęła mię z kolan, lecz ja nie pobiegłem według jej rady, 222 1 | nieznany, a końca rzeki nie zobaczyłem, gdym ręką wyciągniętą 223 1 | krzaków jałowcu się dotknął, a nie dotknął ściany nieba - wtedy 224 1 | trwalsze, co w cieple rąk moich nie zwiędły, i każdy kwiatek 225 1 | marzycielkę, kobietę - lub raczej nie odgadłem, uczułem tylko, 226 1 | odpowiedziała siostra, a ja nie pytałem o słów tych znaczenie: 227 1 | instynktu.~Brata Karola nie przypominam sobie wyłącznym 228 1 | zadziwiającego instynktu; nigdy nie ukąsił nikogo, lecz kiedy 229 1 | nikogo, lecz kiedy mu się kto nie podobał, to go na ziemię 230 1 | dopóty kto z domowych obronić nie wyszedł. Karol nigdy nie 231 1 | nie wyszedł. Karol nigdy nie byłby zaufał tak przyjętemu 232 1 | ładniejszego w całym psim rodzie nie widziałem stworzenia; choćby 233 1 | powadze swego majestatu. No, nie śmiejcie się państwo, że 234 1 | Molochu prawię - w całym życiu nie spotkałem podobnemu jemu... 235 1 | najsilniejszy, swej siły by nie nadużył. Są silni świętymi, 236 1 | przypomnicie sobie - ja przypomnieć nie umiem - okropnie w tych 237 1 | znam dobrze, i patrzę na nie czystym okiem, i widzę je 238 1 | swemu panu się radował, gdyż nie użyję na Molocha tego słowa: " 239 1 | łasił". Moloch się nigdy nie łasił nikomu, Moloch witał, 240 1 | konia był pewnie krwi swej nie pożałował, nie pożałował 241 1 | krwi swej nie pożałował, nie pożałował i czasu. Wyuczył 242 1 | tytuł Lefebvrowi przesłał, nie zrobił mu pewnie milszej 243 1 | niespodzianki. - Karol z radości nie mógł przyjść do siebie, 244 1 | poił, upiększał, a pewno nie byłby jej sprzedał za wszystkie 245 1 | lekko, a chyżo, a doprawdy nie dopatrzyłby człowiek, czy 246 1 | Obwińże go dobrze burką, żeby nie zmarzł! - odezwała się przez 247 1 | bór się wjechało; ja się nie mogłem nacieszyć iskierkom 248 1 | spojrzeniem, jednak ręczyć nie śmiem, czy pod ręką brata 249 1 | piersiach moich silniej nie zastukało.~- Dobrze, dobrze! 250 1 | ogromnego susa. Moloch także nie mógł wytrzymać - rzucił 251 1 | się ani siodła, ani brata nie trzymałem w tej chwili, 252 1 | czasem aż się sam wydziwić nie mogę, skąd mi do pamięci 253 1 | przykład, widzę doskonale nie tylko mego brata, co z siodła 254 1 | niebezpieczeństwa zasłonić, nie tylko Zittę, która się wspięła 255 1 | napierśnika trzymał się jeszcze, nie tylko Molocha, co w kudły 256 1 | że mu go nawet już widać nie było, nie tylko wilka owego, 257 1 | nawet już widać nie było, nie tylko wilka owego, jak na 258 1 | żadnemu z nas do ust się nie przyplątał - wyraz "bojaźń". 259 1 | wyraz "bojaźń". Karol nie wspomniał go i w zapytaniu 260 1 | dzik był pysznym odyńcem, a nie dlatego wcale, że mu dałem 261 1 | tylko rzuciła w życie moje. Nie pamiętam, która to już była 262 1 | jakimsiś wyraźnym, choć nie wyrażonym głosem rojących 263 1 | szacie; bo i czegóż ja tam nie widziałem! - aż siostra 264 1 | ona jedna nigdy pieszczotą nie zmieniała imienia mojego. - 265 1 | dobrze, jak wtedy, kiedy nie ze zmartwienia płaczę, i 266 1 | kiedy w radości śmiać się nie mogę, jak kiedy chciałbym 267 1 | wszystko razem jest... ja ci nie umiem powiedzieć, czym to 268 1 | zaprzeczyłem sobie samemu, nie zaprzeczyłem im. Byłem zmartwiony 269 1 | zmartwiony a bolejący, lecz choć nie czułem, widziałem przynajmniej 270 1 | przez dziś, i przez jutro nie było; ja przecież w czternastym 271 1 | zaczął? - doprawdy, sam nie wiem. Z nazwiskami otaczających 272 1 | się jakoś w naturę moją, nie na zabobon, nie na słabość 273 1 | naturę moją, nie na zabobon, nie na słabość charakteru, ale 274 1 | kominek, byle wiatr tylko nie świszczał, to państwu opowiem 275 1 | Tereni. Was to przecież nie znudzi, Henryku, Teklo, 276 1 | Edmundzie - ci, co życia nie znają, co je poznali aż 277 1 | łagodny. W szczupłym domku nie było osobnego pokoiku na 278 1 | usłyszeć. Ja w tym wzrosłem i nie pamiętam nawet, żeby mi 279 1 | ostrożnie, żeby mi nic a nic nie szeleściły karty starego 280 1 | Cyprian gniewał się na nie, a szczególniej, że Wandzie 281 1 | dusząca się wyglądała. Lecz ja nie byłem tak surowym krytykiem, 282 1 | mój przegląd i zacząłem nie w książkę, lecz w twarz 283 1 | kto wie nawet, czy klamka nie za zbyt wysoko dla mej ręki 284 1 | głowę na ręce i przez chwilę nie patrzył w książkę, lecz 285 1 | fizjonomii nigdy mi się spotkać nie zdarzyło. Była to twarz 286 1 | pieszczoty prawie, że my, dzieci, nie bałyśmy się ani troszeczkę 287 1 | też nas nikt nigdy ojcem nie straszył. Wyobraźcie sobie 288 1 | synku! Wszystko, czego już nie ma, wszystko, co jest, wszystko, 289 1 | dotychczas o matce mojej nic nie nadmieniłem jeszcze. Ach! 290 1 | wy wiecie, dlaczego nigdy nie przejdę koło żebraka, bym 291 1 | do niego z jałmużną ręki nie wyciągnął, koło smutnego, 292 1 | pociechy myśli ku niemu nie zwrócił, koło płaczącego 293 1 | bym go wyrazem pieszczoty nie utulił, na ręce nie wziął, 294 1 | pieszczoty nie utulił, na ręce nie wziął, w zimie przy własnej 295 1 | zimie przy własnej piersi nie rozgrzał lub w lecie od 296 1 | niebezpiecznego miejsca nie usunął? Czy wiecie wy, dlaczego? 297 1 | stawię... - ale przecież wy nie lirycznej elegii chcieliście 298 1 | szatana, któremu on, co nie jest Chrystusem, jak Bogowi 299 1 | rozbić się musi, tylko dna nie dojrzy, nie dojrzy! Oh! 300 1 | musi, tylko dna nie dojrzy, nie dojrzy! Oh! wtedy po pierwszej 301 1 | zniszczeją, których już nie ma nawet, choć my jesteśmy 302 1 | czemu się z tej góry głowy nie rozbiło? A potem inna boleść, 303 1 | przekonywamy się, że bylibyśmy nie upadli, że bylibyśmy się 304 1 | daremnie, teraz praw natury nie cofniemy, zaciążyliśmy nad 305 1 | skończyć, gdyby spaść, gdyby nie żyć - cała rozpacz przesila 306 1 | kamieniem - wie i pamięta, lecz nie boleje, nie rozpacza już. 307 1 | pamięta, lecz nie boleje, nie rozpacza już. Człowiek-kamień, 308 1 | nieskończenie, że mnie tu nikt nie zrozumiał.~Ale za to zrozumieliście 309 2 | się pozjeżdżały, bo już nie wszystkie pod rodzinnym 310 2 | pewno jednak ręczyć za to nie mogę, Ludwinka nigdy przed 311 2 | Ludwinka nigdy przed nikim się nie skarżyła.~Wtedy na wigilię 312 2 | jej w oczach stanęły.~- Nie, to kolej oddalonego - rzekła. - 313 2 | chociaż w pierwszej chwili nie umiałem jej od wielkiej 314 2 | jego rozświecił, że sam go nie pojmując, odśmiechnąłem 315 2 | rzekłem. - Czy Beniamina tylko nie poznałeś?~- Oh! Matko, jaki 316 2 | dlaczego już mię i przywitać nie chcesz?... Cyprian przywitał 317 2 | ale czy serdeczniej?... ja nie wiem, jednak z pewnym wyrzutem 318 2 | piękny wtedy byłem - dzisiaj nie wierzyłabyś temu, Anno, 319 2 | bodaj czy już i siwieć nie zaczynają, skóra na chudych 320 2 | szkaradnymi zmarszczkami, cera nie sczerniała i nie zbladła, 321 2 | zmarszczkami, cera nie sczerniała i nie zbladła, tylko zaschła niby 322 2 | prawda, moje panie, że to się nie godzi? Ha! przynajmniej 323 2 | szczęki kościste ledwo skóry nie przebijały.~Matka trwożliwie 324 2 | powstał. Cyprian skinął na nie, żeby jemu i sobie dały 325 2 | koniecznie szczęśliwym, bo jak nie, to zbrzydniesz, zbrzydniesz 326 2 | która wszystko smutne lubi, nie pozna cię wtedy i minie 327 2 | co prędzej, lecz Cyprian nie chciał ustąpić.~- Z zupełną 328 2 | wyrzuty odpowiedział.~Ja się nie gniewałem, ale mi się okropnie 329 2 | lecz teraz słówka sobie nie przypominam nawet, a choćbym 330 2 | doprawdy trudniej jeszcze; nie mogę ani w uczuciu, ani 331 2 | piękne dziecko jeszcze! On nie wie, że w najwyższości swojej 332 2 | jakiś plan życia może, ale nie będzie walka z nieszczęściem, 333 2 | oh! wierzę bardzo, że nie zbrzydłbyś wtedy. Lecz ja 334 2 | powiadam, że nieszczęście wcale nie anioł żaden - nieszczęście 335 2 | zakończył.~Nikt z nas się nie zaśmiał wzajemnie - każdemu 336 2 | Cyprianie, ależ na drugi raz nie ubieraj jej w takie łachmany, 337 2 | dobre, którego się zrobić nie mogło - grzech twój lub 338 2 | Będę unikał, matko.~Nic nie mówiąc, wskazałem go Cyprianowi - 339 2 | ty jutro.~W żaden sposób nie mogliśmy się porozumieć.~ 340 2 | twarzy jego było widać, nie chcieliśmy chwil do spoczynku 341 2 | wyrazów na zapytanie dobrać nie mogłem, przetarłem tylko 342 2 | twarzy mojej obrócił, ale nic nie odpowiedział.~- Cóż to jest? - 343 2 | mię wzajemnie.~- Nic a nic nie pamiętam - odrzekłem, gdyż 344 2 | przypomnisz sobie.~- Doprawdy, nie mogę ani słówka.~- A ja 345 2 | łokieć uciąć, żebyś mógł.~- Nie czekaj na to, Cyprianie, 346 2 | wstawać boso i nawet płaszcza nie zarzucić.~Brat syknął i 347 2 | dalibóg żadne alpejskie zimno nie szkodziło; spałem kilka 348 2 | ułomności mojej, braciszku, nie gniewaj mnie. Bo to widzisz, 349 2 | są chwile życia, których nie trzeba na drobniuteczkie 350 2 | tak - a to owak". Cierpieć nie mogę całej tej trzygroszowej 351 2 | trudno!~- No już nic, już nic nie powiem - lepiej ty mów, 352 2 | zastanów się tylko, czyś nie roił, że byłeś Grekiem w 353 2 | młodej Grecji latach.~- Oh! nie, za to ci ręczyć mogę, we 354 2 | zrozumiejmy się dobrze - nie takim poetą z piórem w ręku, 355 2 | szlafroku i pantoflach - oh! nie, może ci się śniło, że byłeś 356 2 | snem takim czyżby śnić nie warto - chociażby potem 357 2 | i wszyscy byli ze mną - nie niżej, nie dalej, tylko 358 2 | byli ze mną - nie niżej, nie dalej, tylko tuż pod bratniej 359 2 | dźwięk pieśni to jeszcze nie wszystkość życia twojego. 360 2 | gorętszą; jeśli zbytku twojego nie ciśniesz na świata uciechy, 361 2 | Beniaminie - czy snu takiego nie miałeś? Może też kiedy widziałeś 362 2 | tak mówiono? Ale słuchać nie chciałeś - od zamętu, od 363 2 | obłok kurzu cię okrył, nieba nie widzisz, z samą przestrzenią 364 2 | wsparte o łono kobiety - lecz nie matki, nie siostry, nawet 365 2 | kobiety - lecz nie matki, nie siostry, nawet jeszcze nie 366 2 | nie siostry, nawet jeszcze nie kochanki twojej... Beniaminie, 367 2 | kobieta jeszcze kochanką ci nie jest, a już kocha i kochana? - 368 2 | niewinnie przysznuruje i nic nie da w życiu prócz praw kodeksem 369 2 | bije... a jej miłość!... ty nie znałeś własnej potęgi, nie 370 2 | nie znałeś własnej potęgi, nie rozumiałeś świata, nie czułeś 371 2 | nie rozumiałeś świata, nie czułeś Boga, póki cię ona 372 2 | czułeś Boga, póki cię ona nie ukochała; - piękność - szczęście - 373 2 | objęciach, żeby już potem nie być, choćby nawet szczęśliwym 374 2 | nawet szczęśliwym inaczej. A nie nazywaj szczęścia podobnego 375 2 | rozpuście stanie. Zmysłowiec tak nie czuje, rozpustnik tak nie 376 2 | nie czuje, rozpustnik tak nie używa, jak ty czuć będziesz 377 2 | siły młodzieńczej. Gdybyś nie miał każdochwilowego uznania 378 2 | swej godności, gdyby ona nie była ową Medeą, co żywiołom 379 2 | Medeą, która nigdy zbrodni nie popełni, bo wiecznie kochaną 380 2 | spartańskich niewygód zasnąć potem nie umiał, gdyby ona z swych 381 2 | rozpieszczonych krwawym na torturach nie splunęła w potrzebie językiem, 382 2 | językiem, gdybyście oboje nie mieli tej wyobraźni, co 383 2 | szczęście utworzy, gdybyście nie byli tak właśnie duchem 384 2 | byście i tak szczęśliwi nie byli - bo szczęście - słuchaj, 385 3 | i sztuce, a ja przecież nie o was mówię - sztuka i piękność 386 3 | ukochanie samo w sobie nie zamknie się nigdy. Ukochanie 387 3 | szlachetnym; ale artysta tworzy, nie kocha - dzieło po dziele 388 3 | próżnością, póki jej obce nie przejmie uczucie, póki jej 389 3 | entuzjazm w nieskończoność życia nie pchnie. Artysta tworzy tylko, 390 3 | odrębnością, to już artystycznej nie stanowi natury. - Czasem 391 3 | dopóki mu artystycznego nie wydadzą dźwięku - a jak 392 3 | sam sobie wyrysuje nigdzie nie widziany obrazek! O! to 393 3 | miłością znieśmiertelnić tego nie może, on musi w kształty 394 3 | przeklinać także? - O! nie, tylko niech ci, których 395 3 | wszystko, co chcecie, tylko nie rzucajcie złotego szczęścia 396 3 | Wyłączono już bóstwo z natury, nie biją dziś pokłonów słońcu, 397 3 | potępia. Ja do Cypriana żadnej nie mam urazy - biedny Cyprian! 398 3 | nadeszli, wśród ogólnej trwogi nie miałem jednej chwili na 399 3 | się chwile, w których ja nie do przeszłych radości, nie 400 3 | nie do przeszłych radości, nie do straconej swobody, ale 401 3 | zatęskniłem sobie. Taka boleść nie wyczerpuje ducha; póki jest 402 3 | jeden uśmiech pustoty się nie zda, gdy nam dokuczy, co 403 3 | troskliwość dziękował, ale mówić nie mógł, bo zanadto był osłabiony - 404 3 | rozeszli, nikogo później puścić nie chciałem. Siedząc tak, siedząc 405 3 | najgłębszej cichości, sam nie wiem, jakim spadkiem myśli 406 3 | niecierpliwił, jak gdybym nie mógł prędko rozpieczętować 407 3 | ręce na założone kolano. Nie wiem, czy ten ruch prędki, 408 3 | śpij, braciszku, ja nigdy nie byłbym szczęśliwszy, gdyby 409 3 | byłbym szczęśliwszy, gdyby nie choroba twoja.~- Jeśli tak, 410 3 | później, ale inaczej być nie mogło, mój obraz przede 411 3 | patrzysz? Alboż jeszcze nie zrozumiałeś, że o moim obrazie 412 3 | zachwyceniu stałem, usta, co się nie skarżą, łzy, co bez wiedzy 413 3 | nad tym obrazem pracy, a nie przed sztalugą tylko. Ja 414 3 | szczęśliwe, tego odpychać nie można - a kiedy wyżej od 415 3 | i miłości, i sił swoich nie ma po co żałować! Ja dziś 416 3 | całych dziejach ludzkości już nie znajdziesz potem! Oto dlatego 417 3 | że do nieba idzie, ten nie ma odwagi przeciw śmierci, 418 3 | niecierpliwość - ale kto nie wie, co go później spotka, 419 3 | właśnie, że go nic spotkać nie może, kto w zgonie widzi 420 3 | ten się dopiero śmierci nie boi. Ja ci zaś powiem, kto 421 3 | powiem, kto może tak się nie bać - oto szczęśliwy jedynie - 422 3 | rozumie bogactwa, ten się nie będzie z przeznaczeniem 423 3 | kosztowało? A jak tu oddać, czego nie wziąłem jeszcze? - Na łzy 424 3 | obłąkania sam sobie życia nie odbierze, to nie wierz mu 425 3 | sobie życia nie odbierze, to nie wierz mu nigdy, że chce 426 3 | dał czas do cierpień, a nie dał jednej chwili do radości. - 427 3 | chwili do radości. - Ja tak nie umrę, mój bracie; byłem 428 3 | obraz; miałem wszystko, nie żałuję niczego.~I z ostatnim 429 3 | rozumiesz, jeszcze mnie wcale nie rozumiesz nawet.~- Wcale 430 3 | rozumiesz nawet.~- Wcale nie rozumiem, prawdę powiedziałeś - 431 3 | namysłem.~- Bo też ty niczego nie rozumiesz, ani szczęścia, 432 3 | Mylisz się, ja tylko nie rozumiem siebie w twoim 433 3 | wieczną, niespokojną i nigdy nie zaspokojoną życia ciekawością. 434 3 | tego obrazu kobiety; dziś nie wiem, czy ona tak bogatą, 435 3 | zdało, że już więcej zrobić nie potrafię; od roku żyję w 436 3 | przed chwilą, śmierć mnie nie przeraża, gdy przeciwnie 437 3 | niespokojnego smutku, ja ciebie nie mogę pojąć smutnym... nie... 438 3 | nie mogę pojąć smutnym... nie... mów co chcesz sobie - 439 3 | chcesz sobie - smutek ci nie przystoi. Ty powinieneś 440 3 | dobrej chwili podchwycić nie mogłem - ha! - wtedy wziąłem 441 3 | że wszystko utracę, lecz nie, ja wszystko odzyskałem, 442 3 | pędzel do ręki, żeby mnie nie odbiegła ta postać snem 443 3 | ożywiona, żeby mi się mgłą nie rozwiał ten młodzieniec 444 3 | rozlubowałem się... szczęściem, nie w sobie jeszcze, ale w słowach 445 3 | siebie wrócili, Cyprian już nie chciał płótna swego rozwinąć. 446 3 | wyjechałem z domu, obrazu nie widziałem, a Cyprian był 447 3 | Pokochałem się w Aspazji - nie była to owa marzycielska, 448 3 | marzycielska, bezscelna miłość, nie były to owe sny i tęsknoty 449 3 | napływem gorętszej krwi serca. Nie, ja kocham wyraźnie słowa 450 3 | istniała, chociażem jej nigdy nie widział. Miałem pojęcie 451 3 | wiedzę. Pierwej, gdy co nie było ukochaniem moim, to 452 3 | zajęcia, nauki, a jeśli nie, to dopiero ciskam z oburzeniem 453 3 | pogardy; a martwego nic nie ma dla mnie. Dostał mi się 454 4 | niebo, gdy deszczem zapłakać nie może, a coraz niżej, coraz 455 4 | towarzysz niż sługa. W pogodę nie pytał się o mnie, lecz na 456 4 | Doprawdy zdało mi się, że nie przez porównanie, ale rzeczywiście, 457 4 | chmurą, której dobiec nigdy nie mogłem, którą zawsze jakby 458 4 | Gwizdnąłem raz jeszcze - Sokół nie biegł, lecz leciał. Sokół 459 4 | ciemny, że chyba świata nie było. Wtem nagle wyskakuje 460 4 | wulkanu?... ot, już blisko... nie, to nie wulkan - to gmach 461 4 | ot, już blisko... nie, to nie wulkan - to gmach tylko 462 4 | Czy gmach się pali?... Nie - to jakaś uczta zapewne, 463 4 | nigdy go od tysięcznych nie odzwyczaiłem narowów, bo 464 4 | byłem: - nóg Sokoła, że się nie potkną - popręgu siodła, 465 4 | potkną - popręgu siodła, że nie pęknie - siebie samego, 466 4 | pęknie - siebie samego, że nie spadnę i że gdy zechcę, 467 4 | poświst, żadna deszczu kropla nie ulżyły obłokom, nie odświeżyły 468 4 | kropla nie ulżyły obłokom, nie odświeżyły ziemi. - Spojrzałem 469 4 | własną ręką, jak myślą moją - nie zastanowiłem się, co chcę 470 4 | reszty postaci dowidzić nie mogłem. Pamiętam, że targnąłem 471 4 | jeszcze sobie wytłumaczyć nie mogę.~Długo jechaliśmy tak 472 4 | naglący - ale przynajmniej nie mojego na ten raz wierzchowca. 473 4 | wyścigu uprzedzić. Lecz nie z Sokołem taka sprawa - 474 4 | i na krok przegonić się nie dał - i pędziliśmy oboje, 475 4 | tętent jakiś słychać było.~- Nie - nie! aby też oni mię nie 476 4 | jakiś słychać było.~- Nie - nie! aby też oni mię nie dościgną! - 477 4 | Nie - nie! aby też oni mię nie dościgną! - powtórzył kilkakrotnie 478 4 | głosem młodzieńca wydawał, i nie wiem, czy za jego pomocą, 479 4 | strumieniami - błyskanie ustało - nie widziałem nic a nic dokoła, 480 4 | przekonać w pierwszej chwili nie mogłem się zupełnie, tak 481 4 | ha prawda! nic by to nie pomogło już. Mnie też myśli 482 4 | Mnie też myśli podobne nie przyszły do głowy. Zeskoczyłem 483 4 | mam do czynienia.~- Nic nie rozkazuję i żadnego nie 484 4 | nie rozkazuję i żadnego nie chcę przebrania - odpowiedziałem 485 4 | sprowadził mię w te miejsca; nie znam w nich nikogo, ale 486 4 | lub panią waszą.~- Pana nie mamy - odparł z niejaką 487 4 | jest panią tego zamku, lecz nie naszą panią - przydał drugi, 488 4 | Lecz ponieważ ja na balu nie będę, niech który z was 489 4 | wyboru myśli i woli zebrać nie mogłem. Wreszcie jakieś 490 4 | władze mojego umysłu.~- Nie, nie - odparłem dość prędko - 491 4 | władze mojego umysłu.~- Nie, nie - odparłem dość prędko - 492 4 | odparłem dość prędko - nie chcę pożyczonym zbytkiem 493 4 | pierścieniach na ramiona moje nie spadły. Młodszy docisnął 494 4 | swobodniejszą i lżejszą się nie poczuła. Od czasu do czasu 495 4 | sam szedłem - nieznany - nie znający - lecz dumny i śmiały. 496 4 | coś do mnie - popatrzyłem, nie odpowiedziałem i odeszły 497 4 | uśmiechem na twarzy - one pojąć nie mogły bez wątpienia, co 498 4 | panie i młodzi panowie, nie krzywcie się tak bardzo 499 4 | masę ogółu, zawszeć on mi nie da odpaść w dziwactwo i 500 4 | bez owej resztki rozsądku nie byłbym dziś w stanie powiedzieć