Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
nicosci 1
niczego 6
niczym 3
nie 956
nieba 17
niebem 2
niebezpieczenstwa 2
Frequency    [«  »]
-----
1405 i
1028 sie
956 nie
916 w
673 na
639 z
Narcyza Zmichowska
Poganka

IntraText - Concordances

nie

1-500 | 501-956

    Rozdzial
501 4 | to wy pewno nic byście nie zrozumieli, gdybym wam gadać 502 4 | też wyrazy po temu, ja nie wiem i nie szukałem ich 503 4 | wyrazy po temu, ja nie wiem i nie szukałem ich nigdy - ale 504 4 | ona wysoka, ale przecież nie, jak inni ludzie, wysoka 505 4 | ponieważ nigdy na pamiątkę nie dostałem od niej "plecionki 506 4 | pelą związanej" - nic a nic nie wiem o właściwym ich kolorze - 507 4 | ciemnozielone jak malachit, nie jak szmaragd - świeciły 508 4 | widać - jej oczy były jak nie jej oczy, były jak gdyby 509 4 | patrzenia jedynie, do użytku, nie do szczęścia - co za dziwna 510 4 | się umiera za życia, ale nie teraz jeszcze - teraz ja 511 4 | głowę i oczy, sam z miejsca nie wstałem - wszakże pojmujecie, 512 4 | by żaden z was przecież nie mógł zerwać się z krzesła 513 4 | mówiono dokoła, a ja nawet nie uczułem najlżejszego pomieszania, 514 4 | może, czy której z nas brak nie piękności - sił i uciech? 515 4 | przerwałem z żywością - nic mi nie mów o sobie, ja wiem już 516 4 | domyślam, gdyż naprawdę nie śmiem powiedzieć tego, co 517 4 | chwili stanowczo jej oznaczyć nie mogę, ale mi erudycji nie 518 4 | nie mogę, ale mi erudycji nie starczy na wyszczególnienie 519 4 | dalej, wieszczbiarzu.~- Ja nie wieszczbiarzem, ja pani 520 4 | pani przepowiedzieć bym nie mógł ani jednej chwili z 521 4 | oczy mogły były spoglądać, nie patrzyć tylko, to bym zapewne 522 4 | jedynie, wskroś przejąć nie mogła - inne rysy jej twarzy 523 4 | pierwszy swój wyraz odzyskały, nie mogę powiedzieć wrodzonej, 524 4 | jej uderzenia struny ledwo nie pękły, że zamiast wydania 525 4 | zniszczeniem i tajemnicą.~- Nie, pani, to szatan tak nienawidzi.~- 526 4 | nienawiść i miłość, czyż to nie dwa oblicza nieskończoności? - 527 4 | drugich. - Miłość Boga czyż to nie jest najwyższa wyłączność, 528 4 | Przeszłość tylko, której nikt nie zapamięta, jest z Bogiem - 529 4 | przyszłość, której nikt nie odgadnie, jest w Bogu. Życie 530 4 | ma to, czego wzrok wasz nie znieważy, ręka nie dosięgnie 531 4 | wasz nie znieważy, ręka nie dosięgnie i myśl nie zbezcześci - 532 4 | ręka nie dosięgnie i myśl nie zbezcześci - On ma tajemnicę 533 4 | Według słów Pisma, czyż nie wiecie: że gdybyście tknęli 534 4 | która go Bogiem stanowi, a nie wypożyczoną jałmużnę, 535 4 | stłuczona, moją pieśń, której nie odśpiewałam, moją ta perła 536 4 | góralu, ale szkoda, że nie zrozumiesz mej pieśni, gdyż 537 4 | najmilsza mowa moja.~- Niech cię nie wstrzymuje tak mała przeszkoda, 538 4 | Ludzie do zadziwienia skłonni nie sprzeciwiają się nigdy i 539 4 | Ciebie tak często zrozumieć nie można.~- O, niegodziwy chłopcze!... 540 4 | brata mego, gdy śpiewać nie skończy, bo chociaż on dowcipniejszy, 541 4 | już, niektóre władze ciała nie zbudzone jeszcze - słowem, 542 4 | zdolności dobiera, dla niego nie znalazła nic - radzi mu 543 4 | chłopcy mówili tak prędko, że nie miałem czasu nawet spytać 544 4 | co się nudą zwie!...~~I nie chciało mi się jeść, ~I 545 4 | chciało mi się jeść, ~I nie chciało na koń sieść, ~I 546 4 | chciało na koń sieść, ~I nie chciało z śmiesznych śmiać, ~ 547 4 | chciało z śmiesznych śmiać, ~I nie chciało mi się pić, ~I nie 548 4 | nie chciało mi się pić, ~I nie chciało mi się żyć:~Tylko 549 4 | dzieckiem być!...~~Toć ja nawet nie umiałem ~Nazwać tego, a 550 4 | wyciągałem,~By ta postać nie dojrzana,~Nie pojęta, nie 551 4 | ta postać nie dojrzana,~Nie pojęta, nie nazwana,~Ach! 552 4 | nie dojrzana,~Nie pojęta, nie nazwana,~Ach! ta postać 553 4 | Niech ja ciebie, moja droga,~Nie zazdroszczę mu! ~Bo gdy 554 4 | widzę, że trup pada,~A choć nie wiem czyj, ~Mnie tak zimno 555 4 | mnie tak ciemno, ~Jakbyś ty nie była ze mną,~A był przy 556 4 | był przy mnie grób.~~O, ja nie chcę takich myśli, ~O, ja 557 4 | chcę takich myśli, ~O, ja nie chcę cierpień takich,~Zawrót 558 4 | zmarnuje, ~Wszystkich sił nie wycałuje, ~Wszystkich beczek 559 4 | wycałuje, ~Wszystkich beczek nie wytoczy, ~Kto na wieki zamknie 560 4 | wszystko nudzić zaczynało - nie śmiał się nawet z łysin 561 4 | stracił apetyt i pić już nie lubił - co uważa za największe 562 4 | wszyscy, lecz żeby on jej nie zazdrościł nikomu - bo, 563 4 | nadmienia, z pewnością jednak nie powiada, czy , czy siebie, 564 4 | i pięć diabłów porwało - nie wiem dlaczego pięć? - azali 565 4 | A ona jeszcze wierzyć nie przestanie. ~Miłość kobiety - 566 4 | zapłaczę ~Z każdym, kto innej nie chce mieć pociechy, ~Wesprę, 567 4 | zapomnę i Beniamin odjedzie, nie wiedząc nawet, co mu tak 568 4 | wszystko razem i niucha tabaki nie warte. Jest to sobie nędzna 569 4 | zaklinam się na wszystko, nie zdradzaj mnie przed prawnikami, 570 4 | się łzami napełniają, a nie chciałem dać łez moich na 571 4 | czułem już, jak to można nie kochać jej, a kiedy ja nie 572 4 | nie kochać jej, a kiedy ja nie kochałem, to któż mógł 573 4 | dala siedzącej dostrzegłem. Nie patrzyła na mnie - jakiś 574 4 | przebrany, jak gdyby to nie ona przed chwilą odezwała 575 4 | bluźnierczymi słowy, jak gdyby nie ona drażniła ze mną pieśniami 576 4 | przylgnęło do jej twarzy. ~Nie mogłem na ten widok oburzenia 577 4 | więc, pomyślałem sobie, nie witana, nie żegnana, zostań 578 4 | pomyślałem sobie, nie witana, nie żegnana, zostań tutaj w 579 4 | jakby zgadując zamiar mój, nie odwróciwszy się, nie spojrzawszy 580 4 | mój, nie odwróciwszy się, nie spojrzawszy nawet, wzięła 581 4 | zapomnienie tylko dłoni mojej nie wypuszcza.~- Przyszedłem 582 4 | zbyt ciemno już płoną?~- O nie, pani, słońce jeszcze nie 583 4 | nie, pani, słońce jeszcze nie wstało, a wonna lamp twoich 584 4 | słabszy od nich? czemu się nie zemściłeś? Mogłeś ich wybić, 585 4 | twojej ciekawą jestem.~- Nie pani, ja bym tu nigdy nie 586 4 | Nie pani, ja bym tu nigdy nie zaśpiewał żadnej piosnki 587 4 | zaśpiewał żadnej piosnki mojej, nie wymówiłbym żadnego słowa 588 4 | żeby relikwia mego serca nie przywiodła do nowego grzechu 589 4 | Seweriuszu!...~- O, przez litość, nie żartuj tak pani.~- Ależ 590 4 | żartuj tak pani.~- Ależ ja nie żartuję, ja się zupełnie, 591 4 | prawdziwie bawię.~- To nie baw się pani mną - i chciałem 592 4 | czasów, kiedy się natura nie zubożyła jeszcze, kiedy 593 4 | sama ci to przyznaję, ale nie gniewaj się - ale... bardzo 594 4 | bardzo nudny także.~- Nie gniewam się i nie dziwię, 595 4 | także.~- Nie gniewam się i nie dziwię, pani się tylko gniewać 596 4 | gniewać i dziwić możesz, bo nie wiesz, kogo w progi swoje 597 4 | co ani pojąć, ani uznać nie chce tej saturnalii uczuć, 598 4 | niby za mną, ale jej oczy nie wołały mnie - piękny posąg, 599 4 | sercu życzenie, którego nie odstąpisz? prawdę, której 600 4 | odstąpisz? prawdę, której nie skłamiesz, choćby ona skłamała 601 4 | poza grób uciekła? O nie, dumna, dziwna kobieto! 602 4 | dumna, dziwna kobieto! nie wrócę ja do ciebie, nie 603 4 | nie wrócę ja do ciebie, nie przeniewierzę się nadziejom 604 4 | cierpi i rozum się błąka - ty nie objawisz Boga, ty nie dasz 605 4 | ty nie objawisz Boga, ty nie dasz nieba, biedna potępiona - 606 4 | nieba, biedna potępiona - o nie, nie! - ja zapomnę o tobie, 607 4 | biedna potępiona - o nie, nie! - ja zapomnę o tobie, ja 608 4 | dzisiejszej nocy powiem sobie: nie była - i dalej pójdę, dalej, 609 5 | białości na łonie, tej białości nie zimnej jako śnieg, nie martwej 610 5 | białości nie zimnej jako śnieg, nie martwej jako alabaster, 611 5 | tym kochanym, byłem ja. I nie mogłem rozczarować ułudzenia - 612 5 | ogarniających mnie potęg - ale nie, ona miała spuszczone powieki 613 5 | z was żaden podobno mieć nie będzie - wyście marzyli, 614 5 | Panicz się o nic więcej nie pyta?~Prawda była, ja o 615 5 | pyta?~Prawda była, ja o nic nie pytałem, obraz już mi zdawał 616 5 | ze mną stało, nic a nic nie wiem. Dobra to rzecz takie 617 5 | studnię. Organizm natury nie może im wydążyć, robi małą 618 5 | jakieś migotało po pokoju, a nie mogłem wytłumaczyć sobie, 619 5 | okropnie, że ja tak blisko nie ubrany leżę - chciałem wstać, 620 5 | głowie, pod flanelową kołdrą. Nie, tej myśli przenieść na 621 5 | myśli przenieść na siebie nie mogłem, ogarniał mnie zaraz 622 5 | skórą oblamowane spodnie - nie można było tak wystąpić 623 5 | na koniec ubrałem się w nie i podniosłem trochę, by 624 5 | ja ciebie kocham, teraz nie jesteś już nudny, ubogi 625 5 | Aspazja się dowie, że ja smoka nie zabiłem, że ani jednej więcej 626 5 | więcej książki od tego czasu nie przeczytałem, że nie mam 627 5 | czasu nie przeczytałem, że nie mam tuniki, płaszcza, koturnów 628 5 | równie cicho przynajmniej:~- Nie uciekniesz mi stąd, będę 629 5 | trzymała, póki ci włosy nie osiwieją i póki wszystkich 630 5 | i póki wszystkich zębów nie stracisz, przykryję cię 631 5 | strażniczkę i widząc, że nie uważa na mnie, wstałem, 632 5 | to uduszę - ale ona nie obejrzała się! Na ten raz 633 5 | szlafmyca i pijawki u nosa - nie odzywałem się przeto, biegłem 634 5 | wierzą Turcy i Ja wierzę: nie uciekniesz przeznaczeniu. 635 5 | serce uderzyły - wydołać im nie mogłem - łkania pierś przepełniły, 636 5 | przeziębiony, czy żałujesz, żeś nie utonął?~- Nie, pani, ja 637 5 | żałujesz, żeś nie utonął?~- Nie, pani, ja tylko bardzo chory 638 5 | musiałem z domu wybiec; nie wiem, jakim sposobem tutaj 639 5 | sposobem tutaj się dostałem, nie wiem, gdzie jestem, nie 640 5 | nie wiem, gdzie jestem, nie wiem, skąd przy tobie?~- 641 5 | zatrzymałem się, bom nie mógł przypomnieć sobie, 642 5 | odpowiedzi za nowy objaw choroby nie wzięła. Wreszcie przyszły 643 5 | żebym sam wrócił do niego.~- Nie zdaje mi się, Beniaminie, 644 5 | ja cię poprowadzę.~- Oh! nie, nie, jeszcze nie wstawaj 645 5 | cię poprowadzę.~- Oh! nie, nie, jeszcze nie wstawaj pani, 646 5 | Oh! nie, nie, jeszcze nie wstawaj pani, mnie tak najlepiej, 647 5 | progi i w nieozdobne ściany, nie śmiałem żądać, aby ona w 648 5 | mię przez litość odstąpić nie zechce, nie może, przyrzekłem 649 5 | litość odstąpić nie zechce, nie może, przyrzekłem wreszcie, 650 5 | białym jej ramieniem.~- Czyż nie masz dość już mocy, by choć 651 5 | pytała mię łagodnie.~- O! to nie o moc chodzi - odpowiedziałem 652 5 | ci gorączka wraca, a ja nie lubię maligny.~- Możebyś 653 5 | pamiętasz ? Oh, ja się niczym nie zrażę, ja żadnemu złemu 654 5 | zrażę, ja żadnemu złemu już nie uwierzę nigdy, bo ty mię 655 5 | prawie wesołym głosem - nie uda ci się - dość piękną 656 5 | znaleźć ani przypomnieć sobie nie mogłam, ogarnęła mię czczość 657 5 | majaczyły jak duchy olbrzymów. Nie mogłam się dość nacieszyć 658 5 | bystry i wierną pamięć, ale nie zawołałam, bo mi się podobałeś 659 5 | mi do myśli, że może już nie żyjesz, wtedy...~- Oh! widzisz, 660 5 | mnie i pomoc przyniosłaś.~- Nie, Beniaminie, wtedy pożałowałam 661 5 | Z choroby i z żalu - nie pytaj mię, pani...~- I owszem, 662 5 | pokochałeś, a widząc, żeś nie kochany, chciałeś sobie 663 5 | odebrać?... Ja ci tego za złe nie wezmę.~- Oh! Boże! Boże! 664 5 | jakaż spokojność kamienna... Nie, nie, Cyprian skłamać musiał 665 5 | spokojność kamienna... Nie, nie, Cyprian skłamać musiał 666 5 | będziesz...~- Dziwna rzecz, nie znam go wcale - a jednakże 667 5 | kochać ciebie - oh! czy to ja nie tego szukałam właśnie... 668 5 | czemuż ja bym cię kochać nie miała?~- Kobieto! nie powtarzaj 669 5 | kochać nie miała?~- Kobieto! nie powtarzaj słów takich, one 670 5 | Przez chwilę słowa wymówić nie mogłem.~- Słuchaj, Aspazjo! - 671 5 | zamku powiedzieć musiano.~- Nie, nie w zamku, pierwej, daleko. 672 5 | powiedzieć musiano.~- Nie, nie w zamku, pierwej, daleko. 673 5 | jeśli wiesz, że tak być nie może, jak obiecujesz, że 674 5 | Aspazjo, Aspazjo! jeśli ty nie chcesz lub zdolną nie jesteś 675 5 | ty nie chcesz lub zdolną nie jesteś kochać - oh! przez 676 5 | oh! przez litość - ja cię nie potępię - mów, mów prawdę 677 5 | wyższość potęgi walczyć z tobą nie myślę - poprzestanę na obrazie 678 5 | poprzestanę na obrazie twoim, nie zbluźnię ci nigdy innej 679 5 | zostaw mię tu samym; choćbym nie miał siły zawlec się do 680 5 | Aspazjo, miej litość - ty nie pojmiesz nigdy, jeśli sama 681 5 | pojmiesz nigdy, jeśli sama nie pokochasz, ile szczęścia, 682 5 | objawienie, że bym tego nie zniósł. Aspazjo, oszczędź 683 5 | nareszcie - ja nigdy cierpieć nie powinienem -~patrz, jak 684 5 | Aspazjo, jeśli kochać nie możesz - bądź litościwą, 685 5 | słyszałem jak mówiła:~- Nie lękaj się, nie lękaj, Beni 686 5 | mówiła:~- Nie lękaj się, nie lękaj, Beni mój, ja cię 687 5 | lękaj, Beni mój, ja cię nie opuszczę - Beni mój! ja 688 5 | uśnieniem, czy mój kochanek nie zna mię - i śmiała się, 689 5 | porzuciłem mój zawód - nie wróciłem do domu.~Ale... 690 5 | jedną, słuchajcie, póki nie zapomnę:~"Gdzieś nad bardzo 691 5 | brzegiem morza i ani sieci nie zarzucił, ani czółna nie 692 5 | nie zarzucił, ani czółna nie naprawił, a księżniczka 693 5 | leżał w chatce swojej, ale nie spał - z dwunastą godziną 694 5 | Jakżeż ja cię kochać nie miałem - rybak odpowiedział - 695 5 | a ja się trupa twojego nie lękam.~- Dziękuję ci, rybaku - 696 5 | ręce jego coraz słabsze; nie wychodził za próg domu, 697 5 | wychodził za próg domu, nie siadywał nad brzegiem morza, 698 5 | siadywał nad brzegiem morza, nie wstawał z posłania swego. 699 5 | położywszy na sercu, mówił:~- Nie jeszcze, mam sześć nocy 700 5 | postać zniknęła, ale rybak nie wstał już - ciało jego było 701 5 | widzę, ta powiastka żadnego nie robi wrażenia - może się 702 5 | niepotrzebnie wtrąciłem - lecz nie uwierzycie, jak ona w moich 703 5 | zasmucony, czemu ona już nie żyje?~- Zapomniałam - rzekła 704 5 | jesteś - chwilą jesteś - nie trudź myśli, nie trudź ręki - 705 5 | jesteś - nie trudź myśli, nie trudź ręki - nie zużywaj 706 5 | myśli, nie trudź ręki - nie zużywaj sił twoich na poznanie 707 5 | mojego, że na mnie inne nie ciążą prawa, tylko prawo 708 5 | przestałem.~Potem - już nie wiem, gdzie to było - widzę 709 5 | nieco siedziałem i dziś nie pomnę, czemu mi było smutno 710 5 | pustymi stodołami przewiera, nie ma ręki, co by pług lub 711 5 | natrętnych głosów cudzej boleści nie słychać, tam rozbijmy białe 712 5 | wybrana Jerozolima nasza...~I nie wróciłem... Odtąd przestałem 713 5 | Aspazję kochałem tylko i nie przerażała mię ta nędza 714 5 | a nic do wspomnień moich nie przybyło, nic a nic do historii 715 5 | a nic do historii życia nie weszło, bo to nie byłem 716 5 | życia nie weszło, bo to nie byłem ja - to były jednochwilowe 717 5 | powoli.~Dłoń, której Aspazja nie ścisnęła wzajemnie, spojrzenie 718 5 | w kodeks prawny, on już nie dba o to, byle sobie ulżyć 719 5 | Aspazja się roześmiała.~- Nie, on ciebie nie zabije - 720 5 | roześmiała.~- Nie, on ciebie nie zabije - mówiła wesoło - 721 5 | że on by nigdy zabić cię nie mógł. Wszak prawda, Beni, 722 5 | szczęściem tylko, miłość twoja nie pragnie, lecz kocha mnie - 723 5 | sądowego wyroku:~- Ja ciebie nie kocham - ty mię nie kochasz, 724 5 | ciebie nie kocham - ty mię nie kochasz, rozstańmy się, 725 5 | Zittę za piersi chwytał. Nie uszło mojej baczności ani 726 5 | ja żałowałem, że Aspazji nie zabiłem dawniej, oh! dawniej, 727 5 | jeszcze. Mnie rozpacz brała nie za kobietą, lecz za miłością 728 5 | lecz za miłością moją. Nie mieć miłości - tracić tak 729 5 | patrzyło - to okropnie! Czyż nie lepiej byłoby, czyż nie 730 5 | nie lepiej byłoby, czyż nie stokroć lepiej, gdybym był 731 5 | płynącej piosenki - czyż nie lepiej? - ja umarłą byłbym 732 5 | miał. Na wyższy sylogizm nie mógł się wtedy zdobyć mój 733 5 | moich, a biedny nic już nie miałem. Zrzuciłem mój ubiór 734 5 | spotkała. - Takim? - oh! nie, nie, nie takim wcale. Kiedym 735 5 | spotkała. - Takim? - oh! nie, nie, nie takim wcale. Kiedym 736 5 | Takim? - oh! nie, nie, nie takim wcale. Kiedym wielkie 737 5 | dzieckiem w rodzicielskim domu nie zostałem, czemu mię tak 738 5 | skwarnego padnie? Czemu ona nie odeszła, kiedy ja przeczuwałem 739 5 | Spuściłem wstydem okryte czoło, nie otarłem łez płynących - 740 5 | właściwym sobie wdziękiem i nie mogliśmy dość wydziwić się 741 5 | Zdaje się nam jednak, jej nie zdradzim, jeśli przydamy 742 6 | samotny i nieruchomy. Ja nie zapłakałem nawet, tylko 743 6 | potem wyć zaczęły, a jednak nie zbliżył się i nie ukąsił 744 6 | jednak nie zbliżył się i nie ukąsił mię żaden: "Czują 745 6 | Za klamkę od pokoju ująć nie mogłem, nie śmiałem, padła 746 6 | pokoju ująć nie mogłem, nie śmiałem, padła na mnie wielka 747 6 | lecz ja tego wszystkiego nie pamiętam już - wspomnienia 748 6 | spojrzałem dokoła - prawda, nie było ich.~- Oni chrześcijańską 749 6 | pomarli - przydała matka.~- A nie nad ich zgonem wypłynęły 750 6 | który mię spotkał.~Nic nie mówiłem, nikt mię nie badał - 751 6 | Nic nie mówiłem, nikt mię nie badał - Ludwinka otoczyła 752 6 | przekleństwa, którego jej usta nie wyrzekły nigdy i myśl nie 753 6 | nie wyrzekły nigdy i myśl nie pomyślała zapewne, lecz 754 6 | przez te sześć lat mnie nikt nie powiedział "Beniaminku" 755 6 | zrozumieli mię wtedy, nikt nie poszedł za mną - dopiero, 756 6 | wydałam, że tak, jako wtedy, nie obejdzie się znowu bez moich 757 6 | światło oczy twe otworzyć - nie pomnij złego, Beniaminku - 758 6 | serca przeszłość całą, tylko nie wyrzucaj tej miłości, którą 759 6 | zadzwonili, matka już wstać nie mogła i potem nie wstała 760 6 | wstać nie mogła i potem nie wstała także.~Przez kilka 761 6 | krokiem się od jej łóżka nie ruszyłem, podawałem lekarstwa, 762 6 | jakiejś Chrystusowej dobroci, nie wydziedziczyły mię z jedynej, 763 6 | żeś wrócił, matka twoja nie umrze z ostatnią myślą troski 764 6 | wreszcie przerywanym głosem - nie zapomnij pójść na grób ojca!... 765 6 | ale mają swoje krzyże, nie zapomnij, ja tam będę... - 766 6 | głowy na kolana spadła - i nie miałem już matki!...~Siostry 767 6 | matki!...~Siostry i bracia nie chcieli mię wziąć z sobą 768 6 | rozchorowałem nawet, ale ja nie wiem - chyba to już nie 769 6 | nie wiem - chyba to już nie była ta dobroczynna choroba, 770 6 | żadna chwila snem nawet nie zginęła mi, widziałem i 771 6 | cierpienie z osobna, lecz nie mogłem ani tak rozdrażnić 772 6 | wszystkich najukochańszą siostrą. Nie odrzuciłem, ale też nie 773 6 | Nie odrzuciłem, ale też nie przyjąłem tego układu; brak 774 6 | osobną boleść czułem. Płakać nie mogłem, ale mi czasem tak 775 6 | jeszcze niż moje własne troski nie była musiała teraz nową 776 6 | nieszczęśliwa. Jej nigdy cierpienia nie zatruwały serca, nie psuły 777 6 | cierpienia nie zatruwały serca, nie psuły dziennego porządku - 778 6 | nigdy w głąb własnej duszy nie spojrzeć, nigdy się myślą 779 6 | w tajnie własnych uczuć nie zatopić - tym sposobem jedynie 780 6 | przed siebie; chociaż to nie pociesza i nie koi bólu, 781 6 | chociaż to nie pociesza i nie koi bólu, przynajmniej rozrywa 782 6 | dnie zgnilizną - to być nie może, to jest tylko żyć 783 6 | Mnie takie podobieństwo nie przyszło do myśli - odparła 784 6 | przynajmniej odurzenie nasze i Boga nie obraża, i ludzi nie gorszy.~- 785 6 | Boga nie obraża, i ludzi nie gorszy.~- Co ty mówisz, 786 6 | mówisz, Ludwinko, że Boga nie obraża? Chyba twój Bóg musi 787 6 | patrzyła mi w oczy.~- Kto się nie godzi - rzekła wreszcie - 788 6 | jedno pytanie żadnej dać nie mogłem odpowiedzi.~Nazajutrz 789 6 | dziewczynki, choć dziewczynka nie weszła jeszcze do pokoju.~ 790 6 | patrzył ku miastu i ku słońcu.~Nie mogłem sobie wytłumaczyć, 791 6 | chwili widok tego obrazka nie zasmucił mię, jak zasmucało 792 6 | byłem wszędzie, tylko nie miałem odwagi wejść do pokoiczku 793 6 | górę - klucz rdzą okryty nie tak prędko zamek mi otworzył, 794 6 | że musiano dawno już tam nie chodzić. Siłą odparłem rygle, 795 6 | rygle, drzwi otworzyłem i... nie uciekniesz przeznaczeniu!~ 796 6 | ręka żelazna ścisnęła za nie - postąpiłem naprzód, lecz 797 6 | najpewniej przez drzwi, których nie zamknąłem, wiatr lekki przeciągnął. 798 6 | płomieniu, a spalić się nie mogła jak krzak cudu Mojżeszowego.~- 799 6 | tak bije jak u wariata?~- Nie mów tego, Beniaminku - odrzekła 800 6 | będzie lepiej.~- A jeśli nie usnę?~- Dlaczegoż nie miałbyś 801 6 | jeśli nie usnę?~- Dlaczegoż nie miałbyś usnąć? Do snu można 802 6 | imię, którego się pozbyć nie możesz, choćbyś po tysiąc 803 6 | i patrzę...~- Lecz jeśli nie chcesz słyszeć i widzieć...~- 804 6 | widzieć...~- Ja, braciszku, nie mam ani wyrazu, ani twarzy, 805 6 | dwa razy widziałam.~- I nie chciałaś więcej patrzyć 806 6 | więcej patrzyć na niego?~- Nie, bo on mi okropne chwile 807 6 | byłeś, słowa powiedzieć nam nie umiał. Od tego czasu mam 808 6 | chciałam powiedzieć tylko, że nie taka kobieta, lecz taka 809 6 | mu Bóg dobry chwil takich nie daje.~- Otóż to znowu! Szlachetność 810 6 | tak nisko upadłem, bom ich nie miał. No, proszę, to wyśmienite 811 6 | ludziom zrobił? czy ja bym nie był szczęśliwy? - a szczęście 812 6 | a szczęście czyż mi się nie należy? Szczęście!... Ludwinko, 813 6 | zabitego źrenice, to się nie lękam ich, tylko powtarzam 814 6 | wściekły: już ona więcej nie powie: "lubię twoje czarne 815 6 | byłbym dobry, użyteczny - nie straszyłbym cię już nigdy...~ 816 6 | Czemużby ciebie kochać nie miano? - rzekła nareszcie - 817 6 | Ludwinko - ukochać tylko i nie wątpić.~W nocy napisałem 818 6 | tobie przebaczyć muszę - nie, nie przebaczyć Aspazjo, 819 6 | przebaczyć muszę - nie, nie przebaczyć Aspazjo, lecz 820 6 | długi wspomnieć o tobie nie mogłem, tak mi się zaraz 821 6 | musiał zabić, chociaż wówczas nie zabiłem, wtedy znów mię 822 6 | któreśmy razem spędzili, nie mogłem innego wydobyć wspomnienia, 823 6 | wspomnienie - dzisiaj już tak nie jest, dzisiaj widziałem 824 6 | pamięć mej matki, żadne nie było nienawistnym wrażeniem. 825 6 | własnych mistrzów stracony nie jest w ich cudnych obrazach, 826 6 | się dlatego, że szczęścia nie wracały, że ran nie goiły. 827 6 | szczęścia nie wracały, że ran nie goiły. Dziś, Aspazjo, sprawiedliwym 828 6 | nawet zabójstwa i występku nie chcę z niej wyrzucić - a 829 6 | łączącego nas uczucia; gdybym nie miał miłości, to by wszystko, 830 6 | co się stało, było złem nie cofniętym jak wieczyste 831 6 | wieczyste potępienie - gdybym nie miał miłości, to bym się 832 6 | tak skalaną, że już by żyć nie było warto. Gdybym nie miał 833 6 | żyć nie było warto. Gdybym nie miał miłości, to bym te 834 6 | wszeteczeństwem - gdybym nie miał miłości, to bym nie 835 6 | nie miał miłości, to bym nie doszedł był do miejsc rodzinnych, 836 6 | był do miejsc rodzinnych, nie przeżył śmierci mej matki, 837 6 | przeżył śmierci mej matki, nie tknął dziś stopą niegodną 838 6 | zbłądziliśmy, to prawda, nie przeciągnęliśmy szczęścia 839 6 | dla siebie, z siebie nic nie wysnuli dla świata. W naszą 840 6 | promienne, lecz z naszej piersi nie wystąpiły na zewnątrz, niczego 841 6 | wystąpiły na zewnątrz, niczego nie ogrzały, nie oświeciły niczego, 842 6 | zewnątrz, niczego nie ogrzały, nie oświeciły niczego, a my 843 6 | naszym. Dobro nowego dobra nie rodzące jest złem najgorszym - 844 6 | złem najgorszym - głupstwo nie tyle zaszkodzi, nienawiść 845 6 | tyle zaszkodzi, nienawiść nie tyle pognębi, ile rozum, 846 6 | Jeśli do ciebie w tej chwili nie przemawiam żywym głosem, 847 6 | tylko list piszę, Aspazjo - nie myśl, o najdroższa moja! 848 6 | lękał twej wzgardy, bym nie dowierzał twemu sercu, lub 849 6 | obrażonej dumy osłonić. Nie, moją dumą jedyną to jest 850 6 | radością, nikt mi nawet nie wspomniał o przebaczeniu, 851 6 | kiedy tutaj nikt kochać mię nie przestał, czemuż ja się 852 6 | to podobnym jest nawet? - Nie, Aspazjo, jeśli ci się tak 853 6 | obojętność - to samej sobie nie wierz, jedyna moja - Bóg 854 6 | wierz, jedyna moja - Bóg nie może przeszłości powiedzieć: 855 6 | przeszłości powiedzieć: nie byłaś - człowiek nie może 856 6 | powiedzieć: nie byłaś - człowiek nie może powiedzieć sercu, które 857 6 | sercu, które kochało: już nie kochasz. W tej niemożności 858 6 | zaczerpnięciem sił nowych, nie wydaniem zebranych, że Aspazja 859 6 | mnie - bo ja, Aspazjo, ja nie pójdę do ciebie - tam, gdzie 860 6 | którymi łzy płyną, lecz nikt nie rozpacza. Ja też zostanę 861 6 | przestał, nigdy naprawdę potem nie uwierzy, a dla tego, co 862 6 | miałem przystęp kilku chwil, nie wiem, szczęściu czy paroksyzmowi 863 6 | póki się nałożone drzewo nie spaliło, patrzyłem w obraz 864 6 | mi ani jedna smutna myśl nie przyszła. Jeśli kiedy o 865 6 | chciałem, próba się nigdy nie powiodła. O zmierzchu tylko, 866 6 | co bądź, ja tej godziny nie byłbym mieniał... nie byłbym 867 6 | godziny nie byłbym mieniał... nie byłbym mieniał, gdyby mi 868 6 | żywą Aspazję, to byłbym się nie wahał bez wątpienia, ale 869 6 | sercu bić tak gwałtownie, że nie mogłem słabej pieczątki 870 6 | jeszcze na otworzenie koperty nie zdobyłem. Potem byłbym się 871 6 | powoli i drzewo jak na złość nie zajmowało płomieniem. Wreszcie 872 6 | przed kominem; później więc, nie wstając wcale, rozwinąłem 873 6 | gwałtownych wrażeń - pisma nie poznałem zupełnie, był to 874 6 | Najpierw powiadam ci, że to nie boli, a potem powiadam ci, 875 6 | śmiech kobiety, która cię nie chce, a która w tej chwili 876 6 | siłami się rzuciła, jeśli, co nie daj Boże, jest kto taki 877 6 | taki między wami, ten się nie dziwi i nie rozśmieje, jak 878 6 | wami, ten się nie dziwi i nie rozśmieje, jak powiem, com 879 6 | w pięściach ściśniętych nie zgasły - ta fizyczna boleść 880 6 | przynajmniej już drugim kłamać nie będziesz - rzekłem i zdjąłem 881 6 | bezsilne jak ciało trupa nie mogło żadnego zrobić poruszenia 882 6 | moimi, lecz wstać, lecz iść nie mogłem. Płomień z wolna 883 6 | wilgocią muru był przejęty, nie zajął się od razu, choć 884 6 | już mi się nawet zabijać nie chciało i poszedłem spać 885 6 | spokojny, i w nocy nic mi się nie śniło. Ludzie mówią teraz, 886 6 | zadziwiająco pożądanym stanie. Nie straciłem też pamięci, nie 887 6 | Nie straciłem też pamięci, nie dostałem obłąkania ani fiksacji. 888 6 | słowo rozumiem i czuję. Nie jestem zbrodniarzem, mizantropem, 889 6 | samolubem, obojętnym nawet nie jestem - między złem a dobrem 890 6 | zawsze dobre wybiorę - tylko nie wiem, jak się to stało, 891 6 | nerwowym wyrobem i że mię nic nie bolało. Odwiedziłem później 892 6 | biegałem, śmiałem się, a nic mi nie było wesoło. Spotkałem wdowę 893 6 | śmierci mężowskiej, a nic nie było mi smutno; uratowałem 894 6 | serce mi nawet uciechą nie drgnęło. Byłem u Tereni 895 6 | jak ślimak i nic mię już nie mogło z tego stanu wyprowadzić. 896 6 | raz nawet uderzyło, choć nie wiedziałem, że ogień się 897 6 | gdyby tak było, ja bym nie śmiał poruszyć ani jednym 898 6 | najlepiej. Obłudnikiem mnie nie nazywajcie - gdybym mógł 899 6 | też nigdy powierzchownym nie zaprzeczy oznakom. Ja uścisnę 900 6 | przed żadnym poświęceniem nie cofnę. Chcecie, bym pracował? - 901 6 | tylko... tylko choć skonam - nie zbawienie zbawię, bo nie 902 6 | nie zbawienie zbawię, bo nie kocham was...~- I nic już 903 6 | już pan nigdy o Aspazji nie słyszał? - po długim milczeniu 904 6 | powiedziałem państwu... jak to, czy nie?... musiałem zapomnieć - 905 6 | cierpienia dość zręcznie nie uniknął lub drzwi swoje 906 6 | widzicie! - a czyż wam tego nie mówiłem? - a widzicie, że 907 6 | zmarnuje...~- Lecz gdyby się nie zmarnowała?... - ostrożnie 908 6 | Edmund - gdyby ta jednostka nie pogańska, ale już w chrześcijaństwie 909 6 | aktualności" stawiać się nie godzi - przerwała Seweryna, 910 6 | Beniamina wskazując.~- Ja też nie żadnym "gdyby", ale także " 911 6 | pełne takich bohaterów, co nie kochali nigdy, nie zmarnowali 912 6 | bohaterów, co nie kochali nigdy, nie zmarnowali nigdy tak jak 913 6 | przysięgnę, że się nigdy w żadnej nie kochali kobiecie. Jeśli 914 6 | morderców, fałszerzy - nie - i oni tak nikczemnej nie 915 6 | nie - i oni tak nikczemnej nie ulegli słabości. Twój sąsiad, 916 6 | gdybyś się w ostateczności nie przerzucał i sarkazmem nie 917 6 | nie przerzucał i sarkazmem nie szermierzy! - zapędzonego 918 6 | potrzeby szczęścia ukochać nie zdolni?...~- Najszlachetniejsi 919 6 | już na pytanie wprost nie odpowiada, ogólnikami nas 920 6 | olbrzymom, Prometeuszom nie wykroję z niego promiennej 921 6 | skroniach i póki ci kto nie złoży tego dowodu, póki 922 6 | tej próby w życiu swoim nie przejdzie, póty, ja ci radzę - 923 6 | olbrzymem, ani Prometeuszem nie nazywaj go wcale.~- Wiesz, 924 6 | tej próby w życiu swoim nie przejdzie". Istotnie, miłość 925 6 | choroby rozeznaje - sama zaś nie jest ani wartością, ani 926 6 | którzy nawet w szlachetnych nie mogą się ostać uczuciach, 927 6 | to na zrównanie gruntu nie wystarcza i trzeba nieraz 928 6 | i uczczonej. Ha, trudno! nie krzyw się na mnie, Henryku. 929 6 | Nikczemny człowiek nigdy miłości nie dozna - ale i prawy człowiek 930 6 | się musi.~- Wyrzec?... oh! nie, to szaleństwo - zaprotestował 931 6 | przedsięwziąć gotowi, bo nic nie mają do stracenia...~- No, 932 6 | zamiera i nikt z was jeszcze nie pomyślał, że przede wszystkim, 933 6 | współczucia wdzięcznego nie było - po chwili nawet ciekawość 934 6 | powtórzyła Tekla mówiącej - nie o sentymentach, o Beniaminie 935 6 | dostarcza - to mu żadnych nie dawaj rozkazów. Możesz z 936 6 | zdolności Alcybiades już nie zmartwychwstanie - złamał 937 6 | a bojownik Chrystusowy nie dorósł swej miary. Oho! 938 6 | praca użyteczna!... Toć nie ma innej, tylko chrześcijańska, 939 6 | chrześcijańska, ofiarna. Ofiarna nie przez cierpienie koniecznie, 940 6 | tłumaczy i uczy, ofiarna nie przez krzyż, od którego 941 6 | ofiarna z bogactwa duszy, nie z jej nędzy, ofiarna przez 942 6 | Beniamin upadły, biedny, nie kochany, zginiony?~- Niech 943 6 | na początek ja więcej nie wymagam; niech da godzinę 944 6 | praca dla bliźnich, Felicjo, nie tylko jest samym wydatkiem, 945 6 | przychód nasz stanowi, ona nie tylko bliźnich, ale głównie 946 6 | Seweryny. - Użyteczna praca nie może być ani jako ćwiczenie, 947 6 | siedzących, żaden imienia swego nie dopisze w przyszłości - 948 6 | upadku swego przykładem.~- Nie, nie! - z pośpiechem zaprzeczyła 949 6 | swego przykładem.~- Nie, nie! - z pośpiechem zaprzeczyła 950 6 | niego środek jakiś wybawczy, nie godzi się tracić nadziei 951 6 | szepnęła Augusta.~Beniamin nie wznosząc nawet oczu równie 952 6 | nieśmiertelność...~Ale Beniamin nie słuchał już - wolnym krokiem 953 6 | drzwiom postąpił i wyszedł "nie żegnany, nie żegnający" - 954 6 | i wyszedł "nie żegnany, nie żegnający" - a co się z 955 6 | naszej, miejsca swojego nie zajął.~Przez jakiś czas 956 6 | pierwszym nastąpił, trzeci nie bardzo się odwlekł, ale


1-500 | 501-956

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL