| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] vel 5 velasquez 1 vo 1 w 916 wabnosc 1 wachlarz 3 wachlarzem 1 | Frequency [« »] 1405 i 1028 sie 956 nie 916 w 673 na 639 z 581 to | Narcyza Zmichowska Poganka IntraText - Concordances w |
Rozdzial
1 Wstep| gronem dobrych znajomych w domu Emilki obsiadali, co 2 Wstep| kominek bezcenny znajdował się w dosyć dużym i wysokim pokoju, 3 Wstep| wybite meble, fortepian w głębi stojący - a począwszy 4 Wstep| świecącym samowarem, który w miarę dosypywanych węgli 5 Wstep| lub warczał gotującą się w nim wodą. - Im niepogodniej 6 Wstep| swoich nie spotyka, kto w trumnie złożył najdroższych, 7 Wstep| wspomnienia mieć rozczarowanie lub w obecności zegar bijący smutną 8 Wstep| przechowała takim, jakim go miała w chwilach owych; nie takim, 9 Wstep| młodości; była to - waham się w doborze wyrazów: anioł czy 10 Wstep| wielka zachodzi różnica, w niej zaś do jednego i drugiego 11 Wstep| to córka tej ziemi, która w trudach i boleści, walką 12 Wstep| Ale ta walka unikniona w rozumie przeniosła się do 13 Wstep| anioł i święta - dwie istoty w połączeniu swoim tworzące 14 Wstep| serca. Emilka wam świat cały w swoje własne ubierze sukienki, 15 Wstep| Stąd też zapewne Emilka w swoim własnym przekonaniu 16 Wstep| wykształconych braci, położenie w świecie niezawisłe, wyższe 17 Wstep| zawarowała osobistość swoją w zatraceniu egoizmu, radość 18 Wstep| zatraceniu egoizmu, radość swoją w obowiązkach, że nie umiała 19 Wstep| według praw rytmu i harmonii w coraz śmielsze, bogatsze 20 Wstep| okiem badawczym, nieustannie w głąb własnej duszy zwróconym, 21 Wstep| tyle świętości, tyle prawdy w jej najtajniejszych zakątkach, 22 Wstep| prawda i osobiste uczucia w jedność się dla niej zlały 23 Wstep| przeznaczeń istota, wierzyć sama w siebie zaczęła. Współwyznawców 24 Wstep| najzdolniejszą do przeprowadzenia w rzeczywistość wszystkich 25 Wstep| Wszystkie cnoty, które jedynie w normalnych warunkach bytu 26 Wstep| Tebaidy lub męczenników w Kolizeum. Nam trzeba cnót 27 Wstep| cnót szczęścia, żeby inni w nas uwierzyli i tak jak 28 Wstep| nieprzyjaciołom twoim jaśniej było w duchu - to Bóg kiedyś policzy 29 Wstep| to nie. Przekonanie moje w tym względzie było tak silne, 30 Wstep| nieszczęścia zakorzenione w jej duszy. Te wady przynajmniej 31 Wstep| ujęła jej wcale, odosobniona w boleści podejrzliwością 32 Wstep| kobiet przypuścić jakieś w ludzkości stosowne do ich 33 Wstep| objawi ludziom piękność w moralnej doskonałości, Seweryna~ 34 Wstep| tajemnica osobowości człowieka w tym leży. - Felicję nazwałam 35 Wstep| i wdowa bezdzietna, sama w sobie zwinęła się jak listek 36 Wstep| zbyt szlachetna jednak - w sobie, nie dla siebie zwinęła. 37 Wstep| namiętniej i gwałtowniej w młodych uderzały piersiach. 38 Wstep| że potem silniejszą byłam w odtworzeniu i poprawie, 39 Wstep| niżbym nią po spowiedzi w kornej pokucie bywała. - 40 Wstep| Jej pojęcia zamknęły się w niektórych formułach tak 41 Wstep| usposobieniu mojemu, że się z nią w ciągu rozmowy na dwa słowa 42 Wstep| ich przedchrzestne imiona w niebie były: poetka, artystka, 43 Wstep| kwitnącą pomarańczę, Żmudzina w kożuchu i klęczące przy 44 Wstep| dramatyczność jego, chociaż w kształty wypadków objętą 45 Wstep| wyobraźni, ale dla niej samej w zamknięciu głębokim dźwięczały. 46 Wstep| brzmiącego głosu, patrzyła w czarne lub błękitne oczy, 47 Wstep| upodobania jej wyrównywały w sile i zmienności namiętnościom 48 Wstep| i prawdy ubywa. Jadwiga w kochanych swoich kochała 49 Wstep| sprawiedliwości swych pojęć musiała w nich stworzyć jakąś doskonałość. 50 Wstep| nie miała żadnego uczucia, w teraźniejszości często bardzo 51 Wstep| natchniona, z entuzjazmem w utrudzenie się przerzucająca, 52 Wstep| przerzucająca, z utrudzenia w wątpliwość, a potem znowu 53 Wstep| dobrego biegnąca, a zawsze w chwilach rozpaczy i szczęścia 54 Wstep| niewidzialnym tajemnym Bogiem ideału w piersiach swoich, czyż Jadwiga 55 Wstep| wszystkim razem, czym Jadwiga w skrytości tylko, w treści 56 Wstep| Jadwiga w skrytości tylko, w treści swego życia być umiała. 57 Wstep| wszelkiego piękna, oprawiła ją w serce swoje niby diament 58 Wstep| gniewu nigdy. Zmienny, a w każdej zmianie zarówno gwałtowny 59 Wstep| tak różnorodnych żywiołów w jeden utwór kobiety zmieszanych. 60 Wstep| rozkapryszenie dziecinne a męska w urzeczywistnieniu swoich 61 Wstep| ona życie swoje, malowała w zachwycające obrazki, w 62 Wstep| w zachwycające obrazki, w miłość, w przyjaźń, w poświęcenie, 63 Wstep| zachwycające obrazki, w miłość, w przyjaźń, w poświęcenie, 64 Wstep| obrazki, w miłość, w przyjaźń, w poświęcenie, a ja posądzałam 65 Wstep| domyślają, ile prawdy być może w jednej chwili zachwycenia, 66 Wstep| chwili zachwycenia, ile cnoty w jednym, błędzie. Ja tam 67 Wstep| zastanowił się nad warunkami, w których te słowa wymówione 68 Wstep| kobiecego niedołęstwa. W całej hardości, we wszystkich 69 Wstep| wszystkich uchybieniach, w każdym rozkazie tej dumnej 70 Wstep| sponiewierać, mógłby ją w wiecznym przed sobą utrzymać 71 Wstep| Artystka mu serce pogryzie - w jej cudzoziemskim południowo-wschodnim 72 Wstep| za tym, by temu lub owemu w głowie się nie zawróciło, 73 Wstep| przyjacielem i bratem życzliwym. W istocie ja sama nieraz zastanawiałam 74 Wstep| doskonale rozwiniętą, że w moim przekonaniu miłość 75 Wstep| miłość zaś (i to także w moim przekonaniu) na uzupełnienie 76 Wstep| już wspomniałam - zbudzone w jej piersi. Żadna osobista 77 Wstep| namiętność nie wtajemniczyła jej w objawy tego instynktu, a 78 Wstep| zajmują owe dobre matki, co w nich widzą swojej własnej 79 Wstep| przemawiało jedynie. Anna w każdym uczuciu swoim, w 80 Wstep| w każdym uczuciu swoim, w przyjaźni, w dobrej znajomości, 81 Wstep| uczuciu swoim, w przyjaźni, w dobrej znajomości, nawet 82 Wstep| dobrej znajomości, nawet w uczuciu względem rodziców, 83 Wstep| matką była. Kto zaszedł w kółko jej życia, ten musiał 84 Wstep| sąsiedzi, włościanie wioski, w której mieszkała, czy to 85 Wstep| której mieszkała, czy to w zmartwieniu, czy to w kłopocie, 86 Wstep| to w zmartwieniu, czy to w kłopocie, czy to w chorobie, 87 Wstep| czy to w kłopocie, czy to w chorobie, pewno ją zaraz 88 Wstep| rysy czysto oznaczone jak w najpiękniejszym szkicu Retza , 89 Wstep| nie próbowałam, nawet ją w rękę całowałam nieraz, oh! 90 Wstep| trochu tym wszystkim, co w niej napisałam, chociaż 91 Wstep| daleko więcej tym, czego w niej nie napisałam wcale.~ 92 Wstep| z dwoma przydomkami, bo w dni uroczyste zwał się Humboldtem, 93 Wstep| uroczyste zwał się Humboldtem, w dni powszednie Łysym.~Albert " 94 Wstep| szczerze, poczciwie, ale w książkach dopiero. Żywego 95 Wstep| rozumowa, nadzwyczaj trafna w kombinacjach wniosków i 96 Wstep| Wiedza i praktyczność tkwiły w duszy Alberta, lecz, jak 97 Wstep| równoległe, nigdy się złączyć w punkcie uznania nie mogły. 98 Wstep| pierwotnego by się różnił deseniu. W rozmowie o uczuciach Albert 99 Wstep| przypuszczeniem tylko; pewnikiem w życiu Alberta były jego 100 Wstep| godności, że mu zjednał ogólny w rówieśników gronie szacunek. 101 Wstep| pomieszał razem, utłukł w moździerzu, nalał wodą wiślaną, 102 Wstep| osobistość tylko była tak wydatną w tym, co czynił, tak zainteresowaną 103 Wstep| czynił, tak zainteresowaną w tym, czego pragnął, tak 104 Wstep| egoistami podobieństwo leżało w upornej zaciętości, z którą 105 Wstep| okrucieństwem stąpał po spotkanych w drodze zawadach, z najdoskonalszą 106 Wstep| zamierzonej mecie, choćby tam kogo w drodze potrącił i zdusił. 107 Wstep| silnym pchnięciem bożym w świat przestrzeni rzucona, 108 Wstep| studenckiego humoru, który w przebiegłości dowcip jedynie, 109 Wstep| przebiegłości dowcip jedynie, w podejściach figle widział 110 Wstep| istotę wielce mu się stawała w razach takich pomocną.~Nowożytny 111 Wstep| niebezpieczny talent rozwinął w nim szkaradną jego wadę. 112 Wstep| szczerego wstrętu nie obudził w nikim - prędzej nienawiść 113 Wstep| był odważnym jak lew - był w gruncie serca szlachetnym 114 Wstep| fantazji tylko, a przy tym w życiu swoim miał jedno uczucie, 115 Wstep| winy łaską sakramentalną w oczach bardzo surowych sędziów 116 Wstep| matkę, gdyby nawet religia w sercu jego wygasła, przez 117 Wstep| spotkamy z sobą! - zostałeś w myśli mojej takim pięknym, 118 Wstep| pomyłek - a ja cię tak lubiłam w prostocie twojej złej i 119 Wstep| twojej złej i dobrej natury, w bogactwie twego światła 120 Wstep| bogactwie twego światła i w czarności twoich cieniów! 121 Wstep| wszystkiego "metodystą" został. W istocie owe najpoczciwsze 122 Wstep| tej sprzeczności nie ma w nim bynajmniej, że słowa, 123 Wstep| nauką, jak gdyby poezja w rytmie i harmonii swojej 124 Wstep| braknąć zaczyna; myślą, że w obrachunku ta sama co i 125 Wstep| uczucia spromienić może w jeden objaw światła i piękna. 126 Wstep| to ci siłą i wspomnieniem w życiu pozostanie; nad czym 127 Wstep| ma pojęcia na to, co się w tobie dzieje; a gdy siać 128 Wstep| Edmunda o czyny wołano. W istocie ten człowiek miał 129 Wstep| Przezwaliśmy go mistykiem, bo w tym roku właśnie uwierzył 130 Wstep| tym roku właśnie uwierzył w duchy, cuda i magnetyzm. 131 Wstep| usposobień i przekonań była w nim nawet zupełnie odrębną 132 Wstep| lecz ja się ujmowałam, bo w tym korzyść nasza była - 133 Wstep| książkę.~Teofil zwał się w gronie naszym "Dzieciakiem", 134 Wstep| wszystkiego, rozmiłował się w najstarszej, najcudniejszej, 135 Wstep| najcudniejszej, najcięższej nauce - w numizmatyce. Za jeden ugrynszpaniony 136 Wstep| egzemplarza. Tytuł Teofila w uczonym, powierzchowność 137 Wstep| powierzchowność zaś jego w towarzyskim świecie były 138 Wstep| był dzieciak i numizmatyk; w przydatku, to było także 139 Wstep| wieczoru Teofil stawił go w naszym kółku z tym poleceniem, 140 Wstep| dokładnością przedstawione. Widać w nich było cień każdego listeczka, 141 Wstep| fantasmagorie, więcej nawet, w nich było słychać zmieszane 142 Wstep| i świergotanie ptaszka w sławnych rozwalinach, i 143 Wstep| mogła mu przebaczyć, że jak w opowiadaniu ze szczegółów 144 Wstep| wybić się nie umiała, tak w życiu rzeczywistym on nie 145 Wstep| jedynie, a lenistwo było w przekonaniu Felicji najcięższym 146 Wstep| pożycia.~Raz pamiętam, było to w grudniu - czas na dworze 147 Wstep| przeraźliwe requiem uwiniętej w śniegową płachtę ziemi, 148 Wstep| przykrył zupełnie, bo leżał w szmatach brudnych, podartych, 149 Wstep| cyganka-żebraczka nie miała w co otulić. Nam przecie musiało 150 Wstep| stukaratowym diamentem znalezionym w kopalniach, gdzie inni ledwie 151 Wstep| wielki ogień i tak długo w ogniu ciekawy kamień trzymali, 152 Wstep| zbłocony. Każda godzina w życiu pracą ciężką, obowiązkiem, 153 Wstep| czy głupi? - Muszę myśleć w te wszystkie szkaradne, 154 Wstep| jestem przedwiecznością w początku, trwaniem w nieskończoności, 155 Wstep| przedwiecznością w początku, trwaniem w nieskończoności, jasnością 156 Wstep| nieskończoności, jasnością w świetle, tchnieniem w powietrzu, 157 Wstep| jasnością w świetle, tchnieniem w powietrzu, wonnością w kwiecie, 158 Wstep| tchnieniem w powietrzu, wonnością w kwiecie, szczytem w nieskończoności, 159 Wstep| wonnością w kwiecie, szczytem w nieskończoności, dźwiękiem 160 Wstep| nieskończoności, dźwiękiem w głosie, widzeniem we wzroku, 161 Wstep| widzeniem we wzroku, radością w szczęściu, mądrością w rozumie, 162 Wstep| radością w szczęściu, mądrością w rozumie, wdziękiem w piękności, 163 Wstep| mądrością w rozumie, wdziękiem w piękności, a potęgą w sile. 164 Wstep| wdziękiem w piękności, a potęgą w sile. Ja jestem, która jestem!~- 165 Wstep| jest całą miłością; jest w miłości jednym promieniem, 166 Wstep| miłości jednym promieniem, w mądrości jedną prawdą.~- 167 Wstep| przez to samo śmielszych w dobrym, szlachetniejszych 168 Wstep| dobrym, szlachetniejszych w pomysłach, pracowitszych 169 Wstep| pomysłach, pracowitszych w obranym zawodzie.~- Widziałem 170 Wstep| oporu, ani niedorzeczności w tym nie ma. Bardzo łatwo 171 Wstep| przez miłość z poświęcenia w samolubstwo ześliznęli, 172 Wstep| takich, którzy z miłością w dobrem wytrwali? Porównajcie 173 Wstep| kilku wybranym przeszkodą w życiu nie stanęła.~- Ale 174 Wstep| a nie ten tylko, który w nienaturalnych, wymuszonych 175 Wstep| to już tak jest - albo w potrzebie czasu, albo w 176 Wstep| w potrzebie czasu, albo w mojej duszy. Ja się kocham 177 Wstep| kocham szalenie, a nic mi to w naukach nie przeszkadza. 178 Wstep| przywilejem. No, to niech śpią w egoizmie swoim wszyscy ojcowie 179 Wstep| bo ja ani rzetelności w codziennych sprawach, ani 180 Wstep| wzajemnego przywiązania w rodzinach, ani przykładnego 181 Wstep| ani przykładnego pożycia w małżeństwach, ani ładu i 182 Wstep| małżeństwach, ani ładu i pilności w gospodarstwach nie spotkam 183 Wstep| fantazja. Pierwsza tłumaczy się w życiu świętością, druga 184 Wstep| rozdrażni pocisków, to muszą w końcu cierpieć i grzeszyć. 185 Wstep| i zboczeń, uczucie samo w sobie będzie zawsze cnotą. 186 Wstep| zawsze cnotą. Włoch, który w chwili zazdrości morduje 187 Wstep| pełnym sercem naczerpują w życie nieszczęścia i grzechu, 188 Wstep| rozpocząć musisz. Wszakże w senatorskich naradach najmłodsi 189 Wstep| chwały uczucie.~- A teraz w koło, sąsiadko Emilio!~- 190 Wstep| zwracając się ku siedzącemu w kącie pokoju Beniaminowi. - 191 Wstep| powiedziałby wam, jakie w tej mierze mają wyobrażenia 192 Wstep| podchwyciła Felicja.~- Ja nic w nim dziwnego nie znajduję - 193 Wstep| ognia poskoki mogą duszę w stan jakiegoś błogiego rozmarzenia 194 Wstep| Na nieszczęście nie mogę w całości przyjąć tego usprawiedliwienia - 195 Wstep| chwilę Beniamin twarz ukrył w obie ręce łokciami na kolanach 196 Wstep| rozbłysnęła szczęściem.~W pierwszej chwili nawet tak 197 1 | sobie państwo zieloną oazis w pustyni Sahary, wyobraźcie 198 1 | pustyni Sahary, wyobraźcie w świecie dzisiejszym, w świecie 199 1 | wyobraźcie w świecie dzisiejszym, w świecie złota, srebra, miedzi 200 1 | liczną, ubogą a szczęśliwą. W tej rodzinie, lat temu dwadzieścia 201 1 | miłością, jak wszystkie dzieci w miłości zrodzone; - tym 202 1 | to starszej siostry, że w domu nowy kłopot będzie 203 1 | poczciwa babka na pokazanie w poduszce przyniosła, przeżegnał 204 1 | rzekł tylko i ze łzami w oczach i z uśmiechem na 205 1 | żony swojej, pocałował ją w czoło, pocałował ją w rękę 206 1 | ją w czoło, pocałował ją w rękę i nie odszedł, aż póki 207 1 | moja mała poprzedniczka w rodzeństwie, załatwiła wszelką 208 1 | Jakubowych, tak się rozmiłowała w małym Beniaminku, że gdy 209 1 | rozmowę, dziewczynka, siedząca w tej chwili nad kołyską, 210 1 | choć biegłymi jesteście w zauważeniu tych stosunków 211 1 | Co do mnie, taki mam - w tym względzie przynajmniej - 212 1 | niechybny instynkt, że raz, gdym w galerii Luwru widział pięknego 213 1 | ciekawym bardzo widzem, a w ostatniej chwili świadkiem 214 1 | wiecie pod jakim wpływem, w jaką atmosferę niejako dostałem 215 1 | wiedzy, jak ja rozwijałem się w tym cieple uczuć, w tej 216 1 | się w tym cieple uczuć, w tej pogodzie szczęścia, 217 1 | znalazłem już jej owoc w głębi ducha mego i stał 218 1 | kochali jeszcze wszystkość w różnych objawach, w różnych 219 1 | wszystkość w różnych objawach, w różnych jej kształtach - 220 1 | było coś pięknego, świętego w wyborze tych kształtów i 221 1 | szczególną - tylkoż bierzcie to w dosłownym znaczeniu: kochał, 222 1 | Najdawniejszy obrazek, w którym Julcię pamiętam, 223 1 | że widać nie mogły się w ciężkim rozpłynąć powietrzu, 224 1 | przez chwilę umilkła, lecz w tym milczeniu mój płacz, 225 1 | wesołą makolągwą - co do mnie w klateczce na każdy widok 226 1 | Ośmnaście lat temu była w niebie jeszcze! Gdy zaś 227 1 | to na niego, to na nią: - W niebie - rzekł znowu - spojrzyj 228 1 | rzekł znowu - spojrzyj tylko w oczy tej siostrzyczce, widzisz, 229 1 | szafir jasny i czysty, czyż w dzień najpogodniejszy niebo 230 1 | świętość ich znaczenia. W naszej rodzinie miłość nie 231 1 | zbliżył się do niej i wziąwszy w obie ręce ową złotowłosą 232 1 | ręce ową złotowłosą główkę w same nieco otwarte usta 233 1 | i skryła się jak ptaszek w jej objęciu - toć ja dobrze 234 1 | prawem natury odziedziczę, a w którym pracą rządzić będę, 235 1 | purpura, że innych nie ma w świecie. Józio po drodze 236 1 | białe i te zielone kity w różnych zastosowaniach - 237 1 | mam wszystko, że natura w korzyściach, w piękności 238 1 | że natura w korzyściach, w piękności swojej, natura 239 1 | uczuciem, czynem, chwilą w życiu mam.~Ludwinię moją, 240 1 | pamiętam najdokładniej w obrazku nad którym może 241 1 | brzegu, przygięła się nieco i w wodzie do połowy odbiła 242 1 | zacząłem gałązką pluskać w srebrne krople.~- Nie budź 243 1 | ciszej, ale ja patrzyłem w jej oczy i widziałem, że 244 1 | lecz z wolna, im dłużej w niego patrzyłem, tym zupełniej 245 1 | roztwarte, bo ciało silnie w jednymże utrzymane wygięciu - 246 1 | łamaną falę rzeczki padła i w jej kryształach chwiała 247 1 | lecz obłoczek i na niebie i w rzeczce gdzieś zginął.~- 248 1 | jest to, braciszku, co nas w życiu opuszcza, co nas kochać 249 1 | zrozumiałem, co to jest "kiedyś w przyszłości".~Ja tam "kiedyś" 250 1 | Uzbieranymi znienacka zasypałem w tymże samym miejscu, tak 251 1 | świeższe, co trwalsze, co w cieple rąk moich nie zwiędły, 252 1 | kwiatek kolejno i starannie w wilgotnym piasku nadbrzeża 253 1 | zaczęła, jak czasem dzieci w swoich sztucznych jednogodzinnych 254 1 | ogródkach. - Pomagałem jej w tej pracy, odgadłem ja, 255 1 | sobie wyłącznym wspomnieniem w pierwszych chwilach mojego 256 1 | nas wszystkich najmniej w domu przesiadywał. Przy 257 1 | pierwszy raz stanowczo osobną w moim życiu wyrył pamiątką. 258 1 | ciemnowłosy, czarnooki, w zielonej, bajowej burce. 259 1 | je zmienić nawet, ale mu w tym Ludwinka przeszkodziła.~- 260 1 | Wspanialszego ani ładniejszego w całym psim rodzie nie widziałem 261 1 | lub kurzawy i szedł dalej w niezachwianej powadze swego 262 1 | tyle o tym Molochu prawię - w całym życiu nie spotkałem 263 1 | przypomnieć nie umiem - okropnie w tych latach ostatnich mego 264 1 | stajenki naszej wybiegła w podskokach składna jak sarenka, 265 1 | płachty do podłóg sieniowych i w pobliskich miasteczkach 266 1 | też nieraz Karola i sute w tym względzie wsparcia - 267 1 | składu, a przed rokiem, w dzień urodzin, przy łóżku 268 1 | rozwiesiły ów pąsowy czapraczek, w którym Zitcie tak prześlicznie 269 1 | prześlicznie było. Napoleon, co w paczce czekolady książęcy 270 1 | Murzynką, jego zaklętym w konia płomieniem. A było 271 1 | Zitta sunęła, sunął Moloch i w kilka minut już dom i wioskę 272 1 | ubrylantowany słońcem, że aż w oczy ćmiło. Pędziliśmy z 273 1 | pędzili, aż na koniec i w bór się wjechało; ja się 274 1 | przechylił, popatrzył mi w oczy i tę rękę, którą mię 275 1 | czy pod ręką brata coś tam w piersiach moich silniej 276 1 | dopiero swój własny położył. W czasie tych przygotowań 277 1 | wolno, poważnie jak monarcha w granicach państwa swojego; - 278 1 | się później, był sławny w okolicy. Dopiero na kilkanaście 279 1 | upokorzenia. Wilk stanął - w tej chwili brat mi palec 280 1 | ani brata nie trzymałem w tej chwili, spadłem jak 281 1 | równymi nogami, pamiętam w najdrobniejszych szczegółach 282 1 | Takich obrazów mam kilka w mej duszy - mimo wiedzy 283 1 | jeszcze, nie tylko Molocha, co w kudły przeciwnika łeb zanurzył, 284 1 | przeciwnika łeb zanurzył, w rozszarpane mięso tak pysk 285 1 | sierści, widzę wszystkie zęby w rozwartej paszczęce i mógłbym 286 1 | pogłaskał, za uszy wytargał, w łeb szeroki pocałował, potem 287 1 | Karol nie wspomniał go i w zapytaniu nawet;~dał mi 288 1 | jedno słowo tylko rzuciła w życie moje. Nie pamiętam, 289 1 | ale przypadała, jak widać, w tej chwili rozwijania się, 290 1 | zaczyna głowę podnosić i w niebo spoglądać. Późnym 291 1 | żab po stawach, drżących w chłodzie listków drzewa. 292 1 | drzewa. Księżyc znowu był w pełni, gwiazdy wszystkie 293 1 | albo też rozkładały się w srebrne pióra żeglujących 294 1 | postaciami; czasem niby anioł w długiej powłóczystej szacie; 295 1 | Beniaminie, a czy czujesz co w twojej własnej piersi? - 296 1 | zmartwienia płaczę, i kiedy w radości śmiać się nie mogę, 297 1 | swoje - to, co usłyszysz w tej chwili, co widzisz przed 298 1 | widzisz przed sobą, co czujesz w sobie - to wszystko - śpiewne, 299 1 | namarzyłem więcej jeszcze, lecz w każdej chwili i po każdym 300 1 | przejściu wracały mi te w dzieciństwie od siostry 301 1 | tak wyraźnym, lecz jedynym w mej przeszłości odbili się 302 1 | Cypriana i Terenię chciał w tych pierwszych latach dzieciństwa 303 1 | odznaczyć sobie; widzę ich w każdej godzinie, mam w pamiątce 304 1 | ich w każdej godzinie, mam w pamiątce każdej. Cyprian 305 1 | jutro nie było; ja przecież w czternastym roku dopiero 306 1 | wszystko ułożyło się jakoś w naturę moją, nie na zabobon, 307 1 | Lecz Cyprian już wchodzi w szaloną biografię moją, 308 1 | mnie jeszcze myśli i słowa w dawniejszy czas uciekają 309 1 | uczony, taki dobry i łagodny. W szczupłym domku nie było 310 1 | brzęczenie muchy usłyszeć. Ja w tym wzrosłem i nie pamiętam 311 1 | pamiętam nawet, żeby mi kto w podobnych razach spokojność 312 1 | sobie nieruchomie z robótką w kąciku zasiadało. Jednego 313 1 | jakiegoś dzieła in 4-to, w którym były wszystkie wizerunki 314 1 | Jadwidze ogromną kryzę, w której niby garbata i jakby 315 1 | przegląd i zacząłem nie w książkę, lecz w twarz naprzeciw 316 1 | zacząłem nie w książkę, lecz w twarz naprzeciw siedzącego 317 1 | przez chwilę nie patrzył w książkę, lecz też przez 318 1 | wyraz gniewu zmienił się w wyraz jakiejś wielkiej, 319 1 | surowość jakąś, lecz za to w całym rysunku ust dość wydatnych 320 1 | Historia.~- A cóż jest w tej historii?~- O mój synku! 321 1 | będzie, to się znajdzie w książkach do tej książki 322 1 | zamknąć i wyobrazić sobie mamę w tej chwili, gdy nad moim 323 1 | Później obiecał mi, że w kilku literach zobaczę dużo 324 1 | jeszcze. Ach! bo dla mnie w każdym wspomnieniu ona tak 325 1 | gdy koło~mnie przejdzie w podeszłym wieku kobieta? 326 1 | wiecie wy, dlaczego nieraz w kościele, a nade wszystko 327 1 | kościele, a nade wszystko w jakim ubogim, małym, wiejskim 328 1 | kościółku, mnie się łzy w oczach zakręcą, gdy spostrzegę 329 1 | utulił, na ręce nie wziął, w zimie przy własnej piersi 330 1 | piersi nie rozgrzał lub w lecie od przejeżdżających 331 1 | bo miałem matkę!... bo w każdej chwili podobnej zawsze 332 1 | błogie dni pierwszej młodości w pamięci rozwiną, kiedy później 333 1 | pamięci rozwiną, kiedy później w przeciwieństwo stawię... - 334 1 | go, mówię, z takiej góry w przepaść jakąś strąciła - 335 1 | ziółko, którego jeszcze w upadku uchwycić się można 336 1 | cała rozpacz przesila się w tę szaloną niecierpliwość, 337 1 | gdy upadnie, czyż choć tam w głębi ostatnią iskrą w rozbiciu 338 1 | tam w głębi ostatnią iskrą w rozbiciu ostatnim zaświeci?... 339 1 | pedagogicznych sumariusz; w przydatku do niego nauczyłem 340 2 | 2.~W domu rodziców obchodzono 341 2 | ożenionych, Adam i Józef, w dalszych mieszkało okolicach. 342 2 | Terenia. Karol wojskowo służył w Królestwie i z Lubelskiego 343 2 | zawsze smutna, zawsze, nawet w chwilach radości swojej, 344 2 | musiała żyć z jakimś utajonym w głębi duszy cierpieniem, 345 2 | rosną długo ze zjadliwym w cieniu swych listków owadem. 346 2 | święcony opłatek, jak ja w tej chwili ojcu waszemu 347 2 | przyjmując; lecz gdy Terenia w następstwie rękę wyciągnęła, 348 2 | cofnęła się nieco i łzy jej w oczach stanęły.~- Nie, to 349 2 | szła go na bok odłożyć...~W tej chwili drzwi się rozwarły, 350 2 | syn wraca o dział swój w szczęściu rodzinnym się 351 2 | Cyprian! Nasz Cyprian...~W istocie brat mój Cyprian, 352 2 | mówię, boleścią, chociaż w pierwszej chwili nie umiałem 353 2 | dziecinnych, witać ze łzą w oku, drżącą ręką i bladym 354 2 | zdziwiony - oczy jego utkwiły w mej twarzy, dłonie zesztywniały 355 2 | rzekłem:~- Zdaje mi się, żeś w tej chwili więcej malarzem 356 2 | zbrudzony, a usta wykrzywiły się w taki nałogowy uśmiech niesmaku, 357 2 | jest, tak się zestarzeć w dwudziestym szóstym roku 358 2 | myśli chciał się lepiej w swojej własnej głowie przypatrzyć, 359 2 | a potem ostatek napadu w pusty śmiech przeprowadził.~- 360 2 | niezadowoleniem patrzył mi w oczy. Przetrzymałem wzrok 361 2 | Napij się wody - powtórzyłem w pół z prośbą, w pół z rozkazem.~- 362 2 | powtórzyłem w pół z prośbą, w pół z rozkazem.~- Napiję, 363 2 | wypróżnioną szklanką mocno w stół uderzył, by zgłuszyć 364 2 | zupełną pewnością wyrokuję w tym względzie - mówił on. - 365 2 | Beniamin okropnie zbrzydnie w nieszczęściu, bo jego twarz 366 2 | ująłem.~- Radosną ją widzisz w tej chwili - rzekłem - może 367 2 | być prorokiem moich uczuć w chwilach odmiennych, mojej 368 2 | odmiennych, mojej twarzy w niepewnej przyszłości? Więc 369 2 | ducha tajemnice i dojrzawszy w nich własnej istoty odbicie, 370 2 | brzydszym, ale będę lepszym.~- W nieszczęściu?~- Tak jest! 371 2 | nieszczęściu?~- Tak jest! W nieszczęściu, kiedy spróbuję 372 2 | trudniej jeszcze; nie mogę ani w uczuciu, ani w rozumie znaleźć 373 2 | mogę ani w uczuciu, ani w rozumie znaleźć coś podobnego 374 2 | niechcenia zamieszały się w moje po góralsku na ramiona 375 2 | jeszcze! On nie wie, że w najwyższości swojej istota 376 2 | dziewiątym niebie, gdzie twarz w twarz z Panem Bogiem przez 377 2 | obrazów tęczowych - zawikłane w jakieś obliczania wypadków, 378 2 | wygląda jak biały anioł w czarne krepy uwinięty, z 379 2 | uwinięty, z gorejącym mieczem w dłoni, i dlatego chciałbyś 380 2 | chciałbyś z nim pójść już w zapasy - oh! wierzę bardzo, 381 2 | drugi raz nie ubieraj jej w takie łachmany, bo się dzieci 382 2 | ciebie - on dziś, a ty jutro.~W żaden sposób nie mogliśmy 383 2 | przykładem, skoczyli prędko w łóżka nasze i prędzej jeszcze 384 2 | przynajmniej ja tak usnąłem.~Nagle, w parę godzin może, blask 385 2 | Cyprian stoi nad moim łóżkiem.~W jednej ręce trzymał on zapaloną 386 2 | płomień obejmował, żeby cień w stronę Karola padał, zaś 387 2 | cudna.~Pod jej urokiem, w chwili niespodzianego przebudzenia, 388 2 | odrzekłem, gdyż tak było w istocie.~- To bardzo źle, 389 2 | Jak można z takim kaszlem w noc Bożego Narodzenia wstawać 390 2 | górach, gdzie mi oddech w ustach marznął, i wróciłem 391 2 | uczuciem szafował, to kiedyś w wielkim przesileniu i serca 392 2 | sennego widziadła, mnie w głowie przyszłość, sława... 393 2 | się, że z drżącą lampką w ręku spuszczałem się do 394 2 | do głębokiej pieczary - w pieczarze były skarby tak 395 2 | nie roił, że byłeś Grekiem w pięknych młodej Grecji latach.~- 396 2 | nie takim poetą z piórem w ręku, z palcami w atramencie 397 2 | piórem w ręku, z palcami w atramencie uwalanymi, nad 398 2 | stolikiem, a do tego jeszcze w szlafroku i pantoflach - 399 2 | się śniło, że byłeś poetą w dawnych wiekach i na młodszej 400 2 | miałeś siedmiostruną lutnię w dłoni, a nad sobą tylko 401 2 | i śmiał się, i płakał, i w żelazne miecze dzwonił według 402 2 | tętnem krwi mojej biły, a w moim uczuciu spromieniło 403 2 | uczuciu spromieniło się każde w świat Boży rzucone uczucie, 404 2 | bratniej ręki dotknięciem, tuż w samym dźwięku mej pieśni.~- 405 2 | trzeba ci przelać choćby w pustotę; potrzebie gwałtownych 406 2 | kiedy widziałeś sam siebie w wozie złocistym, jak dzielnym 407 2 | wyśmieją - daj pokój - tobie w gyneceum jeszcze piosnkami 408 2 | ty słaby, ty śmieszny, w głowie ci się zakręci, ręce 409 2 | zamętu, od hałasu mózg ci w głowie zakipiał, ręce drżą 410 2 | wyciągnięte strzałą lecą w powietrzu - a czy słyszysz 411 2 | tobie pęd powietrza glos w piersiach tamuje, chciałbyś 412 2 | nadziei, to jak gdyby kto w oczach szulera najpiękniejsze 413 2 | ty rozumiesz tę chwilę, w której kobieta jeszcze kochanką 414 2 | kobietę piękną, silną w namiętności, świętą w duchu 415 2 | silną w namiętności, świętą w duchu swoim. Na jej czole 416 2 | ustach taka rozkosz - a w jej spojrzeniu taka wabność 417 2 | przysznuruje i nic nie da w życiu prócz praw kodeksem 418 2 | kiedyś zapragnąć umrzeć w jej objęciach, żeby już 419 2 | wzniesienia się ludzkiej natury w pełność bóstwa z duchem 420 2 | i ciałem - rozkosz sama w świadectwo przeciw rozpuście 421 2 | na torturach nie splunęła w potrzebie językiem, gdybyście 422 2 | mieli tej wyobraźni, co wam w poezję każdy całunek ozłoci, 423 2 | wszystkimi jego słowami niby krew w żyłach wzbierała, jednak 424 2 | się nachylił pocałował mię w czoło - ale nagle świeca, 425 2 | myślałem, że już umarł. W tej chwili dzwonić w kościółku 426 2 | umarł. W tej chwili dzwonić w kościółku na mszę pasterską 427 3 | rysów i układał je sobie w zamierzonych wrażeń odbicie; 428 3 | moje i gdybym był wierzył w nieomylność mego błogosławieństwa, 429 3 | mego błogosławieństwa, jak w czarosilne zaklęcie talizmanowej 430 3 | mnie, wy wszyscy zakochani w piękności i sztuce, a ja 431 3 | pewną ilością mózgu, który w pewnym miejscu czaszki tworzy 432 3 | co używa - ukochanie samo w sobie nie zamknie się nigdy. 433 3 | nigdy. Ukochanie prześwieci w nieskończoność dobrą podnietą 434 3 | chwila po chwili zstępuje w przestrzeń, ogranicza się 435 3 | obcy rozbudzony entuzjazm w nieskończoność życia nie 436 3 | tworzy? na co tworzy? to jest w nim odrębnością, to już 437 3 | znieśmiertelnić tego nie może, on musi w kształty ująć, skończonością 438 3 | rzucić artyście? A jeżeli też w zamian cierpień i krwi waszej 439 3 | intelektualny; co jest boskiego w artyście, to dane przez 440 3 | i wam; co jest boskiego w artyście, to właśnie rozłączać 441 3 | żeby stanęło przed wami; co w nim boskiego, to przez jego 442 3 | skalny i na zewnątrz dopiero, w zetknięciu ze wzrokiem i 443 3 | uczuciem waszym może się w blaski rozetlić - ale tam, 444 3 | blaski rozetlić - ale tam, w głębi, tam tylko masa jakiejś 445 3 | chwili na uchylenie się w rozbudzoną osobistość, jednego 446 3 | byłbym się chciał zamienić w każdą kroplę ożywczej wody, 447 3 | martwe jego czoło rzeźwiła, w każde słowo pociechy, co 448 3 | później zdarzyły się chwile, w których ja nie do przeszłych 449 3 | siedząc godzinę po godzinie, w najgłębszej cichości, sam 450 3 | wplotłem przedwcześnie marzenia w twoją duszę i już cierpisz.~- 451 3 | jakąś myślą żalu właśnie w tej chwili, kiedy ręce załamywałeś, 452 3 | cię, Beniaminku, i poniosę w świat szczęścia - złożę 453 3 | Dlategoż mi tak dziwnie w oczy patrzysz? Alboż jeszcze 454 3 | ostatnia! Od chwili jak go w duchu począłem, czuje, że 455 3 | począłem, czuje, że wciąga w siebie wszystkie siły moje 456 3 | wszystkie siły moje żywotne, w dniu, w którym rozłączy 457 3 | siły moje żywotne, w dniu, w którym rozłączy się ze mną, 458 3 | którym rozłączy się ze mną, w którym widomie stanie dziełem 459 3 | stanie dziełem skończonym, w dniu tym będziesz mógł powiedzieć, 460 3 | za obraz? - powtarzałem w małych przestankach jego 461 3 | cudnie zrobioną Matką Boską w zachwyceniu stałem, usta, 462 3 | wyzwolona, świat ziemski daleko w przepaść zapomnienia odepchnięty - 463 3 | że podziwiałem świętość w najokropniejszej boleści, 464 3 | mnie się ukazała świętość w najżywszym szczęścia uniesieniu; 465 3 | sztalugą tylko. Ja wszędzie i w każdej chwili zbierałem 466 3 | rubinowe i złote płyny w przejrzystych szumiące kształtach, 467 3 | przeciw śmierci odwagę, jakiej w całych dziejach ludzkości 468 3 | nic spotkać nie może, kto w zgonie widzi tylko rozstrojenie 469 3 | naczerpał pełnymi rękoma w skarbach ziemskich i pełnym 470 3 | ziemskich i pełnym mózgiem w rozumie bogactwa, ten się 471 3 | przeznaczeniem kłócił. Jest w każdym człowieku pewna miara 472 3 | podział. Jeśli nieszczęśliwy w paroksyzmie rozpaczy, w 473 3 | w paroksyzmie rozpaczy, w napadzie obłąkania sam sobie 474 3 | ostatnim słowem Cyprian, który w ciągu swej mowy rzeźwiał 475 3 | łóżka jak gdyby najzdrowszy w świecie i prędko ubierać 476 3 | tylko nie rozumiem siebie w twoim obrazie.~- Ale chciałbyś 477 3 | zwoju płótna, który stał w głowach jego łóżka, niedaleko 478 3 | moja Aspazja - rozkosz w mądrości i mądrość w rozkoszy! 479 3 | rozkosz w mądrości i mądrość w rozkoszy! Moja Aspazja, 480 3 | nieodstępną wizją stanęła w dziecinnych moich dumaniach 481 3 | dziecinnych moich dumaniach i w snach nocy niespokojnych - 482 3 | kiedy usiadła przede mną i w całym majestacie podzielanego 483 3 | nie potrafię; od roku żyję w tej walce okropnej, w tych 484 3 | żyję w tej walce okropnej, w tych zapasach z niedokończonym 485 3 | piękny! - pod głowę lekko w tył zarzuconą jedną rękę 486 3 | czołem, z przesilającym się w męskość dzieciństwem, z 487 3 | rozlubowałem się... szczęściem, nie w sobie jeszcze, ale w słowach 488 3 | nie w sobie jeszcze, ale w słowach jego, w takim, jak 489 3 | jeszcze, ale w słowach jego, w takim, jak on go wyrazami 490 3 | niech sobie wystawi, że w tej chwili dwa duchy walczyły 491 3 | niekształtnie jeszcze uwinięty w owe grube pakunkowe płótno, 492 3 | sprowadziła nas obu do pokoju, w którym wszyscy razem, tak 493 3 | muszla z dalekiego morza! w niej każda rana - perłą; 494 3 | niej każda rana - perłą; w nim każdy niepokój ideałem; 495 3 | godzinie będziesz miał błoto w diament skrysztalone. Święć 496 3 | i lasów. Pokochałem się w Aspazji - nie była to owa 497 3 | którego odpadła dla mnie w niebyłość cała jego resztująca 498 3 | żywioły i leciałem, i pędziłem w nieskończoność - w nieskończoność!... 499 3 | pędziłem w nieskończoność - w nieskończoność!... O, ja 500 4 | ziemię naciskać musi. Gdybym w dniu takim był spokojnie