Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
vel 5
velasquez 1
vo 1
w 916
wabnosc 1
wachlarz 3
wachlarzem 1
Frequency    [«  »]
1405 i
1028 sie
956 nie
916 w
673 na
639 z
581 to
Narcyza Zmichowska
Poganka

IntraText - Concordances

w

1-500 | 501-916

    Rozdzial
501 4 | więcej towarzysz niż sługa. W pogodę nie pytał się o mnie, 502 4 | siadałem na niego i dalej w góry, w lasy; tego dnia 503 4 | na niego i dalej w góry, w lasy; tego dnia jednak miałem 504 4 | Sokół zarżał przeraźliwie, w bok się rzucił i poniósł 505 4 | dłuższe konary biły mię w twarz, biły mię w oczy - 506 4 | biły mię w twarz, biły mię w oczy - łatwo mogłem o pień 507 4 | nadleciały i słowa Cypriana w owej pamiętnej nocy słyszane. 508 4 | przestrzeń wyścigła mię w górze wielką z rozpiętymi 509 4 | przyśpieszonym oddechem wciągnął w siebie całą bajeczną miejsca 510 4 | rzęsistym gradem iskier, które w przelocie łącząc się promieniami, 511 4 | wulkan - to gmach tylko cały w płomieniach, a mury, grube 512 4 | dokazałem, że gdym chciał w tył zawrócić, on na bok 513 4 | więcej moja niż jego była w tym wina. Przyznam się, 514 4 | zechcę, bez szwanku choćby w największym pędzie na ziemię 515 4 | światła, wszystko jakby się w ziemię zapadło i zniknęło 516 4 | długiej szaty, która mię w przelocie lekko nawet z 517 4 | drogi, mnie z drogi precz!~I w tejże chwili owładnąłem 518 4 | nią i przy jej boku koń w konia sadziłem? - tego dziś 519 4 | jechaliśmy tak obok siebie w najgłębszym milczeniu, tylko 520 4 | kiedy niekiedy znowu świstał w powietrzu ów pręt do biegu 521 4 | wilgocią. Nareszcie droga w górę się podniosła i galop 522 4 | czarodziejską sztuką dokładniej w pamięmi odbita twarz tej 523 4 | bez zaokrąglenia nawet w pełność wydatnej głowy, 524 4 | przybyłem strony, ale przekonać w pierwszej chwili nie mogłem 525 4 | przy mnie zaś stał Murzyn w bogatym żółtym ubiorze i 526 4 | i czarno ubrany szwajcar w milczeniu skłonił mi się 527 4 | sobie życzy przebrania? W istocie czas było, żeby 528 4 | wywiódł mię z tego odurzenia, w którym od chwili mego przybycia 529 4 | przypadek sprowadził mię w te miejsca; nie znam w nich 530 4 | mię w te miejsca; nie znam w nich nikogo, ale znać bym 531 4 | starszy, prześliczny brunecik w szkockim ubiorze, w czarnej, 532 4 | brunecik w szkockim ubiorze, w czarnej, aksamitnej z orlim 533 4 | jednotonnym głosem, jak gdyby echo w nim tylko jego własne powtarzało 534 4 | pani pozdrawia pana gościem w domu swoim - prosi, żebyś 535 4 | deszczem zmoczonych.~- Proszę w imieniu moim (znowuż uczułem, 536 4 | odpowiedziałem jednak z największą w świecie powagą) złożyć za 537 4 | kaszmirskiej utkaną wełny - panu w niej będzie prześlicznie.~- 538 4 | jakieś życzenie błysnęło mi w duszy.~- Czy macie strój 539 4 | cudne! - wykrzyknęli oba i w ręce klasnęli.~- ubiory 540 4 | też przywołało wszystkie w rozmarzeniu zawieszone władze 541 4 | góralskie odzienie lub w moich własnych sukniach 542 4 | włosach, włosy nigdy gładziej w bogatszych i połyskliwszych 543 4 | czasu do czasu patrzyli mi w oczy, potakiwali głową i 544 4 | głów, co rąk, co tam szat w ruchu! - a ile dźwięków 545 4 | a z czwartej przedłużane w nieskończoność jakiegoś 546 4 | przycisnąłem ręce do piersi i w słuchu, w oku zawisłem całą 547 4 | ręce do piersi i w słuchu, w oku zawisłem całą duszą 548 4 | tak bujno rozkrzewiły się w nieograniczone marzenia 549 4 | spełnieniu trochę się zaćmiło w oczach, trochę pokręciło 550 4 | oczach, trochę pokręciło w głowie. Jednakże wtedy jeszcze, 551 4 | młodzieńczej siły, to zawsze miałem w sobie, że pomimo największej 552 4 | skłonności do roztopienia się w jakiejś, że tak powiem, 553 4 | powszedniego chleba, o który w pacierzu matki was prosić 554 4 | na którą wszyscy ubodzy w duchu zdobyć się mogą, klej, 555 4 | zdobyć się mogą, klej, co w spójności trzyma mędrców 556 4 | zowią: le sens commun - i w istocie jest to jakiś zmysł 557 4 | się wtajemniczyć niejako w sposób widzenia tak ogólny, 558 4 | dopiero co ja tam dojrzę w przydatku, w ujemności lub 559 4 | tam dojrzę w przydatku, w ujemności lub w odmianie 560 4 | przydatku, w ujemności lub w odmianie zupełnej, to już 561 4 | zmysłem, zawszeć on mię włączy w masę ogółu, zawszeć on mi 562 4 | zawszeć on mi nie da odpaść w dziwactwo i niepojętość. 563 4 | rozsądku nie byłbym dziś w stanie powiedzieć wam nawet, 564 4 | Wysoka była, blondyna, miała w czarnych rzęsach ciemnozielone 565 4 | nią, bo to spojrzenie musi w proch upaść, musi w ziemi 566 4 | musi w proch upaść, musi w ziemi utkwić pierwej, nim 567 4 | właściwym ich kolorze - w pierwszej chwili nazwałem 568 4 | złocistych pierścieni zwoje mogły w koło jej twarzy roztoczyć 569 4 | wyniosłym i rysującym się w każdy wyraz myśli każdej - 570 4 | siedzę na złocistym wezgłowiu w pysznym salonie zaczarowanego 571 4 | cala tylko, lecz równymi w całej szerokości swojej 572 4 | pomieszania, które tak naturalnym w moim wieku i w moim położeniu 573 4 | naturalnym w moim wieku i w moim położeniu mogło być 574 4 | wszystkich dniach marzeń i w jednej ich urzeczywistnienia 575 4 | jej głos wesołą pustotą w udanej surowości wyrazów 576 4 | żyjesz, na tym świecie, w którym to podobno czas złoczyńca 577 4 | z wdziękami i szczęściem w długiej zawsze niezgodzie 578 4 | Pani urodziłaś się w którymś roku którejś olimpiady 579 4 | urzędowy - przepraszam, w tej chwili stanowczo jej 580 4 | daty z tego czasu, który w ojczyźnie twojej peryklesowym 581 4 | jeszcze zupełniej zastygł w źrenicy.~- No, mów dalej, 582 4 | przeszłość widzę - jak historyk. W tej przeszłości imię twoje 583 4 | tylko wtedy, kiedy śpiewam.~W stojącym z dala gronie młodych, 584 4 | krzyku wszystko ucichło w salonie.~W głuchym milczeniu 585 4 | wszystko ucichło w salonie.~W głuchym milczeniu czekano 586 4 | Aspazją i niespodzianie w przeraźliwym jęku wszystkie 587 4 | nikt nie odgadnie, jest w Bogu. Życie gasnące wraca 588 4 | wypiję, moim ten, co legnie w grobie. Patrzcie, jak zbladło 589 4 | Byli to ci sami, którzy mi w przebraniu moim pomagali. 590 4 | przede mnie i patrzyli mi w oczy ciekawie a złośliwie, 591 4 | mój brat - rzecze on - w starożytnej celtyckiej mowie 592 4 | bardzo świetny zawód... w najgorszym razie tron Wielkiego 593 4 | zasłuchał się na chwilę w stłumionej, lecz rozkosznie 594 4 | brzmiącej muzyce i uderzając się w piersi:~- Ja jestem śpiewak 595 4 | serce moje, ~Gdy bez echa, w pierś samotną ~Uderzało 596 4 | poranku do nocy, ~Gdyby w ludzkiej było mocy, ~Ja 597 4 | drżało, ~Ja tak czułem jak w dotknięciu, ~Ja tak miałem 598 4 | dotknięciu, ~Ja tak miałem jak w ujęciu... ~Przecież... przecież... 599 4 | by wcielona ~Sama zbiegła w me ramiona - ~By pierzchliwych 600 4 | Skształtowany i prawdziwy ~W namiętny uścisk mój!~~Teraz 601 4 | Teraz dosyć już przeżyłem ~W niepokoju długich nocy ~ 602 4 | niepokoju długich nocy ~I w tęsknocie długich dni - ~ 603 4 | kto mógł - ~To mi tak coś w oczach błyska, ~To mi tak 604 4 | zostanie ~Niedopita kropla w dzbanie,~Albo z jego własnej 605 4 | uścisk u dziewczyny, ~Jedna w sercu jeszcze chęć... ~Temu 606 4 | mnie - zechciej to wszystko w prostej mowie przyjąć od 607 4 | gdyż się stroi porządnie w perły, jedwabie, gazy, diamenty.~ 608 4 | zrozumieć, ma trochę tureckie w tym względzie pojęcie: ogniem 609 4 | No! uważaj, tłumaczu - i w tejże chwili zmiana ról 610 4 | białemi,~Które gdy wezmą w poświęcone dłonie~Serce 611 4 | spokój serca, i myśli tam w niebie,~Gdzie jest kobieta, 612 4 | i życia, ~Którą niemowlę w głodne usta chwyta. ~To 613 4 | pięknych czynów wróży, ~A w którą ona tak ufa, tak wierzy, ~ 614 4 | kobiety - to ręka podana ~W chwili złych myśli i pokus 615 4 | zdradliwe, ~I pierwej nim się w truciznę rozplenia, ~Nim 616 4 | chryzmatem uczucia święcone, ~W szczęście wyrosłe i w cnoty 617 4 | W szczęście wyrosłe i w cnoty wszczepione. ~Miłość 618 4 | niechęcią ona cię otuli~W śnieżysty rąbek swej szaty 619 4 | własne rozkosze, ~Ja znajdę w sercu do poświęceń siłę, ~ 620 4 | brzęczało - to zaś jest w najprawdziwszym znaczeniu 621 4 | piękne słowa i wypada mu, że w istocie, ponieważ bardzo 622 4 | wszystkich bredni słuchać. W nagrodę powiem ci ich króciuteńki 623 4 | sprzecznością stanął mi w pamięci nasz ubogi rodzinny 624 4 | nie żegnana, zostań tutaj w zbytkach twoich - między 625 4 | patrycjusz tymczasem rozwijał jej w naukowych wyrażeniach architektoniczne 626 4 | poprawiała go jak najbieglejsza w tej sztuce mistrzyni, a 627 4 | bo zapewne on musiał cię w zły humor wprowadzić; ostre 628 4 | możesz, bo nie wiesz, kogo w progi swoje przyjęłaś. Ten 629 4 | upodobania, jest właśnie jedyny, w którym stanąć przed tobą 630 4 | gości przerzucali sobie w najohydniejszych myślach 631 4 | najohydniejszych myślach i w najświętszych wyrażeniach 632 4 | najświętszych wyrażeniach jak w cackach do zepsucia przeznaczonych, 633 4 | zepsucia przeznaczonych, jak w wyrzuconych na śmiecie klejnotach. 634 4 | cudną i zachwycającą, że w pierwszych chwilach upiłem 635 4 | próbować - ja się przed nią w milczeniu skłoniłem i wolnym 636 4 | posąg, mistrzowska rzeźba w marmurze - spuściłem więc 637 4 | smutno jak po pierwszej w życiu omyłce. Z pośpiechem 638 4 | twej drodze staje - czyż w tobie tylko gra ciekawość 639 4 | cię i uwodzi? czy też masz w sercu życzenie, którego 640 4 | od słów twoich tchnienie w piersiach marznie, przy 641 4 | dalej pójdę, dalej, dalej, a w przyszłości spotka mnie 642 5 | przybyłych gościach wspomniał.~W jednej minucie sto przypuszczeń 643 5 | naprzód postąpiłem, gdy w lepszym stanąłem miejscu - 644 5 | uciekło ze mnie i wstąpiło w pierś młodzieńca na obrazie - 645 5 | ciała, dwa szczęścia, ja w obrazie drżałem pod jej 646 5 | mogłem stworzyć miłość w niej, mogłem wstąpić choćby 647 5 | bić gwałtownie, a z duszy, w uroku szczęścia zawisłej, 648 5 | niespokojność i trwoga, co mi w piersiach oddech tamowała. 649 5 | pamięć moją i cofnąłem w przeszłość, ale pamięć dochowała 650 5 | poczciwie radosny uśmiech jego w tej chwili, gdy mi świecił 651 5 | niespodziewane, z obłoków prosto w studnię. Organizm natury 652 5 | szedł, i policzony nam jest w życie według zegarka i według 653 5 | musiała gdzieś stać na ziemi, w głowach mojego łóżka, gdyż 654 5 | sobie, że bez wątpienia w podłodze deska jakaś ciągle 655 5 | ciecz powietrzna, jasna i w rozmaitym stopniu wszystkie 656 5 | bardzo ucieszył mój dowcip w wynalezieniu tak prostej 657 5 | cienkich nogach, z białym łbem w środku ciała. Ten zwierz 658 5 | zwierzem wyjęto kawał ściany - w stronę jasnej cieczy 659 5 | na nich siedzącą Aspazję w białej greckiej tunice, 660 5 | by pewnie Aspazja, dotąd w głębi swej komnaty czym 661 5 | i zobaczyła mnie, mnie w koszuli, z jakąś chustką 662 5 | i uciec do tego pokoju, w którym Aspazja siedziała. 663 5 | tych wszystkich strojów w życzeniach moich, na 664 5 | na koniec ubrałem się w nie i podniosłem trochę, 665 5 | Aspazja objęła mi szyję w okrągłość cudnych kształtów 666 5 | do łona swego i patrzyła w oczy, ku jej oczom wzniesione, 667 5 | śmieszny - zabiłeś smoka w jaskini wawelskiej, odebrałeś 668 5 | upornie, zaledwie wstępowałem w wyłom ściany i opierałem 669 5 | które dla mnie za murem w otwartym pokoju wiszą, ale 670 5 | ogarnęła, wlepiłem oczy w starą moją strażniczkę i 671 5 | schwyciłem za klamkę i dalej w nogi. Zdawało mi się, że 672 5 | domu wejść do tego pokoju, w którym Aspazja czekała na 673 5 | zachwiałem się i upadłem, upadłem w wodę. Rzeczywistość niebezpieczeństwa 674 5 | moje patrzyły jakby jeszcze w chorobliwej gorączki rojeniach 675 5 | najpiękniejsza nadzieja razem w zbudzone serce uderzyły - 676 5 | tylko bardzo chory byłem - w gorączce musiałem z domu 677 5 | najlepiej, jak teraz jestem! - i w istocie mnie tak najlepiej 678 5 | chwila stanowcza? chwila, w której się losy nasze ważyły, 679 5 | której się losy nasze ważyły, w której ja mogłem przyciągnąć 680 5 | pożałowałem tylko mojej pięknej w niskie progi i w nieozdobne 681 5 | pięknej w niskie progi i w nieozdobne ściany, nie śmiałem 682 5 | nie śmiałem żądać, aby ona w moją stronę poszła i gdy 683 5 | szydzić i żartować ze mnie jak w owej nocy, piękna, czy pamiętasz 684 5 | byś musiała tego, który by w potrzebie wsparcie, w niebezpieczeństwie 685 5 | by w potrzebie wsparcie, w niebezpieczeństwie życie 686 5 | tobie przytomność wróciłam w tej chwili właśnie, gdy 687 5 | gościom moim, rzuciłam się w łódkę i z wodą popłynęłam. 688 5 | jak mi dobrze było! Może w godzinę potem słońce zaczęło 689 5 | za prześliczna woda była w rzece! pod uderzeniem wiosła 690 5 | zawołałam, bo mi się podobałeś w tym uśpieniu swoim - pięknie 691 5 | nurtów rzeki, dobrowolnie w wieczystą nieruchomość przyległ 692 5 | płaszcz twój ułożył się w snycerskiej dokładności 693 5 | gdy mi wypadło głowę twoją w głębszy cień jeszcze usunąć, 694 5 | dziecko - lecz skądże nowe łzy w oczach?~- Z choroby i z 695 5 | Aspazja na imię?~- Już ci to w zamku powiedzieć musiano.~- 696 5 | powiedzieć musiano.~- Nie, nie w zamku, pierwej, daleko. 697 5 | jedyna, może i ostatnia, w której mam siłę zebrać resztę 698 5 | możeś ty dumna i chcesz, bym w proch się ukorzył przed 699 5 | opuszczony i biedny, jeszcze w skonaniu błogosławić ci 700 5 | będę i powiem przed Bogiem w niebie: Oh! to szlachetna 701 5 | radość wsączyła się kiedy w krew żył moich, gdyby stan 702 5 | przeszedł choć na dzień jeden w uznanie moje i gdyby potem 703 5 | temu złudzeniu, Aspazjo! ja w tej chwili miałem piekielne 704 5 | maleńka pomykała się lekko, a w łódce była Aspazja, a białe 705 5 | Greczynkach, niewolnicach w sułtańskim seraju, i w najciekawszych 706 5 | niewolnicach w sułtańskim seraju, i w najciekawszych miejscach 707 5 | jestem - i tak płynęliśmy w górę rzeki, a ja zapomniałem 708 5 | na bardzo niskim brzegu; w chatce mieszkał rybak, piękny 709 5 | mieszkał rybak, piękny młody - w zamku mieszkała piękna, 710 5 | Jednej nocy rybak usnął w chatce swojej, księżniczka 711 5 | swojej, księżniczka umarła w swoim pysznym zamku. Rybak 712 5 | ciągle, a księżniczkę ubrano w złociste suknie, zamknięto 713 5 | złociste suknie, zamknięto w kryształowej trumnie, wstawiono 714 5 | naprawił, a księżniczka leżała w zimnym i ciemnym grobie 715 5 | trzecią noc rybak leżał w chatce swojej, ale nie spał - 716 5 | chaty i weszła księżniczka w swojej złocistej sukni, 717 5 | strony głowy i pocałowała w samą skroń.~I tak było nocy 718 5 | wodą święconą i kropidłem w ręku.~Ksiądz i chłopiec 719 5 | rybaka stała jakaś postać w złocistej sukni z załamanymi 720 5 | kamień odwalili - ujrzeli w kryształowej trumnie piękną 721 5 | nie uwierzycie, jak ona w moich dziecinnych latach 722 5 | przychodziło do tego miejsca, w którym księżniczka rozgarnia 723 5 | włosy rybaka i całuje go w skronie; mnie, co wiedziałem, 724 5 | rzuciłem choć jedną przyjemność w życiu. Któregoś dnia wystarałem 725 5 | zasmucone serce - potem zwiędły w jej ręku - wyrzuciła przez 726 5 | trzeci dzień i fuksja zwiędła w doniczce i znów wyrzucić 727 5 | poznanie złego i dobrego - w naszej nieskończoności byt 728 5 | chwili Aspazja częściej w niebo patrzyła, a ja gwiazdy 729 5 | przetykanej materii, okna w marmur i złoto objęte i 730 5 | wonnych. Aspazja wpółleżąca, w pół na jednym łokciu wzniesiona 731 5 | wzniesiona patrzyła niedbale w kartki opartej przed nią 732 5 | Matka napisała: "Beniaminie! W moim łonie cię nosiłam, 733 5 | ty wrócisz, kiedy matka w smutku i potrzebie zawoła: 734 5 | pieściwszy, kędy rzeźwiej krew w żyłach płynie, kędy serca 735 5 | przerażała mię ta nędza moralna; w niej odnajdywałem siebie 736 5 | Chciała bogactw, rzuciłem się w szalone przedsięwzięcia. 737 5 | wszystko razem mąci mi się w głowie jak różnofarbne szkiełka 738 5 | poważnych, z rogatymi czapkami i w długich czarnych togach, 739 5 | ponadpsowane zęby i klaskało mi w chude, grube, kościste ręce... 740 5 | Aspazji - ja byłem tylko w jej uśmiechu, w jej wesołości, 741 5 | byłem tylko w jej uśmiechu, w jej wesołości, w jej słowie 742 5 | uśmiechu, w jej wesołości, w jej słowie przychwalającym. 743 5 | zepsucie rozszerzało się w mej piersi, jak ta gangrena 744 5 | jej oczu, martwiejących w dawną kamienność swoją, 745 5 | miarę boleści i zepsucia, w której człowiek wstydzi 746 5 | co mu najdroższym, czy w własną głowę uderzy, czy 747 5 | własną głowę uderzy, czy w kodeks prawny, on już nie 748 5 | jako wam rzekłem, ja byłem w tej chwili właśnie choroby 749 5 | ustami brzegów tej czary w miejscu, w którym ona dotknęła 750 5 | brzegów tej czary w miejscu, w którym ona dotknęła ich 751 5 | Biedna Aspazja pomyliła się w czasie.~Prawdą było to dawniej, 752 5 | niczym niezachwiana wiara w serce moje, owa pewność 753 5 | patrzyłem na kobietę i w mózgu moim postawa jej odbijała 754 5 | światła, który się łamał w dwóch przepysznych opalach 755 5 | wsparte o stół ciemny i w dziwaczne arabeski mozaiką 756 5 | przez to, jak cała głowa w tył przerzuciła, jak jej 757 5 | zuchwalstwa, jak mi spoglądała w oczy tymi swoimi oczyma, 758 5 | Zrozumiałem je - łzy mi w oczach stanęły - Aspazja 759 5 | Mieć jeszcze - mieć! - w te słowa zaklęły się zwroty 760 5 | zdjęła - czemu ja dzieckiem w rodzicielskim domu nie zostałem, 761 5 | Czemu zły duch mojego konia w stronę jej zamku popędził? 762 5 | gdzie ja byłbym skonał może w pierwszym szczęściu i w 763 5 | w pierwszym szczęściu i w pierwszej boleści - skonał 764 5 | towarzystw, zniknął nagle w nocy z l na 2 listopada 765 5 | Nazajutrz był wielki bal w pałacu.... Hrabina Aspazja 766 5 | naszych, był już od dawna w bliskich z panią stosunkach. 767 5 | towarzyszy objaśnił nas zupełniej w tym względzie, lecz włożył 768 5 | tylko, że za Beskidem może, w rozkosznej zaciszy książęcego 769 6 | 6.~Dopiero w samą wigilię Bożego Narodzenia 770 6 | pod ziemię schować, lecz w pokoju musiano wejście moje 771 6 | Nagle drzwi się uchyliły i w szczelinie światła ukazała 772 6 | nakryty, siano podesłane, w jednym końcu siedziała kobieta, 773 6 | białymi jak srebro włosami, W czarnej sukni i w czarnym 774 6 | włosami, W czarnej sukni i w czarnym czepku - po obu 775 6 | moja! - krzyknąłem. Kobieta w czarnej sukni zerwała się, 776 6 | była zmienioną i słabą. W jej oczach zapadłych, przyćmionych, 777 6 | rzekła moja matka - dni, w których się więcej modlić 778 6 | więcej modlić muszę, bo w nich zawsze więcej byłam 779 6 | będzie, jak Cyprian tak samo w wigilię Bożego Narodzenia 780 6 | Beniaminku" tak, jak Terenia w tej chwili mówiła. Zerwałem 781 6 | jak długo tu sypiałeś w swojej kołysce, a potem 782 6 | swojej kołysce, a potem w owym małym czerwonym łóżeczku? 783 6 | urodzenia do chwili, w której pierwszy raz konia 784 6 | pierwszy raz konia dosiadłeś i w której twój ojciec z uśmiechem 785 6 | sama usłałam twoje łóżko w tym miejscu, w którym dwadzieścia 786 6 | twoje łóżko w tym miejscu, w którym dwadzieścia cztery 787 6 | krzyż święty nad głową moją w powietrzu zakreśliła.~Oh! 788 6 | litością świętą, bożą - ale gdy w nocy na mszę zadzwonili, 789 6 | na ręku moim. Siostry, w objawieniu jakiejś Chrystusowej 790 6 | matki, bladą, nieruchomą w bezwładnym uśpieniu, okropny 791 6 | ani tak ukoić, żebym choć w odrętwienie popadł. Opuściła 792 6 | rozjechali się wszyscy, w opuszczonym domku Ludwinka 793 6 | małej wioseczki i mieszkać w niej będę z wszystkich 794 6 | jedność całej mojej istoty, w każdej części z osobna osobną 795 6 | robotę rąk naszych, a nigdy w głąb własnej duszy nie spojrzeć, 796 6 | spojrzeć, nigdy się myślą w tajnie własnych uczuć nie 797 6 | wszystkie władze twoje skupiłeś w jedno życia ognisko, a to 798 6 | być jakąś obojętną figurką w czarnej sukni i błękitnym 799 6 | Ludwinka długo patrzyła mi w oczy.~- Kto się nie godzi - 800 6 | odpowiedzi.~Nazajutrz jednak w niezwykły ruch się rzuciłem. 801 6 | na prośby nasze malował. W jednym dziele szczególniej 802 6 | zwierciadło, tak ustawione, że w nim odbijała się postać 803 6 | stogi i brogi migały jeszcze w perspektywie. Przed samym 804 6 | ubrany, z młodą przodownicą w taniec się wybierał.~Dla 805 6 | przedmiotów się tworzyły, bo w kształt jednego rozwijała 806 6 | niby czarownica na łopacie, w kształt drugiego buchał 807 6 | wyobrażał smoka, inny dziewicę w koronie, inny był podobny 808 6 | Dla mnie był młody Tobiasz w drodze do córki Reguela, 809 6 | miasto jakieś ukazywało się w dali, spoza miasta wschodziło 810 6 | sobie wytłumaczyć, czemu w pierwszej chwili widok tego 811 6 | wszedłem do piwnicy, w której my, drobniejsze dzieci, 812 6 | ubiegaliśmy się o to, które z nas w tłuczkach masło kłucić będzie, 813 6 | wejść do pokoiczku na górze, w którym to Cyprian w pomysł 814 6 | górze, w którym to Cyprian w pomysł swojego malowidła 815 6 | pragnąłem, jakiej czekałem w najszczęśliwszych... źle 816 6 | najszczęśliwszych... źle mówię, w najnamiętniejszych uniesieniach 817 6 | postąpiłem naprzód, lecz w tejże chwili, najpewniej 818 6 | westchnienia i świeca zgasła; choć w ciemności, ja zamknąłem 819 6 | powiekami, jakbym zabrał był w spojrzeniu, unosiła się 820 6 | do tej twarzy, która mi w jaskrawości pioruna mignęła, 821 6 | ogień rozpalić, patrzyłem w płomień, twarz gorzała w 822 6 | w płomień, twarz gorzała w płomieniu, a spalić się 823 6 | których bym się tak nawet w złudzeniu wyrzekła.~- Oh! 824 6 | kobieta, lecz taka chwila w życiu jest niepodobieństwem.~- 825 6 | ludzi pociechą, że mogą w drugich odpierać swoje własne 826 6 | Ja myślałam, bracie, że w takiej chwili człowiek by 827 6 | tchnęło dokoła, jej słowo w piękność zaczarowało ten 828 6 | przecie?~Zamyśliłem się - w zamyśleniu zwijałem ciągle 829 6 | rozmowę:~- Co to trzymasz w ręku? - spytała mię. Ja 830 6 | obrazek, który dziś rano w książkach znalazłem.~- Ostrożnie, 831 6 | ukochać tylko i nie wątpić.~W nocy napisałem list do Aspazji...~" 832 6 | tchnieniem ust macierzyńskich w łzy się rozpłynął, moje 833 6 | przy tym obrazie stanęły w myśli piękne dni nasze tylko - 834 6 | mi dała, za te godziny, w których z uwielbieniem patrzyłem 835 6 | piękności wypowiedzieć zaraz w najdrobniejszym ułamku swoim, 836 6 | mistrzów stracony nie jest w ich cudnych obrazach, że 837 6 | przeciągnęliśmy szczęścia naszego w nieskończoność, z chwili 838 6 | nie wysnuli dla świata. W naszą pierś zbiegły się 839 6 | bezplenne prace, miłość, gdy się w samolubne uczucie roztrwoni; 840 6 | i łzami. Jeśli do ciebie w tej chwili nie przemawiam 841 6 | nieszczęście zawichrzyło mu w głowie, a grzechy tak serce 842 6 | serce zepsuły, iżby sam w obłąkaniu wołał: "nienawidzę - 843 6 | zawziętości, a przecież w pierwszej chwili spokojnej, 844 6 | wrażeniem złych wspomnień lub w napadzie tego nieszczęśliwego 845 6 | jeśli, mówię, odsądzisz mię w sieroctwo, rozpacz i obojętność - 846 6 | kochało: już nie kochasz. W tej niemożności jest cała 847 6 | nagrodą, uczestnictwem w czynach szlachetnych. Bo 848 6 | i doskonałych zrodzi się w przyszłości piękna jakaś 849 6 | lutnię swoją, że Alcybiades w słowa natchnionych pomysłów 850 6 | wierzysz, i myślisz o chwili, w której przybędziesz do mnie - 851 6 | pewności porzucałem się w zwątpienie zupełne, bo niech 852 6 | jak kantarydowe proszki w otwartą ranę sypane. Co 853 6 | podobnych. Wtedy siadałem w pokoiku na górze - ktoś 854 6 | drzewo nie spaliło, patrzyłem w obraz i nigdy mi ani jedna 855 6 | powiodła. O zmierzchu tylko, w kominkowym świetle, jak 856 6 | orzeźwiająca. Wtedy czytałem w mej wyobraźni najtkliwsze 857 6 | kto dawał za nią dobrze w rzeczywistości zawarowane, 858 6 | bez wątpienia, ale gdyby w niepewność domysłów mię 859 6 | dotkniecie papieru zaczęło mi w głowie szumieć, w uszach 860 6 | zaczęło mi w głowie szumieć, w uszach tętnić, w sercu bić 861 6 | szumieć, w uszach tętnić, w sercu bić tak gwałtownie, 862 6 | drobno złożonym papierkiem w ręku, że chłopiec rozdmuchał 863 6 | świętości, i nieba, a sobie w łeb bym palnął. Najpierw 864 6 | która cię nie chce, a która w tej chwili przez ramię moje 865 6 | kiedy najporządniejsi ludzie w Atenach, Rzymie i Londynie 866 6 | jeśli kto z was tu cierpiał w życiu swoim, cierpiał okropnie, 867 6 | bezprzytomnie, tak że mu w jedyną chęć, jakiegośkolwiek 868 6 | trzymałem je poty, póki mi w pięściach ściśniętych nie 869 6 | brząkał wszystkimi szybami w oknie i świszczał wszystkimi 870 6 | zanurzał się z rozmysłem w zniszczenie; ja czułem, 871 6 | spać bardzo spokojny, i w nocy nic mi się nie śniło. 872 6 | prawda, organizm zachował się w zadziwiająco pożądanym stanie. 873 6 | drgnęło. Byłem u Tereni w tej właśnie chwili, w której 874 6 | Tereni w tej właśnie chwili, w której traciła swoją małą 875 6 | męczarnie biednego dziecka, a w głębi duszy byłem tak spokojny 876 6 | że daremne wszelkie w tym względzie starania. 877 6 | skórę moją i mimowolnie w głębokie zapadałem milczenie. 878 6 | milczenie. Chciałem więc wmówić w siebie, że to jest boleścią 879 6 | wiedziałem, że ogień się palił w zasłoniętym przez ekran 880 6 | przychylność - zawsze i w każdej chwili przypominam 881 6 | dostała okropnych konwulsyj i w przeciągu kwadransu życie 882 6 | życie zakończyła: ciało jej w tejże chwili prawie sczerniało 883 6 | otrząsnął z doznanego wrażenia i w duszy swojej osądził, że 884 6 | poczciwy, "dobrze urodzony" w całym najświętszym tego 885 6 | jednostka nie pogańska, ale już w chrześcijaństwie odrodzona 886 6 | nim zagospodarowała, że w jej ręku wszelki tysiąc 887 6 | złotem dworaków, wywiędłych w rozpuście dudków, legiony 888 6 | przysięgnę, że się nigdy w żadnej nie kochali kobiecie. 889 6 | się poważa ręce opuszczać w rozpaczy... No, szczęście, 890 6 | sprawy bronił, gdybyś się w ostateczności nie przerzucał 891 6 | jego zdania szlachetniejszą w plemienności stanowią odmianę, 892 6 | zbywa. Widać, że proces w jego sumieniu przegrany.~- 893 6 | promiennej nad czoło aureoli.~- I w tym właśnie, według mojego 894 6 | zawnioskowała Jadwiga - w tym właśnie główny twojej 895 6 | dla nich zawsze jest cnotą w sercu i aureolą na skroniach 896 6 | tego dowodu, póki tej próby w życiu swoim nie przejdzie, 897 6 | odezwał się Albert filozof - w tym, co powiedziałaś, jest 898 6 | rzuca: "póki kto tej próby w życiu swoim nie przejdzie". 899 6 | tylko o dobrym, o chwalebnym w nas świadczyć. Dziecinną 900 6 | doznającego ich człowieka. W zasadzie musimy uznać, że 901 6 | uczucie - lecz to wszystko w zasadzie tylko. Zastosowania 902 6 | nadużywają, inni, którzy nawet w szlachetnych nie mogą się 903 6 | jeszcze inni, którzy w pewnych danych okolicznościach 904 6 | wyższej poświęcić prawdy; bo w naszym światowym chaosie 905 6 | się wspiąć ku dobremu, a w rzeczywistości złe nam już 906 6 | wystarcza i trzeba nieraz w dół rzucić ładne dla pięknego - 907 6 | jednak chwile historyczne, w których znów chwalimy wspaniałość 908 6 | pośród was ożyje? czy macie w sercu skuteczne na jego 909 6 | zatroszczyć.~Beniamin, dotychczas w milczeniu spuszczoną głowę 910 6 | jakaś obojętna ciekawość w jego spojrzeniu, ale współczucia 911 6 | Beniaminowi - choć się razu w lub ową stronę zachwieje, 912 6 | imienia swego nie dopisze w przyszłości - bo ku temu 913 6 | szepnął:~- Fenariotka!...~W tej chwili Henryk zerwał 914 6 | swojego, usta mu drżały, łza w oku błysnęła - gdybym miał 915 6 | Beniaminie, wszak wierzysz w ducha nieśmiertelność...~ 916 6 | rękopis, który się przypadkowo w moje ręce dostał, a który


1-500 | 501-916

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL