Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
myslisz 2
mysliwska 1
myszy 1
na 673
nabiegle 1
nabieraly 1
nabijana 2
Frequency    [«  »]
1028 sie
956 nie
916 w
673 na
639 z
581 to
510 ze
Narcyza Zmichowska
Poganka

IntraText - Concordances

na

1-500 | 501-673

    Rozdzial
1 Wstep| dwie żelazne podstawki, na których się drewka układało - 2 Wstep| że choćbyś miał smutek na sercu, choć zgryzotę na 3 Wstep| na sercu, choć zgryzotę na sumieniu, to przy ich blasku 4 Wstep| od ósmej godziny, trochę na uboczu, stolik niewielki 5 Wstep| Im niepogodniej było na dworze, tym rozkoszniej 6 Wstep| sami różnymi; zawieść się na nich lub na sobie, z wspomnienia 7 Wstep| zawieść się na nich lub na sobie, z wspomnienia mieć 8 Wstep| ciała ani umysłu nie stanęła na poprzecz prawdom religii 9 Wstep| Teraz miejcie się z nią na ostrożności, młode głowy 10 Wstep| odepchnie nigdy! choćbyście na to sto razy zasłużyli, choćby 11 Wstep| wyznać, że nigdy szczerze na ten żart nie odpowiedziała.~ 12 Wstep| zapominane imiona ustających na wpół drogi towarzyszów swoich. 13 Wstep| nauczania - dni jej starczyły na wszystko i wszystko było 14 Wstep| tak snadnie wzbiła się na wysokości człowieczeństwa, 15 Wstep| umiała sobie dobrać skali na mierzenie postronnych uchybień. 16 Wstep| miała powodu, żeby choć na chwilę o samej sobie zwątpić. 17 Wstep| niej zlały zupełnie i że na koniec, jak każda wyższych 18 Wstep| braciom twoim weselej było na świecie; módl się, żeby 19 Wstep| indywidualność bogacą, nigdy na zewnątrz nie rozpromieniając 20 Wstep| salonów przypatrzyła się na własne swoje oczy. Karmiono 21 Wstep| i nienawiść przetrawiła na oburzenie, na drażliwość, 22 Wstep| przetrawiła na oburzenie, na drażliwość, na nieufność 23 Wstep| oburzenie, na drażliwość, na nieufność i wzgardę. Oblicze 24 Wstep| to bym powiedziała, że na przyszłość Felicja będzie 25 Wstep| wygody, zbytki, wielki los na loterii, szczęśliwe pociągnienie 26 Wstep| Oh! mój Boże! zgódźmy się na znaczenie wyrazów, lub kiedy 27 Wstep| się zgodzić nie możemy, to na ciąg czytania tej książki 28 Wstep| byli wyrazem jej egoizmu na ziemi, a których byłaby 29 Wstep| się z nią w ciągu rozmowy na dwa słowa zgodzić nie mogłam, 30 Wstep| rozmarzenia i rozbiegłe na cztery fantazje myśli, kiedy 31 Wstep| ze światem i zimnej wody na głowę, to stawałam przed 32 Wstep| jestem, że nim przyszły na świat, ich przedchrzestne 33 Wstep| urzeczywistnienia owych imion na ziemi Jadwidze brakło pisarskiego 34 Wstep| tworzyła mieszaninę. Coś na kształt gorących włoskiego 35 Wstep| kapliczce neapolitanki. Na pozór życie Jadwigi płynęło 36 Wstep| nieprzezwyciężony dzielił, na mierność nie miała żadnego 37 Wstep| mało mówiąca, kamiennego na zewnątrz ułożenia kobieta, 38 Wstep| z osobna mógł być żywcem na model przez snycerzy wzięty, 39 Wstep| czasem. Sarkazm był u niej na każde zawołanie gotowy, 40 Wstep| mimowolnie przywodził mi na myśl jakieś cudzoziemskie 41 Wstep| nadzwykła delikatność zmysłów na pochwycenie wszelkiej gry 42 Wstep| gry słonecznych promieni na oceanie dźwięków, na użycie 43 Wstep| promieni na oceanie dźwięków, na użycie każdego zjawiska 44 Wstep| spotrzebowaniu wszelkich przedmiotów na wrażenia swoje. Jakaś bezmyślność 45 Wstep| można było odgadnąć pokorną na kiedyś i wypartą z indywidualności 46 Wstep| ta kobieta pokochała się na koniec i wzajemnie pokochaną 47 Wstep| przed którym ona padła na kolana, któremu więcej zawierzyła 48 Wstep| syreny upoi, biada mu, jeśli na wyłączność jedyną, na cel 49 Wstep| jeśli na wyłączność jedyną, na cel życia jedyny artystkę 50 Wstep| także w moim przekonaniu) na uzupełnienie tylko, na wyższą 51 Wstep| na uzupełnienie tylko, na wyższą doskonałość władz 52 Wstep| umiała wszystkiemu zaradzić, na wszystko znaleźć pomoc i 53 Wstep| przywyknienia i bez myśli niby, że na słówko sporne stosownej 54 Wstep| muszą czytelnikom wystarczyć na zapoznanie się z żeńską 55 Wstep| różnorodnych warunków, że na koniec z całą nieskończonością 56 Wstep| jakiemu staremu Francuzowi na dwunastotomowe pamiętniki 57 Wstep| że sobie jak liszka usnuł na zewnątrz gęstą, z zimnego 58 Wstep| nadzieję swej przyszłości oparł na własnym sercu i na własnej 59 Wstep| oparł na własnym sercu i na własnej ręce; on, obojętny, 60 Wstep| która z nas kiedy stawiła na oczy taką sprzeczność treści 61 Wstep| matematyka rzeczywistości na innych rozwija się prawach, 62 Wstep| ideałem. Wy lepiej znacie się na tym, bo wy kochacie i wierzycie. 63 Wstep| rozbiciu głów wszystkich na pojedyncze fantazje lub 64 Wstep| nie siej tak skąpą ręką na glebie twojej przyszłości, 65 Wstep| drobne wypielęgnować. To się na nic nie przyda, Leonie. 66 Wstep| doświadczenie ma sąd i pojęcie na wszystko, co się stało, 67 Wstep| stało, tylko nie ma pojęcia na to, co się w tobie dzieje; 68 Wstep| wichrach mroźnych, cóż się na gruncie zostanie? Bóg z 69 Wstep| Przecież trzeba poprzestać na tym, co kto przyniesie, 70 Wstep| koniecznie - odpowiedziała mi na to - nie wątpij, Gabriello, 71 Wstep| dziwiło mię też bynajmniej, że na Edmunda o czyny wołano. 72 Wstep| był zapalonym heglistą; na przyszłą wiosnę mógł bardzo 73 Wstep| własność przyswajania sobie z na zewnątrz wewnętrznych usposobień 74 Wstep| ułożenia. Rozpierał się na wszystkich stołach, rozkładał 75 Wstep| wszystkich stołach, rozkładał na wszystkich kanapach, głośno 76 Wstep| wszystkim, lub raczej jakby na odpokutowanie tego wszystkiego, 77 Wstep| spokojnie i prosto jak panienka na krześle siedział - po jeden 78 Wstep| coraz ich więcej zbliżały, a na koniec jednego wieczoru 79 Wstep| skromnością. Prawie nigdy siebie na scenę nie wprowadzał. Rzadko 80 Wstep| przedmiotowych osobistość jego choćby na ich uzupełnienie wybić się 81 Wstep| było to w grudniu - czas na dworze szkaradny, wszystkie 82 Wstep| szalenie, skakała wesoło, na koniec zahaczyła się o przedmiot 83 Wstep| trzymali, kamień by się na nicość przepalił.~- Ja bym 84 Wstep| podzielane uczucie nie stawało na przeszkodzie do tego wszystkiego.~- 85 Wstep| zakochanych, którzy się na nic nie zdadzą, ilu takich, 86 Wstep| zakrzyczał wyciągnięty na kobiercu Teofil.~- Ale co 87 Wstep| takimi tchórzami. Idź, żyj na świecie, garnij wszystko 88 Wstep| sprawię ucztę szaloną i na aksamitach, złotach i atlasach, 89 Wstep| złotach i atlasach, jak Teofil na tym dywanie, przeciągać 90 Wstep| dzisiejsze błocie, będę marznął na zimniejszym, niż ten, co 91 Wstep| Seweryna.~- Moi państwo, na czymże stanie? - odezwałam 92 Wstep| Rzucam jak śnieg bieluteńką. Na cześć miłości tyle prześlicznych 93 Wstep| dorzucali zastrzeżenia - na dwóch skrajnych zostali: 94 Wstep| Często jakoś zapadasz na ową przeklętą chorobę milczenia.~- 95 Wstep| bo wiatr wieje, a ogień na kominku się pali.~- Dziwny 96 Wstep| wprowadzić, drętwiejemy wtedy na zewnątrz i myśl nasza śni 97 Wstep| ciągłym a pamiętanym.~- Na nieszczęście nie mogę w 98 Wstep| początku przypomnieć.~I na chwilę Beniamin twarz ukrył 99 Wstep| ukrył w obie ręce łokciami na kolanach wsparte i zdawał 100 Wstep| buchnął żywszym blaskiem i gdy na koniec wzniesioną głowę 101 1 | srebra, miedzi i gałganów na bankowe papiery przerobionych, 102 1 | wychować będzie trudno, że na obmyślenie zawodu sił i 103 1 | pieluszki moje. Jeden z braci na niespodziankę uplótł zupełnie 104 1 | kiedy mnie poczciwa babka na pokazanie w poduszce przyniosła, 105 1 | łzami w oczach i z uśmiechem na ustach poszedł co prędzej 106 1 | się długie, jak zwać miano na później. Teresia, moja mała 107 1 | wszelką wątpliwość; kiedy jej na starych obrazkach opowiadał 108 1 | serca; spotkałem go później na salach sądowych ciekawym 109 1 | świadkiem przeciw obwinionemu - na moje sumienie mierżąc - 110 1 | atmosferę niejako dostałem się na ziemię - zstąpiwszy według 111 1 | raz poczułem i obejrzałem na świecie, znalazłem już jej 112 1 | początku; lecz nie dosyć na tym - ci wszyscy moi poza 113 1 | objawów - każdy coś kochał na swoją własność szczególną - 114 1 | płakać. Julcia spojrzała na mnie - przez chwilę umilkła, 115 1 | co do mnie w klateczce na każdy widok skrzydełkami 116 1 | niedowierzaniem patrzyłem to na niego, to na nią: - W niebie - 117 1 | patrzyłem to na niego, to na nią: - W niebie - rzekł 118 1 | uśmiechem, choć mu słowa na ustach drżały. Dziewczynka 119 1 | szczęśliwy - przydał, jak gdzieś na dnie serca wymówionym słowem, 120 1 | nie wiem czemu, wziął mię na ręce, a uścisnął tak tkliwym, 121 1 | Walerkę do łona przyciśniętą, na głowie schylonego tkliwy, 122 1 | przypomnieniem widzę wśród żniwiarzy na polu. Śmieje się, snopki 123 1 | Śmieje się, snopki wiąże, na wyładowanych zbożem wozach 124 1 | z fornalami się ściga, a na jeden ładowany mnie winduje 125 1 | ja siedzę przy nim jakoby na tronie, a on mi pokazuje 126 1 | gałęzie jarzębiny, którą na kilka stai rodzice wysadzili 127 1 | a żwirem drobniuteńkim na dnie wysypana, że tylko 128 1 | kiedyś ty nie spała - rzekłem na ostateczne usprawiedliwienie. - 129 1 | Siostra nic mi nie odrzekła na to, tylko mię nieledwie 130 1 | tylko mię nieledwie wzięła na ręce i pochyliwszy się wraz 131 1 | pochyliwszy się wraz ze mną, na uspokojoną wodę lekko palcem 132 1 | jakiejś cząstki ze mnie, co na drobno łamaną falę rzeczki 133 1 | przerwy, bez zmiany. Ale na błękitnym tle nieba, którego 134 1 | dziecinne, lecz obłoczek i na niebie i w rzeczce gdzieś 135 1 | Morze daleko. A teraz, tam na końcu tej łączki, widzisz, 136 1 | jeszcze czystą łezką ostatnią. Na patrzącego niespokojnie 137 1 | swobodnie - lepiej niż tam, na polu pod skwarem słońca, 138 1 | bajowej burce. Świsnął i na świśnięcie poskoczył ku 139 1 | się kto nie podobał, to go na ziemię wywrócił i trzymał 140 1 | szczeknął, i rzucił się na niego, to Moloch dumnie 141 1 | latach ostatnich mego życia na pamięci podupadłem. Jednak 142 1 | i znam dobrze, i patrzę na nie czystym okiem, i widzę 143 1 | radował, gdyż nie użyję na Molocha tego słowa: "łasił". 144 1 | cieszył, bawił, albo wywracał na ziemię. Karol przyjął uśmiechem 145 1 | pod warunkiem, żeby on sam na jej utrzymanie zarobił. 146 1 | tym względzie wsparcia - na kolędę często po kilka korcy 147 1 | widzieć, jak Zitta patrzyła na niego swoim zmyślnym, dziwnie 148 1 | okiem. Jak mu czasem ów łeb na ramieniu z jakąś lubością 149 1 | wdzięczną a namiętną oparła, jak na głos jego przy biegała z 150 1 | zapomniałem powiedzieć, że miał na plecach swoją dwururkę Augustówkę - 151 1 | przejechać ze mną? - Ja na odpowiedź wyciągnąłem ręce 152 1 | właściwym sobie sposobem. Na gwizdnięcie Zitta przyklękła, 153 1 | a gdy objąłem, gdy się na grzbiet jej przerzuciłem, 154 1 | równymi nogami i tylko jakby na umocnienie mnie siedzącego, 155 1 | lekko uzdeczki potrząsnął. Na ten znak Zitta sunęła, sunął 156 1 | Pędziliśmy z bratem - pędzili, na koniec i w bór się wjechało; 157 1 | mię obejmował, bardziej na lewy bok przesunął. Spojrzeniu 158 1 | trzymam - i ułożył mi palce na kurku i na moich dopiero 159 1 | ułożył mi palce na kurku i na moich dopiero swój własny 160 1 | przygotowań mały punkcik na drodze z dala czerniący, 161 1 | sławny w okolicy. Dopiero na kilkanaście kroków od nas 162 1 | i tak gwałtownie cisnęła na bok, że ja, który się ani 163 1 | chwili, spadłem jak kulka na ziemię. Kiedym się zerwał 164 1 | wiedzy prawie odbiły się na niej tak dokładnie, tak 165 1 | obecność. - Z tego obrazu, na przykład, widzę doskonale 166 1 | nie tylko wilka owego, jak na tylnych łapach wzniesiony 167 1 | pocałował, potem skoczył lekko na siodło i znów gwizdnął, 168 1 | częściej brał mię z sobą na polowanie i kiedym zabił 169 1 | dlatego wcale, że mu dałem na pięć kroków do siebie przypędzić 170 1 | Późnym wieczorem siedziałem na kamieniu pod szeroką, cienistą 171 1 | pod szeroką, cienistą lipą na samym środku dziedzińca 172 1 | śpiewa, jak kiedy mię mama na kolana weźmie, jak kiedy 173 1 | weźmie, jak kiedy mię Karolek na swoją Zittę wsadzi - i lepiej 174 1 | Beniaminie, tylko pamiętaj na całe życie swoje - to, co 175 1 | Bronisławy, jako sama kazała, na całe życie moje, i przerzuciłem 176 1 | siostry usłyszane wyrazy. Na nich rozwinął się ciąg ducha 177 1 | Bóg... Cały ów wieczór, na kamieniu pod lipą z Bronisławą 178 1 | chciał powtórzyć te, co na mnie więcej zrobiły wrażenia, 179 1 | podziemne pałace, ogniste duchy na chmurach lecące - i to wszystko 180 1 | jakoś w naturę moją, nie na zabobon, nie na słabość 181 1 | moją, nie na zabobon, nie na słabość charakteru, ale 182 1 | ale prędzej bym powiedział na jakąś dziwną siłę fantazji; 183 1 | jak dzisiaj, zbierzemy się na dobrą chwilę przed ten ciepły 184 1 | nie było osobnego pokoiku na jego księgi i papiery, lecz 185 1 | roztworzył, matka szła po cichu na palcach przez pokój, siostry 186 1 | pamiętam! Cyprian gniewał się na nie, a szczególniej, że 187 1 | też przyznać trzeba, że na wszystko zupełnie osobnym 188 1 | pryzmatem.~Tego dnia jednak na połowie skończyłem mój przegląd 189 1 | przybrała wyraz, jak gdyby się na kogo rozgniewał. Potem wsparł 190 1 | rozgniewał. Potem wsparł głowę na ręce i przez chwilę nie 191 1 | wypowiedzieć gorycz tego uśmiechu na owym męskim, pełnym siły 192 1 | innych połyskliwości. Oczy, na które do połowy wypukła 193 1 | jakie wrażenie zrobić mógł na mnie gorzki uśmiech na tych 194 1 | mógł na mnie gorzki uśmiech na tych zazwyczaj tak dobrych, 195 1 | rzekł ojciec, wskazując na książkę.~Szkaradna, niegodziwa 196 1 | oburzenien i rzuciłem na ziemię. ~Źle robisz, synku - 197 1 | ojciec pokazał mi kartkę, na której różne znaczki były 198 1 | budzi mnie pocałowaniem na dnia dobrego życzenie. Później 199 1 | przeczytać - "ogród". Później na wyraz "gwiazda" przypomniał 200 1 | światełkiem gdzieś wysoko na niebie migoce, a powiedział 201 1 | zwrócił, koło płaczącego na drodze dziecka, bym go wyrazem 202 1 | wyrazem pieszczoty nie utulił, na ręce nie wziął, w zimie 203 1 | zaspokoić, jednak pozwólcie na chwilkę rozdziwaczenia. 204 1 | jakąś strąciła - ot, dajmy na to, ręka szatana, któremu 205 1 | spadający wie, że tam gdzieś na dnie rozbić się musi, tylko 206 1 | wściekłej rozpaczy - jest czas na wspomnienie każdej radości 207 1 | się przed nami ów obraz na owej górze podziwiany; i 208 1 | czujemy, że byśmy znowu na jedną chwilę podobną drugi 209 1 | tylko - zdruzgotania się tam na dnie - i gdyby raz już skończyć, 210 1 | chyba do tego, com ja czuł na jawie - ale wam niech los 211 2 | Królestwie i z Lubelskiego na czas krótki tylko za urlopem 212 2 | cieniu swych listków owadem. Na pewno jednak ręczyć za to 213 2 | się nie skarżyła.~Wtedy na wigilię stół długi białym 214 2 | pierwsza gwiazdeczka błysnęła, na odgłos dzwonka zgromadziliśmy 215 2 | swojego; niech kiedyś dłoń, co na jego dłoni z niezawiedzioną 216 2 | kolej oddalonego - rzekła. - Na imię Cypriana z błogosławieństwem 217 2 | według słów swoich szła go na bok odłożyć...~W tej chwili 218 2 | drzwi się rozwarły, ktoś na progu stanął...~- Matko, 219 2 | zapytaniem: dlaczego mnie na wejście Cypriana serce się 220 2 | zdawało tylko nowym jakimś na uczucie szczęścia sposobem. 221 2 | miały, to mu je wyciągały na ręku do wcześniejszej pieszczoty, 222 2 | wcześniejszej pieszczoty, na lepsze powitanie. Ja ostatni 223 2 | dłonie zesztywniały niby na moich barkach i tak mię 224 2 | wyciągnięciem - i tak patrzył ciągle na mnie - i tak dziwny uśmiech 225 2 | uciętym głosem i znowu patrzył na mnie.~Bo ja podobno piękny, 226 2 | siwieć nie zaczynają, skóra na chudych policzkach urysowała 227 2 | wesołym nudno patrzyć na mnie. Co to jest, tak się 228 2 | godzi? Ha! przynajmniej na pociechę mogę powiedzieć 229 2 | Cyprian ile razy spojrzał na mnie, to mu niby jaśniejsza 230 2 | też coś go niby gniewało na mnie i brwi marszczył, warg 231 2 | zaczęła mu z końcem wieczerzy na rysy wybijać, bo ja także 232 2 | bo ja także baczniejszą na niego zwróciłem uwagę.~Gdy 233 2 | okropnego wyniszczenia śladów na niej dostrzegłem.~Cyprian 234 2 | Matka trwożliwie spoglądała na niego - zapewne uważać to 235 2 | usposobienie zwyciężyło go jednak na chwilę - zaciął się nagle 236 2 | powstał. Cyprian skinął na nie, żeby jemu i sobie dały 237 2 | spostrzegłem, że krew była na chustce.~- Ten kielich waszej 238 2 | wszystko wino z kieliszka na obrus się rozlało.~Cyprian 239 2 | przemiany różnych wrażeń i na różnych rysach; przysiąc 240 2 | tylko linię i farby miałeś na pamięci.~- Gniewaj się, 241 2 | dziecko moje - z uśmiechem na te wszystkie wyrzuty odpowiedział.~ 242 2 | nieszczęście od potęgi ideału, na cześć jego złożyłem hymn 243 2 | zamieszały się w moje po góralsku na ramiona spadające włosy 244 2 | prawdę, Cyprianie, ależ na drugi raz nie ubieraj jej 245 2 | mogliśmy się porozumieć.~Na koniec też i wieczór się 246 2 | i ja dostaliśmy maleńką na poddaszu izdebkę.~Cyprian 247 2 | Karola padał, zaś światło na mnie - przez rozchełstaną 248 2 | uciekło - była to twarz na ową chwilę grą nerwów i 249 2 | słowem, głowa wskrzesiciela na ramionach umarłego. Sprzeczność 250 2 | przebudzenia, nawet sobie wyrazów na zapytanie dobrać nie mogłem, 251 2 | Brat lekko mię znów ręką na posłanie przechylił i dał 252 2 | trochę brwi zmarszczył, siadł na brzegu łóżka, świecę jeszcze 253 2 | żebyś mógł.~- Nie czekaj na to, Cyprianie, bo się przeziębisz 254 2 | tylko weź co cieplejszego na siebie lub połóż się przy 255 2 | razy pod śniegiem, byłem na górach, gdzie mi oddech 256 2 | życia, których nie trzeba na drobniuteczkie wrażenia 257 2 | trzygroszowej troskliwości - jeśli na nią będziesz uczuciem szafował, 258 2 | poetą w dawnych wiekach i na młodszej ziemi, że miałeś 259 2 | chociażby potem zaniemieć na wieki...~- Prawdę rzekłeś, 260 2 | zbytku twojego nie ciśniesz na świata uciechy, to się natura 261 2 | lepiej, bo tysiące patrzą na ciebie: tam rzędem kobiety, 262 2 | nańczyć albo według koloru na krosnach nitki rozsnuwać - 263 2 | więcej, tym lepiej. Siadłeś na wóz i pędzisz - konie pianą 264 2 | Brat zamilkł i patrzył na mnie. - Jużcić, przyznam 265 2 | sydońskiej utkaną, wieniec różany na skroni, a te skronie wsparte 266 2 | namiętności, świętą w duchu swoim. Na jej czole taka myśli potęga, 267 2 | losami Aten kierować - a na jej ustach taka rozkosz - 268 2 | przepełnionej organizacji gwałtownie na zewnątrz bije... a jej miłość!... 269 2 | rozpieszczonych krwawym na torturach nie splunęła w 270 2 | wykryje lub nowy sposób na szczęście utworzy, gdybyście 271 2 | zadrżała, upadła z lichtarzem na ziemię i zgasła. Schwyciłem 272 2 | Cypriana bez przytomności, na krawędzi łóżka przewieszonego... 273 2 | chwili dzwonić w kościółku na mszę pasterską zaczęto...~ 274 3 | gotowiście się rozgniewać na mnie, wy wszyscy zakochani 275 3 | płynąć - ale jak tworzy? na co tworzy? to jest w nim 276 3 | miłości, kładzie spokojne ucho na wzburzonej piersi, nastraja 277 3 | przenosi je co prędzej na kościane klawisze fortepianu, 278 3 | klawisze fortepianu, może na smyczka włosienie, i co 279 3 | pomysłu swojego, a zawsze na żywych przykładach, jak 280 3 | próbują... podobno tylko na zwierzętach żywych... no 281 3 | ogniem jest, rzucajcie mu na pastwę wszystko, co chcecie, 282 3 | sączy się niby olej skalny i na zewnątrz dopiero, w zetknięciu 283 3 | Ot tak, dobre mi słowo na myśl wpadło; artysta jest 284 3 | Kiedy Karol wziął zemdlonego na ręce i poniósł do łóżka, 285 3 | nie miałem jednej chwili na uchylenie się w rozbudzoną 286 3 | drgnięcia serca do zmarnowania na postronne wrażenia. Cuciliśmy, 287 3 | zadrażni, co nawet innym na jeden uśmiech pustoty się 288 3 | ruchem zacisnąłem palce na palce, że mi wszystkie 289 3 | i przerzuciłem obie ręce na założone kolano. Nie wiem, 290 3 | najpierw o ciebie, Cyprianie.~- Na ostatku o mnie, mój Beniaminku! 291 3 | szczęścia - złożę głowę twoją na kolana tej, przed którą 292 3 | promienie ustawiałem go sobie i na koniec treść jego przejęła 293 3 | zwiększa się wtedy mimowolnie, na sta i tysiące zwiększa się 294 3 | czego nie wziąłem jeszcze? - Na łzy i cierpienia szachrajską 295 3 | taksą zgonu konwulsje - na lata przebolałe, omylną 296 3 | umiera z przekleństwem na ustach, wyrzuca piekielne 297 3 | szyderstwo Bogu i pluje na świat, co mu niezrozumiały, 298 3 | Beniaminku - ze śmiechem wołał na mnie - jeszcze mnie ledwo 299 3 | moja, co mi zobojętniła na koniec wszystkich kobiet 300 3 | wszystkie skarby duszy mojej na utworzenie tego obrazu kobiety; 301 3 | rajskie jakieś widziadła na uśpione rysy wstępowały, 302 3 | duchy z głębi spokojnej wody na jej powierzchnię szklisto 303 3 | już chciwy, żeby chciał na jednych ustach "pocałować 304 3 | wtem drzwi się uchyliły, na palcach cichuteczko weszła 305 3 | Cyprian wytrącił mi z rąk na wpół odwiniętą pakę i pośpieszył 306 3 | wreszcie daleko, przynajmniej na czas jakiś odepchnęła jeszcze.~ 307 3 | razem, tak jak tu dzisiaj na przykład, ciepły obsiedliśmy 308 3 | dużo krzyczały, a gdyśmy na noc do siebie wrócili, Cyprian 309 3 | święć się, wieku młody!~Śnie na kwiatach, śnie mój złoty!~ 310 3 | sześć miesięcy prawie sam na sam, wśród gór i lasów. 311 3 | widział. Miałem pojęcie na uczucia moje, miałem i przedmiot 312 3 | roztworzyłem chciwe ręce i sięgałem na wszystkie strony po marzenia, 313 3 | okręt, co wszystkie żagle na wiatr pomyślny rozpuści, 314 4 | nie pytał się o mnie, lecz na słotę zawsze starannie konia 315 4 | skończonej pracy siadałem na niego i dalej w góry, w 316 4 | miałem inny cel podróży. Na poczcie sąsiedniego miasteczka 317 4 | z łoskotem ciało jakieś na ziemię upadło; nim zdążyłem 318 4 | wiedzieli, z całej siły na większy pośpiech gwizdnąłem 319 4 | ogromna - to góra, ale daleko, na tej górze łuną bije godna 320 4 | płaty ciepłej piany padły mi na ręce i czoło - znać było, 321 4 | chciał w tył zawrócić, on na bok skręcił i znowu biegł 322 4 | było przyjemniej pohulać na takim samowolnym i dzikim 323 4 | choćby w największym pędzie na ziemię zeskoczę.~Tymczasem 324 4 | moje uderzył. Zwróciłem się na prawo i rozeznałem wśród 325 4 | miała także kształt ludzkiej na koniu siedzącej postaci.~- 326 4 | wydobył.~- A z której i na którą, mój niewidzialny 327 4 | pręta i smagnienie, które na łeb Sokołowi padło, a potem 328 4 | boku musnęła.~Zerwałem się na strzemionach, jak gdybym 329 4 | czułem potrzebę ciśnięcia się na poprzek temu szaleńcowi, 330 4 | szerokie krople deszczu na twarz lub ręce spadały i 331 4 | przynajmniej nie mojego na ten raz wierzchowca. I owszem, 332 4 | struną tuż przy ziemi i na krok przegonić się nie dał - 333 4 | czy za pomocą ostrogi - na długość szyi końskiej ciemna 334 4 | tarczy księżyca wykrojona na tle zupełnie bezbarwnego 335 4 | sklepienie przebywa, na koniec brzęknął gdzieś łańcuch, 336 4 | rasy jeszcze. Ta, która na niej jechała przed chwilą, 337 4 | bogatym żółtym ubiorze i niby na odebranie cugli czekał jedynie.~ 338 4 | przyszły do głowy. Zeskoczyłem na ziemię, Murzyn konia odebrał, 339 4 | skłonił mi się i drzwi wskazał na lewo - poszedłem na lewo 340 4 | wskazał na lewo - poszedłem na lewo i tak ciągle niemymi 341 4 | azjatyckim zbytkiem ozdobnych, na koniec wszedłem do małej 342 4 | się widzieć?~Rzucili okiem na zegar i prawie jednocześnie 343 4 | zacząć.~- Lecz ponieważ ja na balu nie będę, niech który 344 4 | za gościnność dzięki, a na rozkazy oświadczyć posłuszeństwo.~- 345 4 | A zatem pan będziesz na balu i przebierzesz się? - 346 4 | wysokiego jegomości. - Będę na balu i przebiorę się - powtórzyłem 347 4 | strój taki pyszny, diamentów na nim tyle - mówił starszy.~- 348 4 | przepychy, kosztowności, jakby na rozkaz mój czekające, a 349 4 | Jest ubiór poety, zwycięzcy na olimpijskich igrzyskach.~- 350 4 | połyskliwszych pierścieniach na ramiona moje nie spadły. 351 4 | głową i uśmiechali się.~Na koniec wybiła godzina pierwsza 352 4 | się, czy też to prawda, że na jego ziemi ludzie tak bardzo 353 4 | szczęśliwi być mogą.~Rzuciłem się na pierwsze bliżej spotkane 354 4 | odpowiedziałem i odeszły z uśmiechem na twarzy - one pojąć nie mogły 355 4 | upiłem się niby wymiarkowaną na ten skutek dozą wschodniego 356 4 | oszaleć... a ja właśnie na chwilę przyszedłem do rozsądku. - 357 4 | krzywcie się tak bardzo na ten wyraz. Rozsądek to jest 358 4 | ludzkiego mózgu, szmatka, na którą wszyscy ubodzy w duchu 359 4 | trochę lepsze od nas mają na to wyrażenie, oni ten rozsądek, 360 4 | widzenia tak ogólny, że na co spojrzę, to mi się przedstawi 361 4 | pod którymi ludzie bracia na świat Boży patrzą, ja mam 362 4 | proszę was, powiedzcie mi, na co się niepojętość przyda? 363 4 | się niepojętość przyda? na co ja przydałem? Ach! prawda, 364 4 | rzęsach ciemnozielone oczy, na twarzy jakby ślad znikającego 365 4 | ślad znikającego rumieńca, na spadzistych ramionach, na 366 4 | na spadzistych ramionach, na wydatnej piersi lekko żółkniejącą 367 4 | wysoka spojrzeniem patrzących na nią, bo to spojrzenie musi 368 4 | państwo, że ponieważ nigdy na pamiątkę nie dostałem od 369 4 | lat siedemnaście i siedzę na złocistym wezgłowiu w pysznym 370 4 | lekki białej gazy obłok, na jaśniejących włosach zaskrzyła 371 4 | włosach zaskrzyła wąska na ćwierć cala tylko, lecz 372 4 | A kto doścignął, a kto na równi stanął? - mówiła ona - 373 4 | gdyby wizją stanął anioł na przykład, to by żaden z 374 4 | ramię moje wsparta.~Już na pierwsze jej słowa dość 375 4 | uczuciem - ja patrzyłem na nią i czy mówiła, czy milczała, 376 4 | to ci się zdaje, że gdzie na swoim świecie żyjesz, na 377 4 | na swoim świecie żyjesz, na tym świecie, w którym to 378 4 | mi erudycji nie starczy na wyszczególnienie daty z 379 4 | swój badawczo zatrzymała na mnie, uderzyła jedynie, 380 4 | urągliwych, Aspazja wstała, a na jej miejsce dwóch chłopczyków 381 4 | chce tego - rzekł starszy na koniec - zaśpiewam ci, góralu, 382 4 | czy słuchacz zgodzi się na to?~- Słuchacz zgodzi się 383 4 | to?~- Słuchacz zgodzi się na wszystko. Czy widzisz, jak 384 4 | bajeczną i umarłą przełożyć na wyrazy zrozumiałe dla dzisiejszych, 385 4 | synie Jakubów, miej się na ostrożności, gdy mój brat 386 4 | mu jednak wszystko stawić na kartę i pojechać do Niemiec, 387 4 | jedynie może się brat mój na przyzwoitego wykierować 388 4 | przetarł czoło, zasłuchał się na chwilę w stłumionej, lecz 389 4 | mój - przydał wskazując na brata i zaczął nareszcie 390 4 | pragnień krwią.~~Wtedy wszędzie na tym świecie, ~Na tym świecie 391 4 | wszędzie na tym świecie, ~Na tym świecie tak szalonym, ~ 392 4 | się zawsze dojmiesz złota;~Na tym naszym pięknym świecie, ~ 393 4 | możecie:~Jam się nudził na tym świecie.~~Z moich książek 394 4 | profesorów, ~Z srebrnych chmurek na błękicie, ~Nawet z szklanki 395 4 | się jeść, ~I nie chciało na koń sieść, ~I nie chciało 396 4 | ludzkiej było mocy, ~Ja na całe lata, wieki ~Byłbym 397 4 | był?~~Ach, to cuda - Lecz na jawie, ~Choć to wszystko 398 4 | pierzchliwych marzeń rój ~Padł na koniec, widny, żywy, ~Skształtowany 399 4 | szyi twej. ~Blask diamentów na twej skroni, ~Wachlarz, 400 4 | beczek nie wytoczy, ~Kto na wieki zamknie oczy, ~Kiedy 401 4 | Raz mi mówiono, że tu na ziemi~Białe anioły z skrzydłami 402 4 | pieszczota, ~Co biedne dziecko na tej ziemi wita! ~To pierwsza 403 4 | klęcząca ~Przy twej kolebce na uśpienie nuci;~Miłość kobiety - 404 4 | wsparcie, które Bóg ci daje ~Na długą podróż przez nieznane 405 4 | domowych! ~To głos radości, co na progu wita ~Wracającego 406 4 | Że jeszcze takie serca na świecie, ~Które ci żywszym 407 4 | mój drogi, zaklinam się na wszystko, nie zdradzaj mnie 408 4 | używaj, używaj, używaj! Na ostatni wyraz oba malce 409 4 | nie chciałem dać łez moich na pośmiewisko tym ludziom 410 4 | szukałem jej spojrzeniem, na koniec z dala siedzącej 411 4 | dostrzegłem. Nie patrzyła na mnie - jakiś mężczyzna mówił 412 4 | od diamentowej przepaski na głowie po ramionach i całej 413 4 | tak spokojną, tak uważną na to, co jej prawił ów mężczyzna 414 4 | jej twarzy. ~Nie mogłem na ten widok oburzenia mego 415 4 | twoich - między mną a tobą na wieki wieków niepamięć zapadnie - 416 4 | czarodziejskim półuśmiechem na twarzy - prześlicznie konno 417 4 | musiało być mniej ludzi na świecie i kiedy każdy człowiek 418 4 | człowieczeństwo. Żegnaj, żegnaj pani na zawsze; widziałem obok ciebie 419 4 | przeznaczonych, jak w wyrzuconych na śmiecie klejnotach. Widziałem 420 4 | już, że tobie "Aspazja" na imię - ale widziałem ciebie 421 4 | hojniejszą dla spotkanego na swej drodze prostaczka, 422 4 | mogłaś mu sprawdzić choć na chwilę przyobiecany jego 423 4 | pani, skarby złota cisnęłaś na huczne biesiady, skarby 424 4 | biesiady, skarby umysłu na gawędki płonne, a piękność 425 4 | piękność twoją stawiłaś na zadziwienie tylko, więc 426 4 | progu raz tylko spojrzałem na nią jeszcze - siedziała 427 4 | kobiety, która przypadkiem na twej drodze staje - czyż 428 5 | zupełnie i zaczynały z lekka na wschodnią stronę usuwać, 429 5 | stanąłem.~Wyszedł Bazyli na moje spotkanie, pogderał 430 5 | prędzej wbiegłem do pokoju - na pierwszy rzut oka uderzyła 431 5 | stanąłem miejscu - o, doprawdy na chwilę zdawało mi się, że 432 5 | kobiety, pieszczącej wspartą na jej kolanach młodzieńca 433 5 | tenże sam odcień rumieńca na licach i białości na łonie, 434 5 | rumieńca na licach i białości na łonie, tej białości nie 435 5 | alabaster, lecz tej białości, na której czuć prawie ciepły 436 5 | gdyby chociaż raz spojrzała na mnie swoim kamiennym, ciemnopołyskliwym 437 5 | spuszczone powieki i tylko na twarzy mojej odbiciem niewypowiedzianej 438 5 | wstąpiło w pierś młodzieńca na obrazie - i miałem taką 439 5 | wydobyła się nagle niczym na pozór nieusprawiedliwiona 440 5 | książki listu i podania mi na koniec; widzę jeszcze poczciwie 441 5 | wszystko, bo oczy moje padły na te wyrazy ręką Ludwinki 442 5 | swoją przetrwała już, a na klawisze pamięci kiedy los, 443 5 | Lampka musiała gdzieś stać na ziemi, w głowach mojego 444 5 | zobaczyłem przy nogach moich na stołku jak na łódce chwiejącą 445 5 | nogach moich na stołku jak na łódce chwiejącą się postać 446 5 | nieruchomy jakiś zwierz na czterech cienkich nogach, 447 5 | najbogatsze wezgłowia, a na nich siedzącą Aspazję w 448 5 | bo myślałem, że krzyknie na mnie, a gdyby krzyknęła, 449 5 | koszuli, z jakąś chustką na głowie, pod flanelową kołdrą. 450 5 | Nie, tej myśli przenieść na siebie nie mogłem, ogarniał 451 5 | że wszystkie poty biły na mnie, przyległem więc cichuteńko, 452 5 | greckiej tuniki, purpurowego, na zarzucenie przez jedno ramię, 453 5 | ramię, płaszcza, greckich na nogi koturnów, bo inaczej 454 5 | strojów w życzeniach moich, na koniec ubrałem się w nie 455 5 | książki, jakie były wystawione na Lipskim jarmarku. - O! ja 456 5 | mój Murzyn zaniesie go na najwyższą z gór Himalaja, 457 5 | wysoko szukać Cypriana na gwiazdce polarnej - śpiesz 458 5 | cieplejszego, bo śniegów pełno na wierzchołku skały!~Ja się 459 5 | wiedziałem, że lada chwila baba na mnie obejrzyć się może i 460 5 | bojaźnią jak zmorą, która by mi na żołądku usiadła - co 461 5 | usiadła - co zepchnąłem na chwilkę, to znów wracała 462 5 | przeczytał moje wiersze, które na samym dnie ogromnego kufra 463 5 | widziałem rozciągniętym na łóżku z przy nogach moich 464 5 | wyżej i głębiej falowała na swojej łódce, coraz groźniej 465 5 | groźniej głową swoją trzęsła. Na koniec przedsięwziąłem pokorą 466 5 | włożę ci białą szlafmycę na głowę i do samego końca 467 5 | puścimy się z gór karpackich na ukraińskie stepy, jednym 468 5 | wybierajże się, Beniaminie mój!~Na słowa Aspazji i mnie rozpacz 469 5 | strażniczkę i widząc, że nie uważa na mnie, wstałem, jak mogłem 470 5 | ale ona nie obejrzała się! Na ten raz dość jednostajnie 471 5 | w którym Aspazja czekała na mnie; kiedy mi się zdawało, 472 5 | głowa moja złożona była na łonie kobiety, oczy moje 473 5 | chorobliwej gorączki rojeniach na jej piękną twarz ku mojej 474 5 | i nieszczęśliwy bardzo?~Na te słowa wróciło mi pojęcie 475 5 | wzięła. Wreszcie przyszły mi na myśl jej własne słowa, uśmiechnąłem 476 5 | łódki mojej, wrócimy razem na zamek.~- Mój dom bliżej 477 5 | czółna wsiądziemy. Oprzyj się na mnie, ja cię poprowadzę.~- 478 5 | zakreślić, i ukochaniem moim na całą naszą wspólną przyszłość 479 5 | masz dość już mocy, by choć na chwilę powstać? - pytała 480 5 | zstąpiłaś ku mnie, wzięłaś na ręce, życie przywołałaś 481 5 | choćbyś wzgardą i nienawiścią na cały świat ten cisnęła - 482 5 | go kochała - choć tylko na wrażenie przyjemne, na jedno 483 5 | tylko na wrażenie przyjemne, na jedno słowo poczciwe, na 484 5 | na jedno słowo poczciwe, na jedną miłą pamiątkę. Oh! 485 5 | trochę, padł mi jak ołów na czoło.~- Chcesz koniecznie 486 5 | mój zamek - strach padł na okolicę, bajeczne wieści 487 5 | obchodziłam święto... - i na tym słowie umilkła przez 488 5 | Oh! wyobraź sobie, że na przykład święto twojemu 489 5 | przypatrywałam ci się z zachwyceniem; na koniec widząc niezmierną 490 5 | obrazka mojego - chciałam na dłużej trochę zasłonić cię 491 5 | żarłocznych. Wysiadłam więc na ląd, rozpostarłam nad tobą 492 5 | Słuchaj, Aspazjo! - rzekłem na koniec z trudnością - Aspazjo! 493 5 | bo wszakże tobie Aspazja na imię?~- Już ci to w zamku 494 5 | układać je tak, by żywe na słuchaczach wrażenie robiły, 495 5 | przed tobą? - mów, mnie i na to serca wystarczy - ja 496 5 | nie myślę - poprzestanę na obrazie twoim, nie zbluźnię 497 5 | stan podobny przeszedł choć na dzień jeden w uznanie moje 498 5 | tak słabą istotą? co tobie na niepewność rzucać całą przyszłość 499 5 | roztopionym słońcem płynęła, na rzece łódka maleńka pomykała 500 5 | tworzyła, a u nóg Aspazji na porzuconej tygrysiej skórze


1-500 | 501-673

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL