| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] wzruszenia 2 wzruszony 1 wzruszyc 1 z 639 za 152 zab 1 zabaw 3 | Frequency [« »] 956 nie 916 w 673 na 639 z 581 to 510 ze 506 a | Narcyza Zmichowska Poganka IntraText - Concordances z |
Rozdzial
1 Wstep| ściany, dwa gotyckie okna z przymkniętymi od ogrodu 2 Wstep| uboczu, stolik niewielki z całym herbacianym rynsztunkiem, 3 Wstep| herbacianym rynsztunkiem, z szklankami, filiżankami 4 Wstep| szklankami, filiżankami i z świecącym samowarem, który 5 Wstep| wtedy tak dobrze było jednym z drugimi - ach! bo my wtedy 6 Wstep| uraz? czyby już wszelką z serca zrzuciło tęsknotę? 7 Wstep| się na nich lub na sobie, z wspomnienia mieć rozczarowanie 8 Wstep| gromadka, a nieraz jeszcze kto z dalszych znajomych zawitał. 9 Wstep| szczęśliwie.~Teraz miejcie się z nią na ostrożności, młode 10 Wstep| ubierze sukienki, pójdzie z wami szukać ślicznych a 11 Wstep| zupełnie "czarne diabły" nic z nim nie mają wspólnego. 12 Wstep| bardzo surowa, bo żadnemu z nich nie przebaczyła jeszcze, 13 Wstep| wątpi o nikim. Śmiałem się z niej czasem, że gdyby od 14 Wstep| ludziom bratniej myśli rękę z pomocą wyciągniętą i życie 15 Wstep| było czyste i tylko ciągle z niższej do wyższej przechodząc 16 Wstep| chwilę o samej sobie zwątpić. Z okiem badawczym, nieustannie 17 Wstep| bezpiecznie, że aż innym z nią razem stanąć by się 18 Wstep| potrzebne lub sprawiedliwe, z wytrwałością szła ku spełnieniu 19 Wstep| nie zatruła jej stosunków z ludźmi, prawda, że też jedynie 20 Wstep| których byłaby może ukochała z całą słabością drobiazgowych 21 Wstep| moje złe nie tak mi czarno z sumienia wyglądało, to tylko 22 Wstep| kornej pokucie bywała. - Ale z Teklą to rzecz inna. Tekla 23 Wstep| wyraźny, stanowczy, a zawsze z zimnym rozsądkiem zgodny. 24 Wstep| usposobieniu mojemu, że się z nią w ciągu rozmowy na dwa 25 Wstep| Sprzeczność tła takiego z rysami głównych niby figurek 26 Wstep| gospodarsko; kto mu się z bliska przypatrzył, ten 27 Wstep| kobiet, tylko że Jawidze z upodobań jej przybywało 28 Wstep| nowych, a innym kobietom z namiętności życia i prawdy 29 Wstep| zawierała wspomnienia, a z przyszłością tak ścisły 30 Wstep| Niespokojna, natchniona, z entuzjazmem w utrudzenie 31 Wstep| utrudzenie się przerzucająca, z utrudzenia w wątpliwość, 32 Wstep| chwilach rozpaczy i szczęścia z niewidzialnym tajemnym Bogiem 33 Wstep| stworzenie; każdy jej ruch z osobna mógł być żywcem na 34 Wstep| orlę często za to niejedną z nas i skrzydłem potrąciło, 35 Wstep| nielitosna, jakaś osobliwość z najpospolitszymi spadkami 36 Wstep| niespodzianego entuzjazmu z najczystszym ducha wzniesieniem 37 Wstep| tylko, by im się przypatrzyć z rozkoszą. Ludzie poważni, 38 Wstep| pokorną na kiedyś i wypartą z indywidualności swojej niewolnicę.~ 39 Wstep| ma spokoju i równowagi, z nią zawsze walka nieustanna 40 Wstep| ile nie wysłuchany, o tyle z wolna inne przyjmował stosunki, 41 Wstep| żadnego wysilenia, bez żadnej z ludźmi lub ze sobą walki, 42 Wstep| składnie i zręcznie, tak jakoś z przywyknienia i bez myśli 43 Wstep| rzadko kto mógł się jej z karbów posłuszeństwa wyłamać, 44 Wstep| całowałam nieraz, oh! całowałam z wielką przyjemnością... 45 Wstep| wystarczyć na zapoznanie się z żeńską połową naszego zgromadzenia. 46 Wstep| niej nie napisałam wcale.~Z mężczyzn, którzy co wieczór 47 Wstep| Teofila-Dzieciaka i Beniamina z dwoma przydomkami, bo w 48 Wstep| różnorodnych warunków, że na koniec z całą nieskończonością swoich 49 Wstep| starości i nie wiedzieć z pewnością, czy to miłość 50 Wstep| rozumowania powinien się był z wynikiem miłości jednoczyć, 51 Wstep| bóstwem wymagającym ofiar z życia, szczęścia i myśli, 52 Wstep| jak gdyby najmłodszemu z nas wszystkich najwcześniej 53 Wstep| co by wziął trzech ludzi z burzliwymi i sprzecznymi 54 Wstep| skłonnościami, czterech innych z cnotą najwznioślejszą, pomieszał 55 Wstep| czego pragnął, tak połączoną z tym, czemu się poświęcał, 56 Wstep| przyjemność robiło. Inne jego z egoistami podobieństwo leżało 57 Wstep| leżało w upornej zaciętości, z którą wszystkie swoje przeprowadzał 58 Wstep| obojętne, a zawsze takie, z których mu żadna wyłączna 59 Wstep| wyrobić, czy żeby książkę z jednej do drugiej przenieść 60 Wstep| obchodziły postronne przedmioty; z najobojętniejszym okrucieństwem 61 Wstep| spotkanych w drodze zawadach, z najdoskonalszą pogardą umysłu 62 Wstep| czasem było tego dziecka z błękitnymi oczyma, z ślepym 63 Wstep| dziecka z błękitnymi oczyma, z ślepym niedoświadczeniem, 64 Wstep| ślepym niedoświadczeniem, z żądzą płomienną. Przeczuwało 65 Wstep| osiągnienie celu ułatwiał. Z upodobania nawet wybierał 66 Wstep| Alcybiades mógł każdą rolę z zadziwiającą dokładnością 67 Wstep| zbytku gorączkowych myśli, z maligny lub fantazji tylko, 68 Wstep| Trzeba go było widzieć z tą matką, żeby mieć dokładne 69 Wstep| my się już nie spotkamy z sobą! - zostałeś w myśli 70 Wstep| już nie ufać, a może byś z uporu szedł tą drogą, którą 71 Wstep| tą drogą, którą szedłeś z przekonania, może przez 72 Wstep| pierwszą goryczą, niezręcznie z pierwszych poprawiać chciał 73 Wstep| my się już nie spotkamy z sobą! - Niech będzie znak 74 Wstep| usnuł na zewnątrz gęstą, z zimnego rozsądku, wyrachowania 75 Wstep| wspomniał, żywsze wrażenia taił z grobową skrytością, drobnych 76 Wstep| własnej ręce; on, obojętny, z uczucia tylko brał siłę 77 Wstep| otaczającej go kasty. Gdy mu która z nas kiedy stawiła na oczy 78 Wstep| taką sprzeczność treści z maksymami, dowodził jej 79 Wstep| wygodne szaty skroić sobie z tej zmurszałej materii, 80 Wstep| jesteś, Leonie - wyzuj się z ciasnej niewłaściwego rozsądku 81 Wstep| jest właśnie, abyś walczył z nimi. Nie ciśnij się między 82 Wstep| mądrością całej przeszłości, z wyłączeniem teraźniejszego 83 Wstep| na gruncie zostanie? Bóg z tobą, Metodysto! z tobą 84 Wstep| Bóg z tobą, Metodysto! z tobą uśmiech twej kochanki 85 Wstep| teraz. Przyjdzie człowiek z sercem, to go pyta: a masz 86 Wstep| talent? - przyjdzie człowiek z talentem, to nań woła: a 87 Wstep| towarzystwu koniecznie ludzi z sercem i talentem trzeba?~- 88 Wstep| miękka i wrażliwa natura z otaczającymi ją żywiołami 89 Wstep| własność przyswajania sobie z na zewnątrz wewnętrznych 90 Wstep| jeden rzadszy medalik byłby z narażeniem wolności i życia 91 Wstep| jakiejś kolekcji sam się z bardzo ciekawego ogołocił 92 Wstep| sobie. Mimo tak niezaczepnej z pozoru natury, miał jednak 93 Wstep| przyprowadził, zapoznali się z sobą u jakiegoś antykwariusza, 94 Wstep| stawił go w naszym kółku z tym poleceniem, że to jest 95 Wstep| opowiadał, a nade wszystko z niezwykłą dla podróżników 96 Wstep| rozwijały się obrazy po obrazach z dagerotypową dokładnością 97 Wstep| rzeczywistym on nie umiał z pełnienia cnót obowiązkowych 98 Wstep| naszym przyjacielu wnioski. Z jego pięknych, lubo nieco 99 Wstep| być dobrze i miło jednym z drugimi, kiedyśmy się pomimo 100 Wstep| pomimo zimna i błota wszyscy z różnych stron miasta przy 101 Wstep| wszyscy zakochani kryją się z miłością swoją jak z grzechem.~- 102 Wstep| się z miłością swoją jak z grzechem.~- Jak z grzechem? 103 Wstep| swoją jak z grzechem.~- Jak z grzechem? co za przyrównanie - 104 Wstep| żartobliwie Albert, który z nas wszystkich najlepiej 105 Wstep| ten ustęp, rzeczywiście z ksiąg indyjskich przerobiony 106 Wstep| którzy się przez miłość z poświęcenia w samolubstwo 107 Wstep| ześliznęli, ilu takich, którzy z miłością w dobrem wytrwali? 108 Wstep| zostać świętym bez żony jak z żoną - zakrzyczał wyciągnięty 109 Wstep| jeszcze za życia ucieknę z ziemi, to po śmierci wprost 110 Wstep| odartego, nagiego nie wpuszczę. Z waszą teorią o świętości 111 Wstep| waszą teorią o świętości wy z niej jakąś klasztorną regułę 112 Wstep| Bardzo to jest łaskawie z twojej strony, że powiadasz " 113 Wstep| bliźniemu pomocy nie odmówię, z kolegami młodości mojej 114 Wstep| dlatego po sławę i wiedzę z kapitanem Ross lub Parry 115 Wstep| rozdam ubogim, to dla każdego z was będę biegał po gorszym 116 Wstep| Galop! galop! galop! - z głośnym śmiechem zawołał 117 Wstep| cnotach nadzwyczajnych? - z oburzeniem odrzekł Henryk. - 118 Wstep| trzecia grzechem - o którejże z nich mowa?~- Jak filozof 119 Wstep| grzechu, ale naczerpują z postronnych okoliczności - 120 Wstep| Uchwalcież co stanowczego, abym z pewnością wiedzieć mogła, 121 Wstep| Emilia przyjęła wniosek, lecz z poprawką Alberta. Inni mniej 122 Wstep| skrajnych zostali: Seweryna z Leonem i Augusta z Henrykiem.~- 123 Wstep| Seweryna z Leonem i Augusta z Henrykiem.~- Co to znaczy, 124 Wstep| się pali.~- Dziwny jednego z drugim stosunek - podchwyciła 125 Wstep| się tak szerokim kołem, że z dala dotychczas siedzący, 126 Wstep| wdzięcznie i żwawo, jak gdyby z przywyknienia chciał utraconych 127 1 | płci męskiej, dziewiąte z kolei - a rzecz dziwna, 128 1 | rzecz nadzwyczajna, przyjęte z taką radością, takim błogosławieństwem, 129 1 | pieszczot, ani matki, że z danym życiem jej życia się 130 1 | wszystkiego nie było.~Matka z siostrami ze starej bielizny 131 1 | poszyły pieluszki moje. Jeden z braci na niespodziankę uplótł 132 1 | tylko i ze łzami w oczach i z uśmiechem na ustach poszedł 133 1 | słodyczy jaśniejąca radością, z nowo narodzonym przy boku 134 1 | obrazkach opowiadał jeden z braci historię synów Jakubowych, 135 1 | sławnych mężów - Franklina. Z tej czci dla Franklina możecie 136 1 | różne sympatie człowieka z treścią jego własnej natury 137 1 | człowieka, jak się długo i z najspokojniejszym obliczem 138 1 | dla mnie pierwsze wrażenia z ich wszystkich ulubionych 139 1 | cichuteczko płakać i było mi z tymi łzami tak dobrze, tak 140 1 | dobrze, tak miło, jak nigdy z podarowanym przez starą 141 1 | najpierw, wchodzącego do pokoju z jakąś białą, biało ubraną 142 1 | siostrzyczka wasza - odpowiedział z uśmiechem.~- Nasza siostrzyczka, 143 1 | niebie jeszcze! Gdy zaś z niedowierzaniem patrzyłem 144 1 | rozśmiała, ja wykrzyknąłem z radością.~- Ach prawda, 145 1 | się do białej dziewczynki z uśmiechem, choć mu słowa 146 1 | najpiękniejsza prawda boża szła z podniesionym dumnie czołem 147 1 | dziś pamiętam jeszcze, nikt z nas się nie uśmiechnął nawet, 148 1 | święty jak błogosławieństwo, z głębi własnej piersi wyciągnięty 149 1 | wyładowanych zbożem wozach z fornalami się ściga, a na 150 1 | najcichszą, najtęskniejszą z całego rodzeństwa siostrę, 151 1 | Oh! żartujesz - zawołałem z pustotą i uderzyłem jeszcze 152 1 | spała, Ludwinko - dodałem z prośbą. Siostra nic mi nie 153 1 | zabawił mnie ten obrazek, lecz z wolna, im dłużej w niego 154 1 | uśpienia lub resztę wrażeń z czoła odpaść jej przez to 155 1 | teraz przynieś tu klatkę z twoją makolągwą, wyżywioną, 156 1 | makolągwa, co cię kochała, co ci z dłoni ziarnka jadła, z ustek 157 1 | ci z dłoni ziarnka jadła, z ustek wodę ocukrzoną piła, 158 1 | braciszku - i lekko zsunęła mię z kolan, lecz ja nie pobiegłem 159 1 | ogór, za pole i domek nasz z oczu straciłem i gdy mię 160 1 | mojego dzieciństwa, bo Karol z nas wszystkich najmniej 161 1 | wybranką, jego najukochańszą z ukochanych, więc też Moloch 162 1 | spokojnie, ale mocno, dopóty kto z domowych obronić nie wyszedł. 163 1 | ogonem, otrząsnął się jakby z wody lub kurzawy i szedł 164 1 | przywiązania, poklepał go po karku z taką miną, z jaką to czasem 165 1 | go po karku z taką miną, z jaką to czasem oficer żołnierza 166 1 | milszej niespodzianki. - Karol z radości nie mógł przyjść 167 1 | czasem ów łeb na ramieniu z jakąś lubością wschodnią, 168 1 | na głos jego przy biegała z daleka, a posuwisto, a lekko, 169 1 | i spuścić kurek, choćby z zamkniętymi oczyma. Karol, 170 1 | najmilszej, to aż się ktoś z mniej go znających zapytał: 171 1 | osobę Karol przedstawił z największą powagą, ku największemu 172 1 | dom i wioskę straciliśmy z oczu.~Dzień był prześliczny, 173 1 | w oczy ćmiło. Pędziliśmy z bratem - pędzili, aż na 174 1 | wilkach słyszałem tylko z powiastek Teresi; powiastki 175 1 | przygotowań mały punkcik na drodze z dala czerniący, przybliżył 176 1 | tarzając się po śniegu jakby z rozpaczy upokorzenia. Wilk 177 1 | zupełnie jak obecność. - Z tego obrazu, na przykład, 178 1 | nie tylko mego brata, co z siodła zeskoczył, przede 179 1 | niespokojności usunął się z przede mnie, wziął fuzję 180 1 | przede mnie, wziął fuzję i z najzimniejszą krwią do rąk 181 1 | rozmawialiśmy, jakie to śliczne z tego wilka będzie futro 182 1 | tylko jeden wyraz żadnemu z nas do ust się nie przyplątał - 183 1 | coraz częściej brał mię z sobą na polowanie i kiedym 184 1 | pierwszego dzika, aż mię uściskał z radości, lecz uściskał dlatego, 185 1 | przed nim zbladły, że gdzieś z dala od niego ze dwie ich 186 1 | przepłynęła jakaś łódka z tajemniczymi postaciami; 187 1 | wieczór, na kamieniu pod lipą z Bronisławą przesiedziany, 188 1 | obrazki. Terenia o każdym z nich i jemu, i mnie cudowne 189 1 | doprawdy, sam nie wiem. Z nazwiskami otaczających 190 1 | kiedyś, gdy wam się uiszczę z wywołanej życzeniem waszym 191 1 | to państwu opowiem którą z tych bajek Tereni. Was to 192 1 | które sobie nieruchomie z robótką w kąciku zasiadało. 193 1 | ciężkie i głośne westchnienie z piersi mu się wydarło.~- 194 1 | Co cię boli? powtórzyłem z płaczem nieledwie.~- Mnie 195 1 | niegodziwa książka - zawołałem z oburzenien i rzuciłem ją 196 1 | Czy wy wiecie, dlaczego ja z takim uszanowaniem z drogi 197 1 | ja z takim uszanowaniem z drogi ustępuję i głowy uchylam, 198 1 | zakręcą, gdy spostrzegę z dala przed stopniami ołtarza 199 1 | koło żebraka, bym do niego z jałmużną ręki nie wyciągnął, 200 1 | wyciągnął, koło smutnego, bym z chęcią pociechy myśli ku 201 1 | od przejeżdżających wozów z niebezpiecznego miejsca 202 1 | rozdziwaczenia. Czy się, z was komu śniło kiedy, że 203 1 | komu śniło kiedy, że go z wysokiej bardzo i bardzo 204 1 | bardzo stromej góry, np. z takiej góry, z jakiej Chrystus 205 1 | góry, np. z takiej góry, z jakiej Chrystus widział 206 1 | królestw, że go, mówię, z takiej góry w przepaść jakąś 207 1 | miało umierać, czemu się z tej góry głowy nie rozbiło? 208 2 | wojskowo służył w Królestwie i z Lubelskiego na czas krótki 209 2 | przyjechał, Cyprian gdzieś aż z Rzymu ostatni list pisał, 210 2 | ostatni list pisał, ja sam z Węgier wracałem, a przy 211 2 | że Ludwinka musiała żyć z jakimś utajonym w głębi 212 2 | wsiego roku! Niech każde z was tak kiedyś łamie się 213 2 | łamie się chlebem Bożym z rękoma dzielnych synów, 214 2 | kiedyś dłoń, co na jego dłoni z niezawiedzioną ufnością 215 2 | rzekła. - Na imię Cypriana z błogosławieństwem moim niech 216 2 | dokładniej zdałem sobie z niego sprawę i dziś ręczyć 217 2 | cisnęły się ku niemu, a które z nich dzieci miały, to mu 218 2 | dziwny uśmiech zachwycenia z ust jego rozświecił, że 219 2 | przemocą uwalniając się z narzuconego rozdziału:~- 220 2 | ja nie wiem, jednak z pewnym wyrzutem mu rzekłem:~- 221 2 | coraz częściej zaczęła mu z końcem wieczerzy na rysy 222 2 | lepiej wody - szepnąłem mu z cicha i po karafkę sięgnąwszy, 223 2 | mocno, że wszystko wino z kieliszka na obrus się rozlało.~ 224 2 | niezgrabny, to szkoda - i z wyraźnym niezadowoleniem 225 2 | wody - powtórzyłem w pół z prośbą, w pół z rozkazem.~- 226 2 | powtórzyłem w pół z prośbą, w pół z rozkazem.~- Napiję, czego 227 2 | napiję, choćby i octu z żółcią, bo znów jesteś prześliczny, 228 2 | Cyprian nie chciał ustąpić.~- Z zupełną pewnością wyrokuję 229 2 | czerstwości? Ja myślałem, że mi z czoła za pierwszym spojrzeniem 230 2 | gniewaj, dziecko moje - z uśmiechem na te wszystkie 231 2 | człowieczeństwa - bo walka z nieszczęściem jest najwyższym 232 2 | najwyższym prawem, bo walka z nieszczęściem jest siłą 233 2 | nawet, a choćbym chciał z natchnienia brak wspomnień 234 2 | niebie, gdzie twarz w twarz z Panem Bogiem przez całą 235 2 | wybrani się radują... Walka z cierpieniem... Jemu się 236 2 | może, ale nie będzie walka z nieszczęściem, jak ty ją 237 2 | w czarne krepy uwinięty, z gorejącym mieczem w dłoni, 238 2 | dłoni, i dlatego chciałbyś z nim pójść już w zapasy - 239 2 | nietoperz, jak błoto, jak palce z zanokcicą, jak brudna chustka 240 2 | kaszlem zakończył.~Nikt z nas się nie zaśmiał wzajemnie - 241 2 | prześlicznego chłopczyny z szerokim, bladym czołem, 242 2 | szerokim, bladym czołem, z wielkimi ciemnymi oczyma:~- 243 2 | podróżą, choremu nawet, jak to z twarzy jego było widać, 244 2 | zapadłe i wszystkie kości, z anatomiczną dokładnością 245 2 | rzekłbyś, że to szkielet jaki z lekka tylko cielistą błoną 246 2 | przeziębisz jeszcze. Jak można z takim kaszlem w noc Bożego 247 2 | ci się śniło? - powtórzył z przyciskiem.~- Pomówimy 248 2 | Beniaminie - rzekł brat z powściągniętą, ale widoczną 249 2 | to dziwny człowiek! Chyba z natchnienia naprędce sen 250 2 | słuchaj - śniło mi się, że z drżącą lampką w ręku spuszczałem 251 2 | dobrze - nie takim poetą z piórem w ręku, z palcami 252 2 | takim poetą z piórem w ręku, z palcami w atramencie uwalanymi, 253 2 | popuściwszy, biegłeś do mety z najsławniejszymi gonitw 254 2 | okrył, nieba nie widzisz, z samą przestrzenią się gonisz - 255 2 | tam naprzeciwko sędziowie z bacznym okiem i meta już 256 2 | teraz po widzach, śmiej się z tych, co o tobie wątpili - 257 2 | nagrodę i wychodź ze szranek z dumnym czołem, z hardym 258 2 | szranek z dumnym czołem, z hardym wzrokiem i słuchaj, 259 2 | drodze twojej jedni drugim z ust do ust podają - "oto 260 2 | wonnościami skropioną, tunikę z najcieńszej wełny sydońskiej 261 2 | o niej? Ej! daj mi pokój z całą powszednich małżeństw 262 2 | rumienie to krew, to życie, co z przepełnionej organizacji 263 2 | natury w pełność bóstwa z duchem i ciałem - rozkosz 264 2 | potem nie umiał, gdyby ona z swych ust rozpieszczonych 265 2 | ozłoci, tej śmiałej myśli, co z każdej chwili radośniej 266 2 | Kusicielu! - rzekłem z cicha.~Brat się nachylił 267 2 | trzymał, zadrżała, upadła z lichtarzem na ziemię i zgasła. 268 2 | krew mu się kawałami z ust waliła... był przerażającej, 269 3 | wzniósłszy oczy do nieba, z głębi duszy bym wołał: - " 270 3 | duszy bym wołał: - "Niech z drogi twego życia Bóg artystów 271 3 | Czasem też artysta sam z siebie wymyśli wrażenie 272 3 | niech ci, których kochacie, z dala artystów idą drogą 273 3 | wyborny ogień - a jednak z wolna wszyscy usunęliście 274 3 | was. Wyłączono już bóstwo z natury, nie biją dziś pokłonów 275 3 | wyłączcież i wy część waszą z użycia piękności i sztuki, 276 3 | sztuki, postrącajcie artystów z ołtarzy waszych, bo to nowe 277 3 | to właśnie rozłączać się z nim musi ciągle, żeby stanęło 278 3 | zetknięciu ze wzrokiem i z myślą waszą, i z uczuciem 279 3 | wzrokiem i z myślą waszą, i z uczuciem waszym może się 280 3 | bezbożny jak piekło!~Cyprian z wolna przychodził do siebie, 281 3 | to dobrze. Obudziłem się z jakąś myślą żalu właśnie 282 3 | zrzucił całą odpowiedzialność z sumienia swego. - Choć przecierpisz - 283 3 | ci nadgrodzę; wezmę cię z życiem, z młodością, z marzeniami 284 3 | nadgrodzę; wezmę cię z życiem, z młodością, z marzeniami 285 3 | cię z życiem, z młodością, z marzeniami twoimi, z cudną 286 3 | młodością, z marzeniami twoimi, z cudną pięknością twych rysów, 287 3 | bez wiedzy płyną, dusza z przewagi nerwów wyzwolona, 288 3 | możliwością natury! Kto umiera z silną wiarą, że do nieba 289 3 | szczęście najlepiej człowieka z koniecznością godzi; kto 290 3 | bogactwa, ten się nie będzie z przeznaczeniem kłócił. Jest 291 3 | drętwiejących rąk swoich, bo z jutrem łączy go coś silniejszego 292 3 | umierać przychodzi, umiera z przekleństwem na ustach, 293 3 | wszystko, nie żałuję niczego.~I z ostatnim słowem Cyprian, 294 3 | silniał widocznie, nagle wstał z łóżka jak gdyby najzdrowszy 295 3 | powiedziałeś - odrzekłem wolno, z namysłem.~- Bo też ty niczego 296 3 | niby, iż mógłbyś walczyć z nieszczęściem, które jest 297 3 | się.~- Ona tu jest - rzekł z cicha - moją Aspazję już 298 3 | kochanka; kiedy już wystąpiła z martwego płótna, żywa i 299 3 | okropnej, w tych zapasach z niedokończonym dziełem, 300 3 | cudnym spadkiem łączyła się z nieco odkrytymi ramionami, 301 3 | rysy wstępowały, niby duchy z głębi spokojnej wody na 302 3 | rozwiał ten młodzieniec z jasnym czołem, z przesilającym 303 3 | młodzieniec z jasnym czołem, z przesilającym się w męskość 304 3 | w męskość dzieciństwem, z gwałtownością pierwszej 305 3 | obwijające je sznurki rozrywać z pośpiechem. A wtem drzwi 306 3 | niespokojna. Cyprian wytrącił mi z rąk na wpół odwiniętą pakę 307 3 | pośpieszył do wchodzącej. Jeśli z was kto ma jaką skłonność 308 3 | płótno, potrącony ręką brata, z wolna toczył się po ziemi 309 3 | jakiś odepchnęła jeszcze.~Z początku łajała matka Cypriana, 310 3 | świąteczne i wyjechałem z domu, obrazu nie widziałem, 311 3 | jeszcze serce! To jak muszla z dalekiego morza! w niej 312 3 | słowa Cypriana! A mieszkałem z nimi całe sześć miesięcy 313 3 | słowa mego brata i tę postać z obrazu, która przecież istniała, 314 3 | tym, co mi samo przez się z życiem nadpłynęło - teraz 315 3 | obojętnym, nic czczym, teraz z wszystkiego ja muszę coś 316 3 | jeśli nie, to dopiero ciskam z oburzeniem i odznaczam sobie 317 4 | dniu takim był spokojnie z założonymi rękami chciał 318 4 | mój najdawniejszy, jeszcze z lat dziecinnych znajomy, 319 4 | musiał być dla mnie list z domu, już od dwóch tygodni 320 4 | dwóch tygodni czekałem go z największą niecierpliwością, 321 4 | ukołysałem, że mi cugle z rąk wypadły. Jechaliśmy 322 4 | gałęzie jakiegoś drzewa z szelestem łamać się zaczęły, 323 4 | i tuż przed łbem końskim z łoskotem ciało jakieś na 324 4 | Oto, żebyście wiedzieli, z całej siły na większy pośpiech 325 4 | rzeczywiście, widomie, osobiście, z przestrzenią się ścigam. 326 4 | wyścigła mię w górze wielką z rozpiętymi skrzydłami chmurą, 327 4 | ognistej fali - aż jednej i z drugiej strony tak ciemny, 328 4 | jak dnia owego - poszaleć z taką swobodą i nieugiętą 329 4 | koniu siedzącej postaci.~- Z drogi, z drogi! - ozwał 330 4 | siedzącej postaci.~- Z drogi, z drogi! - ozwał się głos 331 4 | lecz miękki, jak gdyby się z piersi niedorosłego młodzieńca 332 4 | młodzieńca wydobył.~- A z której i na którą, mój niewidzialny 333 4 | w przelocie lekko nawet z boku musnęła.~Zerwałem się 334 4 | krzyknąłem - więc teraz mnie z drogi, mnie z drogi precz!~ 335 4 | teraz mnie z drogi, mnie z drogi precz!~I w tejże chwili 336 4 | zupełniej zjednoczył się z chęciami moimi; wszystkich 337 4 | sposobem wkrótce zrównałem się z nią i przy jej boku koń 338 4 | wyścigu uprzedzić. Lecz nie z Sokołem taka sprawa - mój 339 4 | pędziliśmy oboje, a tylko z ruchu i ze słuchu miarkowałem, 340 4 | trochę. Towarzyszka moja z największą niecierpliwością 341 4 | dźwięczny, który mi się z początku głosem młodzieńca 342 4 | wydatnej głowy, twarz jakby z srebrnej tarczy księżyca 343 4 | płomienna jasność wylała się z tego otworu - domyśliłem 344 4 | gorejący zamek, do którego z innej przybyłem strony, 345 4 | przy progu sieni stojący z wielką srebrną laską, żółto 346 4 | głos ludzki wywiódł mię z tego odurzenia, w którym 347 4 | sen rzeczywistością, że ja z żywymi ludźmi mam do czynienia.~- 348 4 | znać bym pragnął, żeby się z obecności mojej usprawiedliwić 349 4 | usprawiedliwić i wytłumaczyć. Chłopcy z zadziwieniem po sobie spojrzeli.~- 350 4 | tłumaczyć? - zagadnął jeden z nich wreszcie.~- Przed panem 351 4 | Pana nie mamy - odparł z niejaką dumą starszy, prześliczny 352 4 | ubiorze, w czarnej, aksamitnej z orlim piórem czapeczce.~- 353 4 | chciejcież mi powiedzieć, czy z panią tego zamku będę mógł 354 4 | balu nie będę, niech który z was pójdzie i wcześniejsze 355 4 | domu swoim - prosi, żebyś z nią dzielił ucztę nocy dzisiejszej 356 4 | ogarnia, odpowiedziałem jednak z największą w świecie powagą) 357 4 | się - powtórzyłem jakby z pamięci jedynie.~- Oh! to 358 4 | ja powiadam, że za króla z uczty Baltazara! To najbogatsze.~- 359 4 | dorastającego Samuela - białą z najcieńszej kaszmirskiej 360 4 | własna myśl moja wyskoczyła z głowy i znów do niej cudzym 361 4 | i oba wrócili niezadługo z najwierniej naśladowanym, 362 4 | kapelusz, i łapcie nawet, z jedwabiem lśniącego łyka 363 4 | to spojrzeniem się witał z innymi, a ja sam szedłem - 364 4 | herkulesowych kształtów Afrykańczyk z pojętnym wzrokiem, z świecącą 365 4 | Afrykańczyk z pojętnym wzrokiem, z świecącą od czamości skórą, 366 4 | postawiony tam dla przeciwieństwa z tym, co go odsłaniał widokiem. 367 4 | a jak to wszystko objęte z trzech stron trzema zadziwiającej 368 4 | zwierciadlnymi taflami, a z czwartej przedłużane w nieskończoność 369 4 | a jak to wszystko cudnie z wierzchu szklanną przyodziane 370 4 | odpowiedziałem i odeszły z uśmiechem na twarzy - one 371 4 | tych przepychów - ale mnie, z ubogiej rodziny najmłodszemu 372 4 | najdziecinniejszej wrażliwości mojej, z każdą chwilą gwałtowniejszego 373 4 | jak szmaragd - świeciły z wierzchu odbiciem tylko - 374 4 | co za dziwna sprzeczność z czołem wyniosłym i rysującym 375 4 | co za dziwna sprzeczność z licem bladym, ale zda się 376 4 | gorącym już od krwi, co ma z pierwszym serca uderzeniem 377 4 | najdziwaczniejsza sprzeczność z ustami szczególniej, z tymi 378 4 | sprzeczność z ustami szczególniej, z tymi jej drobnymi choć wydatnymi, 379 4 | drobnymi choć wydatnymi, z tymi jej świeżymi jak niewinność, 380 4 | Powinniście mię przynajmniej z ciekawością słuchać, ja 381 4 | ją - poznałem twarz ową z blaskiem pioruna ujrzaną 382 4 | podniosłem głowę i oczy, sam z miejsca nie wstałem - wszakże 383 4 | pojmujecie, że gdyby przed którym z was objawiła się jaka święta, 384 4 | na przykład, to by żaden z was przecież nie mógł zerwać 385 4 | przecież nie mógł zerwać się z krzesła lub kanapy i ukłonić 386 4 | ale jej usta zaczynały się z wolna uśmiechem rozciągać - 387 4 | wolna uśmiechem rozciągać - z wolna, z wolna, aż perłami 388 4 | uśmiechem rozciągać - z wolna, z wolna, aż perłami drobnych 389 4 | godzinie?~- Czy tak? - rzekła z tym samym lekkiego szyderstwa 390 4 | powiadam, że to jest sto lat z górą...~- Więc ja mam sto 391 4 | Więc ja mam sto lat z górą - odparłem spokojnie.~- 392 4 | to podobno czas złoczyńca z wdziękami i szczęściem w 393 4 | Spojrzyj dokoła - czy która z nas lękać się go lub zapierać 394 4 | zapierać może, czy której z nas brak nie piękności - 395 4 | ty lata nasze? Ot, patrz, z nas każda żyła wiek swej 396 4 | kapłanką Izydy i śmiała się z Napoleona, który przy jej 397 4 | Ty, pani - przerwałem z żywością - nic mi nie mów 398 4 | na wyszczególnienie daty z tego czasu, który w ojczyźnie 399 4 | Zatrzymałem się - uśmiech z jej ust zniknął, czoło jakby 400 4 | nie mógł ani jednej chwili z przyszłości, ani jednego 401 4 | przyszłości, ani jednego z jej zamiarów - ja tylko 402 4 | mnie tak blisko, że czułem z każdym jej ruchem każdy 403 4 | kochasz, Beniaminie - dodała z półuśmiechem tak wyzywającym, 404 4 | kiedy śpiewam.~W stojącym z dala gronie młodych, niby 405 4 | dopatrzyć zdołałem jedna z nich już żądaną podawała 406 4 | Kształt dość podobny, ale z kryształu i struny złote 407 4 | kryształu i struny złote z srebrnymi mieszane.~- Jak 408 4 | palcami i odepchnięta lutnia z szklistą skargą o marmur 409 4 | istnieje - to Bóg wyrzucił z siebie i to jest światowe 410 4 | nikt nie zapamięta, jest z Bogiem - przyszłość, której 411 4 | wraca do Boga - umierający z Bogiem się łączy - dziewica, 412 4 | tę wypożyczoną jałmużnę, z której wy się radujecie. 413 4 | Kleopatry - rozpuszczoną z napojem wypiję, moim ten, 414 4 | wszystkie pobożne wyrazy z kartek otworzonej do pacierza 415 4 | zrozumiesz mej pieśni, gdyż ja z natchnienia śpiewam po włosku 416 4 | więc, śpiewaj śmiało, a z ogniem i natchnieniem.~- 417 4 | tłumaczyć będę twoją, chociaż z mej strony jest to nierównie 418 4 | chłopcze!... Bracie Kainie!~- Z wolna, z wolna, łagodny 419 4 | Bracie Kainie!~- Z wolna, z wolna, łagodny Ablu, to 420 4 | nudził na tym świecie.~~Z moich książek i kajetów, ~ 421 4 | moich książek i kajetów, ~Z wonnych kwiatów świeżych 422 4 | wonnych kwiatów świeżych łąk, ~Z łysin moich profesorów, ~ 423 4 | łysin moich profesorów, ~Z srebrnych chmurek na błękicie, ~ 424 4 | chmurek na błękicie, ~Nawet z szklanki i z talerza, ~Nawet 425 4 | błękicie, ~Nawet z szklanki i z talerza, ~Nawet z grzywy 426 4 | szklanki i z talerza, ~Nawet z grzywy klaczki mej -~Wszędzie, 427 4 | koń sieść, ~I nie chciało z śmiesznych śmiać, ~I nie 428 4 | twej kibici,~Kocham perły z szyi twej. ~Blask diamentów 429 4 | twa chwieje, ~Gazę, coć on z piersi zwieje,~Twej postaci 430 4 | głowy mam. ~Precz, precz z nimi do szatana, ~Ty mię 431 4 | mię kochasz, tyś kochana;~Z drogi, z drogi nam!~Jesteś 432 4 | kochasz, tyś kochana;~Z drogi, z drogi nam!~Jesteś moją - 433 4 | Niedopita kropla w dzbanie,~Albo z jego własnej winy ~Jeden 434 4 | zaczynało - nie śmiał się nawet z łysin swoich nauczycieli, 435 4 | znaczy, że pierwej musiał z nich często nieprzywoite 436 4 | nikomu - bo, o ile mogłem z trochę ciemnej groźby zrozumieć, 437 4 | ogniem i mieczem straszy, z lekka nawet o grobie kochanki 438 4 | grobie kochanki nadmienia, z pewnością jednak nie powiada, 439 4 | śpiewak jak naprzykrzone muchy z nosa - radzi pić wino, całować 440 4 | tysiącznymi naddatkami, z których to jedynie wycisnąć 441 4 | ról nastąpiła. Mój sąsiad z lewego boku, który przez 442 4 | tu na ziemi~Białe anioły z skrzydłami białemi,~Które 443 4 | losów. ~Miłość kobiety - to z twą siostrą młodą ~Wspólne 444 4 | szatana;~To wzięte wszystkie z głębi twojej duszy ~Chęci 445 4 | ty sam nawet skłócisz się z sumieniem, ~Ona ci jedna 446 4 | Miłość kobiety! - o ja z darów bożych ~Niech sobie 447 4 | każdą lub razem zapłaczę ~Z każdym, kto innej nie chce 448 4 | skłoniwszy się prędko uciekł wraz z bratem swoim; mnie wtedy 449 4 | spojrzeniem, aż na koniec z dala siedzącej dostrzegłem. 450 4 | jak dzieli trupem wylęgłe z niego robactwo - piękny 451 4 | was, źle i wam być musi z przybyszem, co ani pojąć, 452 4 | wspomnienia nawet, strząśnie pył z obuwia swojego i tylko opowiadając 453 4 | pierwszej w życiu omyłce. Z pośpiechem przebrałem się, 454 4 | czoło coraz bardziej chłodło z nocnych zjawisk i wrażeń. - 455 4 | mętne szumowiny obraz twój z mózgu mojego - ja o dzisiejszej 456 4 | bogatsza, bo szczęśliwa - i z tą będzie miłość moja, z 457 4 | z tą będzie miłość moja, z tą matki błogosławieństwo, 458 4 | matki błogosławieństwo, z tą niebo i Bóg...~ 459 5 | się zupełnie i zaczynały z lekka na wschodnią stronę 460 5 | to bym może otrząsnął się z ogarniających mnie potęg - 461 5 | miałem taką chwilę, jakiej z was żaden podobno mieć nie 462 5 | zaczęło mi bić gwałtownie, a z duszy, w uroku szczęścia 463 5 | nagłe i niespodziewane, z obłoków prosto w studnię. 464 5 | która zupełnie do miary z wznoszeniem i opadaniem 465 5 | czterech cienkich nogach, z białym łbem w środku ciała. 466 5 | zobaczyła mnie, mnie w koszuli, z jakąś chustką na głowie, 467 5 | a stara baba zaczęła mi z wolna głową potakiwać, a 468 5 | powszednich odzież, krótki, z grubego sukna Spencer i 469 5 | każesz mi zrobić balon z pajęczyny, mój Murzyn zaniesie 470 5 | zaniesie go na najwyższą z gór Himalaja, tam sobie 471 5 | widziałem rozciągniętym na łóżku z tą przy nogach moich babą 472 5 | złote podkowy - puścimy się z gór karpackich na ukraińskie 473 5 | krokiem podszedłem ku szafie z rzeczami, wyciągnąłem płaszcz 474 5 | wielkie koło określić i z drugiej strony domu wejść 475 5 | poruszeń jak do pływania i znów z sił opadłem, fałdy mego 476 5 | zarośla, schwyciłem się ich z całą mocą, która mi została 477 5 | wróciło mi pojęcie życia z całą boleścią swoją i ze 478 5 | byłem - w gorączce musiałem z domu wybiec; nie wiem, jakim 479 5 | tak poszła ze mną, jak ja z nią później poszedłem - 480 5 | Chociażbyś serce wyrzuciła z swej piersi, choćbyś wszelkiemu 481 5 | rzuciłam się w tę łódkę i z wodą popłynęłam. Ach! jak 482 5 | bardzo przypatrywałam ci się z zachwyceniem; na koniec 483 5 | skądże nowe łzy w oczach?~- Z choroby i z żalu - nie pytaj 484 5 | w oczach?~- Z choroby i z żalu - nie pytaj mię, pani...~- 485 5 | Aspazjo! - rzekłem na koniec z trudnością - Aspazjo! bo 486 5 | wyższość potęgi walczyć z tobą nie myślę - poprzestanę 487 5 | ducha mojego zmieszało się z głosem twoim, gdy mówiłaś 488 5 | gdyby potem rozłączyć mi się z nim przyszło - gdybym musiał 489 5 | unikać kazał, jak razem z obrazem wiadomość o jego 490 5 | prawie - co tobie drażnić się z tak słabą istotą? co tobie 491 5 | Aspazja, a białe jej ręce z siłą i wdziękiem raz po 492 5 | rękojeść dziwną sprzeczność z trzymającymi ją dłoniami 493 5 | Cypriana. Aspazja wzięła mi z duszy cały mój żal za umarłym.~ 494 5 | kiedyś powiem wam którą z tych bajek, co mi Teresia 495 5 | zamku śpiewały stare mnichy z długimi brodami i stare 496 5 | długimi brodami i stare baby z wpadłymi oczyma. Na drugi 497 5 | chatce swojej, ale nie spał - z dwunastą godziną uchyliły 498 5 | schyliwszy się odgarnęła mu włosy z jednej strony głowy i pocałowała 499 5 | brzegiem morza, nie wstawał z posłania swego. Przyszedł 500 5 | za księdzem chłopiec mały z zapaloną gromnicą i olejami