Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
tlumu 3
tlumy 1
tlustych 1
to 581
toast 1
toba 10
tobiasz 3
Frequency    [«  »]
916 w
673 na
639 z
581 to
510 ze
506 a
440 ja
Narcyza Zmichowska
Poganka

IntraText - Concordances

to

1-500 | 501-581

    Rozdzial
1 Wstep| Wstępny obrazek~Jaki to był prześliczny ów kominek, 2 Wstep| choć zgryzotę na sumieniu, to przy ich blasku i myśli 3 Wstep| niech nie odzyskuje, bo to okropność spostrzec, po 4 Wstep| niedołęstwa godzinę!... Bodajby to nam oszczędzonym zostało, 5 Wstep| pierwszej młodości; była to - waham się w doborze wyrazów: 6 Wstep| podobieństwo. Anioł, posłannik, to duch czysty i spokojny, 7 Wstep| ku dobremu idzie. Święta, to córka tej ziemi, która w 8 Wstep| Emilii - znała jej dusza za to okropność daremnych wysileń 9 Wstep| odepchnie nigdy! choćbyście na to sto razy zasłużyli, choćby 10 Wstep| sto razy zasłużyli, choćby to wam do zdrowia najpotrzebniejszym 11 Wstep| gdyby od niej zależało, to by nawet Judasz był kiedyś 12 Wstep| jeśli wzgardą nie zaczepiła, to przeszła obojętna, tuląc 13 Wstep| rezygnacja niewyczerpnięta to dobre dla ascetów, dla pustelników 14 Wstep| wpuści do Królestwa swego; to samolubne zbawienie postów 15 Wstep| twoim jaśniej było w duchu - to Bóg kiedyś policzy cierpienia 16 Wstep| modlitwy twoje. Jak nie, to nie. Przekonanie moje w 17 Wstep| teraźniejszej odrodzenie, to bym powiedziała, że na przyszłość 18 Wstep| jeszcze przystosowania. to bezpłodne nieszczęścia, 19 Wstep| się zgodzić nie możemy, to na ciąg czytania tej książki 20 Wstep| przez szczęście rozumiem to, co zbawiennym wpływem wznosi, 21 Wstep| naszego, a nieszczęściem to, co go poniża, nikczemni 22 Wstep| czarno z sumienia wyglądało, to tylko poszłam do Emilki 23 Wstep| zaraz dowiodła mi, jak ja to pragnęłam dobrze uczynić, 24 Wstep| pragnęłam dobrze uczynić, jak ja to będę mogła jeszcze przeinaczyć, 25 Wstep| jeszcze przeinaczyć, jak ja to zawsze poczciwa jestem, 26 Wstep| pokucie bywała. - Ale z Teklą to rzecz inna. Tekla miała 27 Wstep| i zimnej wody na głowę, to stawałam przed nią i mówiłam: " 28 Wstep| nią nawet. Wewnętrzna za to jej duszy historia rozwijała 29 Wstep| nie wszyscy odgadli, bo to mało mówiąca, kamiennego 30 Wstep| studiowane - a jak śpiewała! to istny słowik sponad brzegów 31 Wstep| a młode orlę często za to niejedną z nas i skrzydłem 32 Wstep| według rodziców jednak była to prawdziwa, nawet zdaje mi 33 Wstep| pędzlem, pieśnią i farbami - to była Augusta. Malowała też 34 Wstep| niej zarzuty. Mówili, że to lekka i płocha kobieta, 35 Wstep| płocha kobieta, mówili, że to zawodne i kłamliwe serce, 36 Wstep| silne i szlachetne serca, to przeczucie jej słabości, 37 Wstep| nie mogła, miłość zaś (i to także w moim przekonaniu) 38 Wstep| poprzeć zdanie moje o Annie, to właśnie było to uczucie 39 Wstep| o Annie, to właśnie było to uczucie macierzyńskie, bez 40 Wstep| w której mieszkała, czy to w zmartwieniu, czy to w 41 Wstep| czy to w zmartwieniu, czy to w kłopocie, czy to w chorobie, 42 Wstep| czy to w kłopocie, czy to w chorobie, pewno zaraz 43 Wstep| do atłasów miękkich... i to wszystko trudziło się koło 44 Wstep| wiedzieć z pewnością, czy to miłość jest taka? Lub nawzajem 45 Wstep| widać nie sprzyja erudycji - to monarchini wyłącznej służby 46 Wstep| człowiek młody. Wszystko to jest wszelako moim przypuszczeniem 47 Wstep| i zdarzeń spotrzebował, to by jakiemu staremu Francuzowi 48 Wstep| żal mi teraz, że napisałam to słowo: egoizm. On i egoizm? 49 Wstep| pieniędzy nie da od siebie, fe! to szkaradne wyrazu nadużycie. 50 Wstep| że dał się zabić, bo mu to wielką przyjemność robiło. 51 Wstep| przeprowadzał zamiary. Czasem były to sprawy zupełnie dla niego 52 Wstep| spłynąć nie mogła. Czy szło o to, żeby jakie małżeństwo znajomych 53 Wstep| skoro sobie powiedział, że to będzie dobrym i pożytecznym, 54 Wstep| ciągnąć go czynów. Było to właśnie najosobliwszym dziwactwem 55 Wstep| zewnętrzną okoliczność, czy to błahą drobnostkę, czy przedmiot 56 Wstep| jak epopeja; jeśli kłamał, to ze zbytku gorączkowych myśli, 57 Wstep| Boga zrozumiał. Oh! jak to dobrze, Henryku, że my się 58 Wstep| niedokładności twoich. O! jak to dobrze, Henryku. Może później 59 Wstep| kobietę, może byś stracił to młode zuchwalstwo twoje, 60 Wstep| twoich cieniów! Oh! jak to dobrze, Henryku, że my się 61 Wstep| zbrodni. - Każdy czyn jego za to był doskonałym zaprzeczeniem 62 Wstep| matematycznych zasad. Cóż robić? Już to widać jest taki los wielu 63 Wstep| naszych cnót i wyobrażeń to jedyna tęcza Boża, która 64 Wstep| będzie, co cię rozraduje, to ci siłą i wspomnieniem w 65 Wstep| pozostanie; nad czym zapłaczesz, to prędzej sprzed siebie usuniesz. 66 Wstep| uniesiesz i zachwycisz, to łatwiej spełnisz i wcześniej 67 Wstep| ziameczko drobne wypielęgnować. To się na nic nie przyda, Leonie. 68 Wstep| ciebie kiedyś uszanowano za to. Radź się ludzi doświadczonych, 69 Wstep| tylko nie ma pojęcia na to, co się w tobie dzieje; 70 Wstep| zawsze:~- Mój Boże! jacy to ludzie niesprawiedliwi! 71 Wstep| Przyjdzie człowiek z sercem, to go pyta: a masz ty talent? - 72 Wstep| przyjdzie człowiek z talentem, to nań woła: a masz ty serce? - 73 Wstep| koniecznie - odpowiedziała mi na to - nie wątpij, Gabriello, 74 Wstep| że takimi być powinni, to ono samo powinno także starać 75 Wstep| talent otoczyć miłością - to się serce zbudzi, serce 76 Wstep| wesprzeć ogólnym rozumem - to będzie miało prawdziwego 77 Wstep| wymagać - żądać - cenzurować - to nikogo nie uczy i nikogo 78 Wstep| towarzyskim świecie były to dwie najucieszniejsze sprzeczności, 79 Wstep| mogłabym nawet powiedzieć, że to była jedna żywa szarada, 80 Wstep| rubaszność, a tymczasem to był dzieciak i numizmatyk; 81 Wstep| numizmatyk; w przydatku, to było także najlepsze, najpoczciwsze 82 Wstep| starożytnej nie rozrzucił - to wszystko ci oddał, wszystko 83 Wstep| kółku z tym poleceniem, że to jest człowiek, który najbieglej 84 Wstep| wspomniał: "Ja tam byłem, ja to widziałem". - Gdy mu przyszło 85 Wstep| zamiarów. - Czym zaś było to wszystko? Zobaczycie. - 86 Wstep| pożycia.~Raz pamiętam, było to w grudniu - czas na dworze 87 Wstep| odezwała się Tekla.~- A to czemu?~- Bo niebezpiecznie.~- 88 Wstep| kieliszka tęgiej wódki! i to może wystarczyć - przydała 89 Wstep| jej odpowiedział.~- Jak to nie widziałeś? - spytała 90 Wstep| podzielanym uczuciem, a przez to samo śmielszych w dobrym, 91 Wstep| niedorzeczność powiedział, to najuparciej bronić jej będzie.~- 92 Wstep| nie stanęła.~- Ale im za to stanęła pomocą tak wielką! - 93 Wstep| Jadwiga.~- Przypuszczenia to nie moja rzecz, ja tylko 94 Wstep| kochanek nie mieli.~- Bo to łatwiej zostać świętym bez 95 Wstep| Teofil.~- Ale co łatwiejsze, to mniej piękne - rzekł znowu 96 Wstep| Henryk - co łatwiejsze, to mniej piękne, a co mniej 97 Wstep| piękne, a co mniej piękne, to mniej prawdziwe także. Wielka 98 Wstep| za życia ucieknę z ziemi, to po śmierci wprost trafię 99 Wstep| wszystko myślą uświęcaj, to ci otworzę, będziesz miał 100 Wstep| warunkach - ja chcę...~- Bardzo to jest łaskawie z twojej strony, 101 Wstep| Mylisz się - co ja chcę, to już tak jest - albo w potrzebie 102 Wstep| kocham szalenie, a nic mi to w naukach nie przeszkadza. 103 Wstep| gdy przyjdzie potrzeba, to wszystko rozdam ubogim, 104 Wstep| wszystko rozdam ubogim, to dla każdego z was będę biegał 105 Wstep| celibatu przywilejem. No, to niech śpią w egoizmie swoim 106 Wstep| oburzeniem odrzekł Henryk. - Co to cnoty nadzwyczajne? Jeśli 107 Wstep| które się rzadko widują, to wszystko od razu - bo ja 108 Wstep| nadnaturalne" cnoty rozumieć, to się źle wyraziłaś, Emilio, 109 Wstep| distinguo" się odezwie, to ja już nic po nim mówić 110 Wstep| nieszczęście i grzech?~- Co to jest nieszczęście i grzech? 111 Wstep| jest nieszczęście i grzech? To wasze rozumowane przesądy 112 Wstep| tysiące rozdrażni pocisków, to muszą w końcu cierpieć i 113 Wstep| prześlicznych wybito medali, że to musi być godne wiekopomnej 114 Wstep| Augusta z Henrykiem.~- Co to znaczy, Humboldcie? - rzekłam, 115 Wstep| pokoju Beniaminowi. - Co to znaczy? Przy tak ważnej 116 Wstep| opowiedzieć, już się rozgadałem, to mi i przeszło, ale historia 117 Wstep| was muszę przestrzec, że to cała moja biografia.~- Biografia! 118 Wstep| przykładem Teofila.~- No, to zaczekajcie, muszę sobie 119 1 | nie, bluźnierstwem jest to porównanie, dziecię przyjęte 120 1 | zaciężyła żadna skarga, ni to starszej siostry, że w domu 121 1 | zwał się Benoni, a Benoni to znaczy "syn boleści", a 122 1 | rozdziera - powiedziałem zaraz: to zły człowiek i - i sprawdziły 123 1 | nie pamiętam - a jednak to było już życie moje, to 124 1 | to było już życie moje, to była już przyczyna jakaś 125 1 | ocknąłem kochając każdego, ale to kochając tak niezbędną koniecznością 126 1 | szczególną - tylkoż bierzcie to w dosłownym znaczeniu: kochał, 127 1 | którym Julcię pamiętam, to jakaś ławeczka drewniana 128 1 | ubraną dziewczynką.~- Kto to jest? - spytałem go.~- To 129 1 | to jest? - spytałem go.~- To siostrzyczka wasza - odpowiedział 130 1 | niedowierzaniem patrzyłem to na niego, to na nią: - W 131 1 | niedowierzaniem patrzyłem to na niego, to na nią: - W niebie - rzekł 132 1 | siostrzyczce, widzisz, jaki to szafir jasny i czysty, czyż 133 1 | do mnie, Beniaminku, bo to twoja i wasza siostrzyczka, 134 1 | pamiętaj, że nie moja.~- To ty biedny, Adasiu, że masz 135 1 | drżącym, gdy dziś o nim myślę, to mi wolno powiedzieć - tak 136 1 | ukrywanym. U nas miłość to szczęście życia. Ta najpiękniejsza 137 1 | purpurą; a ja mu wierzę, że to jest właściwie srebro, złoto, 138 1 | różnych zastosowaniach - to między grona jarzębiny, 139 1 | między grona jarzębiny, to między modraków równianki - 140 1 | szepnęła tylko siostra i to tak cichutkim głosem, że 141 1 | Ludwinka drgnęła, jak gdybym to był moją gałązką uderzył.~- 142 1 | Siostra nic mi nie odrzekła na to, tylko mię nieledwie wzięła 143 1 | utrzymane wygięciu - była to raczej senność mojego odbicia, 144 1 | szepnięciem jedynie.~- Gdzie to jest "daleko", moja Ludwiko? - 145 1 | Ludwiko? - ja nie wiem, gdzie to jest "daleko".~Ludwinka 146 1 | z czoła odpaść jej przez to miało i rzekła nieco wyraźniejszym, 147 1 | ja ci nie powiem, gdzie to jest. Morze daleko. A teraz, 148 1 | podobieństwo - "dalej" jest to, braciszku, co nas w życiu 149 1 | po co ci pytać, gdzie to jest "daleko" - oto lepiej 150 1 | dopiero zrozumiałem, co to jest "daleko", i zrozumiałem, 151 1 | daleko", i zrozumiałem, co to jest "kiedyś w przyszłości".~ 152 1 | Ale gdy więdnąć przyjdzie, to smutniej zwiędną - odpowiedziała 153 1 | pytałem o słów tych znaczenie: to były także słowa mojego 154 1 | dość żwawy stawiał opór, to nigdy Ludwince. Ludwinka 155 1 | Moloch został Molochem. A był to pies rzadkiej cnoty, rzadkiej 156 1 | mu się kto nie podobał, to go na ziemię wywrócił i 157 1 | że złym jest człowiekiem, to mawiał zwykle:~- Poterałby 158 1 | i rzucił się na niego, to Moloch dumnie tylko machnął 159 1 | karku z taką miną, z jaką to czasem oficer żołnierza 160 1 | drugiego oficera: Patrz, to tęgi wiarus. Potem Karol 161 1 | przedawał, a co ładniejsze, to nawet do samego Lwowa posyłał. 162 1 | najsmaczniejszego obroku, a jak dorosła, to się i siodło znalazło. Spotykały 163 1 | piosence dla ucha najmilszej, to się ktoś z mniej go znających 164 1 | ucałować i konia zatrzymał.~- A to co będzie, Karolku? - spytałem.~- 165 1 | spytałem.~- Cicho, cicho, to wilk.~O wilkach słyszałem 166 1 | wilka, Beniaminku!~- Jak to, czy i ja go zabiję?~- I 167 1 | państwa swojego; - było to ogromne wilczysko. Moloch 168 1 | farbą. Ale prędzej, niż to wszystko mogliśmy spojrzeniem 169 1 | drogę rozmawialiśmy, jakie to śliczne z tego wilka będzie 170 1 | moje. Nie pamiętam, która to już była rocznica mych urodzin, 171 1 | ciągle, siostrzyczko, wszakże to łąki i drzewa tak grają.~- 172 1 | ciągle, siostrzyczko, bo to piękniejsze niż wszystkie 173 1 | rzutem oka zapanować. A to wszystko razem jest... ja 174 1 | nie umiem powiedzieć, czym to jest, siostrzyczko.~- A 175 1 | pamiętaj na całe życie swoje - to, co usłyszysz w tej chwili, 176 1 | sobą, co czujesz w sobie - to wszystko - śpiewne, piękne, 177 1 | piękne, jasne, szczęśliwe - to wszystko jest Bóg...~I zachowałem 178 1 | piękne, jasne i szczęśliwe, to Bóg - że mądrość, to Bóg - 179 1 | szczęśliwe, to Bóg - że mądrość, to Bóg - że siła, to Bóg - 180 1 | mądrość, to Bóg - że siła, to Bóg - że szczęście, to Bóg - 181 1 | to Bóg - że szczęście, to Bóg - że miłość, to Bóg... 182 1 | szczęście, to Bóg - że miłość, to Bóg... Cały ów wieczór, 183 1 | wspomnieniem, daremnie bym za to Cypriana i Terenię chciał 184 1 | więcej zrobiły wrażenia, to by końca temu i przez dziś, 185 1 | duchy na chmurach lecące - i to wszystko ułożyło się jakoś 186 1 | wiatr tylko nie świszczał, to państwu opowiem którą z 187 1 | z tych bajek Tereni. Was to przecież nie znudzi, Henryku, 188 1 | kiedy zasiadł do czytania, to bez nakazu, bez przymusu, 189 1 | starego jakiegoś dzieła in 4-to, w którym były wszystkie 190 1 | królów. Oh! mój Boże, jak to ja pamiętam! Cyprian gniewał 191 1 | spotkać nie zdarzyło. Była to twarz pociągła trochę żółtawoblada, 192 1 | surowość jakąś, lecz za to w całym rysunku ust dość 193 1 | płaczem nieledwie.~- Mnie to boli - rzekł ojciec, wskazując 194 1 | spokojnie.~ ~- A cóż to jest, ojcze?~- Historia.~- 195 1 | jest, wszystko, co będzie, to się znajdzie w książkach 196 1 | słowa: "Mama cię kocha", to mi potem odebrał elementarz, 197 1 | gwiazda" przypomniał mi, jak to ona maleńka drżącym światełkiem 198 1 | powiedział mi jednak, że gwiazda to świat. I ja tak nauczyłem 199 1 | strąciła - ot, dajmy na to, ręka szatana, któremu on, 200 1 | przepaść miltonowska, do której to się leci dziewięć dni i 201 1 | mówić; ten sen, ta przepaść, to do niczego niepodobne - 202 1 | nikt nie zrozumiał.~Ale za to zrozumieliście mój wiek 203 1 | kochanie, zawsze kochanie, to cały moich kursów pedagogicznych 204 1 | zostałem górnikiem.~Od tego to siedemnastego roku zaczyna 205 2 | Na pewno jednak ręczyć za to nie mogę, Ludwinka nigdy 206 2 | w oczach stanęły.~- Nie, to kolej oddalonego - rzekła. - 207 2 | bladym czołem, mnie się to zdawało tylko nowym jakimś 208 2 | które z nich dzieci miały, to mu je wyciągały na ręku 209 2 | narzuconego rozdziału:~- Cóż to? - rzekłem. - Czy Beniamina 210 2 | Bo ja podobno piękny, ale to bardzo piękny wtedy byłem - 211 2 | nudno patrzyć na mnie. Co to jest, tak się zestarzeć 212 2 | Wszak prawda, moje panie, że to się nie godzi? Ha! przynajmniej 213 2 | ile razy spojrzał na mnie, to mu niby jaśniejsza myśl 214 2 | na niego - zapewne uważać to musiał, bo przez chwilę 215 2 | śmiech przeprowadził.~- To nic, to nic, zakrztusiłem 216 2 | przeprowadził.~- To nic, to nic, zakrztusiłem się tylko - 217 2 | trochę jesteś niezgrabny, to szkoda - i z wyraźnym niezadowoleniem 218 2 | powinieneś być szczęśliwym, ale to powiadam ci, koniecznie 219 2 | szczęśliwym, bo jak nie, to zbrzydniesz, zbrzydniesz 220 2 | stworzona...~Oh! już co wtedy, to się sam za sobą ująłem.~- 221 2 | przepowiednia, mniejsza o to, ja śmiało nieszczęście 222 2 | brak wspomnień wynagrodzić, to doprawdy trudniej jeszcze; 223 2 | niby sam do siebie:~- Jakie to dziecko! Jakie to piękne 224 2 | Jakie to dziecko! Jakie to piękne dziecko jeszcze! 225 2 | a jednak choć od matki, to słyszał przecież o dziewiątym 226 2 | cierpieniem... Jemu się zdaje, że to będzie chwila takiej improwizacji, 227 2 | najśliczniejsze dziecko - to będzie jednak zupełnie coś 228 2 | włosów moich musnęły.~- To będą te włosy - mówił dalej - 229 2 | zsiwiałe od nocy bezsennych; to będą te myśli, dziś grające 230 2 | prawdopodobieństw i fałszów; to będą te piersi tchnące dziś 231 2 | kaszlem, zerwane astmą; to będzie to oko szklisto-czarne - 232 2 | zerwane astmą; to będzie to oko szklisto-czarne - powleczone 233 2 | żyłek i żółcią nabiegłe; to będzie choroba, odrętwiałość, 234 2 | przydała - gdyż nieszczęście to jest złe, które się zrobiło, 235 2 | trochę i rzekł niedbale:~- To wcale co innego - Bohdan 236 2 | podróżą, choremu nawet, jak to z twarzy jego było widać, 237 2 | rysujące - rzekłbyś, że to szkielet jaki z lekka tylko 238 2 | błoną pociągnięty, lecz za to całe życie trupich piersi 239 2 | twarzy jego uciekło - była to twarz na ową chwilę grą 240 2 | młodzieńczości wrócona, były to oczy ciepłym promieniem 241 2 | gwiazdy jaśniejące - była to, jednym słowem, głowa wskrzesiciela 242 2 | dał znak milczenia.~- Cóż to jest? - spytałem go się 243 2 | nie odpowiedział.~- Cóż to jest? - powtórzyłem raz 244 2 | gdyż tak było w istocie.~- To bardzo źle, Beniaminie. 245 2 | żebyś mógł.~- Nie czekaj na to, Cyprianie, bo się przeziębisz 246 2 | braciszku, nie gniewaj mnie. Bo to widzisz, mój drogi - ciągnął 247 2 | wrażenia roztrwaniać: - "A to się zaziębisz - a to weź 248 2 | A to się zaziębisz - a to weź co ciepłego - a to jedz - 249 2 | a to weź co ciepłego - a to jedz - a to pij - a to tak - 250 2 | ciepłego - a to jedz - a to pij - a to tak - a to owak". 251 2 | a to jedz - a to pij - a to tak - a to owak". Cierpieć 252 2 | a to pij - a to tak - a to owak". Cierpieć nie mogę 253 2 | będziesz uczuciem szafował, to kiedyś w wielkim przesileniu 254 2 | czy siostra szpitalna? Toć to wytrzymać trudno!~- No już 255 2 | czym ci się śniło?...~- A to dziwny człowiek! Chyba z 256 2 | Grecji latach.~- Oh! nie, za to ci ręczyć mogę, we wszystkich 257 2 | Beniaminie, ale dźwięk pieśni to jeszcze nie wszystkość życia 258 2 | ciśniesz na świata uciechy, to się natura wstecz cofnie 259 2 | wyścigniesz - a słyszysz, jak to się śmieją - oh! szyderstwo 260 2 | oh! szyderstwo pospólstwa to harpia, co serce wygryza; 261 2 | wygryza; obelga śmiechu to rozpalone pod czaszką żelazo! 262 2 | do ust podają - "oto on, to on, zwycięzca hipodromu..."~ 263 2 | przemianach zwątpień i nadziei, to jak gdyby kto w oczach szulera 264 2 | oczy, jeśli spuszczone, to promień tylko nadziei lub 265 2 | przesłonięty; jej rumienie to krew, to życie, co z przepełnionej 266 2 | przesłonięty; jej rumienie to krew, to życie, co z przepełnionej 267 2 | piękność - szczęście - cud - to miłość jest jej... Wierz 268 2 | przyznaniem szlachetni, to byście i tak szczęśliwi 269 3 | zaklęcie talizmanowej formułki, to nad głową schylonego u kolan 270 3 | Lecz być artystą wszakże to co innego, jak być używającym. 271 3 | jak tworzy? na co tworzy? to jest w nim odrębnością, 272 3 | jest w nim odrębnością, to już artystycznej nie stanowi 273 3 | dźwięku - a jak wydadzą, to choćby też wszystkie struny 274 3 | nie widziany obrazek! O! to jeszcze niebezpieczniej - 275 3 | żywych... no i cóż? czyż za to przekleństwem rzucić artyście? 276 3 | obraz - cudną nutę piosnki - to cóż? przeklinać także? - 277 3 | miłością bijących - alboż wy to Sabejczykowie lub Gwebry? 278 3 | artystów z ołtarzy waszych, bo to nowe bałwochwalstwo tylko, 279 3 | jest boskiego w artyście, to dane przez was i wam; co 280 3 | jest boskiego w artyście, to właśnie rozłączać się z 281 3 | wami; co w nim boskiego, to przez jego duszę sączy się 282 3 | się mogłem domyśleć, że to wszystko było planem jednego 283 3 | uświęcenie boleści; lecz gdy nas to zadrażni, co nawet innym 284 3 | zemdleniem mówił - i było to dziwne dumanie. Robiło mi 285 3 | choroba twoja.~- Jeśli tak, to dobrze. Obudziłem się z 286 3 | znów bardzo spokojnie - to ja ci nadgrodzę; wezmę cię 287 3 | obrazie mówię? Mój obraz to cała nauka moja, wszystkie 288 3 | Miałem brata Cypriana".~- Cóż to za obraz? Cóż to za obraz? - 289 3 | Cóż to za obraz? Cóż to za obraz? - powtarzałem 290 3 | Aspazji, czemu Alcybiadesa? O to samo Pana Boga pytaj. Raz 291 3 | młodzieńczej... O! jednak to chyba ludzie się cofnęli, 292 3 | zaprzeczyć... O! jednak to, mój Beniaminie, pieśni, 293 3 | pięknych oczu! - O! jednak to, mój Beniaminie, to dobre, 294 3 | jednak to, mój Beniaminie, to dobre, bo to szczęśliwe, 295 3 | Beniaminie, to dobre, bo to szczęśliwe, tego odpychać 296 3 | myśl twoja uleci, kiedy to nawet przedążysz sławy pragnieniem 297 3 | sobie życia nie odbierze, to nie wierz mu nigdy, że chce 298 3 | go ciekawość: jakie też to szczęście być może? I nieszczęśliwy 299 3 | dziełem, może być, że mnie to utrzymuje właśnie, bo juścić 300 3 | być szczęśliwym - dlatego to położywszy się daremnie 301 3 | miary, bez końca... wszakże to jest mój Alcybiades, mój 302 3 | miłości, i swobody!~O bodaj to mieć młode, czyste jeszcze 303 3 | młode, czyste jeszcze serce! To jak muszla z dalekiego morza! 304 3 | się w Aspazji - nie była to owa marzycielska, bezscelna 305 3 | bezscelna miłość, nie były to owe sny i tęsknoty za niepoznanym 306 3 | Szczęście, piękność i rozum to była miłość moja. Pierwej 307 3 | nie było ukochaniem moim, to mijałem bez uwagi, bez myśli; 308 3 | zajęcia, nauki, a jeśli nie, to dopiero ciskam z oburzeniem 309 4 | 4.~Jednego dnia, był to dzień lipca, ale już ku 310 4 | rękami chciał siedzieć, to by mi było piersi rozsadziło - 311 4 | naokoło była tylko owa, jak to się często zdarza, owa widna 312 4 | zdążyłem pomiarkować, co to być mogło, już mój Sokół 313 4 | przestrzenią się ścigam. Było to jakieś dziwnie miłe uczucie - 314 4 | sobą. Ach! powiadam wam, że to było prześlicznie. Gwizdnąłem 315 4 | wyskakuje masa czarna, ogromna - to góra, ale daleko, na tej 316 4 | ot, już blisko... nie, to nie wulkan - to gmach tylko 317 4 | nie, to nie wulkan - to gmach tylko cały w płomieniach, 318 4 | gmach się pali?... Nie - to jakaś uczta zapewne, bo 319 4 | rżeniem boleści i trwogi, co to je kwikiem końskim nazywają, 320 4 | Wdzięcznym ci będę, jeśli mi to powiesz, gdyż właśnie zdaje 321 4 | czy wy rozumiecie, jak to wszystko było prędkie - 322 4 | jak niespodziane? - A jak to trwa długo!...~Jam wtedy, 323 4 | utrzymaliśmy się oba, ale jak się to stało? jakim sposobem wkrótce 324 4 | Czyż ja chciałem gonić - to Sokół mój gonił przecież - 325 4 | domyśliłem się tylko, że to był ów gorejący zamek, do 326 4 | mogłem się zupełnie, tak mię to nagłe światła oślepiło. 327 4 | domu!... ha prawda! nic by to nie pomogło już. Mnie też 328 4 | z pamięci jedynie.~- Oh! to dobrze! oh! to dobrze! - 329 4 | jedynie.~- Oh! to dobrze! oh! to dobrze! - zawołały chłopczyki 330 4 | Przebierz się pan za Turka, to strój taki pyszny, diamentów 331 4 | Przebierz się pan za minstrela! to nierównie piękniej - głosował 332 4 | króla z uczty Baltazara! To najbogatsze.~- Co też ty 333 4 | strojami szat swoich, a każdy to uśmiechem, to ruchem głowy, 334 4 | swoich, a każdy to uśmiechem, to ruchem głowy, to spojrzeniem 335 4 | uśmiechem, to ruchem głowy, to spojrzeniem się witał z 336 4 | najkosztowniejszych kadzideł, a jak to wszystko objęte z trzech 337 4 | biesiadników cisnęło; a jak to wszystko cudnie z wierzchu 338 4 | gwiazdami przygląda się, czy też to prawda, że na jego ziemi 339 4 | zasobach mej młodzieńczej siły, to zawsze miałem w sobie, że 340 4 | równowagę władz mego umysłu i to zazwyczaj, co się zdawało 341 4 | sądu i stanowczej woli, to mię zwykle właśnie wyzwalało 342 4 | spod zewnętrznych wpływów - to mi sąd i wolę, kamienną 343 4 | bardzo na ten wyraz. Rozsądek to jest kawałek owego powszedniego 344 4 | trochę lepsze od nas mają na to wyrażenie, oni ten rozsądek, 345 4 | commun - i w istocie jest to jakiś zmysł powszechny, 346 4 | ogólny, że na co spojrzę, to mi się przedstawi takim, 347 4 | lub w odmianie zupełnej, to już moja własność, mój twór - 348 4 | powiedzieć wam nawet, jaką to była ta kobieta, co mi życie 349 4 | widziałem potem, oh! to wy pewno nic byście nie 350 4 | innych wydawać się mogła, to wam powiem - słuchajcie.~ 351 4 | spojrzeniem patrzących na nią, bo to spojrzenie musi w proch 352 4 | od ziemi do jej oblicza, to jak od ziemi do nieba i 353 4 | nazwałem blondyną, gdyż to chyba złocistych pierścieni 354 4 | aureolę. - Co do jej oczu, to prawdę powiedziałem: były 355 4 | tego przeźrocza, którym to czasami dno serca widać - 356 4 | usta! śmierć i życie! alboż to kiedy razem się widuje - 357 4 | wam wszystko opowiem, jak to się umiera za życia, ale 358 4 | pytacie, szukacie daremnie, to on - i trącił mię po ramieniu 359 4 | stanął anioł na przykład, to by żaden z was przecież 360 4 | pani powiedz mi także, ile to lat bywa we wszystkich dniach 361 4 | oho! ja ci powiadam, że to jest sto lat z górą...~- 362 4 | zwierzenie.~- No, patrzcie, co to za mała gadzina! - ozwał 363 4 | wyrazów zmiękczony. - Alboż to ci się zdaje, że gdzie na 364 4 | na tym świecie, w którym to podobno czas złoczyńca z 365 4 | spoglądać, nie patrzyć tylko, to bym zapewne do głębi mej 366 4 | Beniamin! Oho! Beniamin to znaczy dziecię ukochane, 367 4 | kochające.~- Tak jest, pani, to znaczy to wszystko.~- Słuchajcie, 368 4 | Tak jest, pani, to znaczy to wszystko.~- Słuchajcie, 369 4 | żądaną podawała lutnię.~Czy to prawdziwa tylko lutnia była? 370 4 | zaczęła.~- Czy rozumiecie, co to znaczy? - to znaczy, że 371 4 | rozumiecie, co to znaczy? - to znaczy, że ja kocham jak 372 4 | tajemnicą.~- Nie, pani, to szatan tak nienawidzi.~- 373 4 | nienawiść i miłość, czyż to nie dwa oblicza nieskończoności? - 374 4 | drugich. - Miłość Boga czyż to nie jest najwyższa wyłączność, 375 4 | najnieprzystępniejsza tajemnica? To co trwa, to co istnieje - 376 4 | najnieprzystępniejsza tajemnica? To co trwa, to co istnieje - to Bóg wyrzucił 377 4 | co trwa, to co istnieje - to Bóg wyrzucił z siebie i 378 4 | Bóg wyrzucił z siebie i to jest światowe albo ludzkie. 379 4 | błyskawice i pioruny? Szaleni! to wy macie - On ma to, czego 380 4 | Szaleni! to wy macie - On ma to, czego wzrok wasz nie znieważy, 381 4 | kocham miłością bożą - kocham to, co moje - a moim jest to, 382 4 | to, co moje - a moim jest to, co tak do mnie należy, 383 4 | zbliżyło się do mnie. Byli to ci sami, którzy mi w przebraniu 384 4 | śpiewam po włosku jedynie - to język mojej natury, to ojczysta, 385 4 | to język mojej natury, to ojczysta, najmilsza mowa 386 4 | czy słuchacz zgodzi się na to?~- Słuchacz zgodzi się na 387 4 | chociaż z mej strony jest to nierównie większym poświęceniem, 388 4 | z wolna, łagodny Ablu, to ma znaczyć tylko, że twój 389 4 | śpiewać zacznie, bo chociaż to najlepsze, najniewinniejsze, 390 4 | śpiewak prawdy! - zawołał - a to niewierny tłumacz mój - 391 4 | ognia, krwi czy błota, ~To się zawsze dojmiesz złota;~ 392 4 | Bo gdym zamknął - ach! to cuda, ~Czyż wyśpiewać mi 393 4 | byłem, gdziem ja był?~~Ach, to cuda - Lecz na jawie, ~Choć 394 4 | cuda - Lecz na jawie, ~Choć to wszystko trwało prawie, ~ 395 4 | Wziąć by mi kto mógł - ~To mi tak coś w oczach błyska, ~ 396 4 | tak coś w oczach błyska, ~To mi tak coś ręka ściska,~ 397 4 | będzie tam co po niej - ~O to starych mnichów pytać! ~ 398 4 | śmiechu zakończył niby punktem to piekielne marnotrawstwo 399 4 | rzekł do mnie - zechciej to wszystko w prostej mowie 400 4 | wiem dlaczego pięć? - azali to jest rym tylko lub też kabalistyczna 401 4 | tysiącznymi naddatkami, z których to jedynie wycisnąć można, 402 4 | ot, już mam - tak! to ona właśnie...~ ~Raz mi 403 4 | dłonie~Serce człowiecze, to je drogą świata,~Ponad kałuże, 404 4 | ciebie. ~Miłość kobiety - to świętość i cnota,~Szczęście 405 4 | natchnienie;~Miłość kobiety - to pierwsza pieszczota, ~Co 406 4 | dziecko na tej ziemi wita! ~To pierwsza kropla pokarmu 407 4 | niemowlę w głodne usta chwyta. ~To pieśń twej matki, która 408 4 | uśpienie nuci;~Miłość kobiety - to błogosławieństwo, ~Rada 409 4 | losów. ~Miłość kobiety - to z twą siostrą młodą ~Wspólne 410 4 | przestanie. ~Miłość kobiety - to ręka podana ~W chwili złych 411 4 | złych myśli i pokus szatana;~To wzięte wszystkie z głębi 412 4 | wszczepione. ~Miłość kobiety - to nagroda twoja ~Przy trudnej 413 4 | pracy męskiego zawodu, ~To przy rodzinnym ognisku kapłanka ~ 414 4 | życia i uciech domowych! ~To głos radości, co na progu 415 4 | Wracającego spośród obcych ludzi;~To białe ramię, które szyję 416 4 | będziesz przyjaciela, brata - ~To te usta, coć powiedzą 417 4 | kochaj, bo jesteś kochany". ~To jest ta losu niemylność 418 4 | dlatego nad uchem brzęczało - to zaś jest w najprawdziwszym 419 4 | niucha tabaki nie warte. Jest to sobie nędzna a nieszczera 420 4 | zrobiło, bo czułem już, jak to można nie kochać jej, a 421 4 | a kiedy ja nie kochałem, to któż mógł kochać? - I 422 4 | spokojną, tak uważną na to, co jej prawił ów mężczyzna 423 4 | patrycjusza przebrany, jak gdyby to nie ona przed chwilą odezwała 424 4 | oburzenia żadnego.~- Jak to, pożegnać? Czy słońce już 425 4 | dokuczyły okropnie, okropnie!~- To cóż, alboż ty słabszy od 426 4 | uczuciu święconych.~- A to dlaczego? Przez nieśmiałość, 427 4 | i bluźnić umieją.~- Więc to, jak widzę, doprawdy między 428 4 | jak nimi kąsać zacznie, to żywej żółci dojmie czasem... 429 4 | szczerze, prawdziwie bawię.~- To nie baw się pani mną - i 430 4 | piękny jesteś, sama ci to przyznaję, ale nie gniewaj 431 4 | do powieści jakiejś, czy to każda niezwykłość bawi cię 432 5 | gdzie nadkręcę, ale mimo to uśmiechał się tajemniczo 433 5 | chwilę zdawało mi się, że to czary, że to niepodobieństwo. 434 5 | mi się, że to czary, że to niepodobieństwo. Naprzeciw 435 5 | zdrowej krążenie; tak jest, to była ona, ale więcej niż 436 5 | ciemnopołyskliwym okiem, to bym może otrząsnął się z 437 5 | Zgadywałem, przeczuwałem to spojrzenie - serce mi się 438 5 | choć martwa, choć inna, to mnie do piersi zstąpiło 439 5 | przypomnieć, czego ja się to lękać mogę? - zrobiłem wielkie 440 5 | groźby niepewnej. Wszystko to zaledwie tyle czasu trwało, 441 5 | nic a nic nie wiem. Dobra to rzecz takie upadki nagłe 442 5 | pazurami zakończone palce, była to noc właśnie - jak dziś jeszcze 443 5 | mnie, a gdyby krzyknęła, to by pewnie Aspazja, dotąd 444 5 | przemyśliwałem tylko, co by to zrobić, żeby ich oszukać, 445 5 | zepchnąłem na chwilkę, to znów wracała upornie, zaledwie 446 5 | obejrzy i krzyczeć zacznie, to uduszę - ale ona nie 447 5 | niepewne wyobrażenie, że choć to ubiór mniej dostateczny, 448 5 | została jeszcze.~Co ma być, to się stanie - wierzą Turcy 449 5 | odpowiedziała wesoło - pójdź za to do łódki mojej, wrócimy 450 5 | poszedłem - kto wie? może to była chwila stanowcza? chwila, 451 5 | pytała mię łagodnie.~- O! to nie o moc chodzi - odpowiedziałem 452 5 | będziesz musiała, kiedy to się tak wielką miłością 453 5 | ręce dotknęły, wszystko to jest przypadkiem jedynie. 454 5 | błoniach mgliste tumany, to wyraźnie wielkie morza, 455 5 | westchnąłeś i ożyłeś...~- To więc tak było tylko?...~- 456 5 | skłamać musiał chyba.~- Któż to jest ów Cyprian, którego 457 5 | kochać ciebie - oh! czy to ja nie tego szukałam właśnie... 458 5 | Aspazja na imię?~- Już ci to w zamku powiedzieć musiano.~- 459 5 | więc, Aspazjo - słuchaj, bo to jest chwila jedyna, może 460 5 | przed tobą? - mów, mnie i na to serca wystarczy - ja o wyższość 461 5 | przed Bogiem w niebie: Oh! to szlachetna kobieta. Aspazjo, 462 5 | się do niej uśmiechnął, to mi mówiła: - Otóż ja nią 463 5 | Dziękuję ci, rybaku - rzekła na to księżniczka i schyliwszy 464 5 | rzekłem jej:~- Patrz, weź to, luba moja - to piękne, 465 5 | Patrz, weź to, luba moja - to piękne, świetne, to chwile 466 5 | moja - to piękne, świetne, to chwile naszego szczęścia 467 5 | ręki i powtórzyła:~- Ach! to piękne, to piękne - czemu 468 5 | powtórzyła:~- Ach! to piękne, to piękne - czemu ja na to 469 5 | to piękne - czemu ja na to patrzyć zapomniałam? dziękuję 470 5 | przypomniał znowu. Ach! to piękne - i takie wielkie, 471 5 | wielkie, takie niezmierzone, to się wołać zdaje: "prochem 472 5 | Potem - już nie wiem, gdzie to było - widzę tylko rozesłane 473 5 | historii życia nie weszło, bo to nie byłem ja - to były jednochwilowe 474 5 | weszło, bo to nie byłem ja - to były jednochwilowe życzenia, 475 5 | pojmowania, tworzenia coraz to nowych, a ciągle uiszczanych 476 5 | stopniowaniem opowiedzieć wam, jak to zepsucie rozszerzało się 477 5 | nieuwagi i posępności - dla was to wszystko byłoby nudne, a 478 5 | wszystkie strony - a czy to rozbije, co mu najdroższym, 479 5 | prawny, on już nie dba o to, byle sobie ulżyć choć na 480 5 | się w czasie.~Prawdą było to dawniej, wtedy kłamstwem 481 5 | szyja wygięła się przez to, jak cała głowa w tył przerzuciła, 482 5 | tył przerzuciła, jak jej to nadawało wyraz dumy i zuchwalstwa, 483 5 | myśl, że jak zabiję, to przecież choć pod pchnięciem 484 5 | wybranego przedmiotu patrzyło - to okropnie! Czyż nie lepiej 485 5 | już minęło!... Gdybym ja to miał, choć zniszczeniem 486 5 | zniszczeniem i tajemnicą - to bym miał. Na wyższy sylogizm 487 5 | kroki swoje stawiać zaczęło to dziecię nadzwyczajne, które 488 6 | główka maleńka.~- Ciociu! to ubogi! - rzekł potem cienki, 489 6 | dziewczęcy.~- Zanieśże mu to - odpowiedział głos inny, 490 6 | jej łzę gorącą uczułem - to była łza mojej matki!... 491 6 | odezwała się Bronisława i to był pierwszy, jedyny wyrzut, 492 6 | żyć potem jeszcze - oh! to jakiejś żelaznej siły na 493 6 | jakiejś żelaznej siły na to trzeba!~Matka moja bardzo 494 6 | więcej cierpiałam.~- Ile to już lat będzie, jak Cyprian 495 6 | uśmiechem powiedział: - "Oh! to już teraz dorosły mężczyzna, 496 6 | bardzo piękne życie - alboż to nam czasu braknie? Oh! choć 497 6 | rysy twarzy rozpromienił - to mi znowu tak było błogo 498 6 | ale ja nie wiem - chyba to już nie była ta dobroczynna 499 6 | pamięć i życie zawiesza, była to choroba okropnej bezsilności 500 6 | iść przed siebie; chociaż to nie pociesza i nie koi bólu,


1-500 | 501-581

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL