Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
zdzblo 1
zdziwieniu 1
zdziwiony 3
ze 510
zebów 1
zebrac 2
zebraka 2
Frequency    [«  »]
673 na
639 z
581 to
510 ze
506 a
440 ja
397 jak
Narcyza Zmichowska
Poganka

IntraText - Concordances

ze

1-500 | 501-510

    Rozdzial
1 Wstep| czyste, jasne, płomienne, że choćbyś miał smutek na sercu, 2 Wstep| trzeba sobie wyobrazić, że ten kominek bezcenny znajdował 3 Wstep| dużym i wysokim pokoju, że ten ogień niepokalany rozświecał 4 Wstep| tak jasnym strumieniem, że zupełnie "czarne diabły" 5 Wstep| Śmiałem się z niej czasem, że gdyby od niej zależało, 6 Wstep| zbawionym, i trzeba wyznać, że nigdy szczerze na ten żart 7 Wstep| szlachetnie lub odważnie. Prawda, że też Pan Bóg do wszystkiego 8 Wstep| radość swoją w obowiązkach, że nie umiała sobie dobrać 9 Wstep| najtajniejszych zakątkach, że prawda i osobiste uczucia 10 Wstep| dla niej zlały zupełnie i że na koniec, jak każda wyższych 11 Wstep| mogła stanąć tak silnie, że jej boleść nie zachwiała, 12 Wstep| nie zachwiała, tak wysoko, że jej śmieszność nie dosięgła, 13 Wstep| tak pięknie i bezpiecznie, że innym z nią razem stanąć 14 Wstep| względzie było tak silne, że nad tysiące owych biernych 15 Wstep| swojego sumienia; gdy uznała, że coś jest potrzebne lub sprawiedliwe, 16 Wstep| odrodzenie, to bym powiedziała, że na przyszłość Felicja będzie 17 Wstep| Spostrzegam się jednakże, że zbyt nieuważnie szafuję 18 Wstep| a mógłby kto pomyśleć, że ja szczęściem i radością 19 Wstep| stosunków z ludźmi, prawda, że też jedynie od losu, nie 20 Wstep| dziwniejszym zdawać się może, ze wszystkich serc te szczególniej, 21 Wstep| Bo też trzeba powiedzieć, że Tekla wśród tylu kobiet, 22 Wstep| nieraz i zdarzało się nawet, że potem silniejszą byłam w 23 Wstep| przeciwnych usposobieniu mojemu, że się z nią w ciągu rozmowy 24 Wstep| było hartu, karności, zgody ze światem i zimnej wody na 25 Wstep| Obok tych czterech kobiet, ze stale określonymi charakterami, 26 Wstep| matką. Jednak pewną jestem, że nim przyszły na świat, ich 27 Wstep| namiętnościom innych kobiet, tylko że Jawidze z upodobań jej przybywało 28 Wstep| zapału stosunek łączył, że nieraz jej nadzieje mogły 29 Wstep| poetką? Oh! ja wam ręczę, że była, tylko nie wszyscy 30 Wstep| ułożenia kobieta, ledwie że czasem, czasem płomiennym 31 Wstep| brzegów Pilicy słuchany, tylko że słowik rzadko się odzywał, 32 Wstep| wytrwałość. Jakaś niepojęta, że się tak wyrażę, elastyczność 33 Wstep| poświęcenie, a ja posądzałam , że dlatego maluje tylko, by 34 Wstep| przeciw niej zarzuty. Mówili, że to lekka i płocha kobieta, 35 Wstep| płocha kobieta, mówili, że to zawodne i kłamliwe serce, 36 Wstep| tak, jako jest, i wiem, że serdecznie kochałam Augustę, 37 Wstep| kochałam Augustę, i wiem, że ona nigdy nie skłamała nikomu, 38 Wstep| te słowa wymówione były; ze zmianą warunków i wartość 39 Wstep| przeczucie jej słabości, jej, że tak powiem, kobiecego niedołęstwa. 40 Wstep| niewolnicę.~Przypuściwszy, że ta kobieta pokochała się 41 Wstep| pokochaną została, ręczę, że człowiek jej wyboru jest 42 Wstep| prędzej mógł zapomnieć, że się znajduje obok kobiety, 43 Wstep| bez żadnej z ludźmi lub ze sobą walki, jej dni były 44 Wstep| i doskonale rozwiniętą, że w moim przekonaniu miłość 45 Wstep| lub trwogę. I nie myślcie, że jej macierzyństwo względem 46 Wstep| przywyknienia i bez myśli niby, że na słówko sporne stosownej 47 Wstep| brakowało ci zawsze. Prawda, że też Anna umiała przybrać 48 Wstep| mnie się jednak zdaje, że gdyby sam do usunięcia i 49 Wstep| i różnorodnych warunków, że na koniec z całą nieskończonością 50 Wstep| i delikatnie cieniował, że słuchać było przyjemnie, 51 Wstep| najsumienniej być przekonanym, że się kocha prawdziwie, namiętnie, 52 Wstep| prawy i tak pełen godności, że mu zjednał ogólny w rówieśników 53 Wstep| ten instynkt przynajmniej, że uszanuje zawsze ludzi prawdziwie 54 Wstep| otrzymał swoje przezwisko, że tak żył prędko, chciwie 55 Wstep| poświęcenia. Ach! żal mi teraz, że napisałam to słowo: egoizm. 56 Wstep| tym, czemu się poświęcał, że byłby się dał zabić dla 57 Wstep| samej zdawać się mogło, że dał się zabić, bo mu to 58 Wstep| skoro sobie powiedział, że to będzie dobrym i pożytecznym, 59 Wstep| płomienną. Przeczuwało się, że dusza jego, silnym pchnięciem 60 Wstep| nie powiedział, a przecież ze wszystkich kłamców on jeden 61 Wstep| kłamie, ten zdradza i chce ze zdrady korzystać, lecz Henryk?...~ 62 Wstep| epopeja; jeśli kłamał, to ze zbytku gorączkowych myśli, 63 Wstep| jak to dobrze, Henryku, że my się już nie spotkamy 64 Wstep| uświęconym, takim okupionym ze wszystkich grzechów i niedokładności 65 Wstep| jak to dobrze, Henryku, że my się już nie spotkamy 66 Wstep| strachu napędziły do głowy, że sobie jak liszka usnuł na 67 Wstep| dowodził jej bardzo poważnie, że tej sprzeczności nie ma 68 Wstep| nie ma w nim bynajmniej, że słowa, które mu narzucamy, 69 Wstep| jego wyrazów i myślą potem, że im wolno będzie własne wyobrażenia 70 Wstep| tymi półsłówkami tłumaczyć, że im dadzą wygodne szaty skroić 71 Wstep| braknąć zaczyna; myślą, że w obrachunku ta sama co 72 Wstep| choćbyście zewsząd słyszeli, że miłość urojeniem, że zapał 73 Wstep| słyszeli, że miłość urojeniem, że zapał gorączką, że szlachetność 74 Wstep| urojeniem, że zapał gorączką, że szlachetność pomyłką arytmetyczną, 75 Wstep| szlachetność pomyłką arytmetyczną, że piękność ideałem. Wy lepiej 76 Wstep| obecnej - bo ja ci powiadam, że masz czyste i prawe instynkta; 77 Wstep| doświadczonych, lecz pamiętaj, że doświadczenie jest zbiorową 78 Wstep| teraźniejszego momentu; pamiętaj, że doświadczenie ma sąd i pojęcie 79 Wstep| nawet i takich, co wynoszą ze wspólnej towarzystwa skarbony. 80 Wstep| nie wątpij, Gabriello, że ich Pan Bóg ześle; jeżeli 81 Wstep| tylko towarzystwo uznaje, że takimi być powinni, to ono 82 Wstep| dziwiło mię też bynajmniej, że na Edmunda o czyny wołano. 83 Wstep| artystycznie kochał swój przedmiot, że raz dla uzupełnienia bogatszej 84 Wstep| mogłabym nawet powiedzieć, że to była jedna żywa szarada, 85 Wstep| do myśli przychodziło - że zaś był dowcipny, psotny 86 Wstep| okropnie szkodzono.~Beniamin ze wszystkich znajomych najpóźniej 87 Wstep| Humboldcie" - dlatego, że dalekie odprawił podróże; " 88 Wstep| podróże; "Łysy" dlatego, że już wyłysiał okropnie. Teofil 89 Wstep| kółku z tym poleceniem, że to jest człowiek, który 90 Wstep| zdawać się mogło niejednemu, że tylko dzieł cudzych najpierwsze 91 Wstep| Nie mogła mu przebaczyć, że jak w opowiadaniu ze szczegółów 92 Wstep| przebaczyć, że jak w opowiadaniu ze szczegółów przedmiotowych 93 Wstep| mnie, szczerze wyznaję, że daleko pochlebniejsze tworzyłam 94 Wstep| Byłabym ręczyła nawet, że jego martwa spokojność jest 95 Wstep| ówdzie rozrzuconych, tak że biedna owa ziemia strupiałych 96 Wstep| bez myśli rzuciłam uwagę, że dziwnym obyczajem, wszyscy 97 Wstep| podchwyciła Augusta - jak ze skarbem, jak ze stukaratowym 98 Wstep| Augusta - jak ze skarbem, jak ze stukaratowym diamentem znalezionym 99 Wstep| Augusta - już on czuje, że wielką niedorzeczność powiedział, 100 Wstep| zbłądziłem bardzo, gdym mówił, że tylko kilku wybranym przeszkodą 101 Wstep| nie mam sobie powiedzieć, że gdyby nie ta słabostka jedyna, 102 Wstep| łaskawie z twojej strony, że powiadasz "ja chcę!" a nie " 103 Wstep| tyko chciał powiedzieć, że do cnót nadzwyczajnych, 104 Wstep| Najpierw podziękujcie Annie, że stanowiąc rozróżnienie między 105 Wstep| później podziękujcie mnie, że wam dalszych oszczędzę, 106 Wstep| ku osobie - pamiętajcież, że i ta miłość jeszcze potrzebuje 107 Wstep| nich mowa?~- Jak filozof ze swoim "distinguo" się odezwie, 108 Wstep| złość wasza tylko. Prawda, że często nieszczęśliwi 109 Wstep| Zdaje mi się, Augusto, że twoje ostatnie "dinstinguo" 110 Wstep| prześlicznych wybito medali, że to musi być godne wiekopomnej 111 Wstep| naradzie jeszcze nie wystąpiłeś ze swego milczenia. Większość 112 Wstep| wypadku.~- Co za szkoda, że dzisiaj przystąpił paroksyzm, 113 Wstep| Jeszcze was muszę przestrzec, że to cała moja biografia.~- 114 Wstep| się tak szerokim kołem, że z dala dotychczas siedzący, 115 Wstep| dziwne optyki złudzenie, że głowa ta rozjaśniała młodością, 116 1 | ni to starszej siostry, że w domu nowy kłopot będzie 117 1 | swej młodzieńczości brata, że mu jedna ręka więcej do 118 1 | drobniejszego rodzeństwa, że się zaczną dla niego chwile 119 1 | uskąpionych pieszczot, ani matki, że z danym życiem jej życia 120 1 | życiem jej życia się ujmie, że noce bezsenne, karmienie, 121 1 | czekają, ani ojca nawet, że ciężkie czasy, że wychować 122 1 | nawet, że ciężkie czasy, że wychować będzie trudno, 123 1 | wychować będzie trudno, że na obmyślenie zawodu sił 124 1 | było.~Matka z siostrami ze starej bielizny poszyły 125 1 | narodził", rzekł tylko i ze łzami w oczach i z uśmiechem 126 1 | rozmiłowała w małym Beniaminku, że gdy wieczorem wznowiono 127 1 | Zapomniano jej powiedzieć, że Beniamin pierwszą wolą matki 128 1 | przynajmniej - niechybny instynkt, że raz, gdym w galerii Luwru 129 1 | smętniejszych tonów piosnkę, że widać nie mogły się w ciężkim 130 1 | ale nie moja - pamiętaj, że nie moja.~- To ty biedny, 131 1 | To ty biedny, Adasiu, że masz mniej od nas jedną 132 1 | tak namiętnym uściskiem, że go nawet spytać zapomniałem 133 1 | purpurą; a ja mu wierzę, że to jest właściwie srebro, 134 1 | srebro, złoto, purpura, że innych nie ma w świecie. 135 1 | modraków równianki - i czuję, że mam wszystko, że natura 136 1 | czuję, że mam wszystko, że natura w korzyściach, w 137 1 | bezimienna, wąska, tak że się zdało przeskoczyć 138 1 | drobniuteńkim na dnie wysypana, że tylko liczyć, tylko zbierać 139 1 | to tak cichutkim głosem, że ledwo dosłyszeć mogłem.~- 140 1 | w jej oczy i widziałem, że oczy, choć ku wodzie spuszczone, 141 1 | smutnie i ja zaraz poczułem, że coś złego, coś najgorszego 142 1 | ręce i pochyliwszy się wraz ze mną, na uspokojoną wodę 143 1 | odbicia, jakiejś cząstki ze mnie, co na drobno łamaną 144 1 | pamiątką. Zdaje mi się, że go dziś widzę jeszcze: rześki 145 1 | lecz nieraz żal mu było, że tak najszlachetniejsze, 146 1 | chciał o kim powiedzieć, że złym jest człowiekiem, to 147 1 | nie śmiejcie się państwo, że wam tyle o tym Molochu prawię - 148 1 | poczciwy Moloch, jak on wybiegł ze swojej budy i swemu panu 149 1 | Karol zawołał: Zitta - i ze stajenki naszej wybiegła 150 1 | zapomniałem powiedzieć, że miał na plecach swoją dwururkę 151 1 | celu trafiała; zdawało się, że strzelającemu dość było 152 1 | czy chcesz się przejechać ze mną? - Ja na odpowiedź wyciągnąłem 153 1 | tak wyciągnęła ku mnie, że mogłem rękami objąć, 154 1 | prześliczny, mroźny wprawdzie, że śnieg skrzypiał, ale 155 1 | taki ubrylantowany słońcem, że w oczy ćmiło. Pędziliśmy 156 1 | gwałtownie cisnęła na bok, że ja, który się ani siodła, 157 1 | tak dokładnie, tak silnie, że czasem się sam wydziwić 158 1 | rozszarpane mięso tak pysk utopił, że mu go nawet już widać nie 159 1 | lecz uściskał dlatego, że dzik był pysznym odyńcem, 160 1 | odyńcem, a nie dlatego wcale, że mu dałem na pięć kroków 161 1 | wszystkie tak przed nim zbladły, że gdzieś z dala od niego ze 162 1 | że gdzieś z dala od niego ze dwie ich ledwie świeciło, 163 1 | odpowiedziałem po chwili - że tak mi dobrze, jak kiedy 164 1 | dobrze, jak wtedy, kiedy nie ze zmartwienia płaczę, i kiedy 165 1 | widziałem przynajmniej zawsze, że wszystko śpiewne, piękne, 166 1 | jasne i szczęśliwe, to Bóg - że mądrość, to Bóg - że siła, 167 1 | Bóg - że mądrość, to Bóg - że siła, to Bóg - że szczęście, 168 1 | Bóg - że siła, to Bóg - że szczęście, to Bóg - że miłość, 169 1 | że szczęście, to Bóg - że miłość, to Bóg... Cały ów 170 1 | wszystko cichło dokoła, że mógłbyś brzęczenie muchy 171 1 | na nie, a szczególniej, że Wandzie dano rogatą czapkę, 172 1 | bo też przyznać trzeba, że na wszystko zupełnie osobnym 173 1 | przeszkodzić, tym bardziej że drzwi się jakoś trudno zamykały 174 1 | tyle pieszczoty prawie, że my, dzieci, nie bałyśmy 175 1 | surowości spojrzenia. Prawda, że też nas nikt nigdy ojcem 176 1 | znaczki były i powiedział mi, że za pomocą tych znaczków 177 1 | życzenie. Później obiecał mi, że w kilku literach zobaczę 178 1 | a powiedział mi jednak, że gwiazda to świat. I ja tak 179 1 | tak czułem przy sobie, że mi się zdało, jakbym ciągle 180 1 | z was komu śniło kiedy, że go z wysokiej bardzo i bardzo 181 1 | wszystkie skarby królestw, że go, mówię, z takiej góry 182 1 | okropniej, a spadający wie, że tam gdzieś na dnie rozbić 183 1 | poznaliśmy szatana, my czujemy, że byśmy znowu na jedną chwilę 184 1 | kawałami serce szarpie, że gdy się miało umierać, czemu 185 1 | ratunku, przekonywamy się, że bylibyśmy nie upadli, że 186 1 | że bylibyśmy nie upadli, że bylibyśmy się podźwignęli, 187 1 | cieszę się nieskończenie, że mnie tu nikt nie zrozumiał.~ 188 1 | ówczesną naturę moją - wiecie, że zrodziłem się kochanym, 189 2 | tęskniąca. Ja dziś myślę, że Ludwinka musiała żyć z jakimś 190 2 | kochane jej rosną długo ze zjadliwym w cieniu swych 191 2 | przemówił głos tak dobrze znany, że każda pierś go okrzykiem 192 2 | Ha! szczęście twoje, że tak poważnie skinieniem 193 2 | zabaw dziecinnych, witać ze łzą w oku, drżącą ręką i 194 2 | sprawę i dziś ręczyć mogę, że on był tylko boleścią przerażenia.~ 195 2 | zachwycenia z ust jego rozświecił, że sam go nie pojmując, odśmiechnąłem 196 2 | nałogowy uśmiech niesmaku, że wesołym nudno patrzyć 197 2 | Wszak prawda, moje panie, że to się nie godzi? Ha! przynajmniej 198 2 | pociechę mogę powiedzieć sobie, że kiedyś piękny byłem... piękny... 199 2 | sam jeden spostrzegłem, że krew była na chustce.~- 200 2 | nienaumyślnie trąciłem~go tak mocno, że wszystko wino z kieliszka 201 2 | by zgłuszyć zamienione ze mną wyrazy.~- Moja rada, 202 2 | rada, Beniaminie, jest ta, że przede wszystkim powinieneś 203 2 | zbrzydniesz tak okropnie, że nawet Ludwinka, która wszystko 204 2 | pozna cię wtedy i minie ze wstrętem.~Poczciwa siostra 205 2 | rysach; przysiąc wam mogę, że Beniamin okropnie zbrzydnie 206 2 | czerstwości? Ja myślałem, że mi z czoła za pierwszym 207 2 | dziecko jeszcze! On nie wie, że w najwyższości swojej istota 208 2 | cierpieniem... Jemu się zdaje, że to będzie chwila takiej 209 2 | Beniaminku. Tobie się zdaje, że nieszczęście wygląda jak 210 2 | zapasy - oh! wierzę bardzo, że nie zbrzydłbyś wtedy. Lecz 211 2 | wtedy. Lecz ja ci powiadam, że nieszczęście wcale nie anioł 212 2 | się rysujące - rzekłbyś, że to szkielet jaki z lekka 213 2 | słuchaj - śniło mi się, że z drżącą lampką w ręku spuszczałem 214 2 | się tylko, czyś nie roił, że byłeś Grekiem w pięknych 215 2 | może ci się też śniło, że byłeś poetą, lecz zrozumiejmy 216 2 | nie, może ci się śniło, że byłeś poetą w dawnych wiekach 217 2 | wiekach i na młodszej ziemi, że miałeś siedmiostruną lutnię 218 2 | moich - marzyłem tylko, że wszystkie serca tętnem krwi 219 2 | świat Boży rzucone uczucie, że byłem ze wszystkimi i wszyscy 220 2 | rzucone uczucie, że byłem ze wszystkimi i wszyscy byli 221 2 | wszystkimi i wszyscy byli ze mną - nie niżej, nie dalej, 222 2 | bierz nagrodę i wychodź ze szranek z dumnym czołem, 223 2 | Jużcić, przyznam się państwu, że było wtedy mówić do mnie 224 2 | ci się śniło, Beniaminie, że miałeś głowę arabskimi wonnościami 225 2 | czole taka myśli potęga, że by mogła losami Aten kierować - 226 2 | inną moja piękna od tej ze zwyczajowych przepisów uklejonej 227 2 | jakiejś bladości... myślałem, że już umarł. W tej chwili 228 3 | niebezpieczniej - bo wiecie przecież, że on uczuciem i miłością znieśmiertelnić 229 3 | zewnątrz dopiero, w zetknięciu ze wzrokiem i z myślą waszą, 230 3 | ja się mogłem domyśleć, że to wszystko było planem 231 3 | zacisnąłem palce na palce, że mi wszystkie stawy chrupnęły 232 3 | snu przywidziało mi się, że ja początkiem twojej niespokojności.~- 233 3 | jeszcze nie zrozumiałeś, że o moim obrazie mówię? Mój 234 3 | w duchu począłem, czuje, że wciąga w siebie wszystkie 235 3 | dniu, w którym rozłączy się ze mną, w którym widomie stanie 236 3 | tłumaczy, ja wiem tylko, że podziwiałem świętość w najokropniejszej 237 3 | szczęścia uniesieniu; wiem, że się modliłem do chrześcijan 238 3 | Kto umiera z silną wiarą, że do nieba idzie, ten nie 239 3 | upewniony jest właśnie, że go nic spotkać nie może, 240 3 | to nie wierz mu nigdy, że chce umierać - nieszczęśliwy 241 3 | Aha! mój Beniaminku - ze śmiechem wołał na mnie - 242 3 | zadrżałem... bo mi się zdało, że już więcej zrobić nie potrafię; 243 3 | niedokończonym dziełem, może być, że mnie to utrzymuje właśnie, 244 3 | juścić pewnym zdaje mi się, że gdy skończę mój obraz, skończę 245 3 | obudziłeś mię, myślałem zrazu, że wszystko utracę, lecz nie, 246 3 | gwałtownością pierwszej żądzy, ze słabością ostatniej trwożliwości 247 3 | malował, Alcybiadesie.~Czułem, że od serca po całej piersi, 248 3 | mistycyzmu, niech sobie wystawi, że w tej chwili dwa duchy walczyły 249 3 | początku łajała matka Cypriana, że wstał zbyt prędko, widząc 250 3 | zupełny; więc, wszak prawda, że kochałem Aspazję? Mnie się 251 3 | Aspazję? Mnie się zdaje, że wtedy kochałem najwięcej, 252 4 | a ja tak się ukołysałem, że mi cugle z rąk wypadły. 253 4 | Doprawdy zdało mi się, że nie przez porównanie, ale 254 4 | sobą. Ach! powiadam wam, że to było prześlicznie. Gwizdnąłem 255 4 | tak ciemny, tak ciemny, że chyba świata nie było. Wtem 256 4 | nieprzejrzystymi kratami od tej ze wszystkich okien rażącej 257 4 | ręce i czoło - znać było, że sił nowych dobywa. Chciałem 258 4 | a ledwie tego dokazałem, że gdym chciał w tył zawrócić, 259 4 | tym wina. Przyznam się, że lubiłem ową tabunową niesforność 260 4 | pewny byłem: - nóg Sokoła, że się nie potkną - popręgu 261 4 | potkną - popręgu siodła, że nie pęknie - siebie samego, 262 4 | pęknie - siebie samego, że nie spadnę i że gdy zechcę, 263 4 | samego, że nie spadnę i że gdy zechcę, bez szwanku 264 4 | gdyż właśnie zdaje mi się, że zbłądziłem trochę.~Zamiast 265 4 | dowidzić nie mogłem. Pamiętam, że targnąłem koniem, ze później 266 4 | Pamiętam, że targnąłem koniem, ze później on mną targnął, 267 4 | później on mną targnął, że niepojętym dziwem utrzymaliśmy 268 4 | wierzchowca. I owszem, znać było, że ciemna postać kobiety chce 269 4 | oboje, a tylko z ruchu i ze słuchu miarkowałem, że po 270 4 | i ze słuchu miarkowałem, że po kamieniach lub po piasku, 271 4 | kamieniach lub po piasku, że po zagonach, lub po łąkach 272 4 | syknęła, a mnie się zdało, że poza nami tętent jakiś słychać 273 4 | odbiciu tętentu odgadłem, że się jedno i drugie sklepienie 274 4 | domyśliłem się tylko, że to był ów gorejący zamek, 275 4 | chłopców przekonały mnie, że mój sen rzeczywistością, 276 4 | mój sen rzeczywistością, że ja z żywymi ludźmi mam do 277 4 | mężczyzna, cały czarno ubrany, ze złotym łańcuchem, który 278 4 | imieniu moim (znowuż uczułem, że mię sen ogarnia, odpowiedziałem 279 4 | Albańczyka!~- A ja powiadam, że za króla z uczty Baltazara! 280 4 | Arystogitona , ubiory świąteczne, ze sztyletami wśród wieńców 281 4 | uśmiechnął.~- No, ja ci mówię, że i tak będzie mu pięknie - 282 4 | przedzierała się zewsząd: ze ścian, sufitów, posadzek, 283 4 | szklanną przyodziane kopułą, że tylko klęknij i módl się, 284 4 | się, czy też to prawda, że na jego ziemi ludzie tak 285 4 | i chęci - cóż dziwnego, że przy ich pierwszym nadspodziewanym 286 4 | to zawsze miałem w sobie, że pomimo największej skłonności 287 4 | roztopienia się w jakiejś, że tak powiem, senliwej ułudzie, 288 4 | sposób widzenia tak ogólny, że na co spojrzę, to mi się 289 4 | blondyna? Wierzcie mi, państwo, że ponieważ nigdy na pamiątkę 290 4 | wstałem - wszakże pojmujecie, że gdyby przed którym z was 291 4 | ustami.~Co za szczęście, że jak już wam wspomniałem, 292 4 | wtedy nową siłę wywoływała ze mnie - mogłem jej odpowiedzieć 293 4 | zrzeczywistnienia - oho! ja ci powiadam, że to jest sto lat z górą...~- 294 4 | Alboż to ci się zdaje, że gdzie na swoim świecie żyjesz, 295 4 | siadłszy obok mnie tak blisko, że czułem z każdym jej ruchem 296 4 | tak zalotnie czarownym, że wszystkie żyły gorętszą 297 4 | kocham, jak śpiewam, a wiem, że kocham tylko wtedy, kiedy 298 4 | wszystkich rysunkowych obwodów, że od jej uderzenia struny 299 4 | struny ledwo nie pękły, że zamiast wydania dźwięku 300 4 | to znaczy? - to znaczy, że ja kocham jak Bóg - zniszczeniem 301 4 | niszczy. - Cóż wam się zdaje? że On ma tylko ziemię i niebo, 302 4 | Pisma, czyż nie wiecie: że gdybyście tknęli własności 303 4 | Jeszcze raz powiadam wam, że ja kocham miłością bożą - 304 4 | ci, góralu, ale szkoda, że nie zrozumiesz mej pieśni, 305 4 | Ablu, to ma znaczyć tylko, że twój język mniej znany, 306 4 | najniewinniejsze, najczystsze dziecko ze wszystkich dzieci, które 307 4 | jeszcze - słowem, powiadam ci, że Aspazja, która nam losu 308 4 | chłopcy mówili tak prędko, że nie miałem czasu nawet spytać 309 4 | Tak diabelsko wyzłoconym, ~Że bierz tylko garścią pełną ~ 310 4 | prawie, ~Chociaż czułem, że mi płoną ~Lice, usta, piersi, 311 4 | zazdroszczę mu! ~Bo gdy wspomnę, że spojrzenie, ~Że twój uśmiech, 312 4 | wspomnę, że spojrzenie, ~Że twój uśmiech, że westchnienie~ 313 4 | spojrzenie, ~Że twój uśmiech, że westchnienie~Wziąć by mi 314 4 | jak miecz. ~Zaraz czuję, że twarz blada;~Zaraz widzę, 315 4 | twarz blada;~Zaraz widzę, że trup pada,~A choć nie wiem 316 4 | ciemno, ~Jakbyś ty nie była ze mną,~A był przy mnie grób.~~ 317 4 | krwistego temperamentu, powiada, że go już wszystko nudzić zaczynało - 318 4 | nauczycieli, co znaczy, że pierwej musiał z nich często 319 4 | zabije, lecz mnie się zdaje, że swoją osobę właściwie pod 320 4 | jedynie wycisnąć można, że pieśń - gorączką, a jej 321 4 | właśnie...~ ~Raz mi mówiono, że tu na ziemi~Białe anioły 322 4 | ona tak ufa, tak wierzy, ~Że kiedyś może ty już wątpić 323 4 | i wierzyć przestajesz, ~Że jeszcze takie serca na 324 4 | braciszek słyszał od mamy, że kobieta, która kocha, jest 325 4 | piękne słowa i wypada mu, że w istocie, ponieważ bardzo 326 4 | jegomość przyrzeka nawet, że będzie bardzo grzeczny, 327 4 | ziarno - żal mi ciebie, że przy pierwszych odwiedzinach 328 4 | spuściłem oczy, bo czułem, że mi się łzami napełniają, 329 4 | jak gdyby nie ona drażniła ze mną pieśniami swych paziów. 330 4 | wtedy, gdy mi się zdawało, że już ani myśli o mnie i że 331 4 | że już ani myśli o mnie i że przez zapomnienie tylko 332 4 | duszno.~- Przyznaj się, że ci musiały moje małe szatanki 333 4 | wymówiłbym żadnego słowa ze słów uczuciu święconych.~- 334 4 | Beniaminie - rzekła mi ze swoim czarodziejskim półuśmiechem 335 4 | tak cudną i zachwycającą, że w pierwszych chwilach upiłem 336 4 | oblicza i myślałem już, że tobie "Aspazja" na imię - 337 5 | spotkanie, pogderał trochę, że koń tak zmęczony, że ja 338 5 | trochę, że koń tak zmęczony, że ja po nocy karku gdzie nadkręcę, 339 5 | na chwilę zdawało mi się, że to czary, że to niepodobieństwo. 340 5 | zdawało mi się, że to czary, że to niepodobieństwo. Naprzeciw 341 5 | niemu, pół życia uciekło ze mnie i wstąpiło w pierś 342 5 | tyle marzeń i nadziei, że ja, co tak ukochałem, czułem, 343 5 | Cypriana".~Co się potem ze mną stało, nic a nic nie 344 5 | wkrótce wyobraziłem sobie, że bez wątpienia w podłodze 345 5 | zalewająca; przyznam się, że mnie też bardzo ucieszył 346 5 | Zawstydziłem się okropnie, że ja tak blisko nie ubrany 347 5 | przestraszyłem się, bo myślałem, że krzyknie na mnie, a gdyby 348 5 | czułem się tak zhańbiony, że wszystkie poty biły na 349 5 | mówiła mi:~- A widzisz, że wróciłeś, Beniaminie - teraz 350 5 | robiło, gdyż wiedziałem, że lada chwila baba na mnie 351 5 | Wtedy Aspazja się dowie, że ja smoka nie zabiłem, że 352 5 | że ja smoka nie zabiłem, że ani jednej więcej książki 353 5 | czasu nie przeczytałem, że nie mam tuniki, płaszcza, 354 5 | tuniki, płaszcza, koturnów i że leżę pod flanelową kołdrą. 355 5 | mnie, zaraz tak wypadało, że powinienem był wstać, chodzić, 356 5 | liktorskich i smocze zęby ze szczękami. A ja biedny, 357 5 | odpowiedziała mi, dzięki Bogu, że równie cicho przynajmniej:~- 358 5 | moją strażniczkę i widząc, że nie uważa na mnie, wstałem, 359 5 | jakieś niepewne wyobrażenie, że choć to ubiór mniej dostateczny, 360 5 | w nogi. Zdawało mi się, że usłyszałem wkrótce głośne 361 5 | mnie; kiedy mi się zdawało, że już bliski celu byłem, nagle 362 5 | z całą boleścią swoją i ze wszystkimi radościami swoimi, 363 5 | najlepiej było. Czułem, że niby fale ciepła, jasności 364 5 | wspomniała, gdyby ona tak poszła ze mną, jak ja z nią później 365 5 | poszła i gdy mi się zdało, że mię przez litość odstąpić 366 5 | chciała tak szydzić i żartować ze mnie jak w owej nocy, piękna, 367 5 | pożyczanych zasług obejść mogła. Że tu jestem, że tobie przytomność 368 5 | obejść mogła. Że tu jestem, że tobie przytomność wróciłam 369 5 | rozeszły. Ale, bo też prawda, że wielkie, bardzo wielkie 370 5 | jej.~- Oh! wyobraź sobie, że na przykład święto twojemu 371 5 | najpierw zdawało mi się, że odzyskałam wszystko tak, 372 5 | nad ranem spostrzegłam, że mi czegoś brakuje - zaczęłam 373 5 | twarzy, przyszło mi do myśli, że może już nie żyjesz, wtedy...~- 374 5 | wtedy...~- Oh! widzisz, że wtedy pożałowałaś mnie i 375 5 | powiedział, co mi pokazał, że ty mnie kochać będziesz...~- 376 5 | te słowa. Jeśli czujesz, że, co wyrzekłaś teraz, jest 377 5 | wrażenie robiły, jeśli wiesz, że tak być nie może, jak obiecujesz, 378 5 | nie może, jak obiecujesz, że będzie - Aspazjo, Aspazjo! 379 5 | kobiety wyborem - ale powiedz, że słowa twoje były żartem, 380 5 | słowa twoje były żartem, że szaleństwem nadzieja zbudzona. 381 5 | miałem piekielne objawienie, że bym tego nie zniósł. Aspazjo, 382 5 | szczęście moje uniesiesz ze sobą.~I opowiedziałem jej 383 5 | moi kochani, obiecałem, że kiedyś powiem wam którą 384 5 | wrażenia - może się gniewacie, że tak niepotrzebnie wtrąciłem - 385 5 | skronie; mnie, co wiedziałem, że ona tym pocałunkiem kroplę 386 5 | już raz przyświadczyłeś, że przeczucie istnieje.~Oh! 387 5 | a mnie radość upajała, że straciwszy, jej rzuciłem 388 5 | gwiazdy, jak one mi mówią, że ja młodą jestem, że panią 389 5 | mówią, że ja młodą jestem, że panią wszechwładną losu 390 5 | wszechwładną losu mojego, że na mnie inne nie ciążą prawa, 391 5 | tak rzewną, tak tkliwą, że przypomniałem sobie i moją 392 5 | urodzeniu twoim błogosławiłem, że się człowiek światu narodził, 393 5 | człowiek światu narodził, że przybyło jedno serce do 394 5 | spośród świata całego i ze mną tylko cały świat twój - 395 5 | Pamiętam jak przez mgłę, że nazywano mię hrabią, baronem, 396 5 | baronem, lordem, eccelenze, że mi doktorski biret na głowę 397 5 | biret na głowę wsadzono i że kiedyś, jak coś mówiłem, 398 5 | środków i potem dziwi się, że takie walki przetrwał, takie 399 5 | czuje tylko moją rozkoszą, że on by nigdy zabić cię nie 400 5 | pierwej, gdym jej mówił, że przez nią i dla niej zabiłem 401 5 | Ta spokojność wywołała ze mnie wściekłą i dziką chęć 402 5 | zemsty - przyszło mi na myśl, że jak zabiję, to przecież 403 5 | Dziwna rzecz, ja żałowałem, że Aspazji nie zabiłem dawniej, 404 5 | pogrzeb własnej duszy dlatego, że się na ohydę wybranego przedmiotu 405 5 | zabił Aspazję wtedy, jak ona ze mną razem na gwiazdy patrzyła, 406 5 | kiedy weneckie zwierciadła ze wszech stron odbiły moją 407 5 | chciała. Mówią powszechnie, że hrabia Beniamin, młodzieniec 408 5 | donieść czytelnikom naszym, że wszelkie hańbiące domysły 409 5 | zdradzim, jeśli przydamy tylko, że za Beskidem może, w rozkosznej 410 6 | gwar jakiś powstał - wiem, że wołano: Beniaminie, co zrobiłeś! 411 6 | Jedna z wnuczek wspomniała, że się na mszę północną wybiera.~- 412 6 | boku i zaniosły tak daleko, że mnie się zdało, jakobym 413 6 | mnie, mnie się znów zdaje, że ja ciebie drugi raz na świat 414 6 | drugi raz na świat wydałam, że tak, jako wtedy, nie obejdzie 415 6 | Zobaczysz, Beniaminku, że nam dobrze będzie...~I drżącą 416 6 | tym obietnicom, ja czułem, że ciepło jej serca mnie wskrzesić 417 6 | mu też zawsze powiadałam, że wróci... - a potem na jej 418 6 | gorączkowa czerwoność, znać było, że wiele siły zbierała, by 419 6 | im się zdawała. Podobno że się rozchorowałem nawet, 420 6 | Ludwinka tylko została się ze mną. Rodzeństwo ułożyło 421 6 | Rodzeństwo ułożyło sobie, że gdy przyjdę do zdrowia, 422 6 | głucho kościami chrzęsnęły, że Ludwinka się przystąpić 423 6 | Ludwinka nawet minie cię ze wstrętem" i dręczyłem jej 424 6 | dziwactwa, obchodziła się ze mną jak z chorym dziecięciem 425 6 | nieufnie - czy ty mi ręczysz, że znośniej? Z takim po wierzchu 426 6 | śmiercią.~- Ja ci ręczę, że znośniej - odpowiedziała 427 6 | Co ty mówisz, Ludwinko, że Boga nie obraża? Chyba twój 428 6 | szczęściem, to przyznaj sama, że go właśnie najbardziej powinien 429 6 | zwierciadło, tak ustawione, że w nim odbijała się postać 430 6 | obliczył, spostrzegłem, że Ludwinka miała słuszność, 431 6 | Ludwinka miała słuszność, że taki ruch ciągły, choć bezcelny, 432 6 | zamek mi otworzył, poznałem, że musiano dawno już tam nie 433 6 | siostry - co byś ty zrobiła ze mną, gdybym ja dostał pomieszania 434 6 | chciałam powiedzieć tylko, że nie taka kobieta, lecz taka 435 6 | złamanych ludzi pociechą, że mogą w drugich odpierać 436 6 | Ja myślałam, bracie, że w takiej chwili człowiek 437 6 | Najpewniej zdaje ci się, że dlatego tak nisko upadłem, 438 6 | to cóż? Czy ci się zdaje, że ja bym był taki zły, jak 439 6 | bom już był zapomniał, że coś trzymałem nawet.~- Ach! 440 6 | Aspazjo, lecz powiedzieć ci, że dziś lepszy jestem, mój 441 6 | przejściach, wtedy zdawało mi się, że gdybym cię był ujrzał, to 442 6 | Wdzięczność za wszystko, Aspazjo - że umiem zbutwiałych rękopisów 443 6 | rękopisów odgadywać słowa, że mi teraz ostrołuki gotyckich 444 6 | najdrobniejszym ułamku swoim, że mi ani jeden rzut pędzla 445 6 | w ich cudnych obrazach, że mi się otworzyły skarby 446 6 | niesumiennym jest rachmistrzem, że wszystkie owe nabytki zaliczyłem 447 6 | zdawały mi się dlatego, że szczęścia nie wracały, że 448 6 | że szczęścia nie wracały, że ran nie goiły. Dziś, Aspazjo, 449 6 | i wiarę niezachwianą, że ja cię kocham nad wszystko, 450 6 | cię kocham nad wszystko, ze wszystkim, z piekłem i niebem 451 6 | przeszłość uznaję - tak całą, że nawet zabójstwa i występku 452 6 | dlatego, bom się przekonał, że cię kocham znowu. Występek 453 6 | nikczemnym i ciebie tak skalaną, że już by żyć nie było warto. 454 6 | kocham, Aspazjo, ja ufam, że odkupimy pomyłkę naszą szczęściem 455 6 | jedyną to jest właśnie, że pierwszy ręce do ciebie 456 6 | ręce do ciebie wyciągam, że nowe wspólne szczęście dla 457 6 | rękojmią - ja dziś wiem, że kto kochał, ten kochać będzie 458 6 | rzuciła, ja znów czuję, że cię kocham jak dawniej, 459 6 | widać to wszystko, widać, że z uścisku dwóch tych istot 460 6 | doskonała chwila, widać, że dla nich pieszczota jest 461 6 | nie wydaniem zebranych, że Aspazja pochwyci lutnię 462 6 | Aspazja pochwyci lutnię swoją, że Alcybiades w słowa natchnionych 463 6 | leżący. Wszakże prawda, że i nam przyszłość z ideałem 464 6 | czasem przypuszczałem nawet, że Aspazja sama już zajeżdża, 465 6 | gdyby kto był powiedział, że stanowi żywą Aspazję, to 466 6 | Już wam wspomniałem, że to miesiąc trwało cały, 467 6 | sercu bić tak gwałtownie, że nie mogłem słabej pieczątki 468 6 | złożonym papierkiem w ręku, że chłopiec rozdmuchał węgle 469 6 | ale ja ci powiem szczerze, że gdyby z mego listu piękna 470 6 | palnął. Najpierw powiadam ci, że to nie boli, a potem powiadam 471 6 | potem powiadam ci, mój synu, że to jedyne lekarstwo na melancholię, 472 6 | patrzy i mówi: "zobaczysz, że on gotów i to jeszcze głupstwo 473 6 | wyglądał. Spodziewam się, że potrafisz ocenić wysoki 474 6 | okropnie, bezprzytomnie, tak że mu w jedyną chęć, jakiegośkolwiek 475 6 | się niby, wola występowała ze mnie, boleść opuszczała 476 6 | poruszenia i wiedziałem, że chcę koniecznie ratować 477 6 | ratować obraz Cypriana, że dotknięcie ognia pali moje 478 6 | postępował - czy to cudem, czy że obraz wilgocią muru był 479 6 | śniło. Ludzie mówią teraz, że ja żyję - prawda, organizm 480 6 | czym, zdawać by się mogło, że każde słowo rozumiem i czuję. 481 6 | płakałem, ale czułem, że łzy moje były jedynie nerwowym 482 6 | jedynie nerwowym wyrobem i że mię nic nie bolało. Odwiedziłem 483 6 | otworzyła i ostatnia wraz ze mną przed konającą matką 484 6 | pokój - zdawało mi się, że chciałbym dla odmiany chociaż 485 6 | coraz bardziej przekonywam, że daremne wszelkie w tym 486 6 | Chciałem więc wmówić w siebie, że to jest boleścią obudzonego 487 6 | państwo - spostrzegłem, że to jedynie skutkiem oparzelizny 488 6 | uderzyło, choć nie wiedziałem, że ogień się palił w zasłoniętym 489 6 | nieraz może myśleliście, że byłem wzruszony, do głębi 490 6 | jednym słowem ani jednego ze wspomnień tak bolesnych. 491 6 | Szatan vel Kain donosił mi, że dnia 23 marca, wśród kobiet 492 6 | była...~- Zdało mi się, że już powiedziałem państwu... 493 6 | w duszy swojej osądził, że to właśnie stosowna bardzo 494 6 | nie mówiłem? - a widzicie, że miałem słuszność (dalszy 495 6 | dobrze nim zagospodarowała, że w jej ręku wszelki tysiąc 496 6 | wszystkich razem przysięgnę, że się nigdy w żadnej nie kochali 497 6 | rozpaczy... No, szczęście, że jest między nami metodysta, 498 6 | ogólnikami nas zbywa. Widać, że proces w jego sumieniu przegrany.~- 499 6 | mało obchodzi, Widziałem, że najlepszym na przeszkodzie 500 6 | Henryk mi przypomniał, że najgorsi bez niej jeszcze


1-500 | 501-510

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL