Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
5 1
6 1
8 1
a 506
ablu 1
aby 7
abym 1
Frequency    [«  »]
639 z
581 to
510 ze
506 a
440 ja
397 jak
375 do
Narcyza Zmichowska
Poganka

IntraText - Concordances

a

1-500 | 501-506

    Rozdzial
1 Wstep| których się drewka układało - a drewka olszowe, takie suche, 2 Wstep| fortepian w głębi stojący - a począwszy od ósmej godziny, 3 Wstep| znów by zbliżyła dłonie, a pogodą czoła błysnęły? Nie, 4 Wstep| swobodnie, tak poczciwie - a była nas dość liczna gromadka, 5 Wstep| nas dość liczna gromadka, a nieraz jeszcze kto z dalszych 6 Wstep| boć jeszcze między jednym a drugim wielka zachodzi różnica, 7 Wstep| z wami szukać ślicznych a dalszych jak niepodobieństwo 8 Wstep| nie przebaczyła jeszcze, a inne odcienia popielate, 9 Wstep| swej większą niż dla ludzi, a jednak ludziom bratniej 10 Wstep| zazdrością nikczemnych, a szacunkiem ogółu, wyobrażała 11 Wstep| śmieszność nie dosięgła, a tak pięknie i bezpiecznie, 12 Wstep| szła ku spełnieniu tego, a szła przez własną boleść, 13 Wstep| samą zrobiły mniej dobrą, a złych obok niej trochę gorszymi. 14 Wstep| nieszczęście - radość i cierpienie, a mógłby kto pomyśleć, że 15 Wstep| cierpieniem przykrość jaką wielką. A zatem majątek, wygody, zbytki, 16 Wstep| uszlachetnia ducha naszego, a nieszczęściem to, co go 17 Wstep| wyrazem jej egoizmu na ziemi, a których byłaby może ukochała 18 Wstep| kiedy co złego zrobiła, a chciała koniecznie, żeby 19 Wstep| niezachwiany, wyraźny, stanowczy, a zawsze z zimnym rozsądkiem 20 Wstep| mówiłam: "Łaj mnie, Teklo", a gdy Tekla łajała, ja kłótni 21 Wstep| Auguście pracowitości, a Annie dziecięcia.~Jadwiga 22 Wstep| ciągle władz i pojęć nowych, a innym kobietom z namiętności 23 Wstep| własne zawierała wspomnienia, a z przyszłością tak ścisły 24 Wstep| utrudzenia w wątpliwość, a potem znowu jedną chwilą 25 Wstep| promieniem piękna orzeźwiona, a zawsze przez pośpiech i 26 Wstep| najwyższości dobrego biegnąca, a zawsze w chwilach rozpaczy 27 Wstep| porcją talentu i dziwactwa, a przyodział wdziękiem tak 28 Wstep| bajadery wschodnie studiowane - a jak śpiewała! to istny słowik 29 Wstep| słowik rzadko się odzywał, a młode orlę często za to 30 Wstep| ale gniewu nigdy. Zmienny, a w każdej zmianie zarówno 31 Wstep| rozkapryszenie dziecinne a męska w urzeczywistnieniu 32 Wstep| elastyczność umysłu i zdania, a bezprzestanne toż samo dążenie 33 Wstep| Jakaś bezmyślność cygańska a wymagania królewskie, jakaś 34 Wstep| jakaś tkliwość wybujała a ciekawość nielitosna, jakaś 35 Wstep| najpospolitszymi spadkami a chwile niespodzianego entuzjazmu 36 Wstep| przyjaźń, w poświęcenie, a ja posądzałam , że dlatego 37 Wstep| nie skłamała samej sobie, a kłamstwo zupełne, kłamstwo 38 Wstep| trochę starszą zaledwie, a przecież obok niej mężczyzna, 39 Wstep| moim przekonaniu miłość nic a nic już do niej przyrzucić 40 Wstep| w objawy tego instynktu, a przecież objaw żaden ukrytym 41 Wstep| znaleźć pomoc i lekarstwo. A jednak ta Anna, co tak ciągle 42 Wstep| się koło ciebie nieraz, a tak składnie i zręcznie, 43 Wstep| niedomyślności rzeczywistego świata, a przy tym obok ciągłej pracy 44 Wstep| okoliczności, której miał "a priori" pojęcia, dla tego 45 Wstep| oszukał. Między erudycją a rodzimymi skłonnościami 46 Wstep| życia, szczęścia i myśli, a nie zniżyła się do stopnia 47 Wstep| człowieka, który wszystko, a szczególniej pieniądze garnie 48 Wstep| się dał zabić dla tego, a jeszcze wielu bardzo ludziom 49 Wstep| zupełnie dla niego obojętne, a zawsze takie, z których 50 Wstep| dziwacznej indywidualności, a może też było resztą jeszcze 51 Wstep| nigdy prawdy nie powiedział, a przecież ze wszystkich kłamców 52 Wstep| maligny lub fantazji tylko, a przy tym w życiu swoim miał 53 Wstep| sile zaczął już nie ufać, a może byś z uporu szedł 54 Wstep| poprawiać chciał pomyłek - a ja cię tak lubiłam w prostocie 55 Wstep| dopełniał ściśle i niezmiennie, a entuzjazmu wystrzegał się 56 Wstep| jedynie słowami poezji, a matematyka rzeczywistości 57 Wstep| co się w tobie dzieje; a gdy siać będziesz, rozsiewco 58 Wstep| szczęście twego marzenia - a od ciebie precz szatany, 59 Wstep| wypowiedział tyle ślicznych myśli, a oni koniecznie zapędzają 60 Wstep| takich, co nic nie przynoszą, a nawet i takich, co wynoszą 61 Wstep| człowiek z sercem, to go pyta: a masz ty talent? - przyjdzie 62 Wstep| z talentem, to nań woła: a masz ty serce? - i tak ciągłe 63 Wstep| przychodził nam kto czytać nową, a zawsze pięknym stylem napisaną 64 Wstep| złapaną pod szklankę muchą - a przy tym wszystkim, lub 65 Wstep| najniebezpieczniejsze odbywał drogi - a tak szanował dokładność 66 Wstep| udawanie, drudzy o rubaszność, a tymczasem to był dzieciak 67 Wstep| i do tego trochę zepsute a bardzo gadatliwe dziecko, 68 Wstep| tak sobie dla śmiechu - a słuchający obrażali się 69 Wstep| coraz ich więcej zbliżały, a na koniec jednego wieczoru 70 Wstep| Beniamin ślicznie opowiadał, a nade wszystko z niezwykłą 71 Wstep| pewną dozą lenistwa jedynie, a lenistwo było w przekonaniu 72 Wstep| gwałtownie uczuć, trudnych a wytrwale dokonanych przedsięwzięć. 73 Wstep| śniegową płachtę ziemi, a mówię płachtę nie oponę, 74 Wstep| odezwała się Tekla.~- A to czemu?~- Bo niebezpiecznie.~- 75 Wstep| co tam niebezpieczeństwo! A szczęście, moja droga? Dajcie 76 Wstep| podobne do dnia wczorajszego, a dzień wczorajszy taki sam, 77 Wstep| dzisiaj. Muszę myśleć: dwa a dwa cztery. Suknia wełniana 78 Wstep| wdziękiem w piękności, a potęgą w sile. Ja jestem, 79 Wstep| szczęśliwych podzielanym uczuciem, a przez to samo śmielszych 80 Wstep| łatwiejsze, to mniej piękne, a co mniej piękne, to mniej 81 Wstep| człowiek najzwyczajniejszy, a nie ten tylko, który w nienaturalnych, 82 Wstep| że powiadasz "ja chcę!" a nie "tak jest już" - przerwał 83 Wstep| Ja się kocham szalenie, a nic mi to w naukach nie 84 Wstep| będę miał żonę i dzieci, a nigdy bliźniemu pomocy nie 85 Wstep| dobra i założę fabryki, a dlatego po sławę i wiedzę 86 Wstep| dywanie, przeciągać się będę, a gdy przyjdzie potrzeba, 87 Wstep| wszystko razem, ten o tym, a ta o tym prawi. Najpierw 88 Wstep| rozróżnienie między miłością ogólną a zjednostkowioną, oszczędziła 89 Wstep| wiekopomnej chwały uczucie.~- A teraz w koło, sąsiadko Emilio!~- 90 Wstep| nie chce, bo wiatr wieje, a ogień na kominku się pali.~- 91 Wstep| nasza śni sobie snem ciągłym a pamiętanym.~- Na nieszczęście 92 Wstep| zdawał się dumać głęboko - a my wszyscy rozsunęliśmy 93 1 | przerobionych, rodzinę liczną, ubogą a szczęśliwą. W tej rodzinie, 94 1 | męskiej, dziewiąte z kolei - a rzecz dziwna, rzecz nadzwyczajna, 95 1 | uplótł zupełnie nową kołyskę, a ojciec, kiedy mnie poczciwa 96 1 | synkiem - pieszczotką, a narady odbywały się długie, 97 1 | swojej zwał się Benoni, a Benoni to znaczy "syn boleści", 98 1 | to znaczy "syn boleści", a matka moja, rodzeństwo moje 99 1 | bo im do serca przypadał, a ojciec go zatwierdził, bo 100 1 | tych stosunków tajemnych, a zawsze logicznych, które 101 1 | przed Katonem Velasquez'a, co sobie piersi tak krwawo, 102 1 | ciekawym bardzo widzem, a w ostatniej chwili świadkiem 103 1 | wstąpiwszy według nowszych, a odrodziwszy się według najpodobniejszych 104 1 | nic, nic nie pamiętam - a jednak to było już życie 105 1 | różnych jej kształtach - a było coś pięknego, świętego 106 1 | kochała dumki ukraińskie, a mój brat Adam kochał niebieskie 107 1 | córki bliskiego sąsiada, a mój brat Józef kochał ziemię, 108 1 | której uprawą się trudnił, a moja siostra Ludwinia kochała 109 1 | bieżącą i kwiaty nie zerwane, a mój brat Karol kochał psy, 110 1 | strzelbę swoją dwururkę, a moja siostra Bronisia kochała 111 1 | kochała gwiazdy i niebo, a mój brat Cyprian kochał 112 1 | brat Cyprian kochał obrazy, a moja siostra Terenia kochała 113 1 | Terenia kochała powieści, a mój ojciec kochał książki, 114 1 | mój ojciec kochał książki, a moja matka kochała ludzi - 115 1 | rzewną, takich przeciągłych a coraz smętniejszych tonów 116 1 | i znowu śpiewać zaczęła, a ja znowu zacząłem cichuteczko 117 1 | powtórzyłem zdziwiony. - A czemu ja jej nie znam, gdzie 118 1 | głowę miała spuszczoną, a jednak bez namysłu, pewniejszym 119 1 | czemu, wziął mię na ręce, a uścisnął tak tkliwym, tak 120 1 | jakby powierzony tylko, a święty jak błogosławieństwo, 121 1 | wozach z fornalami się ściga, a na jeden ładowany mnie winduje 122 1 | przy nim jakoby na tronie, a on mi pokazuje ziemię, królestwo 123 1 | prawem natury odziedziczę, a w którym pracą rządzić będę, 124 1 | czerwieniejącą tatarkę purpurą; a ja mu wierzę, że to jest 125 1 | zdało przeskoczyć można, a czysta, a żwirem drobniuteńkim 126 1 | przeskoczyć można, a czysta, a żwirem drobniuteńkim na 127 1 | połowy odbiła się jej postać, a woda odbitą kołysała równie, 128 1 | ogarniała mię jakaś senność, a nie oczu, nie ciała, bo 129 1 | rzeczce gdzieś zginął.~- A gdzie on, gdzie on, Ludwiko? 130 1 | ucieka do szerokiej Wisły, a Wisła ucieka do głębokiego 131 1 | ucieka do głębokiego morza - a morze? ja ci nie powiem, 132 1 | gdzie to jest. Morze daleko. A teraz, tam na końcu tej 133 1 | za polem, lasem, rzeczką, a gdzie jest niebo? Ja ci 134 1 | Niebo jest daleko - daleko. A teraz przynieś tu klatkę 135 1 | ku nowym kwiatom wyleci, a tobie będzie smutno za nią 136 1 | Ludwinko, gdzie ptaszyna? - a ja ci tego nie powiem, Beniaminku, 137 1 | kwiatki zawsze blisko, a najczęściej nisko rosną 138 1 | zobaczył las ciemny, nieznany, a końca rzeki nie zobaczyłem, 139 1 | krzaków jałowcu się dotknął, a nie dotknął ściany nieba - 140 1 | odpowiedziała siostra, a ja nie pytałem o słów tych 141 1 | tylko - rzekła do niego.~A Karol, jakkolwiek wszystkim 142 1 | Moloch został Molochem. A był to pies rzadkiej cnoty, 143 1 | miasteczkach przedawał, a co ładniejsze, to nawet 144 1 | najsmaczniejszego obroku, a jak dorosła, to się i siodło 145 1 | przysypano mu do jego składu, a przed rokiem, w dzień urodzin, 146 1 | karmił, poił, upiększał, a pewno nie byłby jej sprzedał 147 1 | zaklętym w konia płomieniem. A było też widzieć, jak Zitta 148 1 | wschodnią, miękką, wdzięczną a namiętną oparła, jak na 149 1 | jego przy biegała z daleka, a posuwisto, a lekko, a chyżo, 150 1 | biegała z daleka, a posuwisto, a lekko, a chyżo, a doprawdy 151 1 | daleka, a posuwisto, a lekko, a chyżo, a doprawdy nie dopatrzyłby 152 1 | posuwisto, a lekko, a chyżo, a doprawdy nie dopatrzyłby 153 1 | niby klejnocik kobiety, a pewna, niechybna, jakby 154 1 | mogłem rękami objąć, a gdy objąłem, gdy się na 155 1 | piersi jedną ręką przycisnął, a drugą lekko uzdeczki potrząsnął. 156 1 | ucałować i konia zatrzymał.~- A to co będzie, Karolku? - 157 1 | poszepnął Karol sam do siebie, a potem głośniej dodał:~- 158 1 | i znów wszystko ucichło, a wilk szedł naprzód nieustraszony, 159 1 | dzik był pysznym odyńcem, a nie dlatego wcale, że mu 160 1 | dwie ich ledwie świeciło, a białe chmurki goniły się 161 1 | Cypriana obrazki.~- Beniaminie, a czy czujesz co w twojej 162 1 | jednym rzutem oka zapanować. A to wszystko razem jest... 163 1 | to jest, siostrzyczko.~- A ja ci powiem, Beniaminie, 164 1 | zaprzeczyłem im. Byłem zmartwiony a bolejący, lecz choć nie 165 1 | ich słuchać przestałem, a kiedym zaczął? - doprawdy, 166 1 | szaloną biografię moją, a mnie jeszcze myśli i słowa 167 1 | przerzucając ostrożnie, żeby mi nic a nic nie szeleściły karty 168 1 | Cyprian gniewał się na nie, a szczególniej, że Wandzie 169 1 | Wandzie dano rogatą czapkę, a Jadwidze ogromną kryzę, 170 1 | chętkę wybiegnąć do niej, a bałem się ojcu przeszkodzić, 171 1 | wielkiej, głębokiej boleści, a ciężkie i głośne westchnienie 172 1 | smutnie się uśmiechnął, a dziś jeszcze daremnie bym 173 1 | Równego jemu wiekiem - a równego młodzieńczą prawie 174 1 | podnosząc spokojnie.~ ~- A cóż to jest, ojcze?~- Historia.~- 175 1 | jest, ojcze?~- Historia.~- A cóż jest w tej historii?~- 176 1 | do tej książki podobnych.~A kiedym ja się dziwił bardzo, 177 1 | wysoko na niebie migoce, a powiedział mi jednak, że 178 1 | dlaczego nieraz w kościele, a nade wszystko w jakim ubogim, 179 1 | szczelinę, ale i niebo znika - a coraz ciemniej, coraz okropniej, 180 1 | ciemniej, coraz okropniej, a spadający wie, że tam gdzieś 181 1 | choć my jesteśmy jeszcze. A tu, jakby dla zaostrzenia 182 1 | góry głowy nie rozbiło? A potem inna boleść, potem 183 1 | poruszenie, jedna myśl - a teraz daremnie, teraz praw 184 2 | ja sam z Węgier wracałem, a przy rodzicach aniołem pociechy 185 2 | rozłamali się opłatkiem, a potem matka szła koleją~ 186 2 | rękę najpierw ucałował, a potem siostry jedna przez 187 2 | drugą cisnęły się ku niemu, a które z nich dzieci miały, 188 2 | jakiś papier zbrudzony, a usta wykrzywiły się w taki 189 2 | własnej głowie przypatrzyć, a czasem też coś go niby gniewało 190 2 | wzrok matki badawczy, smutny a niemylny, chorobliwe usposobienie 191 2 | usta chustką zasłonił, a potem ostatek napadu w pusty 192 2 | tak słaby i wątły jestem? A niedawno chwaliłeś piękność 193 2 | słowem "piękny" powitałeś - a ty, jak teraz poznaję, tylko 194 2 | sobie nie przypominam nawet, a choćbym chciał z natchnienia 195 2 | do stwarzania rozkoszy - a jednak choć od matki, to 196 2 | jednak zupełnie coś innego - a palce jego przez całą długość 197 2 | Beniaminku - i głośnym śmiechem a cichym kaszlem zakończył.~ 198 2 | starszy od ciebie - on dziś, a ty jutro.~W żaden sposób 199 2 | trzymał on zapaloną świecę, a drugą tak jej płomień obejmował, 200 2 | uderzająca, niesłychana a cudna.~Pod jej urokiem, 201 2 | zagadnął mię wzajemnie.~- Nic a nic nie pamiętam - odrzekłem, 202 2 | nie mogę ani słówka.~- A ja bym dał sobie lewą rękę 203 2 | wrażenia roztrwaniać: - "A to się zaziębisz - a to 204 2 | A to się zaziębisz - a to weź co ciepłego - a to 205 2 | a to weź co ciepłego - a to jedz - a to pij - a to 206 2 | co ciepłego - a to jedz - a to pij - a to tak - a to 207 2 | a to jedz - a to pij - a to tak - a to owak". Cierpieć 208 2 | a to pij - a to tak - a to owak". Cierpieć nie mogę 209 2 | głowie przyszłość, sława... a ty kaszel przypominasz i 210 2 | czym ci się śniło?...~- A to dziwny człowiek! Chyba 211 2 | nad drewnianym stolikiem, a do tego jeszcze w szlafroku 212 2 | siedmiostruną lutnię w dłoni, a nad sobą tylko niebo, a 213 2 | a nad sobą tylko niebo, a dokoła siebie, zamiast czterech 214 2 | wielką, głośną, śmiałą, a lud słuchał - czuł - wierzył - 215 2 | tego, jak pieśń brzmiała. A pieśń twoja, Beniaminie, 216 2 | tętnem krwi mojej biły, a w moim uczuciu spromieniło 217 2 | uciekniesz - czy wyścigniesz - a słyszysz, jak to się śmieją - 218 2 | strzałą lecą w powietrzu - a czy słyszysz oklaski, czy 219 2 | zrobiło, śmiać się zacząłem, a Cyprian rozgarnął mi włosy 220 2 | wieniec różany na skroni, a te skronie wsparte o łono 221 2 | jeszcze kochanką ci nie jest, a już kocha i kochana? - czy 222 2 | ty rozumiesz chwilę? A kobietę taką czy widziałeś? - 223 2 | mogła losami Aten kierować - a na jej ustach taka rozkosz - 224 2 | jej ustach taka rozkosz - a w jej spojrzeniu taka wabność 225 2 | gwałtownie na zewnątrz bije... a jej miłość!... ty nie znałeś 226 2 | nawet szczęśliwym inaczej. A nie nazywaj szczęścia podobnego 227 3 | 3.~A cała ta okropność, czy też 228 3 | zakochani w piękności i sztuce, a ja przecież nie o was mówię - 229 3 | artystycznego nie wydadzą dźwięku - a jak wydadzą, to choćby też 230 3 | próbuje pomysłu swojego, a zawsze na żywych przykładach, 231 3 | przekleństwem rzucić artyście? A jeżeli też w zamian cierpień 232 3 | grzeje - wyborny ogień - a jednak z wolna wszyscy usunęliście 233 3 | od kominka i między nim a wami zostało puste, szerokie 234 3 | niechże kto wielbi białość, a błękit potępia. Ja do Cypriana 235 3 | moim własnym cierpieniem, a przecież nieraz później 236 3 | rozpaczliwie tęskno i duszno, a później znowu było mi, jak 237 3 | Niespokojności, być może - a najpierw o ciebie, Cyprianie.~- 238 3 | najokropniejszej boleści, a mnie się ukazała świętość 239 3 | chrześcijan Niepokalanej Dziewicy, a mnie pojęcie całej przeszłości 240 3 | jednej nad tym obrazem pracy, a nie przed sztalugą tylko. 241 3 | tego odpychać nie można - a kiedy wyżej od tego jeszcze 242 3 | i popiół urny grobowej, a jednak śmiało naprzód postępuje, 243 3 | zwiększa się jej wartość. A jak tu oddać, co ja łzami 244 3 | ja łzami mymi okupiłem? A jak tu oddać, co mię tyle 245 3 | tyle cierpień kosztowało? A jak tu oddać, czego nie 246 3 | zaspokojenia, dał czas do cierpień, a nie dał jednej chwili do 247 3 | zmiany twojego oblicza, a dobrej chwili podchwycić 248 3 | pierś młoda, marmurowa a gorąca drżała przyśpieszonym 249 3 | od serca po całej piersi, a od tyłu głowy po całym czole 250 3 | sznurki rozrywać z pośpiechem. A wtem drzwi się uchyliły, 251 3 | niechętnie miejsca ustępował; a duch jasny, kobieta, matka, 252 3 | dzieci dużo krzyczały, a gdyśmy na noc do siebie 253 3 | domu, obrazu nie widziałem, a Cyprian był zdrowszy.~Święć 254 3 | skrysztaliłem słowa Cypriana! A mieszkałem z nimi całe sześć 255 3 | przyjemności, zajęcia, nauki, a jeśli nie, to dopiero ciskam 256 3 | wstrętu, gniewu, pogardy; a martwego nic nie ma dla 257 4 | deszczem zapłakać nie może, a coraz niżej, coraz ciemniejszymi 258 4 | lat dziecinnych znajomy, a teraz więcej towarzysz niż 259 4 | największą niecierpliwością, a zawsze daremnie! Mój kary 260 4 | najrówniejszego galopu, a ja tak się ukołysałem, że 261 4 | pośpiech gwizdnąłem Sokołowi, a potem przytuliłem się do 262 4 | Więc też Sokół leciał, a mnie leciały przez głowę 263 4 | tylko cały w płomieniach, a mury, grube jak czarna siarka, 264 4 | Szarpaliśmy się przez chwilę, a ledwie tego dokazałem, że 265 4 | skręcił i znowu biegł strzałą. A więcej moja niż jego była 266 4 | niedorosłego młodzieńca wydobył.~- A z której i na którą, mój 267 4 | które na łeb Sokołowi padło, a potem śmiech przycięty, 268 4 | prędkie - jak niespodziane? - A jak to trwa długo!...~Jam 269 4 | mi tylko jej twarz blada a cudnie piękna - reszty postaci 270 4 | dał - i pędziliśmy oboje, a tylko z ruchu i ze słuchu 271 4 | niecierpliwością kilka razy syknęła, a mnie się zdało, że poza 272 4 | kilkakrotnie tem sam glos śmiały a dźwięczny, który mi się 273 4 | ustało - nie widziałem nic a nic dokoła, tylko mi wśród 274 4 | odbita twarz tej kobiety - a twarz sama bez innych członków 275 4 | ziemię, Murzyn konia odebrał, a przy progu sieni stojący 276 4 | złożyć za gościnność dzięki, a na rozkazy oświadczyć posłuszeństwo.~- 277 4 | oświadczyć posłuszeństwo.~- A zatem pan będziesz na balu 278 4 | lepiej za Albańczyka!~- A ja powiadam, że za króla 279 4 | na rozkaz mój czekające, a ja do wyboru myśli i woli 280 4 | niby długie krużganki, a tłumiona muzyka przedzierała 281 4 | ścian, sufitów, posadzek, a mnóstwo postaci snuło się 282 4 | różnokolorowymi strojami szat swoich, a każdy to uśmiechem, to ruchem 283 4 | spojrzeniem się witał z innymi, a ja sam szedłem - nieznany - 284 4 | diamentów, rubinowe połyski. A co tam głów, co rąk, co 285 4 | co tam szat w ruchu! - a ile dźwięków i tej niewidzialnej 286 4 | miękkich jedwabnych materii - a ile woni najrzadszych kwiatów, 287 4 | najkosztowniejszych kadzideł, a jak to wszystko objęte z 288 4 | zwierciadlnymi taflami, a z czwartej przedłużane w 289 4 | między biesiadników cisnęło; a jak to wszystko cudnie z 290 4 | stracić rozum - oszaleć... a ja właśnie na chwilę przyszedłem 291 4 | jest dla wzroku innych, a dopiero co ja tam dojrzę 292 4 | wieczność i prawdę niezjawioną, a człowiek co ma - a ja co 293 4 | niezjawioną, a człowiek co ma - a ja co mam? Szaleństwo...~ 294 4 | ku jej obliczu wzniesie - a od ziemi do jej oblicza, 295 4 | wrażeń i mówi: ona wysoka. - A czy blondyna? Wierzcie mi, 296 4 | błękitną pelą związanej" - nic a nic nie wiem o właściwym 297 4 | ujrzaną raz pierwszy.~- A kto doścignął, a kto na 298 4 | pierwszy.~- A kto doścignął, a kto na równi stanął? - mówiła 299 4 | piękny! - mówiono dokoła, a ja nawet nie uczułem najlżejszego 300 4 | odpowiedzieć dość przytomnie.~- A pani powiedz mi także, ile 301 4 | sił i uciech? Prostaczku! a wiesz ty lata nasze? Ot, 302 4 | swoich mrówek przebąknął - a ja sama...~- Ty, pani - 303 4 | po chwili - jam Aspazją - a ty?~- Mnie rodzice Beniaminem 304 4 | gorętszą krwią plusnęły.~- A jak ty kochasz, jak ty kochasz, 305 4 | ja kocham, jak śpiewam, a wiem, że kocham tylko wtedy, 306 4 | wszystkie struny od razu, a ręka tak muskularnie silna, 307 4 | oblicza nieskończoności? - a odwróciwszy się ode mnie:~- 308 4 | by przestał być Bogiem, a wy byście się stali Bogami. 309 4 | która go Bogiem stanowi, a nie wypożyczoną jałmużnę, 310 4 | bożą - kocham to, co moje - a moim jest to, co tak do 311 4 | urągliwych, Aspazja wstała, a na jej miejsce dwóch chłopczyków 312 4 | patrzyli mi w oczy ciekawie a złośliwie, jak dwaj studenci 313 4 | stance twej improwizacji.~- A czy słuchacz zgodzi się 314 4 | śpiewaj więc, śpiewaj śmiało, a z ogniem i natchnieniem.~- 315 4 | kiedy śpiewać zacznie.~- A ja ci mówię, strzeż się 316 4 | wyprostował się i umilkł, a starszy poprawił aksamitnego 317 4 | śpiewak prawdy! - zawołał - a to niewierny tłumacz mój - 318 4 | rozkosz, szczęście śnić - ~A być głupim - dzieckiem być!...~~ 319 4 | nie umiałem ~Nazwać tego, a szalałem;~Łzy po twarzy 320 4 | Zaraz widzę, że trup pada,~A choć nie wiem czyj, ~Mnie 321 4 | Jakbyś ty nie była ze mną,~A był przy mnie grób.~~O, 322 4 | wino - ~Bo czas biegnie, a śmierć goni, ~A czy będzie 323 4 | biegnie, a śmierć goni, ~A czy będzie tam co po niej - ~ 324 4 | dziś pieścić i całować - ~A kto chwilkę choć zmarnuje, ~ 325 4 | stronie mojej siedzący.~- A teraz, szanowny słuchaczu - 326 4 | nieprzywoite stroić żarty, a więc był złym jak osa, jak 327 4 | największe nieszczęście swoje, a więc dowodzi, był łakomy, 328 4 | zdania: niewiadomość a niewinność wielce się różnią.~ 329 4 | białe ręce i małe nogi, a która musi być dosyć bogatą, 330 4 | można, że pieśń - gorączką, a jej śpiewak - łotrem.~Teraz 331 4 | przycichł i znieruchomiał, a brat jego wdzięcznym głosem 332 4 | Bożej miłości ogrzane. ~A jam się pytał: gdzie anioły 333 4 | pytał: gdzie anioły takie? ~A przy mnie wtedy matka moja 334 4 | pięknych czynów wróży, ~A w którą ona tak ufa, tak 335 4 | ty już wątpić będziesz, ~A ona jeszcze wierzyć nie 336 4 | gotuje i skarpetki robi - a więc kobieta jest aniołkiem, 337 4 | kobieta jest aniołkiem, a więc jegomość przyrzeka 338 4 | takiego aniołka dostanie, a wszystko razem wzięte, przewielebny 339 4 | warte. Jest to sobie nędzna a nieszczera parodia tego, 340 4 | pierwsze życie, druga śmierć, a wszystko razem - używaj, 341 4 | mi się łzami napełniają, a nie chciałem dać łez moich 342 4 | to można nie kochać jej, a kiedy ja nie kochałem, to 343 4 | znak milczenia mi dała.~A więc, pomyślałem sobie, 344 4 | zbytkach twoich - między mną a tobą na wieki wieków niepamięć 345 4 | nawet, wzięła mnie za rękę, a młody patrycjusz tymczasem 346 4 | wszystkich ruin wiecznego miasta, a ona podawała mu nowe pomysły, 347 4 | w tej sztuce mistrzyni, a ja dziwiłem się trafności 348 4 | słońce już zbyt jasno świeci, a moje lampy zbyt ciemno już 349 4 | słońce jeszcze nie wstało, a wonna lamp twoich oliwa 350 4 | słuchała, bo już tamte znam, a twojej ciekawą jestem.~- 351 4 | słów uczuciu święconych.~- A to dlaczego? Przez nieśmiałość, 352 4 | wprowadzić; ostre ma zęby, a jak nimi kąsać zacznie, 353 4 | umysłu na gawędki płonne, a piękność twoją stawiłaś 354 4 | pocałunkiem, zaklęciem, a jednak puściła rękę moją - 355 4 | kosztowną podwoi zasłonę, a tylko było mi smutno jak 356 4 | ty, co kochasz Aspazję, a macasz jej obraz spojrzeniem 357 4 | dalej pójdę, dalej, dalej, a w przyszłości spotka mnie 358 5 | sadził przez rowy i płoty, a jednak cienie drzew przykurczyły 359 5 | też same usta namiętne a czyste i niewinne, taż sama 360 5 | objawieniem, miłością - a tym młodzieńcem u jej kolan, 361 5 | wielki byłem miłością jej - a poza obrazem tkwiła we mnie 362 5 | taka kobieta żyła przecież, a choć martwa, choć inna, 363 5 | głową i ręce zacierał.~- A co? - rzekł - czy panicz 364 5 | powtórzyłem drżącym głosem, a serce zaczęło mi bić gwałtownie, 365 5 | zaczęło mi bić gwałtownie, a z duszy, w uroku szczęścia 366 5 | potem ze mną stało, nic a nic nie wiem. Dobra to rzecz 367 5 | wydążyć, robi małą synkopę, a czas idzie sobie, jako szedł, 368 5 | wartość swoją przetrwała już, a na klawisze pamięci kiedy 369 5 | jakieś migotało po pokoju, a nie mogłem wytłumaczyć sobie, 370 5 | ciągle się unosi i spuszcza, a spod tej deski wydobywa 371 5 | rozłożone najbogatsze wezgłowia, a na nich siedzącą Aspazję 372 5 | myślałem, że krzyknie na mnie, a gdyby krzyknęła, to by pewnie 373 5 | przyległem więc cichuteńko, a stara baba zaczęła mi z 374 5 | z wolna głową potakiwać, a zwierz jej potakiwał nawzajem, 375 5 | jej potakiwał nawzajem, a ja tymczasem przemyśliwałem 376 5 | wzniesione, i mówiła mi:~- A widzisz, że wróciłeś, Beniaminie - 377 5 | mnie do łóżka zapakuje, a wtedy co ja pocznę nieszczęśliwy? 378 5 | smocze zęby ze szczękami. A ja biedny, skoro tylko jednym 379 5 | pierzyna zabijały mnie - a tymczasem nad głową baby 380 5 | przeto, biegłem ciągle, a noc była czarna jak atrament, 381 5 | była czarna jak atrament, a każdy krok mój cichy jak 382 5 | wody pchnął ku brzegowi, a czując pod ręką jakieś krzaki 383 5 | Biedne dziecię - mówiła, a tak słodko i tkliwie jakby 384 5 | wiem, skąd przy tobie?~- A czy poznajesz mnie?~- O! 385 5 | kiedykolwiek nazwisko swoje, a strach mi było, żeby niedokładnej 386 5 | życia uderzały o pierś moją, a pierś wzbierała nimi powoli 387 5 | znów ci gorączka wraca, a ja nie lubię maligny.~- 388 5 | mnie śmierć zagrażała, a ty zstąpiłaś ku mnie, wzięłaś 389 5 | ja tak lubię słońce - a woda! co za prześliczna 390 5 | najczystszego metalicznego blasku, a jakie srebrne rozesłały 391 5 | nich jak wysepki maleńkie, a drzewa majaczyły jak duchy 392 5 | usunąć, wzięłam do rąk; a ty wtedy westchnąłeś i ożyłeś...~- 393 5 | wieczora szalenie pokochałeś, a widząc, żeś nie kochany, 394 5 | rzecz, nie znam go wcale - a jednakże zaczekaj... kochać... 395 5 | zabijają, zabijają!...~- A toż dlaczego, Beniaminie, 396 5 | ale mi świata zabrakło, a przypomniałam sobie o innym 397 5 | składałem ręce i modliłem się, a jej lica rozbłysnęły gorętszym 398 5 | maleńka pomykała się lekko, a w łódce była Aspazja, a 399 5 | a w łódce była Aspazja, a białe jej ręce z siłą i 400 5 | trzymającymi dłoniami tworzyła, a u nóg Aspazji na porzuconej 401 5 | sobie i pytała mię znowu: - A ta, czy ci się podoba? - 402 5 | płynęliśmy w górę rzeki, a ja zapomniałem o wszystkim - 403 5 | cały, płakał i noc całą, a księżniczce na zamku śpiewały 404 5 | rybak się modlił ciągle, a księżniczkę ubrano w złociste 405 5 | ani czółna nie naprawił, a księżniczka leżała w zimnym 406 5 | wyciągnął do niej ręce, a księżniczka spytała go:~- 407 5 | odpowiedział - kiedyś ty umarła, a ja się trupa twojego nie 408 5 | wszystkich nocy przez lat trzy.~A tymczasem twarz rybaka coraz 409 5 | bo twoja śmierć bliska.~A on się dziwnie do księdza 410 5 | siódmej nocy przyszedł ksiądz, a za księdzem chłopiec mały 411 5 | sukni z załamanymi rękoma, a rybak już leżał blady i 412 5 | najrozkoszniejszym zasnęła, a tylko na jej ustach, niby 413 5 | wszędzie pełno było kwiatów, a mnie radość upajała, że 414 5 | znów wyrzucić kazała - a gdym pytał zasmucony, czemu 415 5 | dumasz? - pytała mię Aspazja, a ja ręką ku górze wskazałem 416 5 | częściej w niebo patrzyła, a ja gwiazdy kochać przestałem.~ 417 5 | wspomnienia i poszedłem, a ona objąwszy mnie za szyję: - 418 5 | kochane, całuje czoło i usta? A z każdym zapytaniem Aspazja 419 5 | do bieguna ziemią naszą, a kędy wiatru tchnienie wonniejsze, 420 5 | Z tych naddatków nic a nic do wspomnień moich nie 421 5 | moich nie przybyło, nic a nic do historii życia nie 422 5 | tworzenia coraz to nowych, a ciągle uiszczanych marzeń, 423 5 | to wszystko byłoby nudne, a dla mnie dziś także zadziwiająco 424 5 | nieszczęścia gorzej niż trądu, a nieszczęście rozdrabnia 425 5 | przetrwał, takie góry porzucił, a tu nowe łby odrastają hydrze 426 5 | pięściami na wszystkie strony - a czy to rozbije, co mu najdroższym, 427 5 | jak potępione duszyczki, a czarnymi dziobami lamp z 428 5 | czarą o puchar jego trąciła, a on się pochylił i dotknął 429 5 | rozkaz, nęcącym jak pokusa - a Beni kocha mię tak szczerze, 430 5 | kocha mię tak szczerze, a Beni tak żyje tylko życiem 431 5 | mnie, dawniej kochałem - a wtedy czułem tylko, nienawidzę 432 5 | wracałem samą drogą, a zamiast latami świeciły 433 5 | wszystkich myśli moich, a biedny nic już nie miałem. 434 5 | przez rzeki i przez jeziora; a tymczasem dzienniki europejskie 435 5 | izraelskie zarzucić pochodzenie - a teraz jeden wiarogodny z 436 5 | przemiany twarz jego smagały, a krew zamarzała na grubych 437 6 | topole niebo wskazywały, a na środku dziedzińca szkielet 438 6 | najpierw, potem wyć zaczęły, a jednak nie zbliżył się i 439 6 | miałem jeszcze matkę!~- A gdzie ojciec? - wyjąknąłem 440 6 | pomarli - przydała matka.~- A nie nad ich zgonem wypłynęły 441 6 | troskliwością serca swojego - a przecież ten wieczór, ten 442 6 | Sześć lat! Sześć lat! - a przez te sześć lat mnie 443 6 | sypiałeś w swojej kołysce, a potem w owym małym czerwonym 444 6 | wsparła główkę o babki kolana, a gdy Terenia cofnąć chciała 445 6 | powiadałam, że wróci... - a potem na jej czoło i lica 446 6 | rządzić jak dziecko maleńkie, a sam cierpiałem, cierpiałem...~ 447 6 | przystąpić bała do mnie, a ja wówczas przypominałem 448 6 | na robotę rąk naszych, a nigdy w głąb własnej duszy 449 6 | skupiłeś w jedno życia ognisko, a to ognisko męczarnią - posłuchaj 450 6 | się drzew wierzchołkom, a stogi i brogi migały jeszcze 451 6 | Moloch warował do księżyca, a pod strzałem "kochanki" 452 6 | miasta wschodziło słońce, a Tobiasz rękę położywszy 453 6 | znowu siedziała przede mną, a siedziała taką jaką jej 454 6 | twarz gorzała w płomieniu, a spalić się nie mogła jak 455 6 | to ci będzie lepiej.~- A jeśli nie usnę?~- Dlaczegoż 456 6 | można się czasem przymusić, a sen to taki miły, taki miły 457 6 | Oh! wiem, Beniaminku.~- A czy wiesz także, czy doświadczyłaś 458 6 | Znam i to, mój braciszku.~- A cóż robisz wtedy?~- Wtedy 459 6 | przed śmiercią Cypriana, a potem widziałam znowu, gdy 460 6 | dopiero najlepszym być może, a szczęście to grzech - zastanów 461 6 | bym nie był szczęśliwy? - a szczęście czyż mi się nie 462 6 | już się miasto zatarło, a to obrazek dobrej wróżby 463 6 | nie chcę z niej wyrzucić - a wiesz dlaczego, Aspazjo? 464 6 | nie oświeciły niczego, a my potem złamaliśmy się 465 6 | zawichrzyło mu w głowie, a grzechy tak serce zepsuły, 466 6 | szaleństwa i zawziętości, a przecież w pierwszej chwili 467 6 | każdy prędko i zupełnie - a kiedy tutaj nikt kochać 468 6 | skalali się i cierpieli. A tu, przy mnie, czysto, święcie, 469 6 | naprawdę potem nie uwierzy, a dla tego, co już raz cierpieć 470 6 | ogień przychodził rozniecać, a ja całą godzinę, to jest 471 6 | traciłem wszelką osobistość, a płótno ożywiało się za to 472 6 | wyszedł, i świecę wyniósł, a ja się jeszcze na otworzenie 473 6 | chłopca wołać za daleko, a węgle jak na złość tliły 474 6 | mi się zrobiło próżnych a tak gwałtownych wrażeń - 475 6 | się i świętości, i nieba, a sobie w łeb bym palnął. 476 6 | powiadam ci, że to nie boli, a potem powiadam ci, mój synu, 477 6 | kobiety, która cię nie chce, a która w tej chwili przez 478 6 | żeby widzieć, jak zgoreje, a wiatr tymczasem~brząkał 479 6 | łączyła się z obrazem, a ciało zmartwiałe i bezsilne 480 6 | śmiertelnym pocałunkiem - a później ust dotknął, a później 481 6 | a później ust dotknął, a później czoła wzniesionego, 482 6 | później czoła wzniesionego, a później... kilka drobnych 483 6 | nie jestem - między złem a dobrem zawsze dobre wybiorę - 484 6 | biegałem, śmiałem się, a nic mi nie było wesoło. 485 6 | szczegóły śmierci mężowskiej, a nic nie było mi smutno; 486 6 | męczarnie biednego dziecka, a w głębi duszy byłem tak 487 6 | też to za dobroduszność! - a toż przecie, gdyby tak było, 488 6 | głową popiołem posypaną - a zresztą czyn mój też nigdy 489 6 | nieszczęściu zostawił:~- A widzicie! - a czyż wam tego 490 6 | zostawił:~- A widzicie! - a czyż wam tego nie mówiłem? - 491 6 | wam tego nie mówiłem? - a widzicie, że miałem słuszność ( 492 6 | patrzcie, moi drodzy, patrzcie, a pamiętajcie na zawsze, jaki 493 6 | pół milionem się ożenił. A twój znajomy, pan sędzia... 494 6 | Leonowi bardzo spokojnie a bardzo kategorycznie to 495 6 | całej ludzkości miłością, a jak się miłość jednostkowa 496 6 | by się wspiąć ku dobremu, a w rzeczywistości złe nam 497 6 | Brunelleschim i Michałom Aniołom - a jednak chwile historyczne, 498 6 | nad subtelnością wyrażeń, a tu między nami siedzi człowiek 499 6 | podchwyciła Felicja - a cóż ty zowiesz pracą użyteczną? 500 6 | złamał się piękny Greczyn, a bojownik Chrystusowy nie


1-500 | 501-506

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL